18.04.15, 11:21
Moze tytuł wątku niezbyt udany ale nic lepszego mi na myśl nie wpadło mimo długich rozmyślańsmile)) Moja długo studiująca córka wink zaszła tak daleko w swoim życiu ze pisze prace magisterska. Moj syn tez coś tam grzebie w sprawie licencjatu ale sie do mnie nie zbliża bo języki których używa , angielski i norweski , zna lepiej ode mnie i tematyka studiów , antropologia kulturowa , nie jest mi tak dobrze znana jak jemu. Natomiast córka pisze prace magisterska na temat : Nowomowa w PRL z punktu widzenia socjolingwistyki i mnie wypytuje non - stop o rożne różności .Ja jestem filologiem a nie lingwista , to ogromna roznica w podejściu do języka. Nie wiem czy jestem dobrym partnerem do dyskusji na temat nowomowy bo ja miałam przyjemność , zreszta wątpliwa , obcowania na codzień przez wiele lat z nowomowa i nie mam dystansu do tej formy wyrazu językowego. Zarazem chce córce przekazać czym była nowomowa w praktyce. Ale nie chce jej namieszać w głowie .Tak sobie porannie wynajduje problemy przed wyjściem do fabryki na zmianę smile)))
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: Dystans. 18.04.15, 11:29
      Merytorycznie nie pomogę, ale tak w kontekście nowomowy: o ile pamiętam, pracujesz w czymś w rodzaju domu pomocy społecznej? Czyli starsi ludzie pod wykwalifikowaną opieką? To skąd słowo "fabryka" którego stale używasz? Jakieś to odhumanizowane, własnie jak socjalistyczna nowomowa.
      • snakelilith Re: Dystans. 18.04.15, 12:00
        Słowa "fabryka" do określania miejsca pracy wzięło się pewne z A Clockwork Orange (Anthony Burgess) i ekranizacji tej powieści przez Kubricka. W tej powieści główny bohater Alex życzy swoim rodzicom sarkastycznie "miłego dnia w fabryce". U mnie, znaczy w Niemczech, też się często mówi, że idzie się do "fabryki", chociaż osobiście nie znam żadnej osoby pracującej faktycznie w fabryce. W A Clockwork Orange jest zresztą więcej kultowych określeń używanych do definiowania pewnych socjologicznych zjawisk.
        • kk345 Re: Dystans. 18.04.15, 12:05
          Znam literaturę. Nie pasuje mi słowo "fabryka" do określania tego konkretnego miejsca pracy, nie mam zastrzeżeń do idei jako takiej.
          Nie chciałabym, by np. opiekująca sie mną w szpitalu lekarka mówiła, ze idzie o fabryki na szychtę...
          • snakelilith Re: Dystans. 18.04.15, 13:42
            kk345 napisała:

            > Nie chciałabym, by np. opiekująca sie mną w szpitalu lekarka mówiła, ze idzie o
            > fabryki na szychtę..

            Jak tą szychtę w fabryce wykonuje sumiennie, to o co się rzucasz? Popracuj trochę nad stosunkiem do pojęcia praca, bo w twoim widać wykształciuchową pogardę do niższych warstw społecznych. Nie każdemu praca w fabryce źle się kojarzy.
            • kk345 Re: Dystans. 18.04.15, 13:45
              OJP...
              W sumie może być i fabryka aniołków, i umieralnia, prawda? Robota, to robota.
              • snakelilith Re: Dystans. 18.04.15, 14:58
                kk345 napisała:

                > OJP...
                > W sumie może być i fabryka aniołków, i umieralnia, prawda? Robota, to robota.

                A widzisz, mnie fabryka kojarzy się z pięknymi nowymi BMW w wesołych kolorach na sterylnych taśmach i dobrze zarabiającymi inżynierami w białych kombinezonach. Nic nie poradzę, że masz skłonności do negatywnego postrzegania świata.
                • nenia1 Re: Dystans. 18.04.15, 15:27
                  Bo ty mieszkasz od lat w Niemczech i właśnie jesteś doskonałą ilustracją co znaczą niuansy kulturowe.
                • kk345 Re: Dystans. 18.04.15, 17:05
                  Przeczytaj język wasnych odpowiedzi powyżej i wtedy pogadamy o pogardzie i negatywnym postrzeganiu świata. Jesteś wyjatkowo agresywna, jak na sobotnią, nieistotną dyskusję na forum.
                  Co do meritum- ściana, nie zrozumiałaś ani słowa z tego, co piszę, odpowiadasz wiec wyłącznie na własne wyobrażenia, nie na moje faktyczne zastrzeżenia.
                  • snakelilith Re: Dystans. 18.04.15, 17:55
                    kk345 napisała:

                    esteś wyjatkowo agresywna, jak na sobotnią, nieist
                    > otną dyskusję na forum.

                    Nie wiesz co odpowiedzieć, bo inteligencji nie starcza, to zarzucasz mi agresję i brak zrozumienia tego co wydumałaś w celu dowalenia autorce wątku, bo bierzesz ją za łatwą ofiarę. Jesteś pewnie rozczarowana, bo liczyłaś na łatwy triumf, ale nie projektuj teraz na mnie swoich własnych ułomności.
                    • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 10:08
                      snakelilith napisała:

                      > Nie wiesz co odpowiedzieć, bo inteligencji nie starcza, to zarzucasz mi agresję
                      > i brak zrozumienia tego co wydumałaś w celu dowalenia autorce wątku, bo bierze
                      > sz ją za łatwą ofiarę. Jesteś pewnie rozczarowana, bo liczyłaś na łatwy triumf,
                      > ale nie projektuj teraz na mnie swoich własnych ułomności.

                      100/100
                    • kk345 Re: Dystans. 19.04.15, 12:38
                      > brak zrozumienia tego co wydumałaś w celu dowalenia autorce wątku, bo bierze
                      > sz ją za łatwą ofiarę. Jesteś pewnie rozczarowana, bo liczyłaś na łatwy triumf,
                      > ale nie projektuj teraz na mnie swoich własnych ułomności.
                      Postaram się ostatni raz napisać, o co mi chodzi- moze tym razem zrozumiesz.
                      Wraziłam konkretne zastrzeżenie do użycia konkretnego sformułowania na konkretne miejsce pracy. Możesz zarzucać mi hejt, brak inteligencji, rozczarowanie i milion innych wydumanych motywów- a wyjaśnienie jest banalnie proste. Ktoś z mojej bliskiej rodziny zmarł po wielomiesiecznym pobycie w kilku kolejnych szpitalach. Opiekowano sie nim cudownie, spotkaliśmy masę zaangażowanych, ciepłych lekarzy, pielęgniarek i rehabilitantów, oddanyc, pomocnych i wspólczujących. Doceniam i podziwiam ich cieżką pracę i wolałabym nie słyszeć, jak zakładając kitle rozmawiają między sobą, ze rozpoczynają szychtę, czy idą do fabryki, na kolejną zmianę. W tym konkretnym zawodzie to odhumanizowanie zarowno miejsca pracy, jak i pacjentów, których mają pod opieką. Mnie osobiscie to boli i razi, ciebie nie musi, ale nie wypowiadaj się na temat moich odczuć, bo ich znać nie możesz.
                      EOT, bo robi sie wyjatkowo niesmacznie.
              • asia_i_p Re: Dystans. 18.04.15, 20:43
                Jak pisał Gogol, "w naszym szpitalu pacjenci zdrowieją jak muchy".
                • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 10:08
                  asia_i_p napisała:

                  > Jak pisał Gogol, "w naszym szpitalu pacjenci zdrowieją jak muchy".

                  big_grin
          • totorotot Re: Dystans. 20.04.15, 21:09
            > Nie chciałabym, by np. opiekująca sie mną w
            szpitalu lekarka mówiła, ze idzie o
            > fabryki na szychtę...

            Zmartwie Cie, jest wiele miejsc, gdzie jako pacjent /klient/interesant jesteś różnie nazywana przez pracowników i... nie masz na to wpływu, ba — nic Ci do tego.
        • bergamotka77 Re: Dystans. 18.04.15, 17:34
          Po polsku to "Mechaniczna pomarańcza"
          • kk345 Re: Dystans. 18.04.15, 17:36
            Wyjątkowo nietrafione tłumaczenie, niestety...
            • ichi51e Re: Dystans. 19.04.15, 07:26
              Dlaczego? Nie czytalam pytam z ciekawosci (mnie osobiscie 50 twarzy Greya wkurza wink)
              • kk345 Re: Dystans. 19.04.15, 12:12
                Nie mogę zlokalizować swojego egzemplarza, ale pamiętam, ze "Orange" w tytule nie oznacza angielskiej pomarańczy, to słowo z któregoś z tajskich?malajskich? narzeczy, oznaczającego człowieka. Tłumaczenie powinno więc mówić o mechanicznym, sprężynowym człowieku, co oddaje treść ksiązki.
                • snakelilith Re: Dystans. 19.04.15, 23:15
                  kk345 napisała:

                  ale pamiętam, ze "Orange" w tytule n
                  > ie oznacza angielskiej pomarańczy, to słowo z któregoś z tajskich?malajskich? n
                  > arzeczy, oznaczającego człowieka.

                  Bzdura. Tytuł wziął się z tego jak Burgess usłyszał kiedyś w londyńskim pubie jak ktoś o kimś powiedział, że jest dziwny jak nakręcona pomarańcza (as queer as a clockwork orange). Autorowi powieści podobało się to surrealistyczne wyrażenie potocznego języka i użył go jako tytułu książki. Burgess dodał jeszcze, że chciał pokazać, że człowiek jest jak owoc - organiczny, kruchy, ma kolor i smak - a próba jego manipulacji, to przerobienie go w mechaniczny obiekt- clockwork orange.
                  • baltycki Re: Dystans. 19.04.15, 23:37
                    "Konflikt między naturą a cywilizacją jest sugerowany przez wieloznaczny tytuł powieści Burgessa - mechanizm to rzecz wytworzona przez człowieka, działająca według określonych zasad i reguł, pomarańcza zaś to prawdziwe, biologiczne życie, w którym zachodzą naturalne procesy, niepodległe kontroli technicznych urządzeń. W świetle fabuły takie odczytanie tytułu wydaje się sensowne; w rzeczywistości ma on nieco inną genezę. Zwrot “a clockwork orange” pochodzi z cockney’owskiej gwary, w której występuje porównanie “as queer as a clockwork orange” (“dziwaczny jak nakręcana pomarańcza”wink. Burgess, z zamiłowania językoznawca, dostrzegł w tym zwrocie analogię z malajaskim słowem “orang” (“człowiek”wink; “a clockwork orange” oznacza zatem w istocie “nakręcanego człowieka”."
                    • snakelilith Re: Dystans. 20.04.15, 00:17
                      baltycki napisał:

                      B
                      > urgess, z zamiłowania językoznawca, dostrzegł w tym zwrocie analogię z malajask
                      > im słowem “orang” (“człowiek”wink;

                      To że clockwork orange wymyśllł jakiś podpity cockney i Burgess usłyszał to w londyńskiej knajpie, to fakt. Faktem jest też, że sam Burgess w powieści wyjaśnia znacznie tytułu - człowiek jako mikrokosmos, żywy owoc. Ten orangutan to pewnie żart z krytyków i chętnie bym poczytała jakieś oryginalne wytłumaczenie autora, jeżeli takowe istnieje i nie chodzi tu wymyśloną przez kogoś bujdę, bo pasuje akurat do Burgessa jako językoznawcy. Burgessa pociągał surrealizm i w powieści jest tego pełno, nie potrzebował więc malajskiego słowa znaczącego człowiek.
                      • bergamotka77 Re: Dystans. 20.04.15, 18:52
                        No i ciekawa się dyskusja wywiązała zamiast hejtu smile Cenię waszą wiedzę, ja omawiałam to dzieło w liceum, pamiętam ogólną ideę a tu proszę - ciekawe rzeczy piszecie smile
                        • jan.kran Re: Dystans. 20.04.15, 19:21
                          Ja sie niezwykle cieszę ze moj watek dryfuje w kierunku Kubrick bo to moj idol I moge oglądać Jego filmy 24/7
                  • baltycki Re: Dystans. 19.04.15, 23:45
                    "Prawda jest jeszcze prostsza. Anthony Burgess, który napisał "Nakręcaną pomarańczę" użył po prostu gry słownej. W języku malajskim (który Burgess nieźle znał) jednym z podstawowych słów jest 'orang' co znaczy człowiek. Jednak półanalfabeci zapisują to słowo błędnie jako 'orange'. Tytuł "A Clockwork Orange" oznacza poprostu dosłownie nakręcanego człowieka, jako najprostszy mechanizm sprężynowy. Sam Burgess był zmuszony to wytłumaczyć (bo niestety krytycy z swymi wielkimi analitycznymi mózgami do tego nie doszli) w przypiskach do swojej książki "Joysprick"."
                  • baltycki Re: Dystans. 19.04.15, 23:51
                    "Dziwaczny tytuł "A Clockwork Orange" odnosił się do języka z Malezji (gdzie Burgess spędził kilka lat), w którym słowo "orang" oznaczało człowieka. Tak więc tytuł oznaczał "mechanicznego człowieka", zaprogramowaną osobę, jaką rzeczywiście Alex stał się pod koniec powieści. Lubujący się w językowych dziwactwach Burgess (to on wymyślił abstrakcyjny język pierwotnych ludzi w filmie "Walka o ogień") pozostawił tytuł w formie, zrozumiałej dla anglojęzycznego odbiorcy w sposób cokolwiek dziwaczny. I tak już pozostało, choć gdyby nie ekranizacja Kubricka, powieść byłaby owiana legendą, zrozumiałą tylko dla fanów dystopijnej odmiany literatury science fiction."
                  • baltycki Re: Dystans. 20.04.15, 00:13
                    "A Clockwork Orange" ist da erheblich weniger prätentiös - und das trotz der extra für das Buch erfundenen Kunstsprache Nadsat, in der Burgess russische Begriffe ein-englischt; bisweilen auch so, dass die Bedeutung der Wörter in sich widersprüchlich wird (etwa im Fall von Horrorshow, dessen russischer Stamm choroscho ursprünglich etwas schönes bezeichnet). Burgess spielt auch ansonsten mit Wortbedeutungen und wies mehrmals (etwa in seiner 1984-Abrechnung "1985" (1978)) auf die Bedeutung des Namens des Antihelden Alex hin: "Der Name des Antihelden ist Alex für Alexander, was 'Verteidiger der Menschen' bedeutet. Alex hat noch andere Nebenbedeutungen - a lex: ein Gesetz (für sich selbst); a lex(is): ein Vokabular (von ihm selbst); a (griechisch) lex: ohne ein Gesetz."[1] Auch dem fast immer nur auf die Redewendung "as queer as a clockwork orange" zurückgeführten Titel kommt noch eine weitere Bedeutung zu, für die Burgess ein malaiisches Wort heranzog: "Ich hatte auch in Malaya gedient, wo das Wort für ein menschliches Wesen 'Orang' ist."[2]

                    1) Burgess, Anthony: 1985. Heyne 1982, S. 131.
                    2) Ebd.
    • kochamruskieileniwe Re: Dystans. 18.04.15, 11:53
      w praktyce - niech przejrzy wydania Trybuny Ludu, Głosu Robotniczego itp. Najlepiej porówna wydanie np z lat 50-tych i koncówki 80, czy 90-tych (niektóre tytuły były wydawane jeszcze po przełomie).
      To w końcu córka wybierała temat i to ona pisze pracę?
      • kochamruskieileniwe Re: Dystans. 18.04.15, 12:07
        nie odbierz postu jako złośliwego.. ale to naprawdę praca córki. Owszem, może pytac, ale.... to jej praca. Nie Twoja.
        Piszę to z punktu widzenia promotora prac magisterskich....
    • inguszetia_2006 Re: Dystans. 18.04.15, 11:58
      Witam
      Nie ma bibliografii jeszcze? A tak swoją drogą, jak będzie po norwesku - "Kobiety na traktory"?wink Możesz napisać?
      Pzdr.
      Ing
    • ruda.anka2 Re: Dystans. 18.04.15, 12:07
      No ale i co w związku z tym?
      • ichi51e Re: Dystans. 18.04.15, 13:47
        Tez nie zrozumialam co w zwiazku z tym
        • jan.kran Re: Dystans. 18.04.15, 13:51
          Materiałów ma od groma , bibliografię , przemyślenia bo nad ta praca kombinuje od dawna Pomysl pracy nie był jej tylko niemieckiego promotora bo ona chciał pisać o języku Trzeciej Rzeszy.Ale o tym piszą wszyscy w DE a promotor sobie przypomniał ze jest Polka i jej podrzucił pomysł.
          • jan.kran Re: Dystans. 18.04.15, 13:52
            m.youtube.com/watch?v=vKQeG2vp1yg
            • jan.kran Re: Dystans. 18.04.15, 13:54
              Na razie jeszcze ma na stanie analizę powyższego skeczu , po niemiecku , ciekawe co z tego wyniknie smile))) A teraz idę do pracy , do Domu Swawolnej Starości , pa. !!!!
              • totorotot Re: Dystans. 20.04.15, 21:12
                > Domu Swawolnej Starości

                Al aj aj to mi się kojarzy z burdelem i co teraz....?
          • ruda.anka2 Re: Dystans. 18.04.15, 16:18
            No ale i co w związku z tym, że się tak powtórzę?
          • bergamotka77 Re: Dystans. 18.04.15, 17:13
            Ona chyba studiuje w Monachium right? To po co ciagnie drzewo do lasu - w DE pewnie napisano tony prac naukowych o jezyku Trzeciej Rzeszy. Powinna czerpac ze swojego polskiego dziedzictwa, chyba ze sie go wstydzi - tu jest pole do popisu. Dlaczego sama na to nie wpadla tylko promotor? O PRL i nowomowie napisano z kolei tony publikacji w PL. Niech przyjedzie, wypozyczy czy pokseruje materialy albo kupi bo tam raczej nie dostanie takiej bibliografii. Przy okazji wujostwo odwiezdi i grob babci... Polecam Biblioteke Narodowa w Warszawie, wiele na ten temat jest tez w Instytucie Dziennikarstwa na Nowym Swiecie w Warszawie.
            • daisy Re: Dystans. 18.04.15, 20:58
              Właśnie się zastanawiam, czy jest jeszcze coś, czego na ten temat nie napisano.
    • triss_merigold6 Re: Dystans. 18.04.15, 12:07
      Jest literatura na ten temat i to dość obszerna.
    • menodo Re: Dystans. 18.04.15, 12:25
      Zarazem chce córce przekazać czym była nowomowa w praktyce. "

      Jest sporo opracowań na ten temat i pełno materiałów źródłowych.
      Pierwsze z brzegu:
      www.youtube.com/watch?v=g8AjBefI-uw
      • jan.kran Re: Dystans. 18.04.15, 13:31
        A propos fabryki to moj brat który ma prywatna firmę tez mówi ze chodzi do fabryki i przyjaciółka pracująca w instytucji kulturalnej w PL takoż moja paryska przyjaciółka idąc na zajęcia ze swoimi studentami na Sorbone używa tego określeniasmile)) Takie przymróżenie oka jakby. Konkretnie to córka szuka w tej chwili Dzienników TV z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych , na razie na jutubie nie znalazła . Polecilam jej oglądanie PKF , tego jest sporo. Plus podstawa analizy lingwistycznej w jej pracy magisterskiej jest :
        • jan.kran Re: Dystans. 18.04.15, 13:32
          m.youtube.com/watch?v=dKhITm9-5TU
          • jan.kran Re: Dystans. 18.04.15, 13:36
            Corka twierdzi ze abstrahując od okoliczności powyższy tekst jest majstersztykiem i można z niego wiele wyciągnąć. Do tego ma skecze z Kabaretu Dudek i slogany oraz słucha przemówień Gomułki i Gierka.
          • triss_merigold6 Re: Dystans. 18.04.15, 13:37
            Tu akurat specjalnie nowomowy nie ma. Język czynników oficjalnych z Barei czy z "Alternatywy 4" powinna przeanalizować, bo on jest oryginalny i przerysowany zarazem, łatwy do wyodrębnienia.
            Analiza dekretu to bullshit, wartość językoznawcza zerowa.
            • jan.kran Re: Dystans. 18.04.15, 13:47
              Utriss_merigold6 napisała:

              > Tu akurat specjalnie nowomowy nie ma. Język czynników oficjalnych z Barei czy z
              > "Alternatywy 4" powinna przeanalizować, bo on jest oryginalny i przerysowany z
              > arazem, łatwy do wyodrębnienia.
              > Analiza dekretu to bullshit, wartość językoznawcza zerowa.
              -------> Bareję córka zna na pamięć .Co do dekretu sie nie wypowiadam bo nie jestem lingwista , natomiast analiza jaka mi córka pokazał przemawia do mnie mimo ze nie wszystko rozumiem co ona ma na myśli bo tu chodzi o bardzo dla mnie skomplikowane sprawy fonologiczne , semantyczne , budowę zdania , umieszczenie konkretnych słów w danym miejscu.
              • ruda.anka2 Re: Dystans. 18.04.15, 16:21
                Powiem Ci jan, że to jest wszystko dla mnie co najmniej dziwne, co piszesz. Te podkreślenia, jaka to jest różnica niebywała między filologiem a lingwistą ajej.
                bo tu chodzi o bardzo dla m
                > nie skomplikowane sprawy fonologiczne , semantyczne , budowę zdania , umies
                > zczenie konkretnych słów w danym miejscu.
                Ciekawe, to wszystko jest banałem na każdej filologii. Nowomowa również.
                Można wiedzieć, gdzie kończyłaś?
                • aankaa Re: Dystans. 18.04.15, 16:34
                  Ciekawe, to wszystko jest banałem na każdej filologii. Nowomowa również.
                  Można wiedzieć, gdzie kończyłaś?


                  może nie "gdzie" a "kiedy" i czy kiedykolwiek pracowała w zawodzie
                  • jan.kran Re: Dystans. 19.04.15, 02:01
                    aankaa napisała:

                    > Ciekawe, to wszystko jest banałem na każdej filologii. Nowomowa również.
                    > Można wiedzieć, gdzie kończyłaś?

                    >
                    > może nie "gdzie" a "kiedy" i czy kiedykolwiek pracowała w zawodzie
                    --------> We Wrocławiu w zeszłym stuleciusmile))) W PL oprócz praktyk w czasie studiów nie pracowałam , w Norwegii uczyłam polskiego w szkole wieczorowej i francuskiego w szkole średniej ale skończyłam zupełnie inna filologie ani polonistykę ani romanistykę .I wiem ze jest różnica miedzy językoznawstwem a filologia.
                    • ruda.anka2 Re: Dystans. 19.04.15, 06:31
                      I wiem ze jest różnica miedzy językoznawstwem a filolo
                      > gia.
                      Taka żeby nie rozumieć podstawowych kwestii filologicznych?
                      >nie wszystko rozumiem co ona ma na myśli bo tu chodzi o bardzo dla mnie skomplikowane sprawy fonologiczne , semantyczne , budowę zdania , umieszczenie konkretnych słów w danym miejscu>
                      Nie miałaś na studiach fonologii, semantyki? Łał. Może to było liceum a nie studia filologiczne?
                      Swoją drogą bardzo jestem ciekawa powiązania fonologii z nowomowąbig_grin
                      W Polsce dla żadnego filologa temat Twojej córki nie będzie "za trudny" do rozmowy- jak to przedstawiasz. Bo jest śmiesznie prosty. I akurat to co wymieniasz jest podstawową częścią studiów filologicznych. Dodajmy też, że na filologii jest językoznawstwo.
                      I nie, nie chodzi mi o Twoją córkę, niech sobie pisze co chce. Chodzi mi o przedstawianie prościzny jako rzeczy tak trudnej językoznawczo, że matka filolog tego nie ogarnia. Chyba d.pa nie filolog, sorry.
                      • ichi51e Re: Dystans. 19.04.15, 07:24
                        Pitu pitu znawcxynie z koziej wolki. Filologia nie tylko polska istnieje. Rownie dobrze jan.kran mogla studiowac germanistyke iberystyke czy afrykanistyke tam nie jezykoznawstwo jest podstawa.
                        Ale kazdy pretekst dobry nie suspicious
                        • ruda.anka2 Re: Dystans. 19.04.15, 09:37
                          Coś wiesz na ten temat czy tak sobie rzucasz? Na jakiej filologii nie ma tych janowych "skomplikowanych fonologii, budowy zdania i semantyki"? Proszę o konkret. Chętnie się dowiembig_grin
                          • ichi51e Re: Dystans. 19.04.15, 16:35
                            Na zadnej. Po za polska.
                            Nie ma zajec specjalnych z fonologii semantyki itp. Zaklada sie ze ludzie to ogarnali nim zdali. Dlatego wlasnie na orientalistyke np byl kiedys egzamin z dwoch jez obcych o gramatyki jezyka polskiego.
                            • joa66 Re: Dystans. 19.04.15, 17:05
                              Nie ma zajec specjalnych z fonologii semantyki i

                              Oczywiście, że są. Przynajmniej na anglistyce.

                              Za moich czasów poza wstępem do językoznawstwa: fonetyka, fonologia (wybacz, fonetykę to może jakoś można opanować przed studiami, ale nie fonologię), morfologia, semantyka , składnia generatywna. O gramatyce historycznej nie wspominając.
                              • ichi51e Re: Dystans. 19.04.15, 17:32
                                Polska? W sesie te ww jezyka polskiego? Czy tego ktorego sie uczylas? I czy to byly zajecia pt "co to jest fonologia" czy "fonemy angielskie i relacje miedzy nimi"?
                                • joa66 Re: Dystans. 19.04.15, 18:20
                                  ichi - nie chce mi się pisac szczególowo - w przypadku przedmiotów językoznawczych to w zasadzie wiedza międzynarodowa. Np Gramatyka generatywna nie jest gramatyką jakiegoś języka tylko koncepcją lingwistyczną.
                                  • ichi51e Re: Dystans. 19.04.15, 20:04
                                    No to u nas nie bylo big_grin moze roznica taka ze na orientalistyce za duzo roboty z uczeniem jezykow od podstaw? Na anglistyce/romanistyce nie ucza chyba juz jezyka od zera? Mozna bylo wybrav spcjalizacje jezykowa/historie/literature/religie i tyle zaleznie od tego przedmioty byly rozne.
                            • lily-evans01 Re: Dystans. 19.04.15, 19:02
                              Na romanistyce jak najbardziej jest gramatyka opisowa i w jej ramach właśnie elementy fonetyki, składni, leksykologii itp. Powiem więcej, nawet są zajęcia z gramatyki historycznej.
                              • jan.kran Re: Dystans. 19.04.15, 19:39
                                Ja jestem filologiem klasycznym , miałam i gramatyke opisowa i historyczna , łacina i stara greke i zdawałam na bdb oceny bo jestem z natury prymuska ale nienawidziłam tych zajęć i srtaralam sie jak najszybciej po nauczeniu i zdaniu o tym zapomnieć . Moja córka natomiast ma jako językoznawca zupełnie inne podejście do języka , tak jest i koniec.To ze ja mam głębokie połączenie intelektualne zmoimi dziećmi to jest fakt. Czytamy generalnie te same książki , słuchamy podobnej muzyki , jesteśmy filmomaniakami i rozmawiamy ciagle o wszystkim.Nie jestem jedynym źrodłem komunikacji intelektualnej dla moich dzieci , wbrew pozorom maja swoje życie i nawet mam wrażenie dość ciekawe i różnorodne. Syn właśnie przebywa ze swoimi kolegami i uprawiają muzykę brazylijska na berimbau i pandeiro a co córka robi nie wiem ale pewnie mi sie wieczorem zwierzy.Moje dzieci uważają ze wiem duzo ,mogę im pewne sprawy wyjaśnić , można ze mną pogadać na wiele tematów a zarazem mamy pewien dystans bo ja chce mieć swój spokój a one swój .My jesteśmy bardzo rodzinni , poza tym moj krąg znajomych i przyjaciół jest zarazem kręgiem moich dzieci. Córka swietnie rozumie sie zmoimi przyjaciółkami i wydzwania do Paryża do mojej przyjaciółki , doktor slawistyki i do polskiej znajomej filolog ze sporym doświadczeniem zawodowym i do wujków z ktorych zwłaszcza jeden jest bardzo zajęty jej praca magisterskasmile))) Dla mnie intelekt , dyskusja , uczenie i poznawanie sie ciagle czegoś nowego to podstawa i to przekazałam dzieciom.
                                • daisy Re: Dystans. 19.04.15, 21:09
                                  Matka, przyjaciółki matki, oraz wujkowie zaangażowani w pracę magisterską? Ojej, to nieciekawie, naprawdę. Ten temat jest prościutki, kwestia nowomowy zbadana szeroko i głęboko (o ile to wymaga większej głębi) i niezbyt złożona, materiałów wszędzie ile kto chce... Czy twoja córka ma problemy z perfekcjonizmem? Zazwyczaj perfekcjoniści nie mogą niczego skończyć, wiecznie cyzelują, dopisują i poprawiają, szukają ciągle kolejnych opracowań i źródeł i spalają się tak bez sensu, podczas gdy inni już dawno poszli do przodu, na kolejne etapy naukowe i zawodowe. Jeśli tak jest, to na twoim miejscu poprosiłabym znajomych i wujków o absolutne odcięcie się od prawy i zostawienie córki z tym, co ma, żeby wreszcie musiała sama wziąć się do finalizowania projektu. Inaczej będzie tak zbierać materiały i konferować z wujkami jeszcze parę lat...
                                  (w ogóle ten wujek jest szokujący. Jakby mi się jakiś wujek przyczepiał do pracy mgr, to bym padła ze śmiechu. Moją pracą mgr najbardziej zajęty był zawsze kot, bo zasłaniał światło, wygrzewając się pod lampką, i siadał akurat na najpotrzebniejszych notatkach i książkach - rozpoznawał bezbłędnie.)
                • viviene12 Re: Dystans. 18.04.15, 17:21
                  ruda.anka2 napisała:

                  > Powiem Ci jan, że to jest wszystko dla mnie co najmniej dziwne, co piszesz. Te
                  > podkreślenia, jaka to jest różnica niebywała między filologiem a lingwistą ajej
                  > .
                  > bo tu chodzi o bardzo dla m
                  > > nie skomplikowane sprawy fonologiczne , semantyczne , budowę zdania , umi
                  > es
                  > > zczenie konkretnych słów w danym miejscu.
                  > Ciekawe, to wszystko jest banałem na każdej filologii. Nowomowa również.
                  > Można wiedzieć, gdzie kończyłaś?

                  powiem cyujac klasyka:
                  - Pierdu, pierdu!

                  Dorabianie ideologii na sile i tlumaczenia nieudactwa filozofia... tja...
                • wioskowy_glupek Re: Dystans. 18.04.15, 18:33
                  Bzdura
                  • ruda.anka2 Re: Dystans. 18.04.15, 20:05
                    Co bzdura?
        • kk345 Re: Dystans. 18.04.15, 13:37
          > Takie przymróżenie oka jakby.

          PrzymrÓżenie, mówisz?

          I jeszcze raz- muzeum może być figarnie nazwane fabryką, prywatna firma produkcyjna czy usługowa, lub katedra matematyki- tez. Miejsce, w którym ludzie chorują i umierają- moim skromnym zdaniem nie...
          • bergamotka77 Re: Dystans. 18.04.15, 17:36
            chyba odmóżdżenie a nie przymrÓżenie big_grin
    • ailia Re: Dystans. 18.04.15, 13:42
      Do jakis gazet dodawali z 10 lat temu dvd z Kronikami filmowymi, do Wyborczej chyba. W ogole Agora ma na stanie sporo wydanych opracowan historycznych.

      A w gre Kolejka lub Pan tu nie stal corka gra?
      • ailia Re: Dystans. 18.04.15, 13:45
        jakies biuletyny z lokalnych oddzialow partii pewnie w bibliotekach sa

        albo biuletyny wydawane przez uczelnie w tamtych czasach

        to musi byc tylko nowomowa taka partyjna i oficjalna?
        bo masa poradnikow domowych z tamtych lat pisana jest tak
        np o gospodarstwie domowym, budzecie, podreczniki jak prowadzic prace naukowa, jak sie uczyc, etc
        • ailia Re: Dystans. 18.04.15, 13:47
          ale - wait!

          kto pisze - ty czy corka?
          jak mocno jest zaawansowana? dopiero materialy zbiera?
          co juz ma w bibliografii?
        • lily-evans01 Re: Dystans. 18.04.15, 13:49
          Poradniki dla młodych rodziców też!
          Zabawnie się je czyta, kiedyś mama mi przyniosła książki, z których dowiadywała się, jak pielęgnować dziecko, jakie są etapy rozwoju niemowlęcia itp. itd. Polskie, z lat 70-tych.
          Zabawne, jak socjalistyczna perspektywa wychowawcza przejawiała się nie tylko w treści, ale i w doborze słownictwa.
          • to_ja_caryca_katarzyna Re: Dystans. 18.04.15, 22:08
            Czytalam cos w ten desen ostatnio, nie pamietam ale chyba "Zdrowie kobiety" sprzed 50 lat... Najbardziej rozsmieszylo mnie by "nie mylic zlewu ze zlewozmywakiem". Do dzis sie zastanawiam o co wlasciwie chodzilo, ale nie dociekalam.
        • ichi51e Re: Dystans. 18.04.15, 13:55
          I ksiazki dla dzieci wink uderzylo mnie to ostatnio podczas czytania ksiegi urwisow big_grin
    • ichi51e Re: Dystans. 18.04.15, 13:49
      Kroniki polecam - zwlaszcza klasyke ze stonka.
      • ichi51e Re: Dystans. 18.04.15, 13:51
        A i z calym szacunkiem prl trwalo 52-89 wiec kupe czasu. Ona analizuje mowe w pastiszach prl czy mowe prl? Wczesnego? Poznego? Bo jak calego to chyba doktorat pisze...
      • ichi51e Re: Dystans. 18.04.15, 13:52
        Tu stonka
        • ichi51e Re: Dystans. 18.04.15, 13:52
          Tu! m.youtube.com/watch?v=0CYKU9jmBK0
          • daisy Re: Dystans. 18.04.15, 15:28
            O chryste panie, to rozpylanie azotoksu nad plażami i okolicą, te dzieciaki idące przez pole w chmurze trucizny, to nie do wiary... sad
          • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 10:38
            Normalnie "Gwiezdne wojny" big_grinbig_grinbig_grin
            Zastanawiam się, czy czytający nie wstydził się tego, że musiał takie idiotyzmy czytać big_grin
            • baltycki Re: Dystans. 19.04.15, 21:47
              W 1947 roku Andrzej Łapicki został lektorem Polskiej Kroniki Filmowej - zajmował się czytaniem tekstów do propagandowych kronik filmowych. Z tego zajęcia zrezygnował w 1956 roku.

    • aankaa Re: Dystans. 18.04.15, 14:28
      Moze tytuł wątku niezbyt udany ale nic lepszego mi na myśl nie wpadło mimo długich rozmyślań

      jak najbardziej udany, pod warunkiem że ów dystans zastosujesz i przestaniesz uczyć się i żyć za dzieci tongue_out
      • ailia Re: Dystans. 18.04.15, 14:39
        no wlasnie ja tez kolejny raz czytam i nie lapie za bardzo, co chciala autorka powiedziec
        czego szuka, czy potrzebuje forumowej pomocy i w czym tak wlasciwie
        • viviene12 Re: Dystans. 18.04.15, 17:16
          50% prowokacja
          50% duma (?) z tego, ze coreczka skonzy studia wreszcie - wprawdzie prawie po dekadzie ale za to na najlepszym Uni w De.

          Tylko zeby jeszcze kierunek nie byl taki do doopy, tja.
    • bergamotka77 Re: Dystans. 18.04.15, 15:19
      Gratuluję - temat świetny. Ile lat ma córka? Jak tyle studiuje to powinna mieć wszystko w malym palcu. Hello, napisalam dwie prace mgr i obronilam, w tym jedną po francusku, na dwóch różnych uczelniach i w wieku 23 lat ( w jednym roku) a rodzice dowiedzieli się o temacie po fakcie. Naprawdę dzisiaj studenci angażują do naukowych badań matki? Większy sukces to twój syn bo z pewnymi ograniczeniami studiuje i tu szacun. Wspieraj go, ale córka chyba da radę sama się przygotować?
      • arista80 Re: Dystans. 18.04.15, 15:35
        Córka ma chyba koło 30 lat i nie jest w stanie przygotować bibliografii do pracy magisterskiej. Taka genialna. Ja podobnie broniłam licencjata w 2002, w 2005 roku magistra, potem już za granicą pisałam coś podobnego do licencjata. Za każdym razem po prostu szłam do biblioteki wydziałowej, ogólnej, miejskiej i spędzałam dobre pare godzin wertując odpowiednie źródła. Ja i moi znajomi z roku. Nikt z nas genialny nie był, właściwie wszyscy średniacy ale jakoś każdy z potrafił przysiąść i samodzielnie znaleźć potrzebne materiały. Mi by w życiu do głowy nie przyszło angażować do tego rodzinki. A tu szok, 30 letnia kobieta nie jest wstanie zgromadzić materiałów do pracy. A podobno taka genialna. Albo nauka tak zeszła na psy.
        • triss_merigold6 Re: Dystans. 18.04.15, 15:40
          Może to po prostu te niemieckie/norweskie standardy.
          • viviene12 Re: Dystans. 18.04.15, 17:24
            triss_merigold6 napisała:

            > Może to po prostu te niemieckie/norweskie standardy.

            ... o, bardzo przepraszam!
            To nie sa niemieckie standardy!
            smile
            • triss_merigold6 Re: Dystans. 18.04.15, 17:27
              Nie będę się upierać, że są uniwersalne dla wszystkich studentów w Niemczech czy Norwegii, może po prostu dzieczyna idzie jakimś trybem z obnizonymi wymaganiami, dla uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych.
              • viviene12 Re: Dystans. 18.04.15, 17:32
                wiesz, w Niemczech to mozna byc praktycznie wiecznym studentem

                ...ale to nie jest bynajmniej powod do dumy, szczegolnie na takim badziewnym kierunku.

                • triss_merigold6 Re: Dystans. 18.04.15, 17:34
                  W Polsce też - kwestia kasy. Przy obecnym niżu przyjmują każdego kto oddycha.
                  • viviene12 Re: Dystans. 18.04.15, 17:36
                    ta...
                    www.youtube.com/watch?v=rr2BSM-a4vg&list=RDrr2BSM-a4vg#t=10
                    • viviene12 Re: Dystans. 18.04.15, 17:40
                      to musi byc sciema
                      ktos tak durny nie moze istniec, ewolucja by go wykasowala
        • ichi51e Re: Dystans. 18.04.15, 16:40
          no bez przesady - to przecie nie corka pyta big_grin ma raczej matke nadgorliwa ktorq chce pomoc...
          • ruda.anka2 Re: Dystans. 18.04.15, 20:12
            Matka rzekomo filolog, której się śni, że praca na temat nowomowy PRLu jest wyzwaniem intelektualnym.
            • menodo Re: Dystans. 18.04.15, 20:29
              Nie, no jasne, że w Polsce taki temat pracy magisterskiej - nawet na najsłabszym kierunku humanistycznym - raczej by nie został zaakceptowany; taką mam nadzieję smile

              Ale w Niemczech?
              To bardzo ciekawe, że wychowana i wyeedukowana w innym systemie i języku i imigrantka II pokolenia zainteresowała się takim tematem. Bardzo możliwe, że dziewczyna jest o wiele bardziej zorientowana w temacie niż to przedstawia matka.
              Kurcze, przestańcie znęcać się nad córką jan.kran - niezależnie od tego, że akurat matka z sobie tylko wiadomych powodów wystawia ją na hejt.
        • lily-evans01 Re: Dystans. 18.04.15, 20:52
          Podejrzewam, że tam polskich źródeł nie dostanie.
          Ale wtedy siada się do internetów, szuka bibliografii i patrzy, czy coś by się dało zamówić wysyłkowo/ściągnąć online... albo może niech polska rodzina z uniwersyteckiej biblioteki wypożyczy, zrobi kserówki i wyśle solidną paczkę wink
          • lily-evans01 Re: Dystans. 18.04.15, 20:55
            I teraz tyle jest materiałów dostępnych online albo chociaż ich lokalizacji, że hej!
            Zazdroszczę, bo myślę, że przy dzisiejszych możliwościach mogłabym poszerzyć swoją pracę mgr o różne aspekty, czego nie zrobiłam, nie mając czasu i kasy na jeżdżenie po różnych ośrodkach naukowych, nie tylko w Polsce wink.
        • jan.kran Re: Dystans. 19.04.15, 01:51
          Yarista80 napisała:

          > Córka ma chyba koło 30 lat i nie jest w stanie przygotować bibliografii do prac
          > y magisterskiej. Taka genialna. Ja podobnie broniłam licencjata w 2002, w 2005
          > roku magistra, potem już za granicą pisałam coś podobnego do licencjata. Za każ
          > dym razem po prostu szłam do biblioteki wydziałowej, ogólnej, miejskiej i spędz
          > ałam dobre pare godzin wertując odpowiednie źródła. Ja i moi znajomi z roku. Ni
          > kt z nas genialny nie był, właściwie wszyscy średniacy ale jakoś każdy z potraf
          > ił przysiąść i samodzielnie znaleźć potrzebne materiały. Mi by w życiu do głowy
          > nie przyszło angażować do tego rodzinki. A tu szok, 30 letnia kobieta nie jest
          > wstanie zgromadzić materiałów do pracy. A podobno taka genialna. Albo nauka ta
          > k zeszła na psy.
          -------> Arista może mamy jakiś problemy komunikacyjne ale mam wrażenie ze nigdzie nie napisałam ze córka nie jest w stanie przygotować bibliografii do jakiejkolwiek pracy W tym magisterskiej. Ostanio oddała cztery prace seminaryjne , jedna z lingwistyki o negacji u Sartre , kompletnie sie w jej sie nie wtracalam ani jej nie pomagałam. jedna z filozofii i dwie z etymologii jedna znicz o pojęciu ducha , duszy , oddechu w językach słowiańskich , ok troche rozmawiałyśmy na temat tej ostatniej pracy ale napisała ja zupełnie samodzielnie , tymi rękomasmile))) Ja Ci gratuluje ze po dobrych paru godzinach wertowania byłaś gotowa ze źródłami W przypadku mojej córki cztery pare seminaryjne to było kilka miesięcy pracy , każda praca około dwudziestu stron i na uni w Monachium zada sie nie copt paste tylko samodzielnego myślenia.Praca magisterska to około sto stron , czas pół roku i córka od kilku tygodni siedzi codziennie kilka godzin i pisze i szuka źródeł .
          • mamma_2012 Re: Dystans. 19.04.15, 06:03
            Moja corka jest w gimnazjum, mieszka ze mną, ale nie bardzo orientuję się, jakie pisze prace, z czego i o czym (chyba, ze poprosi mnie o ocenę jakiegoś tekstu czy prezentacji).

            Skończyłam dwa rozne kierunki studiów, kilka podyplomowych i nie bardzo wyobrażam sobie, po co na tym etapie życia informować rodzicow o pracach zaliczeniowych, jakie sie składa?
            W XXI wieku, w dobie internetu, samodzielne znalezienie bibliografii i ciekawych materiałów do takiej pracy, nie wymaga, moim zdaniem, jakiegokolwiek angażowania rodzicow.
            Zreszta, jesli podejść do pisania pracy magisterskiej poważnie, to chodzi o to, zeby student sam przebrnął przez etap poszukiwania i selekcji materiałów.
        • burina Re: Dystans. 19.04.15, 01:58
          arista80 napisała:

          > broniłam licencjata
          > pisałam coś podobnego do licencjata.

          Święty Boże!


          > Mi by w życiu do głowy

          Święty Mocny!


          > nie przyszło angażować do tego rodzinki.

          Święty a Nieśmiertelny!


          > Albo nauka tak zeszła na psy.

          Co racja, to racja smile
      • jan.kran Re: Dystans. 19.04.15, 01:38
        bergamotka77 napisała:

        > Gratuluję - temat świetny. Ile lat ma córka? Jak tyle studiuje to powinna mieć
        > wszystko w malym palcu. Hello, napisalam dwie prace mgr i obronilam, w tym jed
        > ną po francusku, na dwóch różnych uczelniach i w wieku 23 lat ( w jednym roku)
        > a rodzice dowiedzieli się o temacie po fakcie. Naprawdę dzisiaj studenci angaż
        > ują do naukowych badań matki? Większy sukces to twój syn bo z pewnymi ogranicze
        > niami studiuje i tu szacun. Wspieraj go, ale córka chyba da radę sama się przyg
        > otować?
        ------> Corka jest stara jak Mury Jerycha i według standardów ematki powinna juz być dawno wąska specjalistka z ponad przeciętna praca i płaca . A syn dziękuje właśnie napisał bardzo przyjemna prace seminaryjna : Kosmologi og rituel liv. .Mnie nie angażował tylko mi wręczył dziś , jutro przeczytam .
    • zottarella Re: Dystans. 18.04.15, 16:30
      Moja długo studiująca córka zaszła tak daleko w swoim życiu ze pisze prace magisterska.

      You made my day big_grin
      • viviene12 Re: Dystans. 18.04.15, 17:27
        Neee... tatsächlich?!

        ... dann lass sie endlich in Ruhe, wobei es schon sowieso viel zu spät istuncertain
        • viviene12 Re: Dystans. 18.04.15, 17:34
          viviene12 napisała:

          > Neee... tatsächlich?!
          >
          > ... dann lass sie endlich in Ruhe, wobei es schon sowieso viel zu spät istuncertain
          >

          sorry, to bylo do Jan.kran, zle podpielam.
        • edelstein Re: Dystans. 19.04.15, 11:04
          big_grin
    • lady-z-gaga Re: Dystans. 18.04.15, 16:46
      Ogromnie przypominasz Rosę. Jest Was taka trojca na forum: Rosa, Ty i ( w mniejszym stopniu) Azile. Jak siostry smile
      • bergamotka77 Re: Dystans. 18.04.15, 17:06
        obie siostry obie Krysiewink Taka nadopiekunczosc to dla mnie jakis kosmos. Moze to lkwestia - mam ciotrke o imieniu jan,kran i tez taka nadopiekuncza choc kobieta o zlotym sercu wink
        Zotarella ja tez sie usmialam big_grin Mam nadzieje ze moi synowie zajda tak daleko ze nie tylko napisza ale i obronia prace i to grubo przed 30-tka. Majac 30 lat mialam za soba nie tylko dwa dyplomy, ale i kilka lat pracy w zawodzie, slub a dziecko konczylo przedszkole smile Ale teraz sa nowe czasy i sie studiuje do 35 lat i to sie nazyywa sukces zyciowy wink
        • kk345 Re: Dystans. 18.04.15, 17:15
          > Ale teraz sa nowe czasy i sie studiuje do 35 lat i to sie nazyywa sukces zyciowy wink
          Nie są. Mój syn właśnie pisze magisterkę, pracując jednocześnie. Ma 24 lata- i wszyscy z jego roku też idą normalnym trybem, bez opóźnień.
          • bergamotka77 Re: Dystans. 18.04.15, 17:25
            kk345
            przywracasz mi wiarę w młodych ludzi wink
            • kk345 Re: Dystans. 18.04.15, 17:28
              Napisałabym, ze jestem z niego dumna, ale to przecież forum e-matka, wiec opuszczębig_grin
              • bergamotka77 Re: Dystans. 18.04.15, 17:33
                kk345
                no i badz - masz z czego czy raczej z kogo smile
                • kk345 Re: Dystans. 18.04.15, 17:34
                  Dziękibig_grin
              • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 09:53
                Daj spokój - bycie dumnym z osiągnięć własnego dziecka to nie tylko ogromna frajda, ale i satysfakcja, bo w jakimś, choćby minimalnym stopniu rodzice też przyłożyli się do tego sukcesu, choćby zapewniając dziecku warunki do nauki. Gratuluję ci osiągnięć syna i wypinaj pierś, a nosem sufit wycieraj z dumy!
                • kk345 Re: Dystans. 19.04.15, 12:25
                  Noooo, rosa- szacunek za miłą wypowiedź!
                  • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 12:58
                    Ależ nie ma za co. Bardzo dobrze rozumiem uczucie dumy z osiągnięć własnych dzieci smile
                    BTW, Rosa potrafi być miła nawet dla tych, którzy są dla niej niemili i nie wynika to z dpuwłażenia, zapewniam cię smile
        • lady-z-gaga Re: Dystans. 18.04.15, 17:16
          Ja nie nadopiekuńczość miałam na mysli, ale funkcjonowanie na forum. Podobny mechanizm - nadstawianie dooopy, kiedy jeszcze sińce po poprzednich batach się nie wygoiły. Traktowanie forum jak przyjaznego miejsca do zwierzeń, kiedy doświadczenie powinno podpowiedzieć, że jest inaczej. Prowokacja to czy choroba?
          • triss_merigold6 Re: Dystans. 18.04.15, 17:24
            Syndrom attention whore.
          • bergamotka77 Re: Dystans. 18.04.15, 17:28
            i to chwalenie się "sukcesami" życiowymi dzieci. Jedna przezywala ze dziecko wynajelo mieszkanie, druga ze wydaje mloda za maz ledwie mature zdala, trzecia ze 30-letnia corka pisze prace magisterska big_grin O tempora, o mores!
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Dystans. 18.04.15, 22:12
              Bo dla ciebie i tobie podobnych pisanie o sprawach naturalnych, zwyklych i codziennych to od razu przechwalanie sie big_grin Jakie jest wasze zycie ze proste rzeczy wydaja wam sie przechwalaniem ?
            • lily-evans01 Re: Dystans. 19.04.15, 18:54
              Ale tak z drugiej strony... te późne magisterki, wczesne śluby, wynajęcie mieszkania z chłopakiem to są jednak jakieś ZMIANY w życiu, zmiany w kierunku stawania się bardziej dorosłą kobietą - no i cóż, zawsze można powiedzieć, że ktoś za wcześnie, ktoś za późno, ale to już jest opinia patrzącego w taki czy inny sposób. Ale trudno się dziwić, że matka się tym interesuje, przeżywa, odczuwa radość albo wprost przeciwnie - niepokój.
              Natomiast gros wątków jest w stylu ostatnich: X nie poczęstowała mojej córki w szkole cukierkiem, baba nawrzeszczała na mnie, bo moje psy szczekały, sąsiedzi palą na klatce, nauczycielka nie doceniła mojego gieniusia be itd. Każdy z tych wątków opatrzony jest pytaniem: czy powinnam/czy powinnam była zrobić jazdę wink.
              I jak tak trochę zbierze się podobnych temacików, to szczerze się zastanawiam, czy panie akurat mają PMS, czy co.... bo przeżywają te bzdety niewspółmiernie do ich wagi.
              Faktycznie, o tempora, o mores.
          • viviene12 Re: Dystans. 18.04.15, 17:41
            la
            > czenie powinno podpowiedzieć, że jest inaczej. Prowokacja to czy choroba?

            Beides!
          • lily-evans01 Re: Dystans. 18.04.15, 20:58
            A mnie się jedna taka na m przypomina, też czasem tu pisała, w końcu rozpętała wojnę sądową z biurem podróży, bo nie chcieli przyjąć jej syna na kolonię z tego powodu, że zataiła jego schorzenie... Wątek osiągnął chyba z 700 wpisów/
            • triss_merigold6 Re: Dystans. 19.04.15, 10:37
              To tylko potwierdza moje obserwacje, że ludzie z zaburzeniami ze spektrum autyzmu są niewiarygodnie agresywni. To smutne.
              • gazeta_mi_placi Re: Dystans. 19.04.15, 13:53
                I matki dzieci z ZA/Asperger, taka obserwacja z forum.
                • la_mujer75 Re: Dystans. 19.04.15, 18:24
                  Tak, robimy się agresywne, jak napotykamy się z agresją w stosunku do naszych dzieci. Takie lwice się w nas odzywają, wrrrrrrr......
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Dystans. 18.04.15, 22:14
          To na co sie ma nadzieje a to co sie na prawde wydarzy to dwie rozne sprawy. Troche pokory wszystkim tym, ktorzy staraja sie wdeptac drugiego czlowieka w ziemie, bo roznie jeszcze moze wam sie w zyciu wydarzyc.
        • mamma_2012 Re: Dystans. 19.04.15, 06:20
          Ja jeszcze lepiej, bo do identycznego zestawu dokładam jeszcze rozwód i doświadczenia samodzielnego rodzicielstwa.
          Moze jestem wyrodna, ale mam nadzieje, ze poznam temat pracy magisterskiej swoich dzieci, a potem ocenę z dyplomu i nic pomiędzy i to w terminie znacznie poprzedzającym ich 30. urodziny.
          • menodo Re: Dystans. 19.04.15, 14:17
            Moze jestem wyrodna, ale mam nadzieje, ze poznam temat pracy magisterskiej swoi
            > ch dzieci, a potem ocenę z dyplomu i nic pomiędzy i to w terminie znacznie popr
            > zedzającym ich 30. urodziny."

            Nie wiem, czy jesteś wyrodna; może po prostu zainteresowania Twoich dzieci znacznie odbiegają od Twoich. Moi rodzice nie interesowali się moimi studiami a nie uważam ich za wyrodnych.
            Mnie akurat bardzo zaciekawił temat pracy magisterskiej mojego syna (obroniona w terminie big_grin) i z przyjemnością ją przeczytałam, podobnie jak jego końcową pracę na studiach podyplomowych.
            Z córką mam podobnie - lubię z nią rozmawiać i czytać wszystko, co napisze od zawsze, a że pisze dużo - mam dużo z tego przyjemności.
            Inna sprawa, że nie założyłabym wątku pt. ojejku jejku, dziecko pisze pracę magisterską, jaka ja jestem dumna jestem z niego big_grin
    • miliwati Re: Dystans. 18.04.15, 17:10
      jan.kran napisała:

      > ejściu do języka. Nie wiem czy jestem dobrym partnerem do dyskusji na temat n

      Nie. Nie jesteś i to na żaden temat.
      • triss_merigold6 Re: Dystans. 18.04.15, 17:11
        big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: Dystans. 19.04.15, 10:47
          big_grin
      • to_ja_caryca_katarzyna Re: Dystans. 18.04.15, 22:09
        Jesli dla ciebie nie jest to spadaj. Po prostu.
      • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 04:50
        militawi, to zupełnie jak ty. Jak tam jazda autobusem i dwunastolatnie pupki? suspicious
    • gazeta_mi_placi Re: Dystans. 18.04.15, 19:33
      A poszła już do pracy? I czemu nie zjawiła się wiesz gdzie?
    • asia_i_p Re: Dystans. 18.04.15, 20:45
      Dwa dodatkowe tropy: hymny szkolne i wstępy do kolejnych wydań "Kuchni polskiej".
    • to_ja_caryca_katarzyna Re: Dystans. 18.04.15, 22:17
      Tak czytam te komentarze i widze tyle jadu, ae az sie zastanawiam czy wy istniejecie na prawde i jak bardzo macie zryte berety przez frustracje, no bo przez co innego, zeby tak pluc na okolo i szukac dowartosciowania deptajac kogos kto z racji oczywistych nie dam wam w dziob?
      • obrus_w_paski Re: Dystans. 19.04.15, 08:42
        Niektóre z tych hejtujacych to stare rury, ktore życie podporządkowały starzejącej sie własnej dupie, wiec na forach im sie ulewa na każdego, ktory ma inne problemy niz "co zrobic zeby ktos (partner) mnie wy...chał".

        Co nie zmienia faktu, ze Jan kran jest ciekawym zjawiskiem socjologicznym, wg mnie to prowokacja, taka kobieta pewnie nie istnieje, ktos pisze prace o tym jak łatwo zmusić wonskie bogate (bo przecież maja zdolność kredytowa!) specjalistki do wspięcia sie na wyżyny hejtu.

        Moze to wlasnie emamy hejtuja w kometarzach pudelka?
        Poziom ten sam, tutaj moze tylko troche dowcipnej.
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Dystans. 19.04.15, 08:55
          ciekawa analiza big_grin big_grin big_grin

          Oj, nie wiem czy tak ciekawym, ale moze nie zaglebilam sie dostatecznie w temacie... Ja tam wiem, ze w naturze nic nie jest niemozliwe wink

          Jakby nie bylo strzykanie jadem jest porazajace.
        • bergamotka77 Re: Dystans. 19.04.15, 09:16
          obrus
          ale dalas popis kultury wink Ja to nie widze hejtu tylko zdrowy rozsadek i osad rzeczywistosci.
          • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 10:04
            Może niezbyt grzecznie was opisała, ale bardzo celnie. Obieracie sobie ofiary, najczęściej jest to kilka osób i cokolwiek by napisały na forum, to jedziecie i opluwacie je z góry do dołu i na odwrót.
            Jeśli się wysilisz i sprawdzisz, ile osób odpowiedziało na temat, a ile przylazło do tego wątku, żeby obrzucić jana.krana i jej dzieci g..em, to może zauważysz jakie są proporcje i ile chamstwa się szerzy na tym forum.
            Nie można się pochwalić samodzielnością dziecka (tu mojego, bo wyśmiałaś to wrednie), nie można napisać, że córka pisze pracę mgr, bo jest na to za stara według ciebie i innych, czy że inna cieszy się ze ślubu swojej córki (wychodzi za starego zgreda i jeszcze parę innych bajek dopowiedziałyście), bo zaraz zlatujecie się jak na sabat i plujecie szybciej niż Niagara tym swoim jadem i totalnym chamstwem.
            Jedno jest pewne - o ile ani jan.kran, ani alile (chyba tak to się pisze) nikomu nie naubliżały, nikogo nie zwyzywały, ich odpowiedzi są spokojne i wyważone, ja potrafiłam się ostro unieść i odpowiedzieć pięknym za nadobne, to wasze hejtowanie (ciągłe latanie za mną tak_to_nowy_nick i wmawianie mi rzeczy, których nie zrobiłam lub nie robię, w tym też celuje gazeciarz i araceli) jest obrzydliwe, chamskie, prymitywne, gorsze od rasizmu, którego taki piękny przykład dała tris.
            Bergamotka, z tego co pamiętam, też dostałaś od forumek po tyłku i to ostro. A teraz sama osobiście przyłączasz się do nich. Żenada i wstyd po prostu, a przede wszystkim brak honoru.
            • bergamotka77 Re: Dystans. 19.04.15, 10:34
              rosa
              tylko ja mam dystans do forumowych komentarzy bo to moje zycie i nikt go za mnie nie przezyje. Nie wysmialam usamodzielniania dzieci bo jestem jego zwolenniczka, tylko fakt ze sie przezywa drobne rzeczy publicznie az tak bardzo - bo sorry slub 20-latki to zaden powod do radosci moim zdaniem, to czas na inne doswiadczenia zyciowe ale nie moja sprawa. Wynajecie mieszkanie - fajnie ale czy to jakis wielki sukces zyciowy? Studiowanie tak, wspaniala rzecz, ale 10 lat jednego kierunku moim zdaniem nie bardzo. Przy czym wszystkim wam dobrze zycze, naprawde. Tylko sie dziwie.
              • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 10:41
                Życie składa się z drobiazgów i gdy te cieszą, to bardzo dobrze. Powiem więcej - cieszenie się drobiazgami z innymi potęguje tę radość. Więc nie dowalaj innym, nawet jeśli ich nie rozumiesz, proszę.
                • gazeta_mi_placi Re: Dystans. 19.04.15, 10:49
                  Odezwała się ta co nigdy i nikomu nie dowala w agresywny sposób.
                  • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 10:52
                    Toć przeca napisałam o tym, więc się powtarzasz.
            • gazeta_mi_placi Re: Dystans. 19.04.15, 10:48
              Skoro osoby tutaj są tak wstrętne i podłe po co takie Lelije jak Ty czy Caryca tu regularnie bywacie?
              • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 10:55
                Bo znacznie więcej jest tu normalnych i fajnych dziewczyn, z którymi spokojnie i bez hejtu można pogadać. Jeśli tego nie zauważyłoś, to nadal żyj w swoim strollowanym świecie.
                • gazeta_mi_placi Re: Dystans. 19.04.15, 10:58
                  To załóżcie prywatne forum z tymi "normalnymi i fajnymi", ciekawe jak długo pociągnie i jak bardzo będzie aktywne smile
                  • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 11:12
                    Samsezałóż.
        • lady-z-gaga Re: Dystans. 19.04.15, 09:28
          Jakbym miała na podstawie tego wątku wróżyć, kto hejtuje na pudelku, to stawiałabym raczej na Ciebie.
          • bergamotka77 Re: Dystans. 19.04.15, 09:46
            moze to kwestia mentalnosci - w Polsce tez sa wieczni studenci, choc chyba rzadziej niz kiedys sie zdarzaja bo szkoda czasu i pieniedzy, ale matki w Polsce raczej sie tym nie chwala tylko nad tym ubolewaja. I szczerze mowiac wole taka postawe bo studiowac 10 lat to obciach chyba ze ktos ma jak na pisala triss, obnizone mozliwosci intelektualne. Jeszcze doktorat robic ok, ale magisterka w okolicach 30-tki to zadan wyczyn - nie wszyscy sie nadaja na studia. Przedyskutowanie tematu na prace seminaryjna z mama to komos dla mnie. Naprawde nie ma sie czym chwalic. Jan. kran nam nie zaimponuje talk latwo, choc probuje, bo wiele z nas zdobylo dobre wyksztalcenie w pelni samodzielnie i kitu latwo nie lykamy. Poza tym padly realne wskazowki gdzie moze szukac materialow i innego rodzaju pomocy wiec gdzie tu hejt? W stwierdzeniu pewnych faktow?
            • lady-z-gaga Re: Dystans. 19.04.15, 09:59
              Ja akurat ani w tym wątku, ani w innych nie napisałam słowa na temat dzieci JKrana i ich ewentualnych dysfunkcji. Nie krytykuję długiego studiowania, ale zdumiewa mnie nieustannie, na ile sposobow można wałkować na forum uzależnienie matki od pomagania 30letnim dzieciom, i uzależnienie tychże dzieci od matczynej opieki.
              • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 10:07
                A boli cię to jakoś? Musisz dopłacać z własnej kieszeni? Przez ich studiowanie twoje dzieci mają gorzej?
                • lady-z-gaga Re: Dystans. 19.04.15, 10:21
                  Powiedz swojemu lekarzowi, że proszki, ktore bierzesz za mocno otępiają, niech ci przepisze inne. Ewentualnie poproś kogoś, żeby wytłumaczył Ci posty, ktore czytasz i dopiero potem odpisuj.
                  • triss_merigold6 Re: Dystans. 19.04.15, 10:35
                    Czy tylko ja mam wrażenie, że coraz więcej forumek bierze tabletki albo powinna brać tabletki?
                    Ewentualnie powinny zioło palić na wyluzowanie.
                    • marychna31 medice, cura te ipsum nt 19.04.15, 11:00

                  • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 10:39
                    Dlaczego nie odpowiedziałaś na moje pytania, tylko mnie obrażasz?
                    • lady-z-gaga Re: Dystans. 19.04.15, 10:42
                      Zapytaj mnie, ktora godzina. Też będzie beż żadnego związku z moim poprzednim postem, ale na to odpowiem.
                      • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 10:52
                        Zadałam ci konkretne pytania. Tak trudno ci na nie odpowiedzieć?
                        • lady-z-gaga Re: Dystans. 19.04.15, 11:19
                          [............]

                          o, jaka szkoda
                          odpowiedziałam, ale wycięli wink
                          • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 11:28
                            Rób z siebie pośmiewisko dalej. Dobrze ci idzie.
                • bergamotka77 Re: Dystans. 19.04.15, 10:28
                  tego nie napisalam rosa. Mowie o pieniadzach jana krana ktora jest samotna matka z dwojka, w tym autystycznym chyba, niesamodzielnych doroslych dzieci wiec warto matke odciazyc a nie studiowac latami - takie jest moje zdanie. Potem jan kran nie ma nawet kasy na lot na pogrzeb wlasnej matki. Dla mnie to niepojete
                  • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 10:42
                    Jan.kran NIGDZIE nie napisała, że nie ma kasy na bilet lotniczy. To sobie dopowiedziałyście same. Tak się właśnie rodzi plotka, a ty w tym aktywnie właśnie uczestniczysz.
                    • triss_merigold6 Re: Dystans. 19.04.15, 10:45
                      To tym bardziej przerażająco smutne - miała kasę i nie poleciała, bo jej się nie chciało. Rosa, naprawdę, wersja z brakiem kasy jest ciut bardziej przyzwoita.
                      • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 10:53
                        tris, to jest tylko i wyłącznie twoja ocena.
                      • gazeta_mi_placi Re: Dystans. 19.04.15, 10:57
                        Jeszcze bardziej smutne, że opisuje to publicznie. Nie wiem czemu emigrantki mają mało poczucia wstydu odnośnie wywlekania swoich prywatnych spraw rodzinnych, kontrowersyjnych (Rosa, Jan, kiedyś Edel), myślą, że na emigracji są bardziej anonimowe czy co? Nie wiem z czego to wynika.
                        • triss_merigold6 Re: Dystans. 19.04.15, 11:00
                          Zaczynam podejrzewać, że fakt emigracji jest jakos skorelowany z IQ.
                          • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 11:15
                            Biorąc pod uwagę twoje wypowiedzi, zdecydowanie nie na temat tego wątku, to odnoszę wrażenie, że jesteś bardzo mocno zaburzona i masz silną potrzebę dowartościowywania się cudzym kosztem.
                        • edelstein Re: Dystans. 19.04.15, 11:11
                          Niby jaka kontrowersyjna sprawe rodzinna wywleklam?Lecz sie,ty masz obsesje na mym punkcie.
                          • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 11:16
                            Pocieszę cię - nie tylko na twoim. I do tego dorabia własne historie na temat różnych osób na forum, a te głupie kozy łykają to jak pelikany ryby.
                            • triss_merigold6 Re: Dystans. 19.04.15, 11:30
                              Hm... kozy, kozy... to chyba islamiści preferują?
                              • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 11:35
                                Musisz dobrze znać ich preferencje..
                                • vre-sna Re: Dystans. 19.04.15, 11:54
                                  Mnie zastanawia jedno. Że za każdym razem, gdy Jan założy wątek, to forum zaczyna się kłócić.
                                  Ale to nie tak, że nie domyślam się przyczyny. Odnoszę wrażenie, że Jan z zadowoleniem przygląda się skakaniu do gardeł i sorry, to nie jest normalne.
                                  A co do chwalenia córki. Może też być tak, że córka była totalną buntowniczką i Jan cieszy się, że córce uda się w końcu zamknąć pewien etap w życiu. A może tak nie jest. Ale czepiać się dumy matki bez sensu jest o tyle, że to chyba pod jakieś wyśrubowane normy społeczne nie jest podporządkowane?
                                  • lady-z-gaga Re: Dystans. 19.04.15, 12:17
                                    >Odnoszę wrażenie, że Jan z zadowoleniem przygląda się skakaniu do gardeł i sorry, to nie jest normalne.

                                    Ciepło, ciepło....gorąco.. smile
                                    Ona po to zakłada wątki.
                                    Gdyby potrzebowała czego innego, napisała na priw do tych osób, ktore są jej życzliwe. I dostałaby same miłe, wspierające odpowiedzi.
                                    Bo o tym, ze na forum odpowiedzi nie będą wspierające i życzliwe Jan.kran doskonale wie. Dowiedziała się już wielokrotnie, jak większość forum ocenia jej podejście do relacji rodzinnych. Zakładając kolejny wątek na ten sam temat, liczy na kolejną jatkę, ktorej będzie głowną bohaterką. Od czasu do czasu robi herbatkę, bierze słone paluszki i siada do czytania, aby przekonać się, jak rozwija się akcja. Jesli burzliwie, tylko czyta, jesli temperatura spada, Jankran dorzuci jakis post, ktory dostarczy materiału do następnych atakow. I oczywiście sprowokuje obrończynie do dalszego nadstawiania piersi za Jana smile
                                    Wątek poniżej 500 postow pewnie powoduje u niej uczucie porazki smile
                                    • menodo Re: Dystans. 19.04.15, 12:32
                                      Ona po to zakłada wątki."

                                      No, to oczywiste, że wątki zakładane są w jatkowych celach.
                                      Mnie tylko zniesmacza, że jan kran używa do tych celów własnych dzieci.
                                      Nawet rosa nie posuwa się aż tak daleko.
                                      • pade Re: Dystans. 19.04.15, 14:10
                                        Ja się tylko zastanawiam, co jest nienormalnego w tym, że ktoś robi magisterkę w wieku 30 lat, albo, że porusza temat pracy z matką. I co jest nienormalnego w zastanawianiu się matki nad tematem pracy córki.
                                        Tytuł wątku też mnie bardzo zastanawiasmile
                                        Jest dość wymowny.
                                        • bergamotka77 Re: Dystans. 19.04.15, 14:24
                                          mi się wydaje ze jan. kran się nigdy nie obraża i lubi to nasze trzeźwe spojrzenie. Bo moze na co dzień brakuje jej takiego spojrzenia z dystansem. My jesteśmy jak takie seniorki rodu, które wyrażają krytyczna opinię kiedy trzeba ale z życzliwością a nie żeby jej dokopać. Nie raz dziękowała ze forum dało jej inna perspektywę na dana sytuację więc nie demonizujmy forum i forumek wink Inaczej jan. kran by się juz dawno stąd zwinęła
                                          • bergamotka77 Re: Dystans. 19.04.15, 14:25
                                            wróć: Mnie się wydaje smile
                                        • menodo Re: Dystans. 19.04.15, 14:30
                                          Ja się tylko zastanawiam, co jest nienormalnego w tym, że ktoś robi magisterkę w wieku 30 lat, albo, że porusza temat pracy z matką."

                                          Ja nie widzę w tym nic dziwnego a tym bardziej nienormalnego.
                                          Dziwne i nienormalne wydaje mi się natomiast celowe i uporczywe wystawianie własnego dziecka na forumowy hejt.
                                          Bo chyba nie chcesz powiedzieć, że jan.kran nie wie, co czyni?
                                          • pade Re: Dystans. 19.04.15, 16:19
                                            Ale za co ten hejt ja się właśnie pytam? Za co?
                                            Za robienie magisterki w wieku 30 lat czy rozmawianie z własną matką?
                                            • menodo Re: Dystans. 19.04.15, 16:30
                                              Nie, myślę, że ani za magisterkę w wieku lat 30, ani tym bardziej za rozmawianie z matką i jan.kran doskonale o tym wie.
                                            • iuscogens Re: Dystans. 19.04.15, 17:03
                                              A to jest hejt?? Teraz to chyba wszystko jest hejtem. Hejt to tu był rok temu, kiedy miłośniczki Donalda urządziły tygodniową chyba nagonkę na matki niepełnosprawnych dzieci.
                                              Jan,kran jest dorosłą kobietą, zdaje sobie sprawę jakie reakcje wywołują jej wątki, dalej je zakłada, cały czas pisze to samo, widać to lubi. Gdzie tu hejt???
                                              • menodo Re: Dystans. 19.04.15, 17:30
                                                Jan,kran jest dorosłą kobietą, zdaje sobie sprawę jakie reakcje wywołują jej wą
                                                > tki, dalej je zakłada, cały czas pisze to samo, widać to lubi. Gdzie tu hejt???"

                                                Masz rację, że w tym akurat wątku żadnego hejtu nie było, co najwyżej drwiny - ale mnie i tak byłoby przykro. A dlaczego jan.kran - mając już wcześniejsze przykre (?) doświadczenia z wątków poświęconych jej dzieciom - ciągle zakłada nowe, można się tylko domyślać.
                                                Coś jak u innej forumki, która na swoim gazetowym profilu pisze wprost, że lubi w.k.wiać głupie lachony, bo one tak fajne to robią big_grin
                                                Jak widać, różne ludzie mają preferencje, przyjemności i hobby big_grin
                                                • iuscogens Re: Dystans. 19.04.15, 18:41
                                                  Jan.kran jest chyba na te drwiny czy krytykę odporna.
                                        • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 17:15
                                          Pade, a mnie zastanawiają i smucą raczej wypowiedzi takich osób jak np. menodo, że to jan.kran jest winna temu, że ją hejtują. Bo to jej wina, że napisała wątek na forum. I wina jej dzieci, że są jej dziećmi. Nieodmiennie przypomina to usprawiedliwianie kata, że ofiara sobie sama zawiniła krzywdy jaką od niego doznała.
                                          Co gorsza - naprawdę niewiele forumek odpowiedziało na temat, ale wszystkie hejtujące i czepiające się jana.krana i jej dzieci mają jak najwięcej do powiedzenia na jej temat i jej dzieci. Niektóry ich pseudopsychoanalizy swoją okrutną głupotą po prostu powalają na cyce.. sciana
                                    • pade Re: Dystans. 19.04.15, 12:36
                                      Czyli dałaś się sprowokować.
                                      • lady-z-gaga Re: Dystans. 19.04.15, 13:05
                                        Owszem, całkiem świadomie smile świadoma tez jestem przewidywalnego (i planowanego moim zdaniem) zjawiska w wątkach Jana, czyli: problem główny schodzi na dalszy plan, a forumki kłócą się już tylko między sobą smile
                                      • vre-sna Re: Dystans. 19.04.15, 13:08
                                        Pade, gdy czytam wątki Jana to odczuwam taki sam dyskomfort jak podczas czytania informacji o porwaniu dziesięcioletniej dziewczynki. Waga jest inna, ale odczucie zaistnienia nadużycia jest podobne.
                                        Nie do mnie pytanie (chyba).
                                        Nie rozumiem kogoś kto się dobrze bawi powodując w.urw u innych. Po co ten ktoś zabawia się emocjami ludzi? I najmniej chyba chodzi o sytuację, bardziej o sposób, w jaki zostaje przedstawiana.
                                        • pade Re: Dystans. 19.04.15, 14:08
                                          Ja nie czuję, żeby Jan.kran zabawiała się moimi emocjami. Albo, żeby mnie nadużywała.
                                          Masz bardzo osobiste podejście do jej wpisów. Warte przyjrzenia się.
                                          • iskierka3 Re: Dystans. 19.04.15, 15:09
                                            A jednak i ja dalam sie - po raz kolejny - sprowokowacwink nie podoba mi sie, pade, jak piszesz w tym poscie. Bo to jest kulturalne i spokojne - mozna potem sie swiatobliwie obruszyc jesli forumka poczuje sie urazona. A tak naprawde sugerujesz jej problemy ze soba jesli watki Jana ja ruszaja. Ty jestes swietna bo Ciebie nie ruszaja. A nie zaciekawilo Cie, ze jednak sporo osob na forum te watki w jakis sposob irytuja, skoro zawsze sa dlugasne i emocjonalne? To nie ta jedna forumka ma "problem". To wiekszosc watkow Jana jest pisanych pod wywolanie takiej wlasnie reakcji. Nie uwazam, zeby Jan byla jakos szczegolnie nielubiana albo zeby forum bylo "zle". Jest kilka czepliwych osob, ale tu akurat duzo wiekszy zbior sie emocjonuje. I nie uwazam zeby z tymi osobami bylo cos nie tak.
                                            • pade Re: Dystans. 19.04.15, 16:18
                                              Vresna nie pisze o irytacji tylko o jakimś nadużyciu, wykorzystaniu. Nie widzisz różnicy?
                                              Co z tego, że większość się oburza? Czy to oznacza, ze "większość ma rację"?
                                              Wątki Jana.krana są tak przewidywalne, że z góry wiadomo, co w nich będzie.
                                              • iskierka3 Re: Dystans. 19.04.15, 16:26
                                                Mowi, ze odbiera te watki jako naduzycie. Ja piszac irytacja, mialam na mysli szeroko rozumiana reakcje emocjonalna, pod wplywem ktorej powstaja oburzone wpisy. I nie, nie chodzi mi, ze wiekszosc ma racje bo trudno mowic o racji w przypadku emocji. Chodzi mi o to, ze nie jest tak, ze jedna vresna reaguje emocjonalnie na obojetny watek ergo to ona ma problem. Bo jesli wiekszosc reaguje podobnymi emocjami to znaczy, ze w tych watkach jest cos, co takie emocje wywoluje. O to mi chodzilo.
                                                • iskierka3 Re: Dystans. 19.04.15, 16:28
                                                  Poza tym - sama piszesz, ze wiadomo co w nich bedzie. To prawda. Ale z tego wynika, ze autorka tez to wie. I wiedzac to zaklada nowe watki, z czego wnosic mozna, ze ich zawartosc nie jest jest niemila.
                                                  • iskierka3 Re: Dystans. 19.04.15, 16:30
                                                    Nie jest JEJ niemila.
                                                • vre-sna Re: Dystans. 19.04.15, 16:51
                                                  Właśnie oto chodzi.
                                                  To trochę tak, jak przemocowiec w otoczeniu ludzi obcych zwróci wielce miłym tonem uwagę członkowi rodziny. I nagle osoba, do której była skierowana uwaga się uniesie nieadekwatnie do sytuacji. I wszyscy wokoło dziwią się, jak tak moźna?
                                                  Jan właśnie tego typu emocje wywołuje. I sądzę, źe robi to celowo. Bawi się forum, bawi ją oburzenie. To ona nie traktuje ludzi poważnie. W końcu na forach nie tylko freaki i oszołomy się wypowiadają.
                                                  • pade Re: Dystans. 19.04.15, 17:37
                                                    Rozumiem, ale przecież można nie wchodzić w jej wątki, skoro wywołują frustrację.
                                                  • lady-z-gaga Re: Dystans. 19.04.15, 18:23
                                                    To jest taka broń obosieczna.
                                                    Jak ktos wrazliwy, może nie wchodzić w wątki, w ktorych trwa jatka, nie czytać i nie lamentować nad ludzką podłością wink
                                                    Prawda jest taka, że na forum zawsze będzie coś/ktoś draznić jednych, a podobac się innym.
                                                    A za chwilę na odwrót. Marzenie o krainie łagodności w internecie nie ma szans się ziścić.
                                                    Masz prawo do swoich sympatii, ale nie należy oczekiwać, że przekonasz do nich inne forumki. Tutaj jeszcze nikt nigdy nikogo do niczego nie przekonał smile
                                                  • vre-sna Re: Dystans. 19.04.15, 18:30
                                                    To nie frustracja.
                                                    To odczucie niemocy. Bo właściwie co powiedzieć kobiecie, która się cieszy dokładnie tak samo, gdy nie jedzie na pogrzeb, gdy córka kończy studia i gdy taki sam poziom zadowolenia pojawia się podczas rozsiadania się w fotelu obserwując jatkę na forum. To nie frustracja a zdziwienie zmieszane z zażenowaniem.
                                                    Ale Jan nie jest otwarcie agresywna, bynajmniej. Z tym się zgadzam.
                                                  • pade Re: Dystans. 19.04.15, 19:52
                                                    Co powiedzieć? A trzeba się koniecznie wypowiadać?
                                                    Można zachować ...Dystanssmile
                                      • triss_merigold6 Re: Dystans. 19.04.15, 13:11
                                        To nie "danie się sprowokować" tylko odpowiedź na zapotrzebowanie autorki.
                                        • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 13:30
                                          triss_merigold6 napisała:

                                          > To nie "danie się sprowokować" tylko odpowiedź na zapotrzebowanie autorki.

                                          Zastanawiam się, po co w takim razie włazicie w te wątki i dajcie się prowokować? Zadziwiająca logika..
                                    • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 12:57
                                      Następna z lubością hejtująca analizatorka cudzego umysłu.. sciana
                                    • jan.kran Re: Dystans. 19.04.15, 18:42
                                      lady-z-gaga napisała:

                                      > >Odnoszę wrażenie, że Jan z zadowoleniem przygląda się skakaniu do gardeł
                                      > i sorry, to nie jest normalne.
                                      ----------> Nie wiem co wy macie z tym hejtem ( nota bente nie lubię tego słówa ) i skakaniem do gardła .Ja rzeczywiście z ciekawością czytam to co piszecie , czasem jest to dla mnie totalna egzotyka ale ani sie nie czuje dotknięta ani urażona .Bardzo lubię obserwować ludzkie zachowania , dyskutować i całe życie sie uczę i zastanawiam .
                                      > Ciepło, ciepło....gorąco.. smile
                                      > Ona po to zakłada wątki.
                                      > Gdyby potrzebowała czego innego, napisała na priw do tych osób, ktore są jej ży
                                      > czliwe. I dostałaby same miłe, wspierające odpowiedzi.
                                      ---------> Miłe wspierające odpowiedzi to ja mam w realu od osób które mnie dobrze znają .Na ematce spotykam takie postawy które sa mi bliżej nieznane ale bardzo interesujące .

                                      > Bo o tym, ze na forum odpowiedzi nie będą wspierające i życzliwe Jan.kran dosko
                                      > nale wie. Dowiedziała się już wielokrotnie, jak większość forum ocenia jej pode
                                      > jście do relacji rodzinnych. Zakładając kolejny wątek na ten sam temat, liczy n
                                      > a kolejną jatkę, ktorej będzie głowną bohaterką. Od czasu do czasu robi herbatk
                                      > ę, bierze słone paluszki i siada do czytania, aby przekonać się, jak rozwija si
                                      > ę akcja. Jesli burzliwie, tylko czyta, jesli temperatura spada, Jankran dorzuci
                                      > jakis post, ktory dostarczy materiału do następnych atakow. I oczywiście spro
                                      > wokuje obrończynie do dalszego nadstawiania piersi za Jana smile
                                      > Wątek poniżej 500 postow pewnie powoduje u niej uczucie porazki smile
                                      ---------> Jatki nie oczekuje raczej liczę na żywiołowa dyskusje .To co mnie fascynuje to fakt ze co otwore watek , z małymi wyjątkami , pojawia sie kilkaset wpisów . Nie uważam żeby moja postać i to co pisze było aż tak fascynujące i kompletnie tego zjawiska nie rozumiem.
                                      • lady-z-gaga Re: Dystans. 19.04.15, 20:14
                                        >.Bardzo lubię obserwować ludzkie zachowania , dyskutować i całe życie sie uczę i zastanawiam
                                        .Na ematce spotykam takie postawy które sa mi bliżej nieznane al
                                        > e bardzo interesujące .

                                        No cóż.... nie mam na sumieniu drastycznego obrażania Ciebie, ani Twoich dzieci, natomiast wiele wpisow krytycznych i złosliwych popełniłam. Skoro jednak sama twierdzisz, że to dla Ciebie pożyteczne i interesujące, to znaczy, że wyrzutow sumienia miec nie muszę wink
                                • vre-sna Re: Dystans. 19.04.15, 12:07
                                  O, np. określenie miejsca pracy jako Domu Swawolnej Starości. Jest to wybitnie pejoratywne określenie dla miejsca, gdzie ludzie umierają. Mnie te emoty kojarzą się z uśmiechem psychopaty.
                                  • antyideal Re: Dystans. 19.04.15, 13:04
                                    Hę ? A to Jan.kran pracuje w hospicjum ?
                                    Bo mnie sie wydawalo, ze w zwyklym domu spokojnej starosci, czy jak to sie tam obecnie nazywa, gdzie ludzie zyja zwyklym zyciem, ino w wiekszym gronie starszych osób niz to ma
                                    miejsce na co dzien. I nie siedza calymi dniami zastanawiajac sie kto dzis, jutro umrze,
                                    po prostu zyją, raz weselej, raz smutniej, tak jak my.
                                    • vre-sna Re: Dystans. 19.04.15, 13:13
                                      A tylko hospicja kojarzą się Tobie ze śmiercią?
                                      • antyideal Re: Dystans. 19.04.15, 13:23
                                        Sadze, ze pensjonariuszom takich domow byloby bardziej przykro gdyby dowiedzieli sie,
                                        ze ktos miejsce ich pobytu postrzega jako umieralnię niz okresla domem swawolnej starosci.
                                        Oni tam probuja wziac z zycia jeszcze ile mogą, mają imprezy, sympatie, antypatie i emocje
                                        niczym na ematce tongue_out a Ty probujesz z nich zrobic otepiałych kandydatow na tamten swiat.
                                        • vre-sna Re: Dystans. 19.04.15, 13:30
                                          Nie, pobyt w domu starców z reguły nie jest decyzją zainteresowanego. Jest to jakiś rodzaj konieczności. Chyba, że w Norwegii ludzie sami podejmują decyzję o pobycie w takich domach. Wtedy określenie swawolne mogłoby być adekwatne.
                                          • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 13:35
                                            Helou!! Dom starców brzmi pozytywnie, tak? Zdecydowanie lepiej niż dom swawolnej starości?
                                          • antyideal Re: Dystans. 19.04.15, 13:39
                                            Pewnie, ze nie sa to najweselsze miejsca na swiecie i sa tam osoby w roznym stanie,
                                            ale sadze, ze masz niewielkie pojecie o zyciu codziennym w takich domach i ich atmosferze,
                                            a probujesz strofowac Jana.krana, czyli osobe majacą na co dzien z tym do czynienia, trochę to słabe.
                                            • vre-sna Re: Dystans. 19.04.15, 13:41
                                              Ja Jana nie strofuję.
                                              Ja uważam, że Jan jest poza normą społeczną.
                                        • jan.kran Re: Dystans. 19.04.15, 19:00
                                          antyideal napisała:

                                          > Sadze, ze pensjonariuszom takich domow byloby bardziej przykro gdyby dowiedziel
                                          > i sie,
                                          > ze ktos miejsce ich pobytu postrzega jako umieralnię niz okresla domem swawolne
                                          > j starosci.
                                          > Oni tam probuja wziac z zycia jeszcze ile mogą, mają imprezy, sympatie, antypat
                                          > ie i emocje
                                          K
                                          > niczym na ematce tongue_out a Ty probujesz z nich zrobic otepiałych kandydatow na tamte
                                          > n swiat.
                                          ---------> Moich Swawolnych postrzegam jako osoby które maja zainteresowania , chcą być zadbani , ładnie wyglądać , mieć swoje życie prywatne i swoje przyzwyczajenia.Moi Swawolnie sa ładnie ubrani , dziewczeta I chłopcy ( tak mówimy o naszych podopiecznych
                                          średnia wieku lat dziewiędziesiat ) maja manicure , kolorowe apaszki i niekonwencjonalna biżuterie .Odbywaja sie w moim domu koncerty , muzyka klasyczna , jazz , muzyka ludowa . Podopieczni w czasie tych zajęć dodatkowych dostają jakieś miłe kanapki robione przez naszego francuskiego szefa kuchni plus sherry albo kieliszek wina.Pilnuje żeby dostawali swoją gazetę codzienna choć nie wiem czy wszyscy rozumieja co czytają i żeby mieli swoje ulubione programy w TV i posiedzieli na tarasie w słońcu . Takie małe codzienne proste przyjemności , ładnie podane jedzenie , miła muzyka w tle ,chwila rozmowy jak nam czas pozwoli .Perfumy ulubione , fryzjer , takie tam codzienne rzeczy.
                                    • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 13:33
                                      Dokładnie. To nie jest umieralnia, tylko dom spokojnej starości.
                                    • gazeta_mi_placi Re: Dystans. 19.04.15, 13:58
                                      W zwykłym miejscu domu spokojnej starości ludzie umierają bardzo często, nawet co tydzień, znam to miejsce, mają zwykle nawet na wyposażeniu "lodówkę" gdzie wkładają zwłoki np. latem nim przyjedzie zakład pogrzebowy. To nie sanatorium i niestety bliżej mu hospicjum. Niektóre osoby (najczęściej w osobnej części takiego domu) są w stanie agonalnym.
                                      • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 14:07
                                        W Polsce pewnie tak jest jak piszesz.
                                        • gazeta_mi_placi Re: Dystans. 19.04.15, 14:31
                                          Za to zagranicą ludzie starsi którzy mieszkają w takich domach żyją wiecznie. I umierają w innych miejscach.
                                          • vre-sna Re: Dystans. 19.04.15, 15:28
                                            No właśnie.
                                            W wątkach Jana cały czas zgrzyta.
                                            Ona chyba swoimi dziećmi się aż tak nie przejmuje, bardziej swoją rolą w tym przejmowaniu. Czyli kreacją siebie.
                                            A dom starców i te tam historyjki to już w ogóle śmiech na sali.
                                            Tak to odbieram.
                                            • rosapulchra-0 Re: Dystans. 19.04.15, 17:22
                                              No niestety, moje panie (poza gazeciarzem, który jest bezpłciowcem), ale nawet w Polsce się zdarza i to wcale nierzadko, że starsze osoby bywają czasowo w domach opieki, a nie do śmierci. Widać, że macie niewielkie doświadczenie w tym temacie.
                              • gazeta_mi_placi Re: Dystans. 19.04.15, 13:48
                                Z jej okolicy to raczej dziewczynki z uboższych rodzin sad
                        • aankaa Re: Dystans. 19.04.15, 19:58
                          Nie wiem czemu emigrantki mają mało poczucia wstydu odnośnie wywlekania swoich prywatnych spraw rodzinnych, kontrowersyjnych (Rosa, Jan, kiedyś Edel), myślą, że na emigracji są bardziej anonimowe czy co? Nie wiem z czego to wynika.

                          mają nikłe szanse, że współforumka okaże się sąsiadką, bratową, kuzynką czy koleżanką z pracy
      • la_mujer75 Re: Dystans. 19.04.15, 18:28
        Też mnie to zastanawia sad Skąd tyle jadu u tych "wykształconych specjalistek w wąskich dziedzinach".
    • ichi51e Re: Dystans. 19.04.15, 21:13
      Z tego co wspominam forumowa historie nie minal miesiac odkad cirka jan.kran wziela zlozyla ostatnie prace dostala absolutorium i WZIELA sie za pisanie pracy wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka