Dodaj do ulubionych

Potrzebuję kopa

13.11.14, 21:36
A ponieważ nikt tak nie dokopie jak ematka więc postanowiłam się wywnętrzyć.
Moje małżeństwo się sypie. Może nie tyle sypie co skamieniało. Jedzie rutyną, mąż ma wywalone na życie rodzinne. Zrobi coś w domu gdy pokażę mu palcem, na spacer ze mną i z dziećmi też pójdzie tylko gdy go zmuszę. Ja aktualnie jestem na macierzyńskim, ogarniam zakupy, gotowanie, pranie, sprzątanie, niemowlę i przedszkolaka. Mąż późno wraca z pracy, zjada obiad, czasem poczyta starszej do snu i ma wolne. Poza tym dba o samochód i płaci rachunki. To wszystko. Delikatne próby rozmowy żeby zmienić podział obowiązków nie przyniosły rezultatu. Seks też wieje rutyną. Częstotliwość jak dla mnie zbyt duża tzn. co dzień, czasem co dwa. Czasem jestem tak zmęczona, że nawet nie chce mi się mieć orgazmu. Jak jest rzadziej mąż miewa focha.
Brakuje mi czułości, bliskości. Chciałabym, żeby mąż chciał spędzać z nami czas zamiast siedzieć przed kompem albo telewizorem. Jakieś rady?
Obserwuj wątek
    • paliwodaj Re: Potrzebuję kopa 13.11.14, 23:53
      chyba nikomu sie nie chce pisac bo to juz klasyka ematki smile
      Nastepny post " zdradzilam , bo rutyna , bo nie pomaga, , bo za duzo pracuje, bo dziecmi sie nie zajmuje" ... niepotrzebne skreslic
      • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 06:47
        Zdrady z mmojej strony nie będzie. Mam już swoje lata, nie liczę na romantyczne porywy i namiętność. Brakuje mi takiego poczucia wspólnoty, troski męża o coś wiecej niż byt materialny. Tego kochanek mi nie da.
        • 3livka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 10:07
          Da, czemu nie wink
    • araceli Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 00:04
      4adela4 napisała:
      > Jakieś rady?

      Szczerze (niedelikatnie) porozmawiać i poszukać przyczyny takiego stanu rzeczy.
      • 3-mamuska Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 00:21
        A ja inaczej, czy twój maz wraca czasem do pustego domu?
        Bez ciebie i dzieci bez obiadu?

        Czy moze pobić kilka godzin sam ze sobą?

        Sama po sobie wiem ze taki czas jest potrzebny, nie wyjście z kumplami na piwo, tylko pusty dom.
        Tak samo jak ty czasem potrzebujesz odsapnąć.

        Rady usiąść i powiedzieć widze ze cos nie gra.
        I albo zastanowimy sie razem co jest nie tak, albo będziemy wegetować ,az któremuś z nas odbija i poszuka pocieszenia na zewnątrz związku.
        Nie wypominaj mu jego wad a powiec czego tobie brakuje i za czym tęsknisz.
        • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 06:54
          Mam małe dzieci, które chodzą spać między 19 a 20. Mąż czesto wraca po 17 około 18. O tej porze nie mam możliwości wyjść z nimi, żeby sobie do pustego domu wrócił. Ma szansę pobyć sam w weekendy, gdy idę z dziećmi na spacer. Nie zawsze chce mi się go nakłaniać, żeby poszedł z nami.
          Spróbuję się zdobyć na szczerość ale zwyczajnie boję się co uslyszę.
          • zlotarybka_1 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 09:50
            nie wierze, po prostu nie wierze...
            chlop narobil dzieci i ma je gdzies
            kobieta ogarnia rodzine, jak nie ma ochoty na seks to foch pana i wladcy.
            A ematka doradza, aby ksieciuniowi z drogi zejsc bo czasu dla siebie potrzebuje.... Ciekawa jestem kiedy autorka watku miala kilka godzin dla siebie w pustym domu. Zgaduje, ze od pojawienia sie dzieci nigdy.
            kosmos.
            Do autorki - nie wiem co doradzic, pewnie te szczera rozmowe, o ktorej pisza poprzedniczki. Wspolczuje bardzo.
          • triss_merigold6 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 09:58
            A co byś chciała usłyszeć konkretnego?
            • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 12:36
              Wiem czego nie chciałabym usłyszeć a co już parę znajomych usłyszało od swoich mężów. Że się znudzili, że myśleli, że z rodziną będzie fajnie a jest tak sobie. Że potrzebują wolności i chcą to wszystko przemyśleć.
              • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 12:53
                4adela4 napisała:

                > Wiem czego nie chciałabym usłyszeć a co już parę znajomych usłyszało od swoich
                > mężów. Że się znudzili, że myśleli, że z rodziną będzie fajnie a jest tak sobie
                > . Że potrzebują wolności i chcą to wszystko przemyśleć.

                Wielu facetów tak ma. Zwłaszcza, gdy patrzą na swoich bezdzietnych kolegów i widzą, co tracą. Ale chyba chciał drugie dziecko, więc musi wziąć za nie pełną odpowiedzialność.
                • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 12:58
                  Chciał. Z resztą dla niego ostatni rok był bardzo wygodny bo wymiksował się z wielu rzeczy, które robił wcześniej. Większy ból będzie na pewno, gdy wrócę do pracy.
                  • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:07
                    Najlepiej teraz już przeprowadź rozmowę na temat tego jak mają wyglądać obowiazki domowe, kiedy wrócisz do pracy i oczywiście też na temat tego jak mają wyglądać Wasze wspólne chwile.
                    Moim zdaniem to kryzys wieku średniego.
                    • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:14
                      Już? On jeszcze nie ma czterdziestki.
                      • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:28
                        4adela4 napisała:

                        > Już? On jeszcze nie ma czterdziestki.

                        Coraz częsciej pojawia sie po 30-tce

                        natemat.pl/56613,kryzys-wieku-sredniego-po-30-tce-naukowcy-przechodzimy-go-coraz-wczesniej
          • priszczilla Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 10:10
            Z dziećmi nie wyjdziesz, ale możesz wyjść sama. Regularnie dwa razy w tygodniu powinnaś wybywać z domu, żeby mąż nie miał innego wyjścia jak samodzielnie zająć się dziećmi. Przy okazji odpoczniecie trochę od siebie nawzajem.
            • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 10:14
              Ostatnio wychodzę choćby na 15 min. do warzywniaka. Na dłużej szkoda mi niemowlaka, który ma lęki separacyjne i drze się kiedy mnie nie ma.
              • paliwodaj Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 15:44
                OMG!!! chyba sobie raczysz z nas zartowac?
    • triss_merigold6 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 10:01
      Ty jesteś w domu, a facet wraca późno z pracy. Nie bardzo widzę jak mogłabyś zmienić podział obowiązków w tygodniu, mąż w weekendy i inne dni wolne powinien się więcej angażować. Weź jakąś opiekunkę żeby chociaż ze 2x w tygodniu przyszła na na 2-3 godziny, żebyś mogłaś wyjść z domu sama jak dorosły człowiek.
      • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 10:11
        Do niedawna robił dużo nadgodzin więc się nie czepiałam. Ostatnio poluzowało mu się w pracy i mógłby iść na 7 do pracy i wrócić przed 16 ale woli do północy siedzieć przy kompie i do pracy dowlec się na 9. Chciałabym, żeby chociaż naczynia pozmywał po obiedzie. Już to czytanie wieczorne starszej wymogłam na nim prawie przemocą. Tak samo jeśli np. chcę, żeby spędzili czas razem muszę wszystko zorganizować i postawić go praktycznie przed faktem dokonanym. Nie chcę się bawić w sierżanta, chciałabym, zeby chciało mu się samemu.
        Ogólnie widzę, że po narodzinach drugiego dziecka, chcianego i planowanego, siły w naszej rodzinie zostały zachwiane.
      • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 10:15
        kochana, o 18 czekasz w drzwiach z torebeczka i na szpileczkach i lecisz na kawkę z kolezanka, ewentualnie jakis kurs zawodowy, jezykowy?
        albo zapisz sie na podyploówke, albo na studia, jak nie masz, ew do szkoly z matura dla dorosłych, dokształcaj sie smile
        twoja rodzina tylko na tym skorzysta.
        nie pasuje?
        kup sobie karnet na basen , powiedzmy sobota 7 rano, wychodzisz, jak wszyscy spia, a wracasz, jak dzieci juz po sniadaniu, a dom pachnie swiezo zaprzoną kawką smile
        nie jojcz na meza, zacznij sie aktywowac, nie szukaj aprobaty, a zakomunikuj mezowi swoje plany i tyle, jak strzeli focha, to JEGO problem wink
        powodzenia
        • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 10:20
          PS i nie patrz na swiat przez pryzamt tego, ze to on placi rachunki smile zawsze mozecie sie zamienic rolami, uwierz w siebie.
          nie boj sie tez rozstania, najwyzej zaproponujesz mu, ze dzieci zostana przy nim, a ty wystapisz o alimenty dla siebie, bo gotowalas mu obiady przez iles tam lat, zobaczysz 99% misiow wtedy panikuje i rezygnuje z zakładania nowej rodziny smile sprawdzone w najblizym otoczeniu smile
          • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 10:30
            Ja jestem na macierzyńskim, dochody mamy po dobne, no może on ciut wyższe ale przez lata ja zarabiałam więcej. Wiem, że dam sobie radę sama, również finansowo, ale nie chcę. Chcę, żeby moje dzieci miały pełną, kochającą rodzinę tylko nie wiem jak to zrobić. Mąż ma fatalny wzorzec ojca wyniesiony z domu. Teść był ciałem ale duchem nieobecny. Nawet na dzieci nie krzyknął bo go po prostu nie obchodziły. W końcu teściowa się z nim rozwiodła ale kiedy dzieci były już dorosłe.
          • jagienka75 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 11:18
            nie boj sie tez rozstania, najwyzej zaproponujesz mu, ze dzieci zostana przy ni
            > m, a ty wystapisz o alimenty dla siebie, bo gotowalas mu obiady przez iles tam
            > lat,


            to ona ma się rozstawać z mężem, bo on praktycznie większość dnia jest poza domem i w tym czasie, w którym ona spokojnie mogłaby się "ogarnąć", on nie pierze/nie sprząta/nie gotuje?
            po rozwodzie wyjdzie na to samo i będzie jęczeć, że jej ciężko, tylko tyle, Że będzie miała alimenty na dzieci a i tak będzie wszystko robić sama.
            jak jest między nimi, tak naprawdę tego nie wiemy i dobrze by było, gdyby jej mąż wypowiedział się w tym wątku.
            • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 12:16
              Jeszcze na głowę nie upadlam, żeby mężowi pokazywać ten wątek. Dlatego też nie piszę.z oficjalnego nicka, który zna. Tak na wszelki wypadek.
              Poza tym ja się rozwodzić nie zamierzam a już absolutnie nie wchodziłoby w grę, żeby dzieci przy nim zostały.
              • jagienka75 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:30
                > Poza tym ja się rozwodzić nie zamierzam a już absolutnie nie wchodziłoby w grę,
                > żeby dzieci przy nim zostały


                no, ja myślę.
                wbrew pozorom, wiele jest rodzin, gdzie facet pracuje po 12 godzin i od rana do wieczora nie ma go w domu i jakoś nikt tym kobietom nie radzi, żeby się z mężami rozwodziły.
          • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 11:21
            kietka napisała:

            > PS i nie patrz na swiat przez pryzamt tego, ze to on placi rachunki smile zawsze m
            > ozecie sie zamienic rolami, uwierz w siebie.


            Nie wiem czy bym się chciała zamienić rolami na zasadzie ja wracam z pracy zmęczona (mąż tym czasie ogarnia dom na wychowawczym), a on wybywa sobie na siłownie lub spotkanie z kumplami, gdy tylko otworzę drzwi i "rzuca" mi dzieci, ich kąpanie, zrobienie kolacji i usypianie. Chyba w pracy się nie obijałam. Oboje coś robiliśmy do mojego powrotu, więc chyba też mi po robocie należy się odpoczynek.
            Myślę, że na takim podejściu małzeństwo daleko nie zajedzie. Trzeba zrozumienia dla obydwu stron i szukanie jakiejś wspólnej odskoczni. Zwłaszcza, gdy facet z tych dobrych, a nie imprezujących, alkoholizujących się i awanturujących. Po prostu wpadł facet w rutynę, jakiś kryzys wieku średniego i trzeba mobilizacji obojga.
          • bramstenga Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 11:50
            Nie no, doskonała rada - nie zapominaj, że gdyby dzieci zostały z panem, pani będzie płacić alimenty (bo na orzeczenie całkowitej winy pana szans nie ma żadnych). I zostaną jej "widzenia" raz na dwa tygodnie. Miodzio po prostu.
          • jamesonwhiskey Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:28
            Nacpalas sie czy jestes naturalnie glupia jam bur jakie szpileczki jakie alimenty na siebie takiwgo oderwania od rzeczywistosci dawno tu nie widzialem
        • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 10:24
          Fajne rozwiązanie ale niedługo wracam do pracy i raczej mi czasu na podyplomówki i kursy nie starczy. A poza tym musiałabym wychodzić przed 6 bo młodsze to ranny ptaszek a na dodatek noce koszmar
          • turzyca Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 11:37
            4adela4 napisała:

            > Fajne rozwiązanie ale niedługo wracam do pracy i raczej mi czasu na podyplomówk
            > i i kursy nie starczy. A poza tym musiałabym wychodzić przed 6 bo młodsze to ra
            > nny ptaszek a na dodatek noce koszmar

            Kiedy wracasz? Za dwa tygodnie? To nie ma sensu sie szarpac i tak sie wszystko bedzie musialo poukladac na nowo.
            Za dwa, trzy miesiace i sytuacja uwiera Cie tak bardzo, ze nie jestes w stanie przeczekac (a tak to brzmi, bo nie pisalabys na ematce, gdybys miala w glowie, ze za chwile wszystko bedzie lepiej), to idz na cokolwiek, zrob intensywny kurs fotograficzny (dwa razy w tygodniu po trzy godziny przez szesc tygodni), zapisz sie na fitnesy (bo przeciez musisz w pracy dobrze wygladac), cokolwiek co wypelni czas koncowki macierzynskiego.
        • sfornarina Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 10:26
          I to jest najlepsza rada smile
    • lafiorka2 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 10:29
      gdybys nie pisała,że |"czyta młodej do snu" pomyslałabym,że pisze to moja znajomasmile
      • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 10:35
        A wiesz ile razy musiałam mówić, że dziecko potrzebuje kontaktu z ojcem? Ale pomogło dopiero gdy zaczęłam go stawiać przed faktem dokonanym, tzn. gdy córka je kolację biorę młodsze pod pachę i idę usypiać a męża informuję, że jak córka skończy ma jej umyć zęby i położyć spać. Nic innego nie działało.
        • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 10:54
          to, akurat u 90% facetów normalka wink
          niech twoj swiat nie konczy sie na dzieciach, a odzyjesz, zobaczysz smile
        • pade Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 10:56
          Z własnego doświadczenia powiem, że gadanie nic nie da. Zagadasz się "na śmierć" a w między czasie resztka uczucia, która gdzieś się tli, wypali się do końca. Rób tak, jak robisz, czyli przekazuj stopniowo obowiązki. Bez skrupułów i bez kosztów własnych. Mąż się przyzwyczai i w końcu załapie kontakt. Może nie taki, jakiego byś oczekiwała, ale lepszy niż obecniesmile
    • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 11:04
      Jeśli chodzi o obowiązki to chyba normalne, jeżeli on pracuje. Ja np nie wymagałam, żeby mój mąż gotował i prał, gdy często wracał po tej pracy zmęczony. A pracę ma bardzo odpowiedzialną i wymagającą. Też ogarniałam dom, 2 dzieci. Da się radę, gdy dobrze się zmobilizuje. Czy dwójka dzieci siedzi w domu czy jedno już chodzi do przedszkola?
      Czy mąż po pracy korzysta jeszcze z jakiś aktywności? Spotkania po pracy z kolegami, siłownia, basen? Jeżeli nie korzysta to nie miej do niego pretensji, że zarabia pieniądze i ciężko pracuje. On pracuje w firmie (chyba się tam nie obija?), Ty pracujesz w domu, a po pracy oboje spróbujcie zafundować sobie jakiś relaks, gdy dzieci pójdą spać. Komputer go zapewne odpręża, ale warto poszukać innego sposobu na umilenie wieczoru.
      Proponuję obejrzenia jakiegoś filmu. Nas to bardzo zbliża. A w weekend może uda się "sprzedać" dzieci do babci i wybyć do kina, teatru, na kolację lub gdzieś (według własnych upodobań), gdzie oboje odetchniecie?
      Uważam, że zamiast się odsuwać od siebie na zasadzie osobnych wyjść gdzieś tam lepiej pomyśleć nad wspólnymi chwilami i najlepiej też z dziećmi. Może jakiś wypad niedaleko od miejsca, gdzie mieszkacie?

      I super, że wracasz do pracy. Gdy oboje rodziców jest na podobnych zasadach wtedy mają mniej sobie do zarzucenia, bo sami wiedzą w jakim są położeniu. Dla mnie siedzenie w domu były to miłe wakacje (przynajmniej jeśli chodzi o ilość obowiązków, bo ogarnianie domu i pracy to już wymaga nieco organizacji), ale z drugiej strony kontakt z ludźmi, odskocznia od garów i robienie czegoś innego na pewno pozytywnie wpływa samopoczucie.
      • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 11:21
        powoli, dlaczego maz konczy prace o 17, a zona, jak zasnie ostatnie sziecko plus załadowanie zmywarki i pralki, wiec pewnie ok 22-23 plus zmiana nocna, jak sie ktores obudzi?
        ja nie widze tutaj rownowagi, praca w domu tez jest ciezka i odpowiedzialna smile
        • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 11:27
          kietka napisała:

          > ja nie widze tutaj rownowagi, praca w domu tez jest ciezka i odpowiedzialna smile

          big_grin Moim zdaniem nie bardziej niż praca na etacie.
          Można się ogarnąć, żeby sprzątanie, gotowanie i pranie zrobić do przyjścia męża. Troszkę organizacji w ciągu dnia i oboje po uśpieniu dzieci mogą zapodać jakiś filmik i przytulańce w łóżku.
        • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 11:36
          Ja byłam na wychowawczym łącznie 5 lat (2 i 3 lata) i pracy w domu nie uważam za ciężką. Odpowiedzialną? No tak dziecko może nabić sobie guza. Trzeba tylko wszystko dobrze zorganizować, a wtedy poza obowiązkami (gotowanie, sprzątanie, pranie) znajdzie się czas na przeczytanie książki czy inne aktywności wink
          • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 12:12
            rozumiem, ze o 17 wyjmowaliscie baterie z dzieci i tak stały na półce do nastepnego dnia?
            nie mowie o praniu, czy sprzataniu, ale generalnie o zajmowaniu sie domem, dziecmi itd.
            nie wyobrazam sobie, zeby pan maz mial "wywalone" po 17 na to co sie dzieje z dziecmi i z laski poczytal do snu...bo PRACOWAŁ, rozumiem, jakby z kopani wrocił, czy z budowy po 12h, ale k... z biura?
            moj dostawal po obiedzie niemowlaka/starszaka i dygał na 2 h spaceru, a ja w tym czasie iałąm czas dla siebie i sprawy NIE zwiazane z domem i dziecmi.

            • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 12:21
              Dlatego w tym temacie potrzebna jest rozmowa, ale też nie na zasadzie ja wychodzę a Ty teraz sobie radź z dziećmi, ani nie tak że ja czytam książkę a Ty teraz ogarniasz chałupę.
              Bardzo fajnie jest np wyjście na spacer z dziećmi, co zrobi dobrze i dzieciom i rodzicom.
              Praca za biurkiem nie jest męcząca? Nie jest stresująca i odpowiedzialna? Twierdzisz, że praca fizyczna jest bardziej męcząca od pracy umysłowej? To jest zupełnie inny rodzaj zmęczenia, ale zmęczenie jest. Nieraz jest to walka z czasem, humorami szefa, stres, nerwy, duża odpowiedzialność, czacha dymi, boli. Ale w pracy umysłowej to tylko kawka, herbatka i pogaduszki.
            • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 12:29
              Ja też pracuję w biurze. Rozumiem, że po 8h nie mogę być zmęczona? Masz dziwne pojęcie o pracy biurowej. Mam wrażenie, że nigdy nie pracowałaś "przy biurku".
              • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 12:56
                pracuje w biurze juz lata i na prawde nie ogarniam, jak facet w sile wieku moze byc zmeczony po 8h w biurze. moze byc co najwyzej niewyzyty fizycznie i moze to mu padac na mozg, ale wyreczanie go w pracach i obowiazkach po 17 to dolewanie oliwy do ognia smile
                • araceli Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:00
                  kietka napisała:
                  > pracuje w biurze juz lata i na prawde nie ogarniam, jak facet w sile wieku
                  > moze byc zmeczony po 8h w biurze

                  A co za zawód wykonujesz w tym 'w biurze'? Pierdzistołek? Bo jeżeli tak to nie dziwota, że niej jesteś zmęczona big_grin
                  • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:05
                    araceli napisała:

                    > A co za zawód wykonujesz w tym 'w biurze'? Pierdzistołek? Bo jeżeli tak to nie
                    > dziwota, że niej jesteś zmęczona big_grin

                    Praca w urzędzie?

                    To równie dobrze można powiedzieć, że praca na budowie to nic innego tylko darmowa siłownia. Wyłączasz mózg i jedziesz. Jak można być zmęczonym?! Co najwyżej ręce i nogi mogą boleć. A zmęczenie? Przecież nie trzeba myśleć zbytnio.
                    • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:19
                      prowadze własna działalnosc gospodarczą, praca ciezka, bo dodatkowo jestem odpowiedzialna za pracowników, wiec nie moge odpuscic ani na chwile, pracuje 24h na dobe, przynajmniej mentalnie, czasami tez fizycznie siedzie do rana nad projektem.
                      dlatego nie wyobrazam sobie zmeczenia po 8h pracy biurowej, dostajac regularna pensje i nie martwiac sie o nic wiecej tylko swoja działke. no nie wyobrazam i juz, bo pare lat pracowalam w takich okolicznosciach przyrody i to nie w urzedzie, ani pierdzistolkiem nie bylam.
                      • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:20
                        ps pisałam wyzej, ze chodzi mi o prace biurowa dla faceta, anie kopalnie,czy budowe, itp bo tam mozna sie nadygac niezle i potrzebowac odpoczynku.
                      • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:26
                        kietka napisała:

                        > dlatego nie wyobrazam sobie zmeczenia po 8h pracy biurowej, dostajac regularna
                        > pensje i nie martwiac sie o nic wiecej tylko swoja działke. no nie wyobrazam i
                        > juz, bo pare lat pracowalam w takich okolicznosciach przyrody i to nie w urzedz
                        > ie, ani pierdzistolkiem nie bylam.

                        Różne są prace biurowe. Nie możesz porównywać jednej do drugiej. Możesz mieć pracę stresującą, możesz nie mieć stresującej. Zakres obowiazków też nie jednakowy. A najgorzej jak wychodząc do domu ciągle masz w głowie pracę, a tak często też bywa, kiedy szef ciągle czegoś chce i chce i nie możesz przestać myśleć o robocie.
                        Ja pracowałam w kilku firmach i nie mogę porównywać pod względem zmęczenia ich do siebie. Miałaś różnych szefów (mniej i bardziej fajnych) i różne obowiazki (większe i mniejsze) oraz różny poziom stresu. Pracy w tej samej firmy na różnych stanowiskach też nie można porównywać.
                • default Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:20
                  Praca umysłowa potrafi zmęczyć dużo bardziej niż fizyczna. Po zmęczeniu pracą fizyczną łatwiej dojść do siebie, wypocząć. Po 8 godzinach intensywnej pracy umysłowej człowiek jest jak dętka i to zmęczenie utrzymuje się dłużej niż fizyczne. Zwłaszcza u osób, które nie umieją sobie "wyłączyć" myślenia o pracy po pracy smile Sama nieraz, gdy mam pilny i trudny projekt, to nawet w nocy "robię mózgiem", nie mogę się zrelaksować, skupić na książce czy filmie i mam trudności z zasypianiem...
                  • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:24
                    ok, ale czy odpoczynkiem po zmeczeniu umysłowym nie powinna byc aktywnosc fizyczna? czy lepiej zalec na kanapie albo przed kompem?
                    no mysle, ze dla dyrektora managera wielokrotnie przelozonego, zabawa z dzieckiem to powinien byc relax i przyjemnosc po proacy, a nie przykry obowiazek.
                    • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:30
                      kietka napisała:

                      > ok, ale czy odpoczynkiem po zmeczeniu umysłowym nie powinna byc aktywnosc fizyc
                      > zna? czy lepiej zalec na kanapie albo przed kompem?
                      > no mysle, ze dla dyrektora managera wielokrotnie przelozonego, zabawa z dziecki
                      > em to powinien byc relax i przyjemnosc po proacy, a nie przykry obowiazek.

                      Każdy ma inną formę relaksu. Dla mnie relaksem po pracy umysłowej jest książka, a nie koniecznie latanie ze szmatą.
                      • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:36
                        meritum nie jest latanie ze szmata, ale pobycie z dziecmi i zainteresowanie sie ich swiatem. to chyba nie jest jakas masakrycznie wyczerpujace?

                        agnieszka nie obraz sie, ale masz bardzo konserwatywne podejscie do tematu.
                        matka po nocy przy dziecku i całodziennym dyzurze tez nie marzy o lataniu na szmacie, a robi to.
                        • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:41
                          I jak najbardziej powinien spędzać czas z dzieckiem, które go potrzebuje. Zgadzam się.
                • jagienka75 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:45
                  kietka napisała:

                  > pracuje w biurze juz lata i na prawde nie ogarniam, jak facet w sile wieku moze
                  > byc zmeczony po 8h w biurze.


                  chwila, a gdzie autorka napisała, że jej mąż ma pracę biurową?
                  może ja ślepa jestem, ale nic takiego tu nie wyczytałam.
                  od 7-16 lub 7/17-18, to i fizycznie na budowie można naginać/na produkcji/ w warsztacie itd...
                  możliwości jest wiele, tylko pytanie, która ematka ma "robola", albo która się do tego przyznabig_grin
                  • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:52
                    tak, a pracy sie podpina i pracuje dalej na budowie wirtualnie smile
                    • jagienka75 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:54
                      teraz doczytałam, ale i tak mimo wszystko uważam, że dobrze by było poznać opinię drugiej strony.
                      facet się nie obroni a mogłoby być ciekawie, gdyby napisał, jak on to wszystko widzi.
                      • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 14:10
                        ciekawe, jak zaargumentowałby swoj foch w momencie, kiedy zona pada na ryj i nie ma ochoty na seks smile tak, masz racje, trzeba wysłuchac dwoch stron.
    • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 12:31
      Gwoli wyjaśnienia, bo widzę, że się tu niektóre Panie lekko zagalopowały. Nie zamierzam się rozwodzić. Gdyby jednak, absolutnie nie wchodzi w grę, żeby dzieci przy nim zostały. Absolutnie. Nawet gdybym go tym chciała postraszyć i tak nie uwierzy bo wie, że mnie bardziej na nich zależy. Ja o nie dbam, uczę, idę do lekarza, do przedszkola, do kościoła, na spacer, na wycieczki. Ja przygotowuję posiłki i karmię, ja wymyślam wspólne zabawy i zajęcia. Ja kupuję ubrania i prezenty. To mnie boli najbardziej, że on nie myśli o tym co moglibyśmy zrobić wszyscy razem, żeby dzieci wiedziały, że mają też ojca. A jak już coś wymyślę to robi to niechętnie.
      Ja jestem w stanie ogarnąć dzieci i dom w czasie gdy on jest w pracy i to robię ale chciałabym, żeby po powrocie też się zaangażował. Nie musi myć tych naczyń, może pobawić się z dziećmi, może wykąpać niemowlę, cokolwiek. Zamiast tego siada przy komputerze i odpoczywa. A kiedy dzieci śpią i chata ogarnięta na amory mu się zbiera.
      Za dwa miesiące wracam do pracy, czy nadal mam respektować jego święte prawo do odpoczynku? Nie sądzę. Albo coś teraz zmienię powoli albo potem pójdziemy na noże.
      O ile domowe obowiązki mogę jeszcze mu odpuścić o tyle zajmowanie się dziećmi już nie. Jestem im to winna jako matka.
      • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 12:38
        Jak wrócisz do pracy to już nie ma zmiłuj obowiązki domowe idą po równo. Czy rozmawialiście na temat tego jak wyobraża sobie podział obowiazków jak Ty wrócisz do pracy?
        Może to kryzys wieku sredniego. Męczy go wszystko. Że w życiu brak czasu dla siebie, a ciągle tylko praca i obowiązki domowe. Ale cóż, chciał dzieci to powinien się angażować w och wychowanie.
        • premeda Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:47
          > Że w życiu brak czasu dla si
          > ebie, a ciągle tylko praca i obowiązki domowe. Ale cóż, chciał dzieci to powini
          > en się angażować w och wychowanie.
          No ale pan z obowiązków domowych się wymiksował. Obawiam się, że to pan nie nadający się do ojcostwa i czy z tym da się coś zrobić, wątpię. Zapewne się ogarnie jak dzieci będą starsze i miały go gdzieś, wtedy będą pretensje, że autorytetu nie ma ale sam sobie na to uczciwie pracuje. Rozmowa chyba musi iść w tym kierunku, że pracuje na olanie przez własne dzieci i jak się czuł jako dziecko nie dostrzegane przez ojca.
      • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 12:58
        OMG, pytanie, jakie zadajesz i podejscie do tematu niestety swiadczy, ze jestes w czarnej d.... głownie emocjonalnie.
        • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:02
          Dlaczego w czarnej... dziurze?
          • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:06
            twoje pytania sa raczej retoryczne smile dziwne, ze masz takie watpliwosci.
            do tego nerwowa reakcja na hasło rozwod smile nie boj sie, nikt nie radzi ci zostawiac dzieci i odchodzic, zreszta same kiedys odejda, pewnie, tak, jak znudzony maz, a ty z takim podejsciem do siebie zostaniesz w czarnej d...emocjonalnej oczywiscie

            sory za dosadnosc, ale ja raczej z gatunku szczerych, a nie miłych smile
            • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:13
              Szczerość mi nie przeszkadza ale nadal nie jarzę co Twoim zdaniem jest nie tak z moim podejściem. Możesz dokładniej?
            • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:14
              kietka napisała:

              > twoje pytania sa raczej retoryczne smile

              Dlaczego retoryczne? Przecież może być sto różnych przyczyn tego zachowania i sto różnych jak sytuacja się skończy.
              • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:22
                ok, ja nie rozumiem po prostu, jak mozna w ziwazku do takiej syt. dopuscic, bo to nie dzieje sie chyba od wczoraj...a potem zastanawiac sie, co robic, drogie Bravo...
                dlamnie 2-3 takie popołudnia byłyby wystarczajacym powodem, do rozmowy, albo wrecz postawienia sprawy jasno.
                • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:29
                  Mniej więcej rok temu u męża w pracy zrobiło się gorąco. Pracował po 10-12 godzin, wracał do domu, podpinał się zdalnie i nadal pracował. Nie miałam więc sumienia nic od niego wymagać. W weekendy odpoczywał. Teraz od kilku tygodni ma dużo luźniej a mimo delikatnych rozmów nic się nie zmieniło. Widać po prostu muszę być mniej delikatna.
                  • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:31
                    Jak wracasz do pracy to zdecydowanie potrzebna rozmowa na temat wspólnych obowiązków.
                  • kietka Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:34
                    to jest tak, jak zabawę z dziecmi traktuje sie jak obowiazek, a nie jak przyjemnosc i chwile wytchnienia od stresow. to nie jest dobry znak....
                    przyzwyczail sie, ze dom/dzieci kreci sie obok niego i to mu pasuje. nie czerpie przyjemnosci, ze wraca do was. sorry, ale tak to wyglada.
                    nie rozumiem, dlaczego maz odpoczywal w weekendy po ciezkim tyg, a ty nie, przeciez piszesz, ze dyzury nocne, to tez twoja dzialka.
                    • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 14:26
                      Wiem, że się wymiksował i że mu wygodnie. Teraz muszę go z powrotem wmiksować.
                      Sama nie wiem jak to się stało
                      Na początku myślałam, że docenia moje wysiłki, że to przejściowe, że zmęczony. No i się taki układ utrwalił. Jeśli idę z dziećmi na spacer w sobotę i powiem mu "odkurz i pozmywaj podłogi"zrobi to ale jeśli nic nie powiem palcem nie ruszy.
                      • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 14:29
                        4adela4 napisała:

                        > Jeśli idę z dziećmi na spacer w sobotę i powiem mu "odkurz i pozmywaj podłogi"zrobi to ale jeśli nic nie powiem palcem nie ruszy.

                        Facetom czasem trzeba przypominać. Oni brudu nie widzą. I w bałaganie też mogą żyć.

                        Najważniejsza rozmowa, a nie rozwód wink Po rozwodzie wcale różowo nie jest.
                        • turzyca Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 15:42
                          > Facetom czasem trzeba przypominać. Oni brudu nie widzą. I w bałaganie też mogą
                          > żyć.

                          Nie widza brudu, bo im penis pole widzenia zaslania? To jest bzdura, oczka maja zasadniczo takie same i widza tak samo. Tylko musza chciec zobaczyc, a latwiej nie widziec, jak dzieki temu niewidzialna reka za nas sprzatnie.
                          • kj-78 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 22:51
                            No nie do konca, moj maz naprawde brudu nie widzi. Raz przy generalnych porzadkch kazalam mu umyc listwy przypodlogowe. Najpierw nie wiedzial, o czym mowie (pewnie jakbysmy o tym rozmawiali na dworze, to by sie klocil, ze zadych listew nie ma), potem kazalam mu stanac w kacie, ukucnac i przejechac palcem. Obejrzal palec i dopiero wtedy zrozumial co i laczego ma zrobic )

                            Wbrew pozorom czesto sprzata, ale sam mnie prosi, zebym mu powiedziala jak jest brudno, bo on tego nie zauwaza, a jak mu pokaze koty pod szafka i tone piachu w przedpokoju, to juz widzi, ze czas chwycic za odkurzacz...
                            • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 23:04
                              Mężczyźni i kobiety mają inne definicje co jest porządkiem, a co bałaganem po prostu. Jak koty nie wlatują do gardła to jest czysto , a kto by zaglądał za łóżko czy szafkę wink
                              • turzyca Re: Potrzebuję kopa 15.11.14, 00:30
                                > Mężczyźni i kobiety mają inne definicje co jest porządkiem, a co bałaganem po p
                                > rostu.

                                Moj byly sie z Toba zgodzi z calego serca. Ukladal mi papiery na biurku, bo nie pojmowal, jak ja w takim chaosie moge funkcjonowac. Przeciez lewa kupka nie lezy pod katem prostym w stosunku do krawedzi!
                            • turzyca Re: Potrzebuję kopa 15.11.14, 00:27
                              > Wbrew pozorom czesto sprzata, ale sam mnie prosi, zebym mu powiedziala jak jest
                              > brudno, bo on tego nie zauwaza, a jak mu pokaze koty pod szafka i tone piachu
                              > w przedpokoju, to juz widzi, ze czas chwycic za odkurzacz...

                              Ale to jest glownie kwestia wycwiczenia! Moja przyjaciolka miala kiedys dom w miejscowosci letniskowej. I zawsze jak wyjezdzala na wakacje, to zapraszala swoja przyjaciolke i jej meza na bezplatne wakacje w jej domu, oficjalnie zeby przypilnowali. Mnie sie przyznala, ze wybiera te przyjaciolke, bo ona pochodzi z szalenie tradycyjnej rodziny i w ciagu tych trzech tygodni odpucowywala dom. I jak to moja przyjaciolka ujmuje - nigdy nie udalo jej sie znalezc sprzataczki, ktora umialaby uzyskac taki blask szyb czy glazury. A tamta matka wytresowala, zeby umiala porzadek utrzymac.
                              Moj pierwszy chlopak byl tak samo wytresowany, jego matka miala uszkodzony kregoslup i nie mogla odkurzac czy myc podlog, ojciec mial prace wyjazdowa. Chlopak przejal obowiazki bardzo wczesnie, rodzice uwazali, ze porzadek musi byc, wiec jak mu za pierwszym razem nie wyszlo, to sprzatal do oporu i nauczyl sie to robic bardzo skutecznie. I szybko. I jemu takie wpadki jak piasek czy przeoczone koty sie nie zdarzaly.
                              Mnie tamten facet nauczyl, ze faceci sa takie same zwierzeta jak baby, jak chca, to opanuja sprzatanie, bo to nie fizyka kwantowa tylko prosta czynnosc. Utrzymywanie porzadku tez, trzeba se zrobic check-liste i ja regularnie odhaczac. I dlatego nie powtarzam bzdurnych stereotypow, a panow, ktorzy zapadaja na wybiorcza slepote, szybko eliminuje z mojego zycia. Jak facet nie ma kilkunastu dioptrii, to widzi tak samo jak ja i niech nie probuje mi podrzucac obowiazkow.
                      • araceli Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 14:34
                        4adela4 napisała:
                        > Sama nie wiem jak to się stało

                        A w całej tej sprawie to jest kluczowe. Ematki mogą sobie paplać, co pan powinien, co Ty powinnaś ale prawda jest taka, że z jakichś podwód związek wam się rozjechał i bez ustalenia przyczyn będziesz pudrować g..o.
                      • turzyca Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 15:53
                        4adela4 napisała:

                        > Wiem, że się wymiksował i że mu wygodnie. Teraz muszę go z powrotem wmiksować.
                        > Sama nie wiem jak to się stało
                        > Na początku myślałam, że docenia moje wysiłki, że to przejściowe, że zmęczony.
                        > No i się taki układ utrwalił. Jeśli idę z dziećmi na spacer w sobotę i powiem
                        > mu "odkurz i pozmywaj podłogi"zrobi to ale jeśli nic nie powiem palcem nie rusz
                        > y.

                        Rozjechalo sie Wam, bywa. I jeszcze do tego dzialo sie tak po kawaleczku, a to trudno wylapac, syndrom zaby w podgrzewanej wodzie. Teraz sobie powolutku sprawe odwrocisz. Dobrze, ze masz perspektywe wymuszonej zmiany, ze wracasz do pracy, a nie bedziesz jej szukac. Chwilowo zacznij walczyc o wolne popoludnia, o czas dla siebie. Pamietaj, zeby na jakis czas przed powrotem do pracy zrobic spotkanie organizacyjne czyli usiasc i wypisac, jak bedzie wygladac podzial obowiazkow. Zaczac od tych oczywistych typu kto odwozi i kto przywozi dzieci. Tatus chce chodzic do pracy dopiero na 9? Swietnie, dzieci beda dzieki temu krocej w placowkach. A jak jest z nimi rano, to niech ogarnia sniadania. Po poludniu Ty przejmujesz dzieci? To niech on robi zakupy. W ten sposob przelec wszystkie obowiazki, lacznie z myciem podlogi, bo jak cos pominiesz, to zostanie wsrod Twoich zadan. Choc ja bym parla do odwrotnego ukladu, tak zeby miec mozliwosc naglych nadgodzin. Bo nic czlowiekowi tak nie wzmacnia wdziecznosci, jak odkrycie, ile roboty zaoszczedza mu druga strona.
                        Miedzy innymi dlatego jestem goraca zwolenniczka obowiazkowych urlopow ojcowskich. Juz nawet dwa miesiace samodzielnego prowadzenia domu i ogarniania dzieci swietnie odswieza pamiec i szalenie zwieksza wdziecznosc dla drugiej osoby. Jak udowodnili Szwedzi, to szalenie stabilizuje zwiazki.
            • jagienka75 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:42
              kietka napisała:

              > twoje pytania sa raczej retoryczne smile dziwne, ze masz takie watpliwosci.
              > do tego nerwowa reakcja na hasło rozwod smile


              przecież sama jej doradzałaś wyżej rozstanie, więc czemu teraz jesteś taka zaskoczona?
    • lilly_about Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:42
      Co to znaczy: nie chce mi się mieć orgazmu?
      • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:45
        To znaczy, że zamiast się koncentrować na doznaniach gapię się na sufit i myślę "pomalować, nie pomalować"
        • martishia7 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 13:52
          Niezależnie od wszystkiego, co poradzą Ci tutaj mądrzejsze, doświadczone-mężąte-dzieciate, w zakresie związku, to z pewnością natychmiast przestań tak robić. Jesteś na świetnej drodze do obrzydzenia sobie tej jakże przyjemnej sfery życia. Boisz się mężowego focha jak powiesz "nie"? I jemu to nie przeszkadza, że nie wywołuje w Tobie reakcji? Jak udajesz orgazm, to też przestań, droga donikąd.
          • zyciowa0 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 14:54
            To chyba normalne, ze rodzina i praca to kanał. Dla ciebie tez. Nie ma co sie dla dzieci poświęcać, widocznie on tak uwaza, ja podbnie. To tylko dzieci. Nie dosc, ze musi chodzic do roboty, to jeszcze w domu ma 2 i MUSI sie nimi zajmowac, zamaist miec to w d... Jestem kobietą, ale nie wyobrazam sobie znajdowac pocieszenia w rodzinie... Nigdy mnie to nie interesowalo... Jestem pod 2 zabiegac usuniecia, mam jedno dziecko i dziekuje, ale wiecej miec nie bede. Do tego mialam pecha i moj facet jest pro-rodzinny. myslalam , ze tacy nie istnieja, a mi sie zdarzyl..
            • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 16:38
              zyciowa0 napisała:

              > mam jedno dziecko i dziekuje, ale wiecej miec nie bede.

              Ja mam 2 dzieci, ale zauważyłam, ze najbardziej udane małżeństwa są z jednym dzieckiem. Tak patrząc na ludzi, których znam.
    • kkalipso Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 15:29
      Brakuje mi czułości, bliskości.

      Aż nie chcę myśleć jak u was wygląda gra wstępna.
      • paliwodaj Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 15:57
        tobie brakuje czulosci i bliskosci a mezowi brakuje ZONY! Mial zona a ma pracownice domowa ktorej jedyna rozrywka jest 15 minut dumania kupic marchew czy pora .
        Mial partnerke ma mamuske swoich dzieci,
        Nie dziw sie ze maza partnerka to komputer, bo gdzies zniknela dziewczyna w ktorej sie zakochal.
        Masz wrocic do pracy a co wtedy z lekami separacyjnymi twojego mlodszego dziecka? Nie warto nad tym teraz pocwiczyc bedac zona i partnerka a nie tylko cyckiem dla swojego dzieciecia ktore kwili po 15 minutach nieobecnosci matki?
        Zmuszanie go do poczytania ksiazki czy odkurzenia niczego nie zmieni. On to zrobi i jeszcze bardziej sie odsunie, Chodzi o to zeby mu sie chcilo do tego domu wrocic i razem zadbac o dzieci i dom.
        Dzieci ida spac o 19-20, maz idzie spac o 12 w nocy, dlaczego nei spedzicie 2 godzin razem, zrob kolacje, otworz wino, pogadaj .
        Uwazasz ze on nie zauwaza ze ty lezysz jak deska w czasie sexu? Jezeli ci sie nie chce to mu o tym powiedz a nie dewastuj tej czesci zycia malzenskiego, focha tez mozesz obgadac i wytlumaczyc
        • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 20:26
          Co jak co ale seks ma akurat na liście priorytetów mojego męża wysoką pozycję. Jeśli mówię, że mi się nie chce to słyszę "to chociaż zrób loda". Więc to nie jest tak, że tylko leżę jak kłoda. Poza tym na ten raz w tygodniu, kiedy jestem z siebie zdolna wykrzesać coś więcej on się nie zgodzi. Ktoś tam zapytał j ak wygląda gra wstępna. Jest kiepsko, po kkilkunastu latach razem wiemy gdzie przycisnąć, żeby wywołać efekt ale ognia w tam@ brak. Dlaczego to akceptuję? Nie ze strachu przed fochem ale przed tym, że jeśli nie dostanie seksu ode mnie to mnie zdradzi.
          • kkalipso Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 20:59
            Ty sobie chyba jaja robisz "to chociaż zrób loda" po takim tekście spytaj ile płaci. Gdyby tak mąż do mnie powiedział to nie ręczę za siebie ....
          • szpil1 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 21:54
            Twój mąż to cham. Boisz sie że zdradzi - czyli nie ma seksu, on od razu skok w bok, bez zastanawiania się co sie w waszym związku złego dzieje? A co Ty jesteś, darmowa, przepraszam za dosadność, c...a do włożenia kiedy tylko mu się chce?
            • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 22:13
              Nigdy mnie nie zdradził a przynajmniej nie miałam takich podejrzeń. Ale mało to się naczytałam ematki...Boję się tak na zapas bo mąż ma duży temperament. Kiedyś też tak miałam ale się skończyło.
              • agnieszka77_11 Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 22:41
                Może za dużo tej ematki smile Wiadomo, że nie ma małżeństw (albo idealne są do czasu), ale nie każdy facet to świnia, a nie każda teściowa to wróg nr 1 smile Trzymam kciuki za Waszą rozmowę.
    • mynia_pynia Re: Potrzebuję kopa 14.11.14, 21:01
      Z tym seksem co dzien bo inaczej misio ma focha to mnie zabilo. Robie sie ostatnio agresywna jak ktos pyta kiedy bede miala drugie dziecko, to chyba przez ematke.
    • jola-kotka Re: Potrzebuję kopa 15.11.14, 01:45
      Zaraz,zaraz jak tobie się nawet orgazmu nie chce mieć to sory,(wali jak w gumowa lalkę?). Abstrahując od seksu,co wy robicie razem oprócz posiadania dzieci? O związek to muszą dbać obie strony a ja się zaloze,że ty zajmujesz się dziećmi,a mężowi obiad gotujesz i na tym kończy się twoja rola żony. Nie może być dobrze jak seks się wali nic się nie dzieje tylko codzienność. Kiedy tylko we dwoje byliście w kinie,teatrze czy na kolacji? Masz dzieci,może nie możesz tak wyjść ale kiedy w domu zrobilas kolację przy świecach z szampanem. Kiedy ostatni raz wystapilas przed mężem w sensownej bieliźnie i szpilkach?kiedy powiedzieliscie sobie"kocham cię". A on kiedy zrobił ci masaż,zaprosił cię pod prysznic,przyniósł kwiaty,powiedział ,że jesteś piękna,ślicznie wygladasz itd. Odpowiedź sobie na te pytania one powinny rozjasnic ci sytuację.
    • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 18.12.14, 10:25
      No i lipa. Zdobyłam się na szczerość, nie atakowałam choć mąż próbował mnie sprowokować. Stwierdził, że niczym się niw różnimy od innych znanych nam małżeństw (to prawda) i że nie jest przygotowany do rozmowy. Dałam mu czas do zastanowienia co mu nie pasuje w naszym związku ale kilka wieczorów z rzędu próbowałam wrócić do tematu i wykręcał się jak piskorz. W końcu mu powiedziałam, że ja odpuszczam i niech sobie będzie tak jak jest bo ja go nie jestem w stanie zmusić do szczerej rozmowy.
      To tyle o emocjach a jeśli chodzi o codzienność to jeśli jest okazja codziennie zostawiam go z dziećmi, choćby na pół godziny, w weekendy nawet na 2 h. Mówię mu też co ma zrobić w domu, jeszcze to mało płynnie idzie ale w nowym roku gdy wrócę do pracy będę dążyła do sprawiedliwego podziału obowiązków.
      Teraz zamierzam zdać się na los, będę myśleć o sobie i dzieciach. Zobaczymy co się dalej będzie działo.
      • d.o.s.i.a Re: Potrzebuję kopa 18.12.14, 10:43
        Powodzenia. Badz twarda.
        • bei Re: Potrzebuję kopa 18.12.14, 10:47
          Prędzej trzeba przykopać Twemu partnerowi....
      • pomidorpomidorowy Re: Potrzebuję kopa 18.12.14, 10:59
        zrob mu liste "nowych" pbowiazkó skoro to taki niereformowalny typ smile napisane zawsze dziala lepiej.
        np. w wekend wyslij go po duze zakupy z lista, drobnice mozesz sobie zostawic dla siebie.Jakies sobotnie odkurzanie, np kapiel dzieci nie wiem co Ci przyjdzie do glowy.Musisz go nauczyc ze to jego dzialka a nie Twoja wink
        Kiedy wrocisz do pracy bedzie Ci ciezko ogarniac wszystko....samej
      • pomidorpomidorowy Re: Potrzebuję kopa 18.12.14, 11:00
        odetnij go od zrodla seksu , pewnie pomoze smile
        • 4adela4 Re: Potrzebuję kopa 18.12.14, 11:18
          Wtedy to już w ogóle bym się z nim nie dogadała. Ta rozmowa to nawet nie była stricte o podziale obowiązków, raczej o kondycji naszego związku. O tym że żyjemy obok siebie, że mi go brakuje, że w dalszej perspektywie może dojść do rozpadu naszego małżeństwa.
          • pomidorpomidorowy Re: Potrzebuję kopa 18.12.14, 11:24
            czyli ty mu d.... on ci pomoc (ewentualnie)? tak to brzmi srednio fajnie...moze wlasnie musisz nim wstrzasnac?
            • klamkas Re: Potrzebuję kopa 18.12.14, 11:34
              No ale przecież sama to zaproponowałaś - jak nie działa, to odetnij go od seksu.

              Autorka potrzebuje bliskości męża, a ty jej proponujesz, żeby sama sobie odebrała jej resztki. W imię manipulacji... Super. Ale w sumie się nie dziwię - w końcu jeśli seks to "dawanie d..." to faktycznie, można to sprowadzić do roli narzędzia sterującego mężem.
              • pomidorpomidorowy Re: Potrzebuję kopa 18.12.14, 11:59
                tutaj tak to wyglada...dla niej za czesto a sama pisze ze jesli mu odmowi to bedzie foch i jeszcze gorzej
                • klamkas Re: Potrzebuję kopa 18.12.14, 12:28
                  I myślisz, że rozwiązaniem jest szlaban? Niby w czym to pomoże? Bo moim zdaniem wygeneruje tylko kolejne napięcia i pretensje, a tych już chyba mają dość...
      • turzyca Re: Potrzebuję kopa 18.12.14, 15:52
        > To tyle o emocjach a jeśli chodzi o codzienność to jeśli jest okazja codziennie
        > zostawiam go z dziećmi, choćby na pół godziny, w weekendy nawet na 2 h

        Dobrze! Swietnie ze zrobilas pierwszy krok, dajesz rade. Oby tylko tak dalej. smile

        > Teraz zamierzam zdać się na los, będę myśleć o sobie i dzieciach. Zobaczymy co
        > się dalej będzie działo.

        Powoli, powoli, pouklada sie. Tylko go teraz nie znienawidz, choc Ci ciezko, bo trudno ukladac zycie z kims, kogo sie nienawidzi. Ale ide o zaklad, ze Twoj powrot do pracy zmieni tez Wasze uklady.... prywatne. Wyjdziesz z domu, zaczniesz miec swoje zycie i kroliczek przestanie byc w klatce. A uciekajacego kroliczka sie goni. wink
    • cilantre Re: Potrzebuję kopa 18.12.14, 11:41

      Moje dobre rady big_grin :

      1. Karnecik na siłownię na rok, żeby nie było odwrotu. Znajdź taka siłownię, gdzie ci się spodobają zajęcia (joga , pilates czy szybsze fiku-miku). Uczestnictwo w zajęciach - przynajmniej 3 x tydz po godzinie. Zobaczysz, że ci się spodoba.

      2. Spokojne, sukcesywne i z uśmiechem dokładanie mężowi obowiązków dzieciowo-domowych. Ale tak, żeby się nie zczaił, a żeby to weszło do jego stałego repertuaru.

      Po urodzeniu drugiego potomka mój mąż miał przekazane prasowanie wszystkich swoich ubrań oraz cotygodniowe generalne odkurzanie. Oczywiście nie odbyło się to od razu, najpierw były słodkie prośby, że po prostu nie mam jak, bo jestem zarobiona ( co zresztą było zgodne z prawdą), że tylko ten jeden raz, a potem już sam chwytał za odkurzacz, czy żelazko. Mój robi o wiele więcej, ale jaką ma minę, jak mu raz na miesiąc w swojej wielkiej łaskawości wyprasuję koszulę wink Radość nieziemska.
      • nihiru Re: Potrzebuję kopa 18.12.14, 12:02
        > , ale jaką ma minę
        > , jak mu raz na miesiąc w swojej wielkiej łaskawości wyprasuję koszulę wink

        Ooo, znam to dobrzebig_grin

        Największe awantury w naszym małżeństwie były na początku - właśnie na tle prasowania koszul. Do tej pory śmieję sięz siebie - stałam przy desce, wrzeszczałam na niego i płakałam, a łzy mi leciały na jego koszule.big_grin Kłótnie nie pomagały. W końcu oprzytomniałam i po prostu przestałam mu je prasować. Prasuje je sobie sam, bo nie ma wyjścia, kłótnie się skończyły, i jest tylko jedna wada tego rozwiązania: ja bym chciała żeby pranie każdorazowo było prasowane i odkładane do szafy, a on prasuje po jednej sztuce jak mu jest potrzebna. Potrzebujemy pralnibig_grin
        ------------------------------------------------------
        forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka