Dodaj do ulubionych

Mam dylemat- pogrzeb

23.02.15, 19:51
Zmarł wujek mojego męża. Widywaliśmy się kilka razy do roku. O ile nie mam wątpliwości co do zabrania dzieci na pogrzeb (wiek wczesnoszkolny), to mam wątpliwości odnośnie zabrania ich na uroczystość pożegnania dzien wcześniej. Zabrałybyście swoje dzieci na pożegnanie zmarłego?
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 19:56
      Czyli na oglądanie zwłok w trumnie?
      To zalezy od tego, czy twoje dzieci sa nadwrażliwe, czy nie, dla dzieciaków to z reguły jest mniejsze przeżycie niz dla dorosłych.

      Moje dzieci mało wrażliwe są, a ja sama w wieku 6-10 lat łaziłam na wszystkie pogrzeby (wtedy trumnę zabijali przy księdzu, tuz przed wyprowadzeniem zwłok z domu), właśnie po to, żeby pooglądać, jak kto po śmierci wygląda.
      • melancho_lia Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 19:58
        Syn to taki typ naukowca, bardziej o córkę sie martwie- to taki typ który boi sie ciemności, duchów, bajek itp.
        • andaba Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 19:59
          To weź syna, a córkę zostaw.
        • iziula1 Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 22:34
          melancho_lia napisała:

          > Syn to taki typ naukowca, bardziej o córkę sie martwie- to taki typ który boi s
          > ie ciemności, duchów, bajek itp.

          Od razu przepraszam za tą wstawkę nie na temat ale zacznij kodować córce inny model.
          Skoro syn to naukowiec niech córka bedzie odkrywcą. Skoro się boi to niech zacznie oswając swoje strachy ( np. karmiąc potowory ptasim mleczkiem ) w końcu JEST ODWAŻNA I WALECZNA.
          Zmień sposób postrzegania córki - twój i jej własny.
          Sama mam córkę i jestem obecnie przewraźliwiona na punkcie stereotypów w wychowaniu dziewczynek i chłopców.
          I jeszcze raz przepraszam za swoje uwagi.
          • melancho_lia Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 22:41
            Ale czemu zakładasz ze nic z tymi lękami nie robię?
            Tu napisalam w tym konkretnym kontekście o tych cechach, które mogą miec znaczenie.
            Córka jest wrażliwa, owszem. Ale poza tym jest asertywna, mega empatyczna, uzdolniona matematycznie i świetnie tańczy. Wiec nie jest tak ze ma zakodowane tylko lęki.
            • iziula1 Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 22:53
              melancho_lia napisała:

              > Ale czemu zakładasz ze nic z tymi lękami nie robię?
              Nie uczyniłam żadnego założenia że nic nie robisz z jej strachami ( lęki sa stanem chorobowym wymagającym leczenia ). Strachy są naturalne w tym wieku.

              > Tu napisalam w tym konkretnym kontekście o tych cechach, które mogą miec znacze
              > nie.

              Bo zestawiłaś to z synem naukowcem i zapaliła mi się czerwona lampka. Wyjaśniałam i przepraszałam za mój wtręt.

              > Córka jest wrażliwa, owszem. Ale poza tym jest asertywna, mega empatyczna, uzdo
              > lniona matematycznie i świetnie tańczy.

              To świetnie smile

              Po wysłaniu postu dopiero się zorientowałam,że to ematka a nie magiel. Gdyby nie pomyłka nie wysłałabym tu tego postu. Z Tobą wolę rozmawiać na maglu-czuje się tam bardziej u siebie.
              • melancho_lia Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 23:02
                Ok, faktycznie nie za szczęśliwie zestawiłam. Bardziej chodziło mi o podejscie do zycia- syn dopatruje sie zasad działania, corka bardziej emocji.
                W sumie chyba tez wolę magiel smile
    • guderianka Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:02
      Zależy : jak bliski był to wujek, gdzie jest pogrzeb, ile lat mają dzieci i jakie są

      W 2012 byłam na pogrzebie kuzynki, którą bardzo lubiłam, chociaż rzadko widywałam. 12 latka i 6latka zostały w domu, wzięliśmy ze sobą niemowlaka. Dziewczyny nie znały kuzynki, pogrzeb był 200km od domu.

      Gdyby zmarł ktoś bliski-babcia/dziadek- wzięłabym dzieci na pogrzeb jednakże nie wzięłabym na uroczystość pożegania. To trudne emocjonalnie przeżycie. Starszej niby nie ruszają "trupy", ogląda je w tv, programy itp.-ale na własne oczy to co innego. Młodsza jest bardzo wrażliwa, mogłaby wpaść w histerię.
      • melancho_lia Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:04
        Tak jak napisałam - spotykaliśmy się pare razy do roku. Nie byl jakos szczególnie bliski (gdyby chodziło o babcię czy dziadka to wątpliwości bym nie miala). Dzieci maja 9 i 6 lat.
        • guderianka Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:11
          A dzieci chcą jechać i chcą się pożegnać ?
          Kilka razy do roku-to nic nie znaczy jeszcze. Ja widywałam babkę kilka razy do roku, potem prawie wcale i na pogrzeb nie pojechałam. To, że kogoś się widuje, nie znaczy, ze jest bliski
          Po co chcesz je zabrać ?
    • aquella Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:04
      w życiu, samej siebie też bym nie zabrała, zmarłego najlepiej pamiętać żywego, nie wiem po co ten koszmarny zwyczaj żegnania zwłok poprzez patrzenie się na nie, ja toleruję tylko pogrzeby z zamkniętą trumną a najlepiej urną
      • 3-mamuska Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:11
        Kiedys sie brało dzieci.
        Sama pamietam pogrzeb dzidka i wujka z otwarta trumna, i pożegnanie.
        Tyle ze to było w domu, ksiaz przyjeżdżał do domu, tak sie żegnało i prosto na cmentarz wiec czesc ceremonii.

        Ale swojej córki bym nie zabrała po prostu by to przeżywała.
        Ja tez przeżywam dlatego staram sie trzymac z daleka.
        • wielkafuria Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:20
          wiem ze sa takie zwyczaje. sama kiedys jako dziecko ogladalam wujka porazonego prazem... byl siny. pamietam mimo ze byłam bardzo mała.
          ale on lezał w kaplicy.
          jakby u mnie w domu na noc miały zostac zwłoki w otwartej trumnie to ja spałabym w kartonie pod mostem.
          • aniani7 Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:28
            Czy Wam kazano całować zmarłych? bo mi dziadka tak i to był dopiero koszmar.
            • wielkafuria Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:31
              ja miałabym wizje, że jak sie nachyle to on otworzy oczy albo mnie cmoknie wink
              • aniani7 Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:33
                Wszystkie dzieci były podnoszone i całowały dziadka w usta, ja się zbuntowałam i pozwolono mi pocałować go w rękę, a i tak się wydzierałam.
                • wielkafuria Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:40
                  o fuck...
                  • aniani7 Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:48
                    I wyszło na to, że dziadzia, którego kompletnie nie pamiętałam, nie kochambig_grin
              • kota_marcowa Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:35
                Z moim dziadkiem też tak było, ja się zaparłam i nie całowałam mimo, że zwłoki nie zrobiły na mnie większego wrażenia i trzeba przyznać, że dziadek wyglądał naprawdę nieźle, za to moją siostrę cioteczną zmusili, dorosła baba, a ciągle wspomina to jak najgorszy koszmar, mówi, że jej się to po nocach potem śniło.
      • aniani7 Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:26
        O to, to. Na pogrzebie cioci baby wsiowe prawie rozróbę zrobiły, że jak to rodzina zmarłej nie pokaże. Później nie będzie można porozmawiać - ładnie wyglądała albo bardzo ją ta choroba zniszczyła. Taki temat do rozmów zmarnowanysad
    • helufpi Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:07
      Moim zdaniem niewypowiedziany komunikat "nie zabieramy cię, bo dla ciebie byłoby to zbyt straszne", a potem jeszcze jakieś ewentualne komentarze brata mogą być dużo straszniejszą pożywką dla wyobraźni wrażliwego dziecka niż sam widok zwłok (które w domu pogrzebowym wyglądają jak leżąca figura woskowa i nie są wcale makabryczne).
      • melancho_lia Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:09
        Biorę pod uwagę dwie opcje- zabieram oboje albo żadnego z nich. Żadnych niewypowiedzianych komunikatów nie będzie bo nawet nie będą wiedzieli ze taka uroczystość miala miejsce (w tym czasie sa w szkole).
        • azile.oli Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:21
          Nie, nie zabrałabym i sama też bym nie poszła raczej. Nie lubię tego zwyczaju (na szczęście zanika), a jeśli już jest, to dotyczy najbliższej rodziny - współmałżonka, dzieci.
          Nie wiem po co iść na pożegnanie wujka - na pogrzeb tak, ale na pożegnanie osoby, która nie jest najbliższą rodziną i rzadko się ją widuje/
          Byłam tylko na pożegnaniu ojca - bardzo to przeżyłam, ojca bardzo kochałam i żałuję, że poszłam.
          Jako dziecko uczestniczyłam w tego typu pożegnaniach - zabierała mnie matka.
          Nie miałam koszmarów , ani nic z tych rzeczy, to były osoby z dalszej rodziny lub znajomi.
          Wspominam to jako bardzo nieprzyjemne doznania. Chciałam jak najszybciej stamtąd wyjść i starałam się stać jak najdalej od trumny.
          Nie brałabym dzieci na Twoim miejscu.
        • helufpi Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:30
          A, jak oboje albo żadnego i bez komentarzy to spoko, będzie dobrze. Ja bym chyba nie brała, po co mają tracić lekcje.
      • wielkafuria Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:22
        ja sie zastanawiam jak taka otwarta trumne i widok najblizszych po smierci odbieraja żony/mezowie/dzieci zmarłego...
        sama smierc jest traumatycznym przezyciem, pewnie bym szalala z rozpaczy. a tu jeszcze trumna i ciało.
        • azile.oli Re: Ja napisałam... 23.02.15, 20:30
          Byłam na pożegnaniu mojego taty i odebrałam to okropnie. Milion razy wolałabym zapamiętać go żywego.
          Tak, śmierć bliskiej osoby to wielka trauma, a przejście przez pogrzeb - druga.
          Jak zmarł tata, to wypłakałam wszystkie możliwe łzy i moim największym marzeniem byłoby zasnąć i obudzić się już po pogrzebie.
          • turzyca Re: Ja napisałam... 25.02.15, 00:28
            Ale to jest indywidualna sprawa, mnie właśnie wtedy przestało trząść. A trzęsłam się jak osika, zupełnie niekontrolowanie, pożegnanie przyniosło ulgę. Pogrzeb i stypa też. To były pierwsze kroki do pogodzenia się z nieodwracalnym.
        • paskudek1 Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 11:52
          powiem ci tak - osobiście żadnego zmarłego z rodziny nie żegnałam. Moja mama ma z dzieciństwa właśnie taie koszmarne wspomnienia jak to zmuszali ją do pocałowania chyba zmarłej babci. Kiedy zmarł jej mąż, mój ojczym to sama się sobie dziwiła, że pojechała jeszcze do szpitala, wycałowała go, wygłaskała, już zmarłego. Mój mąż też go pożegnał i w szpitalu i potem już w trumnie. Ale ja nie. Raz ze jak pojechał mąż to ktoś musiał z dzieciakiem zostać a dwa że dla mnie to opcja NIGDY W ŻYCIU. I nie wiem, może w przypadku męża czy matki będę reagowała inaczej. Ale obym jak najdłużej nie musiała się o tym przekonywać. Dzieciak niech pamięta dziadka jako żywego
      • lily-evans01 Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:48
        Nie są makabryczne, ale - pamiętam, jak zmarła moja prababcia, którą bardzo lubiłam i często widywałam.
        Miałam 6 lat.
        Był pogrzeb z taką właśnie otwartą trumną. Zamiast ukochanej osoby woskowe, sztywne zwłoki. Strasznie, strasznie było mi przykro, nawet nie to, że się bałam, ale wtedy dogłębnie poczułam, co to znaczy stracić kogoś. To było bardzo bolesne uczucie.
        Drugi raz widziałam zmarłego, drugiego męża mojej babci, mając lat chyba 22. Ale tez wolałabym nie patrzeć, wolałabym zapamiętać człowieka takiego, jakim był, a nie zmienionego przez chorobę, śmierć itp. Jeśli jest się z kimś blisko związanym, to tym bardziej chce się wyć z rozpaczy.
        Te "bliskie pożegnania" zostawiłabym dla naprawdę najbliższych sobie osób: żona/mąż, rodzice/dzieci itp.
    • thea19 Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:17
      jako 4latka bylam na pogrzebie mojego pradziadka - do tej pory pamietam jak moj sp dziadek podniosl mnie by mi pokazac zwloki bo bylam ciekawa. nie mam traumy, to byla ciekawosc i pamietam ze szczegolami jak pradziadek wygladal w tej trumnie.
      • wielkafuria Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:25
        kuzwa... jak ciotka umarła akurat na wakacjach jak bylismy to mamunia ukochana moja zabrała mnie do pokoju ciotki gdzie sobie lezała z szaliczkiem omotanym wokol głowy zeby jej szczeka zastygła i sie nie otwierała.
        kocham mamunie bardzo wink

        jak umarła druga ciotka, w tym samym domu, to juz mnie wyprosili do drugiego pokoju zebym nie widziała jak ja na kocu wynoszą. pamietam ze siedziałam w fotelu i wyrywałam sobie ząb.

        one tak umierały akurat jak przyjezdzałam ... hmmm
      • kota_marcowa Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:53
        No jak mój dziadek umarł miałam jakieś 6-7 lat, jak już wyżej pisałam w poście o całowaniu, wyglądał dobrze i też żadnej traumy nie przeżyłam, za to moja kuzynka już tak.

        Jak z rok czy dwa później umarła siostra mojej babci, to z ciekawości poszłam ją zobaczyć, też była wystawiona przed pogrzebem i do dziś żałuję. Zmarła na raka i niestety wyglądała strasznie, żółty, woskowy, wyniszczony trup.

        Jak zmarła moja ukochana babcia, byłam juz mocno dorosła, w ogóle jej nie chciałam oglądać po śmierci, wolę ją pamiętać taką jaka była za życia.
    • lady-z-gaga Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:24
      >Zabrałybyście swoje dzieci na pożegnanie zmarłego?

      Nie.
    • kkalipso Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:28
      Nie zabrałabym.
    • arwena_11 Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:36
      Jestem bardzo wdzięczna mojej mamie, że nigdy nie zmuszała mnie do chodzenia na cmentarz, pogrzeb nie mówiąc już o pożegnaniu zwłok.
      Były oczywiście afery bo jakże to pogrzeb dziadka a mnie nie ma,pradziadków również. Na szczęście moja mama wiedziała że jak by mnie wzięła to tydzień co najmniej ma wyjęty z życiorysu.
      Ja swoich dzieci też nie ciągam. Syn był na pogrzebie teścia ( miał 12 lat ) i poszedł z mężem na to pożegnanie ( sam chciał ). Córka kategorycznie odmówiła i ja razem z nią. NIe znoszę tego zwyczaju. Córka była tylko na mszy, potem moi rodzice ją zabrali a ja marzyłam żebym i ja mogła się urwać.
      Teść zmarł w domu. Córka do tej pory unika wejścia do teściowej. Jak musi to po 10 minutach już ucieka. Ja zresztą też.
      • melancho_lia Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:39
        Ja tez nie cierpię tego zwyczaju. Raczej sklaniam sie by ich jednak nie zabierać (maz uważa ze raczej zabrać. .)
        • arwena_11 Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:22
          Mój mąż też miał takie zapędy po śmierci teścia. Szybko mu to wybiłam z głowy. Syn chciał więc poszedł, córki nie zmuszaliśmy mimo zdziwienia i oporu rodziny męża. Ja tylko stwierdziłam, że jak się nie uspokoją to nawet na mszy nie będzie. Ja swoje musiałam odcierpieć na pogrzebie bo mnie nie wypadało zwiać ( chociaż o niczym innym nie marzyłam )
          • nickbezznaczenia Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:30
            Jesteś obrzydliwa. Nie odpisuj, bo i tak nie skomentuję.

            arwena_11 napisała: Ja swoje musiałam odcierpieć na pogrzebie bo mnie nie wypadało zwiać ( chociaż o niczym innym nie marzyłam )
            • arwena_11 Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:46
              Nie musisz komentować. Nie lubię pogrzebów, Jeżeli idę to dlatego że muszę a nie mam taką potrzebę.
              • kk345 Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 11:39
                arwena_11 napisała:

                > Nie musisz komentować. Nie lubię pogrzebów, Jeżeli idę to dlatego że muszę a ni
                > e mam taką potrzebę.
                Pogrzeby nie są ani od lubienia, ani od dostarczania rozrywki- są zachowaniem społecznym, wsparciem rodziny w ciężkich dla nich chwilach. Nie wyobrażam sobie, jak mówię mężowi: przykro mi, ze zmarł twój ojciec, wiem, ze ci ciężko, ale nie lubię pogrzebów więc zostanę w domu.
                • arwena_11 Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 12:14
                  ale mój mąż wiedział, że jestem tam tylko dla niego i inaczej już bym zwiała. Było kilka pogrzebów u męża w rodzinie. Nie byłam na żadnym poza tym teścia.
                  • kk345 Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 13:44
                    Smutne- jakby co, to maż też nie uczestniczy w pogrzebach twojej rodziny?
      • skubany_kotecek Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 20:57
        A dlaczego unika? i Ty też? zje was coś w tym domu czy co? To teraz nawet w domu sobie umrzeć nie można bo rodzinka taka wrażliwa......Teściowej na pewno miło jak patrzy na wasze odpały
        • arwena_11 Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:19
          wybacz, ale teść umarł na raka, miał straszną grzybicę jamy ustnej pod koniec życia i pewnie w całym organizmie. Kiedyś jak ktoś umarł w domu, paliło się się materac, pościel. To zaraza. Moja teściowa nie wyrzuciła tapczanu na którym umarł teść (stoi w dużym pokoju ). Byłam gotowa kupić jej nową wersalkę w zamian, ale nie. No to ja tam nie usiądę, córka też. Mąż zna moje zdanie i też stara sie raczej na fotelach czy krzesłach.

          Córka się boi, ja się czuję nieswojo. Po prostu, chyba mamy do tego prawo?
          • skubany_kotecek Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:31
            Moja mama też umarla w domu na raka.
            Masz rację, nic tam nie dotykaj, ta zaraza wciąż się na was czai
    • fomica Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:05
      Nigdy nie uczestniczyłam w czyms takim jak pożegnanie i nie widze takiej potrzeby. Nie zabrałabym dzieci ani sama bym nie pojechała. Czy wujek to naprawdę taka bardzo bardzo bliska osoba?
      Ale ja generalnie nie jestem zbyt sentymentalna, nie lubie pogrzebów ani święta zmarłych, za dużo ceregieli.
    • ruscello Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:05
      W moje rodzinie dzieci chodza tylko na pogrzeby dziadkow i to od pewnego wieku (ok.10 lat). Sama bylam pierwszy raz na pogrzebie pod koniec gimnazjum, nigdy nie bylam na wystawieniu zwlok. Jestem wdzieczna, ze rodzice mnie nie prowadzili w dziecinstwie na pogrzeby i zamierzam postepowac tak samo.
    • melancho_lia Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:20
      Dzięki wszystkim za opinie. Córka odstawila dzis jazde na temat śmierci, duchów itp. Podjęłam decyzję - nie zabieram ich na to pożegnanie.
      • akniwlam Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:49
        No i słusznie. Nie ma co dzieciaka straszyć.
        Ja zabierałam dzieci na pogrzeby prababci i pradziadka, ale bez czuwań, oglądania w trumnie - naprawdę nie trzeba się żegnać w ten bezpośredni sposób. Sami moi bliscy na pewno nie chcieliby, żeby ich prawnuki się bały. Lepiej razem obejrzeć wspólne zdjęcia i powspominać.
    • aurita Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:25
      Mysle, ze wystarczy jak pojda na pogrzeb. Na takim pozegnaniu trzeba sie pewnie zachowywac odpowiedznio a dzieci... jak zmarla moja babcia to strasznie chcialam do trumny wejsc i mi nie pozwolono...
      • melancho_lia Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:27
        No moi raczej nie będą miec takich zapędów. Za starzy sa na to.
        • aurita Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 22:17
          Mialam 4 latka, z imprezy mamy zdjecie rodzinne na ktorym slodko sie usmiecham bo mi sie przypomnialo, ze jak robia zdjecie to trzeba sie usmiechac smile Cala rodzina z nosami na kwinte..
          • melancho_lia Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 22:31
            Moi sa starsi. Ale i tak ich nie zabiorę - córka dzis odstawila scenę na temat duchów, strachu i śmierci, wiec nie będę jej narażać.
    • slonko1335 Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:34
      Nie, nie zabrałabym.
    • kamunyak Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:41
      a co to w ogole za jakieś zwyczaje "pożegnanie zmarłgo"? nigdy czegoś takiego nie uskutecznialam. Myslałam, że pogrzeb jest pożegnaniem zmarłego.
      Natomiast dawno temu, kiedy byłam u rodziny (babci i dziadka)to tam zmarło jakies dziecko. Ja miałam 9 lat i ta dziewczynka tez pewnie tyle. W ogóle nie znałam tamtej rodziny, tamtej dziewczynki, bo i moja babcia była taka bardziej przyszywana, czyli druga żona dziadka, moja "prawdziwa" babcia zmarła. No i ta nowa babcia zabrała mnie na pogrzeb, czy własnie takie pożegnanie, bo samego pogrzebu nie pamietam. Natomiast tę dziewczynke w trumnie raczej już tak bo babcia kazała mi ją pocałować w czoło, na pożegnanie. A babcia była z takich co się jej nie odmawia.
      To było dla dla mnie strasznie traumatyczne przeżycie i okropne...to zimne czoło pamiętam do dzis.
      Tak, że ja raczej w ogole nie widzę dzieci na tego typu "uroczystosciach". Sam pogrzeb, kiedy widać tylko trumne, bez trupa mowiac brutalnie wprost, to dla tak małych dzieci całkowicie wystraczjące przeżycie.
    • kota_marcowa Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:43
      6 i 9 lat, to małe dzieci jeszcze, wystawione zwłoki przyjemnym widokiem nie są i niejednemu dorosłemu robi się słabo na takie atrakcje. Zdecydowanie bym dzieci nie brała.
      • guderianka Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:51
        napiszę Ci tak
        od dziecka bywałam na takich pogrzebach. odkąd pamiętam. wystawienie zwłok, ubieranie zmarłego, katafalk, świece, płaczki żałobne, pieśni, czuwanie przy zwłokach, poprawianie szczęki, związywanie nóg, obkładanie lodem itp. Dla mnie to normalne było i jest teraz. Ale swoim dzieciom tego nie zafunduję.
        • kota_marcowa Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 21:57
          Ja wyżej napisałam, że też bywałam, takie były czasy, ale właśnie uważam, że dzieciom powinno się takich widoków oszczędzać. Po prostu kiedyś się dzieci traktowało raczej przedmiotowo i nikt się nie przejmował czy się przestraszą, czy nie, a o traumie wtedy nie słyszeli wink
          • guderianka Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 22:03
            Kij ma dwa końce. Kiedyś tak postępowano zwłaszcza na wsiach-i do dzisiaj są takie zwyczaje
            To prawda, że nie przykładano zbyt wielkiej wagi do emocji dzieci. Ale też nie ukrywano przed nimi zjawiska śmierci. Dzisiaj dzieciak zna śmierć z gier i telewizji i jak stłucze kogoś na ulicy za krzywe spojrzenie to myśli, że zaliczy wyższy Level. Śmierć się zdehumanizowała uncertain
          • mamaalana1 Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 22:03
            Po pierwsze- sama chodzę na pogrzeby, gdy naprawdę muszę. Dziecka (11 lat) nigdy nie biorę. Nie był jeszcze na żadnym.
            Po drugie- jestem zdecydowana przeciwniczką wystawiania zwłok na widok publiczny, zawsze uważam, że zmarłego należy zapamiętać takiego, jakim był za życia. Nie wyobrażam sobie narażać dziecka na taki widok. Moich bliskich poinformowałam o tym fakcie (tam, gdzie będę miała coś do powiedzenia tak będzie). O całowaniu to już nie wspomnę- całować i kochać to ludzi należy za życia.
          • arwena_11 Re: Mam dylemat- pogrzeb 23.02.15, 22:53
            Przypuszczam że czasy te same były jak byłyśmy dziećmi. W rodzinie mojej mamy raczej nie było pogrzebów ( w sensie nikt nie umierał ) jak byłam dzieckiem, w rodzinie taty umierali - dziadek jak miałam jakieś 7-8 lat, pradziadkowie byłam trochę starsza. Na żadnym pogrzebie nie byłam, co moją babcię doprowadzało nieomal do zawału. Ale ja byłam dzieckiem, które po pójściu na cmentarz 3 nastepne noce nie spało albo budziło się z płaczem.
            Na szczęście moja mama jest bardzo asertywną osobą i nie spotkałam nikogo kto by ją zmusił do zrobienia czegoś wbrew jej woli. Na pogrzeb pradziadka a potem prababci poleciał tata sam ( do Gdańska ). Była afera oczywiście, ale nikt z nas się tym nie przejmował.
            Dlatego mnie omijały wątpliwe atrakcje pożegnań zwłok i pogrzeby. Swoim dzieciom też będę tego oszczędzała dopóki będą chciały.
    • czar_bajry Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 01:05
      O ile nie byłby to ich rodzic, lub bliski dziadek/babcia to nie.
      Specjalnie piszę bliski bo z dziadkami to różnie bywa wnioskując z lektury forum.
    • feniks_z_popiolu Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 06:09
      Ja nie miałabym dylematu. Nie idą i koniec. Na pogrzeb zresztą też bym nie zabrała. To był o ile dobrze rozumiem wasz a nie ich wujek. Widywały go sporadycznie. No chyba, że były to spotkania które były szczególnie miłe,wesołe. Wtedy też jednak zapytałabym starsze dziecko czy chce pójść.
    • shell.erka Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 06:18
      Nie. Sama tez nie uznaje takich rzeczy.
    • tol8 Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 10:31
      Straszny jest ten zwyczaj, praktykowany na terenach Polski B.
      Nie funduj dzieciom koszmaru.
      Otwieranie trumny, całowanie zwłok...wspaniała uczta dla dziecka.
    • atena12345 Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 11:43
      nie zabrałabym i sama również bym nie poszła.
      • olewka100procent Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 12:43
        jakby nie było śmierć jest naturalną koleją rzeczy, prędzej czy pózniej dziecko się z tym zetknie, nie ma co robić z tego nie wiadomo jakiej strasznej sytuacji- po prostu ludzie umierają i tyle
        • mamaalana1 Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 12:51
          Oczywiście, ale otwieranie trumny czy całowanie zwłok czemu służy?
    • gazdzinazdaleka Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 13:04
      Hmm, śmierć jest częścią życia. Wypieranie jej, jak to próbują robić niektóre ematki, jest dla mnie jakimś wynaturzeniem. W naszym domu zmarło kilka osób. Pamiętam śmierć mojego dziadka i to, że leżał potem w łóżku, czekając na przyjazd lekarza, który miał stwierdzić zgon. Siedziałam przy nim na stołeczku (sama z siebie, miałam 11 lat) i jakoś strachu żadnego nie czułam. Wielki smutek tak, ale właśnie tak się oswajamy z odchodzeniem. Potem przez kilka lat mieszkałam w tym pokoju. Umarł tam mój ciężko chory ojciec, którym matka do ostatniego dnia się opiekowała (z pomocą rodziny i przyjaciół). Spałam w łóżku, w którym zmarł kilka dni wcześniej. Na pogrzeby, w miarę możliwości rzecz jasna, zawsze chodziło się z dziećmi. Widzieliśmy naszych zmarłych w otwartych trumnach i nie mamy żadnej traumy. Faktem jest, że nikt nam nie kazał ich całować, chociaż do tych naprawdę bliskich sama jakoś szłam się przytulić. Może jestem psychopatką? Jeśli dziecko się boi, to nie należy go zmuszać, każdy ma w końcu inną wrażliwość. Ale też nie przenośmy naszych strachów na dzieci. Mój dziadek zawsze powtarzał, że to żywych trzeba się bać, a nie martwych. I tak mi jakoś zostało. Zresztą czasem śnią mi się bliscy zmarli i zawsze jest to dla mnie jakiś taki pozytywny dobry sen, po którym budzę się z dużym wewnętrznym spokojem.
      • atena12345 Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 13:06
        ja nie wypieram śmierci, ale sensu żegnania się z ciałem nie widzę. Nie dla siebie. Jak ktoś chce - proszę bardzo. Ja wolę pamiętać bliskich żywych.
        • gazdzinazdaleka Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 13:18
          Ja też pamiętam bliskich takimi, jakimi byli za życia. Jedno nie przeczy drugiemu. I nie zmienia to faktu, że nie żyją. Żegnanie się z ciałem? Zupełnie nie o to chodzi.
          • atena12345 Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 13:40
            gazdzinazdaleka napisała:

            > . Żegnanie się z ciałem? Zupełnie nie o
            > to chodzi.

            Dla mnie o to.
      • mamaalana1 Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 13:36
        Ale powiedz, po co oglądać zmarłych w trumnie? Nie lepiej ich zapamiętać takimi, jacy byli?
        Niedawno zmarła mi babcia, strasznie nie chciałam, żeby jak to jeszcze na wsi bywa, przywieźli ją do domu, żeby różaniec był przy otwartej trumnie itd. Ale na szczęście nikt jej po śmierci nie widział i każdy (z rodziny) był z tego faktu bardzo zadowolony.
        Gdy miałam niecałe 4 lata zmarł mój dziadek, jej mąż. Trumna stała otwarta w domu, tato poszedł ze mną, żeby mi dziadka pokazać. Było to dla mnie tragiczne uczucie, które towarzyszy mi do dziś. Przy każdej okazji związanej ze śmiercią je wspominam. Coś strasznego. Dlatego też tak się bałam zobaczyć babci i każdego innego po śmierci. Uważam iż mimo tego, że chce się dziecko oswoić ze śmiercią, to można mu zafundować traumę do końca życia.
        Pozdrawiamsmile
    • lilly_about Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 13:11
      Nie i na pogrzeb też bym ich nie ciągała.
    • werualta Re: Mam dylemat- pogrzeb 24.02.15, 13:41
      dalszy krewny, mało widywany - nie;
      moje dziecko uczestniczyło w pożegnaniu mojej Babci, dla synka Prababci, ja nie chciałam, on chciał - co mnie mocno zadziwiło, ale Babcię znał, często się widywaliśmy, miał wtedy 5 lat. Czuwanie nie było całonocne, lecz kilka godzin w Jej rodzinnym domu ..po przywiezieniu ze szpitala..
      Uczestniczył też we wrześniu 2014 roku w pożegnaniu mojego Taty, dla niego Dziadka. Trwało może 40 minut.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka