Dodaj do ulubionych

Do rodziców nastolatek

06.12.14, 22:46
Jakie mace zdanie na temat spotkań kilkunastoletnich (16/17lat, dziewczyna uczy się) dziewczyn z chłopakami (19/20lat, chłopak uczy się i pracuje). Czy normą jest przesiadywanie u dziewczyny w domu do północy lub dłużej? To takie pierwsze spotkania w domu, znajomość krótka (1 czy 2 miesięczna), spotkania w weekendy, bo w tygodniu nauka.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Do rodziców nastolatek 06.12.14, 23:04
      17 latka spotykająca sie z 19 latkiem, czy 16 latka z 20 latkiem? Bo to spora różnica.
      Dla mnie to pierwsze to absolutna norma, przy drugim - już nie.
      • echtom Re: Do rodziców nastolatek 06.12.14, 23:13
        Aż taka różnica? Nastolatki dojrzewają w różnym tempie. Z 30-latkiem rozumiem, że może być niepokojące (akurat jedna z koleżanek najstarszej tak miała, ale to jedyny znany mi przypadek).
        • andaba Re: Do rodziców nastolatek 06.12.14, 23:23
          Akurat nie widzę różnicy w wieku, ale ja sie nie wypowiem, bo moja córka ma zadatki na zakonnicę, więc o żadnych kawalerach o żadnej porze dnia ni nocy nie ma mowy.

          W każdym razie ja jak miałam 16 lat to sie spotykałam z chłopakiem 26-letnim. Mojej mamusi głowa o to nie bolała, bo mieszkałam w innym mieście na stancji. Owszem, siedzieliśmy (a raczej jeździliśmy, bo gospodyni nie życzyła sobie facetów w domu) do północy albo dłużej.
          Nie stoczyłam się jak widać.
          • echtom Re: Do rodziców nastolatek 06.12.14, 23:49
            Z ciekawości - to był Twój przyszły mąż?
            • andaba Re: Do rodziców nastolatek 07.12.14, 00:04
              Nie, męża poznałam dopiero jak skończyłam szkołę.

              Tamten może i miał szanse nim zostać, ale... nie został. Sam sobie jest winien (albo raczej udało mu się smile )
    • 71tosia Re: Do rodziców nastolatek 06.12.14, 23:24
      chyba przesiadywanie do 24 byloby dla mnie krepujace, bo nie koniecznie chce byc ogladana w pizamie przez kolegow corki. Chociaz lepiej ze przesiaduja w domu pod kuratela mamy niz walesaja sie po klubach i niewidomo gdzie, bardzo bym ich do tego nie zniechecala. 16/17 latka i killka lat straszy kolega to raczej normalne, napewno nie szokuja.
    • zebra12 Re: Do rodziców nastolatek 07.12.14, 07:55
      Hehe, moje też nie są zainteresowane chłopakami. Mają 18 i 15 lat.
      U mnie by nie przeszło siedzenie nawet do 22 u córki, bo żadna nie ma swojego pokoju. I śpi z kimś.
      • majka003 Re: Do rodziców nastolatek 07.12.14, 10:51
        W domu były twarde zasady co do chłopaków-siedzenie u nas max do 22 i mamusia pięknie wyganiała gościa. Ja też chyba raczej będę obstawać przy tej godz. ponieważ jesli nic się nie zmieni będzie młoda dzieliła pokój z młodszą siostrą o 9 lat.
    • koronka2012 Re: Do rodziców nastolatek 07.12.14, 10:54
      Nie byłabym zachwycona takim układem, ale jakie to ma znaczenie?

      Natomiast dziwi mne pytanie "Czy normą jest przesiadywanie u dziewczyny w domu do północy lub dłużej?"

      Nie jest normą, chłopak najwidoczniej nie ma za grosz wyczucia. Ale godziny wizyt ustalają gospodarze, czyli rodzice. Nie bardzo rozumiem więc jak dochodzi do takiej sytuacji?
      Pana należało pożegnać ok. 22 jeśli sam nie jest na tyle wychowany, żeby wiedzieć kiedy pora wyjść.
      Krótka znajomość, to co będzie za poł roku? zacznie zostawać na noc?
    • lady-z-gaga Re: Do rodziców nastolatek 07.12.14, 11:06
      W tych sprawach normy kazdy ustala sobie sam.
      Ja osobiscie nie widzę w tym nic złego, o ile układ mieszkania jest taki, ze wizyty chłopaka nie są krepujące dla pozostałych domowników.
      • echtom Re: Do rodziców nastolatek 07.12.14, 11:13
        No ale matki przedszkolaków jak zwykle w takich wątkach mają sprecyzowaną koncepcję wychowywania nastolatków wink Chłopcy moich córek wychodzili zwykle o 22-23, żeby zdążyć na ostatni tramwaj smile Były też spotkania w większym gronie, kiedy goście zostawali na noc.
      • koronka2012 Re: Do rodziców nastolatek 07.12.14, 22:02
        lady-z-gaga napisała:

        > Ja osobiscie nie widzę w tym nic złego, o ile układ mieszkania jest taki, ze wi
        > zyty chłopaka nie są krepujące dla pozostałych domowników.

        Sęk w tym, że rzadko która nastolatka - nawet mieszkając w domu - ma pokój z osobnym wejściem i własną łazienkątongue_out

        Niektórym rodzicom to nie przeszkadza, i nie chodzi tu o pruderię, ale dyskomfort związany z obecnością obcej osoby w domu. Chłopak mojej córki kilka razy u nas nocował, ale było to wcześniej ustalone - i nie po miesięcznej znajomości.
    • mamameg Re: Do rodziców nastolatek 07.12.14, 11:12
      Myślę, że bym pogadała, żeby wizyty skrócić albo żeby były rzadsze- żeby dziewczyna miała czas na naukę.
      • mamameg Re: Do rodziców nastolatek 07.12.14, 12:51
        Aj, źle przeczytałam, myślałam, że chodzi o spotkania codziennie w tygodniu, w weekendy to bym się cieszyła, że córka ma normalne życie towarzyskie smile
    • liliawodna222 Re: Do rodziców nastolatek 07.12.14, 11:20
      Do PÓŁNOCY??? Gruba przesada. Niezbyt świadczy o kulturze tego absztyfikanta.
    • plater-2 nie ma zlej drogi do mej niebogi 07.12.14, 16:55
      Do mojej corki w wieku III i IV LO przyjezdzal chlopak z innej miejscowosci.

      Odwiedzal ja w domu sobote, chodzili na spacery i koncerty do Domu Kultury.

      Zegnal sie ladnie o przyzwoitej porze i wychodzil "na pociag".

      Po latach corka, juz jako zona tego mlodzienca, przyznala mi sie, ze kolega zostawal na noc u brata, ktory wtedy pracowal, uczyl sie i mieszkal w wynajetym pokoju w naszym miescie.

      Mysmy oczywiscie nie mieli pojecia o istnieniu tego brata.

      W niedziele corka wybywala "do kosciola" i "uczyc sie z Ewka".

      No comment.

      • echtom Re: nie ma zlej drogi do mej niebogi 07.12.14, 17:01
        Amor omnia vincit smile
        • plater-2 Re: nie ma zlej drogi do mej niebogi 07.12.14, 17:10
          Zacytowalabym raczej Jagienke z Krzyzakow - jak ja sama mego wianeczka rucianego nie upilnuje, to i wy go tatulu nie upilnujecie !!!!
          • echtom Re: nie ma zlej drogi do mej niebogi 07.12.14, 17:14
            I tyle w temacie wychowywania nastolatek smile
    • edelstein Re: Do rodziców nastolatek 07.12.14, 17:15
      Absolutnie normalne,zapomnial wol jak cieleciem byl?tongue_out
    • cruzbos Re: Do rodziców nastolatek 07.12.14, 19:51
      Dla mnie takie różnice wieku są do zaakceptowania, aczkolwiek moich córek nie ciągnie do starszych chłopaków. Natomiast u mnie w domu jest taka zasada, że goście siedzą tylko do 20. Czy to w tygodniu czy w weekend. Chyba że jest impreza sylwestrowa lub urodzinowa, ale to wcześniej uzgodnione.
      • lady-z-gaga Re: Do rodziców nastolatek 07.12.14, 20:30
        >Natomiast u mnie w domu jest taka zasada, że goście siedzą tylko do 20.

        Dorosli goście też?
    • tomelanka Re: Do rodziców nastolatek 07.12.14, 20:23
      Ja mialam 17 chłopak 20. Spotkania w weekendy głównie, na początku przyjeżdżał w niedzielę o 6 rano bo tylko takie połączenie pociągiem było, wracał o 15 do domu. Potem już przyjeżdżał w sobotę po południu i w niedzielę o 15 jechał do domu. Oczywiście ja spalam na gorze a on na dole, ale no tongue_out jak byłam u babci w tej samej miejscowości to 22, czy on siedział u mnie czy ja u niego czy się gdzieś szlajalismy. No i już minęło 12 lat, 4 po ślubie, dwójka dzieci. Slubnych :p
    • anorektycznazdzira Re: Do rodziców nastolatek 07.12.14, 21:45
      Spotkania- jak najbardziej, chyba, że ktoś chce dzikusa albo zakonnicę wyhodować. Długość spotkań za to jest do ustalenia wedle uznania rodziców dziewczyny. Chłopak może być zawsze mile widziany, ale o 22-giej proszony o opuszczenie lokalu.
      Przerabiałam, dobrze się sprawdza.
      • alfa36 anorektycznazdzira 07.12.14, 21:53
        Przerabiałaś, tzn ustalałaś z córką?
        • koronka2012 Re: anorektycznazdzira 07.12.14, 22:07
          alfa36 napisała:

          > Przerabiałaś, tzn ustalałaś z córką?

          Ja osobiście nie widzę powodu, żeby "ustalać z.." - nastolatkę się informuje o której wizyty powinny się kończyć (i to zarówno u nas, jak i jej u kogoś). Podobnie jak tłukłam jej do głowy, że z zasady po 22 się do nikogo nie dzwoni bez naprawdę ważnego powodu.
          • anorektycznazdzira Re: anorektycznazdzira 07.12.14, 22:11
            U nas "ustalanie" tak w szczegółach przesunęło granicę wyjścia na 22:15, bo o 22:20 miał autobus. Niby jakaś wersja kompromisu, ale zdecydowanie na naszych warunkach, bo o 00:20 też miał... big_grin
            • echtom Re: anorektycznazdzira 08.12.14, 00:28
              big_grin Chłopak mojej córki też miał o tej godzinie nocny autobus, kiedy wybiegał na ostatni tramwaj o 23 i nie zdążał tongue_out Nie zdarzało się często, bo wtedy byłam naprawdę niemiła.
        • anorektycznazdzira Re: anorektycznazdzira 07.12.14, 22:08
          Przerabiałam, to znaczy: kolega przychodził, "próbował" siedzieć na nasz gust za długo, jakoś własnie do północy, z mężem ustaliliśmy między sobą, że to przesada i że ma być max 22. To zakomunikowaliśmy córce. W łagodnej formie, tzn. podkreślając, że kolega jest mile widziany tak w ogóle, ale po nocy, to ja chcę w gaciach z łazienki móc wyjść, a mąż chce mieć barłóg na środku salonuwink Niby podziałało, ale dość szybko "zapomnieli", więc mąż wykonał rozmowę w podobnym tonie z samym chłopakiem, ja (mnie córka bardziej słucha, jakoś tak jest) wyjaśniłam jeszcze raz córce. No i podziałało.
          • puellae_2007 Re: anorektycznazdzira 08.12.14, 08:40
            O naiwności smile przyszłego męża poznałam w klasie maturalnej smile pd grudnia od piątkowego popołudnia "uczyliśmy " się do matury całą paczka u koleżanki smile zabieralam tam ciasto bigos i inna wołowe z domu smile w niedziele rano mąż odwozil mnie pod dom od strony przystanku i odjeżdżal żeby wrócić za pół godziny po mnie grzecznie do kościółka i spędzenie niedzieli razem smile w rzeczywistości weekend spedzalismy u niego razem a wołowa podlizywalam się teściowej, która szczęśliwa ze małolata u niej śpi nie była smile rodzice do dzisiaj wspominają jaka to zgrana ekipa byliśmy w liceum ze tak się uczyliśmy a potem już na.studiach w weekendy spotykaliśmy co tydzień smile nie zorientowali się
            . . Aha ja miałam 18 lat a mój chłopak 29 rzecz się działa 11 lat temu smile
            • alfa36 Re: anorektycznazdzira 08.12.14, 20:32
              Niektóre historie zaskakują...smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka