kocianna
19.12.14, 13:31
U mnie w domu na Wigilię jadało się postny żurek na grzybach (z ziemniakami) - tata pochodzi z okolic Rzeszowa, moczkę (rodzice pierwszych kilka wspólnych świąt spędzali na Śląsku), kutię i śledzia pod pierzynką (mama jest ze wschodu). Reszta standardowa - pierogi, sałatka, piernik, makowiec.
Dlaczego reakcja - bynajmniej nie dzieci - na te dania, kiedy je podałam na własnej Wigilii - była na zasadzie "o Jezu, co to jest?", "wygląda obrzydliwie", "śledź z burakami????", "w życiu nie słyszałem o takim daniu"?
Jak asertywnie reagować na takie uwagi, nie psując ogólnej atmosfery przy stole?