Dodaj do ulubionych

Matka mi umarła.

05.06.15, 00:06
Tyle. Nie bardzo mam z kim pogadać. Ja jestem od załatwiania. Organizacji. Płatności. Wybrałam, zapłaciłam, zorganizowałam. Wysłuchałam. Pocieszylam. Pochowałam. Posprzątałam. Zapewniłam godne pożegnanie i catering. Nie mam z kim pogadać. Ktos chętny?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 00:10
      Cóż, zrobiłaś sporo. Pewnie było co najmniej kilka osób, które dzięki tobie i twoim działaniom mogły sobie pozwolić na rozpaczanie w takiej formie, którą uznały za najwygodniejszą. Doceniają?
      • princesswhitewolf Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 00:14
        <uscisk otuchy>

        Jestes dzielna
      • kubekwkropki Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 00:20
        Nie wiem. Chyba sie przyzwyczaili, ze kubek załatwi. A kubek pęka. Tak sie żale. Anonimowo. Byłam przy reanimacji, zamknęłam matce oczy i podwiązałam brodę (tak, wiem, ze zostają ślady i lepiej tego nie robić), wybrałam trumnę i miejsce na cmentarzu i ciuchy. Przegapiłam urodziny dziecka. Tak sie mamie udało wskoczyć miedzy urodziny a dzień dziecka. Bez zapowiedzi. Wybierałam trumnę gdy obok w podstawówce puszczali bańki na dzień dziecka. A dzis usłyszałam ze w rodzinie kolejne urodziny nieletniego i kubek powinien godny prezent dać.
        • iwoniaw Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 00:27
          Tak, ludzie się przyzwyczajają do dobrego. Szybko. Odzwyczaić ich trudno. Fochy strzelają. czasem jednak dobrze to zrobić, zamiast pękać. Jak się zaczyna wymagać, to się dostaje - częściej, niż czekając na ludzką wdzięczność, czy po prostu empatię i przyzwoitość.
        • princesswhitewolf Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 00:30
          to kiedys do ciebie wroci w pozytywny sposob. Nic w przyrodzie wszak nie ginie.
          Pomysl tez ze organizacja spraw przez dzialania sprawia, ze mimo wszystko czasem odciaga smutne mysli choc na moment i te trudne wiadomosci wolniej i dlatego spokojniej sie ukladaja w tobie gdy nie mialas czasu na myslenie o tym co sie stalo. Gdybym mogla dalabym ci kubek melisy z meta z mojego domowego ogrodka. Przesylam ja wirtualnie zatem
        • anorektycznazdzira Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 08:09
          Hej, bardzo mi przykro.

          > A dzis usłyszałam ze w rodzinie kolejne urodziny
          Trochę zdrowego egoizmu i prosta informacja "nie będę, nie uczestniczę, dochodzę do siebie, bardzo źle przeszłam śmierć Mamy." Jeśli widzisz nierozumiejące oczy dodaj: "zauważcie, że to na mnie spało wszystko od reanimacji po zorganizowanie, kupienie i posprzątanie". I następnie skorzystaj ze swojego prawa do świętego spokoju i odpoczęcia od rodziny i od całego świata.
          Trzymaj się.
        • gulcia77 Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 08:30
          Najserdeczniejsze wyrazy współczucia. I milion uścisków!!!
        • lily-evans01 Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 08:44
          Powiedz rodzince, żeby spier... na bambus i zostawili w spokoju.
          Uczucie luzu i braku zobowiązań jest potem bezcenne.

          Współczuję śmierci mamy i ściskam.
        • lieu Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 22:43
          nie znam Cię, ale miałam dzisiaj sen o Tobie a raczej Twojej mamie, śniła mi się kobieta z podwiązaną brodą,,,, to nie był zły sen, w sensie nie zmęczył mnie, a kobieta w tym śnie wyglądała dobrze, tzn tak spokojnie, spała.

          nie wiem czemu ten sen, kilka lat temu zmarła moja mama i kiedy ktoś pisze o śmierci matki, to wraca wspomnienie, ja nie zdążyłam dojechać do szpitala, nie zdążyłam się pożegnać
    • naomi19 Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 00:15
      bardzo ci wspolczuje, nie wiem co mozna wiecej napisac
      czy czegos nie potrzebujesz?
    • lieu Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 00:17
      byłaś przygotowana na tą śmierć ( o ile w ogóle można się przygotować), czy to coś nagłego?
    • ewa_mama_jasia Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 00:17
      Ja. Jak chcesz, to napisz na priw. Czasami latwiej pogadac z kims obcym. A czasem nawet wystarczy pogadsc do kogos. I czlowiekowi latwiej.
    • makahopsa Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 00:32
      współczuję Ci. ja kilka lat temu zrobiłam to samo, tyle że bez cateringu - na serio - nie wpadłam na to, że rodzina chciała by zjeść obiad - były tylko ciasta dostarczone przez koleżankę i kawa. i wiem, że gdyby nie koleżanka, to bym ludzi poczęstowała samą kawą. moja mama umarła nagle. nie myślałam o organizowaniu stypy. samo wybieranie trumny dobiło mnie do dna.
      jesteś dzielna, musisz przejść wszystkie etapy żałoby, wtedy ból po trochu maleje....
      • kubekwkropki Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 00:40
        Ewa napisałam. Jak ci sie chce to przeczytaj. Dzięki za dobre słowa. Nie moge patrzeć na te wszystkie oczy wpatrzone we mnie. Ze znam rozwiazanie. K...wa. Nie znam. Może chociaż udaje dobrze. Nie zjadłam nic od soboty. Choć próbowałam. Formalnie niby moge. Ale rzygam.
        • pani.mysz Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 04:37
          Spróbuj pić malutkimi łykami wodę z cukrem i solą, może być i z cytryną żeby jakoś smakowało.
          Bo się odwodnisz.
          Trzymaj się i pisz, zawsze to łatwiej jak się człowiek może wygadać, choćby i wirtualnie.
          I pamiętaj, że wcale nie musisz być dzielna.
        • wredna1zmija Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 08:56
          podejrzewam, że nie wyrzucasz z siebie wszystkiego ale i tak taka "zabawa" z żołądkiem jest niefajna. Spróbuj pić coś ciepłego. Może rosołek?
    • peggy_su Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 00:56
      Przykro mi kubku sad
      Zrobiłaś to co do Ciebie należało, byłaś na stanowisku, byłaś dzielna. A teraz pozwól sobie nie być dzielną, olej ludzi wokół. Jeśli potrzebujesz to popłacz, czy posiedź w domu, odreaguj.
      Przytulam.
      • dzikka Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 13:46
        Wyrazy współczucia.
        Nie dali Ci szansy na smutek, które siedzi w tobie i rozpycha się, chce wyjść. Olej innych, musisz dać teraz czas sobie i swojej mamie, musisz ją pożegnać na spokojnie, samotnie, po cichu. Powiedzieć, podziękować czy przeprosić. W sobie, tylko dla niej. Trzymaj się
    • sanciasancia Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 00:58
      Strasznie mi przykro.
      • 3-mamuska Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 01:04
        Przytulam ,bo nic innego zrobić nie mogę...
    • srebrnarybka Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 02:23
      trzymaj się cieplutko.
    • evee1 Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 03:48
      Bardzo wspolczuje bo to chyba byl szok, skoro reanimacja. Tez przez to przeszlam. Sama reanimowalam mojego tate, ale nic to nie dalo, bo wylew i zawal i nie bylo szans.
      U mnie to i powazna choroba mamy zaraz po tym sie odbilo ciezka nerwica, mimo, ze jestem raczej hurra-optymistka i ze wszystkim w zyciu zawsze sobie radze. Tak ze uwazaj na siebie i nie przeocz jakichs oznak, ze potrzbna Ci pomoc. Niejedzenie i rzyganie to stres i mozez teraz sie trzymac dzielnie, ale wreszcie cos moze peknac i moze byc ciezko. Oczywiscie tak byc nie musi i zycze, zeby z tego jakos wyszla.
      Jak masz potrzebe to pisz, bo to czasem pomaga.
    • eliszka25 Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 04:51
      bardzo wspolczuje i wirtualnie przytulam

      zrobilas, co do ciebie nalezalo, bylas na stanowisku i mam nadzieje, ze chociaz czesc rodziny to docenia. teraz olej wszystko, najlepiej wez chocby ze 2 dni wolnego, posiedz na spokojnie w domu i sie wyplacz. tobie tez potrzebny jest czas na zalobe, bo w koncu robotem nie jestes, co wyraznie sygnalizuje ci twoj organizm. ja cie wielce podziwiam. gdy nagle umarla moja siostra, nie bylam w stanie czegokolwiek zalatwic. jedyne, co udalo mi sie wykrzesac z siebie, to byl nekrolog w gazecie, z racji pracy. cale szczescie, ze mialam fajny zespol wtedy i tam tez moglam sie wygadac i wyplakac, nawet w trakcie pracy.

      nie dus w sobie zaloby, wyplacz sie, jesli to ci przyniesie ulge, pozwol sobie na niewstanie z lozka, jesli masz mozliwosc, daj otoczeniu do zrozumienia, ze tez czasem masz prawo byc miekka. ludzie czesto nie doceniaja tego, ze maja w poblizu taka osobe, jak ty, ktora zalatwi, zorganizuje, zaplaci, wyslucha, bo to sie staje dla nich oczywiste, ze przeciez zawsze jst kubek, wiec kubek zalatwi/pomoze/wyslucha, a to nie jest oczywiste. to jest ogromny dar od losu, ze sie kogos takiego ma. jesli masz ochote, to napisz na eyka@me.com. moze nawet samo wylanie zali przyniesie ci ulge, moze z tymi zalami pociekna tez lzy, ktore pomoga ci odreagowac. trzymaj sie, ale pozwol sobie nie byc dzielna choc przez chwile.
    • rosapulchra-0 Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 05:49
      Współczuję i przytulam. Jeśli potrzebujesz się wygadać, to dawaj jak w dym, na maila gazetowego.
      Też musiałam zorganizować pogrzeb mojego ojca.
    • feniks_z_popiolu Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 06:23
      Zorganizowałaś wszystko bo wiedziałaś że tak trzeba, że jesteś to winna mamie. Że to sztafeta pokoleń , że to nieuniknione. Czas organizacji tych spraw i tak jest lepszy niż to co przychodzi potem. Bo potem jest czas refleksji myślenia rozważań wspomnień. Nie ma uniwersalnej recepty jak pomóc komuś w żałobie. Każdy przeżywa żałobę na swój sposób.
      Ja w ostatnim czasie w odstępie 8 miesięcy pochowalam dwoje teściów i tatę. Za każdym razem byłam najbardziej zszokowana tym, że świat nie stanął w miejscu, że życie toczy się dalej .
    • antyk-acap Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 07:08
      Współczuję. Nie śmiałbym nic ci radzić bo nawet nie mogę wyobrazić sobie co czujesz. Pamiętaj że jest pięć etapów żałoby:
      ZAPRZECZENIE ? Nie, to nie może być prawda. To na pewno jakaś pomyłka.
      GNIEW ? Za co to spotyka akurat mnie? Są na tym świecie gorsi ludzie, którzy na to zasłużyli.
      TARGOWANIE ? Jak bardziej o siebie zadbam, to może się poprawi. Jak będę się więcej modlił, to wyzdrowieję.
      DEPRESJA ? To wszystko nie ma najmniejszego sensu.
      AKCEPTACJA ? Teraz już nic nie zmienię, muszę się pogodzić z losem.
      Być może będzie ci łatwiej jeśli będziesz to wiedzieć.
    • dziennik-niecodziennik Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 07:48
      przykro mi bardzo kubku. przyjmij wirtualny, ale wspierajacy uścisk.
      • black.sally Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 07:55
        cóz ja teraz mogę?
        przytulić cię wirtualnie i powiedzieć,że zadziałałaś dużo.I strasznie mi przykro,że musiałaś wszystko sama i,że w międzyczasie i dzień dziecka i urodziny dziecka...
        Nie napiszę ci,że czas leczy rany, bo nie wiem...
        Ale mocno przytulam smile
        Jesteś dzielna.
    • kropkacom Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 08:25
      Współczuję, ale to już ty sama musisz coś zmienić w tym układzie. W każdym razie daj sobie czas.
    • n1eobecna Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 08:32
      Dowiedzialam sie na wlasnej skorze, co to znaczy, jak ktoś mowi "umarla część mnie".
      Obchodzę szerokim lukiem jej rzeczy i czekam na spełnienie "czas leczy rany".
      • niutaki Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 08:51
        wspolczuje, daj sobie czas.
    • mayaalex Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 08:51
      Bardzo Ci wspolczuje kubku. Teraz odpocznij troche, pozwol sobie na zalobe i rozpacz, poplacz. W takim mlynie zalatwiania i organizowania pewnie nie mialas nawet na to czasu a teraz organizm nie wytrzymuje napiecia, stad to niejedzenie i wymioty.
      i od dzis dbasz o siebie i swoich najblizszych najpierw, cala reszta zajmujesz sie jesli masz czas, sile i checi. i komunikujesz im to uprzejmie ale stanowczo. To tylko na poczatku jest trudne, moga byc fochy (ale Ty sie tym nie przejmujesz, w koncu jak ktos sie foszy to tym bardziej nie dostanie od Ciebie tego, czego zada, prawda? wiec szybko zalapia, ze trzeba uprzejmie i kulturalnie) ale jesli bedziesz spokojna i stanowcza to nie ma sily, dasz rade.
      Sciskam Cie mocno!
    • mid.week Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 09:19
      Bardzo ci współczuję i życzę aby każdy kolejny dzień był łatwiejszy.
      Byłaś bardzo dzielna. Ale teraz masz urlop od tej twardej babki. Pozwól sobie pobyć przez chwilę córką, która musi opłakac stratę, to jest potrzebne, to po prostu część życia. Trzymaj się Kubek.
    • milka_milka Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 09:38
      Bardzo Ci współczuję, szczególnie że oczekuje się od Ciebie dużo, a Ty masz prawo w tym momencie do zwykłej ludzkiej słabości.
    • yenna_m Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 10:03
      Przytulam. Bardzo mocno.

      Niedawno mój mąż miał zator płucny. Głupia Yenna ogarniała historię i z dzieciaki do ojca jechała przez pół PL. Gdyby nie pomoc mojej rodziny i moich znajomych - nie dałabym rady. Rodzina męża wypięła się. Pies z kulawą nogą męża nie odwiedził, pies z kulawą nogą nie zadzwonił do nas naet po to, żeby słownie wesprzeć (mąż na OIOMie). A potem, gdy Yennusia powie, że w dupie ma świętowanie urodzin w rodzinie męża - będzie ferment. Niestety Yennusia ma w dupie. Nie będę świętować z ludźmi, którzy nie sprawdzają się w sytuacji kryzysowej.
    • inguszetia_2006 Współczuję.Trzymaj się. n/t 05.06.15, 10:43
    • ogni_speranza Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 10:56
      Trzymaj się. I nie blokuj się by powiedzieć otoczeniu, że tobie też jest ciężko i mają dać ci spokój, bo musisz teraz odbyć żałobę na którą nie miałaś czasu. Nie graj siłaczki bo sobie krzywdę robisz.

    • jesienna.nuta Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 10:57
      Bardzo Ci współczuję.
      Jak chcesz, to mogę z Tobą rozmawiać. Choć mam kontrowensyjne poglądy na wiele spraw.
    • galene_ra Re: Matka mi umarła. 05.06.15, 11:07
      Byłaś bardzo dzielna.
      Nie wiem co Ci napisać, mogę tylko wirtualnie przytulić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka