Dodaj do ulubionych

Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy

11.11.14, 20:42
biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/wady-mieszkan-jakich-nie-akceptujemy-a-na-ktore-sie,2056387,4206#iwa_item=9&iwa_img=0&iwa_hash=26046&iwa_block=business_news
Pomijając oczywiście cenę i zadłużenie mieszkania. Jakie są dla Was najgorsze wady mieszkań, które kompletnie je dyskwalifikują w Waszych oczach? Mieszkania z rynku pierwotnego i wtórnego.

Moja lista:

* brudna, stara lub niezbyt bezpieczna dzielnica
* z daleka od centrum lub z kiepską infrastrukturą
* blisko lotniska
* bardzo kiepski stan klatki schodowej, nieodnowiona elewacja
* sąsiedzi alkoholicy
* mieszkanie w 10-15 piętrowym bloku
* okna na hałaśliwą ulicę
* okna tylko od północy (północnego wschodu) albo większość okien od północy
* mieszkanie w tzw studni, kiepsko nasłonecznione
* mieszkanie na parterze lub na ostatnim piętrze
* mieszkanie narożne
* brak windy dla mieszkania powyżej 1 piętra
* brak balkonu
* brak centralnego ogrzewania, piecyk gazowy
* pokoje przechodnie
* pokoje nieustawne
* kuchnia bez okna
* mikroskopijna łazienka
* brak piwnicy lub komórki lokatorskiej

Jeśli chodzi o remont to wolałabym kupić tańsze mieszkanie i remont generalny przeprowadzić według własnych potrzeb i własnego gustu.
Obserwuj wątek
    • ainafets Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 20:50
      Dla mnie mieszkanie na ostatnim piętrze jest ok - sama takie mam i takie świadomie wybrałam. Windy też nie mam (trzecie piętro). Gdybym miała kupować teraz następne to wybrałam też na ostatnim piętrze, ale w wieżowcu - z ładnym widokiem na okolicę.
      Nie kupiłabym mieszania nez balkonu. Na parterze nie chciałabym mieszkać, sąsiadów meneli, imprezowców też nie chciałabym mieć.
      • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:04
        ainafets napisała:

        > Dla mnie mieszkanie na ostatnim piętrze jest ok

        Latem gorąco, zimą zimno. Też mieszkam na ostatnim.
        • ainafets Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:18
          agnieszka77_11 napisała:

          > Latem gorąco, zimą zimno. Też mieszkam na ostatnim.


          No fakt, ale moim zdaniem jest więcej plusów niż minusów. Jest ciszej, czyściej, widok z okna ładniejszy, nikt nie zaleje i nikt nad głową nie tupie.
          • ainafets Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:20
            Jeszcze jedno zimą nie jest zimno tylko zimniej. Po prostu trzeba bardziej kaloryfery odkręcić i jest ciepło.
            • aankaa Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:34
              odkręcenie kaloryferów generuje koszty, i tu oszczędna ematka nie zdzierży
              lepiej mieć mieszkanie "w środku" - można je zupełnie zakręcić (= nie płacić za ogrzewanie) a ciepełko od sąsiadów za friko big_grin
              • ainafets Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:43
                aankaa napisała:

                > odkręcenie kaloryferów generuje koszty, i tu oszczędna ematka nie zdzierży lepiej mieć mieszkanie "w środku" - można je zupełnie zakręcić (= nie płacić za ogrzewanie) a ciepełko od sąsiadów za friko big_grin


                Ja mam środkowe mieszkanie, ale na ostatnim piętrze i mam ciepło - fakt muszę mieć odkręcone kaloryfery wszędzie. Zakręcam tylko wtedy jak jestem w domu i jest słonecznie, a mam wszystkie okna na południe więc mi trochę słońce nagrzeje, jak słońce zachodzi to odkręcam. Ale mam sąsiadów, którzy bardzo oszczędzają na ogrzewaniu, a mieszkają na niższych piętrach. W moim bloku wszystkie łazienki są takie same (niezależnie od wielkości mieszkania) ja mam przez sezon grzewczy 1400 jednostek na podzielniku, a oni dwie. Tylko, że oni udają że mają ciepło w łazience. Sąsiadka mówi, że wchodzi do łazienki na krótko i szybko się myje, a ja lubię mieć ciepło w łazience. Nikt mi nie powie, że mając cały czas zakręcony kaloryfer w łazience (brak darmowych rurek ciepła idących w pionie) jest ciepło.
                • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:57
                  A duże masz dopłaty do ogrzewania?
                  • ainafets Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 23:02
                    agnieszka77_11 napisała:

                    > A duże masz dopłaty do ogrzewania?


                    Mam 34 m i za cały sezon grzewczy płacę ok. 1440 zł w tym jest wliczone ponad 40 zł "koszty rozliczenia na papierze z którego nic nie wiem, raz w roku chodzi człowiek i odczytuje wskazania podzielników".
                    Moi oszczędni sąsiedzi mają po kilka stów zwrotu co roku.
                    • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 09:29
                      ainafets napisała:

                      > Mam 34 m i za cały sezon grzewczy płacę ok. 1440 zł w tym jest wliczone ponad 4
                      > 0 zł "koszty rozliczenia na papierze z którego nic nie wiem, raz w roku chodzi
                      > człowiek i odczytuje wskazania podzielników".
                      > Moi oszczędni sąsiedzi mają po kilka stów zwrotu co roku.

                      I to jest ten minus ostatniego piętra. Płacisz za grzanie innych, a masz zimniej od nich w mieszkaniu.
                      • ainafets Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 16:49
                        agnieszka77_11 napisała:

                        > I to jest ten minus ostatniego piętra. Płacisz za grzanie innych, a masz zimniej od nich w mieszkaniu.


                        Trochę mam na pewno zimniej niż na niższych piętrach, ale moi sąsiedzi ci co mają po kilka stów zwrotu, to bardzo oszczędnie odkręcają kaloryfery. Np. ja mam w łazience 1400 jednostek na podzielniku, sąsiedzi z pierwszego pietra dwie, a te dwie mają tylko dlatego, że jak napełniają wodą kaloryfery przed rozpoczęciem sezonu grzewczego, to trzeba odkręcić kaloryfery, żeby się nie zapowietrzyły, więc odkręcili i zapomnieli od razy zakręcić jak zaczęli grzać i stąd mają dwie jednostki zużycia, bo tak to by mieli 0. Oni mają po prostu całą zimę zakręcony kaloryfer w łazience, mają zimno w łazience, ale twierdzą, że raz, dwa, trzy się umyją i nie muszą mieć ciepło w łazience. A ja lubię mieć ciepło w łazience. Inni sąsiedzi to samo, czasami nagrzewają łazienkę farelką jak kąpią dzieci, a tak to kaloryfer zakręcony bo oszczędzają. Mogłabym jeszcze podać inne przykłady.
              • leanne_paul_piper Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:43
                > lepiej mieć mieszkanie "w środku" - można je zupełnie zakręcić (= nie płacić za
                > ogrzewanie) a ciepełko od sąsiadów za friko big_grin

                true, true, tylko ja nie mam mierników ciepła czy jak to tam się zwie, więc sąsiedzi jeszcze mi się kłaniająwink. Ale jak pięknie rosną u mnie wszystkie tropikalne roślinybig_grin. Tylko co ja zrobię z oliwką, która powinna przezimować w kilku stopniach? Cholera, przydałby się ten balkonwink.
                • ainafets Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:50
                  leanne_paul_piper napisała:

                  > true, true, tylko ja nie mam mierników ciepła czy jak to tam się zwie, więc sąsiedzi jeszcze mi się kłaniająwink


                  Mnie by się nie kłaniali, ponieważ odkręcenie kaloryferów u mnie na ostatnim piętrze nie wiele by im dało - w moim bloku nie ma darmowych rurek ciepła idących w pionie, takie są na klatce.
                  Ale moja koleżanka mieszkająca w innym bloku na pierwszym piętrze tylko czeka aby sąsiedzi nad nią odkręcili swoje kaloryfery, bo wtedy rurki w pionie są u niej ciepłe, a swoje kaloryfery ma zakręcone. Podzielniki elektroniczne są tylko na kaloryferach więc im nie przybywa zużytych jednostek.
          • priszczilla Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 09:56
            Czy będzie zimno to zależy od tego jak został wykonany budynek. Mieszkam na ostatnim piętrze, mieszkanie szczytowe i mimo to jest bardzo ciepłe. Co roku mamy nadpłatę z tytułu ogrzewania.
            • monikaj21 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 10:08
              > Czy będzie zimno to zależy od tego jak został wykonany budynek
              My co prawda mieszkamy na 1 piętrze, ale okna mamy na 3 strony świata (czyli tylko jedną stroną mieszkanie styka się z klatką schodową/sąsiadami). Pierwszego roku jak się tu wprowadziliśmy kaloryfery pierwszy raz odkręciliśmy 18 grudnia (poza łazienką, gdzie jest włączony przez cały sezon grzewczy). Ja jestem ciepłolubna, a w domu mieliśmy wówczas noworodka, więc naprawdę byłam w szoku i zapamiętałam tę datę smile
              W kolejnych latach było podobnie.
              • priszczilla Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 10:21
                U mnie jest tak samo. W tym roku to w ogóle nie ma o czym mówić, bo jest wyjątkowo ciepło, ale normalnie też odkręcamy kaloryfery dopiero w grudniu.
        • riki_i Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 23:31
          Średnio rozumiem, dlaczego ostatnie piętra są najdroższe. Moi sąsiedzi narzekają na niemiłosierne gorąco w lecie i zimno w zimie, poza tym całodobowo słychać mechaniczną wentylację , której silniki są umieszczone na dachu budynku. Widok chyba nie rekompensuje tych istotnych mankamentów.
          • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 23:43
            riki_i napisał:

            > Średnio rozumiem, dlaczego ostatnie piętra są najdroższe.

            Wyższe piętra są droższe, ale ostatnie chyba nie. Na pewno najtańszy jest parter.
            • riki_i Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 23:52
              W nowych budynkach cena idzie w górę wraz z piętrem i ostatnie są najdroższe.
              • annajustyna Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 08:19
                Taaa, a nie jest tak, ze najdroszsze jest I pietro?
                • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 09:31
                  annajustyna napisała:

                  > Taaa, a nie jest tak, ze najdroszsze jest I pietro?

                  Nie, piętro 2 czy 3 jest droższe od 1. Do tego ile kosztuje m dochodzi jeszcze widok z okna.
                • ainafets Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 16:54
                  annajustyna napisała:

                  > Taaa, a nie jest tak, ze najdroszsze jest I pietro?


                  W moim bloku najdroższe były mieszkania na I piętrze. I z tego co słyszę od znajomych w innych blokach, w innych spółdzielniach - to wszędzie najdroższe jest I piętro. Najtańszy jest parter i później ostatnie piętro.
                  • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 17:26
                    ainafets napisała:

                    > W moim bloku najdroższe były mieszkania na I piętrze. I z tego co słyszę od zna
                    > jomych w innych blokach, w innych spółdzielniach - to wszędzie najdroższe jest
                    > I piętro. Najtańszy jest parter i później ostatnie piętro.

