Kilka miesięcy temu pisałam tu, że uszyłam dla wnuczki kompleciki pościeli dla lalek. Wyprasowałam i schowałam, żeby były pod ręką. I przepadły. Cały dom przekopany, nawet szuflady w pokoju syna . Nie było. Dziś same mi wlazły w ręce - były włożone między serwety i obrusy wielkanocne !!! Jakim cudem - nie wiem, kto je tam włożył - nikt się nie przyznaje. Ja zresztą też. Tak więc jest nadzieja dla innych, że co diabeł ogonem przykrył, to przypadek odkryje