triss_merigold6
03.04.15, 19:34
Ponieważ wątek inspirujący stał się rekorodowo długi, pozwalam sobie założyć nowy na temat nonkonformistycznego podejścia do przyjętych w danej (uściślam: naszej) kulturze rytuałów społecznych i gotowości do zmierzania się z konsekwencjami.
Można wybrać świadomie i dobrowolnie, że coś zrobimy albo olejemy i poinformować o tym otoczenie.
Niemniej - jeśli już ktoś podkreśla swoje alternatywne i nonkonformistyczne podejście - wypada liczyć się z niekoniecznie zachwyconym odbiorem.
Znaczy, bierz na klatę, nonkonformistko że otoczenie lub jego część nie wykaże zrozumienia, akceptacji, zadowolenia. Bierz na klatę i przekalkuluj sobie, na czym ci bardziej zależy i rób jak uważasz za stosowne, ale bez tego dziecięcego oczekiwania że wszyscy przyklasną.
Na tym też polega bycie dorosłym.