nangaparbat3
31.01.15, 17:55
Oczywiście dotyczy psa, ale i to dobre.
Pies jest nieduzym kundlem, miłym, halasliwym, zwyczajnym.
Mieszkal na moim osiedlu ze swoją panią, starszą już. Po jakichś parunastu latach pani umarla, pies trafil do schroniska.
Nie zapomniala o nim sprzedawczyni z osiedlowego sklepu. Odwiedzila, zmartwiła się - wychudl, wieksze psy nie dopuszczały go do jedzenia, wydawal się bardzo nieszczęsliwy.
Napisala ogloszenie.
Ogłoszenie przeczytala mloda kobieta, ktora niedawno sprowadziła się na nasze osiedle, chyba samotna, pracująca na zmiany. Pogdala z kolezanką/siostrą mieszkającą niedaleko, też pracującą na zmiany. Stwierdziły: pies powinien wrocić na swoje osiedle, one sie opieką podzielą.
Całą trójke spotkalam dzisiaj u weta (pies zdrowy, ale że staruszek, chodzi regularnie do kontroli).