Gość: Justin IP: *.softel.elblag.pl 22.03.04, 20:22 Jak oceniacie jego prozę? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Modi weźmisz czarno kure... IP: *.lochow.sdi.tpnet.pl 22.03.04, 23:26 Jak dotąd przeczytałam tylko jedna ksiazke tego autora, więc nie mogę wypowiadać sie na temat całokształtu twórczości Pilipiuka. Jest to zupełnie coś odmiennego od tego co czytałam i co czytuję. Troche fantastyki, nawiązania do bieżących wydarzeń jak i historii Polski, oczywiście w humorystycznym ujęciu, choć nie zawsze. Bardzo mi sie spodobała i przymierzam sie do innych książek Pilipiuka. Chciałabym mieć takiego dziadka jak Jakub Wędrowycz ;-). Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
karodzaj Re: Pilipiuk 24.03.04, 15:48 fantastyki jako takiej nie lubię, ale Pilipiuk, jeśli oczekujesz ciekawej literatury nienajwyśżycg lotów i nie przeraża Cię niechlujna korekta :( jest świetny. Jakub W to prawie mój dziadek :) najnowsza książka (ZAGADKA KUBY...) jst niestety najsłabsza, rozmyta, pozbawiona bimbrowego nastroju. zdecydowanie najlepszy jest CZAROWNK IWANOW, a za nim WEŹMISZ CZARNO KURE. pijmy bimber z trocin! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uszczypnij_muzo Re: Pilipiuk IP: *.toya.net.pl 24.03.04, 16:13 Proza calkiem przyjemna i zabawna - dla rozluźnienia, ale bez rewelacji. Odpowiedz Link Zgłoś
pax_tibi Re: Pilipiuk 24.03.04, 23:03 czytałam tylko "Kroniki Jakuba Wędrowycza", moim zdaniem nie jest to proza rewelacyjna, ale na pewno wyjątkowa, nawet jako fantastyka, można poczytać dla odprężenia i gdy nie ma się akurat ambicji na jakąś "większą" książkę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taki jeden Gwoli terapii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.04, 16:21 W zapowiedziach Fabryki Słów na ten rok jest pierwszy tom "Dziennika norweskiego" AP. Biorąc pod uwagę, że ten młot o Norwegii tylko słyszał (vide "2586", kiedyś, dawno temu w "Fenixie"), szykuje się lepszy kabaret... Tak swoją drogą, Pilipiuk złożył już to "dzieło" w Alfie najmniej 5 lat temu z zapowiedzią kolejnych 29 woluminów, ale go śmiechem zabili. Niestety zmartwychwstał... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Pilipiuk Re: Gwoli terapii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 18:18 1) skąd stwierdzenie "młot o norwegii tylko słyszał"? Byłem w tym kraju dwukrotnie. 2) wersja ktora złozyłem w Alfie liczyła ok 1200 stron maszynopisu i były to 2 tomy z planowanych wówczas sześciu. 3) co do zabijania śmiechem - niezupełnie tak było. Alfa - w osobie red. poinformowała mnie że seria fanastyka konczy swój żywot. Nawiasem mówiąc intresujące (z psychiatrzycznego punktu widizenia) że jestem tu w dosadnych slowach obrażany przez kogoś kto ksiązki nie czytał - ale już wie że mu sie nie podoba. Bardzo też interesujące skąd typek ten wie ze książka została tam złożona - widzę tu naruszenie tajemnicy służbowej ze strony któregoś z pracowników wydawnictwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taki jeden Re: Gwoli terapii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.04, 14:25 Typek pozwala sobie mieć zdanie na temat orientacji PT Autora w tematach norweskich, bo też był, i mógł naocznie zweryfikować tzw. "realia" zaprezentowane polskim czytelnikom przez PT Autora w opowiadaniu "2586" na przykład. Które to opowiadanie dowodzi raczej niezbicie, że pobyt PT Autora w Bergen nie trwał dłużej, niż dwa dni, i to pewnie latem. Zaś typek książek PT Autora nie czyta, bo wystarczą mu dla skutecznego zniechęcenia zajawki wypuszczane np. przez "Science Fiction", i nie ma zamiaru wydawać dalszych kwot na pogarszanie sobie samopoczucia. O ile też typek się nie myli, w konstytucji RP nie zapisano jeszcze obowiązku czytania PT Autorowych książek, a co dopiero mówić o ich lubieniu, co go z konieczności takich wydatków zwalnia. Typek życzy też PT Autorowi, żeby jego niezmiennie dobre samopoczucie mogło wreszcie oprzeć się na czymś solidniejszym od wyników sprzedaży, boć przecie "G... musi być rewelacyjne - biliony much nie mogą się mylić"... Z serdecznym pozdrowieniem tj Odpowiedz Link Zgłoś
goblin.girl Re: Pilipiuk 23.05.04, 19:56 Seria o Wędrowyczu naprawdę fajna, ubawiłam się nieźle, a kilka tekstów weszło nam do słownika codziennego... tylko czy nie wydaje sie wam, ze ten temat trochę juz jest wyeksploatowany? Ile razy można czytać o tym, jak Jakub wykańcza adwersarzy bimbrem? Jeden tom - spoko, drugi - czemu nie, trzeci...hmmm... Sam pomysł bardzo oryginalny i trzeba było czegos takiego w polskiej fantastyce, ale szybko sie wyczerpuje :( Odpowiedz Link Zgłoś
padre Re: Pilipiuk 24.05.04, 02:05 Mialem okazje przeczytac spory kawalek Noweskiego Dziennika. Powiem tylko, ze mi sie podobal. I z tego co pamietam to Andrzej jezdzil do Norwegii, pamietam jak ekscytowal sie tym krajem, krotko po wizycie tam. Jezeli chodzi o ksiazki wydane przez Fabryke, to pomimo tego ze wiekszosc opowiadan znalem wczesniej, milo bylo je przeczytac. Nie mowiac juz o tym, ze podobala mi sie wiekszosc nowych opowiadan. Jedyne do czego moge sie przyczepic to chronologia doboru opowiadan, np w ostatnim zbiorze sa opowiadania napisane 4 lata temu i takie napisane niedawno i troche mnie razi roznica. Na koniec powiem tyle, ze bardzo podobala mi sie powiesc Kuzynki i ciekawe jestem kiedy wyjdzie Ksiezniczka, ale co sie odwlecze to nie uciecze. Pozdrawiam Padre Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Pilipiuk 24.05.04, 07:09 Opinia ma niepełną będzie bom dłuższych tekstów żadnych nie czytał, nie licząc "Kuzynek", których lekturę w 2/3 zarzuciłem, goniony innymi tekstami, co wcale nie oznacza, że jeszcze do nich nie wrócę. A opowiadania - cóż jedno mogę powiedzieć na pewno, co zresztą uderzyło mnie od pierwszego tekstu, opowiadającego o bombie atomowej, że Pilipiuk jest jedynym polskim pisarzem, który naprawdę przetrawił krótkie formy Bułyczowa i udatnie ten typ pisania na grunt polski przeniósł. Nie są to głębokie metafizyczne historię o smętnie snujących się postaciach, tylko kawał dobrego rzemiosła w kategorii literatura czysto rozrywkowa. Jako jeden z nielicznych pisarzy potrafi mnie rozbawić do łez, co udawało się dotąd na poletku fantastycznym jedynie Lemowi, zderzając ową fantastycznośc z przaśną słowiańską mentalnością. Oczywiście można zarzucać tym tekstom płytkość, głupawą rubaszność ale i te elementy są dość rozsądnie umotywowane, że tak powiem "dziedzictwem Literackim", gdyż jakby na to nie spojrzeć, Zagłoba również wiejskim debilem był przedniej wody a jakoś na panu Heniu nikt psów nie wiesza za brak prawdziwości psychologicznej bohatera. Jako klasycznemu mieszczuchowi zupełnie odpowiada mi obraz wsi polskiej zawarty na stronach tych opowiadań i kompletnie nie interesuje mnie na ile jest on prawdziwy..prawdziwą wiochę mogę obejrzeć sobię w telewizji i wystarczy...Wiocha Wendrowycza natomiast, jako pole eksperymentów na poczuciu humoru sprawdza się jak dla mnie stuprocentowo...humor to może i niezbyt wysublimowany alem jak żyw nigdy nie widział wysublimowanego wiejskiego dowcipu... Także nie przejmujcie się jeśli szacowni recenzenci będą wam wciskać kity o prostackości opowiadań Puilipiuka, tylko z dziką rozkoszą zanużcie się w tą prostackość, bo warto, chociaż by po to odpuścić jeden odcinek "kiepskich" czy innych wyczynów tuzów polskiego sitcomu i poczytać coś co jest miejscami naprawdę zabawne... A jeśli taka przaśnośc wam nie pasi, to zawsze sięgnąc możecie po opowiadanko "Mars + (jakaś data, chyba 1894)" by zobaczyć, że Pilipiuk sprawdza się także całkiem nieźle jako poważny pisarz SF... Koniec panegiryku na temat Pilipiuka... Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
uhuhu Re: Pilipiuk 24.05.04, 11:34 Przygodę z książkami Pilipiuka zacząłem jak mogłem najlepiej, tj. od "Kuzynek". Pięknie poprowadzona akcja, bezbłędne osadzenie w polskich realiach. Od razu sięgnąłem po kolejne pozycje, już o Jakubie Wędrowyczu. Zgadzam się z opinią Braineatera - humor jest rubaszny i powtarzalny, ale świetnie pasujący do zapyziałych Wojsławic. Czytając kolejne opowiadania, przypomniały mi się monologi sołtysa Kierdziołka: każdy w tej samej scenerii, z tymi samymi postaciami (mój ulubiony to stary Maciaszczyk!) a jednak - po wstrzeleniu się w poczucie humoru Ofierskiego - każdorazowo śmieszne. W wioskowej karczmie u Wędrowycza wszyscy chleją na umór, milicja najpierw bije, a potem pyta, a nad wszystkim unosi się wszechobecny smród gumofilców i waciaków. Mnie to przekonuje, a fabuła schodzi na dalszy plan. Porównanie do sitcomu jest zresztą całkiem trafne - w takim np. "Allo! Allo!" mało kto zwracał uwagę na akcję, bo akcja była tylko tłem dla tego, by Rene powiedział "Ty głupia kobieto!", żandarm zagaił "Dziń dybry", Gruber zaczął się przystawiać do karczmarza, żona Rene'ego coś zaśpiewała, a kelnerka uwodziła na zapleczu. U Pilipiuka jest bardzo podobnie. ---------------- Magia słów - ni to dog, ni to blog Odpowiedz Link Zgłoś
agrafek Re: Pilipiuk 25.05.04, 11:27 braineater napisał: > Opinia ma niepełną będzie bom dłuższych tekstów żadnych nie czytał, nie > licząc "Kuzynek", których lekturę w 2/3 zarzuciłem, goniony innymi tekstami, co > > wcale nie oznacza, że jeszcze do nich nie wrócę. > A opowiadania - cóż jedno mogę powiedzieć na pewno, co zresztą uderzyło mnie od > > pierwszego tekstu, opowiadającego o bombie atomowej, że Pilipiuk jest jedynym > polskim pisarzem, który naprawdę przetrawił krótkie formy Bułyczowa i udatnie > ten typ pisania na grunt polski przeniósł. Otóż niezupełnie jest to prawda, gdyż w roku pańskim 1988 ukazał się nakładem Iskier zbiorek "A to mistyka!" niejakiego Grzegorza Babuli. Nie dość, że rzeczonemu Babuli bliżej było do Bułyczowa (jeśli już takie porównania czynimy) niż Pilipiukowi, to jeszcze postać Antoniego Pajtusia mocno przypomina miejscami Pilipiukowego Jakuba W. Bynajmniej nie zamierzam sugerować, że Pilipiuk swojego bohatera Babuli podprowadził, po prostu polska fantastyka niejako m u s i a ł a wygenerować taką postać i nic w tym dziwnego, ze najmniej dwóch autorów się za to wzięło. Toteż nie zarzut to, a poprawka - coś takiego już się kiedyś pojawiło. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Pilipiuk 25.05.04, 15:39 Babulę skrzętnie w antykwariatach omijałem, co więcej się nie powtórzy bo przy najbliższej bytności zainwestuję złotówkę i sobie poporównuję. dzięki za info:) Odpowiedz Link Zgłoś