ola
19.10.14, 12:51
Czytałyście?
katowice.gazeta.pl/katowice/1,35055,16817199,Nic_mi_nie_zrobicie__jestem_wasza_coreczka.html#MT
Pod artykułem mnóstwo komentarzy, że to jednak wina rodziców, bo nie wychowywali dziecka, mieli opiekunkę a sami zajęci byli "biznesami". Taką wersję potwierdzają sąsiedzi, którzy jednak byli bliżej niż np. psychiatrzy albo panie z ośrodków wychowawczych.
W zasadzie mało wiemy o tym początkowym etapie życia Dominiki, poza tym, że do czasu pójścia do szkoły nie sprawiała problemów. Wszystko zaczęło się nakręcać od ok. 4 klasy.
Wiem, wiem, bez spojrzenia w akta trudno dywagować. Może jednak macie swoje zdanie?