Zaufalam finansowo facetowi. Poszlam na calosc. Wyzbyłam sie pieniedzy i mieliśmy zyc za jego kasę, ale u mnie. Teraz slysze, ze mieszkanie moje, ale to on placi... Jesteśmy ze sobą 10 lat, są dzieci i taki brak zaufania. Dotąd wynajmowaliśmy, ale ja mialam w spadku kase. Teraz kupilsmy swoje i moja kasa na to poszła. Zawsze mozna sprzedać, ale gdzie wtedy iśc.
Normalnie wylazło to z niego dziś
Ze slubem tez sie spieszy, jak go przytne, to niby zartem puszcza:
ze nie ze mna.
Ale niech sie nie martwi-nie chce go
Ogolna beznadzieja.