isa1001
09.11.14, 14:33
Ja w nawiązaniu do wątku pani, która pracuje 7-8 godzin dziennie w tygodniu a w sobotę dodatkowo jeszcze 3 godziny i jest strasznie przepracowana. Niektóre forumki nawet wróżą jej, że za dwa lata umrze z tego przepracowania. Tyle tytułem wstępu a teraz do rzeczy. Pytanie jest do tych, które mają wolne zawody (tłumaczki, graficzki) i pracują na zlecenie lub umowę o dzieło. Wiadomo, że jak człowiek obrotny, to tych zleceń jest sporo. Zdarza się, że całymi tygodniami (a czasami miesiącami) trzeba tyrać od rana do wieczora (a nawet nocy) i zapomnieć o wolnym weekendzie. Jak sobie wtedy radzicie, żeby nie paść z przepracowania? Odrzucacie niektóre zlecenia? No a co, jak stały klient potraktowany z buta, obrazi się i poszuka kogoś innego? A co, jeśli za kilka miesięcy będzie bryndza i liczba zleceń spadnie?