triss_merigold6
27.01.15, 14:19
Dzień dobry, jestem ćpunką i chce mi się palić. Po ponad 20 latach staram się rzucić i uczciwie nie palę prawie od miesiąca. Tabex pomaga minimalnie, e-szlug to nędzna namiastka i też pomaga minimalnie (ale lepiej jak jest niż jak go nie ma).
Czekam na cud, na moment kiedy nie będę marzyła o fajku i przestanę zasypiać z głodem nikotyny. Jestem palaczem towarzyskim, telefonicznym, alkoholowym, sięgam po papierosy w stresie i żeby było jeszcze przyjemniej. Na razie nie widzę opisywanych plusów niepalenia - nie poprawiła mi się w magiczny sposób kondycja, nie oddycham lżej, kaszlu nie miałam nigdy. Wręcz przeciwnie, jestem zamulona, zdekoncentrowana i nieustannie wkur...na. No dobra, oszczędzam codziennie 12 zł i daję sobie nagrody.
Któraś rzucała i wie ile czasu trwa taki badziewny stan psychofizyczny?