pajac_ynka
06.12.14, 16:56
Przyszła dziś do mnie zapłakana siostrzenica (12 lat)z wielkim pudłem. Próbowałam z niej wydusić co się stało, zaczęła się dopytywać czy ją kocham, czy może przyjść z kłopotami, czy może mi wszystko powiedzieć (manipulantka mała). Gadamy sobie, przytula się do mnie, próbuję wyciągnąć co się stało. Ta zaczęła mi mówić od tyłka strony co jej matka zrobi jak się dowie co ona nawyprawiała, ale nadal ani słowa o przewinieniu. Powymyślałyśmy co dziecko może spotkać ze strony rodzicielki, dziewczę się uspokoiło i zaprowadziło do pudla. A tam wielki hodowlany królik.
Dziewczyna znalazła klatkę, przy targu i przytargała mi to. ć
I teraz się zastanawiam. Ukatrupić dziecko i zacząć wprowadzać w życie wszystkie możliwe kary, które jestem wstanie wyegzekwować. Ukatrupić króliczka i zrobić pasztet. Czy zostawić siostrzenice i "króliczka" w spokoju, bo śliczny jest? Za urwanie głowy młodej siostra raczej żalu mieć nie będzie, chyba że o to, że nie była pierwsza