Dodaj do ulubionych

Granice na tym forum...

28.02.15, 00:53
Tak się zastanawiam , gdzie są granice obrażania innych bez powodu? Np nazwanie czyjejś córki gó...arą, bo młodo wychodzi za mąż.
O innych inwektywach nie wspomnę, bo mi się szukać nie chce.
Obserwuj wątek
    • pani.jezowa Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 01:33
      Zgłoś moderatorowi.
      • rosapulchra-0 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 01:39
        pani.jezowa napisał(a):

        > Zgłoś moderatorowi.

        HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1111111111111111111111111JEDEN JEDEN JEDEN JEDEN JEDENjeden
    • kkalipso Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 01:34
      Uważasz to za przekraczanie granicy?!
      • czar_bajry Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 01:43
        sama się podkładasz...
        Jeśli jesteś trollem i wątek ślubny stworzyłaś na potrzeby forum to całkiem nieźle ci to wyszło.
      • lauren6 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 10:39
        Ja tak uważam. Autorka wątków ślubnych wystarczająco sie podlada by po niej jechać. Natomiast pisanie takich rzeczy o jej córce to zwykle chamstwo.
    • pe.tronela Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 01:47
      Na forum jak na forum, co tu sie dzieje to i tak nie gra wielkiej roli. Za to co sie tu mozna dowiedziec o tym, co ludzie robia i jak sie zachowuja w rzeczywstej rzeczywistosci ... to dopiero wola o pomste do nieba wink . I nie da sie wyslac do nich moderatora, administratora czy innych "sluzb" z wnioskiem o wyciecie ... A przydaloby sie wink
    • mnb0 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 07:03
      Od tego jest moderacja.
    • edelstein Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 08:11
       Np nazwanie czyjejś córki gó...arą, bo młodo wychodzi za mąż. 

      Nie,bo mlodo wychodzi za maz tylko dlatego,ze jest nie przystosowana do samodzielnego zycia,grosza nie zarobila,wszystko finansujesz ty i ty rzadzisz,a ona z kazdym problemem leci do ciebie.
      Faktycznie dorosla buhahahahhahaha
      • arwena_11 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:18
        ale nadal to nie upoważnia do nazywania jej gó...arą. To jakżyje jest sprawą jej rodziców, jej i jej mężą i koniec
        • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:25
          Nie widziałam tej gó...ary.
          Natomiast uważam, że tamto dziecko nie dorosło do małżeństwa, skoro rozkminia z mamusią tyle sytuacji i knuje p-ko rodzinie męża. Pytanie: po kie licho chce dziewczę w tę rodzinę wchodzić? Bo jeśli teraz ich ścierpieć nie może to co będzie dalej?

          Strzeż mnie Boże od takich synowych... I takich teściowych w tle.
          • arwena_11 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:55
            Bo kocha faceta? Może ma silny charakter i po ślubie ustawi rodzinę męża na właściwe tory.
            Moja mama bardzo zaciskała zęby przed moim ślubem, przyszłego teścia to myślałam że udusi. Teść był tak przyzwyczajony, że co nie powie to święte, wszyscy robili to co chce bo wtedy był spokój. A moja mama ma silny charakter i na głowę jej nikt nie wejdzie.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:18
              Świetne podejście. Wytresuję sobie męża po ślubie - co jeśli mąż ma takie same zamiary wobec niej? Pół roku i rozwód.
            • claudel6 Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 02:16
              Może ma silny charakter i po ślubie ustawi rodzinę męża na wła
              > ściwe tory.

              buahahahahaha. szczególnie starszego i zarabiającego na nią męża. dream on.
              • azile.oli Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 02:27
                Mam nadzieję, że stworzą związek, gdzie jedno nie będzie musiało urabiać drugiego.
                • mandolinka.bramborova Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 19:04
                  Ja myślałam, że na tworzenie związku jest czas przed ślubem, a ślub to ukoronowanie tegoż związku, a nie jego początek.
                  • azile.oli Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 19:41
                    Związek małżeński miałam na myśli. Że się będą po ślubie dobrze dogadywać, tak, jak w narzeczeństwie.
                    Bo małżeństwo to kolejny etap w związku.
        • edelstein Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:33
          Poki nie pisze tego na forum publicznym to i owszem.Dziwnym trafem w 2008 roku inne forumki napisaly jej to samo co my teraz.Wszyscy sie myla?big_grin
        • claudel6 Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 02:15
          dla mnie gó...ara to nie jest obraźliwe określenie, tylko określenie etapu życia i stanu ducha. i zgadzam się w tym edel. 20-latka wychodząca za mąż? przed ukończeniem studiów? dzisiaj??
          • azile.oli Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 02:35
            A dlaczegóż to 20 latka nie może wyjść za mąż w czasie studiów? Nie rozumiem.
            Młodzi mają dobry start, od zera nie zaczynają, np mają gdzie mieszkać. Poza tym 20 latka może być bardziej dojrzała od 30 latki. Owszem, doświadczenie życiowe ma mniejsze, ale co z tego?
            Córka studiuje taki kierunek, że jeszcze wiele lat nauki i wszelkich egzaminów przed nią.
            Gdyby miala czekać, aż to wszystko zrealizuje, to by mogła wyjść za mąż najwcześniej koło 30.
            Dla ciebie określenie gó...ara nie jest obraźliwe, a dla mnie jest. A edel ma zerowe pojęcie na temat stanu ducha czy dojrzałości mojej córki.
            • edelstein Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 11:29
              I co w tym takiego strasznego,ze wyszla by za maz kolo 30?czytajac twoje watki wylane a sie obraz dziewczynki,ktora potrzebuje mamusi,ktora jej pomozetongue_out
              • azile.oli Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 12:20
                Nic strasznego, że wyszłaby za mąż w wieku 30 lat, gdyby tak chciała. A jak widać chce wyjść za mąż teraz.
                I nie, ona nie przychodzi do mnie, żebym rozwiązała jej problemy, tylko o wielu rzeczach mi mówi. To nie jest przychodzenie z prośbą ''mamo ratuj'', tylko normalna rozmowa córki z matką.
                Ja mojej matce też o wielu rzeczach mówię, wcale nie po to, żeby mi pomogła, tylko żeby się po prostu wygadać.
                Dodatkowo uważam, że jak najbardziej celowe jest informowanie nie tylko nas, ale i tamtych rodziców o pewnych sprawach związanych z weselem. Naturalnym biegiem rzeczy my wiemy nieco więcej, bo w przygotowaniach czynnie uczestniczymy.
                Uwierz , są rodziny, gdzie dzieci z rodzicami rozmawiają. I jak długo mają na to ochotę, to uważam, że jest dobrze.
                Możesz sobie mieć opinię na temat mojej córki, jaką chcesz, ale jak tak czytam twoje posty, to wydaje mi się, że jest dojrzalsza od ciebie. Oczywiście, mniej doświadczona, ale bardziej poukładana.
                • edelstein Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 14:22
                  Powiela schemat?mamusi,bo innego nie zna.Kiepsko u niej z dojrzaloscia skoro zwykly slub jest mega problematyczny.
      • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:46
        Guzik cię obchodzi co i jak długo będę finansowała własnym dzieciom. Nawet jakby milionerami były, a chciałabym im coś finansować, a z ich strony nie byłoby sprzeciwu, to co komu do tego.
        Poza tym, moja córka pracuje i zarabia, ale ma 20 lat i studiuje dziennie.
        No niesamowitego majątku mogła się dorobić osobiście.
      • czar_bajry edel 28.02.15, 12:52
        są rodzice którzy pomagają swoim dzieciom nawet finansowo bo o wsparciu psychicznym nawet nie wspomnę. Będzie co łatwiej żyć jak zaakceptujesz tę prostą prawdę.
        • edelstein Re: edel 28.02.15, 13:10
          Jest pomoc i pomoc.Pomagac tez trzeba umiec.Zakladajac wlasna rodzine trzeba byc wydolnym finansowo.
          • azile.oli Re: edel 28.02.15, 23:25
            Weź pod uwagę jedno - rodzinę, w początkowej fazie, tworzą 2 osoby. Moja córka ma dochód, myślę, że jak na jej wiek, nienajgorszy. Jej przyszły mąż też pracuje, jest od niej 9 lat starszy, więc ma ten dochód odpowiednio większy. Jako rodzina są w stanie się utrzymać.
            Pieniądze na organizację wesela to inna sprawa. Wesele koniecznością nie jest, ważne, żeby po ślubie było za co się utrzymać. A oni są w tym względzie niezależni finansowo.
            Wesele sponsorujemy, bo chcemy i już, to dla nas naturalne, tak się w naszych rodzinach robi i nasi znajomi też tak robią - oczywiście na miarę możliwości każdego.
            Mieszkania też nasze dzieci mają zapewnione.
            Pogódź się, że tak jest, że rodzice pomagają dzieciom. Nie mam tu na myśli ich utrzymywania - oni się bez problemu utrzymają sami.
            I jeszcze jedno - nawet, gdyby do zakończenia studiów moją córkę chciał utrzymywać jej mąż (choć ja nie uznaję sformułowań o utrzymywaniu się w małżeństwie, ale kieruję się twoją retoryką), to nie widzę w tym nic złego. Taki układ po prostu, na który świadomie decydują się obie strony. Ja wyszłam za mąż na studiach, nie pracowałam, bo fizycznie nie było takiej możliwości, żebym wtedy połączyła studia z pracą dającą sensowne dochody.
            Tak więc - jeśli małżeństwo bez niczyjej pomocy jest w stanie się utrzymać na przyzwoitym poziomie, to nie widzę powodu, żeby się nie pobierali.
            Finansowanie wesela w ogóle z tego wyłącz.
            Rodzice mają prawo zrobić dzieciom taki prezent i absurdem jest twierdzenie, że młodzi muszą za wesele koniecznie sami zapłacić. I że dopiero wtedy są dojrzali do małżeństwa, gdy ich na zorganizowanie wesela stać. Wesele obowiązkowe nie jest, wiele osób go nie robi, bo ich nie stać, albo wolą przeznaczyć pieniądze na inny cel.
            • edelstein Re: edel 01.03.15, 00:09
              Skroc ten wywod jakos,nie chce mi sie przebijac przez ten slowotok.
              • azile.oli Re: edel 01.03.15, 00:42
                Dokładnie takiej odpowiedzi się po tobie spodziewałam.
    • e-kasia27 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 08:19
      Nie ma żadnych granic - jak ktoś się NIE chce obrażać, to się nie obraża, żebyś nie wiem jak go zwyzywała.
      A jak ktoś lubi się obrażać, to nawet za gó...arę jest wielce obrażony.

      Jak ma się taki niski próg obrażalności, to nie należy pisać na forum, no chyba że baaardzo się lubi BYĆ obrażonym.
      • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:16
        No nie wiem, ja nie słynę z dobrego wychowania, ale wydawało mi się, że na forum istnieje jedna podstawowa zasada: nie obrażać czyichś dzieci. Mogę zwyzywać kogoś niecenzuralnie, ale dzieci zostawiam w spokoju.
        • lily-evans01 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:57
          To dorosła i spiesząca ponoć do zamążpójścia osoba... wink
        • zuleyka.z.talgaru Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:19
          Przecież to nie dziecko, tylko 22letnia DOROSŁA KOBIETA, która co prawda nie dorosła do samodzielnego życia, skoro mamusia wszystko musi za nią robić, włącznie z obrabianiem dupy na forum.
          • lauren6 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:30
            Co z tego że dorosła? Nie bierze udziału w dyskusji, nie może się bronić to po co jakieś podjazdy osobiste?
            To nie jest żadne usprawiedliwienie dla chamstwa.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:32
              Odnoszę się tylko do stwierdzenia, że to dziecko.
              Na tym forum chamstwo to rzecz normalna w 90% wątków więc nie wiem o co ten szum. Skoro ktoś tu siedzi i pisze to znaczy, że mu to specjalnie nie przeszkadza. Bo nie ma przymusu udzielania się gdzieś gdzie się dobrze człowiek nie czuje.
              • pade Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:43
                Chamstwo to rzecz normalna???
                Ktoś je tworzy, to chamstwo, a jeśli się do tego przywyka, tzn, że zatarły się granice przyzwoitości.
          • edelstein Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:35
            Znaczenie slowa gowniara:
            osoba zdziecinniała, niedojrzała
            • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:43
              Zapomniałaś dopisać, że to wulgaryzm. Albo nie raczyłaś doczytać.
              • edelstein Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 13:02
                No i?W ulga ryz my istnieja w jezyku i mozna ich uzywac.Masz piec lat i o tym nie wiesz?paradne
                • kalina_lin Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 13:57
                  Oczywiście, że można używać wulgaryzmów. Tylko trzeba liczyć się z tym, że w takim wypadku będzie się uznanym za chama.
                  • edelstein Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 14:36
                    Jakos niespecjalnie mnie obchodzi co uwaza pani a i pani b o mnie.Czy ktos napisze na forum,ze jestem Chamka nijak nie rzutuje na moje zycie,bede sie martwila w wypadku gdyby zaczelo.
                    zeby byc chamem nie trzeba uzywac wulgaryzmow,ale panie na tym forum chetnie odganiaja od siebie ta mysltongue_out
              • zona_mi azile.oli 28.02.15, 14:12
                Kiedy mam wątpliwości korzystam ze słownika SJP PWN:

                sjp.pwn.pl/szukaj/g%C3%B3wniara.htmlgó...arz
                1. posp. «z niechęcią o dziecku lub młodym chłopaku»
                2. posp. «człowiek niepoważny»

                Zatem - zgodnie z definicją tego słownika to nie wulgaryzm.
                Wulgaryzmem za to jest słowo, od którego wszystko się zaczyna - pewnie stąd wykropkowanie:
                sjp.pwn.pl/szukaj/g%C3%B3wno.html

                Obrazić się można o cokolwiek, z kolei naubliżać komuś da się i bez słów powszechnie uznanych za wulgaryzmy, więc nikt nie da Ci szczegółowej definicji i granicy.
                W razie wątpliwości procedury zwykłe - mail do opiekuna forum, do mnie lub forum@gazeta.pl.
                W przypadkach ewidentnych - kosz, mail do opiekuna forum, do mnie lub forum@gazeta.pl.
          • pani.jezowa Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 15:50
            Ale to nie ta córka tu pisze.
            I w gruncie rzeczy nie mamy pojęcia jaka jest.
            To jej mama pokazuje nam siebie, nie córka.
        • guderianka wwc 28.02.15, 11:33
          > No nie wiem, ja nie słynę z dobrego wychowania, ale wydawało mi się, że na foru
          > m istnieje jedna podstawowa zasada: nie obrażać czyichś dzieci. Mogę zwyzywać k
          > ogoś niecenzuralnie, ale dzieci zostawiam w spokoju.


          serio ?
          • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: wwc 28.02.15, 12:20
            Serio. W tamtym wątku może mnie trochę poniosło, ale chodziło mi o obrażenie Ciebie, bo byłam zbulwersowana Twoją wypowiedzią.
            • guderianka Re: wwc 28.02.15, 13:23

              Obraziłaś mnie wtedy, wiesz dobrze, ale dlatego właśnie, że przeniosłaś złość na moje dzieci.
              Wiem, że Cię poniosło. Dziękuję, że to przyznałaś. To wymaga odwagi, zwłaszcza na tym forum.
              Dla mnie temat ten teraz ostatecznie jest już zamknięty.
        • claudel6 Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 02:20
          dzieci. czyli osoby niedorosłe. z definiciji każda z nas jest czyimś dzieckiem, więc powinnismy być nietykalne, tak?
    • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 08:35
      Nie wiem, cio jest bardziej obraźliwe i bez klasy. Rzeczona "gó...ara" czy wieloletnie obrzucanie błotem ludzi będących bohaterami twoich wątków. Gdyby oni przeczytali to, co piszesz - strach się bać nawet.

      Przemyśl to. Bardzo źle to o tobie świadczy...

      Poza tym wyjaśnij mi - skoro tamta rodzina to takie bydło, to dlaczego chcesz, żeby twoje dziecko do niej weszło? Ja bym próbowała ratować dzieciaka przed wejsciem w zwiazek z taka teściową jak ty. Takie osoby są bardzo niszczące i dla zwiazku, i dla jednostki.


      Też to przemyśl...
      • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 08:51
        I widzisz, może mi się coś nie podobać, mogę kogoś nie lubić, ale nigdzie nie nazwałam tamtej rodziny bydłem. Ogólnie, żadnych inwektyw nie używałam.
        O ile jeszcze rozumiem , że ktoś obraża mnie, bo to ja piszę, to nie wiem, czemu uzurpuje sobie prawo do nazwania mojej córki gó...arą.
        • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 08:54
          Sam fakt nienazwania nie oznacza, że kontekst wywlekania i prania brudów na forum publicznym nie jest obrzydliwy.

          Jawisz mi się jako osoba niezwykle toksyczna i niszcząca z tym fichem do wszystkich i o wszystko.
          • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 08:58
            Opisywanie perypetii organizacyjnych, to nie jest pranie brudów.
            Niejedna osoba pisze tu mało pochlebnie o rodzinie, swojej, czy męża. A co, jeśli ktoś pisze prawdę.
            Ale fakt. Najlepiej poruszać bezpieczne tematy : koty na przyklad.
            • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:15
              Nie udawaj. Przy okazji wylewasz całą swoją niechęć do tamtej rodziny i dodatkowo się nakręcasz. To nie są konstruktywne wątki mające na celu konstruktywnie rozwiązać problem. To wątki obraźliwe, brzydkie, dla mnie - oburzające wręcz, że można tak robić.

              Ale robisz jak lubisz. Rób tak dalej. Twoje życie, nie moje. Wypowiadam się jedynie dlatego, że własne życie sama poddajesz na forum ocenie innych ludzi.

              Imho - koty bezpieczniejsze :p
              Poza tym ja nie wierzę w anonimowość w necie
              Uważam, że można tyle napisać, ile napisałoby się pod własnym imieniem i nazwiskiem.

              To co robisz to twoja sprawa. Ale mi się takie zachowanie jak twoje nie podoba. I mam nadzieję, że jesteś po prostu inteligentnym trollem. Chyba byłoby mi lepiej z tą świadomością (jako natce dwóch synów).
              • pade Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 10:56
                Yenna, daj spokój, ile tu już wątków o złych teściowych było? I szwagierkach, nawet matkach. Nie przesadzajmy.
                Moim zdaniem Azile ma rację wściekając się na teściową, która upiera się by tylko i wyłącznie wnuk zajmował się babcią. Upór durny i szkodliwy.
                Tyle, że żeby zrozumieć o co chodzi trzeba przeczytać 300 wpisów, bo opowieść zaczyna się od d... strony, szczegółów jest za dużo a autorka zupełnie niepotrzebnie odpowiada na każdy post.
                • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:19
                  Ale to co ona pisze kest niespójne. Nie wierzę jej. Co rusz zmienia coś w zeznaniach.
                  Sorry, ktoś zaprosił tego gościa. A skoro zaprosił, trzeba z honorem i godnością zjeść tę żabę.

                  I jeszcze jedno. Moja babcia umarła w dniu, w którym kupowałam suknię ślubną. I też wolałabym mieć problem zajęcia się babcią niż uczestniczyć w jej pogrzebie na chwilę przed ślubem...
                  • pade Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:25
                    Yenna, ale przenosisz emocje na autorkę.
                    To jest babcia przyszłego zięcia Azile i on w tej kwestii ma najwięcej do powiedzenia, nie autorka. Ona tylko referuje na forum skargi młodych. Bo widać, że oni do niej przychodzą, wkurzeni i zastanawiają się co zrobić. I ona widząc sytuację obawia się, że na weselu wybuchnie awantura. A między wierszami można wyczytać, że za awanturę jej się oberwie. Że do niej będą pretensje, że źle coś zorganizowała.
                    • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:30
                      Przepraszam, ale każdy post tej kobiety opisuje awanturę rodzinną. Do awantury trzeba dwojga.
                      • pade Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:45
                        Albo czworgasmile
                        Jeśli faktycznie oberwie się jej od męża za kwasy na weselu, to ja kobiecie nie zazdroszczęsad
                        • ludborka Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:46
                          czasami naprawdę wystarczy tylko jeden wink
                        • alexa0000 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:44
                          To moze zajac sie clue problemu, zamiast szukac winnych dookoła?

                          Na razie probelmy skutkujace ewnt. awanturą generuje wg. autorki tesciowa. Azile juz, teraz, szuka działan naprawczych- syna zakontraktowała do babci, byleby tylko kwasu nie było. Wszystkich problemów nie da sie jednak wyeliminowac zawczasu. A jesli syn złamie reke, co bedoie? Pamietacie Wesele? Kibel moze wylac, dziadek znalezc sie w futerale na kontrabas, Wilczakowi swiadkowa umilac towarzystwo w aucie...Juz teraz mozna by zakazac wnoszenia futerału, nie zapraszac Wilczaka, ale wówczas okaże sie, ze bigos zepsuty, i co wówczas?

                          To nie tesciowa bedzie awanturowac, jestem prawie pewna. Bedzie miec fochy, ale awanture zrobi mąż Azile do spólki z córka lub samodzielnie.
                        • memphis90 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 20:11
                          > Jeśli faktycznie oberwie się jej od męża za kwasy na weselu, to ja kobiecie nie
                          > zazdroszczęsad
                          Aha, to wiele zmienia w odbiorze- przestaje dziwić, że obsesyjnie chce uniknąć jakichkolwiek wpadek, że wszędzie wietrzy katastrofy i awantury. Niemniej jednak nadal foch teściowej niewart takiej afery i nie tu należy szukać problemu i jego rozwiązania.
                • memphis90 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:49
                  > Moim zdaniem Azile ma rację wściekając się na teściową, która upiera się by tyl
                  > ko i wyłącznie wnuk zajmował się babcią. Upór durny i szkodliwy.
                  O czym wie nie od teściowej bezpośrednio, ale z podsłuchanych dyskusji/kłótni zięcia z córką...

                  Ja nie wiem jakim cudem kobieta, która nie zajmuje się swoją matką może decydować o tym, kto może się tą matką zajmować, a kto nie. I cała rodzina ponoć posłusznie się poddaje, ani jedna osoba nie ma jaj, żeby zadecydować po swojemu. A jak po ślubie/ciąży/porodzie ta sama teściowa "zadecyduje", że dzieckiem ma się zajmowac syn i ona nie wyraża zgody na opiekunkę, to też cała rodzina się podda, a Azile będzie roztrząsać na forum? No litości, to się kupy nie trzyma. W poprzednim wątku jedna koleżanka-histeryczka od lat terroryzuje podobnoż całe środowisko wylewaniem kawy i naskakiwaniem na niewinne oblubienice i też nie znalazł się absolutnie nikt, kto by pannie się postawił albo chociaż zerwał kontakty. To jest jakiś dziwny świat nienormalnych, terroryzujących kobiet i chłopów pozbawionych jaj.
                  • rasowa_sowa Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:58
                    memphis90 napisała:

                    > Ja nie wiem jakim cudem kobieta, która nie zajmuje się swoją matką może decydo
                    > wać o tym, kto może się tą matką zajmować, a kto nie. I cała rodzina ponoć posł
                    > usznie się poddaje, ani jedna osoba nie ma jaj, żeby zadecydować po swojemu. A
                    > jak po ślubie/ciąży/porodzie ta sama teściowa "zadecyduje", że dzieckiem ma się
                    > zajmowac syn i ona nie wyraża zgody na opiekunkę, to też cała rodzina się podd
                    > a, a Azile będzie roztrząsać na forum? No litości, to się kupy nie trzyma. W po
                    > przednim wątku jedna koleżanka-histeryczka od lat terroryzuje podobnoż całe śro
                    > dowisko wylewaniem kawy i naskakiwaniem na niewinne oblubienice i też nie znala
                    > zł się absolutnie nikt, kto by pannie się postawił albo chociaż zerwał kontakty
                    > . To jest jakiś dziwny świat nienormalnych, terroryzujących kobiet i chłopów po
                    > zbawionych jaj.


                    Ja też nie wierzę w te historie. A już kawa wylana z premedytacją i tekstem "sprzątaj to" rzuconym do świętej córki Azile, którym jedynym grzechem było to że wychodzi za mąż (przecież wiadomo że chłopa w domu to każdy zazdrości) - to mnie zupełnie rozbawiło.
                    Żaden z czarnych charakterów historii Azile nie postępuje racjonalnie. W jedną osobę mogłabym uwierzyć - np. teściowa chce coś zademonstrować i dlatego upiera się że ma nie być opiekunki, tylko pan młody (i nikt inny!) ma nosić babcię w tę i z powrotem. Ale w takie nagromadzenie nielogicznych zachowań to ja nie wierzę.
                    • claudel6 Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 02:25
                      może ona mieszka po drugiej stronie lustra?
                  • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:00
                    Jest różnica między decydowaniem córki o sprawach schorowanej matki, a wtrącaniem się teściowej w wychowanie wnuka. Ta teściowa to jedyne żyjące dziecko babci - kto zatem ma prawo do decyzji ?
                    Natomiast podział ról w opiece nad dzieckiem to sprawa rodziców, a nie dziadków, których zdanie w żadnym razie pod uwagę brane być nie musi.
                    • rasowa_sowa Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:02
                      azile.oli napisała:

                      > Jest różnica między decydowaniem córki o sprawach schorowanej matki, a wtrącan
                      > iem się teściowej w wychowanie wnuka. Ta teściowa to jedyne żyjące dziecko babc
                      > i - kto zatem ma prawo do decyzji ?
                      > Natomiast podział ról w opiece nad dzieckiem to sprawa rodziców, a nie dziadkó
                      > w, których zdanie w żadnym razie pod uwagę brane być nie musi.

                      Serio uważasz, że teściowa ma prawo decydować kto się zajmie jej matką? Dobrze że nie zadecydowała że to mam być na przykład ja, bo w marcu jestem zajęta i nie dałabym rady niestety.
                      • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:07
                        Nie o to mi chodziło. Nie może zmusić nikogo do opieki nad swoją matką, choć oczywiście na syna łatwo jest wywierać nacisk, czy poddawać szantażom emocjonalnym.
                        Mam na myśli to, że może sobie nie życzyć, by określone osoby zajmowały się jej matką (wynajęte dodatkowo opiekunki).
                        Teoretycznie można próbować nie liczyć się z jej zdaniem i opiekunki wynająć, W praktyce może skończyć się to awanturą.
                        • rasowa_sowa Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:49
                          azile.oli napisała:

                          > Nie o to mi chodziło. Nie może zmusić nikogo do opieki nad swoją matką, choć o
                          > czywiście na syna łatwo jest wywierać nacisk, czy poddawać szantażom emocjonaln
                          > ym.
                          > Mam na myśli to, że może sobie nie życzyć, by określone osoby zajmowały się je
                          > j matką (wynajęte dodatkowo opiekunki).
                          > Teoretycznie można próbować nie liczyć się z jej zdaniem i opiekunki wynająć,
                          > W praktyce może skończyć się to awanturą.


                          Odmawiam udziału w dyskusji na temat co tamta teściowa uważa i jakie to awantury na pewno urządzi. Jest na to osobny wątek - 500 wpisów. Nic nowego nie wymyślę, a Ty powtarzasz w kółko to samo.
                        • sko.wrona Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 19:52
                          "Wynajęte dodadkowo opiekunki"?

                          Azile, to jak to w końcu jest? W pierwszej wersji zrozumiałam, że teściowa opiekunkę wynajęła (coś było o tym, że z jednej strony babci będzie siedzieć opiekunka, a z drugiej chciałaś posadzić teściową).

                          Bo Twoje obrończynie to chyba myślą, że wredna teściowa kazała panu młodemu zmieniać pampersy.
                          • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 20:09
                            W zasadzie na ten temat jest tamten wątek, ale Ci odpowiem - młodzi chcieli wynająć dodatkowe opiekunki, gdyż : jedna osoba nie wsadzi i nie wyjmie babci z samochodu, nie da rady raczej ogarnąć jej toalety w ogólnostępnej łazience, do wynajętego pokoju też jej sama nie nie zaniesie.
                            Teściowa - nie chce siedzieć obok matki (i to nie ja ją tam usadziłam, tylko jej syn), uważa, że opiekunce ma pomóc pan młody, bo jest wnukiem. Czyli on ma osobiście wnosić/zanosić babcię i pomóc, w czym będzie potrzeba. Jeśli będzie potrzebna pomoc przy czynnościach higienicznych, to też jego sprawa, w końcu niejeden raz to robił.
                    • memphis90 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:51
                      Ta teściowa to jedyne żyjące dziecko babc
                      > i - kto zatem ma prawo do decyzji ?
                      Ok, czyli ustaliliśmy - teściowa decyduje o matce, teściowa decyduje, że zająć ma się wnuk, wnuk się podporządkowuje. Wnukowi może się to nie podobać, ale ma wykonać polecenie. Zamykamy tę dyskusję na 600 postów, przyznałaś jednak rację teściowej.
                    • z_lasu Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 08:39
                      > Natomiast podział ról w opiece nad dzieckiem to sprawa rodziców, a nie dziadków, których
                      > zdanie w żadnym razie pod uwagę brane być nie musi.

                      Zapamiętaj sobie dobrze co tu napisałaś. Na wiele najbliższych lat. Przyda się przy kolejnych wątkach smile
                • edelstein Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:46
                  Niedokladnie czytalas.Azile napisala "Ponoc " wnuk ma sie zajmowac babcia.Nawet to podkreslilam w tamtym watku.
                  • memphis90 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:54
                    "Ponoć" było w 1 wątku. W 472 wnuk z panną młodą obowiązkowo mieli zmieniać babci pampersy.
                    • edelstein Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 13:03
                      Ewoluowalo w miare zniesmaczenia forumek.
            • zottarella Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:40
              No tak, szukanie rad "jak pozbyć się niedołężnej babci by nie zepsuła wesela mojej córci" jest rzeczywiście opisywaniem perypetii organizacyjnych uncertain
          • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 08:58
            Fochem.

            Acha. Dodam, że to, co wypisujesz, jest o niebo bardziej obraźliwe i raniące niż "gó...ara".
        • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 08:55
          I wszystko ma swoje granice , moim zdaniem wyzywanie ludzi na forum również.
          Nigdzie nie odpowiedziałam nikomu w niegrzeczny sposób, natomiast bardzo wiele uwag , kierowanych do mnie było niegrzecznych, delikatnie ujmując.
          • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 08:59
            Granice ma również pranie rodzinnych brudów.
          • edelstein Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:24
            Bardzo subtelnie opisalas tesciowa,a jeszcze bardziej subtelnie byla dziewczyne twego meza.
            • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:27
              Lepiej się nie wypowiadaj w kwestii kultury, bo to akurat ty nazwałaś moją córkę gó...arą.
              • edelstein Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:51
                Tak i podtrzymuje swoje zdanie na ten temat.Co mysle o tobie nie napisze,bo i tak mnie wytna.Tak,masz niedojrzala,roszczeniowa,niezaradna córke i przejdz nad tym do porzadku dziennego tym bardziej,ze jest wierna Kopia ciebie.No prawie ty bylas na tyle zaradna by poslubiecgoscia z kasa,co opisalas w watku o klamstwie.Nie wymaga ode mnie kultury,Jesli sama jej nie posiadasz.
                • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:56
                  Edel, nie rozśmieszaj mnie, nie jestem pierwszą osobą, która zarzuca ci brak kultury.
                  • edelstein Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 13:05
                    No i co w zwiazku z tym?zmienia to fakt,zmienia ty kultury nie masz?
                    Roznica miedzy nami jest taka,ze mi nie przeszkadza mój styl bycia.
                  • cosmetic.wipes Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 13:59
                    Edel przynajmniej w swoim braku kultury jest szczera, a ty starasz się za wszelką cenę uchodzić za słodka i miłą. Tylko ci, kurka, nie wychodzi tongue_out
        • cosmetic.wipes Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:04
          Ty nie wyzywasz, ale słodkimi słówkami opisujesz tamtą rodzinę, a zwłaszcza matkę młodego w taki sposób, ze zbiera się na rzyg.
          Jesteś toksyczną paniusią z drastycznymi kompleksami, które kompensujesz sobie dyrygując życiem córki, przyszłego zięcia i próbując robić to samo z cała jego rodziną. A to wszystko pod cienkim płaszczykiem bogatej, wyrozumiałej i dbającej damy z klasą. Tylko, że płaszczyk kiepskiej jakości i twoja prawdziwa natura zajadłego ratlera wyłazi przez wszystkie dziury.
          • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:17
            Chciałoby się powiedzieć: drogie dzieci, poznajcie panią Dulską wink big_grin
        • dziennik-niecodziennik Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:51
          ale to nie trzeba nazywac wprost zeby obrażac. cały twój stosunek do rodziny przyszlego ziecia jest obraźliwy, a to co o nich piszesz jest bardziej przykre niż jakbyś ich po prostu nawyzywała.
          • edelstein Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 13:13
            To jest ta kultura i granice w wykonaniu azalibig_grin
            Te watki swietnie pokazuja,ze 20latki nie powinni sie hajtac,bo sa absolutnie niezdolni do zycia.
      • arwena_11 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:26
        Yenna tak się nie da. Rodzina mojego męża odbiega lata świetlne od mojej. W podejściu do życia, pracy w modelu rodziny ( teść był tam panem i władcą ). Mój mąż się od tego odciął. Jest zupełnie inny. Ale pewnie pewne zachowania miał wdrukowane. Tylko ja nie jestem jego matką i spotkanie z rzeczywistością było dla niego czasami bardzo trudne. Ale się przestawił. Z jego rodzicami widywaliśmy się średnio 2-3 razy w roku ( mimo że mieszkali bardzo blisko ) z moimi bardzo często. Teraz teściowa sama wiec mąż widzi się z nią częściej, ja niekoniecznie. Więc to że rodzina męża jest jaka jest, to nie przeszkadza temu, że moje małżeństwo jest dobre i oni nie mają na to wpływu.
        Tylko ja sama załatwiałam swoje sprawy z teściami. Kilka razy usadziłam teścia na miejscu na początku małżeństwa i problemów z nim nie miałam.
        • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:34
          To się odcina.
          Ale jeśli rodzina jest dziwna to po co cyrk z weselem?
          Zdrowiej zrobić małe przyjęcie i tyle. Wtedy nie ma konieczności rozwiązywania spraw nierozwiązywalnych z burakami... i jest o wiele sytuacji konfliktowych mniej.

          Nie trzeba być geniuszem, żeby mieć świadomość, że organizacja wesela jest tak mega stresująca, że były pary, które tego nie wytrzymały i wesele nie doszło do skutku. Po co więc takie rozwiązanie? Po co pomysł na świętowanie z "tamtą zuą" rodziną?
          • arwena_11 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:57
            No tego też nie rozumiem, u mnie był tylko obiad i prawie bez rodziny, bo poza tym, że nie lubię takich imprez to bałam się afery, a i tak teściowie nie przyszli.
    • afro.ninja Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 08:56
      Moim zdaniem w tobie jest duzo ukrytego gniewu, zalu, moze strachu.


      Nie wiem czemu tworztsz takie watki? Ten ostatni o babci, jest wybitnie nietaktowny.

      Czekam na watek. Teściowie mieli opiekować się wnuczkiem i ja znów się nim opiekuję.

      • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:01
        Musiałabym zgłupieć, żeby cokolwiek i kiedykolwiek tu jeszcze o swojej rodzinie i swoich problemach napisać.
        • afro.ninja Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:11
          azile.oli napisała:

          > Musiałabym zgłupieć, żeby cokolwiek i kiedykolwiek tu jeszcze o swojej rodzini
          > e i swoich problemach napisać.
          >

          Przeciez piszesz, jesli wymyslasz te historie, to twoja sprawa, wiec czemu sie oburzasz, ze ktos sie oburza??
          Pisalas o mezu, o dzieciach, o matce i jej matce.

          • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:15
            Pisałam,ale na pewno już nie napiszę.
            Kilka osób w tamtym wątku zrozumiało, o co mi chodzi i jakoś mnie ich nicki nie zdziwiły.
            A na przykład Nanga krytykowała, ale to były wypowiedzi na poziomie i nie atakujące nikogo personalnie.
            • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:40
              I słusznie.
            • rhaenyra Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:45
              > Pisałam,ale na pewno już nie napiszę.

              trzymam cie za slowo big_grin
      • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:01
        Dostanie się też zięciowi. Rozpieprzy ten związek. Widziałam już takie jistorie w najbliższym otoczeniu...
      • memphis90 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:51
        > Czekam na watek. Teściowie mieli opiekować się wnuczkiem i ja znów się nim opie
        > kuję.
        "Teściowa nie wyraża zgody na wynajęcie opiekunki, zięć ma zmieniać pieluchy, zmów ja muszę wszystko robić".
    • naomi19 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:03
      kazdy na tym forum pisze o sobie
      jesli pisze ze jest w tobie duzo ukrytego gniewu, tzn, ze sam ma z tym problem
      jesli pisze, ze twoja corka jest niezaradna, to znaczy, ze sam ma problem z zaradnoscia
      tak dziala wlasnie zjawisko hejterow
      swoje problemy blyskawicznie przerzucaja na innych, wtedy czuja ulge
      zglaszaj do moderatorow, do administracji, jesli oskarzenia sa bardzo powazne, na policje. albo zlewaj.
      • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:06
        Idąc tym rozumowaniem - i jeżeli pisze o hejcie, sam jest hejterem big_grin
        • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:08
          Bardzo zabawne, naprawdę.
        • naomi19 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:08
          Napisała Yenna.
          • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:18
            Odpisała naomi big_grin
      • afro.ninja Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:20
        naomi19 napisała:

        > kazdy na tym forum pisze o sobie
        > jesli pisze ze jest w tobie duzo ukrytego gniewu, tzn, ze sam ma z tym problem

        Sorry, ale ja po watku z babcia wymieklam. Nie wiem jak mozna miec takie podejscie do starszych osob i jeszcze wypisywac teksty o pampersach, o wadze babci?! Odpadlam w setnym wpisie, juz do tego watku nie zagladam. JEsli ta babcia faktycznie istnieje, to uwazam, ze autorka nie powinna pisac takich rzeczy na temat rodziny ziecia, ktory jest podobno idealny.

        O ukrtym gniewie, zalu napisalam, bo moze autorce faktycznie zal wydawac tak mlodo corke za maz, poza tym widzi, ze tylko ona sie tym slubem interesuje i tez ja to irytuje? Dla mnie to calkowicie normalne emocje w jej sytuacji, ale watek z babcia jest juz moim zdaniem przesada.
        • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:24
          Nie chcę wracać do tamtego wątku, ale pewne szczegóły na temat babci padły w odpowiedzi na zadawane pytania.
          I nigdzie, ale to nigdzie nie napisałam o babci złego słowa, więc sobie daruj.
          O stanie starszych osób i problemach z tym związanych pisze w wielu wątkach wiele osób i takiej nagonki nie ma.
          • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:30
            Ale musiałaś te szczegóły pisać?
            Nie lepiej wyłączyć kompa i iść na spacer? Pierwiosnki kwitną...
            A ty siedzisz, w gniewie coraz bardziej brniesz i zdradzasz, żeby wyszło na twoje, coraz bardziej intymne szczegóły. Po co? Przecież wywalenie ścieki n/t babci nic Ci nie pomogło rozwiązać i wypracować jakiegoś akceptowalnego kompromisu. Tylko się jeszcze bardziej nakręciłaś i zdenerwowałaś.

            Kurde, po co? Po co to SOBIE robisz?
            • arwena_11 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:44
              Yenna myślę, że musiała gdzieś ulać flustrację i wściekłość. Inaczej odbiłoby to się na tych co ją wkurzyli i afera była by większa.
              Ja mam dwie przyjaciółki którym mogę wylać żale na wszystko i one mnie. Ale czasami piszę na forum, bo ich nie ma pod ręką, a gdzieś muszę parę wypuścić, bo inaczej w realu pozabijamsmile
              • sumire Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:46
                Ale ta "flustracja" to ironia, prawda? Proszę...
                • arwena_11 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:48
                  Może jeśli chodzi o Azali to tak, ale ja czasami muszę ulać z siebie. No musze bo się uduszę, albo udusze moją teściową, albo szwagra. Wolę więc się wam wyżalić smile
                  • sumire Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 10:04
                    Nie o to mi chodziło... Po prostu nie ma takiego słowa.
                  • rosapulchra-0 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 16:22
                    arwena_11 napisała:

                    > Może jeśli chodzi o Azali to tak, ale ja czasami muszę ulać z siebie. No musze
                    > bo się uduszę, albo udusze moją teściową, albo szwagra. Wolę więc się wam wyżal
                    > ić smile

                    Mam podobnie.
              • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 10:34
                Ale jeszcze bardziej się wściekła. W niczym to nie pomogło.
                • azile.oli Re: Yenno... 28.02.15, 10:48
                  Możesz sobie mnie krytykować, pisać, że będę toksyczną teściową.
                  Zastanów się jednak nad Twymi wypowiedziami w tamtym wątku : że synową, która by się jakoś tam zachowała, zrzuciłabyś ze schodów, i że zrobiłabyś aferę, gdybyś na weselu syna nie siedziała przy nim.
                  Jeszcze dzieci masz małe, a już rządzisz.
                  Nie masz wpływu na to, kogo wybierze Twój syn i czy ta osoba będzie miała poglądy podobne do Twoich.
                  • yenna_m Re: Yenno... 28.02.15, 10:56
                    Przepraszam, ale chyba z kimś mnie pomyliłaś.
                    • yenna_m Re: Yenno... 28.02.15, 11:09
                      Czy zrobiłabym aferę? W moim środowisku tak się nie załatwia pewnych spraw. Po prostu bym nie przyszla na wesele. Generalnie bardzo siebie szanuję i bardzo starannie sobie wybieram znajomych. Jestem dorosła, mam dwudziestoparoletnie doświadczenie małżeńskie i staram się unikać kontaktów rodzinnych, które są toksyczne.
                      Przejrzyj dokładnie posty. Pomysł zrzucenia kogoś ze schodów nigdy nie powstał w mojej głowie.
                      Natomiast omijania toksycznych ludzi oraz tłumaczenia dziecku, w jak toksyczną rodzinę się pakuje i czym to grozi - jak najbardziej.

                      Straszny pieniacz z ciebie wychodzi.
                      • azile.oli Re: Yenno... 28.02.15, 11:17
                        Pomysł zrzucenia synowej ze schodów faktycznie nie był Twój, zatem przepraszam. Natomiast wypowiedź o miejscu obok syna , albo bojkocie wesela z finansowym niedokładaniem się do niego - jak najbardziej.
                        Weź pod uwagę, że tak jak w naszym przypadku, o tym, że rodzice nie siedzą obok młodych, bo tam siedzą świadkowie, wyszedł od młodych.
                        Jak Twój syn tak zadecyduje z przyszłą żoną też nie pójdziesz na wesele?
                        • yenna_m Re: Yenno... 28.02.15, 11:23
                          Jeśli teściowa będzie robić taką zadymę wokół mojej rodziny, jeśli każdy pomysł nędzie w nerwach torpedowany zamiast być spokojnie i kilturalnie omówiony - to owszem, nie pójdę. I nie dołożę się ani grosza do CUDZEJ imprezy, gdzie z założenia nie jestem współgospodarzem a wręcz intruzem
                          Z ludźmi pewnego pokroju się nie zadaję.
                          • azile.oli Re: Yenno... 28.02.15, 11:41
                            A co zrobisz, jeśli Twoje pomysły będą torpedowane przez młodych? Też się obrazisz?
                            Bo co o tym myśli druga strona możesz się w ogóle nigdy nie dowiedzieć. Tak jak i teściowa mojej córki raczej się nie dowie, co ja o tym myślę.
                            • yenna_m Re: Yenno... 28.02.15, 15:11
                              Na razie pomysły są torpedowane przez młodą i mamusię.
                              Mi to raczej nie grozi. Syneczkowie posiadają jaja big_grin
                        • rosapulchra-0 Re: Yenno... 28.02.15, 16:24
                          Azile, nie gadaj z tym trollem. Szkoda twojego czasu i energii na kogoś takiego.
              • rasowa_sowa Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 10:45
                arwena_11 napisała:

                > Yenna myślę, że musiała gdzieś ulać flustrację i wściekłość. Inaczej odbiłoby t
                > o się na tych co ją wkurzyli i afera była by większa.
                > Ja mam dwie przyjaciółki którym mogę wylać żale na wszystko i one mnie. Ale cza
                > sami piszę na forum, bo ich nie ma pod ręką, a gdzieś muszę parę wypuścić, bo i
                > naczej w realu pozabijamsmile

                Myślisz, że takie szczegółowe roztrząsanie swojej złości naprawdę jej pomoże w jej pozbyciu się?
                Przecież te wątki są o pierdołach, jeszcze bym się nie zdziwiła gdyby jej córka tak to przeżywała, ale ona - dorosła kobieta? 100 postów na temat tego co tamta teściowa powiedziała na jeden i ten sam temat - pogrążanie się z każdym kolejnym postem w żółci i niechęci. W dodatku nie ma spodziewanej reakcji na forum - co tylko potęguje złość i urazę. Nie zdziwiłabym się gdyby Azile po takiej "sesji terapeutycznej" na forum przy następnym spotkaniu z tamtą teściową zagotuje się na sam jej widok.
                To naprawdę nie jest zdrowe.

                Obawiam się tylko, że ona tak już ma. Ktoś odkopał jej wątek o poprzedniej dziewczynie jej męża. Sprawa sprzed kilkudziesięciu lat, a uraza nadal żywa i ton ulewana się podobny "JA nic nie mówię, ALE jak-tak-można" i już żyła chodzi.. To musi być naprawdę uciążliwe dla otoczenia i samej Azile. Z wiekiem to się przecież pogłębia, więc będzie coraz gorzej.
                • pade Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:20
                  Przeczytałam odkopany wątek.
                  I właśnie na jego podstawie plus ten o weselu wysnułam wniosek, że Azile ma problem w opisywaniu tego, co chce opisać. Nie wiem czy chodzi o styl, czy nadmiar szczegółów, czy jeszcze o coś innego, ale ewidentnie coś jest na rzeczy. Bo opisała sytuację, która też by mnie wkurzyła. Gdybym np. dzisiaj dowiedziała się, że moja teściowa próbowała wyswatać mojego męża okłamując go, też by mnie to zdenerwowało i zabolało. I pomyślałabym: o rany, skoro zrobiła coś takiego, to co z niej za człowiek? Z kim ja się zadaję?
                  A z tamtego wątku wyszła tylko jatka. Może ze dwie osoby ją zrozumiały.
                  • rasowa_sowa Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:31
                    Wiadomo, jak forum poczuje krew to nie odpuści smile I rzeczywiście z problemu początkowego, który jeśli dobrze rozumiem brzmi następująco: przyszła teściowa mojej córki mnie wkurza. Forumki zrobiły: babcia męża nie pasuje estetycznie do wesela.

                    Może rzeczywiście chodzi o sposób przekazywania treści przez Azile. Nikt nie lubi takiej dulszczyzny i pisania naokoło, uważnie patrząc żeby nie skalać swojej ani córki świętości jakimiś niskimi pobudkami, bo przecież one są kulturalne i dobrze wychowane. Dlatego zamiast pisać "wkurza mnie teściowa tym i tym", Azile pisze "lubię teściową, ALE ona powiedziała że cośtamcośtam". I z tego robi się afera na 500 postów. Afera z niczego, bo to co powiedziała ta teściowa wcale nie jest szokujące ani skandaliczne. Jedyny problem to jest to, że powiedziała to teściowa, której Azile nie trawi. A przecież można kogoś nie trawić, tylko po co pisać na okrętkę, że oczywiście lubię i szanuję (bo tak robią kulturalni i święci ludzie, więc warto to zaznaczyć), ALE...

                    Forum wyczuwa taką nieszczerość i stąd najazd. Przyznam, że chamski momentami.
                    • pade Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:43
                      O, dokładnie!
                      Ja to nawet napisałam do Azile w tym długaśnym wątku i przyznała, że teściowa ją wkurza, ale chyba było już za późno i ...poszło...
                  • byss Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:29
                    Też przeczytałam tamten wątek i mam podobne odczucia Teściowa mogła forsować swoją kandydatkę dopóki mąż azile nie miał innej dziewczyny, ale późniejsze spiskowanie było przegięciem. Raczej nie lubiłabym byłej dziewczyny mojego męża, o której teściowa wypowiada się z zachwytem podczas każdej wizyty na zasadzie Krysia taka jest wspaniała oczywiście dając do zrozumienia, że ja - wręcz przeciwnie. Taką teściową trudno lubić, więc się azile ulało po latach.

                    Wg mnie wesele córki azile za bardzo przeżywa i rozkminia, przewiduje czarne scenariusze. O córce oprócz tego, że faktycznie młodo wychodzi za mąż trudno coś powiedzieć i nazywanie jej gó...arą jest przegięciem. W końcu nic o jej charakterze nie wiadomo.
                  • nutka07 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:54
                    Po 16 latach przezywac byla narzeczona meza?
                    Daj spokoj.
                    Od poczatku wiedziala ze tesciowa jej nie lubi.

                    Moze to nie problem w opisywaniu, tylko ze wkazaniem faktycznego problemu.
                  • memphis90 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 13:01
                    że Azile ma pro
                    > blem w opisywaniu tego, co chce opisać. Nie wiem czy chodzi o styl, czy nadmiar
                    > szczegółów, czy jeszcze o coś innego, ale ewidentnie coś jest na rzeczy.
                    Nie, Azile ma problem taki, że sama w niczym nie uczestniczy/nie słyszy/nie rozmawia bezpośrednio, dostaje jakieś łańcuszkowe relacje/słyszy dyskusje córki z zięciem i na ich podstawie tworzy sobie obraz świata i wydarzeń. I najlepiej wie, kto, co, kiedy, jak powiedział, kto co pomyślał, co kto uważa i kto jak się zachowa w przyszłości. I z każdą chwilą obraz obrasta w nowe szczegóły, wydarzenia drastycznieją, groza narasta do całkowitej katastrofy, której absolutnie nikt, poza samą Azile nie może zapobiec. I znów wszystko jest na jej głowie...

                    Tak, to wkurza. Znane są badania psychologiczne o tym, jak zmienia się opowieść przekazywana z ust do ust, a Azile traktuje swoje wizje jak prawdy objawione.
              • rosapulchra-0 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 16:21
                Zaraz się dowiesz, że jesteś ekshibicjonistką, hehe..
    • ludborka Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:05
      napisanie o kimś ' Ta nieszczęsna, brzydka i niepłodna kobieta' to zaś pełen wersal. chcesz szacunku? zacznij od siebie.
      • arwena_11 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:29
        Tylko że to zdanie akurat nie napisała azali, jeśli się nie mylę to kawka.
        • ludborka Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:36
          Wiem. O babci zięcia też nic złego nie napisała, a jednak ludzie wyciągaja takie a nie inne wnioski. Z szacunkiem do drugiego człowieka nie mają one nic wspólnego.
          • yenna_m Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:39
            Nie wiem, czy bym sobie jako ta babcia życzyła, żeby mój stan zdrowia był opisywany tak sugestywnie na publicznym forum... Zwłaszcza, gdybym była ZAPROSZONYM WCZEŚNIEJ na ślub gościem.

            Pokazuje mi to jedną rzecz - trzymaj się człowieku jak najdalej od wszelkich tego typu imprez...
            • arwena_11 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:47
              Tylko że z tego co zrozumiałam z poprzednich wątków, babci miało nie być na ślubie ze względu na jej stan. Dopiero potem zostało to zmienione. Inaczej jaki sens byłoby brać salę i hotel nieprzystosowany dla niepełnosprawnych? Żeby sobie zrobić krzywdę? Aż nie chce mi się wierzyć.
              • cosmetic.wipes Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 10:41
                Ja zrozumiałam, że babcia została zaproszona (przez córkę), ale wtedy, kiedy była jeszcze w przyzwoitym stanie. Teraz jest w gorszym, więc juz się nie komponuje z wizją idealnego wesela. Wszak śmierdzący pampers i zmarszczki mogłyby przyćmić tęczę i jednorożca.
                • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 10:43
                  Chodzi tylko o zapewnienie odpowiedniej opieki. Nie dopowiadaj sobie niczego.
                  • cosmetic.wipes Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 10:53
                    Opieka nad starszą panią to nie twoja brocha, bo ani to twoja rodzina, ani twoje wesele. Więc jednak o coś innego chodzi.
          • rosapulchra-0 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 09:55
            Ludzie oceniają i wnioski wyciągają według własnej miary. Ciekawe, czy zrozumiesz, co mam na myśli?
            • sumire Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 10:06
              Owszem. Ale skoro jednakowe wnioski z czyjejś wypowiedzi wysnuwa kilkudziesięciu czytelników, to chyba coś jest na rzeczy, prawda? Zgodnie z zasadą, że jeśli trzecia osoba mówi ci, że jesteś koniem...
              • rosapulchra-0 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 16:17
                To się nazywa owczy pęd.
                • sumire Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 19:03
                  Serio? Jeśli 100% odbiorców niezależnie od siebie interpretuje wypowiedź tak samo, to owczy pęd?...
                  • rosapulchra-0 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 19:06
                    100%?
            • ludborka Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 10:11
              twoja wypowiedź oczywiscie nie miała mnie obrazic i była pełna szacunku?
              to retoryczne pytanie.
              • rosapulchra-0 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 16:18
                Ot i kobieca logika..
            • cosmetic.wipes Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 10:43
              > Ludzie oceniają i wnioski wyciągają według własnej miary.

              Napisała ta, która w co drugim poście nazywa interlokutorki specjalistkami od wszystkiego i do niczego, psychofankami i hejterkami big_grin
              • rosapulchra-0 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 16:19
                I co? Może nie mam racji? Retoryczne pytanie.
                • kalina_lin Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 17:22
                  Jasne, że masz rację. To forum powstało tylko po to, żeby przypadkowe, nieznające cie wczesniej osoby, mogły ci bez żadnego powodu podogryzać.
                  • rosapulchra-0 Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 18:51
                    Chyba ci gramatyka szwankuje tongue_out
    • kropkacom Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 10:12
      Przykład, który podałaś to dobry przykład przekroczonej granicy.
      • mail-na-gazecie Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 10:35
        Przekraczanie czyichś granic najczęściej związane jest z silną frustracją i kompleksami. Czy ktoś w miarę zadowolony z życia ma potrzebę jechać po innych? No nie. Uważam, że takie wypowiedzi należy ignorować aby nie dać się wciągnąć w pyskówkę. Wpływu na to co piszą inni i jakiego słownictwa używają nie mamy.
        • edelstein Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:57
          Pitu,pitu,wystarczy miec uczulenie na hipokryzje,a autorka jest Dulska2.0.Napisalabym dosadnie co o niej mysle,ale w parade wchodzi mi netykieta.Modle sie by mój syn na taka córke i taka matke nie trafil,Pieklo jawi mi sie przy takich osobach jako SPA.
          • kropkacom Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 15:48
            Zaręczam ci Edel, że wiele mamuś córeczek martwi się aby nie trafiły na twojego syna big_grin
            • edelstein Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 17:58
              Poki co duzo mamus chce by ich corki zaciesnialy znajomosc z moim synem.Jedna juz zapowiedziala,ze przyjdzie z corka na mecz.
              • kropkacom Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 23:50
                Pewnie nie czytają tego co piszesz na forum smile Ale rozumiem, że to tylko kreacja na potrzeby.
                • edelstein Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 00:05
                  Bardzo sie mylisz,jestem taka sama w realu jak i na forum,albo komus to pasuje albo ciao.Nie jestem pizza,by wszyscy musieli mnie lubic.
                  • kropkacom Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 06:55
                    Chyba zupa pomidorowa Edel... Co do reszty masz rację. smile
    • klubgogo Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:03
      Forum jest po to, żeby gadać co się chce.
    • kill.emall Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:09
      Mnie zaszokowało zwracanie się do innej forumowiczki per "kretynko".
    • chocolatemonster Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:20
      Klasyka emamy:piszesz o swoim problemie , wyleja tobie na glowe wiadro pomyj i napisza, ze 'sama sie o to prosila '. Jak ze zgwalcona dziewczyna, ciemnym parkiem i mini.
      • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:23
        Bez przesady.
        • chocolatemonster Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:28
          Mechanizm ten sam:winna jest ofiara.
      • kill.emall Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:33
        Pseudo-psychosychoanalizę zrobią niektóre chętnie każdemu, zwłaszcza nieproszone. Jak napisałam, że fajnie jest mieć kameralny ślub, to co poniektóre w komentarzach dawały do zrozumienia, że pewnie mam nienormalną rodzinę albo złe stosunki z rodziną, skoro wybralam taki rodzaj uroczystości. Paranoja.
        • rasowa_sowa Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:50
          E tam, paranoja. Tamten wątek był zaczepny. Duże wesela = afery z ciotkami i babciami. W dodatku kameralne śluby są takie oryginalne i niespotykane.
          Poza tym sama z góry napisałaś że czekasz na hejt, więc forum nie chciało zawieść pokładanych weń oczekiwań smile
          • kill.emall Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:12
            O, więc wiesz ode mnie lepiej, że wątek był zaczepny? Nie, nie był. Chciałam tylko niektórym coś uświadomić, bo akurat na forum chyba dwa wątki o zrujnowanym przez kogośtam weselu sie plątały na pierwszej stronie.
            • rasowa_sowa Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:45
              Wątek nie przestaje być zaczepny, bo Ty napisałaś że taki nie jest.
              Po prostu odbieram go jako zaczepny i tyle, zresztą samo zakończenie "czekam na hejt" już na to wskazuje.

              A co do rujnowania, to arwena pisała że jej teściowie potrafili odstawić szopkę na kilkuosobowym obiedzie po ślubie - jak widać kameralna atmosfera nie oznacza eliminacji kwasów.
              Tak naprawdę chodzi o to, żeby zrobić tak jak nam odpowiada. Naprawdę można obejść się bez udowadniania, że moje wyjście jest najlepsze w całej wsi wink
              • kill.emall Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 13:11
                Nie przypominam sobie żebym napisała, że mój pomysł jest najlepszy, raczej przedstawiłam go jako alternatywę i sposób na uniknięcie pewnych sytuacji (z pewnością unika się wydatków na kilkadziesiąt tysięcy, zamieszania towarzyszącego wielkim imprezom, konieczności "dogrania" wszystkich elementów, żeby hulały razem - miejsc, transportu, muzyki, jedzenia, itd.). Jeśli ktoś ma buraczaną tę najbliższą rodzinę, cóż, zapewne nigdy nie uniknie przykrych sytuacji.
                • rasowa_sowa Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 14:30
                  Fajnie, że tak to teraz tłumaczysz, tylko że w wątku nie pisałaś o zamieszaniu, o kosztach, a tylko i wyłącznie o aferach i scenach. Że można ich uniknąć robiąc tak jak Ty zrobiłaś. A ja Ci właśnie piszę że to nie takie proste, że wesele = afery, kameralny ślub = bez szopek odstawianych przez pociotki.

                  A i tak chodzi o to, żeby zrobić po swojemu. Przekonanie reszty świata że to najlepsze wyjście to tylko bonus, na szczęście nieobowiązkowy wink
                  • kill.emall Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 14:38
                    Pisałam w poscie głównym o WSZYSTKICH niedogodnosciach. Czytalas nieuwaznie smile
                    • rasowa_sowa Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 14:47
                      Ok, to jeśli miałaś na myśli nie tylko afery ale i koszty i zamieszanie (teraz to się okazało, ale okwink ) to powiedz mi proszę w jakim celu powstał tamten wątek. Bo jak twierdzisz nie chodziło o zaczepkę ani o udowodnienie że Twój wybór jest najlepszy w całej wsi. Więc o co?

                      O uświadomienie ludziom, że wesele kosztuje, a może nie kosztować? Myślisz, że planując coś takiego ludzie nie wiedzą, że są jakieś koszty? Innymi słowy: robimy wesele a jak przychodzi rachunek to wielkie zdziwienie, że przecież sala miała być za darmo. big_grin

                      Serio, powiedz o co w tamtym wątku chodziło.
                      • kill.emall Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 15:00
                        A po co się zakłada wątki? Żeby poznać opinie, dowiedzieć się czegoś smile
            • kalina_lin Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 14:07
              Też odebrałam tamten wątek jako zaczepny. I patrząc na odpowiedzi w nim, nie tylko ja.
              • kill.emall Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 14:25
                Może raczej "uderz w stół"... wink
                • kalina_lin Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 17:12
                  No właśnie nie wiem. Ja miałam nieduży ślub, finansowany z własnych pieniędzy, nikt nam się nie wtrącał w organizację. Więc raczej nie uderz w stół, tylko coś było na rzeczy. Znasz to pewnie: jeśli jedna osoba mówi ci, że jesteś koniem...(itp)
    • chocolatemonster Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 11:26
      I do dam, ze mozna krytykowac bez ublizania interlokutorowi (I jego rodzinie )ale na to nie kazdej emamie starcza klasy.
      • konwalka Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:44
        ale forum nie jest od tego, żeby pisac taktownie
        ale nie od dziś wiadomo, ze tu broni sie osoby, a nie racji
        podobnie jest z atakiem
        • pade Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:49
          ale forum nie jest od tego, żeby pisac taktownie

          czyli taktownym osobom wstęp wzbroniony?
          czyli to hasełko na górze powinno brzmieć: Tu mozna wylać pomyje i hejtować każdego, kto podpadnie
          smile
          • rosapulchra-0 Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 16:09
            pade napisała:

            > ale forum nie jest od tego, żeby pisac taktownie
            >
            > czyli taktownym osobom wstęp wzbroniony?
            > czyli to hasełko na górze powinno brzmieć: Tu mozna wylać pomyje i hejtować każ
            > dego, kto podpadnie
            > smile
            >
            Pade masz rację. Tu się dokładnie tak dzieje.
        • zona_mi Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 14:36
          konwalka napisała:

          > ale forum nie jest od tego, żeby pisac taktownie

          Wręcz przeciwnie.
          Netykieta mówi nawet o tym, by uważać z ironią.
    • edelstein Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:42
      No wlasnie gdzie sa granice?w roku 2008napisalas:

      Obie starsze damy wiedziały 
      też, że ta kobieta nie może mieć dzieci (żaliła się ciotce, a ta 
      powiedziała o tym teściowej). Mąż dowiedział się o tym przez 
      przypadek, ale już po zerwaniu. To nie byłby dla niego decydujący 
      argument, bo choć dzieci chciał mieć bardzo, nigdy nie wykluczał 
      adopcji. A tak na marginesie - pokazałam zdjęcie tej pani na nk 
      mojej córce i stwierdziła, że wygląda starzej, niż moja matka, ja 
      niestety też odniosłam takie wrażenie. 

      Nikt cie nie obrazaja bez powodu,nie jestes normalna,kontrol Freak to najlagodniejsze okreslenie w twoim przypadku.
      • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 12:53
        No jasne, w co najmniej jeden dziennie wątek powstaje na temat tego, że ktoś tam znany wygląda staro. Natomiast o prywatnej osobie nie można już tego napisać, choć jest to proste stwierdzenie faktu, ta osoba tego nie przeczyta i w ogóle się nie dowie, że to o niej.
        Równie dobrze mogłaby to być zupełnie fikcyjna postać.
        Natomiast pisanie do kogoś wprost : twoja córka to gó...ara, to jakby inna sytuacja, nie sądzisz.
        • edelstein Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 13:00
          Bo twoja corka to gowniara,a przynajmniej w takim swietle ja stawiasz.Obrazasz osoby ubierajac wszystko w plaszczyk lagodnych slowek.
        • sumire Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 13:03
          Aha, czyli twoim zdaniem mogę napisać na forum o mojej kuzynce, że jest gruba, brzydka i głupia? Bo przecież to forum, a ona tego nie przeczyta? (Nota bene - skąd mam wiedzieć że nie przeczyta?).
          Albo jesteś trollem, albo nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak działa internet.
          • konwalka Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 13:07
            kryste panie
            nie mozesz
            nie powinnaś tak brzydko pisać o kuzynce, nawet jeśli ma nadwage, urode radiową i IQ patyczaka
            ale sori- dobra wiadomość to zła wiadomość
            to forum jest wysokoodwiedzalne, bo sa jatki i rzeźnie, c'nie?
            i choćby skały srały- moderacja i reklamodawcy zacierają ręce kiedy watek załozy azile, na którą się ruszy hurtowo lub triss, bo wiadomoże ze bedzie na ostro, a nie kiedy blada konwalka kląska coś tam o bluzkach
            • konwalka ps 28.02.15, 13:11
              jesli na foro posty zamieszczac beda tylko konwalki tudzież konwalkopodobne, to forum zdechnie
              takie są realia
              od zarania
            • sumire Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 13:12
              ot i wszystko na temat smile
            • cosmetic.wipes Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 14:07
              Konwalka, kocham cię. Czy zostaniesz moją żoną?
              big_grin
              • konwalka Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 14:15
                topsz
                zostanę
                a krokodyla kupisz? suspicious
                • cosmetic.wipes Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 16:50
                  Kupisz, nawet dwa big_grin
                  • rosapulchra-0 Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 16:50
                    Odwal się od Konwalki. Ona jest moja, jak i jej ojciec, mąż, dzieci i psy. Rzekłam.
        • rasowa_sowa Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 13:11
          azile.oli napisała:

          > No jasne, w co najmniej jeden dziennie wątek powstaje na temat tego, że ktoś t
          > am znany wygląda staro. Natomiast o prywatnej osobie nie można już tego napisać
          > , choć jest to proste stwierdzenie faktu, ta osoba tego nie przeczyta i w ogóle
          > się nie dowie, że to o niej.
          > Równie dobrze mogłaby to być zupełnie fikcyjna postać.
          > Natomiast pisanie do kogoś wprost : twoja córka to gó...ara, to jakby inna syt
          > uacja, nie sądzisz.

          Nazwanie kogoś gó...arą w twarz jest wulgarne i chamskie.
          Wyszukiwanie zdjęć byłej narzeczonej męża, pokazywanie ich swojej córce i napawanie się tym że jest stara i brzydka jest tylko chamskie. A Ty się jeszcze tym chwalisz. Strasznie to niskie i nie pasuje do obrazu siebie, który próbujesz tu wykreować.

          A wiesz, że na NK wiidać czyje profile oglądasz? "Bezpłodna starucha" na pewno wie, że czujesz się niepewnie i że ją podglądasz smile
    • a1ma Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 16:21
      Azile, odpowiedzialas sobie sama w poście założycielskim - nie wiem, gdzie sa granice obrażania BEZ POWODU, ale Ty ten powód dajesz. Nie jeden, ale ze 300 powodów.
      • rosapulchra-0 Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 16:25
        I to ma być usprawiedliwienie? No proszę cię! To jak z tym flagowym przykładem winy zgwałconej dziewczyny, bo w mini szła..
        • azile.oli Re: Granice na tym forum... 28.02.15, 18:42
          Oj, Rosa... Niech będzie, że mnie się oberwało, bo je sprowokowałam, bo tu większość taka poprawna - wspaniałe rodziny, idealne kontakty z teściami, każda się rwie do pomocy, wszystkie mają wspaniałych szwagrów, bratowe, żadna nigdy nikomu tyłka nie obrobiła.
          I już dostało się mnie, dostaje się Tobie, pewnie się przyzwyczaiłaś.
          Natomiast uważam, że obrażanie mojej córki nie jest w porządku, podobnie, jak i obrażanie Twoich córek, bo raczyłaś tu o nich napisać.
          Większość osób tu o swoich dzieciach pisze.
          Po prostu są równi i równiejsi.

          • a.va Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 00:10
            Nie, to nie jest kwestia równych i równiejszych, tylko tego, że pewne zachowania działają ludziom na nerwy. Tak po prostu jest i tego nie zmienisz - to, co piszesz, wiele osób denerwuje. Oczywiście - słusznie czy niesłusznie to temat na dużą dyskusję, ale samo zjawisko jest jasne.
    • ally azile 28.02.15, 22:43
      Trochę nie na temat, ale przeczytałam Twoje wątki "ślubne" i przypomniało mi takie powiedzenie - jeśli 100 osób mówi ci, że jesteś osłem, to spraw sobie siodło.

      Forumki napisały, że zachowujesz się niefajnie, ale Ty po prostu nie przyjmujesz tego do wiadomości.
      Teraz jeszcze okazuje się, że jesteś obrażana, prześladowana i w ogóle nikt Cię nie rozumie.
      Ja bym jednak zastanowiła się nad tym siodłem.
      • kropkacom Re: azile 28.02.15, 23:54
        Ja myślę (żadna ematka się nie przyzna teraz), że niestety przy takich weselu z knajpą, hotelem i dwoma rodzinami w nadreprezentacji, to nie ma szansy aby było bez jazd. Zwłaszcza jak młodzi nie finansują wesela. Czytając to, mam nadzieje, że moje dzieci mnie w coś takiego nie wciągną wink Bo mogę się okazać fatalną teściową.
        • z_lasu Re: azile 01.03.15, 08:24
          Ależ oczywiście, że może się obyć bez jazd. Nasze wesele w znacznej części finansowali moi rodzice (czyli tylko jedna strona) i żadnych jazd nie było. Fakt, że nie braliśmy hotelu, ale wesele było w knajpie i część gości jednak trzeba było przenocować. O wszystkim decydowaliśmy sami, nikomu nie przyszło do głowy, żeby się nam wtrącać, za to wszyscy byli chętni do pomocy, gdyby zaszła taka potrzeba. Ale też nam nie przyszłoby do głowy, żeby roztrząsać przy którejkolwiek matce szczegóły organizacji albo żalić się na drugą rodzinę.
          • kliplo Re: azile 01.03.15, 14:49
            My wesele finansowaliśmy sobie sami (byliśmy tuż po studiach, narzeczony pracował 2 lata a ja niecały rok) , wesele było w mojej rodzinnej miejscowości, oczywiście moja rodzina szczególnie matka chciała się do wszystkiego wtrącać i koniecznie doradzać, ale wiedząc jak lubi kontrolować, narzucać swoją wizję i na siłę doradzać, jasno kilkakrotnie ją uświadomiłam, że ma się nie wtrącać bo to nasze wesele a nie jej. Był lekki foch ale się dostosowała. W ramach prezentu dała nam pieniądze na pokrycie sporej części koszów wesela, ale urządzaliśmy je po swojemu a nie pod rodziców dyktando. A ona ma satysfakcję, że się "dołożyła".
            • ally Re: azile 01.03.15, 16:20
              Podobnie u mnie. Foch trwał jakieś 10 sekund. I nie przypominam sobie, żeby pełnienie roli gospodarza na własnej imprezie było jakimś koszmarem. Normalna sprawa.
    • rosapulchra-0 Re: Granice na tym forum... 01.03.15, 16:10
      Ja wiem, czy takie spoko? Hejtują kogo się da i jeszcze krzyczą, że to wina hejtowanego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka