Dodaj do ulubionych

I co teraz?

06.12.14, 16:56
Przyszła dziś do mnie zapłakana siostrzenica (12 lat)z wielkim pudłem. Próbowałam z niej wydusić co się stało, zaczęła się dopytywać czy ją kocham, czy może przyjść z kłopotami, czy może mi wszystko powiedzieć (manipulantka mała). Gadamy sobie, przytula się do mnie, próbuję wyciągnąć co się stało. Ta zaczęła mi mówić od tyłka strony co jej matka zrobi jak się dowie co ona nawyprawiała, ale nadal ani słowa o przewinieniu. Powymyślałyśmy co dziecko może spotkać ze strony rodzicielki, dziewczę się uspokoiło i zaprowadziło do pudla. A tam wielki hodowlany królik.
Dziewczyna znalazła klatkę, przy targu i przytargała mi to. ć
I teraz się zastanawiam. Ukatrupić dziecko i zacząć wprowadzać w życie wszystkie możliwe kary, które jestem wstanie wyegzekwować. Ukatrupić króliczka i zrobić pasztet. Czy zostawić siostrzenice i "króliczka" w spokoju, bo śliczny jest? Za urwanie głowy młodej siostra raczej żalu mieć nie będzie, chyba że o to, że nie była pierwsza
Obserwuj wątek
    • hunkis Re: I co teraz? 06.12.14, 17:23
      Zrobić pasztet, a siostrzenicy powiedzieć, ze znalazł się właściciel królika i go zabrał, był bardzo wdzięczny że go znalazła więc dał jej w podzięce 20 zł.
    • dziennik-niecodziennik Re: I co teraz? 06.12.14, 17:28
      ale chodzi o to ze przyniosła zwierzaka czy ze go komus buchnęła?
      jak przyniosła a nie chcesz go przejąć to niech idzie do matki i ona sie tym zajmie.
      jak buchnęła to wskazać drogę naprawienia sytuacji.
      • pajac_ynka Re: I co teraz? 06.12.14, 17:42
        Nad zrobieniem pasztetu to się głęboko zastanawiam, ale z siostrzenicy. Siostra zapewne zrobi swoje. Powiedziałam młodej, że ja tego tematu nie zacznę, sama ma powiedzieć. A "królik" sama nie wiem. Na razie siedzi w kącie i czeka na wyrok, ale nie śmierci to pewne.
        Takie króliki oswajają się? Miałam kiedyś ale miniaturkę i za bystre to nie było smile
        • andaba Re: I co teraz? 06.12.14, 18:18
          Moja córka z koleżanka pojechały kiedyś do CH, w celu nabycia królika dla kolezanki. Plan był taki, że kupi królika, a powie, że go znalazła (bo nieraz juz jej ten numer przeszedł, znalezionego mama pozwalała zatrzymać, niestety, zawsze sie znajdywał właściciel).
          Plan nie wypalił, bo królik, jak sie okazło przekracza możliwości finansowe koleżanki, więc kupiły chomika.
          Córka (której niedawno chomik zdechł) dała koleżance akwarium i oprzyrządowanie. Niestety, mama koleżanki okazała się bezlitosna i kazała chomika wydać. I do kogo koleżanka przyszła z chomikiem? Oczywiście do nas. Nawiasem mówiąc chomik nas niedługo zeżre, kieszenie mu się kończą na zadzie i zawsze musi mieć wypchane.
          • pajac_ynka Re: I co teraz? 06.12.14, 18:40
            A żeby on był ze sklepu to luz. Ale to chyba jest zwykły (fajny bo fajny) pasztet. Wygląda na młodego dość a waży 4,5 kg. Z tego co czytam może ważyć do 10 kg. W ramach kary młoda zostaje do jutra u mnie, organizuje króliczkowi klatkę, żarcie i cała resztę ze swojej kasy. Ma co 2-3 dni przychodzić mu sprzątać, odpowiada za zniszczenia. Ja mam tylko "króliczka". Za karę też ma odkurzyć i posprzątać dolne szafki w kuchni i łazience. Zgodziła się chętnie, chyba słaba ta kara.
            No nic przynajmniej będę miała porządek tam gdzie nie znoszę sprzątać i króliczka
            • majenkir Re: I co teraz? 06.12.14, 19:03
              pajac_ynka napisała:
              > A żeby on był ze sklepu to luz. Ale to chyba jest zwykły (fajny bo fajny) pasztet.


              Duze kroliki sa fajniejsze niz te malenkie.
              Mnie sie marzy Flemish Giant

              Siostrzenice rozumiem, bo sama taka bylam (jestem? big_grin).

              Popracuj nad siostra, to sie pozbedziesz klopotu wink.
              • raczek47 Re: I co teraz? 06.12.14, 19:34
                Pytanie, kto go ukatrupi, żeby ten pasztet jednak można było zrobić.
                Potrafiłybyście to zrobić?
                Ja nigdy.
            • kk345 Re: I co teraz? 06.12.14, 19:40
              > A żeby on był ze sklepu to luz. Ale to chyba jest zwykły (fajny bo fajny) pasztet

              No ale skąd jest to zwierzę?
              • pajac_ynka Re: I co teraz? 07.12.14, 01:00
                Młoda dobrze wie, że prędzej jej nóżki wyłamię niż zwierzakowi. A zwierzątko z targu. Są tam warzywka i kurczaczki i... króliczki. pieski młode też są
    • morekac Re: I co teraz? 07.12.14, 01:15
      Dlaczego wy się tak nad dzieckiem znęcacie? Sądząc po wstępie, miałam wrażenie, że siostrzeniczka popełniła jakąś ciężką zbrodnię. A ona tylko zwierzę przywlekla do domu. I to nawet nie jakieś dzikie, niebezpieczne czy specjalnie drogie w utrzymaniu.
      • pajac_ynka Re: I co teraz? 07.12.14, 05:15
        Fajnie,że "Pasztet" nie jest groźny i tani w utrzymaniu. Ale... jak mi młoda zacznie do domu sprowadzać wszystko co przed nią na drzewo nie ucieknie, to co ja zrobię? Cholera obudziła mnie menda. "Pasztet" nie siostrzenica. Ona śpi.) A Pasztecik fajny. Dla zainteresowanych to chyba jest belgijski. Pewnie zostanie (pasztet nie siostrzenica), ja mam słabość do zwierząt i do młodej
        • jusiakr Re: I co teraz? 07.12.14, 07:34
          Ale imie juz ma big_grin
      • lafiorka2 Re: I co teraz? 07.12.14, 08:25
        morekac napisała:

        > Dlaczego wy się tak nad dzieckiem znęcacie? Sądząc po wstępie, miałam wrażeni
        > e, że siostrzeniczka popełniła jakąś ciężką zbrodnię. A ona tylko zwierzę przyw
        > lekla do domu. I to nawet nie jakieś dzikie, niebezpieczne czy specjalnie drogi
        > e w utrzymaniu.

        wiesz? niektórzy nie skaczą ze szczęścia ja im sie zwierz na chatę przypałęta.
        Ale fakt.dymu więcej niż ognia w tej sytuacji.
        • morekac Re: I co teraz? 07.12.14, 08:38
          Zwierz się nie przypaletal sam, tylko przywlokl go domownik. Podejrzewam, że gdyby mama dała się ublagac o jakąś miniaturkę czy innego futrzaka, nie mielibyscie teraz na stanie takiego wielkoluda...
          • pajac_ynka Re: I co teraz? 08.12.14, 05:27
            Nie domownik tylko mojej siostry córka. Przywlokła go mnie, bo mała wie, że ciotka ma miękkie serce. A mama musi znosić jej wybryki każdego dnia i zamiast serca ma kamyczek smile. A los Paszteta przesądzony, za to siostrzenicy los nie jest pewny. Znowu mnie "pasztet drań" obudził.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka