uwikłałam sie / pewnie z nudów, bo zycie mam poukładane/ w smsową wymianę czasem dość smiałych erotycznych mysli, z kimś o kim nawet bym nie pomyslała, że mogę, jest klientem firmy w której pracuje/ ale nie moim bezposrednio/ realnie w w sensie sam na sam i poza firma widzielismy się raz

nie do końca lajtowo bo całowalismy się jak szaleni
i teraz siedze sobie i myslę po co mi to? z jednej strony kompletnie niepotrzebne bo może skomplikowac mi zycie, i rozwalic je w drobny mak a z drugiej ciężko mi z tego zrezygnować
i teraz prosze mnie kopnąć w dupę