black_halo
05.10.14, 19:38
Tak sie pytam bo jakos stuknela ta trzydziestka, do tej pory wystarczal ten krem nivea (w przenosni of kors, przewaznie uzywalam ziaja kozie mleko), mydlo i woda oraz cos do demakijazu. Teraz jednak widze, ze nalezy jakos bardziej zadbac o cere a wybor w sklepach taki, ze boli glowa. Jeden bardzo wysokopolkowy krem jaki mialam to byl Chanel Sublimage i okropnie mnie podraznil ale bardzo podpasowal mojej babci jako krem do rak. Krem wybralam z katalogu premiowego dla pracownikow, inaczej nigdy nie wydalabym 250 euro. Wczoraj jednak odwiedzilam dwie drogerie, jedna tansza z markami od tych "bezmarkowych" po L'Oreala czyli srednia polka i druga z markami od Biothermu w gore. No sa jeszcze apteki. Po tym to juz sama nie wiem, rozzut cenowy wielki, sa i kremy za 350 euro (Guerlain) i jakies tansze typu Shiseido za 25-30 i tak wlasciwe to pan w tej drozej drogerii doradzil mi jakis krem o ktorym nic nigdy nie slyszalam i nie pamietam nawet nazwy, powiedzial, ze sam uzywa ale przy blizszym spojrzeniu jakos nie powalal wygladem skory na twarzy. Wyszlam niepocieszona.