Dodaj do ulubionych

Nie mogę się dogadać z córką

28.02.15, 09:26
POMOCY! Ja już poprostu nie mam sił.... córka ma 10 lat i jest wiecznie na nie, wiecznie obrażona na mnie i w ogóle nie mogę już z nią wytrzymać. Kłócimy się o wszystko, np. dzisiaj rano (w weekendy ma warsztaty w szkole od 8 do 16) przed jej wyjściem śmiałam się spytac czy zjadła śniadanie albo czy zrobiła sobie kanapki, powiedziała, ze nie bo sniadania maja na warsztatach po pierwszych zajęciach czyli za 1,5 h to dałam jej dwa banany żeby chociaż zjadła po drodze zeby głodna nie była na co ona że nie!! i już afera, bo ona nie jest głodna i za 1,5h będzie śniadanie (powiedzialam zeby chociaż do torby wzięła i zjadła na miejscu to odpowiedziała mi ze weżmie ale i tak nie zje - uważam ze taka odpowiedż jest bezczelna)....afery o naukę są na porządku dziennym. Ogólnie córka ma dobre stopnie ale jak jej powiem że ma się pouczyć albo chce ją popytać (przed sprawdzaniem) to jest afera, obrażona mina, ostentacyjne tupanie, bo ja ją męczę! Mówię jej żeby sprzątnęła w szafie (ciuchy dosłownie z niej wypadają)na co mi odpowiada (krzykliwie) NIE!! bo ona teraz czyta, ogląda bajkę albo coś tam.Dopiero jak krzyknę to posłucha oczywiście demonstrując przy tym jaka jest niezadowolona i jak ja ją gnębie....Kłótnie z bratem (4 lata) codziennie....bo on mnie dotknal, bo on śpiewa, boon w ogóle istnieje.... Przed świętami pisała z bratem list do Mikołaja i zostawiła go na oknie, cały czas się wypytywała kiedy przeczytamy to w końcu wzięłam a tam napisane że Kacper chce jakies klocki czy coś tam a ona prosi żeby jej brat zniknął!!!! Oczywiście wkurzyłam się strasznie i dostała karę. W ogóle mam wrażenie że ona tym swoim zachowaniem psuje całą atmosferę w domu. Nie wiem jak do niej dojść, próbuje motywować pieniędzmi ( 50 zl na miesiac) ale ostatnio nawet to jej nie rusza. Nagrodami np. wyjazd na narty ale wtedy jak się źle zachowa ( np. ja jej mówie co ma zrobić np. iść do sklepu, sprzatnąć u siebie a ona odpowiada mi NIE, bo jej się nie chce i dlaczego ona) i mówie ze nagrody nie będzie to jest ostentacyjne obrażanie się itd. ( a mnie juz dosłownie telepie jak to widze) . Często się jej pytam czy tak samo jak mi odpowiada ( ton i co odpowiada) powiedziała by na przykład do Pani nauczycielki w szkole na co stwierdza ze nie..... jak siępytam czemu do mnie tak mówi to stwierdza ze nie wie. Rozmawiałam (rozmowa ze mną jest dla niej największą karą) z nią i pytałam się logicznie czy te afery kiedykolwiek jej coś dały ( czy postawiła kiedykolwiek na swoim) na co odpowiada ze nie. Jak się nie zgadza na to by sprzątnąć u siebie w pokoju to zawsze jest afera ( bo posłucha mnie dopiero jak krzyknę) apotem jeszcze dostaje kare...... Oczywiście córka uważa ze ja ciągle krzyczę tylko ja jej tłumaczę ze krzyczę dlatego, że jak móie do niej normalnie to ta mi chamsko odpowiada ze nie, nie zrobi tego itd. Tłumacze jej też zeby była miła, ponieważ jak ona jest niemiła dla mnie toja tez jestem niemiła dla niej (tłumacze nawet na przykładzie koleżanek, czy ona by byłą miła dla koleżanki która jest chamska dla niej), "Jak Kuba bogu tak Bóg Kubie"
Jak się dogadać z córką? Czy wasze dzieci też się tak zachowują?? Co robić?
Obserwuj wątek
    • ludborka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 09:32
      kiedy ona wypoczywa?
      • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 09:36
        Wraca ze szkoły koło 2-3 ja jestem w domu o 16:30 i zazwyczaj wtedy ogląda bajki albo czyta książki ( lubi to, nie zmuszam jej). Na warsztaty, które teraz chodzi to sama chciała, jest to raczej zabawa a nie nauka.
        Jak ma sprawdziany w ciągu tygodnia to uczę się z nią ,ale to jest chyba normalne?
        • mid.week Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 09:59
          > Jak ma sprawdziany w ciągu tygodnia to uczę się z nią ,ale to jest chyba normal
          > ne?

          Ze mną nigdy rodzice nie odrabiali lekcji. Zamykałam sie w pokoju i robiłam je sama. Nie chciałam pomocy, a próby odpytywania mnie były irytujace. Moja córka odrabia lekcje w salonie, musi mieć towarzystwo, bez przerwy o coś dopytuje. Albo więc normy są dwie albo jedna z nas jest nienormalna.
        • milka_milka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:00
          A po co się z nią uczysz? Jeśli nie ma problemów w szkole, to zostaw ją w spokoju. Chyba że sama przyjdzie, albo zauważysz jakiegoś kłopoty.
        • kalina_lin Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:09
          Dla mnie to nie jest normalne, że uczysz się z dziesięciolatką do sprawdzianów. Ty już swoją szkołę skończyłaś. Daj jej dorosnąć i wziąć odpowiedzialność za swoją naukę.
        • m_incubo Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:18
          > Jak ma sprawdziany w ciągu tygodnia to uczę się z nią ,ale to jest chyba normal
          > ne?
          >

          Nie rozumiem. Po co ty uczysz się razem z nią? Nie skończyłaś podstawówki?
          • znowu.to.samo Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 10:18
            skoro ma dobre stopnie to po co ją kontrolować??? nie wierzysz w jej możliwości??? ona chciałaby być traktowana jak dziewczyna która sobie poradzi sama, a nie jak małe dziecko....nic tak nie wkurza jak traktowanie jak nieogarnięty brzdąc
            • croyance Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 17:22
              Moi rodzice tez nie mieli do mnie zaufania, i wciaz ze mna wszystko robili i sprawdzali - bez zadnego powodu, bo zawsze bylam piatkowa uczennica - i DO TEJ PORY mam klopoty z motywacja wewnetrzna. Jak ktos nie stoi ze mna z batem, to trudno mi cokolwiek zrobic samej. Owszem, nauczylam sie juz oczywiscie sobie z tym radzic, ale do tej pory odbija mi sie to wszystko czkawka, i samodzielna praca kosztuje mnie wiecej wysilku, niz reszte.
    • lukas.2004 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 09:49
      Bardzo Ci współczuję. Mój syn też najpierw protestuje, jak chcę go zapytać, ale ostatecznie sam przychodzi, żeby mu pomóc. Może spróbuj jej zapytać, jak jej pomóc. Jezeli nie będzie chciała pomocy, to jej nie pomagaj. Zajmij się w tym czasie synkiem. Za każdym razem zapytaj, czy potrzebuje pomocy. nie to nie. Najwyżej skończy rok szkolny z trochę gorzymi stopniami.
    • mid.week Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 09:51
      Chodzisz za córką i wydajesz dyspozycje czy pytasz? Bo jest róznica między "czy chciałabyś zjeść śniadanie przed wyjściem?" a "zjedz śniadanie, będziesz głodna". Na marginesie, irytuje mnie jak moja 10latka chce żebym jej robiła śniadanie, ma 2 zdrowe ręce i potrafi to zrobić sama. Z braku kalorii przez 1,5 godziny nikt nie zmarł.
      Czy pytasz "chcesz córcia żebym cię przepytała przed sprawdzianem" czy zaczynasz przepytywanie? Po co skoro ma dobre oceny?
      Może jakbyś odpuściła w połowie spraw to te naprawdę ważne, wymagające interwencji nie byłyby punktem zapalnym. Nikt nie lubi jak mu sie cały czas stoi nad głową i ulepsza, poprawia, daje rady, etc.
      • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:04
        Ja jej nie robie sniadań, dałam jej tylko banana a ona tym swoim piskliwym i napastliwym głosem do mnie ze NIE!! bo nie chce!! Poczytalam jej potem artykuły o tym jak ważne jest sniadanie..... Co do szkoły to niestety zdarzały się już sytuację ze zapominała o zapowiedzianym sprawdzianie, dyktandzie i nie dostawała dobrych ocen a to juz jest 4 klasa i w porównaniu do poprzednich lat naprawde mają dużo więcej nauki więc staram się być na bieżącąz tym co się dzieje u niej w szkole.
        A wy uczycie się razem ze swoimi 4klasistami? czy zostawiacie ich samym sobie, niech się sami uczą i najwyżej dostaną 3? Przecież nawet wychowawczyni na wywiadówkach mówi żeby pilnowac i przepytywać z materiału....
        A to ze prosze zeby poszła czaseem do sklepu np po mleko to chyba nie jest nic strasznego? A ona potrafi mi powiedziec (w 90 % jest taka odpowiedz) A dlaczego ja??!! A ty nie możesz iść??!!!O jezuuuuu..... i obrażona mina +ostentacyjne tupanie i narzekanie ze zawsze ona musi chodzić do sklepu.....To jest normalne?? Was by to nie denerwowalo? Sklep jest 50m od domu jakby co, nie jest to żadna wyprawa a ja w tym czasie co ją proszę to np. robie obiad, sprzątam nie siedze na kanapie i nie oglądam tv
        • mid.week Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:16

          z-u-z-a-n-n-a napisała:

          > Ja jej nie robie sniadań, dałam jej tylko

          etc...

          Znaczy się, że masz rację tylko córka do doopy, tak? Czy dopuszczasz ewentualność, że ja zwyczajnie wqr...sz swoim zachowaiem i chcesz coś z tym zrobić?


          • lily-evans01 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:59
            A ja sobie nie wyobrażam, żeby dziecko wyszło z domu bez śniadania i jadło dopiero w czasie zajęć... Przecież to zwyczajnie niezdrowe.
            Nigdy nie uświadamiałam mojego dziecka co do tego, że mogłoby wyjść z domu bez jedzenia wink. No i je śniadanie jak należy.
            • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:02
              > A ja sobie nie wyobrażam, żeby dziecko wyszło z domu bez śniadania i jadło dopi
              > ero w czasie zajęć... Przecież to zwyczajnie niezdrowe.

              Też sobie nie wyobrażałam. Moje starsze jadało śniadanie zawsze. A młodsze nie. Po wielu "awanturach", przekonywaniu, tłumaczeniu - odpuściłam. Po paru latach znowu jadał śniadania.
            • szamanta Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:07
              lily-evans01 napisała:

              > A ja sobie nie wyobrażam, żeby dziecko wyszło z domu bez śniadania i jadło dopi
              > ero w czasie zajęć... Przecież to zwyczajnie niezdrowe.
              > Nigdy nie uświadamiałam mojego dziecka co do tego, że mogłoby wyjść z domu bez
              > jedzenia wink. No i je śniadanie jak należy.
              >

              O 9:30 zjedzenie śniadania przez dziecko to takie nie zdrowe?
              Już nie demonizujmy
              Nie każdy jest wstanie o 7 rano cos przełknąć, np ja o tej godzinie mam na tyle skurczony zolądek i moje dzieci również , ze dopiero właśnie te 1.5 h po rozbudzeniu cos mogą zjeść i przejdzie przez gardło bez wysiłku
              9 godz to jest prawidłowa pora śniadaniowa, wiec nie ma powodu żadnego pastwić się nad dzieckiem, ze woli zjeść śniadanie o 9 na warsztatach a nie o 7 rano
              • lily-evans01 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:34
                Nie możesz przełknąć, bo tak jesteś od małego nauczona.
                U nas jest od zawsze czas na śniadanie, smaczne, zgodne z tym, co lubi córka. Je o 7 i jedzie do szkoły. Nie wyobrażam sobie, żeby pierwszy posiłek złożony jedynie z kanapek i niczego ciepłego jeść ok. 10 i mieć na to kwadrans.
                • pe.tronela Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:49
                  O godz. 10 to jest ciagle sniadanie. To dziecko je sniadanie. Gdyby nie jadlo - to bylby problem. Ale je. Twoje dziecko jest jeszcze male, wiec go nadwaga nie dotyczy, ale u wszystkich moich kolezanek, bedacych wciaz na jakiejs diecie, wiedze jedno, co je laczy: fakt jedzenia ma niewiele wspolnego z odczuwaniem glodu. Tak jakby to byly dwie zupelnie rozne rzeczy. U mnie glod pojawia sie jakies 2 godz po wstaniu z lozka. Jesli wiem, ze nie bede mogla wtedy zjesc, jem wczesniej, ale zawsze, kiedy jest to tylko mozliwe, jem wtedy, kiedy jestem rzeczywiscie glodna, a nie wtedy, kiedy wedlug kolejnego ksiazkowego hitu, nalezaloby jesc.

                  A dziecko autorki watku, wypierniczy te banany do kosza, chocby ja zaladek z glodu sciskal bo tu to juz w ogole nie chodzi o glod czy jego brak, ale o samostanowienie, o jakis oddech, o szacunek. Ta dziewczynka walczy. Trzymam za nia kciuki.
                  • lily-evans01 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 15:49
                    Nastolatki generalnie walczą.
                    I wszystkie chcą stanowić o sobie.
                    Niekoniecznie mądrze i z pożytkiem.
                    Trudno, może jestem terrorystką, ale 10-letnie dziecko - to wciąż dziecko - bez czegoś na śniadanie by nie wyszło z domu, bo to po prostu niezdrowo. A do zajęć umysłowych czy tym bardziej ruchowych nie zasiada się z pustym żołądkiem, bo przy niskim poziomie cukru wydajność organizmu jest naprawdę kiepska.
                    • cardwella Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 15:57
                      Wiesz, jak się żyje w rodzinie, w której rodzice chcą i potrafią ciebie wysłuchać, nie musisz walczyć akurat z bananem na śniadanie. Jak komunikacja w rodzinie nie istnieje, miłość do brata masz nakazaną z góry, a za próby wyrażenia, co czujesz, jesteś karana, to nawet banan urasta do rangi wielkiego problemu.

                      I bardzo by mnie martwiła nastolatka, która nie chce stanowić o sobie.
                      • lily-evans01 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 16:41
                        No, a ja zawsze uczę córkę, że nie wystarczy stanowić o sobie - ale trzeba stanowić mądrze, z pożytkiem dla siebie, a nie ze szkodą.
                        • cardwella Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 17:09
                          > No, a ja zawsze uczę córkę, że nie wystarczy stanowić o sobie - ale trzeba stan
                          > owić mądrze, z pożytkiem dla siebie, a nie ze szkodą.

                          Uczyć można na wiele sposobów. Znalazłoby się kilka(naście) lepszych pomysłów na śniadanie, niż wymuszanie zjedzenia posiłku awanturą.

                          Stanowić o sobie mądrze trzeba umieć. A żeby umieć, trzeba się tego nauczyć. I według mnie drogą do nauczenia dziecka, jak może mądrze o sobie stanowić nie jest odbieranie mu prawa do (prawie)całkowitego decydowania o sobie i swoich emocjach.
                • chocolate_cake Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 16:06
                  Moja córka nie je o 7 rano. Zabiera kanapki i owoce do szkoły. Je o 8.45. Nie widzę w tym problemu. Chyba dziecko czuje głód?
                  • lily-evans01 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 16:42
                    Jedzenie w szkolnych warunkach, na 15-minutowej przerwie, w pośpiechu i w gromadzie, to właściwie żadne jedzenie.
                    Tak przyzwyczaiłaś dziecko, to i tak jest. U nas od małego dzień zaczynał się po prostu posiłkiem.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 16:44
                      A w imię czego zmuszać dziecko czy siebie do jedzenia o 7:15 rano skoro organizm chce jeść dopiero później?
                      • lily-evans01 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 17:08
                        Np. po to, żeby z pustym żołądkiem nie iść do szkoły i nie zaczynać lekcji na głodniaka... Dla mnie to po prostu szkodzenie dziecku...
                    • pe.tronela Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 17:00
                      > Jedzenie w szkolnych warunkach, na 15-minutowej przerwie, w pośpiechu i w groma
                      > dzie, to właściwie żadne jedzenie.
                      > Tak przyzwyczaiłaś dziecko, to i tak jest. U nas od małego dzień zaczynał się p
                      > o prostu posiłkiem.


                      Ile czasu potrzebujesz na zjedzenie sniadania? Nie przygotowanie, ale samo zjedzenie. Dla mnie to jest gora 10 minut, jak jem owsianke, to i piec mi wystarczy. Raczej nikt dwoch dan i deseru na sniadanie nie je.
                      Strasznie sztywne masz te normy.
                      Z matka to jest jedzenie, a z kolezankami juz nie. W domu to jedzenie, w szkole nie. Dzien ma sie zaczynac od jedzenia. Tylko to, czy ktos jest glodny, zdaje sie nie grac wiekszej roli...
                      • lily-evans01 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 17:10
                        Moja córka je śniadanie 20 minut.
                        W szkole niewiele zdąża zjeść - dostaje kanapkę, a widzę, ile wraca.

                        Tak, jedzenie w pośpiechu, przy szkolnym stoliku, wśród paplania, nie jest zdrowe.

                        I tu naprawdę nie chodzi o normy, ale o zdrowie...
                        • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 17:11
                          Twoja córka to nie cała populacja.
                          • lily-evans01 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 17:13
                            Owszem. Ale KAŻDY JEDEN pediatra powie Ci, że wyjście z domu raniutko na dwór, zwłaszcza w zimie, bez dostarczenia sobie kalorii, nie jest zdrowe. Że nauka w szkole, nawet na tej I lekcji, bez paliwa w postaci wcześniejszego posiłku, nie jest wydajna.
                            I to już dotyczy całej populacji, a nie wyłącznie mojego dziecka.
                            • pe.tronela Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 17:20
                              A Ty jestes malo wydajna, zanim zjesz sniadanie? Pierwsza rzecz, jaka robisz po otworzeniu oczu, to jedzenie? Czy najpierw bierzesz prysznic? A jesli prysznic, to slabo Ci przy tym, i ledwo sobie radizisz?
                              • lily-evans01 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 17:28
                                Proszę Cię, nie ośmieszaj się, bo ta dyskusja staje się bezsensowna...
                                Jak nie widzisz różnicy między pójściem pod prysznic, a pójściem do pracy bez posiłku, to cóż, już nie moja wina...
                                • lily-evans01 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 17:29
                                  A mówiąc wprost: palisz głupa.
                                  Dla mnie EOT sad.
                                • najma78 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 18:12
                                  A co jest zlego w rutunie do tego takiej ktora dziecku pomaga a nie szkodzi? Sniadanie jest bardzo wazne i zjedzenie go tak przez dzieci jak i doroslych jest podstawa. Jesli dziecko ma mozlowosc zjesc sniadanie w szkole zanim zacznie lekcje to mozna w domu odpuscic ale jesli nie to nalezy jednak o to zadbac aby zjadlo.
                                  podobnie z utrzymywaniem porzadku, co jest zlego w tym? Balagan nie jest niczym dobrym, w przedszkolu/szkole dzieci tez utrzymuja porzadek, skladaja, sprzataja itd, w pracy ludzie robia to samo. Czemu wiec w domu maja tego nie robic? Jesli dziecko odmowi mycia sie to tez ok , ma prawo i nic z tym nie mamy prawa robic?
                                  • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 19:30
                                    Ależ wszystko prawda, tylko jeśli się dziecko zmusza zamiast prosić i tłumaczyć, jesli je się ciągle za coś opieprza, nie chce zrozumieć, nie daje się prawa do negatywnych emocji, to się nie nalezy dziwić, że dziecko się buntuje.
                            • memphis90 Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 12:23
                              > Owszem. Ale KAŻDY JEDEN pediatra powie Ci, że wyjście z domu raniutko na dwór,
                              > zwłaszcza w zimie, bez dostarczenia sobie kalorii, nie jest zdrowe.
                              Na pewno nie każdy. Zdrowa osoba powinna jeść wtedy, kiedy jest głodna.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 16:45
                  Jasne. Znasz lepiej organizmu całej populacji czy co? Jedni jedzą śniadanie 10 min po wstaniu a inni 2h po wstaniu i nadal jest to ok.
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 16:46
                    Jedni wolą zjeść coś ciepłego (fuj) a inni śniadanie jedzą na zimno. Naprawdę tak Ci przeszkadza różnorodność?
                    • lily-evans01 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 17:12
                      Tylko, że dla żadnego uczącego się dziecka nie jest zdrowe rozpoczynanie działalności umysłowej (nauki!) na pusty żołądek. Problem w tym, żeby dziecko dostało to, co lubi - a co jednocześnie jest zdrowe i odpowiednie na śniadanie.
                      • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 17:16
                        Ale dlaczego do Ciebie nie potrafi dotrzeć, że nie każdy jest w stanie zjeść COKOLWIEK w określonym przez Ciebie czasie? Naprawdę to takie trudne? Rozumiem, że mam wziąć kopyść usiąść o 7 rano z dzieckiem przy stole i mu wkładać do buzi i popychać, a jak wyrzyga to jeszcze raz i tak dopóki nie zje tego co wg. Ciebie zjeść powinien.
                        Mam to w nosie.
                        Wiem, że skoro moje dziecko je śniadanie półtorej do dwóch godzin po wstaniu i wcześniej nie jest w stanie w siebie wmusić niczego to znaczy, że jego orgaznim tak potrzebuje i tyle.
                        I nie będę z tym walczyć w imię jakiś chorych idei.
                        • lily-evans01 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 17:29
                          Tak je nauczyłaś.
                          Ja swoje nauczyłam inaczej.
                          Tyle w temacie.
                          • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 17:33
                            Ma tak od kiedy przestał ssać pierś. Sen circa do 7 rano (w dni wolne do 9-10 i wtedy faktycznie śniadanie je krótko po wstaniu) i śniadanie półtorej godziny do dwóch później. Ma tak od 10 m-ca życia. Zgodnie z Twoją teorią powinien być co najmniej trupem.
                          • yuka12 Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 23:24
                            Jakbym swoja rodzicielke slyszala. Tylko ona jest od \Ciebie starsza o jakies pol wieku ... . I tez nie moze zrozumiec, ze ludzie sa rozni. Ze charaktery sa rozne i potrzeby organizmow tez. Ze mozna uczyc i uczyc, a dziecko i tak bedzie robic swoje. Chyba ze sie wybiera ciagla wojne i probe sil w domu. Ale czy wtedy to jeszcze jest dom czy juz pole bitwy? Wracajac do mojej rodzicielki. W czasach licealnych robila mi codziennie kanapki do szkoly, ktorych nie cierpialam i czesto albo wywalalam, albo obdzielalam glodniejszych od siebie. Z rzadka je zjadalam. Naprawde mozna byloby oszczedzic tego chleba i wsadu i nie robic ich i zamiast tego dac mi te pare zl, zebym sobie cos kupila. Ale ja mialam jesc te kanapki, a nie kupowac co chce bo tak zdrowo i taniej. Nauka poszla w las smile.
                            • lily-evans01 Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 17:22
                              Jaka jest różnica między kanapką zrobioną w domu a takąż kanapką kupioną po zawyżonej cenie w szkolnym sklepiku?
                              Chyba, że ktoś chce dzień w dzień zapychać się drożdżówkami/batonami i na to potrzebuje tych pieniędzy - wtedy bym tym bardziej ich nie dawała.
                              Jak czytam to forum, to dochodzę do wniosku, że mam naprawdę cudowne dziecko, które nigdy nie miało problemów z jedzeniem, nie grymasiło, nie wybrzydzało i generalnie je w zdrowy i regularny sposób. Cóż, otworzyłaś mi oczy wink.
                      • cosmetic.wipes Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 15:10
                        > Tylko, że dla żadnego uczącego się dziecka nie jest zdrowe rozpoczynanie działa
                        > lności umysłowej (nauki!) na pusty żołądek.

                        Mylisz się. Jedno z moich dzieci nie bardzo może wyjść z domu bez posiłku, bo jest głodne zaraz po wstaniu i bez jedzenia słabnie, za to drugiemu zoładek budzi się około 10:00 niezaleznie od godziny pobudki. Oboje zdrowi, dobrze uczący się i z IQ w normie (to niejedzące ciut powyżej tongue_out)
                        Mój chłop je nawet kiedy wstanie o 5, ja dzień zaczynam kawą, śniadaniem moge nazwać posiłek około południa. Tez dajemy radę.
                        Matka mnie pół dzieciństwa zmuszała do jedzenia przed wyjściem - nienawidziłam tego, buntował mi się układ pokarmowy, było mi niedobrze i czułam się ociężała.
                      • memphis90 Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 12:26
                        Akurat rano hormony fizjologicznie podwyższają stężenie glukozy we krwi, więc zasłabnięcie z powodu braku ciepłego posiłku dokładnie o 7.10 nam raczej nie grozi.
                  • croyance Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 17:23
                    Ja np. w ogole nie jem sniadan, nigdy nie jadlam wlasciwie, i zyje. Pierwszy posilek jem ok. 12-13, albo i pozniej, wczesniej nie jestem glodna.
                • szamanta Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 17:36
                  lily-evans01 napisała:

                  > Nie możesz przełknąć, bo tak jesteś od małego nauczona.
                  > U nas jest od zawsze czas na śniadanie, smaczne, zgodne z tym, co lubi córka. J
                  > e o 7 i jedzie do szkoły. Nie wyobrażam sobie, żeby pierwszy posiłek złożony je
                  > dynie z kanapek i niczego ciepłego jeść ok. 10 i mieć na to kwadrans.


                  Absolutnie to nie ejst kwestia nauki
                  Nie wiem.. poprostu jakies uwarunkowanie genetyczne, wrodzony schemat . Ja od kiedy pamiętam nie mogłam od razu po wstaniu czegoś przełknąć, dopiero po rozbudzeniu co najmniej godzine później. Moje córki identycznie genetycznie predyspozycje otzrymaly po mnie, chłopaki już nie. Od zawsze przed wyjściem cos obficie musieli zjeść
                  Po prostu taki urok organizmu . Nie każdy jest wstanie cos o 6 czy 7 zjeść, zas dla wielu osob godz 9 to dopiero jest godzina pierwszego posiłku, nie wcześniej i uważam to za adekwatną godzine sniadan. To samo u autorki corki tak się dzieje, mimo matki terroru śniadaniowego, ktory nie przynosi żadnych korzyści zas same straty, bo tak jest. Sama to widzisz zapewne w Zuu..zyy sytuacji

                  Powiem ci tak od siebie ,ze jakby ci się trafila corka pokroju autorki, czy moich , ze od razu tak wcześnie rano nie jest wstanie czegoś zjeść, to chyba byś taki sam temat pisała jak autorka w tym samym stylu i mialabys nie lada problem patrząc na twoje i autorki podejście. Autorka ma problem, bo ma dziecko żywieniowo z innymi predyspozycjami mimo autorki "nauk" które tyle czasu ida w las
                  Formy przymusu nacisku wywołują takie skutki o jakich czytamy tutaj.... awantura i nic poza tym
                  Twoje szczęście ,ze pokorne i bez problemowe masz dziecko w tym temacie Zmienia się punkt widzenia od punktu siedzenia
                  Zuzanna nieustępliwa a im dalej w las tym wiecej drzew napotyka w tym temacie
                  • lily-evans01 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 19:06
                    Nie, moje dziecko nie jest pokorne i bezproblemowe.
                    Po prostu ma zdrowy apetyt, na szczęście i nigdy dzięki temu nie było jej rano słabo w szkole itp. itd.
                    Tak jemy od zawsze i nigdy nie widziałam niechęci ani krzywienia się, jedzenie jest zjadane z apetytem. Na szczęście chociaż pod tym względem trafiło mi się dziecko, które mało wydziwia.
        • cosmetic.wipes Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:12
          Jeśli zawsze jesteś tak rozdygotana jak w pisząc na forum, to współczuję twoim dziecią big_grin

          > dałam jej tylko banana a ona tym swoim piskliwym i na
          > pastliwym
          głosem do mnie ze NIE!!

          Dorosła baba pisząca w ten sposób o własnym dziecku sprawia wrażenie głęboko niepełnosprytnej.

          Całej reszty nie chce mi się komentować, bo to jakieś jaja są.
        • szamanta Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:33
          ŻAŁOSNE!! Az mnie wykrzywia na samą myśl ,abym musiała przebywać w twoim towarzystwie
          Rozstroju nerwowego nabawiałbym się przez twój toksycyzm i despotyczną apodyktyczność, wiec co się dziwić dziecku ,ze resztkami sil ciągnie na oparach wytrzymałości z tobą??
          Wyniszczyć te dziecko
        • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:51
          Ja mam identyczną córkę. W sensie: ogromnego poczucia autonomii. Takim dzieciom nie wydaje się rozkazów. One muszą czuć, że są szanowane i mają wybór. Rozumiem, że dbasz o nią, o jej zdrowie. Ale siłą niczego nie wymusisz, tylko stracisz córkę.
          • yuka12 Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 23:30
            Ja mam takiego syna. Dzialaja glownie argumenty i to inteligentne argumenty. Na slowa, ze ma jesc bo jest czas, ze ma jesc np. sniadanie, chyba by mnie wysmial. A jest mlodszy od corki autorki watku. Coz dogaduje sie z nim dlatego, ze staram sie rozumiec jego punkt widzenia, a on sam juz zrozumial, ze je jego zachowanie i reakcje maja wplyw na wszystkich i najbardziej na niego samego.
        • sanrio Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 18:14
          mnie by denerwowało i byłoby mi przykro. Tylko pytanie brzmi: jakie były wasze stosunki przedtem? Przed narodzinami brata? Czy też wiecznie była na "nie", czy angażowałaś ją do prac domowych, czy jadała śniadania? Takie zachowania nie biorą się znikąd. Czy córka chciała mieć rodzeństwo?
        • nika1228 Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 11:30
          Z Twoich wypowiedzi wynika, ze corka niejako Ci przeszkadza, nie akceptujesz jej czy co?? Moze zmiany zacznij od swojego nastawienia. Zeby nie byli mam trojke, 17, 10 i 4 lata i wiem jakie sa dziesiecio- i czterolatki az za dobrze.
        • jakw Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 13:40
          Ze starszą siedziałam nad lekcjami co najwyżej w I klasie. Z młodszą może będę siedzieć, ale to zależy od sytuacji. Ogólnie - jeśli dziecko jest samoogarniajace się z nauką to w IV klasie zwykle wystarczy przypomnieć , że ma klasówkę. Co do sklepu - staram się planować tak, żeby po to jedno mleko specjalnie nie latać.
    • mag1982 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 09:54
      Szkoda mi Twojej córki, naprawdę. Dziesięciolatka naprawdę potrafi już ocenić czy jest głodna czy nie a nawet gdyby bardzo zglodniała do tego śniadania to też by się nic nie stało. Doceń to, że wzięła te banany a komentarz pomiń milczeniem. Jeśli się dobrze uczy to po co ją zmuszać do przewidywania? Jeśli chodzi o sprzątanie to daj jej czas, np. sobotę, i że w tym czasie ma posprzątać a nie dyktuj, że teraz ma wszystko rzucić. Moim zdaniem córka się buntuje bo nadmiernie ją kontrolujesz.
    • milka_milka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 09:58
      Przetrzymać i nie dawać się sprowokować. Nie czepiać się tam, gdzie nie musisz. Córka przechodzi burzę hormonalną i sama ma problemy ze sobą. Za dwa, trzy lata będzie lepiej. Znam to świetnie z własnego doświadczenia. Najgorzej było między 10 a 12 rokiem życia.
    • dziennik-niecodziennik Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:01
      po pierwsze - jak nie chce jeśc to jej nie karm na siłę. powiedziała wprost ze te banany moze wziąć ale ich i tak nie zje - i ok. pewnie tak zrobi.
      po drugie - jesli uczy sie dobrze to daj jej odetchnąć. dopoki realizuje obowiazki to niewazne kiedy sie uczy i że ja chcesz odpytac. moze ona wcale tego nie potrzebuje?
      po trzecie - nie wymagaj zeby rzuciła wszystko juz teraz i leciala sprzątac w szafie. Ty tez bys nie była zadowolona w takiej sytuacji. czy to w ogole wazne zeby szafe posprzątac juz natychmiast? powiedz po prostu ze "posprzątaj dzis w szafie, sprawdze jak Ci poszło zanim pojdziesz spac" i tego sie trzymaj.
      po czwarte - wkurzylas sie listem i ukarałas ją, ale czy zapytałas czemu tak napisała?...
      • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:15
        Rozmowy na temat brata są prawie ze codziennie!! I też już nie wiem jak podejśc do tematu. Brat to jest jej wróg nr 1! Ja jestem wrogiem nr 2 smile Nawet obcym osobom, których widzi pierwszy raz w życiu (ostatnio u znajomych dziadków) potrafi powiedzieć jaka jest nieszczęśliwa z tego powodu że ma brata. Rozmawiamy z nią często na ten temat, tłumaczymy ale to nic nie daje. Zawsze skrupulatnie sprawdza czy aby przypadkiem brat nie dostał więcej czekolady, więcej picia itp. (zawsze kupuje im porówna a syn jest nauczony od małego dzielenia się z siostrą i nigdy nie było tak żebyśmy dawali więcej małemu niż jej), w sklepie jak kupujemy ubrania i wydamy więcej o 10 zł na brat to oczywiście wypomni to....
        Co do sprzątania w szafie to ostatnio było tak: np. w pon powiedziałam ze jak wróci ze szkoły to żeby sprzątnęła w szafie, zapomniała ale zobaczyłam dopiero wieczorem więc mówie zeby zrobiła to kolejnego dnia o czym znowu zapomniała (potrafi zapisać tro sobie i tyak zapomnieć), więc w środe wracam do domu ta siedi na kanapie i ogląda bajki, szafa nie sprzatnięta to jej mówie ze ma zrobić wreszcie ten porządek no i znowu obrażona mina itd.....
        To rozumiem ze wy nie przepytujecie z lekcji swoich 10-latków?? Jestem nadgorliwa?
        Pytam ją często z angielskiego poniewaz zależy żeby znała języki obce.
        • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:26
          i nigdy nie było tak żebyśmy dawali więcej małemu niż jej),
          Jej powinniście więcej, jest większa. wink
          No chyba,że zaczniesz jej mówić, że dostaje czekoladę kilka lat dłużej niż brat i biedak już nigdy tego nie nadrobi. wink

          w sklepie jak kupuj
          > emy ubrania i wydamy więcej o 10 zł na brat to oczywiście wypomni to....
          Zakładam, że traktujecie dzieci mniej więcej równo i kupujecie im równie atrakcyjne dla nich rzeczy - czyli nie jest tak, że on dostaje najpiękniejszą (dla niego) kurtkę, ona zaś musi się obyć czymś, co jej wmuszasz, a rzeczy, której chce, nie kupisz jej, bo za droga o 10 zł.
          Zabieraj ją na osobne zakupy, a jego na osobne. A jeśli się nie da, zignoruj uwagę po prostu.
          • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:30
            ostatni sama wybiera sobie ubrania i je kupuje za swoje pieniądze, które od nas dostaje ( mama nie zna się na modzie i kupuje same obciachowe ciuchy wink ja ewentualnie doradzam jej na zakupach i pokazuje jak można zaoszczedzić na promocjach
            • wielkafuria Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:34
              zuzanna, ale ty widzisz co my wszystkie probujemy ci przekazac?
              ty pytasz jak poradzic sobie z corka, a my mowimy zebys przestala radzic sobie z corka tylko poradzila sobie ze sobą. nie bron sie tylko przyjmij do wiadomosci ze robisz coś nie tak, ze sie mylisz w swoim postepowaniu.
              i odpusc małej, przytul ja i poiwedz jej ze ja kochasz.
            • mid.week Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:34
              Mam nadzieję, że nie okazujesz tego. Te ciuchy nie są obciachowe, sa takie jakie jej się podobają. Wyrażając sie tak o jej wyborach robisz jej przykrość.
              • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:40
                Zrozumiałam, że mama - zdaniem córki - kupuje obciachowe, nie że, córka - zdaniem mamy - to robi.
                • mid.week Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:42
                  Przeczytałam jeszcze raz i masz rację. Zle zrozumiałam - odszczekuję to co napisałam wink
            • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:37
              mama nie zna się na modzie i kupuje same obciachowe ciuchy wink

              To norma rozwojowa. Dla mamy. wink
              -------------------------------------------------------------
              "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
        • slonko1335 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:29
          > To rozumiem ze wy nie przepytujecie z lekcji swoich 10-latków??
          nie mam 10 latki ale jakoś nie sadze żeby za rok miało się coś zmienic w tej kwestii..nigdy nie przepytywałam dziecka z lekcji(od tego jest nauczyciel nie ja), nigdy nie uczyłam się z nim do sprawdzianów ani nie odrabiałam z dzieckiem lekcji(ja już swoją szkołe skonczyłam dawno temu)......
        • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:53
          Nie przepytywałam 10-laki, tak, to nadgorliwość.
          Poza tym, córka jest o brata zazdrosna. I skoro tak jest to warto się zastanowić dlaczego.
          Może ona jest ciągle sztorcowana, od niej się wymaga, a on ma święty spokój?
          • chocolate_cake Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 16:04
            Przepytuję córkę tylko wtedy gdy mnie o to prosi. Czyli może raz na 2-3 tygodnie.
            Jest 4 lata starsza.
    • mruwa9 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:10
      moja konkluzja (o ile nie jestes trollem): dziecko zachowuje sie jak zbuntowana nastolatka, a ty sama , swoim zachowaniem, znizasz sie do poziomu piaskownicy.
      Nie dziwie sie, ze rozmowa z toba stanowi dla niej przykry obowiazek.
      Z takim nastawieniem, karami za byle co i pyskowkami z TWOJEJ strony , plus twoja totalna labilnosc i niezrownowazenie ( z jednej strony przekupstwo kasa a za chwile awantura i kara za list do Mikolaja), unikanie jakichkolwiek kontatow z toba jest jedynym sposobem utrzymania nerwow na wodzy.
      Dziecka zal.
      • aqua48 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:14
        Kara za list do Mikołaja? Wmuszanie bananów i ciągłe kontrole nie wróżą dobrze na przyszłość. Ja bym na miejscu matki poważnie zastanowiła się nad psychologiem i nauką komunikacji. Dla siebie. Bo córka robi to dobrze i prawidłowo, tylko matka nie słucha..
        • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:17
          A jaka by była wasza reakcja na taki list??
          Rozmawialiśmy z nią niejednokrotnie nt. brata.
          • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:19
            A jak z nią rozmawialiście na temat tego nieszczęsnego brata? Że MUSI go kochać? wink
          • mid.week Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:22
            Moja zerowa. List jest do Mikołaja, nie do mnie. List był prowokacja, a ty jak dzieciak się na to dajesz łapać.

            Córka nie ma problemu z bratem tylko z wami - rodzicami. Z waszymi relacjami Wy-brat-ona. Czuje się z nimi źle, może on ma więcej luzu i zabawy o ona obowiązków, może jest zazdrosna, a może ..... któż to wie. Rozmowy można sobie wsadzić. Czego oczekujesz? Ze 10 latka posłucha waszych racjonalnych argumentów i powie "Masz rację pani matko, zachowałam się nierozsądnie, teraz to widzę"? Ona nawet własnego problemu nie potrafi ubrać w słowa. Nie radzisz sobie - idź do pedagoga szkolnego na początek.
            • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:33
              Myślę ze to jest normalne że brat ma więcej luzu ponieważ on ma 4 lata i nie chodzi do szkoły..... o czym też jej mówimy!! I powtarzam jej nie raz że jak ona była w jego wieku to też tak miała ( jak brat). Dajemy po równo zawsze ( nawet te same smaki lizaków np kupuje) zeby nie było afer
              • slonko1335 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:36
                Dajemy po równo zawsze ( nawet
                > te same smaki lizaków np kupuje) zeby nie było afer
                no właśnie a powiiniescie dawać/traktować według potzreb a nie po równo, dzieci są różne i mają różne potzreby a ie takie same...
                • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:48
                  Nawet nie spróbuje tak robić bo zaraz będzie afera ze ja mam gorsze a ty lepsze i wypominanie itd....daje sprawiedliwie po równo
                  • slonko1335 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:53
                    Kiedy nie da się po równo żeby było SPRAWIEDLIWIE to się po prostu wyklucza bo dziesieciolatka ma kompletnie inne potzreby niż czterolatek-Ty na serio tego nie widzisz? To dwie odrębne istoty, różniące się płcią i wiekiem ....
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:46
                    Jak możesz dawać coś po równo 4 latkowi i 10 latce? Przecież to się wykluczA?
                  • szarsz Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:32
                    > daje sprawiedliwie po równo

                    Albo sprawiedliwie, albo po równo, nie ma innego wyjścia.
                  • jakw Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 14:57
                    Równo nie znaczy sprawiedliwie.
              • mid.week Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:38
                Bunt córki może świadzyć o tym, że w jej opinii jest inaczej.
              • zla.m Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:51
                Tak sobie myślę - materialnie na pewno dajecie im po równo. Ale psychicznie? On ma zabawę i przytulasy, a córka awantury, poważne rozmowy i kary...
          • dziennik-niecodziennik Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:23
            na moje oko dziewczynka czuje sie zaniedbana. czuje ze brat odbiera jej waszą uwagę i wasze uczucia. i buntuje sie przeciw temu - głupio bo głupio ale sie buntuje.
            jak wyglądały te rozmowy o bracie?
            a rozmawialiście O NIEJ?
          • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:30
            > A jaka by była wasza reakcja na taki list??

            Spytałabym się, dlaczego uważa, że brat musi zostać zniknięty.
            • nutka07 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:23
              morekac napisała:

              > że brat musi zostać zniknięty.

              big_grin
          • zeldaf Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:01
            Cztery lata temu, gdy moja bratanica miała 10 lat a bratanek 4, każda nasza rozmowa zaczynała się od jej narzekań na to "półdiablę". Regularnie przyjmowała ode mnie wyrazy współczucia wink Może to zbieg okoliczności, że akurat w tym wieku najgorzej się dogadywali (teraz jest poprawnie, a czasem nawet bardzo dobrze), a może tak już jest, że czteroletni człowiek działa na dziesięcioletniego jak płachta na byka?

            Myślę, że na taki list zareagowałabym właśnie wyrażeniem współczucia dla dziesięciolatki, która na co dzień musi sobie radzić z silną frustracją. Mogłabym zaryzykować wyznanie, że ja także czasem miewam takie stany i są one normalne. Natomiast młody tak czy inaczej zostanie, bo dzieci się nie oddaje i musimy z nim jakoś wytrzymać, dopóki nie zmądrzeje.
          • ga-ti Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 20:11
            z-u-z-a-n-n-a napisała:

            > A jaka by była wasza reakcja na taki list??
            > Rozmawialiśmy z nią niejednokrotnie nt. brata.

            Mam córkę lat 7 i drugą prawie roczną. I nawet się nie spodziewałam, że starsza będzie aż tak zazdrosna! Myślałam, że przecież jest już taaaka duża, taka dojrzała, taka mądra i tak czekała na siostrę. A tu zonk. Długo trwało zanim córka się przekonała, dużo pracy, wysiłku, kombinowania nas to kosztowało i ostrożności, bo córa jak radar wyłapywała każdą najmniejszą niesprawiedliwość w jej mniemaniu. Dużo uwagi dla starszej, dużo zainteresowania nią i jej sprawami, podkreślenie jej starszeństwa i przywilejów, ale też danie jej dużo czułości, miłości, zapewnienia, że w naszych relacjach nic się nie zmieniło (mimo że na pierwszy rzut oka zmieniło się wszystko). Danie jej też przyzwolenia na bycie małą, biedną. I tak, jak ktoś tu napisał, wyrażanie współczucia dla niej, bo jej się wywróciło życie do góry nogami i nie miała na to wpływu, nikt się jej o zdanie nie pytał.

            Zobaczymy, co będzie za 3 lata, teraz jest już dobrze. Choć zdarza się zazdrość, normalka. Niedawno zapytałam córkę, gdy się dobrze bawiła z siostrą, w stylu: "i co, chyba lubisz już trochę tę swoją siostrę?" Odpowiedź: "mamo, ja ją kocham!".

          • bi_scotti Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 21:00
            z-u-z-a-n-n-a napisała:

            > A jaka by była wasza reakcja na taki list??

            Bezposrednia reakcja zadna - list nie do mnie wiec nie reaguje ale ... pewnie bym ja sprobowala zabrac (moze wlasnie w ramach prezentu od tego Mikolaja czy z jakiejs innej okazji) na jakis wypad tylko we dwie: mama z corka, bez brata (chodzi o to zeby zniknal, prawda?), popodpytywalabym czy chcialaby w gory, czy na duze zakupy, czy na jakis concert, czy do Cioci Gosi w Szczecinie ... i bym jej oferowala tych kilka dni bez brata. I bez zadnych komentarzy a propos listu i/lub jej stosunku do brata!
            Cos zapieprzyliscie, drodzy rodzice, ze przez 4 lata Mloda az tak bolesnie przyzywa obecnosc brata w Waszym zyciu. Musicie to sobie we dwoje z tata dzieci na spokojnie przeanalizowac i sprobowac naprawic, bo samo z siebie lepiej nie bedzie.
        • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:17
          Wy puszczacie dzieci do szkoły bez śniadania?? Proszę o szczerą odpowiedź! Bo może ja faktycznie przesadzam....
          • dziennik-niecodziennik Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:21
            moja jeszcze mała, ale jakby miała w perspektywie śniadanie w szkole za 1,5h i nie chciala za skarby świata nic zjesc, a na dokładke szła nie tyle do szkoły ile na warsztaty - to tak, pozwoliłabym isc bez sniadania. zje na miejscu, trudno.
            do szkoły, przed lekcjami - to co innego. chociaz ja całe życie chodziłam do szkoły bez sniadania, bo rano byłam w stanie wypic troche herbaty raptem. od czegokolwiek wiekszego robiło mi sie niedobrze i chciało mi sie wymiotowac. śniadanie jadłam juz w szkole.
          • mid.week Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:26
            Moja córka nie je rano nic. Wychodzi do szkoły na 8 a obiad jest ok 13 więc owszem dostaje coś do zjedzenia. Ale gdyby obiad miał być o 10 to nie dawałbym nic, szczególnie jakby mówiła ze nie chce.
          • berdebul Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:45
            Rano nie przełknę niczego, albo zaraz wróci. Na szczęście miałam rozsądna matkę, która nie wpychała mi jedzenia na sile. Odpuść. Nie każdy lubi jeść, kiedy dopiero co został brutalnie zerwany z łóżka. Co do brata, to ona powinna mieć więcej przywilejów bo jest starsza, jej dwa lizaki a jemu jednego. Ona chodzi spać pózniej, wybiera bajkę, moze w piątek posiedzieć dłużej itd. Bycie starszym powinno poza obowiązkami typu szkoła i skoczyć po mleko łączyć sie z przywilejami niedostępnymi dla maluchów.
            • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:47
              Bycie starszym po
              > winno poza obowiązkami typu szkoła i skoczyć po mleko łączyć sie z przywilejami
              > niedostępnymi dla maluchów.

              Ale wtedy trzeba będzie założyć wątek o zbuntowanym czterolatku. wink
              • szarsz Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:33
                Nieprawda, czterolatek doskonale rozumie swoje miejsce w hierarchii.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:47
            Mój syn jesli wstaje o 7 rano to jest w stanie coś zjeść dopiero półtorej godziny później. Zatem - jak zje śniadanie po pierwszej lekcji to dla niego byłoby idealnie. I pewnie tak od września będzie. Ja sama jestem w stanie coś zjeść dopiero po 2-2,5h od wstania.
          • chocolate_cake Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 16:11
            Tak. Moje wychodzą bez śniadania. Są starsze. W wieku 6-10 lat chyba jadły małą kanapkę i piły coś ciepłego.
          • ga-ti Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 20:00
            z-u-z-a-n-n-a napisała:

            > Wy puszczacie dzieci do szkoły bez śniadania?? Proszę o szczerą odpowiedź! Bo m
            > oże ja faktycznie przesadzam....
            >
            Nie, moje zawsze coś rano jedzą i robię im tez coś do szkoły. Tak, ja im robię (syn 4 kl, córka 1), inaczej byśmy rano się nie wyrobili, a lubimy pospać smile

            Jednak odpowiedź córki, że weźmie te banany a i tak ich nie zje, jest przynajmniej szczera i tak, taką szczerość słyszałam od 10 latka. Myślę, że bym odpuściła, najwyżej zgłodnieje i następnym razem coś zje. Chyba że rano faktycznie nie jet głodna, ja nie jestem, muszę się dobrze rozbudzić.
      • sonrisa06 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:27
        Odpuść.
        Nie wtrącaj się do jej pokoju, ma bałagan to ma, trudno.
        Jeśli nie poprosi o pomoc przy lekcjach, to tez się nie wtrącaj. Moja drugoklasistka sama ogarnia lekcje. jeśli czegoś nie umie/nie rozumie sama przychodzi po pomoc.
        No i może trochę humoru by się wam przydało. Nie tak wszystko na ostro, bo rzeczywiście atmosfera straszliwa się wytwarza.
        Jak mojej córce nie chce się ruszyć tyłka i iść ze śmieciami i dopytuje "a dlaczego ja mam znowu iść?"
        to ja w zależności od sytuacji mówię np. "dobrze ja pójdę, a ty w tym czasie posprzątaj kotu kuwetę, bo widzę, że jest nowa kupa" wink w momencie jej nie ma ze śmieciami smile
        albo zaczynam się nad nią użalać "o jak ty jesteś biedna, moja biedna córko, musisz iść ze śmieciami tak ci strasznie współczuję, jakie to straszne!", albo kiwając głowa i puszczając oko mówię "jesteś najmłodsza, najmłodsi mają przerąbane" czasami się wtedy przekomarza, że najmłodszy jest kot, ale to jest wszystko w żartach. Jakbym miała się kłócić i dochodzić o każda pierdołę, to bym zwariowała.
        Ogólnie uważam, że poczucie humoru bardzo w życiu pomaga, szczególnie jeśli chodzi o dzieci i wiele stresujących sytuacji pomaga uniknąć.
    • z_pokladu_idy Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:17
      Traktuj ją tak, jak sama byś chciała być traktowana, z szacunkiem. Wyobraź sobie, że czytasz mega ciekawą książkę i wpada mąż, wydając dyspozycje - zostaw to i teraz mi zrób obiad. Wkurzające, prawda? Daj jej trochę luzu, pytaj, nie wydając rozkazów nie uwzględniając tego, czym akurat zajmuje się córka. Wiem, że jest jeszcze dzieckiem i musi się dostosować do Twoich zasad, ale warto uszanować jej zdanie.
      A odpytywanie z lekcji przy dobrych ocenach też uważam za zbyt surowe. Moja mama też tak miała - miałam same piątki i broń boże, żeby jakaś czwórka czy trója wpadła, awantura. Twoja córka może takie zachowanie uważać za niewiarę w jej umiejętności.
      Wydaje mi się, że możesz nieświadomie nierówno traktować swoje dzieci - bo synek jeszcze mały i więcej mu wolno, a córka już duża i wolno jej coraz mniej, a obowiązki się piętrzą, i stąd te życzenia o zniknięcie brata.
      Generalnie traktuj ją jak człowieka, którego kochasz, a nie wyrobnika do spełniania swoich oczekiwań, bo za pięć lat dopiero poznasz, co to chamskie odzywki i bunt.
    • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:17
      to odpowiedziała mi ze weżmie ale i tak nie zje - uważam ze taka odpowiedż
      > jest bezczelna)

      Co by nie odpowiedziała, byłoby źle. Nie weźmie- no jak może? I też bezczelna.
      Wyrzuci - kłamie i marnuje jedzenie. Sama sobie robisz problemy - nie chce, to niech nie je. Jak już ktoś słusznie zauważył - twoje dziecko nie umrze z powodu 1,5h opóźnienia w dostawie kalorii.

      Skoro uczy się dobrze, to po co afery z nauką i przepytywanie na siłę?

      ona prosi żeby jej brat zniknął!!!! Oczywiście wkurzyłam się strasznie i do
      > stała karę.


      A to to dlaczego? Wiem, że pewnie chciała was trochę wkurzyć (chyba, że wierzy jeszcze w św. Mikołaja), ale tutaj raczej przydałaby się z dzieckiem rozmowa, dlaczego tak bardzo chciałaby zniknięcia brata , a nie kara.

      , że jak móie do niej normal
      > nie to ta mi chamsko odpowiada ze nie, nie zrobi tego itd.

      Samo powiedzenie 'nie, nie zrobię tego' chamskie nie jest.Forma, ton - mogą być nieprzyjemne, ale w samych słowach nie ma kawałka chamstwa. To tylko odmowa, tylko 'nie' - być może nawet nie dotyczące samej czynności, a danej chwili.

      Jak się nie zgadza na to b
      > y sprzątnąć u siebie w pokoju to zawsze jest afera ( bo posłucha mnie dopiero j
      > ak krzyknę) apotem jeszcze dostaje kare..
      ....
      Po co kara, skoro jednak sprząta.
      I rzeczywiście - też nie wiem, kiedy twoje dziecko ma czas na odpoczywanie i sprzątanie. Przecież ona jest w swojej 'pracy' tyle samo czasu, co i ty - nawet jeśli w domu te 1.5-2h wcześniej niż ty, to w sobotę ma zajęte 8h , a ma jeszcze naukę i lekcje do odrobienia.
      10 latki bywają trudne i pyskate, ale ty chyba rzeczywiście przesadzasz z nadmiarem opresji, kontroli i wymagań.
      Cały twój post jest zresztą świetną ilustracją tego, że w pewnym wieku kary i nagrody po prostu przestają działać. wink
      Więcej spokoju, mniej wścieku, obrażania się i fochów z twojej strony, więcej skłonności do negocjacji, może jakieś warsztaty dla zrozpaczonych rodziców 10-latek i/lub zmęczonych rodziców 4-latków? wink


      -------------------------------------------------------------
      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • moni_kaw Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:20
      nie wiem ile masz lat, ale zakładam, że nie jesteś jeszcze tak wiekowa aby zapomnieć jakie to było maks wku......jące jak ci matka wciskała jedzenie podczas gdy NIE BYŁAŚ głodna; daj żyć tej dziewczynie bo z postu wynika, że głównie TY prowokujesz konflikty
      • szonik1 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:30
        Ja wychodziłam bez śniadania do szkoły, kanapki (ciemny chleb, sałata, ser, rzodkiewki) zjadałam na przerwie. I żyję. Co więcej: teraz jako dorosła osoba mam taki nawyk, że bez śniadania w ogóle nigdzie nie wychodzę.
        Poza tym chyba ciężko z Tobą funkcjonować - no i co z tego, że ciuchy się wylewają. Jej sprawa, jej pokój.
        Tak samo jej lekcje - nie pamiętam, żeby rodzice mnie przepytywali. Gdy miałam problemy ze ścisłymi, sama do nich przyszłam.
        Kary, nagrody... też jak dla mnie bez sensu. może ona jest taka wobec brata, bo czuje, że on jest przez was bardziej kochany, może dla niej to intruz i sama rozmowa to za mało, chodzi o wasze podejście do niej.
        Ogólnie: weź wyluzuj i pozwól dziecku mieć swoje zdanie, daj jej prawo do odmowy, do swoich planów.
        Dobrze, że nic takiego nie pamiętam ze swojego domu.
        • szonik1 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:35
          A to już w ogóle szczyt: kara za to, że nie chce sprzątać U SIEBIE w pokoju...
          Może odpuść co 2,3 aferę i zastanów się nad sobą - jaka ty jesteś i jakie miałaś kontakty z własnymi rodzicami. Czy jesteś szczęśliwa i czego ci brakuje w życiu.
    • wielkafuria Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:24
      oplotłaś ją jak bluszcz. serio. az czuje opór jak to czytam. daj jej oddychać, bo tak jak teraz ty jej nie lubisz (no bo zakładam ze kochasz wink ) to tak samo ona cie nie lubi.
      ustalcie jakies zasady i rozliczaj ja z tego co WSPOLNIE ustalicie. I słuchaj jej, bo ona coś ci komunikuje a ty tego nie słyszysz.
      nie przepytuj przez miesiec, nie przypominaj i daj jej spokój - jak po miesiacu nie złapie 5 pał to daj jej spokoj na dłuzej wink
      ktos powiedział zeby na sprzatanie ustalic 1 dzień
      porozmawiaj z nia o szacunki i o tym jak wyobrazasz sobie sposob odzywania sie do ciebie, np ze jak bedzie krzyczec to swoje nie to odcinasz komputer i kase.
      jak ona tego brata tak nie lubi to ogranicz ich kontakt, nie pozwol mu wchodzic do niej do pokoju itp - no drazni ja ewidentnie, moze widzi roznice miedzy okazywana MILOSCIA synowi a jej? kiedy jej powiedziałas ze ja kochasz?
      ona pewnie uwaza ze jej nienawidzisz i sie jej czepiasz - ma tylko 10 lat, odczeop sie od niej wink
      • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:45
        Mówicie , że to naprawde moja wina?
        Starałam się być na bieżąco z lekcjami córki po to by jej pomagać i ją wspierać, ostatnio jak wracałam z pracy i nie przegladałam z małą lekcji to miałam wyrzuty sumienie że ją zaniedbałam. Staram się zawsze poszerzać jej zainteresowania po ty by była mądra i aby coś osiągnęła w życiu ( np. dobrą prace)
        Z bratem nie wiem jak to ogarnąć. Poprostu jest na nie i już! Pokoj mają wspólny i narazie niczego nie wymyślę chociaż myślę nad dobudówką lub przeprowadzką ( wszystko zależy oczywiście od finansów).
        Staram sie jej tłumaczyć logicznie że awantury nic jej nie dadzą ponieważ brat nie zniknie a tym psuje tylko atmosfere w domu. Zeby postarała się jak nie zaprzyjźnić z bratem to chociaż ignorować jego zachowania które ją irytują. Będzie to lepsze i dla niej (bo nie będzie się denerwować) i dla reszty dmowników. Tłumacze jej również ze jest wzorem do naśladowania dla małego i jak ona jest niemiła i wredna dla nieg to on tez taki będzie
        • wielkafuria Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:48
          ale to sobie miej poczucie winy to jest TWOJ problem, a nie jej.
          macie 2 pokoje tylko ze oni musza mieszkac w 1? czterolatek potrafi byc upierdliwy, nie chciałabym mieszkac z takim w jednym pokoju wink a co dopiero 10 latka, ktora potrzebuej przestrzeni.
          • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:53
            No skoro są razem w pokoju to chyba znaczy ze nie mamy wiecej, prawda?
            I uwierz mi jeśli miałabym możliwość przeprowadzki do większego mieszkania to nie wahałabym się....
            • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:12
              Nie macie, to nie macie. Ale ty oczekujesz dodatkowo, że córka będzie szczęśliwa z powodu mieszkania z bratem w jednym pokoju i nie będzie się na niego złościć, gdy ten jej podpadnie. Tylko wejdzie w rolę miłej opiekunki. A wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie. wink
            • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:50
              Przerób kuchnię na dodatkowy pokój i wstaw aneks do salonu. Za chwile ta 10 latka będzie miał lat 15 i dzielenie pokoju z bratem szczylem (wg niej) to będzie koszmar.
        • slonko1335 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:50
          >Starałam się być na bieżąco z lekcjami córki po to by jej pomagać i ją wspierać
          i jak najbardziej powinnas pomagac i wspeirać ale wtedy kiedy ona tej pomocy i wpsarcia potrzebuje i chce...
        • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:53
          Czyli 'uszczęśliwiliście' dziecko sublokatorem , zwaliliście odpowiedzialność za jego wybryki na nią - nie może się złościć, kiedy jego zachowanie ją wkurza, bo musi być miła i ona nie może się denerwować, no i jeśli ona strzeli go w ucho i będzie wrzask, to inni domownicy (czyli wy, odpowiedzialni za tę sytuację), będą niezadowoleni. Trochę symetrii. Daj jej chociaż się na niego powściekać i przyznaj, że owszem, czasami smarkacz bywa wku...ający na maksa.
        • sonrisa06 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:07
          Zuzanna, a powiedz, ty masz rodzeństwo? Jesteś jedynaczką, najstarszą, najmłodszą?
          Ja jestem najstarsza i jak sobie przypomnę, jaka byłam biedna i nieszczęśliwa przez wiele lat po pojawieniu się mojego rodzeństwa, to doskonale rozumiem twoja córkę.
          Ty wychodzisz z założenia, że dzieciom daje się po równo. Ja uważam, że starsze dziecko mające więcej obowiązków powinno mieć tez więcej przyjemności, właśnie dlatego, ze ma obowiązki. Dlatego córka czuje się traktowana niesprawiedliwie, jest starsza i powinna mieć więcej.
          Jak ona poczuje się doceniona przez was, to od razu jej zachowanie się zmieni. Doceń ją, chwal, nagradzaj, poświęcaj uwagę, czas, przytulaj - więcej niż małego, przez pewien czas, zobaczysz jak to zadziała. Poza tym zmień swoje zachowanie. Jeśli ja chcę czegoś od córki, to najpierw zaglądam do niej i pytam "co robisz? jesteś zajęta? a widzę, że czytasz/oglądasz, a długo jeszcze ta bajka bo mam taką prośbę" wiesz jak do człowieka. Córka mnie wtedy pyta co ja chciałam i czy to pilne. No i różnie to bywa, czasami ja odpuszczam, a czasami córka odkłada książkę i robi to o co proszę. Rozmawiamy, jak dwoje ludzi, staram się nie wydawać poleceń.
          • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:27
            jestem jedynaczką i całe dzieciństwo marzyłam o rodzeństwie
            • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:30
              estem jedynaczką i całe dzieciństwo marzyłam o rodzeństwie

              I pewnie wyobrażałaś sobie, jak to byłoby fajnie bawić się ze starszym bratem? wink
            • turzyca Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:56
              To jak nie masz własnych doświadczeń, do których możesz się odwołać, to kup sobie "Rodzeństwo bez rywalizacji". Bo chwilowo jesteś na najlepszej drodze, żeby Twoja córka zdecydowała się na tylko jedno dziecko.

              I w obecnej sytuacji może też "Jak mówić, żeby dzieci słuchały"? Bo chyba się nieco zapetlilas.
            • agaja5b Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 15:19
              A widzisz to tak jak moja matka, która miała 4 braci marzyła o siostrze i kiedy zdarzyło jej się urodzić mnie i w odstepie roku i 2 miesięcy moją siostre to odczuła spełnienie swoich marzeń, tylko jak podrosłysmy i była wieczna wojna między nami to też wciąż oczekiwała że bedziemy się po prostu ubóstwiac bo " ona gdyby miała siostrę to by ją ubóstwiała" i to ja oczywiscie miałam ubóstwiac moja siostrę, która wkurzała mnie na milion sposobów. Moja matka chyba nie wpadła na to, choc jej to tysiąc razy w twarz wykrzyczałam, najważniejsze w tych krzykach było to ze pyskuje. Siostra zawsze była ta grzeczniejsza bo ja byłam beksa od początku, a potem wredna, krnabrna i pyskata, a w rzeczywistosci dobrze pamiętam niezbyt sprawiedliwe traktowanie, albo zrzucanie winy na mnie bo jestem starsza i to na pewno ja wymysliłam. A ja się smiałam (z bezsilności udawadniania ze to nie ja) to tylko w jej oczach wychodziło ze rzeczywiście moja wina. Normalne stosunki z moja siostrą ułożyłysmy dopiero same jak dorosłysmy i matki nie było obok.
              Teraz sama mam dwie córki i powiem ci że doskonale rozumiem jak się czuje czasem moja starsza córka, która też ma ostry charakterek, tez jest pyskata a ma mnie za matkę. wciąż się ucze jej słuchać, panowac nad soba by nie ostrzyć jej kolców, co nie znaczy że ona może wszystko, ale jak do cżłowieka staram sie podchodzic. Czasem moja też chce by jej młodsza siostra zniknęła, ale ja sie nauczyłam odpuszczać, nie dociekać, nie robic wyrzutów, wiem ze ja wkurzyła, a za godzine bedą sie wspólnie bawić, po co to nakrecać? Choc z moim charakterem też nie zawsze jest łatwo, ale potrafię przeprosić jak stwierdze ze się zagalopowałam i wdałam z dzieckiem w pyskówke, a moja matka sie obrażała. Duzo spraw wynika z mojej obawy o nią, ale staram się panować by jej nie sprzedawać swoich lęków, bo to sa moje problemy. Ona jest ufna, energiczna, dowcipna, konkretna, wie czego chce, wierzy w siebie, dobrze sie uczy, jest lubiana przez koleżanki a zwłaszcza kolegówwink więc probuje tego nie zepsuć swoim marudzeniem. Ty też dostrzeż w swojej córce kogos fajnego kto moze byc wkurzony i nie musi całkowicie się z toba zgadzać.
        • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:13
          Miałam dzieciaki we wspólnym pokoju. Nawet po przeprowadzce do większego mieszkania - choć mogłam rozdzielić. Mieszkali razem do kolejnej przeprowadzki (do czasu, aż młodszy poszedł do gimnazjum, a starsza kończyła liceum, różnica 4,5 lat). I uważam, że to była mądra decyzja.

          Ważne jest jednak zachowanie osobnej przestrzeni dla każdego dziecka. Musi mieć kawałek "swojego" oprócz części wspólnej (u nas były piętrowe łóżka "z obudową" w postaci półeczek, pudełeczek, a nawet przejściowo zasłonki). Miejsce w domu na samotność (mieliśmy dodatkowy, w zasadzie niewykorzystywany pokój, gdzie w ciszy i spokoju można było poczytać książkę) - czasem trzeba wytchnienia.

          Należy też przyjąć, że dzieci mają PRAWO do narzekania na drugą stronę. Bo wspólne mieszkanie JEST upierdliwe, posiadanie młodszego brata (i starszej siostry) JEST męczące i czasem się tej drugiej strony nienawidzi. Życie nie jest biało-czarne, do dobrych rzeczy w pakiecie doczepione są złe i odwrotnie.
          • pani.jezowa Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 19:59
            Połączyłaś w jednym pokoju starszą o pięć lat dziewczynkę z bratem, do końca jej liceum mając w domu niewykorzystany pokój???
            • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 20:24
              > Połączyłaś w jednym pokoju starszą o pięć lat dziewczynkę z bratem, do końca je
              > j liceum mając w domu niewykorzystany pokój???

              Do końca drugiej klasy. Tak, zrobiłam to świadomie. Niewykorzystany pokój był wykorzystany na warsztat męża (majsterkowicz), suszarnię, graciarnię ("garderobę") oraz samotnię dla potrzebujących samotności. Pierwotnie miała być to nasza sypialnia.

              Wspólne mieszkanie w jednym pokoju miało dobre i złe strony. W zasadzie jakby nie przeprowadzka (kolejna), rozdzieliłabym gdzieś z rok-dwa wcześniej. Nie ze względu na starszą, tylko ze względu na młodszego.

              Ja wiem, że jedyną, obowiązującą wykładnią jest konieczność rozdzielenia rodzeństwa po pokojach. Ale zrobiłam inaczej i moim zdaniem było to ryzykowne, ale udane zagranie.
              • pani.jezowa Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 20:27
                Brak prywatności jest jedną z najbardziej frustrujących rzeczy w życiu młodego człowieka, brak osobistej przestrzeni.
                Rozumiem, gdy jest konieczność.
                U Ciebie, jak sama piszesz, nie było.
                Warsztat męża jest o wiele mniej ważny niż rozwój dzieci.
                Tym bardziej, że 5 lata starsza córka jest w okresie nastoletnim "bardziej" starsza niż metryka pokazuje.
                Moim zdaniem popełniłaś błąd.
                • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 20:50
                  > Brak prywatności jest jedną z najbardziej frustrujących rzeczy w życiu młodego
                  > człowieka, brak osobistej przestrzeni.

                  Dlatego pisałam, że na wspólnej przestrzeni jednego pokoju konieczne jest wydzielenie osobnych "podprzestrzeni", osobistych, bez prawa wstępu dla rodzeństwa.
                  Ja trzeba, to tym bardziej konieczne są mądre i przemyślane rozwiązania (np. co z obowiązkami we wspólnej przestrzeni? kto sprząta? kto za co odpowiada? co z wizytami kolegów/koleżanek? itd. itp.)

                  > Warsztat męża jest o wiele mniej ważny niż rozwój dzieci.
                  Warsztat nie był najważniejszy. Dla mnie mógłby być w salonie.
                  Rozwojowo uszczerbków nie zauważyłam, wręcz przeciwnie, dzieci słuchałam. (dlatego wspomniałam, że gdyby nie przeprowadzka, rozdzieliłabym ich rok wcześniej - gdzieś w okolicy piątej klasy młodszego).

                  > Tym bardziej, że 5 lata starsza córka jest w okresie nastoletnim "bardziej" sta
                  > rsza niż metryka pokazuje.

                  Ona rozwojowo jest z 10 lat młodsza niż metryka wskazuje big_grin (żart)
                  • pani.jezowa Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 23:12
                    Masz rację z tym rozdzieleniem przestrzeni, jak najbardziej.
                    Mi chodzi o to, że nie rozumiem takiej decyzji, jeśli był w domu wolny pokój.
                    Bo jak nie ma to nie ma i trzeba sobie radzić.
                    • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 23:23
                      > Mi chodzi o to, że nie rozumiem takiej decyzji, jeśli był w domu wolny pokój.

                      Myślę, że bez wprowadzenia w charakter moich dzieci i szczegółowych opisów trudno byłoby mi Ciebie przekonać, że jakiś sens ta decyzja miała. Zresztą nie o tym ten wątek smile
        • ludborka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:13
          moim zdaniem ona jest po prostu zmęczona. chodzi do szkoły, na zajęcia dodatkowe, w pokoju spi z bratem. ma 10 lat. naprawdę, nie powinna myśleć o tym, żeby mieć dobrą pracę!


          > umacze jej również ze jest wzorem do naśladowania dla małego i jak ona jest nie
          > miła i wredna dla nieg to on tez taki będzie
          - nie sądzisz, że to trochę za dużo odpowiedzialność dla 10latki? czemu ona ma odpowiadać za proces wychowawczy brata? od tego jesteście wy, rodzice. i mam nadzieję, że bratu też tłumaczysz jakie zachowania denerwują siostrę i żeby starał się jej nie denerwować.

          kiedy spędziłaś z córką cały dzień ostatnio? tak we dwie? kino, lody, jakaś wycieczka? bez obowiazków tylko super wspólna zabawa?
          • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:18
            czemu ona ma odpowiadać za proces wychowawczy brata?

            Odpowiada też za zły humor mamusi i tatusia, kiedy wścieka się na brata.
          • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:22
            Niestety nie mam czasu spędzać czas tylko z córką, ponieważ nie mam gdzie w tym czasie zostawić syna - mąż na taką pracę , że niestety często go nie ma a jak jest to chcemy spędzać czas wszyscy razem
            • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:28
              to chcemy spędzać czas wszyscy razem
              Chcemy czyli kto? Córka również? Może jednak wolałaby spędzić trochę czasu z mamą, na tzw. babskich sprawach? To kwestia organizacji.

              mąż na taką pracę , że niestety często go nie ma

              I w rezultacie ty jesteś zamotana, zawalona robotą, i wymagasz od 10-latki, żeby nie sprawiała ci jakichkolwiek problemów, również tych całkiem typowych dla dzieci w tym wieku. Najłatwiej to na dziecko zwalić takie, a nie inne problemy. Brawo.
              • ludborka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:45
                no co ty. nie da się. autorka na pewno z 200 razy już próbowała, męża pytała, syn nie może iść na te 3-4 h do kolegi, do innego kulkowa na 2, żeby ona mogła spędzić czas tylko z córką.
            • ludborka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:29
              tak też myślałam. że się nie da. szkoda, wspólne zainteresowanie i pozytywne spędzanie czasu pomaga budować dobre relacje.

              a jak często ją chwalisz? często wyrażasz z niej zadowolenie? bo nie doczytałam.
            • nangaparbat3 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 15:59
              z-u-z-a-n-n-a napisała:

              > Niestety nie mam czasu spędzać czas tylko z córką, ponieważ nie mam gdzie w tym
              > czasie zostawić syna - mąż na taką pracę , że niestety często go nie ma a jak
              > jest to chcemy spędzać czas wszyscy razem
              >
              Ale rzeczywiste potrzeby Waszej corki są nieco inne. Do normalnego funkcjonowania wyraźnie potrzebuje poświecenia jej czasem wylącznej uwagi - czasem przez Ciebie, a czasem przez ojca. Nie w postaci odpytywania, ale wspolnego zrobienia czegoś, na czym jej zależy, co dla niej jest szczegolnie ważne czy przyjemne.
              Z tego wynika, ze najpierw trzeba by sie dowiedzieć, co jest dla corki ważne. Więc słuchać, co ma do powiedzenia.
              • chocolate_cake Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 16:19
                Spróbuj poprosić kogoś aby zajął się na 3 godziny synem i spędź trochę czasu z córką. Nie marudź jej wink tylko wysłuchaj. Bo za 2-3 lata będzie za późno.
                Ja mam 14 letnią bałaganiarę. Dawno odpuściłam wink
            • jehanette Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 10:18
              > Niestety nie mam czasu spędzać czas tylko z córką, ponieważ nie mam gdzie w tym
              > czasie zostawić syna - mąż na taką pracę , że niestety często go nie ma a jak
              > jest to chcemy spędzać czas wszyscy razem

              TY chcesz spędzać czas we czwórkę. ONA zapewne nie. Jednym z bardzo niemiłych wspomnień dzieciństwa późniejszego jest to, jak mój brat (młodszy o 6 lat) "zagarniał" kolejne przestrzenie, czynności i sprawy, wcześniej zarezerwowane dla mnie. Zdaniem moich rodziców było to zapewne integrowanie rodziny i włączanie młodszego. Dla mnie było to bezprawne wtargnięcie gó...arza w moje życie, między mnie i moich rodziców.
        • redheadfreaq Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:36
          To jest wątek, który mogłaby założyć moja matka. Nie mam jeszcze dzieci, więc spróbuję Ci odpowiedzieć ze swojej perspektywy.

          Też porankami słyszałam o całej setce plag egipskich, które niechybnie spadną na mnie, jeżeli nie zjem kanapki. A mi rano od samego początku okresu dojrzewania było niedobrze, a na myśl o wsadzeniu czegokolwiek do ust zbierało mi się na wymioty. Ciągłe wmuszanie: to weź kanapkę, weź banana, weź cośtam... Taki wciśnięty mi kiedyś do plecaka banan usmarował mi wszystkie książki i zeszyty, a kanapka, na ciemnym chlebie (Zdrowy! Pyszny! Wspaniały!) po kilku godzinach w plecaku zaczynała da mnie po prostu śmierdzieć. Do dziś nie jem razowca. Na szczęście był szkolny sklepik i piekarnia naprzeciwko i mogłam kupić sobie coś świeżego.

          Brat był najgorszym przekleństwem mojego dzieciństwa. Młodszy, oczywiście. Co nie zrobił - było cudowne. Co ja nie zrobiłam - dostawałam gromy. "Jesteś starsza, ustąp". "Jesteś starsza, bądź mądrzejsza". Nienawidziłam tego smarkacza i chciałam, żeby zniknął (choć chyba nigdy nie napisałam tego w liście do Mikołaja). "Ignoruj go" - jak ignorować kogoś kto wrzeszczy, wymusza, wpycha mi się na imprezę urodzinową, by wyrazić swoją opinię na temat mojej wątpliwej inteligencji? Próbowałaś kiedyś ignorować najbardziej irytującą osobę na świecie, której w dodatku wolno więcej, bo "jest mniejszy"? A tak eksperymentalnie... próbowałaś kiedyś zapytać swojej córki, zamiast ciągle ją karać za wyrażanie opinii spytać, CO BY BYŁO, gdyby jej brat zniknął? Nie podpuszczać jej, nie negować wszystkiego, co mówi, tylko raz w życiu POSŁUCHAĆ, co ją boli?

          Szkoła i lekcje. Uczyłam się dobrze, choć byłam roztrzepana.Jeżeli Twoja córka radzi sobie dobrze, to na grzyb jeszcze ją odpytujesz i wałkujesz? Jak piszesz po to, "by była mądra i aby coś osiągnęła w życiu ( np. dobrą prace)". Pół życia słyszałam, jak to trzeba się uczyć bo praca, studia, a jak nie studia, to się rowy kopie! Moi znajomi studia pokończyli - ja nie. Prymusy z podstawówki rozpłynęły się w mrokach dziejów. Tylko jedna z moich dość licznych znajomych pracuje w zawodzie, do którego przygotowały ją studia. Na bycie "kimś" Twoja córka ma doskonale dużo czasu i uwierz, jej rozumienie bycia "kimś" może być całkowicie odmienne od Twojego. Dla mnie najważniejsze jest kreowanie, zabawa i bycie zadowolonym (plus pieniądze, oczywiście), choć myślę, że dla mojej mamy to, co robiłam do tej pory nie jest "prawdziwą pracą" (choć na szczęście nauczyła się już zachowywać część swoich opinii dla siebie).

          I to cholerne sprzątanie. Ciepnij wszystko, czym się zajmujesz, SPRZĄTAJ TERAZ! Co najmniej, jakby te wypadające rzeczy z szafy, czy cokolwiek innego miały w tej sekundzie powstać i poodgryzać Wam głowy. Nie bój się, nie odgryzą, od odrobiny nastoletniego bałaganu naprawdę nikt jeszcze nie umarł. Nie wiem, czy wiedziała to moja matka, która częstowała mnie tekstami "zrób tu jeszcze kupę na środku". Szacun, Pani Matko! Ostatnio u niej byłam, miała bajzel, którego bym się ja sama nie powstydziła. No i tak wyszło, że do dziś porządek mam wyłącznie wtedy, kiedy mam gości. I żyjemy.

          Podsumuję to tak: bolesne nastolęctwo, kiedy to człowiek ma hormonalną siekę w głowie kiedyś mija. Poczucie krzywdy, nawarstwione fochy (moja matka DO DZIŚ!!! - a mam lat 30 - potrafi mi wypomnieć moje zachowania z początków liceum), łatka czarnej owcy nie schodzą już tak szybko. Z moją matką mam kontakt kurtuazyjny, pozytywny, ale rzadki, bo jej krytykanctwo i czarnowidztwo wyprowadza mnie z równowagi. Mimo lat pracy często powątpiewam w swoje możliwości. Z bratem widuję się dwa razy do roku, bo z racji przekonania o własnej doskonałości nadal jest nie do wytrzymania.

          Zacznij traktować córkę jak człowieka, a nie cyborga. Daj jej przestrzeń. Przestań obwiniać o "złą atmosferę w domu" (WTF!). Zrób swój własny rachunek sumienia i spróbuj choć przypomnieć sobie, jak to jest mieć na głowie dojrzewanie i ględzącą, trującą matkę.
          • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:07
            Reasumując: córka Zuzanny nieco odbiega od jej wyobrażenia n/t tego jaka powinna być starsza siostra młodszego brata i kochająca córka dwójki zapracowanych rodziców. Wyobrażenia chyba nazbyt wyidelizowanego i niespotykanego w przyrodzie. Ale skąd Zuzanna ma o tym wiedzieć, skoro zawsze była jedynaczką i problem kłótni między dziećmi nigdy dla niej nie istniał? Miało być tak pięknie...
            A tymczasem jest upierdliwy 4-latek (każdy 4-latek jest męczący od czasu do czasu przynajmniej, idealne dzieci nie istnieją), jest 10-latka, która nie zamierza być odpowiedzialną starszą siostrą i kochającą córeczką rodem z umoralniających powiastek dla XIXwiecznych panienek, tylko zwykłą 10-latką (trochę nieogarniętą, trochę dziecinną i uważającą się za całkiem dorosła, i trochę pyskatą - przynajmniej kilka przeciwstawnych cech w jednym , taki mały gratis), jest mąż, którego wiecznie nie ma i jest zarobiona mama zdana wyłącznie na własne siły przy ogarnięciu domu i dzieci. Nic dziwnego, że wszystko jest do dupy.
            Polecałabym wynajęcie opiekunki/pomocy domowej na kilka godzin w tygodniu oraz mniejszą kontrolę nad dzieckiem, które nie sprawia problemów.
            • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:11
              > Polecałabym wynajęcie opiekunki/pomocy domowej na kilka godzin w tygodniu

              Popieram
              • lily-evans01 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 19:09
                Nie ma nic śmieszniejszego niż takie rady.
                Naprawdę myślicie, że wszyscy tak sr.ają kasą, że na jakiekolwiek objawy przepracowania biorą sobie płatną pomoc do domu?
                Jakby autorka spała na kasie, miałaby więcej przestrzeni życiowej.
                • pe.tronela Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 19:24
                  Nie ma nic śmieszniejszego niż takie rady.
                  Naprawdę myślicie, że wszyscy tak sr.ają kasą, że na jakiekolwiek objawy przepracowania biorą sobie płatną pomoc do domu .


                  Czasem sie nie da. Przewaznie sie da. To kwestia priorytetow. Gdyby na leki dla dziecka potrzebowala 120 zl w pewnym miesiacu (tyle by mniej wiecej kosztowala opieka dla 4-latka raz w tygodniu na 3 godz, zeby autorka, mozliwosc wyjscia tylko z corka), poprzestawialaby wydatki i znalazla te 120 zl, czy tez by powiedziala, ze sie nie da? To jest ostatnia szansa, zeby w ogole mogla nawiazac kontakt z corka.

                • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 19:35
                  Kwestia spojrzenia. Czasem rzeczywiście pieniędzy zupełnie brak. A czasem trzeba uznać swoje potrzeby za równie ważne. Często szybciej wydamy na narty dla dzieci niż na własny odpoczynek.

                  Mi bardzo pomogło odpuszczenie sobie pewnych moich obowiązków (m.in. prac domowych) - nie wyobrażałam sobie wynajmowania kogoś (za bardzo byłam zafiksowana na tym, co mi się wydawało istotnej dla mojej życiowej roli matki-żony-gospodyni).

                  Ale za to wynajmowałam opiekunki "z doskoku": bezrobotną sąsiadkę, czy też znajomą siedzącą na wychowawczym ze swoimi dzieciakami.

                  Odpocząć trzeba - zwłaszcza wtedy, gdy czujemy, że nasze przemęczenie zaczyna odbijać się na dzieciakach. I naprawdę dużo nie trzeba. Może wystarczy pół godziny dziennie, choćby w wannie z dobrą książką big_grin Tylko jeszcze domowników trzeba przyzwyczaić, że mama odpoczywa wink

                  Oczywiście najprościej wykorzystać męża lub rodzinę. Ale nie zawsze można.
                • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 06:41
                  > Nie ma nic śmieszniejszego niż takie rady.

                  Zatem co zalecasz? Moim zdaniem wątkotwórczyni powinna znaleźć nieco czasu na czas wyłączny dla córki (być może powinna też być mniej zalatana). Nie na czas z córką, jej ojczymem i przyrodnim bratem, tylko czas dla córki. Ponieważ pan mąż pracuje przeważnie wyjazdowo i nie ma go w domu, utarło się , że jeśli już jest, spędzają czas we czwórkę. Jeśli wątkotwórczyni nie zamierza tego zmieniać, należy wygospodarować ten czas w czasie jego nieobecności. Moim zdaniem niedobrze jest, że mama zrezygnowała z czegoś takiego, jak zakupy ciuchowe z córką - ale to trzeba iść wyłącznie z nią, pozachwycać się trochę jakimiś szmatami (a czasem zaprotestować), potem zaś pójść do kawiarni. wink
                  Może ta wyjazdowa praca jest na tyle opłacalna, by 1 lub 2 razy w miesiącu pozbyć się małego berbecia i pójść ze starszym dzieckiem na zakupy ciuchowe /do kina na film dla dzieci trochę starszych niż 4 lata/ na jakąś fajną imprezę dla całkiem dorosłych 10-latek itp.
                  I tak zaraz trzeba będzie ganiać do psychologa, a małego komuś podrzucać.
          • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:08
            Pięknie to opisałaśsmile
          • capa_negra Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 23:32
            redheadfreaq

            jak bym o sobie czytała....

            Z moją matką mam kontakt kurtuazyjn
            > y, pozytywny, ale rzadki, bo jej krytykanctwo i czarnowidztwo wyprowadza mnie z
            > równowagi. Mimo lat pracy często powątpiewam w swoje możliwości. Z bratem widu
            > ję się dwa razy do roku, bo z racji przekonania o własnej doskonałości nadal je
            > st nie do wytrzymania.

            Z moja matką od lat nie rozmawiam wcale, z bratem jak jakimś cudem na siebie wpadniemy
        • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:00
          Składasz na jej barki za duży ciężar. Ona ma być "dorosła", wszystko rozumieć, być wzorem dla brata, dobrze się uczyć, sprzątać i latać po zakupy. I dbać o atmosferę w domu.
          Sorry, 10-latka to duży dzieciak. Traktuj ją jak dziecko, nie jak nastolatkę. I to mocno starszą nastolatkę.
        • akniwlam Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:38
          W jakimś sensie to Twoja wina - ale nie chodzi o to, że jesteś złą matką. Chcesz dla niej wszystkiego, co dobre. Ale ona to inaczej odbiera. Może boi się Twoich wymagań, uważa, że nigdy nie spełni pokładanych w niej oczekiwań?
          Ona po prostu słyszy nie to, co Ty chcesz powiedzieć, Ty pewnie słyszysz nie to, co ona chce Ci przekazać. Odpuść. Naprawdę niezaglądanie codziennie do zeszytów to nie jest powód do wyrzutów sumienia.
          Jeśli mają z bratem wspólny pokój, to mały musi wiedzieć, że jakaś część tej przestrzeni (biurko, komoda z jej rzeczami, jej łóżko) to strefa nietykalna, pod żadnym pozorem. Bo jestem w stanie wyobrazić sobie, że duża część konfliktów między dziećmi wybucha o ruszanie jej rzeczy bez pozwolenia.
          A kiedy moje starsze dzieci mają bałagan w szafach, to przestaję im składać wyprane ubrania. Bo po co, jeśli i tak zaraz będą wymiętolone? I szybciutko znajdują się chęci do posprzątania smile
        • jakw Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 13:50
          z-u-z-a-n-n-a napisała:
          >Zeby postarała się jak nie zapr
          > zyjźnić z bratem to chociaż ignorować jego zachowania które ją irytują.
          Trudno ignorować zgarnianie przez młodszego rzeczy. I tak się wkurzy jak "smarkacz" porysuje jej ukochany zeszyt w różowe kwiatki.

          > Tłumacze jej również ze jest wzorem do naśladowania dla małego
          Chyba nie ma lepszej możliwości na wygenerowanie niechęci do młodszego rodzeństwa.
          >i jak ona jest niemiła i wredna dla nieg to on tez taki będzie
          A może ona już prztestowała, że nawet jak jest miła to i tak jej rzeczy zgarnia.
    • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:32
      jak już wróci z tych warsztatów, to weź ją przeproś za tą poranną awanturę z twojej strony. Nie truj i przytul.
    • dziennik-niecodziennik Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:39
      swoją drogą - spójrz na swoją sygnaturkę.
      if you have no voice - scream.
      Twoja córka krzyczy bo nie ma prawa glosu.
      daj jej wiecej wolnosci, wiekszy kredyt zaufania.
    • ichi51e Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 10:55
      Zal mi tego dziecka z matka control freakiem i jeszcze obralalska jak 3latka. Kto w ten rodzinie jest dorosly?
    • blond_suflerka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:04
      A moze dobra bylaby konsultacja z psychologiem? Rodzic czasem bardzo się stara i bardzo chce, zeby bylo dobrze ale nie ma jednak fachowej wiedzy(albo nie aż tyle albo nie takiej, ktora jest potrzebna), żeby naprawić relacje. Coś ewidentnie tu nie gra. I wygląda to jakby córka caly czas byla na Ciebie o cos wkurzona. Najpewniej chodzi o brata-czyli Wasze relacje. Twoje z z nią, Twoje z młodszym dzieckiem, itd. Czasem nie trzeba wiele-wystarczy zmienić sposob komunikacji, zapytać dziecko o coś o co nigdy wczesniej nie pytalas. Karanie za list do świetego mikolaja nie bylo dobre. Bo to karanie za skutek, bez poznania przyczyny tego co ona napisala.
      Zamiast się męczyć, Ty jako starsza-uruchom możliwości do ktorych Twoja corka nie ma dostępu. A mianowicie idz do psychologa i zapytaj co mozesz w takiej sytuacji zrobić. Moze potrzebne będzie też spotkanie z Twoją corką.
    • bei Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:17
      Masz fajną, samodzielną córkę. Mieszkasz z nią?smile
      Bo nie rozumiem, dlaczego wypytujesz, czy zjadla śniadanie, albo czy zeobila sobie kanapki.
      Przecież nie korzystacie z rożnych pomieszczeń kuchennych?smile
      Może lepiej zjeść śniadanie razem, wówczas nie musisz pytać czy jadla.
      Skoro już tak "dorośleje" to doceń to.
      Nie przepytuj jak na egzaminie, zmień ton. Przecież zapytać można z dużą dozą życzliwości. Mała moze nie od razu, ale po krotkim czasie na pewno zauważy Twoje nastawienie.
      Jesteś dorosła, możesz byc najpiękniejszym wzorem zachowań dla dziecka. Oby tych DOBRYCH zachowań smile
      Nie daj się prowokować , wszak dzieci testują miłość rodzica.
      Nastolatek to jeszcze lepsza wersja dziecka.
      • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:29
        Szykowała się sama a ja jeszcze lezałam w łóżku, przed jej wyjściem wstałam i spytałam się czy zjadła coś
        • mid.week Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:56
          a "dzień dobry córeczko, jak się cieszę, że jestes juz taka duża i samodzielna, nie tak jak to wieczne utrapienie Kacper (mrugnięcie okiem), pięknie się ogarnęłaś. Zjemy teraz śniadanie czy wolisz zabrać coś na drogę?" było czy tylko "jadłaś coś?"
        • bei Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:07
          z-u-z-a-n-n-a napisała:

          > Szykowała się sama a ja jeszcze lezałam w łóżku, przed jej wyjściem wstałam i s
          > pytałam się czy zjadła coś
          >

          To wstań, gdy ona je śniadanie, kilka minut przy wspólnym posiłku to frajda dla obojgasmile
          Nie chcesz jeść, to wypij herbatę w jej towarzystwie. Nie lubisz gadać przy jedzeniu? To lepsze niż jedzenie. Tylko nie zrzędźsmile
          Możesz ją zaafirmować na caly dzień- nawet gdy zimno i pochmurno to przecież wtedy RZEŚKO smile

          Wiesz, gdy zapytasz raz czy zjadla- bo zaspałas to dowodzisz temu, ze martwisz się o nią.
          Gdy co ranek śpisz a później przepytujesz czy jadla to dajesz dowod, ze trochęęę ją zaniedbujeszsmile
          Popatrz na nią, ile ona ma zalet. Masz fajną córkę- lubię ją!smile
          • naturella Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 17:45
            A myślałam, ze jestem nadmiernie kontrolująca zycie moich dzieci matka. Bo narzucam, co maja jeść, kiedy sie myć, kiedy sprzątać. Tylko u mnie to wyglada troche inaczej. Szykuje im sniadanie zawsze, bo chce, zeby jedli - ciepłe mleko, herbatę, obieram owoce, szykuje wszystko tak, zeby ładnie wyglądało; podobnie kanapki do szkoły. Wolam dzieci na sniadanie, jedza to, co zrobiłam, ale ja jestem wtedy obok, pije kawe, jeszcze gadamy o jakis rzeczach itp. Zakładają ciuchy, ktore ja naszykuje, ale kupuje takie, ktore im sie podobają, a mnie na ich widok nie wykręca - wiec jak sami sobie dobierają ciuchy na dany dzien, to awantur tez nie ma. Sprzątają w sobote, bo tak ustaliliśmy. Mysle, ze można wymagać od dzieci pewnych zachowań, ale tylko wtedy, kiedy jest sie z nimi blisko i sie pokazuje, ze ich sie kocha. Łatwiej chyba przełknąć kontrole, kiedy ma sie świadomość, ze wynika z milosci i dbania, a nie tylko z nakazywania. Moj syn tez sie buntuje, ale nie aż tak, czasem ucinam krótko, dając alternatywę, ale jak mam czas to rozmawiam i tłumacze, dlaczego cos jest ważne. Moje dzieci tez czasem sie nie cierpią - i co z tego? Ja tez sie kłócę z mężem. Nie zawsze można znieść obecność drugiej osoby tak totalnie bez zastrzeżeń. Mały ją wkurza i tyle, powinniście dać jej swoją przestrzeń, cos, co sie robi bez brata. Jest juz duża i chciałaby pewnie spędzać dzien bez jego towarzystwa. Wiec choć raz na jakis czas róbcie to, co ja interesuje, a nie małego. Dawaj jej duzo milosci, zobacz, jak sie meczy z ta burza w środku. Od razu bedzie lepiej.
    • szamanta Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:26
      śmiałam się spytac czy zjadła śniadanie albo czy zrobiła sobie
      > kanapki, powiedziała, ze nie bo sniadania maja na warsztatach po pierwszych zaj
      > ęciach czyli za 1,5 h to dałam jej dwa banany żeby chociaż zjadła po drodze zeb
      > y głodna nie była na co ona że nie!! i już afera, bo ona nie jest głodna i za 1
      > ,5h będzie śniadanie (powiedzialam zeby chociaż do torby wzięła i zjadła na mie
      > jscu to odpowiedziała mi ze weżmie ale i tak nie zje - uważam ze taka odpowiedż
      > jest bezczelna
      )....


      HAHAHHAHAA!!! To się usmialam jak norka big_grin https://emotikona.pl/emotikony/pic/01icon_lol2.gif
      Nie terroryzuj dzieciaka , bo będziesz spieprzac od ciebie jak najdalej , jeśli taka okazja się natrafi nawet nie wiedząc kiedy
      https://emotikona.pl/emotikony/pic/58icon_salut.gif
      • szamanta Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:27
        bo będzie*
    • szamanta Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:41
      z-u-z-a-n-n-a napisała:
      > Przed świętami pisała z bratem
      > list do Mikołaja i zostawiła go na oknie, cały czas się wypytywała kiedy przecz
      > ytamy to w końcu wzięłam a tam napisane że Kacper chce jakies klocki czy coś ta
      > m a ona prosi żeby jej brat zniknął!!!! Oczywiście wkurzyłam się strasznie i do
      > stała karę.

      Jesteś REEWLACYJNA!!! Twoja genialna reakcja sprawiła na pewno (ale to na pewno, bo jakze by nie)ze córcia pokochała fanatycznie brata, jest uradowana każdą minuta przebywania brata w jej towarzystwie i absolutnie jest w niego zapatrzona jak w obrazek. Oczywista oczywistośc, w końcu do tego dążyłaś https://emotikona.pl/emotikony/pic/0dash2.gif
      Gorszego przypału wychowawczego to już nie można sobie wyobrazic
      • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:00
        To proszę wytłumaczcie mi co mam zrobić w domu gdzie wiecznie są kłótnie córki z bratem. A z tym listem to jeszcze tak koniecznie domagała się kiedy go przeczytamy i pisała go razem z bratem ( mały oczywiscie nie wiedział co siostra pisze) i ewidentnie chciała nam zrobić przykrość (wcześniej o dziwo był spokój w domu). Jak mam ich pogodzić? Bo o spędzeniu normalnego, spokojnego (bez awantur) popołudnia u mnie nie ma szans!! Jest afera bo on ją dotknął ( np chciał się przytulić), bo on śpiewa it. itp.
        Tłumacze cały czas i nie wiem co mam więcej zrobic..... Jak wy godzicie swoje dzieci?
        • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:08
          > To proszę wytłumaczcie mi co mam zrobić w domu gdzie wiecznie są kłótnie córki
          > z bratem.

          Przeczytać np. "Rodzeństwo bez rywalizacji" (nie czytałam, ale polecają). Nie działać na skutki (awantura), tylko na przyczyny (sprawiedliwe traktowanie dzieci, dopieszczanie uwagą itd. itp.)
          Przyjąć, że kłótnie wśród rodzeństwa są normą. (nie starać się traktować każdej awantury jako zło, któremu należy natychmiast zaradzić)

          >Jak wy godzicie swoje dzieci?

          Nie godziłam. Jak się tłukły o zabawkę, to zabierałam zabawkę. A potem nie wzywały mnie do godzenia wink


          (gdzieś widziałam książkę o rodzeństwie "Mamo, on na mnie oddycha" )
        • mid.week Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:10
          List do Mikołaja nie miał na celu zrobienie wam przykrości. To wołanie o uwagę małej dziewczynki, której obecnie jest źle. Ona nie potrafi inaczej.
          Będziesz miała awanuty, aż nie przestaniesz obwiniac córki o całe zło w waszym domu. Przestań zwrac uwagę, przestań się wtrącać w ich spory, przestań być arbitrem. Przejdź raz zza swojej barykady na stronę córki, przytul, powiedz, że też czasami masz dość małego bo jest wnerwiający. Daj jej siebie.
          Nie tłumacz, bo nie jesteś tłumaczem ino matką. I tylko nią masz być, jej poczuciem bezpieczeństwa, zrozumieniem i butelką z miłością. Tylko tyle i aż tyle.
        • szamanta Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:17
          Im bardziej będziesz się wchrzaniac w spory córki z synem tym większego wroga i z siebie robisz i z brata. Masz takie cyrki na własne życzenie i nie ma co owijać w pozłotko sytuacje do jakiej z głownie twojej winy doszło , jak twój system godzenia dzieci to jest karcenie córki
          Przyszlo ci do glowy ,ze córka ma prawo nie chcieć ,aby brat ją w danym momencie przytulił? przyszło ci do glowy ,ze córka ma prawo zaznaczać swoją nietykalność cielesna , jeśli nie ma ochoty na jakies sciski, wieszanie się na niej, ograniczanie jej prywaty osobistej ? no widać ze nie. Ty ją za to karcisz, a synowi nie raczysz powiedzieć, ze jesli siostra sobie nie zyczy ,aby jej dokuczać, jej naruszał cielesność to niech to uszanuje
          Kot w takiej sytuacji gdy jest dręczony, ściskany, tarmoszony a nie ma na to ochoty i mimo procz wcześniejszej ucieczki nieudanej, potrafi drapnąć, twoja corka cokolwiek by nie zrobiła, aby brat dal jej spokoj, aby uwolnić się od brata fanaberii jest karcona i to ona obrywa, synowi wszystko wolno ,bo taki malutki i jemu się nie odmawia
          W jakiej pozycji stawiasz corke i syna? od razu widać kto jest na piedestale
        • asia_i_p Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 22:21
          Na razie syn jest niemowlakiem, ale nie stosuję dla niego taryfy ulgowej. Na przykład demonstracyjnie go "ochrzaniam", kiedy jej się wczepi we włosy albo złapie jakąś jej rzecz - "Nie można, Anię to boli", "Nie ruszaj, to Ani" (choćby w głowie mi się kołatało "Czy mogłabyś kłaść te zeszyty na miejsce, a nie tam, gdzie pełza niemowlę"). Jeżeli oświadcza, że zabiera mu zabawkę, bo to jej, to jeśli zabawka rzeczywiście za niemowlęctwa należała do niej, nie protestuję. Podkreślamy przy wszystkich, jak bardzo syn ją lubi (a lubi), dopatrujemy się w gruchaniu, że próbuje powiedzieć jej imię. Akceptuję każdą pomoc z jej strony, a staram się nie zmuszać do żadnej, chociaż czasem proszę, żeby się nim zajęła i chwalę za to.

          Z drugiej strony, jeśli zabawka nigdy nie była jej, to protestuję, nie pozwalam za mocno ochrzaniać małego, wymagam traktowania go z szacunkiem.

          Myślę, że jeżeli jest kłótnia, to powinnaś:
          - zająć się "ofiarą" i jej problemem - czyli nie dyskutować, czy on ma ją prawo dotykać, tylko w jaki sposób ma go prosić, żeby tego nie robił; nie dyskutować, czy on śpiewa za głośno, czy nie, tylko poszukać miejsca, gdzie mogłaby mieć spokój;
          - nie manipulować - czyli nie pozwalać córce na więcej, nie kupować na siłę tych samych lizaków i ubrań za takie same kwoty, nie starać się jej udowodnić, że nie ma racji, tylko spytać, co ona chce lub czego potrzebuje;
          - nie tłumaczyć, dlaczego bratu trzeba pobłażać; w ogóle, jak jest wściekła na brata, to nic jej nie tłumaczyć, pogodzić się z tym, że jest wściekła;
          - w miarę możliwości chociaż przez kilka miesięcy nie nagradzać i nie karać za nic, co jest związane z bratem.
        • jakw Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 19:53
          z-u-z-a-n-n-a napisała:
          > A z tym listem to jeszcze tak koniecznie domagała się kiedy go przecz
          > ytamy i pisała go razem z bratem ( mały oczywiscie nie wiedział co siostra pisz
          > e) i ewidentnie chciała nam zrobić przykrość (wcześniej o dziwo był spokój w do
          > mu).
          Może nie tyle chciała zrobić wam przykrość ile dać wyraźnie do zrozumienia, że czuje się dzieckiem 2-giej kategorii? Zamiast porozmawiać o co chodzi - wlepiłaś karę, która utwierdza ją tylko w przekonaniu bycia jakimś "niechcianym dzieckiem". A ty dalej nie wiesz o co chodzi.
        • landora Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 20:58
          Kiedy miałam mniej więcej tyle lat, w rodzinie pojawiła się kuzynka. I chociaż nie musiałam z nią mieszkać, to widywałyśmy się często. Mała "zabrała" mi status dziecka w rodzinie. W dodatku miała zupełnie inny charakter niż ja. Jezu, jak ja jej nie znosiłam! Sama jej obecność działała na mnie jak płachta na byka nawet, jeśli w sumie nie robiła nic złego. Musiało minąć wiele lat, zanim udało nam się zakolegować.
          Zrozum, jeśli twoja córka nie znosi brata, to jego próby przytulenia się są dla niej tylko wkurzające, a nie słodkie, jak dla ciebie. A śpiewający brat to dla niej pewnie "fałszujący bachor".
    • haneke_29 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:41
      Bardzo głęboko współczuję. Twojej córce...
    • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 11:58
      Najgorzej układało mi się z córką, gdy miała 10 lat.
      W końcu stwierdziłam, że pora pomyśleć, zatrzymać się w biegu codziennych spraw.

      Wyszło mi, że ja oczekuję od niej, że już jest taka duża, mądra, odpowiedzialna, -w końcu- wychowana. A ona jest jeszcze dzieckiem. W dodatku zaczyna dojrzewać, rusza produkcja hormonów (dobrych parę lat wcześniej przed zewnętrznymi objawami), która odbywa się rzutowo. Więc jednego dnia spokój, a drugiego szaleją.

      Traktuję ją jak dziecko, a oczekuję zachowania dorosłej osoby.
      Nie ma tak dobrze wink

      Jak wyluzowałam, psychicznie zezwoliłam jej na bycie dzieckiem, a sama zaczęłam ją traktować doroślej (tzn. pozwalałam na naturalne konsekwencje, bez trucia), to stosunki nam się poprawiły. Ja ją polubiłam, znalazłam czas na bycie razem (np. przy nastawianiu prania, gdzie w małej łazience, tylko we dwie, mogłyśmy sobie po babsku pogadać).

      Wypracowałyśmy sposoby na konflikty, np. jak nas ponosiło, to rozdzielałyśmy, czasem zamknięte drzwi wystarczą, abym ja zachowała spokój, a ona się wyciszyła, trudne sprawy omawiałyśmy w łóżku (w pozycji poziomej łatwiej o wyciszenie i wzajemne zrozumienie).

      Bez przyjrzenia się sobie, swoim zachowaniom, zrozumienia córki - będzie Ci trudno. (i jej przy okazji). Polecam lekturę, wysłuchanie mądrych ludzi z otoczenia, szczerą analizę tego wątku.

      Ja miałam łatwiej - mam rodzeństwo, miałam mądrą matkę. Pamiętam, że jak moja córka miała 8 lat i zaczęła "szaleć", to moja mama stwierdziła, że to z zazdrości. To był ten jedyny raz, gdy w sprawach wychowania uznałam, że zupełnie się pomyliła ze swoimi radami. Jak to? Zazdrość? przecież młodszy ma już prawie 4 lata i nagle zazdrość?
      Cóż, mimo wszystko, bez wiary, zareagowałam tak, jakby rzeczywiści córka domagała się mojej uwagi - i dałam jej ją. Cud panie, moje dziecko nagle zostało podmienione na lepsze wink

      I jeszcze jedno: uczuć, emocji nie da się usunąć tłumaczeniem.
      • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:04
        Ale to jest strasznie męczące wysłuchiwać codziennie jak się nienawidzi swojego brata!! Rozumiem, że ją denerwuje ale co ja mam zrobic?
        • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:06
          Że ją rozumiesz, że trudno być starszą siostrą. Miałaś rodzeństwo?
          • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:09
            Nie, nie miałam rodzeństwa i też nic na to nie poradze ani nie zmienie tego. Więc w zwiąku z tym mam byc karana do końca życia?
            • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:13
              za co karana?
            • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:18
              > Nie, nie miałam rodzeństwa i też nic na to nie poradze ani nie zmienie tego. Wi
              > ęc w zwiąku z tym mam byc karana do końca życia?

              Nie wszystko, co potrafimy i wiem, sprawdziliśmy na własnych błędach i przeżyliśmy osobiście.
              Ucz się smile
              (tylko musisz zrozumieć, że potrzebujesz tej wiedzy)
            • nutka07 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:19
              A kto Cie karze?
            • szamanta Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:30
              Jak do tej pory to córka jest na każdym karana za rodzeństwo.
              Dziwisz jej się ,ze pala do niego taką antypatia, jelsi brata kojarzy z awanturami,stratami, zloscią, nerwami?
              Nie oczekuj superlatyw dopóki nie zmienisz DIAMETRALNIE swojego stosunku do córki i przestaniesz jej w ciemnych barwach uprzykrzać posiadanie rodzeństwa, swoja niesprawiedliwym podejściem do nich, bo ja się nie dziwie corce ,ze ona nie potrafi dopatrzyć się pozytywnej strony posiadania brata, jeśli ty tak wręcz tyranicznie podchodzisz do sytuacji wyjątkowo szkodliwie . Twoje metody i separują córkę z bratem i z tobą, za ze nie wczuwasz się w corki potrzeby . Nie potrafisz uszanować córki NIE !!
            • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:55
              Karana jesteś za swoją własną nieudolność.
              Czy ten brat jest z tego samego ojca co córka?
          • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:13
            aaaa, jedynaczka! no co Ty wiesz o rodzeństwie?
            Mam młodszego brata, o mój boże, ileż razy mamrotałam pod nosem, że go nienawidzę, ileż razy miałam ochotę kopnąć tę tuptającą za mną marudę w dupę.
            Nie wiem czego Ty się naoglądałaś, albo naczytałaś, ale posiadanie sporo młodszego rodzeństwa nie jest wartością dodaną dla dziecka. To się docenia dopiero po latach. Najpierw trzeba przetrwać dzieciństwo, z marudną, zaczepną, wrzaskliwą skarżypytą. Ja jako starsza też musiałam być mądrzejsza, ustępować, mieć porządek i dobrze się uczyć. Jak się domyślasz, nie mam dobrych relacji z mamą.
        • szamanta Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:09
          z-u-z-a-n-n-a napisała:

          > Ale to jest strasznie męczące wysłuchiwać codziennie jak się nienawidzi swojego
          > brata!! Rozumiem, że ją denerwuje ale co ja mam zrobic?

          Karz ją dalej ,aż do upadłego . Twoja niezawodna metoda wychowawcza w tej sytuacji , idealna droga do wpojenia "miłości" siostrzanej wobec brata
          • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:13
            A tak na poważnie? Co wy byscie zrobiły na moim miejscu?
            • nutka07 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:16
              Utemperuj troche tego czterolatka i pomoz corce pilnowac jej granic.
              • nutka07 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:18
                To jest Twoj syn i Twoja decyzja o kolejnym dziecku nie jej.
                • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:36
                  A wy się pytacie swoich dzieci czy zgadzają się na rodzeństwo? Wasi rodzice też się was pytali?
                  • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:50
                    To jest zawsze decyzja rodziców, przecież nawet jeśli 3-latek marudzi ci o rodzeństwo, to najczęściej chodzi mu o gotowego do zabaw trzylatka, a nie jakieś ryczące niemowlę. Ale bardzo nie w porządku jest zwalanie zbyt wielu konsekwencji tej decyzji na dziecko i wymaganie nieadekwatne do wieku tylko dlatego, że jest się starszym dzieckiem.
                  • redheadfreaq Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:50
                    Domyślam się, że nikt się nie pyta, ALE czy to oznacza, że dzieci maja obowiązek być zachwycone tą sytuacją?

                    Wyobraź sobie, że Twój szef zatrudnia nowego pracownika. Czy pyta Ciebie o zdanie? Oczywiście, że nie! Ale teraz wyobraź sobie, że nowy pracownik jest wciśnięty do twojego pokoju, jest niekompetentny, hałaśliwy, zabiera z biurka Twoje rzeczy, a w dodatku musisz się z nim od dziś dzielić pensją! Jak rozumiem przyjmujesz to z entuzjazmem, dajesz sobie włazić na głowę, znosisz bycie macaną przez tego barana, czy raczej masz ochotę udusić go jego własnym krawatem i zakopać w ogródku?
            • ludborka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:19
              postarałabym się polubić córkę. albo choć nie dawała jej poznać, że jest taka do de.
            • szamanta Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:22
              Napisalam w poście 12:17 co
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,156798868,156800445,Re_Nie_moge_sie_dogadac_z_corka.html
              Czytaj i weź sobie do słuchu
              Jesteś nie fair w stosunku do córki czego oczekujesz od niej,a synowi wszystko gładko plazem uchodzi i kłaniajcie się narody, bo smarkatemu absorbującym 4 l.królewiczowi się nie odmawia . Tak ma być, jak on chce , kazda jego zachcianka musi być przez siostrę spełniania, w przeciwnym razie córka zbiera ciegi
              • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:29
                Nie jest tak ze ona jest be a brat cacy. Jak widze ze mały ją zaczepia to wtedy jemu mowie ze nie wolno i jak nie slucha to on dostaje kare. I wcale nie jest tylko tak jak on chce. Np. grą na tablecie dzielą się, bajki na zmianę
                • szamanta Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:40
                  To wytłumacz mi ,dlaczego w twoich wpisach cały czas piszesz z pretensjami i z nerwem o córce ,ze jest afera gdy brat narusza jej nietykalność cielesną w postaci sciskania jeśli, ona sobie tego nie zyczy , ale w stosunku do syna gdy jej dokucza mimo siostry "nie", nie widnieje twój przekaz krytyczny wobec syna , ze siostrze dokucza i nie szanuje jej komunikatu zostaw!! Twoje treści skupiają się wyjacznie na winie corki, wobec syna nie masz już takiej zlosci
                  Coraz bardziej przekonuje się ,ze twój syn w dużej mierze prowokuje siostrę do awantur, ale twoja cala zlosc skupia się wtedy na corce . To widać w każdym poście
                  Jest awantura, jest raban dlatego ,ze brat jest napastliwy , nie przyjmuje słowa " przestać" a corka wtedy wychodziz siebie
                  Nie dopatrujesz się zadnej winy syna niestety
                  • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:00
                    Może jest to tutaj tak przedstawione ponieważ od rana pokłóciłam sie z mała i byłam zła na nią. I to nie jest tak że brat jej dokucza cały czas a obrywa za to siostra. Staram się byc obiektywna. Brat nie jest święty i też dostaje za swoje tylko ze on nie opowiada wszystkim jak nienawidzi swojej siostry! To jest duża różnica, ponieważ córka swoją niechęć do brata okazuje nawet ludziom, których pierwszy raz widzi ( u znajomych dziadków) i to tego dnia był akurat spokój
                    • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:05
                      Skoro się pokłociłaś, to się odkłóć.

                      I to nie jest tak że brat jej dokucza cały czas
                      Nie musi cały czas, wystarczy, że będzie robił to dość często.
                    • z_lasu Re: Nie mogę się dogadać z córką 05.03.15, 10:03
                      > córka swoją niechęć do brata okazuje nawet ludziom, których
                      > pierwszy raz widzi

                      Bo szuka pomocy. Szuka dla siebie ratunku. Sytuacja od dawna ją przerasta, nie potrafi sobie sama z nią poradzić, a w rodzicach nie znajduje najmniejszego wsparcia. Więc szuka pomocy na zewnątrz, krzyczy głośno wszędzie gdzie jest, z nadzieją, że ktoś ją w końcu usłyszy. To bardzo racjonalne zachowanie.
            • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:23
              Wypisz sobie na kartce wszystkie oczekiwania w stosunku do córki,
              czyli: ma się dobrze uczyć, sprzątać pokój na zawołanie, jeść kiedy jej każę, kochać brata, nie okazywać złości, na rozkaz latać do sklepu, itd i spróbuj te oczekiwania zmienić.
              Od dziś córka uczy się samodzielnie (jest odpowiedzialna za swoją naukę), sprząta od do, je kiedy jest głodna (w granicach rozsądku), ma prawo nie kochać brata, ma prawo go nienawidzić, ma prawo przeżywać wszystkie negatywne emocje ( i pracowac nad sposobem wyrażania ich), ma prawo odmówić latania do sklepu na rozkaz.
              Ma prawo mieć własne zdanie, mieć zły humor, nie robić czegoś, czuć to, co czuje.
              Powtarzaj sobie to wszystko w głowie po kilkanaście razy dziennie.
              Potem jej to okaż, powiedz: że ma prawo nie znosić brata.( Im bardziej będziesz jej kneblować usta, tym bardziej ona będzie stawiać opór i nienawidzić go dla zasady).

              ps przeczytaj ten wątek jutro i pojutrze, wypisz najistotniejsze rzeczy, zacznij szanować córkę i zobaczysz, że się poprawi, powodzenia!smile
              • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:35
                Z tym sklepem to chyba przesada? No przepraszam, jak wy byłyście dziećmi to nie pomagałyście rodzicom jak was prosili? odpowiadałyście ze nie bo teraz oglądacie bajkę? To ja przepraszam mam , wyłaczac gary na gazie, ubierać np. chorego 4latka (zostawianie go z córką wiąże się z ryzykiem że bedzie awantura na całą kamienice) po to żeby przejść 50 m do sklepu i kupic masło które się skończyło? Po to bo córka ogląda teraz niezmiernie ważną bajke? Rozumiem ze wy wasze dzieci tak traktujecie? Nie przeszkadzacie im w grze na kompie, w oglądaniu bajek zeby wam pomogły? Prosba o ten głupi sklep zdarza sie może 3 razy w tyg.
                • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:39
                  Agresja bije z tego postu po oczach. Trudno się zatem dziwić Twojej córce.
                  Wiesz co ja robię, jak mi czegoś zabraknie? (Zakupy to moja odpowiedzialność, jak czegoś nie kupiłam to jestem gapa). Idę do syna lub córki i bardzo proszę, żeby mi coś kupili i przepraszam, że przeszkadzam w czymś, czym są zajęci. Proszę. Nie rozkazuję.
                  • wielkafuria Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:48
                    ale z drugiej strony bez przesady wink nie wyobrazam sobie ze mama mnie prosi o jakis zakup a ja sioe dre i odmawiam. Nikt nie kazal mi nagle przerywac swoich zajec i biec "w tym momencie", ale jak mama przyszła i powiedziała zebym skoczyła po kilo cukru bo chce zrobic ciasto, to normalnie sie ubierałam i szłam. tu jest inny problem bo córka ma silne poczucie niesprawiedliwosci dopoki relacje nie beda naprawione to ona bedzie protestowała i sie darła.
                    z tym ze to wina matki w duzej mierze.
                    • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:52
                      Mnie dzieci też zazwyczaj nie odmawiają. Córce się czasem zdarza, wtedy jej tłumaczę co i jak.
                      Kurczę, gdybym ja miała latać do sklepu i przerywać czytanie forumsmile, bo dzieciom się coś przypomniało, też bym nie była zachwycona. Poszłabym pewnie, ale bez entuzjazmu.
                    • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:04
                      No poprostu nie wierze! Ktoś mnie zrozumiał! I właśnie o to mi chodzi, że jak poproszę o coś dziecko to żeby zrobiło to bez awantury!! Nie twierdze ze ona jest moim niewolnikiem i ma robic co rozkaze no ale bez przesady!! I jakos ja pamietam bardzo dobrze jak chodziłam na zakupy a jakbym powiedziala rodzicon nie to chyba smiechem by mnie zabili..... Co innego jakbym powiedziala ze ma isc po czekolade smile to odrazu by poleciała
                      • mid.week Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:07
                        Na Twoim miejscu skupiłabym się na drugiej części wypowiedzi

                        tu jest inny problem bo córka ma silne poczucie niesprawiedliwosci dopoki relacje nie beda naprawione to ona bedzie protestowała i sie darła.
                        z tym ze to wina matki w duzej mierze.
                      • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:07
                        Przyjrzyj się temu, jak reagujesz w tym wątku, kiedy nie jesteś zrozumiana. A potem uznaj, że tak samo czuje się i reaguje Twoja córka.
                        Ona nie będzie posłuszną dziewczynką, bo sobie tak życzysz. A jak nie, to ją do tego zmusisz.
                        No chyba, że Ci kompletnie na córce nie zależy.
                      • zeldaf Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:08
                        z-u-z-a-n-n-a napisała:

                        > No poprostu nie wierze! Ktoś mnie zrozumiał!

                        Przyjemne uczucie, prawda?
                        >
                      • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:09
                        Ale dlaczego jej odmawiasz prawa do robienia awantur?
                      • agaja5b Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 15:48
                        No to jak ją wysyłasz po coś to pozwól kupić cos w nagrodę za fatygę, albo reszta dla niej. Moja na takie cos zawsze idzie.
                  • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:05
                    To rozumiem ze twoje dzieci nie maja w domu zadnych obowiazków?? no proszę cie........
                    • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:08
                      Mają. I pewne rzeczy egzekwuję bez gadania. Ale jednocześnie daję prawo do buntu. I to jest różnica między nami, rozumiesz?
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:11
                      Mają, ale mają też dowolność czasową w ich wykonywaniu.
                      A, no i pokój dziecka to pokój dziecka i w porządek tam się nie wtrącam.
                      • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:18
                        Ja się wtrącam, inaczej pewne żyjątka zaczęłyby wychodzić na korytarzsmile
                        • turzyca Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 20:43
                          > Ja się wtrącam, inaczej pewne żyjątka zaczęłyby wychodzić na korytarzsmile

                          Ja przyjęłam zasady mojego domu rodzinnego: to jest Twój kawałek podłogi, rób co chcesz, ale podstawy higieny muszą być, dezynsekcja to droga rzecz. Czyli bałagan dowolny ale raz w tygodniu pokój jest czyszczony (razem z całą resztą domu) - kurze, mycie podłóg, a w międzyczasie nie ma być starych resztek jedzenia. Ale żadnych awantur o wczorajszy kubek czy resztkę kanapki, tylko ironiczna uwaga, jeśli to zaczyna być przedwczorajsze. W zasadzie wczorajsze jest zabronione, rano należy wynieść rzeczy do kuchni, ale nie mieszkamy w Indiach, nic się nie zalegnie, wyrabianie nawyków trochę trwa, a pozytywne wzmocnienie jest lepsze od negatywnego.
                          • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 17:35
                            No to u mnie jest to samosmile
                  • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 16:17
                    pade napisała:
                    > Wiesz co ja robię, jak mi czegoś zabraknie? (Zakupy to moja odpowiedzialność, j
                    > ak czegoś nie kupiłam to jestem gapa). Idę do syna lub córki i bardzo proszę, ż
                    > eby mi coś kupili i przepraszam, że przeszkadzam w czymś, czym są zajęci. Prosz
                    > ę. Nie rozkazuję.

                    OMG - "bardzo prosisz" i "przepraszasz" dziecko jeśli potrzebujesz pomocy w ogarnięciu domowych spraw tj. kupno rzeczy o której się zapomniało??
                    Dla mnie to spora przesada.

                    U mnie w domu również za zakupy odpowiedzialna jestem ja.
                    Ale jak o czymś zapomnę to dzwonię do męża i bez żadnego łaskawego proszenia się mówię, że zapomniałam tego czy tamtego i ma zajechać do sklepu kupić.
                    Tak samo z dziećmi - jak trzeba coś zrobić - iść po coś do sklepu, przynieść coś z piwnicy, sprzątnąć coś na ogrodzie to dostają polecenie i mają to wykonać.
                    A jeśli nie to .... ok ..... :
                    - kolacji nie będzie bo nie ma chleba czy czegoś do chleba
                    - nie chcą przynieść suchego prania - jutro do szkoły pójdą bez skarpet/majtek bo pranie samo nie przyjdzie na górę
                    - nie pomogą mi sprzątać na ogródku - ok .... sprzątnę sama ale nie pojedziemy na basen bo zwyczajnie zabraknie mi na to czasu.

                    Ja również nie rozkazuję ale ... wydaję polecenie.
                    Bo nie oszukujmy się - dzieci same z siebie nie mają skłonności na narzucania sobie jakiś domowych obowiązków a aby "dom" dobrze funkcjonował to ktoś jednak musi wszystko ogarnąć.


                    • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 16:32
                      OMG - "bardzo prosisz" i "przepraszasz" dziecko jeśli potrzebujesz pomocy w ogarnięciu domowych spraw tj. kupno rzeczy o której się zapomniało??

                      Jeśli ktoś dał ciała i chce przysługi, to chyba normalne? wink
                    • pe.tronela Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 17:06
                      <<Ale jak o czymś zapomnę to dzwonię do męża i bez żadnego łaskawego proszenia się mówię, że zapomniałam tego czy tamtego i ma zajechać do sklepu kupić.>>

                      O rzesz! I on Ci tez rozkazy wydaje?
                      • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 22:36
                        <<Ale jak o czymś zapomnę to dzwonię do męża i bez żadnego łaskawego pr
                        > oszenia się mówię, że zapomniałam tego czy tamtego i ma zajechać do sklepu kupi
                        > ć.>>
                        >
                        > O rzesz! I on Ci tez rozkazy wydaje?

                        "O rzecz" ależ to trzeba mieć kompleksy lub niskie poczucie własnej wartości żeby odebrać to jako ROZKAZ.
                        • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 22:39
                          No ona łaskawie może poprosić, a że łaskawa nie jest to nie prosi - ergo wydaje rozkaz. To takie trudne używac słów "prosze dziękuje przepraszam"? Przykład idzie z góry.
                          • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 22:51
                            zuleyka.z.talgaru napisała:
                            > No ona łaskawie może poprosić, a że łaskawa nie jest to nie prosi - ergo wydaje
                            > rozkaz.

                            Aha .... czyli albo jest proszenie albo wydawanie rozkazu.
                            Weź zlituj się bo to co wypisujecie w tym wątku zaczyna być absurdalne.


                            > To takie trudne używac słów "prosze dziękuje przepraszam"? Przykład idzie z góry.

                            Kolejną zupełnie absurdalną jest sugestia, że nie używam zwrotów grzecznościowych.
                            • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 22:53
                              W takim tonie napisałaś, jakbyś łaskawie raczyła prosić.
                              • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 23:17
                                zuleyka.z.talgaru napisała:
                                > W takim tonie napisałaś, jakbyś łaskawie raczyła prosić.

                                To jest kolejna "absurdalna" nadinterpretacja.
                    • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 17:34
                      No widzisz, a u mnie w domu jest: proszę, dziękuję, przepraszamsmile
                      • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 22:43
                        pade napisała:
                        > No widzisz, a u mnie w domu jest: proszę, dziękuję, przepraszamsmile

                        To gratuluję.
                        Ale zupełnie niepotrzebnie sugerujesz, że u mnie w domu tych słów nie znamy/stosujemy.

                    • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 18:02
                      Jeśli coś miałam zrobić, a nie zrobiłam (np. nie kupiłam produktów do obiadu), to proszę dzieci. "Proszę" - oznacza też prawo do odmowy. Nawet w przypadku dzieci. Zwykle nie odmawiają smile
                      Co innego rzeczy przeznaczone do wykonania, ale wtedy zwykle nie zaskakuję, tylko uprzedzam wcześniej (o ile nie są to stałe obowiązki, o których tylko przypominam - jak trzeba).
                      • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 23:00
                        jola_ep napisała:
                        > Jeśli coś miałam zrobić, a nie zrobiłam (np. nie kupiłam produktów do obiadu),
                        > to proszę dzieci. "Proszę" - oznacza też prawo do odmowy. Nawet w przypadku dzi
                        > eci. Zwykle nie odmawiają smile


                        A jak któregoś dnia odmówią???
                        Tak czysto teoretycznie pytam - to poczłapiesz sama do sklepu a dzieci będą leżały przed Tv bo to nie ich obowiązek??

                        • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 23:02
                          Ja Ci odpowiem - to odmówi. I co? Świat się zawali? Czy mam przywalić w łeb za niesubordynację?
                          Bywa,że ja też odmawiam. Skoro ja sobie roszczę do tego prawo to dlaczego moje dziecko ma być maszynką do realizacji poleceń? Każdy jest człowiekiem.
                          • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 23:08
                            zuleyka.z.talgaru napisała:
                            > Ja Ci odpowiem - to odmówi. I co? Świat się zawali? Czy mam przywalić w łeb za
                            > niesubordynację?

                            Ty czytasz ze zrozumieniem czy tak produkujesz posty dla ilości?
                            Bo na moje pytanie nie odpowiedziałaś.

                            • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 23:19
                              Które?
                            • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 23:21
                              Nie pójdę - bo skoro proszę dziecko, żeby mi poszło do sklepu po coś to znaczy że mi się nie chce
                              • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 23:33
                                zuleyka.z.talgaru napisała:
                                > Nie pójdę - bo skoro proszę dziecko, żeby mi poszło do sklepu po coś to znaczy
                                > że mi się nie chce

                                Czyli w danym dniu obiadu/kolacji "niet" bo nikomu się nie chce iść do sklepu.
                                Fajnie - można i tak.
                                Mój dom jednak inaczej funkcjonuje.
                                • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 23:40
                                  Ale to mam dziecko po zakupy obiadowe/kolacyjne wysyłać? Mięso ma mi wybrać czy co (choć mięso to mam w zamrażarce i nie kupuję syfu w sklepach)? Bo nie rozumiem czego miałoby mi zabraknąć, żebym nie mogła zrobić obiadu np.
                                  Pieczywa nie kupuję w sklepie bo sama piekę, masło mam swoje, mleko mam od gospodarza, jajca, wędliny mam z własnego wyboru itp. no mogłoby mi zabraknąć soli czy cukru - ale jak sie raz czy dwa zje bez tego to nikt nie umrze.
                                  • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 23:55
                                    zuleyka.z.talgaru napisała:
                                    > Ale to mam dziecko po zakupy obiadowe/kolacyjne wysyłać?

                                    Sorry ale na ciebie szkoda jednak klawiatury!
                                    Kobieto .... "wisi mi" po co masz wysyłać lub nie wysyłać swoje dziecko do sklepu.
                                    Zadałam konkretne pytanie jola_ep do konkretnej sytuacji.
                                    Wyskoczyłaś z odpowiadaniem - to chociaż doczytaj na co odpowiadasz.
                                    A nie tworzysz jakieś sytuacje z własnego "podwórka" .
                                    Przyznaj sobie ten order z ziemniaka za ideał roku i skończmy.
                                    EOT bo rozmowa z tobą to jakiś "matrix"
                                    • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 00:03
                                      To dla Ciebie jakieś mało istotne duperele typu czy dziecko pójdzie czy nie do sklepu to problem egzystencjalny.
                                • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 06:13
                                  Czyli w danym dniu obiadu/kolacji "niet" bo nikomu się nie chce iść
                                  > do sklepu
                                  Tak, bo wszyscy miewają w domu wyłącznie ostatni kawałek suchego chleba.😄
                                  Weź nie żartuj- najczęściej wystarczy ruszyć głową i wymyśleć coś innego do jedzenia.
                                  • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 10:09
                                    > Tak, bo wszyscy miewają w domu wyłącznie ostatni kawałek suchego chleba.㈳
                                    > 6;
                                    > Weź nie żartuj- najczęściej wystarczy ruszyć głową i wymyśleć coś innego do je
                                    > dzenia.
                                    • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 10:24
                                      A dlaczego nie mozna poprosić tylko trzeba wydawać polecenie?
                                    • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 12:23
                                      >A możesz przyjąć, że jednak coś z tego sklepu jest niezbędne i nie da się tego zastąpić? i potrzebne jest dziś a nie jutro!

                                      O tak istotnych sprawach powinno się jednak lepiej pamiętać. Naprawdę - lepsza organizacja albo bardziej stoickie podejście do niezbędności danych rzeczy pozwoliłaby uniknąć szarpania wszystkim nerwów.
                                      W rezultacie dziecko jest przez 3 dni w tygodniu wysyłane po jakieś duperele (i to pewnie pojedyncze rzeczy) - to naprawdę bywa irytujące, matka ma zszarpane nerwy fochami córki - w rezultacie wszyscy są wku...eni i mają do siebie pretensje.
                                      Być może - gdyby to były sporadyczne przypadki, dziewczyna poproszona o to przez mamę wyskoczyłaby po jakiś duperel bez zbędnego marudzenia. I być może całkiem chętnie przejęłaby dbanie o obecność masła w lodówce. Ale wtedy trzeba sprawy zakupów zorganizować inaczej.
                                      -------------------------------------------------------------
                                      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                      • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 13:51
                                        > O tak istotnych sprawach powinno się jednak lepiej pamiętać. Naprawdę - lepsza
                                        > organizacja albo bardziej stoickie podejście do niezbędności danych rzeczy poz
                                        > woliłaby uniknąć szarpania wszystkim nerwów.

                                        No ale stało się - i jest już po fakcie.
                                        I co?
                                        Widzę, że odpowiedz na KONKRETNE pytanie "co zrobić gdy..." przekracza twoje możliwości.


                                        > Być może - gdyby to były sporadyczne przypadki, dziewczyna poproszona o to prze
                                        > z mamę wyskoczyłaby po jakiś duperel bez zbędnego marudzenia. I być może całkie
                                        > m chętnie przejęłaby dbanie o obecność masła w lodówce. Ale wtedy trzeba sprawy
                                        > zakupów zorganizować inaczej.

                                        Być może a może nie być może - i tyle w temacie.
                                        • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 13:59
                                          Widzę, że odpowiedz na KONKRETNE pytanie "co zrobić gdy..." przekracza twoje możliwości.

                                          Chyba twoje, bo ja bym po prostu zrobiła co innego niż pierwotnie planowałam na obiad /kolację/śniadanie.
                                          • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 14:35
                                            > Chyba twoje,

                                            Ale jakie moje możliwości?
                                            Ja zadałam pytanie - i tyle.


                                            >bo ja bym po prostu zrobiła co innego niż pierwotnie planowałam na
                                            > obiad /kolację/śniadanie.

                                            Smutne to w sumie, że jak o czymś zapomniałaś/nie zdążyłaś to zrobienie tego przez dziecko jest ogromną przysługą z jego strony.
                                            no ale tak to jest jak się hoduje dzieci na "święte krowy" którą trzeba przeprosić, że śmiało się jej przeszkodzić i prosić aby zrobiło coś dla wspólnego dobra.
                                            • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 14:49
                                              Smutne to w sumie, że jak o czymś zapomniałaś/nie zdążyłaś to zrob
                                              > ienie tego przez dziecko jest ogromną przysługą z jego strony

                                              Jeszcze smutniejsze, jeśli za to samo ma się dzikie pretensje do dziecka - bo zapomniało, nie zdążyło czy stało się coś innego. Już apelowałam o trochę symetrii, jeśli chodzi o wymagania w stosunku do dzieci. Nie wymagajmy od nich większego ogarnięcia niż od siebie.
                                              -------------------------------------------------------------
                                              "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                              • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 17:02
                                                > Jeszcze smutniejsze, jeśli za to samo ma się dzikie pretensje do dziecka - bo z
                                                > apomniało, nie zdążyło czy stało się coś innego.

                                                No to faktycznie musisz coś z tym zrobić.
                                                Chociaż zapewne też tak odreagowywałabym frustrację gdybym musiała liczyć tylko i wyłącznie na siebie.

                                                > Już apelowałam o trochę symetr
                                                > ii, jeśli chodzi o wymagania w stosunku do dzieci. Nie wymagajmy od nich większ
                                                > ego ogarnięcia niż od siebie.


                                                Jak dla mnie to nie musisz wymagać absolutnie niczego od swoich dzieci.
                                                "Twój cyrk, twoje małpy"
                                                • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 17:09
                                                  Żyj sobie w tym czarno-białym świecie jak lubisz.
                                                  Jak ja się cieszę, że takie bzdury nie zaprzątają mi głowy na co dzień. Można zatracić właściwy sens życia i posiadania rodziny.
                                                  • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 17:33
                                                    > Żyj sobie w tym czarno-białym świecie jak lubisz.

                                                    Nie rozumiem tylko czemu TY masz z tym problem.


                                                    > Jak ja się cieszę, że takie bzdury nie zaprzątają mi głowy na co dzień. Można z
                                                    > atracić właściwy sens życia i posiadania rodziny.

                                                    I dlatego drugi dzień "produkujesz" się w tym wątku smile wciskając swoje 3 grosze.
                                                  • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 17:41
                                                    Oczywiście.
                                                • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 17:35
                                                  >No to faktycznie musisz coś z tym zrobić
                                                  Ja?! Mnie brak masła nie frustruje. Jest to jest, a jeśli go nie ma, to się kupi przy okazji.
                                                  Na razie nikt z głodu nie umarł, co niektórym może wydać się szokujące. tongue_out

                                                  gdybym musiała licz
                                                  > yć tylko i wyłącznie na siebie.
                                                  >
                                                  Mogę polegać na dzieciach. Ale nie zwalam na nich tego, co ja miałam zrobić.
                                                  • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 18:33
                                                    > Ja?! Mnie brak masła nie frustruje. Jest to jest, a jeśli go nie ma, to się kup
                                                    > i przy okazji.
                                                    > Na razie nikt z głodu nie umarł, co niektórym może wydać się szokujące. tongue_out

                                                    Ależ przestań już udowadniać swoje wyluzowanie.
                                                    Chyba, że przekonujesz siebie - to na zdrowie.


                                                    > Mogę polegać na dzieciach. Ale nie zwalam na nich tego, co ja miałam zrobić.

                                                    No dobrze - to ty następnego dnia z uśmiechem na ustach poczłapiesz kupić to masło skoro to twój OBOWIĄZEK.
                                                    U mnie córka pójdzie kupić bo wszyscy jemy to masło , a nie tylko ja, i na kolacje wspólnie zjemy to co zaplanowałam.


                                                  • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 21:25

                                                    Dlaczego tak się upierasz, że wychowywanie dzieci wymaga bycia osobą totalnie roztrzepaną i źle zorganizowaną? 😉
                                                  • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 22:27
                                                    morekac napisała:
                                                    > Dlaczego tak się upierasz, że wychowywanie dzieci wymaga bycia osobą totalnie r
                                                    > oztrzepaną i źle zorganizowaną? 😉

                                                    piłaś coś?
                                                  • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 06:25
                                                    Ogarnianie zakupów świadczy o promilach we krwi?
                                                  • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 08:56
                                                    Masz rację - takie wnioski może wysnuwać osoba po prostu głupia.
                        • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 17:43
                          > A jak któregoś dnia odmówią???
                          > Tak czysto teoretycznie pytam - to poczłapiesz sama do sklepu a dziec
                          > i będą leżały przed Tv bo to nie ich obowiązek??

                          Pójdę.
                          Nawet poczłapię. Chyba o tym pisałam?

                          Nie traktujemy dzieci cały czas tak samo: o niemowlęta dbamy naszym kosztem, spełniamy ich życzenia (karmienie, przytulenie, bliskość, komfort). Potem uczymy ich wypełniania naszych poleceń (bo nie wszystko da się kilkulatkowi wytłumaczyć). Jednocześnie pokazujemy, że nasze wymagania mają sens. Jak wejdą w okres nastolatkowy-wczesnonastolatkowy pora na naukę samodzielności. Mniej kontroli, więcej zezwolenia na konsekwencje. Powoli wdrażam do codziennego, dorosłego życia (mniej działania "na polecenia", więcej samokontroli). No, banały takie tam... W dużej mierze uczę też przez swój przykład (na starość dochodzę do wniosku, że jeden z najważniejszych elementów wychowania, choć pewnie niedoceniany)

                          Jeśli notorycznie zapominam produktów, każę dzieciakom przerywać to, co robią (choćby właśnie nic nie robiły), to uczę ich, że
                          - są tylko podporządkowanymi mi dzieciakami (nadal), a nie pełnoprawnymi członkami rodziny
                          - nie musimy ponosić konsekwencji naszego zapominalstwa, o ile znajdziemy słabszego osobnika, którym możemy się wysłużyć

                          Dlatego proszę, a nie każę (co innego, gdyby był to ich stały obowiązek, a nie mój).
                          Dlatego pójdę, jak trzeba.

                          W praktyce ostatecznie raczej wspólnie ustalamy, komu najmniej się nie chce, kto jest najmniej zmęczony/zajęty, czasem padają propozycje alternatywnego obiadu (nikomu się nie chce) itd. itp. Proszę o pomoc i ją otrzymuję... bo
                          ... dzieciaki nie mam od wczoraj, a wychowywanie zaczęłam dużo, dużo wcześniej

                          Przy czym ostatnio okazało się, że groźba, że ja zrobię to sama, działa najskuteczniej. Taki paradoks wink
                          • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 20:01
                            jola_ep dziękuję za rzeczową i merytoryczną odpowiedz.

                            ja wyszłam, najwidoczniej z błędnego, założenia, że nikt nie robi z dzieci taniej siły roboczej, nie ściga ich na każdym kroku i nie obciąża zbyt dużą ilością obowiązków.
                            i dlatego sytuacja gdy rodzic musi prosić się aby dziecko poszło do sklepu po chleb/masło czy cokolwiek innego z czego korzystają wszyscy a nie np. fajki dla mamy , a dziecko łaskawie zgodzi się pójść lub nie jest dla mnie absurdalna.
                            u mnie o wspólne dobro mają dbać wszyscy domownicy.
                            wewnętrznie buntuję się przed sytuacją, że w domu jeden jest odpowiedzialny za wszystko a reszta jest oburzona, jak ma coś zrobić.

                            poza tym kiedyś na tym forum usłyszałam, że dzieci to nie darmowa siła robocza jak napisałam, że czekam aż dzieci będą na tyle duże że trochę odciążą mnie w pracach ogrodowych (chodziło o koszenie trawy).
                            usłyszałam, że jak chcę mieć ogród to powinnam sama o niego dbać a nie zmuszać biedne dzieciaczki do pracy i takie w ten deseń.
                            nie ukrywam - było to dla mnie szokujące.

                            i dlatego też po lekturze tego wątku jawi mi się obraz dzieci emam, które to niczym "świete krowy" mają mieć tylko przywileje, broń Boże żadnych obowiązków.

                            pozdrawiam.
                            • slonko1335 Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 21:10
                              i dlatego sytuacja gdy rodzic musi prosić się aby dziecko poszło do
                              > sklepu po chleb/masło czy cokolwiek innego z czego korzystają wszy
                              > scy
                              a nie np. fajki dla mamy , a dziecko łaskawie zgodzi się pój
                              > ść lub nie jest dla mnie absurdalna.

                              a jakby odwrócić tak sytuację i powiedzmy, że po cięzkim dniu szykujesz sobie właśnie relaksującą kąpiel, maseczkę na czas ulubionego serialu/programu po którym się wybierasz na plotki do koleżanki a mąż miał pojechać w tym dniu coś załatwić na potrzeby wątku weźmy " przegląd samochodu" i rano zawieźć auto ale zaspał a teraz mu się nie chce/ma inne zajęcia i mówi, że masz pojechać sama w końcu też z z auta korzystasz a głupi program możesz sobie nagrać a kąpiel wziąć później jak wrócisz-nie widzisz problemu? bo dla mnie to bardzo podobne sytuacje i dla mnie prośba męża czy mogłabym ten przegląd zrobić jednak ja bo maz z jakiegoś tam powodu nie może ale tez i bierze pod uwagę to, że mogę odmówić i nie ejst to oczywistośc, że zrywam się i jadę a postawienie w sytuacji takiej, że mam sobie jechać sama jak autem chcę jechać wieczorem do koleżanki to jednak zupełnie inna para kaloszy i druga sytuacja jest po prostu absurdalna, nie ta pierwsza.
                              Zadziwiające jest to, że jednak te proszone dzieci o wykonanie czynności /zajęć, które zawalił inny domownik mimo wszystko dużo chetniej i częsciej je wykonują z tego co czytam niż te którym wydaje się wyłącnzie polecenia i rozkazy- ciekawe czemu? ktoś tutaj stwierdził, że są grzeczne i bezproblemowe(nie pamiętam dokładnie jak to określił a nie chce mi się szukać) ale może warto wyciągnąć wnioski czemu takie są czyżby dlatego, że traktuje się je z szacunkiem i one też to robią?
                              Nigdy żadne z dzieci mi nie odmówiło w każdym razie choc oczywiście biorę pod uwagę taką ewentualnośc prosząc je o coś gdy są zajęte a one mają pełną świadomość tego, że moga odmówić, tyle tylko, że zazwyczaj jestem w stanie poczekać chwilę chocby na reklamę(jak już mamy na tapecie tą bajkę), na dokończenie, itd. a jak nie jestem to mówię, że trzeba już, jak żadne się nie kwapi mówię trudno idę sama i natychmiast jedno z drugim leci wrzeszcząc, że ono to zrobi.
                              • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 22:44
                                No ja akurat nie rozumiem dlaczego OBOWIĄZKIEM jednej osoby (w tym przypadku małżonka) ma być jeżdżenie na przegląd , chociaż z samochodu korzysta cała rodzina.
                                I żona robi wielką przysługę że pojedzie.
                                Za przegląd mojego i swojego samochodu, zmiany opon, pamiętanie o ubezpieczeniu odpowiada mąż. Ale jak ostatni nie miał czasu żeby pojechać moim autem to dostałam informację "Jutro nie dam rady pojechać na ten przegląd. Na którą ci pasuje podjechać do Marcinka - to cię umówię. To zajmie z pół godziny"
                                Konkretny komunikat.
                                Żadna łaska czy przysługa z mojej strony.

                                i tyle mam do dodania.

                                pozdrawiam



                                • kkokos Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 23:50
                                  "Jutro nie dam rady pojechać na
                                  > ten przegląd. Na którą ci pasuje podjechać do Marcinka - to cię umów
                                  > ię. To zajmie z pół godziny"
                                  > Konkretny komunikat.
                                  > Żadna łaska czy przysługa z mojej strony.


                                  ale widzisz różnicę między "na którą ci jutro pasuje, to cię umówię" a "natychmiast rzucaj wszystko, co robisz i spełniaj moje polecenie"?
                                  • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 08:09
                                    > ale widzisz różnicę między "na którą ci jutro pasuje, to cię umówię" a "natychm
                                    > iast rzucaj wszystko, co robisz i spełniaj moje polecenie"?


                                    ale życie nie polega na tym, że dbamy tylko o siebie i swoje przyjemności.
                                    i robimy tylko to na co mamy ochotę.
                                    czasem trzeba rzucić wszystko co się robi.
                                    tak samo jak ja czasem odrywam się od ciekawej książki czy serialu , tak samo jeśli to konieczne dziecko odrywa się od swoich zajęć żeby zrobić coś dla dobra ogółu.




                                    • kkokos Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 08:34
                                      > ale życie nie polega na tym, że dbamy tylko o siebie i swoje przyj
                                      > emności.

                                      święta racja, tylko co to ma do rzeczy?
                                      rozumiem, że dla ciebie nie ma znaczenia, czy mieszkasz w rodzinie, w której się wydaje rozkazy, w której nie znasz dnia ani godziny, kiedy przerwą ci odpoczynek i nie masz gwarancji, czy za chwilę nie przerwą go znowu, czy też w rodzinie, której członkowie nawzajem się szanują ("na którą ci będzie wygodnie? to potrwa pół godziny")?

                                      tak samo jeśli to konieczne dziecko odrywa się od swoich za
                                      > jęć żeby zrobić coś dla dobra ogółu.

                                      trzy razy w tygodniu. czyli konieczność dla dobra ogółu to w tym domu norma, taki styl działania. ciekawe, czy inni domownicy też mu podlegają? czy ten ojczym też stawiany jest przed koniecznością dla dobra ogółu trzy razy w tygodniu?
                                      ależ nie, przecież to dziecko można przestawiać dowolnie, wobec dorosłych należy stosować metodę "na którą ci będzie wygodnie?". tak uważasz?
                                      • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 08:48
                                        > święta racja, tylko co to ma do rzeczy?

                                        wyrwałaś zdanie z kontekstu przez co zupełnie straciło sens.

                                        a po drugie - w tym wątku słowem nie analizowałam sytuacji autorki wątku.
                                        mój pierwszy post:
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,156798868,156823831,Re_Nie_moge_sie_dogadac_z_corka.html
                                        pojawił się po jednej z wypowiedzi, która była dla mnie absurdalna.


                                        • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 09:04
                                          Dla mnie absurdalny jest Twój agresywny ton.
                                          Jeśli tak, jak w tym wątku odnosisz się do swoich dzieci i męża, to pozostaje mi im współczuć.
                                          • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 09:11
                                            pade napisała:
                                            > Dla mnie absurdalny jest Twój agresywny ton.

                                            o - widzę, że ubodło.

                                            > Jeśli tak, jak w tym wątku odnosisz się do swoich dzieci i męża, to pozostaje m
                                            > i im współczuć.

                                            jeśli masz taką potrzebę.

                                            • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 10:07
                                              To był komentarz do Twojej dyskusji w tym wątku. Podpięłam się pod ostatnią wypowiedź.
                                              Wiesz, ja też nie lubię mieć wszystkiego na głowie i nie móc na nikogo liczyć. Często proszę dzieci o przysługi. Ale to właśnie są przysługi, a nie obowiązki. Bo ich obowiązkami są : nauka, ogarnięcie własnych pokoi, ubrań, zmywarka, śmieci, zakupy dla psa i chomika, podlewanie kwiatów i sobotnie sprzątanie.
                                              Może dlatego, że proszę a nie rozkazuję, bardzo rzadko słyszę odmowę. Poza tym, nie jestem hipokrytką. Mnie się tez czasem nie chce zrobić czegoś pracochłonnego, bo jestem zmęczona, albo nie mam nastroju, więc przekładam na inny dzień, chociaż plany były inne. To samo dotyczy dzieci. Nie żyjemy na rozkaz i wg regulaminu, mimo, że planowanie i organizację mam w jednym palcu. Po prostu, dodałam do zarządzania elastyczność.
                                • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 06:33
                                  A jeśli powiesz, że Marcinek jutro wykluczony , bo się z Zosią na kawę umówiłaś, to jaki będzie ciąg dalszy?

                                  Wyobraź sobie, że wychowawczyni dziecka z klas 1-3 wymyśla we wtorek, że dzieci mają w środę przynieść bibułę - nie masz w domu, lecisz do papierniczego (załóżmy że to chwila) . W środę dowiadujesz się, że mają na czwartek przynieść do szkoły sztywny karton kolorowy - znowu lecisz po pracy do tego samego papierniczego. Uznasz panią za zorganizowaną i ogarniętą czy będziesz miała zdanie przeciwne i szczęśliwa będziesz z latania po sklepach?
                                  • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 08:52
                                    > A jeśli powiesz, że Marcinek jutro wykluczony , bo się z Zosią na kawę umówiłaś
                                    > , to jaki będzie ciąg dalszy?

                                    To na kawę z Zosią będę "dymać" na piechotę albo na własną odpowiedzialność pojadę samochodem bez przeglądu.
                                    A na jaki ciąg dalszy liczyłaś?
                                    • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 09:47
                                      Takiej właśnie się spodziewałam, bo jakiej innej? wink
                                      Po prostu przyjmujesz na klatę pewne konsekwencje tego, o czym zapomniałaś czy też nie chciało ci się zrobić.
                                      No to w przypadku nieobecności masła w lodówce je się obiad czy kanapki bez masła. A nie ma pretensje do wszystkich wokół, że masła w lodówce nadal nie ma. Jeśli dziecku nie chce się polecieć po to masło - też będzie bez masła jadło. Może nie będzie puree czy masełka na fasolce, no trudno.
                                    • jakw Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 20:38
                                      ewcia1980 napisała:

                                      > > A jeśli powiesz, że Marcinek jutro wykluczony , bo się z Zosią na kawę um
                                      > ówiłaś
                                      > > , to jaki będzie ciąg dalszy?
                                      >
                                      > To na kawę z Zosią będę "dymać" na piechotę albo na własną odpowiedzialność
                                      > pojadę samochodem bez przeglądu.
                                      Nie ma to jak robienie przeglądów w ostatnim możliwym dniu, w którym należałoby to zrobić ...
                                      Nawet jak pojedziesz na ten przegląd to i tak może się okazać , że coś trzeba zrobić z tym samochodem i zostawić samochód w warsztacie albo zajmie ci to więcej czasu niż te pół godziny etc. Więc umawianie się z Zosią to jest trochę palcem na wodzie pisane.
                                • slonko1335 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 07:26
                                  No ja akurat nie rozumiem dlaczego OBOWIĄZKIEM jednej osoby (w tym pr
                                  > zypadku małżonka) ma być jeżdżenie na przegląd , chociaż z samochod
                                  > u korzysta cała rodzina.
                                  Bo tak ustalili kilka dni wcześniej, że przegląd dnia tego i tego rano załatwi mąż. Ale mąż zapomniał a wieczorem mówi do żony: "wyskakuj ze szlafroczka i zasuwaj na przegląd w końcu też korzystasz z auta-łaski nie robisz, masz być u p. Franka za 20 minut, pośpiesz się bo nie zdążysz, glupi program obejrzysz innym razem a wykąpiesz się po powrocie, chcesz mieć auto do użytku to do dzieła" ....fajnie?

                                  "Jutro nie dam rady pojechać na
                                  > ten przegląd. Na którą ci pasuje podjechać do Marcinka - to cię umów
                                  > ię. To zajmie z pół godziny"
                                  ano własnie Twój przykład i mąz dzwoni wczesniej, uprzedza, że czegoś nie zalatwi i ustala czas z Tobą-ja widzę doskonałą różnicę jednak miedzy tymi sytuacjami-Ty na serio nie? a jak sie zachowasz w tej pierwszej? rozumiem, że zasuwasz bo łaski nie robisz?
                                  • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 07:57
                                    > Bo tak ustalili kilka dni wcześniej, że przegląd dnia tego i tego rano załatwi
                                    > mąż. Ale mąż zapomniał a wieczorem mówi do żony: "wyskakuj ze szlafroczka i zas
                                    > uwaj na przegląd w końcu też korzystasz z auta-łaski nie robisz, masz być u p.
                                    > Franka za 20 minut, pośpiesz się bo nie zdążysz, glupi program obejrzysz innym
                                    > razem a wykąpiesz się po powrocie, chcesz mieć auto do użytku to do dzieła" .
                                    > ...fajnie?

                                    "rili" ?
                                    w życiu są tylko skrajne sytuacje?
                                    albo proszenie się albo coś takiego?


                                    > ano własnie Twój przykład i mąz dzwoni wczesniej, uprzedza, że czegoś nie zalat
                                    > wi i ustala czas z Tobą-ja widzę doskonałą różnicę jednak miedzy tymi sytuacja
                                    > mi-Ty na serio nie? a jak sie zachowasz w tej pierwszej? rozumiem, że zasuwasz
                                    > bo łaski nie robisz?

                                    ale to nadal jest sytuacja gdy to ja muszę wykonać czynność, która jest teoretycznie obowiązkiem męża.
                                    więc według niektórych to mój mąż powinien przepraszać mnie, że mi przeszkadza i prosić się żebym to ja pojechała na ten przegląd.

                                    • slonko1335 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 08:07
                                      > albo proszenie się albo coś takiego?
                                      a czym się różni od tego kazanie przerwania dziecku tego co robi akurat w swoim czasie wolnym i jest dla niego ważne bo ma natychmiast lecieć po masło?

                                      ale to nadal jest sytuacja gdy to ja muszę wykonać czynność, która
                                      > jest teoretycznie obowiązkiem męża.
                                      niezupełnie, bo on wcześniej uzgodnił z Tobą, że obowiązek zostaje przerzucony na Ciebie...
                                      Nie kazał Ci wyskoczyć ze szlafroczka teraz w tym momencie bo tak-i zakładam, że na tą opcję ze szlafroczkiem jednak z radością nie przystajesz, nieprawdaż? ja też nie, więc nie rozumiem czemu powinnam oczekiwać od mojego dziecka, że bez słowa jak najbardziej przystanie...
                                      • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 08:36
                                        Ale jak przewidzieć, że zapomni się tego masła i "uzgodnić" wcześniej, że ktoś po to masło będzie musiał pójść ?
                                        Bywają sytuacje, że się po prostu nie da!
                                        Owszem jeśli jest południe a to masło jest potrzebne na kolację to nie ścigam nikogo, że w tej chwili ma zasuwać do sklepu.
                                        Ale jeśli właśnie chciałabym zarobić ciasto na pizzę a zapomniałam drożdży to ktoś będzie musiał pójść teraz, w tym momencie. I daję informację "albo ktoś idzie do sklepu po drożdże albo nie będzie pizzy na kolację"

                                        Jak szykuję w kuchni coś do jedzenia dla całej rodziny a córka siedzi przy stole i gra na tablecie to ona dostanie polecenie "zatrzymaj gierkę na chwilę i wyrzuć śmieci bo mi kuchnię chcą zaatakować".
                                        Bo nie zgadzam się z tym, że jedna osoba ma być odpowiedzialna za wszystko a reszta zajmuje się tylko swoimi przyjemnościami.

                                        I nie chciałabym aby w moim domu każdy dbał tylko o czubek własnego nosa.
                                        • slonko1335 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 08:58
                                          > Ale jak przewidzieć, że zapomni się tego masła i "uzgodnić" wcześnie
                                          > j, że ktoś po to masło będzie musiał pójść ?
                                          > Bywają sytuacje, że się po prostu nie da!
                                          Jeżeli moim obowiązkiem było kupienie masła, to brak potrzebnego w tej chwili masła jest moim problemem-to ja zawaliłam a nie dzieciak i dlatego ja proszę dziecko aby ten obowiązek i problem ze mnie zdjęło albo sama drałuję po masło..

                                          le jeśli właśnie chciałabym zarobić ciasto na pizzę a zapomniałam d
                                          > rożdży to ktoś będzie musiał pójść teraz, w tym momencie. I daję inf
                                          > ormację "albo ktoś idzie do sklepu po drożdże albo nie będzie pizzy
                                          > na kolację"
                                          no dobrze a co zrobisz gdy nikt się nie ruszy? dotrzymasz słowa? czy zrobisz sobie z gęby cholewę i tak czy inaczej każesz dziecku pójść po te drożdże?

                                          Jak szykuję w kuchni coś do jedzenia dla całej rodziny a córka sied
                                          > zi przy stole i gra na tablecie to ona dostanie polecenie "zatrzymaj
                                          > gierkę na chwilę i wyrzuć śmieci bo mi kuchnię chcą zaatakować".
                                          a jeśli w tym tygodniu obowiązek wynoszenia śmieci należy do jej brata który w tym momencie ogląda sufit? także? każesz przerwać córce a jemu pozwolisz spokojnie dalej się gapić w sufit?

                                          > Bo nie zgadzam się z tym, że jedna osoba ma być odpowiedzialna za
                                          > wszystko a reszta zajmuje się tylko swoimi przyjemnościami.
                                          i właśnie po to ustala się jakieś reguły i obowiązki-jeśli są one jasne i przewidywalne to dzieciak nie musi ściągać prania w czasie najciekawszego momentu filmu bo jak wie wcześniej że należy to zrobić i zrobi to wcześniej jeśli film chce w spokoju obejrzeć, podobnież wie, ze we wtorek z psem wychodzi Jaś a zatem nie musi wyrobić się ze spacerem przed filmem i gdy pies będzie piszczał pod drzwiami to oglądanie filmu przerwie Jaś, który jest odpowiedzialny za wyprowadzenie psa tego wieczora. Byłoby sprawiedliwie gdyby mama nagle powiedziała, niech Jasiek ogląda drałuj Małgośka z psem bo piszczy? jasne Małgośka może powiedzieć, że pójdzie ona bo jej ten film aż tak się nie podoba a Jaś wyjdzie za nią jutro na przykład-może ale nie musi..

                                          > I nie chciałabym aby w moim domu każdy dbał tylko o czubek własnego n
                                          > osa
                                          a ja bym chciała, żeby dzieci pomagały i dbały o wsyztskich bo chcą a nie dlatego, że muszą i dlatego traktuję je z szacunkiem i nie przerzucam swoich obowiązków, swojego niedbalstwa i zapominalstwa na osoby ode mnie zależne.
                                          • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 09:36
                                            > Jeżeli moim obowiązkiem było kupienie masła, to brak potrzebnego w tej chwili
                                            > masła jest moim problemem-to ja zawaliłam a nie dzieciak i dlatego ja proszę dz
                                            > iecko aby ten obowiązek i problem ze mnie zdjęło albo sama drałuję po masło..

                                            Już pisałam, że ja widzę to inaczej - będziemy to w kółko wałkować?

                                            > no dobrze a co zrobisz gdy nikt się nie ruszy? dotrzymasz słowa? czy zrobisz so
                                            > bie z gęby cholewę i tak czy inaczej każesz dziecku pójść po te drożdże?

                                            No pizzy bez drożdży nie zrobię.
                                            Więc jeśli nikt się nie ruchy - będą wsuwać na kolację kanapki.

                                            > a jeśli w tym tygodniu obowiązek wynoszenia śmieci należy do jej brata który w
                                            > tym momencie ogląda sufit?

                                            brata w tej chwili nie ma w domu smile

                                            > i właśnie po to ustala się jakieś reguły i obowiązki-

                                            ale ja nie twierdzę, że tak nie jest.


                                            > a ja bym chciała, żeby dzieci pomagały i dbały o wsyztskich bo chcą a nie dlate
                                            > go, że muszą i dlatego traktuję je z szacunkiem i nie przerzucam swoich obowiąz
                                            > ków, swojego niedbalstwa i zapominalstwa na osoby ode mnie zależne.

                                            a to działa w obie strony?
                                            czyli jeśli zdarzy się, że to dziecko coś zapomni / zawali to jest to jego problem?
                                            a ty łaskawie zgodzisz się lub nie zgodzisz wspomóc je czy koniecznie musi się z tym samo uporać bo to jego OBOWIĄZEK?


                                            • slonko1335 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 09:55
                                              >
                                              > Już pisałam, że ja widzę to inaczej - będziemy to w kółko wałkować?
                                              widzisz inaczej jeśli chodzi o wydanie polecenia przez Ciebie osobie od Ciebie zależnej, bo jak pytałam o szlafroczek to wcale nie byłaś taka skora z niego wyskakiwać coby pędzić na przegląd bo mąż wydał polecenie.....owszem zgodziłaś się przejąc obowiązek po ustaleniu tego z mężem...widzisz inaczej tylko w stosunku do siebie...


                                              > Więc jeśli nikt się nie ruchy - będą wsuwać na kolację kanapki.
                                              no ale tutaj kilkakrotnie padło takie rozwiązanie i twierdziłaś, że Twój dom funkcjonuje inaczej-to jak to w końcu jest? nie bezie po prostu tej pizzy czy dzieciak MUSI zasuwać po drożdże?

                                              > brata w tej chwili nie ma w domu smile
                                              a co to ma do rzeczy jeśli to on powinien był wynieść te śmieci? karzesz po prostu bez mrugnięcia okiem córkę za jego niesubordynację i jak powie, ze kolej brata to i tak ją zmusisz żeby poszła? bo ja po prostu poproszę...

                                              >ale ja nie twierdzę, że tak nie jest.
                                              to czemu kolejny raz piszesz o tym ,ze nie moze być wszytko na głowie jednej osoby? chyba jak się podzieli obowiązki i wszyscy będą mieli jasne zasady tego co i kiedy należy robić to tak nie będzie nieprawdaż? w tym wątku nikt nie pisze, że robi wszystko za dzieci a one palcem nie muszą kiwnąć w domu tylko o tym, że dzieci wiedzą co maja robić i co do kogo należy a wtedy funkcjonują bez problemów autorki wątku, której dziecko sie buntuje o częste obarczanie go czynnościami które nie należą do jego obowiązków a które wykonywac musi w swoim czasie wolnym..

                                              > a to działa w obie strony?
                                              a ty łaskawie zgodzisz się lub nie zgodzisz wspomóc je czy konieczn
                                              > ie musi się z tym samo uporać bo to jego OBOWIĄZEK?
                                              ael ja Ci już wcześniej pisałam, że to działa, i że nie MUSZĘ sama się uporać bo mimo tego, że ja proszę a nie wydaję polecenie to moje dziecko mój obowiązek najczęściej przejmuje mimo, że wie iż może odmówić....i moje dziecko też może mnie poprosić o przejęcie swojego obowiązku a ja się mogę zgodzić albo nie.
                                              • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 10:34
                                                No cóż - twój dom funkcjonuje tak, mój inaczej.
                                                Widocznie mamy różne oczekiwania, priorytety i potrzeby.
                                                Ja nie czuję potrzeby żeby ktoś mi bliski prosił się o moją pomoc.
                                                Nie czuję potrzeby trzymania go w szachu bo może się łaskawie zgodzę a może nie.
                                                Nie hoduję dzieci na pępki świata, które będą robiły łaskę że zrobią coś dla dobra całej rodziny.
                                                Sama nie raz zrzuciłam ten szlafroczek czy przełożyłam plotki z Zosią bo dobro bliskiej mi osoby było dla mnie ważniejsze - kwestia priorytetów.
                                                U mnie w domu stawiam na MY a nie ciągłe - JA.
                                                Jak to już było ... "sprawiedliwie to nie znaczy po równo" - i to, że córka będzie musiała wynieść śmieci bo syna nie ma akurat w domu a śmieci się naprodukowało to żadne "kara" bo innym razem sytuacja może być odwrotna.

                                                Moja rodzina to "team" w którym gramy wszyscy a nie "każdy ch.j na swój strój".



                                                • slonko1335 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 11:01
                                                  No cóż - twój dom funkcjonuje tak, mój inaczej.
                                                  > Widocznie mamy różne oczekiwania, priorytety i potrzeby.
                                                  najwidoczniej tak

                                                  > Ja nie czuję potrzeby żeby ktoś mi bliski prosił się o moją pomoc.
                                                  ja też nie i w moim i nie tylko moim poście chodziło o coś innego bo mowa nie jest o proszeniu się o pomoc gdy ktoś tej pomocy potrzebuje tylko o poproszeniu dziecka by zrobiło coś co ja powinnam zrobić a nie kazaniu mu tego zrobić wydając polecenie-to kompletnie różne sprawy więc nie przekręcaj teraz tego co wcześniej napisano bo można to sobie sprawdzić...

                                                  > Nie hoduję dzieci na pępki świata, które będą robiły łaskę że zrobi
                                                  > ą coś dla dobra całej rodziny.
                                                  a ja nie hoduję dzieci na chodzące robociki i tresowane pieski którym na okrągło trzeba wydawać polecenia bo inaczej nic nie zrobią coby pomóc komuś innemu ...przecież to Ty na okrągło piszesz, że wydajesz polecenia a dzieci muszą cie słuchać...no wiec dobrze, Twoim dzieciom trzeba wydać polecenie i one MUSZĄ je usłyszeć żeby coś zrobić dla dobra całej rodziny...

                                                  Sama nie raz zrzuciłam ten szlafroczek czy przełożyłam plotki z Zosią
                                                  > bo dobro bliskiej mi osoby było dla mnie ważniejsze - kwestia priory
                                                  > tetów.
                                                  ale ja pytałam o konkretną sytuację-taką jak przedstawiłam-czy zrzucasz wtedy ochoczo ten szlafroczek? nie przekręcaj sytuacji tylko odpwoiedz po prostu na to pytanie, czy jak tak będzie wyglądała sytuacja z przeglądem i Twój mąż w ten sposób przedstawi sprawę to pobiegniesz zrobić ten nieszczęsny przegląd? rozwieszenie prania po bajce czy wyniesienie Twoich śmieci jak się skończy etap gry nie wpływa na niczyje dobro świata , weź się ogarnij-to nie jest mowa o tym ,ze matkę zabrano do szpitala i siostra musiała ogarnąć przez pół godziny młodszego barta zanim przyjechał ojciec a ta zamiast tego poszła sobie do koleżanki, chodzi o głupie ściągniecie prania akurat wtedy gdy dziecko jest czyms zajęte i wcale nie miało tego zrobić wcześniej i świat się nie zawali jak to pranie ściągnie po filmie.....

                                                  > U mnie w domu stawiam na MY a nie ciągłe - JA.
                                                  serio? zmuszając kogoś do odwalenia swojej roboty stawia się an MY a nie JA-ciekawa interpretacja...

                                                  > Jak to już było ... "sprawiedliwie to nie znaczy po równo"
                                                  a z tym akurat zgadzam się całkowicie

                                                  to, że
                                                  > córka będzie musiała wynieść śmieci bo syna nie ma akurat w domu
                                                  > a śmieci się naprodukowało to żadne "kara" bo innym razem sytuacja
                                                  > może być odwrotna.
                                                  oczywiście, ze dla niej kara jeśli to było jego zadanie z którego się nie wywiązał a ona bez gadania MUSI przerwać swój czas wolny żeby to zrobić tylko dlatego, że śmieci przeszkadzają mamusi-czemu sama ich nie wyniesiesz skoro stanowią dla Ciebie problem i nie wyręczysz syna tylko zwalasz na osobę od Ciebie zależną jego zadanie?

                                                  Moja rodzina to "team" w którym gramy wszyscy a nie "każdy ch.j na
                                                  > swój str
                                                  team powiadasz...chyba mamy inne definicje tamu i poszanowania w rodzinie..
                                                  • ewcia1980 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 11:23
                                                    > a ja nie hoduję dzieci na chodzące robociki i tresowane pieski którym na okrągł
                                                    > o trzeba wydawać polecenia bo inaczej nic nie zrobią coby pomóc komuś innemu ..

                                                    jeśli przez to czujesz się lepszą matka - to niech i tak będzie.

                                                    > .przecież to Ty na okrągło piszesz, że wydajesz polecenia a dzieci muszą cie sł
                                                    > uchać..

                                                    "rili"?

                                                    > no wiec dobrze, Twoim dzieciom trzeba wydać polecenie i one MUSZĄ je us
                                                    > łyszeć żeby coś zrobić dla dobra całej rodziny...

                                                    skoro tak zrozumiałaś to co napisałam.

                                                    > ale ja pytałam o konkretną sytuację-taką jak przedstawiłam-czy zrzucasz wtedy o
                                                    > choczo ten szlafroczek?
                                                    > pytanie, czy jak tak będzie wyglądała sytuacja z przeglądem i Twój mąż w ten s
                                                    > posób przedstawi sprawę to pobiegniesz zrobić ten nieszczęsny przegląd?

                                                    ale czemu upierasz się, że na siłę mam teoretyzować chociaż podałam konkretną sytuację gdy mąż zlecił mi pewne swoje zadanie w ten a nie inny sposób??


                                                    > czy wyniesienie Twoich śmieci jak się skończy etap gry
                                                    > nie wpływa na niczyje dobro świata ,

                                                    TWOICH śmieci - OMG.
                                                    u mnie w domu są NASZE śmieci.


                                                    > go, że śmieci przeszkadzają mamusi-czemu sama ich nie wyniesiesz skoro stanowią
                                                    > dla Ciebie problem i nie wyręczysz syna tylko zwalasz na osobę od Ciebie zależ
                                                    > ną jego zadanie

                                                    no tak MOJE śmieci - MÓJ problem.
                                                    no dobrze a czy sytuacja zmienia się jak zamiast córki na tym tablecie będzie grał mąż?








                                                  • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 11:56
                                                    Czyli ten , co olewa i zmywa się z domu, zapomniawszy o swoich obowiązkach ma lepiej, a inni muszą też obrobić jego działkę?
                                                  • slonko1335 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 12:34
                                                    "rili"
                                                    a to nie Ty przypadkiem pisałaśconfused
                                                    "Ale jak o czymś zapomnę to dzwonię do męża i bez żadnego łaskawego proszenia się mówię, że zapomniałam tego czy tamtego i ma zajechać do sklepu kupić.
                                                    Tak samo z dziećmi - jak trzeba coś zrobić - iść po coś do sklepu, przynieść coś z piwnicy, sprzątnąć coś na ogrodzie to dostają polecenie i mają to wykonać. "


                                                    > skoro tak zrozumiałaś to co napisałam.
                                                    a jak inaczej można zrozumieć cytowane wyżej zdanie?

                                                    ale czemu upierasz się, że na siłę mam teoretyzować chociaż podałam
                                                    > konkretną sytuację gdy mąż zlecił mi pewne swoje zadanie w ten a n
                                                    > ie inny sposób??
                                                    bo jest to adekwatne do Twojego wydawania polecenia dziecku, tylko nie chcesz przyjąc do wiadomości tego, że zachowujesz się tak samo odnosząc do dziecka- w końcu to smarkacz i MUSI POLECENIE WYKONAĆ bez gadania a więc ciągle dopytuję czy Ty po prostu zrzucisz ten szlafroczek i pokornie pojedziesz zrobić ten przegląd...natomiast Ty przeinaczyłaś sytuacje na taką, gdzie mąż wcześniej uprzedza, że swojego zadania nie może wykonać, gdzie uzgadnia z Tobą, że Ty to zadanie wykonasz w dogodnym dla Ciebie terminie ale to kompletnie inna sytuacja niż ta w której dziecko czymś zajęte ma to natychmiast przerwać i zrobić coś za kogoś kto zawalił sprawę chce czy nie chce. Takie dziecko ma prawo się buntować bo mimo, ze usilnie nie chcesz odpowiedzieć jak zareagujesz na sytuację ze szlafroczkiem obie dobrze wiemy , że nie pobiegniesz raczej na ten przegląd, prawda? i właśnie córka autorki wątku się buntuje, tyle że ona jest tylko dzieckiem, osobą zależną i MUSI.

                                                    > TWOICH śmieci - OMG.
                                                    > u mnie w domu są NASZE śmieci.
                                                    ale w tej chwili przeszkadzają one Tobie nie córce i to syn nie córka mieli obowiązek je wynieść..to córka zostaje ukarana za to, że Ci przeszkadzają i za to, że synusiowi się nie chciało.

                                                    no dobrze a czy sytuacja zmienia się jak zamiast córki na tym table
                                                    > cie będzie grał mąż?
                                                    Czemu miałaby się zmienić? ja swojego poproszę żeby wyniósł śmieci a nie wydam polecenie, i każę mu to zrobić... a jak maż odmówi to będę musiała przełknąć śmieci do czasu aż wyniesie je syn albo iść sama skoro żyć z faktem pełnego kubła nie mogę do jego powrotu.
                                        • jakw Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 20:48
                                          ewcia1980 napisała:

                                          > Ale jeśli właśnie chciałabym zarobić ciasto na pizzę a zapomniałam d
                                          > rożdży to ktoś będzie musiał pójść teraz, w tym momencie. I daję inf
                                          > ormację "albo ktoś idzie do sklepu po drożdże albo nie będzie pizzy
                                          > na kolację"
                                          A coś się stanie jak ktoś pójdzie za 10 czy 15 minut? Nie wydaje mi się - przecież ciasto i tak musi potem wyrosnąć.
                • ludborka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:41
                  3x w tygodniu? czyli co drugi dzień? tyle masła zużywasz? big_grin trololo?
                  chyba by mnie trafiło jakbym co drugi dzień musiała przerywać coś co lubię, żeby biec do sklepu bo mamusia zapomniała czegoś kupić. na kartce pisz co masz kupić. pomaga. 3 razy w tygodniu to nie doraźna pomoc, tylko regularny, kolejny, obowiązek.
                  • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:08
                    to masło to był taki głupi przykład. I nie chodzi o te głupie zakupy ty;lko o to ze ja mówie dziecku ze ma coś zrobić a ta mi odpowiada "NIE!!!!!!!!" ( celowo napisałam dużymi literami i z wykrzyknikami aby zobrazować jak to wyglada) a moja prośba nie wyglada tak ze wchodze z trzaskiem drzwi do pokoju i na wejsciu mowie ze ma wszystko rzucic i zapier...... do sklepu po masło bo matka zapomniala smile Tylko normalnie mowie czy skoczysz do sklepu ( tak jak sie mowi do człowieka)
                    • ludborka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:25
                      Zuzanko, za każdym razem, w którym ignorujesz jej 'nie' i zmuszasz do zrobienia tego co chcesz, wzmacniasz w niej potrzebę głośniejszego i dobitniejszego wyrażenia go przy kolejnym podejściu. Skoczysz po masło? Nieee! ok, postaram sobie dać radę bez. Skoczysz po masło? kup sobie przy okazji czekoladkę, gazetkę cokolwiek, bo dużo mi dziś pomogłaś, dostałaś super ocenę, ładnie prowadzisz zeszyt.
                      jak widać kary w waszym przypadku się nie sprawdzają, sięgnij po inny środek.
                    • akniwlam Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 15:13
                      Skup się na najważniejszych obowiązkach i te egzekwuj. Inne początkowo odpuść, przynajmniej dopóki nie złapiesz z córką lepszego kontaktu, bo ona nie słyszy "potrzebuję twojej pomocy, kup masło", tylko "robię ci na złość, masz iść i kupić masło". Ja wiem, że Ty nie to drugie chcesz powiedzieć, ale to nie zmienia sytuacji - bo ona czuje i jest przekonana, że prosisz ją o to specjalnie, żeby jej zrobić na złość, przerwać odpoczynek i to na pewno za każdym razem w najbardziej emocjonującym momencie bajki smile
                      Mnóstwo mądrych rzeczy już Ci tu dziewczyny napisały, jako starsza siostra i mama trójki dzieci pod większością opinii podpisuję się wszystkimi łapkami. Od siebie dodam jeszcze, że nie oczekuj od razu spektakularnej poprawy. Jeśli dasz córce większą samodzielność i zarazem więcej czasu zaczniecie spędzać razem w miły sposób, to zmiana w jej zachowaniu względem brata zajdzie, ale powoli i będą się im nadal zdarzały kłótnie. Ty też się pewnie parę ładnych razy potkniesz, zapędzisz, coś niepotrzebnie chlapniesz - nie pogrążaj się w poczuciu winy, tylko rób swoje. W ogóle uważaj z poczuciem winy i wyrzutami sumienia, mam wrażenie, że u Ciebie to uczucie jest złym doradcą, że ciągnie Cię w dół, zamiast dać motywację do zmiany na lepsze.
                    • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 07:09
                      I nie chodzi o te głupie zakupy ty;lko o t
                      > o ze ja mówie dziecku ze ma coś zrobić a ta mi odpowiada "NIE!!!!!!!!
                      Bo uprzedzaj, że będzie musiała coś zrobić. A poza tym, skoro 3 razy w tygodniu w trakcie gotowania obiadu okazuje się nagle, że brakuje ci niezbędnych i podstawowych produktów, może czas zacząć planować menu i zakupy, chociażby dzień wcześniej. Widzisz, że czegoś tam nie masz, wpisujesz na kartkę, zostawiasz pieniądze i prosisz dziecko, by zajęło się tym po powrocie ze szkoły (skoro sklep macie blisko - byle nie były to jakieś straszliwe ciężary, a drobne zakupy) ze 2 razy w tygodniu, kiedy ty jesteś maksymalnie zalatana. A przy okazji może kupić sobie jakąś tam gazetkę , batonik czy coś (ale określ górną granicę cenową wink ). Zakupienie produktów na obiad w czasie nam odpowiadającym jest dużo bardziej satysfakcjonujące niż latanie w trakcie naszego czasu wolnego po głupią kostkę masła, o której zapomniała roztargniona matka.
                      Warto też pewne obowiązki wpisać w jakiś grafik - wiesz, kiedyś miałam listę na zmianę zmywarki, a córeczki obsesyjnie pilnowały, by jedna nie miała mniej roboty czy druga wink , ale bardzo ułatwiało to dowiedzenie, co kto miał zrobić.
                      Zawsze był też problem w kwestii sprzątania wspólnego pokoju - bo zawsze było 'tu to nie ja zrobiłam bałagan" - czy to nie jest tak, że to tylko starsza sprząta, również bałagan zrobiony przez młodszego?
                      I wiesz, 10-latki mają problem z ogarnięciem czasoprzestrzeni - trochę taki wiek. Zwłaszcza 10-latki będące poza domem przez 6 dni w tygodniu. Pomogłabym z tą szafą. A w te sobotnie poranki wstałabym razem z nią i zjadła z nią śniadanie. Ale ja odwoziłam gimnazjalistkę w sobotnie poranki na zajęcia dodatkowe, może więc jestem nienormalna. smile
                • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:44
                  To ja przepraszam mam , wyłaczac gary na gazie, ubierać np. chorego 4
                  > latka (zostawianie go z córką wiąże się z ryzykiem że bedzie awantura na całą k
                  > amienice) po to żeby przejść 50 m do sklepu i kupic masło które się skończyło?

                  Nie możesz uwzględnić potrzeb innych ludzi? Że chcieliby obejrzeć bajkę, a po to cholerne masło pójdą za pół godziny? Dom ci się z braku masła zawali czy co?
                  Masło nie kończy się z nagła i niespodziewanie, trzeba sobie lepiej planować zakupy, jeśli jest się de facto samotnym rodzicem. Albo obyć się bez masła od czasu do czasu. Nie jest niezbędne do życia.
                  • wegatka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:34
                    Matko, coście się tak tego masła uczepiły. Przecież wiadomo, że do sklepu dziewczynka czasem jest wysyłana po różne rzeczy i moim zdaniem nie jest to jakaś nadzwyczajna rzecz. Też będąc dzieckiem chodziłam do sklepu i absolutnie nie uważałam tego za jakąś mękę. Naprawdę wychowujecie dzieci w poczuciu, że wszystko w domu ma być na matki głowie i że nie ma ona prawa zapomnieć o jakimś produkcie lub nie zauważyć tego, że się skończył, a potem poprosić dziecko, żeby skoczyło do sklepu? Czasem pewnie coś jest potrzebnie nagle, podczas przygotowania obiadu, więc nic się nie stanie, jeśli do bajki dziecko wróci później (jeśli ogląda np. na komputerze).
                    Jak najbardziej uważam, że słusznie mała odczuwa niesprawiedliwe traktowanie i nad tym trzeba popracować, ale opieprzanie Zuzanki za to, że nie uwzględniła wszystkich potrzebnych produktów w swoich zakupach i w związku z tym ośmieliła się wysłać córkę do sklepu jest już mocną przesadą. Na tym m.in. polega wychowanie, że się dzieci stopniowo wdraża w pewne czynności domowe po to, żeby w przyszłości dały sobie w życiu radę, a nie oczekiwały obsługiwania do końca życia.
                    • jakw Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 22:33
                      Bez przesady. Zuzanka nie jest w stanie zaplanować co jej jest potrzebne? To takie trudne? Ja jakoś to ogarniam - sama zakupy robię tylko czasem , całkiem często robi to starsza córka czy mąż na podstawie listy. Sytuacje gdy nagle brakuje masła czy mleka aż tak bardzo, że w trybie natychmiastowym trzeba lecieć do sklepu, zdarzają się dziwnie rzadko - raczej raz na 3 tygodnie , a nie 3 razy w tygodniu.
                      • wegatka Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 10:17
                        Widocznie jesteś chodzącym ideałem, a ona nie (tak jak ja, bo również wysyłam córki do sklepu po coś, co nagle okazało się potrzebne) Postaw sobie pomnik. Mam nadzieję, że Twoje dzieci znajdą w przyszłości takich partnerów, dzięki którym nadal będą mogły żyć, skupiając się jedynie na własnych przyjemnościach, a wszystkie prozaiczne i i niezbyt lubiane czynności będą się wykonywać same, czyli rękoma ich partnerów.
                        • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 12:30
                          Właśnie się dowiedziałam, że ogarnięcie własnej spiżarki jest sztuką. big_grin
                          Jak wy to robicie, że nie wiecie, co tam macie?
                          A pretensje mają do dzieci, że w szafie nie sprzątają...
                          • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 12:31
                            Własnej spiżarki i lodówki również.
                          • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 12:37
                            Właśnie to mnie zastanawiało. Same porządku nie mają a czepiają się o porządek w pokoju dzieci.
                        • jakw Re: Nie mogę się dogadać z córką 03.03.15, 13:23
                          Sprawdzenie PRZED zaczęciem gotowania czy wszystko potrzebne jest w domu przekracza umiejętności dorosłej osoby o IQ wyższym od dolnej granicy normy? Gdyby Zuzanka to ogarniała to nie jęczałaby , że jej się coś w garnkach gotuje i dlatego młoda musi lecieć natychmiast do sklepu. Zapewne trzeba mieć do tego kwalifikacje mistrza patelni albo IQ co najmniej kwalifikujące do MENSY? Matka nie umie nic zaplanować, ale do córki ma pretensje, że o czymś zapomniała.
                      • z_lasu Re: Nie mogę się dogadać z córką 05.03.15, 11:05
                        > Sytuacje gdy nagle brakuje masła czy mleka aż tak bardzo, że w trybie natychmiastowym
                        > trzeba lecieć do sklepu, zdarzają się dziwnie rzadko - raczej raz na 3 tygodnie , a nie 3 razy w
                        > tygodniu.

                        Otóż to. Sytuacje " w trybie natychmiastowym" zdarzają się pewnie każdej z nas. Ale nie należy mylić "zdarza się" z normą. A 3 razy w tygodniu to już jest norma, a nie "zdarzyło się". To wygląda tak jakby Zuzanka już z góry wychodziła z założenia, że nie musi zakupów planować, bo w razie czego wyśle córkę do sklepu. OK, jeśli taki jest pomysł wychowawczy, że to córka ma robić zakupy, to proszę bardzo, ale dla córki to musi być jasne, że jest to jej obowiązek i w jakim zakresie. I wtedy córka ma szansę sobie ten obowiązek zaplanować w harmonogramie dnia. Wysyłanie córki "w trybie natychmiastowym" co drugi dzień jest bardzo nie fair.
                • mid.week Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:04
                  Nie chodzi o to co wymagasz, ale jak. To, że użyjesz w zdaniu słowa "proszę" nie czyni z niego prośby. Bo jaka to prośba gdy za odmowę jest złość i kara? I nie ma wyboru.
                  Moja córka rozwiązuje ze mna problemy, które jej opisuję np: Młoda nie mamy masła. Bez masła nie zrobię kremu do naleśników/kanapki/wstaw co chcesz. Mamy takie opcje: ja idę do sklepu, ale Kacper zostaje z tobą, Ty skoczysz do sklepu sama a ja zostaję z małym. Co wybierasz?
                  młoda wybiera, ty jej dziękujesz za pomoc, nikt nią nie dyryguje.
                  W twojej sytuacji jest jeszcze możliwośc wysłania smsa do ojca dzieci aby łaskawie zakupił masło w drodze do domu.
                  • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:09
                    Dokładnie tak jest u mnie.
                  • cardwella Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:09
                    > Moja córka rozwiązuje ze mna problemy, które jej opisuję [...]
                    > młoda wybiera, ty jej dziękujesz za pomoc [...]

                    Kocham to <3 i popieram. Rzeczowo, zadaniowo, bez zbędnych emocji, z poszanowaniem dziecka.
                  • jehanette Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 10:41
                    Można jeszcze inaczej: zaglądając do lodówki PRZED wstawieniem "garów na gaz" sprawdzić ile jest produktów potrzebnych do gotowania. Wtedy sytuacja pozwala na manewry typu" Córko nie ma masła, jest potrzebne do obiadu, możesz skoczyć? A , oglądasz bajkę, dobra to za 10 minut jak się skończy skocz, ok? Fajnie że mam taką pomocnicę!"
                    A w te 10 minut siąść sobie z dziećmi przy tej bajce.

                    Nie uważam się za super ogarniętą PPD, ale bardzo rzadko się zdarza, żebym szykując się do robienia jedzenia nie zauważyła braku jakiegoś podstawowego składnika...
                • pe.tronela Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:16
                  "Pomoc", to nie ma byc bycie Twoim chlopcem na posylki. I to kilka razy w tygodniu. Jesli to sie ciagle powtarza, to zrob cos, zeby zapanowac nad tymi zakupami bo jakby sobie nie radzisz. I gotujecie poniekad "wspolnie". Tyle, ze jej wklad przechodzi kompletnie niezuwazony i tez nie ma ona nic do powiedzenia jak i kiedy go wykona.
                  Ty sie nie potrafisz wczuc w dziecko, ale wyobraz sobie, ze jestes 20-latka, studentka, mieszkajaca jeszcze z rodzicami, do ktorej matka wystepuje co i rusz: Wstan idz do sklepiku kup maslo! idz kup mleko bo wlasnie gotuje i jest potrzebne! Zostaw ksiazke, idz po bulke tarta! Dlugo bys to wytrzymala?
                • jakw Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 19:49
                  z-u-z-a-n-n-a napisała:

                  > Z tym sklepem to chyba przesada? No przepraszam, jak wy byłyście dziećmi to nie
                  > pomagałyście rodzicom jak was prosili? odpowiadałyście ze nie bo teraz oglądac
                  > ie bajkę? To ja przepraszam mam , wyłaczac gary na gazie, ubierać np. chorego 4
                  > latka (zostawianie go z córką wiąże się z ryzykiem że bedzie awantura na całą k
                  > amienice) po to żeby przejść 50 m do sklepu i kupic masło które się skończyło?
                  > Po to bo córka ogląda teraz niezmiernie ważną bajke? Rozumiem ze wy wasze dziec
                  > i tak traktujecie? Nie przeszkadzacie im w grze na kompie, w oglądaniu bajek ze
                  > by wam pomogły? Prosba o ten głupi sklep zdarza sie może 3 razy w tyg.
                  Sorry, ale jeśli praktycznie co 2-gi dzień odkrywasz, że ci jakiejś pierdółki brakuje w kuchni czy lodówce to oznacza to, że nie panujesz nad jakimkolwiek planowaniem. Myślisz, że córce dobrze żyje się z taką roztrzepaną matką?
            • wielkafuria Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:44
              chyba nie potrafisz czytac ze zrozumieniem, otrzymałas dziesiatki rad, naprawde dobrych rad - moze dlatego ze wszyscy wspolczujemy twojej corce. A ty dalej pytasz o to samo - co ja mam zrobic?
              jak nie umiesz sobie poradzic to oddaj córkę do domu dziecka, bedziesz miala sielankę dopoki syn nie dorosnie a ty nie bedziesz miała kolejnego dziecka ktorego on bedzie niecierpiał.

              w punktach ci mamy napisac co robic?
              odpusc corce przede wszystkim.
        • slonko1335 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:14
          a wiesz jakie meczące jest dzielenie pokoju/rodziców/swoich rzeczy z czteroletnim bratem? tego brata w dodatku to przeciez nie ona sama sobie stworzyła i do pokoju wsadziła. Spróbuj ją zrozumieć i nie oczekuj, że będzie tą mądrzejszą starszą siostrą...ona pewnie też rouzmie, że się denerwujesz jak tak robi/mówi no ale co ona może więcej zrobić? co by nie zorbiła on dalej będzie jej zatruwał życie. Może trzeba ustalić jakieś dodtakowe zasady w domu, wydzielić jej jakąs przestrzeń, dać więcej czasu bez rodzenstwa a na pewno poświęcić swoj czas wyłącznie jej bez brata. Jak nie ma dostępnego taty zorganizuj co jakiś czas opiekunke która weźmie malucha na plac zabaw a Ty w tym czasie spedzisz czas tylko z córka na czymś fajnym....
          • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:20
            "Jak nie ma dostępnego taty zorganizuj co jakiś czas opiekunke która weźmie malucha na plac zabaw a Ty w tym czasie spedzisz czas tylko z córka na czymś fajnym...."
            A nie uważasz ze w tym przypadku jest to krzywdzące dla syna? Z samym synem też nie spędzam czasu tylko jak już to w trójke
            • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:22
              Dzieci się nie kocha tak samo tylko "najbardziej" (każde z osobna)
              Dzieci nie daje się tyle samo, tylko według potrzeby.
            • mid.week Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:22
              nie ma być sprawiedliwie - ma być wedle potrzeb. Synma się dobrze, widać jest zapsokojony emocjonalnie.
            • ludborka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:23
              to zacznij. możecie z mężem spędzać czas z dziećmi na krzyż. takie zającia w podgrupach, kółka zaineresowań. nikt na tym nie straci, a zyskać mogą wszyscy.
            • slonko1335 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:40
              Jeżeli to będzie krzywdzące dla syna to jemu też będzie trzeba poświęcić tak samo uwagę, pamiętaj tylko, że Twój syn nie zna życia bez siostry a ona i owszem przez 6 lat doskonale je poznała i zdaje sobie sprawę, że wraz z jego pojawieniem jej życie zmieniło się na gorsze. Niestety z Twoich postów widac jak na dłoni kto jest pupilkiem mamusi i ma w domu luz i jest tłumaczony ze wszystkiego, a od kogo się wymaga i kto ma ustępować, nawet teraz zastanawiasz sie od razu czy przypadkiem dla synusia nie bedzie krzywdzące spędzenie czasami czasu z córką kompletnie nie widząc jakie tego zalety będą dla niej...
            • pe.tronela Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:52
              > A nie uważasz ze w tym przypadku jest to krzywdzące dla syna? Z samym synem te
              > ż nie spędzam czasu tylko jak już to w trójke

              Nie, to nie jest krzywdzace dla syna, bo jak spedzasz czas z nimi obojgiem, to zawsze bedzie to "pod syna". Nie da sie inaczej - trzeba sie dostosowac do tego mniej kumatego. Nie da sie usiasc z obojgiem przy herbacie i pogawiedzic o szkole. Da sie - z obojgiem lepic ludziki z plasteliny.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:00
              Synuś jest rozpieszczonym 4 latkiem, któremu wszystko wolno. Córka ma się zachowywać jak dorosła kobieta i spełniać Twoje wszystkie oczekiwania. Nie, dla syna nie będzie krzywdzące jak zaczniesz starać się naprawić relacje z córką, na co jest ostatni gwizek.
            • akniwlam Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 15:18
              A co robi syn, kiedy córka jest w szkole? Czy chociażby dziś, gdy ona jest na tych warsztatach? Jeśli spędza cały ten czas w przedszkolu, to ok, ale jeśli jest z Tobą w domu, to całkiem sporo czasu ma mamę tylko dla siebie. No ale w soboty chyba do przedszkola nie chodzi...
              • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 23:07
                "A co robi syn, kiedy córka jest w szkole? Czy chociażby dziś, gdy ona jest na tych warsztatach? Jeśli spędza cały ten czas w przedszkolu, to ok, ale jeśli jest z Tobą w domu, to całkiem sporo czasu ma mamę tylko dla siebie."
                Maly chodzi do przedszkola (my pracujemy), wracam do domu ok. 16:30 takze nie zostaje mi za duzo "dnia". Musze cos zjesc, ogarnac w domu no i sprawdzam jak corka w szkole sie ogarnia tzn. czy ma zrobione lekcje, czy umie biezacy material itp. ( tak, wiem juz ze mam to odpuscic, uswiadomilyscie mi ze przesadzam, chociaz ja uwazalam ze to jest normalne)
            • nangaparbat3 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 16:07
              z-u-z-a-n-n-a napisała:

              > A nie uważasz ze w tym przypadku jest to krzywdzące dla syna? Z samym synem te
              > ż nie spędzam czasu tylko jak już to w trójke
              >
              Nie, bo syn nigdy nie byl jedynakiem.
              Ale - nigdy nie wychodzisz z synem na plac zabaw? Czy ciągasz z sobą dziesieciolatkę?
              wydaje mi się, że dzieci w tym wieku (4 i 10) maja zupełnie inne potrzeby.
              • najma78 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 16:17
                nangaparbat3 napisała:

                > Nie, bo syn nigdy nie byl jedynakiem.
                > Ale - nigdy nie wychodzisz z synem na plac zabaw? Czy ciągasz z sobą dziesiecio
                > latkę?
                > wydaje mi się, że dzieci w tym wieku (4 i 10) maja zupełnie inne potrzeby.

                Miedzy nimi jest 6 lat roznicy, corka wiec dlugo byla jedynaczka i wbrew pozorom moze to miec wplyw na jej uczucia. Wiadomo tez ze maluchowi zazwyczaj poswieca sie wiecej uwagi, czesciej przytula itp wiec corka mogla czuc sie odrzucona i zareagowala zloscia.
              • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 23:00
                "Ale - nigdy nie wychodzisz z synem na plac zabaw? Czy ciągasz z sobą dziesieciolatkę?
                wydaje mi się, że dzieci w tym wieku (4 i 10) maja zupełnie inne potrzeby"
                A wyobraz sobie ze corka uwielbia np. sale zabaw i chodzi tam razem z bratem, na plac zabaw jak chodzilam dotychczas to tez szla ze mna, jak spotykala kolezanki po drodze to nas opuszczala
                • kkokos Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 23:05
                  > A wyobraz sobie ze corka uwielbia np. sale zabaw i chodzi tam razem z bratem, n
                  > a plac zabaw jak chodzilam dotychczas to tez szla ze mna,

                  a jaką miała alternatywę? zostać sama w domu?
                  • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 06:57
                    A może jeszcze lub place zabaw?
                    • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 07:00
                      > A może jeszcze lub place zabaw?

                      Nie zmienia to faktu, że dla symetrii wypada robić coś atrakcyjnego przede wszystkim dla córki.
            • ola33333 Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 10:42
              z-u-z-a-n-n-a napisała:

              > "Jak nie ma dostępnego taty zorganizuj co jakiś czas opiekunke która weźmie mal
              > ucha na plac zabaw a Ty w tym czasie spedzisz czas tylko z córka na czymś fajny
              > m...."
              > A nie uważasz ze w tym przypadku jest to krzywdzące dla syna? Z samym synem te
              > ż nie spędzam czasu tylko jak już to w trójke

              Ale najwyrazniej corka ma problem, a nie syn. I to jej powinnas poswiecic wiecej czasu.
            • jakw Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 19:41
              z-u-z-a-n-n-a napisała:


              > A nie uważasz ze w tym przypadku jest to krzywdzące dla syna? Z samym synem te
              > ż nie spędzam czasu tylko jak już to w trójke
              Niemożliwe, nigdy nie chodzi na placyk zabaw z młodym , gdy córka np. odrabia lekcje? Jak on chce wyjść to ciągniesz ją z wami?
        • jola_ep Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:16
          > Ale to jest strasznie męczące wysłuchiwać codziennie jak się nienawidzi swojego
          > brata!! Rozumiem, że ją denerwuje ale co ja mam zrobic?

          Męczy Cię, bo kochasz młodego i ranią te słowa Twoje uczucia? Bo oczekujesz sielanki domowej? Bo myślisz, że jej słowa, to całe jej uczucia? Nic prócz nienawiści nie ma? (nie jednoczą się przeciwko wspólnemu wrogowi - rodzicom?)

          Rady były już w tym wątku (przytul starszą, doceń, pomarudźcie razem na młodego - Ciebie on nie denerwuje?, odpocznij, wyluzuj)
          • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:41
            Męczą mnie bo fajnie by było spędzić spokojny dzień. Bez wrzasków, kłótni i rozstrzygania kto pierwszy kogo uderzył/dotknął itd
            • ludborka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:50
              pewnie twojej córce też fajnie byłoby mieć jeden spokojny dzień, żeby tak choć raz nikt się jej nie czepiał...
              tylko to TY jesteś dorosła i powinnaś umieć sobie radzić z emocjami. ona ma lat 10. może nie potrafić i nie umieć tego wyrazić. zresztą po co ma umieć, skoro powiedzenie 'mam tego dość, chcę spokoju' skutkowałoby pewnie kolejną karą. no bo jak może chcieć?
            • blond_suflerka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:50
              A wiesz co jest w elementarzu ludzkich zachowań? Na przyklad to, że jak ktoś jest nieszczęsliwy, jest mu źle, cierpi czy coś w ten deseń to jest niemily dla innych, agresywny albo histeryczny.To już jest Twoja rola, jako rodzica, żeby dowiedzieć się z czego wynika to, że Twoja córka nie jest szczegolnie zadowolonym/szczęśliwym dzieckiem. Czy to kwestia hormonow, oktresu dojrzewania, czy jakieś inne jej problemy.
              Z dzieckiem trzeba rozmawiać a nie tylko kontrolować lekcje i posilki. To jest klucz do dobrej relacji.
              • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:12
                Niestety jak probuje z nią rozmawiac i pytam się np. czemu uderzyłą brata ( przechodząc koło niego popchnęła go i pech chciał ze widzieliśmy to ) to jedyne co mowi to "nie wiem"
                • morekac Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:14
                  Bo może rzeczywiście nie wie, albo wkurzył ją 10 minut temu , a nie zdzierżyła dopiero teraz.
                  A poza tym w takim momencie to nie rozmowa, tylko oskarżenie.
                • cardwella Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:19
                  Bogowie drodzy! to jest dziecko, ona nie potrafi werbalizować swoich uczuć, ona sobie sama analizy nie zrobi i nie wyrazi tego słowami! Co z tego, że pytasz, skoro takie pytanie nie ma sensu. I jeszcze to, że jak nawet próbuje powiedzieć wam coś (kartka do Mikołaja) to jeśli jest szczera i mówi prawdę, to spotyka ją kara.

                  Zastanów się, co ty piszesz. Niby chcesz, żeby powiedziała, co czuje, ale jak próbuje powiedzieć co czuje, to jest karana.

                  A tak przy okazji. Ludzie osiągają sukcesy zawodowe nie dlatego, że ktoś nad nimi wysiaduje i dyktuje im każdy ruch, ale dlatego, że są samodzielni, szczęśliwi, nie boją się podejmowania wyzwań, mają wysokie i stabilne! poczucie własnej wartości oraz potrafią sami zarządzać swoimi zadaniami. Wysiadywaniem przy lekcjach z 10-latką, która ma dobre oceny, i traktowaniem jej jak opisujesz nie wychowasz kobiety sukcesu.
                • redheadfreaq Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:20
                  O matko, ciągle to "czemu" i "czemu"! 10 latek nie ma dostatecznych kompetencji, by wyjaśnić swoje motywy, a w tym przypadku Twoje "czemu" nie wynika z troski, tylko jest wstępem, do kolejnej kary, które, mam wrażenie, bardzo lubisz dawać. Jakie wyjaśnienie by Cię usatysfakcjonowało? Co by zmieniło?
                • blond_suflerka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:21
                  Tylko widzisz,żeby corka miala zaufanie, otworzyla się i zechciala mowic to trzeba miec z córką dobrą relację. Mozna powiedziec, że teraz w pewnym sensie jestescie na wojennej ściezce. Wygląda na to, że corka czuje się pokrzywdzona. Musisz to odbudować-jej zaufanie, pozytywną relację, zbudować między Wami taką przestrzeń w ktorej ona będzie chciala opowiedziec Ci o tym czuje. To się nie stanie podczas jednej rozmowy.
                  I tu wracam do pierwszej mojej rady-pomysl nad fachową wiedzą. Poczytaj stosowną literaturę, idz do pychologa albo poczytaj co mowią psycholodzy.
                  Moze być też tak-ze córka naprawdę nie wie dlaczego to robi. I żeby sama to zrozumiala-trzeba by z nią dłużej i częsciej rozmawiać. Przestan pytac o lekcje i posilki-dziecko to nie robot od lekcji i jedzenia. Pytają ją częściej jak się czuje, czego pragnie, co by chciala, o czym marzy, jak chce spędzić dzień, co ją martwi,itd. I dla niej warto coś pokombinować z młodszym dzieckiem-zebyście jednak mialy czas dla siebie.
                • akniwlam Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 15:24
                  No jeśli rozmowa z córką polega najczęściej na roztrząsaniu tego, co zrobiła źle i dlaczego nie lubi brata, to nie wróżę powodzenia.
                  Pogadaj z nią o niej, o tym, co lubi, co jej sprawia przyjemność, co słychać u koleżanek (tylko nie o tym, jakie mają oceny i na jakie zajęcia dodatkowe chodzą!), dokąd by chciała jechać na wakacje... o właśnie, jeździ na jakieś kolonie? To dobra okazja, żeby trochę odpoczęła od brata i poczuła, że jako starsza ma przywileje (oczywiście pod warunkiem, że to fajna kolonia, z różnymi atrakcjami niedostępnymi w domu).
                • klamkas Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 19:13
                  A jakby ci zupełnie szczerze odpowiedziała "przyłożyłam mu, bo go nie lubię i mnie wkurza" to by dostała karę... dziwisz się, że się zasłania niewiedzą?
                • jehanette Re: Nie mogę się dogadać z córką 02.03.15, 10:49

                  No mega rozmowa... nie da się na takie pytanie odpowiedzieć, a raczej da, ale Twoja córka doskonale wie, że jak powie "Bo on mnie wku...a! Bo jest wrednym, podpuszczającym, upierdliwym gnojkiem!" to nie zostanie to w żaden sposób przyswojone...
            • szamanta Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:11
              Tu już ci pisałam. Im więcej rozstrzygasz i interweniujesz, tym bardziej sobie szkodzisz a także któremuś z rodzeństwa
              Swoje wpisy w twoim temacie opieram wyłącznie na własnym doświadczeniu i wnioskach
              Im bardziej chciałam dociec, wtrącałam się tym dłużej była afera, nakręcało się każde z nas i niestety bat tylko na siebie owijałam. Moje dzieci kłóciły się i kloca. Ja już wiem ,ze o ile krew się nie leje to z brygada antyterrorystyczną wkraczać nie musze , swiat rodzeństwa rządzi się innymi prawami niż świat rodzica a dziecko , zupełnie innymi. Nawet dziecięce bójki patrząc dorosłym okiem mogą wydawac się czyms karalnym rozpatrując to jako przestępstwo, ale w dziecka perspektywie nie jest to nic az tak poważnego niż się nam wydaje. Zupelnie inaczej jest u dorosłych jak się rzucają po ścianach, a inaczej u dzieci jak się poszamoczą- taka ich polityka. Dlatego uważam,ze nalezy zostawić dzieciom przestrzeń wolna, zeby same docierały własnymi sposobami do siebie . Jeśli młodsze przesadzi i wyjątkowo długo będzie się prosić o kuksańca to go otrzyma na własne życzenie i nie ma co leciec tulic- tak podchodzę do własnych dzieci.. Dzieci mają dobry jak i zly dzień, rodzeństwo tez musi brać to pod uwagę na co może sobie pozwolić do drugiego ,a kiedy się wycofać. Takie zycie

              Do tego ewidentnie widać, ze jesteś stronnicza i radze ci dać sobie na wstrzymanie, bo masz doprawdy zapedy toksyczne i apodyktycznie wobec nie dzieci, ale tylko córki
              Dzieci spory prowadza miedzy sobą, ja z zasady nie interweniuje , on sami niech na siebie pokrzycza, poawanturują się i sami musza dojść do porozumienia, lub poczekać az nerwy im opadną
              Moja osoba była zbedna i to wiem po dobrych "kilku" latach praktyki rodzicielskiej, ze dużo działań było niekorzystnych i jeszcze gorzej się działo po wkroczeniu z misją pokojowa, niż przed moja misja"pokojowa"
            • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:13
              To pomyśl, że w ten sam sposób myśli Twoja córka. Żeby tak jeden dzień nikt się do niej nie przypieprzał, nie awantruował, nic jej nie kazał i żeby brat zniknął i przestał ją wnerwiać.
        • asia_i_p Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 22:23
          Na początek raz czy dwa dać jej to powiedzieć bez żadnych komentarzy. Ewentualnie "Aha", "Nie możesz już z nim wytrzymać", "chciałabyś znowu być jedynaczką" czy coś w tym typie. Nie masz obowiązku przekonywać ją, żeby go przestała nienawidzić, kiedy się zwolnisz z tego "obowiązku", ulży ci. Na razie jest to dla ciebie męczące między innymi dlatego, że uważasz, że masz obowiązek coś z tym zrobić.
        • jakw Re: Nie mogę się dogadać z córką 01.03.15, 15:05
          Daj jej może powiedzieć za co nienawidzi? Bo na razie ukarałaś za chęci zniknięcia brata.
        • mim288 Re: Nie mogę się dogadać z córką 04.03.15, 20:11
          Spędzać czas tylko z nią, przytulać, mówić, że i ona i brat są Twoim najwspanialszym, najukochańszym, najlepszym dzieckiem (każde z nich). To twój problem jak znaleść czas, bo to Ty jesteś dorosła, nie dziesięciolatka. Jak moje dzieci były małe musiałam dużo pracować. Wracałam do domu , bawiła się z każdym wg potrzeb, a jak poszły spać siadałam do pracy do 2giej lub3ciej rano. O szóstej wstawałam i szłam do pracy. To nie był cud miód, ale moje dzieci się lubią. potem zmieniłam pracę, nie siedzę już po nocach, ale gdybym wtedy przegapiła moment miałabym to co Ty.
    • nutka07 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:13
      W glowie masz poprzewracane.
      Jestes jak bluszcz.
      Nie rozumiesz slowa NIE?
      Nawet glupiego banana musisz jej wciskac, bo masz racje?
      Prosila Cie o odpytywanie? Mnie by szlag trafil.
      Biedna ta Twoja corka.

      Gdybys byla moja matka, tez chcialabym zeby brat zniknal.

      To Ty masz problem a ona ma problem z Toba.
    • zeldaf Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:50
      Żeby się z kimś dogadać, trzeba spróbować go zrozumieć, a ja odnoszę na podstawie tego postu wrażenie, że Ty usiłujesz po prostu wymusić posłuszeństwo, złamać ją, "wytłumaczyć", że masz rację. Tego rodzaju tłumaczenie uważam za przemoc psychiczną. Wyobraź sobie, że jesteś całkowicie zależna od kogoś, kto Cię zupełnie nie rozumie. Nawet się nie stara. Zamiast tego używa swojej przewagi, aby namieszać Ci w głowie, w uczuciach, w potrzebach, które dopiero uczysz się rozpoznawać. Nie oczekuj, że ona zrozumie Ciebie, pokocha brata i będziesz miała święty spokój - to jest kompletne odwrócenie ról i hamowanie rozwoju dziecka. Nie mówię, że masz pozwolić sobie wejść na głowę - przyznaję, granica jest cienka. Może psycholog mógłby pomóc?
      • pade Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 12:57
        Podpisuję się.
        • najma78 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:16
          Zuzanno nie czytalam wszystkich postow bo watek dlugi i nie mam czasu ale tez mam dwoje dzieci corka 12 a syn 7.5 i wiele zachowan ktore ooisujesz sa zupelnie normalne. Owszem, irytujace ale normalne.
          U mojej corki tez zauwazylam podobne zachowania czyli zlosc, nievhec do wykonywania polecen, duzo na 'nie', niechec do brata. Znam ja i szybjo sie zorientowalam skad to wynikalo, miala poczucie ze poswiecam jej zbyt malo czasu i brata faworyzuje. To nie byla prawda ale w jej odczuciu tak bylo. Zaczelam wiec spedzac z nia wiecej czasu, ale sam na sam wiec wprowadizlysmy 'mother and daughter day' czyli wyjazd na kilka godzin zazwyczaj w niedziele tylko ja i ona. Pomoglo i nie trwalo to dlugo. Teraz wiecej czasu spedza z kolezankami, zwlaszcza ze w nowej szkole (od wrzesnia chodzi do ponadpodstawowej) poznala zupelnie nowe osoby.
          vo
          Co do nauki to nie, nigdy sie z nia nie uczylam. Uczy sie sama, bo wie ze robi to dla siebie, sama musi poszukac najlepszej dla siebie metody. Jak na razie wyniki ma znakomite, zrobila postepy. Lubi szkole, uwielbia czytac. Ja i maz tez jestesmy jednak dosc stanowczy, sa jasne zasady i konsekwencje ich lamania. Nie ma powtarzania po iles razy itp. Ma przyjemnosci ale pod warunkiem ze bedzie zachowywac sie i postepowac sensownie. Jak dotad przychodzi z problemami i do mnie i do ojca (do niego czesciej wink) mysle ze nam ufa.
          Poszukaj przyczyny takich zachowan u corki, czemu jak napisalas nie lubi brata, a kara dla niej jest rozmowa z toba? Nasza tez kloci sie z bratem ale na zdrowych zasadach. Widze jak sie zachowuje gdy cos z.nim nie tak, jest bardzo ooiekuncza i czuje ze go kocha. Do mnie czasem sie odezwie podniesieonym glosem itp ale to wynika z tego ze hormony buzuja i zminia jej sie nastroj jednak przemysli i przeprosi a potem jest ok. To tez normalne w tym wkeku.
          • redheadfreaq Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:22
            Rozmowa jak mniemam jest karą, ponieważ nie jest żadną rozmową, tylko przesłuchaniem z wyrzutami lub wydawaniem rozkazów.
    • pade Zuzanna 28.02.15, 13:02
      Ty chyba jesteś mocno zmęczona psychicznie. Może porozmawiaj z mężem i wyskocz gdzieś sama, odpocznij, albo wyślij gdzieś męża z dziećmi, np. w weekend, a Ty do wanny czy na kanapę z książką, co tam lubisz.
      Spróbuj się na chwilę odciąć od tego, przestań myśleć co masz zrobić, tylko odpocznij. A potem przeczytaj jeszcze raz ten wątek, na spokojnie. I powolutku zmieniaj relację z córką.
      Nie jesteś złą matką. Pogubiłaś się. Być może traktujesz córkę tak, jak sama byłaś traktowana, a dodatkowo nie miałaś rodzeństwa, więc masz nierealne oczekiwania.
      Ale to się da zmienić na lepsze. Poczytaj polecane książki. I wyluzujsmile
    • kota_marcowa Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 13:16
      Biedne dziecko.
      • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:18
        No cóż..... dostałam od was po głowie nieźle.... ale faktycznie postaram się trochę odpuścic, przede wszystkim z nauką. Tylko mam takie obawy, że jak nie będę trzymać ręki na pulsie to zaraz opuści się w nauce i zacznie wszystko olewać. Zobaczymy co będzie......
        • zuleyka.z.talgaru Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:25
          Jeśli odpuścisz tylko naukę bez reszty - to nie wiem jaki to ma przynieść efekt. Ogólnie odpuść sobie marudzenie w 90% przypadkach kiedy masz to zrobić.
        • sonrisa06 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:27
          Kup sobie koniecznie te książki, o których pisano wcześniej: Rodzeństwo bez rywalizacji i Jak mówić...
          I przytul córkę jak wróci z tych warsztatów i powiedz, że cieszysz się, że już wróciła.
        • szamanta Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:33
          I tylko w sytuacjach nauka postanowiłaś zmienić postepowanie?
          To po kiego tu 200 wpisow widnieje podkreślając nawet ważniejsze problemy szczegółowo opisując ,w których głownie twoje postepowanie fatalne doprowadza do problemów
          Nie zmienisz swojego działania w wielu aspektach to krucjatę masz na własne zyczenie . Czego jesteś taka nieomylna i nie widzisz w sobie reszty bledów ??
          • ludborka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:36
            od czegoś trzeba zacząć, ja myślę, że to bardzo dobrze, że cokolwiek dotarło. małymi kroczkami, byle w dobrym kierunku. wszak objawienie rzadko spa po całości wink
            • ludborka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:36
              *spływa nie spa
            • szamanta Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:42
              Mysle ,ze nie dotarło
              Autorki wpisy do tej pory od założonego tematu mają bardzo pejoratywny wydźwięk w stosunku do córki i do tej pory w sobie winy nie widzi
              Nawet z uradowaniem gdzieś powyżej napisała, ze w końcu ktoś ją zrozumiał jaki ona ma horror z własnym dzieckiem, ale aby odnieść się do nast. akapitu, ze główny problem leży w niej i sama doprowadza do tego konfliktu to już udala ,ze nie widzi , bo to takie niewygodne
              Wystarczy poczytać jak się frustruje i z atakiem odpowiada na zarzuty
              Autorka nie slucha corki i nie daje jej prawa do żadnego sprzeciwu, zadnego!! corka musi być jej bezwzględnie posłuszna, nawet w temacie głupiego banana kipisz zrobiła od rana
              • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:47
                Tu proszę właśnie napisałam ze jednak coś do mnie dotarło smile
                " Postaram się też mniej narzucać na nią swoje zdanie, bo powiem szczerze ze z tym bananem to liczyłam na wasze poparcie ( dziecko nie powinno wychodzic na zajęcia bez śniadania) a się mylilam...."
                • pe.tronela Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:59
                  > Tu proszę właśnie napisałam ze jednak coś do mnie dotarło smile
                  > " Postaram się też mniej narzucać na nią swoje zdanie, bo powiem szczerze ze z
                  > tym bananem to liczyłam na wasze poparcie ( dziecko nie powinno wychodzic na za
                  > jęcia bez śniadania) a się mylilam...."

                  Zuzanna, szczerze, ten banan to jest chyba ze wszystkiego najgorszy. Ja pamietam takie "banany" z dziecinstwa. Przepelnia czare goryczy. Wszystko inne mozna jeszcze jakos tlumaczyc, ale to, chcialoby sie powiedziec "niech mi chociaz w tym momencie pozwola byc soba, chociaz w tak niewaznej rzeczy..."
              • mid.week Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 15:01
                Nie można się zmienić w 10 minut. A dorośli tez mają prawa do błędów. I również potrzebują wsparcia wink
                • cardwella Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 15:02
                  Zgadzam się całkowicie.
                • ludborka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 15:11
                  dokładnie.

                  autorka nie poszła w zaparte, nie udawadnia, że to ona ma rację, ba, ma postanowienie poprawy wink
                  dla kogos kontrolującego wszystko odpuszczenie na jakimkolwiek polu to duży krok. oby się udało.
                • szamanta Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 17:47
                  mid.week napisała:

                  > Nie można się zmienić w 10 minut. A dorośli tez mają prawa do błędów. I również
                  > potrzebują wsparcia wink

                  I łudze się ,ze autorka jakieś wnioski wyciągnie z własnych błędów
                  Krok po kroku małe zmiany i to bedzie dobra droga do ułożenia układanki w całość, tam gdzie każdy element pasuje do siebie i jest na swoim miejscu
                  Ja również przeszłam w swoim życiu rewolucje nie do poznania, małymi kroczkami ,ale konsekwentnie chowają swoja nieomylność i zadatki dyktatorskie w kieszeń, co nie było łatwe. Czasami następuje "przeciek" ,no ale incydentalnie a nie jako reguła
          • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:39
            Napisałam "przede wszystkim" a nie tylko z nauką, ponieważ z tym najwięcej naciskam na nią i najczęściej od tego zaczynają się kłótnie. Postaram się też mniej narzucać na nią swoje zdanie, bo powiem szczerze ze z tym bananem to liczyłam na wasze poparcie ( dziecko nie powinno wychodzic na zajęcia bez śniadania) a się mylilam....
            • kota_marcowa Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:48
              Napiszę ci co ja myślę, nie chce mi się przebijać przez cały wątek, więc być może się powtórzę.
              Na moje, to twoja córka, czuje się zwyczajnie niekochana, nie twierdzę, że jej nie kochasz, tylko ona tak to odbiera. Czasami zamiast zrzędzić i ględzić, odpuść. Czasami gdy odpowie ci w twoim mniemaniu bezczelnie, to przytul ją i powiedz, że i tak ją kochasz, ona się buntuje, żeby zwrócić na siebie waszą uwagę, w takiej sytuacji, ciągłe kary tylko pogarszają sprawę. O karze za list do mikołaja nie wspomnę, bo tu już ci dziewczyny napisały.

              I rada, która już padła, jest bardzo dobra, brat jest na tyle duży, że od czasu do czasu możesz go podrzucić do jakiegoś kolegi, kulkolandii itp. i spędzić czas tylko z córką, na babskich sprawach, zakupach, wyjściu do kina, na lody, tylko we dwie.
              Jeżeli teraz stracisz kontakt z córką i jej zaufanie, to może być to już nie do nadrobienia.
        • ludborka Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:34
          no i bardzo dobrze smile tylko nie nastawiaj się z góry, że będzie źle, bo istnieje duża szansa, że wręcz przeciwnie smile pochwal dziecko od czasu do czasu, spytaj co ma ochotę zrobić i pozwól jej na to smile

          • z-u-z-a-n-n-a Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:41
            Ale ja ją chwale, bo naprawde dobrze się uczy. Jak chce spotyka się z koleżankami, nigdy jej tego nie zabraniam a wręcz cieszę się ze ma kolezanki
            • cardwella Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:57
              > Ale ja ją chwale, bo naprawde dobrze się uczy.

              Ale jednocześnie nie dajesz jej żadnej swobody w zarządzaniu jej nauką. W ten sposób ona nie czuje, że ją doceniasz. Zresztą kilka razy tu pisałaś, że się boisz, że jak nie dopilnujesz, to oceny spadną, czyli de facto jej nie doceniasz. Spójrz na to od tej strony i pozwól jej samej zdecydować, czy np. chce powtarzać materiał z tobą, czy nie. I pozwól jej dostać tróję, czy nawet jedynkę, jeśli zawali. I nie krzycz wtedy na nią, ani nie obwiniaj, tylko powiedz, trudno, zdarza się.
              • redheadfreaq Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 15:09
                Dokładnie. Nigdy nie zrozumiem (no, chyba, że mi się odmieni), czemu dla niektórych rodziców gorsza ocena ich dziecka to taki koniec świata. To jest podstawówka, na litość niebios, a nawet dwója na studiach nie dyskwalifikuje studenta, by kiedyś odnieść w czymś sukces, a fuckup w pracy nie powoduje natychmiastowego zwolnienia. Tym bardziej od trójki, czy nawet pały na klasówce nie nastąpi armagedon. Przykład - babka od biologii mojego partnera powiedziała mu kiedyś, że nigdy do niczego nie dojdzie. Głupia sprawa, bo jest naprawdę przyzwoitym ratownikiem medycznym... Oceny (i głupia baba) nie przeszkodziły mu w realizacji marzeń i celów.
            • najma78 Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 16:01
              z-u-z-a-n-n-a napisała:

              > Ale ja ją chwale, bo naprawde dobrze się uczy. Jak chce spotyka się z koleżanka
              > mi, nigdy jej tego nie zabraniam a wręcz cieszę się ze ma kolezanki
              >

              Nie chodzi o to aby nigdy niczego nie zabraniac, nie narzucac, nie sprawdzac itp bo to moze prowadzic do niezbyt fajnych rezulatatow. Trzeba zbalansowac. Zamiast uczyc sie z nia i sprawdzac czy umie pozwol jej uczyc sie samej, niech ona przejmie kontrole, bo to jej edukacja. Ty sprawdz w szkole wyniki, jesli nie beda zadowalajace wtedy reakcja. Nie co tydzien ale np co 6-8 tygodni. Spotakania z kolezankami tak ale obowiazki w domu tez. Moja corka nie spotka sie z kolezankami jesli jej pokoj nie bedzie posprzatany, oprocz tego ma inne obowoazki jak kazdy z nas bo stanowimy rodzine i kazdy ma swoj wklad.

        • redheadfreaq Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:39
          Autorko, uwierz mi, że nauka córki w tym momencie to najmniejszy z Twoich problemów...
        • cardwella Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 14:40
          Nie przejmuj się, nikt się nie rodzi w 100% doskonały smile i nikt nigdy nie będzie, po prostu musisz na pewne rzeczy (nowe dla ciebie) spojrzeć inaczej i nauczyć się czegoś, czego nie wiedziałaś wcześniej, dasz radę smile

          Podpowiedziałabym, żebyś postarała się nawiązać z córką kontakt, mówiąc o sobie, wychodząc od swoich odczuć i przeżyć. Czyli np. nie zaczynaj od pytania "jak było w szkole", tylko opowiedz, co robiłaś sama w pracy czy w domu, co sprawiło ci przyjemność, a co było nudne itd.. Przyznaj się uczciwie do zmęczenia, znużenia, złości. Nie zalewaj córki słowami, ale tak trochę opowiedz, podziel się z nią.

          Porozmawiajcie na neutralne tematy. Pogadaj z nią o książkach, które czyta. Tak jak dziewczyny pisały, znajdź czas tylko dla niej.

          Co do nauki to chwal i doceniaj, co robi dobrze oraz bardzo dobrze, oraz zawsze tam, gdzie się stara, nawet jeśli ocena jest słaba; nie ogólnikami, ale konkretami, nie tylko bezpośrednio do niej; interesuj się, ale nie samymi wynikami, ale także procesem i trudnościami.

          Pomyślcie nad przemeblowaniem pokoju dzieci, może nad jakimś mocniejszym wydzieleniem sfery tylko dla córki, może mogłaby zrobić jakiś mały remont? swoje własne dekoracje?

          Tak jak dziewczyny radziły, nie próbuj jej złamać, tylko daj jej opcje do wyboru, bez nacisków i osądzania. Jeśli ma negatywne emocje, daj jej znać, że to widzisz, że rozumiesz, że to nic dziwnego, że ktoś jest zły czy znużony czy nawet leniwy, inna rzecz to jak sobie z tym radzi na dłuższą metę, ale w tym musicie jej pomóc, a nie oczekiwać cudów.
          • verdana Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 15:24
            Gdyby nie to, że widzę, że naprawdę sobie nie radzisz i chcesz coś zmienić - napisałabym, ze jesteś złą matką.
            Ale nie jesteś złą. Tylko troszczysz sie o dziecko w niewłaściwy sposób.
            Zjedzenie śniadania, stopnie w szkole, sprzątnięty pokój są drugorzędne. Dla Ciebie jednak to najważniejsze aspekty troszczenia się o dziecko. Powinno być prawidłowo żywione, przypilnowane, aby miało dobre stopnie i nauczone porządku. To jest dowód, ze matka o dziecko dba.
            Problem w tym, ze dbanie o dziecko to nie tylko szkoła i śniadanie - to przede wszystkim dbanie o to, aby miało spokojny, dobry, PRZYJAZNY dom. Niezależnie jak dobrze uczy sie Twoja córka i czy je śniadanie, na pewno tego jej brakuje. To jest zły start w dorosłe życie.
            Twoja córka jest niegrzeczna , bo Ty nie rozumiesz słowa |nie" powiedzianego grzecznie. Jesli coś mówisz, tak ma być. Póki córka nie wybuchnie, wmuszasz w nią śniadanie, albo zmuszasz do czegoś, czego nie chce. Nie dogadujesz sie z córką, bo z nią nie rozmawiasz - tylko wydajesz polecenia. Jeśli chwalisz - to chwalisz za naukę - czyli jak córka dostanie dwóję, to juz nie będziesz szczęśliwa, ze ją masz?
            Poza tym córka jest ewidentnie przepracowana. Nie tylko ma zajęcia dodatkowe, ale wymagasz od niej zajmowania sie bratem (brat w pokoju to konieczność zajmowania sie), sprzątanie w pokoju, który z tym bratem dzieli, wstawania wcześniej w sobotę, aby zrobić sobie śniadanie, którego nie ma ochoty jeść. Mam lat 57 i za żadne pieniądze nie wstanę wcześniej, aby sobie zrobić śniadanie. Zależy Ci, aby jadła? To wstań i zrób dziecku śniadanie.
            Efekt jest taki,z ę córka buntuje się w 100% słusznie - i nie jest zrozumiana (śniadanie, lekcje), i niesłusznie - gdy nie chce pomagać. A Ty odpuszczasz w tym drugim. Ale córka buntować sie musi, inaczej w ogóle nie będzie wysłuchana.
            Co do kłótni rodzeństwa i nawet bójek - nie-wtrącaj się. W ogóle. Chyba, ze naprawdę dzieje się coś złego. I jeżeli córka tak nie znosi brata, to gdzieś błąd popełniliście Wy i nalezy się zastanowić, jak go poprawić, a nie obrażać się, że córka mówi prawdę.
        • klamkas Re: Nie mogę się dogadać z córką 28.02.15, 19:18
          Nauka to wasz najmniejszy problem. Twoja córka głośno woła o uwagę i taką zwyczajną bezinteresowną matczyną miłość i sympatię (jejku, jak ja ją rozumiem, miałam taką matkę jak ty), a zamiast tego dostaje bury, kary, 100% kontroli nad wszystkim. Ona prawdopodobnie chce się TYLKO czuć kochana. Zastanów się nad tym jak jej to zapewnić, bo pogadanki o dobrej pracy w przyszłości z miłością nie mają nic wspólnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka