Dodaj do ulubionych

małe sklepiki

19.10.14, 16:28
Tak mnie naszło po przeczytaniu w "Polityce" artykułu na temat ekspansji w Polsce.
Ekspansja ta według autora powoduje upadek malych lokalnych sklepików.

Tylko przecież klient nie będzie wbrew swoim interesom kupował drożej w małym sklepiku.
Co jest ich problemem? To, że mają to samo co w marketach/dyskontach tylko dużo drożej.
Do tego często obrzydzenie budzi estetyka tych sklepów. Nie jest utrzymywana minimalny standard. Np latem lodówki z napojami są wyłączone b szkoda piniędzy na prąd.
Więc jak będę miała ochotę na colę to pójdę to sieciowej Żabki gdzie lodówy chłodzą aż miło.
Obsługa to osoby z przypadku najczęściej ze sfochowaną miną wyglądają jakby były tam za kare. W sieciach może i ta uprzejmość i usmiech są wymuszone, ale są.

Ja chętnie pójdę do małego sklepu nawet jeśli będzie tam drożej, ale...
1. Musi tam być po prostu estetycznie.
2 Obsługa MUSI być miła, pomocna wręcz usłużna.
3. Najważniejsze pójdę jeśli taki sklep nie będzie oferował przemysłowej żywności.
Przyjdę jeśli sklep będzie miał swieze lokalne produkty. Wedliny z lokalnej masarni, nabiał z lokalnej mleczarni, pieczywo z lokalnej piekarni, warzywa/owoce świeże zebrane u poblisków rolników.

Za dobry towar zapłacę im węcej. A tak to wole market.

Obserwuj wątek
    • kochamruskieileniwe Re: małe sklepiki 19.10.14, 16:36
      myśle, ze chodzi o cenę...w głównej mierze.
      przyklad z mojej wsi, gdzie niedawno otworzono Biedronę. Do te pory było kilka 2-3 tzw małe sklepiki...
      bulki kajzerki - ten sam pducent! SPC. biedrona 29 gr, mały sklepik 45 gr
      cukier odpowiednio 1,9 i 3 zl....
      itd.

      ale mieso wolę kupowac w mięsnym, a najlepiej w jatkach na Wiatraku lub Szembeku smile Tam nie pompują wodą, co widac, gdy sie dusi mieso.
      (warszawa)
      • andaba Re: małe sklepiki 19.10.14, 16:44
        Sklepiki sklepikami, ja sie zastanawiam, jak Biedronka to robi, że ma mąkę tańsza niz w młynie.

        Mnie ogólnie ceny mąki nie interesują, bo mam zboże swoje, ale wiem ile mąka kosztuje - w młynie 1,80 zł.
        W sklepiku osiedlowym 2,80.
        W biedronce - chyba 1,29.
        Jak mi na przednówku brakło to z taka pewna nieśmiałością kupiłam w Biedronce, bo obawiałam sie co to za dziwo. A tu mąka dobra, pierogi wychodzą, ciasto rośnie - zwykła dobra mąka.
        Ki diabeł?
        A może nasz młyn taki drogi, tylko my o tym nie wiemy? (Nawet jak się dowiemy to nic nie zmieni, bo nie będzie jeździć w kieleckie, żeby zboże zemleć...).
        • kochamruskieileniwe Re: małe sklepiki 19.10.14, 16:49
          to chyba wynika z zakupów hurtowych tej firmy. i negocjowania jak najnizszej ceny (fakt, że te negocjacje bywają dyskusyjne)
        • kk345 Re: małe sklepiki 19.10.14, 16:59
          > Mnie ogólnie ceny mąki nie interesują, bo mam zboże swoje, ale wiem ile mąka ko
          > sztuje - w młynie 1,80 zł.
          Jak w młynie będziesz chciala lupić kilkaset ton tej maki, to cena na pewno nie wyniesie 1,80 big_grin
          • andaba Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:47
            > Jak w młynie będziesz chciala lupić kilkaset ton tej maki, to cena na pewno nie
            > wyniesie 1,80 big_grin


            No tak, ale jeszcze trzeba zapłacić za transport i sklep musi zarobić.
            A różnica jest spora - ponad 50 groszy przy tej kwocie to dużo.
        • minor.revisions Re: małe sklepiki 19.10.14, 18:42
          > Sklepiki sklepikami, ja sie zastanawiam, jak Biedronka to robi, że ma mąkę tańsza niz w młynie.

          zwyczajnie, dostawca mąki dokłada do tego interesu. Zresztą dlatego gdzie indziej musi być drożej, żeby mógł spłacić mąkę, którą sprzedał poniżej kosztów biedrze.
          • myfaith Re: małe sklepiki 19.10.14, 18:47
            Gorzej jak dostawca mąki nie będzie miał gdzie indziej drożej sprzedawać bo nie będzie drobnych odbiorców i wtedy może nastąpić konsolidacja producentów mąki i wtedy będą negocjować w Biedronką i mogą wywalczyć wyższą cenę. Biedronka chcąc nie chcą stopniowo będzie to przerzucała na klientów.
            Lub też upadnie dostawca mąki a Biedronka będzie zmuszona kupować zagranicą a więc ponosić wyższe koszty a więc podnieść (stopniowo) cenę.
    • aquella Re: małe sklepiki 19.10.14, 16:48
      a jak zabraknie Ci jednej małej rzeczy typu drożdże to też lecisz do marketu?
      Jak jesteś zaziębiona i ledwo nogami powłóczysz i akurat nikt Cię nie wyręczy w zakupach to wolisz nadal do marketu czy do małego sklepiku pod blokiem/domem?
      • kk345 Re: małe sklepiki 19.10.14, 16:58
        Nierafiony przykład- bo ja akurat mam do Biedronki i do malego sklepiku taki sam dystans- ze 100m. Musze tylko zdecydowac, czy ide w lewo, czy w prawo.
        • aquella Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:17
          a Ty to jesteś tifa_lockhart?
          poza tym, nie chodziło mi o odległość sklepu od domu kiedy pisałam o jednym produkcie do kupienia tylko o ilość osób przy kasie, odległość jaka dzieli te drożdże małe od tej kasy- dla mnie bezsensem jest chodzić do marketu po jeden bzdet. Dodatkowo w małych sklepikach można wziąć jedną rzecz na kreskę.
          • kk345 Re: małe sklepiki 19.10.14, 19:12
            > a Ty to jesteś tifa_lockhart?

            A to jakaś róznica, jeśli chodzi o dostęp do sklepów?

            > poza tym, nie chodziło mi o odległość sklepu od domu kiedy pisałam o jednym pr
            > odukcie do kupienia tylko o ilość osób przy kasie, odległość jaka dzieli te dro
            > żdże małe od tej kasy- dla mnie bezsensem jest chodzić do marketu po jeden bzdet

            W Biedrze sa trzy kasy, w malych sklepikach jedna, więc i kolejki w Biedrze mniejsze.
            O braniu "na krechę" slyszałam w serialach typu "Ranczo" ale sądziłam, ze to taki folklorsmile Generalnie do sklepu chodzę z gotówka, takie mam małe dziwactwosmile
          • landora Re: małe sklepiki 19.10.14, 21:09
            W życiu nic nie kupowałam na kreskę.
      • kropkacom Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:23
        Mam w sumie dwa markety po nosem smile Niewielkie, ale jednak. I bardzo mnie to cieszy.
        • kropkacom Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:24
          Nawet chyba bym już nie potrafiła zrobić większych zakupów w małym sklepiku.
        • aquella Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:31
          pod nosem to współczuję, ja mam w bezpiecznej odległości - 100m
          • kropkacom Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:33
            No ja właśnie mam na myśli sto metrów. W przybliżeniu. smile Dla mnie to blisko...
            • aquella Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:36
              aha, a dla mnie pod nosem to tak, że się przy samym markecie mieszka, u mnie jeden blok tak stoi przy Tesco - ma balkony od strony rozładunku towarów
    • araceli Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:00
      Masz kupować w małych sklepikach, żeby chodzić do nich piechotą / jeździć rowerem a nie wozić 4 litery samochodem. Tak w wątku obok o to zaciekle walczyłaś! big_grin
    • mamma_2012 Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:01
      A ja sie zastanawiam, jak to możliwe, ze koło mnie jest mnóstwo małych sklepików (nie takich, gdzie jest tylko sprzedawca, ale raczej takich minimarketow samoobslugowych) i istniejace i powstające wokół duże sklepy, nie sprawiają, ze któryś sie zamyka.
      Oprócz tego mamy bazarek, czynny przez cały tydzień, gdzie zawsze jest mnóstwo ludzi, a kupienie poledwicy wolowej mozliwe jest tylko przy sporym szczęściu.
    • aagnes Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:05
      Nie dalej jak kilka dni temu kupilam w malym sklepiku kawalek sera, w domu okazalo sie, ze jest od spodu spesnialy, po prostu zielony, chcialm kupic warzywa, WSZYSTKIE NADAWALY SIE WYLACZNIE DO SMIETNIKA, nadplesniale, miekkie, ohydne. mom zdaniem male sklepiki juz nie maja racji bytu. tylko supermarkety (cena) bazarki i sprawdzeni sprzedwacy na nich (dobre zarcie). zlodziejom w malym sklepikach mowie nie.
    • ira_07 Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:28
      Przeczytaj jeszcze raz. Bo problem nie dotyczy tylko upadku małych sklepików, ale jest znacznie szerszy. Dotyczy zajmowania centrów miast przez dyskonty (to już estetyczne?) i strat finansowych jakie ponosi Polska przez niekontrolowany rozrost dyskontów. Piszesz, że poszłabyś do sklepiku jeśli.... Tylko właśnie dzięki Stonkom właściciel nie ma szans na takie "jeśli", bo przegrywa w przedbiegach. Bo ty pójdziesz po pieczywo z lokalnej piekarni, ale 50 innych osób pójdzie po dmuchaną bułę. Wspieranie lokalnego kapitału na dłuższą metę opłaca się wszystkim.

      >Tylko przecież klient nie będzie wbrew swoim interesom kupował drożej w małym sklepiku.
      Co jest ich problemem?

      Na dłuższą metę, owszem.
      • kochamruskieileniwe Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:41
        masz rację. Tylko widzisz - mieszkam w emeryckiej dzielnicy. I to w takiej, w której dominuje "stary portfel"
        I powiedz to tym wszystkim babciom i dziadkom z najniższą emerytura - zeby popieral małe sklepiki uncertain
      • asia_i_p Re: małe sklepiki 19.10.14, 18:05
        Lokalna piekarnia trzyma się świetnie, co nie zajrzę, są kolejki, tak samo dobre warzywne czy mięsne. Problemy mają te sklepy, które nie mają pomysłu - najwięcej pada odzieżowych, które usiłują sprzedawać chińską odzież z podejrzanej bawełny w cenach wyrobów z sieciówek, na drugim miejscu lecą te spożywcze, które w całości opierają się na produktach klasy marketowej (w większości z Selgrosa w Długołęce) sprzedawanych w wyższych cenach niż w marketach. A i tak mniej ich pada niż bym myślała, jeden czy dwa, pomimo tego, że w Trzebnicy tych marketów/ dyskontów jest już 8 (dwie Biedronki, dwa Dino, Lidl, Intermarche, Netto i Tesco).

        Natomiast w kwestii odzieżowej nie stać mnie na wspieranie lokalnego kapitału. Nie kupię dziecku koszmarka za 40 zł, kiedy w Tesco czy Lidlu mogę kupić ładniejszą bawełnianą bluzkę za 20 zł. Odzież dziecięcą w Trzebnicy kupuję prawie wyłącznie w second-handach i marketach, w sklepach odzieżowych ewentualnie czapki i rajstopy, bo reszta jest brzydka i droga.
      • asia_i_p Re: małe sklepiki 19.10.14, 18:10
        A - i jeszcze jeden drobiazg. Lokalne sklepiki typu księgarnia, papierniczy, gospodarstwo domowe zamykają się o 17, góra 17:30, a otwierają o 9:30-10:00, przy czym na przykład w księgarni niepisana umowa jest, że ta 17-ta oznacza 16:50, bo inaczej pani nie zdąży na autobus. Dodając do tego fakt, że pani nie bardzo wie, co kiedy będzie - proszę przychodzić i pytać - oraz zdecydowane pierwszeństwo przed obsługiwaniem klientów przyznaje odbieraniu telefonów (zawodowych, trzeba przyznać), trudno mi się dziwić, że zamiast wesprzeć ten lokalny kapitał zamówiłam podręczniki na Merlinie.
    • rosapulchra-0 Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:36
      Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale to musi być niefaje miejsce.
      Samochodem do supermarketów zawsze pojadę i duże zakupy zrobię. Ale warzywa i owoce kupuję prosto z ciężarówki, mięso u miejscowego buczera - zawsze świeże. Jajka - za 30 sztuk średniej wielkości jajek płacę niespełna dwa funty, w supermarkecie 15 małych jajek kosztuje tyle samo lub więcej. W pobliskim sklepiku polski chleb jest tańszy niż w supermarkecie, a teraz to nawet już i tam polskiego chleba nie ma. Są za to chleby mające w nazwie "polish", ale te chlebki to nawet koło polskich nie leżały.
      Obsługa w sklepikach jest bardzo miła, uśmiechnięta, dbająca o klienta, a sam wygląd sklepików jest bez zarzutu.
      • jamesonwhiskey Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:51
        Bys dorzucila tego funta I kupila z wolnego wybiegu a nie z klatek
        • rosapulchra-0 Re: małe sklepiki 19.10.14, 18:08
          Tia..
    • jamesonwhiskey Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:49
      Skad twierdzenie ze z lokalnej masarni piekarni mleczarni to dobry towar? Lokalnosc z tego co wiem nie ma zadnego przelozenia na jakosc
    • sumire Re: małe sklepiki 19.10.14, 17:51
      Mhm.
      Zanim następnym razem zatrollujesz, zrób zakupy u jakiegoś lokalsa.
    • myfaith Re: małe sklepiki 19.10.14, 18:07
      Takie cieszenie się, że jest super tanio w dyskontach jest na dłuższą metę bardzo krótkowzroczne. Tak naprawdę dużym sklepom(koncernom) chodzi o osiągnięcie stanu w którym cokolwiek nie zrobią i tak będą dyktować warunki bo nie będzie konkurencji.
      Klienci cieszą się, że jest tanio a za rogiem w osiedlowym jest drogo (o 20 g, choć bułki są z piekarni a nie dmuchane) , za chwilę nie będzie osiedlowego i co wtedy powstrzyma koncern przed wzrostem cen (stopniowym i powolnym żeby klienci się przyzwyczaili) . I co zrobią klienci?Dokąd pójdą? Nigdzie, będą wspominali czasy kiedy pani Henia z osiedlowego miała "tylko" o 20 gr droższy towar bo teraz płacą 30 groszy drożej w ukochanym dyskoncie a smak jakby sztuczny
      Zresztą to powoli widać - Biedronka powoli zmienia swoją strategię, Lidl też już chce być dla "aspirującej klasy średniej " (btw baardzo mi się podoba ten zwrot wink )
      Dlaczego zmieniają strategię?- bo mogą ( w małych sklepach jest tylko Biedronka), bo więcej kasy zarabia się na towarach kt. drożej się sprzedaje.
      • myfaith Re: małe sklepiki 19.10.14, 18:10
        "Dlaczego zmieniają strategię?- bo mogą ( w małych sklepach jest tylko Biedronka), bo więcej kasy zarabia się na towarach kt. drożej się sprzedaje. "

        Miało być - (...) w małych miastach jest tylko Biedronka.

      • asia_i_p Re: małe sklepiki 19.10.14, 18:15
        Tak jestem straszona już od dobrych pięciu-dziesięciu lat, tymczasem jakość produktów w dyskontach wzrosła, zamiast spaść, a ceny są dalej umiarkowane. Bo do takiej sytuacji mogłoby dojść, gdyby wszystko wyparł jeden dyskont, nie wtedy, kiedy jest ich dziesięć.

        Spożywcze lokalne można sobie jeszcze powspierać w Trzebnicy, gdzie winogrona kosztują około 10 zł za kilo (w Biedronce w tym czasie około 7 zł), ale już nie w Warszawie na Ursynowie, gdzie w uroczym trzeba przyznać sklepiku kosztują 25 zł za kilo.
    • eulalia_przecietna Re: małe sklepiki 19.10.14, 18:09
      Dla mnie jedyną przewaga małych sklepów nad marketem,jest to, że jak ide tylko po makaron, czy chleb, to kupuję to w 3 minuty i wychodze.

      Minusy małych sklepów (z mojego doświadczenia - Wawa):
      - horrendalne ceny!
      - przeterminowany towar, (szczególnie nabiał, ostatnio piwo... , raz chciałam kupić kawałek ciasta, ale niestety było tak stare,że sprzedawczyni z pąsem na twarzy powiedziała, że nie powinnam tego brać)
      - nieświeże mięso (małe obroty, to i rzadkie dostawy....)
      - niemiła obsługa, często zajęta sobą/plotkami
      - jakaś mało zachęcająca atmosfera, baby zdziwione, że ktoś w ogóle przyszedł robić zakupy

      Jakoś unikam tych małych sklepów, bo nie lubię być traktowana jak intruz/sledzona wzrokiem po całym sklepie/ nie mam ochoty rzygac po przeterminowanym żarciu, tak jak ostatnio - poszłam na drugi dzień, wzięłam jogurt - ta sama partia idata - idę do baby pokazać, że przeterminowany, a ona na to, że kierowniczki nie ma i ona sama nie będzie decydowac, czy to zdjąć...)

      Mam taki sklep pod blokiem, chodzę tam w ostateczności.
      • feleedia Re: małe sklepiki 19.10.14, 18:49
        Jawol Frau Szturmfurerin! Do czego to doszło, że w prywatnym sklepiku jego właściciel plotkuje z sąsiadką zatrudnioną jako ekspedientka. Należy wdrożyć regulamin, pampersy i dwutonowe wózki z paletami big_grin

        www.pulshr.pl/zwiazki-zawodowe/pracownicy-tesco-maja-dosc-taniej-pracy-ponad-sily-beda-protesty,21162.html
        • eulalia_przecietna Re: małe sklepiki 20.10.14, 00:19
          Rozumiem, ze jak do ciebie dzwoni sluzbowy telefon, albo wchodzi klient, to tez nie zaszcycajac go spojrzeniem, swobodnie kontynuujesz rozmowy o d*pie marynie? Jakbym ja sie tak zachowywala w pracy, juz dawno bym nie pracowała, choc z obsluga klienta nie mam nic wspolnego. A ty tu z jakimis pieluchami wyjechalas...
    • minor.revisions Re: małe sklepiki 19.10.14, 18:39
      > Tylko przecież klient nie będzie wbrew swoim interesom kupował drożej w małym sklepiku.

      tylko, że klient nei rozumie, że kupując w supermarkecie po obniżonej cenie, TEŻ działa przeciwko swoim interesom, tyle, że bardziej na zasadzie "żywię się wyłącznei macdonaldem", a nie "dosypałem sobie cyjanek do kawy", czyli te efekty nie są natychmiastowe. W marketach jest taniej, bo prowadzą wojnę cenową, której nie są w stanie wygrać, ona jest oparta na tym, że swoje koszty przerzuca na innych. W skrócie, pan Zdzisio, mechanik samochodowy, dziś pójdzie kupić warzywa do marketu, bo taniej, a jutro pan Władzio, właściwiel warzywniaka, który zawsze reperował swojego dostawczego vana u pana Zdzisia, zwinie interes i pan Zdzisio straci kienta i dochód. I nic mu po tym, że towar w supermarkecie kosztuje 5 zł a nie 6, skoro on ma 0.
      • madzioreck Re: małe sklepiki 20.10.14, 00:48
        W skrócie, pan Zdzisio, mechanik samochodowy, dziś pójdzie kupić warzyw
        > a do marketu, bo taniej, a jutro pan Władzio, właściwiel warzywniaka, który zaw
        > sze reperował swojego dostawczego vana u pana Zdzisia, zwinie interes i pan Zdz
        > isio straci kienta i dochód. I nic mu po tym, że towar w supermarkecie kosztuje
        > 5 zł a nie 6, skoro on ma 0.

        Obawiam się, że do bardzo niewielu ludzi to dociera...
    • foru.mka Re: małe sklepiki 19.10.14, 19:00
      Pracuję w małym sklepiku. Taki pomiędzy osiedlami, obok akademika, szkoły podstawowej i przystanku. Czynny jest od 6:30 do 22:30. W sprzedaży jest oczywiście alkohol, głownie piwo, spożywka wszelka typu: jogurty, serki, kawa, herbata, słodycze. Są też wędliny. Codziennie rano, przed otwarciem sklepu myje i wyciera się kiełbasę, odświeża szynkę, przeciera olejem jabłka. Wszystko ma wyglądać na świeże i estetyczne. Cukierki czy ciastka wyłożone luzem nie pamiętają swojej daty ważności. Odkurza się i z powrotem przesypuje. Kupuje się nowe naklejki na przeterminowane serki np. topione. Towar trzymany jest w garażu. Jest brudno.

      Nie wiem jak wygląda to wszystko w dużym markecie, ale w osiedlowym spożywczaku właśnie tak. albo i gorzej.
      • memphis90 Re: małe sklepiki 19.10.14, 20:34
        Myje się kiełbasę i odświeża szynkę?

        ...to ja wolę markety, tam przynajmniej kiełbasa i szynka nie zalega w ladzie, schodzi na bieżąco i nie trzeba jej myć i odświeżać.
        • rosapulchra-0 Re: małe sklepiki 19.10.14, 21:10
          memphis90 napisała:

          > Myje się kiełbasę i odświeża szynkę?
          >
          > ...to ja wolę markety, tam przynajmniej kiełbasa i szynka nie zalega w ladzie,
          > schodzi na bieżąco i nie trzeba jej myć i odświeżać.

          O naiwności!!
      • eulalia_przecietna Re: małe sklepiki 20.10.14, 00:27
        Tyle to ja sama widze, co tez wyzej opisalam. Ale nic w tym dziwnego - jak nie ma obrotow to nie ma dostaw, dlatego zawsze w takich malych sklelach sprawdzam daty.
    • triismegistos Re: małe sklepiki 19.10.14, 19:19
      Obok mnie jest mnóstwo małych sklepików, które świetnie funkcjonują. Są dwa fantastyczne mięsne, sporo świetnych warzywniaków, jeden z nich prowadzi również ryby (świeża makrela? lin? szczupak? proszę bardzo) i niezłe wędliny. Właściwie wszystko tam kupuje, do marketów jeżdżę tylko po cuda w rodzaju sosu ostrygowego. I wcale nie jest drogo.
      • triismegistos Re: małe sklepiki 19.10.14, 19:20
        Co ciekawe wszystko to funkcjonuje obok biedronki.
      • araceli Re: małe sklepiki 19.10.14, 20:37
        W Gdańsku w jednej z dużych dzielnic tak jest - pasaż z małymi sklepikami wciąż oblegany a obok wyludnione Tesco z galerią handlową, gdzie połowa sklepów stoi pustych.
    • woman_in_love te małe sklepiki wykosiły sklepy społem, gs-owskie 19.10.14, 19:21
      itp. sklepy odziedziczone po PRL.
      To przez tych cholernych prywaciarzy komunistyczne panie sklepowe potraciły pracę a ich dzieci głodowały chlip chlip sad.

      Ale w końcu, los nierychliwy ale sprawiedliwy i pokarał Biedronkami.
    • kamunyak Re: małe sklepiki 19.10.14, 20:13
      czasem chodzę do mojego osiedlowego sklepiku, w zasadzie tylko wtedy, kiedy zapomnę czegos kupić a obiad już w połowie przygotowań.
      W sklepiku sa towary takie same, jak w markecie. Z tym, że te najtansze i najgorsze (w markecie) tu sa sprzedawane jako jedyne i za cene zdecydowanie wyższą. Wyboru więc żadnego. Nook, jak człowiek zapomni kupic np. koncentrat pomidorowy to nie wybrzydza, bierze jaki dają. Ale dostęopna jest najgorsza marka z mozliwych wiec koncentraty trzeba wziąc dwa żeby zastapiły ten jeden, który zwykle kupuje.Tak to wygląda.
      Kiedys kupowałam tam szynkę. Ta sama szynka w markecie jest 10 zl tańsza, to jednak sporo.
      Oczywiscie, na żadnej nie ma terminu przydatnosci do spozycia. Kiedyś chciałam kupic kabanosy i były one całe biale. pani wmawiała mi, że to tylko sól i wszystko jest ok. W takim razie dlaczego te same kabanosy, kupowane w sklepie firmowym, nie są nigdy biale?
      Tak więc, ja korzystam z takich sklepikow sporadycznie. Poszlabym gdyby było tak, jak piszesz.
      • lola211 Re: małe sklepiki 19.10.14, 20:48
        W takim razie dlaczego te same kabanosy, kupowane w sklepie firmow
        > ym, nie są nigdy biale?

        Szybciej schodzą, bo mają wiekszy ruch.Sol sie wydziela, gdy dłuzej leżą.
    • memphis90 Re: małe sklepiki 19.10.14, 20:30
      Wszystko to pięknie brzmi, ale...
      - w mojej lokalnej masarni wędliny są najwyżej średniej jakości, nawet ta najdroższa jest napompowana solanką
      - w warzywniaku nie uświadczysz chociażby dyni- dlaczego? bo jak sprzedawczyni odkroi kawałek dla klienta, to potem nikt nie chce kolejnych i reszta dyni idzie do wyrzucenia
      Więc "lokalność" produktów też nie jest złotym środkiem na sukces.
      • lola211 Re: małe sklepiki 19.10.14, 20:47
        Małych dyni dzielic nie trzeba,polezec moga długo, co za problem?
        Moj ulubiony warzywniak rozkręcił sie szybko wlasnie dlatego, ze oferowal szeroki asortyment towaru, łacznie ze swiezymi ziolami.Biznes sie kręci, bo prowadza go fajni ludzie i mają dobry towar.
    • lola211 Re: małe sklepiki 19.10.14, 20:44
      To, że mają to samo co w marketach/dyskontach tylko dużo
      > drożej.

      No wlasnie.
      Przyszlosc malych sklepów lezy w jakosci i wyspecjalizowaniu.
    • carmela_soprano Re: małe sklepiki 19.10.14, 23:05
      I tak wymarła klasa średnia.
    • ola Re: małe sklepiki 19.10.14, 23:24
      Na moim osiedlu jest mały sklepik (w moim bloku), w którym jest już praktycznie tylko browar i chipsy. W bloku obok Biedronka, gdzie mogę kupić wszystko od bułek i udek kurczaka, przez proszek do prania po kalosze dla dziecka. Wybieram punkt dwa niestety.
      • volta2 Re: małe sklepiki 20.10.14, 11:20
        karmisz rodzinę marketowym pieczywem i kurczakiem?

        i ta rodzina to spożywa?
        moja nie tyka, zakupy robimy w sklepach wartych zachodu, nie patrzymy na ceny, nie na tyle, by kg szynki 10 zeta droższy nas zachęcił(na 10 dekach to jest 1 złotówka, masło jest droższe o jakieś 50 groszy, bułka już 50% ale to są dalej grosze)

        ja z pełną świadomością przepałacam za małe sklepiki, ale - wiem, że płacę za dużo lepszą jakość(czasem sobie sprawdzam choćby kupując bułeczkę w markecie tak kontrolnie - dzieci nie wedząc skąd i co - grymaszą i jedzą jak za karę)
        • kochamruskieileniwe Re: małe sklepiki 20.10.14, 11:52
          wyborcza.pl/duzyformat/1,140945,16732863,Pozyj_sobie_za_12_zl.html#MT
          wiesz, jest duzo ludzi, którzy zyją podobnie, za podobne pieniądze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka