triss_merigold6
27.10.14, 10:10
Z tego co kojarzę, wycieczka szkolna (klasowa) jest formą pracy dydaktyczno-wychowawczej i ma na celu realizację ściśle określonych haseł programowych.
W klasach I-III klasa starszaka wychodziła całkiem sporo i były to wyjścia rozsądne - teatr, lekcja muzealna, wycieczka krajoznawcza itp., czysto rozrywkową mieli w sumie jedną.
Od IV klasy liczba wyjść miała zostać mocno ograniczona, zarówno z powodu problemów w klasie, jak i ze względu na lekcje przedmiotowe. Skoro już tracą czas na 4 godzinach (słownie czterech ) cholernych wf-ów i 2 religiach, to niech dodatkowo nie przepadają godziny języków i matematyki z powodu wyjścia niekoniecznego.
Szlag mnie trafił nagły, bo starszak sygnalizował, że pani rozważa wybranie się z klasą do kina albo do jednego ze stołecznych bardziej wypasionych małpich gajów. Zebrania jeszcze nie było, na zebraniu powiem że no fcuking way, nie dam na to kasy i nie puszczę młodego.
Wyjścia rozrywkowe - do realizacji w weekendy z rodzicami czy kolegami, a nie w ramach lekcji. Zamek Królewski, Wilanów, Żelazowa Wola itp., proszę bardzo, cel i sens dydaktyczny to ma, nawet jako opieka się zgłoszę, ale nie kinowa produkcja Disneya, litości.