nie_zdzierzylam Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 18:36 Moja jedyna rada : nie zapraszac chamow do stolu. Ach, zapomnialam! To pewnie rodzina? Przykro mi... Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 22:37 mam taką koleżankę dla której nadzienie szpinakowo-serowe do naleśników itd. to dziwactwo i kulinarny wynalazek i ona tego nie będzie jeść . Pamiętam kiedyś na jednej z imprez oprócz krokietów nie zjadła nic, a stół od żarcia się uginał . Jak widać istnieją ludzie ograniczeni nie tylko umysłowo ale też kulinarnie i nie trzeba sie tym przejmować Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 08:20 Cóż, z tą moczką to mogłaś uprzedzić , co to jest. Jak sobie wyguglałam wygląd, to też miałabym obawy, a i nazwa jest taka sobie. Trzeba było zapowiedzieć, że to śląska zupa piernikowa bez wgłębiania się w szczegóły technologiczne. Mały cytacik z Pratchetta ("Ostatni kontynent"): "Pamiętasz tę lepką, brązową maź, co ją zrobiłeś? No więc wszyscy chłopcy jej próbowali i wszyscy mówili 'buee', ale potem wszyscy chcieli jej jeszcze trochę , więc spróbowaliśmy nagotować więcej" Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 08:41 Moczka przypomina wyglądem gulasz- mogło to się wydać dziwne na wigilii. Ale - naprawdę niezależnie od wyglądu czy smaku potraw- takie komentarze, szczególnie przy uroczystym posiłku jakim jest wigilia- są po prostu chamskie. Nikt nie zmusza do jedzenia- ja tez kutii, zupy rybnej i karpia w galarecie nie cierpię, za makiełkami i pasztecikami też nie przepadam, ale nie komentuję, jeśli widzę je na stole, tylko biorę coś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 08:58 Chamskie, owszem. Ale proponowałabym jednak uprzedzać, jeśli jakaś totalnie dziwna rzecz wjeżdża na stół - goście mają jednak chwilę na przybranie uprzejmego wyrazu twarzy i mogą zapanować nad oczami, które rozszerzają się z przerażenia/zdumienia, zaś z ust wyrywa się tylko zduszone 'co to jest?'. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 08:59 Moczka przypomina wyglądem gulasz- Na zdjęciach wygląda znacznie gorzej niż gulasz. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 09:24 Mnie się wyguglałao widocznie takie lepsze zdjęcie, były tam chyba większe kawałki bakalii? jabłek??? i ta brązowa ciapka wyglądała jak sos do gulaszu Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 09:34 Widocznie tak. Teraz, jak już sobie obejrzałam zdjęcia i wiem, co to mniej więcej jest, prawdopodobnie na widok tej potrawy i na dźwięk nazwy byłabym w stanie zachować się uprzejmie. Oraz zjeść ją, być może z apetytem. Ale gdyby ktoś postawił mi talerz/wazę z moczką z hasłem 'a teraz moczka' nagle i z zaskoczenia, to nie wiem, czy reakcja byłaby słuszna. Zapewne byłoby to co najmniej zaskoczenie. I na pewno zapytałabym się, co to jest, niekoniecznie odpowiednim tonem. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 10:31 Tak czytam ten wątek i myślę, że kilka pan, zwłaszcza snakelilith i najma i "znawczynie i ekspertki od wszystkiego, także bartnictwa" kuchni, o których piszą- nie znają (to da się nadrobić) ale gorzej, ze kuchni nie rozumieją. Kuchnia- każdego narodu, to wypadkowa przede wszystkim warunków życia, kultury, tradycji- czyli tego, od czego obie panie się odżegnuja. Najczęściej wywodzi się, z tej, jakże pogardzanej, kuchni "chłopskiej"- a kto, jak myślicie, gotował na dworach? w zamkach? Owszem, bogaci urozmaicali kuchnię nowinkami sprowadzanymi z daleka, ale były to marginalne elementy, głównie rzeczy trwałe- trudna dostępność produktu, długi transport stwarzały znaczne ograniczenia. Poza tym, każda kuchnia narodowa bazuje przede wszystkim na produktach dostępnych w danym rejonie, w danej porze roku itd. To są absolutne podstawy! Nawet Vatel szalał w oparciu o produkty od lokalnych dostawców I rzecz nie w wykupieniu połowy Almy z produktów, z którymi nie do końca wie się co zrobić, aby były "wykwintne", tylko w wykorzystaniu w gotowaniu przede wszystkim własnej mózgownicy, aby nie marnować składników i czasu. Ja na przykład nie robiłabym sama w domu przegrzebków- małże na porcję dla dwóch osób kosztują prawie dwieście złotych, a jest to naprawdę trudny w obróbce produkt, jeśli nie ma się wprawy i doświadczenia, a robi je raz do roku- wolę je zjeść w restauracji. Ale już stek wołowy czy z tuńczyka- spoko. Dam radę i mogę serwować. A pogarda dla kuchni polskiej jest dla mnie kompletnie niezrozumiała. Jest to jedna z najbardziej ciekawych, różnorodnych kuchni, bardzo bogata, z licznymi wpływami z połowy Europy. No chyba, że się jej nie zna. Ja nie kocham wszystkich jej potraw: np. ryby- generalnie odpadają (nie lubie), potrawy kresowe są strasznie pracochłonne i "ciężkie", ale już za dziczyzną - przepadam. Amaro (nie przepadam za nim, ale przepisy ma skubaniec niezłe) dostał gwiazdkę nie za wprowadzenie w XXI wiek kuchni francuskiej - ona se daje radę- tylko polskiej Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 10:39 Aha i bardzo podobały mi się wpisy dziewczyn "zagramanicznych" , które robią wigilię i ich zagraniczny maż i dzieci to szanują, tak jak one szanują tradycję swoich mężów i nowych rodzin (swoją drogą, zaciekawiły mnie potrawy sylwestrowo- noworoczne jako główna tradycja - Chiny? ale termin się nie pokrywa). Bo kuchnia ewoluuje właśnie dzięki poszanowaniu tradycji, ale także i włączaniu nowego, ale nie kosztem wyrzucania starego- czego pysznym przykładem jest ostatnio modne kaszotto czyli wypadkowa polskiej kaszy i tradycji śródziemnomorskiej (nazwa śmieszna, ale potrawy- pyszne). Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 11:06 A ja proponuje wyzbyc sie kompleksow, choc wiem to trudny proces. Zamiast udowadniac ze moczka czy zur albo karp to fanatastyczne potrawy, ktore musza smakowac wszystkim lepiej przyznac ze sa to potrawy regionalne ktore nie wszystkim smakuja tak jak roznego rodzaju potrawy w innych rejonach/krajach maja swoich zwolennikow i przeciwnikow. Przypominam ze watek jest o reakcjach na inna tradycje a obronczynie menu wigilijnego z roznych rejonow Polski z piana na ustach krytykuja wlasnie to ze ktos ma inne tradycje niz moczka, kutia czy sledzie pod pierzynka, bo jego tradycja jest np jagniecina albo pieczona kaczka itp. Jaka jest wiec roznica miedzy wami a goscmi kocianny? Obawiam sie ze nie ma. Jak widac w watku obok o tym czego kto nie tknie z wigilijnego stolu okazuje sie wiele osob nie tknie glownych potraw. Okazuje sie ematki gotuja bo taka tradycja przy czym z usmiechem na twarzy sie tym zapychaja ale tak naprawde wcale im to nie smakuje. Ktos stwierdzil ze glosno o tym powiedzial wiec babcia przygotowala dla tej osoby co innego a polowa gosci jej zazdroscila bo oni jedli potrawe ktora im nie smakowala. Problem jest w zbyt sztywnym podejsciu do tradycji dziadow i pradziadow, ktorzy gotowali z tego co dostepne bylo oraz pod okolicznosci czyli ksiadz w kosciele powiedzial ze ma byc postnie to bylo. Poza tym Polacy maja jakas specyficzna nature i rywalizuja nawet przy wigilijnym stole. Wiecej luzu, tradycje nie zostaly nadane jak 10 przykazan, tradycje tworza ludzie a ci sie zmieniaja bo zmienia sie swiat. A teraz do znawczyn polskiej kuchni, drogie 'znawczynie', zanim zaczniecie dzielic sie swoja wiedza to najpierw poprawcie swoje umiejetnosci analizowania oraz laczenia faktow i wyciagania prawidlowych wnioskow. Polska to kraj ktory ze wzgldeu na swoja historie w poleczneiu z polozeniem geograficznym byl pod ogromnym wplywem z zewnatrz i to dotyczy tez kuchni. Nawet cofajac sie wieku trudno zdefiniowac typowo polska kuchnie choc mozna okreslic podstawe produktow na ktorych byla oparta czyli tego co bylo dostepne na okreslonym terenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 11:48 >>>A teraz do znawczyn polskiej kuchni, drogie 'znawczynie', zanim zaczniecie dzielic sie swoja wiedza to najpierw poprawcie swoje umiejetnosci analizowania oraz laczenia faktow i wyciagania prawidlowych wnioskow. Polska to kraj ktory ze wzgldeu na swoja historie w poleczneiu z polozeniem geograficznym byl pod ogromnym wplywem z zewnatrz i to dotyczy tez kuchni. Nawet cofajac sie wieku trudno zdefiniowac typowo polska kuchnie choc mozna okreslic podstawe produktow na ktorych byla oparta czyli tego co bylo dostepne na okreslonym terenie.<<< Proponuję czytać ze zrozumieniem. Naturalne jest, że kuchnia czerpie z tradycji i wchłania nowe- a więc ewoluuje. I tak- kuchnia polska np. wieku XVI jest niejednorodna- i nigdy nie była, a także znacząco różni się od kuchni wieku XVII czy początków XX w. Jednak pojecie "kuchnia polska" funkcjonuje jako pewien zespół cech charakterystycznych. Podobnie jak "kuchnia francuska"- choć zapewne, jeśli zajechałabyś do Francji w zimie, mocno by to zachwiało twoim wyobrażeniem o kuchni francuskiej- nawet w Prowansji A gdybyś trafiła do Alzacji lub Bretanii, byłabyś w jeszcze cięższym szoku. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 17:42 Jak sobie patrzę na różne kuchnie- to chyba najbardziej 'narodowe' są potrawy tanie i proste. I niekiedy niemal niejadalne dla nieprzyzwyczajonych, bo uważają to za zepsute jedzenie albo potrawy te wyglądają dość kontrowersyjne. Śmierdzące norweskie czy szwedzkie ryby, kiszone ogórki, kapusta czy zsiadłe mleko, pizza, kaszanka, haggis, bigos etc. Im biedniej było, tym gorsze rzeczy się jadało. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 18:14 Bigos tani i prosty? Prawie stówę wydałam i gotuję trzeci dzień Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 18:50 Zależy jaką ilość zrobiłaś, może starczy ci do nowego roku.😀 Bo bigos to takie typowe danie, co to można wrzucić tam niemal cokolwiek i jeszcze ugotować na zapas. A jak się nie zje od razu, to coś tam dorzucić i jeszcze popichcic. Bo sam bigos jako taki dosyć trudno jest spieprzyc. Kroi się kapuche, dorzuca niezbyt wymyślne składniki i tylko pilnować trzeba, by się nie przypalił. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 19:33 Dwa gary Wołowinka, wieprzowina, wędzonka, kiełbasa, śliwki, grzybki, winko, dla mnie to nie jest cokolwiek Nie wiem czy trudno spieprzyć, czy łatwo. Wiem, że różne jadłam, np. kapustę z odrobiną kiełbasy, dla mnie to nie jest bigos. Jak widać pojęcia: tani i prosty każdy rozumie inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 21:46 No, z tym "cokolwiek" to bym polemizowała. Wrzuca się dobre mięsa-pieczone różnego gatunku, śliwki, wino, grzyby, pade już to opisała. Dlatego najlepszy bigos jest po świętach A gotuje się i maceruje tydzień, kilkakrotnie wystawiając gorący gar do przemrożenia. Tak, ze kiedy nie ma zimy- nie ma dobrego bigosu musi być sześć nocek na mrozie na balkonie Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 23:15 Przecież nie napisałam, że każdy bigos wychodzi tak samo. Chociaż rzeczywiście najlepszy jest ten noworoczny z wigilijnej kapusty po dołozeniu niezjedzonego świątecznego mięsa. W każdym razie przepis nie jest nazbyt finezyjny, nie wymaga nadmiaru precyzji, wymaga tylko czuwania, by nie przypalić. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 23:25 Ja właśnie takich "resztkowców" nie lubię Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 20:30 >>>> ze nie ma. Jak widac w watku obok o tym czego kto nie tknie z wigilijnego stolu okazuje sie wiele osob nie tknie glownych potraw. Okazuje sie ematki gotuja bo taka tradycja przy czym z usmiechem na twarzy sie tym zapychaja ale tak naprawde wcale im to nie smakuje. Nie wiem, może są masochistkami. Mnie smakują absolutnie wszystkie potrawy, które robi sie u mnie na święta i na te potrawy czekam cały rok, o czym juz wczesniej pisałam. Smakują mi o wiele bardziej niż jagnięcina, ktora jadam kilka razy w miesiacu(bo lubię), ale wole sto razy bardziej śledzie z porami i jabkiem i sałatkę z grzybkami od zwyklej pieczeni. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieskakornelia Mirmunn 21.12.14, 18:19 jak Ty ładnie piszesz A może to chodzi o zwykły szacunek. Szacunek dla tych co unowocześniają wigilijną kolację i na stole postawią krewetki. Tak chcą, tak lubią i tak robią, na zdrowie. Ci co szanują tradycję będą lepić pierogi, które w ten dzień smakują wyjątkowo U nas wśród wielu potraw są ziemniaki do śledzia. Ziemniaków nie jadam bo nie lubię, ale te które przygotowywała moja babcia a teraz mama, są pyszne. Mało tego, ziemniaki muszą być w starej misce, którą moja babcia przywiozła ze swojego rodzinnego domu, inaczej się nie liczy Miska stara, brzydka, wygląda słabo na tle nowej zastawy, ale dla nas ma znaczenie. I tak jest fajnie i rodzinnie, czy z krewetkami, czy ziemniakami. Wesołych świąt Odpowiedz Link Zgłoś
kama265 Re: Mirmunn 21.12.14, 18:34 trafiłaś w sedno, szacunek dla inności i tolerancja Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 23:44 mirmunn napisała: > A pogarda dla kuchni polskiej jest dla mnie kompletnie niezrozumiała. Jest to j > edna z najbardziej ciekawych, różnorodnych kuchni, bardzo bogata, z licznymi wp > ływami z połowy Europy. No chyba, że się jej nie zna. Ja nie kocham wszystkich > jej potraw: np. ryby- generalnie odpadają (nie lubie), potrawy kresowe są stras > znie pracochłonne i "ciężkie", ale już za dziczyzną - przepadam. Lubisz dziczyznę? No proszę, a ja też korzystam ze wszystkiego, na co w naszej szerokości geograficznej pozwala klimat i nie ograniczam się do mąki, kapusty i grzybów. Nie podaję w czasie świąt egzotycznych potraw z zupełnie innego kręgu kulturowego, ale kuchnia polska to chyba też więcej niż tylko pierogi, karp, albo alternatywa schabowe. I nie dopasowuję się do tradycji zagranicznego męża, co mi insynuujesz, tylko z niej korzystam, bo propozycje wigilijne u protestantów są ciekawsze i bardziej zróżnicowane. Nie ograniczają się do postnych potraw biednych chłopów i zadowolą również nieprzyzwyczajonych do postnego żurku i kapuchy. Nie celebruję polskiej wigilii by pochwalić się odmiennością i zaskoczyć zagramanicznych kolegów z pracy przy stole niecodziennymi smakami, tylko chcę nakarmić moich bliskich, moją rodzinę, już od dawna nie zgrywam patriotycznej emigrantki. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Reakcja na inną tradycję 22.12.14, 10:19 Kompletnie nie rozumiem, dlaczego przypisujesz mi, czy w ogóle osobom wypowiadającym się in plus o kuchni polskiej, jakieś ograniczenia i opychanie się schabowymi (które nota bene nie są potrawą polską, co taka wielka znawczyni wiedzieć powinna) na przemian z kapuchą i maką. Jakaś dziwna projekcja połączona z nienawiścią do polskiej kuchni i totalną ignorancja oraz nieumiejętnością czytania ze zrozumieniem tego, co ludzie piszą. Ja z przyjemnością dokształciłam się w tym wątku- choćby dzięki Paszczakowej i jej doświadczeniu z Norwegii i Turzycy (piękny wpis o miastach hanzeatyckich i polskich szlakach handlowo- kulinarnych). Nie mam zamiaru się na tobie doktoryzować z kuchni Polski i świata, bo nie potrafisz podjąć dyskusji na normalnym poziomie. Twoje wpisy trącą jakąś dziwną obsesją- nie wiem, czy karmili cię tymi strasznymi polskimi (wigilijnymi i innymi) potrawami 365 dni w roku przez sondę albo przez rurkę- jak gęsi na foie gras? W każdym razie współczuję i życzę miłych świąt. Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love na dworach nie gotowały chłopki tylko kucharze 31.12.14, 17:14 przeszkoleni w Italii lub innej Francji, a nierzadko sprowadzeni stamtąd. I to był punkt honoru każdego ziemianina. Dlatego pogardzana kuchnia chłopska szybko została wyparta przez nowinki włoskie i francuskie. W kuchni polskiej były 2 rewolucje: pierwsza odbyła się gdy Bona upowszechniła warzywa (a część wręcz sprowadziła), czyli w 16 wieku. "...kuchnia na dworze królowej Bony była prowadzona na modłę włoską, gdyż zatrudniała jako kucharzy wyłącznie Włochów, którzy osiedlali się na stałe w Polsce i najmowani byli do przygotowywania przyjęć również na dworach magnackich wprowadzając coraz to częściej typowo włoskie potrawy stające się codziennym menu. (...) Pod wpływem włoskiej kuchni łagodzono smak niektórych potraw (...) a jadłospisy wzbogacano większą ilością jarzyn i owoców oraz zaczęto używać coraz to większej ilości przypraw. Druga odbyła się na skutek wpływów francuskich. "Wraz z Ludwiką Marią, żoną dwóch kolejnych królów Polski- Władysława IV i Jana Kazimierza, zjechało wielu Francuzów: dworzan, sekretarzy, żołnierzy, medyków, kupców, rzemieślników, a także kucharzy. " "Za sprawą wkraczania francuskich obyczajów na polskich dworach zaczęto wprowadzać nowy sposób prezentacji i podawania potraw na stołach. Zaczęła obowiązywać nowa kolejność serwowania posiłków. Obiad rozpoczynano dwoma zupami do wyboru" " zamiast potazi i polewek podawano rosoły, buliony, zupy rumiane i „julienne”." "Pojawiły się pasztety i paszteciki, wymyślne farsze. Pieczyste zaczęto podawać z „garniturem jarzyn lub pulpetów”, jarzyny jako osobną potrawę, a sałaty, kompoty i sery kończyły posiłek. Nowością były desery, słodkie leguminy, jak omlety, suflety, parfety, musy; ciastkami i lodami zamykano wykwintne menu. " Wprowadzono też wtedy galarety czy farsze (farsz - od franc. farcir-nadziewać) . Kuchnia "staropolska" tak jak ją dziś postrzegamy, była kuchnią nowoczesną i kosmopolityczną z ogromnymi i przeważającymi wpływami włosko - francuskimi. Natomiast tradycyjna kuchnia staropolska, taka z XIII wieku czy XV nie istnieje już praktycznie. Nawet staropolski bigos to nie jest danie polskie. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Cwierciakiewiczowa 22.12.14, 00:53 Skoro juz siegnelam po Cwierciakiewiczowa, to wrzucam jej spis potraw wigilijnych. Wydanie 365 obiadów za 5 złotych z 1871 roku. Wiglia Bożego Narodzenia. Potrawy do wyboru: 24. 1. Sago na winie, str. 31.—Barszcz czysty z uszkami z grzybów, str. 8.—Zupa migdałowa, str. 25 lub zupa grzybowa, str. 17 2. Paszteciki z ryb we francuzkiem cieście; str. 128. 3. Szczupak w galarecie, str. 148. — Szczupak duszony w maśle.—Szczupak z pieczarkowym sosem, lub z pietruszkowym i garniturem, str. 141. 4. Sandacz lub okonie z jajami, str. 150. 5. Kaszka na grzybowym sosie, str. 19.—Jarmuż z kasztanami, str. 195.—Groszek zielony z grzankami, str. 191. Makaron włoski, str. 212.—Ryż z szafranem i czekoladą. str. 268. 6. Karp lub leszcz na szaro z rodzenkami, str. 156. 7. Kluski ze śliwkami i gruszkami, str. 216.—Pieróżki kruche, str. 251. 8. Lin smażony z kapustą czerwoną lub białą, —Szczupak lub karaski smażone, str. 159. 9. Legumina z jabłek, str. 254. -Budyń z szodonem, str. 137.— Legumina parzona z sokiem, str. 239. 10. Legumina makowa.—Łazanki z makiem.—Sliżyco lub bułeczki z makiem. Wydanie z 1898 roku daje na str. 45-46 odrobine odmienne menu, np. proponowane sa paszteciki z grzybkami oprocz rybnych: www.pbi.edu.pl/book_reader.php?p=27220 Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Cwierciakiewiczowa 22.12.14, 01:09 turzyca napisała: > Jarmuż z kasztanami, No proszę, a mogłoby się wydawać, że oprócz kapusty i grzyba nie było niczego innego. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Cwierciakiewiczowa 22.12.14, 01:26 > > Jarmuż z kasztanami, > > No proszę, a mogłoby się wydawać, że oprócz kapusty i grzyba nie było niczego i > nnego. A podobno tak dobrze znasz niemiecki... Jak nazwa GrünKOHL ewidentnie wskazuje jarmuż to jest rodzaj kapusty. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Cwierciakiewiczowa 22.12.14, 10:25 Piękne, piękne dania. Zaintrygował mnie ten ryż z szafranem i czekoladą- chyba jakaś legumina. No i tej strasznej typowej kapuchy tudzież karpia na okrągło (jest alternatywą do lina) ani słychu- ani dychu Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Cwierciakiewiczowa 22.12.14, 10:51 > No i tej strasznej typowej kapuchy tudzież karpia na okrągło (jest alternatywą > do lina) ani słychu- ani dychu A swoja droga ja sie zawsze czuje wewnetrznie rozsmieszona, gdy czytam o wigilijnej kapusze. Jakos w wyniku laczenia sie roznych tradycji kapusta wyleciala z naszego menu. Za to karp jest w co najmniej dwoch postaciach, bo my po prostu bardzo lubimy karpia i jadamy go nie tylko na wigilie. Ale jakbysmy nie lubili, to by pewnie byla inna ryba. Braki w zaopatrzeniu skonczyly sie juz dwie dekady temu, nasz sprzedawca ryb dostarczy praktycznie wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Cwierciakiewiczowa 22.12.14, 10:59 Ja wczoraj wykonałam po raz pierwszy wigilijną kapustę z grochem- byliśmy kiedyś na konkursie kół gospodyń na potrawy regionalne i spróbowałam pierwszy raz w życiu. Przepis znalazłam w necie- tez nietypowy (inne proporcje niż w tej z konkursu) , ale wyszła- pycha! Odpowiedz Link Zgłoś
violent_green Re: Cwierciakiewiczowa 22.12.14, 13:32 Ach! Postna kapusta z grochem i z grzybami to moja ukochana potrawa wigilijna. Jako dziecko domagałam się ugotowania mi takiej kapusty również w okresie nieświątecznym zamiast tradycyjnego bigosu z mięsem Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Cwierciakiewiczowa 22.12.14, 13:35 No właśnie, ta jest inna- z groszkiem, takim żółtym, masłem, odrobiną cukru- i bez grzybów. Zupełnie inny smak. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Cwierciakiewiczowa 22.12.14, 14:24 Rzeczywiście jarmuż jest niezwykle popularny w Polsce! Zupełnie jak marchew czy ziemniaki Odpowiedz Link Zgłoś
mamameg Re: Cwierciakiewiczowa 22.12.14, 18:44 Jest tak nieznany jak dopłaty do mieszkań dla osób z niską emeryturą Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: Reakcja na inną tradycję 22.12.14, 15:06 Pominąć milczeniem bo dorosłego chama już nie wychowasz. Odpowiedz Link Zgłoś
mniklasp Re: Reakcja na inną tradycję 28.12.14, 00:28 Moja rada: zmien gosci na nastepna wigilie. Ci ktorych zapraszasz sa niewychowani, brak im kultury i oglady. Odpowiedz Link Zgłoś
zjadacz_hadronow Re: Reakcja na inną tradycję 28.12.14, 13:52 > na zasadzie "o Jezu, co to jest?", "wygląda obrzydliwie" - Żryj co dają, słodziutka. I tak już jesteś na mojej czarnej liście, nie oczekuj zaproszenia za rok. > Jak asertywnie reagować na takie uwagi, nie psując ogólnej atmosfery przy stole? Nie psując? Nie da się. Użycie przez zaproszonego gościa sformułowania „wygląda obrzydliwie” odnośnie podawanych dań jednoznacznie i definitywnie określa, że sama obecność tej osoby przy stole psuje atmosferę. Sam fakt, że nie dajesz temu indywiduum w pysk z liścia jest wyjątkowym dowodem Twej grzeczności i dobrych manier. (sorry, ja z głównej) Odpowiedz Link Zgłoś
kor-ka Re: Reakcja na inną tradycję 29.12.14, 12:26 Zareagować można np. tak: "Masz właśnie okazję poznawać dania z innych regionów kraju. I pokazać, jak reagujesz na coś, czego nie znasz" Podobnie możesz reagować na inne tego typu zachowania tej samej osoby. "Masz właśnie okazję pokazać, jak reagujesz na coś, do czego nie jesteś przyzwyczajony/a". A przede wszystkim się nie przejmuj. I tak nie jesteś w stanie zepsuć czegoś, czego już nie ma, bo ktoś zepsuł to przed Tobą -- kor.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
malgonia1985 Re: Reakcja na inną tradycję 30.12.14, 15:33 Próbuję drugi dzień przebić się przez ten wątek i naprawdę nie jest to łatwe. Z kwestii które przychodzą mi do głowy po przeczytaniu tego - Wigilia Świąt Bożego Narodzenia nie jest świętem. Jest Wigilią Święta. Czasem kiedy oczekujemy na przyjście Zbawiciela. Zadziwiające dla mnie jest to, że w połowie wątku okazuje się, że większość osób wypowiadających się o tradycyjnej polskiej Wigilii nie jest osobami wierzącymi. I w gruncie rzeczy może nei czepiałabym się tego mocno, ale jednak wyłacza sie w tym momenmcie pewien mistycyzm, który osobom wierzącym przynajmniej powinien towarzyszeć. A więc Wigilia była wieczorem oczekiwania na nadejscie Świąt. Nie jadło się wówczas jagnięciny, gdyż to jest potrawa Świąteczna. Wigilia w POLSKIEJ tradycji jest postna. Potrawy, które pojawiają się na stole są oczywiście różne, ale z pewnością łączy je POST. Bez względu na to z jakiego regionu się pochodzi to jest to wspólne dla wszystkich regionów. Ja nie mam szczęścia mieć grona zagranicznych gości na Wigilii. Od urodzenia jest nas przy stole tylko coraz mniej. Nasze potrawy są więc tradycyjne dla nas. Pewnie nie dla wszystkich. Ale keidy idę na wigilijne spotkanie ze znajomymi chętnie próbuję rożnych postnych cudów których u mnei na stole nie ma. Zakładam, że i część z nich u nikogo na stole się nie znajdują są poprostu wygodne w przygotowaniu na 20 czy więcej osób. Ale kiedy gotujemy w domu. Musi być barszcz - i nei ważne, że bedzie z kartonika. Nikt po prababci nie umiał gotować lepszego, więc mamy taki. Co roku mama męczy sie z karpiem w galarecie - nikt poza babcią go nie jje - ale i tak się go robi, bo przecież to mogą być jej ostatnie święta. Samej mi nie wszystkie Wigilijne dania smakują. Ale taką mamy tradycję, że się je robi. Dziubnę kawałek ryby, zeby mamie nie było przykro i makowca, mimo, że w żaden inny dzień go nie tykam. Za to napcham się 20 pierogami z kapustą. Babcia je lepi tylko dla mnie. Każdy dom ma swoją własną tradycję, choć pewne rzeczy są wspólne a jest to post. A pewna jestem, ze w domach gdzie jada się na świeta karpia w galarecie to wszedzie smakuje inaczej. Tak jak sałatka tradycyjna, która ma inny smak w każdym domu (oczywiście ta nasza jest najlepsza ) Ale wracając do wątku głównego: nie wyobrażam sobie bym mogła zachować się w sposób opisany w wątku. Kiedy zaczęłam jeździć do rodziny mojego chłopaka na Śląsk też zetknęłam się z innym jedzeniem i inną tradycją. Gołąbki na święta? Ale u nich to jest tradycja i mają je zawsze. I to jeszcze pieczone ale pyszne są naprawdę Pierwszy raz jadłam u niego zupę z dyni - koszmar senny z dzieciństwa, mało rzeczy mnie tak obrzydzało - ale nie mogłam przecież teściówce tego zrobić, bo chciała mnie przyjąć jak najlepiej - zupa była wyborna (choć z zupą dyniową jaką robiła moja prababka na mleku niewiele na szczęście miała wspólnego). nauczyli mnie jeść żeberka i tylko przy którejś wizycie zasygnalizowałam ze nie tykam szpinaku ani nic co mogłoby nim byc. nikt nie miał pretensji jak nei tknęłam topinamburu. Bo nawet odmówić jedzenia trzeba umieć z klasą. I choć pierogi najlepsze robi babcia a sałatkę mama to lubię próbować kapusty innych, bo zdarzyło mi sie trafić na perełkę. A jak sie mówi o gustach się nie dyskutuje. nawet z topowych restauracji można wyjść niepocieszonym bo my zrobilibyśmy to inaczej Myślę, że autorka wątku nie powinna czuć sie zle. nie masz sobie nic do zarzucenia. chciałaś przyjać gosci jak najlepiej i przyjąć ich "Czym chata bogata". niech oni się martwią bo pewnie przynajmniej połowa z tych dań trafiłaby w ich gust gdyby tylko spróbowali. A jakby im nie posmakowało zawsze można grzecznie podziękować albo udać przejedzenie Odpowiedz Link Zgłoś
dust-on-the-wind Re: Reakcja na inną tradycję 30.12.14, 15:42 gdyby ( co niemożliwe w mojej rodzinie, ale.) ktos kłapnął coś takiego - zaproponowałbym zmówienie hot doga. Ale pod warunkiem spożycia go na stacji benzynowej. BEZ POWROTU. Ale u mnie chamota nie bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
lukki69 Re: Reakcja na inną tradycję 31.12.14, 16:26 Tak reagują tylko chamy więc nie ma co ich zapraszać za rok.. Odpowiedz Link Zgłoś