                    Jak przeglądam oferty to z reguły jest tak, że najtańszy jest parter, później często ostatnie piętro. Ale np 1 piętro jest tańsze niż 4, gdy blok ma 5 pieter. Oczywiście trzeba też wziąć pod uwagę strony świata i widok z okna. Najtańsze mieszkania są z oknami północnymi oraz wychodzącymi na niewielkie podwórko. I tak np mieszkanie na 1 piętrze z południowymi oknami będzie droższe niż mieszkanie na 3 z oknami północnymi.
        • slonko1335 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 22:13
          > Latem gorąco, zimą zimno. Też mieszkam na ostatnim.
          ale to nie kwestia piętra ale budynku i izolacji-mieszkałam na ostatnim piętrze i było tam dramatycznie gorąco-zawsze-uplanym latem 33-35 stopni cała noc(okna zachodnie), zimą 26-28 stopni(przy całkowciei skreconych zaworach grzejnikowych) bo ogrzewanie było rozprowadzane od góry akurat i bałam się, że wszędzie tak jest i unikałam ostatniego piętra aż obejrzeliśmy nasze teraźniejsze mieszkanie. teraz mieszkamy w niskim bloku-na ostatnim pietrze(3) i jest super-a nad głową nikt nie tupie i nie stuka dodatkowo...ale nie powiem winda by się przydałasmile
          • slonko1335 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 22:16
            acha teraz grzejemy normalnie, nie oszczędzamy odkręcamy zawory na tyle ile nam trzeba żeby było przyjemnie-za ogrzewanie od dwóch lat mamy zwroty-jak mieli wcześniejsi właściciele nie mam pojecia.
      • 7ewa.krakowska Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 11:00
        ainafets napisała:

        > Dla mnie mieszkanie na ostatnim piętrze jest ok - sama takie mam i takie świado
        > mie wybrałam.


        a dla mnie na ostatnim piętrze jest nie ok, jesli budynek ma 15 pięter. Ostatnie piętro nie zawsze znaczy nisko.
        • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 11:03
          7ewa.krakowska napisała:

          > a dla mnie na ostatnim piętrze jest nie ok, jesli budynek ma 15 pięter. Ostatni
          > e piętro nie zawsze znaczy nisko.

          Dla mnie powyżej 5 już jest za wysoko. A najlepiej 3 lub 4, jeżeli nie są to piętra ostatnie. Blok tez niski.
        • ainafets Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 16:57
          7ewa.krakowska napisała:
          >
          > a dla mnie na ostatnim piętrze jest nie ok, jesli budynek ma 15 pięter. Ostatnie piętro nie zawsze znaczy nisko.


          Jak ja bym chciała mieszkać na 15 piętrze, jaki musi być widok no i jest winda.
          Ja mieszkam na trzecim ostatnim i nie mam windy. Teraz jak bym kupowała mieszkanie to tylko w wieżowcu na ostatnim piętrze lub może przedostatnim.
          • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 17:27
            ainafets napisała:

            > Jak ja bym chciała mieszkać na 15 piętrze, jaki musi być widok no i jest winda.

            Ja bym się bała przez okno wyjrzeć albo umyć okna. Ale ogólnie lubię niską zabudowę z małą ilością mieszkań na klatce.
    • triss_merigold6 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 20:56
      Właśnie wyeliminowałaś niemal całe Śródmieście. tongue_out
      • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:01
        triss_merigold6 napisała:

        > Właśnie wyeliminowałaś niemal całe Śródmieście. tongue_out

        W śródmieściu rzeczywiście nie chciałabym mieszkać i to nie tylko dlatego, że ceny mieszkań są zbyt wysokie. Dla mnie za głośno, choć są też mniejsze uliczki. Ale też za mało takiej wolnej, zielonej przestrzeni.
        • triss_merigold6 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:02
          Ja też nie, ale z innych powodów.
          • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:04
            triss_merigold6 napisała:

            > Ja też nie, ale z innych powodów.

            Z jakich?
            • triss_merigold6 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:10
              Nadal zbyt duzo mieszkań komunalnych, brak remontów w starych kamienicach, bardzo wysokie koszty ogrzewania i utrzymania budynków.
              • kropkaa Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 22:01
                Triss, no chyba Cię na kawę zaproszę, byś bzdur nie opowiadała...
                • annajustyna Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 08:19
                  To pewnie zalezy od miasta.
              • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 09:32
                Triss_merigold6, a o jakie miasto Ci chodzi?
                • drinkit Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 13:06
                  Jeżeli nie pada nazwa miasta, to wiadomo że o Warszawę
            • riki_i Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 23:32
              Dla mnie główne powody to chroniczny brak miejsc parkingowych, brak zieleni i przestrzeni, hałas i lumpy.
    • best_bej Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 20:57
      Nieakceptowalne z piecykiem gazowym oraz usytuowane przy ruchliwej ulicy lub ulicy gdzie jeżdżą tramwaje.
      • barbibarbi Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 10:49
        O co chodzi z tym piecykiem gazowym? Chyba piszą to te osoby, które nie miały z tym do czynienia. Włączasz kiedy chcesz, decydujesz ile masz stopni w domu i kiedy, płacisz za faktyczne zużycie. Ja sobie chwalę, rachunki nie wychodzą jakieś duże, nie rozumiem tego biadolenia.
        • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 11:34
          barbibarbi napisała:

          > O co chodzi z tym piecykiem gazowym? Chyba piszą to te osoby, które nie miały z
          > tym do czynienia. Włączasz kiedy chcesz, decydujesz ile masz stopni w domu i k
          > iedy, płacisz za faktyczne zużycie. Ja sobie chwalę, rachunki nie wychodzą jaki
          > eś duże, nie rozumiem tego biadolenia.

          Ale mówisz o domu czy mieszkaniu?

          Dla mnie piecyk gazowy/ terma / boiler jako podgrzewacz wody w mieszkaniu to duża wada.
          • best_bej Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 15:47
            moja matka ma junkres- dla mnie to jakaś masakra- woda leci albo zimna albo wrzątek. Piecyk nowy i reularnie sprawdzany przez fachowca.
            • ainafets Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 17:02
              best_bej napisała:

              > moja matka ma junkres- dla mnie to jakaś masakra- woda leci albo zimna albo wrzątek. Piecyk nowy i reularnie sprawdzany przez fachowca.


              Też mam junkers i temp. wody jest ok. Wada mojego junkersa jest taka, że "żre" dużo gazu ponieważ ma 15 lat. Gdyby nie to, że mam płytki w łazience i zostaną mi dziury po wymianie na nowy (nowe są mniejsze, nie mają płomienia i pobierają znacznie mniej gazu) to już bym dawno wymieniła.
          • barbibarbi Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 13.11.14, 16:58
            Piszę o mieszkaniu. Moja teściowa i mama mają centralne ogrzewanie, woda w kranie ciepła, ale rachunki jakie przychodzą to kosmos jakiś, jakieś podzielniki ciepła, oddzielnie za podgrzanie wody, oddzielnie za zimną, jakieś algorytmy odliczenia, przeliczenia. Teściowa twierdzi, że ma zakręcone na zero kaloryfery a i tak przychodzą jej dopłaty za ogrzewanie, faktycznie w domu ma niezbyt ciepło.

            Ja mam przejrzyste rachunki, wiem za co płacę i ile zużywam. odkręcam wodę i jedyna różnica to, że nie natychmiast leci ciepła tylko po 10 sekundach, ale przynajmniej mogę ustawić temperaturę wody, w lecie mam chłodniejszą w zimie cieplejszą. Piec dwufunkcyjny z zamkniętą komorą, wisi sobie w kuchni nad pralką, nie ma możliwości jakichś wyziewów, cichy, odzyskuje energię ze spalin. Nie jestem zależna od spółdzielni i jej metod rozliczania, które i tak prędzej czy później okazują się na korzyść spółdzielni. Za duże mieszkanie prawie 100 m, ogrzanie zimą, za gotowanie i ogrzanie wody do mycia gazem pacę rocznie ok 2000, to dużo? Aż ciekawe ile po uwzględnieniu metrażu średnio wyniesie koszt ogrzania+gotowania+wody do mycia w bloku z CO. A dla mnie bardzo ważna jest niezależność, najwyżej zmienią mi się stawki za gaz, ale nie jestem zdana na spółdzielnię i jej coraz to nowe metody rozliczeń.
            Ja wolę piec gazowy, bezdyskusyjnie. Podtrzymuję, że nie rozumiem tego biadolenia, no chyba że ktoś ma na myśli przedpotopowego junkersa.
    • aankaa Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:05
      * brak windy dla mieszkania powyżej 1 piętra
      ciekawe...

      * kuchnia bez okna
      czyli większość "salonów z aneksem" tongue_out
      • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:08
        aankaa napisała:

        > * brak windy dla mieszkania powyżej 1 piętra
        > ciekawe...

        Gdy mieszkanie jest na 1 piętrze to brak windy mogę przeżyć.



        • riki_i Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 23:33
          Wnoszenie wózka też?
          • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 23:44
            riki_i napisał:

            > Wnoszenie wózka też?

            Wózek można zostawić na dole, na klatce.
            • riki_i Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 23:52
              Na stałe? Ukradną przecież...
              • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 23:59
                riki_i napisał:

                > Na stałe? Ukradną przecież...

                Przypiąć można.
                • riki_i Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 00:06
                  Eeee, jestem facet i słabo się znam na wózkach, ale z tego co liznąłem, to nowe modele się rozkładają w całości na małe części. Nie da się ich skutecznie przypiąć, chyba, że mówimy o centralnej części ramy. Ale to jedyny fragment , jaki po takim zabiegu może pozostać przy właścicielu - nawet koła zdejmuje się jednym kliknięciem.
            • undoo Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 23:54
              ?! Klatka schodowa to przestrzeń wspólna i droga ewakuacyjna, więc nie należy jej zastawiać. Wózki można zostawiać w wózkarni smile
              Na naszej klatce, na schodach, jeden sąsiad uporczywie przypina swój rower. Cudownie jest koło niego się przeciskać.
              • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 00:02
                undoo napisała:

                > ?! Klatka schodowa to przestrzeń wspólna i droga ewakuacyjna, więc nie należy j
                > ej zastawiać. Wózki można zostawiać w wózkarni smile
                > Na naszej klatce, na schodach, jeden sąsiad uporczywie przypina swój rower. Cud
                > ownie jest koło niego się przeciskać.

                Zależy jak duża jest klatka. U mnie na samym dole przy drzwiach wejściowych jest sporo miejsca, gdzie wózek spokojnie można przypiąć. I drzwi się nie zastawia.
                Jak musicie się przeciskać obok roweru to dlaczego nie zwrócisz uwagi sąsiadowi?
                • konsta-is-me Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 09:56
                  Wlasnie nie mozna w wozkarni, jesli jest wynajeta jako sklepik wink
    • leanne_paul_piper Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:07
      Jestem zaskoczona, że takim problemem jest brak balkonu. Ja nie mam balkonu - w jednym, w drugim jest, ale służy obecnie jako biuro, dla mnie to tylko problem, bo trzeba by go zabudować ze względu na koty. W sumie zastanawiam się, po co ludziom tak ten balkon potrzebny? Do prania? Ja wolę suszyć w suszarce. Do picia kawy na balkonie?! No może jedynie do wietrzenia pościeli. Ale w sumie nie lepiej wyprać?wink.
      Mnie się jedynie marzy mieszkanie na ostatnim piętrze z tarasem na dachu, jak się trochę dorobimy to może, kto wiewink.
      • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:10
        leanne_paul_piper napisała:

        > Jestem zaskoczona, że takim problemem jest brak balkonu. Ja nie mam balkonu - w
        > jednym, w drugim jest, ale służy obecnie jako biuro, dla mnie to tylko problem
        > , bo trzeba by go zabudować ze względu na koty. W sumie zastanawiam się, po co
        > ludziom tak ten balkon potrzebny? Do prania? Ja wolę suszyć w suszarce. Do pici
        > a kawy na balkonie?! No może jedynie do wietrzenia pościeli. Ale w sumie nie le
        > piej wyprać?wink.

        Dla mnie - do wystawienia suszarki i do trzymania rowerów. To przede wszystkim. A poza tym kawka na balkonie też jest przyjemna wink
      • aankaa Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:14
        nie każdy traktuje balkon jak graciarnię
        można mieć na nim leżak/fotel, kwiatki i możliwość spędzenia całkiem przyjemnego wieczoru/poranku w ciepłej porze roku jak leń ogarnia i nie chce się wyleźć z chałupy
        • aneta-skarpeta Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 11:56
          można miec też dzieci alergiczne i w zimę wystawiac pościel w celu wybicia roztoczy
      • ainafets Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:26
        leanne_paul_piper napisała:

        > Jestem zaskoczona, że takim problemem jest brak balkonu.


        Dla mnie balkon to podstawa. Uwielbiam usiąść na leżaku z kawą i książką wśród kwiatów. Mam średni i taki gdzie mi zaglądają sąsiedzi, więc musiałam się zasłonić. Chciałabym mieć duży balkon lub taras i żeby sąsiedzi nie zagląda. Dom z ogródkiem nie dla mnie, ale duży balkon jak najbardziej.
      • riki_i Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 23:36
        Zależy jak duży balkon. W jednym mieszkaniu miałem tak mały, że faktycznie był niezdatny do użytkowania poza okresowym wywieszaniem prania. Obecnie posiadam balkony , które z racji gabarytów stanowią raczej tarasy. Na jednym z nich w lecie wyleguję się rano w hamaku, popijając kawkę i przeglądając tabloidy. Bardzo przyjemna sprawa, zwłaszcza jak ma się widok na park.
        • ainafets Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 17:07
          riki_i napisał:

          Obecnie posiadam balkony , które z racji gabarytów stanowią raczej tarasy. Na jednym z nich w lecie wyleguję się rano w hamaku ... Bardzo przyjemna sprawa, zwłaszcza jak ma się widok na park.


          Zazdroszczę tarasów, hamaka i parku.
        • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 17:30
          riki_i napisał:

          > Obecnie posiadam balkony , które z racji gabarytów stanowią raczej tarasy. Na jednym z nich w lecie wyleguję się rano w hamaku, popijając kawkę i przeglądając tabloidy. Bardzo przyjemna sprawa, zwłaszcza jak ma się widok na park.

          Pozazdrościć. Zwłaszcza, gdy ma się ciszę i piękny widok przez oknem. Aż przyjemnie leżeć sobie w takim hamaku z książką w ręku.
        • 7dosia Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 17:57
          riki_i napisał:

          > Zależy jak duży balkon. W jednym mieszkaniu miałem tak mały, że faktycznie był
          > niezdatny do użytkowania poza okresowym wywieszaniem prania. Obecnie posiadam b
          > alkony , które z racji gabarytów stanowią raczej tarasy. Na jednym z nich w lec
          > ie wyleguję się rano w hamaku, popijając kawkę i przeglądając tabloidy. Bardzo
          > przyjemna sprawa, zwłaszcza jak ma się widok na park.

          Zmiłuj sięsmile "Posiadać" to można willę z widokiem na Como, ewentualnie na Zatokę Meksykańską. Taras od strony parku można co najwyżej "mieć"smile
    • mid.week Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:07
      Nie lubię mieszkań z oknami na jedną stronę. Jak tu zrobić przeciąg?
      • siasiunia1 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:37
        Da się, wierzy mi smile

        Ja mam okna po jednak stronie a potrafi tak wiać że drzwi trzaskają. Ale mieszkam na 10 piętrze w bloku które nie jest zasłonięty przez inny blok więc może dlatego smile
        • mid.week Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 06:46
          Pewnie tak.Ja przez rok mieszkałam w takim mieszkaniu ale na parterze. Dodatkowo blok był zbudowany w kopytko i z obu stron byłam zasłonięta. Zero ruchu powietrza. Latem to był koszmar.
          Poza tym wychowałam się i większość zycia spędziłam w mieszkaniach dwustronnych. I mam takie głupie wrażenie, że z oknami na 1 strone to jakby nie móc się odwrócić i zobaczyć co jest z tyłu wink
    • triismegistos Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:08
      Stara dzielnica?
      • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:11
        triismegistos napisała:

        > Stara dzielnica?

        W sensie - zaniedbana, zniszczona. Nie chodzi konkretnie o centrum.
    • zurekgirl Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:08
      Zmienia mi sie wraz z wiekiem, ale obecnie mowie nie:
      - sasiadom awanturnikom
      - blokom w ktorych wiele mieszkan jest podnajmowanych
      - tramwajom
      - grzybowi w scianach, nawet ukrytemu
      - zbyt dalekiej odleglosci od centrum miasta i od przystanku autobusowego/metra
      - zbyt duzej odleglosci od sklepow z jedzeniem, lekarza
      - parterom
      - brakowi windy powyzej 1 pietra
      - slabemu cisnieniu wody w wannie (powaznie, sprawdzam, doprowadza mnie to do szewskiej pasji)
      - wiezowcom ( boje sie pozarow).

      Moje priorytety to okolica z dobra szkola, parkiem i przyjaznymi sasiadami, wszystko pod dzieci. Nie mam samochodu, lubie moc wszedzie dojsc.
    • anorektycznazdzira Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:12
      1. stary budynek- i nie interesuje mnie, że to "zabytkowa kamienica", to może być Wawel, a ja tam nie będę mieszkać, bo nienawidzę starych budynków
      2. brak miejsc parkingowych- do tej mądrości dochodzi się z czasem
      3. ulica pod oknem (hałas)
      4. brak balkonu
    • menodo Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:13
      Mieszkania w starych kamienicach - przechodnie pokoje, ciemne, z małymi/wąskimi oknami.
      Nie cierpię takich mieszkań - źle się w nich czuję i nie rozumiem, dlaczego niektórzy tak się nimi zachwycają.
      • naturella Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:22
        U mnie dyskwalifikuje:
        - mieszkanie wyżej niz parter
        - blok starszy niz 5 lat
        - mieszkanie bez ogródka/tarasu, czy przynajmniej dużego, np 10 m balkonu
        - ze strata powierzchni typu hall 10 m, a łazienka 4 m smile
        • pederastwa Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 18:09
          > - blok starszy niz 5 lat

          Przeprowadzasz się co 5 lat do nowszego bloku?
    • baltycki Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:17
      +
      -brak sprzataczki
      -brak gospodarza domu
    • ewekub Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:20
      Z jakich powodów dyskwalifikujecie mieszkania na parterze?
      • bachtin Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:23
        Hałas trzaskających drzwi wejściowych, hałas przechodniów, często brak słońca, konieczność kombinowania z zasłanianiem okien, zawracający tyłek kurierzy, listonosze, zagubieni imprezowicze...
        • naturella Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:39
          U mnie właśnie wyżej niz parter to dyskwalifikacja smile bo tylko na parterze głownie albo na ostatnich piętrach sa tarasy i ogródki. A wysoko nie chciałabym mieszkać, bo wole blisko ziemismile no i moje dzieci by komuś tupaly.
        • anorektycznazdzira Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 22:55
          Od 7 lat mieszkam na parterze i nie stwierdziłam żadnego z wymienionych. Kiedyś mieszkałam na ostatnim piętrze (ostatni przycisk w domofonie) i non-stop do mnie dzwonili cholerni kurierzy i listonosze, ulotki i wuj wie co. Tu tak nie mam.
          • martishia7 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 15:44
            > Kiedyś
            > mieszkałam na ostatnim piętrze (ostatni przycisk w domofonie) i non-stop do mn
            > ie dzwonili cholerni kurierzy i listonosze, ulotki i wuj wie co.

            Tak mam. Nie wiem oczywiście czy wydzwaniają do mnie częściej czy rzadziej niż na parter, bo nie mieszkam jednocześnie tu i na parterze wink Tym niemniej potwierdzam - nie ratuje.
      • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:48
        ewekub napisała:

        > Z jakich powodów dyskwalifikujecie mieszkania na parterze?

        Zbyt nisko = szybciej robi się ciemno. Zawsze coś zasłania.
        Hałas i widok przechodniów.
        Mniej bezpiecznie w moim odczuciu. Problem z otwarciem okien.
      • lauren6 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 22:14
        Kazdy przechodzacy obok bloku zaglada ci w okno. Wieksze ryzyko kradziezy niz na pietrze. Mieszkalam na parterze - nigdy wiecej.
        • naturella Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 09:41
          Mieszkałam 5 lat na parterze w Warszawie, teraz pod Wawa mieszkam na parterze domu czterorodzinnego i zupełnie, ale to zupełnie gapienia mi sie w okna nie zauważam - a do tego stopnia, ze w żadnym z mieszkań nie miałam firan. Teraz mam żaluzje, a w Wawie miałam rolety zewnętrzne - rzadko zreszta zamykane (najcześciej w deszcz, śnieg itp). Zreszta, co zabawne - pewnego dnia włamano sie do mieszkań na 1, 2 i 3 pietrze, a naszego, na parterze nie tknięto smile
    • naomi19 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:22
      moja lista:
      grzyb, wilgoć, zła wentylacja
      problemy z dogrzaniem mieszkania
      ciemne mieszkanie, małe okna
      zła lokalizacja
      pietro inne niz ostatnie
      brak piwnicy, brak balkonu
      sasiedzi menele
      • ainafets Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:32
        naomi19 napisała:

        > sasiedzi menele


        Ja sąsiadów meneli też nie chciałabym, tylko na to mamy akurat najmniejszy wpływ, a w bloku fajni sąsiedzi to połowa sukcesu. Dzisiaj masz fajnych sąsiadów, a jutro wprowadzi się jakiś imprezowicz lub odwrotnie.
    • brak.polskich.liter Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:24
      agnieszka77_11 napisała:

      > * brudna, stara lub niezbyt bezpieczna dzielnica

      Zasadniczo nie przeszkadza (chyba, ze jest rzeczywiscie niebezpiecznie). A stare kamienice lubie.

      > * blisko lotniska

      Dla mnie to akurat zaleta - sporo podrozuje i mieszkanie w odleglosci 10-20 minut od lotniska byloby super.

      > * mieszkanie na parterze lub na ostatnim piętrze

      Parter lubie, jesli chodzi o strychy nie mam doswiadczenia, ale nie sadze, aby mi wadzil.

      > * brak windy dla mieszkania powyżej 1 piętra

      Na drugie-trzecie pietro winda? Bez jaj.

      > * pokoje przechodnie

      Sporo zalezy od rozkladu pomieszczen i metrazu. Duzy, przechodni salon bylby kul.

      Z cala reszta sie zgadzam.
      • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:53
        brak.polskich.liter napisała:

        > > * blisko lotniska
        >
        > Dla mnie to akurat zaleta - sporo podrozuje i mieszkanie w odleglosci 10-20 mi
        > nut od lotniska byloby super.

        Samochodem, ale niekoniecznie na piechotę. Hałas dobiegający z pasa startowego to dla mnie duży minus.

        > > * brak windy dla mieszkania powyżej 1 piętra
        >
        > Na drugie-trzecie pietro winda? Bez jaj.

        Mieszkanie na 3 piętrze bez windy to nie za bardzo. Problem z dziećmi, zakupami, rowerami, a później będąc starszym.
    • ashraf Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 21:41
      Dla nas nie wchodzi w grę:
      - stary, zaniedbany budynek
      - blokowisko
      -patologiczni, głośni lub wścibscy sąsiedzi
      - niebezpieczna lub nieładna dzielnica (mało zieleni, głośne centrum lub odwrotnie - zad..pie)
      - parter
      - brak windy
      - brak piwnicy, balkonu/tarasy
      - brak CO
      - gaz
      - okna tylko od północy
      - aneks kuchenny (moja kuchnia musi mieć drzwi)
      - ciemna kuchnia
      - mieszkanie w złym stanie, grzyb, niesprawne instalacje itd.
      - liczba pokoi mniejsza niż liczba domowników
      - pokoje przechodnie, nieustawne, z małymi oknami

      Z twojej listy nie przeszkadza mi mieszkanie blisko lotniska, bo u nas akurat samoloty startują w inną stronę i nie ma hałasu, za to dużo podróżujemy i bliskość portu lotniczego jest nieoceniona smile
      Świadomie wybraliśmy też mieszkanie na ostatnich piętrze, dachowe, dzięki czemu nikt nie chodzi nam nad głową i mamy 2 spore tarasy na dwie strony - możemy grillować, imprezować, opalać się, jest sporo miejsca na rośliny itd.
      • anorektycznazdzira Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 22:52
        z lotniskiem mam tak samo.
        co do parteru, to z rozkoszą wprowadziłam się na parter, gdzie nieważne co wyrabia na podłodze mój syn i jak galopuje po całej chałupie- ja nie muszę mu zwracać uwagi big_grin
    • lauren6 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 22:23
      Nie przeszkadzalby mi brak windy, balkonu, wysoki blok. Na pokoje nieustawne przymknelabym oko - kwestia dobrej aranzacji wnetrz.

      Dyskwalifikujace dla mnie:
      - daleko od centrum
      - kiepska okolica (żule)
      - brak infrastruktury: komunikacji miejskiej, placu zabaw, dobrych drog, szkoly, przedszkola itd
      - parter
      - swiatynia opacznosci bozej w poblizu
    • wydramarlenka Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 22:40
      Dodałabym
      - specyficzny smrodek z piwnic (miłośnicy - karmiciele kotów)
      -sąsiadów - wariatów (takich, przy których człowiek czuje się ja k na bombie. Nigdy nie wiadomo, czy akurat byli łaskawi zakręcić gaz,
      - sąsiadów -zbieraczy (takich, co skarby im się aż przez balkon wylewają
      - blok ze sklepem spożywczym na parterze
      • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 22:44
        wydramarlenka napisał(a):

        > - blok ze sklepem spożywczym na parterze

        Szczególnie, gdy sprzedaje się w nim alkohol.
      • leanne_paul_piper Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 22:48
        > - blok ze sklepem spożywczym na parterze

        Ale dlaczego? To świetne rozwiązanie. Mieszkałam kiedyś w takim bloku, było super, kiedy w kapciach można było wyskoczyć w niedzielę po bułki. Tylko, że drogo było, no bo to mały sklepik. Teraz mam supermarket za rogiem, też super, chodzę tam w piżamiewink. A żadne żule tam nie stoją, jeśli o to chodzi, to bardzo porządne osiedle.
        • riki_i Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 23:39
          leanne_paul_piper napisała:

          > Teraz mam supermarket za rogiem, też super, chodzę tam w piżamiewink.

          A dasz popatrzeć? smile
          • leanne_paul_piper Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 23:48
            Oczywiściesmile
            https://img.szafa.pl/ubrania/1/011396723/1344709887/pizamka-myszka-miki.jpg
            • riki_i Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 23:54
              No no, kusząco wink Chyba się zatrudnię w tym sklepie na ćwiartkę etatu... big_grin
    • mruwa9 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 22:49
      agnieszka77_11 napisała:

      > Moja lista:
      >

      > * blisko lotniska

      Bralabym w ciemno. Im blizej, tym lepiej, a najlepiej tuz przy progu pasa startowego. Mialabym aparat fotograficzny wycelowany na pas na stale i w komputerze 100000000 zdjec samolotow... . Halas samolotow tez jest cudowny.

      • ainafets Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 11.11.14, 23:08
        mruwa9 napisała:

        > Bralabym w ciemno. Im blizej, tym lepiej, a najlepiej tuz przy progu pasa startowego. Mialabym aparat fotograficzny wycelowany na pas na stale i w komputerze 100000000 zdjec samolotow... . Halas samolotow tez jest cudowny.
        >

        Jak tak lubisz samoloty to masz, jak powiększysz to widać jak się samoloty ruszają.

        www.flightradar24.com/48.05,9.8/4
        • mruwa9 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 08:00
          Flightradar jest nudny, albo ciekawy w innym sensie.
          Ja uwielbiam ogladac samoloty podczas startow, ladowan, ogladac samoloty z bliska,sluchac ich halasu, a nie ogladac dretwe ikonki na monitorze, sledzac trasy lotow (to tez czasem robie, ale to nie to samo)
          • misseczka Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 10:19
            Mieszkanie w pobliżu lotniska ma jeszcze jedna zaletę: jeśli się trafi do strefy ograniczonego użytkowania, to jest szansa na wywalczenie odszkodowaniatongue_out
            A hałas pochodzenia samolotowego zdecydowanie jest przyjemny. I widok przelatujących nisko nad domem samolotów, zwłaszcza nocą.
            • annajustyna Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 14:25
              ja tak mam - meiszkam pod Monachium, na linii podchodzenia samolotow do ladowania (badz wznoszenia sie). P?o zmroku widoki nieziemskie, jakby cala rodzina baby jagi na miotle leciala. W ciagu dnia mozna cale podwozia floty Lufthansy, Qataru etc. ze szczegolami poznawac.
              • mruwa9 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 15:30
                aaaa... ja tak chce!!!!!
                (nad moim domem tylko szybowce latem fruwaja... tez mile, ale dlaczego tak malo i tak rzadko?... sad )
          • fadilla Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 10:50
            Czyżby Dorota Wellman? wink Kojarzę jej wypowiedzi w podobnym tonie smile
            • misseczka Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 12:31
              ja nie kojarzę
              ale rację ma w takim raziesmile
      • redheadfreaq Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 10:29
        Też mieszkam obok lotniska - tyle, że sportowego, plus lądowisko LPR-u. Całe lato balkon mieliśmy otwarty, lubimy patrzeć na startujące szybowce i inne maszyny smile Hałas? Jakiś tam jest, ale zupełnie nam nie przeszkadza. O wiele bardziej mam ochotę ukatrupić szalejącego z dmuchawą do liści dozorcę... zaczyna pracę codziennie o 7 -_-
    • kota_marcowa Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 01:25
      Da mnie najgorsze byłoby to:
      * okna tylko od północy (północnego wschodu) albo większość okien od północy
      * mieszkanie w tzw studni, kiepsko nasłonecznione

      Zniosłabym nawet sąsiadów alkoholików, byle tylko nie mieć okien od północy i zachodu. Przy przeprowadzce musieliśmy chwilę mieszkać na wynajętym, zanim kupiliśmy swoje i okna były właśnie północ i zachód. Wiecznie zimno, wilgotno, pranie nie chciało schnąć, koszmar, do tego cały czas ciemno brr.

      * brak centralnego ogrzewania, piecyk gazowy
      To także by dyskwalifikowało ze względu na wysokie koszty gazowego ogrzewania.

      Aha i niebezpieczna dzielnica też.

      Na to mniej więcej zwracaliśmy uwagę przy kupnie, reszta by była do przełknięcia przy innych korzystnych aspektach.

      Natomiast udało nam się kupić mieszkanie idealne, duże, w centrum, ustawne, słoneczne i ciepłe, ani na parterze ani na ostatnim piętrze, z piwnicą, windą i na dodatek w przystępnej cenie smile
    • izak31 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 04:14
      Poza tym co wymieniłyście dodam:
      -okna od południa
      -okna od zachodu
      -duży budynek zasłaniający okna
      -mieskzanie wymagające odkręconych kaloryferów wszędzie aby je ogrzać
      -piecyk gazowy
      • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 09:35
        izak31 napisała:

        > Poza tym co wymieniłyście dodam:
        > -okna od południa
        > -okna od zachodu

        Dla mnie najlepsza opcja. Widno w mieszkaniu.
        • izak31 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 09:59
          Za dla za gorąco i za duszno. Okna nie otworzę bo i tak leci gorące powietrze. Za to latem wracam do chłodnego mieszkania, w zimie chodzę i przykręcam kaloryfery. W temp 20 stopni w domu juz mi za gorąco.
      • ainafets Re: piecy gazowy 12.11.14, 17:21
        izak31 napisała:
        > -piecyk gazowy> >


        Co Wy z tym piecykiem gazowym?
        W moim mieście w większości bloków są junkersy, inaczej nie byłoby ciepłej wody.
    • mynia_pynia Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 07:16
      Może napiszę lepiej co mieszkanie mieć powinno.
      1. Ogrzewanie miejskie
      2. balkon
      3. być w schludnej kamienicy/wieżowcu/bloku
      4. środkowe (jednak mam dość płacenia za ogrzewanie powietrza w około bloku)
      5. winda
      6. być na jednej kondygnacji
      7. jeśli z rynku wtórnego to nie wykafelkowane w całości.
      8. Takie rzeczy jak miejsce na kuchnie, przedpokój i łazienkę to standard więc nie piszę wink
      • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 09:37
        mynia_pynia napisała:

        > Może napiszę lepiej co mieszkanie mieć powinno.
        > 1. Ogrzewanie miejskie

        Marzenie, ale chyba mało już takich jest.
        • mynia_pynia Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 10:57
          Dlaczego mało, może źle napisałam? U nas nawet domy jednorodzinne mają ogrzewanie z elektrociepłowni a nie z własnych kotłowni czy też z piecyków.
          • agnieszka77_11 Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 11:05
            mynia_pynia napisała:

            > Dlaczego mało, może źle napisałam? U nas nawet domy jednorodzinne mają ogrzewan
            > ie z elektrociepłowni a nie z własnych kotłowni czy też z piecyków.

            Myślałam, ze chodziło o ogrzewanie bez liczników.
        • ainafets Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 19:13
          agnieszka77_11 napisała:
          > mynia_pynia napisała:
          > > Może napiszę lepiej co mieszkanie mieć powinno.
          > > 1. Ogrzewanie miejskie
          >
          > Marzenie, ale chyba mało już takich jest.


          Mieszkam w mieście 200 tys mieszkańców i większość bloków ma ogrzewanie miejskie, ja od kilku lat też. Wcześniej w moim bloku było ogrzewanie gazowe (jeden piec ogrzewał dwa bloki), było drogo i zimno. Odkąd ogrzewa nas ciepłownia miejska jest ciepło i taniej.
          Moim zdaniem najlepiej jest mieć własny piec gazowy w mieszkaniu (nie junkers). Taki piec jest niewiele większy od junkersa, samemu się decyduje kiedy się grzeje, temp., też się samemu ustawia, ma się ciepłą wodę, ale w moim mieście jest tylko kilka takich bloków, gdzie każde mieszkanie ma swój piec gazowy.
    • fadilla Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 08:09
      Ze wszystkim co wymieniłaś się zgadzam, to byłoby mieszkanie idealne. Tymczasem trzeba isc na kompromisy i kilka z tych wad musi sie pojawić, na rzecz innych zalet. Moje preferencje obejmują jeszcze bliskość plaży. wink Wciąż snuję wizję, że rankiem zakładam strój, plażową kieckę, przewieszam ręcznik i zbiegam w klapeczkach kilka metrów do morza.

      Nie wspominacie tez nic o metrażu i pokojach, co najmniej trzy dla mojej rodziny.
    • annajustyna Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 08:23
      Ja dodam tylko, ze jesli na parterze, to koniecznie z tarasem i onbowiazkowo chocby z wlasnym miejscem parkingowym.
    • sonniva Re: Wady mieszkań, jakich nie akceptujemy 12.11.14, 08:28
      Dla mnie największą wadą w mieszkaniu to metraż poniżej 100 m.kw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka