Piszę, bo samej brak mi pomysłów na uproszczenie sytuacji, ale może Wy mi pomożecie

Mój mąż za miesiąc wyjeżdża na 14 dni do USA. Na stanie mam 4 latkę, 1,5 roczniaka i 2 tyg. maleństwo. Córka z synem lubią się ze sobą bawić, ale starsza wciąż dokucza młodszemu. Zabiera mu zabawki, którymi on akurat się bawi, bo teraz ona musi je mieć, popycha, nie zwraca uwagi na to co robi i że może to wyrządzić krzywdę bratu. Ogólnie kłopotliwa jest relacja między nimi, bo najmniejsza śpi i je i tylko czasem wymaga noszenia lub wożenia w wózku.
I mam pytanie - jak ogarnąć bycie w domu z całą tą gromadą? Teraz córka chodzi do przedszkola, więc nie ma jej od 6 do 18, a do syna przychodzi opiekunka, która pojutrze kończy już pracę i nie ma możliwości, żeby została dłużej. Dzieci niezależnie od pory pójścia spać wstają o 6 rano, zasypiają ok. 21. I póki co jeszcze chyba z zazdrości o nowe dziecko oboje w nocy przychodzą spać do naszej sypialni, z tym że syn zanim zaśnie to potrafi godzinę baraszkować. Co robić - poradzicie?
Aha, rodziców ani teściów nie mogę prosić o pomoc, bo mają wtedy sami zaplanowany wyjazd na urlop i nie mogą go odwołać, a ja nie chcę ich o to nawet prosić. Innej opiekunki nie znajdę, bo mieszkam na wsi i nie ma tu osób chętnych do opieki (obecna opiekunka akurat nam z nieba spadła wtedy kiedy potrzebowaliśmy

)