chocolatemonster Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 15:54 Ok.Zalozmy, ze Jan zrobila zle nie jadac,zle,ze zalozyla watek,zle,ze uzyla dziwnych argumentow. Czy to daje nam prawo do forumowego linczu w tej konkretnej sytuacji? Odpowiedz Link Zgłoś
mayenna Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 15:59 chocolatemonster napisał(a): > Ok.Zalozmy, ze Jan zrobila zle nie jadac,zle,ze zalozyla watek,zle,ze uzyla dzi > wnych argumentow. Czy to daje nam prawo do forumowego linczu w tej konkretnej s > ytuacji? Daje prawo do wyrażenia własnej opinii i wartościowania tego co opisuje To jest forum. Jan jest dorosła, odpowiedzialna za siebie i swoje czyny i wie co robi, więc jak sieje wiatr to zbiera burzę... A między linczem a nieodzywaniem się jest całe spectrum zachowań. Tych skrajnych było tu niewiele. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:04 Przekleję fragment swojej wypowiedzi z wątku Jana: "I zastanawiam się, czy którejkolwiek z oburzonych przeszło przez myśl, że córka autorytarnej matki, żona faceta z ZA i zdaje się przemocowca, matka dziecka z ZA i drugiego z depresją i nerwicą lękową, kobieta samotna, mieszkająca za granicą, tęskniąca za swoim krajem, może mieć jakieś, jakby to nazwać, trudności w funkcjonowaniu? " I zapytam: zastanowiłaś się może nad tym zanim wystawiłaś ocenę? Sytuację Jana.krana wszyscy na forum doskonale znają, a zwłaszcza osoby aktywnie udzielające się w jej wątku i autorka tegoż. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:08 O właśnie o ten Twój wpis mi chodziło! Dziękuję! Odpowiedz Link Zgłoś
mayenna Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:10 Jeśli Jan ma trudności w funkcjonowaniu to chyba lepiej gdy będzie ich świadoma? To pomaga właśnie w kontaktach z innymi ludźmi, pomaga ich nie obrażać, nie ranić. Nasz opinia o jej zachowaniu może jej pomóc w relacjach z najbliższymi, z tymi którzy mogą jej zachowaniem być głeboko zranieni. Swiadomość, że odczytali jej zachowanie inaczej od zamierzonego może jej pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
katnip Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:18 Ja akurat doskonale rozumiem, że może mieć trudności w funkcjonowaniu i nie ogarnia pewnych spraw. I dlatego, czasem dla dla własnego dobra takim osób, trzeba im pewne rzeczy uświadamiać, nawet jeśli jest to bolesne. Po to osoby z ZA chodzą na terapię, żeby nauczyły się żyć w społeczeństwie. Nie tylko dla dobra tego społeczeństwa, ale również własnego. Autorka nie pojechała na pogrzeb własnej matki. Ok. Taki przekaz dała swoim dzieciom. No i też ok. Jednak takie jest prawo natury, że nikt nie zyje wiecznie. Również autorka. I autorkę też czeka śmierć i pogrzeb. Z tego, co kojarzę, to mieszka razem z synem. I wyobraź sobie - umiera autorka. Jej córka na pogrzeb swojej matki nie przyjeżdża i w organizacji nie pomaga. Jej mąż (były?) również nie przyjeżdża i nie pomaga. Jej rodzina z Polski - nie przyjeżdża. Z martwą matką zostaje jej syn z ZA. Autorka zostanie pochowana, bo odpowiednie władze się tym zajmą. Może jej syn postanowi na ten pogrzeb iść. I będzie szedł sam. Dla mnie, matki, taka wizja jest potworna. A niestety - takie pogrzeby już w życiu widywałam. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:19 I ten wątek ma mieć cel wychowawczy, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
mayenna Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:59 Ten wątek może spełnić wiele funkcji bo rozmawiamy w nim, sa różne punkty widzenia, różne przemyślenia i postawy. Przecież też edukujesz nas pokazując inne spojrzenie na tę sprawę i obsobaczając za to co uważasz za niewłaściwe zachowanie. Bronisz i promujesz wartości, które sa dla ciebie ważne. Jak każda z nas Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 17:01 Czy Tobie zmarł kilka dni temu ktoś bliski? Odpowiedz Link Zgłoś
mayenna Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 17:21 pade napisała: > Czy Tobie zmarł kilka dni temu ktoś bliski? > > Ostatnio nie, ale bywałam w takiej sytuacji wielokrotnie. To jest taka historia, która w każdym z nas budzi emocje bo mamy odniesienia do własnych przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 17:22 No więc właśnie. Ja z jednej strony rozumiem punkt widzenia "obrończyń" (że tak się posłużę tym sformułowaniem) ktoś stracił matkę i należy to uszanować, więc powinno się milczeć. Ale czy "obrończynie" potrafią spojrzeć też ze zrozumienie na te "linczujące"? Czy potrafią jedynie zarzucać im znieczulicę, sztywne trzymanie się konwenansów, atakowanie emigrantów, dbanie o pozory, kołtuństwo i dulszczyznę. - bo takie sformułowania padały. Zastanawiam się czy świat bardziej abstrakcyjnych idei odchodzi w przeszłość? Czy faktycznie nie istnieje coś takiego jak szacunek dla zmarłych, troska o ich pamięć, czyli liczy się tylko prozaiczne stwierdzenie faktu, że "zmarłemu jest wszystko jedno". No fakt, nie żyje, ale czy sprawa pochówku ciała, uczestnictwa DZIECI w pogrzebie RODZICA, nie mają znaczenia, bo "kto umarł, ten nie żyje"? Czy pogrzeb nie jest w pewnym sensie symboliczną ilustracją tego jakim człowiekiem, był zmarły, jaką pamięć po sobie pozostawił, wyrazem szacunku dla zmarłego i ile okazaniem, że był dla nas ważny gdy żył? Dla mnie pamięć moich przodków, pamięć o mojej matce jest rzeczą bardzo ważną. Dlaczego przeżywa się tak mocno i karze profanację grobów? Przecież to tylko płyta nad kimś kto nic nie czuje? Kolejną ważną sprawą jest dla mnie wsparcie jakie człowiek otrzymuje od grupy. Ale też jakie grupie daje. Bo grupa tworzy się z poszczególnych pojedyńczych ludzi i jest tak samo silna jak jej najsłabsze ogniwo. Są po prostu momenty w życiu, gdy należy stanąć trochę wyżej niż tylko my sami. Mam taką znajomą, która twierdzi, że ona nigdy nie pójdzie do schroniska dla zwierząt, bo jest taka wrażliwa. Ja to rozumiem z jednej strony, jednak ta wrażliwość w ostatecznym rozrachunku pozostaje na etapie rozczulania się nad sobą. Niczego nie daje innym. I tu mam wrażenie, że z jan.kran jest podobnie. Mnie się to nie podoba, bo w gruncie rzeczy jest bardzo wygodne. A ja nie będę się rozczulać nad cudzą wrażliwością, która sprowadza się głównie do rozczulania się nad samym sobą w połączeniu ze zobojętnieniem na resztę świata. Można to oczywiście nazwać dulszczyzną i linczem na janie.kranie. Mnie dziwi, że w czasach gdy powstaje coraz więcej oficjalnych cmentarzy dla pór i kotów, trzeba jeszcze komuś takie oczywistości tłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 17:32 Ja się z ideą zgadzam, nic dla mnie w przeszłość nie odchodzi. Resztę już znasz. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 19:43 Zgadzam się z Tobą, chyba taki cmentarz dla psów jest nawet w Twoich rejonach. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 19:50 O ile dobrze pamiętam, tu na forum było całkiem sporo wzruszających opisów pożegnań z domowymi zwierzątkami, z opisem pogrzebów w przydomowych ogródkach włącznie. W tych pożegnaniach uczestniczyły dzieci, czasem dzieci z przyjaciółmi itd. i forumki opisujące traktowały to śmiertelnie poważnie, bo przecież zwierzątko tyle lat i przyjaciel i tak dalej. Były teksty o psim czy kocim niebie czy inne rzewne. A chodziło tylko o zwierzęta. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:30 "I zastanawiam się, czy którejkolwiek z oburzonych przeszło przez myśl, że córk > a autorytarnej matki, żona faceta z ZA i zdaje się przemocowca, matka dziecka z > ZA i drugiego z depresją i nerwicą lękową, kobieta samotna, mieszkająca za gra > nicą, tęskniąca za swoim krajem, może mieć jakieś, jakby to nazwać, trudności w > funkcjonowaniu? " No i...? Ja to wszystko wiem dobrze, ale nijak nie rozumiem, dlaczego mam się powstrzymywać z wyrażaniem swojego zdania na temat zniesmaczających prób Jana oszukiwania siebie i forum jakimiś kocopałami. Nie sądzisz chyba, że czyjeś dysfunkcje są powodem do szczególnej ochrony przed konfrontacją z realem? Do kompletnego nie zwracania mu uwagi, że mocno się myli/oszukuje sam siebie/robi rzeczy głupie i złe/itd? Jak miałam nerwice lękowe i inne schizy to nie dorabiałam pi.dzie uszu i nie szukałam poklasku dla swoich hmm.. nietypowych zachowań, tylko siedziałam cicho na tyłku i żyłam po swojemu świadoma, że to ze mną jest coś nie teges, a nie ze światem. Nie wydaje mi się, żeby Janowi źle zrobiła konfrontacja reala z jej racjonalizacjami. Może jakimś cudem poczuje w końcu przepaść między tym, co sobie wyroiła na swój temat, a tym, co naprawdę się dzieje? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:36 Wszystko się zgadza, ale nie w ten sposób i nie w tym momencie. Tylko tyle i aż tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:45 Wątek Jana ma ponad 700 postów. W różnym tonie pisano o jej postawie. Odnoszę wrażenie, że przede wszystkim w sposób spokojny (przyznaję, wszystich wypowiedzi nei czytałam).Nie przypominam sobie postu w tonie "ty taka nie taka, co ty sobie wyobrażasz, na pogrzeb matki nie pojechałaś, jesteś ..(tu wstawić dowolną obelgę)". A moment wybrała sama. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:47 Dodam jeszcze, że wątek rozbujały obrończynie "nonkonformizmu" założycielki i to z nimi toczyła się polemika, nie z samą założycielką. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:58 spokojny...aha, to ja już nie mam nic do dodania Odpowiedz Link Zgłoś
mayenna Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 17:07 pade napisała: > Wszystko się zgadza, ale nie w ten sposób i nie w tym momencie. Tylko tyle i aż > tyle. > Sposób wybiera każda z nas sama, i w tym punkcie - zgoda, ale moment wybrała Jan sama, pisząc o tym w tym, a nie innym momencie. Szanując siebie, swoje uczucia i żałobę zachowujemy dystans i milczenie, chronimy siebie sami nie podejmując tematów dla nas bolesnych w danym momencie. Jan nie robiąc tego dała sygnał, że można z nią o tej sprawie rozmawiać. Brała aktywny udział w tej dyskusji i nigdzie nie napisała, że nie chce jej, wręcz była ciekawa oceny innych. Nie oczekuj, że inni będą świętsi od papieża. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 17:13 Różnica między Janem.kranem a innymi osobami z obu wątków jest taka, że ona dopiero co straciła matkę, a osoby wypowiadające się są albo po żałobie albo przed nią. To nie jest rozmowa równorzędnych partnerów. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 17:16 pade napisała: > Różnica między Janem.kranem a innymi osobami z obu wątków jest taka, że ona dop > iero co straciła matkę, a osoby wypowiadające się są albo po żałobie albo przed > nią. To nie jest rozmowa równorzędnych partnerów. No ale ona jakoś nie bardzo w żałobie jest bo 'przeżywa po swojemu'. Więc o co chodzi? Może sobie 'po swojemu nie przeżywać żałoby' a inna osoba nie ma prawa nic napisać bo przecież 'dopiero straciła matkę'? Jakiś Kalizm z tego bije. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 17:19 A jest jakiś jeden schemat przeżywania żałoby? Możesz go wypunktować? Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 17:29 Pade, ale tu nie chodzi o przeżywanie żałoby w sensie emocjonalnym. Tu nikt nie twierdzi, że trzeba głośno szlochać, drzeć szaty czy skakać do grobu za trumną. Tu chodzi o pewne czyny, którymi symbolizuje się w naszej kulturze szacunek dla osoby zmarłej, konieczność zapewnienia jej pochówki oraz wzajmenego wsparcia najbliższej rodziny w kluczowych dla niej momentach, a takim momentem jest śmierć nestorki rodu. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 17:54 Istnieją jakieś powody, przez które wykonanie tych czynów jest niemożliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 18:02 Zawsze istnieją, jednak tu nie widzę by takie padły. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 18:35 pade napisała: > Nie musiały paść. W zasadzie padły - Jan.Kran tak 'wolała'. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 18:34 pade napisała: > A jest jakiś jeden schemat przeżywania żałoby? > Możesz go wypunktować? Kwestionujesz istnienie obrzędów i praktyk związanych ze śmiercią, pogrzebem i żałobą w danej kulturze? Naprawdę? Ja w sumie nie o tym. Oczywiście, że Jan.Kran ma prawo robić co chce ale jak 'zrzeka' się 'tradycyjnego' przeżywania tego czasu to dla czego oczekujesz, że inni będą się wobec niej 'tradycyjnie' zachowywać? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 20:51 Chwila, między przeżywaniem a odprawianiem rytuałów jest chyba jakaś różnica? Czy też czyny i emocje to jedno i to samo? Czy ja gdzieś kwestionuję tradycję i obrządki? Nie. A jednocześnie uznaję czyjeś prawo do tego, żeby się z tradycji wyłamać, jeśli ma taką potrzebę. Odpowiedz Link Zgłoś
mayenna Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 22:39 Gubisz sedno problemu: już napisano to kilkukrotnie: nikt nie kwestionuje prawa do indywidualnego i niestandardowego przezywania żałoby, ale zniasmacza dorabianie do tego legendy i ucieczka od obowiązków i odpowiedzialności, w szerszym kontekście niż sam pogrzeb, co autorka tu prezentowała. Odpowiedz Link Zgłoś
mayenna Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 22:49 Jeszcze jedno: zwrócono tez Janowi uwagę, że aby ona mogła sobie zegnać mamę w indywidualny sposób to ktoś przejął obowiązki i tak po ludzku wypada to docenić. Reszta wypowiedzi to juz głownie świat wartości i dawanie jego świadectwa w chwilach trudnych, taka proza jak przykład osobisty i solidarność rodzinna w trudnych momentach, wspólnota, wsparcie i okazywanie szacunku innym. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 22:56 Jakiej legendy? Jan.kran napisała tylko, że mama by sobie nie życzyła i, że by zrozumiała. Czy ktokolwiek na forum wie lepiej od Jana.krana czego oczekiwała jej matka? To, ze warto docenić rodzinę jest bezdyskusyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
mayenna Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 00:25 pade napisała: > Jakiej legendy? Jan.kran napisała tylko, że mama by sobie nie życzyła i, że by > zrozumiała. > Czy ktokolwiek na forum wie lepiej od Jana.krana czego oczekiwała jej matka? > To, ze warto docenić rodzinę jest bezdyskusyjne. > Legendą jest pretekst z biletami i niemożnością dojechania na pogrzeb, a to az tak trudne nie było.i chodzi tu o to przedstawienie sprawy: Jan zdaje sobie sprawę, że coś jednak nie za dobrze robi bo o tym pisze: że nie czuje się wyrodna ( czyli powinna), że nikt nie ma do niej pretensji, że bliscy rozumieją decyzję ( czyli jednak mogliby inaczej). Tylko od zrozumienia do akceptacji i poparcia jest trochę daleko. W moim odczuciu podjęła decyzję wygodną dla niej i przykry obowiązek pogrzebu matki scedowała w całości na innych ( mniejsza a tym czy za ich zgoda czy nie) i tę postawę pokazuje jako alternatywna dla... i tu pada kilka niezbyt fajnych określeń pod adresem osób, które te obowiązki na siebie biorą , czy chcą, czy nie i nie obarczają nimi innych, nie unikają ich.Autorka tez podkreśla, że mama potrzebowała jej po pogrzebie ojczyma więc tak do końca nie jest, że przeżywanie żałoby w samotności w tej rodzinie jest akceptowalne. O to mniej więcej nam chodzi: o obowiązek i wsparcie najbliższych w tak trudnym momencie i uczciwe przyznanie, chocby przed samą sobą, że nawalam w tym momencie. Tu jest pewne zakłamanie: nie pojechałam, nie czuje się winna ( a wiem że powinnam) a moje pożegnanie mamy jest super i lepsze niż te rytuały. Takie rozmydlanie odpowiedzialności za decyzję która podjęła: w tle jest jeszcze ksiądz i urna, i odebranie z lotniska, czyli milion powodów w sumie mało istotnych i nie ważących na tej decyzji, ale mających zobrazować ileż to przeszkód autorka musiałaby pokonać w drodze na pogrzeb - to ta legenda. Jak nie chcesz tego robić to nie rób bo masz prawo do takiej decyzji, ale nie jest to piękne zachowanie wobec bliskich, tych żywych i tych umarłych, nie jest to najwłaściwsze zachowanie w takiej sytuacji i powody, które autorka przedstawia tego nie zmieniają w odczuciu społecznym, ale podkreślam: ma prawo do swojego przechodzenia żałoby - niech jednak ma świadomość, ze komuś to zawdzięcza i kogoś w tej sytuacji pozostawiła samego i ma świadomość, że taka postawa może nie budzić w innych zachwytu ani zrozumienia. Dla mnie nieprzyjechanie na pogrzeb matki i babci jednej córki z rodziną jest po prostu niefajne. Ogólnie sporo w tym egoizmu i braku szacunku dla uczuć innych ( vide obdzwanianie koleżanek po pogrzebie i rodziny). Mało delikatne. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 14:33 Plus mętne tłumaczenie się, że już się wystarczająco poświęciła, bo przelewała herbatkę przez 2 tygodnie urlopu, który była zmuszona wykorzystać na opiekę nad matką, tak jakby łaskę komuś zrobiła. Odpowiedz Link Zgłoś
mayenna Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 18:51 pade napisała: > Różnica między Janem.kranem a innymi osobami z obu wątków jest taka, że ona dop > iero co straciła matkę, a osoby wypowiadające się są albo po żałobie albo przed > nią. To nie jest rozmowa równorzędnych partnerów. > Pade, szanując integralność Jana i jej samodzielność, dla mnie ona jest równorzędnym partnerem do rozmowy, może z poprawką na większą delikatność ze względu na okoliczności. Ona założyła watek i podjęła rozmowę na ten temat, nawet do niej zachęcając. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 20:04 Nie możesz tego ocenić bo nie każdy pisze co się dzieje tak naprawdę w jego życiu osobistym. Ja moją mamę pochowałam, kilka miesięcy temu. Zamiast opowiadać o tym wolałam napisać o byle bzdurze, żeby tylko "zapomnieć". Pisanie o tym fakcie/przeżyciu, nie przeszło mi przez głowę, wydawało takie nieodpowiednie. Dla mnie to takie przedmiotowe traktowanie człowieka, kto nam daje prawo do opisywania takich osobistych historii. Czy ona by sobie tego życzyła, wątpię. Nad trumną to się milczy i to jest dla mnie żałoba, a najlepiej to się pomodlić a nie robić cyrk z pogrzebu. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 19:52 Moment sobie Jan. Kran sama wybrała. Uznała dzień pogrzebu matki za najbardziej stosowny do podzielenia się brakiem wyrzutów sumienia i dobrym samopoczuciem więc przynajmniej niektóre starają się jej pokazać niestosowność chwili i podejścia. Powinna być wdzięczna, ostatecznie to sygnały zwrotne ze strony normalnych ludzi pozwalają nieneurotypowym zorientować się jak powinni się zachowywać w danych sytuacjach społecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 21:39 Powinna być wdzięczna, ostatecznie to sygnały zwrotne ze strony normalnych ludzi pozwalają nieneurotypowym zorientować się jak powinni się zachowywać w danych sytuacjach społecznych Hmmmm...... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 21:52 Myślę, że Triss ma rację. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 22:01 Zapewne z innych powodów niż Ty nie chciałabym, żeby to zdanie zostało zapomniane. A stopek nie praktykuję. Mam nadzieję, że więcej osób je przeczyta. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 22:46 p.s. triss: Powinna być wdzięczna, ostatecznie to sygnały zwrotne ze strony normalnych ludzi pozwalają nieneurotypowym zorientować się jak powinni się zachowywać w danych sytuacjach społecznych Myślę, że rzadko komuś udaje się zamieścic tak dużo informacji o sobie w tak krótkim zdaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 00:34 Skoro matka była autorytarna to znaczy, że Jan miał inne powody, żeby nie chcieć uczestniczyć w pogrzebie. I uwierz, że zamiast mówić o świeczkach gdyby powiedziała, że miała żal do mamy i nie czuła się na siłach by była bardziej zrozumiana. Przykre. Szczerze, nie wiedziałam, że Jan miał takie relacje z mamą. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:07 Ja uważam, że jednak tych skrajnych było o 100% za dużo. I przodowała w nich założycielka wątku. Kto sieje wiatr... Odpowiedz Link Zgłoś
mayenna Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:15 chocolatemonster napisał(a): > Ja uważam, że jednak tych skrajnych było o 100% za dużo. I przodowała w nich za > łożycielka wątku. Kto sieje wiatr... Ale to nadal nie zmienia tego co Jan napisała, zrobiła i jak to przedstawia.. Podobnie jak wpisy Triss.Raczej każdy wpis świadczy o nas samych. Cel nie uświęca środków i tez jestem zdania, że krytykę można wyrażać rozważniej - w obu przypadkach. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:29 Żeby oddać sprawiedliwość, to trzeba przyznać, że triss była jeszcze gorzej glanowana, wywleczono śmierć jej matki, alkoholizm partnera, nieślubne dziecko i to bynajmniej nie w uprzejmy sposób, wszystko pod przykrywką przyzwoitości i sprawiedliwości, a tak na prawdę było to dokładnie takie samo zachowanie, jakie "obrończynie" zarzucają triss. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:53 No dokładnie o tym samym pisałam, dlatego uważam te płomienne mowy obrończe za funta kłaków niewarte. Takie jesteście "szlachetne" jak wam pasuje. To jest dopiero obrzydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 16:58 Mało tego, te same osoby, jakże prawe i szlachetne w wątku jana, w wątku o Kotulance złośliwie insynuowały triss, że jej córka ma w sobie gen alkoholizmu i na pewno się zachla, a także podekscytowane nie mogą się doczekać kiedy jej partner w końcu da im tą satysfakcję i zapije. H I P O K R Y T K I Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 17:00 wcale nie te same mnie tam nie było w życiu nie użyłabym takich argumentów, to nie mój poziom i co teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 17:01 Chyba pierwszy raz w życiu zrobię spis uczestniczek wątku z obu opcji i będę tam zaglądać przy innych wątkach oceniających Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 18:32 O. A mnie nie było ani w wątku o Kotulance a u Jana napisałam 1 post (który nie ocenił nikogo i niczego). Stan cywilny i sytuacja rodzinna Triss też mnie nie obchodzi i uważam,że pisanie o czyimkolwiek dziecku per 'bastard' jest prymitywne. Uważam, że to,co odstawiła w wątku Jana jest obrzydliwe. I co teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
latarnia_umarlych Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 09:35 No to jesteśmy dokładnie w tej samej sytuacji. Nie brałam udziału w tych jatkach. Nie obrażałam niczyich dzieci. Nie życzyłam źle niczyjemu mężowi. A linczowanie w wątku j.k. uważam za prymitywne i okropne. I co teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
mayenna Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 09:45 latarnia_umarlych napisał(a): > No to jesteśmy dokładnie w tej samej sytuacji. > Nie brałam udziału w tych jatkach. Nie obrażałam niczyich dzieci. Nie życzyłam > źle niczyjemu mężowi. > A linczowanie w wątku j.k. uważam za prymitywne i okropne. I co teraz? > Nic Każdy sam o sobie świadczy wpisami. Ja już kończę bo poziom nawet jak na e- matkę drastycznie spada. Miło było jednak wymienić poglądy z osobami, które umieją dyskutować, neawet jak się nie zgadzamy. Pade, dziękuję Wesołych świąt Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 12:07 A mnie to nikt wesołych Świąt nie złożył.. Wesołych Świąt, dziewczęta! Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 12:17 Dziękuję pięknie i nawzajem Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 10:04 Mayenne może rzeczywiście masz problem z empatia ? Dla mnie , moich braci , moich bliskich bycie razem i wspieranie sie nie tylko w momencie pogrzebu jest istotne. Ważne jest to co było przed i co będzie po. Rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 kota_marcowa 04.04.15, 19:55 z tego co pamiętam w ogóle się w wątku o Kotulance nie udzielałam ale wyobrażam sobie, że pisanie triss o alkoholizmie jej męża, czy nieślubnym pochodzeniu jednego z dzieci ma raczej na celu udowodnienie triss, że łatwe szybkie, "bezkompromisowe", dosadne i stereotypowe ocenianie innych (jakie sama uprawia) jest najzwyczajniej w świecie krzywdzące. Po pierwsze nie oddaje całej prawdy po drugie, jeśli dotyczy naszych bliskich- najzwyczajniej boli. Raczej trudno mi sobie wyobrazić, żeby ktoś wywlekał takie rzeczy po to, żeby ją po prostu skrzywdzić. To rodzaj retoryki odwoływania się do jej emocji, skoro brakuje jej empatii w stosunku do innych. Takie: nie rób drugiemu, co tobie niemiłe. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: kota_marcowa 04.04.15, 21:21 Mnie brakuje empatii?! Chyba snisz. Mam mnostwo empatii tylko nie mylę jej z egzaltacją czy czulostkowym sentymentalizmem. No i odróżniam wrażliwość od tchórzostwa czy zwykłego lenistwa z dorobionym alternatywnym wyjaśnieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: kota_marcowa 04.04.15, 21:39 > Mnie brakuje empatii?! Moze źle to nazwałam. Ty to nazwij: piszę, że Romom jest ciężko z całym bagażem doświadczeń i obciążeniem stereotypów. Stąd kampania na rzecz zamiany nazwy z "Cygan" na "Rom". Ty z rozbawieniem odpisujesz, że nie ulegasz "poprawności politycznej". Próbuje apelować do twojej wrażliwości próbując ci uzmysłowić, że i twoich najbliższych można by ranić, choćby słowem bękart. Ty znajdujesz wspaniałe wyjście z tej sytuacji: zdążysz wziąć ślub do czasu, kiedy córka pójdzie do szkoły! Ani przez moment nie przychodzi ci do głowy rozwiązanie, żeby zrezygnować z używania obraźliwych dla ludzi sformułowań. To jak to nazwać? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: kota_marcowa 05.04.15, 19:49 Nazewnictwo nie ma większego znaczenia w tym przypadku, ja piszę i mówię zawsze "Rom", ale to samo myślę o nich co wszyscy. Myślę, że Triss ma empatię podobną do mojej, czyli do pewnych granic. A swoją drogą Romowie zamiast walczyć z nazewnictwem niech wezmą się do uczciwej roboty, a ludzie z czasem przestaną ich uważać głównie za nierobów, żebraków i złodziei. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 18:35 O! To i może Pani Morgen mi powie gdzie pisałam gdziekolwiek o rodzinie Triss? No skoro taki argument wybieracie to bądźcie w stanie go uzasadnić. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 18:34 Proszę mi pokazać (bo wychodzi na to,że jestem 'obrończynią') gdzie pisałam cokolwiek o dziecku Triss i innych członkach jej rodziny? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 19:34 Kota, myślisz czasem, zanim coś napiszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 19:54 Akurat o genie alkoholizmu u córeczki triss, pisałaś ty, plus wulgarne obelgi, które potrafisz posłać pod czyimś adresem, więc sama czasem pomyśl hipokrytko. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 20:03 O tak, ty za to świecisz jak ta gwiazda swoim chamstwem i plotkarstwem na forum. No i? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 20:04 Możemy się tak przepychać i sobie wzajemnie ubliżać, prawda? Tylko po co? Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 20:57 Bo wkurzają mnie podwójne standardy. Owszem, potrafię złośliwie dowalić, ale nie udaję świętszej niż jestem, jak ktoś mi dowali, to tez nie rwę włosów z głowy, takie ryzyko pisania na publicznym forum. Natomiast część osób broniących jednej forumki, powołując się na przyzwoitość, takt i moralność nie widzi nic niewłaściwego w gnojeniu innej forumki w innym wątku. Swoisty dualizm. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 04.04.15, 21:15 Żeby myslec trzeba mieć czym. : D Rany, jak nie lubie pisać ze smartfona więc się nie odnoszę obszerniej. Rosa chciala celnie, a wyszlo dziewczynie jak zwykle, nie ma genu alkoholizmu, jest predyspozycja do podatnosci rozladowywania emocji poprzez uzależnienia. Szczerze mówiąc, bardziej balabym się dziedziczenia chorób psychicznych czy autyzmu czy podatnosci na ataki ze strony sprzętów domowych i mebli. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 23:38 triss_merigold6 napisała: nie ma genu alkoholizmu, > wyborcza.pl/1,75400,15054904,Odkryto_gen_alkoholizmu.html biotechnologia.pl/biotechnologia/artykuly/genetyczne-uwarunkowania-alkoholizmu,13729 portalwiedzy.onet.pl/4868,11121,1524485,1,czasopisma.html wiadomosci.onet.pl/nauka/szansa-dla-alkoholikow-odkryto-gen-pijanstwa/cry4n www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/737663,RASGRF2-to-ten-gen-jest-przyczyna-alkoholizmu Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 01:35 Przyznaję się nie czytałam ( nie dałam rady psychicznie) przeczytać całego wątku ani tego ani głównego. I chyba domyślacie się dlaczego. Oba wątki to niestety dowód na to jak podli potrafią być ludzie, w tym wypadku kobiety ! Brak empatii,wzajemne obrzucanie się i wyciąganie wszystkich znanych sobie brudów przeciwko poszczególnym oponentkom. Chciała, to nie pojechała na ten pogrzeb, nie Wam to oceniać. Miała do tego prawo. A Wy zachowujecie się jak Dulskie XXI wieku ! Nie ważne, czy złamała ogólne zasady społeczne, bo ich nie czuje, czy je odrzuca. Złamała je, a Wy się na nią rzuciłyście. Trzydzieści lat temu, przez rok czasu umierała moja babcia, którą zajmowała się moja mama. Wszyscy tego od niej oczekiwali i ona sama do tego się poczuwała. Była sama,nie licząc dwójki małych dzieci. W tym czasie akurat mojego ojca nie było, był w U.S.A. Był tam również też ukochany syn mojej babci, brat mojej mamy. W pewnym momencie wiadomo było, że babcia już z nie wyjdzie z tych wszystkich chorób, wujek był o tym poinformowany. Planował powrót ze Stanów,ale powiedział, że wróci dopiero jak babcia umrze. Nie był wstanie wrócić i patrzeć, jak odchodzi jego matka. Wrócił trzy miesiące po pogrzebie 9wracał ostatnim rejsem Batorego- co też wydłużało podróż) Nikt do niego nie miał żadnych pretensji !!!! Nikt. Włącznie z moją matką, która na głowie miała wszystko (małoletnie dzieci, pogrzeb, a wcześniej wyczerpująca opiekę nad własną matką w trudnych latach 80-dziesiątych). I tak sobie myślę, czytając ten wątek, że gdyby to było odwrotnie, gdyby to moja matka siedziała w Stanach i nie wróciła natychmiast na wieść, że jej matka jest umierająca, to posypałyby się na nią niezłe gromy. A juz na pewno najgłośniej darłyby się takie pełne "wrażliwości" obrończynie zasad międzyludzkich. Do wujka nikt nie miał pretensji, bo on był zbyt wrażliwy, aby być przy łóżku konającej matki, jakoś to wszyscy rozumieli. Bo był mężczyzną ? Bo "obowiązkiem" córki jest być przy matce ? A wujek naprawdę mocno kochał moją babcię i mógł, a nie chciał wrócić i moja mama to rozumiała i szanowała jego wolę. I jak to ocenicie ? W tej chwili w Stanach jest mój brat z całą swoją rodziną. Wiem, że jak przyjdzie moment, gdy rodzice zaczną chorować, on nie rzuci wszystkiego i nie przyjedzie. Nie pomoże mi w opiece. Nieraz już o tym rozmawiałam z moja matką, która powiedziała wręcz, że nie musi przyjeżdżać nawet na jej pogrzeb, bo : "mnie to już będzie wisiało". Tak samo jak zawsze mówi do mnie, że jeżeli dojdzie do etapu robiącej pod siebie i nic nie kojarzącej staruszki, mam ją oddać do domo opieki, a nie męczyć się i z ukrywaną ulgą odetchnąć po jej śmierci. Są różni ludzie, mają różne podejście do życia i choć nam się to może wydawać dziwne, niezrozumiałe, a nawet złe, nie mamy prawa tego oceniać. Kran nikogo nie skrzywdziła, a już na pewno nie swoją matkę ! Skąd wiecie jakie w jej rodzinie panują układy ? Jakby przyjechała na pogrzeb spowita w czerń, rzucała się na trumnę (w tym wypadku łapała za urnę) z okrzykiem : "mamusiu", to zadowoliłoby Waszą potrzebę przejścia przez rytuał pogrzebu ? Kobiety, jesteście wykształcone, obyte w świecie, a zachowujecie się, jak baby z początku XX wieku, plotkujące po zagrodach, że "Kowalska to nieprzyzwoita jest, bo raptem niecały rok w żałobie chodziła, patrz pani". I jeszcze ta Wasza żałosna psychologia.... A bo to Kran zaburzona, bo syna ma z ZA , bo rozwódka, bo.... Jestem feministką, ale jak czytam takie wypowiedzi, to wstydzę się, że jestem kobietą. I wiem, że jeszcze wiele lat upłynie zanim kobieta przestanie być największym wrogiem kobiety. Bardzo to przykre. Pozdrawiam. P.S. na pewno z forum się nie pożegnam. Dopiero niedawno się ujawniłam, więc jeszcze mam dużo cierpliwości Odpowiedz Link Zgłoś
laquinta Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 01:55 Piekny post, dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 02:04 I jeszcze chce coś dodać. Jakby nawet pojechała na pogrzeb, to zaraz padłyby słowa: "Tak, przyjechałaś na gotowe! A dlaczego nie było cię przy łóżku umierającej ? Gdzie byłaś ? Pozwoliłaś odejść matce samej ! Tak, nie czuła jesteś, nic dziwnego masz taką zaburzoną rodzinę. Jaki przykład dajesz swoim dzieciom? To pewno dlatego masz syna z ZA, bo sama jesteś pozbawiona uczuć ! Socjopatka ! Obyś sama umierała tak samo !' i tak dalej i tak dalej... Mogłabym pisać do rana. Odpowiedz Link Zgłoś
laquinta Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 02:18 Zawsze mysle, ze ludzie nie sa w sumie podli, ale brak im rozeznania i własnego doświadczenia. Opis zdarzen w Twojej rodzinie mowi mi , ze Ty już doswiadczenie masz, a to uchroni Cie od pochopnych oskarzen, czy wyśmiewania cudzych wyborow. Dlatego trzeba, tak mi się wydaje, spojrzeć na te potepiajace, tez z dystansem i zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 02:41 Ja tam uważam (nieskromnie mówiąc, jak T.Hobbes)że z natury jesteśmy podli i tylko odpowiednie wychowanie może nas uczynić lepszymi, a przede wszystkim obudzić w nas empatię. Brak empatii, brak płaszczyzny wspólnych doświadczeń rodzi takie o to sytuacje. Ale jest jeszcze rozum, który powinien nad tym wszystkim panować. I dlatego było mi tak przykro czytać te posty, bo uważam, że większość Dziewczyn na forum za mądre babki. Nie znoszę w nich tylko tej potrzeby "przywalenia" leżącemu. To taka prymitywna część ludzkiej natury, która drzemie w nas. To napawa mnie przerażeniem, że niby XXI wiek, niby wykształcone kobiety, a potrafią być takie okrutne. I nie mówię tylko o tych, które skakały na Jan, ale i o tych co broniły jej. Z wykształcenia jestem socjologiem, więc niby powinnam o tym wszystkim wiedzieć, ale nadal po dziecinnemu się dziwię i smucę, jak jestem świadkiem takich walk. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 02:48 Hm, ciekawa definicja empatii zakładająca, że ludzie z natury są podli. A ja zakładam, nie będąc socjologiem, że ludzie z natury są dobrzy i czynniki społeczne mogą, ale nie muszą, znarowić dobry charakter. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 02:50 Empatia sie wykształca w procesie socjalizacji. Nie rodzimy się z nią, uczymy jej swoich dzieci. No, może nie każdy. Odpowiedz Link Zgłoś
laquinta Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 03:05 Okrucienstwo jest wpisane w nature człowieka. Lubimy z rozmysłem sprawiac bol, lub choćby mieć na ten bol nadzieje. Ciemna strona naszej natury jest tuz tuz. Trzeba sily woli, trzeba swiadomosci, by sie nie poddac, trzeba czujności, ciaglej decyzji, konkretnej, codziennej decyzji, oporu, niezgody... na zlo. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 02:38 Ciut przeintrpretowałaś. Jan była zadowolona a nie roztrzęsiona, że nie pojechała na pogrzeb. I ten dysonans chyba zaważył na podejściu do wyboru Jana. A Twój wujek byłby w stanie pisać lekką ręką na forum po śmierci matki? Z tego co piszesz chyba nie bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 02:48 A wiesz na pewno, jak Ona się czuła? To były tylko słowa, które wystukała na klawiaturze. A poza tym ludzie na prawdę potrafią w najdziwniejszy sposób reagować na trudne wydarzenia w ich życiu. Jak kiedyś mój starszy syn się dusił i czekaliśmy na karetkę, ja zaczęłam sprzątać łazienkę. Teściowa, która akurat była u nas i trzymała w ramionach moje odpływające dziecko na pewno patrzyła na mnie jak na wariatkę, bo ja latałam z gąbką i myłam umywalkę. Karetka przyjechała, chcieli zabrać syna i wiesz co ? To nie ja pojechałam z nim do szpitala, tylko mąż. A to mój syn, związany bardzo ze mną, nie z ojcem. A co do wujka- ponoć wypił szklankę wódki za jednym zamachem. Tak typowo po mesku się zachował. Też nikt sie nie dziwił, ale jakby moja matka sobie golnęła, to jestem ciekawa jakby otoczenia to zinterpretowało ... Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 03:00 I to nie jest normalne. Jako matka często chorującego dziecka z częstymi hospitalizacjami i mająca wówczas permamentną sraczkę ze stresu powiem wprost: czasami musimy stanąć powyżej swoich możliwości. To nie jest łatwe. Ale człowiek może o wiele więcej, gdy musi. I paradoksalnie to jest przydatna lekcja na całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 03:11 Oczywiście, że ta moja reakcja nie była normalna, a raczej bym powiedziała typową reakcja matki. Myślisz, że o tym nie wiem? Ale co ? Czyni mnie to złym człowiekiem? Złą matką? Kilkakrotnie lądowałam ze swoimi dziećmi w szpitalach, byłam z nimi non stop. Akurat wtedy tak się zachowałam. Dlaczego ? Nie wiem. Nie była to pierwsza i nawet najgroźniejsza sytuacja w jego życiu.Ale wtedy tak się zachowałam. Kocham swoje dzieci nad życie.I wszystko gotowa jestem dla nich zrobić. Nie są to czcze słowa. Starszy ma ZA i tylko ja jedna wiem ile mnie to wszystko kosztuje. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 03:15 I zobacz- podawałam swój przykład z życia, gdzie moja reakcja na zaistniałą sytuację była nie taka jak się potocznie oczekuje od matki , a Ty to wyciągasz podkreślając, że źle zrobiłam. tak, aby przykopać w czułe ( bo dla której matki to nie jest czuły punkt, jak się jej zarzuci, że źle się zachowała jako matka?) miejsce. To właśnie jest obrzydliwe na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 11:27 W obu wątkach Vresna cały czas mówi o sobie, jak to ona, w przeciwieństwie oczywiście do autorki wątku, wspaniale się zachowała. Teraz dowartościowuje się Twoim kosztem. Chciałam napisać nie przejmuj się, ale rozumiem, że to boli. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 01:21 Nie dowartościowuję się czyimś kosztem. Przeżyłam swoje i bazuję na własnym doświadczeniu. Nie umniejszaj tego co przeżyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
mayenna Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 09:09 vre-sna napisała: > I to nie jest normalne. Jako matka często chorującego dziecka z częstymi hospit > alizacjami i mająca wówczas permamentną sraczkę ze stresu powiem wprost: czasam > i musimy stanąć powyżej swoich możliwości. To nie jest łatwe. Ale człowiek może > o wiele więcej, gdy musi. I paradoksalnie to jest przydatna lekcja na całe życ > ie. I to jest ta empatia: odczuwanie z innymi, nie w samotności po swojemu, ale w szeregu z osobami które cierpią i przyjęcie na siebie tego najgorszego z obowiązków, jakie na nas w życiu spadają, by innym było ciut lżej. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 09:46 Empatia polega na tym, że starasz się zrozumieć innych, ich punkt widzenia, ich emocje itd. I choć czasami Ci to nie pasuje, akceptujesz to, odkładając na bok własne w tym momencie uczucia. Ok, nie zawsze się tak da. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 10:21 Bzdura totalna. Czasem nie można siebie przeskoczyć, bo się zwyczajnie nie da. Fizjologia, układ nerwowy, hormony, te sprawy. Z empatią to nie ma nic wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 01:34 Jasne, dziecko może umrzeć, ale Ty nic nie zrobisz, bo Ciebie fizjologia blokuje. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 01:37 Zastanów się co piszesz. W większości to jest z d.py wzięte. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 11:59 Ty też się zastanów. Chociaż wątpię, żeby coś z tego wynikło. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 08:21 > A wiesz na pewno, jak Ona się czuła? To były tylko słowa, które wystukała na klawiaturze. Ale na forum, nie znając i widząc osoby, nie mamy innego punktu odniesienia niż słowa wystukane na klawiaturze. Odpowiedz Link Zgłoś
mayenna Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 09:06 Oceniamy to co dostajemy. Taka specyfika forum. Jan pisząc tu zna zasady i je przyjmuje. Wie jak to działa. Dlatego mogła tu nie pisać. jej wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 12:08 I to daje wam prawo do linczu? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 06:55 La_mujer75, dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 07:13 Muszę jeszcze coś dopisać a propos postu Mujer. Moj Tato wiedział ze umrze mimo młodego wieku i krótko przed śmiercią zabronił mojej Mamie żeby chodziła w żałobie po nim.Nie znosił konwenansów , czarnych wdów. , jak je nazywał noszących żałobę rok po śmierci. Chciał żeby Mama wróciła o ile to możliwe do normalnego życia. Na pewno są osoby dla których noszenie czerni po zmarłym jest istotne , nie neguje tego.Ale w druga stronę to nie działa ...Mamę na pogrzeb ubrała sie w czerń i jakiś czas chodziła w stonowanych strojach ale to jak ja sąsiadki wzięły na języki to głowa mała. A byli małżeństwem bardzo sie kochającym i długoletnim..Tak ze nie zWsze co na wierzchu to w środku. ja zapowiedziałam moim dzieciom ze maja wolna rękę co do mojego pogrzebu stawiam dwa warunki :mam być skremowana i prosiłabym o nie pojawianie sie w czerni na moim ewentualnym pogrzebie. Bo najbardziej chciałbym aby moje prochy rozsypano ale tu już dzieci zadecydują co zrobią. Odpowiedz Link Zgłoś
mayenna Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 09:40 Jan, odróżniasz konwenans od faktycznego działania? Bo o tym mówię: nie ważne jak ie kto objawy żałoby ma, ale działanie jest tu świadectwem: twoja matka go pochowała, stanęła nad trumna i była obecna. Ty nie podjęłaś istotnego wysiłku i działania, zostawiłaś to innym, nie jak twoja matka, nie taki przykład ci przecież dała. I o tym mówię. Żadne z twoich bliskich nie powiedziało: zostawcie mnie, nie chowajcie, niech ten przykry obowiązek zrobią inni. Bo najgorszy jest ten moment jak ziemia uderza o wieko trumny i wiesz, że to koniec. Przynajmniej na razie. Nie chodzi o te formalności, które załatwia zakład pogrzebowy, ale o przeżycie tego, wspólnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 09:59 Mayenne nie jest najgorszy ten moment kiedy ziemia uderza o wieko trumny. Uwierz mi na słowo ale o ttym nie będę na pewno tu pisać, ok ?Moze kiedyś zrozumiesz ... Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 10:02 Dziewczyny, piszecie, że Jan sama z siebie tak napisała. A nie pomyślałyście, że czasami człowiek ( a już zwłaszcza człowiek w takich okolicznościach) nie do końca jest wstanie opisać, co tak naprawdę w danej chwili czuje. I czy każdy z nas jest pisarzem, że dokładnie umie oddać swoje myśli słowami ? Zresztą tłum i tak wie lepiej, co autor miał na myśli, prawda ? Kilka tygodni temu, sama pod wpływem negatywnych emocji wysmarowałam posta, w którym użyłam kilku niezręcznych słów. Zaraz się usiłowałam zrehabilitować, a już wylewano na mnie wiadro pomyj. To, że na mnie, to ok- wzięłam na klatę- znam forum, ale natychmiast zaczęto "walić" w moje dziecko. I to było chamstwo po prostu. I nie ważne, że tłumaczyłam się, tłumaczyłam jego i tak każdy mój argument natychmiast w perfidny sposób wyciągano, aby dokopać mi, dokopując mojemu synowi. I to robiły kobiety, same mające dzieci....Empatia pantofelka. Jan złamała pewne schematy, za to oberwała, a każde Jej dodatkowe słowo i tak użyto przeciwko niej. I oczywiście wszyscy, którzy rzucali w nią tymi kamieniami, uważali, że to ich święta prawo, bo ona to taka "jawnogrzesznica", a oni wiedzą lepiej, co ona czuła, co powinna zrobić !!!! Bo ona nieczuła, nieempatyczna i pozwoliła sobie na taka formę przeżycia żałoby, która wychodzi poza ogólnie przyjęte ramy społeczne. Tak Was skrzywdziła tym, że nie pojechała na pogrzeb własnej matki ? Tak obraziła wasze własne uczucia ? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 10:41 Obawiam się, że możesz sobie darować pisanie Rozumiem co czujesz, mną też nerwy szarpały jak czytałam co poniektóre posty, ale chyba trzeba wziąć na klatę, że różnimy się optyką, że nie przekonamy nieprzekonanych. Niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Byleby to zdanie wyrażać kulturalnie, z namysłem. Albo wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 10:55 Masz racje Pade ..Ale do pewnego momentu naprawdę nie reagowałam i nie czułam sie specjalnie dotknięta ale jak zaczyna mi być wmawiane co czuje , co myśle lub myślałam , zarzucane kłamstwo , analizowane to co czuli ... czuja lub bedą czuć moi bracia i ogólne odwracanie kota ogonem , o tym co czuła lub myślała moja Mama to sie lekko zirytowałam. Oraz wkurzyl brak rzeczowej dyskusji i chociaż tyle szacunku żeby uważnie przeczytac to co pisze. Mujer , duzo stracilas nie czytajac poprzednniego watki , oprócz wyciągania zaburzenia syna i opisu rozkładu mojej patologicznej rodziny były sugestie ze chce Mamę pochować pod płotem oraz ze slonie i pawiany maja więcej empatii niż ja,na szczęście jestem w stanie wpisów na tym poziomie nie brać osobiście ale fakt ze z punktu widzenia socjologii to niejedno można wycisnąć . Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 11:08 Nie Mujer , to nie był lincz. Lincz to coś co sie robi z otwarta przyłbica , kaci i ofiara sa znani , reguły gry tez, Tobyło takie małe płaskie dokopywanie , bo anonimowe , bo przy poklasku innych ale bezpieczne bo można napisać co sie chce , przekręcać fakty i podbijać sobie wzajemnie bębenek jakieto my jesteśmy dobre , moralne i lepsze . Tak miedzy święceniem jajek i mazurkiem , miedzy wizyta w kościele a u niekochanej mamy lub znienawidzonej teściowej.Nie ma problemu te słowa krytyki które padły , uzasadnione , polemizujące moim podejściem mogę przyjąć , nie mam monopolu na posiadanie racji. Ale pisanie o tym ze niektórzy lepiej traktują koty i psy niż ja Mamę po śmierci albo ze jestem zadowolona lub sie cieszę ze nie pojechallam na pogrzeb a w ogóle to siedzę po śmierci Mamy przy kompie i sie napawam forumowa jatka trudno nazwać linczem , prawda ? Ja pisze wprost co myśle a nie udaje ateistki ale jajko poświęcę, dziecko ochrzczę. I na pogrzebie niekochanej matki zapłacze bo co by Malinowska i Kocibinska powiedziały ? Wprawdzie z bratemi bratowa sie żre od lat ale fasadę rodzinna zachowuje. Na pewno nie wszystkie osoby piszące sa w tym typie ale jednak sporo tego polskiego piekiełka i Ciemnogrodu wyszło wtych wpisach ... Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 11:21 Jan.kran. weź Ty sobie, kochana, książkę poczytaj, serial włącz, albo pogadaj z kimś przez skypa, ale nie czytaj już tych wątków. Naprawdę nie jest Ci to potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 22:05 Wow, co za egzaltacja Niektórzy po prostu nie powinni pisać o swoich sprawach na forum, skoro nie potrafią się pogodzić, że inni ludzie mają odmienne od nich zdanie. Najwyraźniej la_mujer należysz do tych osób, skoro dalej przeżywasz twój wątek sprzed kilku tygodni. Bawią mnie coraz bardziej te skargi na "podłe forum", forum jest po prostu takie, jak ludzie, którzy je tworzą. W każdym wątku pojawiają się "empatyczne lilije", które kaznodziejskim tonem pouczają resztę. Bo grzeczne dziewczynki zawsze powinny być miłe. Ja tam cenię forum właśnie za to, że się nie pieprzy. Wokół siebie mam wystarczająco wiele kobiet tresowanych od dzieciństwa do bycia miłymi i grzecznymi bo niegrzecznych nikt nie lubi. Tak, la_mujer, to strasze, że ludzie po prostu mówią to co myślą. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 22:33 Ja akurat wiem, że ludzie są różni -nawet z racji nawet wyuczonego zawodu Wydaje mnie się,że to właśnie wszyscy inni mają ten problem- NIE POTRAFIĄ ZROZUMIEĆ, ŻE LUDZIE SĄ ROŻNI, W RÓŻNY SPOSÓB PRZEŻYWAJĄ I ODBIERAJĄ ŚWIAT. O ludzkiej naturze tez nie mam pozytywnego zdania. I dlatego zawsze bronię "słabszych", to akurat część mojej natury. I potrafię wyrażać swoje zdanie, absolutnie nie mam z tym problemu. Szkoda tylko, że ludzie nie potrafią słuchać tego co mówię Ale ja jestem cierpliwa. Mogę do znudzenia wyjaśniać swój punkt widzenia .Fakt, że staram się w swych wypowiedziach zachować umiar. A i złośliwa też potrafię być Staram się nie być po prostu chamska i prymitywna, i tyle. I jeszcze raz- specially for you Nenia- wytłumaczę : Kobiety mądre, wykształcone ( za jakie się większość tutaj uważa i ja sama mam o nich takie zdanie) rzuciły się na inną, która śmiała złamać ogólnie przyjęte społecznie standardy zachowania w wypadku śmierci matki. Jej jedynym "grzechem" było to, że nie zachowała sie tak, jak powinna według nich się zachować. To one przyjęły moralizujący ton w jej stronę. I gdyby jeszcze na tym zaprzestały, to bym sie nie odezwała. Nie odpowiadał mi ich sposób i ten całkowity brak empatii jakim się wykazały w tym wątku. I to jeszcze wywlekanie sytuacji osobistej Jan, te zabawy w domorosłych psychologów. To było żenujące, po prostu. Wiem, że takie jest forum e-matka, taka jest ludzka natura, aby przykopać leżącemu. Ale czy ja muszę się z tym zgadzać? Nie i jeszcze raz NIE ! Wyraziłam swoje zdanie, a to, że w miarę w grzecznej formie, to sorry, ale tak mnie wychowano, że nie od razu "lecę z łapami" Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 22:46 > Jej jedynym "grzechem" było to, że nie zachowała sie tak, jak powinna według nich się zachować. Ty w ogóle czytałaś tamten wątek? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 22:48 Już znalazłam - nie czytałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 22:52 Pewno chodzi Ci o to, że Jan się przyznała, że specjalnie założyła ten wątek, bo wiedziała, że się na Nią rzucą? To padło później,prawda ? jak już tak wszyscy bawią się w tych psychologów, to ja też . A może Jan tak usiłowała to wszystko zracjonalizować ? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 22:58 > To padło później, prawda ? Też. Jak również zabawne teksty o evencie zwanym pogrzebem, na który nie pomknęła furmanką i pekaesem. O płaczkach pogrzebowych też coś było. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 23:25 Gdy człowiek się zdenerwuje, to może walnąć różne głupoty, ale przecież to wiadomo. Przynajmniej ja to wiem, chyba nie jestem jakimś wyjątkiem ? Zobacz, od razu po pierwszych wpisach pojawiają się uwagi o tym, że jakby chciałaby to by pojechała, któras od razu zaczęła sprawdzać połączenia itd. Normalnie, od razu "wyciągamy dziadka z Wehrmachtu". Nienawidzę takiego myślenia i postępowania. Brzydzę się tym. Jedynej rzeczy nie toleruj to głupota. I ludzka podłość, dla samej podłości. A tu sporo sie tego wylało, stąd zabrałam głos, a nie dałam rady wszystkiego przeczytać. Bo i te , które "broniły" Kran też się zagalopowały ( chodzi mi o Triss). Odpowiedz Link Zgłoś
rozaly Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 13:06 La_mujer jest to dość ryzykowne wypowiadać się tak obficie i autorytarnie o wątku, którego się nie czytało. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 15:23 Ale prawomocne jest wypowiadać się o odczuciach, motywach Założycieli wątku bazując na Jej kilku wypowiedziach ? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 15:31 Tak. Nieprawomocne jest natomiast zarzucać podłość osobom, których wypowiedzi się nie przeczytało. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 17:32 Echtom, błagam po raz kolejny - nie pogrążaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 17:41 Rosa, o co Ci chodzi? Mujer pisze wprost, że przeczytała tylko początek wątku, a feruje wyroki, więc jej uświadamiam, że ma zbyt wątłe podstawy. A poza tym skąd się nagle wzięła ta Twoja troska o mnie? Nie "pogrążam się", tylko jasno i rzeczowo odpowiadam na posty poprzedniczek. Nie tylko w tym wątku zresztą. A że mamy różne zdania - cóż, zdarza się. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 20:31 Nikomu konkretnie niczego nie zarzucam. Pisałam do OGÓŁU, a jeżeli ktoś bierze to do siebie, to już jego problem Może ma coś na sumieniu Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 20:36 Sprytne - przed ogólnym pomówieniem nie można się bronić Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 17:31 rozaly napisała: > La_mujer jest to dość ryzykowne wypowiadać się tak obficie i autorytarnie o wąt > ku, którego się nie czytało. "obficie i autorytarnie" - myślę, że powinnaś poznać słownikowe znaczenia tych słów. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 01:46 Nie odróżniasz podstawowych kwesti. Przeżywać sobie można różnie, ale jest coś takiego jak odpowiedzialność. Są kobiety, które tak przeżywają rozwód, że nie pozwalają dzieciom spotykać się z ojcem. Są ojcowie, którzy tak przeżywają rozstanie z żoną, że nie płacą alimentów. Mają prawo przeżywania traumatycznego wydarzenia jakim jest rozwód w różny sposób? Mają i niech przeżywają, ale niech potrafią też odróżnić cackanie się z sobą i roztkliwianie się nad własnym ja od tego co powinni zrobić. Wygodnie jest po prostu zajmować się wyłącznie sobą. Ale nie żyjemy na tym świecie w próżni, Co do reszty - zabawne jak wpisujesz się w pewną charakterystyczną konwencję - masz o ludzkiej naturze złe zdanie, ale oczywiście twoja ludzka natura każe ci bronić słabszych. Ale ten samozachwyt Otóż, większość ludzi jest i zła i dobra i nie jesteś tu żadnym wyjątkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 09:01 Niepłacenie alimentów to chyba inna bajka. Nawet od tej o zabranianiu przez matki kontaktów dzieciom z ojcem po rozwodzie. Jan nie pojechała i tyle. Nie mieszkała w jednym mieście gdzie był pogrzeb. Nie wyzywała rodziny z okna kamienicy gdy szedł kondukt pogrzebowy. Nie pisała oszczerstw na FB. Poza rodziną jest już kilka lat. To naprawdę was tak dziwi, że ktoś z zagranicy nie dojeżdża na pogrzeb? No kurde... Moja babcia nie była na pogrzebie swojego brata. Nigdy nie słyszałam aby ktoś jej robił wyrzuty. Nawet za jej plecami, a za nimi często sama byłam Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 13:21 Tak, oczywiście, że rozwór to nie to samo co pogrzeb - ale obie te sytuacje są traumatyczne (zazwyczaj) i trudne. Pewne mechanizmy są takie same. Są ludzie, którzy w trudnych sytuacjach myślą wyłącznie o sobie i roztkliwiają się wyłącznie nad sobą, napawając się własną wrażliwością. > To naprawdę was tak dziwi, że ktoś z zagranicy nie dojeżdża na pog > rzeb? No kurde... Mhhhy, poczekajmy do wątku, gdzie ktoś napisze, że minusem emigracji jest odległość od rodziny. Zaraz zacznie się udowadnianie, że w dzisiejszych czasach odległości nie istnieją. -- Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 13:28 nenia1 napisała: > Mhhhy, poczekajmy do wątku, gdzie ktoś napisze, że minusem emigracji jest odleg > łość od rodziny. Zaraz zacznie się udowadnianie, że w dzisiejszych czasach odle > głości nie istnieją. > > > > Tyle że to udowadnianie najczęściej stosują osoby, które mieszkają w Polsce. > -- Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 13:56 Są ludzie, którzy w trudnych sytuacjach myślą wyłącznie o sobie i roztkliwiają się wyłącznie nad sobą, napawając się własną wrażliwością. Wychodzisz z mylnego założenia, że przysłowie "nie rób drugiemu co Tobie nie miłe" jest równoznaczne z "rób drugiemu co Tobie miłe" (nawet wbrew woli 'drugiego") Nie chce mi się tego powtarzać 1000 razy, ale chyba to zrobię (po raz ostatni): wychodzisz z błędnego założenia, że oczekiwania zmarłego (za życia, po śmierci jeżeli istnieje życie po smierci) oraz innych członków rodziny są zawsze takie same, urodzone w Sevres pod Paryżem i muszą spełniać pewne kryteria. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 14:25 > Mhhhy, poczekajmy do wątku, gdzie ktoś napisze, że minusem emigracji jest odleg > łość od rodziny. Zaraz zacznie się udowadnianie, że w dzisiejszych czasach odle > głości nie istnieją. Znaczy nie da się ot tak dojechać, ale tu były już wątki o ludziach, gdzie był problem aby mąż forumki dojeżdżał do chorej matki oddalonej od 20 kilometrów. Jakoś forumki to rozumiały. Taka hipokryzja. Dla mnie to nie minus, a czasami komplikacja jak trzeba na gwałt dojechać. > Tak, oczywiście, że rozwór to nie to samo co pogrzeb - ale obie te sytuacje są > traumatyczne (zazwyczaj) i trudne. Pewne mechanizmy są takie same. Są ludzie, k > tórzy w trudnych sytuacjach myślą wyłącznie o sobie i roztkliwiają się wyłączni > e nad sobą, napawając się własną wrażliwością. Ależ rozwód zdaniem triss na przykład to żadna trauma nie była dla jej syna, a tutaj roztkliwia się na dwoma dorosłymi synami matki, która już dawno była na ich głowie. Ba, może nawet (ci synowie) poczuli ulgę jak siostra nie przyjechała i mogli jak zwykle zrobić po swojemu. Nie wiem. Nie wypowiadam się na temat roztkliwiania, bo wątku całego nie przeczytałam. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 15:59 >były już wątki o ludziach, gdzie był problem aby mąż forumki dojeżdżał do chorej matki oddalonej od 20 kilometrów. Nie kojarzę wątku, ale czy chodziło o jednorazową pomoc czy codzienną? Przy codziennej 20 km może być problemem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 17:57 Kotuś, wszystko może być problemem. Moja ma prawie codziennie robi dwadzieścia kilometrów do swojej matki. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 16:04 O tak, zawsze emigrantki piszą, że to żaden problem bo ze Szczecina do Krakowa jedzie się 12 godzin, a one z zagranicy mają ledwie 2 godziny lotu. I oczywiście nigdy lot do kraju nie jest problemem, bo za granicom Pani nawet na szmacie zarabiają tyle że stać ich na bilety nawet 5 razy do roku do dowolnego zakątka. A teraz nagle piszą, że Jan Kran pewnie nie stać było na bilety lotnicze. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 16:31 Też zauważyłam te niekonsekwencje. Multum wątków o tym, jaka Polska jest ujowa w porównaniu z rajem na ziemi, w którym żyją, a jak trzeba ogarnąć opiekę nad rodzicami i w ogóle relacje z rodziną w kraju, to nagle się okazuje, że są zaharowane, uwiązane przy dzieciach, przytłoczone kredytami i ledwo dają sobie radę z własnym życiem i problemami. I nie piję tylko do autorki wątku wyjściowego. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 16:52 Wystarczy zajrzeć na forum emigranckie (np. Matki Polki w UK) by się dowiedzieć jaki to raj, wątki np. dziewczyna pyta czy może legalnie zarejestrować przyczepę kempingową jako miejsce zamieszkania bo tam mieszka (nie stać ją na wynajem mieszkania), a nawet nasza Najma jakiś czas temu na tamtym forum przyznała, że dorabia w soboty sprzątaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 17:35 A sprzątanie (o ile to prawda, ale znając ciebie, to na pewno bujda na resorach) to jakaś ujma na honorze? Czy może lepsze jest siedzenie w kieszeniach podatników, jak ty to robisz? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 17:33 O tym akurat pisała joe, która mieszka w Polsce. Nie kłam, gazeciarzu jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 10:03 Ale Jan nikogo nie skrzywdziła swoją formą żałoby ( a już na pewno nie swoją matkę , jedynie Was, które nie mogą się pogodzić, że śmiała wyłamać się z obowiązujących standardów. Ludzie są wstrętni (tak ogólnie). Ja nie wiem, jak bym się zachowała w różnych sytuacjach życiowych, społecznych itd. Ale mam silnie wdrukowane pewne zasady i mocną (autystyczną potrzebę ich przestrzegania. Uczono mnie wrażliwości i mocno to sobie przyswoiłam. Tak samo wychowuję dzieci. Oczywiście, że znam siebie na tyle, na ile zostałam doświadczona przez życie. I wiem jedno, że na pewno atakowana,odpowiadam . Absolutnie obca jest mi filozofia nadstawiania drugiego policzka. Święta nie jestem, ale staram się żyć w zgodzie z tym, jak mnie wychowana. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 23:45 "Tak, la_mujer, to strasze, że ludzie po prostu mówią to co myślą" Niektóre myśli warto zachować dla siebie. I wcale nie z powodu bycia "grzeczną dziewczynką", tylko choćby po to, żeby nie robić z siebie idiotki. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 01:21 Niestety emocje w takich sytuacjach wygrywają z rozsądkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 01:53 Jak można zauważyć choćby po przykładzie tego wątku, z reguły za idiotę uważamy tego, kto myśli inaczej niż my sami, a za mądrego tego, kto myśli podobnie. Gdyby więc faktycznie zastosować się do twojego przekonanie nikt nie powinien dzielić się swoimi myślami, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto je uzna za idiotyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 11:56 "z reguły za idiotę uważamy tego, kto myśli inaczej niż my sami, a za mądrego tego, kto myśli podobnie." Ja tak nie uważam, a Ty? Akurat stwierdzenie, że niektóre myśli warto zachować dla siebie, nie odnosiło się wyłącznie do tego wątku. Ja po prostu uważam , że naprawdę nie warto dzielić się ze światem wszystkimi swoimi myślami. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 13:25 To o kim piszesz, że wyszedł na idiotę? O tym, kto myśli podobnie do ciebie? > Ja po prostu uważam , że naprawdę nie warto dzielić się ze światem wszystkimi swoimi myślami. A gdzie napisałam, że trzeba dzielić się wszystkimi? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 06.04.15, 13:29 "To o kim piszesz, że wyszedł na idiotę? O tym, kto myśli podobnie do ciebie?" Naprawdę nie rozumiesz, czy tylko udajesz? Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Wstydzilybyście się Dziewczyny !!!! 05.04.15, 10:39 A jeszcze dodam, że oba te watki byłyby świetnym materiałem dla socjologa do napisania pracy na temat reakcji tłumu w obliczu łamania zasady społecznej przez jednostkę. Tłumu anonimowego, bo jeszcze inaczej ludzie zachowują się, gdy stoją twarzą w twarz z taką osobą Myślę,że dałoby się wykroić z tego kilka prac magisterskich i z jeden doktorat. Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 09:01 Znowu idziemy na rekord? Ciekawe czy będzie więcej wątków niż w pogrzebowym Jan. Kran Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 09:03 wpisów; nie wątków Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 10:41 Jak dla mnie, zupełnie czymś innym jest odporność na konwenanse czy też najdziwniejsze reakcje w momencie szoku i traumy- to z myciem łazienki to naprawdę małe piwo. A zupełnie czym innym jest w momencie traumy i straty założenie wątku z oczekiwaniem przysłowiowych "igrzysk". To mnie przeraziło. To już moim zdaniem daleko wykracza poza najszerzej pojęty nonkonformizm. Można zrobić disco na pogrzebie, bo zmarły to lubił, można sypać confetti i jeść pieczonego prosiaka tańcząc przy ognisku, można puszczać piosenki i śmieszne filmy o zmarłym- luz i spoko, o ile to ma właściwą intencję- taki był zmarły i tego chciał, więc tak go uczcijmy. Ale pobudki jana krana ( zaznaczam- piszę tylko o tych dotyczących założenia wątku, nie odnoszę się do sytuacji śmierci ) i oczekiwania "zrobie se herbatke i sie zabawie waszom reakcjom" w odniesieniu do takiego problemu i takiej sytuacji- są po prostu nieludzkie i nienormalne. I mam odwagę to napisać - taka jest moja opinia. Zabawić to się można w wątku reakcją na przelewanie herbatki, a nie na śmierć matki. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 10:54 A może to Jej forma "odreagowania" ? Jesteś psychiatrą, aby wydawać taką opinię, że jej reakcja jest "nieludzka", czyli wykraczająca ponad typowe i prawidłowe reakcje jednostki w obliczu żałoby ? Oczywiście ,masz prawo do własnej opinii, jak każdy z nas. Ale nikt Wam nie dal prawa do takiego linczu na Niej. A to był lincz. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 11:03 Wiesz, tamten wątek przeczytałam "na raz" dopiero dziś rano (przez prawie tydzień nie mogłam wejść na ematkę- wyskakiwała mi strona główna GW). Postawy niektórych osób nie pochwalam zdecydowanie, ale postawa autorki mnie przeraziła, czemu dałam wyraz. Nie chciałabym nigdy spotkać kogoś takiego. A do zawodu psychiatry jest mi dość po drodze wbrew pozorom- jeśli chodzi o zawód wyuczony. Ale moja ocena wynikała z odczuć osobistych. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 11:06 Z jej wpisu jasno wynikało, że zaplanowała założenie takiego wątku i śledzenie odpowiedzi dla rozrywki. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 11:24 A może tak "walnęła", jak za bardzo dziewczyny się na nią rzuciły. Czasami w emocjach mówi się i pisze różne głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 11:31 Nie wiem, naprawdę, wnioskuję z tego, co zostało napisane- bo to jedyna informacja. Nie znam nikogo, kto by tak "odreagowywał"- dla mnie te wpisy to nie odreagowanie, bo nie ma tu emocji- tylko planowanie jatki. Ja- czytam tak, jak napisano- moje prawo, Ty dopatrujesz się innych rzeczy- Twoje prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 12:13 Mirmunn, teraz cokolwiek zrobi Jan.kran, to będzie hejt. Cokolwiek. Zaraz się sępiaste baby zbiegną i będą ją gnoić i robić to pod płaszczykiem fałszywej przyzwoitości. Nie od dziś jesteś na forum, więc doskonale wiesz, na czym polega to działanie. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 13:03 Ale to, że Ty nie znasz, to nie jest równoznaczne z tym, że człowiek nie ma prawa tak się zachować. Znasz wszystkie reakcje ? Nie, bo jest ich tyle, ile jest ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
sasanka4321 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 11:28 > Z jej wpisu jasno wynikało, że zaplanowała założenie takiego wątku i śledzenie > odpowiedzi dla rozrywki. > Z jej wpisu jasno wynikało, że zaplanowała założenie takiego wątku i śledzenie > odpowiedzi dla rozrywki. No rzeczywiscie. Czlowiek w bolu moze wszystko. Ty jestes w stanie zrozumiec, ze sprzata lazienke, idzie na dyskoteke, zwymysla sasiadke... no kazda dziwna reakcja jest wtedy normalna. Z jednym wyjatkiem: Nie moze, po tym jak go dodatkowo oplulo kilkadziesiat osob, wysmiewajac cala jego rodzine - no wtedy to juz absolutnie NIE MOZE powiedziec, ze to taka szopka i nie gra roli. O nie, tu ma raptem zebrac sie w sobie, przyjac bol i przyjac opluwanie zaczac mowic szczerze i zachowywac sie racjonalnie. Ze ematki sa glupie, to widac w wiekszosci watkow. Ale ze az tak????? Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 11:33 Jasne, krynico mądrości. Tylko, że ten numer- to już nie pierwszy raz. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 11:37 I ta osoba ma bardzo specyficzny sposób pisania. W jej postach można znaleźć wszystko- z wyjątkiem emocji właśnie. Jakichkolwiek. To uderzyło mnie już dawno, bo na początku nawet ciekawiły mnie jej wątki- te o norweskim życiu itp. Ale kilka ostatnich mnie zbulwersowało. Wolno mi Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 11:56 A jej wolno pisać bez emocji. W specyficzny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 12:00 Ależ oczywiście, ze wolno. Tylko potem nie dorabiajcie ideologii, jakież to emocje nią targają, Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 12:16 Aaa, problem z emocjami? Nigdy nie spotkałaś sie z osobą, która wygląda na spokojną, mówi ładnie i składnie, a w środku huragan? Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 13:21 Może i Jan jest "zaburzona" (wybacz Jan za tę opinię domorosłego psychologa) i co z tego ? To dobrze jest jeszcze Jej to wypomnieć ? A skoro Wy, tzn. neurotypowe, Jej to wypominacie, to może same macie problem wejść w czyjś (w tym wypadku Jej) umysł ? Jest teoria umysłu, która tłumaczy dlaczego ludzie ze spektrum autyzmu maja problemy z innymi. Dlaczego nie rozumieją czyiś reakcji, bo są wstanie przypisać im tylko własne. Mówiąc łopatologicznie - mój syn jak był nieszczęśliwy zaczynał gadać o dinozaurach. Kiedy widział (albo mu wprost komunikowałam), że ja jestem nieszczęśliwa, zaczynał mi gadać o dinozaurach. Nie mógł załapać, że mnie to nie uszczęśliwia. Dlaczego ? Przecież jemu to pomagało. On się już wyuczył, że na mnie, na brata i na innych nie działa pokrzepiająco rozmowa o dinozaurach. Nauczył się, że każdy jest inny i każdy potrzebuje innej formy pocieszenia. On ma ZA, a Wy ? Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Nonkonformizm i konsekwencje 06.04.15, 01:03 A ja bym się cieszyła, gdyby moje dzieci opowiadały o czymkolwiek innym. To jest odrywające od głupich myśli. Osobiście przetrenowałam tzw. suchary. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 23:30 Chyba zbyt daleko posunięte wnioski. Jan nie załozyła tamtego watku, by oglądac jakies igrzyska i się dobrze bawić. nie wiem, jak w ogóle można cos takiego pomyśleć. Nawet jeśli później cos takiego napisała, to była to wyłacznie reakcja obronna, bo reakcja forumek ją przerosła. Raczej oczywiste, ze założyla wątek, by w pewien sposób zlikwidowac dysonans poznawczy. by usłyszeć to, co usłyszała od rodziny i znajomych - że to jest ok, ze wszyscy rozumieją. Chciała tego potwierdzenia od obcych osób. Dlatego, że prawdopdobnie jednak nie było jej z tą decyzją tak lekko, jak niefortunnie napisała. Btw, to, ze tak napisała - wpisuje sie w jej styll i nie powininno dziwić. No ale na forum nie dostała akceptacji swojej decyzji i "rozgrzeszenia" - bo sa tu obce jej osoby, które pisząc nie czują potrzeby sie kierować jej uczuciami. Piszą prawdę bez ogródek, i nie dotyczy to tylko jana, forum emama jest znane ze swoje bitch-owatości. Jej rodzina i znajomi mogli ja rozgrzeszyć szczerze - bo rzeczywiście wierzyli, ze jej obecność jest zbędna, albo z delikatności - by nie wzbudzać poczucia winy i nie jątrzyć bólu w tej i tak trudnej sytuacji. Niestety obcy ludzie na forum nie tylko rozgrzeszyli - ale przewałkowali temat na kilkaset postów. Myślę, ze jednak bardzo cięzko jej sie czytalo te igrzyska. I myślę, że jest jej mimo wszystko cięzko, ze na tym pogrzebie nie była. może dajmy juz jej spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 23:33 Bardzo mi się podoba to, co napisałaś. Zgadzam się z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 06.04.15, 01:27 Idealne podsumowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Nonkonformizm i konsekwencje 06.04.15, 08:19 > Jej rodzina i znajomi mogli ja rozgrzeszyć szczerze - bo rzeczywiście wierzyli, ze jej obecność jest zbędna, albo z delikatności - by nie wzbudzać poczucia winy i nie jątrzyć bólu w tej i tak trudnej sytuacji. Podejrzewam to drugie (choć pierwsze też daje do myślenia). I na tym należało poprzestać, zamiast szukać potwierdzenia u obcych ludzi, którzy mają ten komfort, że nie osądzają osoby, tylko postępowanie. Ale zgadzam się z Twoim postem - im większy niepokój sumienia, tym więcej się wymyśla usprawiedliwień dla swojej decyzji i tym bardziej szuka akceptacji z zewnątrz. Co do ostatniego zdania - zauważ, że ostatnia doba tego wątku nie jest polemiką z Janem (ta w ogóle skończyła się znacznie wcześniej), lecz z jedną z jej obrończyń. I tak naprawdę cała seria tych kontrowersyjnych wątków nie jest "linczem" na autorce, tylko dyskusją na temat uniwersalny, bo większość z nas pochowała bliską osobę, a już na pewno każda była (albo nie była) na jakimś pogrzebie. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Nonkonformizm i konsekwencje 06.04.15, 10:10 Jej rodzina i znajomi mogli ja rozgrzeszyć szczerze - bo rzeczywiście wie > rzyli, ze jej obecność jest zbędna, albo z delikatności - by nie wzbudzać poczu > cia winy i nie jątrzyć bólu w tej i tak trudnej sytuacji. A ja podejrzewam to pierwsze. Z całym szacunkiem, ale po tym, jak Jan opisała w kilku wątkach swoje zachowanie w odwiedzinach u matki i relacje z rodziną, a zwłaszcza bratową, która przejęła całość opieki nad jej schorowaną- i umówmy się: bardzo problematyczna rodzicielką, podejrzewam, że rodzina z pewną ulgą przyjęła do wiadomości, że Jan nie czuje się na siłach przyjechać i uczestniczyć w przygotowaniach, formalnościach i załatwianiach. Jeden problem mniej dla tych ludzi. Na samym pogrzebie może by się pohamowała. A może przeczytalibyśmy znów jej wynurzenia, jak bratowa krzywo patrzy, że Jan przyjeżdża i wywraca wszystko do góry nogami- ten cały "event"- kto tak określa pogrzeb, no ludzie! Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Nonkonformizm i konsekwencje 06.04.15, 12:17 Korzystając z nadmiaru wolnego czasu, przeczytałam lutowy wątek o herbatce. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 06.04.15, 13:04 echtom napisała: > Korzystając z nadmiaru wolnego czasu, przeczytałam lutowy wątek o herbatce. > I? Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Nonkonformizm i konsekwencje 06.04.15, 13:08 No cóż, myślę, ze echtom jest tak urzeczona - ekhem: "asertywnością" autorki, ze nie może do tej pory zebrać myśli Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Nonkonformizm i konsekwencje 06.04.15, 14:13 Zebrałam od razu, ale mam zbyt sprawny instynkt samozachowawczy, by się nimi dzielić i podsycać jatkę Może kiedyś będzie lepsza okazja. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Nonkonformizm i konsekwencje 06.04.15, 14:26 echtom napisała: mam zbyt sprawny instynkt samozachowawczy, by się nimi dz > ielić i podsycać jatkę To po co się z nami podzieliłaś informacją, że przeczytałaś wątek? To było aż tak bardzo istotne w tej dyskusji? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Nonkonformizm i konsekwencje 06.04.15, 14:30 To była informacja dla przedpiśczyni. Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Nonkonformizm i konsekwencje 05.04.15, 11:36 Najlepiej takie jatki czyta sie po kilku dniach , kiedy "wszystko" zostało juz napisane, emocje opadły i tylko literki zostają, bo internet ma to do siebie ze nie wybacza ani nie zapomina. Wtedy człowiekowi jest błogo ze jednak miał inne rzeczy do robienia niz siedzenie na forum, pisanie idiotyzmów (pomiędzy kilkoma pięknymi postami), bawienie sie w domorosłego psychologa, sędziego i kata i to wszystko używając pięknych i okrągłych słów, jakże by inaczej. Właściwie to niektóre powinny sobie te dwa wątki wydrukować i powiesić na ścianie w kiblu, moze przy chociaz jakimś zatwardzeniu wam sie głupio zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
4inside Re: Nonkonformizm i konsekwencje 06.04.15, 14:41 człowiek sprzeciwiający się bezkrytycznemu uleganiu normom i opiniom obowiązującym w danym środowisku» Nic ciekawego,odkrywczego,nowego nie napisałaś. To ma być jakaś prawda objawiona, czy co ? Bo wyszło ci jakieś masło maślane. Odpowiedz Link Zgłoś