Reakcja na inną tradycję

19.12.14, 13:31
U mnie w domu na Wigilię jadało się postny żurek na grzybach (z ziemniakami) - tata pochodzi z okolic Rzeszowa, moczkę (rodzice pierwszych kilka wspólnych świąt spędzali na Śląsku), kutię i śledzia pod pierzynką (mama jest ze wschodu). Reszta standardowa - pierogi, sałatka, piernik, makowiec.
Dlaczego reakcja - bynajmniej nie dzieci - na te dania, kiedy je podałam na własnej Wigilii - była na zasadzie "o Jezu, co to jest?", "wygląda obrzydliwie", "śledź z burakami????", "w życiu nie słyszałem o takim daniu"?
Jak asertywnie reagować na takie uwagi, nie psując ogólnej atmosfery przy stole?
    • ichi51e Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 13:37
      Buraki. Nie chca niech nie jedza. Oczywiscie mozna zlapac waze i spektakularnie cisnac w sciane/albo w narzekajacego ale lepiej sie usmiechnac i powiedziec "wiecej dla mnie" wink
      • artur737 Re: Reakcja na inną tradycję 26.12.14, 11:08
        Zawsze mozna powiedziec: Jak sie nie podoba to wypie...j
      • czar_bajry Re: Reakcja na inną tradycję 28.12.14, 22:32
        nic nie poradzisz na buraczanych gości...
    • beataj1 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 13:43
      Uśmiechać się z wyższością i nie komentować. Jak ktoś jest burakiem to nim pozostanie.
      Ale też nie zmuszać i namawiać do spróbowania. Nie ma nic gorszego niż wciskanie komuś jedzenia na które nie ma ochoty i wie miec nie będzie. Mnie tak kiedys próbowano uszczęśliwić kutią. Blehhh.


      Ale cos jest w tym że tradycyjne wigilijne dania są jakieś takie ryzykowne - jak samemu się ich nie posmakowało w dzieciństwie i nie ma się pozytywnych konotacji to zwykle wyglądają podejrzanie (i to nie ma znaczenie z którego regionu)
    • triismegistos Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 13:44
      Uważam, że na uwagę typu "wygląda obrzydliwie" najlepszą reakcją jest wyproszenie delikwenta od stołu. To chyba jedyne, co może uratować atmosferę przy tymże.
      • tol8 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 21:41
        Zawsze można odpowiedzieć ,, ale co wyglada obrzydliwie? odbicie w szklance cię przeraziło?''
    • mx3_sp Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 13:47
      podaj następnym razem schabowe z kapustą, grochówkę i słoik ogórków kwaszonych. Niech jedzą co znają.
    • mondovi Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 13:49
      Zawiozłam raz do teściów barszcz z kiszonych buraków, nigdy wcześniej takiego nie jedli. Tuż przed kolacją teściowa mi szepnęła - wylałam ten twój barszcz, bo był zepsuty, kwaśny taki. Płakać mi się zachciało, ale nic nie powiedziałam.
      • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 13:53
        >> Płakać mi się zachciało, ale nic nie powiedziałam.

        Dlaczego?
        • mondovi Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:08
          Dlatego że atmosfera przy stole byłaby kwaśniejsza niż ten barszcz. Bardziej mi zależało na spotkaniu niż na zupie.
          • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:12
            A na sobie Ci nie zalezalo?
            • mondovi Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:24
              Nie przypisuję ludziom złych intencji.
              • 1matka-polka Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:29
                Z troski o rodzinę ten barszcz wylała, dobre...
              • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:30
                Zle czy nie, tesciowa wylala dobra zupe. Wiec moglas jej cos powiedziec zamiast "plakac mi sie zachcialo"...
                • zona_mi Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 14:38
                  Mogła, ale wybrała, że nie powie - miała prawo?

                  Nie zdarza Wams ie nigdy w imię czegokolwiek (atmosfery, niskiej szkodliwości obniżenia własnego samopoczucia itd.) zmilczeć, tylko zawsze się odszczekujecie?
                  Zamiast robić awanturę, zachowała się z klasą.
                  Następnym razem skorzysta z doświadczenia (uprzedzi, nie przyniesie, coś tam) i tyle.
                  • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 14:40
                    A kto mówi o awanturze?
                    • misterni Re: Reakcja na inną tradycję 22.12.14, 01:12
                      Też uważam, że powinna sprostować, że nie, zupa nie była zepsuta.
                      Swoją drogą nie do końca wierzę, żeby teściowa, o ile jest z Polski nie znała czegoś takiego jak kiszonka.
      • yuka12 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:29
        Moja mama, przyzwyczajona do "torebek", podobnie reagowala na zurek na naturalnym zakwasie.
      • kol.3 Re: Reakcja na inną tradycję 28.12.14, 12:57
        Barszcz z kiszonych buraków jest pyszny, o matko, a to ci miła teściowa.
    • beata985 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 13:52
      no moczka rzeczywiście wygląda jak nie powiem co....big_grin
      zresztą i bigos i sałatka też, co nie przeszkadza mi tego robić i spożywać w ilościach ogromnych....
      kto tak komentuje??? rodzina to powinna już znać Twoje dania a jeżeli co roku słyszysz te same komentarze od tych samych osób to albo przywyknąć, nie słyszeć albo nie zapraszac więcej...
      rozumiem komentarz/ pytanie/zdziwienie przy przygotowywaniu ale przy uroczystej kolacji...? uncertain
      tak jak któraś napisała-super, bedzie iecej dla mnie..i spadka.
      • bi_scotti Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:08
        Be proactive! Nauczona doswiadczeniem z dziesiatek (setek?) potluck lunches/dinners/picnics z udzialem ludzi z calego swiata pragnacych sie podzielic czyms jak najbardziej tradycyjnym z danego kraju/kultury wiem, ze mozna sie dac zaskoczyc i mozna samemu niezle zaskoczyc towarzystwo - nie zawsze pozytywnie wink Nalezy dac ludziom szanse zeby sie oswoili z mysla jedzenia np. zsiadlego (zepsutego wink ) mleka czy chocby i gotowanej sauerkraut, co dla niektorych juz brzmi podejrzanie, o wygladzie i smaku nie wspominajac big_grin
        To, ze nikt nie powinien reagowac na czyjes wysilki kulinarne haslem "wyglada obrzydliwie", to oczywiste - basic SV ale z drugiej strony haslo "wiecej dla mnie" tez nie jest specjalnie uprzejme, bo przeciez nie o to chodzi we wspolnym posilku! Podobnie mysle o wylanym przez wspomniana wyzej tesciowa barszczu - nalezalo dac jej szanse tzn. lojalnie "ostrzec", ze moze byc zdziwiona, bo barszcz jest zrobiony na kwasno, zgodnie z "autorki" lokalna tradycja i ze warto sprobowac. Inna sprawa, ze sa ludzie, ktorzy sa wybitnie NIE adventurous w kwestiach kulinarnych i z zalozenia czegos nieznanego do ust nie wezma, czasem jeszcze sie nieuprzejmie skrzywia. Zdarza sie. Ale generalnie, jesli sie z ludzmi pogada przed, jesli sie opowie o tym co jest w tej jakiejs brunatnej ciapie o egzotycznej nazwie, to zawsze sie znajdzie paru chetnych zeby sprobowac. A potem sie moze okazac, ze Cie zawsze beda o te ciape prosic, bo wysmienita big_grin
        • mondovi Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:13
          Teściowa wiedziała, że jest z KISZONYCH. Inna sprawa, że ten smak trzeba lubić, może spróbowała i uznała, że uratuje resztę rodziny przed moim barszczem i grzecznymi uśmiechami znad talerza. wink
          • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:16
            Ale zachowala sie chamsko wylewajac go. Wiec trzeba bylo jej powiedziec: mamo, to byl barszcz z burakow kiszonych I to normalne, ze byl kwasny. Nie trzeba go bylo od razu wylewac, zabralabym go do domu gdyby nie bylo chetnych.
            • solejrolia Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:32
              zgadza się, teściowa zachowała się chamsko, i to źle, że nie odezwałaś się, ona nawet nie wie, że źle zrobiła, bo ten barszcz taki miał właśnie mieć smak, i nie wie, że sprawiła ci przykrość.
            • mondovi Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:38
              W swojej naiwności zakładam, że naprawdę uznała, że jest zepsuty. Nigdy wcześniej go nie jadła. Owszem, mogła zapytać, czy tak powinien smakować, ale skoro wylała, to po ptakach, a nie sądzę żeby warto było fochy stroić przy naprawdę miłym spotkaniu.
              • 1matka-polka Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:42
                A ja myślę, że po pierwsze teściowa nie liczy się w ogóle z tobą a po drugie chciała ci zrobić po prostu na złość.
                • gryzelda71 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:19
                  Gdyby chciała dopiec to by ze stołu zabrała z tekstem ze zepsutywink
                • totorotot Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 19:48
                  A ja myślę, że tesciowa życzliwie chciała uchronic lubiana synową przed kompromitacją. GDYBY miała złe intencje, z satysfakcją wystawiłaby zepsuty barszcz na stół i oczekiwała z popcornem pod pachą jak wszyscy się krzywią i plują, a synowa płonie w pąsach ze wstydu.
                  Chyłkiem wylała, coby nikt nie wszedł do kuchni - a wiadomo, że przed wigilią tych węszycieli-skrytych pierogożerców jest multum- i żeby nie wyniuchał zepsutego barszczyku. Zdarza się, ludzie.
                • rosapulchra-0 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 00:33
                  Nie mierz wszystkich swoją miarką.
              • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:59
                >> nie sądzę żeby warto było fochy stroić przy naprawdę miłym spotkaniu.

                ale jakie fochy? Krotki komentarz - mamo, alez ta zupa byla dobra, nie trzeba bylo wylewac.
            • takiebuty Re: Reakcja na inną tradycję 31.12.14, 08:47
              Dokładnie trzeba cos powiedzieć, zachowac się asertywnie, bo krok po kroku a zacznie toba pomiatać i będziesz sięd dusic z bezsilności aż pęknie ta bańka niechęci czy nawet nienawiści w końcu. To nic złego wyrażac swoje zdanie.
        • dpietrz Re: Reakcja na inną tradycję 01.01.15, 21:49
          ZAGRANICO

          beka z ciebie, polaczku
      • memphis90 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 20:37
        Wygooglałam sobie tę moczkę i rzeczywiście - gdyby nagle bez ostrzeżenia wjechało toto na stół, to też pewnie zareagowałabym "o jezu,a co to?". Jak się jest uprzedzonym, to można się jakoś psychicznie przygotować. Ostatnio byłam na kolacji świątecznej w restauracji, która szczyci się lokalnym specjałem: babą ziemniaczaną na słodko z bakaliami. Przez cały wieczór modliłam się w duchu, żeby nie podano tego specjału, bo nie byłam pewna, czy dam radę zjeść pyry na słodko (fuj!)...
        • aniorek Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 00:05

          memphis90 napisała:

          > Przez cały wieczór modliłam się w duchu, żeby nie
          > podano tego specjału, bo nie byłam pewna, czy dam radę zjeść pyry na słodko (f
          > uj!)...

          A placki ziemniaczane na slodko, z cukrem? Mniaaaaam.
          • memphis90 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 11:46
            A rzeczywiście, u nas placki ziemniaczane to tylko na słodko idą, ale koniecznie z kwaśną śmietaną- zapomniałam o nich smile Niemniej jednak baba ziemniaczana z bakaliami nadal nie brzmi jak coś, co będę w stanie polubić- a do tej pory intuicja mnie raczej nie zawodziła... Hmm... Próbuję znaleźć w pamięci potrawę, która wyglądała, pachniała lub brzmiała jak coś, co nie może mi smakować, a jednak smakowała... Śledzie- nie, mleko z bułką na słono- nie, krewetki- absolutnie nie, golonka pieczona- nie, wątróbka i podroby- zgroza totalna, flaki- nieeee, tego nawet nie byłam w stanie spróbować, nigdy. Co ciekawe, potrafię wymienić potrawy, które wyglądały i brzmiały ciekawie, a okazały się mało smaczne np. okra czy smażony bakłażan albo kozi ser domowego wyrobu (pachniał jak koza i smakował jak koza, brrr...). To ostatnie żeby udowodnić, że odważnie próbuję różnych nowości wink

            Moczka odpada!
        • mamameg Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 01:00
          Ostatnio byłam na kolacji świątecznej w restauracji, która szczyci się lokalnym specjałem: babą ziemniaczaną na słodko z bakaliami.

          A nie była to czasem zwykła babka tylko z dodatkiem mąki ziemniaczanej?
    • bumbunierka1 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:06
      Jak asertywnie reagować na takie uwagi, nie psując ogólnej atmosfery przy stole?

      "Czego chlop nie zna, tego nie je". Chyba "nie zre" bylo w oryginalnej wersji przyslowia, ale tu nalezy byc grzecznym smile
    • wielkanocnaniespodzianka Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:18
      taka reakcja to po prostu brak kultury.
      a swoją drogą - mnie osobiście ciekawią in. zwyczaje, tradycje, itd., dlatego jeśli mama możliwość, chętnie próbuję nieznane mi dania, potrawy, itp.
    • solejrolia Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:27
      "to nasza tradycja rodzinna- nie musisz tego próbować, jak nie chcesz"
      zwykle takie zdanie wystarczy.
      ale powiem, że to straszne buraki i chamidła są ci ludzie, ot co.
      a takich to już kultury nie nauczysz. uncertain


      u nas tez nie do końca jest tradycyjnie, to znaczy jest tradycyjnie ale dla naszej rodziny, bo nigdy nie spotkałam się na przykład z ryzem, a my jemy podczas wigilii ryż z sosem grzybowym, a jako dodatek do barszczu grzybowego mamy fasolę ugotowana i okraszoną podsmażoną cebulką. mąż podczas pierwszych świąt był zaskoczony, ale nie komentował, i polubił takie zestawienie.
      dopiero pozostałe potrawy są tradycyjne- makiełki, smazona ryba- dorsz, karp, czasem szczupak- bardzo różnie. pierogi z kapustą i grzybami ale koniecznie odsmazone. kapusta z grochem.
      a na przykład koreczki śledziowe, czy ryba po grecku -te dania na wigilię wprowadziłam ja, i co roku robię i niesiemy ją z sobą, bo wiem, że nikt w mojej rodzinie czegoś takiego nie robi, a my lubimy i mamy ochotę na wigilii je zjeść, wiec przygotowuję.i jeszcze wprowadziłam zwyczaj picia wina do kolacji ( oczywiście wino z Maryjkąwink czyli PETER MERTES Liebfraumilch )
    • ichi51e Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:43
      Tesciowa nie wredna ylko myslala ze skisly. Jak ktos sie nie zna to mogl sie pomylic. Mozna bylo naprostowac ale pewnie tesciowej by bylo glupio...
      • kropkacom Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 14:47
        > Tesciowa nie wredna ylko myslala ze skisly.

        Nie wredna, ale konserwa żywieniowa. Poza tym mogła spytać.
      • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:00
        >>>>naprostowac ale pewnie tesciowej by bylo glupio...

        Nie, no lepiej siedziec przy stole I w milczeniu polykac lzy.
        • rosapulchra-0 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 00:30
          W życiu nie chciałabym gościć kogoś tak niemiłagodzi i roszczeniowego jak ty.
          • tak_to_nowy_nick [...] 20.12.14, 13:29
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • zona_mi tak_to_nowy_nick 20.12.14, 14:48
              Ponieważ nie ma możliwości napisać do ciebie na priv, piszę tutaj - to, co od dłuższego czasu uprawiasz na forum, podpada pod hejtowanie.
              Są dwa wyjścia - wygaszasz sobie emamę, z którą nie możesz się dogadać lub bez tego przestajesz zaczepiać, albo dostajesz przymusowy urlop w postaci blokady na pisanie.
              Zachęcam do przemyśleń.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 13:43
          O, ranyyy, tak, na pewno chlipała przez cały wieczór w mankiet, bo teściowa wylała jej zupę... uncertain
    • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:12
      Przede wszystkim zapraszając ludzi nienależących do najbliższej rodziny oswojonej z naszymi potrawami, należy ich przygotować na nietypową kolację. Zakładanie, że każdemu musi to smakować, bo u NAS to TRADYCJA jest arogancją. U mnie nie jadało się ani żurku, ani moczki, ani kutii, ani pierogów, ani śledzia pod pierzynką, ani sałatki ziemniaczanej, ani piernika. Pochodzę z górnego Śląska i potrawy u nas były inspirowane raczej tradycją niemiecką. Z tych typowo polskich było tylko ciasto z makiem (nawet nie zawijany makowiec) i karp smażony w panierce, a ponieważ nie uważam karpia za smaczną rybę, gdyby podano go mi w innej postaci, na przykład w galarecie, to miałabym wieczór z głowy. Część z wymienionych przez ciebie rzeczy na pewno bym zjadła, ale nie byłaby to dla mnie wigilia ze smakołykami na stole, sałatka ziemniaczana to dla mnie na przykład żaden przysmak godny świąt, to tani imprezowy zapychacz żołądka, więc potrafię zrozumieć, że ktoś inny mógłby być mocno rozczarowany. Wydaje mi się też, że akurat to co na stole ma, a przynajmniej powinno mieć, w ten wieczór najmniejsze znaczenie i nie mogę pojąć, że ludzie tak betonowo trzymają się tych głupot. A zróbcie sobie te żurki, kutie i śledzie z burakami w inny dzień i cieszcie się smakiem jak lubicie, ale zapraszając ludzi, z którymi chcecie spędzić ten wyjątkowy wieczór uwzględnijcie też chociażby częściowo ich preferencje. Naprawdę można się dogadać co do jadłospisu, niekoniecznie uniwersalny schabowy, ale istnieje masa alternatyw.
      • kocianna Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:19
        No tak, ale przecież przy dwunastu potrawach nie ma obowiązku jedzenia tej, której akurat nie znasz czy nie lubisz...
        Hmm, zdawało mi się, że moczka jest właśnie górnośląska...
        • naplaze Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:28
          > No tak, ale przecież przy dwunastu potrawach nie ma obowiązku jedzenia tej, któ
          > rej akurat nie znasz czy nie lubisz...

          Jest obowiązek skosztowania każdej, w wielu rodzinach przynajmniej.

          • gryzelda71 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:40
            A już obowiązek.
          • rosapulchra-0 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 02:05
            Jaki obowiązek? Przykuwasz kajdankami do stołu i karmisz gości jak gęsi? Bo muszą wszystkiego spróbować?
            • naplaze Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 16:20
              Niesmile Rytualny obowiązek: jak nie skosztujesz wszystkiego, to nie będziesz mieć pieniędzy w przyszłym roku. I jakoś nikt nie ma odwagi sprawdzać.
              • rosapulchra-0 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 19:08
                Pomyliłaś tradycję z prymitywnym przesądem.
        • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:30
          kocianna napisała:

          > Hmm, zdawało mi się, że moczka jest właśnie górnośląska...

          No podobno jest, ale w mojej rodzinie się nie robiło i nigdy nawet nie próbowałam.
          No i oczywiście jak przygotujesz 12 różnych potraw, to każdy może znaleźć coś dla siebie, tylko że wymieniłaś tylko 4 specyficzne (żurek, śledź, pierogi, sałatka) jako potrawy główne, a reszta to słodkie desery. Autentycznie, istnieją ludzie, dla których ani postny żurek, ani pierogi nie są żadnym (tym bardziej świątecznym) szałem, nie licząc już tych, którzy nie ruszą żadnej ryby.
          • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:34
            > dzie, dla których ani postny żurek, ani pierogi nie są żadnym (tym bardziej świ
            > ątecznym) szałem,

            No to niech nie przychodzą na wigilie. Sprowadzasz sprawę do absurdu. Bo ktos uznaje ze salatka warzywna nie jest szalem to ja mam jej nie podać na wigilii?
            • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:56
              d.o.s.i.a napisała:

              > No to niech nie przychodzą na wigilie. Sprowadzasz sprawę do absurdu. Bo ktos u
              > znaje ze salatka warzywna nie jest szalem to ja mam jej nie podać na wigilii?

              To ich nie zapraszaj, jak masz ochotę na celebrowanie egoizmu i na złość wszystkim robienie tylko tego, co tobie kojarzy się z wigilią. A absurdem dla mnie jest w ogóle sprowadzanie wigilii do konieczności zapychania sobie brzucha.
              • kama265 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:58
                nie żartuj, tradycja to "celebrowanie egoizmu"?
                • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:19
                  kama265 napisała:

                  > nie żartuj, tradycja to "celebrowanie egoizmu"?
                  >

                  Ja się upierasz przy żurku i reagujesz z niechęcią/rozżaleniem/whatever, gdy komuś nie smakuje, to tak.
              • kama265 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:00
                "A absurdem dla mnie jest w ogóle sprowadzanie wigilii do konieczności zapychania sobie brzucha." - przecież to Ty napisałaś, że czułabyś się mocno rozczarowana, gdyby ktoś zaserwował sałatkę ziemniaczaną ... to kto sprowadza wszystko do konieczności zapchania sobie brzucha?
                • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:17
                  kama265 napisała:

                  > "A absurdem dla mnie jest w ogóle sprowadzanie wigilii do konieczności zapychan
                  > ia sobie brzucha." - przecież to Ty napisałaś, że czułabyś się mocno rozczarowa
                  > na, gdyby ktoś zaserwował sałatkę ziemniaczaną ... to kto sprowadza wszystko d
                  > o konieczności zapchania sobie brzucha?
                  >

                  Nie, ja napisałam tylko, że rozumiem, że inny beton byłby rozczarowany. Ja nie byłabym rozczarowana, miałabym tylko wrażenie, że "tradycja" jest tu komuś ważniejsza od miłej atmosfery u stołu. Ja czerpałabym przyjemność z towarzystwa przy stole, polska sałatka warzywna i pierogi, to dla mnie potrawy z baru mlecznego - szybko, tanio, niezbyt wykwitnie. Mnie nie kojarzą się ze świętami. Bo nie muszą.
                  • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:23
                    Tradyzcja tez mowi, ze gosc doklada cos do stolu. Co wiec gosciowi szkodzi przygotowac cos, co z checia zje?
                  • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:35
                    >>> czerpałabym przyjemność z towarzystwa przy stole, polska sałatka warzywna i pierogi, to dla mnie potrawy z baru mlecznego - szybko, tanio, niezbyt wykwitnie.

                    Ale ludzie lubia wlasnie takie niewykwintne potrawy podac na Wigilie.
                    • peonka Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 20:11
                      U mnie sałatka jarzynowa I pierogi są bardzo rzadko, bo są pracochlonne. Dla mnie jest to danie swiateczne I tradycyjne, tak jak karp, którego nie lubię. Ale idac na Wigilie spodziewam się jednak karpia, nie sushi. Nie bądźmy już tacy nowoczesni i hej do przodu..
                    • sherman-doberman Re: Reakcja na inną tradycję 26.12.14, 11:53
                      Tanio, owszem - to o pierogach, pomijając cenę suszonych prawdziwków ż ale szybkie, Czy ty kiedy w życiu robiłaś pierogi? Zwłaszcza dla dużej liczby osób?
                      A może jadałaś tylko w barach, bo w szacownej rodzinie nikt nie miał dość poświęcenia, żebyosobiście wyrobić ciasto i zawijać pierogi delikatnymi paluszkami z pazurami na pół metra ociekającymi lakieriem?
                      • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 26.12.14, 13:23
                        sherman-doberman napisała:

                        > Tanio, owszem - to o pierogach, pomijając cenę suszonych prawdziwków ż ale szyb
                        > kie, Czy ty kiedy w życiu robiłaś pierogi? Zwłaszcza dla dużej liczby osób?
                        > A może jadałaś tylko w barach, bo w szacownej rodzinie nikt nie miał dość poświ
                        > ęcenia, żebyosobiście wyrobić ciasto i zawijać pierogi delikatnymi paluszkami
                        > z pazurami na pół metra ociekającymi lakieriem?

                        Nie we wszystkich regionach Polski jadało się pierogi, doucz się ignorancie.
                  • nickbezznaczenia Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 21:36
                    Pojęcia nie masz o kuchni.

                    snakelilith napisała: polska sałatka warzywna i pierogi, to dla mnie potrawy z baru mleczne
                    > go - szybko, tanio,niezbyt wykwintnie.
                    • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 21:48
                      nickbezznaczenia napisał(a):

                      > Pojęcia nie masz o kuchni.

                      Ja ci wierzę, że lubisz sałatkę i pierogi, bo te potrawy mogą być dobrze przyrządzone smaczne. Ale na Boga, to nie jest wykwintna kuchnia i z mąki nadziewanej ziemniakami, czy grzybami nie zrobisz haute cuisine. To potrawy biednych ludzi, jadane nie tylko od święta. Ci co mogli sobie pozwolić na więcej, podawali inne potrawy.
                      • nickbezznaczenia Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:00
                        Tzw. wysoka kuchnia wcale nie przypada do gustu większości.

                        Właśnie sobie obejrzałam pewien film i szefowej kuchni prezydenta Francji, który marzył o czymś normalnym doi zjedzenia, ale co kto woli.
                        Sałatka jarzynowa i pierogi to jest to co moi zagraniczni goście lubią najbardziej. Co więcej, w Izraelu uczestniczyłam w kolacji szabasowej na której podano typowe potrawy znane z Polski. ( Fajnie jest, gdy się obyczaje kuchenne tak mieszają. ) Wyjątkiem były nadziewane gęsie szyjki to było to co mi nie smakowało.
                        • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:30
                          nickbezznaczenia napisał(a):

                          > Tzw. wysoka kuchnia wcale nie przypada do gustu większości.

                          Gust większości nie jest dla mnie wyznacznikiem w żadnej dziedzinie życiowej, a na pewno już nie w kuchni. Ja lubię zresztą nieskomplikowane rzeczy, ale nie sądzę, by nasi przodkowie umyślnie spożywali w czasie świąt najprostsze potrawy. Jedli to co było i starali się nawet o urozmaicenie oraz odrobinę szczególności. Przyprawy korzenne na przykład były drogie i dlatego bywały na stołach tylko wtedy. I w ogóle mnie nie interesuje, co ludzie podają i jedzą, neguję tu tylko wyjątkowość "tradycyjnej" polskiej kuchni. Tym bardziej, że trudno nawet o wspólne polskie tradycje. Lepiej nazywać to tradycjami regionalnymi.
                          Osobiście sałatkę ziemniaczaną lubię, ale taką najprostszą z ziemniaków, ogórków, cebuli i majonezu. Nie cierpię rozgotowanego selera z zupy i konserwowanego groszku. Selera wolę na surowo, potartego z jabłkiem, odrobinę gęstej śmietany i orzechami włoskimi. Do krótko grillowanej polędwicy wieprzowej. Proste, żadna wysoka kuchnia. A śledzie uwielbiam, nie wiem tylko dlaczego trzeba je okraszać niesmacznymi burakami i podawać akurat raz w roku na święta.
                      • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:28
                        Ale na Boga, to nie jest wykwintna kuchnia i z mąki nadziewanej
                        > ziemniakami, czy grzybami nie zrobisz haute cuisine. To potrawy biednyc
                        > h ludzi,

                        Oh nie, to jest strasznesad Jak teraz bede z tym zycsad
                        Narodzie Polski podnies sie i ie jadz juz dan dla ubogich....
                        sad
                        • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:45
                          nanuk24 napisała:


                          > Oh nie, to jest strasznesad Jak teraz bede z tym zycsad
                          > Narodzie Polski podnies sie i ie jadz juz dan dla ubogich....

                          Czarno to widzę. Skłonność do cierpiętnictwa i trwania w roli ubogiego prostaka jest ciągle żywa w narodzie. I głupota też, inaczej wiedziałabyś, że nawet tę polską kapustę zawdzięczamy wpływom ludów śródziemnomorskich. Legenda mówi, że przywiozła ją królowa Bona. A jak w Bałtyku znikną niedługo śledzie, to zwolennikom polsko-chłopskiej tradycji wiele już nie zostanie, bo nawet ziemniaki do Polski trafiły przez Niemcy albo przez Rosję.
                          • kocianna Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:56
                            Znów uściślę - kapusta uprawiana jest w PL od ok. IX wieku. Bona, owszem, przywiozła, ale marchew i seler (ten ostatni nadal zresztą szerzej nieznany na wschód od Bugu). Włoszczyzna wyparła stopniowo rzepę, która była ważnym składnikiem potraw.
                            • aka10 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:59
                              kocianna napisała:

                              > Znów uściślę - kapusta uprawiana jest w PL od ok. IX wieku. Bona, owszem, przyw
                              > iozła, ale marchew i seler (ten ostatni nadal zresztą szerzej nieznany na wschó
                              > d od Bugu). Włoszczyzna wyparła stopniowo rzepę, która była ważnym składnikiem
                              > potraw.

                              Zapomnialas o kalafiorze wink
                            • ichi51e Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 13:39
                              I zimniaki ktore wyparly topinambury
                              • mdro Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 20:28
                                Długo te topinambury nie pożyły, one też są z Nowego Świata wink, a do Europy trafiły na początku XVII wieku.
                            • mdro Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 20:25
                              Marchwi też nie, marchew też była znana już wcześniej.
                          • klamkas Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 23:20
                            Czyli powinniśmy tylko głodować, bo wszystko jest obce? wink
                          • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 23:34
                            Wiem, ze to pytanie retotyczne, zle nie wiedzisz, ze sie osmieszasz?
                        • sherman-doberman Re: Reakcja na inną tradycję 26.12.14, 11:55
                          ślimaki i karczochy jak i cała paleta innych rzyczy, konsumowanych dziś w ogniem w oczach przez snobów, też przez stulecia były potrawami bardzo biednych ludzi,
                      • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:44
                        > ądzone smaczne. Ale na Boga, to nie jest wykwintna kuchnia i z mąki nadziewanej
                        > ziemniakami, czy grzybami nie zrobisz haute cuisine.

                        No tak, jesli dla kogoś wykwintna kuchnia to tylko homary i kawior to rzeczywiście trudno się rozmawia.

                        Masz jakąś obsesje wykwintnej kuchni? No to wlosi ze swoja pasta, parmezanem i oliwa powinni sie schować. Ciągle tylko pomidory i pomidory.
                        A hindusi z tym swoimi chapati i razem to juz w ogóle.
                        • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:56
                          d.o.s.i.a napisała:

                          > No tak, jesli dla kogoś wykwintna kuchnia to tylko homary i kawior to rzeczywiś
                          > cie trudno się rozmawia.

                          Gdzieś wspomniałam o homarach i kawiorze, czy tylko to ci się kojarzy z wykwintnością? Homary w pewnej szerokości geograficznej są tak popularne jak śledzie, a o kawiorze kupowanym wcześniej przez robotników w Rosji na wagę i pakowanym do gazety też nie słyszałaś?


                          > Masz jakąś obsesje wykwintnej kuchni? No to wlosi ze swoja pasta, parmezanem i
                          > oliwa powinni sie schować. Ciągle tylko pomidory i pomidory.

                          Pomidory i pomidory? Czy ty miałaś kiedykolwiek w ręku przynajmniej książkę kucharską z kuchnią włoską? Bo nie sądzę byś była kiedykolwiek we włoskiej restauracji. Można miesiącami jeść po włosku i nie zjeść ani pomidora ani parmezanu. I nie mam obsesji wykwitnej kuchni, uważam jednak, że istnieją lepsze rzeczy od pierogów.
                          • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 23:09
                            > Gdzieś wspomniałam o homarach i kawiorze, czy tylko to ci się kojarzy z wykwint
                            > nością?

                            Nie kochana, to ty prychasz na sałatkę jarzynowa, bo jagnięcina to kuchnia wysoka.

                            > a o kawiorze kupowanym wcześniej przez robotników w Rosji na wagę i pakowanym
                            > do gazety też nie słyszałaś?

                            A dla Eskimosa salatka jarzynowa to szczyt wykwintnosci. I co z tego wynika? Przypomnę ze to ty jedziesz po polskiej kuchni jako tej nieeykwintnej.

                            > Pomidory i pomidory? Czy ty miałaś kiedykolwiek w ręku przynajmniej książkę kuc
                            > harską z kuchnią włoską?

                            A czy miałaś kiedys w ręku ksiazke kucharska z kuchnia polska?

                            > nie mam obsesji wykwitnej kuchni, uważam jednak, że istnieją lepsze rzeczy od
                            > pierogów.

                            Ale co to kogo obchodzi? Jest jakiś przymus jedzenia wykwintnie? Meczy mnie juz twoja pisanina.
                            • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 23:27
                              d.o.s.i.a napisała:

                              > Ale co to kogo obchodzi? Jest jakiś przymus jedzenia wykwintnie? Meczy mnie juz
                              > twoja pisanina.

                              Ciebie coś sporo męczy. Dobre jedzenie męczy, czytanie ze zrozumieniem męczy, wymyślenie sensownych argumentów męczy. Zrozumienie, że twoja tradycja nie jest tradycją innych ludzi też męczy. Jak ma się tak słabą kondycję, to nie prowokuje się lepiej wytrenowanych pyskaczko.
                              • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 23:32
                                Zrozumienie, że twoja tradycja nie jest
                                > tradycją innych ludzi

                                Zaraz, zaraz, zzy my nie piszemy o tradycyjnej polskiej Wigilii?big_grin
                                • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 23:46
                                  nanuk24 napisała:

                                  > Zaraz, zaraz, zzy my nie piszemy o tradycyjnej polskiej Wigilii?big_grin

                                  To zdefiniuj. Co jest tradycyjną polską wigilią? Barszcz, czy grzybowa? Żurek też musi być? Ryba po grecku, czy śledź? A jak nie będę miała nic z maku, to będzie jeszcze tradycyjnie, czy już nie? A jak ktoś ma ochotę na mięso, bo Kościół ostatnio pozwolił, a dla niego religijny aspekt był zawsze decydujący przed jakąś tam zamgloną tradycją, to nie będzie już po polsku? A co ma zrobić rodzina, gdy rodzina żony pochodzi ze wschodniej Galicji, rodzina męża ze Śląska, a dzieci mają partnerów z jeszcze innych stron Polski i wszyscy spotykają się przy stole? Co dla nich będzie wspólną polską tradycją? Czy każdy gotuje tylko dla siebie i stół trzaska pod naporem żarcia, by tradycji stało się zadość?
                                  • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 00:19
                                    > To zdefiniuj. Co jest tradycyjną polską wigilią? Barszcz, czy grzybowa? Żurek t
                                    > eż musi być? Ryba po grecku, czy śledź?

                                    Zdecydowanie najbardziej tradycyjna polska potrawa wigilijna jest jagnięcina na szpinakowym gratin (czy jakos tak).
                                  • klamkas Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 10:45
                                    Rodzina wypracowuje wtedy własną domową tradycję - to łatwe: z ogólnej puli wybiera się to co lubi się najbardziej, albo szaleje i podaje wszystko. Tak było w moim domu - ponieważ nie umieliśmy wybrać między barszczem i grzybową, zawsze były obie. Zawsze był śledź w śmietanie z ziemniakami w mundurkach (przywieziony z Galicji), była śląska moczka i makówki, był chłopski karp i ryby "szlachetne". I jakoś żyjemy, nikt sobie łbów o tradycję nie urywał wink.

                                    "Wspólna polska tradycja" to dość duży wór, w którym jednak znajdują się części wspólne - np. pierogi lub twory pierogowate (uszka, smażone wschodnie cuda), ryby (te są w całej Polsce, a to czy to śledź czy ryba po grecku to już jest drobiazg). Z zup są chyba 4: grzybowa, barszcz, żurek/barszcz biały na grzybach i migdałowa - jeśli u kogoś je się coś innego, to to jego domowa tradycja (nie znaczy, że gorsza) a nie regionalna. Z deserów też w całej Polsce królują raczej te z makiem (nawet na Śląsku zwykle oprócz moczki bywa kołocz z makiem). Więc jakaś tam spójność narodowa jest i mówienie, że Polska nie posiada wigilijnych tradycji jest nieprawdą. Natomiast na pewno nie istnieje regionalna tradycja podawania jagnięciny na kolację wigilijną. Chyba, że to zwyczaj regionalny emigrantów na wyspach wink - wszak to też spora grupa społeczna.
                                    • rosapulchra-0 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 10:52
                                      Z jagnięciną na wigilii się nigdy nie spotkałam, co nie znaczy, że ludzie jej nie podają. Za to na obiad świąteczny owszem - mięsiwo podaje się niemal zawsze smile
                                    • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 20:48
                                      klamkas napisała:

                                      > "Wspólna polska tradycja" to dość duży wór, w którym jednak znajdują się części
                                      > wspólne - np. pierogi lub twory pierogowate (uszka, smażone wschodnie cuda)

                                      Na Śląsku nigdy nie było pierogów. Przyszły wraz z ludnością napływową.


                                      Natomiast na pewno nie istnieje regionalna tradycja pod
                                      > awania jagnięciny na kolację wigilijną. Chyba, że to zwyczaj regionalny emigran
                                      > tów na wyspach wink - wszak to też spora grupa społeczna.

                                      Moja jagnięcina nie jest żadną tradycją, jest tylko fajną kolacją świąteczną dla ludzi z różnych kultur bez betonowych mózgów. Acha, nie mieszkam na wyspach.
                                      • rikol Re: Reakcja na inną tradycję 25.12.14, 22:03
                                        Jesteś niesamowicie pretensjonalna. Wigilia to nie ma być haute cuisine. Wigilia to są potrawy tradycyjne (są róznice w zależności od regiony, w każdej rodzinie też gotuje się troche inaczej), a nie wykwintne. a przede wszystkim potrawy wygilijne są SMACZNE (w przeciwieństwie do jagnięciny na przykład). Zresztą kuchnia eksperymentalna niekoniecznie jest smaczna, jest przede wszystkim dziwna - co niektórym się podoba, a innym nie.
                                    • mamameg Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 01:05
                                      Z zup są chyba 4: grzybowa, barszcz, żurek/barszcz biały na grzybach i migdałowa

                                      W Wielkopolsce jest jeszcze zupa rybna.
                                      • rosapulchra-0 Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 01:28
                                        No ja jak w tym roku zrobię barszcz, to będzie naprawdę święto. Sałatka jarzynowa? Już mi słabo na samą myśl o krojeniu warzyw. Osobiście w tym roku wprowadzam nową tradycję - wszystko kupne, bo nie mam siły na stanie w kuchni i przygotowywanie iluś tam potraw, które potem nie zmieszczą mi się w lodówce.
                                        Obiad świąteczny mam już zaplanowany i go zrobię. Poza tym będę spać, spać, spać.. i dalej spać. Pod warunkiem, że będzie mi to dane uncertain
                                        • rikol Re: Reakcja na inną tradycję 25.12.14, 22:05
                                          Ja bardzo lubie sałatkę warzywną. Nadaje się idealnie na I dzień świąt, jako posiłek stosunkowo lekki, warzywny, po obżarstwie wigilijnym.
                                      • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 01:51
                                        mamameg napisała:

                                        > Z zup są chyba 4: grzybowa, barszcz, żurek/barszcz biały na grzybach i migdało
                                        > wa
                                        >
                                        > W Wielkopolsce jest jeszcze zupa rybna.

                                        Ojej, wielka tradycja, to tylko przypadkowo wszystkie bezmięsne zupy jadane w Polsce. Prawie wszystkie, bo zapominałaś o siemieniotce, zupie popularnej kiedyś na Śląsku. Na wigilię nie podawano więc żadnych wyjątkowych zup, tylko te, które były znane i spełniały warunek religijnego postu.
                                        • pade Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 01:57
                                          Sorry, u mnie w domu żadna z zup nie jest z mięsem. Owszem, rosół, krupnik gotuję na mięsie, ale np. kalafiorowej nie, a na wigilię jej nie jadam.
                                          Strasznie dużo pogardy jest w tym co piszesz. I po co? Nikomu nic w tym wątku nie udowodnisz, nikogo nie przekonasz. To, ze Najma Ci przytaknie było tak oczywiste, jak to, że 24 grudnia jest wigilia.
                                          • rosapulchra-0 Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 08:54
                                            Naprawdę widzisz pogardę? Czy ja jestem ślepa? Bo że głucha - to wiem..
                                          • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 23:25
                                            pade napisała:

                                            > Sorry, u mnie w domu żadna z zup nie jest z mięsem. Owszem, rosół, krupnik gotu
                                            > ję na mięsie, ale np. kalafiorowej nie, a na wigilię jej nie jadam.

                                            No to tych zup nie przygotowujesz tradycyjnie. Większość polskich niepostnych zup robi się bowiem na wywarach mięsnych. Ty się wyłączyłaś z tej tradycji, a ja dodatkowo z tej wigilijnej. Aż takiej różnicy między nami więc nie ma, więc nie udowodnisz mi, że jestem wielbłądem. A pogarda to bije od tych pseudotradycjonalistek w tym wątku, bo zaakceptować nie mogą, że nie wszyscy sikają ze szczęścia na widok pierogów i karpia na wigilijnym stole.
                                            • pade Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 23:37
                                              Nietradycyjnie gotuję zupy codzienne? A może nietradycyjnie robię kanapki? Albo ścielę łóżko?smile Gdyby było prawdą to, co piszesz, pojęcie tradycja nie miałoby sensu.
                                            • turzyca Re: Reakcja na inną tradycję 22.12.14, 00:41
                                              > No to tych zup nie przygotowujesz tradycyjnie. Większość polskich niepostnych z
                                              > up robi się bowiem na wywarach mięsnych

                                              Tylko mowimy o kraju, w ktorym przez wieksza czesc historii posty obejmowaly co najmniej 1/3 roku, czesto i 1/2.
                                              No i konsumpcja miesa w calej Europie byla znacznie nizsza niz obecnie, mieso bylo produktem luksusowym, na ktory wiekszosc ludnosci mogla sobie pozwolic jedynie od swieta.


                                              Czyli - tak, masz racje, wiekszosc zup niepostnych byla na miesie. Zgola nawet wszystkie. Tylko ze wiekszosc spozywanych zup byla postna. Co widac jeszcze u Cwierciakiewiczowej - luteranki piszacej pod koniec XIX wieku dla raczej zamozniejszych warstw - praktycznie kazda zupa jest tez opisana w wariancie postnym. I znacznie wiecej jest zup postnych z zalozenia, rybnych, piwnych, owocowych, mlecznych, chlodnikow.
                                              • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 22.12.14, 01:00
                                                turzyca napisała:

                                                > Tylko mowimy o kraju, w ktorym przez wieksza czesc historii posty obejmowaly co
                                                > najmniej 1/3 roku, czesto i 1/2.

                                                Co pięknie potwierdza to, co napisałam wcześniej. Wigilijna kuchnia nie jest niczym szczególnym, to te potrawy co zawsze. Do tego "co zawsze" zmuszał z jednej strony post, z drugiej ograniczone możliwości, mimo tego uzupełniano stół słodkimi luksusami, bo ten wieczór miał być jednak lepszy i wystawniejszy, nie taki jak każdego dnia. Świadczy o tym nawet ilość potraw, im więcej tym lepiej, normalnie nikt nie bawił się w taki przepych. Dziś w imię tej wątpliwej tradycji, celebrujemy te same ubogie potrawy, co wprowadziłoby naszych przodków pewnie w wielkie zdumienie, gdyby widzieli, że post już nie obowiązuje, a i rodzima spiżarnia więcej daje. No cóż, ale dziś skupiamy się na takich pierdołach jak tradycyjne żarcie i nie zależy nam na harmonii przy stole i dobrym samopoczuciu zaproszonych gości. Jak nie lubią tradycyjnych potraw, w naszym osobistym zrozumieniu tradycji oczywiście, to mają pecha. Najważniejsze w Wigilii to nasza ryba, nasza zupa, nasze pierogi, nasze kluchy i basta.
                                                • kocianna Re: Reakcja na inną tradycję 22.12.14, 10:26
                                                  W którym miejscu jest info, że gospodarz przymusza gości do jedzenia nielubianych potraw? Wątek nie dotyczył tego, czyja tradycja jest lepsza. Wątek dotyczył reakcji na potrawy nieznane w tej rodzinie.
                                                  Równie dobrze mogłabym napisać, że zaprosiłam gości (mięsożernych) na pierwsze święto i podałam jagnięcinę w sosie miętowo-cytrynowym albo szpadki z kurczaka marynowanego w miodzie z owocami z dzikim ryżem i usłyszałam: "fuuuuuuuuj, a co to za wynalazki". Goście byliby w gorszej sytuacji, bo na Wigilii jest więcej dań i jest z czego wybrać, a na obiedzie sorry, Winnetou, nie chcecie wynalazków, odgrzeję wczorajsze pierogi.
                                                  • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 22.12.14, 10:51
                                                    Kocianno zorientowalas sie juz chyba, wlasciwie dawno powinnas ze taka reakcja nie jest niczym dziwnym, moglas sie tego spodziewac nawet. Skad sie wziela? Z pielegnowanej wsrod Polakow tradycji krytykowania wszystkiego co inne, nie nasze, nieznane nam. W tym watku to wychodzi jak sloma z butow pomimo ze niektore postepowe znawczyni kuchni swiata probuja to ukryc. Robia to jednak bardzo nieumiejetnie bo poprzez zarzucanie innym braku wiedzy (bo niezgodna z ichnia) oraz zarzucaniu nienawisci.
                                                    Kocianno twoi gosci, ktorzy zareagowali w chamski sposob byli akurat takimi typowymi Polakami, jak wiekszosc ktora mieszkajac w innych krajach zwlaszcza widac gdy jest ich duzo krytykuje wszystko co nieznane im. Krytykuja nawet nie probujac tak jak na twojej wigili, dokladnie w ten sam sposob nawet. Ci ludzie wiec kupuja tylkp w polskich sklepach, maja na stole tylko polskie produkty bo inne sa przeciez bleeeee. Maja prawo ktos napisze, jasne tak jak mieli prawo zaregowac na twojej wigili. Mieli prawo bo tacy sa i pojedyncze glosy np na forum obwieszczajace ze ja to probuje egzotyki tego nie zmienia.
                                                • turzyca Re: Reakcja na inną tradycję 22.12.14, 10:40
                                                  > Co pięknie potwierdza to, co napisałam wcześniej. Wigilijna kuchnia nie jest ni
                                                  > czym szczególnym, to te potrawy co zawsze. Do tego "co zawsze" zmuszał z jedne
                                                  > j strony post, z drugiej ograniczone możliwości, mimo tego uzupełniano stół sł
                                                  > odkimi luksusami, bo ten wieczór miał być jednak lepszy i wystawniejszy, nie ta
                                                  > ki jak każdego dnia.

                                                  Ja wiem, ze Twoja racja jest najtwojsza i nie ma w ogole opcji, zebys przypadkiem byla w bledzie, nawet jak Ci sie cytaty z Twoich wlasnych wypowiedzi zestawi, to i tak sie okaze, ze mialas co innego na mysli.
                                                  Ale jednak wbrew Twojej opinii praktycznie wszystkie polskie zupy za wyjatkiem tak ewidentnie miesnych jak np. rosol czy czernina istnialy w wersji postnej, o tej porze roku w gre wchodzila np. kartoflanka, gryczana na mleku, kapusniak, polewka piwna, szczawiowa z marynowanego szczawiu, wszelkie zupy oparte na warzywach korzeniowych - to tylko czesc wyboru, on byl naprawde spory, nawet zima. I nadal wbrew Twojej opiniii nie serwowano dowolnej z tych zup ale pewien kanon. Kanon, ktory ustalil sie miedzy innymi w oparciu o symbolike poszczegolnych skladnikow.


                                                  Świadczy o tym nawet ilość potraw, im więcej tym lepiej, n
                                                  > ormalnie nikt nie bawił się w taki przepych.

                                                  Taaaak, w karnawale nikt sie nie bawil w przepych. Mhm. Nawet na wsi, swiezo po swiniobiciu (grudzien nazywano rowniez prosien, prosiniec) starannie nie bawiono sie w przepych.


                                                  Dziś w imię tej wątpliwej tradycj
                                                  > i, celebrujemy te same ubogie potrawy, co wprowadziłoby naszych przodków pewnie
                                                  > w wielkie zdumienie, gdyby widzieli, że post już nie obowiązuje, a i rodzima s
                                                  > piżarnia więcej daje.

                                                  Mowimy o tych przodkach, ktorzy nawet wprowadzajac absolutne nowinki prawnicze byli sklonni argumentowac zwyczajami przodkow?
                                                  I com'on jak mowimy o XIX-wiecznych przodkach to przynajmniej czesc z nich miala dostep do takich rzeczy, na ktore sobie obecnie nieliczne ematki pozwolic moga. Bycie obywatelem wielkiego imperium mialo swoje zalety, dawalo dostep do tego, co teraz jest drogim importem. O swiezych owocach morza dostarczanych do Krakowa codziennie juz wspominalam, kawior w Lodzi tez byl latwo dostepny.

                                                  Najważniejsze w Wigilii to nasza ryba
                                                  > , nasza zupa, nasze pierogi, nasze kluchy i basta.

                                                  Jak Ty swietnie opisujesz postawe gosci Kocianny! Inna ryba - fuj, inny deser - obrzydlistwo, inna zupa - dziwactwo.
                                                  • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 26.12.14, 13:59
                                                    turzyca napisała:

                                                    > Ja wiem, ze Twoja racja jest najtwojsza i nie ma w ogole opcji, zebys przypadki
                                                    > em byla w bledzie, nawet jak Ci sie cytaty z Twoich wlasnych wypowiedzi zestawi
                                                    > , to i tak sie okaze, ze mialas co innego na mysli.
                                                    > I nadal wbrew Twojej opiniii nie serwowano dowolnej z tych zup ale pewien kanon
                                                    > . Kanon, ktory ustalil sie miedzy innymi w oparciu o symbolike poszczegolnych s
                                                    > kladnikow.

                                                    A ty masz w ogóle jakieś osobiste zdanie, czy tylko odgrzewasz tu historyczne kotlety w postaci starych warszawskich książek kucharskich? Jakaś tam Ćwierczakiewiczowa nie jest wyrocznią polskiej tradycji, a nawet one proponuje migdałową. A może uważasz, że naiwne zestawienie czterech zup przypadkowej ematki, to gruntowne historyczne opracowanie wigilijnych zwyczajów na terenie całej Polski? Niektóre zupy podawane w ten wieczór na stół faktycznie stały się bardziej znane, podobnie jak śledź i karp, ale ja sama znam jeszcze dwie zupy z mojego regionu, które nie pasują do tego kanonu. Są to siemieniotka i fasolowa. I gdyby wszędzie dokładnie poszukać i pogrzebać w przedwojennych rodzinnych historiach, to okaże się, że tych zup było więcej i nie tylko grzybowa barszcz, rybna i żur. Być może podawany był nawet gdzieś postny kapuśniak i postna kartoflanka (w co trochę wątpię, bo te zupy okraszano smalcem), bo rodzaj zupy jest tak samo ważny, jak rodzaj ryby, czyli nie gra żadnej roli. Symbolika dotyczyła całego stołu, a nie konkretnej zupy, trudno w ogóle o wspólną symbolikę w barszczu i grzybowej, nie mówiąc już o zupie z owocowego suszu, czy migdałowej. Już sam fakt, że zup "do wyboru" jest więcej, świadczy o tym, że konkretnej zupnej wigilijnej tradycji nie było i nadawała się praktycznie każda postna. Szkoda tylko, że ludzie nie mieli wcześniej ematki i nie wiedzieli, która jest słuszniejsza. I szkoda, że serwując nam tu przeróżne historyczne i nieposegregowane z jakimkolwiek sensem śmieci, nie wyciągasz z nich żadnych wniosków. Kanony bez konkretnej legendy założycielskiej powstają niejednokrotnie z ekonomicznych zależności i przypadku, dlatego przypadkowo mamy dziś jedyną konserwowaną wcześniej rybę czyli śledzia i taniego w hodowli karpia, oraz nieco popularniejsze z zup, czyli grzybową i barszcz. Ale to tylko te bardziej znane z potraw i zdecydowanie nie jedyne z możliwych w tej naszej "tradycji". Jeżeli ktoś myśli, że tradycja tylu przeróżnych kulturowo regionów była aż tak uboga, że da się ją sprowadzić do jednego współczesnego mianownika kilku zaledwie zup i dwóch ryb, to jest ignorantem.
                                                • rikol Re: Reakcja na inną tradycję 25.12.14, 22:07
                                                  Potrawy postne są z tradycji chrześcijańskiej, natomiast słodkości - z pogańskiej (swieto przesilenia zimowego).
                                    • rikol Re: Reakcja na inną tradycję 25.12.14, 22:00
                                      Jak się robi zupę migdałową? Nie znam tego.
                                      • turzyca Re: Reakcja na inną tradycję 28.12.14, 22:06
                                        rikol napisała:

                                        > Jak się robi zupę migdałową? Nie znam tego.

                                        Cwierciakiewiczowa jest w calosci on-line, mozesz siegnac po jej przepis, jest na mleku. A ja robie na wywarze warzywnym, zaciagajac smietana z zoltkiem jaja. Co mnie zawsze zaskakuje to fakt, ze najbardziej pasuje do niej majeranek. Jakos migdaly i majeranek w tej samej potrawie wydaja sie dziwaczne, ale tu az sie prosi.
                      • burina Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 18:34
                        snakelilith napisała:

                        > nickbezznaczenia napisał(a):
                        >
                        > > Pojęcia nie masz o kuchni.
                        >
                        > Ja ci wierzę, że lubisz sałatkę i pierogi, bo te potrawy mogą być dobrze przyrz
                        > ądzone smaczne. Ale na Boga, to nie jest wykwintna kuchnia i z mąki nadziewanej
                        > ziemniakami, czy grzybami nie zrobisz haute cuisine. To potrawy biednyc
                        > h ludzi, jadane nie tylko od święta. Ci co mogli sobie pozwolić na więcej, pod
                        > awali inne potrawy.

                        No i nadal udowadniasz, że nie masz pojęcia. Wigilia wypada nadal w adwencie - okresie, w którym tradycyjnie się pościło. Nawet w bardzo bogatych domach adwent rozpoczynało się wypaleniem nad ogniem patelń, żeby nawet grama zwierzęcego tłuszczu na nich nie było. I przez cały ten okres jadło się prosto. Bo post dotyczył nie tylko unikania konkretnych produktów, ale też właśnie unikania skomplikowanych, wyszukanych potraw. A wiesz dlaczego? Ano właśnie po to, żeby żarcie nie przysłaniało tego, co w przygotowaniach do świąt jest najważniejsze.
                        • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 21:03
                          burina napisała:

                          > No i nadal udowadniasz, że nie masz pojęcia.
                          Bo post doty
                          > czył nie tylko unikania konkretnych produktów, ale też właśnie unikania skompli
                          > kowanych, wyszukanych potraw. A wiesz dlaczego? Ano właśnie po to, żeby żarcie
                          > nie przysłaniało tego, co w przygotowaniach do świąt jest najważniejsze.

                          Pojęcia o czym? Dobrze wiem, że wigilia była dniem postym, sama o tym pisałam, ale już nie jest i nie ma obowiązku trzymania się rybnej i postno-żurkowej tradycji. I nie pisz bzdur, że jedzenie miało nie przesłaniać tego, co najważniejsze. Bo stawiało się wtedy na stole co najlepsze w postnej spiżarni, najlepszym przykładem są dania słodkie. Nie zawierają mięsa, ale kupę miodu maku, orzechów, bakalii i najdroższych piernikowych przypraw. Tego nie jadano w normalne dni. Oprócz tego podawano szlachetne ryby (karp nie był obligatoryjny) przyrządzane w wyszukany sposób, w galarecie albo po żydowsku z migdałami i rodzynkami. Migdały i rodzynki to był luksus. Ta twoja teoria z unikaniem skomplikowanych, wyszukanych potraw nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
                        • rosapulchra-0 Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 09:27
                          burina napisała:

                          Ano właśnie po to, żeby żarcie
                          > nie przysłaniało tego, co w przygotowaniach do świąt jest najważniejsze.

                          A co jest najważniejsze w tych przygotowaniach? Serio pytam.
                      • rjazwiec Re: Reakcja na inną tradycję 28.12.14, 21:44
                        A kto Cię wprowadził w błąd, że kolacja wigilijna to ma być wykwintna kuchnia? Kolacja wigilijna to tradycja i na tym polega jej czar, że podaje się potrawy tradycyjne i postne - często znane tylko w danym regionie. To święto dzielenia się opłatkiem, ale również swoimi kulinarnymi wspomnieniami z dzieciństwa. Nie ma w tym żadnego egoizmu, że gospodarz przygotowuje potrawy, które są tradycyjne w jego rodzinie. Wigilijne potrawy to często przepisy bardzo specyficzne i ciężko ich się nauczyć poprawnie przygotowywać z książki gdy się ich nigdy nie próbowało. Próba przypodobania się gościom i zrobienia jakiejś potrawy z ich rejonu kończy się często całkowitą klapą. Znacznie bezpieczniej jest gdy każdy gość przynosi coś od siebie.

                        Nie ma obowiązku, żeby Ci wszystko smakowało. Nie ma obowiązku nawet próbowania wszystkiego (przetestowałem - nie wpłynęło to w żaden sposób na stan mojego portfela wink. Jednak przytoczone w pierwszym poście komentarze świadczą o braku kultury i moim zdaniem powinno się na nie reagować jak na inne przejawy chamstwa.
              • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:05
                Nie opowiadaj smutow. Wigilia jest nasza gleboko zakorzeniona tradycja, ktora nalezy z wielkimi uklonami podtrzymywac, bo inaczej nam juz nic nie zostanie.
                • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:25
                  nanuk24 napisała:

                  > Nie opowiadaj smutow. Wigilia jest nasza gleboko zakorzeniona tradycja, ktora n
                  > alezy z wielkimi uklonami podtrzymywac, bo inaczej nam juz nic nie zostanie.
                  >

                  No to sorry, jak nic innego w tym kraju nie pozostaje. Za kilkanaście lat w łeb trzeba będzie sobie strzelić, bo komunistyczny karp powoli też już znika. A dziś nie ma już nawet religijnego przymusu postu na wigilię. I zresztą, jaką tradycję chcesz podtrzymywać? Jak się okazuje, nie ma jednolitej polskiej tradycji wigilijnej. Wspólne jest tylko to, że się siada przy stole.
                  • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:31
                    Jak się okazuje, nie ma jednolitej polskiej tradycji
                    > wigilijnej.

                    Jest wspolna tradycja. Brak miesa i dania z kapusty i/lub grzybow. Sama zobacz. Post wadno byl zniesiony, a ludzie wciaz podaja bezmiesne potrawy w tym dniu, bo trzymaja sie tradycji.
                    I to jest piekne IMHO.
                    • pade Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 00:54
                      Zgadzam się, to jest pięknesmile
                  • gryzelda71 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:33
                    Kto chce ten będzie celebrował pierogi. Fajnie. I nieobowiązkowe.
                • rosapulchra-0 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 02:12
                  No, ale przeca jest wolność wyboru, prawda? I są ludzie, którzy nie wierzą w żadnego Boga i wigilii nie urządzają. To jak to jest z tym utrzymywaniem tradycji?
                  • kama265 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 12:51
                    ja nie wierzę w żadnego boga a urządzam wigilię (postną) właśnie ze względu na tradycję
                    • rosapulchra-0 Re: Reakcja na inną tradycję 22.12.14, 01:12
                      I uważasz, że wszyscy niewierzący czy innowiercy tak samo jak ty postępują?
          • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:39
            To autentycznie, tacy ludzie nie powinni korzystc z zaproszen na Wigilie.
        • aka10 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:55
          kocianna napisała:

          > No tak, ale przecież przy dwunastu potrawach nie ma obowiązku jedzenia tej, któ
          > rej akurat nie znasz czy nie lubisz...
          > Hmm, zdawało mi się, że moczka jest właśnie górnośląska...
          pl.wikipedia.org/wiki/Moczka
          Dobrze Ci sie zdawalo.
      • kama265 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:21
        serio? big_grin
      • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:31
        > i nie mogę pojąć, że ludzie tak betonowo trzymają się tych głupot. A zróbcie s
        > obie te żurki, kutie i śledzie z burakami w inny dzień i cieszcie się smakiem j
        > ak lubicie, ale zapraszając ludzi, z którymi chcecie spędzić ten wyjątkowy wiec
        > zór uwzględnijcie też chociażby częściowo ich preferencje

        Ale co proponujesz? Ze na wszelki wypadek należy zrezygnować ze swoich ulubionych dan, a w zamian podać co? Schabowego? A jak ktos nie lubi schabowych?
        Przeciez to absurd. Na wigilii jest zazwyczaj tyle dan, ze każdy znajdzie cos dla siebie.
        • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:50
          d.o.s.i.a napisała:

          Na wigilii jest zazwyczaj tyle dan, ze każdy znajdzie cos d
          > la siebie.

          Na twojej może. U nas nigdy nie było aż tylu dań. Umawialiśmy się na zupę (siemieniotka, grzybowa, albo grochowa) i na dodatek do karpia. Zwykle były to ziemniaki i kapusta. Na deser zwykle ciasto, albo inne wypieki, często rodem z niemieckiej kuchni. Na kutie i inne sałatki brakowałoby nam już miejsca w żołądku. A śląska gospodyni, to oszczędna gospodyni, nie było zwyczaju robić stu potraw, których nikt nie da rady zjeść. Ot, tradycja, nie gorsza od twojej.
          • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:01
            >>>Na twojej może. U nas nigdy nie było aż tylu dań. Umawialiśmy się na zupę (siemieniotka, grzybowa, albo grochowa) i na dodatek do karpia. Zwykle były to ziemniaki i kapusta. Na deser zwykle ciasto, albo inne wypieki, często rodem z niemieckiej kuchni.

            A jak zapraszacie gosci to podajecie slone paluszki? Bo przeciez dla kogos, wg. Ciebie zupa, karp, ziemniaki I kapusta to nie jest szal. Bo, serio, nie mam pomyslu, co sie podaje na wigilie jak przychodza goscie, skoro nie wolno podawac potraw, ktore sie lubi. Moze rzuc jakas propozycja.
        • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:11
          d.o.s.i.a napisała:

          > Ale co proponujesz?

          Ale jak już tak pytasz, to ja na przykład robiłam już kilka razy gęś, pieczeń wieprzową z kluskami i brukselką oraz szczupaka z gratin z ziemniaków. Raz była też jagnięcina ze szpinakiem i były też już pstrągi. Kilka razy robiłam też sałatkę ziemniaczaną na ciepło (niemiecka specjalność) z kiełbaskami. Jedyną rzeczą, która się powtarza, to drożdżowa strucla z bakaliami i marcepanem, bo lubię. Tradycja to dla mnie przekazywanie ognia (idea wigilii sama w sobie), a nie celebrowanie popiołów przebrzmiałych epok.
          • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:27
            No widzisz, a dla mnie tradycja to niejedzenie miesa w tym dniu.
            Rozumiem, ze jak zaprosisz wegetarianina to masz w odwloku, czy bedzie jadl czy nie?
            • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:31
              nanuk24 napisała:

              > No widzisz, a dla mnie tradycja to niejedzenie miesa w tym dniu.
              > Rozumiem, ze jak zaprosisz wegetarianina to masz w odwloku, czy bedzie jadl czy
              > nie?
              >

              Pierniczysz jak potłuczona. Jak zapraszam wegetarianina, to robię dokładnie tak, jakbym zapraszała kogoś, kto nie lubi śledzia, czy żurku. Staram się, by było coś na stole także dla niego i by nie musiał jeść tylko ziemniaków. A ty jak zaprosisz alergika, to uprzesz się by próbował piernika z orzechami, bo u was to tradycja?
              • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:37
                >>> Pierniczysz jak potłuczona. Jak zapraszam wegetarianina, to robię dokładnie tak, jakbym zapraszała kogoś, kto nie lubi śledzia, czy żurku.

                No widzisz, a inni zapraszaja ludzi, ktorzy sa przyzwyczajeni do tradycji wigilijnej I czekaja na karpia, a nie na przepiorki.
              • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:52
                Na Wigilie zapraszam tych, ktorzy chca ze mna celebrowac ten wyjatkowy wieczor, ktory zdarza sie raz w roku. zapewniam Cie, ze wszyscy chca.

                Nie karmie ludzi czyms, czego nie chca/nie moga jesc. Raz, na Dziekczynienia przyjmowalam gosci, ponad 20 oso, kazdy mial jakis felerwink Jeden nie lubil koperku, inny byl uczulony na gluten, inny na cytrusy, jeszcze inny nie lubil natki pietruszki, kolejny byl wegetarianinem, etc. Poradzilam sobie, wszyscy jedli, nikt nie umarl. Dostosowalam sie do ich potrzeb, a i goscie, zwlaszcza alergicy, mi pomogli w dostarczeniu jadla.
                • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 17:06
                  nanuk24 napisała:

                  Dostosowalam sie do ich potrzeb, a i goscie, zwlaszcza alergicy,
                  > mi pomogli w dostarczeniu jadla.
                  >

                  Ach, dostosowałaś się do potrzeb gości nie rzucałaś focha, bo nie chcieli jeść tego co lubisz? No to jesteś o krok do przodu od autorki wątku i innych zwolenniczek przymusowej rodzinnej tradycji.
                  • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 17:18
                    Zebys chociaz rozumiala ten watek, bylaby to polowa sukcesu. Jak na razie to szkoda energii.
                    Daj znac jak zalapiesz, o co chodzi. Watki sie nie archiwizuja, wiec bedziesz mogla dopisac odkrywcza mysl w nastepnym roku.
                • burina Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 14:30
                  Jeśli podczas wigilii, to tradycja ( a wręcz mądrość ludowa) przychodzi z pomocą: podczas kolacji wigilijnej należy choć skosztować każdego dania, które znalazło się na stole. Zawsze można postraszyć, że w razie nierespektowania tradycji, delikwent może się spodziewać rózgi pod choinką.
          • gryzelda71 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:29
            Zaden z moich ew gości w wigilie nie zjadły miesa.
            A goście na wigilii to najbliższa rodzina,żadni znajomi.
            • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:36
              gryzelda71 napisała:

              > Zaden z moich ew gości w wigilie nie zjadły miesa.
              > A goście na wigilii to najbliższa rodzina,żadni znajomi.

              Ja dla mojej rodziny też zrobiłabym karpia z kapustą, bo oni to znają, jedzą i nawet lubią. Mój mąż poszedł by głodny do łóżka, bo jego rodzina tego nie zna, nie smakuje im i na dodatek nie jest dla nich żadną tradycją. Gdy mam wszystkich do kupy na raz w domu, to robimy jakiś kompromis, najczęściej bez durnej tradycji, bo od tego jak widać są tylko kłopoty i zawsze komuś nie dogodzisz.
              • gryzelda71 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:39
                No jakby powinowaci zaproszeni nie jadali ryb to tez podałabym mięso. Obok karpia.
          • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:34
            >>> Ale jak już tak pytasz, to ja na przykład robiłam już kilka razy gęś, pieczeń wieprzową z kluskami i brukselką oraz szczupaka z gratin z ziemniaków. Raz była też jagnięcina ze szpinakiem i były też już pstrągi.

            Kazdy kij ma dwa konce. Po pierwsze, tradycyjnie, na Wigilii dan miesnych sie nie podaje wiec Twoj gosc moze sie okazac konserwa I obrazic sie, ze karmia go jagniecina. Po drugie, mozesz traffic na wegetarianina, po trzecie prosci ludzie nie przepadaja za jagniecina, ani szpinakiem, wola zwyklego karpia.
            Czyli jak sie nie obrocisz to dupa.

            Nie wiem naprawde co jest zlego w celebrowaniu Wigilii tradycyjnie I podawaniu tych potraw, ktore lubimy my, ktore zostaly nam przekazane przez przodkow, ze sie tak szumnie wyraze. Ges, czy jakies super wypasione danie z truflami i lososiem to ja sobie moge zrobic kiedy badz, a salatke warzywna z grzybkami marynowanymi robi sie u nas tylko I wylacznie raz do roku I dla mnie jest to swieto, z ktorego nie mam zamiaru rezygnowac nawet dla krolowej brytyjskiej, wybacz, chociaz to tylko zwykla salatka warzywna I szalu nie robi. Dla mnie robi. Bo ta salatke warzywna jadla moja babka I jej matka I pewnie jeszcze jej matka. To samo barszcz z uszkami, bo moja s.p. ciocia robila najlepsze I dla nas to okazja powspominac. I sledzie na kilka sposobow, bo jeden tradycyjnie ciociny, drugi babciny, a trzeci nowosc mamy, ktora wprowadzila jak bylam mala. Ostatnio pojawil sie barszcz na zakwasie, bo kiedys dziadek nas uraczyl I bylo niezjadliwe, a ze dziadka juz nie ma, to chcielismy to wprowadzic jako nowa tradycje. Dla mnie takie rzeczy sa wazne. A Ty sobie podawaj co chcesz.

            Niestety, bycie gosciem to ryzyko i trzeba sie z tym pogodzic, ze kuchnia u innych smakuje inaczej niz u siebie w domu. Ja na ten przyklad jak jade do "tesciowej" na weekend, to zawsze mnie wita rosol, ktorego nie cierpie, bo to u niej weekendowa zupa. A ostatnio byla czarnina, musialam wyjsc do innego pokoju, bo sam zapach mnie mdlil. Powiedzialam, ze nie jem, bo nie lubie, ale nie obrazilam sie, ze specjalnie dla mnie nie bylo ogorkowej.
            • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:43
              d.o.s.i.a napisała:

              > Kazdy kij ma dwa konce. Po pierwsze, tradycyjnie, na Wigilii dan miesnych sie n
              > ie podaje wiec Twoj gosc moze sie okazac konserwa I obrazic sie, ze karmia go j
              > agniecina.

              Ile razy mam przypominać, że najpierw należy zapytać, co kto lubi i jada?


              > Dla mnie takie rzeczy sa wazne. A Ty sobie podawaj co chcesz.

              Jak żyjesz w homogennej enklawie i macie podobną socjalizację, to możesz sobie pielęgnować wspólne tradycje. Już w moim domu rodzinnym natrafiały na siebie inne kultury (zachód i wschód Polski), a taraz jest jeszcze gorzej, bo mój mąż nie jest Polakiem. Kłótnie o dóbr potraw to dla mnie objaw małostkowości.
              • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:50
                > Ile razy mam przypominać, że najpierw należy zapytać, co kto lubi i jada?

                Zakladam, ze kazdy normalny czlowiek lubi warzywa, ryby, zupy, paszteciki lub dowolne ich polaczenie - nie widze powodu, zeby kasowac cale menu, bo ktos lubi tylko I wylacznie cebule, wiec musze podac zupe cebulowa, krazkie cebuli I cebule w occie.


                > ie jest Polakiem. Kłótnie o dóbr potraw to dla mnie objaw małostkowości.

                Jedyna osoba, ktora sie kloci o dobor potraw WIGILIJNYCH jestes Ty. Inni po prostu trzymaja sie tradycji.

                > nne kultury (zachód i wschód Polski), a taraz jest jeszcze gorzej, bo mój mąż n
                > ie jest Polakiem

                Lo jezu, no rzeczywiscie tragedia polaczyc dwie tradycje. A co ja mam powiedziec, jak musze zaliczyc pare Christmas lunches w UK, jak nie cierpie tych ichnich indykow, kielbasek zawiajanych w boczek, zurawiny I mince pies... Moze Anglicy powinni dla mnie specjalnie przygotowywac bigos, bo ich tradycja jest glupia I passe...?
                • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 17:01
                  d.o.s.i.a napisała:

                  > Zakladam, ze kazdy normalny czlowiek lubi warzywa, ryby, zupy, paszteciki lub d
                  > owolne ich polaczenie -

                  źle zakładasz. Akurat ryby, zupy i paszteciki są bardzo kontrowersyjne. Wygląda na na to, że nie wyściubiłaś jeszcze nosa ze swego regionu.


                  > Jedyna osoba, ktora sie kloci o dobor potraw WIGILIJNYCH jestes Ty. Inni po pro
                  > stu trzymaja sie tradycji.

                  Nie złotko. Ja ci tylko tłumaczę,że nie ma wspólnej polskiej tradycji, czego dowodem jest ten wątek, a jeżeli przekroczysz tylko granicę kraju, to przeżyjesz jeszcze większy szok.


                  > Lo jezu, no rzeczywiscie tragedia polaczyc dwie tradycje. A co ja mam powiedzie
                  > c, jak musze zaliczyc pare Christmas lunches w UK

                  Nie musisz na nie chodzić, jak cię obce tradycje odpychają. Ja pisałam o rodzinie, a nie o lunchach w pracy. Ja znakomicie potrafię połączyć dwie, a nawet trzy, czy więcej tradycji, ale upierając się przy żurkach i sałatce miałabym masę niepotrzebnej pracy. To także tradycja niewarta moim zdaniem podtrzymywania. Umawiam się więc od razu na jadłospis pasujący każdemu, lub prawie każdemu.
                  • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 17:11
                    > źle zakładasz. Akurat ryby, zupy i paszteciki są bardzo kontrowersyjne.

                    Moi znajomi Brytyjczycy (lacznie z ich dziecmi) nie mogli w zeszlym roku oderwac sie od salatki warzywnej, pasztecikow, kapusty z grzybami, pasztetu oraz schabu ze sliwka. Sledzia nie ryzykowalam, ale tez by pewnie zjedli. Na odchodne musialam im dac litrowy sloj z salatka I paszteciki. Byli w szoku, ze w salatce byly kiszone ogorki, jablko I jajko - dla nich zestawienie kosmiczne. Ale jedli, az im sie uszy trzesly. Nikt nie narzekal, a ja na sile nie upodabnialam swiat polskich do brytyjskich I nie serwowalam przepiorek.

                    Regularnie przychodza na wieczory z plackami ziemniaczanymi - zwyklymi tlustymi, BEZ kawioru. A najbardziej smakuja znajomym z Indii - niebywale!

                    I owszem, wzielam pod uwage, ze sa ludzie, ktorzy czegos tam nie lubia (stad brak sledzi), ale nie bede na rzesach stawac, bo komus moja salatka warzywna sie moze nie spodobac.

                    > Wygląda
                    > na na to, że nie wyściubiłaś jeszcze nosa ze swego regionu.

                    Wyglada na to, ze masz kompleksy zwiazane z polska kuchnia.

                    > Nie musisz na nie chodzić, jak cię obce tradycje odpychają. Ja pisałam o rodzin
                    > ie, a nie o lunchach w pracy.

                    Alez chodze I szanuje ICH tradycje.

                    >ale upierając się przy żurkach i sałatce miałabym masę
                    > niepotrzebnej pracy. To także tradycja niewarta moim zdaniem podtrzymywania.

                    A dla mnie malo jest rzeczy, ktore warto podtrzymywac tak jak polska wigilia I mam w nosie co o tym sadzisz.
                    • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 17:33
                      U mnie salatka jarzynowa tez ma branie, takze zurek, zupa grzybowa i zupa ogorkowa. Czestowalam nawet flaczkami i bigosem - hit. Pierogi i golabki sa na tyle popularne i dostepne w sklepach, ze szkoda czasu o nich wspominac.
                      • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 17:43
                        > U mnie salatka jarzynowa tez ma branie, takze zurek, zupa grzybowa i zupa ogork
                        > owa. Czestowalam nawet flaczkami i bigosem - hit. Pierogi i golabki sa na tyle
                        > popularne i dostepne w sklepach, ze szkoda czasu o nich wspominac.

                        Ja ostatnio uczylam Hindusa robic ciasto na pierogi, bo chcial sie nauczyc, zeby robic w domu, bo mu nasze smakowaly. Powiedzialam mu, ze jak sie dowiem, ze do nadzienia dodal curry, to go wlasnorecznie udusze... Obiecal, ze bedzie robil oryginalne.

                        Bigos u nas tez schodzi wsrod cudzoziemcow. Ale hitem sa placki ziemniaczane, pierogi I mizeria. I barszcz ukrainski.
                        • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 19:53
                          d.o.s.i.a napisała:

                          > Bigos u nas tez schodzi wsrod cudzoziemcow. Ale hitem sa placki ziemniaczane, p
                          > ierogi I mizeria. I barszcz ukrainski.

                          A iluż ty tych cudzoziemców karmiła tymi "polskimi" smakołykami? wink Ja żyję już ponad 25 lat na emigracji, więc doświadczenia mam bogate. Najczęściej ci, których zapraszam na coś polskiego są zbyt dobrze wychowani, by nie wypluwać, ale za polską kuchnię nie przepadają. Kwasiory typu żurek, barszcz, czy bigos trzeba lubić, wielu nie znosi. A pierogi nie są polskie, Rosjanie je robią lepsze. Placki to już w ogóle nie jest polska potrawa, Niemcy są w nich mistrzami. Podobnie zresztą jak potrafią obchodzić się z kiszoną kapustą. Najlepiej idą zresztą moje śląskie kluski i ewentualnie kiszone ogórki, ale nie każdy przepada też za smakiem ukiszonego czosnku. Niemcy kiszą ogórki bez czosnku i bez chrzanu.
                          • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 20:17

                            > A iluż ty tych cudzoziemców karmiła tymi "polskimi" smakołykami? wink


                            Co chcesz właściwie udowodnić? Ze polska kuchnia jest be i obciachowa i tylko zagraniczna kuchnia jest warta uwagi? Jakos przedstawiciele innych nacji nie maja takich kompleksów i nikt swoich dan narodowych jakos nie ukrywa przed światem. Jadlam wiele różnych "przysmaków" narodowych, które ledwo mi przez gardło przeszly i nie umarłam. Nie widzę powodu, żebym się miała wstydzić kuchni swoich przodków, a juz zmienianie menu wigilijnego bo komuś nie spodoba się salatka warzywna uważam za równie poroniony pomysł co wymaganie od hindusa, żeby na diwali podal kurczaka z rozna bo nie daj boże goście nie lubią curry. A zapewniam Cię ze są tacy!

                            > órych zapraszam na coś polskiego są zbyt dobrze wychowani, by nie wypluwać, ale
                            > za polską kuchnię nie przepadają.

                            No widzisz, ja mam zupełnie odwrotne doświadczenia. Polskie dania z reguły smakują moim znajomym. A jak prosza o napakowanie salatki w litrowy sloik to wątpię aby ja w domu wyrzucali do śmieci. Poza tym, co jak co ale dzieci nie kłamią i nie zjedzą czegos co im nie smakuje.

                            > ba lubić, wielu nie znosi. A pierogi nie są polskie, Rosjanie je robią lepsze.
                            > Placki to już w ogóle nie jest polska potrawa, Niemcy są w nich mistrzami.

                            A wuj mnie to obchodzi. Dla mnie to polskie potrawy i nie czynię rozważań sięgających szesnastego wieku czyja kapusta kiszona bardziejsza. Moim gosciom smakują moje, polskie placki, a nie jakies niemieckie co je podobno Niemcy robią lepsze.

                            > za smakiem ukiszonego czosnku. Niemcy kiszą ogórki bez czosnku i bez chrzanu.

                            Again. What the f..k do I care?
                            • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 20:27
                              d.o.s.i.a napisała:

                              >
                              > a juz zmienianie menu wigilijnego

                              Zmienianie menu wigilijnego? W watku jest prawie 100 wpisow a ty jeszcze nie zauwazylas ze, nie ma czegos takiego jak jednolite menu wigilijne?

                              > No widzisz, ja mam zupełnie odwrotne doświadczenia. Polskie dania z reguły smak
                              > ują moim znajomym. A jak prosza o napakowanie salatki w litrowy sloik to wątpię
                              > aby ja w domu wyrzucali do śmieci. Poza tym, co jak co ale dzieci nie kłamią i
                              > nie zjedzą czegos co im nie smakuje.

                              Dalej nie rozmumiesz ze sa ludzie ktorzy lubia rozne dania i tacy ktorzy nie lubia i jesli sie zaprasza na posilek gosci ktorzy moga lub nie znaja potraw ktore chcemy serwowac to wypadaloby uprzedzic oraz prsygotowac cos neutralnego aby nie zmuszac gosci do bycia glodnymi.

                              > A wuj mnie to obchodzi. Dla mnie to polskie potrawy i nie czynię rozważań sięga
                              > jących szesnastego wieku czyja kapusta kiszona bardziejsza. Moim gosciom smakuj
                              > ą moje, polskie placki, a nie jakies niemieckie co je podobno Niemcy robią leps
                              > ze.

                              To dobrze ze smakuja. Rozumiem jednak ze dopuszczasz mozliwosc ze nie posmakuja? Co wtedy zrobisz?
                              > > za smakiem ukiszonego czosnku. Niemcy kiszą ogórki bez czosnku i bez chrz
                              > anu.
                              >
                              > Again. What the f..k do I care?
                              >
                              • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 20:39
                                100 wpisow a ty jeszcze nie za
                                > uwazylas ze, nie ma czegos takiego jak jednolite menu wigilijne?

                                Moje menu jest jednolite i pisze o zmianie MOJEGO menu wigilijnego.

                                > bia i jesli sie zaprasza na posilek gosci ktorzy moga lub nie znaja potraw ktor
                                > e chcemy serwowac to wypadaloby uprzedzic oraz prsygotowac cos neutralnego aby
                                > nie zmuszac gosci do bycia glodnymi.

                                Na moim stole jest mnóstwo neutralnych potraw, żurku nie każdy musi próbować.

                                Ciekawe czy krolowa angielska tez pyta gości o zdanie co ma podać na przyjęciu czy zmienia cale menu.

                                > To dobrze ze smakuja. Rozumiem jednak ze dopuszczasz mozliwosc ze nie posmakuja
                                > ? Co wtedy zrobisz?

                                Nie podaje do stolu czerniny z ogórkami kiszonymi i mozdzkiem, wiec problem jest dla mnie kompletnie ale to kompletnie od czapy.
                                • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 20:47
                                  d.o.s.i.a napisała:

                                  > Moje menu jest jednolite i pisze o zmianie MOJEGO menu wigilijnego.

                                  Teraz piszesz o swoim, wczesniej pisalas o menu wigilijnym polskim ktore ma konkretne potrawy.


                                  > Na moim stole jest mnóstwo neutralnych potraw, żurku nie każdy musi próbować.

                                  I o to chodzi.

                                  > Ciekawe czy krolowa angielska tez pyta gości o zdanie co ma podać na przyjęciu
                                  > czy zmienia cale menu.

                                  Nie wiem jakie zwyczaje panuja na dworze krolowej Elizabeth. Ja, oraz osoby ktore nas zapraszaja uwzgledniaja nasze gusta i nie serwuje gosciom tego czego nie lubia a oni nam. Dla mnie zmienic menu nie problem, jesli robilabym kolacje wigilijna na ktorej potrawami glownymi bylyby zur, ryby i kapusta a goscie by nie lubili to zrobilabym to co wszyscy lubimy aby wspolnie cieszyc sie posilkiem i towarzystwem.
                                  > > To dobrze ze smakuja. Rozumiem jednak ze dopuszczasz mozliwosc ze nie pos
                                  > makuja
                                  > > ? Co wtedy zrobisz?
                                  >
                                  > Nie podaje do stolu czerniny z ogórkami kiszonymi i mozdzkiem, wiec problem jes
                                  > t dla mnie kompletnie ale to kompletnie od czapy.
                                  >
                          • pade Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 01:00
                            Może Ty po prostu nie umiesz gotować polskich potraw i dlatego gościom nie smakuje?
                      • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 20:10
                        nanuk24 napisała:

                        > U mnie salatka jarzynowa tez ma branie, takze zurek, zupa grzybowa i zupa ogork
                        > owa. Czestowalam nawet flaczkami i bigosem - hit. Pierogi i golabki sa na tyle
                        > popularne i dostepne w sklepach, ze szkoda czasu o nich wspominac.
                        >

                        Jeżeli piszesz o Wielkiej Brytanii, to ci wierzę. Z brytyjskiej kuchni nabija się cała Europa, tam hitem będzie wszystko przyrządzone w domowej kuchni. Spróbuj jednak polskie potrawy zaserwować w krajach z bogatą tradycją kulinarną, czyli Niemcom, Francuzom, czy Włochom. Możesz się zdziwić. Albo nawet podwójnie zdziwić, gdy to co uważałaś za typowo polskie znajdziesz w nieco zmodyfikowanej wersji w tradycji kuchennej innego kraju. Francuzi mają tyle wyrafinowanych potraw z podróbek, że nasze flaczki do dla nich tania podróba. Niemcy w Westfalii od zawsze robią też gołąbki. Tylko bez ryżu, bo z samym mięsem uważają za lepsze. Sałatek ziemniacznych nasi sąsiedzi zza Odry mają też pińcest różnych smacznych rodzajów, ta nasza wersja z konserwowanym groszkiem plus warzywa z zupy, to taki komunistyczny brak polotu na wykorzystanie resztek.
                        Smutne trochę, że wigilijna tradycja to u nas tylko chłopska kuchnia biednych ludzi i socjalistyczny karp.
                        • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 20:22
                          Na moje oko to Ty po prostu nie znasz polskiej kuchni jesli dla Ciebie sałatka warzywna kojarzy się z warzywami z zupy.
                          A jakiez to wysublimowane salatki robią nasi sąsiedzi zza odry? Niech zgadnę, przepiórcze jaja, świeży kawior z jesiotra, mule, szafran i trufle.
                          Oj kompleksy z Ciebie wychodzą. A o znajomości kuchni brytyjskiej to juz w ogóle nie wspomnę.
                        • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 20:43
                          Nie mieszkam w Europie.
                        • kocianna Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:40
                          Gwoli ścisłości: komunistyczny pomysł na wykorzystanie resztek narodził się w Moskwie około roku 1860 w restauracji francuskiej "Hermitage", prowadzonej przez Luciena Oliviera. Był, oczywiście, z majonezem, sosem popularnym od wieków w wielu miejscach na świecie. Z dodatkiem mięs lub wędlin uznawany jest za główną sałatkę świąteczną na obszarze postsowieckim. W Polsce nie dodajemy do niej wędliny big_grin
                          Sałatka warzywna trafiła do Warszawy wkrótce po powstaniu styczniowym, z nową falą rosyjskich urzędników i arystokracji.

                          Wykwintne mięsa i zupy podaję, owszem, ale w pierwszy i drugi dzień świąt. Wieczerza wigilijna jest zdecydowanie odnosi się do kuchni staropolskiej, w której przeważały kasze, ryby słodkowodne, śledzie, rośliny strączkowe, grzyby, buraki, kapusta i nabiał.

                          I tak, głównym tematem wątku nie było dla mnie to, że goście nie mieli co jeść - bo zdaję sobie sprawę z różnorodności polskich potraw wigilijnych i śledzi było kilka rodzajów, nie tylko pod pierzynką, i oprócz żurku była grzybowa i barszczyk, ale że komentowali w sposób niewybredny potrawy, które jada się u mnie.
                          • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 23:21
                            kocianna napisała:

                            ale że komentowali w sposób niewybredny potrawy, które jada się u mnie.

                            Z lapanki mialas tych gosci? Komentowanie a raczej krytyka jest chamskim zachowaniem i trudno cokolwiek na to poradzic. W przyszlosci dobieraj staranniej gosci i tyle.
                            Uwazam ze w takich sytaucjach jak ta wigilia u ciebie lub tez krytyka czyjegos wystroju wnetrz albo wyraz niezadowolenia z prezentu itp nalezy sie powstrzymac. Skoro nie chce sie byc nieszczerym i chwalic czegos co nam nie przypadlo do gustu lepiej milczec i tyle.
                            • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 23:25
                              > Z lapanki mialas tych gosci?

                              Czekałam aż padnie sakramentalne ematkowe "z kim Ty się zadajesz" 😃 i tak nieźle bo aż pare setek postów musiałam czekać.
                              • babcia.stefa Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 11:30
                                Ale ma absolutną rację. Człowiek kulturalny jada w gościach wszystko, tylko alergia jest usprawiedliwieniem. Ostatecznie może nie jeść, ale trzyma mordę w kubeł.
                                • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 12:07
                                  babcia.stefa napisała:

                                  > Ale ma absolutną rację. Człowiek kulturalny jada w gościach wszystko, tylko ale
                                  > rgia jest usprawiedliwieniem. Ostatecznie może nie jeść, ale trzyma mordę w kub
                                  > eł.

                                  Wiesz nie ma absolutnej racji bo nie tylko gosci obowiazuja pewne zasady ale i zapraszajcych tez. Jesli sie zaprasza gosci to robi sie wszystko aby oni czuli sie bardzo dobrze to dotyczy tez jedzenia. Nie tylko ewentualne alergie bierze sie pod uwage ale i preferencje. Jesli ktos z zaproszonych jest wegetarianinem to nie proponuje mu sie zupy po uprzednim wyjeciu z niej miesa, a jesli ktos nie zna zupelnie dan ktore sie chce serwowac a sa one specyficzne jak np potrawy na polsiej typowej wigilii to tez bierze sie to pod uwage i albo proponuje dania uniwersalne plus swoje tradycyjne albo sie rezygnuje z zapraszania gosci. W dodatku nalezy uprzedzic gosci i opowiedziec im cos i potrawach jakie sie przygotowalo.. Jesli ktos zdecyduje sis sprobowac to dobrze jesli nie to tez nie mozna sie obrazac. Zaraszajac gosci bierze sie pod uwage preferencje, nie wszyscy wszystko lubia, a zakladanie ze tak jest jest ignorancja, przekonania bo niektorzy nie jedza miesa a inni tylko specyficznych rodzajow miesa np wieprzowiny, religie, przyprawy bo niektore sa ostre wiec nalezy z tym uwazac jesli wiemy ze goscie lubia ale nie tak ostro jak my itd.
                                  Ja nie jem wszystkiego i idac do kogos tez nie mam zamiaru bo jesli ktos upieralby sie albo ja zmusilabym sie do zjedzenia np sledzi w smietania to byloby ryzyko ze nie doszlabym o czasie do toalety, nie zjadlabym zupy z dodatkiem smietany czy jogurtu, nie lubie beszamelu itp. Dla mnie jest bardzo istotne co jest w potrawie bo nie zre wszystkiego jak leci. Wielu ludzi tak ma.
                                  • aneta-skarpeta Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 15:06
                                    " Jesli ktos z zaproszonych jest wegetarianinem to nie proponuje mu sie zupy po uprzednim wyjeciu z niej miesa"

                                    oczywiscie, ale

                                    jesli goscie są zaproszeni na wigilie, to powinni uszanowac tradycje tego domu, tak jak idzie sie np do domu hindusów na jakis tradycyjny posiłek czy świeto
                                    jak ide do wegetarian do domu to liczę się z tym, że dzisiaj mięsa nie zjem, choc uwielbiam

                                    kuchnia postna jest dosyc różnorodna, są różne ryby, kapusta, grzyby, ziemniaki, sałatki, kluski, zupy

                                    zawsze coś mozna w tym znaleść dla siebie i uszanować tradycję domu do którego jest się zaproszonym- natomiast jesli się nie lubi absolutnie nic poza krewetkami i ieczoną kaczką w pomarańczach to moze lepiej sobie glowy nie zawracac i posiedziec w domu
                                    • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 15:13
                                      aneta-skarpeta napisała:

                                      > oczywiscie, ale
                                      >
                                      > jesli goscie są zaproszeni na wigilie, to powinni uszanowac tradycje tego domu,
                                      > tak jak idzie sie np do domu hindusów na jakis tradycyjny posiłek czy świeto
                                      > jak ide do wegetarian do domu to liczę się z tym, że dzisiaj mięsa nie zjem, ch
                                      > oc uwielbiam

                                      Ale nie zjesc czegos w zamian zjesc cos innego to roznica. Jesli jednak zaprasza sie gosci i proponuje tylko potrawy do ktorych oni zmusic sie nie moga to wtedy jest problem.

                                      > kuchnia postna jest dosyc różnorodna, są różne ryby, kapusta, grzyby, ziemniaki
                                      > , sałatki, kluski, zupyzawsze coś mozna w tym znaleść dla siebie i uszanować tradycję domu do którego jest się zaproszonym- natomiast jesli się nie lubi absolutnie nic poza krewetka
                                      > mi i ieczoną kaczką w pomarańczach to moze lepiej sobie glowy nie zawracac i po
                                      > siedziec w domu

                                      Dlatego wlasnie zapraszajac gosci nalezy jednak uwzglednic ze moga nie lubic zueplnie niz z tego co przygotowalismy np potraw wigilijnych popularnych w Polsce i przygotowac cos co bedzie im odpowiadalo i zjedza nie z musu w ilosci minimalnej a z przyjemnoscia.
                                      • aneta-skarpeta Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 15:31
                                        "Dlatego wlasnie zapraszajac gosci nalezy jednak uwzglednic ze moga nie lubic zueplnie niz z tego co przygotowalismy np potraw wigilijnych popularnych w Polsce i przygotowac cos co bedzie im odpowiadalo i zjedza nie z musu w ilosci minimalnej a z przyjemnoscia. "

                                        na szczęscie do tej pory mialam szczęscie do gosci i nawet goście zagraniczni nie wychodzili od nas głodni choc jedzenie przewaznie jest serwowane dosc tradycyjnie- własnie po to aby poznali naszą kulturę i tradycje- tak jak wspominalam- sama chętniej u obcokrajowca zjem "jego kuchnię" bo chciałabym poznac nowe smaki ich tradycje, ulubione potrawy- poa jakimis ekstremami oczywiscie

                                        oszczędzamy gosciom przymus jedzenia flaków etc- to zrozumiałe

                                        i nigdy nie mialam problemów z nakarmieniem gości tym co stoi u mnie na stole

                                        natomiast jak kogos zapraszam na wigilie- tzn np babcia czy tesciowa zaprasza, to jest jasno powiedziane jak taka wigilia u nas wygląda. wszyscy goscie do tej pory z zaciekawieniem i przyjemnoscia uczestniczyli w tym spotkaniu- każdy się najadł, próbowali róznych dań, mówili ze np cos im pasuje, cos innego mniej, co ich dziwiło- i wiesz co? to były bardzo miłe i ciekawe doświadczenia
                                        ale podkreslam- sama tez chciałabym byc ugoszczona w takim dniu tradycyjnie i byłoby mi bardzo miło jakby domownicy zechcieli mi pokazac jak to u nich wygląda, a nie robili akurat pode mnie zwykłą gościnną kolację. Jesli mam np wigilie łączoną z goścmi z innych regionów polski to wtedy wigilia jest bardziej róznorodna, ale nadal postna- wtedy każdy daje cos od siebie, próbujemy, smakujemy, poznajemy nowe smaki, a mamy tez te bardziej powszechne

                                        nigdy się na moim podejsciu nie przejechałam
                                        • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 15:53
                                          aneta-skarpeta napisała:

                                          > na szczęscie do tej pory mialam szczęscie do gosci i nawet goście zagraniczni n
                                          > ie wychodzili od nas głodni choc jedzenie przewaznie jest serwowane dosc tradyc
                                          > yjnie- własnie po to aby poznali naszą kulturę i tradycje- tak jak wspominalam-
                                          > sama chętniej u obcokrajowca zjem "jego kuchnię" bo chciałabym poznac nowe sma
                                          > ki ich tradycje, ulubione potrawy- poa jakimis ekstremami oczywiscie

                                          Super ze mialas szczescie do gosci i wszyscy jedli ze smakiem to co przygotowalas ale ty i twoi giscie to nie wszyscy. Ja tez lubie probowac nowe smaki, to co lubie przenosze do wlasnej kucbni ale nie wszystko lubie i nie wszystko chce probowac, wole wiedziec co w potrawie jest. A ekstrema moga byc rozne, bo ludzie sa rozni.

                                          > ale podkreslam- sama tez chciałabym byc ugoszczona w takim dniu tradycyjnie i b
                                          > yłoby mi bardzo miło jakby domownicy zechcieli mi pokazac jak to u nich wygląda
                                          > , a nie robili akurat pode mnie zwykłą gościnną kolację.

                                          Jednak sa ludzie ktorzy nie lubia nowosci albo zwyczajnie typowe polskie dania wigilijne moga im zupelnie nie smakowac dlatego nalezy sie z tym liczyc i przygotowac cos neutralnego.
                                          Pokazanie tradycji to bardzo ciekawa rzecz ale nie dawanie wyboru to problem.
                                          My bylismy na kilku wigiliach w polskich domach i powiem ze za kazdym razem bylismy glodni, bo potrawy nam nie smakowaly i nawet gdy zabralam wlasne pierogi z kapusta i grzybami tak jak bylo umowione to ich nie podano bo brat pani domu zrobil, owszem ale byly niesmaczne uncertain oczywiscie nie krytykowalismy ale przyjemnosci w tym zadnej nie bylo. Dlatego robimy wlasna kolacje, nie zapraszamy nikogo ani do nikogo w tym dniu nie chodzimy. Celebrujemy BN 25.12 w gronie osob ktore znamy i lubimy.
                                          • aneta-skarpeta Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 16:05
                                            "My bylismy na kilku wigiliach w polskich domach i powiem ze za kazdym razem bylismy glodni, bo potrawy nam nie smakowaly i nawet gdy zabralam wlasne pierogi z kapusta i grzybami tak jak bylo umowione to ich nie podano bo brat pani domu zrobil, owszem ale byly niesmaczne uncertain oczywiscie nie krytykowalismy ale przyjemnosci w tym zadnej nie bylo. Dlatego robimy wlasna kolacje, nie zapraszamy nikogo ani do nikogo w tym dniu nie chodzimy. Celebrujemy BN 25.12 w gronie osob ktore znamy i lubimy. "

                                            powiem szczerze, że pierwsze co pomyslalam to " współczucia"

                                            drugie to nie wiem czemu nie podano 2 rodzajów pierogów- twoich i brata

                                            ja powiem szczerze, że takich problemów w rodzinie nie mam i nawet jak cos mi nie zasmakuje, to zasmakuje mi cos innego

                                            nawet jakby przypadkiem 3 osoby przyniosły pierogi to każde postawione zostałyby na stole i ze smiechem było by powiedziane, że mamy 3 dodatkowe dania

                                            tak bywało u nas np z rybą w galarecie- były np 2, bo się zdublowały

                                            nie mam takich traumatycznych przejść z wigilią więc mogę tylko współczuć

                                            zresztą czasem dublują się u nas sałatki na imprezach i mimo, że ja zrobię np sałatke grecką na grilla to stawiam tez sałatkę kolezanki, która na pewno jest ciut inna i stoją obie
                                            • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 16:24
                                              aneta-skarpeta napisała:

                                              > drugie to nie wiem czemu nie podano 2 rodzajów pierogów- twoich i brata

                                              Wiesz co nie wiem czemu nie podano, podejrzewam ze bylo za duzo jedzenia ale umawialismy sie wczesniej co kto przynosi i uzgodnilismy ze ja pierogi z kapusta i grzybami. Brat nie moj a pani domu. W kazdym razie to byl drobiazg wiec nie wnikalam. Nadal sie lubimy i spotykamy ale nie w wigilie BN.

                                              > nie mam takich traumatycznych przejść z wigilią więc mogę tylko współczuć

                                              Nie byly to przejscia traumatyczne, napisalam powyzej ale wolimy zostac w tym dniu we wlasnym gronie i spedzic czas naprawde milo. Od tego sa swieta przeciez. W tym roku zrobie kaczke w sosie sliwkowym, pieczywo, wino i usiadziemy przy kominku, obekrzymy film, taka tradycje mamy od ladnych paru lat. Nam z tym dobrze.
                                        • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 23:53
                                          aneta-skarpeta napisała:

                                          > na szczęscie do tej pory mialam szczęscie do gosci i nawet goście zagraniczni n
                                          > ie wychodzili od nas głodni choc jedzenie przewaznie jest serwowane dosc tradyc
                                          > yjnie- własnie po to aby poznali naszą kulturę i tradycje- tak jak wspominalam-
                                          > sama chętniej u obcokrajowca zjem "jego kuchnię" bo chciałabym poznac nowe sma
                                          > ki ich tradycje, ulubione potrawy- poa jakimis ekstremami oczywiscie

                                          Ale co wy macie z tymi egzotycznymi gośćmi? Ja będąc w obcym kraju, też próbuję chętnie coś nowego, ale my mówimy tu świętach i o rodzinie oraz najbliższych, którzy wcale nie mają ochotę w ten dzień próbować jakieś inne smaki, tylko chcą zjeść coś smacznego i bezpiecznego. Moja rodzina jest przypadkowo w dużej części niepolska, więc się nie wygłupiam z polską kuchnią, bo to nie wieczór tematyczny Cepelli, a wigilia.
                                          • aneta-skarpeta Re: Reakcja na inną tradycję 22.12.14, 05:00
                                            No wy nie lubicie tradycyjnych potraw wigilijnych i ich nie jedzie. Nasza rodzina uwielbia. Bo jemy je raz do roku i jest to dla nas mega przyjemność. Mięsa etc jemy w 1 dzień świąt.
                                            • mirmunn Re: Reakcja na inną tradycję 22.12.14, 10:45
                                              My takożsmile
                        • rosapulchra-0 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 03:19
                          No ja dopiero jakieś trzy lata temu złamałam się i podałam ryż do farszu mięsnego do gołąbków..
                    • aneta-skarpeta Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 09:44
                      Ja powiem tak. Ze jakby mnie hinduskiej zaprosił na świąteczna kolacje i podał kuchnie europejska to byłabym rozczarowana. Z chęcią spróbowała bym ich przysmaków.
                      U nas w rodzinie jest tradycyjnie i dużo potraw. U męża jest lekko slasko i mi się to podoba. A zawsze znajdę coś dla siebie. Jakby ktoś mi podał gęś na wigilię to bym była rozczarowana. Wigilia to rąk specyficzna kolacja ze szkoda tracić ta tradycje. Ba bogato jadący w pozostałe dni
                  • najma78 snakelilith 19.12.14, 18:56
                    Podzielam twoje zdanie. Wmawianie innym ze tradycja wigilijna dla wszystkich sa okreslone dania jest jakims nieporozumienie. Tradycja moze byc wigilia jako wspolny uroczysty posilek odbywajacy sie wieczorem ale nie okreslone dania bo te sa rozne w zaleznosci od regionow i upodoban. My nie lubimy w zasadzie zadnych potraw wigilijnych ktore typowo tradycyjnie pojawiaja sie na stolach w Polsce. Wyjatkiem sa pierogi z kapusta i grzybami ale wlasnie nie zaliczamy tego do dan swiatecznych jak i calej reszty zreszta. Gdybysmy zapraszali gosci na posilek to uwglednilibysmy ich preferencje a nie uraczali czyms czego nie lubia. My juz dawno zrezygnowalismy z wigili z polskimi znajomymi czy rodzina ze wzgledu na menu wlasnie.
                    • snakelilith Re: snakelilith 19.12.14, 20:25
                      najma78 napisała:

                      > Podzielam twoje zdanie. Wmawianie innym ze tradycja wigilijna dla wszystkich sa
                      > okreslone dania jest jakims nieporozumienie.

                      Wynika moim zdaniem z braku wiedzy. Tradycję rodzinną bierze się błędnie za jakąś ogólnie obowiązującą. A przecież ta nasza "tradycja", to nic innego jak połączenie religijnego przymusu dnia postnego i dostępnych regionalnych produktów o tej porze roku. Dlatego jemy ryby, ziemniaki, buraki, groch, kapustę, grzyby i zboża. Bo nic innego nie było. A że jest święto, to krasi się śmietaną i uzupełnia kalorycznie słodkimi potrawami z mąki, zbóż, maku, miodu, orzechów i korzennych przypraw. Tylko, że ta kuchnia to nie była jakaś świąteczna. To (oprócz słodyczy) jadało się też codziennie, tylko bogaty chłop mógł od czasu od czasu pozwolić sobie na słoninę i mięso. Można celebrować to jako świąteczną tradycję dzisiaj, ale w każdym regionie będzie jednak trochę inaczej i nie ma to żadnego znaczenia, bo nigdy nie miało, jadło się co było, to my dopisujemy do tego dziś ideologię.
                      • d.o.s.i.a Re: snakelilith 19.12.14, 20:33
                        > o znaczenia, bo nigdy nie miało, jadło się co było, to my dopisujemy do tego dz
                        > iś ideologię.

                        No ale przeciez podajesz właśnie kwintesencję tradycji! Tradycji się nie wymysla de novo. Zawsze ma początek w czymś.
                        • snakelilith Re: snakelilith 19.12.14, 20:55
                          d.o.s.i.a napisała:

                          > No ale przeciez podajesz właśnie kwintesencję tradycji! Tradycji się nie wymysl
                          > a de novo. Zawsze ma początek w czymś.

                          Tak, kochana, ale ja ze świątecznej grzybowej mojej babci, czy z karpia z kapustą nie robię ogólnej polskiej tradycji. To moja rodzinna tradycja i innej rodzinie może nie podejść, bo tam od "zawsze" jest barszcz, śledź i dorsz po grecku. I owszem, tradycje ulegają zmianom, bo przed wojną nikt nie robił sałatek warzywnych z majonezem i nie było ryb po grecku. Karp, to też urawniłówka z czasów komunizmu, wcześniej robiły się także inne, bardziej szlachetne ryby. Zdziwiłabyś się, gdybyś wiedziała, co wcześniej jadało się w święta w Polsce. Ze śląskiej tradycji zniknęła za to zupa z siemienia konopnego, kiedyś popularna, dziś wyparta przez inne, napływowe zupy. Jeżeli bowiem coś na tym świecie jest pewne, to to, że nie ma nic stałego.
                          • d.o.s.i.a Re: snakelilith 19.12.14, 21:13
                            > Tak, kochana, ale ja ze świątecznej grzybowej mojej babci, czy z karpia z kapus
                            > tą nie robię ogólnej polskiej tradycji.

                            A kto robi? Od wielu postów Ci tlumacze, ze to są MOJE tradycje, których nie mam zamiaru stawiać na glowie bo polska kuchnia jest be. Potrawy, które ewoluują z moja rodzina, ludzie odchodzą, ludzie przychodzą, każdy cos od siebie wnosi. Dla mnie to jest kwintesencja swiat, a nie jakies szczyty kulinarne z jagnięcina w roli głównej.


                            > tą nie robię ogólnej polskiej tradycji. To moja rodzinna tradycja i innej rodzi
                            > nie może nie podejść, bo tam od "zawsze" jest barszcz, śledź i dorsz po grecku.

                            I super i to jest wspaniale, poznawać nowe potrawy, rozmawiać o nich, a przy okazji powspominać tych którzy odeszli a robili najlepsze uszka. A Ty mi chcesz zaserwowac jakas hybrydę i kuchnie zupełnie mi obca bo karp to wymysl komuny. Dziekuje, postoje.

                            > yparta przez inne, napływowe zupy. Jeżeli bowiem coś na tym świecie jest pewne,
                            > to to, że nie ma nic stałego.

                            No ale co z tego? Nie widzę powodu żeby na sile wymyślać jakies nowe dania na wigilie.
                      • najma78 Re: snakelilith 19.12.14, 20:36
                        snakelilith napisała:

                        jadło się co było, to my dopisujemy do tego dziś ideologię.

                        Dlatego my nie dopisujemy, zrezygnowalismy juz dawno z tych polskich wigilijnych dan i jemy to co jest dostepne obecnie i co nam smakuje. Wybor produktow jest obecnie bardzo duzy dlatego jemy dania urozmaicone i wykwitne bo sa swieta. Ja rozumiem ze ktos moze lubic zur, barszcz czy zupe rybna, zajadac sie rybami na wiele sposobo oraz grochem z kapusta, my zas lubimy calkiem inne dania, pieke wiec np kaczke czy barani udziec, popijamy winem i to nasza tradycja rownie dobra jak kazda inna.

                        • mdro Re: snakelilith 20.12.14, 20:32
                          Nie ma jak nowa świecka tradycja, nieprawdaż?
                    • d.o.s.i.a Re: snakelilith 19.12.14, 20:26
                      > sa rozne w zaleznosci od regionow i upodoban. My nie lubimy w zasadzie zadnych
                      > potraw wigilijnych ktore typowo tradycyjnie pojawiaja sie na stolach w Polsce.

                      Bywalam na wigiliach na których nic mi nie smakowało. Jednak u mnie robi sie specjalne dania, których nie robi sie w żaden inny dzień i nie są to potrawy typu maczanka, tylko śledzie przyrzadzane na różne fikusne i b. smaczne sposoby. Niebo w gębie, Grslerowa by się nie obraziła. I ja czekam na nie caly rok.
                      Wiec być może wy po prostu macie zle doświadczenia, nie wiem.
                      • najma78 Re: snakelilith 19.12.14, 20:41
                        d.o.s.i.a napisała:

                        > Bywalam na wigiliach na których nic mi nie smakowało. Jednak u mnie robi sie sp
                        > ecjalne dania, których nie robi sie w żaden inny dzień i nie są to potrawy typu
                        > maczanka, tylko śledzie przyrzadzane na różne fikusne i b. smaczne sposoby. Ni
                        > ebo w gębie, Grslerowa by się nie obraziła. I ja czekam na nie caly rok.
                        > Wiec być może wy po prostu macie zle doświadczenia, nie wiem.

                        Nasze doswiadzczenia nie sa zle a inne od twoich. Ja nie lubie sledzi w zaden sposob przyrzadzonych i nie podalabym ich w swieta za to upieczona kaczke albo udziec barani duszony z warzywami, ziolami w piwie owszem. Tobie smakuja sledzie a mie co innego.
                        • d.o.s.i.a Re: snakelilith 19.12.14, 21:03
                          Ale czy ja ci każe jeść te nieszczęsne śledzie??
                          • najma78 Re: snakelilith 19.12.14, 21:39
                            d.o.s.i.a napisała:

                            > Ale czy ja ci każe jeść te nieszczęsne śledzie??
                            >
                            >
                            Kazac mi nieczego nie mozesz ale uwazasz ze te sledzie sa tak wspaniale ze wszystkim powinny smakowac a ja ci napisalam ze nie wszystkim bo sa osoby ktorym sledzie wogole nie smakuja. Poza tym piszesz niby o wlasnej tradycji jednoczesnie dodajac ze jagniecina czy wogole inne potrawy niz twoje to nie tradycja a wymyslanie. O to w tym watku chodzi ze nie ma jednolitej listy potraw wigili BN. Na jednym stole znajdzie sie zupa rybna na innym barszcz czerwony a na innym zupy nie bedzie itd.
                            • d.o.s.i.a Re: snakelilith 19.12.14, 22:39
                              > >
                              > Kazac mi nieczego nie mozesz ale uwazasz ze te sledzie sa tak wspaniale ze wszy
                              > stkim powinny smakowac a

                              W którym miejscu ja tak twierdze????

                              > dodajac ze jagniecina czy wogole inne potrawy niz twoje to nie tradycja a wymy
                              > slanie.

                              A od kiedy jagnięcina jest tradycyjna potrawa wigilijna w Polsce?

                              > slanie. O to w tym watku chodzi ze nie ma jednolitej listy potraw wigili BN. Na
                              > jednym stole znajdzie sie zupa rybna na innym barszcz czerwony a na innym zupy
                              > nie bedzie itd.

                              Ale o zupie wisniowej, udkacj z kurczaka, curry, sushi albo jagniecinie nie słyszałam w kontekście polskiej wigilii.
                              • najma78 Re: snakelilith 19.12.14, 22:50
                                d.o.s.i.a napisała:

                                > W którym miejscu ja tak twierdze????
                                big_grin w wielu, przeczytaj uwaznie swoje posty.

                                > A od kiedy jagnięcina jest tradycyjna potrawa wigilijna w Polsce?
                                No i prosze. Od kiedy? U mnie od wielu lat, nie tylko jagniecina ale inne mieso. Nadal nie rozumiesz ze nie ma jednolitej tradycji, zalezy od regionu, od rodziny, od roznych czynnikow. To wlasnie jest twoj problem w tym watku, niby piszesz o swojej tradycji ale negujesz tradycje inne bo w Polsce jagnieciny tradycyjnie w wigilie sie nie je. A widzisz, zonk, bo w niektorych rodzinach sie je.
                                >
                                > Ale o zupie wisniowej, udkacj z kurczaka, curry, sushi albo jagniecinie nie sły
                                > szałam w kontekście polskiej wigilii.

                                I co z tego ze nie slyszalas? Jesli ktos to wlasnie spozywa to jest jego tradycja tak samo dobra jak twoja i kazda inna.
                                >
                                • d.o.s.i.a Re: snakelilith 19.12.14, 23:01
                                  > big_grin w wielu, przeczytaj uwaznie swoje posty.

                                  Nie klam Najma, proszę cie.

                                  > No i prosze. Od kiedy? U mnie od wielu lat, nie tylko jagniecina ale inne mies
                                  > o.

                                  I rozumiem, ze to juz czyni jagniecine tradycja na cala Polske?

                                  > I co z tego ze nie slyszalas? Jesli ktos to wlasnie spozywa to jest jego tradyc
                                  > ja tak samo dobra jak twoja i kazda inna.

                                  No i git. Jak mnie zaprosza na wigilie to chetnie poznam ich zwyczaje, a nie będę domagala się żurku o śledzia.
                                  • najma78 Re: snakelilith 19.12.14, 23:10
                                    d.o.s.i.a napisała:

                                    > Nie klam Najma, proszę cie.

                                    Ja nie mam powodu klamac, twoje posty mozna przeczytac choc watpie ze ty je zrozumiesz.

                                    > I rozumiem, ze to juz czyni jagniecine tradycja na cala Polske?

                                    Nie wiem co bralas ale nie rob tego wiecej, bo bredzisz. Sama pisalas duzymi literami ze chodzi ci o twoja tradycje, bo juz chyba pojelas ze ogolnopolskiej jednolitej nie ma. Ja tez pisze o swojej tradycji i nigdzie nie wspominam ze jest ogolnopolska.
                                    • d.o.s.i.a Re: snakelilith 19.12.14, 23:19
                                      > Ja nie mam powodu klamac, twoje posty mozna przeczytac

                                      Skoro można przeczytać to nie powinnaś miec problemu zr znalezieniem takiej wypowiedzi i jej zacytowaniem.

                                      > terami ze chodzi ci o twoja tradycje, bo juz chyba pojelas ze ogolnopolskiej je
                                      > dnolitej nie ma.

                                      Jezusie, jak z Wami sie ciężko rozmawia. Wiesz, ze można mówić o tradycyjnej kuchni włoskiej, mimo, ze każdy Wloch inaczej gotuje i jada inne potrawy? Ze istnieje kuchnia japonska, choc w każdym japońskim domu sushi robi sie inaczej? Ze indyk to tradycyjna potrawa amerykanow w święto dziękczynienia, choc niektórzy pewnie jedzą w ten dzień kurczaka. Tak samo można mówić o tradycyjnej polskiej kuchni i tradycyjnych potrawach wigilijnych, choc mogą się one diametralnie roznic. I dlatego zupa kalafiorowa nie jest nazywana trafycyjna potrawa wigilijna, a zurek, barsz, rybna tak, mimo ze w każdym domu może być inna albo żadna.
                                      Naprawde dziewczyny, użyjcie inteligencji bo aż przykro się to czyta.
              • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 17:10
                Tez mam meza nie - Polaka, od 14 lat mieszkam zagranica, nie jestem nawet wierzaca osoba, aczkowleik wychowana w rodzinie katolickiej. Jednak Wigilia jest dla mnie najwazniejszym i szczegolnym dniem w calym roku. Zdarzalo sie, ze na mojej Wigilii byli ludzie z roznych zakatkow swiata i oni nasza tradycja byli zachwyceni i to oni mowili, ze my powinnismy te tradycje celebrowac z najwyzszymi honorami, bo jest za piekna, by przestala istniec. Wiec celebruje. Celebruje takze z najwyzszymi honorami Sylwestra i Nowy Rok, jako uklon w strone tradycji mojego meza i nie narzekam, ze na stole stoja jego regionalne potrawy.
                • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 17:13
                  > j Wigilii byli ludzie z roznych zakatkow swiata i oni nasza tradycja byli zachw
                  > yceni i to oni mowili, ze my powinnismy te tradycje celebrowac z najwyzszymi ho
                  > norami, bo jest za piekna, by przestala istniec.

                  Dokladnie!
                • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 20:40
                  nanuk24 napisała:

                  > Tez mam meza nie - Polaka, od 14 lat mieszkam zagranica, nie jestem nawet wierz
                  > aca osoba, aczkowleik wychowana w rodzinie katolickiej. Jednak Wigilia jest dla
                  > mnie najwazniejszym i szczegolnym dniem w calym roku. Zdarzalo sie, ze na moje
                  > j Wigilii byli ludzie z roznych zakatkow swiata i oni nasza tradycja byli zachw
                  > yceni i to oni mowili, ze my powinnismy te tradycje celebrowac z najwyzszymi ho
                  > norami, bo jest za piekna, by przestala istniec.

                  Ja mam męża nie Polaka i od 25 lat mieszkam za granicą. Też nie jestem wierząca, ale też z katolickiej rodziny. Niestety, tradycja świąteczna rodziny mojego męża przebija naszą polską. Jest o wiele bogatsza, bardziej optymistyczna, bezproblemowa i nie obciążona listą nakazów i zakazów. Różnorodność tradycji kulinarnych jest też o wiele większa, więc dobór jadłospisu jest o wiele przyjemniejszy, nie kisimy się w corocznej nudzie. Owszem, celebrujemy, ale o wiele ciekawiej i nie ograniczamy się do suto zastawionego stołu w wigilię. Bo to jedyne chyba, co Polacy robią w święta, jeżeli nie doliczyć wycieczki do kościoła.
                  • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 20:52
                    Niskie uklony Wielki Swiatowcu, a teraz wytlumacze Ci jak krowie na rowie, o co w tym watku chodzi, bo widocznie nie rozumiesz, co mnie nie dziwi.

                    Otoz Kocianna(zalozycielka watku) zaprasza gosci, ktorzy rowniez tradycyjnie obchodza Wigilie. Jedza i sledzia i rybe. Jednym slowem, jej goscie takze jedza tradycyjne potrawy na wieczerzy wigilijnej. Szkopul w tym, ze dziwi ich - nie sam sledz na stole -lecz sledz z dodatkiem burakow i w chamski sposob przy stole to komentuja. Po czym ty im przyklaskujesz.
                    • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 20:55
                      I osobiscie wole zjesc przasna salatke jarzynowa z usmiechem niz jagniecine z zurawina z chamskim przytupem.
                    • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 21:03
                      nanuk24 napisała:

                      > Otoz Kocianna(zalozycielka watku) zaprasza gosci, ktorzy rowniez tradycyjnie
                      > obchodza Wigilie
                      . Jedza i sledzia i rybe. Jednym slowem, jej goscie takze
                      > jedza tradycyjne potrawy na wieczerzy wigilijnej. Szkopul w tym, ze dziwi ich -
                      > nie sam sledz na stole -lecz sledz z dodatkiem burakow i w chamski spos
                      > ob przy stole to komentuja. Po czym ty im przyklaskujesz.

                      No i ty chyba nie zrozumiałaś. Bo pierwszym nasuwającym się wnioskiem jest tu, że dla różnych ludzi istnieją różne tradycje i śledź nie jest równy śledziowi. No chyba, że ktoś z góry zakłada, że goście to chamy i nie o śledzia chodzi, a o dowalenie gospodarzom, ale to świadczy tylko i wyłącznie o nim, o jego kompleksach i jego spostrzeganiu świata.
                      • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:30
                        Cytat z pierwszego postu

                        "Dlaczego reakcja - bynajmniej nie dzieci - na te dania, kiedy je podałam na własnej Wigilii - była na zasadzie "o Jezu, co to jest?", "wygląda obrzydliwie", "śledź z burakami????", "w życiu nie słyszałem o takim daniu"?
                        Jak asertywnie reagować na takie uwagi, nie psując ogólnej atmosfery przy stole? "
                        • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:43
                          nanuk24 napisała:

                          > Cytat z pierwszego postu
                          >
                          > "Dlaczego reakcja - bynajmniej nie dzieci - na te dania, kiedy je podałam na wł
                          > asnej Wigilii - była na zasadzie "o Jezu, co to jest?", "wygląda obrzydliwie",
                          > "śledź z burakami????", "w życiu nie słyszałem o takim daniu"?
                          > Jak asertywnie reagować na takie uwagi, nie psując ogólnej atmosfery przy stole
                          > ? "
                          >
                          Skoro ktos w ten sposob komentuje a wlasciwie komentuje wogole to jest burakiem i zadna asertywna reakcja nie przeszkodzi w popsuciu atmosfery. Jedyne co autorka watku moze zrobic to w przyszlosci nie zapraszac takich osob. My wiemy czego mozemy sie spodziewac na wigili u Polakow wiec nie przyjmujemy zaproszen a spedzamy wieczor zgodnie z wlasnymi upodobaniami i to nasza tradycja. Natomiast w BN spotykamy sie ze znajomymi albo rodzina (rzadziej bo w roznych krajach i na roznych kontynentach mieszkamy) i jadamy to co smakuje wszystkim, a jesli jest jakas potrawa ktorej ktos nie lubi to nie komentuje. Jesli jednak znalazlabym sie np na wigili i podano by zur albo zupe rybna, sledzie z burakami albo smietana i moczke to nie skomemtowalabym ale tez nie sprobowala zadnej z tych potraw udajac problemy z ukladem pokarmowym.
                  • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 21:02
                    No to teraz pojechalas Pani swiatowa.
                  • mdro Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 20:34
                    "Niestety, tradycja świąteczna rodziny mojego męża przebija naszą polską"

                    Podobnie jak najma78, mylisz pojęcia - menu wigilijne to nie jest to samo, co menu świąteczne.
                    • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 20:48
                      mdro napisała:

                      > "Niestety, tradycja świąteczna rodziny mojego męża przebija naszą polską"
                      >
                      > Podobnie jak najma78, mylisz pojęcia - menu wigilijne to nie jest to samo, co m
                      > enu świąteczne.

                      Ale ja niczego nie myle, moje manu wigilijne jest inne niz np twoje albo dosi. Mam prawo do wlasnej tradycji i jedzenia tego co mi smakuje a nie meczenia sie tak jak wiekszosc bo taka tradycja i jej sie nie zmienia. A niby czemu nie? Zgadzam sie ze snakelilith, wigilia sama w sobie jest tradycja, bo potrawy, obrzedy ito sie roznia tak w obrebie tego samego kraju jak w poszczegolnych rodzinach.
                • mirmunn Re: Reakcja na inną tradycję 22.12.14, 10:51
                  Nanuk, a jaka to tradycja i jakie potrawy (Wschód?), skrobnij, proszęsmile
              • marianna72 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 20:15
                Moj maz tez nie jest Polakiem ale wie jak wazny jest dla mnie wieczor wigilijny i szanuje to .Jest wygladanie pierwszej gwiazdki , dania rybne troche zmodyfikowane bo niektorych produktow brak , spiewanie koled dzielenie sie oplatkiem .On nigdy tego nie robil przed poznaniem mnie ale od 15 lat jest to rownieZ jego tradycja i naszych dzieciaki.Ja rowniez swietuje np sw.Lucje chociaz w poste tego nie bylo na tym polega szacunek dla drugiego czl nie wyobrazam sobie byc z kims kto by tego nie rozumial i dla kogo obojetne bylyby moje odczucia
              • kura17 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 12:44
                > Jak żyjesz w homogennej enklawie i macie podobną socjalizację, to możesz sobie
                > pielęgnować wspólne tradycje. Już w moim domu rodzinnym natrafiały na siebie i
                > nne kultury (zachód i wschód Polski), a taraz jest jeszcze gorzej, bo mój mąż n
                > ie jest Polakiem. Kłótnie o dóbr potraw to dla mnie objaw małostkowości.

                ale jakie klotnie?
                moja maz tez nie jest polakiem, nie jest tez katolikiem.

                zaakceptowal jednak fakt, ze dla nas (mnie i mojej rodziny) to wigilia jest podstawa swiatecznej tradycji i urzadzamy wigilie "prawie" po polsku. z danm ktore przygotowujemy, ma kilka, ktore uwielbia (barszcz, pierogi, kapuste) i kilka, ktorych nie lubi (i nie je).
                dodatkowo zawsze robie dla niego salatke ryzowa z tunczykiem (brrrr) bo dla nie TO jest tradycja wigilija.
                i dajemyt rade, haha

                ja zas zaakceptowalam fakt, ze swieta sa wazne rowniez dla niego i w drugi dzien swiat to on celebruje gotowanie i potrawy, czasem nawet nie wiem, co poda...
                a w pierwszy dzien dojadamy po wigilii i objadamy sie ciastem, ktorego akurat u nas na wigilie sie nie jada, bo nie ma na niego miejsca...

                goscilismy rowniez zagraniczna (fiu fiu) rodzine meza na wigilii i byla mieszanina dan - tak, jak pisza dziewczyny powyzej - byly rzeczy do wyboru do koloru, kazdy cos znalazl dla siebie.
                a znow u tesciowej na wigilie jada sie mnostwo ryb w roznej formie (ale NIE takiej, jak w polsce) i jesli jestemy u niej, to ja to akceptuje i dodatkowo przygotowuje barszcz, ktory wszyscy lubia.

                jakby mi ktos przy stole wigilijnym wyjechal z tekstem, ze cos jest obrzydliwe, to bym nie byla zachwycona.
                wybor jest taki, ze nie trzeba jesc, nie trzeba tez komentowac.
            • niebieskakornelia Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 20:23
              Dosiu, zgadzam się z tobą w 100%.

              Co dom to inna tradycja i to jest piękne smile Byłabym zachwycona gdybym mogła poznać zupełnie inne potrawy niż w moim rodzinnym domu. Zaproszona na kolację spróbowałabym wszystkiego, nawet gdyby nie wyglądało apetycznie. Ale ja jestem ciekawski typ, lubię próbować nowych smaków.
              Natomiast byłabym rozczarowana, gdyby gospodyni przygotowałaby dania "pode mnie" , mogłoby wtedy ominąć mnie wiele ciekawych doznań kulinarnych.
              • mirmunn Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 09:04
                100/100 - ja tez uwielbiam kulinarne zaskoczenia. Chętnie próbuję nowych rzeczy- najpierw symboliczną porcję- jeśli mi nie smakuje, po prostu nie biorę ich więcej na talerz i tyle.
                Ale do głowy by mi nie przyszło obrażać gospodarzy i ich pracę.
          • czarnywrobel Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 18:33
            No widzisz, a dla mnie wymieniłaś potrawy w części, być może, smaczne, ale niewigilijne. U mnie nie je się mięsa w ten dzień (tak, tak, wiem, że oficjalnie mozna, ale no widzisz - tradycja). Niemniej, jakoś bym sobie poradziła, gdyby ktoś zaserwował mi coś takiego. No, bo na pewno coś wybrać by można było.
          • rosapulchra-0 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 02:16
            Poproszę o przepisy na te cudeńka. Brzmią bardzo smacznie smile
            Ja w tej chwili planuję zrobić jagnięcinę w sosie miętowym na obiad pierwszego dnia świąt. I szukam dobrego przepisu na to, może znasz?
            • agni71 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 22:14
              www.google.pl/webhp?sourceid=chrome-instant&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=lamb%20with%20mint%20sauce%20recipe
      • paszczakowna1 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 21:16
        > Przede wszystkim zapraszając ludzi nienależących do najbliższej rodziny oswojon
        > ej z naszymi potrawami, należy ich przygotować na nietypową kolację. Zakładanie
        > , że każdemu musi to smakować, bo u NAS to TRADYCJA jest arogancją.

        Jak ktoś idzie na tradycyjny posiłek świąteczny, to powinien zdawać sobie sprawę, że zostanie poczęstowany potrawami tradycyjnymi dla regionu, z którego pochodzi gospodarz bądź gospodyni i nie rzucać fochem, że potrawy te mogą być inne od tych, do których przywykł. Normalny człowiek uznałby to za dobrą okazję poszerzenia horyzontów kulinarnych (n.b. śledzi z burakami pierwszy raz skosztowałam, jak pewien Ukrainiec przyniósł je na wigilię w pracy i bardzo mi przypadły do gustu). Nie będzie smakowało, trudno, dowie się, że moczki czy czegoś tam nie lubi, wszelka wiedza jest pożyteczna. Kiedyś się tak dowiedziałam, że na północy Norwegii tradycyjny posiłek bożonarodzeniowy składa się z samych (jak dla mnie) niejadalnych świństw, cenię sobie tę wiedzę i nie narzekam, że mi nie zrobili karpia.
        • turzyca Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 21:20
          a północ
          > y Norwegii tradycyjny posiłek bożonarodzeniowy składa się z samych (jak dla mni
          > e) niejadalnych świństw, cenię sobie tę wiedzę

          Podziel sie wiedza *robi blagalne oczka*. Bo gugiel za duzo nie podpowiada. Porosty byly?
          • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 21:41
            turzyca napisała:

            > Podziel sie wiedza *robi blagalne oczka*. Bo gugiel za duzo nie podpowiada. Por
            > osty byly?

            E tam porosty. Oni jedzą jak wszyscy protestanci mięso. Najczęściej żeberka wieprzowe, albo baraninę. Z ryb jedzą dorsza. Popijają piwem i aquavitem, a na deser są lody i słodki ryż na mleku. A następnego dnia jada się lutefisk, czyli suszoną rybę w zalewie, śledzie, wędzone mięso i julepølse, czyli rodzaj białej kiełbasy. Co w tym jest niby obrzydliwego?
            • turzyca Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:39
              Ja wiem, ze Ty jestes specjalistka od wszystkiego z bartnictwem wlacznie, ale doprawdy nie mozesz wiedziec, co zaserwowano Paszczakownie. Ogolnonorweskie tradycje znam, Norwegow u nas jak mrowkow, a jakbym nie znala, to zawsze jest google, ale jestem ciekawa jej osobistych doswiadczen.
            • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:40
              > ałej kiełbasy. Co w tym jest niby obrzydliwego?

              Pewnie to samo co dla Ciebie w sledziu, karpiu i żurku wigilijnym.
              • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 23:36
                Ale norweskie, trzeba czcicbig_grin
              • mirmunn Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 09:30
                No, dla mnie tez biała kiełbasa jest nie do przejścia- robię ją czasem na wyraźne życzenie męża- ale sama nie tknę.
            • paszczakowna1 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 10:32
              >Co w tym jest niby obrzydliwego?

              Nie lubię gotowanego tłustego mięsa. Nie lubię też nieprzyprawionego mięsa. Wolno mi?

              A cudzoziemka pisząca o lutefisk i kończąc post pytaniem "Co w tym jest niby obrzydliwego?" jest przezabawna, biorąc pod uwagę, że znaczna część rodowitych Norwegów uważa galaretowatą rybę wymoczoną w, no cóż, domestosie, za skrajne świństwo.
              • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 10:51
                paszczakowna1 napisała:


                > A cudzoziemka pisząca o lutefisk i kończąc post pytaniem "Co w tym jest niby ob
                > rzydliwego?" jest przezabawna, biorąc pod uwagę, że znaczna część rodowitych No
                > rwegów uważa galaretowatą rybę wymoczoną w, no cóż, domestosie, za skrajne świń
                > stwo.

                Nie w domestosie a w bialej soli, bo to glowny skladnik roztworu (silnie zasadowego) w ktorym moczy sie suszone ryby. W tym procesie ilosc bialka zawartego w miesie podwaja sie. Jest to wielodniowy proces, zanim mieso jest gotowe do obrobki cieplnej np pieczenia.
                Mozna nie lubic, mozna lubic ale wypada jednak wiedziec ze nie moczy sie miesa w domestosie.
                • paszczakowna1 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 11:02
                  Rany, czyżbyś była produktem kształcenia w "czytaniu ze zrozumieniem", uniemożliwiającego odczytanie przekazu innego niż bezpośredni? Sprawdź, co jest głównym składnikiem domestosu.
                  • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 11:13
                    paszczakowna1 napisała:

                    > Rany, czyżbyś była produktem kształcenia w "czytaniu ze zrozumieniem", uniemożl
                    > iwiającego odczytanie przekazu innego niż bezpośredni? Sprawdź, co jest głównym
                    > składnikiem domestosu.

                    Widzisz roznice w skladnikach glownych, podpowiedz:potas i sod? Roznica jest zasadnicza. A twoj wpis o domestosie jest bardzo zrozumialy, nie da sie ukryc co mialas na mysli.
                    • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 11:26
                      > sadnicza. A twoj wpis o domestosie jest bardzo zrozumialy, nie da sie ukryc co
                      > mialas na mysli.

                      Widac tak samo zrozumialas ta wypowiedz jak cala dyskusje o tym czym jest tradycja wigilijna w Polsce.
          • paszczakowna1 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 10:17
            > Podziel sie wiedza *robi blagalne oczka*. Bo gugiel za duzo nie podpowiada. Por
            > osty byly?

            No co ty. Na święta je się to, co było kiedyś pożywieniem luksusowym, czyli dużo mięcha. Gotowaną baraninę. Gotowaną wieprzowinę. Gotowaną (mdłą) kiełbasę. Gotowane ziemniaki (OK, te były jadalne). I jako ukoronowanie posiłku luksusową świąteczną wersję fiskekaken, czyli smażone placki z mąki z tłuszczem wieprzowym zamiast rybiego.

            Wszystko to być może by się dało zjeść, gdyby jeszcze zawierało jakieś przyprawy, ale tradycyjna kuchnia norweska przypraw (poza odrobiną soli) nie uznaje.
            • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 10:29
              paszczakowna1 napisała:

              > Wszystko to być może by się dało zjeść, gdyby jeszcze zawierało jakieś przypraw
              > y, ale tradycyjna kuchnia norweska przypraw (poza odrobiną soli) nie uznaje.

              Bo kiedys tych przypraw nie bylo. Klimat w Norwegi raczej nie sprzyja hodowaniu aromatycznych ziol i przypraw.
              W Polsce tez wcale jeszcze nie tak dawno uzywalo sie glownie sol, pieprz i ziele angielskie i w dalszym ciagu wiele osob sie do tego ogranicza szczegolnie naduzywajac soli.
              • paszczakowna1 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 10:37
                > Bo kiedys tych przypraw nie bylo. Klimat w Norwegi raczej nie sprzyja hodowaniu
                > aromatycznych ziol i przypraw.

                Wiem, skąd to się bierze. Norwegowie teraz oszaleli np. na punkcie bacalhau, które uznali za swoją nieomal narodową potrawę - suszony dorsz z przyprawami, cudowna sprawa!

                > W Polsce tez wcale jeszcze nie tak dawno uzywalo sie glownie sol, pieprz i ziel
                > e angielskie

                To w kuchni chłopskiej. Wykwintna długo szalała z przyprawami (na Zachodzie przeszło im wcześniej).
                • kocianna Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 10:58
                  W chłopskiej też było dużo przypraw i ziół, jak się leżało na szlaku handlowym, to się miało tego od licha i trochę. Po wojnie się tak bardziej przaśnie zrobiło. Swoją drogą, ciekawa jestem, czy np. kuchnia w miastach Hanzy była bogatsza, niż w innych regionach krajów?
                  • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 11:15
                    kocianna napisała:

                    > W chłopskiej też było dużo przypraw i ziół, jak się leżało na szlaku handlowym,

                    Jesli sie lezalo. Poza tym przyprawy byly drogie a chlopstwo nie mialo na ogol pieniedzy ani specjalnie wiele do wymiany
                    • mdro Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 20:44
                      W odróżnieniu od Norwegii (zwłaszcza północnej) w Polsce rośnie całkiem sporo roślin przyprawowych.
                  • turzyca Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 21:26
                    kocianna napisała:

                    > W chłopskiej też było dużo przypraw i ziół, jak się leżało na szlaku handlowym,
                    > to się miało tego od licha i trochę. Po wojnie się tak bardziej przaśnie zrobi
                    > ło. Swoją drogą, ciekawa jestem, czy np. kuchnia w miastach Hanzy była bogatsza
                    > , niż w innych regionach krajów?

                    Na moje wyczucie - niekoniecznie. Jak popatrzec na mape, to przyprawy ze Wschodu musialy objechac na statkach cala Europe dookola zanim dostaly sie na wody baltyckie. Podejrzewam, ze najbardziej "przyprawowym" miastem Rzeczpospolitej byl Lwow, potem Krakow - slynny szlak czarnomorski, dostarczajacy "skrotem" towary wschodnie. Zreszta w kuchni kresowej widac pewna watki znane z kuchni srodziemnomorskiej (i/lub na odwrot). To samo w Niemczech - kupcy norymberscy, augsburscy i ogolnie poludniowoniemiecki jezdzili do Wloch przez Alpy. Sa cale podreczniki o tym, jak kupowac dobre towary, w tym owoce i przyprawy.
                    Z drugiej strony w Toruniu przywilej na handel figami dla zon rajcow (oidp) zostal wystawiony chyba jeszcze w XIV wieku. Czyli nie tylko handlowali, ale jeszcze byly z tego takie zyski, ze jakies grupie zalezalo na uzyskaniu monopolu na ten rodzaj produktow. A i torunskie pierniki nie wziely sie znikad. Ale w malenkiej Pszczynie byli oddzielni specjalisci od pieczenia piernikow, co swiadczy o latwym dostepie do przypraw w tym malym miescie. Mam wrazenie ze miasta hanzeatyckie byly do przodu z racji bogactwa, podczas gdy na poludniu dostep do przypraw byl powszechniejszy.


                    A jeszcze kolejnej manki - jak patrzymy na druga polowe XIX wieku, to z jednej strony mamy w Krakowie codzienne zaopatrzenie w swieze owoce morza, ktore przyjezdzaly na lodzie pociagiem znad Adriatyku, a z drugiej strony bardzo bogate chlopstwo poznanskie. Jak sie czyta pamietniki chlopskie z dwudziestolecia to poziom finansowy chlopstwa poznanskiego naprawde oszalamia. I czlowiek, ktory sciagal najnowsze maszyny z Anglii mogl sobie pozwolic na inne jedzenie, niz jego kolega po fachu, ktory zima dzieci wsadzal w worki z trocinami, zeby nie zamarzly.
                • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 11:00
                  paszczakowna1 napisała:

                  > To w kuchni chłopskiej. Wykwintna długo szalała z przyprawami (na Zachodzie prz
                  > eszło im wcześniej).

                  Potrawy wigilijne jadane przez wiekszosc Polakow jak i te codzienne (nie wykwintne) sa oparte na kuchni chlopskiej, ktorej przyprawy nie byly znane. Jadlo sie to co bylo dostepne. Ostatnie 20-lecie to wieksza dostepnosc produktow, wieksza roznorodnosc, ale tez trzeba zauwazyc ze dostepna glownie w duzych mistach i uwarunkowana potrzebami a te wynikaja z uwarunkowania. Dla przykladu w Polsce raczej nie kazdy sklep ani nawet supermarket oferuje baranine czy swieza kolendre, bo na to nie ma duzego popytu.
                  • mdro Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 20:43
                    Obawiam się, że o polskiej kuchni pojęcie masz niewielkie (nic dziwnego zresztą u osoby, która najwyraźniej kaszę gryczaną poznała dopiero na emigracji). To, co się uważa za tradycyjną polską kuchnię, to potrawy z XIX-wiecznej kuchni zamożniejszych mieszkańców miast oraz drobnego ziemiaństwa, bo zdefiniowały ją książki kucharskie pisane dla tych warstw społecznych.

                    Jeśli zaś chodzi o dostępność niektórych produktów, to chyba oczywiste jest, że jeśli nie wchodzą w skład powszechnie przyrządzanych potraw, to trudniej je dostać? Czy w Anglii łatwo o korzeń pietruszki?
                    • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 20:59
                      mdro napisała:

                      > Obawiam się, że o polskiej kuchni pojęcie masz niewielkie (nic dziwnego zresztą
                      > u osoby, która najwyraźniej kaszę gryczaną poznała dopiero na emigracji). To,
                      > co się uważa za tradycyjną polską kuchnię, to potrawy z XIX-wiecznej kuchni zam
                      > ożniejszych mieszkańców miast oraz drobnego ziemiaństwa, bo zdefiniowały ją ksi
                      > ążki kucharskie pisane dla tych warstw społecznych.

                      Bo ja zdefiniowaly?. Mozesz tak twierdzic co nie zmienia faktu ze na tradycyjna kuchnie sklada sie wiecej czynnikow niz tylko XIX wieczna kuchnia zamozniejszych mieszkancow. Ja wiem ze tak sie lepiej ta kuchnia prezentuje ale to tylko jakas czesc, nieduza i wiekszosci nawet nieznana.

                      > Jeśli zaś chodzi o dostępność niektórych produktów, to chyba oczywiste jest, że
                      > jeśli nie wchodzą w skład powszechnie przyrządzanych potraw, to trudniej je do
                      > stać? Czy w Anglii łatwo o korzeń pietruszki?

                      Nie wiem, bo ja korzenia pietruszki nie uzywam, za to uzywam mnostwo przypraw pochodzacych z calego swiata, mjostwo rodzajow warzyw, owocow, mies, ryzu, soczewicy itd ktore moge kupic w kazdym supermarkecie a ktore w pl sa dostepne tylko w niektorych sklepach w najwiekszych miastach. W pl jest 30 rodzajow jogurtow ale moze nie byc wogole np baraniny. W polskich skleoach korzen pietruszki jest popularny i mozna go latwo kupic na stoiskach z warzywami a mozna rownie latwo kupic brukiew? Kiedy mieszkalam w pl nie spotykalam.
                      • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 21:42
                        najma78 napisała:

                        W polskich skleoach korzen pietruszki jest
                        > popularny i mozna go latwo kupic na stoiskach z warzywami a mozna rownie latwo
                        > kupic brukiew? Kiedy mieszkalam w pl nie spotykalam.

                        Ja nie mieszkam w Anglii, tylko w innym kraju Zachodniej Europy i nie mam większych problemów z rzekomo typowymi polskimi składnikami. Nawet twaróg sernikowy u mnie jest i nie jest to polski produkt. Pietruszki korzeniowej używam tylko do rosołu, bo polską tradycję walenia jej w kombinacji z równie słodką marchwią do wszystkich zup i potraw uważam za absurdalną. I chociaż pietruszka nie jest u mnie popularna jest jednak do kupienia. Ale o tym mogą turyści z Polski nie wiedzieć, porównując półki Biedronki z półkami lokalnego dyskontu, gdzie masy kupują produkty masowe, do których na zachód od Odry pietruszka nie należy. Ja pietruszkę korzeniową zastępuję często też o wiele smaczniejszym pasternakiem, którego w Polsce się raczej nie jada. W Polsce do wszystkiego używa się też tylko jednego rodzaju cebuli, choć odmian jest tak wiele i smaki są różne. A akurat w polskim klimacie cebula czuje się dobrze, niewykorzystany potencjał rodzimego rolnictwa, klientom w Polsce nie robi widocznie różnicy.
                        • mdro Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 21:46
                          Co to jest "twaróg sernikowy"?

                          A pasternak kupisz bez problemu. I kilka odmian cebuli. Oczywiście nie w lokalnym polskim dyskoncie.
                          • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 01:37
                            mdro napisała:

                            > A pasternak kupisz bez problemu. I kilka odmian cebuli. Oczywiście nie w lokaln
                            > ym polskim dyskoncie.

                            A niby gdzie? W Warszawce gdzieś? Warszawka to nie cała Polska.
                            • nickbezznaczenia Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 06:56
                              W warzywniakach i na ryneczkach.

                              snakelilith napisała: A niby gdzie?
                            • mamameg Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 16:02
                              Moi teściowie od lat hodują pasternak na działce- tak, że trudno go uznać za nieznany w Polsce rarytas.
                        • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 23:55
                          snakelilith napisała:
                          Nawet twaróg sernikowy u mnie jest i nie jest to polski produkt.

                          Twarog na serniki u mnie tez jest, tutejszy produkt jak najbardziej,bardzo dobre serniki z niego wychodza. Nie ma zadnych dodatkow a co najwazniejsze zawsze jest tej samej jakosci.

                          idealnie pietruszkę korzeniową zastępuję często też o wiele smaczniejszym pasternakiem,
                          > którego w Polsce się raczej nie jada.

                          Faktycznie, zapomnialam ze pasternak w Polsce wlasciwie nie byl dostepny, podobnie jak brukiew ktora mozna bylo kupic sporadycznie. Nie pamietam tez kukurydzy w kolbach do grillowania.
                        • rosapulchra-0 Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 01:20
                          Korzeń pietruszki oraz seler można w UK kupić w Lidlu lub Aldim. Dużo lepiej wyglądają niż te z polskich sklepów.
                          Ale ja wolę rzepę, pasternak i brukiew - naprawdę mi smakują te warzywa. Z selera to tylko naciowego - dla mnie bombowe odkrycie.
                      • mdro Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 21:42
                        Jakiego "faktu"? Jeszcze raz - to, co w Polsce uważa się za tradycyjne potrawy, to nie jest kuchnia chłopska. Tzn. oczywiście niektóre dania też w niej występowały, ale tak samo były popularne w kuchni warstw, powiedzmy, średnich. Kuchnię narodową definiuje piśmiennictwo - to jest, powiedziałabym, aksjomat

                        Menu wigilijne jest nietypowe i faktycznie wygląda ubogo, ale to nie kwestia jego plebejskiego pochodzenia, ale tego, że są to potrawy postne (a kiedyś postne oznaczało także "bez nabiału"), przygotowane z produktów łatwo dostępnych w zimie (grzyby, kapusta, buraki, no i oczywiście ryby).

                        Dalszej części Twojego wpisu nie rozumiem. Co w zasadzie chcesz udowodnić? (pomijając wątpliwość tezy, że w Polsce tak trudno o rozmaite produkty). Jeśli zaś chodzi o brukiew, to naprawdę nie wiesz, dlaczego w Polsce to popularne niegdyś warzywo jest teraz trudno dostępne?
                      • mamameg Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 14:15
                        W polskich skleoach korzen pietruszki jest
                        > popularny i mozna go latwo kupic na stoiskach z warzywami a mozna rownie latwo
                        > kupic brukiew? Kiedy mieszkalam w pl nie spotykalam.

                        Przyjaciółka lubi jakąś szkocką potrawę do której używa brukwi i bez problemu kupuje ją na zwykłym (polskim)rynku.
                        Wczoraj kupiłam szparagi i sama byłam zdziwiona skąd je do nas sprowadzają- z Peru.
                        • aneta-skarpeta Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 15:08
                          przepraszam, czy przypadkiem nie ma tu jakieś epidemii gorączki? mamy XXIW i poza jakimis skrajnymi pipidówami naprawdę w PL jest dostępnych mnóstwo produktów

                          zresztą nawet w biedrze jest troszkę większy wybó niz marchew i ziemniaki- nie ma wszystkiego, ale nie samą biedrą polska żyje
                          • najma78 Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 15:14
                            aneta-skarpeta napisała:

                            > przepraszam, czy przypadkiem nie ma tu jakieś epidemii gorączki? mamy XXIW i po
                            > za jakimis skrajnymi pipidówami naprawdę w PL jest dostępnych mnóstwo produktów
                            >
                            > zresztą nawet w biedrze jest troszkę większy wybó niz marchew i ziemniaki- nie
                            > ma wszystkiego, ale nie samą biedrą polska żyje

                            Hmmm....
                  • szarsz Re: Reakcja na inną tradycję 26.12.14, 12:58
                    najma78:
                    > ktorej przyprawy nie byly znane.

                    Oczywiście, że były znane. Dziesiątki, setki roślin przyprawowych rośnie dziko i w ogródkach.
                    Nawet nie wiem, czy jest sens zaczynać wymieniać: kminek, jałowiec, chrzan, majeranek, estragon, hyzop, lubczyk, ogórecznik, cząber, rozmaryn, szałwia, mięta, szczypior, czosnek niedźwiedzi, pietruszka, koperek, używano liści selera, malin, porzeczek, dębu, cebuli, czosnku, suszonych grzybów... To wszystko rosło u mojej babci pochodzącej z biednej wsi, polskiej wsi. Babci urodzonej na początk XX wieku. Tak samo gotowała jej mama. Potrafiła przyrządzić pałkę wodną lebiodę, pokrzywę tak, żeby dały się zjeść. Nie robiła ich, bo miała uraz z czasów biedy, kiedy musieli jeść takie rzeczy...
                    Półki w spiżarni mojej babci uginały się od przeciekawych przetwórów, za czasów głębokiej komuny.

                    Babcia znała i używała też goździki, cynamon, gorczycę, wanilię. Wanilia niestety w postaci cukru wanilinowego najczęściej, prawdziwa wanilia niezmiernie rzadko - zdarzyło się kilka razy, że przywiózł babci mój pływający kuzyn.

                    Jedno co nas różniło, to bardziej tradycyjne wykorzystanie przypraw. Ja nie mam oporów, by mieszać techniki i smaki. Babci kuchnia była bardzo powtarzalna, bardzo smaczna i w tym sensie mistrzowska.
              • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 11:07
                > Bo kiedys tych przypraw nie bylo. Klimat w Norwegi raczej nie sprzyja hodowaniu
                > aromatycznych ziol i przypraw.

                No niemożliwie. Norwegowie świadomie podtrzymują swoje tradycje i odmawiają serwowania wysokiej kuchni, choc maja juz dostęp do wszystkich przypraw!
                • mirmunn Re: Reakcja na inną tradycję 22.12.14, 10:36
                  Podobnie Duńczyk- szef Nomy- serwuje rzeczy przedziwne z "kuchni nordyckiej" czyli szeroko pojętej- skandynawskiej. Chce ją wskrzesić i rozpropagować- choć oczywiście, w karcie ma też i przysmaki z innych krajów.

                  A te głupie ludzie lezą tam i jedzą porosty, wołu piżmowego (cokolwiek to jest) i szpik wędzony. Myślę, że to bardziej ekstremalne przeżycie od karpia i kapuchysmile
                  A oni lezą, płaca i jedzą. I jeszcze wybierają tę restaurację najlepszą na świecie. No pacz pani.
            • mirmunn Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 09:10
              Ojejku, finalnie też chyba bym poprzestała na ziemniakachsmile
              ale jestem typ ciekawski i spróbowałabym reszty choć odrobinę.
              Generalnie- odpadłabym chyba tylko przy tych słynnych śledziach, które je się na dworze (nie wiem, czy to norweskie, czy szwedzkie- ale na pewno skandynawskie)
              .
              • turzyca Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 20:59
                > Generalnie- odpadłabym chyba tylko przy tych słynnych śledziach, które je się n
                > a dworze (nie wiem, czy to norweskie, czy szwedzkie- ale na pewno skandynawskie
                > )

                Szwedzkie. smile Surströmming - en.wikipedia.org/wiki/Surstr%C3%B6mming
                Ja nawet do nich nie wystartowalam, do niektorych rzeczy wole miec przewodnika, a nikt z moich szwedzkich znajomych nie jest zainteresowany zaprezentowaniem sposobu konsumpcji.
                Wielkim odkryciem za to byl jarmuz w wersji polnocnoniemieckiej - gruenkohl - przypomina szpinak, serwuje sie to z miesem i posypuje cukrem. I ludzie umieja godzinami dyskusje prowadzic, czy do tego nalezy podac karmelizowane kartofle czy zwykle i na co sypac cukier. Wydawalo mi sie niejadalne, poszlam z kumplem na zasadzie "w razie czego zjesz dwie porcje", okazalo sie, ze jest przepyszne. W ogole na polnocy chyba lubia takie dziwne polaczenia, bo latem serwuja fasolke szparagowa z gruszkami i boczkiem. Tez pycha.
                Na co sie jeszcze czaje, to to Lapskaus, rodzice chlopa bardzo lubia, ale niestety dzieci sie strasznie buntuja.
            • turzyca Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 21:04
              Por
              > > osty byly?
              >
              > No co ty. Na święta je się to, co było kiedyś pożywieniem luksusowym,

              A bo ja wiem? Moze istnieja jakies luksusowe porosty, ktore moga zbierac tylko dziewice podczas nowiu ksiezyca. wink

              czyli duż
              > o mięcha. Gotowaną baraninę. Gotowaną wieprzowinę. Gotowaną (mdłą) kiełbasę. Go
              > towane ziemniaki (OK, te były jadalne). I jako ukoronowanie posiłku luksusową ś
              > wiąteczną wersję fiskekaken, czyli smażone placki z mąki z tłuszczem wieprzowym
              > zamiast rybiego.
              >
              > Wszystko to być może by się dało zjeść, gdyby jeszcze zawierało jakieś przypraw
              > y, ale tradycyjna kuchnia norweska przypraw (poza odrobiną soli) nie uznaje.

              I zadnego warzywka? Tylko gotowane mieso ciurkiem i bez przerwy? Faktycznie malo atrakcyjne.
              Ciekawe dlaczego nie podaja tego w postaci pieczeni. Np. w sosie piwnym? Piwo przeciez maja, sa takie specjalne swiateczne warianty.
              • paszczakowna1 Re: Reakcja na inną tradycję 22.12.14, 11:39
                > A bo ja wiem? Moze istnieja jakies luksusowe porosty, ktore moga zbierac tylko
                > dziewice podczas nowiu ksiezyca. wink

                Mam wrażenie, że porosty w ogóle w kuchni nie występują (w każdym razie mnie nikt nie podawał, a jadałam często u fana tradycyjnej kuchni regionalnej).

                > I zadnego warzywka?

                Wiesz, tam każde warzywko trzeba było sprowadzać tysiąc kilometrów z południa i przechowywać w warunkach wielomiesięcznego mrozu. Dobrze, że te ziemniaki trafiły na stół. Do tej pory lokalne warzywa w okolicach Tromso to specjalna odmiana ziemniaków i specjalna odmiana zielonej fasolki (nawet dobrej, nie powiem), koniec, kropka. Za krótki okres wegetacji.

                > Ciekawe dlaczego nie podaja tego w postaci pieczeni.

                Podejrzewam, ze dlatego, że brakowało odpowiedniego opału. Ugotować można na byle czym, a pieczeń (z rożna przynajmniej) wymaga specjalnego drewna.
        • snakelilith Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 21:27
          paszczakowna1 napisała:

          > Jak ktoś idzie na tradycyjny posiłek świąteczny, to powinien zdawać sobie spraw
          > ę, że zostanie poczęstowany potrawami tradycyjnymi dla regionu, z którego pocho
          > dzi gospodarz bądź gospodyni i nie rzucać fochem, że potrawy te mogą być inne o
          > d tych, do których przywykł.

          I owszem, jeżeli zdajemy sobie z tego sprawę. Ale ten i podobne wątki pokazują, że ludzie mylą własną rodzinną tradycję z jakąś ogólne obowiązującą i oczekują rzeczy znanych z rodzinnego domu. Co innego, gdy ja idę do protestanckiej rodziny męża, wiem wtedy, że raczej nie zastaną tam postnego żurku i śledzia, i tego nawet nie oczekuję. U ludzi z formalnie niby tego samego kręgu kulturowego mogę być jednak zaskoczona sposobem przyrządzania śledzia. To nie jest usprawiedliwienie do marudzenia i focha, ale moim zdaniem, tu obie strony są mocno nieelastyczne - gospodarz zrobił jak lubi, nikogo nie uprzedzając i nie pytając o preferencje, a gość przyszedł z innymi oczekiwaniami i jest sfrustrowany, bo też chciałby tego wieczora tradycji, tylko tej własnej.
          • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:36
            > że ludzie mylą własną rodzinną tradycję z jakąś ogólne obowiązującą i oczekują
            > rzeczy znanych z rodzinnego domu

            No ale Ci tlumacze, ze goście powinni być przygotowani na kuchnie gospodarzy i nie narzekac ze uszka u nich w domu inne.

            > rzeczy znanych z rodzinnego domu. Co innego, gdy ja idę do protestanckiej rodz
            > iny męża, wiem wtedy, że raczej nie zastaną tam postnego żurku i śledzia, i teg
            > o nawet nie oczekuję.

            Ale ciągle piszesz ze rodzina powinna Ciebie wypytać i zrobić to co Ty lubisz i wyrzucic ich wlasna tradycje do kosza.

            > astyczne - gospodarz zrobił jak lubi, nikogo nie uprzedzając i nie pytając o p
            > referencje, a gość przyszedł z innymi oczekiwaniami i jest sfrustrowany,

            Gość przyjmując zaproszenie do kogoś przyjmuje również to, ze nie jest pępkiem świata i nie marudzi przy jedzeniu.
    • yuka12 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:27
      Bo ludzie ktorzy cale zycie spedzaja Swieta w znajomym sobie, wciaz tym samym gronie, nie bardzo znaja tradycje wigilijne innych rejonow Polski. Mnie duzo nauczyly studia, bo spotkalam tam ludzi z roznych stron Polski, praca z ludzmi o roznym pochodzeniu i emigracja, kiedy juz w ogole ludzie dookola inaczej spedzaja Swieta BN niz w Polsce. Znam tez Polakow, ktorzy nie obchodza tradycyjnej Wigilli, na kolacji sa potrawy miesna, oplatka i choinki brak, a prezenty sa tylko symboliczne. Z drugiej strony slyszalam (i jadlam) o potrawach wigijnych jak z opowiesci ludowych- zupa rybna, groch z kapusta, bliny, kluski ziemniaczane.
      • yuka12 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:38
        Ps. A co do gosci - nie przejmowac sie. Moja mama nigdy nie piekla piernikow, ani mazurkow i nigdy nie robila barszczow na naturalnych zakwasach i jest bardzo zasadnicza, jezeli chodzi o smak i wyglad potraw. Potrafi tez glosno i jasno bez owijania w bawelne powiedziec, co mysli o danej potrawie. Gdybym miala sugerowac sie jej smakami i zdaniem, chyba nigdy w zyciu nie wyszlam w gotowaniu poza jajecznice i pieczeniu poza drozdzowca. A przed Wigilia najlepiej uprzedzic gosci, ze beda potrawy regionalne i ze nie ma obowiazku kosztowania wszystkiego.
      • rosapulchra-0 Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 02:28
        Chciałabym się nauczyć zrobić dobrą zupę rybną. Ale póki co żaden przepis nie przypadł mi jakoś do gustu.
        • yuka12 Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 00:24
          A ja chcialabym zrobic karpia po zydowsku lub szczupaka w sosie szarym. Tylko u mnie w domu nie mialby kto tego zjesc smile. Ryby to lubimy my z mezem, cora srednio a syn w ogole. No i gdzie kupic u mnie szczupaka (z karpiem przed wigilia nie ma problemu, ale nie lubimy karpia)?
          Mam ksiazke kucharska o tradycyjnej kuchni polskiej i musze przyznac, ze stosujac wskazowki z ksiazki nasz bigos baaardzo zyskal na smaku np. w porownaniu do bigosow w naszych rodzinnych domach.
          Ale w zasadzie na Swieta u mnie bedzie najwiecej ciast i ciasteczek polinglisz.

          Ps. Rosa czy moge napisac cos do Ciebie na priv?
    • krejzimama Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 15:37
      Przerąbane macie z ta wigilią i tymi waszymi świętami.
      Co chwile jakies powodu do nerwów i stresu.
    • kall_inka Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:04
      Offtop. A czy u ktorejś z was jadało się zupę makową (na mleku, na zimno), ze ślażynkami? Dotychczas spotkałam się z tym tylko w mojej rodzinie? (dziadek pochodził spod Białegostoku i to danie wigiljne pochodzi z jego strony)
      • monikaj21 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:42
        Rodzina mojego męża mieszka w tamtych stronach, ale o takiej zupie nie słyszałam.
      • gryzelda71 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:49
        Mieszkam w Białym, i nie syszałam o takiej zupie.
      • nickbezznaczenia Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 17:05
        Śleżyki, a nie ślażynki to tradycja wileńska.

        Jadłam z racji tradycji rodzinnych, ale wolę same śleżyki bez tego dodatku makowo-mlecznego.smile
      • asia_i_p Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 17:43
        Nie, ale u nas się coś analogicznego piło - mleko gotowane z makiem i cukrem.
      • vvipp Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 18:08
        Śliżyki są wileńskie, są przepisy w necie. Postne są niedobre.
    • edelstein Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:11
      Powiem szczerze wiekszosc wigilijnych potraw z innych rejonow niz mój jest dla mnie niejadalnych,i z reguly wygladaja tez obrzydliwie.Zaciskam zeby,ale rozumiem,ze komus sie moze cos wyrwac jak dostanie moczke pod nos.
    • nanuk24 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 16:20
      Wigilie spedzalam i ze Slazakami, i z Goralami, ludzmi z Podlasia i rzeczywsicie, kazdy na stol stawial cos innego.
      Nie moge sie nadziwic, ze jestesmy malym krajem, mowimy tym samym jezykiem, a kazdy rejon je dania, o ktorych ja nigdy nie slyszalam. Ale to jest piekne.
      O sledziach pod pierzynka dowiedzialam sie dopiero od meza nie - Polaka, ktory wspomnial, ze jadl rowniez w Polsce, wiec nie jest taka ppotrawa nieznana. ja nie znalam, w kazdym badz razie, ale gosci u mnie na stole.
    • solejrolia Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 17:31
      ja podobnie jak Yuka12 wiele dowiedziałam się na studiach, bo do akademika przywiozłam raz i drugi makiełki, a koleżanki dały posmakować moczki. ale żeby wyraziła się o tej potrawie mi nieznanej "jezu a to co, wygląda obrzydliwie"- no nie odważyłabym się.
      w moim domu mąż z wielkopolski, ja z centrum polski, i u mojej mamy wigilia, a jego rodziców wigilia- to są dwa różne zestawy potraw. ale są też wspólne elementy , choćby ten kompot z suszu.
      jak mnie teściowa poinformowała, że będą paszteciki zamiast pierogów, to się zdziwiłam, "a musza być pierogi?! " zakrzyczała w telefon. no coż, tak, dla mnie muszą, i dlatego stanę i zrobię pierogi, bo w żaden inny dzień nie smakują mi tak, jak w wigilię. a oprócz pierogów, mogę i popróbować jej dań, choćby zupy rybnej, którą jada się u teściów. a u nas nikt nawet o tym nie słyszał, bo tu sie jada grzybową.
      więc skoro gospodni dostosować się nie chce (i nie musi) to biorę się za robotę, a potem zabieram gary z sobą na wigilię, ale żebym miała skrytykować jej potrawy na stole- nie ma mowy.
    • asia_i_p Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 17:38
      Dajcie spokój. Teściowa nie ogarnęła, że zupa ma taka być, myślała, że się zepsuła i wylała. Mondovi się wkurzyła, bo wysiłek poszedł w diabły, ale zmilczała, bo intencje złe nie były. Naprawdę nie trzeba iść na noże z każdym o wszystko, żeby udowodnić, że się siebie szanuje.
      • ichi51e Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 13:36
        Niektorzy to by tesciowej lyzeczka od kawy kazali odlawiac zeby na ich bylo uncertain w lesie chowani.
    • totorotot Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 18:20
      >śledź z burakami??


      "Nie jedz, bo to kanibalizm będzie"
    • izak31 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 21:13
      Ja mam taką tradycję, że nie robię postnej wigilii. Jest zakaz karpia na stole i śledzi. Fetor tego mnie powala. Są inne ryby. Nie ma też 12 potraw, śa tylko 3 lub 4. Te osoby, które zawsze są na wigilii wiedzą, niektóre moich zaproszeń nie przyjmują. trudno. Generalnie wigilia to był kulinarnie najgorszy dzień w roku. I najmilej wspomina te, które sama wyprawilam. Jedną rzecz robię, której u mnie w domu nie bylo. Kompot z suszu. Tylko bez gruszek i z niewielką ilością sliwek.
      • d.o.s.i.a Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 21:16
        > nie przyjmują. trudno. Generalnie wigilia to był kulinarnie najgorszy dzień w r
        > oku

        No i właśnie chyba o to się rozbija, ze dla wielu to jest kulinarnie jak najbardziej udany dzień.
    • tol8 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 21:39
      U nas podaje się grzybowa zamiast barszczu z uszkamismile Ucinam wszelkie dyskusje mówiąc, że jesteśmy u mnie i u mnie się tak jesmile
    • dziennik-niecodziennik Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:27
      powiedziec ze to tradycyjne dania ze stron z ktorych pochodzi Twoja matka. jak beda marudzic ze nie beda jesc - "nie jedzcie, nikt nie zmusza, ale mysle ze warto spróbowac, ot tak, zeby poznac nowe smaki".
    • inguszetia_2006 Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 22:47
      Witam
      Ale chamówa. Słów mi brak. Nie wiem, czy chciałoby mi się asertywnie reagować, szczerze mówiąc. Chyba nawet pewna tego jestem, że by mi się nie chciało. Z drugiej strony "wychowywać" dorosłych ludzi przy Wigilia,też bucowo. Nie wiem. Zależy od tego, czy jestem przed, czy po miesiączce. Przed miesiączka to bym chyba "asertywnie" palta przyniosła i kazała się zbierać do domu, gdzie jest lepsze jedzenie, lepsza atmosfera etc. Widzę, że mam za co dziękować Panu, jednak. Podziękuję mu w stosownym czasie;-P
      Pzdr.
      Ing
    • kkalipso Re: Reakcja na inną tradycję 19.12.14, 23:51
      Wydaje mi się że dużo zależy od zdolności kulinarnych gospodyni bo potrawy Wigilijne czy też tradycyjne staropolskie to jednak sztuka. Są flaki i Flaki- Są Pierogi i coś co udaje pierogi są Sałatki dla których wstaje się rano w święta i takie no wiadomo o co chodzi ...takżętego!
      • bambzgrozja Re: Reakcja na inną tradycję 20.12.14, 21:49
        A taka to chyba jedna na milion sie trafia.
      • mirmunn Re: Reakcja na inną tradycję 21.12.14, 09:26
        To też prawda. zrobienie niektórych potraw jest trudne, ale większość nie przerasta gospodyni. Sztuką jest ich doprawienie- to robię jednak mniej tradycyjnie- dawniej generalnie mniej doprawiano, bo przyprawy były bardzo drogie, widać to w starych recepturach,.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja