Dodaj do ulubionych

O blizniakach..

28.04.15, 17:11
Czy wciąż zdarzają sie jeszcze rodzice wychowujące bliźniaków jak rodzeństwo syjamskie - wiecie w stylu: zawsze ubrane identycznie, zawsze razem bez podkreślania indywidualności dzieci.
Mam takie znajome - zawsze razem identycznie - jak z pod igły. Teraz mają dobrze po 30 i dalej widuje je tylko razem ze sobą. Nie pamiętam bym widziała je gdzieś osobno (wszysykie szkoły razem nawet do pracy się gdzieś zahaczyły razem) uczciwie powiem że nie wiem czy są sparowane - ale nie słyszałam by kogoś miały.

A może to nie kwestia wychowania tylko naturalna ciągota bliźniąt do bycia identycznymi i razem. I nawet jak rodzice chcą ubrać inaczej (tak by się różniły) to jest scena w domu bo dzieciaki chcą identycznie?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: O blizniakach.. 28.04.15, 17:22
      Podbijam bo tez mnie ti ciekawi. Na ile blizniaki chca miec wszystko takie samo na ile sie je tak wychowuje? Czy nie jest to iscie na latwizne? Dzieci przeciez w ogole chca tego co maja inni - jakby wszystkie byly ubrane tak samo mialy te same zabawki to kazdy rodzic mialby latwiej...
      • enita2 Re: O blizniakach.. 28.04.15, 18:40
        Mam wnuczki blizniaczki(jednojajowe).Mają dopiero 4,5 roku ,ale od zawsze było widać rónice charakterów.
        Jedna,przebojowa,pewna siebie ,rządząca.Druga bardziej wycofana ,potrzebująca dowartościowania. Ta pierwsza kokietka,falbanki itp,druga mogłaby maszerowac do przedszkola w samych rajstopach.Na pytanie kim będziesz jak urośniesz odpowiadają ,że jedna królewną a druga będzie sprzedawać czerwone samochody.Ot tak sobie wymyśliły.Zazwyczaj ubierane są różnie zresztą same wybierają co chcą założyć. Jeżeli sukienki są tego samego fasonu to w innych kolorach ,rowne spodnice ale bluzki inne.Bardzo rzadko są takie typowo ksero. Kochają się bardzo,dzielą się wszystkim i chronią wzajemnie .
        Jakie będą gdy podrosną ,też chciałabym wiedzieć. Więź psychiczna pewnie pozostanie ale nie wydaje mi się żeby wyglądem były takie skserowane. Na ten czas wydaje mi się ,że nie jest to kwestia że one same chcą ?takie samo? tylko wychowania. Są to dwie różne osoby i tak wg mnie należy je traktować.
        Są to pierwsze blizniaki w naszej rodzinie i też trochę popatruję na nie jak na tzw ciekawostkę przyrodniczą. A tak poza wszystkim są cudowne i kocham je podwójnie.
        • annajustyna Re: O blizniakach.. 28.04.15, 20:10
          A ktora pierwsza przyszla z nich na swiat?
    • dziennik-niecodziennik Re: O blizniakach.. 28.04.15, 17:43
      owszem, widuje. ale to glównie dotyczy dzieci, w wieku nastoletnim bliźniaki starają sie juz rozdzielac i rozróżniac.
    • aurinko Re: O blizniakach.. 28.04.15, 18:03
      W przedszkolu w grupie syna są dziewczynki bliźniaczki (4l), zawsze wyglądają identycznie. Są pięknie, z gustem i dopracowaniem ubierane, można na nie patrzeć bez końca, ale odróżnić w życiu wink Grzeczne, ułożone, pogodne, przyjemnie się z nimi rozmawia.
      U córki w klasie są chłopcy bliźniaki (9l) i nie tylko ubierają się różnie, ale też są różni z wyglądu, jak się człowiek przyjrzy to widzi podobieństwo, ale na pierwszy rzut oka - jak niespokrewnieni. Charaktery też mają różne.
      Ciekawe, czy wpływ na zachowanie, charakter ma ubieranie i podobieństwo z wyglądu, czy wspomniane dziewczynki jak podrosną będą szukać indywidualności w sobie, a o chłopaków to aż się zapytam ich mamy czy od zawsze różnili się między sobą pod każdym względem.
    • wuika Re: O blizniakach.. 28.04.15, 18:04
      Są tacy, chociaż generalnie świadomość wśród rodziców bliźniaków jest większa i rzadko takie przypadki są. Ale są. Wnuki mojej znajomej takie są: chłopaki lat 5 muszą być zawsze tak samo ubrane, mają te same zajęcia, muszą się interesować i zajmować w danym momencie tym samym, choćby wcale nie mieli na to ochoty.
      Moje panny rzadko kiedy są ubrane tak samo, choć dla ułatwienia większość ubrań jest kupowana taka sama, więc kiedy np. patrzy się na nie w zimie, to ubrania mają takie same. Ale pod spodem to już różnie. Nikt ich też nie zmusza, żeby się zajmowały tym samym.
    • rosapulchra-0 Re: O blizniakach.. 28.04.15, 18:21
      Pamiętam dwie takie bliźniaczki, mocno udzielały się w kościele. Zawsze identycznie ubrane, zawsze razem. Z tego, co wiem, tak jest do dziś.
    • mynia_pynia Re: O blizniakach.. 28.04.15, 19:27
      Ja widuje dość często rodzeństwo tej samej płci ubrane podobnie (inne kolory), najczęściej różnica około 1-2 lat.
      Widywałam bliźniaki w takich samych "zestawach" ale kolorystycznie różnych - chyba zdanie bez sensu wink
    • mary_lu Re: O blizniakach.. 28.04.15, 19:37
      W mojej klasie w podstawówce były dwie pary bliźniaków, obie jednopłciowe, ale chłopaki byli bliźniakami jednojajowymi, a dziewczyny dwu. Obie rodziny zwyczajne, rodzice bez fiołów i nie tresujący dzieci. Dziewczyny były bardzo różne pod względem charakterów, chociaż kochały się bardzo, to wszystko chciały mieć inne, chodzić na różne zajęcia i wyglądać inaczej, chłopcy zachowywali się jak jeden organizm i nawet jak sami jechali na zakupy, to kupowali wszystko identyczne, od kurtek po długopisy.
    • dorek3 Re: O blizniakach.. 28.04.15, 20:04
      Moi już prawie 12 letni synowie nigdy nie chcieli wyglądać tak samo. Jak byli młodsi czasami kupowałam to samo jak było coś fajnego, ale sporadycznie. Teraz już nigdy. Charakterologicznie zupełnie różni. Mają swoje światy, które czasami się przenikają. Czasami to kłopotliwe jak każdy poumawia się z innym kolegą i trzeba ich wieczorem pozbierać.
      W szkole w jednej klasie, ale nigdy jednej ławce.
      • andaba Re: O blizniakach.. 28.04.15, 20:11
        Koleżanki córki do końca podstawówki ubierały sie identycznie, podobno na własne życzenie. teraz sie kłócą, jak druga ubierze takie same skarpetki tongue_out

        Niedaleko mnie mieszkają bliźniaczki, które na oko maja koło 70-tki. Zawsze są ubrane i uczesane identycznie, fakt, obie maja niezłe jak na ten wiek włosy, które wiążą w końskie ogony - długie, bujne i utlenione. Fajnie to wygląda smile
        • mruwa9 Re: O blizniakach.. 28.04.15, 22:50
          i pewnie sa starymi pannami, mieszkajacymi razem. One, ich koty i ich szydelkowane serwetki..
          ble....
          • mynia_pynia Re: O blizniakach.. 28.04.15, 23:17
            Ale co ci do tego jak ktos chce przezyc zycie, mysle ze sa szczesliwsze niz ludzie w niejednym zwiazku. Milosc siostrzana jest wielka.
    • zuleyka.z.talgaru Re: O blizniakach.. 28.04.15, 22:53
      Nie wiem jak jest teraz, ale babcia mojego syna i jej siostra ksero (bliźniaki jednojajowe) mimo 60-tki na karku noszą się IDENTYCZNIE. Te same fryzury, ciuchy, buty, torebki, dodatki. Masakra big_grin dobrze, że mają mężów nie braci i dzieci z innych roczników tongue_out Ma to swój urok, wszak niegroźne.
      • czarna_kita Re: O blizniakach.. 29.04.15, 07:35
        Moje sąsiadki to 24latki jednojajowe. Identyczne pod każdym względem, nawet glos podobny. Nigdy nie wiem która jest która. Za dzieciaki ubierane byly tak samo ale w innych kolorach a po skończeniu szkoly (tej samej) poszly do tej samej pracy. Ale jak poszly do pracy to zaczely ubierać sie inaczej. Podobnie ale inaczej. Nie ma drastycznych zmian bo twierdzą, ze mają bardzo podobny gust.
        Z moimi bliźniakami jest inaczej bo są dwujajowe i dwupłciowe ale czasami zdarzy im sie ubrać kolorystycznie podobnie (syn dżinsy i np niebieska bluzka a corka dżinsowa spódnicę i błękitną bluzkę ).
        • b-b1 Re: O blizniakach.. 29.04.15, 08:46
          A może to nie kwestia wychowania tylko naturalna ciągota bliźniąt do bycia identycznymi i razem. I nawet jak rodzice chcą ubrać inaczej (tak by się różniły) to jest scena w domu bo dzieciaki chcą identycznie?

          Podwójny ryk bladym świtem , kiedy człek ma wrażenie, że dopiero się położył był na porządku dziennym. Zanim moje zaczęły mówić pełnymi zdaniami i samodzielnie chodzić -już następowały konflikty ubraniowe.
          Jedna drugiej próbowała zdjąć bluzkę(body), bo był na niej inny obrazek. Płacz był od piątej rano o to, co druga ma na sobie.
          Wychowały się w czasach, gdzie markety dopiero powstawały, o zakupach w necie mowy nie było, dla mnie ogromnym problemem było kupienie dwóch takich samych bluzek/spodni, bo większość sklepów zamawiała rozmiarowo po 1 sztuce-więc musiałam się sporo nagimnastykować, aby mieć dwie identyczne. Nauczyłam się wtedy szyć-więc bluzki/spodnie/sukienki przestały być problemem. Kurtki/kombinezony zamawiałam u pani, która miała dwa "butiki" u mnie w mieście i w innym-ściągała mi po prostu z drugiego sklepu odpowiedni rozmiar. Potem było łatwiej-pierwszy Auchan, Real itp...
          Tak samo z zabawkami-mowy nie było, aby zabawki różniły się nawet kolorem-musiały być identyczne. Na nic tłumaczenie, że po co Wam takie same gry, identyczne samochody...
          Zróżnicowały się ubraniowo dopiero jak poszły do szkoły, wtedy zaczęło je wkurzać, że pani woła je 'dziewczyny', albo 'bliźniaczki', a nie po imieniu(miały specjalne identyfikatory, tak jak cała klasa). Jedna jest "liderem" ma swój gust, który niekoniecznie pasuje drugiej, ale i tak do tej pory w wielu przypadkach jedna chce to co druga, a mają już 15 lat.
    • margotka28 Re: O blizniakach.. 29.04.15, 08:49
      jako niemowlaki ubierałam ich identycznie, bo tak mi było łatwiej kupować ubrania. Później kategorycznie odmówili takich samych ubrań. Chodzą do jednej klasy, trenują w jednym klubie, ale nie siedzą w jednej ławce i towarzystwo też mają różne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka