akniwlam Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 18:22 Mnie by w ogóle na świecie nie było, bo nie byłoby mojego ojca, który jako maleńkie dziecko ciężko chorował i już na nim prawie postawili kreskę, ale profesor Hirszfeldowa o niego zawalczyła. A gdybym jednak była, to pewnie w wieku 2 lat bym zeszła na zapalenie płuc. Jedno z moich pierwszych wspomnień to pielęgniarka, która przychodziła do domu dawać mi zastrzyki (tak, z tych straszliwych antybiotyków). Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 18:40 Nie wiem, czy bym przezyła, bo zapewne większość groźnych chorób nie imała się ze względu na szczepienia. ale biorac pod uwagę to, co przechorowałam, to ani rózyczka, ani świnka, ani nieleczona angina śmiertelne raczej nie sa - moja mama miała wstręt do antybiotyków i w zyciu ich nam nie dawała. Odpowiedz Link Zgłoś
szarsz Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 18:48 Ja pewnie nie - do nastolęctwa co roku angina, raz szkarlatyna. Gdybym jakimś cudem je wszystkie przeżyła, prawdopodobnie ze zniszczonym sercem, stawami, nerkami lub słuchem. Od tego czasu nic nie było mi nic, co groziłoby mi bezpośrednio. Tylko półślepa bym chodziła bez soczewek... Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 18:58 zakladajac ze jakies chorobska by mnie nie dopadly po drodze, to pewnie przezylabym I miala sie swietnie. Urodzona jako 4-te dziecko, cycem wykarmiona 3 lata, chowana na mleku prosto od krowy, swoich kurczakach I kiszonej kapuscie! drobne przeziebienia. Jezu, ja naprawde jestem szczesliwa ze nie chorowalam powaznie do tej pory, odpukac! Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 18:57 Okres niemowlęcy pewnie bym przeżyła. Nie wiem natomiast, jak by sobie medycyna XIX-wieczna (czy nawet wczesnodwudziestowieczna) poradziła z rozległym poparzeniem ciała, gdy miałam rok. Raczej słabe rokowania (możliwość zakażenia, niedotlenienie). Gdybym żyła nawet nie 100 lat temu, ale 20 lat temu, na pewno straciłabym całkowicie widzenie centralne w jednym oku (degeneracja siatkówki). Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 19:06 ja również zeszłabym z tego padołu dość wcześnie na zapalenie płuc - miałam trzy tygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
mamand Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 19:10 pewnie by mnie zabiło ostre zapalenie endometrium, bo bez penicyliny tego chyba się nie ogarnie Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 19:15 Jako dziecko często miałam anemię (dzis wiem, ze to była skapoobjawowa celiakia) i gdyby upuszczano mi krew (choc nie jestem pewna, czy kiedy tego zaprzestano) lub leczonoby mnie pijakami- cóż, mogłabym nie prżezyc tych kuracji. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 19:28 Nie przeżyłabym własnych narodzin, moja matka z resztą też. Potem bym ogłuchła, potem straciła głos. Okulawienia nie liczę, bo bez samochodów nie potrzaskałabym sobie biodra. Nie przeżyłabym też pwnie którejś z rozlicznych chorów, z których wyciągnęły mnie antybiotyki. Odpowiedz Link Zgłoś
yuka12 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 19:39 Moj brat- tak bo ma silny organizm. Ja zyje dzieki antybiotykom. Od wczesnego dziecinstwa chorowalam na nawracajace zapalenia gornych drog oddechowych i oskrzela, poza tym potwornie marzne, jezeli temperatura w domu spada ponizej 18 stopni. Taki ze mnie francuski piesek. Spanie na poddaszu, praca od switu do nocy, nedzny przodziewek i podle zarcie szybko zrobilyby ze mnie trupa. Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 19:49 Ja miałam tylko żółtaczkę, więc pewnie bez naświetlań zeszłabym szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 19:50 No wychodzi, ze dozylabym i dociagnela do 40+. Nie chorowalam na zadna chorobe zakazna wieku dzieciecego, nigdy nie bylam w szpitalu, porod taki, ze sama bym to dziecko wyplula bez pomocy. W zeszlym roku wirusowe zapalenie pluc, zakladajac, ze organizm odzywiony w miare i nie wyniszczony porodami i innymi infekcyjnymi, to byla szansa, ze sama bym sie wygrzebala. Dziecko podobnie, wyjatkowa odpornosc, Odpowiedz Link Zgłoś
anestezjolog72 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 19:58 Nie przeżyłabym porodu - ani ja ani moje dziecko. Umarłabym z powodu perforacji wyrostka robaczkowego. Wykrwawiłabym się ( mięśniaki macicy) z powodu bardzo, bardzo obfitych miesiączek. Być może miałabym problemy z przewodem pokarmowym ( refluks). Pewnie z powodu xle leczonego nadciśnienia miałabym udar. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 20:45 Też poważnie biorę pod uwagę, że bez antybiotyków by mnie nie było. Sporo chorowałam w dzieciństwie na anginy, oskrzela itd. Moooooże bym się wreszcie uodporniła, ale nie jestem taka pewna. Ale: przede wszystkim nie byłoby mojej mamy, ta to dopiero chorowała Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 21:12 Mnie by nie było, bo a. moja umarłaby przy pierwszym porodzie (poród pośladkowy, zatrucie ciążowe, martwy płód), b. jakby jednak ten pierwszy poród jakimś cudem przeżyła, to nie miałaby szans donosić kolejnej ciąży (a dzięki medycynie donosiła dwie), c. jakbym mimo to się urodziła - ostatecznie zabiłoby mnie zachłystowe zapalenie płuc . Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Co z tego, że nie chorowałam 22.01.15, 21:24 i nawet porody nie doświadczyły mnie bardzo ciężko? Wszak od narodzin zaszczepiono mnie na co najmniej kilkanaście chorób, które w dodatku wcześniej dość skutecznie wyeliminowano z mojego otoczenia tak w ogóle (również za pomocą szczepionek, a także antybiotyków). Toteż fakt, że jestem od dziecka zdrowa nie świadczy jeszcze, że tak samo byłoby, gdybym miała w otoczeniu jakichś gruźlików czy chorych na "banalne" zapalenie płuc albo ospę... No ale ruchy antyszczepionkowe robią co mogą, by ich dzieci mogły doświadczyć na własnej skórze tego "zdrowia jak za dawnych lat, gdy koncerny farmaceutyczne nas nie truły". Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 21:51 Prawdopodobnie bym się nie urodziła - moja mama miała CC na cito w 34 tc z powodu ogromnego nadciśnienia (gestoza). A gdybym się jakimś cudem urodziła, to jako hypotroficzny wcześniaków bez odruchu ssania (trzeba mnie było karmić pipetą, a potem łyżeczka) raczej nie miałabym szans. Gdybym jakimś cudem urodziła się żywa i przeżyła niemowlęctwo, to chyba byłoby już z górki. O ile, oczywiście, nie załapałabym się po drodze na koklusz, błonicę, tężec, gruźlicę, tyfus, dur brzuszny, czy inną cholerę. A jakbym, jakimś zrządzeniem losu, nie zdechła na żadną zarazę dziecięciem będąc lub podlotkiem, to na bank pożegnałabym się z tym światem podczas pierwszego porodu - syn wstawił się twarzyczką zamiast czubkiem głowy i nie było opcji żebym go urodziła SN. CC na cito uratowało nam obojgu życie. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotek83 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 22:04 Miesiąc po moim zaszczepieniu na odrę, zachorował na nią 10 letni kuzyn mieszkający z nami, z którym byłam bardzo zżyta. Miałam rok. Wg rodziny jestem żywym przykładem, że szczepienie na odrę działa. W wieku 3 lat wylądowałam z anginą w szpitalu, bo standardowe leczenie nie dało rady i były komplikacje. Prawdopodobnie dziecko i ja nie przeżyłybyśmy porodu, bo córka miała zaburzenia tętna w trakcie, wyłapane na ktg. Do tego była duża, a z moją budową ciała poród sn mógłby się źle skończyć. Babcia ze strony mamy wszystkie trzy porody miała ciężkie, a przy ostatnim mało się nie wykrwawiła. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 23:37 Dorosłość bym może i osiągnęła, ale pierwsza ciąża by mnie skutecznie wykończyła. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 22.01.15, 23:53 Czyli rzeczywiste szanse na przeżycie były małe. Na dzieci i dorosłych czyhały choroby zakaźne a nawet jeśli człowieka nie zabiły to nieudolny lekarz (choćby z brudnymi rękami) mógł dokończyć dzieła. Odpowiedz Link Zgłoś
kwiatyirabaty Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 00:43 >A jak u Was? Biorąc pod uwagę choroby, które dotknęły was w dzieciństwie? Miałybyście szanse na osiągnięcie >dorosłości w XIX wieku ? Na pewno byłabym odporniejsza, bo nie naładowana wszelką chemią, z jaka obecnie mamy obecnie do czynienia na każdym kroku. No i w tamtych czasach nie było wielu chorób obecnej cywilizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 00:46 Tzn. JAKICH chorób nie było? I co masz na myśli, pisząc "chemia"? Bo nie wiem czy wiesz, ale rzeczy, które się jadało przed powszechnością wiedzy o mikrobach chorobotwórczych, biły na głowę dzisiejszą "chemię". Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 00:52 No nie było, bo ludzie nie dożywali momentu, w którym mogłyby wystąpić. No i nie dojadali. Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 09:40 Ależ były, także takie, które obecnie nie występują... Np. w czasach mielenia na kamiennych żarnach ludzie mieli pościerane zęby - w zaawansowanym wieku nieraz całkowicie. Ale faktycznie, epidemii otyłości nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
kwiatyirabaty Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 09:40 Gadacie kompletne bzdury. Prawie wszystkie byście przeżyły, bo byłybyście znacznie odporniejsze niż teraz, jadłybyście wyłącznie ekologiczne potrawy, oddychałybyście czystym, nieskażonym powietrzem, itd. Trudno mi uwierzyć, że aż tyle mamusiek nie potrafi myśleć i przekłada bezpośrednio swoja obecną kondycję fizyczną do tej, którą miałyby setkę lat temu. Ale to chyba już taki urok tego ematkowego forum, że większość ma wielkie pieluchy zamiast mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
feel_good_inc Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 09:44 kwiatyirabaty napisała: > Gadacie kompletne bzdury. > Prawie wszystkie byście przeżyły, bo byłybyście znacznie odporniejsze niż teraz > , jadłybyście wyłącznie ekologiczne potrawy, oddychałybyście czystym, nieskażon > ym powietrzem, itd. > Trudno mi uwierzyć, że aż tyle mamusiek nie potrafi myśleć i przekłada bezpośre > dnio swoja obecną kondycję fizyczną do tej, którą miałyby setkę lat temu. > Ale to chyba już taki urok tego ematkowego forum, że większość ma wielkie pielu > chy zamiast mózgu. Ty na serio jesteś głupia, czy tylko trollujesz? Czyste, nieskażone powietrze? Ekologiczne potrawy? Może jeszcze jakieś bajki z mchu i paproci? Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 10:20 W XIX wieku świeże powietrze? Hłe hłe hłe. Zwłaszcza w Warszawie na Powiślu było świeżutkie. Albo na Woli. Albo w Żyrardowie. W ogóle Warszawa była super miastem do mieszkania, z gęstością zaludnienia 10 000 osób na km2 (dzisiaj to 3 tysiące). Z podwórek waliło uryną i nie tylko o wiele mocniej, niż dziś, bo na całą kamienicę był jeden wychodek, i nie było w nim wapna w specjalnym wiaderku. A obok była studnia albo zdrój, bo pierwszy, mocno niedoskonały wodociąg powstał pod koniec XIX wieku, i wodę dostarczał cuchnącą. Jedzenie też było bardzo ekologiczne. Bardzo. Jakie zdrowe mięso było z praskich jatek! Bo jatki na Solcu zamknięto ze względu na tragiczne warunki sanitarne, gospodynie nie chciały go kupować. A na Pradze tylko rozbierano krowę czy świnię na gołej ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 11:08 >bo pierwszy, mocno niedoskonały wodociąg powstał > pod koniec XIX wieku, Kanalizacja też dopiero wtedy. I pierwsze ubikacje publiczne. (Nie bez powodu pewien carski generał ma plac swojego imienia w W-wie.) I wyobrażam sobie te cudowne świeże powietrze z ówczesnym ogrzewaniem, zwłaszcza zimą... Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 11:52 A propos czystego powietrza w kontekście ogrzewania. Przypomniały mi.się jakies zmumifikowane zwłoki (i to nie jeden egzemplarz) sprzed wieków, z plucami mocno zalepionymi sadzą od przebywania przez część roku w chatach z okrutnie smrodzącym paleniskiem. Myślę, że choroba obturacyjna płuc i rak płuc to nie jest współczesny wynalazek Tylko wtedy trudniej było dożyć wieku, w którym zaklajstrowane drogi oddechowe zbuntują się.w końcu i urodzą jakieś hmm..cywilizacyjne chorobsko Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love ależ ty bzdury wypisujesz nawiedzone 23.01.15, 11:02 wystarczy zobaczyć jaka była średnia życia kiedyś a jaka teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 11:58 kwiatyirabaty napisała: > Prawie wszystkie byście przeżyły, bo byłybyście znacznie odporniejsze niż teraz > , jadłybyście wyłącznie ekologiczne potrawy, oddychałybyście czystym, nieskażon > ym powietrzem, itd. ...a wokol plasalyby snieznobiale jednorozce o teczowych kopytkach. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 12:05 heheheeh i właśnie to mnie tak strasznie śmieszy w powieściach o czystym, nieskażonym życiu "dawniej". Przy okazji, kiedyś (czyli 200, 300, 400 lat temu) ludzie bardzo często chorowali i umierali z tak banalnego powodu jak brak czystej wody. Dostępna woda pitna była brudna, zanieczyszczona spływającymi odchodami i gnojem. Nie było kanalizacji ani szamb, więc wszystko spływało do wód gruntowych. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 12:06 *opowieściach Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 12:15 Czy możesz mi wyjaśnić, jakim cudem "prawie wszystkie byśmy przeżyły", jeśli kilkadziesiąt procent urodzonych jednakowoż NIE PRZEŻYWAŁO dzieciństwa? Sądzisz, że ematki do jakiś obdarzony doskonałym systemem immunologicznym podgatunek homo sapiens? Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 13:35 Gruźlicą można było się zarazić nawet od... krów więc życie na wsi wcale nie było takie sielankowe. A Łódź? Czyste, niczym nie skażone miasto Tu fragment ze "Spacrkiem po XIXw Łodzi" Życie zwykłych robotników Rewolucja przemysłowa przyniosła w XIX wieku ogromne zmiany gospodarcze i społeczne. Jedną z nich było pojawienie się dysponującej ogromnymi majątkami burżuazji przemysłowej. Po przeciwnej stronie tworzyła się natomiast grupa ludzi żyjących praktycznie na skraju nędzy. Byli to robotnicy pracujący w fabrykach. Nie istniał co prawda żaden nakaz prawny, który zmuszałby do pracy w kapitalistycznej fabryce – tak jak wcześniej było w przypadku chłopa pańszczyźnianego – jednak robotnik musiał pracować, aby zarobić na życie, co nie było wcale łatwe. Pracowano wtedy 10–12 godzin dziennie, bardzo często również w niedziele i święta, a wynagrodzenie nie pozwalało nawet na najskromniejszą wegetację. Do pracy musiały więc chodzić nawet dzieci, spośród których wiele miało mniej niż 12 lat. Pracowały praktycznie w tak samo ciężkich warunkach jak dorośli. Robotnik nie był wtedy chroniony żadnym przepisem prawnym, nie było też ubezpieczeń. Gdy ktoś był chory lub został okaleczony w czasie wypadku przy pracy, był wyrzucany (na jego miejsce znajdował się w szybkim czasie ktoś nowy), nikt nie przejmował się jego losem i tym, że nie ma za co żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 13:47 Chciałabyś napisać, że niedojadałybyśmy wyłącznie ekologiczne potrawy, no fantastyczna perspektywa (może zapytaj dziadka, kiedy zaczął dojadać i dlaczego po II-giej wojnie światowej) i oddychałybyśmy swoiskim smrodkiem? To na wsi jak rozumiem, bo w mieście zapewne oddychałybyśmy smogiem. (Poczytaj sobie Dickensa lepiej niż bajania pożytecznych idiotów typu Pawlikowska.) > Ale to chyba już taki urok tego ematkowego forum, że większość ma wielkie pielu > chy zamiast mózgu. Ewidnetnie. Ta twoja z ekologicznej bawełny. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 13:49 > Prawie wszystkie byście przeżyły, bo byłybyście znacznie odporniejsze niż teraz. Nie, nie urodziłabym się wcale, bo gruźlica wybiłaby mi dziadków jakieś 30 lat wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 02:03 Ja mialabym szanse dozyc obecnego wieku. Przezylam o wlasnych silach grype Hong Kong w 1968 roku, aczkolwiek bylam w ciezkim stanie, to byl jedyny raz, kiedy majaczylam na skutek wysokiej goraczki. Mialam wtedy 2 lata. Niedlugo potem, latem, bylam chora na dezynterie, ale tez sie z tego wylizalam. Poza tym przechorowalam jako dziecko swinke, rozyczke, odre i ospe wietrzna. Odre przechodzilam bardzo ciezko, ale moze dlatego, ze mialam juz 12 lat. Mialam jeszcze zapalenie nerek i zapalenia uszu regulanie 2-3 razu do roku. Obie choroby bardzo bolesne, ale na to raczej bym nie umarla bez antybiotykow. Za to bez skutecznego leczenia antybiotykami prawdopodobnie bylabym bardziej glucha niz jestem i obecnie musialabym sluchac co mowia inni przez trabke . Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 08:43 Mnie by w ogóle nie było, gdyż moja mama połowę ciąży ze mną miała leżącą. Tak samo nie byłoby mojego męża, który urodził się nieco za wcześnie, w bardzo złym stanie, po ciąży podtrzymywanej w szpitalu z powodu przedwczesnego wycieku wód. Kocham żyć w XXI wieku, w Europie... Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 09:22 Nie dożyłabym na 100%, bo ja bardzo chorowitym dzieckiem byłam, kilka razy zapalenie płuc i inne cholerstwa. W wieku 6 lat z zastrzykami sama grzecznie łaziłam do znajomej pielęgniarki mieszkającej kilka domów od nas. Zresztą teraz mam 33 lata ale jak się pojawię w starej przychodni to od razu mnie kojarzą. Skończyło się zastrzykami na uodpornienie i wtedy było lepiej. Co prawda w szpitalu nie leżałam jako dziecko ani razu ale to zasługa mojego lekarza ordynatora pediatrii zresztą. Gdybym jakimś cudem przeżyła to umarłabym przy porodzie, bo mam źle ułożoną miednicę i każdy lekarz od razu zaznacza problemy przy porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
feel_good_inc Dlatego zawsze mnie śmieszą te marzące o sukniach 23.01.15, 09:33 i balach z epoki, o pojedynkujących się o nie amantach wprost ze stron romansu dla niedopchniętej guwernantki. Oraz te misie bredzące o tym, że sto czy dwieście lat temu to można było być prawdziwym gentlemanem w cylindrze i zdobywać świat. Zawsze zapominają, że na 99% byliby żyjącymi w głodzie i smrodzie przedstawicielami lumpenproletariatu, którzy mieliby spore problemy z dożyciem dojrzałości seksualnej. Zamiast amanta byłby walący w mordę opój, który myłby się raz do roku przy dobrych wiatrach, a ze zdobywania świata zostałaby chwalebna śmierć dla cara i ojczyzny - konkretnie zasranie się na śmierć podczas epidemii czerwonki w koszarach. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Dlatego zawsze mnie śmieszą te marzące o sukn 23.01.15, 09:57 Na pewno pozegnalabym sie ze swiatem juz przy pierwszym porodzie, kiedy to odeszly wody, po 2 dniach zero akcji porodowej, wiec musieli mnie nafaszerowac oksytocyna. Nawet sobie nie chce wyobrazac przez co musialy przechodzic kobiety kiedys w tej samej sytuacji bez pomocy medycznej.. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dlatego zawsze mnie śmieszą te marzące o sukn 23.01.15, 10:30 Też mnie śmieszą rojenia o sukniach i balach, ale gdzie ty je widzisz w tym wątku? Odpowiedz Link Zgłoś
feel_good_inc Re: Dlatego zawsze mnie śmieszą te marzące o sukn 23.01.15, 13:10 aandzia43 napisała: > Też mnie śmieszą rojenia o sukniach i balach, ale gdzie ty je widzisz w tym wąt > ku? A napisałem, że widzę? Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Dlatego zawsze mnie śmieszą te marzące o sukn 23.01.15, 14:13 Fakt, nie napisałeś Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 10:32 Nie doszłoby to urodzenia mnie nawet. Odpowiedz Link Zgłoś
bambzgrozja Re: XIX/XX w. Choroby- przeżyłybyście? 23.01.15, 11:12 Nie przeżyłabym, bo urodziłam się z wadą, sporym refluksem moczowodów. W wieku 5 lat miałam operację, a do tego czasu non stop na antybiotykach. Odpowiedz Link Zgłoś