adelajida
24.03.15, 22:44
Idzie wiosna, ludzi wiecej na ulicach, bardziej zwracaja na siebie uwage, a ja mam tylko jedno w glowie od kilku dni.
Otoz moj kochany maz ma mala slabosc. Blondynki. Zawsze to wiedzialam i wczesniej jakos nie stanowilo to problemu, ale ostatnio temat mnie gryzie. Ja oczywiscie nie jestem blond, jestem ciemna szatynka, jasne wlosy mi nie pasuja, kiedys mialam, zle sie czuje z reszta nie lubie tak niszcacego farbowania. Maz za to oglada sie coraz czesciej i chetniej za blondynami, szczuplymi, dlugowlosymi. Jak przyjdzie mu z jakas rozmawiac to caly jest rozpromieniony. Podoba mu sie nawet Kaja Srodka bardziej niz Monica Bellucci.
Zaczyna mnie to dobijac i podkopywac samoocene, szczegolnie, ze od porodu nie wrocilam jeszcze calkowicie do formy. Nie chce czuc sie jak nieatrakcyjny kocmoluch.
Histeryzuje czy mam prawo czuc sie zle?