Dodaj do ulubionych

chusta czy nosidelko - wieksze dziecko

07.02.15, 10:05
pisze tu bo na chustach psa z kulawa noga i juz mi sie zdarzylo tam odpisywac samej sobie uncertain a moze pomozecie mi uporzadkowac mysli.
Musze kupic nowe "nosidlo" dla dziecka na wiosne. I waham sie miedzy erobaby (takie mialam do tej pory) a chusta. Mialam kiedys chuste ale wywalilam bo nim sie omotalam to bylam spocona jak mysz a balansowanie malego na plecach przyprawialo mnie o zawal (obecnie wydaje mi sie ze ma wiecej cierpliwosci i dalby sie zawiazac bez problemu) najwiekszym plusem nosidelka jest sprawnosc zakladania i zdjemowania.
Ktos moze mi napisac jakie moga byc jeszcze potencjalne korzysci chusty? W gre wchodzi wylacznie noszenie na plecach.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 10:06
      dodam jeszcze ze ergo mialoby kieszen na klucze portfel telefon a do chusty musze torbe targac...
      • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 10:14
        Osobiscie uwazam,ze targanie dziecka powyzej 6 kg to zbrodnia dla kregoslupa.2latek powinien chodzic.
        • dzoaann Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 10:18
          Tak nie na temat, ale moj pierworodny w wieku 7 tygodni wazyl 6,8 kg. Mialam go nie targac?😁😀😈
          • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 13:38
            Moj wazy ponad 4 po urodzeniu,ponad 7 jak mial 9tyg. Nie tachalam go tylko wozilam w wozku.Taka bylam wyrodna.
            • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 13:57
              moje 3,200. od poczatku byl noszony bo do wozka sie przez pierwszy rok wlozyc nie dal. jakiegos przekazu eko-sreko tu nie bylo po prostu koniecznosc. z czasem czlowiek sie przyzwyczaja i teraz co podnosze jakies dziecko nie moge wyjsc z podziwu jakie te dzieciaki leciutkie - jak poduszeczki. no i jak sie przyzwyczaisz do ciezaru to jednak w miescie bez wozka latwiej - wszystkie schody i zepsute windy przestaja byc problemem. jedyny plus wozka to byl taki ze jak poszlismy na szybka kawke to przypiety siedzial. ostatnio tego tez odmowil wiec najwiekszy plus wozka odpadl - ja tez sie zgadzam ze dzieciak sam powinien jak najwiecej chodzic. spacer z dzieckiem chodzacym i wozkowym to niebo i ziemia.
              • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:08
                Jezdzilam po miescie wozkiem,zadnych problemow nie mialam.Jak sie przyzwyczail do noszenia to nic dziwnego,ze wozka nie chcial,powinnas byla go przestac nosic gdy zaczal chodzic.
                • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:12
                  w 10 mcu? big_grin wtedy owszem chodzil. tylko ze mial glupi zwyczaj wyrywal sie i biegl przed siebie. dziekuje bardzo za takie pogonie...
                  • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:16
                    No i wszystko jasne,nie chcialo ci sie d...y ruszyc i nadazac za normalnym rozwojem to dzieciaka wsadzilas w nosidlo.
                    • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:35
                      nie wszystkie mozemy byc super matkami niestety. zazdroszcze i podziwniam. moze nawet wiersz o tym napisze (sob sob) w imieniu mojego uposledzonego dziecka i wlasnym skladam hold - blogoslawionas ty miedzy niewiastami!
                      • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:41
                        Alez sie pienisz,doskonale wiesz,ze mam racje.
                        • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:47
                          z czym masz racje?
                          mam problem taki napisze jeszcze raz bo moze nie zrozumialas:

                          jak jestem z dzieckiem na spacerze to zdarza mi sie ze dziecko jest zmeczone - uznaje to za koniec spaceru. od tego momentu mam problem jak dostarczyc dziecko do domu/autobusu/kolejki bo rozumiesz NIE MAM ze soba wozka. Wiec zeby nie niesc dziecka na barana przez pol miasta chcialabym kupic albo nosidelko (bo stare mi sie zuzylo)albo zaryzykowac chuste i pytam doswiadczonych co lepsze dla straszego dziecka. Twoje zdanie jest takie ze lepiej miec wozek. Dziekuje bardzo z wozkiem sie juz pozegnalam i na razie nie bede kupowac nowego bo (uwazaj!) uwazam ze dziecko powinno chodzic juz samo. W kazdym razie dziekuje za zainteresowanie.
                          • pade Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 18:09
                            Fakt, dziecko w tym wieku powinno chodzić samo, ale również powinno mieć możliwość odpoczynku, bo jednak krótkie nóżki szybko się męczą. Moja córka nienawidziła wózka. Jak tylko zaczęła chodzić wózek był be. Ale targałam go przede wszystkim dla własnej wygody. Powiesiłam na nim torebkę, okrycie dziecka, jakąś butlę, czasem zakupy. A jak młoda po 3 godzinach miała dosyć biegania, wkładałam do wózka i wracałam do domu.
                            Nie wyobrażam sobie dźwigania 10-12 kg dziecka i jeszcze jakichś toreb do tego. Chusta, nosidło tylko je podtrzymuje, ciężar tak czy siak dźwigasz Ty.
                            Na Twoim miejscu sprawiłabym sobie najlżejszą z możliwych, niewielką parasolkę. Tobie też musi być wygodnie, nie tylko dziecku.
                            • kalina_lin Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 20:56
                              Dla mnie niewielka parasolka, to była kula u nogi. Kółka malutkie, nie dało się tym jeździć po nierównym terenie, np. po leśnej drodze. Rączki jakieś krótkie - olbrzymem nie jestem, raptem metr siedemdziesiąt parę mam, a czułam, że przy prowadzeniu mam nienaturalną, pochyloną pozycję. Mój mąż w ogóle piany na ustach dostawał, jak miał gdzieś iść z parasolką.
                              • pade Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 22:16
                                parasolki są różnesmile
                                • kalina_lin Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 08:47
                                  Ale te małe i lekkie to na ogół popierdułki z małymi kółkami i krótką rączka.
                          • najma78 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 22:36
                            ichi51e napisała:

                            Dziekuje bardzo z wozkiem sie juz pozegnalam i na razie nie bede kupowac nowego bo (uwazaj!) uwazam ze dziecko powinno chodzic juz samo.

                            Zdecydowana dzieci w tym wieku meczy sie i potrzebuje odpoczynku, czesto drzemki. Mozesz oczywiscie obwiazywac sie chusta i nosic w niej 2-latka, bardzk popularne wsrod mieszkancow Afryki, tam sie wozkow nie uzywa, mozesz tez lazic caly dzien z nosidlem -homontem na plecach i wsadzac tam dziecko gdy sie zmeczy. Twoj wybor, bo wiekszosc dzieci w tym wieku nie nosi na plecach. Jakbys popytala kobiet z Afryki...ale nie, bo one nosidel nie uzywaja tylko szmaty.
                            • thea19 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 22:41
                              no baaa, ludzie dorosli tez nie powinni jezdzic samochodami tylko chodzic bo nogi maja. wiele rzeczy powinni robic a nie robia tak, jak trzeba tylko ida na skroty. to wszystko nie w te strone sie rozwija. powinnismy dalej siedziec na drzewie i skubac liscie.
        • lauren6 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 10:19
          Uwazam tak samo jak edel. Daruj sobie noszenie dużego dziecka, to na prawdę moze sie odbić na zdrowiu.
          • vvipp Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 11:16
            I jego zdrowiu jak nie będzie chodził. Może rowerek biegowy?
            • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 11:47
              rewer i hulajnoga na razie nie wchodza w gre. nie bede nosic jeszcze jakiegos grata. dziecko idzie na spacer i lazi az padnie - jakby jechal az padnie to obawiam sie ze bysmy musieli wracac taryfa.
        • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 10:20
          no chodzi. ale jak padnie to mam go zostawic? big_grin noszenie nie jest problemem - z czasem czlowiek sie adaptuje to kwestia techniki.
          • lauren6 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 10:30
            Oczywiscie, że teraz nie jest problemem. Uszkodzenia stawów, kregoslupa od podnoszenia i noszenia wychodza dopiero po jakimś czasie.
            • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 10:34
              no u mnie nic nie wychodzi a nosze juz 2 i pol roku...
              • lauren6 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 10:45
                I będzie potrzebowal mamy przez kolejne minimum 16 lat. Warto czasami pomyslec o wlasnym zdrowiu, bo jak juz coś zacznie sie dziac to juz za późno na myślenie i zapobieganie.
                • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 13:46
                  2,5latek noszony w nosidle to jakis absurd.Na hulajnodze,rowerku,laufradzie nie jezdzi.Nie chce wiedziec jaka on ma wydolnosci skoro matka go targa jak sparalizowanego
                  • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:00
                    normalna ma wydolnosc - nie dorabiaj teorii potrzebuje czegos zeby go do transportowac do domu z powrotem - duzo chodze i jezdze transportem miejskim i wiejskim (czyt pksem) wiec noszenie mi sie czasem najlepiej sprawdza.
                    • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:04
                      To jest 2,5latek,nie trzeba go transportowac,moze chodzic.Nie nosilam 2,5latka.
                      • ailia Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 15:25
                        To ze ty nie nosilas, nie znaczy ze ona nie ma potrzeby. A jesli ma - to sie nie pyta czy ma nosic, ale w czym. Wiec jakby....daj jej spokoj wink

                        Ichi nie mam pojecia, co pasuje na duze dziecko. Moja sasiadka pamietam miala jakies nosidlo dla takiego biegacza. Jak sie dzieciak zmeczyl to go hop na plecy. On nawet jej podsypial czasem. Mowila mi, ze w zyciu nie oplaca jej sie targac wozka na wszelki wypadek. Ten jej maly jeszcze jezdzil w foteliku na rowerze z tylu.

                        I jest sprawny jak maly szczurek, czasem bym sasiadce zaproponowala, zeby go spetala na plecach i nieco ponosila, bo taki zywy wink
          • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 13:40
            Teraz nie jest,wyjdzie pozniej.Jakos mój dwa latek nie padal w polowie drogi,ale ja z nim maratonow nie uskutecznialam.Na dluzsze dystanse mial wozek.
            • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:11
              no a ja uskuteczniam. zabronisz?
              • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:14
                A uskuteczniaj,tylko dzieciaka szkoda,padajacy 2,5latek okazem zdrowia nie jest.
                • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:37
                  wychodzimy o 9-10 o 12 ma drzemke i spi wtedy. akurat wydaje mi sie ze to jest normalne ale nie znam sie - mam do czynienia tylko z wlasnym - nieneurotypowym dzieckiem uncertain
                  • ailia Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 15:26
                    czego ty sie tlumaczysz?
                    smile
    • dziennik-niecodziennik Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 10:39
      Ty, ale Twój syn ma ponad dwa lata nie? i chcesz go nosic?...
      kupcie mu hulajnogę lepiej. bedzie popierniczał ze hej.
      • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 11:48
        hulajnoge rower i auto na pedaly ma i nie chce jezdzic. nie przywiaze.
        • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 13:44
          To niech chodzi.Twoje dziecko jest dziwne.
          • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:02
            tak - gude juz go zdiagnozowala - ma autyzm. Wolno mu. Do sklepu nie oddam.
            • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:06
              Tak,ja bym go na twoim miejscu zdiagnozowala,bo to co opisujesz odstaje od normy i to o lata swietlne.
              • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:13
                zlituj sie co odstaje? to ze dziecko po 2 godzinach spaceru jest zmeczone i nie lewituje do domu big_grin
                • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:17
                  2,5latek po 2h zmeczony?Moj 2,5latek byl na urlop ie od 9 rano,do 3 nocy z 2godzinna drzemka byl na nogach.
                  • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:18
                    brawo. masz order z ziemniaka.
                    • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:20
                      Mialam normalne 2,5letnie dziecko.
                      • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:37
                        a ja mam nienormalne- juz to ustalilysmy?
                        • mia_siochi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 21:30
                          Zupełnie normalne masz, ja Cię rozumiem.
        • lauren6 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 21:27
          To kup mu rower biegowy. Serio, to bardzo ważne dla dziecka w tym wieku, zeby rozwijało się motorycznie. Hodujesz małą kaleke z powaznymi zaburzeniami SI w przyszłości.
    • hermajni Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 10:48
      Ja bym brała nosidło. A jeśli to ma być takie noszenie - bo dziecko padło i trzeba je donieść do samochodu, czy coś w tym stylu, na krótkie dystanse to nawet nie nosidło, tylko kupiłabym Tongę sklepwkropki.pl/oferta-tonga
      • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 11:15
        o dzieki!!! to moze byc najrozsadniejsze wyjscie
        • kropkaa Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 13:29
          Miałam kiedyś chustę przez jedno ramię, w której dziecko nosiło się bokiem. Nie radzę. To jest bardzo niewygodne, jeden bark boli i ciągnie jak diabli, obciążasz jedno biodro dużą masą. Porażka! A ja nosiłam kilkumiesięczniaka. Tzn. próbowałam, bo naprawdę się nie dało, i to na krótkie odległości typu do pobliskiego sklepu czy tramwaju.
        • stara-a-naiwna Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 13:40
          mam chustę bebe lulu (jak "banan") tanio na sprzedaż
          cała bawełniana
          coś w stylu tongi

          jak by coś napisz
          np13@wp.pl

          • kropkaa Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 13:43
            O, właśnie o tym ustrojstwie pisałam, tylko zapomniałam nazwy. Z takim jeszcze kółkiem, które sobie zjeżdżało pod wpływem ciężaru dziecka. Pamiętam, jak wszędzie reklamowano ten badziew...
          • stara-a-naiwna Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 13:46
            a co do niszenia dziecka
            ja mojego nosiłam ostatni raz na wakacjach jak miał 8m (około 8-9kg)

            teraz ma 15 - chodzi raz więcej raz mniej
            niestety głównie kręcimy się koło domu (albo jak na zakupach to po 2-3 chwilach wsadzamy go w wózek sklepowy)
            albo sobie chodzi a ja pcham wózek (najtańszą spacerówkę - parasolkę)

            ps. polecam scuttle bug (tylko nie wiem czy twoje dziecko nie będzie za duże)
            zawsze można to złożyć i wsadzić w koszyk pod wózkiem (wazy tyle co nic)
            • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:09
              no ja nie trawie dreptania w okol domu uncertain zreszta w okolo mojego domu nic nie ma - tylko blotnista laka gdzie ludzie psy wyprowadzaja plus linia wysokiego napiecia z bajorami w okol slupow w bonusie. dzieciak zreszta woli miasto i komunikacje od natury. spacerowke mala lekka badziewiasta tez rozwazalam ale dziecko raczej szybko idzie i konczylo sie ze lecialam za nim z wozkiem na plecach a to mi sie nie podoba - duzo jednak przejsc jest ludzie jak wariaci u nas jezdza - w zeszlym roku babcie z wnuczkiem na pasach gosc przejechal.
              • stara-a-naiwna Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 20:42
                no też wole dalsze dystanse (mam psa i on by wolał najbardziej)
                ale niestety w wieku mojego dziecka nie ma tłumaczenia "chodźmy" (co najwyżej chodźmy zobaczyć czy są kotki - u sąsiadów) czasami gdzieś idzie i nie chce (albo nie am siły wracać)

                albo przeczekasz albo zdewastujesz sobie plecy



                ps. a co do wątku głównego - jak potrafisz wiązać kup chustę. ja nie próbowałam się nauczyć - mieliśmy nosidło (bondolino).



                > no ja nie trawie dreptania w okol domu uncertain zreszta w okolo mojego domu nic nie m
                >
    • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 10:55
      IMHO warto przynajmniej się przymierzyć do chusty. Przy noszeniu dużego i ciężkiego dziecka możesz dobrać wiązanie, które da ci o wiele lepsze rozłożenie ciężaru na biodra, plecy i barki niż jakiekolwiek nosidło (ja polecam zwłaszcza plecak z krzyżem, możesz spróbować w dwóch wersjach - z węzłem na klatce piersiowej i bez węzła). Dwulatka możesz nauczyć, żeby sam ci właził na plecy i zrobić z wiązania zabawę. Może uda ci się od kogoś chustę pożyczyć, żeby sprawdzić czy wam pasuje?

      Ja mam pół szafy chust i nosideł (mam ergonomiki i mei tai) i powiem tak - nosidła wygrywają u mnie jak potrzebuję dziecko na chwilę spacyfikować albo mam do przejścia krótki dystans, a mocno się śpieszę. W przypadku gdy czeka mnie dłuższe noszenie (np. wycieczka do lasu, kilkugodzinnym spacer) wybieramy zawsze chustę. Nosze głównie półtoraroczniaka (11 kg) i czasem czterolatka (15 kg).

      Ahha - z chusty można w parku zrobić koc piknikowy, hamak, parawan, czy daszek przeciwsłoneczny. Można nią otulić dziecko, które ucięło sobie drzemkę na kanapie w kawiarni, albo zwinąć w rulon i mieć poduszkę do karmienia. Fakt, nie ma kieszeni, ale ja kartę kredytową i telefon noszę w tzw. nerce - plus jest taki, że zostają na miejscu nawet jak się odmotam i rzucę chustę na trawnik czy na ławkę.
      • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 11:17
        o wlasnie ten aspekt ze zawinac okryc hustawke zrobic zakryc sie przy karmieniu - bardzo do mnie przemawia... koc i recznik...
        • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 11:50
          Ahha, a linkowana wyżej tonga jest b.fajna, ale nie dla ważącego 16 kg dwuipółlatka. To nosidło zawiesza całą masę dziecka na jednym ramieniu, przy pomocy paska o szerokości kilku cm. Włóż do torby na cienkim pasku dziesięć butelek wody mineralnej, przewieś przez ramię i spróbuj przejść sto metrów. Masochizm, nie mówiąc o tym jak masakrujesz kręgosłup.

          Ciężkie dziecko najbezpieczniej jest nosić w pozycjach symetrycznie obciążających układ kostno-mięśniowy. Czyli z przodu lub na plecach.
          • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 11:54
            a jakiego skladu mam szukac zeby miec cos takiego jak ta babka? www.youtube.com/watch?v=UpxQQqcfRmQ moja stara chusta byla z grubego plotna i nie podobalo mi sie ze jest jej tyle... no i ciezko sie to grubactwo wiazalo. taka cienka by mi bardziej odpowiadala.
            • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 12:08
              Szczerze mówiąc, nie wiem co to jest za chusta - taki wzór nie kojarzy mi się z żadną marką. Grubość chusty nie zależy od składu, bardziej od rodzaju i gęstości splotu. Do noszenia ciężkiego dziecka bardzo cienka chusta nie będzie idealna, bo nie rozłoży tak dobrze ciężaru, ale to że ma nie być zbyt cienka nie oznacza, że musi być sztywna. Ja kocham chusty z domieszką wiskozy bambusowej, bo są mięciutkie, miłe w dotyku i materiał jest taki "lejący", co ułatwia dociąganie. Osobiście nie lubię tych z lnem (sztywne) i wełną (grube, mięsiste, trudne w dociąganiu). Jak chcesz coś, co uniesie twojego synka i będzie się w miarę łatwo wiązało, poszukaj bawełny z bambusem. Większość marek, także polskich, ma takie chusty w ofercie (zobacz np. natibaby, little dróg i lennylamb). Możesz kupić używkę - będzie jeszcze miększa od nowej.
              • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 12:09
                Errata: nie little dróg tylko little frog wink
      • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 13:43
        Czterolatek powinien chodzic.15kg nosic.U nas 4latki graja w druzynach i wytrzymuja 1.5h treningu i 40minut meczu.Nie widzialam nikogo nosza celowo dwulatka,a tym bardziej czterolatka.
        • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:10
          zgadzam sie z toba - ja tez nie widzialam po za soba big_grin na szczescie nic mnie to nie obchodzi. widac ludzie maja jakies inne dzieci.
          • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:18
            Widac cos jest mocno nie tak.
      • 18lipcowa3 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 16:00
        Nosisz 4 latka w nosidlach i chustach, o ya yebie
        • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 20:56
          Owszem, zdarza mi się. Rzeczony czterolatek spędza sześć godzin w przedszkolu, z czego połowę czasu biega na świeżym powietrzu. Z przedszkola do domu wracamy zazwyczaj na piechotę - dwie mile (trzy km) i w drodze powrotnej zaliczamy jeszcze plac zabaw. Prawie zawsze chodzi bez marudzenia. Dlatego jak czasem nie chce iść, to wiem że coś jest na rzeczy i borę na plecy - ostatnio jak w drodze powrotnej z przedszkola był marudny, to zaraz po powrocie do domu zorientowała się że ma gorączkę - musiałabym być szurniętą sadystką, żeby dziecku, które leci z nóg bo rozkłada je jakaś infekcja, kazać zapieprzać trzy km na nogach. Poprzedni raz niosłam jak się przewrócił i rozwalił kolano. A jeszcze kiedy indziej, jak but go obtarł. W sumie od września parę razy mi się zdarzyło. I wyobraź sobie, że dzieciak pomimo to nadal umie chodzić big_grin
          • 18lipcowa3 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 21:08
            run_away83 napisała:

            > Owszem, zdarza mi się. Rzeczony czterolatek spędza sześć godzin w przedszkolu,
            > z czego połowę czasu biega na świeżym powietrzu. Z przedszkola do domu wracamy
            > zazwyczaj na piechotę - dwie mile (trzy km) i w drodze powrotnej zaliczamy jesz
            > cze plac zabaw. P

            Nie lepiej podjechać autem po tego zmęczonego 4 latka?
            Masakra, 4 latek w nosidle,,,,,
            • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 21:33
              Mieszkam w pięknej okolicy i chodzenie sprawia mi frajdę. Dzieciakom też. A żeby pojechać po dzieci do szkoły i przedszkola autem, muszę urwać najmłodszemu 2/3 spaceru, zamiast trzech godzin jest wtedy na dworze ledwo godzinę i nadrabia brak ruchu roznosząc chałupę w drzazgi. Dlatego autem jeżdżę tylko jak jest parszywa pogoda, jak jest ładna albo przynajmniej znośna, to wolę na piechotę. Czterolatek na co dzień nie ma problemu z powrotem do domu na piechotę i jeszcze szaleje na placu zabaw. Problem pojawia się w AWARYJNYCH sytuacjach i wtedy idealnym rozwiązaniem jest dla mnie za niesienie dziecka do domu. A że najwygodniej nieść takiego klocks na plecach w nosidle lub chuście, chusta zawsze jeździ w koszyku pod wózkiem.
              • guderianka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 21:41
                pisałaś w innym wątku, bym nie przekładała swoich doświadczeń na inne sytuacje a sama to robisz
                autorka ma jedno dziecko, a nie troje - nie MUSI iść określonego dystansu i nie MUSI brać ze sobą młodszego dziecka. Nie pracuje, wychodzi na spacery dla funu ( swojego i dziecka) może więc dowolnie wybierać czas/porę/dystans i fakt, czy w ogóle wychodzić z domu
                • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 21:53
                  Wychodzimy z domu i idziemy jak nas oczy poniosa. Jak zaczyna sie lac przez rece biore go i wracam do domu. Serio myslicie ze nisze go dla fanu i zeby go uwsteczniac? Ostatnio doszlismy z kabat na raclawicka zaliczajac metro autobus tramwaj winde 15 razy schody 7 dwa place zabaw karetke smieciarke i koparke big_grinDD dajcie zyc.
                  W kwietniu chce go zabrac na worlds knights championship w malborku i nie bede sie z parasolka po polu bitwy telepala...
                  • najma78 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 22:05
                    ichi51e napisała:

                    > W kwietniu chce go zabrac na worlds knights championship w malborku i nie bede
                    > sie z parasolka po polu bitwy telepala...


                    To go nos na plecach skoro lubisz, kogo to obchodzi, twoje plecy, twoj dzieciak, twoja sprawa big_grin
                    Po co o tym watek zakladac? Wiekszosc nie nosi dzieci a wozi wozkami, zwlaszcza 2-latkow plus big_grin
                    • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 22:42
                      Tytul watku i twmat watku brzmi:
                      Chusta czy nosidelko co kupic? Nigdy nie pytalam czy mam forumowe pozwolenie na noszenie - forum z wlasnej woli zaniepokoilonsie o moj kregoslup i macice big_grin
                    • 18lipcowa3 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 23:09

                      >
                      > To go nos na plecach skoro lubisz, kogo to obchodzi, twoje plecy, twoj dzieciak
                      > , twoja sprawa big_grin
                      > Po co o tym watek zakladac? Wiekszosc nie nosi dzieci a wozi wozkami, zwlaszcza
                      > 2-latkow plus big_grin



                      No nie wiem ,wszystkie znane mi dzieci jezdziły do 3 lat, jak nawet więcej chodziły niz jezdziły to i tak sie brało wozek a dziecko szło koło wózka.
                      No kurka jakos chusta to dla mnie dziwactwa
                      • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 08:59
                        18lipcowa3 napisała:

                        CytatNo kurka jakos chusta to dla mnie dziwactwa

                        3 latek w wozku?
                        no kurka, dziwactwo!
                        juz nie mowiac o tym jak lleniwe dziecko i majace malo ruchu musi to byc.
                  • 18lipcowa3 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 23:08
                    ichi51e napisała:

                    > Wychodzimy z domu i idziemy jak nas oczy poniosa. Jak zaczyna sie lac przez rec
                    > e biore go i wracam do domu. Serio myslicie ze nisze go dla fanu i zeby go uwst
                    > eczniac?

                    No to po co go nosisz?
                    • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 23:16
                      no wygodniej mi niesc niz wiezc coz poradze? bo on wiecej idzie niz niesc go trzeba. wkurza mnie telepanie sie pustym wozkiem i bieg za dzieckiem, wzglednie wleczenie go bo trzeba wrocic po wozeczek... niech sobie chodzi
                    • najma78 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 08:48
                      ichi51e napisała:
                      >
                      > > Wychodzimy z domu i idziemy jak nas oczy poniosa. Jak zaczyna sie lac prz
                      > ez rece biore go i wracam do domu. Serio myslicie ze nisze go dla fanu i zeby go uwsteczniac?


                      Zamiast isc jak oczy poniosa nalezaloby uzyc mozgu, wiadomo ze 2-latek sie zmeczy i trzeba bedzie cos z tym zrobic. Mozna wiec zaplanowac wyjscia (na spontaniczne calodzienne przyjdzie czas pozniej) dojechac do jakoegos miejsca, tam pozwolic dziecku na aktywnosc, wracac do domu korzystajac z dostepnej komunikacji zanim dziecko padnie. Po drzemce/odpoczynku mozna wyjsc jeszcze raz. 2-latek nie nadaje sie na wyprawy typu 'gdzie oczy poniosa' bez wozka.
                      A poza tym to bieganie i pchanie pustego wozka jest dla autorki watku super niewygodne ale noszenie caly dzien pustego homonta na plecach I bieganie z czyms takim za 2-latekiem jest wygodne. Plus do tego trzeba jeszcze na sobie taszczyc jakas torbe. A chusty to szkoda komentowac - motanie sie w to plus dziecka, wymotanie plus krepowanie czesci wpasnego ciala dla 2-latka brzmi jak nonsens. Rozmumiem kobiety w Afryce - nie maja wyboru wink
                      • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 08:58
                        Lol widze ze przemawia przez ciebie doswiadczenie z chustami/nosidelkiem big_grinDD
                        • najma78 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 09:32
                          ichi51e napisała:

                          > Lol widze ze przemawia przez ciebie doswiadczenie z chustami/nosidelkiem big_grinDD

                          Nosiedelko to dla niemowlecia i to 6-8 m-cy, dla dziecia miedzy 2-3 rokiem zycia i/lub dluzej to jest nosidlo - nie da sie nie zauwazyc big_grin ale skoro tobie byloby wygodnie caly dzien i gdzie oczy poniosa to w czym problem?
                          Chuste tez widzialam - nie urzeklo mnie jesli chodzi o niemowleta a dla dziecka 2-letniego...no coz
                          Z tym ze jesli planujesz dlugie piesze wycieczki w miejscach gdzie z wozkiem nie da sie to nosidlo jak najbardziej. Natomiast na codzienne spedzanie czasu w warunkach cywilizowanych przesada i niewygoda.

                • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 21:57
                  Ale ja się w tym wątku nie wypowiadam na temat "czy ichi powinna nosić dziecko", bo ona o to nie pytała. Mój powyższy post jest odpowiedzią dla lipcowej, zszokowanej, że zdarza mi się nosić czterolatka.

                  Ichi odpowiedziałam w tym wątku zwięźle i na temat, podzieliłam się wiedzą odnośnie użytkowania różnego sprzętu do noszenia i tego, co jest najwygodniejsze jak trzeba przenieść ciężkie dziecko. Nie zamierzam tutaj toztrząsać, czy autorka wątku powinna nosić dziecko czy nie, bo o to nie pytała. Pytała niedawno w innym wątku jak zachęcić dziecko do chodzenia i tam napisałam to i owo (tak, uważam, że dwuipółlatek powinien umieć używać odnóży jako środka transportu przynajmniej na niewielkie dystanse; nie, wożenie go w wózku i noszenie w nosidle nie zrobi z niego kaleki). Tutaj nie zamierzam wdawać się w kłótnie na ten temat, bo mnie ematki zadziobią jak tylko wykończą autorkę wątku tongue_out
                  • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 22:43
                    Stanelo na didymosie orint ayana wink
              • 18lipcowa3 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 23:07
                run_away83 napisała:

                > Mieszkam w pięknej okolicy i chodzenie sprawia mi frajdę. Dzieciakom też.

                No chyba właśnie średnio skoro trzeba tachać 4 latka...
                • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 23:29
                  Jakieś cztery razy przez ostatnie pół roku...
            • kropkacom Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 21:33
              Dlaczego masakra? Osobiście bez wózka byliśmy z dziećmi jeszcze przed trzecimi ich urodzinami. Łapy nie raz, i nie dwa bolały. Że nie wspomnę o tym jakie odległości mogliśmy z dziećmi pokonywać. Dlatego pytam czemu masakra? Bo niewielu z tego korzysta?
              • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 21:45
                Ja z wózka też korzystam (mam troje dzieci, najmłodsze ma półtora roku), chusta czy nosidło nie tyle zastępuje mi wózek co uzupełnia - w miejscach i sytuacjach gdzie z wózkiem nidyrydy, albo jak dwoje na raz wymaga transportu. A jeszcze parę miesięcy temu miałam wózek podwójny, który ratował mi życie w okresie gdy miałam niemowlę sypiające tylko na spacerach; starszaka, którego trzeba było odbierać ze szkoły i upartego jak oślę trzylatka z fazą "ja chcę iść, ale w drugą stronę" wink
            • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 08:30
              18lipcowa3 napisała:

              Cytat
              Masakra, 4 latek w nosidle,,,,,


              masakra, 3 czy 4 latek w wozku...


              suspicious
    • kaka-llina Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 12:19
      IMo przy większym dziecku jednak nosidło (nosiłam dzieci w chustach długo, ale na plecach wygodniej mi z nosidłem) Nosidło musi byc dobre oczywiście, chodzi ci o ergobaby? Na pewno będzie dobre ja mam manducę i daje rade spokojnie, chociaż teraz już rzadko nosze, ale na "padniecia" się przydaje. Uwielbiam chusty, ale przy takim dziecku, które co chwilę chce wyjść albo wejść to za dużo motania IMO.
    • thea19 jak sie lubisz 07.02.15, 13:25
      i nie chcesz cierpiec za pare lat, to kup wozek
      • edelstein Re: jak sie lubisz 07.02.15, 13:48
        Ona jak ona,ale dzieciak 2,5 noszony na raczkach to dopiero cyrk.Ile jeszcze bedzie noszony,do 18?
        • ichi51e Re: jak sie lubisz 07.02.15, 14:16
          https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/f3/c5/b2/f3c5b20a729c44b4f4868d99e8fd648e.jpg
          • thea19 Re: jak sie lubisz 07.02.15, 15:31
            dzieci chodzace tez jezdza, wozek nijak ma sie do chodzenia. moj 4latek ma wozki - jak mi zasnie w aucie to nie musze go niesc do mieszkania wraz z zakupami najczesciej. otwieranie drzwi z dzieckiem na rekach tez jest fajne, zwlaszcza w zimowej kurtce, szaliku i z torba.
            • edelstein Re: jak sie lubisz 07.02.15, 16:03
              Dziecko sie budzi,a nie tacha.
    • bunkowa Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 13:53
      U mnie kiedy mój młody był w takim wieku rewelacyjnie sprawdziła się chusta kółkowa leo storchenwiege. Kupiłam używaną, potem sprzedałam za cenę jeszcze wyższą. Jest dobra do noszenia większych dzieci bo dobrze rozkłada ciężar.
    • rulsanka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 14:09
      Nosidło możesz założyć wysiadając z samolotu, stojąc w kolejce do wyjścia, w zatłoczonym tramwaju, jak jest błoto. Zajmuje to jakieś 3 sekundy, zdjęcie jest jeszcze szybsze. Tak więc moim zdaniem zdecydowanie nosidło.
      Niemniej 16kg dziecko to jest już klocek do noszenia. Ja niosłam 18kg (6lat) ostatnio i pomimo dobrej kondycji jednak nie jest to miłe doświadczenie. Bo paski zaczynają się wrzynać, uwierać. Natomiast na szybkie dojście do doku z dłuższego spaceru, to naprawdę fajna rzecz. A jak dziecko zaśnie, to łatwiutko układasz je na łóżku. Z chusty tak nie wyplączesz bezproblemowo śpiącego dziecka.
      Jedyne zalety chusty, to że możesz użyć jako np. kocyk. No i jak ktoś jest fanem chust, to mu się chusty podobają.
    • 18lipcowa3 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 15:04
      Dobrze się czujesz? Planujesz chusty i nosidla dla 2 latka? ?????
      • olewka100procent Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 16:06
        chusta czy nosidełko ? - wózek . Po ciąży i porodzie nie jest wskazane dźwiganie, tak można sobie załatwić nietrzymanie moczu i wypadanie macicy .
        • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 20:45
          Przecież kretynki organizujące "warszaty chustowania" i sprzedające te dziadostwo muszą z czegoś żyć, tak samo jak rehabilitanci. Daj żyć ludziom....
      • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 16:42
        Ojp. Nastepna. Co w tym dziwnego ze chce zrezygnowac z wozka a jednoczesnie nie chce mi sie dreptac w okol domu.. Nie jezdza samochodem dziecko chodzi tylko czasem jest zmeczone - co wam szkodzi ze go sobie kawalek przeniose? Nigdy nie nioslas na rekach 2 latki?
        • 18lipcowa3 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 21:05
          ichi51e napisała:

          > Ojp. Nastepna. Co w tym dziwnego ze chce zrezygnowac z wozka a jednoczesnie nie
          > chce mi sie dreptac w okol domu.. Nie jezdza samochodem dziecko chodzi tylko c
          > zasem jest zmeczone - co wam szkodzi ze go sobie kawalek przeniose? Nigdy nie n
          > ioslas na rekach 2 latki?


          No nie, od tego 2 latka ma wózek.
          Musialabym oczadzieć by 2 latkowi zabierać wózek bo CHCE ZREZYGNOWAC, cokolwiek to znaczy i tachać tak duże i cięzkie dziecko w chuscie.
          Dobrze sie czujesz?
          • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 23:58
            musiałabym oczadziec żeby targać z dwulatkiem wózek zamiast ponieść go w chuście.
            Dobrze się Lipiec czujesz?
    • kalina_lin Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 16:41
      Wydaje mi się, że przy tak dużym dziecku najlepiej się sprawdzi nosidło turystyczne. Oprócz dziecka jeszcze sporo dobytku zmieścisz. Będziesz mogła trochę o swój kręgosłup zadbać, bo jak zobaczyłam do coś wieszane przez jedno ramię, to mi się słabo zrobiło.
      Tak przy okazji - moje dziecko w podobnym wieku, bezwózkowe. Jak się zmęczy na spacerze to siadamy i odpoczywamy, po paru minutach jest jak nowe. Może spróbuj w tym kierunku pokombinować.
      • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 16:44
        W leci bym siadala w zimie nie bede kwitnac smile waga dziecka nie jest dla mnie problemem - jestem przyzwyczajona.
        • najma78 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 21:34
          ichi51e napisała:

          > W leci bym siadala w zimie nie bede kwitnac smile waga dziecka nie jest dla mnie p
          > roblemem - jestem przyzwyczajona.
          >
          Mozesz nosic ale dziecko bedzie coraz ciezsze, nie lepiej kupic zwykly lekki wozek typu parasolka, lekki (lzejszy niz twoj 2-latekwink), maly i zaproponowac dziecku gdy jest zmeczony?
          Ja mialam dla syna, bo wozka nie lubil a tez sie meczyl gdy byl malym dzieckiem, kupilam uzywany za grosze a spwlnial swoja role.
          • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 10:19
            Najma, a bylaś ty kiedyś z małym dzieckiem i wózkiem na wycieczce w Polsce? Jeździłaś w Pl komunikacją zbiorową, miejską i podmiejską, z małym dzieckiem w wózku? Bo jeśli nie, to wybacz, ale teoretyzujesz i to przyjmując błędne założenia.

            Ja bardzo lubię wózki, mam i używam, ale jak nie miałam prawa jazdy i byłam skazana na zbiorkom, to wózek zostawał w domu, a dziecię szło na nogach, a potem lądowało na moich plecach. Dlaczego? Otóż we Wrocławiu niskopodłogowr tramwaje jeżdżą tylko na kilku liniach, z autobusaminiby lepiej, ale poza godzinami szczytu jest ruska ruletka czy przyjedzie niskopodłogowe Volvo, czy stary strup; a na niektórych podmiejskich trasach niskopodłogowy trafia się raz na ruski rok albo wcale. Dlatego wózkiem mogłam co najwyżej zrobić kółko wokół bloku, jak chciałam się wybrać do parku w centrum, do zoo, na spacer z mieszkającą w innej części miasta koleżanką, albo wpaść na kawę do mojej mamy, to wychodziłam z Donu z dzieckiem za rączkę i chustą zwiniętą w rulon na dnie torby.
            • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 10:27
              No amen! Pomijam psujace sie windy (z pozdrownirniami dla raclawickiej i centrum - debili ktory wymysliles podnosniki przy rotundzie obus jezdzil nimi cala wiecznisc) A ja do tego jezdze pksem! A dokladniej pksopodobnymi korpo ktore obsluguja podwarszawskie miejscowosci bo pks to moze ma bagaznik.
            • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 10:28
              W londyńskim metrze za to jeśli jest wyjątkowy tłok to nawet jak już jesteś w środku z wózkiem to Cię wyproszą Cię bo zajmujesz więcej miejsca z wózkiem.
              • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 10:33
                W azji przepisy sa takie ze wozek w komunikacji ma byc zlozony. Widzialam kiedys japonski program w ktorym pokazywali jakie to dziwy na swiecie i jako jeden z punktow bylo "a w europie to mozna nie skladac wozka w autobusie/metrze/kolejce) nawet z miesieczniakiem skladasz.
                • najma78 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 10:46
                  Nie jezdze tu (Anglia) komunikacja miejska ale z tego co widze to nie ma niskopodlogowych busow a w srodku wozek chyba musi byc zlozony (jesli nie to niech ktos poprawi). Jednak jakos nosidlo tez sie nie sprawdzi bo nie usiadzie sie no chyba ze z przodu ale to jest bardziej obciazajace. Dlatego w przypadku malych dzieci lepiej zaplanowac dzien tak aby uzwglednic potrzeby tego dziecka oraz wlasny komfort niz isc gdzie oczy poniosa. Ale co kto lubi.
                  • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:14
                    Z dzieckiem w chuście, zarówno z przodu jak i na plecach, jak najbardziej da się usiąść - tak samo jak da się usiąść z torbą na kolanach lub plecakiem na plecach. Nie jest może super komfortowo, ale tragedii nie ma. Jest to za to o wiele wygodniejsze i bezpieczniejsze niż trzymanie dziecka na kolanach "luzem".
                    • najma78 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:23
                      run_away83 napisała:

                      > Z dzieckiem w chuście, zarówno z przodu jak i na plecach, jak najbardziej da si
                      > ę usiąść - tak samo jak da się usiąść z torbą na kolanach lub plecakiem na plec
                      > ach. Nie jest może super komfortowo, ale tragedii nie ma. Jest to za to o wiele
                      > wygodniejsze i bezpieczniejsze niż trzymanie dziecka na kolanach "luzem".

                      Tiaaa no nie jest to komfortowe ale jak sie uprzesz to usiadziesz z tym ze 10-15 min wytrzymasz, dluzsza podroz w takiej pozycji to juz problem, uwazam ze dziecku i mamie na kolanach lepiej a w wozku napewno.
                      • guderianka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 15:45
                        pewnie, że się da
                        wszystko się da
                        nawet kupę zrobić się da
                        i plewić chwasty w ogródku się da
                        Jest to za to o
                        > wiele
                        > > wygodniejsze i bezpieczniejsze niż trzymanie dziecka na kolanach "luzem"

                        dla Ciebie
                        nie dla wszystkich
                        dla mnie ruchliwy mobilny 2 latek w chuście to mordęga
                        • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 16:14
                          Ale moje dziecko nie jest w chuscie ruchliwe tylko przytulone i spokojne.
                          • guderianka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 16:17
                            to git
            • najma78 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 10:39
              run_away83 napisała:

              > Najma, a bylaś ty kiedyś z małym dzieckiem i wózkiem na wycieczce w Polsce? Jeź
              > dziłaś w Pl komunikacją zbiorową, miejską i podmiejską, z małym dzieckiem w wóz
              > ku? Bo jeśli nie, to wybacz, ale teoretyzujesz i to przyjmując błędne założenia.

              chwila, z teho co pamietam a bylo to dawno juz wtedy byly autobusy i tramwaje niskopodlogowe do ktorych wejscie z wozkiem zwlaszcza typu parasolka nie bylo problemem dla rodzica. A jezdzily takie, nawet jesli nie za kazdym razem to mozna i bylo poczekac zalaszcza gdy sie nie spieszy (jak w przyladmu ichi) bo na przystankach byly zaznaczone o ktorej taki pojedzie. chcesz powoedziec ze jest gorzej niz bylo ponad 13 lat temu? Nosidla sa ok ale na dlugie wyprawy po koslawych kamienistych drogach albo w blocie i piachu ale w miastach raczej nawierzchnie takie nie sa. Ok jesli chce chodzic z homontem na plecach ok jesli chce motac w chuste zmeczonego kilkulatka tez ok. jesli chce dzwigac tez suler ale nie jest to najlepsze i najwygodniejsze wyjscie w miescie.

              a tak na marginesie to jeszcze niedawno byly watki jak to cudnie we Wroclawiu i jak to praktycznie dorownuje pod kazdym wzgledem europejskim metropoliom a przy takich okazjach sie okazuje ze ciemna doopa uncertain
              • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:03
                No jeżdżą niskopodłogowe, owszem... na niektórych liniach. Nie na wszystkich niestety. A nawet tam, gdzie jeżdżą, nie ma przystanków tak skonstruowanych by po prostu wjechać do autobusu - musisz podnieść wózek z poziomu jezdni albo pokonać odstęp szerokości kilkudziesięciu cm między podłogą pojazdu a krawężnikiem, modląc się by kółko wózka nie zakleszczyło się w tej dziurze i żeby kierowca nie wpadł na pomysł by zatrzasnąc drzwi i odjechać jak będziesz próbowała się z tej dziury wygramolić.

                Chusta czy nosidło nie są najwygodniejsze do chodzenia po mieście, ale do jeżdżenia zbiorkomem już owszem. Dlatego osoby skazane na komunikację publiczną często decydują się na to rozwiązanie, bez dorabiabia jakiejkolwiek ideologii, po prostu tak jest wygodniej.

                Co do Wrocławia - to jest "metropolia" dla turystów. Zabytki, lotnisko ba światowyn pozionie, fontanny, iluminacje i dekoracje, stadion, cuda na kiju. Jakbyś miała ochotę wybrać się na wycieczkę, to serdecznie polecam. Oczami mieszkańca - władze miejskie od lat pokazują, że mają mieszkańców głęboko w odwłoku. Komunikacja leży i kwiczy, rozkłady jazdy to czysta fikcja, homeopatyczna ilość miejsc w przedszkolach i żłobkach, szkoły i szpitale w budynkach nie remontowanych od wczesnego Gierka - tynk się sypie ba łeb, grzyb kwitnie na ścianach, warunki sanitarne wywołują odruch wymiotny. A miasto na ważniejsze wydatki - musi sponsorować upadający klub piłkarski, którego kibole terroryzują mieszkańców. Także odradzam osiedlanie się tam na dłużej wink

                --
                doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ® Dresden
                www.trageschule-dresden.de
                • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:09
                  Ale dziwnym trafem na tym forum są wrocławianki zadowolone z życia tam, Ty zaś jesteś osobą zaburzoną z mega toksycznymi (co i na Ciebie też wpłynęło) stosunkami w rodzinie swojej i męża, trudno więc brać Twoje oceny realnie.
                • najma78 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:27
                  Ale to mieszkancy Wroclawia wybieraja radnych, ktorzy chyba jednak maja konkretne plany wiec co robia to czego mieszkancy nie chca i nikt ich nie rozlicza?
              • pade Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:11
                Nadal się nie zorientowałaś, że dla Run wszystko we Wrocku jest do doopy?
                • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:13
                  Wszystko, właściciele psów, inni rodzice, cudze dzieci które szczają jej po klatce i wydzwaniają domofonami.
                  Ja myślę, że to rodzaj trolla, może nie aż tak oczywistego, ale trolla. Już któraś to pisała.
              • kalina_lin Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:17
                Najma, masz stały kontakt z językiem polskim, a byki sadzisz jak pierwszoklasista.
                Nie homonto tylko chomąto.
                Warto też czasem postawić przecinek.
                • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:26
                  Nie ma, Najma jak sama przyznała w swoim nowym kraju posługuje się wyłącznie kalekim angielskim, także w domu i w miejscach publicznych gdy rozmawia z mężem - Polakiem. Dzięki temu wydaje jej się, że jest bardziej Angielką, ale jak jest sami wiemy smile
                  • kalina_lin Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:35
                    Ale nadaje na forum od lat. Przypuszczam, że polską prasę też czyta.
            • pade Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:08
              Run, nie wpadłaś na to, żeby sprawdzić tu:
              www.wroclaw.pl/rozklady-jazdy
              albo na przystanku
              jaki przyjedzie tramwaj lub autobus?
              Podpowiem - literka N, jak niskopodłogowy.
              • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:11
                Może ona jak ta blondynka z przystanku?

                Stoją dwie blondynki przez rozkładem jazdy, jeden z autobusów o 14.30 ma dopisek "NP".
                Blondynka pyta się drugiej:

                - A co to oznacza?

                Druga po chwili namysłu:

                -Nie przyjedzie.
                • pade Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:14
                  Na to wyglądabig_grin
              • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:14
                pade napisała:

                CytatPodpowiem - literka N, jak niskopodłogowy.

                a ha.
                i dziewczyna w sniezycy czy ulewie czy lodowatym wichrze ma stac na przytanku, Z DZIECKIEM, 30 minut czy godzine az łaskawie przyjedzie autobus niskopodlogowy??

                ubawiłaś mnię do łez big_grin
                • pade Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:17
                  Ty mnie też:big_grin
                  Przecież Run jest taka ZORGANIZOWANA przy trójce dzieci, nie może sprawdzić w domu, w necie i ustalić sobie trasę tak, żeby jej było jak najwygodniej?
                  Wygląda na to, że ja przy dwójce (gdy były młodsze, wózki były cięższe, a tabor starszy) byłam bardziej zorganizowana.
                  • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:28
                    ale co da sprawdzenie na necie, ze niskopodlogowy jedzie o 15.46, jak Ty na przystanku jestes dopiero o 15.55?


                    rozumiem, ze w malych miejcowosciach to sie chodzi na konkretna godzine na autobus, bo jedzie jeden na godzine.

                    w duzym miescie idziesz po prostu na przystanek i czekasz na najblizszy.
                    ja nie mialam tego problemu, bo gdanski tabor caly jest niskopodlogowy, ale nie wyobrazam sobie, ze przylazlam na przystanek i musze przepuscic autobus i tramwaj, bo z wozkiem nie wsiade. bez mrugniecia okiem w takiej sytuacji wozka nie mialabym WCALE, tylko chuste.
                    • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:46
                      Daj spokój, jak się chce sprawdzić to się sprawdzi by nie kwitnąć na przystanku, miałam pewną mocno starszą znajomą emerytkę, nie miała internetu, ale wiele razy prosiła mnie, żebym na internecie (bo ja mam i się znam wink ) sprawdziła jej godziny takiego lub innego autobusu. A młoda nowoczesna e-matka mająca internet, często nawet pod ręką w telefonie nie potrafi czegoś takiego ogarnąć co ogarnia nie mająca internetu 80 latka?
                      • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:05
                        spoko, jak mieszkasz na wsi to sprawdzaj autobusy i chodz na konkretna godzine.

                        jednym z plusow duzego miasta jest to, ze autobusy sa dla Ciebie nie Ty dla nich. i nie musisz stac na przystanku punkt konkretna godzina, tylko po prostu na niego idziesz i tyle.
                        • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:20
                          Nawet w dużych miastach są linie które jeżdżą co 20-30 minut albo w soboty lub święta. Dodam, że Polska ma najlepiej rozbudowaną sieć komunikacji miejskiej w Europie, a kiedyś (nie wiem czy obecnie bo to kilka lat temu było) pierwsze miejsce zajmowała komunikacja miejska w Krakowie.
                          • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 13:03
                            pojedyncze linie jezdzace poza gmine.

                            krakow na pierwszym miejscu to sen zloty.
                            w rankingu nasprawniejszej komunikacji (z ubieglego roku) zajmuje 13 miejsce na 19.
                          • ailia Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 17:04
                            Gazeta, zartujesz sobie chyba wink

                            >Dodam, że Polska ma najlepiej rozbudowaną sieć komunikacji miejskiej w Europie, a kiedyś (nie wiem czy >obecnie bo to kilka lat temu było) pierwsze miejsce zajmowała komunikacja miejska w Krakowie.
                    • pade Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:47
                      To przepuszczanie nie jest koniecznesmile Polecam przyjechać do Wrocławia i samemu sprawdzić, zamiast posiłkować się wypowiedziami jednej, nieobiektywnej osoby.
                      • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:49
                        Ja byłam, piękne miasto, śliczna architektura, zadbane, w okresie letnim strasznie dużo szczupłych młodych kobiet na rowerach w szortach, chyba więcej niż w Krakowie. Wracaliśmy późniejszym wieczorem więc energicznie wypatrywałam owych budzących grozę we wrocławianach kiboli (jechaliśmy też centrum miasta), niestety nie mieliśmy okazji spotkać.
                        • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:52
                          No bo Wrocław jest piękny. Cala kasa idzie w to, żeby wyglądał jak bombobierka. A że na infrastrukturę potrzebną nieszkańcom już nie styka to inna sprawa. Turyści tego nie skrytykują, bo nie zauważą.
                          • pade Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:33
                            Co do piękności, to ja bym polemizowałasmile
                            Niektóre koszmarki architektoniczne przyprawiają mnie o ból zębów.
                            Ale komunikacyjnie jest coraz lepiej. Na na punktualność autobusów czasem się wręcz wkurzam, bo mi zwiewają, jak przymarudzęsmile
                      • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:08
                        ale sprawdzic co?
                        mieszkalam we Wroclawiu kilka miesiecy.

                        i nie bardzo wiem, co mialabym sprawdzac odnosnie tej dyskusji?
                      • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:10
                        a, chodzi Ci o przepuszczanie autobusow.

                        wystarczy spojrzec na rozklad jazdy, zeby sprawdzic, ze co ktorys autobus jedzie niskopodlogowy. jak przyjdziesz na moment kiedy jedzie stary typ - MUSISZ przepuscic.
                  • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:45
                    Ależ ja się doskonale zorganizowałam. Jak potrzebowałam jechać gdzieś komunikacją miejską, to wózek zostawał w domu, a ja wsiadałam do pierwszego z brzegu pojazdu, który jechał odpowiadającą nam trasą, bez konieczności dostosowywania moich planów do rozkładów jazdy.
                    • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:53
                      Ależ dostosowywałaś swoje plany do rozkładów jazdy bo ów pojazd jechał chyba według godzin rozkładu jazdy, a nie "tak sobie", nie? big_grin
                      Wpisuję Cię na listę debigrantek, uważam że nie ma sensu wszystkich emigrantów obrażać, więc na potrzeby forum rozróżniam normalnych emigrantów i debigrantów.
                      Do tego drugiego zacnego grona przynależą na chwilę obecną: Edelstein, Rosapulchra, Naima78, Cherry,coke, Ashraf oraz Ty, jak sobie przypomnę to jeszcze dopiszę.
                      • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:10
                        No właśnie nie. We wrocku autobusy i tramwaje znacznie częściej jeżdżą "tak sobie" niż wg rozkładów. Dlatego założenie, że wsadzę dziecko w wózek, wyjdę z domu o 11.15 żeby zdążyć na niskopodłogowy tramwaj linii X o 11.25, przejadę nim trzy przystanki, poczekam 7 minut na niskopodłogowy tramwaj linii Y o 11.47 i dojadę na miejsce o 12 zwykle okazywało się kretynizmem. Bo niskopodłogowy tramwaj linii X prawie nigdy nie przyjeżdżał o11.25. Przyjeżdżał o 11.32 albo o 11.40, albo o 11.47 albo o 1210. A na przystanek wspólny z linią Y jechał nie kwadrans, wg rozkładu, a ponad pół godziny. A na linii Y po godzinie 12 częstotliwość kursowania spadała do raz na pół godziny, a niskopodłogowe jeździły raz na godzinę. I tym sposobem zamiast (wg rozkładu) dotrzeć na miejsce o 12, docierałam o 14.

                        O wiele sensowniejsza była taktyka "wyjdę jak będę gotowa i wsiądę w to, co akurat podjedzie na przystanek w interesującym mnie kierunku".
                        • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:19
                          A jak jeździ komunikacja miejska w Twoim nowym kraju? Bo słyszałam, że w np. w Londynie jeżeli są tłoki to matka z wózkiem musi przepuścić (niezależnie od tego, że była wcześniej) wszystkich i dopiero jak przyjedzie "puściejszy" pojazd może wejść (udogodnienia nie mają żadnego wpływu), czasem nawet musi kilka pojazdów pod rząd przepuszczać, zdarza się, że kierowca nawet wyprasza ją z wózkiem jeśli uda jej się wejść.
                          • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:30
                            Nie, nie wszystkich. Jeżeli nie ma miejsca na platformie i o miejsce konkuruje matka z dzieckiem i niepełnosprawny na wózku, to niepełnosprawny ma pierwszeństwo, a matka musi złożyć wózek lub poczekać na następny kurs. Ale to się nie zdarza nagminnie, przynajmniej na mojej prowincji, bo autobusy kursują często i nie są zatłoczone.
                            • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 14:27
                              Chyba logiczne, że wszędzie mniej obciążone są transporty w mniejszych miastach niż typu Londyn, Amerykę odkryłaś....
                          • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:50
                            Ahha i jeszcze jedno - ja nie twierdzę, że w Pl zbiorkom jest najgorszy na świecie a za granicą wszystko cacy.

                            Twierdzę coś innego - że wózek w zbiorkomie to kula u nogi. Teraz ochoczo używam wózka na co dzień, bo łażę piechotą, jak jadę autem to wózek wrzucam do bagażnika, bo wiem że się przyda. Jakbym musiała gdzieś pojechać autobusem albo pociągiem, to wózek prawdopodobnie zostałby w domu, pomimo faktu że tutaj wszystko raczej punktualnie i niskopodłogowe.
                • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:27
                  Nie wiem jak zagranicą, ale w Polsce rozkład jazdy dowolnego autobusu można spokojnie sprawdzić na stronie internetowej.
                  • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:29
                    a co ma do tego zagranica?
                    • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:50
                      Według debigrantek - wiele.
              • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:27
                Litości, przecież te rozkłady jazdy obowiązują głównie na papierze. Literka N przy godzinie odjazdu jest równie wiarygodna, jak sama godzina odjazdu. Tzn. należy ją traktowac jako infornację w najlepszym razie PRAWDOPODOBNĄ wink Jedyna względnie pewna informacja jaką można wywnioskować z rozkładu, to trasa danej linii i przeciętna częstotliwość kursowania. Ale w praktyce na wielu trasach autobusy jeżdżą o dość losowych porach, a literka N przy danej godzinie odjazdu oznacza, że o tej godzinie POWINIEN przyjechać autobus niskopodłogowy. O ile rozkład nie przesunął się o dwa lub trzy kursy z powodu korka, awarii, błędu systemu ITS, wypadku, zmiany trasy, śniegu w grudniu, upału w sierpniu, awarii prądu, ulewy, wiatru, robót drogowych (codzienność, zawsze znajdzie się jakaś katastrofa) - w takim wypadku niskopodłogowiec przyjedzie dwa albo trzy kursy później, o ile oczywiście nie wypadł z trasy wink Jak ktoś lubi stać z dwuletnim dzieckiem na przystanku przez czterdzieści minut, na autobus, który MOŻE KIEDYŚ PRZYJEDZIE, to czemu niebig_grin Ja nie lubię tongue_out
                • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:37
                  Dodajmy z dzieckiem ktore b lubi autobusy i jest gotow wsiasc do pierwszego co nadjedzie. I jest bardzo rozarowany ze mama ciapa puszcza kolejne...
                  • pade Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:44
                    Ichi, Ty naprawdę wierzysz w to, co Run pisze?big_grin
                    • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:11
                      To nie jest kwestia mojej wiary - nie wiem jak to wyglada we Wroclawiu nie bylam wiosna pojade zobacze wink w wwie sa niskopodlogowe ale
                      1. Nawet jak autobus ukleknie jedynym wozkiem jakie akceptuje moje dziecie (3 kolowym) nie jest latwo wjechac i wyjechac bo trzeba zrownowazyc. Do tego usluzni pijaczkowie w ramach pomocy niemal mi wozek wywalaja wink
                      2. Pks nie wezmie mnie z wozkiem
                      3. Wozek jest za niski i nie widac nic przez okno i dzieciak mi sie zlosci
                      4. Duzo matek jezdzi komunikacja z wozkiem i mijanie sie we 3 srednia jest przyjemnoscia (bo wiadomo moj wozek najmojszy)
                      5. Winda czesto nie dziala albo jest to podnosnik (trzymaj minute i modl sie ze przyjedzie otworz drzwi wjedz trzymajac drzwi trzymaj minute i modl sie ze pojedzie trzymaj trzymaj oups halo halo utknelam w podnosniku...
                      6. Ostatnio na politechnice zachcialo mi sie jechac ruchomymi wozkiem w ramach oszczednosci czasu i mi pol raczki zostalo w rece. W polowie schodow - dzieciak ma szczescie ze zyje.
                      Najbardziej lubie jak lazi sam - jest to zdecydowanie najlepsza opcja - jesli ma maly haczyk ze czasem musze go poniesc (na plecach co jest czyms zypelnie innym niz na rekach - jak z plecakiem na litosc boska) to ja wole poniesc.
                      • pade Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:22
                        Jechałaś wózkiem po ruchomych schodach???
                        • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:27
                          W Galerii Krakowskiej taka jedna gwiazda jechała (w dół) na ostatnim już odcinku wózek z niemowlęciem w środku się wywalił i tak jakby zablokował, że nie wiadomo było co robić, nawiasem mówiąc mój kumpel jako jedyny rzucił się na pomoc i jakoś wyszarpał ten wózek.
                        • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:27
                          No niestety tak sad spieszylam sie a tam jest bardzo daleko do windy - bo jest z drugiej strony...
                        • ailia Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 17:07
                          a ty nigdy NIE jechalas?
                          co to za sztuka? (nie wiem, pytam sie, bo tu, gdzie mieszkam w kazdym sklepie sa ruchome schody, na ktorych ludzie sie tylem ustawiaja z wozkiem i jada)
                • pade Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:42
                  No tak, Tobie we Wrocku zawsze wiatr w oczy wiał.
                  Żenujące jest to, co piszesz.
                  Owszem, nie jest idealnie, tak jak w Twojej nowej ojczyźnie, bo NIGDZIE nie jest idealnie. Współczuję Ci tej traumy i polecam terapię.
                  • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:54
                    Jeżeli nie jest trollem i nie zmyśla to akurat terapia biorąc pod uwagę okropną rodzinę z jakiej pochodzi jak najbardziej będzie słusznym krokiem.
                  • mancipi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 21:36
                    hm wiesz ja mieszkam we wroclawiu od kilkunastu lat a 3 rok mam dziecko i potwierdzam to co pisze run. po pierwsze rozklady sa abstrakcyjne-mieszkam na koncu kilku linii i praktycznie zawsze sa tam spoznione, wcale nie w szczycie komunikacyjnym. podczas ostatnich 2 tyg gdy byly ferie to jak co roku zmieniono kretynsko rozklady jazy wiec zamiast jezdzic tramwajem do pracy jezdzilam autem bo miniecie sie z tramwajem oznaczalo 15 minut czekania. pod moja praca jest 3. przystanek 6 i regularnie co ktorys tramwaj nie przyjezdza, wiec dymam kilkasetmetrow do pl Kromera, jazda z dzieckiem-jak nie podjedzie niskopodłodowy to wchodzenie z wozkiem to nic przyjemnego, szczególnie ze w starych tramwajach nie ma na nie miejsca-przy okazji run informacyjnie-skonczyl sie okres ochrony na skody i teraz puszczaja je na wszystkich liniach, wiec jest troche lepiej.
                    i tak uwazam ze wladze miasta sa do bani, afery typu tajne dofinansowanie ślaska, ogólnie sponsorowanie śląska lub parking przy hali stupecia to tylko najgłośniejsze w ostatnim roku, pomine nieudolnosc przy remontaach, ale niestety pomimo chodzenia na wybory nie udalo sie ich ostatnio zmienic chociaz szansa sie w koncu pojawila (i nie to nie byla moja bajka, po prostu miszcz PR Dutkiewicz powinien juz odejsc i nie wazne kto przyjdzie na jego miesce). po prostu nie czaruj rzeczywistosci bo sie nie da, to domena prezydenta
      • rulsanka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 17:42
        W turystycznym jest duzo ciezej niz w ergonomiku, poza tym ergonomik bierzesz w torebke a turystyczne to grat
    • starobrno Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 17:54
      Nosidlo ergonomiczne - manduca lub ergo. Chusta moim zdaniem fajna, ale dla malego dziecka i dluzej sie zaklada.
      • kandyzowana3x Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 16:26
        Jak dla mnie duzym minusem manduki jest break kieszeni.
    • agnzimka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 20:32
      A nosidło tula? Boczne odradzam, dobre na krótkie dystanse(miałam chustę kółkową) ile syn waży?
    • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 20:44
      >Ktos moze mi napisac jakie moga byc jeszcze potencjalne korzysci chusty?

      Zapewnienie pracy rehabilitantom i ortopedom. I debilkom które tym handlują i mają z tego interes (warsztaty itp.).
    • guderianka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 21:10
      Ale w jakim celu chcesz tak robić ?
      Dziecko niech poznaje świat i reguły nim rządzące- niech chodzi, biega, chowa się, wywraca-uczy się zachowania na chodniku, ulicy, w sklepie i placu zabaw
      • 18lipcowa3 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 21:17
        guderianka napisała:

        > Ale w jakim celu chcesz tak robić ?
        > Dziecko niech poznaje świat i reguły nim rządzące- niech chodzi, biega, chowa s
        > ię, wywraca-uczy się zachowania na chodniku, ulicy, w sklepie i placu zabaw


        Upupia go i wiadomo skad sie potem takie synki mamusi biora.
        Ona go karmi jeszcze piersią, do tego nosi w chuście , ciekawe co dalej? Pępowinkę przyszyje?
        • guderianka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 21:21
          Niech se karmi - karmienie piersią w tym wieku nie szkodzi. Za to tłamszenie naturalnej potrzeby ruchu u zdrowego dziecka-owszem
          • kamykwskarpecie Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 07.02.15, 22:44
            Ww ieku 2 lat dzieci na dreptały, że hej, parasolki używałam tylko do usypiania.

            Noszenie konia w tym wieku?
            • bunkowa Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 09:17
              No litości, same mądrale wszystkowiedzące. Tak, kobita dla funu będzie dzieciaka krępować, zmuszać i tak cały dzień, dzień w dzień nosić.
              Kurcze, dla własnej i dziecka wygody, w identycznej sytuacji wychodząc z młodym "w miasto" (gdzie on już nie chciał jeździć wózkiem albo w takie miejsca gdzie nawet jakby chciał to nie ma cudów żebym z wózkiem poradziła) wrzucałam chustę kółkową w torbę. Najczęściej się nie przydwała ale były też sytuacje, kiedy młody się za bardzo zmęczył bo spacer się przeciągnął z różnych powodów. Miałam go wtedy płaczącego wlec za sobą czy zostawić? A może nieść na rękach jak większość umęczonych taką sytuacją matek jakie spotkałam?
              W imię poprawności politycznej lub żeby w oczy nie kłuło co niektórych?
              No taka dziwna jestem, że cieszyłam się wtedy, że mam pod ręką chustę. Wrzucałam do niej dziecko, miałam wolne ręce, ciężar rozkładał się tak, że nie męczyło mnie to noszenie tak bardzo. Docieraliśmy do domu i wszyscy byli happy.
              Kółkową leo storchenwiege wybrałam nie bez powodu - ma szerokie ramię, materiał dobrze pracuje. Nic się nie wrzyna, można łatwo podociągać. Poszukaj info w necie, znajdziesz sporo opinii.
              • afro.ninja Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 09:55
                Nie wszyscy nadaja sie do chust kolkowuych, ja przy niemowlaku wysiadlam, a dobrze mialam chusye zalozona i to byl jakis didymos, a pozniej mialam girasola. Nie dla mnie kolkowe, choc duzo nosilam na boku, wiazac tak zwykla chuste.

                Pytanie podstawowe, czy dziecko nienoszone w chuscie, majac prawie trzy lata w chuscie wytrzyma? Moim zdaniem- nie.
                Czy wysiedzi w nosidle? Moim zdaniem tak, ale na dluzsza mete, jest to zbyt obciazajace dla matki.
                Dziecko noszone w nosidle, to jest tak jakby wozic dziecko w wozku. Wiem, wiem, trzylatki w wozkach to juz sodoma i gomora.
                • najma78 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 10:20
                  afro.ninja napisała:


                  > Dziecko noszone w nosidle, to jest tak jakby wozic dziecko w wozku. Wiem, wiem,
                  > trzylatki w wozkach to juz sodoma i gomora.

                  Ale czemu, bo na forum tak krakaja? Rzeczywistosc forumowa a realny swiat to nie to samo. Kazdy kto dzieci ma wie ze dzieci male mecza sie dlugimi wyprawami. Dla 2-latka nie musi byc nawet duzo tegl chodzenia zeby byl zmeczony. Dlatego wozek sie bardzo przydaje, a dziecko naprawde zmeczone w nim usiadzie. W wozku jest mozliwosc ze dziecko bedzie w pozycji lezacej czy pollezacej w czasie drzemki, do tego mozna je przykryc gdy jest zimno. W chuscie czy nosidle pomimo wszystko dla 2-latka i starszego jest mjiejsza mozliwosc przyjecia wygkdniejszej pozycji bo jest ona scisle wymuszona, nie zawsze wygodna.
                  • afro.ninja Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 10:37
                    najma78 napisała:


                    >
                    > Ale czemu, bo na forum tak krakaja? Rzeczywistosc forumowa a realny swiat to ni
                    > e to samo.

                    Oj czasem sie to pokrywa, bo ja z tych pozno wozkowych. smile Tak wyszlo, dziecko polubilo wozek, polubilo noszenie na raczkach. big_grin Pisze tu o dwulatku, bo do dwoch lat, nosidlo bylo naprawde wybawieniem i dla mnie i dla dziecka. smile Jednak sensacyjna wiadomosc- to mija. Dziecko w koncu i z wozka rezygnuje, bez zalu, krzykow, rykow. smile

                    Czasami widze matki, ktore chodza z takimi dwulatkami i dzieci im placza, a one twardo- musisz isc, bo nie ma wozka.

                    Sa dzieci przyzwyczajone do chodzenia, znam takie, ale szczerze, to sa wyjatki.


                    . W wozku j
                    > est mozliwosc ze dziecko bedzie w pozycji lezacej czy pollezacej w czasie drzem
                    > ki, do tego mozna je przykryc gdy jest zimno. W chuscie czy nosidle pomimo wszy
                    > stko dla 2-latka i starszego jest mjiejsza mozliwosc przyjecia wygkdniejszej po
                    > zycji bo jest ona scisle wymuszona, nie zawsze wygodna.

                    Nosidlo uszyte pod dane dziecko, bedzie wygodne, znam sporo matek noszacych dwulatki, te dzieci bardzo lubia, ale nosidla szyte sa na miare. U mnie taka sytuacja, ze z nosidla mi dziecko wlasnie wyrastalo, ale i w zimie nie bylo noszone, to sie odzwyczailo, tak na amen. Jeszcze w chuste moglam zamotac, ale na chwile, bo na dluzsza mete sie nie dalo. A mowili- do osiemnastki bedziesz je w chuscie nosic. smile
                  • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:29
                    No moje nie usiadzie. Jak bedzie zmeczony to bedzie chcial zeby go poniesc. myslisz ze raz nioslam dziecko i pchalam wozek brzuchem? Jak juz ustalilismy z edel mam nienormalne dziecko i albo moge sie dostosowac albo meczyc. Ja wole sie dostosowac tym bardziej ze nic mnie to nie kosztuje.
                    • najma78 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:38
                      ichi51e napisała:

                      > No moje nie usiadzie. Jak bedzie zmeczony to bedzie chcial zeby go poniesc

                      Moj tez nie chcial usiasc do wozka gdy sie zmeczyl, chcial zebym go niosla tyle ze ja tego nie zrobilam, wsadzilam go do wozka, przypielam pasami, plakal, wil sie, ale szybko zasnal. Owszem uzylam przemocy, ah okazalam slabosc ale ja tak mam ze dzieci mna nie rzadza to ja jako rodzic ustalam zasady. Dziecku krzywda sie w wozku nie dziala, a ja nie dzwigalam. Mechanizm jest prosty, jesli rodzic dostosowuje sie do dziecka i jego zachcianek a nie potrzeb (bo czesto rodzice to myla) to dziecko zaczyna tego oczekiwac i sie domagac a przy probie oporu ze strony rodzicow zaczyna wymiszac. Tak sie 'produkuje' histeryczne, lezace na podlodze krzyczace i placzace az do wymiotow dzieci.
                      • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 12:49
                        No moje nie zasypia. W wozku zasnelo 4 razy w zyciu. Dokladnie cztery razy z kazdego mam fotke.
                      • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 13:10
                        najma78 napisała:

                        Cytat Moj tez nie chcial usiasc do wozka gdy sie zmeczyl, chcial zebym go niosla tyle
                        > ze ja tego nie zrobilam, wsadzilam go do wozka, przypielam pasami, plakal, wilsie, ale szybko zasnal.


                        brak słow.

                        nie wszyscy chca maltretowac i tresowac dzieci jak Ty.
                        na szczescie.

                        Cytat Mechanizm jest prosty, jesli rodzic dostosowuje sie do dziecka i jego zachcianek a nie potrzeb (bo czesto rodzice to myla) to dziecko zaczyna tego oczekiwac i sie domagac a przy probie oporu ze strony rodzicow zaczyna wymiszac.

                        wiekszego kretynizmu dawno nie czytalam.
                        zwlaszcza, ze w zaden sposob nie dostosowalas sie do potrzeby dziecka.
                        odtracilas je kiedy potrzebowalo ciebie, MATKI blisko.
                        pokazalas mu, ze nie moze na ciebie liczyc, ze jest tylko przeszkadzajka w twoim zyciu.


                        szkoda malucha.
                        • najma78 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 13:42
                          Murwa skomentowalas jak przystalo na ematke idi....e (nie napisze do slownie bo wytna smile) ale jestem przyzwyczajona na tym forum.
                          • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 19:22
                            nie.
                            to ty ta matka jestes, skoro w imie swojej wydumanej wygody maltretujesz dziecko.

                            sorry, ale ja do tego nie przywyklam.
                            ze ty tak, to juz wiemy.
          • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 09:07
            no tak, bo przeciez dziecko noszone w chuscie nigdy nie biega, nie skacze, nie chodzi, w ogole chodnika pod stopami nie czulo nigdy!
            toz to takie logiczne i proste!

            jesu, Gude, nie zamieniaj sie w ograniczona Lipcowa...
            • guderianka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 15:44
              murwa
              Ty użyłaś słowa "nigdy"
              ja rozumiem, że trudno wyobrazić sobie pewne rzeczy jeśli się nie ma perspektywy i doświadczeń
              ja powiem tak
              pożyjemy, zobaczymy
              ( najpierw bywa długie kp, potem chusta, potem mycie jajek 8 latkowi itd.)
              • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 16:33
                > ( najpierw bywa długie kp, potem chusta, potem mycie jajek 8 latkowi itd.)

                Guderianko zasmucasz mnie. Zawsze odbierałam cię jako niesamowicie inteligentną osobę, obdarzoną życiową mądrością, a twoje sądy jako wyważone i sprawiedliwe. A ostatnio, czytając twoje posty, mam wrażenie, że pisze je osoba, która myśli schematami i stereotypami i nie umie wznieść się ponad swoją subiektywną opinię. I w dodatku bywa złośliwa.

                Co cię ugryzło?
                • guderianka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 16:43
                  czemu ugryzło ?
                  bo raz odbierasz mnie tak, a raz inaczej, to świadczy o tym, że coś mnie ugryzło ?
                  zadziwiające doprawdy
                  znam dorosłych, którzy jako dzieci byli traktowani w taki sposób "upupiający" na różne sposoby. wszystko osobno- niby nic groźnego, razem dodane do siebie dały mieszankę iście wybuchową
                  nie chce mi się- nie mam energii, czasu ani ochoty- owijać w bawełnę i bawić się w słówka
                  • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 16:54
                    No i co z tego, że znasz upupionych dorosłych? Myślisz, że jak dosrasz komuś, kto wychowuje dziecko nie po twojemu, tylko po swojemu, to uratujesz jego dziecię przed upupieniem? Sądzisz, że ktokolwiek weźmie sobie do serca "dobre rady" wypowiadane zgryźliwym tonem, z miną "wszystko wiem najlepiej"? Jedyne co w ten sposób osiągniesz, to image rozgdakanej kwoki.

                    Nie mam ci za złe poglądów (choć osobiście się z nimi nie zgadzam), tylko to w jaki sposób je wygłaszasz. Przyzwyczaiłam się do dyskutowania z tobą na o wiele wyższym poziomie.
                    • guderianka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 17:18
                      Chyba kiepsko czytałaś to, co piszę i w jaki sposób piszę, bo nie stosowałam i nie stosuję personalnych dosrywanek, nie zwracam się też nie wywołana do odpowiedzi bezpośrednio do nikogo. W tym przypadku murwa mnie wywołała więc jej odpowiedziałam. Skoro dla Ciebie to dosrywanie i nie na Twoim poziomie, to nie zabieraj głosu. Proste.
                      • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 17:40
                        Wygłaszasz nieproszone "dobre rady" w stylu:

                        "robisz swojemu dziecku straszną krzywdę nosząc je w nosidle/wożąc w wózku/zostawiając z nianią/posyłając do żłobka/etc (wstaw tutaj dowolną praktykę która nie jest patologią lub przmocą), więc albo masz jakieś wybrakowane dziecko, albo jesteś beznadziejną matką, zrób tak jak ja, bo tylko tak jest dobrze"

                        W moim odczuciu to jest dosrywanie.
                        • guderianka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 17:49
                          NIGDY i NIGDZIE nie napisałam tego, co Ty teraz. W pierwszej wypowiedzi spytałam autorkę o powody takiego postępowania, bez wygłaszania żadnych rad.
                          <Może to z Tobą jest taki problem, że nie czytasz tego co jest wprost napisane ale nadinterpretujesz i nadajesz jakiś "styl" ?

                          I- powyższa opinia i dodanie, że dana osoba ma wybrakowane dziecko i jest beznadziejną matką-jest dosrywaniem. Z tym się zgadzam -ale jak piszę powyżej- albo nadinterpretujesz albo zwyczajnie mnie z kimś mylisz. Mało tego- to co ja piszę nazywasz gdakaniem kwoki ( czy jakoś tak) ale gdy Ty piszesz "w stylu" to jest to dzielenie się wiedzą i doświadczeniem. Ciekawe spojrzenie.
                          • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 18:00
                            Najpierw dajesz nieproszoną radę: "niech dziecko chodzi, skacze..."

                            A potem piszesz że "tłamszenie naturalnej portrzeby ruchu szkodzi dziecku".

                            Zabrakło "moim zdaniem", "ja uważam", albo " być może warto..." . W efekcie ja te wypowiedzi odbieram jako nie znoszące sprzeciwu, przemądrzałe, obrażające rozmówcę, który uważa i robi inaczej niż ty. A więc także mnie.
                            • guderianka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 18:04
                              Średnio inteligentna osoba powinna wiedzieć, że ktokolwiek piszący na forum dyskusyjnym pisze w swoim imieniu a nie sąsiadki Kowalskiej lub sąsiada Nowaka. No, chyba że Ty wypowiadasz na forum zdanie innych- to rozumiem dlaczego tak odbierasz innych.
                              BTW -w Twoich wypowiedziach również brakuje tego, co wytykasz mi.

                              Jeszcze raz- nic nie poradzę, że w taki sposób odbierasz moje wypowiedzi. Nie jestem w stanie zmienić sposobu stosowanego przez siebie przekazu. Możesz więc albo nie czytać moich wypowiedzi, albo czytać i darować sobie zwracanie uwagi i dawanie nieproszonych rad
                              • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 18:23
                                Wiem że i mnie się zdarza, uważam to za irytujące i staram się na tym łapać i poprawiać.

                                I oczywiście masz rację, że przekaz internetowy zawsze jest w pewnym sensie kulawy i łatwiej o nieporozumienie niż przy rozmowie na żywo.

                                Z czytania twoich postów nie zamierzam zrezygnować, bo jesteś dla mnie interesującą postacią i jestem ciekawa twoich wypowiedzi - muszę chyba wkalkulowac w koszta, że czasem mnie zirytujesz i postarać się więcej nie czepiać formy tylko skupić na treści.
                                • guderianka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 20:05
                                  Przykro mi. Zapewniam , że w życiu osobistym i relacjach " na żywo" nie byłoby takich problemów.
                            • edelstein Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 18:25
                              Ichi przeciez napisala,ze woli dzieciaka w nosidle bo wtedy nie trzeba za nim Biegac.Przestan juz ja bronic,ona jest nieudolna na maxa.
                              • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 18:38
                                edel nie zrozumialas cos niestety. mialam na mysli ze jak idzie sam i ja mam nosidelko w torbie to biegam sobie za nim bez problemu - jak sie zmeczy (poznaje to po tym ze zaczyna sie przewracac) wyjmuje nosidelko niose go troche dochodzimy do jakiegos miejsca ktore go zainteresuje wypuszczam i on sobie biega dalej. Zloscia mnie sytuacja w ktorej musialam go gonic w dol po schodach metra niosac bumbleride indie.
                    • najma78 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 18:56
                      run_away83 napisała:

                      Sądzisz, że ktokolwiek weźmie sobie do serca "dobre rady" wypowiadane zgryźliwym tonem, z miną "wszystko wiem najlepiej"? Jedyne co w ten sposób osiągniesz, to image rozgdakanej kwoki.

                      Niektorzy nie przyjma dobrych rad bez wzgledu na ton w jakim sa wypowiadane.

                      • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 19:48
                        I mają do tego prawo. Bo są przekonani o słuszności tego co robią i uważają, że rada, którą dostali jest im niepotrzebna, nie wykonał na lub wręcz szkodliwa. Bo nieporoszona rada ZAWSZE jest ZAKAMUFLOWANĄ KRYTYKĄ. I to tego najgorszego gatunku - raniącego i niekonstruktywnego. I dlatego czasem lepiej ugryźć się w jęzor, niż sypać nieproszonymi radami jak z rękawa, a potem się dziwić, że ktoś śmiał nie skorzystać i jeszcze poczuł się dotknięty. Radzić warto, kiedy ktoś o radę poprosi, starając się, by było konkretnie i na temat.

                        Kiedy matka pyta, jak odstawić dziecko od piersi, nie należy jej mówić, by za wszelką cenę kontynuowała karmienie piersią jako najlepsze dla dziecka.

                        Kiedy ktoś pyta gdzie kupić pieluchy, nie należy radzić by odpieluchował półtoraroczne dziecko.

                        Kiedy matka pyta, jak zorganizować żłobkowemu dziecku opiekę w czasie choroby, nie należy jej radzić, by rzuciła pracę i siedziała z dzieckiem w domu.

                        Kiedy ktoś pyta, czy wygodniejszy jest wózek marki X czy marki Y, nie należy radzić, by zrezygnował z wózka i zmusił dziecko do chodzenia piechotą.

                        Te wszystkie "dobre" rady nie są wcale dobre - niezależnie od intencji doradcy - są krytyką, są bezczelnym wtrącaniem się, są przekroczeniem kompetencji. Nawet jeśli są trafne, a zwykle nie są, bo rodzice zwykle lepiej znają sytuację niż osoba próbująca im "życzliwie" doradzić. Efekt takich porad jest ZAWSZE odwrotny od zamierzonego. I prawie zawsze stają się źródłem konfliktu.
                • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 18:35
                  run_away83 napisała:

                  Guderianko zasmucasz mnie. Zawsze odbierałam cię jako niesamowicie inteligentną
                  > osobę, obdarzoną życiową mądrością, a twoje sądy jako wyważone i sprawiedliwe.
                  > A ostatnio, czytając twoje posty, mam wrażenie, że pisze je osoba, która myśli
                  > schematami i stereotypami i nie umie wznieść się ponad swoją subiektywną opini
                  > ę. I w dodatku bywa złośliwa.
                  >
                  > Co cię ugryzło?
                  >

                  mam identyczne odczucia.
    • shipa Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 09:05
      W samochodzie mamy ,,na stale": chuste i ergo. Jak gdzies zabieramy dzieci bez wozka, mlodsza w chuscie, i ja i maz, zas starszaka ja w nosidle, maz woli w chuscie, ale... jak gdzies planujemy dluzej pochodzic, gdzie wiadomo, ze albo maluchy beda zmeczone, albo trzeba bedzie je ,,spacyfikowac" to bierzemy dwie chusty, bo na dluzsze noszenie chusta jest dla mnie wygodniejsza, mimo koniecznosci motania sie.

      My mamy hopki, te chusty maja kieszen na jednym z koncow, wiec jedynym mankamentem moze byc obijanie sie kluczy i portfela w okolicy kolan, w przeciwienstwie do ergo.

      Owszem, nosidlo szybciej sie zapina, ale na dluzsze noszenie wydaje mi sie niewygodne, na dlugi, godzinny spacer z psem zabieram jednak chuste, na podroz samolotem tez chusta.

      Aha, ja oboje nosze na plecach, maz oboje z przodu.

      Tak, mamy w samochodzie ,,na stanie" dwa wozki, podwojny i pojedynczy. Uzywamy ich, gdy chodzimy na zakupy do wielu sklepikow, kramikow, wtedy doskonale sprawdzaja sie do wozenia zakupow i zabawek dzieciecych plus calego oprzyzadowania /pieluszkek, jedzenia, picia/. Dzieci siadaja w nich sporadycznie, wola chodzic albo byc noszone.

      Nosidlo turystyczne: sztywne, po zdjeciu nie zwiniesz i wepchniesz do torby, zajmuje tyle miejsca, co zlozony wozek typu parasolka, ale dodatkowo dziecko jest daleko od noszacego, nie przytula sie jak w chuscie czy nosidle.

      Chusty na jedno ramie przy ciezszym dziecku beda sie wpijaly w ramie, sprawdza sie przy krociotkich dystansach, ale na codzienne noszenie odradzalabym.
    • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 09:09
      z
      zdecydowanie chusta.
      lepiej rozlozysz ciezar.

      naucz sie szybkich wiazan dla starszych dzieci, zamotasz w minute.

      chuste kup uzywana, bedzie wyrobiona, miekka.
      i polecam z bambusem - nie sa takie sztywne no i latem bambus jest bezcenny smile
      • rulsanka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 09:40
        Murwa, ale masz doświadczenie, czy teoretyzujesz? Nosiłaś 16kg w obu tych wynalazkach?
        Nosidła mają pas biodrowy, dzięki czemu ciężar leży głównie na biodrach. Poza tym prędkość motania, a szczególnie wyciągania śpiącego dziecka, to naprawdę bardzo ważna rzecz. Zakładamy, że ichi chce nosidło na szybki powrót ze zmęczonym dzieckiem ze spaceru. W takich okolicznościach nosidło daje możliwość odłożenia śpiącego dziecka do łóżka, a z chusty to raczej nie taka prosta sprawa. Nie podejrzewam, żeby ktoś planował długie wędrówki z 2,5 latkiem w nosidle. Bo dziecko chce biegać, a noszenie to tylko w chwilach zmęczenia. W ogóle dziecku, o ile nie jest śpiące, jest bardzo przyjemnie w turystycznym (rodzicowi już gorzej).
        Poza tym kwestia motania. Nie zawsze dziecko współpracuje, np. przemęczone może się wić i wariować (a po włożeniu zaraz zaśnie). Do nosidła od biedy da się włożyć takiego kopiącego stwora a do chusty nie.
        Jeszcze kwestia wózka, my np. rok temu byliśmy na wyprawie i mieliśmy wózek i nosidło. I zdarzało się, że sześciolatek jechał wózkiem a półtroaroczniak w nodsidle (manduca), ale bywało i odwrotnie smile
        Tak więc wózek się przydaje, głównie na wyprawy po miastach, ale nie tylko. Fajne jest to, że do wózka można zapakować różne rzeczy, typu laufrad, 2 litry wody.
        • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 11:09
          nosilam.

          zdecydowanie wygodniej, mniej meczaco (obciazajaco) bylo i jest w chuscie.

          tak sobie sprawe przemyslalam i po przeczytaniu Twojego posta dochodze do wniosku, ze wybor miedzy nosidlem a chusta dla starszego dziecka jest juz zalezny od samego dziecka.

          bo o ile moj syn zmeczony potrafi dac do wiwatu, o tyle zmeczony po dlugim spacerze - dawal sie bez problemu zamotac, wspolpracowal - wiedzial po prostu, ze w efekcie bedzie mogl spokojnie odpoczac.

          ale inne dziecko w takim stanie to moze byc kaplica i w zyciu tej chusty nie zawiazesz.

          u nas wozek poszedl w odstawke szybko - mlody mial 18 - 20 miesiecy. klęłam w zywy kamien, bo jednak z wozkiem bylo wygodniej. za chiny ludowe nie chcial wsiasc. i targalam pusty wozek i gonilam za dzieckiem.
          poddalam sie, wozka sie pozbylam i sie przeprosilam z chusta.
          na dzien dzisiejszy nie wyobrazam sobie przy dwulatku czy trzylatku targac wozka.
          zwlasza, ze bardzo czesto robimy dlugie, rodzinne wyprawy. w las, po Kaszubach. ba! spacer po naszym ukochanym Dolnym Miescie z wozkiem to koszmar.
          wiec awaryjnie byla zawsze chusta.

          noisidlo probowalismy, ale sie nie sprawdzalo. po pierwsze mi ciezej bylo nosic (chlopu nie robilo roznicy), po drugie zajmowalo sporo wiecej miejsca.

          na razie chusta od pazdziernika sie kurzy. ale tez zima nie robimy takich wypraw, wiec syn daje rade, ostatecznie tata na barana poniesie pare metrow.
          na wiosne ruszamy na pierwsza syna piesza wycieczke calodniowa. zdecydowanie zabiore chuste. bo nie wiem jak syn taka wyprawe przyjmie a ja nie uniose w nosidle przez np 5 km czy 10.

          • rulsanka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 14:18
            Wiesz co, jeśli chodzi o wózek, to my też się rozstaliśmy z wózkiem jak starszak miał półtora. Po czym w wieku 2,5 roku znowu korzystaliśmy na wyjeździe. I później, jak miał prawie 4.

            noisidlo probowalismy, ale sie nie sprawdzalo. po pierwsze mi ciezej bylo nosic
            > (chlopu nie robilo roznicy), po drugie zajmowalo sporo wiecej miejsca.


            Mówisz o ergonomiku, czy nosidle turystycznym? Bo ergonomik zajmuje niewiele więcej niż chusta. Przynajmniej manduca jest malutka.

            ja nie uniose w nosidle przez np 5 km czy 10.

            Niemożliwe. Jak dajesz radę w chuście, to nosidło działa tak samo. Chyba, że mówimy o turystycznym, to inna bajka.
    • afro.ninja Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 09:45
      Nie czytalam calego watku, ale ty masz chyba trzylatka? Nie sadze by trzylatek dal sie wsadzic w nosidlo, a juz w chuste to w ogole. Moze gdyby mial rodzenstwo, to z zazdrosci pewnie tak, ale ogolnie to raczej w chuscie ci nie wysiedzi.
      Jak juz sie bardzo uprzesz, kup chuste krotka i gruba, a jak nosidlo to tuli, madame googoo, tu mozesz sobie wszystko zaplanowac.
      Ja probowalam 2,5 latke nosic w nosidle, nie chciala, a duzo ja w chustach nosilam. dodam, ze chodzic tez nie chciala, trzeba bylo ja nosic na rekach. big_grin
    • ewa_mama_jasia Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 13:42
      Ja miałam dla młodego nosidlo turystyczne Deuter Kid. Drogie, ale rewelacja. Bywają wypozyczalnie sprzętu turystycznego, spróbuj jak się nosi zanim kupisz.
      • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 14:00
        fajne tylko strasznie wielkie. deuter robi najlepsze plecaki swiata wiec wierze ze super wygodne.
        • rafalzalu Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 14:06
          My mamy BabyBjorn One. Dobrze się sprawdza póki co (mały ma 16 mies, ale można używać dla starszych dzieci również). Można go nosić na pleach i wygodnie się składa w taki (wzgęlnie, tyle miejsca co zwinięta chusta) mały pakuneczek. No i mi ławtwiej bo nie muszę nic wiązac i przekładać tylko jak plecaczek zarzucam. Mąż woli chustę, ale on jest dziwny... wink
          • ichi51e Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 14:17
            mam one bardzo sobie chwale - ale ono jest do 15 kg a te bariere dzieciatko przekroczylo. wink
            • rafalzalu Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 14:26
              o cholera faktycznie! Synek na razie tylko 11kg, ale muszę ten wątek zarchiowizoać bo niedługo też będziemy mieli problem smile
              • paskudek1 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 09.02.15, 11:49
                a po co będziesz archiwizować, przecież widzisz że odpowiedzi merytorycznych tu na lekarstwo smile tak na marginesie to przestaję sie dziwic, ze te wszystkie pany z Sejmu, Senatu, Episkopatu czy innyuch gremiów tak doskonale wiedzą czego matkom potrzeba smile w końcu nawet ematka wie lepiej czego potrzeba pytającej osobie niż sama osoba smile Dziewczyna zapytala wyraźnie A czy B a dostała odpowiedzi że C a w ogóle to zniszczysz sobie kręgosłup, macica ci wypadnie, dziecko będzie kaleką itp. Na dokladkę dostała instrukcje jak ma planowac codzienne spacery żeby A czy B było jej niepotrzebne. Mnie tam problem nie dotyczy ale az z ciekawości weszłam w wątek, wywdawałoby sie czysto techniczny na ponad 200 postów smile Az ciekawa jestem czy na forach "męskich" jak facet zapyta czy lepiej wiertarka czy śrubokręt dostanie odpowiedź że wyrzynarka a w ogóle to lepiej hydraulika wezwać smile
                • ailia Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 09.02.15, 11:52
                  jestem w szoku, ze ten watek sie jeszcze ciagnie
        • rulsanka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 14:28
          Ja mam deuter i w niektórych zastosowaniach się sprawdza. Natomiast jest bez porównania ciężej niż w ergonomiku. No i dziecko się w nim nie prześpi wygodnie. Poza tym nie jest to rzecz, którą wkładasz do torebki i idziesz na spacer po parku.
        • kandyzowana3x Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 16:32
          Deurera many - absolutnie nie jest to o co ci chodzi. Fantastyczne nosidlo w gory, na wycieczki ale noe do miasta - to plecak ze stelarzem. Manduka nie ma kieszeni, chyba ze cos poprawili w ostatnich kilku latach.
          Chusty uzywalam przez pierwszych 6 mcy. Jak tylko more he przerzucam sie na nosidlo. Dla mnie manduca jest mega wygodna, ale beak kieszeni jest niewygodny.
    • nenia1 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 14:31
      W połowie wątku odpadłam smile Zastanawiam się co trzeba mieć w głowie, żeby tak d...ć się do tego co robi druga osoba? Jak chce swoje dziecko nosić, to niech sobie nosi, po co to tak przeżywać, przecież to ona nosić będzie, nikt inny. Po cholerę te uwagi, wyzłośliwianie się, te licytacja "a moje dziecko to...", "a ja tamto..." naprawdę chyba tylko laski mają takie problemy.
      • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 14:41
        To samo, co mają w głowie forumki dosrywające innym za:

        - oddanie dziecka do żłobka
        - noszenie rurek albo płaskich sandałów
        - zastąpienie firan roletami
        - zakładanie trzylatkowi pieluchy na noc
        - wożenie trzylatka w wózku

        Czyli: straszliwe kompleksy wymagające nieustannego podpierania swojego kulawego ego poprzez wynajdywanie ludzi, którym coś nie do konca się udało i bezezlitosne kopanie ich po nerach.
        • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 14:43
          To co wciąż tu siedzisz i z tego co widzę dość często? Nie ma for angielskich dla rodziców czy jak? Czy jesteś masochistką?
          • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 14:45
            Może mam poczucie misji? wink
            • nauta_ Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 15:37
              Że się tak wetnę w wątek.....run, nie chcesz sprzedać jakiegoś nosidełka skoro masz kilka?
              • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 15:48
                Nie, używam wszystkiego co mam; oprócz tego że noszę swoje dzieci, prowadzę też mini-warsztaty chustowe na spotkaniach dla mam w moim lokalnym community centre (coś jak dom kultury) i w szkole gdzie chodzą moje starsze dzieci.
                • nauta_ Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 16:01
                  Ech, moja (3 miesiące) odgina się w chuście. Pewnie źle wiążę. Uczyłam się na filmach z you tubasmile czekam aż usiądzie i kupię ergo. Korzytasz może z nosidła Tula?
                  • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 16:09
                    Korzystamy z ergo, bondolino, ono (polska marka, już nie produkowana), miałam manducę i marsupi (te akurat mi nie podpasowały, ale to moja subiektywna opinia), mam też chyba z pięć albo sześć nosideł mei tai. Tula osobiście nie miałam, ale znam, oglądałam, przymierzałam i nie ma się do czego przyczepić, jest równie godne polecenia, co pozostałe ergonomiki, ale zdecydowanie musisz jeszcze trochę poczekać, przynajmniej do momentu, kiedy dziecko będzie siłą własnych mięśni kontrolować tułów (najwcześniej w wieku 4-5 miesięcy).

                    Co do wiązania chusty to ćwiczenie czyni mistrza, ale jak dziecko nie kooperuje to trudno poćwiczyć. Spróbuj po trenować wiązanie na lalce/misiu/poduszce. Poszukaj filmików które pokazują dokładnie dociąganie materiału (dziecko się wygina kiedy materiał nie jest dostatecznie ciasno dociągnięty).
                    • nauta_ Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 16:16
                      Tak, czekam aż usiądzie, absolutnie nie wcześniej. Wiem, że dociąga się pasmo po paśmie. Ale widzieć a umieć to zastosować w praktyce to zupełnie co innegosmile Dominika płacze no i kończy się chustowanie. U mnie we Wrocławiu są życzliwe "chustomamy" i chcą pomóc...ale każde spotkanie wypada dzień przed szczepieniem. Spotkania są w centrum handlowym w kinder planecie no i boję się infekcji.
                      • mancipi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 21:46
                        my mamy tulę, uwaga-2 latek był noszony podczas wakacji w USA, gdy poszlismy na gorską wyprawę w okolicach Sedony, jednak juz trochę ciezko, do tego obecnie w ciazy to juz nie ponoszę, ale jakby była potrzeba to lepsze niz noszenie na rekach. tule zaczelismy uzywac w 5 m-cu i była super, podczas kilku wypraw górskich przesiadał sie do niej z deutera, do tego możliwoś karmienia w trakcie marszu przy odpowiedniej technice tez nieoceniona wink
                        nasze nosidło kupowalismy w "zielonej mamie' przy czarneckiego (boczna poznańskiej), mają tez tam chusty i doradzą, do tego kojarzę że warsztaty chustowe są w jakims klubie kangura na krzykach, wiec daleko od centrów handlowych-nam chustana nie podpasowała, a dla M to juz sam widok motania był zniechęcający wink
                        • nauta_ Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 09.02.15, 11:28
                          W zielonej mamie byłam i miałam stamtąd wypożyczoną chustę. Klub Kangura we Wrocławiu juz nie działa.
                          Córka musi usiąść, nie ma innego wyjścia. Mąż też nie chce motać sie w chustę.
            • gazeta_mi_placi Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 16:15
              Misji wkurzania innych chyba. Po co się taplać w bagnie i błocku? Chyba, że uważasz się za świnię.
              • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 16:40
                W przeciwieństwie do ciebie, ja mam od czasu do czadu coś do powiedzenia na temat. Na przykład w tym wątku. I dlatego tu siedzę, bohatersko dzielę się wiedzą i doświadczeniem, nie zważając na ataki ordynarnych trolli twojego pokroju.

                A teraz ty poszukaj wątku, w którym komuś życzliwie pomogłeś i nikogo nie wkurzyłeś i zastanów się kto na tym forum jest najgorszą świnią.
                • guderianka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 17:20
                  No tak, to co Ty piszesz to wiedz to doświadczenie, a to co mają do powiedzenia inni ( np. ja)
                  to
                  Sądzisz, że ktokolwiek weźmie sobie do serca "dobre rady" wypowiadane zgryźliwym tonem, z miną "wszystko wiem najlepiej"? Jedyne co w ten sposób osiągniesz, to image rozgdakanej kwoki.


                  bleh
                  • run_away83 Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 17:51
                    W wypowiedzi którą zacytowałaś odniosła się do formy, nie do treści twoich postów w tym wątku. Treść uważam za wartościową (nawet jeśli się z nią nie zgadzam), to forma w jakiej ją wyraziłaś mnie razi. I żeby nie było, że się ciebie czepiam, bo tylko tobie odpisałam personalnie - nie tylko twoje wypowiedzi tutaj mnie zirytowały, bo w wątku jest w zasadzie zbiorowy lincz ematek na ichi. Po tobie się nie spodziewałam, że się do tego linczu przyłączysz. Jesteś jedną z forumek, które piszą mądrze, z sensem i kulturą i wnoszą wartościowy wkład do dyskusji. Nie pasują mi twoje ostatnie wpisy do twojego forumowego image'u.
                    • guderianka Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 17:55
                      Nie wiem jakie są wypowiedzi innych , bo nie czytam wszystkich wypowiedzi. Jeśli Ty je wszystkie czytałaś to powinnaś zauważyć, że z mojej strony nie ma linczu na autorkę. Jeśli nie zauważyłaś-wróć i przeczytaj wszystkie raz jeszcze, także tę do której się odniosłaś personalnie.
                      Nie mam wpływu na to, jaki jest mój forumowy image. Pewnie taki, jakie w danej chwili jest nastawienie/humor/ dzień cyklu/życie osobiste- każdej z forumek. Każdy czyta i interpretuje po swojemu, w zależności od swojego wyczulenia i wrażliwości na daną chwilę. Ot, ułomność dyskusji pisanych.
      • ailia Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 17:10
        no bo neniu tak niestety jest...
        a niefajne jest to, ile tu epitetow polecialo.
        I po co?
    • mynia_pynia Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 16:44
      Mojego ponad 3 latka na dalsze trasy woze w wozku i mam w duszy jak to wyglada. Dziwnym teafem tam gdzoe chodze nigdy nie spotkalam 2-3 latka na piechote z rodzicami wiwc raczej watpie zeby 3 latekzeobil z buta 7-10km.
      • murwa.kac Re: chusta czy nosidelko - wieksze dziecko 08.02.15, 18:39
        mynia_pynia napisała:

        CytatDziwnym teafem tam gdzoe chodze nigdy nie spotkalam 2-3 latka na piechote z rodzicami

        zapraszam do gdanska.
        spotkasz niejednego.

        Cytat wiwc raczej watpie zeby 3 latekzeobil z buta 7-10km.

        z marszu, wozony 3 lata w wozku - oczywiscie, ze nie zrobi.
        cudow nie ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka