antypomidorowa
20.03.15, 20:16
Co jakiś czas pojawia się w różnych wątkach, mniej lub bardziej ukryty, zarzut w kierunku późnych matek. Że jak można po 30/35/40 starać się o dziecko, przecież to już bezpłodność pewna albo down gwarantowany. I że paniusia na pewno robiła karierę i pieniądze do tej pory i tylko o sobie myślała, wiec w sumie ma na co zasłużyła.
A tak serio to ile znacie kobiet, które rzeczywiście odkładały macierzyństwo ze względu na karierę? Bo większość tych, które ja znam, rodziły po 30/40 tylko dlatego, że wcześniej po prostu nie spotkały faceta, z którym można by było planować płodzenie potomka. Miały się "wystawić" gdzieś na mieście byleby tylko zdążyć z ciążą przed 30?
Bardzo gratuluję tym, które juz koło 25 miały z kim, gdzie i za co rodzić dzieci. Cieszę się Waszym szczęściem i zazdroszczę (pozytywnie). Zatem i Wy dajcie się cieszyć ludziom ich szczęściem, mimo iż inne jest ono od Waszego.