Witajcie

Może ktoś się będzie orientował w sytuacji.
Może napisze z perspektywy mojej mamy, tak będzie łatwiej.
Mam 5 rodzeństwa. Mam brata, który jest alkoholikiem, ma 60 lat. 15 lat temu zmarła nasza mama, która go utrzymywała+ gospodarka. Brat został sam, bez środków do życia. Opieka chciała mu pomóc, ale on z tych co to pier...li. Nie chciał. Na tym samym podwórku mieszka drugi brat, który go że tak powiem żywi. Wujek alkoholik nie ma prądu, nie ma dowodu osobistego, nie jest ubezpieczony, bo tak chce po prostu, nigdy nie pracował inaczej jak w polu. Sprzedał las. Można powiedzieć, że nie istnieje fizycznie. Nie chce żadnej pomocy z mopsu itd. Dom w którym mieszka nie jest jego, bo matka nie przepisała przed śmiercią na nikogo.
Przechodzę powoli do pytania. Jeśli coś mu się stanie typu jakaś ciężka choroba+ pobyt w szpitalu, operacja, pogrzeb to czy mogą obciążyć kosztami rodzeństwo? Jest takie prawo? Kto zapłaci za leczenie? Chodzi mi o to, czy rodzeństwo zostanie obarczone kosztami? A jeśli ich nie pokryje? Ciężki przypadek powiem Wam, bardzo.
Pozdrawiam, dzięki.