Dodaj do ulubionych

Bliźniaki

15.03.09, 11:31
Kilka dni temu dowiedziałam się, że będę miała bliźniaki. Lekarz
prowadzący powiedział, że ciąża bliźniacza jest stanem patologicznym
i ogólnie ciąża jest zagrożona. Wystraszyłam się, bo nie wiem czy w
to wierzyć czy nie? Czy ktoś z was ma bliźniaki albo ich się
spodziewa?
Obserwuj wątek
    • oldzinka Re: Bliźniaki 15.03.09, 13:46
      Kurcze, ja to bym radziła zmienić lekarza. Pierwsze słyszę, żeby
      ciąża była stanem patologicznym. Jeśli są jakieś nieprawidłowości i
      ciąża jest zagrożona, to wiadomo trzeba być pod kontrolą lekarską.
      Ale jeśli ten lekarz uważa, że ciąża jest patologiczna i zagrożona,
      bo jest dwoje dzieci a nie jedno, to lepiej uciekaj od niego gdzie
      pieprz rośnie (albo gdzie rosną rozsądni lekarze).
    • katarzynaoles Re: Bliźniaki 15.03.09, 19:33
      Przede wsystkim gratuluję bliźniaków! Statystycznie rzecz biorąc
      ciąże bliźniacze częściej kończą się przed terminem, są też częściej
      rozwiązywane cc. W nomenklaturze medycznej mówimy o ciąży
      podwyższonego ryzyka - a to nie to samo, co ciąża patologiczna (ten
      termin oznacza, że powikłania już się pojawiły). Ciąża bliźniacza
      znajduje się w tej samej grupie ryzyka, co np. ciąża w czasie której
      pojawiły się krwawienia w I trymestrze, zapalenie dróg moczowych lub
      zagrożenie porodem przedwczesnym. Czyli realnie oceniając sytuację -
      trzeba sobie zdawać sprawę ze zwiększonej możliwości pojawienia się
      powikłań - ale nie panikować, bo mogą się one wcale nie pojawić. Na
      pewno mniej więcej od połowy ciąży dobrze będzie trzeba zastanowić
      się nad ograniczeniem aktywności. Bardzo proszę forumowiczki - mamy
      bliźniąt o podzielenie się doświadczeniami z koleżanką. Pozdrawiam
      serdecznie :)
      • amelia-27 Re: Bliźniaki 15.03.09, 20:02
        Wczoraj zrobiłam ogólne badanie moczu i morfologie i niestety
        hemoglobina jest niska bo 9,2 a jako normę określono od 12-16. Teraz
        wiem dlaczego ostatnio że się czułam tzn szybko męczyłam się, mogłam
        spać na stojąco i ogólnie było mi słabo. Zgłosiłam się wieczorem na
        pogotowie bo jak zadzwoniłam do swojej lekarki prowadzącej to
        odesłała mnie do lekarza rodzinnego po recepte, no ale musiałabym
        czekać do poniedziałku do po południa bo jeszcze pracuję. na
        szczęście na pogotowiu trafiłam na miłego lekarza i stwierdził, że
        natychmiast trzeba przyjmować preparaty żelaza i bez problemu
        otrzymałam recepte. Na dodatek dowiedziałam się ze powinnam już
        stosować suplementację witamin np feminatal. Do tej pory nic nie
        przyjmowałam bo moja lekarka jest homeopatą i twierdzi ze witaminy
        są bardzo szkodliwe i jak wezmę to na własną odpowiedzialność. Po
        powrocie z pogotowia postanowiłam ze zmieniam lekarza w trybie
        natychmiastowym. Teraz boję się czy wszystko wporządku z dziećmi:(.
        Mam jeszcze pytanie. Czy to możliwe żeby w trakcie USG można
        stwierdzić że Hemoglobina dzieci jest w normie? Bo taką informację
        otrzymałam od lekarki. Dziękuje za dotychczasowe odpowiedzi:)
        • katarzynaoles Re: Bliźniaki 15.03.09, 21:24
          Nie wiem, niestety, jak z tym określaniem Hb u dzieci w USG - nigdy
          nie słysząłm o czymś takim, ale nie znaczy to, że jest to
          niemożliwe. Z tym suplementowaniem witamin to zdania są mocno
          podzielone - według mnie spokojnie w większości przypadków spokojnie
          można uniknąć brania witamin - jesli tylko wie się, jak uzupełniać
          ich poziom dietą. Ja polecam Rexorubię + glony + np. zarodki pszenne
          i tym podobne rzeczy - ale akurat w Pani przypadku trudno mi radzić,
          bo nie wiem, w którym tygodniu ciąży Pani jest, ani jak się Pani
          dotychczas żywiła. Mogę tylko powiedzieć z własnego doświadczenia
          (córka wegetarianka prowadzona w ciąży przez ginekolożkę-
          homeopatkę), że w ogóle da się to z powodzeniem zrobić. Mam
          nadzieję, ze uda się szybko uregulować poziom hemoglobiny i dalej
          wszystko będzie już dobrze. Pozdrawiam :)
          • amelia-27 Re: Bliźniaki 17.03.09, 06:43
            Jestem w 15 tygodniu ciąży.
            • silvia10 Re: Bliźniaki 19.03.09, 08:50
              Witaj amelia. Gratuluję podwójnego szczęścia:) ja tez będe mieć bliźniaki-jestem
              w 24 tyg.Zapraszam cie na forum, w którym sama jetsem zapisana-tam będziesz
              mogła podzielic się z nami swoimi obawami i spostrzezeniami:)
              www.benc.pl/grupy/forum/55/watek/6909/strona/52/ciaza_blizniacza/Zapraszam
          • justcam Re: witaminy dobre czy średnio? 09.04.09, 12:08
            dlaczego witaminy w tabletkach mogą zaszkodzić? i jakie mogą być
            efekty uboczne brania takich witamin?
            są też dwie grupy witamin przynajmniej tak mi się zdaje jedne zdaje
            się chemiczne drugie zwą się naturalnymi, że są wyprodukowane z
            substancji pochodzenia naturalnego - zgadza się ? czy to tylko
            reklama?
    • amelia-27 Re: Bliźniaki 20.03.09, 14:26
      Jestem w 15 tyg z bliźniakami:)). Niestety bardzo puchną mi kostki i
      stopy, pewnie przez to, że pracuje w pozycji siedzącej przy
      komputerze i mało sie ruszam. Co mogę zrobić, może jakies żele lub
      maść na polepr=szenie krążenia. Po powrocie do domu kłade nogi wyżej
      ale niestety nie wiele pomaga. Może ktoś mi coś poradzi? Z góry
      dziękuję.
      • alka_woj Re: Bliźniaki 21.03.09, 14:11
        Witam! Jestem mamą 6 miesięcznych bliźniaków. O ciąży bliźniaczej dowiedziałam
        się w 14 tyg. Ponieważ nie było widać owodni, ciąża od początku była
        podwyższonego ryzyka. W 17 tyg trafiłam do szpitala na tydzień z powodu
        zadyszki. Ok 21 tyg miałam robione USG doplerowskie by wykryć czy owodnia jest
        czy jej nie ma. Pojechałam do Torunia, gdzie lekarz stwierdził, że owodni nie
        ma, jedno dziecko jest mniejsze od drugiego, chciał mnie położyć na patologii i
        ciążę rozwiązać. Zabrałam się z tamtą czym prędzej i wróciłam do naszego
        powiatowego szpitala w Aleksandrowie Kujawskim, trafiłam do szpitala na 2 tyg,
        gdzie po kilku badaniach usg, które trwały ok pół godz każde, lekarze
        stwierdzili, że owodnia chyba jest, bo np dzieciom nie plączą się nóżki, a i
        przybierają na masie, choć jedno dziecko i tak było o 200 g mniejsze. Przy
        okazji okazało się że mam anemię. Pod ostrym rygorem leżenia w łóżku pozwolili
        mi wrócić do domu na 2 tyg, ponieważ była to moja druga ciąża, pierwsza była od
        początku zagrożona z powodu skracania się szyjki macicy, tym razem grzecznie
        leżałam, bo rodzić wcześniej mi się nie uśmiechało. 18 sierpnia wróciłam do
        szpitala i po tygodniu szyjka się skróciła i zrobiło się rozwarcie na 2 palce.
        Tydzień jeszcze leżałam na ginekologii, później z powodu dużych skurczy
        zapisanych na KTG (80%) trafiłam na porodówkę (problem polegał na tym, ze tych
        skurczy nie czułam). Synów rodziłam właściwie tydzień czasu. Okazało się, że mam
        tak rozciągniętą macicę, że ona się nie kurczy (nie pamiętam dokładnie fachowej
        nazwy ale o to chodziło). 4 września zaczęłam rodzić już tak na prawdę. Podczas
        badania pękła owodnia, odeszły mi wody, miałam skurcze już takie nawet
        odczuwalne i bóle krzyżowe, które nie były wcale takie bolesne jak się
        spodziewałam. O godzinie 10 rano lekarze stwierdzili, że raczej będę musiała
        mieć cesarkę, bo nie idzie rozwarcie i dziecko idzie rączką. Zaczęłam krzyczeć,
        ze nie chcę cesarki (miałam operację wycięcia jajnika i torbieli i bardzo źle
        wspominam mój powrót do zdrowia po operacji), więc zaczęli mi pomagać: pomagali
        mi kucać w czasie skurczy (nie byłam w stanie sama tego robić, bo po takim
        czasie leżenia to moje nogi nie wytrzymywały ciężaru). Sam poród zaczął się
        nagle, bo zachciało mi się kupkę zrobić :), lewatywę miałam robioną dzień
        wcześniej rano i podczas wypróżniania wypchnęłam główkę. Pierwszego synka
        urodziłam o godzinie 12.50, miał 2600 g. I nagle lekarz mówi: "o owodnia jest!"
        i za 15 min urodziłam drugiego synka który miał 2860g!!! A ja się modliłam, żeby
        po 2 kg mieli! Poród wspominam bardzo dobrze, był naprawdę lekki w porównaniu z
        tym jaki miałam z córką, choć i tak córkę rodziło mi się dobrze i spodziewałam
        się większych bóli. Nie miałam nacinanego krocza, jedynie pękłam delikatnie na
        dwa szwy. Opiekę miałam cudowną, 3 lekarzy przy porodzie, dwie położne i opieka
        dla dzieci. Później dostałam pojedyńczą salę, choć za nią nie płaciłam i po 2
        dobach od porodu byliśmy już w domu. Po porodzie miałam straszne zakwasy, do
        tego stopnia, ze nie mogłam się podnieść z łóżka, ale właściwie po kilku dniach
        było już wszystko ok. W ciąży przytyłam 10kg, gdy zaszłam w ciążę ważyłam 65 kg
        a obecnie schudłam 7 kg i ważę 58 kg. Jeśli miałabyś jakieś pytania dotyczące
        ciąży, porodu czy już samego wychowania bliźniąt i opieki nad nimi, służę poradą.
        Pozdrawiam i życzę zdrowia.
        • amelia-27 Re: Bliźniaki 21.03.09, 16:20
          Oj alka ale to miałaś przeżycie, niepotrafie sobie tego wyobrazić co
          wtedy czułaś. Ja dziś byłam u nowego lekarza, jestem zadowolona z
          wizyty ale pewna sprawa mnie wystraszyła. Okazało się ze
          prawdopodobnie mam tylko jedną kosmówkę, jedno łożysko a to znaczy
          ze jedno dziecko odżywia się a drugie nie. Na razie dzieci są
          identycznej wielkości ale boję sie bardzo co będzie potem...
        • lillika Re: Bliźniaki 23.03.09, 20:23
          alka_woj napisała:

          później z powodu dużych skurczy
          > zapisanych na KTG (80%) trafiłam na porodówkę (problem polegał na
          tym, ze tych
          > skurczy nie czułam).
          podobnie jak u mnie. Na KTG jak i na wykresie widziałam regularne
          skurcze ale ich nie czułam. Czy miałaś też więcej takich objawów
          braku czucia jak w moim opisie?:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=92515956
          • alka_woj Re: Bliźniaki 24.03.09, 14:00
            lillika napisała:

            > alka_woj napisała:
            >
            > później z powodu dużych skurczy
            > > zapisanych na KTG (80%) trafiłam na porodówkę (problem polegał na
            > tym, ze tych
            > > skurczy nie czułam).
            > podobnie jak u mnie. Na KTG jak i na wykresie widziałam regularne
            > skurcze ale ich nie czułam. Czy miałaś też więcej takich objawów
            > braku czucia jak w moim opisie?:
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=92515956
            >
            Ja od początku, kiedy pojawiły się skurcze ok 80% nie czułam ich, zresztą
            wcześniej też na zapisach pojawiały się skurcze, ale odczuwałam jedynie że
            twardniał mi brzuch, ale to nie bolało. Później kiedy odeszły mi wody z
            pierwszej owodnii odczuwałam skurcze, ale i tak one były słabe, jak w pierwszych
            godzinach porodu córki (a ją rodziłam 12 h!).
    • lillika Re: Bliźniaki 23.03.09, 20:31
      Jeśli masz ochotę, to wybierz się na to forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=574
      • alka_woj Re: Bliźniaki 24.03.09, 14:10
        Na temat rozciągnięcia macicy to tyle ile w szpitalu się dowiedziałam, a trochę
        wścibska jestem :), czyli, że moja macica była bardzo rozciągnięta, aż tak
        rozciągnięta, że nie odczuwałam skurczy. Dlatego przestali mnie się pytać czy
        czuję skurcze :). Natomiast jeśli chodzi o to swędzenie brzucha i brak czucia
        (co wyczytałam w twoim linku) to ja również mam niezbyt miłą pamiątkę po ciąży
        bliźniaczej :( Mój brzuch od piersi po samo spojenie łonowe jest pokryty
        wielkimi rozstępami, najszersze są grubości palca. Czasami wydaje mi się jakbym
        nie miała czucia na tych rozstępach, mogę się drapać i czuję jakby był
        zdrętwiały, ale rozstępy jak i blizny mają to do siebie, że powodują ograniczone
        czucie. Ja co prawda nie miałam cesarki, ale 4 lata temu miałam operację
        wycięcia jajnika z torbielą i byłam wtedy cięta jak przy cesarce i muszę
        przyznać, że nadal odczuwam ukłucie przy kichnięciu, a nawet wtedy, kiedy coś za
        szybko podniosę. Więc nie jesteś sama z tymi dolegliwościami.
        Pozdrawiam
        • lillika Re: Bliźniaki 09.04.09, 02:05
          Dziękuję za odpowiedzi.
          Do tej pory nikt nie był mi w stanie tak wyczerpująco odpowiedzieć.
          W pewnym stopniu pocieszyłaś mnie też z tym kłuciem.
          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka