Dodaj do ulubionych

Ile mówić dzieciom

26.04.15, 10:00
Zastanawiam się, czy dzieciom w wieku szkoły podstawowej mówić takie rzeczy, że ich tata cierpi na depresję. Czy raczej próbować to zwalczyć z mężem sam na sam, liczyć na to, że dzieci się nie zorientują, ot po prostu będą uważały swojego tatę za gbura, smutasa albo nerwowego choleryka (od czasu do czasu). Oczywiście są też miłe chwile z tatą, spędzone na wspólnej grze, spacerze, zabawie, więc może właśnie odpuścić i nie informować ich, że ta gorsza strona taty to w sumie choroba... Dzieci wchodzą w taki wiek, że potrafią się sobą zająć, nie patrzą ciągle na rodzica i mogą nie poznać, że ma on jakieś swoje problemy a jak się im powie, to już się będą martwiły.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Ile mówić dzieciom 26.04.15, 10:07
      Nie powiem Ci, czy powiedzieć dzieciom , czy nie- to będzie Twoja/Wasza decyzja, ale uderzyło mnie jedno zdanie "próbować zwalczyć to z mężem"- depresji tak się nie leczy i nie wyleczy.
      • verdana Re: Ile mówić dzieciom 26.04.15, 10:10
        A mnie nurtuje pytanie - dlaczego nie mówić???
        • marzeka1 Re: Ile mówić dzieciom 26.04.15, 10:18
          Mnie też wydaje się sensowniejsze powiedzieć (gdy u nas w domu były nasze choroby- powiedzieliśmy).
          Ale w przypadku depresji tym bardziej nie "polecam" "walki sam na sam"- mąż niech idzie do lekarza, na terapię, szuka dla siebie sensownej pomocy.
          • kk345 Re: Ile mówić dzieciom 26.04.15, 12:10
            Ona miała chyba na myśli sam na sam bez dzieci, nie sam na sam bez lekarza...
            • marzeka1 Re: Ile mówić dzieciom 26.04.15, 12:15
              Jeśli tak , to dobrze, ale odebrałam to inaczej; jeśli sami + lekarz i opieka nad chorym mężem to zupełnie inaczej wygląda. Ale może warto powiedzieć dzieciom, że ojciec się leczy, by źle nie odbierały zachowania ojca.
      • ann.38 Re: Ile mówić dzieciom 26.04.15, 10:59
        marzeka1 napisała:
        > , ale uderzyło mnie jedno zdanie "próbować zwalczyć to z mężem"- depresji tak s
        > ię nie leczy i nie wyleczy.

        Chyba czepiasz się slówek. Może autorka pisząc "zwalczyć" ma na mysli własnie leczenie, wg wskazówek lekarza, tak, jak leczy się depresję.

        Czy powiedzieć, to w zależności od tego, jak bardzo jest to widoczne dla dzieci, jak bardzo zmieniło się u Was w domu. Tak, aby nie czuły niepokoju, że coś się dzieje, a one nie wiedzą co. Napisalaś mniej więcej jak jest, ale sama widzisz lepiej, jak mogą to odczuwać/odbierać.
    • asis09 Re: Ile mówić dzieciom 26.04.15, 10:47
      A jakie ma objawy mąż?
      Pytam z ciekawości - chce być dalej z Tobą?
    • slonko1335 Re: Ile mówić dzieciom 26.04.15, 10:51
      Dziadek moich dzieci jest chory(choroba dwubiegunowa) i dzieci wiedzą to od zawsze, może nie konkretnie szczegóły medyczne czy nazwę ale moim zdaniem powinny żeby wiedzieć skąd się biorą niektóre zachowania i nie nie chciałabym aby uważały go za smutasa albo nerwowego choleryka zdecydowanie wolę żeby wiedziały czemu taki jest. W miarę dorastania zadawały jakieś pytania dotyczące choroby-teraz przyjmują to zupełnie normalnie.
    • zona_mi Re: Ile mówić dzieciom 26.04.15, 10:55
      Moim zdaniem bardziej się będą martwiły, nie wiedząc, co się z tatą dzieje.
      Ślepe nie są, więc z pewnością widzą i czują, że bywają trudniejsze momenty - chyba naiwnością jest wierzyć, że tak nie jest. Łatwiej znosić je, wiedząc, ze to choroba, a nie wredny/dziwny charakter taty.
      W takiej sytuacji z pewnością powiedziałabym dzieciom, udzielając informacji stosownie do ich wieku i możliwości pojmowania, że tato jest chory.
      To wszystko dotyczy całej rodziny, nie tylko dorosłych.
    • mid.week Re: Ile mówić dzieciom 26.04.15, 11:03
      Dzieci to najbliższa rodzina, dlaczego coś przed nimi ukrywać? Czy lepiej aby uważały ojca za gbura niż za chorego...?
    • kira02 Re: Ile mówić dzieciom 26.04.15, 11:28
      A mąż jest pod opieką psychologa? To właśnie powinien zapytać psychologa, ile powiedzieć dzieciom. Dzieci zawsze się zorientują, że coś jest nie tak. I moim zdaniem lepiej im powiedzieć (oczywiście dawkując informacje), niż pozwolić im domyślać się - będą czuły się bezpieczniejsze.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Ile mówić dzieciom 26.04.15, 14:00
      Oczywiście, że nie zatajać takich informacji.
      • aqua48 Re: Ile mówić dzieciom 26.04.15, 15:30
        Ja bym powiedziała, aby dzieci wiedziały, że niektóre reakcje rodzica nie są normalne i spowodowane ich zachowaniem czy winą, tylko są skutkiem choroby.
        • bi_scotti Re: Ile mówić dzieciom 26.04.15, 16:07
          Jakie by byly arguments przeciwko informowaniu dzieci? Osobiscie widze wylacznie powody do udzielenia info i do (powracajacych) rozmow na temat. Przy okazji jak najserdeczniej zycze powodzenia w zmaganiach z choroba!
          • hema14 Re: Ile mówić dzieciom 28.04.15, 13:02
            Sorry, że nie odpisywałam, byłam chora. Argumenty przeciwko powiedzeniu dzieciom to niechęć do wtajemniczania ich w ten "zły" świat dorosłych, w to, że takie choroby w ogóle są i to tak blisko nas. Te dzieci musiały dowiedzieć się czegoś dość niemiłego o sprawach dorosłych związanego z innym członkiem rodziny i naprawdę wolałabym, aby mogły myśleć, że przynajmniej u nas wszystko jest normalnie i w porządku. Mąż radzi sobie z depresją, bo żyje z nią od lat, tak naprawdę jak mówi od samego dzieciństwa, nie będę pisać szczegółów, ale w życiu małżeńskim oczywiście - tak myślę - więcej było lat gdzie choroba ta raczej pozostawała dalekim widmem, ale to wraca, co mnie strasznie denerwuje (wewnętrznie), bo jako zdroworozsądkowy człowiek rozumuję, że skoro mamy od lat np. problemy finansowe, ale "gorzej już być nie może" (oby!) i ja jako optymistka wierzę, że będzie tylko lepiej, i skoro żyjemy to i pożyjemy dalej, a przecież przynajmniej jesteśmy zdrowi, mamy super zdrowe mądre dzieci, to czym tu się przejmować? A on siedzi jak gbur i ja tylko czekam aż weekend minie, bo on kompletnie nie wie co ze sobą zrobić, wszystko mu nie pasi, wszystko wokół jest beznadziejne, nie potrafi spokojnie przyjąć nawet jak mu coś z ręki wypadnie, dzieci często mnie o coś pytają, ja odsyłam je do ojca (w kocu macie też tatę dajcie mi chwilę spokoju) - to dzieci rezygnują z zapytania go.. bo się boją (nic im nie robi ale szybko się denerwuje i ma wtedy ton wiecie, "złego taty"). On jak pokrzyczy na dzieci to potem je przeprasza, wie, że przesadził, jest do rany przyłóż, ja mu przygadam, on przytakuje, że mam rację i tak w koło... A potem siedzi i martwi się ciężarem całego świata, nie potrafi cieszyć się niczym, nie ma marzeń i nie potrafi sobie wyobrazić co to jest szczęście, gdyby go zapytać po co żyje to by nie wiedział. Ja mam wiele marzeń, ja cieszę się jak mi się ładnie ciasto upiecze, jak ktoś nas odwiedzi, jak kupię sobie nowy krem, jemu na niczym nie zależy. Nie potrafię przekazać mu radości życia. Leki kiedyś brał ale nie cierpi chodzić do psychiatry, w zasadzie ie sądzę bym go namówiła. On twierdzi i pewnie tak będzie, że te gorsze dni miną jak zawsze, i dlatego nie chcę dzieciom mówić, bo już sama nie wiem, czy to choroba czy stosunek do świata, czy charakter, czy dzieci będą patrzeć na niego inaczej (jak na świra?) jesli dowiedzą się o depresji, am ożę zaczną sobie roić, zę to ich wina, zę tata jest smutny, że nic go nie cieszy, - najłatwiej mi byłoby wpaść w poczucie winy, co ze mnie za żona, że mój mąż cierpi na depresję prawda? Ale nie daję się, ja mam za silną wolę i potrzebę łapania chwil dobrych, bo na wiele mnie nie stać, więc cieszę się tym co mam, oceniam to, nie pozwolę sobie czuć się winna.
            • pade Re: Ile mówić dzieciom 28.04.15, 13:07
              A jak mąż wytłumaczy dzieciom, że się nie leczy?
            • zuleyka.z.talgaru Re: Ile mówić dzieciom 28.04.15, 13:15
              I myślisz, że jak się dzieci czują? Serwujecie im niezły burdel w domu.
            • nihiru Re: Ile mówić dzieciom 28.04.15, 13:23
              Jako osoba mająca w dzieciństwie tatę z trudnym charakterem, który potem zachorował na depresję, powiem Ci, że w zasadzie to nie ma takiego wielkiego znaczenia - czy im powiesz czy nie.
              Jeśli im powiesz, to pewnie będą się trochę martwiły, trochę będą mu współczuły, ale jeśli liczysz na to, że zrozumieją/wybaczą/zaakceptują różne niefajne zachowania - to nie.
              Jednym słowem - nie licz na to, że poprawią się ich wzajemne relacje.

              A jeśli chodzi o ten fragment:
              > bo już sama nie wiem, czy to choroba czy stosunek do świata, czy charakter,

              to raczej charakter. Ludzie mają różne problemy, ale nie wszyscy zapadają na depresję z ich powodu. Po prostu niektórzy są bardziej podatni. Dla Ciebie oznacza to tyle, że nawet jeśli mąż się wyleczy z depresji (jeśli nie chce chodzić na terapię, to pewnie będzie jak u mojego taty: po lekach mija, ale przy stresujących okresach powraca), to nie stanie się wesołym optymistą. Czasami ciężko odróżnić, które zachowania wypływają z depresji, a które z charakteru.

              ------------------------------------------------------
              forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
            • zona_mi Re: Ile mówić dzieciom 28.04.15, 13:53
              Nie zrobiłabym tego swoim dzieciom - niewiedza, gdy się widzi i czuje, że jest coś nie tak z rodzicem, jest gorsza, niż fakt dowiedzenia się o chorobie ojca.
              Przy okazji uczą się, że można okłamywać najbliższych - w to chcesz je wyposażyć?

              Nikt nie każe opowiadać im drastycznych szczegółów, czy zbędnych.
              Ale zrozumiałe, stosowne do ich wieku informacje moim zdaniem należą się dzieciom - by poczuły się bezpieczniej.
            • mood_indigo hema14 28.04.15, 14:48
              > Argumenty przeciwko powiedzeniu dziecio
              > m to niechęć do wtajemniczania ich w ten "zły" świat dorosłych, w to, że takie
              > choroby w ogóle są i to tak blisko nas.

              Ale ten "zły świat dorosłych" nie zniknie, dzieci w nim żyją. To, że czegoś nie nazwiesz po imieniu nie sprawi, że sprawa wyparuje. Twoje działanie trochę przypomina współuzależnienie przy alkoholiku.

              > e tylko lepiej, i skoro żyjemy to i pożyjemy dalej, a przecież przynajmniej jes
              > teśmy zdrowi
              , mamy super zdrowe mądre dzieci, to czym tu się przejmować?

              No ale nie jesteście zdrowi, mąż nie jest. Nie oszukuj się.

              > będzie, że te gorsze dni miną jak zawsze, i dlatego nie chcę dzieciom mówić, bo
              > już sama nie wiem, czy to choroba czy stosunek do świata, czy charakter, czy d
              > zieci będą patrzeć na niego inaczej (jak na świra?) jesli dowiedzą się o depres
              > ji, am ożę zaczną sobie roić, zę to ich wina, zę tata jest smutny, że nic go ni
              > e cieszy, - najłatwiej mi byłoby wpaść w poczucie winy, co ze mnie za żona, że
              > mój mąż cierpi na depresję prawda?

              Reasumując: sama tak do końca nie wiesz czy wierzysz że mąż choruje czy tylko po prostu ma fochy. Heh.
              • zona_mi Re: hema14 28.04.15, 15:04
                Też nasunęło mi się skojarzenie z rodziną alkoholową i współuzależnieniem.
                Ta "ochrona dla dobra dzieci".
    • kanna Re: Ile mówić dzieciom 28.04.15, 13:11
      Depresja to choroba.
      Podobanie jak np. grypa, albo cukrzyca. Wymaga leczenia.

      Dzieci powinny otrzymać informację, że tata jest chory i jego zachowanie nie ma związku z dziećmi. Bo inaczej nie rozumieją, co się dzieje, obwiniają siebie. i narasta u nich napięcie.

      "tata jest chory, ma chorobę, która się nazywa depresja. Dlatego czasem jest smutny, a czasem się złości bez powodu. Tata bierze leki (chodzi na terapię?) i za jakiś czas poczuje się lepiej."

      A, i dzieci zawsze doskonale wiedzą, że coś jest "nie tak".
      • pade Re: Ile mówić dzieciom 28.04.15, 13:24
        "Tata bierze leki (chodzi na terapię?) i za jakiś czas poczuje się lepiej."
        Z tego co autorka pisze wynika, że mąż się nie leczy.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Ile mówić dzieciom 28.04.15, 13:28
          No, to może "tata jest chory, ale nie chce się leczyć. Za jakiś czas pewnie popełni samobójstwo a my uwolnimy się od tego wszystkiego"....
          • bi_scotti Re: Ile mówić dzieciom 28.04.15, 13:46
            Jest jeszcze element, o ktorym wspomnialam wyzej: wracania do tematu. Bo dzieci rosna. I gdy beda pre-teens, potem teens, same moga zaczac doswiadczac roznych wahniec nastrojow az do stanow depresyjnych wlacznie, szczegolnie jesli jakies tam sklonnosci sa w rodzinie. Wiec te dzieci powinny wiedziec, ze it happens, ze z tym "czyms" zyje/zmaga sie wielu ludzi, miedzy innymi tata, ze bywa trudno ale jest i pomoc, ze o "tych" sprawach trzeba rozmawiac i szukac wsparcia. Dla dobra samych tych dzieci rozmowy (na ich poziomie) powinny byc. Poza tym nie o to chodzi zeby dzieci tacie "wybaczyly" ale raczej zeby zaczely rozumiec zlozonosc ludzkiej psychiki, co je same tez dotyczy! To jest powolny process i tego sie nie da zalatwic jedna rozmowa. Depresja w rodzinie to de facto problem wszystkich czlonkow tej rodziny. For better and for worse. Rozmowy zawsze za wazne i potrzebne, nawet jesli nie zmieniaja niczego tak "namacalnie" i natychmiast, stanowia super wazny element w codziennym budowaniu bliskosci i wspoldzialania w rodzinie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka