Dodaj do ulubionych

XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście?

22.01.15, 16:11
Przybliżam sobie właśnie historię rodu Habsbugrów (uwielbiam historię). W każdym pokoleniu tyle wczesnych śmierci, szczególnie małych dzieci. Tyle poronień.
I tak pomyślałam - co ja bym robiła w takim XIX wieku. A potem dotarło do mnie, że nic bym nie robiła. Wypisałabym się z tego łez padołu najdalej dwa tygodnie po urodzeniu z powodu wrodzonego zapalenia płuc. Gdyby nie antybiotyk to by mnie nie było. To samo mój najmłodszy syn.
A jak u Was? Biorąc pod uwagę choroby, które dotknęły was w dzieciństwie? Miałybyście szanse na osiągnięcie dorosłości w XIX wieku ?
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:17
      Nie wiem czy dozylabym doroslosci, z pewnoscia porodu bym nie przezyla.
      • heca7 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:20
        O właśnie. Nawet jak byśmy przeżyły to mógł zabić poród, głupia gorączka poporodowa grasowała nawet w bardzo bogatych domach.
    • dziennik-niecodziennik Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:18
      oj tak. jestem odporna, nie choruję. chyba ze dostałabym ospy czarnej, a nie wietrznej, to pewnie bym umarła. wykończyłaby mnie dopiero angina w wieku 34 lat. bo sądze że bez antybiotyku bym jej nie przezyła.
      chyba ze wykończyłoby mnie moje nadciśnienie, jak nie przed ciążą, to na pewno w ciązy lub przy porodzie.
    • kocianna Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:20
      Zapalenie płuc w wieku lat pięciu - leżałam w szpitalu, więc musiało być nieciekawie.
      Zapalenie opon mózgowych tuż przed Komunią - myślę, że trafiłabym na tamten świat.
      A w ogóle niekoniecznie musiałam się urodzić - CC po 24 godzinach to nie w kij dmuchał.
      Z dysplazją stawu biodrowego mogłabym być kulawa i w ogóle.

      Moja Młoda takoż dysplazja, no i astma... chociaż tej mogło nie być, alergii było kiedyś mniej.
    • morgen_stern Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:23
      To jest jeden z moich ulubionych tematów, czyli "kiedyś to ludzie zdrowi, i długo żyli, nie to co panie teraz". Tak, ci którym udało się przeżyć kilkadziesiąt lat życia musieli być pieruńsko zdrowi i odporni...
      • heca7 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:29
        Tylko pojedyncze osoby dożywały sędziwego wieku. A tak to grasowały ospa, gruźlica, tyfus, zapalenie opon mózgowych. A jedno z dzieci w książęcej rodzinie zmarło na powikłania po ... ząbkowaniu.
        Rodzenie to musiało być bohaterstwo wink Jedna z księżniczek urodziła 13 dzieci z czego "tylko" jedno zmarło we wczesnym dzieciństwie. I dożyła 70-tki! Ale po drodze pochowała jeszcze dwie córki. Nie wiem jakbym przeżyła śmierć tylu dzieci uncertain
        • dziennik-niecodziennik Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:40
          no ale Habsburgowie generalnie jako ród byli zdegenerowani. efekt chowu wsobnego.
          • heca7 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:45
            Wiemwink ale śledzę teraz książątka Habsburskie z Austrii, Bawarii itd. Oni byli mniej wsobni wink
          • aandzia43 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 17:05
            Owszem, zdegenerowani, ale dopiero w późniejszym okresie i dotyczyło to głównie linii hiszpańskiej. Ci austriaccy ustrzegli się, bo jednak czasem poza braniem sobie na żony habsburzanek sięgali po księżniczki niemieckie. A początkowo to były zdrowe, plodne i nieglupie ludziska wink
    • beataj1 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:23
      Urodziłam się przez cesarskie cięcie z powodu złego ułożenia. Mojego porodu nie przeżyła bym ją ani moja mama...
    • cosmetic.wipes Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:27
      Może bym jakoś dzieciństwo przetrwała, bo specjalnie mnie cholerstwa nie łapały, ale bym zeszła w 12 tygodniu pierwszej ciąży - miałam zapalenie wyrostka robaczkowego.
    • mruwa9 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:28
      pewnie umarlabym jako noworodek (wczesniak).
      Gdybym dozyla doroslosci, umarlabym przy pierwszym,a najpozniej drugim porodzie.
      • aqua48 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:31
        Na 100% nie dożyłabym dorosłości, a jeśli udałoby mi się jakimś cudem wyjść cało z zapalenia płuc, oraz ciężko przechodzonych dziecięcych chorób - typu odra, koklusz, to bez skutecznej operacji umarłabym na pewno w wieku 45 lat . Ale nie ma co mówić, bo wcześniej, w wieku 14 lat zmarłaby moja Mama na zapalenie wyrostka.
    • antychreza Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:29
      Dożyłabym dorosłości bez większych problemów. Za to zapewne ciąża byłaby dla mnie wyrokiem śmierci, wówczas cesarski cięcie na ogół kończyło się śmiercią matki. A inaczej niż cesarką raczej bym nie urodziła, mam za wąską miednicę.
    • pulcino3 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:29
      Zmarłabym w wieku niespełna 20 lat, rodząc swoje pierwsze dziecko, dostałam silnego krwotoku (atonia macicy), nawet w "dzisiejszych czasach" mieli ze mną problem, żeby mnie utrzymać przy życiu.
      I na tym by się zakończył mój żywot w XIX/XX w. Nie byłoby mojego drugiego dziecka, a moje pierwsze musiałby się wychowywać przy ojcu biologicznym z którym ma zerowy kontakt.
    • kalina_lin Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:30
      Raczej tak. Urodziła mnie mama sn, bez komplikacji. Chorowałam rzadko, pierwszy w życiu antybiotyk brałam mocno po trzydziestce.
      • kj-78 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 22:34
        O, to tak jak ja. Zdrowa jak kon, a antybiotyk profilaktycznie, bo wody za wczesnie odeszly... Za to nie wiem, w jakim stanie urodziloby sie moje pierwsze dziecko, nie koniecznie w tak dobrym, jak sie to dzieki CC udalo.
      • morekac Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 23:08
        Pytanie tylko, czy nie zeszłabyś po drodze na jakąś potencjalnie śmiertelną chorobę wieku dziecięcego. Tak ogólnie to złamanie mogło się skończyć zejściem. Albo dolegliwości, które teraz leczy się stosunkowo drobnymi zabiegami. Bo poza tym, że (poza ospą prawdziwą) nie było szczepień ani antybiotyków, gdzieś do połowy XIX w nie było znieczuleń ani też metod zapobiegania zakażeniom. O warunkach higienicznych nie wspominając. Epidemie cholery , tyfusu czy innych zapomnianych już chorób robiły swoje.
    • daisy Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:30
      Jeśli nie wcześniej, to umarłabym przy pierwszej ciąży, tak samo jak Charlotte Bronte. sad
      • aandzia43 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 17:06
        A co, też miałaś gruźlicę w ciąży?
        • daisy Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 18:54
          Charlotte zmarła z powodu hyperemesis gravidarum. Śmierć z tego powodu była normą przed wynalezieniem kroplówek. sad
    • oqoq74 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:33
      Jako dziecko chorowałam na odrę. Więc gdybym przeżyła, w co wątpię, bo pewnie nawet trzy zdrowaśki w piecu by nie pomogły tongue_out ; to pewnie poród syna byłby końcem. Miałam cięcie z powodu zatrzymania akcji, a syn był duży.
      • marzeka1 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:42
        Przechodziłam jako dziecko odrę, świnkę, anginy- więc może bym przeżyła.
        Za to spokojnie mogłabym i wtedy rodzić, bo miałam to szczęście, ze 2 porody nie były żadnym trudnym przeżyciem.
        Za to gdyby wtedy spotkałyby mnie czy męża nasze choroby , które w zeszłym roku przeszliśmy- nie żylibyśmy.
    • heca7 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:42
      No to ładnie. Wygląda na to, że większości z nas by nie było... Kurcze ile my zawdzięczamy tym wstrętnym antybiotykom wink
      • oqoq74 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:44
        E, chyba nie tylko antybiotykomsmile
        • turzyca Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 13:57
          > E, chyba nie tylko antybiotykomsmile

          No nie. Szczepionkom tez. tongue_out
          Niezachorowania na gruzlice, ospe prawdziwa czy polio zadna nie wymienia, bo tej ochrony jakos sie nie czuje mimo ze ona jest.
          Bo kwestie ciazowo-porodowe, ktore zlikwidowano m.in. dzieki antyseptyce, to kosily tak mniej wiecej co 10, a tu wiekszosc zeszlaby przed ciaza.


          Mnie zgroze uswiadomila kobieta urodzona w 1920, ktora opowiadala, ze w szkole spiewala w chorze, wystepowali na akademiach i przy okazji smierci kolegow. "Czesto wystepowalismy, tak mniej wiecej raz na tydzien." Ok, duza szkola, duze miasto, czasy Wielkiego Kryzysu, ale mimo wszystko na teraz na gruzlice, szkarlatyne czy krztusiec sie nie umiera.
    • gazeta_mi_placi Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:45
      Chyba dożyłabym obecnego wieku, jako dziecko praktycznie nie chorowałam, w dorosłym życiu ze dwie grypy jelitowe, zero operacji. Co najwyżej żyłabym ze źle wyrośniętą ósemką, która pewnie by mnie cisnęła w dziąsło.
      • bi_scotti Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:52
        Fizycznie bym zyla for sure. Gorzej z zyciem socjalnym, nauka etc. co mogloby wplynac na moja dlugosc zycia - moze by mnie zamykali w jakiejs komorce i bym sie udusila albo ktos by o mnie zapomnial i bym umarla z glodu, albo bym sie utopila uciekajac przed nieakceptujacymi mnie rowiesnikami? To najbardziej prawdopodobny scenariusz uncertain
        Z moich dzieci Najstarsza i Najmlodszy zyliby no problem, Sredni by obumarl w "memlonie" albo by sie po prostu urodzil martwy wiec by go nie bylo.
    • mama-osama Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:49
      Urodziłam się jako wcześniak więc raczej dlugo bym nie pożyła. W dzieciństie było też kilka poważnych chorób i dwie operacje, jakbym cudem przeżyła niemowlęctwo. Nie mówiąc już o tym, że moja mama zeszła by jako 6latka z powodu zakażenia po wyrwaniu zęba - uratowała ją penicylina.
    • solejrolia Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:50
      no ...chyba bym nie przeżyła -szkarlatyna w wieku ok. 2lat, ale potem powikłania miałam potężne...więc jeśli nie szkarlatyna, to te powikłania by mnie zabiły.
      (ALE na powikłania wcale nie medycyna konwencjonalna mi pomogła, a zdrowy rozsądek i bardzo mądry lekarz, staruszek, który zalecił .... dietę oraz kąpiele słoneczne)
    • kira02 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 16:55
      Choroby, epidemie, wysoka śmiertelność noworodków to jedno, ale u Habsburgów z pewnością do tego wszystkiego dokładał się fakt, że zawierali małżeństwa z osobami blisko z nimi spokrewnionymi. Słynna warga habsburska nie wzięła się znikąd.

      Wracając do tematu - strasznych chorób jako takich nie miałam, chociaż kto wie, co mnie szczęśliwie ominęło dzięki szczepieniom (ukłon w stronę sąsiedniego wątku smile ). Z pewnością byłabym jednak dużo niższa, dużo gorzej odżywiona, miałabym krzywe zęby itd.
      • 3-mamuska Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 17:29
        Umarłabym tuż po urodzeniu jako wcześniak z 7 miesiąca ciąży o wadze 1700g.

        Potem byłam stosunkowo zdrowym dzieckiem.
        Choroby wieku dziecięcego, przeziebienia/ katarki.
        Od antybiotyku w wieku 6/7 lat w zastrzykach.
        Antybiotyk brałam tylko na infekcje zęba.

        Nawet grypę 2 lata temu przeszłam niemal bez leków.
        Tylko Apap na ból.
      • heca7 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 17:33
        Ten był bezpłodny, opóźniony w rozwoju, miał trudności z chodzeniem. Bezustannie się ślinił , wyłysiał w wieku 35 lat i stracił wszystkie zęby.
        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b0/Carlos_II.jpg
        Ten natomiast był niebezpiecznym wariatem, upośledzonym psychicznie. Brutalnym człowiekiem, który próbował zabić własnego ojca.
        www.museodelprado.es/uploads/tx_gbobras/P01136.jpg
        I dla porównania jego przyrodni brat spłodzony z mieszczką- Juan de Austria. Podobna matka Don Carlosa nie mogła znieść faktu, że tak dobrze wygląda kiedy jej syn jest chory umysłowo.
        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/44/Juan_Jose_de_Austria.jpg
        • heca7 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 17:37
          Jeszcze raz pierwszy Habsburg:
          upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/29/Charles_II_(1670-80).jpg
    • rulsanka Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 17:30
      zabiłby mnie wyrostek w wieku 16 lat
      • 3fanta Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 17:41
        Wykończyłyby mnie te wszystkie anginy.Mogło by mnie też nie być bo nie wiem czy żyła by mama,ktora była dzieckiem chorowitym i wątlym a ciotki były silne i zdrowe.Babcia z mamą non stop po lekarzach biegała chuchała i dmuchała zwłaszcza,że straciła najstarszego syna chorego na zapalenie płuc.No ale to było przed wojną, bieda w domu i fatalne warunki mieszkaniowe
      • verdana Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 17:46
        W XX wieku wyrostek raczej by nikogo nie zabił. Operacji nie wymyślono w wieku XX, gdzieś od lat 80-tych XIX i nawet często sie udawałysmile W okresie międzywojennym były juz banalne i bezpieczne. Podobnie cesarskie cięcia w okresie międzywojennym były raczej bezpieczne, nie tak jak dziś, ale bez przesady.
        I nie, gdyby tak było,z ę wystarczyło zapalenie płuc, angina czy cokolwiek, aby przenieść sie na tamten świat, to ludzkość by wyginęła. Wiele osób po prostu wyzdrowiało bez antybiotyków. Naprawdę zabójcza była szkarlatyna.


        • bi_scotti Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 18:00
          verdana napisała:

          > W XX wieku wyrostek raczej by nikogo nie zabił. Operacji nie wymyślono w wieku
          > XX, gdzieś od lat 80-tych XIX i nawet często sie udawałysmile W okresie międzywoj
          > ennym były juz banalne i bezpieczne.

          Moja mama jako kilkuletnia dziewczynka miala wyciety wyrostek pewnie w jakims 1932 albo 1933 roku - miejscowe znieczulenie! To bylo traktowane jako zabieg (podobny do wyciecia migdalkow) a nie jako operacja. Przy okazji dodam, ze znam podejrzanie duza ilosc osob obu plci i w roznym wieku, dla ktorych nie operacja wyciecia wyrostka byla problemem a sama dziagnoza i dotyczy to ostatnich 20-25 lat! Po obu stronach Oceanu, z jakichs powodow, szybkie i skuteczne diagnozowanie zapalenia wyrostka bywa problemem. i to rowniez w duzych osrodkach, i przez renomowanych lekarzy uncertain Nikt mi nie jest w stanie wytlumaczyc why ...
          • aandzia43 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 18:22
            To ja ci powiem, dlaczego why. Bo kilkadziesiąt lat temu każdy ból w prawym dolnym itd. profilaktycznie traktowano jako zapalenie wyrostka i rzucano na stół. Co tam się potem okazywało po otwarciu brzucha, to już inna sprawa. W każdym razie wycięcie nawet niekoniecznie zapalnego wyrostka jeszcze nikomu nie zaszkodziło. A teraz szukają stu różnych chorób, wydziwają, USG robią i każdy nieoczywisty wyrostek może być łatwo przegapiony. To moja teoria, kto da więcej?
            • aandzia43 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 18:28
              Jest szansa, że dożyłabym wieku dojrzałego. Urodziłam się siłami natury (chociaż niekoniecznie przytomna, ale w końcu ożyłam), potem odwiedzilam szpital tylko raz, z.okazji narodzin własnego dziecka (też siłami natury bez komplikacji). Nie chorowałam nigdy na nic poważnego. Pochodzę z dlugowiecznej rodziny. Ale parę razy w życiu zażyłamh antybiotyk, BYLAM ZASZCZEPIONA na wiele chorób, zylam w środowisku ludzi szczepionych, leczylam zęby. A gdyby nie to, to kto wie?
            • memphis90 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 11:31
              Ja dam więcej - teraz chirurdzy chcą leczyć zapalenie wyrostka antybiotykiem, zamiast operować. Jeszcze kilka lat temu obowiązywała zasada, że przy podejrzeniu wyrostka brzuch ma być otwarty w przeciągu 12h, teraz, przy potwierdzonym zapaleniu- "dajmy antybiotyk i poczekajmy z 3 dni, może samo przejdzie". smile
        • heca7 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 18:08
          pewnie, że nie każde zap. płuc było śmiertelne. Tylko często po źle leczonym wdawała się gruźlica i był koniec.
          Oprócz szkarlatyny był jeszcze niebezpieczny dla dzieci koklusz.
        • aandzia43 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 18:15
          O tak,.szkarlatyna oraz jeszcze piękniejsze żniwo zbierająca błonica (dyfteryt), a szczególnie jej wredna, powodująca uduszenie odmiana - krup. Po prostu cudnie się żyło przed erą szczepień i antybiotyków.
        • anestezjolog72 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 20:03
          Gratuluję leczenia BEZ antybiotyków zapalenia otrzewnej po perforacji wyrostka robaczkowego i życzę powodzenia.
          Cesarskie cięcia wcale nie były bezpieczne. Wiele kończyło sie zgonem.
          Zapalenia płuc? Róznie , jedne kończyły sie dobrze inne źle ( dzieci, starsi ludzie).
          Angina - najczęściej ok, ale bywały komplikacje np. zapalenie wsierdzia, którego nie potrafiło sie rozpoznać i leczyć - tez bez antybiotyków trudno.
          Szkarlatyna? Owszem,.
        • paszczakowna1 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 11:12
          > W XX wieku wyrostek raczej by nikogo nie zabił. Operacji nie wymyślono w wieku
          > XX, gdzieś od lat 80-tych XIX i nawet często sie udawałysmile W okresie międzywoj
          > ennym były juz banalne i bezpieczne.

          Pod warunkiem, że nie doszło do zakażenia rany pooperacyjnej. Zapobiegać potrafiono, ale jeśli już doszło, bez antybiotyków medycyna była praktycznie bezradna.
    • kawka74 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 17:43
      Nie przeżyłabym porodu, ani ja, ani moje dziecko. Gdyby nie ten straszny zmedykalizowany, zbrodniczy proceder, jakim jest rodzenie w szpitalu, gryzłabym piach.
      • 3fanta Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 17:49
        Co do moich narodzin to poród bym przeżyła bo moja mama mnie urodziła bardzo szybko i łatwo.Lekarz jej powiedział,że może na kamieniu dzieci rodzić.Ja miałam dwie cesarki ze względu na wzrok.To gdyby to dawniej było to miałabym poodklejane siatkówki.nie wiem dodatkowo jak by się skończyły narodziny syna,który był ułożony pośladkowo i miał dużą główkę.
    • szeera Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 17:48
      Na mnie zrobiło wrażenie jak uświadomiłam sobie, że jeden z moich przodków miał dziecięcą cukrzycę dosłownie 10 lat po tym jak zaczęto stosować w Polsce insulinę.
      A nawiązując do wątku szczepieniowego - to jest właśnie jeden z problemów ze szczepionkami. Nikt nie widzi, że one właśnie jemu bezpośrednio uratowały życie. Antybiotyki czy insulina są znacznie łatwiejesze do docenienia.
      • majenkir Re: 22.01.15, 20:50
        szeera napisała:
        > jeden z moich przodków miał dziecięcą cukrzycę dosłownie 10 lat po tym jak zaczęto stosować w Polsce insulinę.


        Szczesciarz wink
        • aandzia43 Re: 22.01.15, 22:30
          Moja mama wyszła z ciężkiego zapełnia płuc dzięki penicylinie tuż po wojnie, jak tylko antybiotyki weszły do powszechnego użycia. Nie zdążyły już niestety uratować nikogo prócz jednej młodej dziewczyny z rodziny mojego dziadka -wszyscy włącznie z nim zmarli na gruźlicę.
    • mdro Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 18:03
      Początek i koniec XIX wieku to jednak różnica była, medycyna poczyniła nieco postępów wink.

      Wieku dorosłego bym zapewne dożyła, ew. ze źle zrośniętą ręką (choć proste złamania raczej umiano nastawiać). Porody też (o ile nie wdałoby się zakażenie rzecz jasna), kłopoty mogłabym mieć dopiero po trzydziestce (paskudna infekcja dróg oddechowych), choć może dałabym radę i bez antybiotyku. Następne po czterdziestce, choć przeżyć bym zapewne przeżyła, może co najwyżej bez nogi.
    • drinkit Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 18:05
      Oj, Habsburgowie strasznie przerasowieni byli, stąd mnóstwo chorób.
      Nie wiem jak wyglądała w tych czasach okulistyka, ale podejrzewam, że byłabym półślepasmile
    • a.va Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 18:07
      Żyłabym do dziś, nigdy nie byłam chora na nic poważnego, z wyjątkiem zapalenia nerek, ale to się chyba da przeżyć bez antybiotyków, tyle że byłoby dłużej i o wiele ciężej. Za to wątpię, czy w ogóle doszłoby do mojego poczęcia, bo moja mama była wcześniakiem i ona by raczej nie przeżyła.
    • mag1982 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 18:08
      Przeżyłabym pewnie do pierwszego porodu ale za to jako sierota bo mama zmarłaby przy porodzie kolejnego dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka