Moze tytuł wątku niezbyt udany ale nic lepszego mi na myśl nie wpadło mimo długich rozmyślań

)) Moja długo studiująca córka

zaszła tak daleko w swoim życiu ze pisze prace magisterska. Moj syn tez coś tam grzebie w sprawie licencjatu ale sie do mnie nie zbliża bo języki których używa , angielski i norweski , zna lepiej ode mnie i tematyka studiów , antropologia kulturowa , nie jest mi tak dobrze znana jak jemu. Natomiast córka pisze prace magisterska na temat : Nowomowa w PRL z punktu widzenia socjolingwistyki i mnie wypytuje non - stop o rożne różności .Ja jestem filologiem a nie lingwista , to ogromna roznica w podejściu do języka. Nie wiem czy jestem dobrym partnerem do dyskusji na temat nowomowy bo ja miałam przyjemność , zreszta wątpliwa , obcowania na codzień przez wiele lat z nowomowa i nie mam dystansu do tej formy wyrazu językowego. Zarazem chce córce przekazać czym była nowomowa w praktyce. Ale nie chce jej namieszać w głowie .Tak sobie porannie wynajduje problemy przed wyjściem do fabryki na zmianę

)))