Dodaj do ulubionych

A propos botoksu i innych...

31.03.15, 14:06
Długo mnie nosiło, żeby założyć ten wątek. Nie rozumiem, serio nie rozumiem tego hejtu na medycynę estetyczną. Celem botoksu jak i np. maseczki ogórkowej jest to samo - POPRAWA URODY. Co różni te zabiegi? Cena i dostępność (botoks tylko u lekarza). Czy w takim razie osoby robiące maseczkę ogórkową mają "kurze móżdżki", tak jak padało w sąsiednim wątku o Sablewskiej? Przecież impulsem do zrobienia botoksu i jakiegoś innego zabiegu u kosmetyczki jest to samo. No więc nie rozumiem - o zazdrość chodzi? Bo na botoks czy kwas hialuronowy nie każdego stać?
Dla mnie to taka hipokryzja - botoks i KH są bleee, a inne zabiegi upiększające (chociażby peeling domowy) już ok. Czy jeśli robię sobie peeling kawowy w domu z fusów to znaczy, że jestem inteligentna i oczytana, a jeśli robię botoks to jestem blond idiotką?
Chociaż tak sobie myślę - może niektórzy potrzebują takiego wyraźnego podziału świata na czarny i biały...
Obserwuj wątek
    • stacie_o Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:09
      Nie mówię, że są ble. Ale mnie zastanawia co innego. Prawie każda z korzystających rękami i nogami się zapiera, że efekt jest prawie niewidoczny. To ja się pytam, po co kurww robić, skoro efekt niewidoczny. Jak ja bym coś zrobiła, co sporo kosztuje, bolesne jest, to po to żeby było właśnie widać efekt! Więc średnio w te opowieści wierzę.
      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:13
        Bo wszystkim botoks kojarzy się ze sztywną maską i zamrożonymi twrzami celebrytek. A tak w większości przypadków NIE JEST. Light botoks (czyli np. jedna dawka rozłożona na bruzdy poprzeczne i lwią zmarchę) daje efekt lekkiego wyprasowania, wypoczęcia. Ostatnio rozmawiałam z moją szefową i mówię jej: "K., ale Ty jakoś tak świeżo wyglądasz". A ma 40 na karku. A ona mi na to: "Toć botoks mam na czole"smile I to jest właśnie PRAWIDŁOWY efekt botoksu i innych. Niewidoczne ostentacyjnie, ale coś się w twarzy zmienia na plus.
        • sadosia75 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:19
          Na początku to może i na plus. Ale przy trzecim, czwartym czy może i dziesiątym wstrzyknięciu umiar schodzi na dalszy plan. I wtedy nie ma mowy o wypoczęciu a o sprasowaniu się na gładko.
          Myślisz, że te sztywne twarze to po jednym razie? że te opuchnięte policzki, usta to też po jednym razie?
          Jakoś nie zauważyłam, zeby po maskach z ogórka ktoś wyglądał jak by spotkał ścianę z prędkością światła. A niestety tak wyglądają ci którzy są po X zabiegach i nie widzą swojej twarzy z minimalną zmarszczką.
          Moja znajoma po 4 latach botoksu i innych uzupełniaczy wygląda podobnie jak Socha kiedyś. Biedna oślepła chyba bo ona uważa, że wygląda rewelacyjnie.
          • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:22
            no ale Ty mówisz juz o czyms innym - mowisz o ludziach, którzy PRZEGINAJĄ. Tak jak bym mowila, ze opalanie jest fuj fuj fuj, bo widuję laski spalone na skwarki. Nawet jedną koleżankę-skwarkę mam. A przecież jeśli ktoś z umiarem korzysta z kąpieli słonecznych to wygląda dobrze, nie? Opalone nogi w szortach czy białe nogi w szortach - powiedz Ty mi...
            Robię kwas hialuronowy od jakiegoś czasu i nie zauwazylam, zebym musiala coraz częściej i więcej robić. Robię raz w roku, to się wchłania, po roku robię znowu. Nie wyglądam jak żadna Sablewska czy Socha.
            a jeśli chodzi o kasę to mam taką umowę ze sobą, że sama sprzątam sobie w domu, piorę i prasuję - i ta kasa, której nie wydaję na Panią sprzątającą (a wiele e-matek takowe Panie ma podobno...) - wydaję na takie zabiegi. Kilka tysięcy rocznie.
            • sadosia75 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:31
              sadzisz, że Ci którzy przeginają mają świadomość że to robią?
              Sądzisz, że za chwilę nie sięgną po skalpel? że lekarzom medycyny estetycznej ( wszystkim ) zależy wyłącznie na efekcie u pacjenta a nie na kasie? i przecież przegince powiedzą "och Pani X nie róbmy już botoksu bo przypomina Pani sochę" uważasz, że nie wyglądasz na przeginająca ale to ocenić może ktoś z boku nie ty. te skwary też uważają, że są mało opalone dlatego się skwarzą. te sprasowane też widzą tylko zmarszczki dlatego się prasują.
              w czasach gdzie ciągle nam wmawiają, że młode, piękne, gładkie, opalone, wysportowane mają prawo do życia a resztę to trzeba zamknąc co by oczu pięknych nie kalać ciężko o umiar.
              • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:34
                no ale Ty mowisz o ludziach, ktorzy mają jakiś problem ze swoim wizerunkiem, a nie o normalnych pacjentach klinik medycyny estetycznej. ja o gruszce, Ty o pietruszce
                • sadosia75 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:40
                  No dobrze....
                  Skoro to co piszę to pietruszka to niech będzie smile zrób sobie test i porównaj swoje fotki sprzed podania pierwszego botoksu i z dzisiaj. jeśli nie zauważysz różnicy brawo dla lekarza, gwarantuję ci, ze za trzy lata zwrócisz uwagę na to, ze wyglądasz "inaczej" kulturalnie rzecz nazywając.
                  I uprzedzam : nie zazdroszczę, stać mnie na botoks. nie muszę rezygnować z pani sprzątającej zeby go wstrzyknąć. nie robię tego bo to dla mnie przesada i to porządna.
                  • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:43
                    tak zrobięsmile
                  • kota_marcowa Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:06
                    Sadosia nie do końca masz rację. Mam bardzo bliską osobę, która regularnie się ostrzykuje, ale zachowuje w tym umiar, tzn nie robi z twarzy sztywnej maski, naprawdę tak się da. W lutym skończyła 70 lat, ludzie myślą, że jest ok sześćdziesiątki.
                    W tym, że efekt jest niewidoczny, nie chodzi o to, że ktoś wygląda jakby się ciapał maseczką z ogórka i efekt ten sam, tylko o to, że nie widać ingerencji chirurga, a wszyscy myślą, że się ma wieeele lat mniej, można wciskać kit, że to dobre geny i ten ogórek tak działa wink
                    • bumbunierka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:16
                      > W lutym skończyła 70 lat, ludzie myślą, że jest ok sześćdzie
                      > siątki.

                      Kota, a co by bylo, gdyby mysleli, ze jest okolo siedemdziesiatki? No bo jest. Co to by zmienilo? Mniej by ja lubieli? Mialaby mniej przyjaciol? Czy ona szuka facet mlodszego o siebie o 20 lat i do tego jej to potrzebne? Czy co?
                      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:25
                        nic by się nie stało. Świat dalej by się kręcił. Ale ona się lepiej czuje jak ma świadomość lepszego wyglądu.
                      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:26
                        PS. Bardzo przykro się czyta, że każda poprawa urody kobiety jest po to, by znaleźć facetasad
                        • kota_marcowa Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:47
                          > PS. Bardzo przykro się czyta, że każda poprawa urody kobiety jest po to, by zna
                          > leźć facetasad

                          Trafna uwaga, na pewno każda starsza pani, która poprawia urodę, to tylko po to żeby złapać dwudziestoletniego gacha big_grin
                      • kota_marcowa Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:26
                        Nic by nie było, nie kryje się z wiekiem. Ale skoro ją stać, to chce ładnie wyglądać, takie dziwne? Jak się skończy te 50, 60, 70 lat, to już tylko do grobu się kłaść? Chyba naturalne jest, że ludzie (celowo nie piszę, że kobiety) dbają o siebie, farbowanie włosów, czy choćby ta maseczka z ogórka, kupowanie wypasionych kremów, czy kolorowych kosmetyków i robienie makijażu, to też jest ingerencja w naturę.
                        • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:29
                          Ale czy ona (podobnie jak Ofelia) zaczęła się botoksować w wieku 33 lat czy jednak o dobrą dekadę później?
                          • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:31
                            Poza tym moja Babcia też uchodziła za osobę o około dekadę młodszą, a nigdy nie widziała kosmetyczki na oczy. Zwłaszcza że bardzo długo była energiczna i na chodzie. Nikt jej nie dawał (i nie była to czysta kurtuazja) faktycznego wieku.
                            Jak ktoś ciekawy - Babcia używała kremu Nivea i do czasu do czasu Pani Walewskiej.
                            • kota_marcowa Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:35
                              Nie no, później. A z tym kremem Nivea faktycznie coś jest na rzeczy.
                              • kota_marcowa Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:36
                                I faktycznie, dobre geny to skarb, ale ci którym bozia dobrych genów poskąpiła, muszą sobie jakoś radzić wink
                      • ina_nova Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 19:26
                        >Kota, a co by bylo, gdyby mysleli, ze jest okolo siedemdziesiatki? No bo jest. Co to by zmienilo? Mniej by ja lubieli? Mialaby mniej przyjaciol? Czy ona szuka facet mlodszego o siebie o 20 lat i do tego jej to potrzebne? Czy co?

                        Myślę, że te pytania są pozbawione sensu w tym wypadku. Jakie to ma znaczenie dlaczego babka się ostrzykuje. Ma ochotę, stać ją, to robi sobie botoks, myślę że za dużo filozofii starasz się tu włożyć smile
              • malwi.4 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 14:27
                sadosia75 napisała:

                > sadzisz, że Ci którzy przeginają mają świadomość że to robią?
                > Sądzisz, że za chwilę nie sięgną po skalpel?

                można robić delikatny makijaż by podkreślić atuty i ukryć mankamenty. A można jak malowana lala wyglądać. Ktoś, kto sięga w wieku nastu lat po puder i tusz, by podkreślić atuty nie znaczy, ze za 10 lat malowaną lalą się stanie. Wszystko jest dla ludzi - stosowane w umiarze i o ile świat się nie kręci JEDYNIE wokół wyglądu
            • bumbunierka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:38
              > a jeśli chodzi o kasę to mam taką umowę ze sobą, że sama sprzątam sobie w domu,
              > piorę i prasuję - i ta kasa, której nie wydaję na Panią sprzątającą (a wiele e
              > -matek takowe Panie ma podobno...) - wydaję na takie zabiegi. Kilka tysięcy roc
              > znie.

              Skoro te zabiegi daja taki efekt, ze wygladasz, jak mowisz, na "wypoczeta", to nie prosciej byloby jednak zamiast chodzic na zabiegi, zatrudnic kogos do sprzatania i prasowania, a samej "wypoczac"? wink
              • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:40
                niestety ale zmarszczki mi się nie wchłaniają kiedy nie prasujębig_grin
                • bumbunierka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:44
                  > niestety ale zmarszczki mi się nie wchłaniają kiedy nie prasujębig_grin

                  Sprobuj wink . Mnie, kiedy wypoczne, wszyscy mowia, ze wygladam na "wypoczeta" wink Po czyms to poznaja. Naprawde, sa ludzie, ktorzy wypoczywaja bez botoksu...
                  • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:45
                    lubię Cię, jesteś zabawnasmile Niestety moja dwójka dzieci (własnie jedno się budzi więc muszę lecieć) skutecznie NIE pozwalają mi na dłuższy wypoczynek.
                    • przystanek_tramwajowy Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:47
                      ofelia1982 napisała:

                      > lubię Cię, jesteś zabawnasmile Niestety moja dwójka dzieci (własnie jedno się budz
                      > i więc muszę lecieć) skutecznie NIE pozwalają mi na dłuższy wypoczynek.

                      Z twoich postów bije mega frustracja. Chyba botoks na to nie pomoże.

                      ---
                      Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:58
                        ooo, to mnie zdziwiłaś. a dlaczego tak sądizsz?
        • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:43
          Skoro botoks poraża jakieś tam nerwy to jednak twarz chyba jest maską, prawda? Bo zaburza mimikę? Czy też nie zaburza mimiki bo w sumie mam już mętlik?
          • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:04
            tak, poraża na przykład mięsień odpowiedzialny za lwią zmarszczkę. I tylko go. reszta mimiki zostaje
            • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:32
              To jak okazać dezaprobatę? sad
              • cosmetic.wipes Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 17:53
                big_grin
                • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 18:01
                  Chyba już wiem skąd wrażenie, że za granicą ludzie są pogodniejsi big_grin

                  Ma to swoje zalety - zjesz cały talerz wstrętnej zupy u teściowej i nawet się nie skrzywisz.
                  Na łożu boleści będziesz wyglądać na wypoczętą i zrelaksowaną.
                  Nawet awanturując się i robią dżihad będziesz wyglądać na oazę spokoju.
                  Będziesz wygrywać w pokera bezproblemowo.
                  Nikt nie będzie wiedział czy myślisz i kiedy, zatem możesz zaatakować wroga z zaskoczenia.

                  Podajcie własne przykłady plusów botoksu smile
          • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:06
            Zaburza. Dlatego naszprycowane mają ciągle ten sam wyraz twarzy. A jak usta - to w kaczy dziub ułożony.
            • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:13
              ehh...szkoda moich tłumaczeń. Zostanmy przy tym, ze botoks = zamrożona twarz, a kwas w ustach to kaczy dzióbsmile
          • ewekub Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:32
            Nie jest maską wink
            Masz ostrzyknięte kilka punkcików, tam rzeczywiście mięśnie są spraliżowane, ale większość twarzy jest normalna. Ten ostrzyknięty procent wtapia się w normalną mimikę i jest to naprawdę niezauważalne.
            • gaskama Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:44
              To po co wydawać kase na coś, co jest niezauważalne?
              • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:47
                odpowiedz wyżej
              • ewekub Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:38
                Niezauważalne jest to, że mięśnie są sparaliżowane.
                Natomiast zmarszczki znikają, więc efekt jest jak najbardziej zauważalny.
      • b-b1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:17
        Niewidoczny dla mnie znaczy, że nie bije po oczach-czyli wygląda się lepiej niż przed(dla siebie) ale bez spektakularnej zmiany rysów twarzy. Miesiąc temu wypełniłam bruzdy kwasem-nikt oprócz mnie tego nie zauważył-z prostej przyczyny-wcześniej kamuflowałam bruzdy różnymi rozjaśniaczami, teraz nie muszę.
        I tak co dwa lata zamierzam robić big_grin
        • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:19
          no tak, ale jak się patrzy na Ciebie to pewnie widać, że jest zmiana na twarzy na plus. Nie wiadomo o co chodzi, ale jakoś tak świeżej wyglądasz, c'nie? to właśnie dla mnie jest właściwie użyta medycyna estetyczna.
          • b-b1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:27
            ofelia1982 napisała:

            > no tak, ale jak się patrzy na Ciebie to pewnie widać, że jest zmiana na twarzy
            > na plus. Nie wiadomo o co chodzi, ale jakoś tak świeżej wyglądasz, c'nie? to wł
            > aśnie dla mnie jest właściwie użyta medycyna estetyczna.

            Dokładnie tak. Genetyka mnie nie rozpieszcza, więc dlaczego sobie nie pomóc?
            Gdyby być zupełnie przeciw jakimkolwiek zabiegom- to zamykanie naczynek/usuwanie przebarwień/blizn też powinno być napiętnowane.
            • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:30
              właśnie o tym mówie! Usunięcie naczynek laserem jest ok, a przecież cel i tego i tego jest taki sam. Chodzi mi właśnie o tę wybiórczość, zrozumieć nie mogę.
          • zla.m Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 19:16
            bardziej świeżo...
    • barbibarbi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:15
      Kiedyś kobieta w spodniach była dziwadłem, jeszcze nie tak dawno, bo w latach 50-60 tych.

      Zawsze wszelkie nowości trafiają na ścianę i na beton, najwięcej mają do powiedzenia ci, korzy nie wiedzą za wiele, takie zaściankowe myślenie. No i zazdrość, wiadomo że to kosztuje, a mnie nie stać, to chociaż szpilę sobie wbiję big_grin
      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:17
        chyba masz rację, zwłaszcza ta druga część wypowiedzi...
    • jesienna.nuta Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:19
      Stać mnie, to sobie wstrzykuję wszystko, co najlepsze. I to działa.
    • cosmetic.wipes Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:20
      Róznica jest taka, że botoksem/kwasem/skalpelem możesz sobie nieodwracalnie skiepścić urodę, a maseczką z ogórków raczej trudno. No chyba, że uprzednio wymoczysz ogórka w domestosie.
      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:24
        ooo, i tu mamy przykład osoby, która NIE MA POJĘCIA. "Nie znam się, ale się wypowiem".
        Efekt botoksu znika w przeciągu 6-12 miesięcy, tak samo z kwasem hialuronowym.
        Skalpel to co innego - ale o tym nie rozmawiamy, bo to operacja i jest już obarczona jakimś ryzykiem.
        • stacie_o Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:30
          Niekoniecznie, wiadomo można zjeść 9 kilo ogórków i kopnąć w kalendarz, ale botoks ma o wiele większe spektrum działań niepożądanych, co z tego że efekt ci zniknie za 12 miesięcy jak przez blisko rok trzeba będzie chodzić z opadniętą powieką (przykład z otoczenia, botoks zastosowany na leczenie migreny).
        • cosmetic.wipes Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:49
          Jak się bardzo postarasz, to i botoksem można sobie zrobić kuku na stałe (porażenie nerwu twarzowego zdarzyć sie może i niestety nie zawsze się cofa), ale nie o tym chciałam.
          Ktoś, kto decyduje się na inwazyjne metody poprawy urody, zazwyczaj nie poprzestaje na jednorazowym zabiegi, nieprawdaż? Więc wielokrotne wstrzykiwanie różnych substancji w twarz wiąze się jednak z ryzykiem zrobienia sobie z twarzy kupy.
        • arkanna Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 21:55
          a ty nadal swoje, o zesz.
          pokaz mi osobe chociaz jedną, która poprzestała na jednorazowym botoksie
      • jola-kotka Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 19:16
        bzdura,no może skalpel jak trafisz na konowala.
        co do reszty jak ze wszystkim innym w nadmiarze szkodzi. stosowane z głową nie. jak wypijesz lampkę wina pojdzie ci na zdrowie,jak beczkę to będziesz chorować.
    • gaskama Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:23
      Hm, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nigdy nie wypowiadałam się w żadnym wątku na temat botoksu. Nie należę do tych hejtujących.
      Ale porównywać botoks z ogórkiem??? Chyba masz problemy z logicznym myśleniem.
      Poczytaj sobie o możliwych skutkach ubocznych w przypadku botoksu
      www.botox.org.pl/botox-skutki-uboczne/
      A jakie skutki uboczne może mieć maseczka z ogórków??? Zakładając, że nie masz alergii na ogóra.
      Twoja wypowiedź jest tak nielogiczna, tak głupia, że aż mi się nie chce polemizować z tobą.
      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:28
        skutki uboczne botoksu są bardzo rzadkie i zazwyczaj związane z niewłasciwym postępowaniem po zabiegu (np. pochylanie głowy, czego nie można robić 3h po zabiegu, bo toksyna moze się przemieścić). Reszta to promil promila. Aspiryna więcej powikłań powoduje statystycznie (tak!).
        poza tym Ty mowisz o powikłaniach, a ja mowie o hejcie na botoks w ogóle - że jak można sobie wstrzyknąć coś tam w twarz.
        Porównanie do ogórka było zaczepne, wiadomo (tj. każdy normalny forumowicz skapnie się) - ale mechanizm właśnie tak działa! Manicure u kosmetyczki mozemy robic, to nie oburza, ale bardziej intensywnego poprawienia urody (manicure przecież ma taki sam cel jak botoks!) - już nie.
        • gaskama Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:31
          Potwiedzasz wszystkie moje uprzedzenia.
          • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:35
            luzik. mozesz dyskutować merytorycznie, a mozesz zacząć walić wycieczkami personalnymi. W drugim przypadku Ty potwierdzasz moje przypyszczenia.
            • gaskama Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:40
              Kobieto, jak mam dyskutować z tobą merytorycznie. Podałam ci statystyki! Nie odniosłaś się do nich! Nie wiesz, co to jest promil!!! Toż moje 12 letnie dziecko to wie. Piszesz bzdury, nie podajesz żadnych konkretów. Jesteś zła, bo krytykuje się ludzi, którzy nadużywają botoksu. Ja zaznaczyłam na początku, że niech każdy robi sobie co chce, wstrzykuj jad kiełbasiany w twarz, ile tylko chcesz. Nie moja sprawa, ja za to nie płacę. Ale uważam, że to głupie, właśnie ze względu na skutku uboczne, podaję konkretne liczby, dziewczyny pokazują konkretną spie..szoną twarz a ty piszesz o promilu promila. I jak tu z takim bezmózgiem dyskutować????
              • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:40
                myślę, że brakuje Ci seksu big_grin
                W light wątku tak japę drzeć, oj oj oj
                • gaskama Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:42
                  Ok, pokonałaś mnie zdecydowanie na swoim poziomie. Brak mi doświadczenia. Wycofuję się.
                  • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:44
                    wreszcie!
      • marzeka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:32
        W tym wątku najbardziej uderzył mnie argument: narzekasz, bo pewnie ciebie na to nie stać, mnie stać, więc jestem ta lepsza/młodsza i ładniejsza. big_grin
        • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:36
          a mnie w sąsiednim wątku najbardziej uderzyło Twoje ujadanie i wypowiadanie się na temat, o którym nie masz absolutnie zielonego pojęcia (uwaga, wstawię teraz fajną buźkę: big_grin
          • marzeka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:38
            No tak, inne zdanie, znaczy: ujadanie big_grin
            I tak, pobijmy się teraz na zdjęcia big_grin Wygrałaś: jesteś piękna, bo masz botoks, to wystarczy do piękności.
            • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:41
              ach dziękuję! naprawdę nie musisz big_grin
    • przystanek_tramwajowy Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:26
      Naprawdę nie widzisz różnicy między okładaniem sobie twarzy ogórkiem a wstrzykiwaniem w nią jadu kiełbasianego?

      ---
      Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:29
        naprawdę. Jedynie taką, że ogórek nic nam nie da (a jak już to rano i tak nie będzie efektu), a botoks da. No i ogórek jest tani, a botoks nie. Co takiego strasznego jest w tym botoksie w takim razie?
        • stacie_o Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:31
          Witam najczęstszym skutkiem ubocznym są

          Opadanie powiek- prawie 3 procent osób
          Nudności ? do 3 procent
          Osłabienie mięśni ? do 2 procent
          Bóle twarzy ? do 2 procent
          Niestrawność lub zgaga ? do 1 procenta
          Problem z zębami ? do 1 procenta
          Wysokie ciśnienie krwi (nadciśnienie) ? do 1 proc.
          • stacie_o Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:37
            I wiadomo ogórek jest bardziej toksyczny:
            www.stylecraze.com/articles/strange-side-effects-of-cucumber/
        • marzeka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:37
          O znowu ten finansowy argument, czyli mnie stać, ciebie nie, więc jesteś przeciwko. big_grin
          • cosmetic.wipes Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:53
            Ale jaja. Mnie stać, a jestem przeciwna big_grin
            • marzeka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:03
              No jak możesz Cosmetic, jak możesz big_grin
              Dziewczynie udała się jedna rzecz: jeszcze bardziej zniechęcić (a np. z Andzią w tej kwestii pogadać się da). I kurczę, tu mowa o młodej kobiecie 30+ z małymi dziećmi z takim podejściem i argumentami- za lat 10 będzie kolejnym dowodem, dlaczego nie.
            • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:08
              O to tak jak mnie smile ale ja wyglądam normalnie i nie potrzebuję. A jak przestanę wyglądać normalnie - to cóż. tak upływa czas.
    • bumbunierka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:35
      Ogorek to cos, co sprawia przyjemnosci, i Tobie, i Twojej skorze. Medycyna estetyczna to wstrzykiwanie trucizn, kaleczenie skory, ciecia do krwi i temu podobne zabiegi i rozne inne pomysly, jak zrobic krzywde wlasnemu organizmowi, zeby sie sprezyl, naciagnal, zastygl na chwile, zeby inni uznali, ze mamy o piec lat mniej niz mamy w rzeczywistosci.
      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:37
        "Medycyna estetyczna to wstrzykiwanie trucizn, kaleczenie skory, ciecia do krwi"

        Nie mam więcej pytań. Dokształć się w temaciesmile botoks to lekkie ukłucie, zabieg trwa 3 minuty.
        • bumbunierka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:40
          > "Medycyna estetyczna to wstrzykiwanie trucizn, kaleczenie skory, ciecia do krwi
          > "
          >
          > Nie mam więcej pytań. Dokształć się w temaciesmile botoks to lekkie ukłucie, zabie
          > g trwa 3 minuty.

          Tym lekkim ukluciem wstrzykujesz pod skore trucizne, ktora paralizuje miesnie.
          • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:43
            "Dawka preparatu musi być precyzyjnie dobrana do indywidualnych potrzeb - w przypadku zabiegów kosmetycznych jest ona wielokrotnie mniejsza niż w wypadku leczenia nadpotliwości czy migreny. Mimo że botoks to toksyna, podawana przez lekarza dawka nie powinna nam zaszkodzić ? dla porównania dawka śmiertelna wynosi 2,5-3 tysiące jednostek, a dermatolog do zabiegu używa około 30 jednostek, tj. zaledwie kilku centymetrów sześciennych."

            www.doz.pl/czytelnia/a1616-Fakty_i_mity_o_botoksie
            • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:52
              Ostrzykuj się , skoro lubisz, toż to Twoja twarz i Twoje pieniądze.
              Mnie nie podoba się efekt stopniowego upodabniania się do siebie twarzy kobiet stosujących botoks i wypełniacze, tym bardziej, że procesu starzenia się i tak to nie powstrzyma - to ułuda, pogoń za nieosiągalnym mitem.
              Nie podoba mi się też to, co widzę na twarzach starszych kobiet, które sporo sobie tych zabiegów w życiu zrobiły.
              I nade wszystko - szkoda mi czasu na siedzenie w gabinetach medycyny estetycznej. Jest tyle ciekawszych rzeczy w życiu smile I dlatego tam nie bywam. Nie z braku pieniędzy smile
              • bumbunierka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:05
                > Nie podoba mi się też to, co widzę na twarzach starszych kobiet, które sporo so
                > bie tych zabiegów w życiu zrobiły.

                We mnie te twarze jakis taki podswiadomy strach wzbudzaja. Jest w nich cos z horroru, brak harmonii, twarz jak poskladana z kawalkow, z niepasujacych do siebie elementow. A jednoczesnie zwiazane jest z tym bardzo zakompleksione wnetrze, masa strachu przed starzeniem sie, niechec do siebie samego, skupienie na kazdej zmarszczce...

                Owszem, o jednym, dwoch zabiegach, wyglada sie leciutko ladniej niz przed.Tyle ze na tyle leciutko, ze jest to ledwo dostrzegalne. I mija. Wiec nie bardzo widze sens. A jak zacznie sie ciagnac to dalej moze juz byc tylko gorzej.

                Cale moje doswiadczenie zyciowe mowi, ze jest tylko jedna recepta na dobry wyglad: cieszyc sie z zycia, wysypiac, kochac, robic to, co nas fascynuje, pic soki, jesc warzywa, przytulac dzieci, glaskac koty, tanczyc, uprawiac seks, smiac sie i kompletnie nie zawracac sobie glowy wlasnymi zmarszczkami.
                • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:09
                  bumbunierka1 napisała:


                  > Cale moje doswiadczenie zyciowe mowi, ze jest tylko jedna recepta na dobry wyg
                  > lad: cieszyc sie z zycia, wysypiac, kochac, robic to, co nas fascynuje, pic sok
                  > i, jesc warzywa, przytulac dzieci, glaskac koty, tanczyc, uprawiac seks, smiac
                  > sie i kompletnie nie zawracac sobie glowy wlasnymi zmarszczkami.

                  Ładne i bardzo prawdziwe smile
                  • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:14
                    bardzo ładne! I bardzo niewykluczające tego, że raz w roku można dać się ukłuć dla lepszego samopoczuciesmile
                • cosmetic.wipes Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 18:04
                  > We mnie te twarze jakis taki podswiadomy strach wzbudzaja. Jest w nich cos z ho
                  > rroru, brak harmonii, twarz jak poskladana z kawalkow, z niepasujacych do siebi
                  > e elementow.

                  Masz rację i do tego wszyscy wyglądają jakby byli z innej, bardzo odległej planety:

                  A new kind of beauty
            • cosmetic.wipes Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:54
              Umrzesz bo ci serducho stanie, albo rak zeżre wątrobę, ale twarz długo po smierci zachowasz gładką. Gratuluję big_grin
              • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:03
                Przynajmniej podczas umierania na twarzy nie pojawi się żaden grymas bólu. Wszyscy będą przekonani, że umarła bezboleśnie i w spokoju, a tymczasem....
                • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:10
                  Dobrze, że ma już dzieci - zdążyły się nauczyć odczytywania emocji z twarzy zanim ta twarz przestała być ruchoma.
                  • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:14
                    big_grin big_grin big_grin
                  • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:15
                    cha cha, dobresmile
      • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:50
        >Ogorek to cos, co sprawia przyjemnosci, i Tobie, i Twojej skorze.

        I bywa, że nie tylko skórze big_grin
    • kawka74 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:54
      W odchudzaniu ruchem i dietą oraz w odsysaniu tłuszczu, względnie operacjach bariatrycznych, chodzi o to samo - a jednak nikt nie twierdzi, że liposukcja, założenie opaski na żołądek i godzinny spacer to to samo.
      W poprawianiu urody, jeśli ktoś tego potrzebuje, nie ma niczego zdrożnego, ale upieranie się, że maseczkę ogórkową na twarzy i wstrzykiwanie jadu kiełbasianego pod skórę różni jedynie cena, to chyba przejaw jakiegoś problemu z postrzeganiem rzeczywistości.
      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:05
        rożni te zabiegi inwazyjność, dostępność i cena.
        • kawka74 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:26
          To może taki przykład: wskaz różnice miedzy ćwiczeniami ortoptycznymi i noszeniem obturatora a wstrzyknięciem botuliny w mięśnie gałki ocznej.
          • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:27
            po co?
            • kawka74 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:38
              Żeby pograć w 'znajdź różnice'.
    • ewekub Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 14:57
      W piątek idę trzeci raz na botoks. Chodzę co pół roku, robię lwią zmarszczkę i kurze łapki.
      Efekt jest taki, że mam wypoczetą, wygładzoną twarz.
      Ktoś kto nie wie, że mam botoks, nie zauważy tego, bo twarz wygląda naturalnie, mimika również.
      Moja koleżanka robi sobie botoks od kilku lat, przyznała się dopiero nie dawno, a ja się nie zorientowałam pomimo, że widzimy się codziennie.

      Celebrytki zazwyczaj mają botoks + kwas hialuronowy, którym wypełniają zmarszczki.
      To właśnie kwas niewłaściwie zaaplikowany lub w nadmiarze powoduje napompowanie i efekt szczutności twarzy.
      Botoks tylko paraliżuje mięśnie i jeżeli jest profesjonalnie i z umiarem podany - odejmuje nam lat.
      W starszym wieku się go nie wykonuje, tylko wypełnia zmarszczki kwasem, bo po samym botoksie nie będzie efektu.
      Tak samo nie zmarszczek połlużnych przy ustach nie robi się botoksem, tylko wypełnia kwasem.
      To właśnie zaproponował mi mój lekarz, ale się nie zdecydowałam.
      Moim zdaniem te twarze z telewizji wyglądają tak a nie inaczej, bo mają zrobione wszystko na raz. Wypełnione kwasem zmarszczki, dolinę łez, powiększone usta, kości policzkowe itp.

      Sam botoks umiejętnie podany, powoduje, że naprawdę wygląda się dużo korzystniej i co najważniejsze - naturalnie.
      Nie ukrywam, że się trochę obawiam jego skutków ubocznych w przyszłości, dlatego nie zamierzam go robić przez wiele lat.

      ---
      T. 2006r.
      T. 2009r.

      www.kochamylaure.pl
      • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:01
        ewekub napisała:


        > Nie ukrywam, że się trochę obawiam jego skutków ubocznych w przyszłości, dlateg
        > o nie zamierzam go robić przez wiele lat.

        Myślę, że to jest właśnie ten słaby punkt "kontraktu" z botoksem.
        Trudno przestać.
      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:02
        ewekub, właśnie o to mi chodzi - ze MOŻE to wyglądać naturalnie. Ja rozumiem, że nie wszyscy muszą chcieć mieć gładką twarz, nie każdemu zależy, nie każdy jest przekonany, ok. Tylko dziwię się, jakie kontrowersje to wywołuje. Jak dużo hejtu, jak dużo jadu, przezwiska i tak dalej.
        Porównanie do ogórka było oczywiście bardzo kontrastowe - by uwypuklić o co mi chodzi - co inteligentniejsze jednostki się połapały. a reszta...no cóż. Reszta się złapała za głowę i z wielgachnym oburzeniem zaczęła krzyczeć, ze jak można zrównywać te dwie rzeczy.
        • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:07
          ofelia1982 napisała:

          Tylko dziwię się, jakie kontrowersje to wywołuje. Jak dużo he
          > jtu, jak dużo jadu, przezwiska i tak dalej.

          Dużo jadu? Tak jak poniżej?


          > Porównanie do ogórka było oczywiście bardzo kontrastowe - by uwypuklić o co mi
          > chodzi - co inteligentniejsze jednostki się połapały. a reszta...no cóż. Reszta
          > się złapała za głowę i z wielgachnym oburzeniem zaczęła krzyczeć, ze jak można
          > zrównywać te dwie rzeczy.

          Co inteligentniejsze dostrzegły Twoją subtelną hiperbolę, a reszta nie załapała, że przecież wcale nie masz na myśli tego, że ogórek i botoks to równie naturalne metody? big_grin
          • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:15
            a nie, naturalne to botoksowanie się nie jest. chodzi o trigger tego i tamtego. ten sam.
        • ewekub Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:42
          Bo większość dziewczyn na hasło botoks wyobraża sobie te zniekształcone twarze z ekranu telewizora, nie wiedząc, że to jest EKSTREMUM!
          • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 17:08
            W pierwszym rzucie dziewczyny mają.prawo nie wiedzieć, że te maszkarony z telewizora to ekstremum. Ale jak żyją już wiele lat na świecie ze zjawiskiem pt. "medycyna estetyczna" w tle i jeśli zzewsząd mają info, że ta makabra z telewizora to właśnie tylko estremum, to do jasnej cholery, ile trzeba mieć oslego uporu, żeby upierać się przy swojej wizji tego ekstremum jako całości zjawiska?! Nie kąsam, no nie daję rady. Jak jakiś za przeproszeniem na.psa urok terlik upierajacy się, że antykoncepcja to tylko.i wyłącznie samo zuo i przyczyna wszystkich nieszczęśc i chorób, bo jedna pani z drugą panią ucierpiały z powodu tabsów.
            • cosmetic.wipes Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 18:08
              Andzia, nie goraczkuj się.
              Tak własciwie to nikt nie twierdzi, że medycyna estetyczna to zuo, tylko autorka narzuciła dość agresywną konwencję tej dyskusji.
              Dla mnie tego typu zabiegi odpadają nie dlatego, ze ktoś tam sobie czoło sparaliżował, czy mu usta glonojada wyszły, tylko dlatego, że to zabieg inwazyjny. A ja nie lubie inwazji w ciało, między innymi dlatego nie mam przekłutych uszu ani tatuażu, chociaż na kimś innym mi się podobają.
              • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 20:18
                Spoko, nie.gorączkuję się nadmiernie tym wątkiem, tylko pamiętam kilka innych na temat "poprawianie urody jest zuem wcielonym, bo przecież WSZYSTKIE, co się poprawiły skończyły jako karykatury". Więc mi.się.skumulowało wink Nie chcesz się przekłuwać, tatuować, botoksować - i to jest ok, nie.chcesz ingerencji w ciało. Ja to rozumiem, bo też miałam okres niskiej tolerancji na ingerencję w.moją fizyczmosc. Ale panie przekłuwające uszka swoim rocznym córeczkom i jjednocześnie jazgoczące o szkodliwości kłucia twarzy dorosłym,.świadomym swoich czynów kobietom, są zabawne.
    • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:00
      Naprawdę masz taką skórę, że w wieku 32 lat (jeśli 1982 to rok urodzenia) musisz się już "botoksować"? Co będzie w wieku 45 lat? Operacja?
      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:03
        nie muszę. chcę. mam lwią zmarszczkę, która dodaje mi lat.
      • ewekub Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:44
        Botoks jest właśnie dla osób w tym wieku.
        Później nie działa.
    • araceli Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:05
      ofelia1982 napisała:
      > Celem botoksu jak i np. maseczki ogórkowej jest to samo - POPRAWA URODY.
      > Co różni te zabiegi? Cena i dostępność (botoks tylko u lekarza)

      Oprócz tych dwóch jest jeszcze coś takiego jak inwazyjność. Każdy ma swoją granicę 'poświęcenia' dla urody. Żebra też można zobie dla wąskiej talii wyciąć tongue_out
      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:07
        oczywiście! i tu się zgadzam. jeden moze uznać, że lakier hybrydowy to już za dużo (no bo ściąganie acetonem i te lampy UV), a dla drugiego botoks może być zabiegiem, który robi w przerwie obiadowej.
        Tylko po co hejtować tych drugich? O tym jest ten wątek (to nie przytyk do Ciebie araceli)
        • araceli Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:09
          No nie wiem Ofelio - sama hejtujesz to sobie odpowiedz tongue_out
          • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:10
            A gdzie hejtuję?
            • araceli Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:16
              ofelia1982 napisała:
              > A gdzie hejtuję?

              Takie miłe słowa: 'co inteligentniejsze jednostki się połapały. a reszta...no cóż.' + koronny argument w stylu: bo Cię nie stać big_grin
              • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:18
                jak to moj tata mawiał: 'akcja-reakcja"
          • araceli Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:13
            PS. Moim zdaniem to nie jest kwetia hejtu tylko obserwacji. Bo owszem - MOŻNA sobie zrobić botoks tak, żeby wyglądało to naturalnie ale niestety w praktyce częto widać. Może to wynika z faktu 'zachłanności' ostrzykujących się? Kiedyś oglądałam program o operacjach plastycznych biustu i tam wypowiadał się chirurg, że nie da się przeskoczyć 3-4 miseczek, żeby efekt był naturalny a 95% przychodzących do niego kobiet chce z deski przeskoczyć do 'dużego D'. Z botoksem pewnie podobnie - można zrobić trochę wiele kobiet woli się wygładzić na maksa co skutkuje takim a nie innym wyglądem.
            • barbibarbi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:23
              No ale to jest kwestia gustu, może sobie zrobić proporcjonalny biust, ktoś kto miał zero biustu, a może sobie walnąć balony pod brodę. Możesz sobie założyć delikatną mini za kolano, albo możesz sobie walnąć paseczek, że tyłek będzie widać i do tego dołożyć kabaretki. Medycyna estetyczna stwarza możliwości, a jak ktoś ma zwyczajnie ordynarny gust, to nie jest wina medycyny estetycznej ani lekarza, że pacjentka chce mieć usta na pół twarzy albo podciągnięte brwi kosmitki jaki pani Minge.
              • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 17:40
                Buhaha, własnie o to sie rozchodzi: medycyna estetyczna stwarza możliwości, a jak pani ma wulgarny gust, to jej sprawa tongue_out Przemysł.odzieżowy w kwestii ubioru czy kometyczny w kwestii makijażu też dają nam narzędzia do ręki. A jak różnie kobiety to wykorzystują, to widać (i czasem czuć wink) Mam w nosie, co inne kobiety robią ze swoim wyglądem. To, że.mnie się nie podobają klony blond-cyce-wary nie znaczy, że będę sobie pozwalać na protekcjonalne pseudowspółczucie "jaka ona biedna, co ona sobie zrobiła". Te panie w swoim środowisku mają się.dobrze ze swoimi wargami i cyckami. A środowiska te też mają się doskonale i w d..e mają mój subtelny gust. Amen.
                Problemem jest natomiast nieodwracalnosc pewnych zabiegów (chociaż to dotyczy przede wszystkim chirurgii). Nawet jak panna przesadzi z botoksem czy kwasem, ale raz czy kilka razy, a nie kilkadziesiąt, to świat się nie.zawali - odczeka trochę i się wchłonie. Ale.jak się.potnie, albo pakuje w.siebie różne specyfiki na kilogramy i latami, to nie.jest dobrze. Tylko jak to.się.ma do dziesiątków tysięcy Polek korzystających z dobrodziejstw sztuki lekarskiej w tej materii w sposób rozsądny? Ano tak, jak wciąganie dziennie 20 ciastek do wciągania jednego. Ciastezka same.w.sobie nadzwyczaj zdrowe nie są, ale pięknie nam.życie umilają. Z ostrożna wszystko można.
              • malwi.4 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 15:29
                Medycyna estetyczna stwarza możliwości, a jak ktoś ma zwyczajnie ordynarny gust, to nie jest wina medycyny estetycznej ani lekarza, że pacjentka chce mieć usta na pół twarzy

                o właśnie!
        • marzeka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:12
          Na razie w hejterkę Ty równo się bawisz, w śmieszny sposób wykorzystując argument finansowy jako podstawowy, dlaczego nie.

          Po swoich komplikacjach po prostej operacji, już wiem, ze żadna operacja u mnie nie będzie prosta i musi być pod uważną kontrolą lekarzy pod kątek krwi, i z tego chociażby powodu nie poddam się żadnej ingerencji, bo ja np. wiem, że mam dużą szansę znaleźć się z gronie, których dotknąłby środek uboczny.
          I naprawdę dziwi mnie botoks w wykonaniu tak młodych kobiet.
          • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:18
            nie dziwię się Twoim obiekcjom. Tak samo jak ja nie mogłam zrozumieć znajomej, która jako matka 4 dzieci (tak!) powiększyła sobie cycki po karmieniu. Wygląda oczywiście super, zwłaszcza w bikini - ale ja bym się bała iść pod nóż mając 4 istoty do odchowania.
            Tyle, że ta inwazyjonść botoksu jest wlasnie strasznie uwypuklana, a w praktyce to szybki prosty zabieg, który u duuużej większości ludzi nie wywołuje zadnych skutków ubocznych
            • marzeka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:21
              Ale ja już wiem, że jestem w tzw. grupie, która musi uważać, bo mnóstwo ludzi przechodzi spokojnie operacje, zabiegi- ja jestem w grupie ryzyka (ze względu na krew). I dlatego wstrzykiwanie w siebie takich rzeczy- mnie przeraża i tyle; nie mówiąc o operacjach estetycznych.
              • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:28
                ale Ty masz uzasadniony powód i bym się zdziwiła gdybyś Ty chciała się zbotoksować. Mówimy o przypadku przeciętnym - kobieta raz w roku idzie się ukłuć by lepiej wyglądać.
                • marzeka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:36
                  Ale ten mój "powód" wyszedł przypadkiem, gdy poszłam na prostą operację, którą przechodzi naprawdę mnóstwo kobiet, nie wiedziałam, ze tak to się skończy. Takie powody często wychodzą "przypadkiem". I tak, jestem w wieku (pani 40+) kiedy wiele kobiet coś robi, ja już wiem, ze całego mnóstwa rzeczy nie mogę, ale dowiedziałam się "przypadkiem".
                  • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:37
                    A co to takiego?
    • princess_yo_yo Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:05
      nie wiem i uwazam ze tak jak wszystko medycyna estetyczna jest dla ludzi, jeden bedzie korzystal racjonalnie, inny nie ale wazne ze efekt mu sie podoba jesli tego wlasnie potrzebowal.
    • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:06
      O ile nie pracujesz np. w mediach to po co Ci młodszy od realnego wieku wygląd?
      Męża chyba masz, zresztą nawet gdybyś nie miała to w końcu docelowemu narzeczonemu będziesz musiała wyjawić prawdziwy wiek.
      Co daje (pomijam branże ściśle związane z wyglądem jak modeling, praca w telewizji) młodszy od metryki wygląd? Jakie realne korzyści?
      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:10
        nigdy nie pojmowałam swojego wyglądu jako czegoś "dla faceta". Posiadanie męża oznacza, że mam przestać dobrze wyglądać? Mojemu mężowi wisi czy robię sobie botoks czy nie, ale ja lubię dobrze wyglądać. No tak już mam. korzyści są tylko i wyłącznie dla mnie.
        • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:12
          Ale czy "dobrze wyglądać' równa się "młodziej niż metryka"? Nie wiem czemu kobiety w pewnym wieku tak gonią za zewnętrzną młodością. Sorry, ale to się zwykle nie udaje, nawet największym bogaczom. Przy wyjątkowo dobrych wiatrach i genach można mieć maksymalnie do 5 lat młodziej.
          • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:21
            ale ja nic o metryce tu nie mówię. Nigdy nie ukrywam wieku, jestem rocznik '82. chodzi o LEPSZY wygląd. Bo mozna duzo mowic o roznych rzeczach, ale no jednak lepiej się wygląda bez tej zmarszczki na czole niż z nią. wiek tu nie ma nic do rzeczy.
        • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:13
          Dobrze wyglądać można tylko w wyprasowaną twarzą? Wow, bardzo odważna teoria.
          • kota_marcowa Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:15
            Nie, ale czemu sobie nie poprawić urody i humoru, skoro można. Kiedyś farbowanie włosów było tak samo hejtowane, a teraz jakoś siwych kobiet się za często nie widuje.
            • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:19
              no właśnie. gdzie jest granica Waszym zdaniem, że "to mogę zrobić dla urody, a tego już nie?"
            • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:21
              Ja tam włosów nie farbuję, smaruję się tylko naturalnymi olejami.
              • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:24
                i...?
                Powiem Ci coś - ja też się smaruję naturalnymi olejami! Uwierzysz? Ja-fanka botoksu?smile
                Kocham arganowy, tamanu, z nasion malin i z awokado.
                Codziennie piję koktajle owocowe, prawie nie jem mięsa, dużo czasu spędzam na powietrzu, kocham dzieci i zwierzęta, jestem wolontariuszką w schronisku dla bezdomnych zwierząt i sama maluję meble.
                I co z tegO?
                • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:27
                  No widocznie potrzebujesz inwazyjnych metod żeby się lepiej poczuć.
                  Ja nie potrzebuję.
                  Jestem jaka jestem, fajna, z ładną buzią i nie potrzebuję dowalać sobie makijażem, farabami, kwasami i skalpelem.
                  • kota_marcowa Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:30
                    No to ty i pewnie jakiś niewielki promil poza tobą, problem w tym, że większość hejtujących, robi makijaż, używa kremów, czy farbuje włosy.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:35
                      Tak naprawdę to nie ma problemu smile przecież jak ktoś ma ochotę sobie wstrzykiwać cokolwiek gdziekolwiek to jego ciało i nie wiem dlaczego miałby się hejtem przejmować.

                      I dopóki nikt mnie nie zmusza, żebym ingerowała w swoje ciało bardziej niż jest to konieczne to ok smile niech każdy robi to co uważa za słuszne a i tak sam poniesie konsekwencje swoich działań.
                      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:47
                        albo i nie poniesie, bo nie ma czego ponosić.
                        • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:54
                          Patrząc na ofiary to jednak poniesie.
                  • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:44
                    farbujesz włosy? nie jesteś pogodzona z ich naturalnym kolorem. Malujesz paznokcie? nie pogodzilas sie z ich naturalnym odcieniem. dochodzimy do absurdu, gdzie kazda poprawka urody oznacza jakies niepogodzenie
                    • bumbunierka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:52
                      > farbujesz włosy? nie jesteś pogodzona z ich naturalnym kolorem. Malujesz paznok
                      > cie? nie pogodzilas sie z ich naturalnym odcieniem. dochodzimy do absurdu, gdzi
                      > e kazda poprawka urody oznacza jakies niepogodzenie


                      Nosisz kolczyki? Nie jestes pogodzona z tym, ze masz krotkie, zakonczone polokraglo uszy! Eh... cos nie tak z ta analogia, czy mi sie tylko tak wydaje? wink
                      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:55
                        no ale wlasnie te porownania są absurdalne. dlaczego ingerencja "mniej inwazyjna" nie oznacza niepogodzenia się ze sobą, a ta bardziej inwazyjna już tak?
                  • ewekub Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:02
                    OJP, tylko skromności Ci brakuje, Narcyzie.
            • bumbunierka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:28
              > Nie, ale czemu sobie nie poprawić urody i humoru, skoro można. Kiedyś farbowani
              > e włosów było tak samo hejtowane, a teraz jakoś siwych kobiet się za często nie
              > widuje.

              Wlosy to sa martwe komorki. One nie potrzebuja Twojej "opieki", wisi im, co z nimi zrobisz. Ale skora, miesnie - to sa zywe komorki Twojego ciala. One maja Ci sluzyc jeszcze wiele, wiele lat. I w tym celu najrozsadniejsze mi sie wydaje, dbac o nie najlepiej jak potrafisz. A nie maltretowac, zeby Twoja zewnetrzna powloka wygladala przez jakis czas kilka lat mlodziej, niz na to wskazuje metryka. To bardzo krotkowzroczna polityka.
              • kota_marcowa Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:35
                Wszystko pięknie, tylko te osoby rzucające kamieniem, palą fajki, piją kawę, a i alkohol się zdarzy, z jedzeniem tez różnie bywa. Nie popadajmy w skrajności. Żeby tak każdy idealnie dbał o swoje zdrowie.
          • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:23
            nie, nie tylko. mozna lepiej wyglądać z nowym kolorem włosów, nowym makijażem czy nową energią bo się na przykłąd odkryło pasję. Ale OPROCZ tego można jeszcze lepiej jak się usunie co większe zmarszczki, np. z czoła. Ja mam ostrego lwa, mimo tego, ze często się śmieję i uśmiecham, ale też jestem dość ekstrawertyczna i dużo tą twarzą ruszam. Więc ten lew mi pogarsza wyraz twarzy. Skoro mogę - to czemu, czemu miałabym go nie usunąć?
            • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:25
              Znaczy, że nie akceptujesz wyrazu swojej twarzy i jesteś zasadniczo niepogodzona ze sobą. Jakbyś nie miała na tym tle kompleksów to byś nie robiła ze zmarszczek problemu.
              • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:56
                tak, oczywiście. W takim razie większość kobiet jest ze sobą niepogodzona, bo w jakiś sposób swoją urodę próbuje upiększac zamiast usiąść i zdać się na upływ czasu
                • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:12
                  Te które nie bacząc na ryzyko tną się, ostrzykują, paraliżują sobie mięśnie są jednakowoż bardziej niepogodzone.
                  • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 17:57
                    A niekoniecznie bardziej niepogodzone. Bo klientki gabinetów med.estetycznej bardzo często stosują dyskretniejszy makijaż, ubierają się w stonowany sposób. Po prostu kładą nacisk na zlikwidowanie pewnych felerow urody, a nie maskowanie ich hałaśliwością. Takie kobiety mijam na poczekalni u mojego kosmetologa.
                    Aha, jeszcze raz.powtórzę mantrę, może w końcu niektórym cos w.głowie się.odblokuje: maszkarony z telewizora to ułamek kobiet regularne korzystających z usług medycy estetycznej.
                    • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 19:07
                      Jak rozróżniasz, które kobiety robiły sobie botoks itp. skoro jak sama twierdzisz tego w ogóle nie idzie poznać? Botoks i mało dyskretny makijaż się twoim zdaniem wykluczają? big_grin Moje obserwacje są odwrotne.
                      • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 19:20
                        Usiłowała je wszelkimi możliwymi sposobami wkurzyć, a one zachowywały wtedy idealnie gładkie lico.
                      • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 21:08
                        Idzie.poznać,.jak.się.znało kobietę wczesnej i ma się bardzo wyczulone oko smile Jestem pełna.podziwu dla.roboty na twarzy koleżanki, com.ją niedawno po przerwie kilkumiesięcznej ujrzala: chyba b.delikatny botoks, bo zniknęła siateczka zmarszczek mimicznych typowych dla delikatnej, suchej cery. Jakbym nie była ciut w temacie, to bym pomyślała, że.dziewczyna jest po wyjątkowo udanym rżnięciu wink Wiem, że.dba.o cerę, zawsze dbała, teraz najwyraźniej sięgnęła po bardziej radykalne zabiegi. A makijaż jak zawsze b. dyskretny smile
                        Różne połączenia makijażu z medycyną estetyczna widziałam. Moje znajome malują się nienachalnie mocno. Niczego nie wykluczam, chodzi mi o to,.że nierzadko kobiety poprawiające się dyskretnie acz skutecznie, nie malują się mocno.
                        • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 21:41
                          Paraliż mięśni widać, wystarczy popatrzeć jak się zachowuje czyjaś twarz jak ta osoba się uśmiecha, dziwi, krzywi itp. Botoks to nie jest jedyny możliwy zabieg - mogła sobie robić coś laserem, kwasem, nie wiem skąd u ciebie pewność, że robiła botoks skoro praktycznie nic na to nie wskazywało.

                          • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 22:09
                            Wstępnie postawilam na botoks, bo fraksel chyba nie zlikwidowałby tej siateczki zmarszczek, co ją wcześniej miała. Frakselem to ja swoje drobne zmarszczki nad górną wargą "wypalam", ale jej na całej twarzy były głębsze. Głęboko działająca podczerwień podnosi pięknie owal do góry (być może zrobiła i to, nie wykluczam), ale tej siateczki też nie likwiduje. Jakieś zluszczania to ona podejrzewam serwuje sobie od lat. A kwasem hialuronowym być może dyskretnie usteczka nastrzyknela, może pojedynczą głębszą bruzdę, czemu nie. Jednak główny efekt to chyba botoks. Jak ją.zobaczę w lepszym oświetleniu, to zbadam sprawę dogłębnie wink W każdym razie przyjemne dla oka zjawisko. Nie wyrzuciła dziewczyna kasy w błoto.
      • ewekub Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:59
        Robi się to po to, żeby lepiej wyglądać i lepiej się czuć, łatwiej tolerować upływajacy czas.
        Przynajmniej ja.

        Możnaby zapytać, po co używać kremów przecizmarszczkowych, czy nie lepiej dać się skórze naturalnie starzeć???
        • bumbunierka1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:05
          > Możnaby zapytać, po co używać kremów przecizmarszczkowych, czy nie lepiej dać s
          > ię skórze naturalnie starzeć???

          A Ty uwazasz, ze one w jakikolwiek sposob zatrzymuja starzenie czy likwiduja zmarszczki? big_grin

          Ja uzywam kremow, takich, jakie daja mi mile uczucie nawilzonej, odprezonej skory po umyciu jej woda. I tyle.
          • ewekub Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:13
            Ja nie wierzę, dlatego robię botoks wink

            Ale myślę, że znaczna część kobiet jednak wierzy.
    • kota_marcowa Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:13
      Hejtują chyba osoby, które "na żywo" nigdy z tym styczności nie miały. Ja tam jak zajdzie potrzeba, mam zamiar korzystać z dobrodziejstw medycyny estetycznej.
    • kota_marcowa Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:41
      A i dodam jeszcze, że przez takie kobiety typu "celebrytka o twarzy kobiety kota" zastrzyki z botoksu czy wypełniaczy cieszą się taką, a nie inną opinią. Jestem gotowa się założyć, że każda z was, ma w otoczeniu przynajmniej jedną osobę, która się takim zabiegom poddaje i nawet nie macie o tym pojęcia wink
      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:46
        10/10
    • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 15:54
      Cel botoksu i maseczki z ogórka jest może ten sam, ale efekty bywają zupełnie inne.

      Stać mnie na botoks i o ile jakoś strasznie przeciwna nie jestem, ale UWAGA: uważam, że cały czas jestem zbyt ładna, żeby ryzykować oszpecenie się w wyniku źle wykonanego zabiegu lub powikłań.

      Wydaje mi się, że trzeba być nieco zdesperowanym i kiepsko się czuć we własnej skórze, żeby sobie robić kuku w postaci paraliżowania mięśni twarzy. Wolę swoje normalne zmarszczki mimiczne, umiejscowione w zwyczajowych miejscach niż gładki środek czoła i brwi Mefisto, a czasem jeszcze dodatkowo zmarszczki w dziwnych, nietypowych miejscach i zmienioną dziwnie mimikę. Znam wiele kobiet po botoksie i różnych innych zabiegach. Mieszkając w Warszawie ciężko ich nie znać. W 8 przypadkach na 10 efekty moim zdaniem ciężko uznać za "poprawę urody". Czasem efekt jest wręcz upiorny.
      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:02
        o ile poczatek Twojej wypowiedzi jest naprawdę spoko, to część "Wydaje mi się, że trzeba być nieco zdesperowanym i kiepsko się czuć we własnej skórze, żeby sobie robić kuku w postaci paraliżowania mięśni twarzy." mnie rozwala...
        • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:10
          Dlaczego? Przecież sama piszesz, że botoks w twoim wypadku miał służyć poprawie urody. Zabieg nie jest ani bardzo tani, ani przyjemny, ani całkowicie bezpieczny, a jednak zdecydowałaś się, że to wszystko nieważne, bo bardzo ci zależało na poprawie urody. Czy coś źle zrozumiałam?
      • barbibarbi Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:33
        > Wydaje mi się, że trzeba być nieco zdesperowanym i kiepsko się czuć we własnej
        > skórze, żeby sobie robić kuku w postaci paraliżowania mięśni twarzy. Wolę swoje
        > normalne zmarszczki mimiczne, umiejscowione w zwyczajowych miejscach niż gładk
        > i środek czoła i brwi Mefisto, a czasem jeszcze dodatkowo zmarszczki w dziwnych
        > , nietypowych miejscach i zmienioną dziwnie mimikę. Znam wiele kobiet po botoks
        > ie i różnych innych zabiegach. Mieszkając w Warszawie ciężko ich nie znać. W 8
        > przypadkach na 10 efekty moim zdaniem ciężko uznać za "poprawę urody". Czasem e
        > fekt jest wręcz upiorny.

        A nasza pani premier Kopacz, wygląda upiornie? A pani Bieńkowska, a Putin (no może on tak), a nasza miss świata - 50 letnia już? Zgodnie z tym, wszyscy powinni wyglądać upiornie, bo wszyscy stosują zabiegi medycyny estetycznej.

        • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:53
          Napisałam:
          >>>Czasem efekt jest wręcz upiorny.

          Rozumiesz co znaczy słowo "czasem"?

      • oqoq74 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 16:36
        > Wydaje mi się, że trzeba być nieco zdesperowanym i kiepsko się czuć we własnej
        > skórze, żeby sobie robić kuku w postaci paraliżowania mięśni twarzy.

        Myślę, że to strach przed upływającym czasem i kult "wiecznej młodości". Media, które kreują wizerunek wiecznie młodej, tryskającej energią kobiety.
        Przykre, że te, które bez opamiętania korzystają z botoksu, stają się swoimi karykaturami.
      • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 18:01
        A mnie.się.wydaje, że.znasz.dużo więcej kobiet po botoksie, tylko nie.masz pojęcia, że one własnie po botoksie, bo wygadaja spoko tongue_out
        • kawka74 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 18:11
          Ja znam dwie (maszkaronów z Pudelka nie liczę, acz zapadają w pamięć, a szczególnie ich zapewnienia, że nic sobie z twarzą nie robiły poza specmaseczką z ogórka ;p) i gdyby mi nie powiedziały, nie wiedziałabym (ba, przyznam, że nawet po powzięciu tej informacji nie bardzo mogę się dopatrzeć zmian, ale wierzę, że nastąpiły, choćby w samopoczuciu dziewczyn).
          Clou całej tej dyskusji widzę w czymś innym - autorce w jej uwielbieniu dla medycyny estetycznej zdawało się umykać, że cel jest jeden, ale środki są różne, a to, że botoks robią w prawie każdym gabinecie, nie oznacza, że nagle przestał nieść ze sobą ryzyko skutków ubocznych większych, niż krem Nivea. Bardzo była zdziwiona, że krem i maseczka tak, ale botoks nie. No, niesamowite ;p
          • oqoq74 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 18:16
            Ja bym dodała jeszcze, że często gęsto różne zabiegi robią osoby niewykwalifikowane, często taniej (chociaż wysoka cena nie jest gwarancją jakości usług). Stąd też efekty są różne.
          • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 21:49
            Autorkę poniosło, choć długo, długo odpowiadała grzecznie i sensownie. Mnie by dużo szybciej szlag trafił, dlatego wątków nie zakładam wink Poza tym pełna zgoda co do reszty postu.
            Poznałam kiedyś uroczą panią w średnim wieku. Ladna, wesoła, promienna, dyskretnie, ale zawsze umalowana, włosy zrobione na lekko srebrzystą odmianę swojego naturalnego blondu. Ubiór sportowo klasyczny (pasował do szczupłej, wysokiej sylwetki). Dobra jakościowo torebka i buty,.trochę biżuterii. Taka energiczna, czynna życiowo kobieta. Wszyscy dawaliśmy jej 60 lat i myśleliśmy, że się właśnie zerwała z biura, do którego zaraz popędzi z powrotem. Miałam możliwość oglądać ją sobie długo i dokładnie w bardzo ostrym świetle, więc nic nie umknęło memu oku. Kopary opadły nam trwale i wiszą do dziś, gdy pani zeznała, że ma...78 lat. Wyglądała na paręnaście mniej. Potem, w luźnej rozmowie przyznała się do regularnego korzystania z różnych zabiegów upiększających i nie chodziło jej o maseczki z ogórka czy masaże wink To było prawdziwe dzieło sztuki - urocza, przenaturalnie i sportowo wygladajaca babcia, która tak naprawdę była już prababcią. Poza tym miała cudny, ciekawy życia i przeżyć, zgodny i pogodny charakter. I kupę kasy, którą wydawała równeż na podróże. Żadna zsa zsa gabor czy księżna Alba, choć grupa wiekowa ta sama.
            • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 23:49
              Ano bo ja emocjonalna jestem i stąd ta lwia zmarcha - to mnie poniosło jak juz ktos zaczął na mnie krzyczeć "kobieto!"
            • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 09:39
              O mamuniu, jaka inspirująca historia, szkoda tylko, że brzmi jakbyś ją wymyśliła na poczekaniu. big_grin

              Nie bardzo też rozumiem czego ma dowodzić? Jedna dobrze wyglądająca starsza pani ma świadczyć o tym, że zabiegi medycyny estetycznej czy wręcz operacje plastyczne są absolutnie bezpieczne i sprawiają, że w wieku 78 lat wygląda się na 60, jest wesołą, promienną, zawsze dyskretnie umalowaną, ma się szczupłą wysoką sylwetkę? Zabiegi i operacje gwarantują cudne, ciekawe życie i zgodny i pogodny charakter oraz kupę kasy? LOL
              • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 09:53
                Jak wysoką sylwetkę to jestem skłonna/y się zastanowić nad tym jednak....
              • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 16:33
                Nie pochlebiaj sobie, nie chciałoby się (wymyślać na poczekaniu). Ja jestem prosto skonstruowana dziewczyna, jak widzę coś konkretnego, to ewentualnie opisuję, a dzikie domysły i fantazje na temat "co autor miał na myśli" zostawiam tobie tongue_out A tak swoją drogą: głosy ci dyktują te "wnioski" czy masz taką pokrętną konstrukcję umysłu?
                • lady-z-gaga Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 19:07
                  >Poza tym miała cudny, ciekawy życia i przeżyć, zgodny i pogodny charakter.

                  Miała go dzięki botoksowi? smile i sportową sylwetkę, i styl ubierania też ? smile
                  byłaby mniej lubiana przez Was, albo jej zalety stałby się niewidoczne, gdyby wyglądała na swoje lata? bo szukam morału w tej historii i szukam.... wink
                  • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 20:02
                    jak się chcesz przyczepić to się przyczepisz. Andzia opisała ogólnie tę kobietę, żeby dać nam jej obraz. Nigdzie tam nie sugerowała, że reszta oprócz zmarszczek (ubiór, makijaż, styl bycia) był zasługą botoksu...że takie rzeczy trzeba tłumaczyć ludziom z maturą...(chyba?)
                  • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 20:09
                    Nie.szukaj, to historia bez "morału". Bez tezy, której moznaby się uczepić albo z nią polemizować.
                • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:16
                  Wybacz w takim razie. Głupio założyłam, że to co napisałaś ma jakiś związek z tematem wątku, szczególnie, że się tak rozpisałaś.
            • kawka74 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 09:46
              > Autorkę poniosło, choć długo, długo odpowiadała grzecznie i sensownie.

              Autorka generalnie zaczęła kompletnie bez sensu, więc nie było dużych szans na porozumienie ;p
              • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 19:54
                Ciekawe dlaczego zaczełam bez sensu - nie potrafisz zrozumieć sensu kilku zdań w języku polskim?
      • malwi.4 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 15:34
        Znam wiele kobiet po botoksie i różnych innych zabiegach. Mieszkając w Warszawie ciężko ich nie znać.

        Te które robią sobie zabiegi z umiarem, też pewnie spotykasz.
    • lady-z-gaga Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 20:42
      >Dla mnie to taka hipokryzja - botoks i KH są bleee, a inne zabiegi upiększające (chociażby peeling domowy) już ok.

      Dla mnie ten post to nieuctwo - jak ktos nie widzi różnicy miedzy pilingiem kawowym, maseczką z ogórka, a medycyną kosmetyczną, to wpisuje się znakomicie w stereotyp plastikowej dziuni z wyprasowanym czołem i nadmuchanymi usteczkami.
      Natomiast hipokryzja jest gdzie indziej: kiedy na tym samym forum czytam o zdrowym (czyli akceptującym) podejściu do własnego ciała z: rozstępami, cellulitem, brzuchem pociązowym, z fałdami tłuszczu - a zmarszczka śmiechowa, albo między brwiami, jest tragedią, z ktorą należy biec do chirurga. Gdzie tu logika?
      • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 21:45
        lady-z-gaga napisała:


        > Natomiast hipokryzja jest gdzie indziej: kiedy na tym samym forum czytam o zdro
        > wym (czyli akceptującym) podejściu do własnego ciała z: rozstępami, cellulitem,
        > brzuchem pociązowym, z fałdami tłuszczu - a zmarszczka śmiechowa, albo między
        > brwiami, jest tragedią, z ktorą należy biec do chirurga. Gdzie tu logika?

        No proszę cię, naprawdę forum to jest monolit, który powinien mieć wspólne poglądy? big_grin
        • lady-z-gaga Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 21:52
          > No proszę cię, naprawdę forum to jest monolit, który powinien mieć wspólne pogl
          > ądy? big_grin

          Oczywiście, że nie. Jednak istnieje coś takiego jak tendencja smile
          • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 07:49
            Nie sądzę, pisują tu osoby skrajnie różne, a o tendencji można by coś powiedzieć dopiero po stworzeniu dokłądnej statystyki.
      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 19:57
        hahaha
        A co "uctwo" ma do tego (uwaga, celowo użyłam słowa, które nie istnieje - to do czepialskich)? Po prostu zadziwia mnie mechanizm patrzenia na to samo z dwóch różnych perspektyw. Upiększamy się makijazem? OK. Wklepujemy kremy przeciwzmarszczkowe? OK. Wstrzykujemy botoks? Nie OK.
        I zamiast jakichś wycieczek personalnych ("nieuctwo") wolałabym żebyś się skupiła i wyjasniła mi to, nad czym w pierwszym poście się po prostu zastanawiam.
    • minor.revisions Re: A propos botoksu i innych... 31.03.15, 21:49
      ofelia1982 napisała:

      > Długo mnie nosiło, żeby założyć ten wątek. Nie rozumiem, serio nie rozumiem teg
      > o hejtu na medycynę estetyczną. Celem botoksu jak i np. maseczki ogórkowej jest
      > to samo - POPRAWA URODY. Co różni te zabiegi?

      To, że jak zabieg ogórkiem nie wyjdzie, to nie widać żadnego efektu.
      Jak zabieg botoksem nie wyjdzie, to widać efekt i on jest zły.
      Innymi słowy: ponieważ botoks (czy inny zabieg chirurgiczno-upiększający) widać tylko wtedy, kiedy został źle zrobiony lub z nim przesadzono, to ma taką prasę a nie inną.

      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 20:00
        ok, dzięki za rzeczową próbę wyjaśnienia. ma to ręce i nogismile
    • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 09:15
      Medycyna estetyczna w dzisiejszych czasach to dobrodziejstwo, z którego należy mądrze korzystać. I tyle.
      • slona78 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 09:44
        Zrobiłam sobie kurze łapki pół roku temu, przyznaję, że leżąc na kozetce byłam przerażona i bałam się unieruchomionej twarzy. Lekarz mnie uspokajał, że nawet noworodki z przykurczami dostają botox i to w duuuuużo większym stężeniu.
        Zrobiłam zatem te kurze łapki, bo z natury dużo się uśmiecham - więc mimika robi swoje. Efekt? Śmieję się nadal (emocje widać, żeby było jasne) jedynie nie pojawiają się zmarszczki w kącikach. Jestem bardzo zadowolona z efektu i na pewno, gdy dawka się wchłonie - zafunduję sobie botoks jeszcze raz.
        Przed zabiegiem byłam bardzo negatywnie nastawiona, bałam się botoxu i efektu maski. Dziś uważam, że to świetna sprawa, darowałam sobie ekstremalnie drogie kremy. Może to kwestia dobrego lekarza, ale efekt jest doskonały, a moje uprzedzenia zniknęły.
        • mozambique Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 14:39
          cieakwe jak bedzie z nastepna wizytyą ? coraz wieksze dawki ?
          • mia_siochi Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 19:36
            Dlaczego dawki mają być większe? Robię botoks od ładnych kilku lat i nie zmienia się ani częstotliwość ani dawka.
            • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 19:57
              no właśnie. O osobach zwiększających dawki to mozemy sobie iny wątek założyć. Odnosiłam się do statystycznej, przeciętnej użytkowniczki botoksu.
    • kill.emall Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 15:10
      Czy botoks pomaga na bóle głowy?
      To jedyny powód, dla którego w ogóle rozważam go kiedyś w przyszłości wink kiedyś kiedyś, bo na razie nie mam motywacji ani potrzeby.
      • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 15:13
        Na migreny działa? Gdzie go trzeba wstrzyknąć? Może mężowi bym poleciła.
        • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 15:14
          (wiem, wiem, odpowiedź nasuwa się sama ---> "do mózgu" tongue_out)
          • kill.emall Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 15:16
            Nie mam pojęcia, ale coś kiedyś gdzieś... wink
      • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 19:58
        tak, pomaga. Pomaga przy kilku jeszcze innych przypadłościach - np. bruksizm (nocne zgrzytanie zębami, które bardzo niszczy zęby).
        • kill.emall Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 20:13
          O, no widzisz. I to jest powód! smile
        • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:28
          Ok, ale w jakim rodzaju migren? Bo nie sądzę, że we wszystkich.
    • vivyan Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 15:53
      Masz rację, to jest hipokryzja - bo albo się upiększamy, albo nie. I niewiedza. Niewiedza - bo te zamrożone, straszne, sztuczne gęby to efekt wlania w twarz wiadra botoksu, dwóch litrów wypełniaczy i kto wie czego jeszcze. Lekki botoks daje efekt wypoczętej, "wakacyjnej" twarzy i tyle. A że niektóre kobity przesadzają i się "robią na sztywno" to nie jest kwestia botoksu jako takiego, tylko raczej przedawkowania preparatu. Potrzebny jest zdrowy rozsądek, umiar i sensowny lekarz potrafiący powiedzieć "stop".
      • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 17:01
        Dziwny wysyp nieznanych z E-mamy nicków na tym wątku broniących botoksu, zauważyłyście stałe bywalczynie?
        • malwi.4 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 17:09
          a dasz wiarę, że ktoś raz na jakiś czas wpada na emamę, by poczytać, a udziela się raz na sto wątków??


          gazeta_mi_placi napisała:

          > Dziwny wysyp nieznanych z E-mamy nicków na tym wątku broniących botoksu, zauważ
          > yłyście stałe bywalczynie
        • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 19:59
          ja też? LOL
          Powiem Ci tak - CHCIAŁABYM, chciałabym być lekarzem medycyny estetycznej. Widzę czym jeździ doktor Mirackismile))
    • nanuk24 Re: A propos botoksu i innych... 01.04.15, 16:22
      Mam kolezanke, ktora korzysta z medycyny estetycznej. Kobieta wyglada jak z zurnala, jest 10 lat starsza ode mnie i jak tak stoimy obok siebie, to ciezko odgadnc, ktora mlodsza.
    • mia_siochi Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 07:38
      Od kilku lat robię botoks i wypełniam usta.

      Botoks- od początku taka sama ilość, co pół roku na zmianę lwia zmarszczka i poprzeczne na czole (w międzyczasie odzwyczajam się od mimiki w tym obszarze i przez kolejne pół roku nie mam odruchu marszczenia czoła lub brwi, nawet jak już botoks puści). Oprócz tego kurze łapki, dzięki czemu nie mam utrwalonych zmarszczek wokół oczu. Choćbyscie się skichały- kremy tego nie sprawią tongue_out

      Usta robię tylko wypełnienie, bez konturu. Absolutnie nie ma wtedy efektu kaczego dzioba, bo efekt ten daje właśnie źle zrobiony kontur. Kaczory w tv spowodowane są albo tym, że klientka zażyczyła sobie takiego efektu, albo spec od estetycznej zwyczajnie nie ma zmysłu estetycznego. Nie jest artystą, tylko rzemieślnikiem.

      Kasa którą na to wydaję jest mała, coraz mniejsza bo preparaty tanieją.
      Niektórzy kupują za cieżką kasę krem Diora, który działa wyłącznie na kieszeń, bo przeciez nie na zmarszczki.
      Inni kładą maseczkę z ogórka.
      Ja wolę skuteczne metody, połączone z olejkiem arganowym i migdałowym do nawilżania.
      W kremy nie wierzę.


      Ps.ciekawe, że przy wątku o plastyce brzucha takich emocji nie było, mimo że zabieg nieporównywalnie bardziej niebezpieczny i inwazyjny wink
      • mia_siochi Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 07:46
        Aha, a usztywnione i opuchnięte twarze nie są efektem botoksu, bo pomysł na równie z częstymi komentarzami typu "wstrzyknęła sobie botox w usta" smile Botoksu nie wstrzykuje nie w usta, tylko paraliżuje konkretne partie mięśni odpowiedzialnych za mimikę.
        Opuchlizna i usztywnienie to efekt wypełniaczy np w policzkach. Choć szczerze mówiąc u żadnej z koleżanek (a mam takie, które robią z kwasem h. wszystko co się da wink )nie widziałam takiego efektu jak u Sochy np. Ktoś coś jej schrzanił.

        ps. a tym, które tak radykalnie się o toksynie botulinowej wypowiadają, podpowiem, że używana jest ona przede wszystkim w terapii dzieci z porażeniem mózgowym, leczeniu migren i nadpotliwości.
        A kwas hialuronowy szeroko stosowany jest w ortopedii i okulistyce na przykład.
        • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 07:57
          Mia, kurze łapki robisz też co pół roku? Napisz mi o tym coś więcej, ile miałaś lat jak zaczęłaś?
          • mia_siochi Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 08:18
            Tak, co pół, robię to na 1 sesji, 1 ampułką. Tutaj nie ma takiego efektu "odzwyczajenia od mimiki" oczywiście, jak na czole. Ale i tak kurze łapki mam minimalne. Zaczęłam ok 33 r.ż., bo tylko wtedy to ma sens, PRZED utrwaleniem zmarszczek.

            Koleżanka robi bruzdy nosowo-wargowe. Natychmiast po sesji ma 10 lat mniej, i nawet nie mniej niż pokazuje metryka. Ją te bruzdy postarzają straszliwie, dzięki wypełnieniu wygląda wreszcie na swój wiek. Te co się tak oburzają "oh nie jesteś pogodzona ze swoim wiekiem"- ona nie jest. Nie jest pogodzona z tym, że mając 40 lat wygląda przez bruzdy na swoją matkę.
            • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 08:32
              Ja mam kurze łapki mam wrażenie odkąd pamiętam, trochę mam taką urodę, ale zaczyna mi to lekko przeszkadzać. Mam 32 lata i do tej pory wyadawało mi się, ze to za wczesnie.
            • lady-z-gaga Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:27
              >Te co się tak oburzają "oh nie jesteś pogodzona ze swoim wiekiem"- ona nie jest. Nie jest pogodzona z tym, że mając 40 lat wygląda przez bruzdy na swoją matkę.

              Nie bądź smieszna, proszę. Nikt nie jest w stanie wyglądać ani na swoją matkę, ani na swoją córkę, z powodu istnienia (lub nie) jednej zmarszczki. Trzeba miec cos w rodzaju obsesji, żeby to tak postrzegać. Anorektyczka stojąc przed lustrem widzi zwały tłuszczu, a botoksorektyczka - przerażające zmarchy. Ja naprawdę mam w swoim otoczeniu kobiety w różnym wieku, jedne wyglądają młodo, inne staro jak na swoj wiek. Nigdy nie jest to kwestią jednej ampułki, ktora tajemniczo rozwiązuje problem z wyglądem. Wychodząc z domu, nie zostawiasz reszty ciała i nie obnosisz po świecie samej facjaty, nie zapominaj o tym.
            • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 12:56
              A kiedy najpóźniej można to zrobić? W jakim wieku?
              • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 12:59
                I czy botoks wstrzyknięty w celu wyprostowania zmarszczek działa na depresję jak ktoś wyżej pisał, czy działa na depresją jakiś inny rodzaj (silniejszy) botoksu tylko w tym celu wstrzykiwany?
              • gazeta_mi_placi Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 14:48
                Botoksowe Panie, odpowie któraś?? Pilne!!!
        • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 09:52
          >>>nie widziałam takiego efektu jak u Sochy np. Ktoś coś jej schrzanił.

          No właśnie. Można sobie 5 razy zrobić jakiś zabieg bezproblemowo, a za 6 ktoś ci coś schrzani albo będziesz mieć powikłania.

          Właśnie dlatego ja sobie raczej nigdy tego nie zrobię, innym odradzam i dlatego uważam, że trzeba być jednak nieco zdesperowanym, żebym się na to zdecydować. Bo ryzyko jest spore. Przecież Socha nie robiła sobie tych zastrzyków przy okazji wizyty u dentysty, a zapewne poszła do jakiegoś sprawdzonego specjalisty, jak widać i u takiego może coś pójść nie tak.

          Widać też, że ta desperacja nie musi oznaczać, że ktoś jest stary i brzydki - Socha jest piękna i młoda - więc nie ma się co i o to pultać.

          Socha miała szczęście, że efekty były odwracalne, ale nie zawsze tak jest, wystarczy popatrzeć na kobiety, które były w tym wątku nazwane "maszkarami z telewizji". U głupiej kosmetyczki można się zarazić żółtaczką czy gronkowcem. Botoks, wypełnienia, lasery, fraxele i inne zabiegi to nie maseczka z ogórka.

          Jeśli ktoś uważa, że efekty są warte ryzyka to niech sobie robi co chce, ale przestańcie ściemniać, że ryzyka nie ma, bo ktoś może wziąć wasze słowa za dobrą monetę, pójdzie na botoks do jakiejś początkującej pielęgniarki i narobi sobie problemów.

          Proszę tutaj macie ulotkę dołączaną do jednego z preparatów:
          www.allergan.com/assets/pdf/botox_cosmetic_pi.pdf

          The effects of BOTOX Cosmetic and all botulinum toxin products may
          spread from the area of injection to produce symptoms consistent with
          botulinum toxin effects. These symptoms have been reported hours to
          weeks after injection. Swallowing and breathing difficulties can be life
          threatening and there have been reports of death. The risk of
          symptoms is probably greatest in children treated for spasticity but
          symptoms can also occur in adults, particularly in those patients who
          have an underlying condition that would predispose them to these
          symptoms.

          Tłumaczę na szybko:
          Efekty działania toksyny botulinowej mogą przekraczać rejon wkłucia i dawać symptomy charakterystyczne dla toksyny botulinowej. Te symptomy mogą się pojawiać w okresie od godzin do tygodni po zastrzyku. Problemy z przełykaniem i oddychaniem mogą nieść ryzyko zgonu i takie przypadki były notowane. Największe ryzyko dotyczy prawdopodobnie dzieci leczonych na spastyczność, ale symptomy mogą się również pojawiać się u dorosłych szczególnie u pacjentów, którzy mają schorzenia, które mogą stwarzać predyspozycje do takich symptomów.
          • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 09:54
            Nawet zwykłe leczenie kanałowe u dentysty niesie ryzyko, także nie przesadzaj.
            • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:09
              Ale kluczowy jest właśnie cel zastosowania ryzykownego zabiegu. Dla ciebie lepszy wygląd jest tego wart - twój wybór. Dla mnie nie.

              Po pierwsze akceptowalny efekt to tylko efekt naprawdę bardzo delikatny i jak same tu powtarzacie praktycznie niezauważalny, dający jedynie efekt wypoczętej twarzy. Więc jeśli wszystko pójdzie dobrze to w najlepszym wypadku będę wyglądać jak kilku dniach urlopu. (BTW ja się z tym nie zgadzam. Moim zdaniem jakiś czas po zastrzykach widać, że część mięśni nie pracuje i efekt bywa bardzo dziwny).

              Po drugie - nigdy nie ma gwarancji, ze wszystko pójdzie dobrze, więc wolę wypoczęty wygląd osiągnąć przy pomocy konwencjonalnych sposobów.

              Po trzecie - czy wyglądam nieco lepiej czy nieco gorzej to nie ma żadnego znaczenia. Nie stoję przed lusterkiem cały dzień. Myślę o swoim wyglądzie przez 10 minut z rana i 15 minut wieczorem. Przez resztę czasu mam ważniejsze sprawy. Ludzie, na których opinii mi zależy lubią mnie czy wręcz kochają nawet jak jestem zapuchnięta od płaczu, bez makijażu i z tłustymi włosami. Więc po ch... mi botoks?
              • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:27
                Ale czy ktoś cię do tego namawia? Jak na razie to w tym wątku wypowiadają się głównie te, które nie próbowały i nie będą próbować, próbując usilnie wmówić innym, że to nie ma sensu, bo to, tamto i owamto.
                • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:41
                  >>>>Ale czy ktoś cię do tego namawia?
                  A nie? Zewsząd mnie atakują reklamy różnych zabiegów i gabinetów.

                  >>>>Jak na razie to w tym wątku wypowiadają się głównie te, które nie próbowały i nie będą próbować

                  Ten wątek został specjalnie skierowany do osób, które "hejtują" zabiegi medycyny estetycznej, więc odpowiadam. Spodziewałaś się czegoś innego?
                  • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:42
                    W zasadzie nie wink Ematki lubia sobie pociumciać o czymś, o czym nie mają zielonego pojęcia.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:49
                      O, właśnie. Pociumciać to można brzuszek big_grin jak Biała Glista we "Wszystko Czerwone" Chmielewskiej XD
                    • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:55
                      >>>W zasadzie nie wink Ematki lubia sobie pociumciać o czymś, o czym nie mają zielonego pojęcia.

                      No patrz, a moim zdaniem, to te które te zabiegi polecają często wychodzą na takie, które nie wiedzą o czym mówią, bo nigdy żadna nie wspomniała o żadnych możliwych powikłaniach. W ich przekonaniu zawsze wszystko znakomicie się udaje i daje wspaniały efekt i jakoś im się nigdy np. "efekt Sochy" nie przypomina.
                      • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:56
                        Akurat o efekcie Sochy pisała tu ta, która zabiegi robi.
                        • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 11:00
                          Ale co napisała? Że u żadnej koleżanki takiego efektu nie widziała.
                          • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 11:04
                            No, ale jeśli nie widziała, to co miała pisać? Przecież ona zdaje sobie sprawę z efektów ubocznych.
                            • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 11:12
                              Moim zdaniem raczej nie dopuszcza do siebie świadomości, że ją także mogą dotknąć.
                              • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 13:05
                                I po co ta psychologia? Już ci napisałam wyżej, zebów leczyć by nie można, cesarek przeprowadzać....
                                • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 13:17
                                  >>>I po co ta psychologia?

                                  Bo rozmawiamy o zjawisku, które ma takie właśnie psychologiczne podłoże.

                                  >>>Już ci napisałam wyżej, zebów leczyć by nie można, cesarek przeprowadzać....

                                  Że co? Jak sobie zastrzyku z botoksu nie zrobisz to twarz zaczyna cię boleć jak nieleczone zęby, albo ryzykujesz śmiercią własną i dziecka?
                                  • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 14:31
                                    Ale pier.... Mówię o ryzyku związanym z zabiegiem.
                                    • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 14:44
                                      Nie da się stwierdzić czy ponoszenie określonego ryzyka ma sens bez wzięcia pod uwagę celu zabiegu. Co innego leczenie kanałowe, które ma uratować ząb i jego właściciela przez bólem nie do zniesienia, czy cesarskie cięcie, od którego może zależeć zdrowie lub życie matki i dziecka, a co innego paraliżowanie mięśni twarzy, którego jedynym celem jest wypoczęty wygląd.

                                      Podawanie botoksu niemowlętom ze spastycznością nie jest przecież krytykowane.
                                      • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 14:49
                                        A co ci przeszkadza, że to się robi dla wypoczętego wyglądu? Dla ratowania zdrowia to można, a dla wyglądu to już fanaberia?
                                        • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 14:52
                                          Tak smile
                                          Fanaberie to nic złego; ale tak, to jest właśnie fanaberia.
                                        • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 15:12
                                          >>>Dla ratowania zdrowia to można, a dla wyglądu to już fanaberia?

                                          Zależy. U niektórych ludzi to jest smutna konieczność wynikająca z sytuacji życiowej, stanu psychicznego itp. Jeśli nie masz patologicznie niskiej samooceny, albo pracy z której za zmarszczki mogą cię wyrzucić to owszem, jest to fanaberia. Szczególnie, że chwalisz się swoim młodym wiekiem.
                                          • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 15:14
                                            A, i mi to zupełnie nie przeszkadza, róbcie co chcecie, ale ja będę sobie oceniać efekty.
              • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 16:38
                Więc jeśli wszystko pójdzie dobrze to w najlepszym wypadku będę wyglądać
                > jak kilku dniach urlopu. (BTW ja się z tym nie zgadzam. Moim zdaniem jakiś cza
                > s po zastrzykach widać, że część mięśni nie pracuje i efekt bywa bardzo dziwny)

                Ale nie zgadzasz sie, bo ci się tak wydaje, czy wiesz na pewno z jakichś wiarygodnych żródeł?

                > Po trzecie - czy wyglądam nieco lepiej czy nieco gorzej to nie ma żadnego znacz
                > enia. Nie stoję przed lusterkiem cały dzień. Myślę o swoim wyglądzie przez 10 m
                > inut z rana i 15 minut wieczorem. Przez resztę czasu mam ważniejsze sprawy. Lud
                > zie, na których opinii mi zależy lubią mnie czy wręcz kochają nawet jak jestem
                > zapuchnięta od płaczu, bez makijażu i z tłustymi włosami. Więc po ch... mi boto
                > ks?

                A to zupełnie tak, jak ja smile Parę minut rano, parę wieczorem, kupa spraw na głowie i trochę przyjemności, kto ma mnie kochać, to mnie kocha. A medeycyna estetyczna (choć w moim przypadku nie botoks) mi po to, że lubię ładnie wyglądać. A że mam swoje lata, więc już sam urlop, dobry seks czy olej arganowy nie wystarczają wink
                • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 17:30
                  >>>Ale nie zgadzasz sie, bo ci się tak wydaje, czy wiesz na pewno z jakichś wiarygodnych żródeł?

                  Wierzę własnym oczom i znam ludzi, i kobiety i mężczyzn, którzy sobie to robią i wcale tego nie ukrywają - w końcu czemu mieliby ukrywać, zapewne są tak samo jak ty zadowolenie z siebie.

                  >>>A to zupełnie tak, jak ja smile Parę minut rano, parę wieczorem, kupa spraw na głowie i trochę przyjemności, kto ma mnie kochać, to mnie kocha. A medeycyna estetyczna (choć w moim przypadku nie botoks) mi po to, że lubię ładnie wyglądać. A że mam swoje lata, więc już sam urlop, dobry seks czy olej arganowy nie wystarczają wink

                  Zatem rób sobie dalej nawet na podeszwach stóp, jeśli masz taką fantazję. Nie widzę natomiast czemu to miałoby zmienić moje zdanie o ryzyku związanych z takimi zabiegami lub ocenę ich efektów.



                  • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 17:46
                    > Zatem rób sobie dalej nawet na podeszwach stóp, jeśli masz taką fantazję. Nie w
                    > idzę natomiast czemu to miałoby zmienić moje zdanie o ryzyku związanych z takim
                    > i zabiegami lub ocenę ich efektów

                    Ale nie o zmianę zdania na temat kwestii ryzyka mi chodzi (Jako ryzyko traktuję ewentualne powikłania po zabiegu, nie jakieś fantazje na temat dalszych tragicznych losów kobiety, która przekracza próg gabinetu medycyny estetycznej). Ja nie zaprzeczam, że każdy zabieg niesie ze sobą ryzyko powikłań (mniejsze lub większe). Nie odwracaj kota ogonem. Chodzi mi nieuzasadnione, protekcjonalne i nadęte wyobrażenia o motywacjach, zdrowiu psychicznym i ogólnej umysłowej kondycji kobiet korzystających z zabiegów m.est. Wyobrażenia na tyle silnie wdrukowane w wasze umysły, że macie problem z czytaniem ze zrozumieniem.
                    • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 18:30
                      Moje wyobrażenie o motywacjach, zdrowiu psychicznym i ogólnej umysłowej kondycji kobiet (i mężczyzn) korzystających z zabiegów medycyny estetycznej nie powstało w oparciu o twoją szanowna osobę, więc nie powinnaś brać tego do siebie. Jeśli tak twierdzisz to jesteś piękna, szczęśliwa, nie masz żadnych problemów i robisz sobie zabiegi, bo lubisz ładnie wyglądać.

                      Moje wyobrażenie powstało w oparciu o ludzi, z którymi mam kontakt w realu, często bardzo mi bliskich. Myślę, że nawet ty ze swoim otwartym umysłem miałabyś podobne wnioski do moich, jakby sobie twoja samotna przyjaciółka po czterdziestce po rozstaniu z pierwszym facetem, z którym ją łączyło coś poważniejszego zaczęła robić zabiegi upiększające - w planach był tylko jeden zabieg, ale niestety się nie udał i trzeba było go dwa razy poprawiać. Po zniwelowaniu przebarwień efekt jest żaden. Inny przykład: bezdzietny pięćdziesięcioletni wdowiec zaczyna się umawiać z trzydziestopięciolatką i nagle farbuje włosy, robi sobie botoks na czole i wypełnienie ust. Efekt karykaturalny, na szczęście wszystko odwracalne. Tych dwoje ludzi wręcz uwielbiam, ale sorry, ciężko nie dostrzec skąd się im nagle wzięła ochota na poprawianie urody. Wszystkich przypadków wymieniać nie będę, ale jest ich dużo więcej. Nawet moja rodzona matka ma za sobą makijaż permanentny.
                      • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 19:36
                        No cóż, to przykre przypadki. Myślę jednak, że głównym problemem twojej koleżanki nie jest akurat nieszczególnie udany zabieg na urodzie. Bez złośliwości. Mam też koleżankę, której prywatnie nie wiedzie się (a nie wiedzie się, bo ma problem w głowie, z którym nic nie zamierza zrobić, a nie pecha). Ona od zawsze bardzo dbała o siebie, ma świetny gust, korzysta z różnych zabiegów (póki co rozsądnie, bez szkody dla zdrowia i urody). Jakby któryś się nagle nie udał, nie kładłabym tego nagle na karb złego wpływu med. estet. na życie prywatne ludzi. Jeśli ktoś rozpaczliwie robi sobie kuku w ten czy w inny sposób, to nie jest problem tego sposobu, tylko tego kogoś.
                        A kolega gdzie robił wypełnienie ust, że mu karykatura wyszła? Bo nie sądzę, żebyś miała na myśli karykaturę jako efekt ostrzyknięcia botoksem jednej zmarszczki na czole. Tu widzę pole do popisu dla lekarza - usilne próby wyperswadowania pacjentowi ilościowej przesady w zabiegu. Ale z racji swojej pracy zawodowej wiem, że bywa naprawdę ciężko: ludzie miewają szalone wyobrażenia na temat tego, co dla nich zdrowe, dobre i ładne i zdanie lekarza i reszty personelu mają w odwłoku.
                        A co nie tak z makijażem permanentnym twojej mamy? Bo mój wyszedł dobrze. Nawet fachowiec, co go sam nie robił, więc na nim nie zarobił, nie miał się czego przyczepić? tongue_out
                        Wiesz, wszystko jest dla ludzi. Tylko, jak mówi stare przysłowie, z ostrożna wszystko można. Niektórzy mają nieadekwatne do rzeczywistości oczekiwania wobec zmian w urodzie (dlatego np. porządny chirurg plastyczny kieruje do psychologa pacjenta podejrzewanego o takie umysłowe zawirowanie). Ale inni mają też niedekwante oczekiwania wobec różnych poczynań (np. pojadę na wycieczkę i moje życie się czarodziejsko odmieni, zmienię pracę i od tej chwili będzie cudownie, machnę sobie kolejne dziecko i będziemy szczęśliwi). Bładzących nie brakuje. A świat toczy się dalej, mimo ich nieszczęść i potknięć. Więc nie wydaje mi się, że demonizowanie jakiejś dziedziny zamiast rzetelnej informacji na jej temat przyczyni się nagle do uzdrowienia rzesz nieszczęśników. Tak jak demonizowanie tabsów czy wycofanie ich z użycia nie uzdrowi nagle i nie uszczęśliwi wszystkich chorych ginekologicznie czy nieszczęśliwych życiowo kobiet, jak zdają się nam obiecywać terliki.
                        • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 19:52
                          Ale ja nic nie demonizuję, więc ten tekst chyba nie do mnie.
      • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 07:48
        No ale czego to dowodzi? Robisz - i w swoim, a pewnie nie tylko w swoim pojęciu wyglądasz ślicznie.
        Dla Ciebie twarz bez zmarszczek i pełne usta są na tyle ważnym atrybutem Twojej osoby, że chodzisz na zabiegi i akceptujesz możliwe objawy uboczne/ powikłania ( a starzenia i tak nie powstrzymasz).
        Dla mnie nie są.
        • mia_siochi Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 08:19
          Ale przecież Cię nie namawiam big_grin wypowiadam się tylko w wątku, sugerujesz, że wypowiadać tu się mogą wyłącznie przeciwniczki botoksu? big_grin
          • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 09:18
            Nie, niczego nie sugeruję, zwłaszcza że wątek założyła zwolenniczka botoksu.
            Sprowokowało mnie twoje mało uprzejme sformułowanie: "choćbyście się skichały - kremy tego nie sprawią".
            Bo rzecz w ty, że ja nie oczekuję, że kremy to sprawią. Ja po prostu nie mam świętego graala pod postacią gładkiej twarzy niezależnie od wieku; i to chciałam powiedzieć - że to kwestia priorytetów, a nie tego, co bardziej skuteczne w zmniejszaniu mimiki i zmarszczek.
            • ofelia1982 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 09:27
              No ale tak jest - krem chwilowo napnie Ci skore, ale zaraz efekt minie. Botoks i kwas hialuronowy to dla mnie jak makijaż permanentny - robisz raz w roku i masz spokój. A w międzyczasie ja pielęgnuje skore tylko naturalnymi olejkami i raz w miesiącu sobie robię w domu kwas migdalowy. Wystarczy. Wiec i tak wychodzi taniej niż kupowanie Este Lauder advance repair (tak wszedzie polecane) czy innych przereklamowanych kremow
              • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 09:39
                Jeszcze raz: nie neguję, że botoks jest skuteczniejszy. Pewnie jest.
                Mnie to po prostu nie interesuje na tyle, żeby raz na pół roku chodzić i pozwolić sobie go wstrzykiwać. Szkoda mi czasu i energii.
                A upodobnione do siebie twarze osób, które - jak twierdzicie - z zabiegami przesadzają, są dla mnie tylko DODATKOWYM argumentem przeciw.
            • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 09:51
              Ale kto twierdzi, ze to priorytet?
              • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:27
                A tak jakoś dało się odebrać z postów osób, które botoks zachwalają.
                Twierdzisz, że to nie jest dla nich wcale ważne - gładka twarz - i robią zabieg ot tak, bez powodu?
                • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:29
                  Ważne, pewnie tak, ale priorytet?
                  • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:33
                    Tak, tak to odebrałam.
                    • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:41
                      Bo tak to chciałas odebrać. Przeciwniczki zabiegów zazwyczaj podnoszą argument o priorytetach wyglądu, co jest śmieszne.
                      • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:48
                        Aha big_grin
                      • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:51
                        Ja taka kategoryczna nie jestem. Myślę, że kobiety robią sobie te zabiegi z różnych powodów. Dla niektórych ma to podłoże ekonomiczne, bo np. mają okrutny zawód, który mogą wykonywać tylko ludzie młodzi lub też wręcz sprzedają własne ciało i urodę. U innych wynika to przekonania, że bez młodego wyglądu nie mają szans na miłość lub obawiają się utraty zainteresowania swojego partnera. Innym starzejąca się twarz przypomina, że zbliża śmierć i że jest nieunikniona. To oczywiście nie wszystkie możliwe motywacje. W każdym razie za prostym "chcę lepiej wyglądać" IMHO zawsze jednak stoi coś więcej.
                        • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 11:01
                          No pewnie, ze motywacji jest wiele. Od zwykłego widzimisię po brak akceptacji dla starzenia się. Nie pokusiłabym się, zeby krytykować te motywacje, nie moja sprawa.
                          • lady-z-gaga Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 11:07
                            Bo też i nie ma co krytykować, należy współczuć. Brak akceptacji dla starzenia prędzej czy później staje się dużym problemem, a objawy zaostrzają się. smile ampułka za 200 zł przestaje byc na to lekarstwem i co wtedy?
                            • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 13:03
                              Rozumiem, że w twoim pokoleniu medycyna estetyczna była co najmniej dziwnym pomysłem jak lot w kosmos, ale cóż....
                              • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 14:23
                                Słabo zamaskowana złośliwość... ale w sumie dobra ilustracja do dyskusji - traktowanie wieku jako cechy, która ma deprecjonować rozmówcę. Smutne.
                                A zła wiadomość: botoks starzenia nie opóźni.
                                • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 14:31
                                  No i?
                                  • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 14:49
                                    Nie rozumiesz? Bywa.
                              • lady-z-gaga Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 14:38
                                lilly_about napisała:

                                > Rozumiem, że w twoim pokoleniu medycyna estetyczna była co najmniej dziwnym pom
                                > ysłem jak lot w kosmos, ale cóż....

                                I dlatego właśnie Ty będąc w moim wieku będziesz straszyć ludzi na ulicy, a ja wyglądam na 10 lat mniej, niż mam smile
                                • lilly_about Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 14:43
                                  Wiesz.... ja w moim też, a mam sporo mniej latek niż ty, oj sporo!
                                  • lady-z-gaga Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 15:06
                                    >mam sporo mniej latek niż ty, oj sporo!

                                    czyli na razie wielkiej sztuki nie dokonałaś... big_grin tongue_out
                            • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 17:29
                              ady-z-gaga napisała:

                              > Bo też i nie ma co krytykować, należy współczuć. Brak akceptacji dla starzenia
                              > prędzej czy później staje się dużym problemem, a objawy zaostrzają się. smile ampu
                              > łka za 200 zł przestaje byc na to lekarstwem i co wtedy?

                              Fajnie, że mi współczujesz, pewnie ci z tego powodu błogo na duszy wink To znaczy wspólczujesz mi, bo chodzę do kosmetologa, więc od razu zakładasz, ze cierpię na brak akceptacji procesu starzenia się, kiedyś mi się zaostrzy i pewnie wpadnę w spiralę i skończę jak księżna Alba (jeśli rzecz jasna wystarczy mi kasy i jeśli dożyję do 90-tki wink) Ale możesz sobie darować współczucie. Wyłuszczę raz jeszcze stanowisko moje i zapewne dużej części z dziesiątek tysięcy Polek odwiedzających czasem gabinety medycyny estetycznej: nieuchronność procesu starzenia akceptuję w stopniu nie mniejszym, niż ty (zapewne). Za to jestem otwarta na możliwości nieznacznego opóźnienia tego procesu. Poza tym jestem estetką, lubię ładne to i owo, z ludźmi na czele. I jeśli mam możliwość (zdrowie i finanse), to korzystam w jakimś tam zakresie. Likwiduję pęknięte naczynka i drobne brodaweczki na szyi i dekolcie i to jest baza. Nie zamierzam chodzić ze zwisającymi z twarzy farfoclami i czerwoną siatką na policzkach, bo w tym wieku tak się ma. Poza tym głęboko działającą podczerwienią (laser) poprawiam owal twarzy i podnoszę opadające to i owo, frakselem likwiduję drobniutkie zmarszczki wokół oczu i ust. Miałam też kwas hialuronowy w ustach, ale już się prawie wchłonął (szkoda wink). Nie bedę mogła z jakichś powodów tego robić? Trudno, będę wyglądać na swój wiek. Na pewno nie zrezygnuję z likwidacji naczynek, brodawek czy kłaków lub przebarwień na twarzy (jeśli kiedyś pojawią się) - to jest standard nie do ruszenia ustalony kilkadziesiąt lat temu przez moją maman (lat 70+).
                              Aha, i jeszcze a propos waszych naiwnych wyobrażeń na temat nieuchronności drogi botoks->skalpel: od kilkudziesięciu lat wiem, że kiedyś poddam się operacji plastycznej powiek (wschodnie pochodzenie) i nie zrobiłam tego jeszcze właśnie ze względu na odraczające konieczność operacji (przynajmniej w mojej subiektywnej ocenie) zabiegi laserowe. A to ci siurpryza, no no... big_grin Jakby nie ta okropna medycyna estetyczna, to by się aandzia43 dawno pod nóż chirurga położyła.
                              • lady-z-gaga Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 18:19
                                Szczerze mówiąc, nie Ciebie miałam na myśli.
                                Dla mnie tematem wątku jest botoks, ew. inne ostrzykania oraz stosowanie ich przez młode osoby
                                nie moja wina, że poczułas się wywołana do tablicy
                                Przyznaję, wypatrywanie pierwszej zmarszczki (mimicznej, żeby nie było, czyli pojawiającej się np tylko przy usmiechu) przez dziewczyny niespełna 30letnie uważam za histerię i ogłupienie szkodliwymi trendami. Moja opinia, moja sprawa, nikt nie musi się nią przejmowac.
                                Natomiast jedno jest pewne: każdy ma swojego pie...a ikażdy na co innego zwraca uwagę.
                                Ja widząc obcą kobietę (jesli miałabym zastanawiać się nad jej wiekiem, chocby przez mgnienie oka) rejestruję przede wszystkim energię, ogolny wygląd, figurę, sposob poruszania się, kondycję włosów i i fryzurę, ubranie, a buzię oczywiście też. Bo to wszystko sprawia, czy ktos wygląda młodo, czy staro, pogodnie, czy smętnie.
                                Dojrzałe/starsze kobiety mają często: wypukłe plecy, kolebiący, ciężki chód, jakby tachały po 10 kilo na każdą rękę, wałki na plecach, wałki na brzuchu, i parę innych urokow wink
                                Wszystko to sprawia, że wyprasowana twarz nie pomoże - będzie tylko dla samej kobiety przyjemnym widokiem w łazienkowym lustrze. Dobre i to, ale z odmłodzeniem niewiele ma wspolnego, jesli nie pojdzie w ślad za tym dbanie o ciało i o całą osobowość.
                                I znowu zaznaczam - nie do Ciebie piszę, to jest moje bardzo ogólne spostrzezenie.
                                Nie zdarzyło mi się nigdy, abym obejrzała się za jakąś babką tylko dlatego, że jej bruzdy nosowo-wargowe są niewidoczne smile więcej, jesli ktoś robi na mnie wrażenie atrakcyjnej kobiety, to nie potrafiłabym powiedzieć 5 minut póxniej, czy ona miała zmarszczki śmiechowe przy oczach, czy nie.
                                Natomiast klientki gabinetow prawdopodobnie dostrzegłyby to w mgnieniu oka, bo mają na tym punkcie obsesję. Jedyne, co widzą, co zmarszczki albo ich brak - to jest głowne kryterium. Czytając całą tę dyskusję można by pomysleć, że w niektore forumki w innej kobiecie (a i w sobie też) widzą tylko twarz. I tylko pod kątem: wyprasowane/załamane.
                                Pisząc o współczuciu to własnie miałam na mysli: nadmierną koncentrację nad tym, co da się poprawić, podczas kiedy jest wiele rzeczy, na ktore nie wymyslono lekarstwa. I ta walka predzej czy później bedzie przegrana na jakimś polu.
                                Upiększać, poprawiać - czemu nie? ale tak, by nie wkręcić się w gonitwę za swoją ulepszoną wersją, bo to sprawi, że trudniej zaakceptować to, co nieuchronne.
                                • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 19:57
                                  > Nie zdarzyło mi się nigdy, abym obejrzała się za jakąś babką tylko dlatego, że
                                  > jej bruzdy nosowo-wargowe są niewidoczne smile więcej, jesli ktoś robi na mnie wra
                                  > żenie atrakcyjnej kobiety, to nie potrafiłabym powiedzieć 5 minut póxniej, czy
                                  > ona miała zmarszczki śmiechowe przy oczach, czy nie.

                                  To tak, jak ja smile Ogólny wizus jest tym, co się liczy. A ewentualny brak głębokiej zmarszczki czy bruzd to składowa. Składową jest również postawa ciała, ubiór, rodzaj ekspresji itd. W tym wątku rozmawiamy o zmarszczkach, nie o innych składowych. Jak dziewczyna jest krawcową czy akurat intersuje się modą to szybko wychwyci fason spodni u mijanej kobiety, jak jest fryzjerką, to zwróci uwagę na kolor i kondycję włosów, itd. Będą wątki o spodniach, to będziemy rozbijać na atomy kwestię spodni. Co może niktórym wyda się chorobliwą i szkodliwą dla reszty życia koncentracją uwagi na spodniach tongue_out
                                  A prywatnie mam sposób na szybką, ogólną ocenę kondycji osoby: "zmruż oczy!" Wtedy ma się syntetyczny obraz smile


                                  > Natomiast klientki gabinetow prawdopodobnie dostrzegłyby to w mgnieniu oka, bo
                                  > mają na tym punkcie obsesję. Jedyne, co widzą, co zmarszczki albo ich brak - to
                                  > jest głowne kryterium. Czytając całą tę dyskusję można by pomysleć, że w niekt
                                  > ore forumki w innej kobiecie (a i w sobie też) widzą tylko twarz. I tylko pod k
                                  > ątem: wyprasowane/załamane


                                  Nie, zapewne też by nei dostrzegły. I nieprawdą jest, że tak to widzą. Po prostu wątek jest o twarzach i zmarszczkach, a nie o ciuchach czy sylwetce. Przyjmij do wiadomości, że to nie jest obsesja (i u mnie, i u innych dziewczyn, które wypowiadały się w wątku przychylnie o med. estet.) - to jest jakaś wiedza, która pozwala widzieć rzeczy, dla innych ukryte. I bardzo dobrze, że ukryte, bo o to przecież chodzi big_grin
                          • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 11:14
                            Dlatego ja nie krytykuję motywacji, a najwyżej tłumaczę dlaczego ja uważam, że to bez sensu i przypominam, że to jednak co innego niż maseczka z ogórka.
                        • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 15:57
                          Priszczilla i cała reszto, nie.dorabiajcie pi...dzie uszu i nie bawcie się w żałosną psychoanalizę. To znaczy, jeśli wam to poprawia humor i dostarcza jakiejś tajemnej satysfakcji, której w inny sposób nie jesteście w stanie osiągnąć, to oczywiście nie ma rady, rozumiem tongue_out Ja nie będę fantazjowac, czego brakuje Priszczilli, że daje upust fantazji w tym wątku, nie.chce mi się tongue_out Najprawdopodobniej mnie niczego mi w życiu na tyle ostro nie brakuje, żebym musiała fantazjowac.
                          Ale do rzeczy. Nie.sądzę,.bym cię.przekonała, bo masz swoją ugruntowaną baję, ale inne dziewczyny może.poczytają i się odnajdą albo cos dopowiedzą. Otóż ja robię sobie od czasu do czasu małe fikimiki na buzi, bo...mogę. Bo mam taką możliwość (zdrowotną i finansową), bo zawsze byłam otwarta na nowe, bo jestem ciekawska, bo są to metody skuteczne, bo odkąd sobie robię radykalniejsze od maseczek i masaży fikimiki jeszcze mniej się maluję, rzadziej patrzę do lusterka, ale jak już spojrzę, to jest fajnie, bo wyglądam jak świeżo po zrobieniu dobrego makijażu, bo wstaję rano.z.łóżka prawie tak ladna, jak z dobrym, dyskretnym makijazem, bo zawsze lubilam wyglądać ładnie, bo życie jest krótkie, a.ja się lubię dobrze bawić, bo w pakiecie z ciekawością i otwartością na nowości dostałam dobrze wykształcone mechanizmy hamowania (żadnych dysmorfii, anoreksji, nerwic natrectw, perfekcjojizmu, problemów z kontaktem z.ciałem i emocjami) Itd. Co tam jeszcze dziewczyny macie w zanadrzu?
                          • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 16:00
                            O smile a ja tak mam bez żadnego fikimiki na twarzy. Jestem idealna hahahaha
                            • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 16:23
                              > O smile a ja tak mam bez żadnego fikimiki na twarzy. Jestem idealna hahahaha

                              Cieszę się wraz z tobą smile Szczerze. A jeśli mając 50+, tak jak ja, nadal będziesz mogła to powiedzieć, to już w ogóle będzie bardzo fajnie.
                              • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 17:05
                                Może to powiedzieć moja mama mając lat 53 smile i babcia mająca lat 82 (wyglądająca na max 65) także myślę, że spokojnie będę to mogła powiedzieć.
                                • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 17:06
                                  Bowiem skórę odziedziczyłam po nich w prostej linii smile co mnie cieszy, przynajmniej nie mam schiz, żeby kasę wydawać na bzdurne kremidła i inne zabiegi.
                                  • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 17:34
                                    A to gratuluję. Chociaż ja też nie z paskud i przedwcześnie postarzałych, to aż tak dobrze nie mam. Moje babcie żyły ponad 90 lat każda i do końca wyglądały stosunkowo dobrze i ładnie, ale na pewno nie na 20 lat mniej. Przynajmniej w mojej ocenie.
            • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 16:45
              > Bo rzecz w ty, że ja nie oczekuję, że kremy to sprawią. Ja po prostu nie mam św
              > iętego graala pod postacią gładkiej twarzy niezależnie od wieku; i to chciałam
              > powiedzieć - że to kwestia priorytetów, a nie tego, co bardziej skuteczne w zmn
              > iejszaniu mimiki i zmarszczek.

              No ja też nie mam świętego Grala i co z tego? Nie mam dysmorfii, nie mam wyobrażenia z d..y wziętego, że możliwy jest super młody wygląd bez względu na wiek. Wygląd również nie jest moim priorytetem. No i..? Ja stosuję zabiegi medycyny estetycznej a ty nie, chociaż w kwestii życiowych priorytetów za bardzo się pewnie nie różnimy. Szukasz powodów bardziej zaawansowanego obrabiania swojej urody nie tam, gdzie szukać ich należy.
              • mia_siochi Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 16:58
                A mnie ciekawi, czy one np włosy farbują. Bo jeśli tak, to gdzie to pogodzenie z nieuniknionymi oznakami starzenia? wink
                • nowel1 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 17:04
                  Tak, ja farbuję włosy. Stosunkowo mała ingerencja w tkanki żywe, wiesz? smile
                  • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 17:07
                    A ja nie, mam piękny kolor naturalny, dwa, że te odrosty muszą być upierdliwe i bieganie co miesiąc do farbowania jest odstręczające.
                  • mia_siochi Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 18:08
                    Czyli nie jesteś pogodzona z własnym wiekiem. A fe!
                • lady-z-gaga Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 17:06
                  mniejsze ryzyko?
                  zniszczone włosy odrosną, z twarzą trudniej wink
                  • zuleyka.z.talgaru Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 17:07
                    Zawsze można przeszczepić tongue_out
                • priszczilla Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 17:39
                  Ja robię pierwsze podejście do siwizny właśnie. Do tej pory rozjaśniałam, ale ostatnim razem ufarbowałam na kolor zbliżony do odrostów i obserwuję jak mi odrastają moje własne, częściowo siwe.

                  A w ogóle to siwy robi się chyba modny. Fryzjerka mi mówiła, że dwie młode dziewczyny się tak u niej ufarbowały ostatnio.
                  • aandzia43 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 17:53
                    A propos siwizny: jeszcze farbuję włosy tak, jak farbowałam całe życie, ale już obczaiłam kolor, nazwijmy to, siwizny, którą będę sobie robić na głowie, jak mi już to co mam na głowie teraz, przestanie pasować smile Moja osobista siwizna w tym momencie jest do d..y, nie do głowy, a jeśli posiwieję tak, jak moja mama, to też dziękuję za ten środowopopielcowy popiół na głowie. Omówiłyśmy temat z fryzjerką - powiedziała, że na razie mam za mało siwych włosów na ten kolorek. W pewien sposób już nie mogę się doczekać, lubię nowości wink
    • inguszetia_2006 Re: A propos botoksu i innych... 02.04.15, 10:41
      Witam
      Nie ma żadnego hejtu. Żeby się zapisać do dobrego gabinetu trzeba swoje odczekać;-P
      Pzdr.
      Ing
      • marysia460 do Andzi 02.04.15, 18:14
        Jaki zabieg laserem robisz na poprawienie owalu twarzy ?
        Pytam serio, najbardziej mnie wkurzaja pojawiajace sie "chomiki" .
        • aandzia43 Re: do Andzi 02.04.15, 18:58
          Nieablacyjny resurfacing skóry głowicą na podczerwień. Działa w głębszych warstwach skóry, na powierzchni nie ma najmniejszego śladu, mikrouszkodzenia w tych głębszych partiach stymulują produkcję kolagenu. Dodatkowy bonusik: efekt jest z zasadzie natychmiastowy. Wstajesz z leżanki i od razu masz buzię mniej obwisłą smile (to jeszcze nie z powodu nowego kolagenu, raczej z tytułu rozgrzania tkanek). Najlepszy efekt jest po miesiącu. Seria kilku co parę miesięcy podniosła mi to, co powoli zaczęło opadać (jestem po 50-tce). Ostatni zabieg miałam prawie rok temu, a piękna jestem nieustająco tongue_out Po jakimś czasie zasoby świeżo wyprodukownego kolagenu się wyczerpią i buzia wróci do swojej normy (ale na pewno nie starsza, czy jakaś zmasakrowana, jakby tu chciały niektóre widzieć, bo i tak ciut młodsza, niż byłaby w tym punkcie czasu bez tego zabiegu). Poczytaj sobie w necie dokładnie o samym działaniu i możliwych skutkach ubocznych. Ja jestem zadowolona. Aha, prawie bezbolesny. Mnie bolą jedynie "strzały" w miejsca, w których centymetr w głąb jamy ustnej znajdują się ujścia kanałów żuchwy. taka specyfika. I jeszcze jedno: metoda nie dla chudych twarzy, trochę tkanki tłuszczowej musi być.
          • marysia460 Re: do Andzi 02.04.15, 19:58
            Dziekuje, domyslam sie, ze to tylko u lekarza ?
            A hialuronowy robilas moze na podniesienie tych chomikow ?
            Bo ponoc tez daje fajny efekt....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka