Jak myslicie w jakim stopniu slynny prlowski zimny chow byl stosowany w praktyce? Bo np widze po mojej mamie i tacie - na ustach owszem "nie bierz" "musi sam zasnac" "jeszcze karmisz?" "Gdzie smoczek?" A jednoczesnie jak dzieciatko tyko zapiszczy to ojciec pierwszy wstaje a matka lapie sie za utulanie

Wiec jak to w sumie bylo? Ktos pamieta?
Dodam jeszcze ze mimo iz rodzice z uporem maniaka wynosili nas z lozka w nocy

to jednak cospeeperowali z nami (w dzisiejszym pojeciu) do lat nastu - takie warunki mieszkaniowe mielismy jakie mielismy mieszkajac we 4 w 28m2...