z-u-z-a-n-n-a
28.02.15, 09:26
POMOCY! Ja już poprostu nie mam sił.... córka ma 10 lat i jest wiecznie na nie, wiecznie obrażona na mnie i w ogóle nie mogę już z nią wytrzymać. Kłócimy się o wszystko, np. dzisiaj rano (w weekendy ma warsztaty w szkole od 8 do 16) przed jej wyjściem śmiałam się spytac czy zjadła śniadanie albo czy zrobiła sobie kanapki, powiedziała, ze nie bo sniadania maja na warsztatach po pierwszych zajęciach czyli za 1,5 h to dałam jej dwa banany żeby chociaż zjadła po drodze zeby głodna nie była na co ona że nie!! i już afera, bo ona nie jest głodna i za 1,5h będzie śniadanie (powiedzialam zeby chociaż do torby wzięła i zjadła na miejscu to odpowiedziała mi ze weżmie ale i tak nie zje - uważam ze taka odpowiedż jest bezczelna)....afery o naukę są na porządku dziennym. Ogólnie córka ma dobre stopnie ale jak jej powiem że ma się pouczyć albo chce ją popytać (przed sprawdzaniem) to jest afera, obrażona mina, ostentacyjne tupanie, bo ja ją męczę! Mówię jej żeby sprzątnęła w szafie (ciuchy dosłownie z niej wypadają)na co mi odpowiada (krzykliwie) NIE!! bo ona teraz czyta, ogląda bajkę albo coś tam.Dopiero jak krzyknę to posłucha oczywiście demonstrując przy tym jaka jest niezadowolona i jak ja ją gnębie....Kłótnie z bratem (4 lata) codziennie....bo on mnie dotknal, bo on śpiewa, boon w ogóle istnieje.... Przed świętami pisała z bratem list do Mikołaja i zostawiła go na oknie, cały czas się wypytywała kiedy przeczytamy to w końcu wzięłam a tam napisane że Kacper chce jakies klocki czy coś tam a ona prosi żeby jej brat zniknął!!!! Oczywiście wkurzyłam się strasznie i dostała karę. W ogóle mam wrażenie że ona tym swoim zachowaniem psuje całą atmosferę w domu. Nie wiem jak do niej dojść, próbuje motywować pieniędzmi ( 50 zl na miesiac) ale ostatnio nawet to jej nie rusza. Nagrodami np. wyjazd na narty ale wtedy jak się źle zachowa ( np. ja jej mówie co ma zrobić np. iść do sklepu, sprzatnąć u siebie a ona odpowiada mi NIE, bo jej się nie chce i dlaczego ona) i mówie ze nagrody nie będzie to jest ostentacyjne obrażanie się itd. ( a mnie juz dosłownie telepie jak to widze) . Często się jej pytam czy tak samo jak mi odpowiada ( ton i co odpowiada) powiedziała by na przykład do Pani nauczycielki w szkole na co stwierdza ze nie..... jak siępytam czemu do mnie tak mówi to stwierdza ze nie wie. Rozmawiałam (rozmowa ze mną jest dla niej największą karą) z nią i pytałam się logicznie czy te afery kiedykolwiek jej coś dały ( czy postawiła kiedykolwiek na swoim) na co odpowiada ze nie. Jak się nie zgadza na to by sprzątnąć u siebie w pokoju to zawsze jest afera ( bo posłucha mnie dopiero jak krzyknę) apotem jeszcze dostaje kare...... Oczywiście córka uważa ze ja ciągle krzyczę tylko ja jej tłumaczę ze krzyczę dlatego, że jak móie do niej normalnie to ta mi chamsko odpowiada ze nie, nie zrobi tego itd. Tłumacze jej też zeby była miła, ponieważ jak ona jest niemiła dla mnie toja tez jestem niemiła dla niej (tłumacze nawet na przykładzie koleżanek, czy ona by byłą miła dla koleżanki która jest chamska dla niej), "Jak Kuba bogu tak Bóg Kubie"
Jak się dogadać z córką? Czy wasze dzieci też się tak zachowują?? Co robić?