już mam dość problemów mojej mamy

09.10.14, 10:45
cdn.... w opiece nad moją babcią. Zajmuje się nią moja mama-zmęczona, styrana, sama słabego zdrowia. Na nic czasu tylko babcia babcia babcia............ Dwa dni temu byly moje urodziny okrągle- nie mogli z tatą przyjechać bo druga córka mieszkająca w teorii z babcią powiedziała, że jest zmęczona i nie ma mowy żeby dostała. Przelknęłam....
Ale dzisiaj już nie wytrzymałam, popłakałam się do słuchawki, użyłam w nerwach bardzo brzydkich wyrazów i powiedziałam że mam dość tej chorej rodziny, sytuacji, że nie ma normalnych świat urodzin imienin spotkać i mam to w d....Jak nie potrafi nic z tym zrobić i lubie sie umartwiać to proszę bardzo. Nie daje sobie pomoc to nie, nie chce być moja rodzina to też nie -przeżyje. i pa...
przepraszam bo popłakałam się, jest mi źle bo czuje sie wywalona poza rodzinę jw ani świat ani spotkań ani urodzin tylko babcia ... ok skoro tak to nich tak trwa.
q...wa czego sa takie p.. rodziny gdzie jedno robi wszytko za drugiego kosztem innej osoby
    • czar_bajry Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 10:48
      ale co mają babcię uśpić czy jak żebyś była zadowolona?
      • kamea_chateau ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść sobie 09.10.14, 10:50
        mozna wziać opiekunkę, załatwić dom opieki.... ale przecież ty masz normalną rodzinę to nie zrozumiesz takich problemów
        • cosmetic.wipes Re: ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść so 09.10.14, 10:52
          A ty pomagasz mamie w opiece nad babcią?
        • czar_bajry Re: ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść so 09.10.14, 10:55
          Mam ojca z demencją, chorą i wiekową matkę oraz teściową w podobnym stanie i naprawdę nie przyszło mi do głowy aby się na nich wypiąć moim córkom też nie, widocznie dobrze je wychowałam - przy pomocy rodziców zresztą.
          • kamea_chateau ale to co- 09.10.14, 10:59
            rzucić wszytko przenieść się i opiekować????
            Są inne wyjścia tylko skoro moja matka mnie odrzuca bo ma klapki na oczach to co potem bedzie oczekiwała??
            • cosmetic.wipes Re: ale to co- 09.10.14, 11:03
              Te okrągłe urodziny to miałaś piąte?
            • princesswhitewolf Re: ale to co- 09.10.14, 11:39
              rzucić wszytko przenieść się i opiekować????

              dolozyc sie finansowo na opiekunke aby odciazyc tez siostre.PLUS odwiedzac czesto mame.

              > Są inne wyjścia tylko skoro moja matka mnie odrzuca bo ma klapki na oczach to
              > co potem bedzie oczekiwała??


              w sumie czytajac co piszesz nie dziwie sie.
              Zastanawiam sie jak sie czujesz patrzac w lustro
          • princesswhitewolf Re: ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść so 09.10.14, 11:37
            Mam ojca z demencją, chorą i wiekową matkę oraz teściową w podobnym stanie i na
            > prawdę nie przyszło mi do głowy aby się na nich wypiąć moim córkom też nie, wid
            > ocznie dobrze je wychowałam - przy pomocy rodziców zresztą.


            no dokladnie czar-bajry. W samo sedno.
        • zona_mi Re: ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść so 09.10.14, 11:06
          > mozna wziać opiekunkę, załatwić dom opieki..

          Ależ nie można.
          Ponieważ trzeba zaspokoić swoja potrzebę bycia lepszą siostrą, lepszą córką itp.
          To ważna nagroda za tak wielkie poświęcenie smile
          • aneta-skarpeta Re: ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść so 09.10.14, 12:02
            albo można nie miec kasy na opiekunkę
            • iwles Re: ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść so 09.10.14, 12:09

              osobie, wymagającej stałej opieki przysługuje darmowa opiekunka, np. z PCK.
              Może to być na co dzień. może kilka razy w tygodniu na kilka godzin, chociażby tylko po to, by zrobić pielęgniarsko-higieniczne zabiegi, a to juz jest i tak bardzo duże odciążenie dla rodziny.
              • kol.3 Re: ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść so 09.10.14, 14:25
                Bzdura.
                • lauren6 Re: ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść so 09.10.14, 18:13
                  Nie bzdura, tylko specjalistyczne usługi opiekuńcze.
                • iwles Re: ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść so 09.10.14, 23:08
                  Umowmy sie kol3, ze nastepnym razem najpierw zorientujesz sie w temacie, a potem bedziesz pisac, ok?
              • antychreza Re: ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść so 09.10.14, 18:48
                Nie z PCK, tylko z MOPS-u. Moja babcia jak przyszła pani z MOPS-u na wywiad, radośnie oświadczyła, że nie potrzebuje bo przecież syn się nią zajmuje, pani zanotowała, babcia już opiekunki nie dostanie. Chyba że tata padnie na zawał.
                • aurita Re: ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść so 09.10.14, 22:32
                  Dokladnie. Moja mama pomiedzy opowiescia o zmarlej sasiadce ktora widziala chodzaca po podworku w czerwonych bucikach a zwracaniem sie do meza per prosze pana, powiedziala pani z MOPSU, ze ona niczego nie potrzebuje i pani z Mopsu tylko to zapamietala.
                • iwles Re: ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść so 09.10.14, 23:03
                  Nie, ja mowie o siostrach z PCK.
          • pade Re: ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść so 09.10.14, 13:23
            Dokładnie. Wypowiadające się wyżej nawet nie widzą, że myślą czarno-biało. Czyli albo całkowite poświęcenie, albo oddanie babci do domu opieki. Nie istnieje nic po środku?
            • iskierka3 Re: ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść so 09.10.14, 13:37
              Istnieje ale jest kosztowne i trudne i ma prawo rodzicow przerastac. I maja prawo nie miec energii na organizowanie opieki, zeby jechac 300 km na urodziny doroslej corki RAZEM bo corka strzeli focha. Zaproponowala rodzicom np oplacenie opiekunki na te kilka dni?
              • iwles Re: ... jak masz pisać takie głupoty to odpuść so 09.10.14, 14:15
                > zeby jechac 300 km na urodziny doroslej corki RAZEM bo corka strzeli focha.

                ale nie o to chodzi,
                chodzi najprawdopodobniej o to, że rodzice nie uczestniczą w żadnym innym życiu rodzinnym, poza opieką nad babcią.

                najlepsze byłoby zwołanie narady rodzinnej (wszystkie dzieci i ewentualnie wnuki) i wspólne uradzenie jak zorganizować opiekę nad babcią, a nie zwalać wszystko na jedną córkę.
      • pomidorpomidorowy Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 10:51
        wiesz...urodziny czy swieta mimo ze milo je spedzac razem nie sa naj najwazniejsze....pomysl jakbys ty zachowala sie na miejscu swojej matki....opuscilabys swoja aby wzniesc toast np na czyjejs 30, 40-tce?
        • kamea_chateau przepraszam,alej jak sie ma dwie córki to 09.10.14, 10:56
          można opiekę podzielić.
          Ciotka ma czas na sanatorium wczasy i na urodziny synka ... ja jestm gorsza więc uprzejme olała moich rodziców i powiedziłą ze nie i wyjechała do wiejskiej posiadłości.
          • pomidorpomidorowy Re: przepraszam,alej jak sie ma dwie córki to 09.10.14, 10:59
            a czy twoja matka ma wplyw na dorosla siostre , zapewne nie , ona ma inne priorytety.
            U nas sytuacja byla podobna....moja mama wzziela na barki opieke nad babcia.
          • czar_bajry Re: przepraszam,alej jak sie ma dwie córki to 09.10.14, 15:46
            Ciotka ma czas na sanatorium wczasy i na urodziny synka ... ja jestm gorsza wię
            > c uprzejme olała moich rodziców i powiedziłą ze nie i wyjechała do wiejskiej po
            > siadłości.

            ale to chyba nie jest wina twoich rodziców że ciotka ich olała...
            Mniej pretensje do ciotki.
        • pade Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 13:25
          czyjejś 30stce?? własnej córki nie obcej osoby
          • princesswhitewolf Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 13:27
            czyjejś 30stce?? własnej córki nie obcej osoby

            Czyzby rozczarowanie 5ciolatka bo na jego urodzinach nie bedzie mamy jaka musi sie zajac babcia a przeciez to on jest pepkiem swiata i jego zabawysmile))

            chyba zyjemy na innym swiecie gdzie ludzie maja inne priorytety.
    • 71tosia Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 10:52
      to moze sama poopiekuj sie troche babcia, by mama i ciotka mogly odetchnac od tego kieratu. Ewentualnie zalatw i oplac opiekunke by mama mogla do ciebie przyjechac na urodziny. A przede wszystkim dorosnij.
      • kamea_chateau ...... 09.10.14, 10:54
        ja mieszkam 300 km od domu.
        Ciotka nie opiekowała się i nie będzie bo nie..... ponieważ uważa że nie musi.
        • priszczilla Re: ...... 09.10.14, 10:58
          Oni się wyprowadzili 300 km od ciebie czy ty od nich? Nie rozumiem twojego rozżalenia. Po prostu nie mogą przyjechać mając pod opieką obłożnie chorą.
          • kamea_chateau Re: ...... 09.10.14, 11:01
            byłam uprzejma założyć własną rodzinę i wyjechać w inny koniec Polski.
            Moja ciotka niby z babcią mieszka ale nawet jej nie dała miski zupy ponieważ uważałą że matka powinna oddawać jej całą emeryturę!!!!! i jest cały czas obrażona na to wiec jest tylko córką de nomine, a na moją matkę spadło opiekowanie się co jest ponad siły każdego człowieka
            • cosmetic.wipes Re: ...... 09.10.14, 11:06
              Ty się w układy pomiędzy siostrami nie wcinaj, tylko matkę odciąż. Jeśli nie możesz fizycznie, to opiekunkę opłać. Mama będzie wtedy miała czas dla ciebie, a i może nieco zdrowia zaoszczędzi.
              • princesswhitewolf Re: ...... 09.10.14, 11:41
                Ty się w układy pomiędzy siostrami nie wcinaj, tylko matkę odciąż. Jeśli nie możesz fizycznie, to opiekunkę opłać

                dokladnie cosmetic.wipe. Niby proste ale jak przychodzi co do czego to niektorzy wala zrzedzic a nie dolozyc sie. Ot postawa roszczeniowa
                • mx3_sp Re: ...... 09.10.14, 11:47
                  może nie ma z czego się dołożyć. Opieka nad taką osobą to jest od 1000 w górę miesięcznie. Może nie ma tych 500zł.
                  • cosmetic.wipes Re: ...... 09.10.14, 12:00
                    A może mama autorki też nie ma. Nawet więcej - wydaje się to bardzo prawdopodobne. A oto słowa autorki z jej drugiego postu: można wziąć opiekunkę.
                    Tak więc autorka chciałaby rozporządzać nie tylko czasem swojej mamy i jej siostry, ale także finansami rodzicielki, jednocześnie ze swej strony nie robiąc nic oprócz dżichadu godnego rozpuszczonej pięciolatki.
                    • mx3_sp Re: ...... 09.10.14, 12:05
                      to jak nikt nie ma to tylko usiąść i płakać. Gdzie tu jeszcze celebracja.
                  • aneta-skarpeta Re: ...... 09.10.14, 12:04
                    no to jako dorosła osoba musi zrozumiec, że skoro nie ma kasy na piekunkę, ciotka kiepsko się zajmuje babcią to robi to matka- bo ktos musi się tą schorowaną kobieciną zajmować i matka zamiast zostawiac babcię na pastwę losu woli sama dzwignąc wiekszosc obowiązków
                    • kamea_chateau Re: ......kasa jest możliwości są 09.10.14, 12:08
                      ale chyba trzeba odpuścić nie to nie... dzięki za zdanie ze człowiek w każdym wieku potrzebuje być zauwazonym potrzebuje ciepła i uczuć czy jak to tam zwał....
                      skoro ciotka ma czas dla sobiego dorosłego syna to dlaczego nie pozwala mojej matce na pobycie ze mna? bo nieeeeeeeeeeee z czystej ludzkiej złośliwości

                      Taka sytuacja jest patologiczna i trudna i dziwię się że moj Tata jeszcze nie wniosł o rozwód, mam wielko ochote do tego go namówić.
                      • cosmetic.wipes Re: ......kasa jest możliwości są 09.10.14, 12:11
                        > mam wielko ochote do tego go namówić.

                        Czy ktoś ci już wspominał, żebyś lepiej zamilkła?
                        uncertain
                      • mx3_sp Tatusiem Ty wówczas się zajmiesz? 09.10.14, 12:14
                        • aneta-skarpeta Re: Tatusiem Ty wówczas się zajmiesz? 09.10.14, 12:41
                          coś mi się wydaje że i Tatus i Mamusia doskonale wiedzą, że na stare lata bedą sami jak palec i córka się nimi nie zaopiekuje " bo nie jest do tego stworzona"
                  • princesswhitewolf Re: ...... 09.10.14, 13:19
                    moze ma 100...
            • fnutaki Re: ...... 09.10.14, 11:06
              Ciocię wydziedziczyć, majątek po babci dac tej osobie która się opiekuje jako rekompensatę za wysiłek.
              I nie będzie poczucia krzywdy.
              • zona_mi Re: ...... 09.10.14, 11:13
                To jest melodia przyszłości, a mama zmęczona i pełna poczucia krzywdy i żalu, które wylewa w słuchawkę do autorki wątku, jest teraz.
                • fnutaki Re: ...... 09.10.14, 11:17
                  mama rasowa cierpiętniczo-narzekaczka a autorka współuzależniona daje się wciągnąć i się przejmuje tym czego zmienic nie możesmile
                  • zona_mi Re: ...... 09.10.14, 11:24
                    Otóż to.
                • cosmetic.wipes Re: ...... 09.10.14, 11:22
                  Poczucie krzywdy i żalu to wylała autorka do matki.
                  • zona_mi Re: ...... 09.10.14, 11:26
                    Nieodrodna córka smile
            • atena12345 Re: ...... 09.10.14, 12:07
              kamea_chateau napisała:

              >, a na moją matkę spadło opiekowanie si
              > ę co jest ponad siły każdego człowieka

              w związku z tym, wzięłaś i obraziłaś się na matkę
        • fnutaki Re: ...... 09.10.14, 11:00
          no jak mieszkasz 300km to nie jest wyjazd na parę godzin i z powrotem.
          Myślę jednak, że waga odchodzenia babci jest większa niż czyjaś 30tka.

          Zmień swoje podejście. Widać, że się chorym starym człowiekiem nie zajmowałaś, nie zawsze da się go ot tak zostawić z kimś obcym, chory nie zawsze obcych toleruje. Zobaczysz za 20-30lat jak przyjdzie ci swoich rodzicow opiekować...
        • jak-nie-ja-to-kto Re: ...... 09.10.14, 11:01
          A Ty radośnie stwierdziłaś że Twoja utyrana matka przejedzie 300 km na toast po czym 300 km w drugą stronę, żebyś tylko mogła się czuć jak pępek świata?
          • lady-z-gaga Re: ...... 09.10.14, 11:11
            10/10
        • solaris31 Re: ...... 09.10.14, 11:02
          wiesz, ja rzadko na forum oceniam innych ludzi, ale tu mi się ciśnie na usta, że nie jestes lepsza od swojej ciotki...

          powinnaś szanowac mamę i uczyć się od niej, jak należy się zachować jako dobra, dorosła i odpowiedzialna córka. byc może kiedyś Twoja mama będzie potrzebowała opieki, może kiedyś będziesz jej potrzebowac Ty sama - pomyśl, jak to będzie z twoim dzisiejszym podejściem do sprawy.

          byłam w podobnej sytuacji, mój tata opiekowal się babcią przez 15 lat, w piatek, świątek, niezależnie od pory dnia i nocy. było to bardzo uciążliwe, czasem się buntowaliśmy, że go nie ma przy stole świątecznym czy imieninowym - ale to była jego mama. co mial zrobić? zostawić ją na pastwę losu?

          jedyne, co możesz zrobić, to wspierać mamę i podpowiadać jej rozwiązania, może opieka siostry PCK, może jakaś pomoc prywatna? wspieraj mamę, a nie oskarżaj jej i nie dołuj. ma wystarczająco kłopotów.
          • zona_mi Re: ...... 09.10.14, 11:10
            > jedyne, co możesz zrobić, to wspierać mamę i podpowiadać jej rozwiązania, może
            > opieka siostry PCK, może jakaś pomoc prywatna

            OK, ale nie ma sensu utwierdzać mamy w opinii, że musi wszystko robić sama. koro byłaby możliwość zapewnić babci opiekę zewnętrzną (opiekunka, jakiś ośrodek, pielęgniarka dochodząca), fajnie, by mama z tego skorzystała, zamiast narzekać na czarne serce siostry, córki i wszystkich innych.
            Opiekowanie się kimś bez przerwy rodzi frustracje i różne takie, trzeba sensownie się tym zajmować, bo człowiek sam się przygnębia i jeszcze szuka winnych wokół.
            Winnych, zamiast konstruktywnych sposobów rozwiązania kłopotów.
            • solaris31 Re: ...... 09.10.14, 11:16
              to narzekanie to też może mieć różne podłoże - mój ojciec tez miał rodzeństwo, które palcem w kierunku babci nie kiwnęło, ale za to pretensje wieczne były o wszystko. jedna z ciotek nawet śmiała powiedzieć, że babcia zmarła, bo ojciec się nią źle opiekował - babcia miała 101 lat i po prostu organizm jej wysiadł ze starości.

              ojciec też się żalił i skarżył, ale chciał się wygadać. potem to przeszło, i już się nie skarżył. był zmęczony, ale nie sfrustrowany, po prostu - wziął na klatę obowiązek, i tyle.
              • zona_mi Re: ...... 09.10.14, 12:09
                Może mieć różne i teraz pytanie - czy dajemy się wkręcać w emocje, czy szukamy konstruktywnych rozwiązań w miarę możliwości.
                • cosmetic.wipes Re: ...... 09.10.14, 12:22
                  Autorka wybrała pierwsze rozwiązanie.
                  A można było nie wyrzygiwać matce przez telefon gorzkich żalów, ale powiedzieć: mamusiu, bardzo za toba tęsknię i martwię sie o twoje zdrowie. Chciałabym cię odciążyć, więc a) dołożę sie do opiekunki, b) zorientuję się czy da się załatwić opiekę z PCK, c) poszukam domu dziennej opieki, d) porozmawiam z ciocią, e) to może my przyjedziemy do was...
                  Było miliard mozliwości, wybrana została najgorsza.
            • ewa_mama_jasia Re: ...... 09.10.14, 16:00
              Zona, masz rację, Teoretycznie., Opieka nad chorym kosztuje. Teraz rozpatrywałam możliwość jakiegoś dziennego domu pobytu dla babci. Dzienny pobyt pomiędzy 2,5 - 3 tys, stacjonarny - 3 -5 tys. Nie każdego stać. Opiekunki do domu po pierwsze są drogie, po drugie są różne, z reguły nie podejmują się tej pracy radosne dziewczątka z ideałami.
          • ruda_owca Re: ...... 09.10.14, 13:51
            > byłam w podobnej sytuacji, mój tata opiekowal się babcią przez 15 lat, w piatek
            > , świątek, niezależnie od pory dnia i nocy. było to bardzo uciążliwe, czasem si
            > ę buntowaliśmy, że go nie ma przy stole świątecznym czy imieninowym - ale to by
            > ła jego mama. co mial zrobić? zostawić ją na pastwę losu?

            Tutaj jest jeszcze druga corka, wiec o jakiej "pastwie losu" mowimy?
      • mira000 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 10:58
        To na dzieciach spoczywa obowiązek opieki, wnuki nie mają żadnych obowiązków wobec dziadków. A totalne zaangażowanie w opiekę nad babcią to wg mnie też egoizm, trzeba przede wszystkim myśleć o tej rodzinie , którą samemu się stworzyło czyli o mężu i dzieciach, wobec nich ma się największe zobowiązania a nie wobec własnej matki. Więc opieka TAK , ale z umiarem.
        • aankaa Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:02
          mira, Ty tak poważnie ?
          o mężu i dzieciach, wobec nich ma się największe zobowiązania a nie wobec własnej matki.
          obyś nie znalazła się w sytuacji gdy dziecko Ci to powie...
          • kamea_chateau ja tak uważam 09.10.14, 11:04
            bo w końcu przez takie rzeczy rozpadają się rodziny bo nie ma miejsca na sex na radośc na spotkania jest tylko praca i opieka i w kółko..............
            • mx3_sp Re: ja tak uważam 09.10.14, 11:11
              w Twojej rodzinie się nie pracuje? Sex, radość i spotkania zajebiste małżeństwo. Zazdroszczę. Majorka.
              • kamea_chateau a Ty co nie uprawiasz sexu? 09.10.14, 11:29
                z nikim się nie spotykasz? nie chesz mieć wolnego i choćby pojśc razem na spacer???
                To nie jest Majorka ale normalne życie....
                • mx3_sp Re: a Ty co nie uprawiasz sexu? 09.10.14, 11:34
                  nie no z Twojego wpisu nie wynika, że to wszystko tylko czasami.
                • czar_bajry Re: a Ty co nie uprawiasz sexu? 09.10.14, 15:51
                  ale czemu opieka twojej matki nad babcią przeszkadza ci w uprawianiu seksu?
                  Bo chyba nie o życie seksualne rodziców ci chodzi.
            • princesswhitewolf Re: ja tak uważam 09.10.14, 11:44
              bo w końcu przez takie rzeczy rozpadają się rodziny bo nie ma miejsca na sex na radośc na spotkania jest tylko praca i opieka i w kółko..............

              rozpadaja sie dlatego ze niektorzy maja cale zycie 5 lat ( jak ktos slusznie tu napisal juz ci). takie osoby chca miec zawsze milo wesolo i unikaja odpowiedzialnosci.

              Tak moja droga, zycie to praca, opieka. Ba! niektorzy DOROSLI potrafia czerpac radosc z pracy i opieki nad bliskimi. Nie sa wiecznie zapatrzeni w siebie i wlasne przyjemnosci.

              Przeczytaj znaczenie slowa "Empatia"
              • agaja5b Re: ja tak uważam 09.10.14, 11:57
                princesswhitewolf napisała:

                > bo w końcu przez takie rzeczy rozpadają się rodziny bo nie ma miejsca na sex
                > na radośc na spotkania jest tylko praca i opieka i w kółko..............

                >
                > rozpadaja sie dlatego ze niektorzy maja cale zycie 5 lat ( jak ktos slusznie tu
                > napisal juz ci). takie osoby chca miec zawsze milo wesolo i unikaja odpowiedzi
                > alnosci.
                Nie do końca, odpowiedzialnośc to zrozumienie swojej sytuacji i poswięcenie sie w razie konieczności, ale świadomośc mozliwych konsekwencji własnego wyboru i zapobieganie tymze kosekwencjom, np. dbanie o to co juz zbudowałam. Rodziny rozpadaja się tez bo sie o nie nie dba choc ma się więcej niz 5 lat i nie raz słyszało że o zwiżek trzeba dbać jak o rośline bez podlewania nawet najpiekniejsza uschnie i jak się np więzów z małżonkiem nie pielęgnuje to sie wszystko rozpada.
                >
                > Tak moja droga, zycie to praca, opieka. Ba! niektorzy DOROSLI potrafia czerpac
                > radosc z pracy i opieki nad bliskimi. Nie sa wiecznie zapatrzeni w siebie i wla
                > sne przyjemnosci.
                Ale życie to też dbanie o więzi, to dbanie o siebie, to nauka proszenia o pomoc, chocby z tej pobudki że jak ja się zaharuje i zrujnuję sobie zdrowie wysiłkiem ponad moje siły, to sama stane się komuś ciężarem. Taka nauka jest czesto trudniejsza niz udzielanie pomocy bo to jakby "przyznanie się do słabości", przede wszystkim przed sobą.

                • aneta-skarpeta Re: ja tak uważam 09.10.14, 12:18
                  ...ale dojrzałe i wspierające się małżenstwo jest tez po to aby sie wspierać i pomagac sobie w trudnych okresach

                  a przez całe zycie bywają i takie

                  jak mój mąż z powodu jakiś obowiązków nie ma czasu ze mną wyjść na spacer/do kina/ obejrzeć filmu i tak np przez pół roku to ja go w tym wspieram- bo nie tylko mi jest wtedy ciężko, ale jemu także- nie olewa mnie bo ma mnie w d^%pie tylko dlatego, że akurat w tym okresie trzeba tak a nie inaczej, a ja nie jestem księżniczką, żeby tego nie kumać

                  jak ja chorowałam pół roku i autentycznie przez pół roku nie uprawialiśmy seksu, to mój mąż nie zająknął się nawet bo ROZUMIAŁ, że ja teraz naprawdę nie mam na to ochoty i okazywał zrozumienie

                  a wiesz dlaczego? bo my doskonale wiedzielismy, że to "opuszczenie" nie wynikało z braku milości, obcej baby, lekceważenia- tylko wynikało ze stanu wyższej konieczności i drobnymi gestami ( mijając się rano czy wieczorem) okazywalismy sobie miłośc- całusem, przytuleniem, pogłaskaniem, albo zwykłym "pomóc Ci?"


                  mój ex był taki- tylko JA JA JA
                  podstawowych kwestii nie rozumiał
                  • agaja5b Re: ja tak uważam 09.10.14, 12:39
                    To zrozumiałe co piszesz, tak powinno byc w normalnym, dobrym związku, gdzie jest wszystko jasne. Natomiast w sytuacji gdyby twój małżonek był twoim zdaniem wykorzystywany albo ładował siły i energię gdzieś, gdzie można by inaczej, mozna by pomóc tylko on np nie chce, bo nie, a ty wiedziałabys ze w tym mysleniu jest beton i nic do niego nie trafia nie czułabyś rozżalenia, gdyby się to odbywało kosztem twoim i dzieci, bo z reguły tak się to odbywa?
                  • klamkas Re: ja tak uważam 09.10.14, 12:44
                    A jakby mąż nie miał dla ciebie czasu przez 15 lat? A mógłby mieć (stać by was było na opiekunkę, ale on MUSI sobie dać radę sam, bo tak)? Gdyby przez 15 lat nie chciał twojej pomocy (ani nikogo innego) upierając się, że jest zosią samosią i cierpiałoby na tym nie tylko wasze małżeństwo ale i więzi z dziećmi? Też byś ochoczo mówiła, że małżeństwo to też trudne okresy i trzeba się wspierać? Gdyby przez te 15 lat wylewał na tobie wszystkie frustracje i cały stres związany z opieką nad rodzicem i to byłaby jedyna wasza forma interakcji?
                    • cosmetic.wipes Re: ja tak uważam 09.10.14, 12:48
                      Nie wydaje ci się, że nieco zbyt daleko posunęła się twoja fantazja?
                      Autorka chyba nie wspominała, że na wyścigi z ciotką się zabijają, żeby mamę odciążyć, a ona się nie daje.
                    • aneta-skarpeta Re: ja tak uważam 09.10.14, 12:52
                      "Też byś ochoczo mówiła, że małżeństwo to też trudne okresy i trzeba się wspierać? Gdyby przez te 15 lat wylewał na tobie wszystkie frustracje i cały stres związany z opieką nad rodzicem i to byłaby jedyna wasza forma interakcji?"

                      ja mówiłam o tym jak powinno wyglądać małżenstwo- a nie jak wyglądają niektóre małżenstwa, i jesli mój mąż musiałby się opiekować bardzo chorą matką 15 lat to po 1 sprowadzilibysmy ją do siebie, aby się nią opiekować (OBOJE) i w miarę mozliwości wspomagać się opiekunką- ale nie zostawiłabym go z tym samego

                      podkreślam- mojego męża, a nie jakiegokolwiek męża
                • princesswhitewolf Re: ja tak uważam 09.10.14, 13:18
                  >Ale życie to też dbanie o więzi, to dbanie o siebie, to nauka proszenia o pomoc, chocby z tej pobudki >że jak ja się zaharuje i zrujnuję sobie zdrowie wysiłkiem ponad moje siły, to sama stane się komuś >ciężarem.

                  aga ale o czym ty mowisz? Czy autorka tego watku brzmi na zaharowana? Potrzebuje pomocy? Daj spokoj...
                  • agaja5b Re: ja tak uważam 09.10.14, 13:22
                    Autorka wątku nie, ale jej matka tak.
    • mary_lu Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 10:53
      A pampersiki już panna hrabianka babci zmieniała? Kąpała? Karmiła? Paznokcie u stóp obcinała?

      Ja tam nie płakałam jak Ty, zawijałam rękawy, maska na twarz, rękawiczki na łapki i do roboty.
      • kamea_chateau hrabianka a co? 09.10.14, 11:03
        uważam że skoro jest dwie córki to dlaczego opieka spada na jedną???
        Nie będę się opiekowała, bo nie jestem na miejscu.... poza tyk jedni się do tego nadają inni nie, nie bede zgrywała matki polki bo nie czuje powodu
        • mary_lu Re: hrabianka a co? 09.10.14, 11:07
          No to widać mamusia normalniejsza.

          Trudno, zawsze tak jest, że jedni poczuwają się do opieki, inni nie, nikogo nie zmusisz. Widać w Waszej rodzinie na większej części polegać nie można, Twoja matka musi nadrabiać za resztę.

          Trzeba było zorganizować urodziny u rodziców, jeszcze z babcią byś się zobaczyła.
          • aneta-skarpeta Re: hrabianka a co? 09.10.14, 12:20
            no więc własnie- gdyby odpukać mój brat nie kwapił się kiedys do pomocy przy rodzicach- to trudno- musiałabym to przełknąć, próbowała bym go nakłonic, ale w takiej sytuacji sama bym wszystko ogarnęła. NIe wyobrazam sobie aby zostawic swoją mamę niedoopiekowaną, bo ta część jest brata więc sorry mamusiu

            mama autorki z całą pewnością wolałaby aby ktos jej pomóg- ale siostra nie, córka nie- a pretensje do niej, że ma wszystko na głowie
        • pomidorpomidorowy Re: hrabianka a co? 09.10.14, 11:14
          zamilknij juz ...wstyd
        • cosmetic.wipes Re: hrabianka a co? 09.10.14, 11:32
          > poza tyk jedni się do teg
          > o nadają inni nie, nie bede zgrywała matki polki bo nie czuje powodu

          Nie dziwię sie zatem, że twoja matka tyra przy babci sama i nie chce płacić za opiekę. Pewnie zbiera na przytułek, wiedząc, że córunia się nią nie zaopiekuje, kiedy będzie trzeba tongue_out
          • pomidorpomidorowy Re: hrabianka a co? 09.10.14, 11:35
            big_grinDDDD zapewne
        • klamkas Re: hrabianka a co? 09.10.14, 11:35
          Widać twoja ciocia też się nie nadaje i matki polki zgrywać nie zamierza.

          Ja doskonale to znam - mieliśmy to samo, moja mama jako jedyna z rodzeństwa opiekowała się dziadkiem przez długie lata. Nikt nie kiwnął palcem, żeby jej pomóc. I zupełnie szczerze - chore podejście mojej mamy (przez długi czas odmawiała pomocy z zewnątrz, nie chciała zrobić nic, żeby zrozumieć czym jest demencja i zmienić swoje nastawienie do zachowań dziadka, nie chciała zadbać o swoje zdrowie) omal nie doprowadziło do rozpadu małżeństwa moich rodziców. Mamie potrzebny był pozew o rozwód, żeby się opamiętała i przyjęła pomoc - dziadek trafił do domu opieki, ona odetchnęła, zajęła się sobą, swoim stanem psychicznym, swoją rodziną. Ale wszyscy tamten czas wspominamy z dreszczem - moja mama była wtedy wrakiem człowieka, niestety, ale w dużej mierze na własne życzenie, co więcej ciągnęła za sobą innych.
        • princesswhitewolf Re: hrabianka a co? 09.10.14, 11:45
          Nie będę się opiekowała, bo nie jestem na miejscu....

          1. to babcie sciagnij na pol roku i podziel sie rowno z drugim opiekunem
          2. doloz sie finansowo
          • ruda_owca Re: hrabianka a co? 09.10.14, 13:55
            A dlaczego ona ma to robic, skoro jest druga corka?
            • antychreza Re: hrabianka a co? 09.10.14, 19:28
              Żeby odciążyć własną matkę?
        • iuscogens Re: hrabianka a co? 09.10.14, 17:18
          No to ciotka tez widac wyznaje te filozofie. Ona tak samo jak ty jest stworzona do wyzszych celow i do opieki sie nie nadaje. Masz pretensje do matki, ze ciotka ma takie same podejscie jak ty?? Tylko ty jeszcze na dodatek histeryzujesz.
        • asia_i_p Re: hrabianka a co? 10.10.14, 09:08
          Czyli wdałaś się w ciotkę. Jestem ciekawa, czy ona też ochrzania twoją matkę, że nie ma dla niej czasu.
      • agaja5b Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:15
        W masce, w rekawiczkach do babci???
        • mary_lu Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:52
          Nie, do pampersa. Chciałam jeszcze kupić przyłbicę, po tym jak kiedyś strzeliłam sobie odłamkiem paznokcia w twarz, ale nie zdążyłam sad
        • nowi-jka agaja5b 09.10.14, 11:53
          no przebieranie osoby doroslej to nie to samo co podcieranie pupki neimowlaka niestety
          • agaja5b Re: agaja5b 09.10.14, 12:03
            Mówisz? Btw, to było specjalne wzięcie pod włos, bo taka uderzająca była ta jazda na autorkę, a samemu do babci w rękawiczkach i w masce. I zeby nie było, tak nie raz myłam mojej prababce ręce całe wysmarowane fekaliami, obcinałam paznokcie, włosy, czesałam, przebierałam, wynosiłam wiadra. Wiem co to znaczy.
            • mary_lu Re: agaja5b 09.10.14, 14:19
              I powinnaś większość tych czynności wykonywać minimum w rękawiczkach, to podstawowe środki ochronne, raczej trzeba się wstydzić ich nieużywania.
        • antychreza Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 19:31
          Moja babcia miała ropiejące rany (od pięknie rozdrapanej łuszczycy) na sporych partiach skóry. Jak sobie wyobrażasz zabierać się do tego bez rękawiczek?
    • fnutaki Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 10:55
      nie pomożesz na siłę. matka ma taki charakter, to jej wybór, to jej sens życia. Moja za nic nie da się wysłać do sanatorium, woli się "poświęcać" i narzekać.
      kwituj "jak tak chcesz to bądź zadowolona. jak nie chcesz -to to zmień".
      jak ktoś chce szuka możliwości, jak nie chce to szuka przeszkód.
      Ale nie przejmuj się. Moi staruszkowie nigdy do mnie na urodziny nie przyjechali. choć dzieli nas tylko 50km. Nie mają w zwyczaju i już.
      Odpuśc temat, nie rywalizuj z babcią a swoje poczucie odrzucenia zmień w radość, że nie każą tobie przy babci siedzieć. Bo przy matce się jeszcze nasiedzisz dość... zrekompensujesz sobie.
    • mx3_sp To Twój czy mamy problem w końcu? 09.10.14, 10:56
      płaczesz nad...?
    • jolunia01 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:00
      Nie przejmuj się wypowiedziami tych, które tu cię wyzywają od hrabianek i sugerują, że masz wygórowane oczekiwania. Jeśli druga córka (twoja ciotka?) mieszka z babcią, to nie widzę ŻADNEGO powodu, żeby babcia ciągle zajmowała się twoja mama. Masz prawo oczekiwać, że spędzisz z rodzicami jakieś święta czy swoje urodziny/imieniny. To się nie wydarza 5 razy w ciągu tygodnia tylko kilka razy w roku.
      • fnutaki Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:03
        Nie wszyscy lubią podróżować. Może po prostu rodzice uznali że wyjazd jest zbyt męczący dla nich i nie chcą go, a babcia to dodatkowa wymówka.
        Mam ciocię która mimo wieku jeździ po całym świecie, moi rodzice młodsi a wołami się z domu nie dadzą wyciągnąć.
      • aankaa Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:04
        nie zapominajmy, że rodzice mają jeszcze dojechać 300 km
        może nie mieli ochoty i znaleźli najprostszą z wymówek ?
    • zona_mi Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:03
      Rozumiem Cię, bo mam w rodzinie podobna sytuację. Przy czym metodą zdartej płyty uporczywie odpowiadam (gdy jestem pytana) - Chcesz, pomagasz. Nie masz siły? Odpocznij. Robisz cokolwiek, bo tak decydujesz - sam(a).

      Gdy nie jestem pytana - wpuszczam jednym uchem, a drugim wypuszczam, bo nie ma nic głupszego, niż dźwiganie cudzych ciężarów, szczególnie w sytuacji, w której sama nie mogę nic zrobić, brać udziału, decydować i wybierać.

      Tacy pomocnicy, którzy noszą ciężary swoje i cudze, a lubią się żalić na własne poświęcenie, sami konsekwentnie doprowadzają się do sytuacji, gdy już nie mają siły, ale za to jacy są "dzielni i najlepsi...".
      Dystans chyba jedynie pozostaje.
      • aneta-skarpeta Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:26
        " Chcesz, pomagasz. Nie masz siły? Odpocznij. Robisz cokolwiek, bo tak decydujesz - sam(a). "

        i mówisz to osobie, której NIKT nie chce pomóc w opiece nad własną matką?
        czyli co ma porzucić tą chorą matkę i robic "co chce"?

        inaczej wygląda sytuacja gdy pomoc jest dookoła, a opiekunka nie chce jej- ale tu jest zupełnie inna sytuacja

        matka jest zupełnie sama z opieką nad babcią- wypieła się siostra, wypina się cóka

        to co ta matka ma zrobic, jak ją nie stac na opłacenie opiekunki, a nikt nie jest chętny do zrzutki
        • zona_mi Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:33
          Przecież Kamea pisała o propozycji wynajęcia opiekunki, z której jej mama nie chciała skorzystać.
          Inną sprawą jest niemożność (finansowa, logistyczna, jakaś tam) poradzenia sobie z daną sytuacją, a inną - nie, bo nie, bo chcę się poświęcać i być doceniana nawet przez tych, którzy tego nie doceniają, bo maja inną perspektywę.
          • aneta-skarpeta Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:35
            "Przecież Kamea pisała o propozycji wynajęcia opiekunki, z której jej mama nie chciała skorzystać. "

            gdzies mi to umknęło
            a kto miałby opłacać opiekunkę?
            • zona_mi Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:41
              Z pierwszego postu:
              Jak nie potrafi nic z tym zrobić i lubie sie umartwiać to proszę bardzo. Nie daje sobie pomoc

              I tu:
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,155053741,155053818,_jak_masz_pisac_takie_glupoty_to_odpusc_sobie.html
              I dalej:
              Są inne wyjścia tylko skoro moja matka mnie odrzuca bo ma klapki na oczach to co potem bedzie oczekiwała??

              Nie wiem, kto. Nie znam sytuacji finansowej Kamei, ani jej rodziny. Ale skoro proponuje, to może wie, co mówi?
              • aneta-skarpeta Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:48
                to są takie ładne okrągłe zdania i nie wiemy co za tym się kryje, skoro ciotka tylko dybie na emeryturę babci i nic nie chce robic
                Moja ciotka niby z babcią mieszka ale nawet jej nie dała miski zupy
                córka mieszka 300km od nich i jak sama mówi
                Nie będę się opiekowała, bo nie jestem na miejscu.... poza tyk jedni się do tego nadają inni nie, nie bede zgrywała matki polki bo nie czuje powodu

                wiec chciałabym się dowiedziec jaka jest REALNA pomoc- np kto miałby płącic za opiekunkę- czy córka wyszła z taka propozycja, że wesprze finansowo matkę? bo ciotka zapewne z takim tekstem nie wyskoczyła

                czy jest tam ktos jeszcze kto chciałby pomóc, ale matka nie pozwala?
                • zona_mi Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:51
                  Ale to są już nie do mnie, lecz do Kamei pytania.
    • lady-z-gaga Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:06
      Dorosła babka histeryzuje, że mamusi nie było na urodzinach? wszystko z Tobą w porządku?
      Przecież Cię nie olała, nie wybrała imprezy u kolezanki, zatrzymał ją obowiązek.
      Chcesz rywalizowac z umierającą byc może staruszką o zainteresowanie? pogięło Cię całkiem
      Jesli matka pełni w Twoim życiu tak kluczowa rolę, że jestes o nią i jej czas zazdrosna , to tym bardziej powinnas ją zrozumieć - dla niej tez własna matka jest bardzo ważna smile
      • triss_merigold6 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:12
        Skąd śmiały wniosek, że owa babcia jest umierająca? Babunia mojego partnera ma skończone 90 lat, od dobrych kilku dekad twierdzi że umiera i nadal nic jej specjalnie nie dolega poza dość paskudnym charakterem.uncertain
        • agaja5b Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:33
          O, to to. Moja prababcia w swoim egoizmie chciała swojej córce chyba dopiec, bo gdy skończyła 80 lat sie położyła i leżała ponad 10 lat do smierci. Na początku była jeszcze przy zdrowych zmysłach i sprawna ogolnie tylko ja półpasiec dopadł ale potem więcej wstac nie chciała, oczekiwała opieki, mimo że sąsiedzi widzieli jak chodziła po domu pod nieobecność swojej córki. Córka jej a moja babcia została z wielkim problemem, który podkopał jej zdrowie psychiczne i fizyczne, bo prababcię w końcu demencja starcza dopadła. To był koszmar, ale czuła się w obowiązku i robiła wszystko, mimo ze maiła brata ale kilkaset km od nas. Czasem jak była mozliwość odciążalismy ją, żeby poszła do lasu na grzyby, do lekarza w matki i swoich sprawach, w końcu na operację biodra, ale ona sama miała taki charakter, albo jeszcze instynkt samozachowawczy i mówiła, nam ze chce wyjść, odetchnąć, musi bo nie zniesie dłużej i sobie coś zrobi. I ja się jej nie dziwię bo z prababci był naprawdę "niezły gagatek" i tak jak wymeczyła swoją córke na własne zyczenie to się wszyscy dziwili czy nie pomyslała, nie żal jej było? Przeciez wiedziała doskonale na kogo wszystko spadnie, ale tak sobie założyła i zrealizowałasad
    • mynia_pynia Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:07
      Mój kolega opiekował się swoją babcią, dostał w zamian duże mieszkanie - z babcia na stanie. Babcia miała demencje, młodzi ludzie jakoś sobie lepiej radzą ze zorganizowaniem opieki, póki babcia była na chodzie to normalnie zostawała w domu, gotowała obiady, nawet i prawnuki przypilnowała, później w miarę rozwijania się choroby wpadały do babci koleżanki/sąsiadki żeby jej potowarzyszyć, później kolega postarał się z gminy o opiekuna na czas jak ich w domu nie było, a w końcowym stadium w czasie po pracy zawsze przychodził ktoś z rodziny żeby wspomóc kolegę.
      To wszystko przez około 10 lat się działo.
      • mamajaneczki Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:18
        Widać, ze nie widziałaś jak wygląda opieka nad schorowaną straszą osobą z demencją. Ja widziałam. To jest totalna rzeźnia i zamiast płakać że Twoja mama nie może przyjechać na urodziny powinaś zrobić wszystko co w Twojej mocy zeby jej pomóc. Twoja mama wykonuje w tym momencie niewyobrażalnie ciężką i niewdzięczną pracę. Dowalanie jej w postaci awantur przez telefon jest delikatnie mówiąc nie na miejscu.
        • agaja5b Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:38
          Niepowazne i nieracjonalne to jest zachowanie matki, że pozwala sie obarczyc opieką ponad swoje siły nad swoją chorą matką mając jeszcze rodzoną siostrę obok, a nie na miejscu to jest zachowanie tejże siostry, jeżeli jest tak jak autorka wątku pisze, że wszystko spadło na jej matkę.
          • cosmetic.wipes Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:44
            Widać siostra mamy ma dokładnie takie podejście do sprawy jak autorka: poza tyk jedni się do tego nadają inni nie, nie bede zgrywała matki polki bo nie czuje powodu
            Więc nie bardzo rozumiem o co pretensje i foch.
            • agaja5b Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:26
              Tylko ze wnuczka nie ma wobec babki większych obowiązków jak ciotka wobec własnej matki. Ona nie czuje powodu do opieki nad babka skoro jej ciotka się od takiej opieki uchyla.
              • aneta-skarpeta Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:36
                "Tylko ze wnuczka nie ma wobec babki większych obowiązków jak ciotka wobec własnej matki. Ona nie czuje powodu do opieki nad babka skoro jej ciotka się od takiej opieki uchyla."


                i dlatego wszystko jest na głowie matki- a żeby było smieszniej to i ciotka i córka ma pretensje i roszczenia
              • cosmetic.wipes Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:41
                Niech nie pomaga babce.
                Niech pomoże matce.
                • agaja5b Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:50
                  Oczywiście powinna pomóc matce, choć na te dwa dni ale jeżeli sprawa wygląda tak, że autorka widzi że potrzebna jest pomoc długofalowa, bo matka ledwie zipie i ona proponowała matce sprawe z opiekunką, a ta nie chce, to jak pojedzie na te dwa dni to naprawdę wiele nie osiągnie, doraźnie pomoże ale na dłuższą metę wszystko zostanie tak jak jest.
                  • cosmetic.wipes Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 13:43
                    Jesteś pewna, że PROPONOWAŁA? Bo ja na razie się doczytałam, ze MOŻNA WZIĄĆ opiekunkę, MOŻNA ZAŁATWIĆ dom opieki. Różnica jest chyba dość wyraźna. Zwłaszcza, że wynajęcie takiej opieki, która faktycznie da wytchnąć mamie nie jest tanie. A jak się domyslam mamusia emerytka. Na załatwienie domu opieki też trzeba mieć czas - jak mamusia ma to zrobić, skoro chętnych do posiedzenia z babcią brak.
                    • pade Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:05
                      - jak mamusia ma to zrobić, skoro chętnych do posiedzenia z babcią brak.
                      Np. tak: zebranie rodzinne, na którym mama mówi, że nie jest w stanie ponosić calkowitej odpowiedzialności za opiekę nad babcią, emocjonalnie i pod każdym innym względem. Pytanie do rodziny: jaki mógłby być wasz wkład w opiekę, jak moglibyśmy się podzielić obowiązkami, jak współpracować by sobie ułatwić a nie utrudniać? W zależnosci od odpowiedzi ustaliłby się podział odpowiedzialności albo pojawiłyby się inne, nie brane do tej pory pod uwagę rozwiązania. Tylko warunek konieczny: wyzbycie się postawy męczennicy, stawianie granic i współpraca.
                      To by się mogło udać, gdyby mama autorki wątku zobaczyła, jakie czerpie korzyści z bycia opiekunką babci i jakie ponosi koszty oraz okresliła swoje zaangażowanie.
                      • alexa0000 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:08
                        Tam nie ma takiej mozliwosci, bo jest konflikt. Zebranie rodzinne jest bezuzyteczne.
                        • pade Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:13
                          ee tam, to można zrobić zebranie matka, ojciec, córka, mąż i kto tam jeszczesmile
                          nie wiem czy dobrze zrozumiałam: ciotka pobiera emeryturę za babcię?
                          • alexa0000 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:22
                            Pewnie mozna, ale jakos do tej pory nie było, a przeciez Kamea mogla z mężem o zebranie poprosic. Moze prosiła? Kamea odgrywa sie na matce, a tak naprawde jest wsciekła na ciotkę i o to,że ciotka ma w nosie opieke, a i tak załapie sie na spadek ( mnie też by to wkurzało, dodam).

                            Ja zrozumiałam,że ciotka emeytury nie dostaje , tylko dysponuje nia mama Kamei. I że ciotka wychodzi z założenia - nie ma kasy z emerytury, nie ma opieki.
                            • pade Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:25
                              Czyli opcja opieka dochodząca na przykład, opłacona z części emerytury babci, oraz pieniędzy matki, ojca i autorki wchodziłaby w grę?
                              • alexa0000 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:29
                                A tego to juz nie wiem, na to pytanie musiałaby Kamea odpowiedziec.
                      • aneta-skarpeta Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 15:03
                        "W zależnosci od odpowiedzi ustaliłby się podział odpowiedzialności albo pojawiłyby się inne, nie brane do tej pory pod uwagę rozwiązania"

                        a wyobrażasz sobie, że ciotka mówi- słuchaj ja mam matke u siebie w domu i starczy- moge jej co najwyzej obiad podac
                        i córka- mamo mieszkam 300 km stąd, wiec nie bede przyjeżdzac, kasy na opiekunkę nie mam to i nie dam

                        i np matka widzi, że ciotka gdy ma sie opiekowac matką ją zaniedbuje

                        co wtedy?

                        bo może matka wcale z natury cierpiętnicą nie jest tylko każdy mówi- mamo masz inne mozliwosci więc z nich korzystaj, tylko rozumiesz- ja mieszkam 300km stad i mam swoje zycie...
          • bei Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 15:22
            Bylam w sytuacji, ze mieszkalam kilkaset km od rodziny, ktora opiekowala się bardzo chorą krewną.
            Kilka razy bralam opiekunkę do swojego dziecka by mąż mogl isc do pracy i jechalam an kilak dni odciążyć rodzinę. Raz mąż bral 4 dni urlopu, bym mogla pojechać do rodziny i pomóc...
        • zona_mi Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:39
          Mama to robi bo chce.
          Nie weźmie pielęgniarki bo nie chce.
          Praca jest niewdzięczna i trudna z założenia, dlatego byłoby sensowne poradzić sobie z tym jak najsprawniej, ale nie narzekając, tylko działając.
          Ale płakać w słuchawkę, mieć roszczenia i pretensje do córki, siostry wszystkich świętych - jest łatwiej, bo wymaga mniej działania i podejmowania decyzji.
          No i jest się tą dzielną, poświęcającą się - niezła gratyfikacja.
          • nenia1 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:49
            No i trudno się temu dziwić. Kobieca kobieta powinna przecież dbać o samopoczucie członków rodziny, poświęcać się dla innych, rezygnować z siebie, cechować się troskliwością, opiekuńczością, cierpliwością, wyrozumiałością, uległością, wrażliwością i lekką labilnością emocjonalną. No gdzie się da bardziej wykazać niż opiekując się kimś małym, bezbronnym, albo starszym czy chorym? Ileż się wtedy ma głasków od otoczenia.
            • zona_mi Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:01
              Warto tylko - to do autorki watki - nie dać się wmanipulować takiej cierpiętnicy, która nie chce ułatwić życia sobie, tylko utrudnić (choćby tym niekonstruktywnym narzekaniem) innym - patrzcie, taka jestem dzielna i poświęcająca się, a wy...? Ach.
              • zona_mi Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:02
                * do autorki wątku smile
            • kandyzowana3x Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:27
              ale autorce watku przeciez tylko chodzi o to, zeby mama obiekt opieki z babci na nia zmienila. I zadbala o dobre samopoczucie corki, nie o to by pomogla samej sobie.
              • zona_mi Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:38
                Nie jestem pewna.
                Mnie się zdaje, że Kamea ma dość miauczenia, zamiast próby podjęcia konstruktywnych działań.
          • kk345 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:53
            zona_mi napisała:

            > Mama to robi bo chce.
            > Nie weźmie pielęgniarki bo nie chce.

            Ale orientujesz się, ile kosztuje opieka pielęgniarska dla osoby z demencją, lub miesiąc pobytu w ośrodku (o wolnych miejscach i terminach litościwie nie wspomnę)?
            • zona_mi Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 13:01
              Orientuję się, że istnieją pielęgniarki, które odciążają opiekującą się rodzinę choć na kilka godzin dziennie, na NFZ. I ze można wiele rzeczy urządzić tak, by się nie eksploatować nadmiernie i niepotrzebnie.
              I, jak wspominałam, wiem, o czym mówię, bo mam taką poświęcającą się dzielniutką w rodzinie, która zawsze miała jakieś ale i pretensje do wszystkich, że nie pomagają (tak, jak ona uważa za najlepsze), ale berła oddać nie chciała i krwi innym (i sobie, nakręcając się do granic) napsuła, jak tylko potrafiła.
              • alexa0000 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 13:17
                tak, na NFZ- dwie godz dziennie. Jeśli sie załapiesz. I jak urządzic wiele rzeczy,jesli jest się jedyną osobą opiekujacą?
                • zona_mi Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 13:41
                  Nie znamy szczegółów sytuacji, także finansowej, w której jest mama i babcia Kamei.
                  nie wiemy nawet, czy siostra matki nie wymiksowała się z opieki tylko dlatego, że mogła - mając w odwodzie "lepszą siostrę". Po co ktoś ma sobie utrudniać życie, jeśli nie musi? Ona zrobi, więc ja się nie wysilam - to często tak działa. Niektórzy reagują tylko, gdy są pod ścianą.

                  Patrzę jedynie z perspektywy osoby, która spotyka się na co dzień z cierpiętnicą reagującą na każdy argument: tak, ale...
                  • aneta-skarpeta Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:36
                    "nie wiemy nawet, czy siostra matki nie wymiksowała się z opieki tylko dlatego, że mogła - mając w odwodzie "lepszą siostrę""

                    wiesz opieka może wygladać różnie
                    można robic ją na odwal, a można się zatroszczyc- nie tylko zmienic pampersa, ale poczytac choremu książkę, nagimnastykować się, żeby przenieśc babcię na taras w słoneczny dzien, zeby troszkę powietrza złapała

                    mój dziadek bardzo ciężko chorował, moja babcia była pielęgniarką- wzieła dziadka na ostatnie miesiące do domu, bo umiala się nim zająć- fakt była pomoc rodziny, ale dziadek miał opiekę luksusową- pościel ciągle zmieniana, w zasadzie nie miał odlezyn- jedną malutką, na co lekarz stwierdził, że to naprawdę rzadko się zdarza utrzymać chorego 30 kg człowieka w tak dobrym stanie, który sie wcale nie rusza i to bez łóżka specjalnego

                    ale widywałam tez starsze osoby, które też miały opiekę, ale leżały w nieświeżej pościeli, w starej koszulinie, z brudnymi włosami etc etc

                    a tez się rodzina nimi opiekowała- po prostu robiła minimum

                    beataj1, ale nie tylko o sobiewink
                    "Mam za to dużo średnio jędrnego cellulitu - wychodzę z założenia że mniej się rzuca w oczy jak jest wszędzie"
                    • zona_mi Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:41
                      > wiesz opieka może wygladać różnie

                      Ależ wiem doskonale.
                      Moja rodzinna cierpiętnica lepiej karmi podopieczną, lepiej myje, lepiej jej obcina paznokcie i naciera ręce kremem, lepiej traktuje i bardziej kocha.
                      Jest bardziej troskliwa, bardziej odpowiedzialna, bardziej zmęczona i bardziej poświęcająca się.
                      Jest bardziej na maksa.
                      • kk345 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 15:07
                        Czyli po prostu przenosisz frustrację zachowaniem swojej matki na matkę autorki wątku...
                        • zona_mi Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 15:15
                          Czy ja napisałam, że chodzi o moją matkę? smile

                          Po prostu widzę analogię, mam pecha znać osoby, które chętnie wrzucają komuś na plecy swoje worki, a na konstruktywne rady reagują: tak, ale. Potrzebują wysłuchania, a nie pomocy, co z kolei nieraz staje się nie do zniesienia dla słuchaczy.
                          I choć nie wiem, oczywiście, czy dokładnie tak samo jest w przypadku autorki wątki - mogę tylko ją zrozumieć, jeżeli chodzi akurat o to.

                          Zachciało mi się napisać, że warto spojrzeć z innej strony, zamiast rzucać się na Kameę, że podła i matce pomóc nie chce, bo to nie są czarno-białe sytuacje, a nierzadko takie biedne opiekunki mają, co mają, wyłącznie na własne życzenie.
                          • kk345 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 16:18
                            No to nie matka, ale ciotka, babcia, siostra- zasada przeniesienia ta sama.
                            I można by długo mówić o cierpiętnictwie i poświęcaniu się, ale niestety w zgrzebnych realiach prawdziwego życia jednoosobowa, całodobowa opieka nad obłożnie chorym członkiem rodziny jest niestety standardem, a luksusy, typy pielęgniarki, domy opieki czy inne bajery mrzonką. Niestety, opcja, ze matka nie może wyjechać na parę dni jest dużo bardziej prawdopodobna, niż ze nie chce...
                            • zona_mi Re: już mam dość problemów mojej mamy 10.10.14, 09:32
                              Nie, to nie jest przeniesienie, tylko zdolność - po doświadczeniach - widzenia sprawy z innej perspektywy.

                              Nie rzucam się na Kameę, że podłe dziecko, bo wiem, że sprawy mogą wyglądać inaczej, niż życzyłaby sobie część dyskutantek (zła córka, nie pomaga, mieszka daleko, rości i nawet nie chce wysłuchać biednej matki).

                              Ja nawet na tym forum poznałam (później też na żywo) znakomity przykład takiego narzekacza, który szalenie zaangażowany w pomoc innych, zaniedbywał swoje sprawy, ale co gorsza wciąż jęczał, jęczał i jęczał i skończyło się tak, że spora grupa odsunęła się od niego, bo nie szło wytrzymać tych wieloletnich marudzeń, przy okazji odbijających konstruktywne rady, jakże typowym: tak, ale.
          • asia_i_p Re: już mam dość problemów mojej mamy 10.10.14, 09:11
            Tylko na razie to nie matka płacze w słuchawkę, tylko autorka wątku.
            • zona_mi Re: już mam dość problemów mojej mamy 10.10.14, 09:27
              Oj, no wyszło przecież na jaw, że płacz Kamei jest odzewem na płacz matki, która nie da sobie pomóc, pisała o tym autorka wątku już wczoraj, gdzieś niżej, w poście zatytułowanym: celem wyjaśnienia czy jakoś tak..
    • nenia1 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:28
      Kamea, poruszasz temat niepopularny, bo większość osób myśli schematycznie w takich sytuacjach - czyli jak ktoś chory albo stary, albo jedno i drugie to zdrowy i młodszy osobnik nie ma prawa narzekać, czuć się odsuniętym i pozbawionym uwagi. Tymczasem ludzie, nawet jeśli mają więcej niż 5 lat dalej potrzebują uwagi, zainteresowania, miłości, czasu - i jeśli zupełnie są tego pozbawieni odczuwają smutek, złość czy rozgoryczenie. Według mnie to normalne - jesteś człowiekiem, nie ideałem, a to że masz chorą babcię nie powoduje z automatu wygaszenia różnych potrzeb. W dodatku jest ci trudniej, bo wypowiedzenie na głos uczuć jakich doświadczasz spotyka się pewnie z reguły z krytyką. No bo trzeba w życiu być szlachetnym, nie myśleć o sobie, tylko o innych, szczególnie tych którzy mają gorzej. Zapomina się o prostym przesłaniu - kochaj bliźniego jak siebie samego. Zazwyczaj interpretuje się te słowa jako "kochaj tak samo mocno" ale znacznie rzadziej jako "nie kochaj bardziej niż siebie".
      • kamea_chateau dzięki 09.10.14, 11:33
        masz całkowitą rację.
        jestem człowiekiem mam potrzebę posiadania rodziny celebrowania świąt pielęgnowania tradycji, spotkania się bycia poprostu z rodziną. Tak zaprosiłąm rodziców chciałam żeby pobyli kilka dni... nienormalne? a co w związku z tym jest według emam normalnie
        • mx3_sp Re: dzięki 09.10.14, 11:35
          a co z babcią podczas urlopu Twoich rodziców? Logistycznie jakoś to obmyśliłaś?
          • kamea_chateau a druga córka ma mieć wieczne wakacje? 09.10.14, 11:43
            czy nie ma żadnych obowiazków??
            • cosmetic.wipes Re: a druga córka ma mieć wieczne wakacje? 09.10.14, 11:45
              Może druga córka się nie nadaje do opieki? Tak jak ty. Tez się ponoć nie nadajesz. Sama to napisałaś.
              • aagnes Re: a druga córka ma mieć wieczne wakacje? 09.10.14, 14:00
                Przede wszystki matka autorki dala sie niezle wmanewrowac - jest ich dwie, stara matka jest jedna - miesiac ma 30 dni, po 15 dni na kazda, emerytura czy renta starej matki - idzie na czynsz, oplaty, reszta jest dzielona na dwa i kazda z tej czesci gospodaruje, gotuje, oplaca opiekunki itd.
                druga corka powinna zostac postawiona przed faktem i koniec kropka, wtedy matka autorki watku mialaby czas na wizyty u corki i cokolwiek innego na co ma ochote. jej corka tez ma potrzeby i nie mozna o tym zapominac, zreszta jak stara matka jest w takim stanie, ze potrzebuje takiej zaawansowanej opikei czas pomyslec o jakims osrodku.
                • alexa0000 Re: a druga córka ma mieć wieczne wakacje? 09.10.14, 14:07
                  druga corka powinna zostac postawiona przed faktem i koniec kropka

                  Tam jest skomplikowana sytuacja. Dogrzebałam sie do watku z 2012 roku, poszukajcie. Ciotka jest wredna i mieszka generalnie niby gdzie indziej, opieke nad babcia ma w nosie- w wywniku konfliktu matka z córką nie rozmawiaja ze sobą. Mozna zaryzykowac i zostawic babcie informujac ciotke,że ma sie nia zając, ale jest ryzyko,że babcia zostanie bez opieki, jedzenia, w ubrudzonym łozku.


                  Kamea, czy ty widzisz jakieś mozliwosci zmuszenia ciotki do opieki nad matką?
          • agaja5b Re: dzięki 09.10.14, 11:46
            Przeciez druga córka, siostra matki jest na miejscu. Problem jest w tym że matka autorki poswięca wszystko, swoja rodzine, córke, nie chce pomocy. To są naprawdę powazne problemy, matki małych dzieci tez je czasem mają, bo myslą " kto jak nie ja" i zaorzą się a nie dadzą sobie pomóc. Podejrzewam że o to autorka wątku może mieć do matki pretensje, że nie chce dac sobie pomóc.
            • princesswhitewolf Re: dzięki 09.10.14, 13:23
              . Problem jest w tym że matka autorki poswięca wszystko, swoja rodzine, córke, nie chce pomocy.

              tak tak... powinna zostawic sama swoja chora matke by jechac do corki jaka nie moze wsadzic dupska do samochodu tudziez pociagu i do niej pojechac. No prosze cie...

              Sztuka unikow- Sorry ale z tym "nie chce pomocy" to nie wierze. Po prostu nie chce zawracac glowy corce, a corka wygodnie to podchwycila. Zaloze sie ze jakby przyszlo co do czego ta matka zaakceptowalaby pomoc i nie poszloby na noze o to ze chce pomoc.
              • agaja5b Re: dzięki 09.10.14, 13:27
                Nie widziałas chyba jeszcze jak bardzo moze się "rzucic na mózg" sytuacja opieki nad chorym rodzicem. Oj różnie bywa, różnie. To są emocje, tak silne, że czasem żadne argumenty nie trafiają.
                • princesswhitewolf Re: dzięki 09.10.14, 13:30
                  Nie widziałas chyba jeszcze jak bardzo moze się "rzucic na mózg" sytuacja opieki nad chorym rodzicem. Oj różnie bywa, różnie. To są emocje, tak silne, że czasem żadne argumenty nie trafiają.
                  Tak argument: zostawmy bezradna babcie sama albo oddajmy do domu opieki i jedzmy 300km na urodziny do 30 latki.. lol
                  • aagnes Re: dzięki 09.10.14, 14:04
                    ty chyba nic nie rozumiesz - to nie jest kwestia tylko urodzin tylko odrobiny zainteresowania matki córką własną - starej matce juz nie pomoze, wykancza siebie i wszytskich na okolo ta sytuacja, jeszcze troche a matka autorki watku streaci je obie -swoja matke i corke, ktora juz bedzie ja miala gleboko w odwłoku, nic nie trwa wiecznie.
                    • princesswhitewolf Re: dzięki 09.10.14, 14:28
                      o nie jest kwestia tylko urodzin tylko odrobiny zainteresowania matki córką własną

                      rozmawiaja przez telefon. Widocznie jest jakies zainteresowanie skoro dzwoni.

                      jesli nie chodzi o urodziny to po co o tym mowi?
                      • zona_mi Re: dzięki 09.10.14, 14:43
                        Może urodziny były kroplą przelewającą czarę.
        • hunkis Re: dzięki 09.10.14, 11:43
          Może rodzice zwyczajnie nie chcą cię odwiedzać. Przestań im się narzucać i pogódz się z realiami.
        • iskierka3 Re: dzięki 09.10.14, 11:46
          Nie wiem czy nienormalne, ale troche sie dziwie, ze tak mocno to przezywasz. Mialam przez cale lata bardzo podobna sytuacje do Twojej - ponad 300km od domu i rodzice, opiekujacy sie babcia. Nigdy nie byli u mnie razem i nie przyszloby mi do glowy smucic sie czy zloscic z tego powodu. Owszem, byla to drobna niedogodnosc ( glownie dla nich), ale nie przyszloby mi do glowy plakac bo nie przyjechali na moje urodziny!
          • pade Re: dzięki 09.10.14, 13:38
            Nie ma czegos takiego jak NORMA jesli chodzi o emocje. Ty nie przeżywasz, autorka tak, ale to nie oznacza, że Ty jesteś normalna a ona niesmile Jesteście po prostu RÓŻNE.
            • iskierka3 Re: dzięki 09.10.14, 13:40
              To nie ja odnosilam sie do normy tylko autorka watku, na ktorej post odpowiadalam.
            • princesswhitewolf Re: dzięki 09.10.14, 13:40
              nie no sorry istnieje cos takiego jak norma co do tego co mozna okreslic dojrzalym i odpowiedzialnym zachowaniem. Jesli nie byloby norm to mielibysmy czynienia z totalna anarchia a w takim swiecie ze strzelba by trzeba non stop chodzic
              • pade Re: dzięki 09.10.14, 13:52
                pisałam o emocjach a nie o odpowiedzialności, czy dojrzałości
                jeśli chodzi o to drugie to matka autorki faktycznie ma z tym problemsmile
            • iskierka3 Re: dzięki 09.10.14, 13:43
              I mam poczucie, ze wyrazasz sie w bardzo protekcjonalny sposob, rownoczesnie sama wydajac dosc autorytarne osady. Tak wiem, ze nie ma czegos takiego jak norma w emocjach i wiem ze ludzie sa rozni. Naprawdesmile napisalam, ze dziwi mnie taka reakcja doroslej osoby i tak ogtomny zal, ze oboje rodzice nie moga do niej przyjechac. Nie - nie chca a nie moga. Jesli ma taka potrzebe, niech pomoze im to zorganizowac.
              • pade Re: dzięki 09.10.14, 13:51
                Sorry, czytałam w pośpiechu i wyszło mi, że uważasz, że coś jest nienormalne. I do tego się odniosłam. Tylko do tego. Mój błąd.
                • iskierka3 Re: dzięki 09.10.14, 14:00
                  Spokosmile Jako osoba, ktora ostatnio ciagle sie spiera z kolezanka, ktora wszystkich innych od niej uwaza za "nienormalnych" sie spienilamwink)
                  • pade Re: dzięki 09.10.14, 14:06
                    smile
        • princesswhitewolf Re: dzięki 09.10.14, 11:47
          Tak zaprosiłąm rodziców chciałam żeby pobyli kilka dni... nienormalne?

          TY DO NICH POJEDZ + jeszcze zaangazujcie sie i pomozcie. Na milosc boska, jak mozna byc tak niewyrozumialym
          • iskierka3 Re: dzięki 09.10.14, 11:50
            No dokladnie. Jak widzialam, ze rodzice maja dosc to proponowalam im, zeby sobie wyjechali a ja zostane z babcia. Nie wyobrazam sobie doroslej osoby majacej taki problem. Chyba ze rodzice w inny jeszcze sposob daja Ci do zrozumienia, ze Cie olewaja.
          • nowi-jka Re: dzięki 09.10.14, 11:59
            princesswhitewolf napisała:

            > Na milosc boska, jak m
            > ozna byc tak niewyrozumialym

            bo bywa ze całe zycie trzeba być wyrozumiałym i czasem tej wyrozumiałości brakuje czasem poza byciem wyrozumiałym chce sie zeby przez chile to ktos zrozumiał ciebie i był wyrozumiały dla twoich powodów i chcenia
            • princesswhitewolf Re: dzięki 09.10.14, 13:33
              bo bywa ze całe zycie trzeba być wyrozumiałym i czasem tej wyrozumiałości brakuje czasem poza byciem wyrozumiałym chce sie zeby przez chile to ktos zrozumiał ciebie i był wyrozumiały dla twoich powodów i chcenia

              nowjika ale tu nie mowa o tym ze ta 30 latka naprawde ma powody by targac matke 300km jaka w dodatku ma obowiazki wobec babci. Tu chodzi o bal urodzinowy!

              Sorry ale ja sie na nikogo nie obrazam jesli nie przyjezdza na moje urodziny bo ma jakies chocby duzo mniejsze powody. Nie jestem epicentrum swiata.
      • e_on Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:58
        Nenia, 10/10

        Kamea, serdecznie współczuję trudnej sytuacji... I wiem, że są osoby, które obarczają się wszelkimi możliwymi obowiązkami, potem narzekają, ale żadnych rad nie słuchają. Jeśli to jest ten przypadek, to imo masz mocno ograniczony wpływ na tę sytuację.
      • pade Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 13:35
        Jak zwykle, podpisuję sięsmile
      • guderianka Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:13
        Nenia, zgadzam się z każdym słowem
    • zona_mi wklejone przez moderatora 09.10.14, 11:50
      co sie porobilo....
      pomidorpomidorowy 09.10.14, 11:07
      priorytety w tym piep.... czasach konsumpcjonizmu sie ludziom pomieszaly...
      Zale córuni, ze nie moze swietowac godnie i hucznie 30-tki bo rodzice postanowili opiekowac sie wymagajaca stalej opieki matki, ba...nie planuja nawet jej oddac do przechowalni-uieralni. , nie-radosne swieta ....no cóz cizeko wybrac sie te 300km i np spedzic je wyjatkowo u babci, no ale pewnie nie byloby "swiatecznie" ze staruszka w tle,
      ja pie....rozczulanie sie nad uspieniem, nie uspieniem psa bo tyle razem przeszlismy (btw kocham psy) a z drugiej strony ogolna znieczulica wobec starszych....jak nie moze zyc samodzielnie to do piachu jak najszybciej, zeby tylko sie przy nim nie narobic!

      kozica111 09.10.14, 11:12
      Ja odebrałam ten wpis inaczej czytając trochę miedzy wierszami.Chodzi o nieproporcjonalność zainteresowania.Rodzina to nie tylko babcia,a do opieki są inne osoby także.

      pomidorpomidorowy 09.10.14, 11:17
      z tego co "hrabianka" pisze to wlasnie nie ma, bo druga corka ma to w d...a na to raczej matka wplywu nie ma, nie zmusi jej

      zona_mi 09.10.14, 11:22
      Ja też odebrałam tamten wątek jako niemożność dalszego wysłuchiwania żalów matki, która konsekwentnie sama sobie nie chce pomóc, rżnąc cierpiętnicę.
      Zresztą - czy to raz słyszało się o wspaniałych ludziach, którzy skupiając się na jednym, nie widzieli innego? Jest więc ktoś wspaniałą córką - brakuje mu siły na bycie wystarczająco dobrą matką/babcią.
      Nic nie jest czarno-białe.

    • kalia-kalia Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 11:53
      Ależ Ci się dostało sad. Choć znam ematkę dobrze, to jednak tego w tym wątku nie przewidziałam.
      Nie doświadczyłam takiej sytuacji, ale podejrzewam, ze odczuwałabym ją podobnie do Ciebie.
      Współczuję Ci bardzo sad.
      • iskierka3 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:03
        Dostalo jej sie bo brzmi roszczeniowo i dziecinnie. Nie twierdze, ze taka jest, pewnie jest jakues tło, o ktorym nie napisala. Opieka nad osoba obloznie chora na pewno jest wykanczajace fizycznie i psychicznie i jest to oczywiste, ale przeciez autorka nie tylko tego nie robi, ale nawet w tym nie zyje. Dla mnie jest zupelnie zrozumiale, ze rodzice nie moga przyjechac razem na kilka dni i dla osoby doroslej tez powinno byc. Co maja zrobic z ta babcia - zahibernowac? Drugiej corki nie zmusza do opieki, jesli nie chce i nie ma na to rady. Trzeba sie naprawde nagimnastykowac logistycznie i finansowo zeby razem wyjechac na kilka dni. Im osoba ciezej chora tym bardziej. I tak jak nie powinno sie potepiac za oddawanie kogos fo domu opieki, tak nie powinno sie rowniez za nie oddawanie.
        • aneta-skarpeta Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:34
          w sumie tak czy siak to czy córka nie mogła powiedziec- mamo, są moje urodziny, bardzo chcę abysmy spędziły je razem- przyjedziemy do ciebie na 2-3 dni, troszkę ci pomogę to sobie odpoczniesz, pogadamy, zjemy tort- będzie miło
          • pade Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 13:42
            a mama nie mogła powiedzieć: córciu bardzo chciałabym być z Tobą, myślę o Tobie, ale nie wiem jak to zrobić, żeby przyjechać do Ciebie, bo nie wiem co zrobić z babcią?
            Jeśli dbanie o relację matka-córka przerzucamy na córkę i matka za tę relację nie ponosi żadnej odpowiedzialności, to coś jest nie halo. I to bardzo.
            • iskierka3 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 13:48
              Moze mi umknelo ale skad wiesz kto co powiedzial? Ja wyczytalam, ze autorka ma zal, ze oboje rodzice nie przyjada na kilka dni. Naprawde ktos jej musi tlumaczyc dlaczego? Ja wspolczuje jej mamie ( oczywiscie sadzac z danych, ktore mamy) - nie dosc, ze ma pod opieka babcie i byc moze kiepsko radzi sobie z organizacja, to jeszcze ma dorosla coreczke, ktora nagle odkryla w sobie potrzeby emocjonalne nastolatki.
              • pade Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 13:55
                Odniosłam się do postu anety, przeczytaj go.
                Nie uważam, żeby potrzeba obecności matki na imprezie urodzinowej była potrzebą emocjonalną nastolatki.
                • iskierka3 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:05
                  W takiej sytuacji zachowanie jest iście nastolatkowe. Milo miec rodzicow na imprezie, czy w ogole bliskich wiadomo. Ale ci akurat rodzice sa daleko i w naprawde ciezkiej sytuacji jezeli chodzi o wspolny wyjazd. I to jest rzecz wiadomo, nie trzeba tlumaczyc. I jesli osoba w takiej sytuacji nic od siebie nie zaproponuje tylko typue nozka, placze i wymaga - bo ja tak chce, to zachowuje sie jak nastolatka. Rozpuszczona w dodatku.
                  Byc moze jest zla na ciotke, ze sie nie zajmie babcia przez te kilka dni. I zapewne slusznie jest zla, tylko czemu ta zlosc kieruje na matke? Ciotka nie zostanie i co jej kto zrobi? Przeciez jej nie przykuja do kaloryfera.
                  • pade Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:07
                    mógł przyjechać ojciec, albo matka,, a ojciec mógł zostać z babcią
                    jak się chce, to się dasmile
                    • iskierka3 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:29
                      Moze sie myle, autorka narzekala, ze OBOJE nie przyjada na kilka dni. Skoro jej tak zalezy to jedno z rodzicow powinno sie poswiecicwink ale jak znam zycie autorce bardziej zalezalo na matce a typowej polskiej rodzinie, facet nie bedzie tesciowej pampersow zmienialwink ale autorka jest raczej wsciekla, ze matka nie zmusi ciotki do wspoludzualu w opiece i bardziej o to idzie niz o urodziny.
                      • pade Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:35
                        tego nie wiemy, bo jak w typowej polskiej rodziniewink i w tej komunikacja leży i kwiczysmile
                        • iskierka3 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 15:19
                          Faktsmile
                • aneta-skarpeta Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:44
                  "Nie uważam, żeby potrzeba obecności matki na imprezie urodzinowej była potrzebą emocjonalną nastolatki. "

                  chodzi raczej o to, że W TEJ SYTUACJI autorka zachowuje się jak nastolatka- nie mamy oczywiscie konkretnych info- czy zaproponowała jakąś konkretna pomoc matce, jak wyglądała rozmowa, jak matka na to wszystko patrzy itd itd
            • princesswhitewolf Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 13:48
              a mama nie mogła powiedzieć: córciu bardzo chciałabym być z Tobą, myślę o Tobie, ale nie wiem jak to zrobić, żeby przyjechać do Ciebie, bo nie wiem co zrobić z babcią?

              Skad wiesz jak wygladala ich rozmowa? Znasz szczegoly?

              sugerujesz ze jestes autorka watku na innym nicku? wink

              Moze mama sie czuje lekko rozdrazniona bezmyslnoscia corki i jej oczekiwaniami
              • pade Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 13:55
                dziewczyny, patrzcie na drzewko!smile odpowiadałam na post Anety
    • awidyna Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 12:16
      Może masz zły dzień, pretensje do całego świata. Ale zastanowiłaś się jak się musi czuć Twoja mama? Zastanowiłaś się nad jej życiem? Tobie tyłek podcierała a teraz zamiast odpoczywać to zajmuje się swoją matk, której też trzeba tyłek podetrzeć bo ktoś to musi zrobić? Jak myślisz, naprawdę nie było jej przykro, że nie mogła do Ciebie przyjechać? A może najzwyczajniej w świecie nie ma nawet się komu wyżalić, bo siostra be, córka widzi tylko same minusy w tym co robi. Może weź się zmobilizuj i odwiedź mamę, przeproś i pogadajcie. Pewnie kobieta zmęczona życiem a tu z żadnej strony zrozumienia nie ma.
      I wszystkiego najlepszego z okazji Urodzin.
    • woman_in_love ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 13:02
      ich ostatnie lata są w tak kiepskiej formie. I kiedyś nie było takiego problemu jak teraz.

      Bo po pierwsze rzadko kto dożywał do 60 - średnia wieku przez większość czasu w historii świata to było 30-35 lat, więc takimi "starszymi" 57-latkami to można było się spokojnie opiekować (i tak zarabiali na siebie, bo nadal mogli pracować w domu/obejściu).

      Po drogie obłożnie chorzy i tak szybko umierali, bo nie było leków, a wszyscy alzhaimerowcy i z demencją byli traktowani jak opętani przez diabła czy inne złe duchy i się ich w zimie wyprowadzało do lasu, bo śmierć przez zamarznięcie jest bardzo ale to bardzo łagodna (ale większość sama uciekała i ginęła). Więc problemu z tym też nie było.

      Po trzecie - i ze względu na powyższe - opieka nad osobą niedołężną czy starszą zazwyczaj była chwilowa i rzadko kiedy przekraczała rok (bo taka osoba szybo umierała), więc rodzina nie miała się czasu zmęczyć tą opieką.

      Po czwarte ta opieka się najczęściej sprowadzała i tak do tego, że się taką osobę zostawiało cały dzień bez opieki, bo się szło na cały dzień w pole.

      Natomiast teraz jest koszmar, bo niektóre rodziny mają opiekę po kilka czy kilkanaście lat. To jest coś, co praktycznie nie występowało wcześniej. I nie wiadomo jak sobie z tym poradzić. I chyba jeśli jedna córka olewa sprawę, druga robi wszystko i nie chce wynająć opiekunki do czasowego odciążenia siebie to faktycznie powinnaś się od tego odciąć.
      • agaja5b Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 13:04
        Sugerujesz, że trzeba by wrócić do standardów XIX wieku?
        • woman_in_love cieszę się, że doceniasz obecne standardy 09.10.14, 13:17
          bo pomimo tego co niektóre tu próbują twierdzić, to jednak sytuacja osób chorych, niedołężnych czy starych jest obecnie niesamowicie lepsza niż to co było kiedyś, a standardy opieki nawet w domu opieki są wyższe niż w chłopskiej chałupie w 1935 roku, gdzie rzekomo tak świetnie opiekowano się starszymi ludźmi.
          • pomidorpomidorowy Re: cieszę się, że doceniasz obecne standardy 09.10.14, 13:26
            wiesz nie o ilosc kroplówek na dobe, ilosc jednorazowych rekawiczek czy podanych leków czesto jest wazne dla chorego sa wazniejsze sprawy
            Latwo jest oddac do domu opieki i potem zachwycac sie w gronie rodzinnym i znajomych jak to mamie/tacie tam dobrze, jaka ma dobra opieke, jak to odzyl w nowym miejscu, ma wielu przyjaciól i zapewnione rozrywki. Autorka - dno a tekst o namawianiu ojca do rozwodu poprostu mnie rozbawil
            • woman_in_love no właśnie i dlatego tak świetnie było w 1935 09.10.14, 13:52
              a teraz taka cywilizacja śmierci i konsumpcjonizm, bo:
              1) dla starszych osób nie była wtedy ważna "ilosc kroplówek na dobe, ilosc jednorazowych rekawiczek czy podanych leków" (no bo o tym nie wiedzieli),
              2) za to najważniejsza była "opieka" rodziny, czyli zostawienie na cały dzień jak się szło w pole,
              3) w efekcie taki zaopiekowany starszy szybko walił w kalendarz i się dłużej nie męczył
              4) dzięki czemu i rodzina nie musiała się zbytnio poświęcać i mogła sobie mówić, jak pięknie się opiekowała starszą 54-letnią babcią przez ostatnie 3 miesiące jej życia hłe hłe
              • pomidorpomidorowy Re: no właśnie i dlatego tak świetnie było w 1935 09.10.14, 13:57
                nie kazdy mieszkal na wsi...zawsze trzeba porównywac do skrajnosci....i umierania z pragnienia w lozku?
                • woman_in_love tak, ci co mieszkali w mieście 09.10.14, 14:11
                  szli do fabryki na 12 - 16 h i również wtedy się opiekowali swoimi staruszkami hłe hłe.

                  Wbij to sobie w końcu do głowy, nikt się kiedyś nie opiekował osobami starszymi bo starszych osób wg naszych standardów praktycznie NIE BYŁO. Ludzie padali przed 60 z chorób i wyeksploatowania, a nieliczni 70 i wyżej latkowie to byli zazwyczaj z rodzin bogatych. I rodzina również się nimi osobiście wtedy nie opiekował bo ROBIŁA TO SŁUŻBA.
                  • pomidorpomidorowy Re: tak, ci co mieszkali w mieście 09.10.14, 14:29
                    moze u ciebie w rodzinie.... u mnie dozywali sedziwego wieku 80 lat....ale nie o tym
                    córcia rosci sobie chore pretensje do matki a niektore tutaj obecne przyklaskuja....przykre
                    • woman_in_love tak tak, może i 80, ale w 1995 roku, 09.10.14, 14:35
                      a już na pewno dożywali 80-ki w XIX wieku czy początkach XX wieku po dziesięcioleciach harówki w fabryce / zagrodzie hłe hłe.
                      No chyba, że to ten wyjątek szlachecki, ale zapewniam, nie łudź się bo i tak wtedy tyrała służba na takiego staruszka a nie synowa, czy córka.
                      • pomidorpomidorowy Re: tak tak, może i 80, ale w 1995 roku, 09.10.14, 18:42
                        hłe hłe
      • cosmetic.wipes Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 13:05
        Czyżbyś woman postulowała jednak uśpienie babci?
        I to nie dlatego, że babcia ma takie życzenie, tylko ze wzgledu na chorobę sierocą autorki wątku?
        • woman_in_love do uśpienia daleka droga 09.10.14, 13:19
          natomiast autorka powinna nakłaniać matkę do umieszczenia babci w domu opieki, np. dziennym, albo do wynajęcia opiekunki, ale na pewno nie robienia wszystkiego samodzielnie i kosztem córki.
          • princesswhitewolf Re: do uśpienia daleka droga 09.10.14, 13:25
            i kosztem córki.

            a corka chora? Potrzebuje pomocy? sama nie moze przyjechac?
            Bo ja widze duza postawe roszczeniowa corki i uniki w stylu "mama nie chce pomocy" ( i mi wygodnie z tym co mowi wiec moze jeszcze potupie ze wszystkie swiatla na mnie nie sa rzucone)

            Sorry ale jej mama ma prawo do wlasnych wyborow i nie ma obowiazku zajmowania sie dorosla corka jakiej sie nie chce przyjechac.
          • cosmetic.wipes Re: do uśpienia daleka droga 09.10.14, 13:26
            > natomiast autorka powinna nakłaniać matkę do umieszczenia babci w domu opieki,
            > np. dziennym, albo do wynajęcia opiekunki,

            Tu się jak najbardziej z tobą zgadzam, jednak autorka nie skalała się ŻADNYM działaniem, oprócz zrobienia matce telefonicznej awantury.
            I własnie na tym polega problem. Gdyby wątek zaczynał się słowami: proponowałam mamie to i to, ale ona NIE CHCE..., dyskusja wyglądałaby zapewne całkiem inaczej.
            • pomidorpomidorowy Re: do uśpienia daleka droga 09.10.14, 13:27
              piekny w swej wymowie jest juz sam tytul watku "mam dosc problemów mojej mamy"
              • princesswhitewolf Re: do uśpienia daleka droga 09.10.14, 13:28
                dokladnie pomidor. W samo sedno
            • woman_in_love zrobienie awantury to też działanie 09.10.14, 13:56
              bo czasami żeby wytłumaczyć i przetłumaczyć to trzeba najpierw opierd... i postawić do pionu
            • incubus_0 Re: do uśpienia daleka droga 09.10.14, 14:50
              A skąd wiesz, co autorka zrobiła, a czego nie?
        • nenia1 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 13:19
          Women raczej zauważa, że takie sytuacje to jest duży problem i biało/czarne widzenie raczej nie pomaga go rozwiązać.
          • cosmetic.wipes Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 13:28
            Jedyną osobą która ma tu biało-czarne widzenie jest autorka. Jej potrzeby są białe, a potrzeby wszystkich innych czarne.
            • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 13:47
              No sorry, ale to Ty patrzysz na sprawę czarno biało. Z góry zakładasz czyje potrzeby są ważniejsze, określasz kto powinien ponosić odpowiedzialność za relację matka-córka, nie dostrzegasz niuansów. Uważasz, że pewne zachowania są normą bo są społecznie akceptowane a nawet wymagane.
              A kto właściwie te normy ustanawia?smile
              • iskierka3 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 13:54
                Alez jak czarno-bialo? Ta corka jest DOROSLA. Nie jest chora, uboga, wielodzietna ani bezdomna. To raczej ona powinna bardziej wspierac matke bo to matka z nich dwoch jest w trudniejszej sytuacji - takze emocjonalnej. Dla samej matki byc mize te 300km to nie w kij dmuchal a tu dochodzi zalatwieni opieku, zaplacenie za nia, szukanie. Corka nic nie napisala ze proponowala jakies rozwiazanie, tylko zrobila awanture, ze nie przyjada. Bo ona ma potrzeby.
                • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 13:57
                  Dorosły człowiek też ma potrzeby, których sam nie zaspokoi bo do tego potrzebne mu są inne osoby. Posiadanie potrzeb nie czyni człowieka dziecinnym.
                  • princesswhitewolf Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:00
                    Posiadanie potrzeb nie czyni człowieka dziecinnym.


                    oczywiscie ze nie, ale potrzeba zdmuchiwania z tortu 30 swieczek i targanie matki 300km i odciaganie jej od zajmowania sie schorowana babcia JEST DZIECINNE
                    • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:10
                      a gdyby mama się w tej podróży zdrzemnęła, a potem pobyła w miłym towarzystwie, oderwała się od tematów związanych z babcią, jednocześnie ofiarowując coś córce, sama by otrzymała
                      czy to nie byłoby dla niej korzystne?
                      • iskierka3 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:12
                        Wszystko fajnie - ale co z babcia w tym czasie? Nie bedzie drzemala w samotnosci przez kilka dniwink
                        • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:19
                          Pisałam wyżej: ustalenia. Czyli najpierw matka musiałaby wiedzieć czy chce przyjechac do córki. Gdyby chciała i uważała, że może przyjechac, a nie musi zostać z babcią, bo tak, mogłaby to oświadczyć córce, jej mężowi, swojemu mężowi i jakieś rozwiązanie by się znalazło.
                      • pomidorpomidorowy Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:32
                        A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był, to wy byście staruszkę przejechali, tak?
                  • iskierka3 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:10
                    Ale dziecinnym jest slepe i bezrefleksyjne wymaganie spelniania tych potrzeb od otoczenia. Przeciez ta matka sie na nia nie wypiela ( z tego co wiemy), nie powiedziala - a wal sie ze swoimi urodzinami, wole zjesc owsianke z babcia. Ta matka ma OGROMNE TRUDNOSCI ORGANIZACYJNE zeby przyjechac. Naprawde mozna czasem spojrzec nieco dalej niz wlasne potrzeby emocjonalne. Na przyklad na cudzewink
                    • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:21
                      A ja zrozumiałam, że matka dzwoni do córki i sobie ulewa. Że przyjazdu nawet nie brała pod uwagę, no bo jak? Że jest sfrustrowana (brakiem zaspokajania własnych potrzeb), przemęczona ale niesie swój krzyż.
                      Tak więc nie tylko autorka ma potrzeby, matka również, ale żadna nie pomyślała o tym, że mozna znaleźć sposób by je zaspokoić.
                      • aneta-skarpeta Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:09
                        "A ja zrozumiałam, że matka dzwoni do córki i sobie ulewa. "

                        a bierzesz pod uwagę taka opcje, że matka ma wszystkiego po dziurki w nosie i chciałaby sie wygadac córce, zeby ta ją pogłaskała po głowie, zrozumiała

                        bo matka w moim odczuciu jest w .ujowej sytuacji- ma poczucie obowiązku wobec babci, jej siostra ma to centralnie w dupie- czy chce czy nie matka jest w tym wszystkim sama ( ew pomoaga ojciec, ale córka sama mówi ze chetnie namówiłaby go na rozwód:/)
                        ciągle sa oczekiwania wobec matki- zeby zajeła sie matka, zeby nakłoniła siostrę, zeby przyjechała 300 km do córki bo ta ma 30 urodziny

                        a matka nie ma 20 lat

                        moze to czas gdy to matka teraz potrzebuje bardziej córki, jako partnerki, przyjaciółki
                        • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:13
                          ee, partnerki, przyjaciółki mówisz?
                          dla mnie córka, to córka, nie przyjaciółka
                          jeśli córka ma slużyć za zlew na czyjeś emocje to ja dziękuję za taką relację
                          • aneta-skarpeta Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:18
                            "dla mnie córka, to córka, nie przyjaciółka
                            jeśli córka ma slużyć za zlew na czyjeś emocje to ja dziękuję za taką relację "

                            a ja cieszę się, że jako dorosła osoba mam w mojej mamie przyjaciółkę i ona we mnie

                            i czasem ona mnie wspiera, a czasem muszę ja

                            i mam swiadomość tego, że z wiekiem bedę musiała byc dla mamy większym wsparciem niz ona dla mnie... ale był okres ze było odwrotnie

                            naprawdę można byc i przyjaciółkami i matką i córką

                            ale własnie w takiej relacji najlepiej się wspierac, bo w dorosłym zyciu wyrównują się pozycje- jestesmy równoprawnymi partnerkami do rozmowy, wsparcia etc- choc nie zapominamy która to matka, a która to córka

                            i ona się o mnie troszczy jako- matka-przyjaciółka, a ja o nią jak dorosła córka-przyjaciółka

                            dzięki temu łatwiej nam zrozumiec potrzebę tej drugiej, bo matki wbrew pozorom czasem też potrzebuja wsparcia, przytulenia czy pogłaskania po głowie


                            tak to widzę
                            • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:26
                              ok, to Twoje spojrzenie na tę relację, ja mam inne
                            • klamkas Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 21:35
                              Kluczowe jest "czasem".

                              Bardzo podoba mi się powyższe określenie "zlew na czyjeś emocje". Są relacje jednostronne. Trwa to latami, a nie czasem. I to nie jest w porządku. Moja matka dzwoniła do mnie tylko po to, żeby się wyżalić - nie interesowała jej moja rodzina, ważne były tylko jej emocje. Codziennie te same. Codziennie problemy jej zdaniem nierozwiązywalne, na które istniała recepta, której ona nie chciała (i to niejedna). I nie chodzi tylko o pielęgniarkę. Ze swoim rodzeństwem też nie chciała rozmawiać, mówiła "nie będę się prosić, skoro sami nie widzą, że są potrzebni". A oni mogli nie widzieć, bo przed nimi zgrywała radosną i idealną opiekunkę, która ze wszystkim sobie radzi. Krygowała się, głaskała dziadka po głowie, słodko szczebiotała, a jak tylko wyszli wyżywała się na nas. Rzygać się od tego chciało.

                              Ja wiem, że ona miała wtedy ogromne potrzeby, ale sama nie pozwalała ich zaspokoić. I odmawiała nam zaspokajania naszych i to już było bardzo nie fair.
                        • jolunia01 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 18:18
                          aneta-skarpeta napisała:
                          ...
                          > moze to czas gdy to matka teraz potrzebuje bardziej córki, jako partnerki, przy
                          > jaciółki

                          Wątpię. Matka autorki wątku nie potrzebuje ani partnerki, ani przyjaciółki. Moim zdaniem potrzebuje widowni, która będzie podziwiała i nagradzała odgrywana przez nią rolę opiekuńczego anioła.
                          Owszem, mogę tejże matce nawet współczuć, ale jej nie zrozumiem. I wcale się nie dziwię, że kamea ma dość tej sytuacji. Ona tez potrzebuje przyjaciółki, partnerki, RODZINY..., a nie wysłuchiwania o cudzym zmęczeniu.
              • cosmetic.wipes Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:19
                >Z góry zakładasz czyje potrzeby są ważniejsze, określasz kto powinien ponosić odpowiedzialność za relację matka-córka, nie dostrzegasz niuansów.

                W całym tym układzie w zadek jest kopana matka autorki. Nie dość, że tyra przy swojej matce, żre się z siostrą, to jeszcze córka wywala jej przez telefon, że czuje się niedopieszczona i chce namawiać ojca do rozstania. To matka jest najbardziej wykończona fizycznie i emocjonalnie i tak naprawdę jej potrzeby wszyscy mają w doopie.
                Odpowiedzialność za relację DOROSŁYCH osób ponoszą obie strony. Z tym, że nie w każdym momencie życia po równo. Kiedy jedna strona jest słabsza (w tym wypadku matka), to strona silniejsza powinna dać z siebie więcej. O tym, na przykładzie swojego małżeństwa pisała aneta.
                Kiedy ja przez kilka lat opiekowałam się swoją matką, to moi bracia mieli za zadanie odgradzania mnie murem od pierdół, roszczeń i zawracania głowy oraz byli od załatwiania wszelkich spraw urzędowo-organizacyjnych. Byłam przez nich chroniona po to, abym mogła się skupić na tym, co W DANYM MOMENCIE było najważniejsze DLA RODZINY. Była w tym harmonia i równowaga. Tutaj tej równowagi brakuje. Mój ówczesny narzeczony (mający wtedy niewiele ponad 20 lat), obecnie mąż, był w stanie odsunąć swoje potrzeby emocjonalne, towarzyskie i wszelkie inne na bok, nie rzucił mnie, nie zdradzał, nie awanturował się, bo zdawał sobie sprawę jak bardzo potrzebne są mi spokój, wsparcie i miłość.
                Wbrew słowom autorki właśnie dzięki takim postawom nasza rodzina przetrwała.

                I może cię zdziwi, że rozumiem emocje autorki, natomiast zupełnie nie ogarniam jej postępowania. Człowiek stabilny emocjonalnie nie robi dzikich szałów, że ja, że moje potrzeby, że jestem nieszczęśliwa, tylko stara się ROZWIĄZAĆ PROBLEM.
                • iskierka3 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:25
                  Amensmile
                • guderianka Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:31
                  comestic
                  wszystko ładnie
                  ALE wink
                  Odpowiedzialność za relację DOROSŁYCH osób ponoszą obie strony.
                  Dokładnie- dlaczego autorka ma ponosić konsekwencję za relację dorosłej matki i ciotki ?

                  Człowiek stabilny emocjonalnie nie robi dzikich szałów, że ja
                  > , że moje potrzeby, że jestem nieszczęśliwa, tylko stara się ROZWIĄZAĆ PROBLEM.

                  człowiek stabilny emocjonalnie w pewnych sytuacjach może stać się niestabilny-krótko mówiąc :może się ulać..
                  • cosmetic.wipes Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:54
                    > Dokładnie- dlaczego autorka ma ponosić konsekwencję za relację dorosłej matki
                    > i ciotki ?

                    Tak to już w rodzinie jest, że wszelkie relacje odbijają się na wszystkich.

                    > człowiek stabilny emocjonalnie w pewnych sytuacjach może stać się niestabilny-k
                    > rótko mówiąc :może się ulać..

                    I tu się zgodzę, gdyż mnie też się zdarza wink
                    Ale autorce ulało się do matki, potem tu na forum. I nadal brnie w stronę obarczania matki winą za zaistniałą sytuację. Nie wiem, moze prześpi sie dziś z tym problemem i podejdzie do tego jutro czy pojutrze bardziej racjonalnie. Mam taką nadzieję.
                    • guderianka Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:10
                      No właśnie- skoro się odbijają, to dlaczego odmawiasz (?) prawa do złego samopoczucia, żalu itd. ?
                      I nadal brnie w stronę obarc
                      > zania matki winą za zaistniałą sytuację. Nie wiem, moze prześpi sie dziś z tym
                      > problemem i podejdzie do tego jutro czy pojutrze bardziej racjonalnie. Mam taką
                      > nadzieję.

                      nie znamy całej historii. dobrze jest zakładać wariant może naiwny- ale wiary w słowa osoby piszącej, w to, że nie jest wariatką, i że opisana sytuacja nie powstała w wyniku 1 roku olanych urodzin.
                      • cosmetic.wipes Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 16:56
                        Gude, ja jej nie odmawiam żalu. Nawet wiecej - ja ten żal jestem w stanie zrozumieć. Tylko uważam, że aby żal zniwelować nalezy coś ZROBIĆ.
                • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:31
                  Jednej rzeczy nie uwzględniłaś. Czasu.
                  Czy Twój narzeczony poczekałby ze swoimi potrzebami 15 lat? Nie sądzę.
                  A dzikich szałów nie zauwazyłam.
                  Zauważyłam żal, płacz i pretensje. Chyba ludzkie, co?smile
                  • cosmetic.wipes Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:48
                    Po pierwsze nie wiemy ile lat trwa historia/histeria autorki.
                    Po drugie mój narzeczony wytrzymał 3 i pół roku naszego piekła. Dla 20paroletniego towarzyskiego, otwartego chłopaka, imprezowego studenta, niezwiązanego ze mną niczym innym poza miłością i chęcią bycia razem, nabuzowanego hormonami ten czas ciągnął się równie długo jak 15 lat dla 30-letniej kobiety z własną rodziną, osobnym domem i osobnym zyciem.
                    I wiesz, ja też chciałam wtedy prowadzić "rozwiązłe życie studenckie", imprezować, chłonąć wiedzę (przerwałam studia na dwa lata), pić, kochać się i zwiedzać świat. Ale tego nie robiłam, bo to był czas mojej matki. Nie żałuję smile
                    • incubus_0 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:13
                      To, że bracia nie odwiedli Cię od decyzji o przerwaniu studiów jeszcze gorzej świadczy o całe sytuacji.
                      • cosmetic.wipes Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 17:00
                        Dość mocno próbowali. I chłopak też.Ale jako, że byłam już dorosła, to uważałam, że mam prawo podejmować takie decyzje sama.
                        To jest ciekawa dwoistość poglądów.
                        Bo jak uważacie, że bracia mnie zmusili do opieki nad matką to jestem pipa i dałam się wkręcić. Ale gdyby mnie zmusili do kontynuowania studiów to byliby aniołami.

                        Studia skończyłam. Z wyróżnieniem.
                • nenia1 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:35
                  cosmetic.wipes napisała:

                  > Kiedy ja przez kilka lat opiekowałam się swoją matką, to moi bracia mieli za za
                  > danie odgradzania mnie murem od pierdół, roszczeń i zawracania głowy oraz byl
                  > i od załatwiania wszelkich spraw urzędowo-organizacyjnych. Byłam przez nich chr
                  > oniona po to, abym mogła się skupić na tym, co W DANYM MOMENCIE było najważniej
                  > sze DLA RODZINY. Była w tym harmonia i równowaga.

                  He, he, czyli typowy polski podział obowiązków, kobieta codziennie haruje przy chorym, a panowie "odgradzają murem" od złego świata. I to właśnie nazywamy harmonią i równowagą, wszyscy znają swoje tradycyjnie przypisane miejsca smile
                  • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:38
                    smile
                    ani to logiczne, ani zdrowe
                    ale to właśnie "polska norma"
                  • cosmetic.wipes Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:00
                    Dokładnie tak właśnie było, gdyż nie uważałam za stosowne, żebym ja (nie mając wtedy prawa jazdy i samochodu) musiała zapitalać po mieście, a żeby moi bracia mogli myć matkę.
                    Oni mieli od kilkunastu lat własne rodziny i mieszkali osobno, ja jestem najmłodsza i mieszkałam wtedy w domu rodzinnym.
                    Jak ty w tej sytuacji podzieliłabyś obowiązki między dzieci? Słucham, jakieś odkrywcze rozwiązania. Tylko ze wzgledu na nowoczesność, feminizm i nieuleganie głupiej tradycji chciałabyś być podmywana przez dorosłego syna przyjeżdząjącego kilka razy dziennie z drugiego końca miasta, kiedy córka mieszkająca z tobą miałaby objeżdżać lekarzy, apteki, rehabilitantów i sklepy tramwajem?
                    • incubus_0 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:10
                      Tak. Można było zatrudnić częściowo opiekunkę, Twoi bracia mogli wziąć czasowo mamę do siebie. A przez takie stwierdzenia o podmywaniu kobiety mają przerąbane, bo swoją mamą zająć się musi, bo to jej mama, a i mamą męża, bo jak to, chłop będzie matkę podmywał? A wyobraź sobie, że znam małżeństwo, gdzie właśnie podmywaniem, zmianą pampersów i strona higieniczną zajmuje się mąż po powrocie z pracy, mimo że żona w domu z rzeczoną matką cały czas. Ale ona zajmuje się wszystkim innym. I jakoś ani matce nie ubywa ani im.

                      Dałaś się cudnie wmanewrować i tyle.
                      • cosmetic.wipes Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 16:34
                        > Tak. Można było zatrudnić częściowo opiekunkę,

                        Można było. I było. Gdy była taka (moja) potrzeba, czyli nie codziennie. Płacił za opiekunkę syn. Za 3-letnią rehabilitację 4 razy w tygodniu też. Za sprzęt do rehabilitacji też. Za zagraniczne konsultacje. I za leki, i za zakupy i za zachcianki siostry również. Ale to pikuś, wszak według ciebie największe koszty poniosłam ja, bo MUSIAŁAM matce zmieniać majtki?

                        A przez takie stwierdzenia o podmywaniu kobiety mają przerąbane
                        > , bo swoją mamą zająć się musi, bo to jej mama, a i mamą męża, bo jak to, chłop
                        > będzie matkę podmywał?

                        Być może twoja matka będzie wolała być podmywana przez syna, moja wolała, żeby tę czynność wykonywała córka. Co ci poradzę, czuła się swobodniej i tyle.
                        Nie jestem aż tak zafiksowana ideowo, żeby ze względu na udowodnienie równości płciowej pozbawiać komfortu własną matkę. W dodatku poważnie chorą.

                        I czemu musi?
                        Dlaczego nie uważasz, że wyszłam za mąż, bo MUSIAŁAM. Że MUSIAŁAM mieć dzieci. Czy jakaś kobieta pracuje bo MUSI, czy zajmuje się domem, bo MUSI. Kiedy ja prasuję mężowi koszulę to MUSZĘ, a kiedy on moja spódnicę to tylko dlatego, że CHCE?
                    • nenia1 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:14
                      cosmetic.wipes napisała:

                      > Dokładnie tak właśnie było, gdyż nie uważałam za stosowne, żebym ja (nie mając
                      > wtedy prawa jazdy i samochodu) musiała zapitalać po mieście, a żeby moi bracia
                      > mogli myć matkę.

                      Wcale a wcale nie spodziewam się, być uważała za stosowne co innego, skoro cię tak wychowano - piszę zupełnie poważnie, w niczym mnie twoje myślenie nie zaskakuje, bo kobiety w świetny sposób potrafią sobie racjonalizować fakt, że to one ponoszą główne ciężary związane z opieką nad domownikami i domem. Zawsze się coś znajdzie, a to "mąż lepiej zarabia więc ja zajmuję się domem", a to "lubię prasować i gotować - to prawdziwy relaks", a to "braci mają dalej więc po co mieli dojeżdżać" albo "bracia mieli swoje rodziny a ja byłam panną" itd. itd. Niczym mnie tu nie zaskoczysz bo zawsze jest ta sama śpiewka a efekt finalny taki, że to kobiety zapieprzają, pilnują by inne też zapieprzały i uzasadniają to stanem wyższej konieczności.
                • incubus_0 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:44
                  Kiedy ja przez kilka lat opiekowałam się swoją matką, to moi bracia mieli za zadanie odgradzania mnie murem od pierdół, roszczeń i zawracania głowy oraz byli od załatwiania wszelkich spraw urzędowo-organizacyjnych. Byłam przez nich chroniona po to, abym mogła się skupić na tym, co W DANYM MOMENCIE było najważniejsze DLA RODZINY. Była w tym harmonia i równowaga.

                  Czyli jednym słowem Ty do czarnej roboty, oni do drobiazgów. O ileż łatwiejsze jest załatwianie i organizowanie niż codzienna zmiana pampersów, karmienie i mycie. Ich sukcesem jest to, że dałaś sobie wmówić, że Cię chronili i że tak było dobrze dla Ciebie. Bardzo, bardzo pomysłowe. I jeszcze uważasz, że to była harmonia i równowaga? Ile razy dziennie coś załatwiali i organizowali? A ile razy Ty działałaś, zajmując się mamą?
                  • nenia1 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:49
                    Bo to jest odmiana "równego" podziału obowiązków domowych. Kobieta codziennie pierze, sprząta i gotuje a pan jedzie samochodem raz na miesiąc zatankować i co pół roku zmienić opony z letnich na zimowy i odwrotnie.
                    • incubus_0 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 14:56
                      O tym samym pomyślałam.
                  • guderianka Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:16
                    Nie no, nie popadajmy w paranoję. Mieli zmieniać pampersy w imię równouprawienia i rzygać potem ? Ja też chciałam pomóc ciotce w opiece nad babcią- demencja starcza-pampersy na ścianie, pochowane klucze, kupa na dywanie itd.- ale ciotka się NIE ZGODZIŁA. Powiedziała : Młoda jesteś, nie powinnaś takich rzeczy widzieć, ja sobie poradzę.
                    Niech każdy robi to- co potrafi, co w danej rodzinie zostanie ustalone- czy to gotowanie, sprzątanie, jeźdzenie po lekarzach, przepychanie kibla itp. Okropne jesteście.
                    • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:20
                      ja, jako kobieta też bym się porzygała, czyli co? coś ze mną nie tak?
                      własne dzieci przewijałam wstrzymując oddech i otrząsając się później parę minut, z obrzydzeniem, mimo, że kocham je nad życie
                      • guderianka Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:21
                        Nie-bo to nie kwestia bycia kobietą/mężczyzną na boga...
                        • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:25
                          to o co Ci chodzi w pierwszym zdaniu?
                          • guderianka Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:28
                            . Mieli zmieniać pampersy w imię równouprawienia i rzygać potem ?
                            Nie bardzo rozumiem , o co pytasz

                            Wyjaśniam
                            W powyższych wypowiedziach pokazywany jest obraz comestics jako efektu społeczeństwa, które kobietom i mężczyznom powierza określone role . Role te są przyporządkowane ze względu na płeć a nie na "umiejętności/zdolności". Krytykuje się postawę braci comestics i jej samej - co nakazuje mi napisać, to co w zdaniu z poprzedniej wypowiedzi.
                            Każdy powinien robić to, co potrafi/chce -a nie to, do czego może być zobligowany przez płeć. Aczkolwiek w tym przypadku i dla mamy i dla braci chyba faktycznie lepiej było, by intymne sprawy załatwiała przy niej kobieta
                            • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:35
                              wiesz, że sama sobie zaprzeczasz?smile
                              przeczytaj jeszcze raz swoje wypowiedzi
                              • iskierka3 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:41
                                Mysle ze Guderiance chodzi o to, ze rownouprawnienie polega na rym zeby nie "musiec" robic rzeczy kulturowo przypisanych do plci, jesli nie ma sie ku temu predyspozycji - ale tez odwrotnie - zeby nie robic na sile inaczej niz stereotypowo, jesli obie strony maja sie do tego zmuszac.
                              • guderianka Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:41
                                nie wiem, jakbym wiedziała, to przeca bym tego nie robiła wink

                                niech każdy robi to, co potrafi i umie najlepiej
                                • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:46
                                  ale dodałaś, w ostatnim zdaniu, że lepiej, żeby to była kobietasmile
                                  • guderianka Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:48
                                    Tak- tak myślę, że mi jako kobiecie łatwiej byłoby pielęgnować kogoś mojej płci-nie tylko ze względu na znajomość biologii ale poszanowanie inności.
                                    Gdyby był chory ojciec- chyba łatwiej byłoby pielęgnować go synom niż córce ( chyba że córka jest stworzona do takich rzeczy, no niektórzy są a inni haftują na widok kupy swojego dziecka)
                                    • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:55
                                      Nie wiem, czy ktokolwiek jest do tego "stworzony"smile
                                      • guderianka Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:57
                                        Pielęgniarki, lekarze, wolontariusze w hospicjum są

                                        Pielęgnowałam bardzo otyłą i chorą babcię -pomagałam się jej kąpać i ubierać - wiele razy (miałam naście lat) ale nie byłam w stanie wejść z chorym dziadkiem do wc męskiego by pomóc mu się wysikać i zawołałam pielęgniarkę na pomoc ( miałam 23 lata)
                                        • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 16:13
                                          Znane mi pielęgniarki, około 20, nie są stworzone do podmywania. Twierdzą, że to element konieczny ich pracy i nie deliberują nad tym. To nie jest czynność, ta konkretna, do której ktoś może być stworzony. To jeden z obowiązków opieki nad starszą, czy chorą osobą. I do tej opieki faktycznie można być stworzonym albo i nie.
                    • nenia1 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:41
                      guderianka napisała:

                      > Nie no, nie popadajmy w paranoję. Mieli zmieniać pampersy w imię równouprawieni
                      > a i rzygać potem ?

                      Widzę, że jednak brniemy dalej w standardowe teksty w takiej sytuacji. Zadziwiające jest to powielanie z pozoru sensownego przekonywanie, żeby każdy robił to co potrafi. Przy czym
                      w 99% przypadków tym kto potrafi sprzątać, prać, rezygnować z pracy zawodowej i opiekować się chorymi osobami w rodzinie okazuje się być kobieta. Kobiety i mężczyźni nie rodzą się z umiejętnością zmieniania pieluch, sprzątania wymiocin i zarabiania mniejszych pieniędzy. Dopóki więc proporcje będą tak niekorzystne dla kobiet zwykłym bullshitem i mydleniem oczu są teksty o tym, by każdy robił to co potrafi.
                      • guderianka Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:42
                        Nie mówimy o 99% przypadków ale o przypadku cometics .
                        • nenia1 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:50
                          Który jest klasyczną historią i klasycznymi argumentami jak w innych 99% przypadkach. Jest rodzina składająca się z mężczyzn i kobiet i oczywiście to kobieta wykonuje codzienną, żmudną pracę przy chorej matce, jak sama pisząc, przechodząc "piekło" podczas gdy panowie z racji umiejętności (mają prawo jazdy - bo mężczyzna musi mieć prawo jazdy) jeżdżą sobie do apteki. I wszystko jest cacy bo każdy postępuje w zgodzie ze swoimi umiejętnościami.
                          • guderianka Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:54
                            Nie jest klasyczny, bo jego bohaterem nie jest aktor ale forumka pisząca pod Nickiem cosmetics. I to co wypisujesz -w ogóle może być prawdziwe, a w szczególe-gdy opisała swoją historię i tragedię- jest parszywe.
                            • nenia1 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 16:04
                              Guderianko a co ma za znaczenie, czy ktoś pisze pod nickiem czy bez nicku dla klasyki?
                              Historia jest klasyczna, po prostu, bo jest dokładnie jak u innych, najczęściej w rodzinach podział obowiązków praktycznie zawsze wygląda tak samo, co ciekawe, w przypadku gdy jedynymi dziećmi są synowie stroną opiekującą zostają synowe - bo są kobietami.
                          • cosmetic.wipes Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 16:50
                            Neniu mam prawo jazdy, mam własny samochód, robię nim trzy razy więcej kilometrów niż przeciętny facet, zarządzam stadem facetów na ogromnych, wartych miliony euro kontraktach budowlanych, wychodzę wieczorami na wódkę, mój syn umie gotować, a córka jest fanką sportów motorowodnych, jeden z moich "złych" braci w latach osiemdzięsiątych wziął urlop dziekański, żeby pierwszego roku życia jego córka nie musiała spędzić z opiekunka, a jego zona mogła o czasie skończyć studia, drugi brat fizycznie zajmował się ojcem po wypadku.
                            Kiedy mama zachorowała miałam 19 lat, byłam młodszą o kilkanaście lat siostrą. Mieszkałam tylko z nią w domu rodzinnym. I przede wszystkim kochałam moją matkę i chciałam jej pomagać. Więc robiłam to najlepiej jak mogłam. A najlepiej mogłam bezposrednio.
                            Piekłem była choroba i umieranie, nie codzienne banalne i w sumie proste czynnosci.
                        • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:52
                          Taki sam jak inne.
                          Dlaczego rodziny braci, dojazd do matki, były ważniejsze od studiów autorki, albo jej życia prywatnego?
                          Ona twierdzi, że była równowaga. Nie twierdzę, że tak nie było. Ale musiał zaistnieć jeden warunek: musiała po prostu chcieć zrezygnować ze wszystkiego i zaopiekować się matką.
                          Tylko to jej chcenie, to nie jest jakaś odgórnie obowiązująca norma, do której wszystkie kobiety muszą się dostosować, bo jeśli nie to są: roszczeniowymi idiotkami, rozpasanymi egoistkami, nie mają cienia empatii,posiadają, o zgrozo! jakieś potrzeby itd., itp.
                          Cosmetic tak zadecydowała, jej wybór. Ale dlaczego on ma obowiązywać wszystkie kobiety? tego nie rozumiem.
                          • guderianka Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:55
                            > Dlaczego rodziny braci, dojazd do matki, były ważniejsze od studiów autorki, al
                            > bo jej życia prywatnego?


                            bo tak wspólnie postanowili ?

                            Tylko to jej chcenie, to nie jest jakaś odgórnie obowiązująca norma, do której
                            > wszystkie kobiety muszą się dostosować, bo jeśli nie to są: roszczeniowymi idio
                            > tkami, rozpasanymi egoistkami, nie mają cienia empatii,posiadają, o zgrozo! jak
                            > ieś potrzeby itd., itp.


                            zgadzam się

                            Cosmetic tak zadecydowała, jej wybór. Ale dlaczego on ma obowiązywać wszystkie
                            > kobiety? tego nie rozumiem

                            a ktoś postuluje by wszystkie kobiety przejęły na siebie taką rolę ?
                            Czy to pytanie retoryczne ?
                            • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 16:05
                              Niekoniecznie retorycznesmile Cosmetic stanęła w obronie matki autorki, mając na względzie własne doświadczenia. Bo ona uważa, że tak powinno być.
                              • iskierka3 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 16:48
                                Ja tez stanelamwink ale nie ma to nic wspolnego z podzialem rol wedlug płci. A cosmetics nie napisala, ze matce w trudnej sytuacji potrzebne jest wsparcie tak jak ona dostala? Nie pisala nic o kobiecej roli w pielegnacji chorych. Albo ja nie zrozumialam.
                                • cosmetic.wipes Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 17:27
                                  Nie pisala nic o kobiecej roli w pielegnacji chorych. Albo ja n
                                  > ie zrozumialam.

                                  Zrozumiałaś.
                              • cosmetic.wipes Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 16:53
                                Pisałam o matce autorki, bo matka autorki jest w czarnej doopie. Dałam za przykład siebie, bo jest mi on znany. Gdyby babcia autorki zajmował się ojciec to moje zdanie byłoby identyczne. Gdybym była najmłodszym bratem, dwóch dużo starszych, obciazonych rodzinnie sióstr, to pewnie też zajmowałabym się matką.
                                To, że akurat jestem kobieta i matka autorki jest kobietą to czysty przypadek i dla samego problemu nie ma on znaczenia.
                                • pade Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 17:08
                                  Cosmetic, Ty naprawdę jesteś w stanie stwierdzić, jak byś się zachowała, będąc mężczyzną?
                                  • cosmetic.wipes Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 17:41
                                    Nie wiem czy zwróciłaś uwagę, że użyłam trybu przypuszczającego pisząc "pewnie". Czyli nie "na pewno".
                                    Natomiast chciałam uwypuklić, że decyzje, które wówczas podjęłam, nie były związane z moja płcią, ale kolejnością urodzenia, zobowiązaniami rodzinno-zawodowymi i dobrym samopoczuciem osoby kluczowej w całym tym zamieszaniu - czyli matki.
                                    W tej chwili jestem w zupełnie innej sytuacji i dziś szukałabym innych rozwiązań. Ale jakich nie wiem i nie chce się nad tym zastanawiać, bo śmierć rodziców już za mną. Jedyny plus z tego taki, ze już rozkminek tego rodzaju mieć nie będę.

                                    Chciałabym sie dowiedzieć JAK w takiej sytuacji wyglądałby podział obowiązków w twojej rodzinie.
                                    Jesteś bezdzietną panną, mieszkasz z mamą, nie zarabiasz, nie masz samochodu i prawka, masz (dla uproszczenia) jednego brata, który ma pracę, samochód, rodzinę i mieszka na drugim końcu miasta. Ty masz świetny kontakt z przyjaciólkami mamy, a brat ma znajomosci wśród lekarzy. Pomińmy przerwę w studiach, bo jak już pisałam skończyłam je i pracuję w zawodzie. Rodzeństwo jest otwarte na wszelkie propozycje, tak brat może matke myć i karmić, jak siostra jeździć po lekarzach, sklepach i aptekach. Jak byłoby optymalnie DLA WSZYSTKICH?

                                    Jakieś propozycje?
                  • iskierka3 Re: ludzie po prostu żyją zbyt długo i zbyt długo 09.10.14, 15:28
                    A ja uwazam, ze jak sie podzielili to och sprawa, skoro wszyscy byli zadowoleni z takiego podzialu. I jakem feministka nie uwazam zeby w imie poprawnosci politycznej czy czego tam, MIESZKAJACA Z MAMA I NIE MAJACA PRAWA JAZDY mloda dziewczyna miala objezdzac miasto i zalatwiac formalnosci a NIE MIESZKAJACY z mama brat specjalnie regularnie przyjezdzal ja umyc. Tak im wszystkim bardziej pasowalo i ok.
    • guderianka Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 13:52
      Czy duża-czy mała- czy 20 lat czy 30 lat czy 50 lat- zawsze jest się dzieckiem swojej mamy. I zawsze się nim będzie-oczekując na miłe słowo, znak pamięci, miły gest. Jeśli Ty również pamiętasz o swojej mamie, dbasz o nią a mimo to ona "spycha Cię" na margines, to rozumiem, że jest Ci przykro.
      • iskierka3 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 13:56
        No ale wlasnie w tym rzecz - bo mozliwe, ze corka czuje sie olewana i spychana na margines i tak naprawde o caloksztal ma zal do mamy a nie o te biedne urodziny. Bo mozna o kogos jak najbardziej dbac, pamietac itd a w opisanej sytuacji nie przyjechac na urodziny i nie jest to powod do zalu. Jesli jest to mysle, ze to wierzcholek gory lodowej w ich relacjach.
      • aneta-skarpeta Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 14:40
        "Czy duża-czy mała- czy 20 lat czy 30 lat czy 50 lat- zawsze jest się dzieckiem swojej mamy"

        oczywiscie, ale jako osoba dorosła -widziałabym umęczenie mojej mamy- bo chyba zgodzimy się wszystkie, że mama jest zatyrana- to bym chciała jej pomóc

        np chcę spędzic swoje urodziny z rodzicami- a wiem jak jest- wiec organizuję to tak ze to my jedziemy do nich i tam swiętujemy- bo obiektywnie łatwiej nam się zabrać, niż oczekiwać ze mama zostawi babcię z ciotka, która niechętnie nawet babci zupę poda

        może to własnie czas, aby córka zajęła, zaopiekowała sie trochę mamą i sama na tym skorzystała- spotkanie z rodzicami
    • incubus_0 nie daj sobie wmówić, 09.10.14, 14:37
      że to Ty jesteś ta zła. Masz pełne prawo chcieć być z mamą i być rozczarowana tym, że nie przyjechała. Ale nic nie poradzisz, mama wybrała, nie chce dać sobie pomóc, nie umiecie i Ty i ona zmobilizować ciotki do roboty przy matce - cóż, bywa. Ale to nie jest Twoja wina, bo jedyne co możesz, to wspomagać mamę psychicznie lub materialnie. Nie wiem, jak wygląda sytuacja, może można ciotkę podać do sadu o alimenty na opiekę nad matką?
      • mx3_sp oj rodzina 09.10.14, 14:45
        Autorka ojca z matką chce rozwieść, ciotkę ciągać po sądach, z teściową też ma na bakier i ze szwagrem. Jest tam jeszcze kto równie sprawiedliwy jak Ona sama?
      • kamea_chateau tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 15:29
        Pieniądze na opiekę są, ale nikt nie jest dobry żeby się opiekować babcią. Siostra mojej mamy jak babcia przestała ją jej męża i syna utrzymywać to obraziła się. Niestety nie opuściła dużego mieszkania bo będzie pilnowała swojego-faktycznie łatwiej mieszka kiedy ktoś robi opłaty, prawda? W końcu wybudowali dom pod miastem i małżonek czyli zięć chyłkiem jak złodziej się wyniósł. Moja mama zawsze była tym gorszym dzieckiem, bo ciotka była prymuską super studentka itd. a jak przyszło do opieki to całość spadła na nią.
        Proponowałam mamie pomoc w wynajęciu opiekunki, załatwienie dps ale do tej pory było nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee no to nie.
        Od dwóch miesięcy czekamy na miejsce w domu opieki, ale pomoc jest potrzebna natychmiast. Ciotka od wiosny do jesieni jest na ranczu pojawia się i znika, bo tak łatwiej i wygodniej. Oczywiście spędza czas w sanatoriach i wczasach bo musi odpocząćsad
        A moi rodzice są zmęczeni, bo ile można. A ja nie moge juz słuchac że tylko oni się opiekują, że nie moga nigdzie pojść że nie wiedzą jak centrum miasta wygląda-czy to jest normalne???
        Nic na to nie mogę poradzić!!! i mam dość-ostatnio jak rodziców odwiedziłam to mamę widziałam 10 minut u babci. A moje urodziny były okrągłe niestety nie 30-te.
        i przykro mi że nie mogli zmusić tej starej lafiryndy żeby pozwoliła im odetchnąć chociaż dwa dni. Ten dzien był dla mnie bardzo ważny-niestety nie było ze mną moich rodziców. I mam o to żal, że nigdy nic nie mogli zrobić z problemami które stwarzała ciotka bo opieka to wierzchołek góry lodowej.....
        • zona_mi Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 15:33
          > Pieniądze na opiekę są, ale nikt nie jest dobry żeby się opiekować babcią.

          Dobrze, ze to napisałaś - nabrało sensu moje kopanie się z końmi w tym wątku smile
          • aneta-skarpeta Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 15:39
            "> Pieniądze na opiekę są, ale nikt nie jest dobry żeby się opiekować babcią.

            Dobrze, ze to napisałaś - nabrało sensu moje kopanie się z końmi w tym wątku smile "


            ale mimo wszystko czekają na miejsce w domu opieki
            czyli mama taka męczęnnica ze nie chce opiekunki, ale do domu opieki matkę odda?
            • iskierka3 Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 15:47
              O wlasnie Aneta - wyjelas mi to z klawiaturywink czyli jednak nie jest tak, ze nikt nigdy. Ludzie czasem maja problem z wpuszczeniem obcej osoby do domu, opiekunki a oddanie rodzica do domu opieki ma prawo byc trudna decyzja. Dobrze, ze mama ja podjela i czekacie na miejsce. Widac, ze tak naprawde boli Cie, ze nie staneli do konfrontacji z ciotka i " dla Ciebie" nie przymusili jej do opieki. Ale skoro ciotka jest jaka jest to i tak by nie zostala a rodzicom tez na bank slodko nie jest w takiej sytuacji. Babcia pojdzie do tego domu opieki to odetchniecie.
            • kamea_chateau a Ty co? jedna sprawiedliwa? 09.10.14, 15:50
              jakim prawem kogoś oceniasz? Co byś sama zrobiła w takiej sytuacji?
              Czy osoba mająca po 60 nie ma prawa żyć spokojnie w dojrzałych latach??
              Bo co? Jeśli jest możliwość to należy seniorowi zapewnić opiekę fachową i tak żeby obie strony na tym skorzystały bo zazwyczaj taka opieka przez kogoś z rodziny kończy sie u psychiatry a ja nie chcę żeby moja matka tak skonczyła.
              • iskierka3 Re: a Ty co? jedna sprawiedliwa? 09.10.14, 16:37
                Eee, to do mnie? Sprawiedliwa owszem acz nie twierdze, ze jednawink
                • iskierka3 Re: a Ty co? jedna sprawiedliwa? 09.10.14, 16:59
                  Mam tez wrazenie, ze kilkukrotnie napisalam co bym zrobila w takiej sytuacji. Zaproponowalabym rodzicom pomoc w znalezieniu domu opieki, jesli chca tam babcie umiescic. Jesli nie chca trudno - nic nie poradze. Pewnie od czasu do czasu wracalabym do tematu. W kwestii urodzin zaproponowalabym w pierwszej kolejnosci ciotke, a jesli nie - zaplacenie za opiekunke. Gdyby mimo braku racjonalnych argumentow mojej propozycji nie przyjeli i zadne z nich nie chcialo przyjechac, prawdopodobnie byloby mi przykro. Ale raczej nie myslalabym, ze maja mnie gdzies tylko, ze sami sie upupili i potrafia wyprzac.
          • pade Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 15:44
            No bo Zona, tak to zazwyczaj wyglądasmile
            Mam taki przypadek w pracy. Dopiero druga choroba onkologiczna i całkowite posypanie się zdrowia obojga rodziców zmusiła pewną panią do poszukania opiekunki. Do tej pory, po raku piersi, bez węzłów chłonnych, itd wszystko ogarniała sama. Brat się wypiął, mąż na bezrobotnym, córki mają rodziny, ale ona musiała sama. No bo jakżeby to inaczej?
            Teraz druga pani: rodzice pod 90-tkę, siostra wyprowadziła się z miasta, syn również. Rodzice nie życzą sobie kogos obcego, kto im zakupy zrobi albo okna pomyje (w miarę sprawni są), więc koleżanka zapitala do rodziców codziennie po pracy, na drugi koniec miasta, aktualnie chora, a życie własne leży i kwiczy.
            I wszystko byłoby ok, niech obie panie robią co chcą skoro lubią. Ale narzekaniom nie ma końca! Tego się nie da znieść, bo one o niczym innym nie mówią, tylko o opiece i poświęceniu. Ileż mozna wysłuchiwać i bawić się w tak ale?
            • iskierka3 Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 15:54
              Bo ludzie sa czasem bardzo uwiazani przez swoich rodzicow i potrzeba lat terapii zeby sie uwolnili a nie tylko ich jednorazowej decyzji. Zwlaszcza, ze sa to zwykle ludzie juz w wieku kiedy trudno przezwyciezyc nawyki z calego zycia plus towarzyszace emocje pt "ciezko chory rodzic", co tez nie sprzyja prostowaniu relacji. Plus reakcje otoczenia " taka dobra corka, matka sie opiekuje". Nic to, ze kosztem swojego zycia rodzinnego i zdrowia. Trzeba miec jaja zeby to wszystko przeskoczyc.
              • pade Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 16:01
                Zgadzam się.
                Tylko skoro jest wylewanie frustracji na otoczenie, to ma ono, to otoczenie, prawo wyrazić zdanie na ten temat lub nie życzyć sobie wylewaniasmile
                • iskierka3 Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 16:11
                  Alez oczywiscie, ze mozna sobie nie zyczyc. Jesli proponuje rozne wersje pomocy, osoba odmawia "bo nie" i dalej narzeka, to odmawiam sluchania narzekan, to jasne. Ale jesli juz ta babcie maja i chce sie ich widziec, to sie proponuje jakies alternatywne rozwiazania - na te kka dni. Ja bym np zaproponowala, ze oplace opiekunke. Co prawda problemu nieobecnosci rodzicow ( w takiej sytuacji) na urodzinach w dalszym ciagu nie widze, ale nie wykluczam, ze jestem malo wrazliwa i gruboskornawink
                  • pade Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 16:25
                    No właśnie. Ja zrozumiałam, że autorka ma dość żali matki na opiekę nad babcią i, że gdy proponuje pomoc, czy jakies rozwiązanie słyszy, że nie ma takiej opcji, bo nie. Dodatkowo, ma chęć spędzić trochę czasu z rodzicami, porozmawiać. Sądzi, że być może urodziny mogłyby być taką okazją. Też nie. No to jej się ulało i wcale mnie to nie dziwi.
                    • iskierka3 Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 16:33
                      Ja zrozumialam inaczej bo autorka nie napisala tego w ten sposob. Jak juz pisalam, nie wiem jak BYLO ale w poscie zalozycielskim brzmi dziecinnie i roszczeniowo. Ludzie odpowiadaja na to co jest w poscie i nie znaja kontekstu, wiec po autorce pojechano. W sumie to dalej wiemy na pewno tylko tyle, ze ciotka jest wrednawink spokojnie i milo pogadac z rodzicami mozna tez u nich przeciez. Skoro babcia czeka na dom opieki, to rodzice nie sa niereformowalni i bardzo dobrze.
                      • pade Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 16:44
                        Napisała inaczej, bo pod wpływem emocji, żalu. W sumie to już nieistotnesmile
                        • iskierka3 Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 16:55
                          O tyle istotne, ze nie ma co sie dziwic takim a nie innym wypowiedziom. Pretensje doroslej osoby, ze rodzice opiekujacy sie 300 km dalej ciezko chora babcia nie moga przyjechac na jej urodziny, bez nakreslenia tła ( o ile ono jest) brzmia wiekszosci osob źle.
                          • pade Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 16:59
                            Ja się dziwię, bo ja dla mnie to widać, że autorka plecie bez ładu i składu, bo jak sama pisze - płacze. Tak trudno dopytać co się stało? Od razu trzeba pomyje wylewać?
                            • iskierka3 Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 17:11
                              Ja tam dalej nie wiem co sie stalowink bo o tym jak wygladalo to zaproszenie na imieniny nic nie napisala. I zastrzeglam, ze moja opinia jest do postu, ktory przeczytalam a nie do sytuacji. Autorka ma tez chyba swiadomosc, ze nie jest u terapeuty, forum jest publiczne i spontanicznie odpowiada na to co czyta. Zawsze mozna potem dopowiedziec. Poza tym autorka moze byc w nerwach bo nie przyjechali do niej rodzice a jej mama musi reagowac dojrzale i bez emocjo, gdy jest przewlekle ponad miare obciazona?wink powtorze sie, bo ten fakt jakos umyka - ONI CZEKAJA NA DOM OPIEKI. Nie wiemy czy i jakie dostali propozycje na te kilka dni, nie wiemy w jakiej sa kondycji psychofizycznej, dlaczego mamy zakladac, ze lekcewaza autorke?
            • agaja5b Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 16:32
              To ja jeszcze dorzuce: dorosłych dzieci troje 2 córki, jeden syn. córka jedna w jednym miescie (kilkadziesiąt km od rodzinnej miejscowości), druga w drugim, albo za granicą, syn 2 km od domu. Matka niedołężna w domu opieki bo była u córki ale, niestety próbowała chodzić, pobiła się i nie ma opcji, by w domu sama była (corka pracuje). Teraz najlepsze: ojciec został na wsi sam, sprawny tylko po 80, nie gotuje sobie, nie pierze (ja mam gotować?), po sąsiadach wygaduje że nie dbają o niego , choc corka co drugi dzień wozi mu w termosach obiady, opiera. Syn przypominam 2 km od ojca mieszka, zagląda, ale wychowanie takie że facet nie gotuje i niech ta siostra sie zarypie, jeżdżąc prawie codziennie po 100 km z obiadami, pracując jeszcze i załatwiając sprawy niedołężnej matki bo to obowiązek córki wszystko.
              • iskierka3 Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 16:34
                No to dosc jednoznaczna sytuacja. Syn palant i tatus palant.
                • agaja5b Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 16:47
                  A cała wioska, która przytakuje tatusiowi, że córka ma obowiązek? Mało tego że przytakuje, wiekszość córek tych ludzi ma potem takie problemy, że to na nie spada opieka. Moja matka chociazby juz sie przygotowuje, choc sama ledwie ciagnie w pracy a do 67 daleko, a brat jej za babci płotem i bratowa i ich dzieci i nie moge powiedzieć że brat sie matka nie interesuje czy nie zajmuje ale moja matka już zwarta i gotowa, sama na zwolnieniu z powodu zapalenia stawów ale nie pojedzie, bo wewnetrzny nakaz " bo kto pomyje okna, bo przecież trzeba i to i tamto". Jak pytam po co tak robisz, ona na to że babcia i tak sama będzie próbowała cos tam robić, to jest jak beton i u jednej i u drugiej. Niby wiedzą, niby się zgadzają że niekonieczne, ale i tak robiąsad
                  • iskierka3 Re: tytułem wyjaśnienia 09.10.14, 17:15
                    To jest wlasnie ta presja spolecznych oczekiwan, ktorej na pewno trudno sie przeciwstawic. Szczegolnie mieszkajac w malej spolecznosci. I jest to obrzydliwe, owszem.
    • feniks_z_popiolu Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 15:52
      Mogę tylko przypuszczać, że to chwilowy, może jesienny spadek nastroju u Ciebie. Bo tak na spokojnie chyba byś nie napisała tak durnego tekstu. Dwa miesiące temu umarł mój Tata. Poświęciłam opiece nad nim kilka ładnych miesięcy. Kosztem dzieci i męża. Bo wiedziałam, że za chwilę go nie będzie. Czytając Ciebie doceniam teraz, że mnie wspierali, że pomagali, że wyręczali.
      • kamea_chateau kilka miesiecy to nie kilka lat 09.10.14, 15:58
        wiec co porównujesz.... nie wiesz z czym taki opiekun mierzy się na codzien bo osoba chora to coś innego niż osoba z demencją starczą
      • woman_in_love no właśnie, "kilka ładnych miesięcy" 09.10.14, 15:58
        czyli tyle co nic a i kosztem prawie żadnym, porównując do tego co inni mają z opieką przez kilka czy nawet kilkanaście lat. Brawo!
      • princesswhitewolf Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 16:04
        Czytając Ciebie doceniam teraz, że mnie wspierali, że pomagali, że wyręczali.

        ano wlasnie...

        Dobrze miec rodzine na jaka mozna liczyc
    • grendel2011 Re: już mam dość problemów mojej mamy 09.10.14, 21:40
      Opieka nad chorą osobą zawsze prowadzi do konfliktów w rodzinie, przerabiałam już to jakieś 4 razy z moimi bliskimi. Rozumiem rozgoryczenie zaistniałą sytuacją ale często egoizm przeważa nad współczuciem. To nieprawda jednak, że tylko kobiety są zdolne do całkowitego poświęcenia, w dużej mierze zależy wiele od charakteru danej osoby, płeć nie ma tu nic do znaczenia. Mój teść od 6 lat z moim mężem zajmują się chorą, leżącą teściową. Mąż od 6 lat jeździ codziennie do swojej mamy żeby ją przebrać, w weekendy nawet 3 razy dziennie.Mój tata zajmował się dziadkiem i moją mamą. Kobiety są może bardziej skłonne do poświęceń ale i mężczyźni dają radę.
      Opiekunka kosztuje i to niemałe pieniądze, a i leki nie są tanie. Nam było trudno znaleźć opiekunkę dla teściowej bo sporo waży i są problemy z przebieraniem jej więc nie zawsze te oczywiste rozwiązania wchodzą w grę.
      Rozumiem złość na zaistniałą sytuację bo często też ją czułam, całe życie podporządkowane jest chorej osobie, żadnej wolności. Jednak tak się w życiu dzieje, że nie zawsze wszystko jest po naszej myśli. Troszkę trzeba wyjść poza ramy swoich potrzeb i być nieco bardziej empatycznym. I nie ma co się złościć bo to do niczego nie prowadzi.
    • asia_i_p Re: już mam dość problemów mojej mamy 10.10.14, 09:07
      Chyba się wyżyłaś na niewłaściwej osobie.

      Ja rozumiem, że na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą i łatwiej jest nawrzeszczeć na dupowatą matkę niż na sprytną ciotkę, ale uczciwiej byłoby wrzeszczeć na ciotkę.

      Matka jest, jaka jest, być może uzależniona od akceptacji innych, być może skłonna do męczennictwa albo tylko podatna na manipulację - ale skoro ledwo się na nogach trzyma, to byłby czas, żeby ją wesprzeć, a nie wzbudzać w niej poczucie winy i dodatkowo jeszcze obarczać odpowiedzialnością za twoje uczucia.
      • pilot.tupolewa Re: już mam dość problemów mojej mamy 16.12.14, 22:12
        Eh ludzi ludzi
        Madrusiow kilogramy
        Przeczytalem tylko kilka pierwszych wpisow ale sadze, ze wywody sa podobne.
        Sprawa sie przedstawia ,,z grubsza''
        - dziewczyna chce sie usamodzielnic
        - rodzina powinna Ja wspierac, pochwalac i byc dumna
        - zazdroszcza Jej potencjalnego przyszlego ,,lepszego zycia''
        - twierdza, ze sie na nich ,,wypiela''
        - ma prawo tworzyc swoja przyszlosc
        - siostra pewnikiem przejmie mieszkanie po babci, nikt jej nie zabrania wyjechac
        - ich zlosliwosc zostanie na zawsze
        - Nie daj sobie wmowic, ze jestes niedobra. To ci egoisci sa be.
        Zdejmuje przed Toba czapke.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja