Dodaj do ulubionych

Świadkowie Jehowy

17.06.15, 21:49
Czy znacie przedstawicieli ŚJ? Co myślicie o ich zwyczajach? Co się Wam podoba w tej religii, a co jest d;a Was obce/dziwaczne? Czy uważacie ich za sektę, która manipuluje ludźmi?

To co moim zdaniem jest pozytywne w ŚJ to wyzbywanie się używek typu papierosy, nadmiar alkoholu i środków serwujących mocniejsze doznania.
Na minus - podeście do transfuzji krwi (brak zgody) oraz brak uczestnictwa w urodzinach, imieninach itp.
Obserwuj wątek
    • zuleyka.z.talgaru Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 21:53
      Sekta.
      • kolter Re: Świadkowie Jehowy 11.07.15, 17:17
        zuleyka.z.talgaru napisała:

        > Sekta.

        tak jak i 100% innych związków wyznaniowych
    • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:00
      Są jak każda religia - czyli sekta. Ze względu na niewielką ich ilość mają wzmożoną kontrolę społeczną. Każde wątpliwości są interpretowane jako herezja, silnie reglamentuje się wiedzę, a właściwie dość manipulacyjnie się ją obrzydza.
      Wiem co piszę, wychowałam się w rodzinie ŚJ, sama odeszłam po rozpoczęciu studiów.
      • aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:26
        Czy po odejściu spotkałaś się z ostracyzmem towarzyskim? Jak przyjęła to rodzina? Jeśli oczywiście chcesz mówić na.ten temat.
        • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 00:02
          Spoko, nie mam problemu z opowiadaniem o tym czasie smile Ze strony zboru ostracyzm był totalny, spora część rodziny także nie utrzymuje ze mną kontaktu. Ze strony najbliższych różnie bywało. Mój cudowny, mądry dziadek trzymał twardo moją stronę i twierdził, że hipokryzja jest grzechem, szczerość nie, więc dobrze zrobiłam (dobrowolnie odeszłam, nie zostałam wykluczona), ojciec się mnie w zasadzie wyparł, pomogła mu w tej decyzji zresztą jego świętoje...wa rodzinka. Dopiero kiedy na rodzinę spadły wszystkie plagi egipskie pogodziłam się z tatą, z mamą kontakt miałam cały czas. Musieli się pogodzić z tym, że żyję po swojemu i w odwłoku mam to, co wypada. Zresztą, ktoś musiał zająć się dzieckiem mojej siostry, a ojciec nie chciał tracić kontaktu z wnukiem. Więc się ocknął i teraz mamy normalne, zdrowe stosunki. Rodzice bardzo mi pomagają, kochamy się, mojego faceta "adoptowali" pomimo, że żyjemy bez ślubu i nie zamierzamy zmieniać tej sytuacji.
          Zresztą, po całej tragedii rodzice wyjechali z rodzinnego miasta i obecnie są ŚJ tylko z nazwy, nie utrzymują kontaktu ze zborem w miejscu, do którego się przeprowadzili.
          • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 07:59
            Gulcia, witaj w klubie smile
          • aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 08:38
            Dziękuję za odpowiedź smile Jeśli dobrze zrozumiałam, naprawa stosunków rodzinnych była możliwa m.in. dzięki temu, że rodzice nie są już aktywnymi członkami zboru? Że pozostają poza strefą wpływów grupy?
            • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 09:21
              Chyba trochę tak. Ale w największej części odpowiadała za to sytuacja rodzinna, która w pewnym momencie bardzo się skomplikowała.
              • aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 09:36
                Normalni ludzie znaczy się: zajęli się ratowaniem najbliższych i więziami międzyludzkimi oderwaną od życia ideologię odstawiwszy na bok smile Myślę, że nie każda rodzina wessana przez sekciarską religię byłaby zdolna do zdrowych działań nawet w.obliczu nieszczęść swoich członków.
                • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 09:46
                  Tak całkiem szczerze, to moi rodzice byli zawsze trochę z boku, może dlatego, że sami byli wychowani i urodzeni już w tej religii, więc nie byli neofitami. Największą wdzięczność mam dla nich za to, że nie bronili mi czytać książek i słuchać muzyki. Dzięki kontaktowi z literaturą inną niż wydawana przez ŚJ bardzo szybko załapałam, że jest masa nieścisłości, a wszelki przejaw samodzielnego myślenia jest traktowany jak grzech śmiertelny.
                  Ostatnio przez przypadek dowiedziałam się, że znowu będzie "nowe światło", bo się im proroctwa nie stykają. Nogami ze śmiechu się nakryłam big_grin
                  • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 09:51
                    Wszystko dlatego, że upierali się głupio wyznaczać coraz to nowe daty końca świata, no i uparli się, że od 1914 r. panuje w niebie Królestwo Boże. Minęło już ponad 100 lat od tego i trochę się sypie koncepcja.
                    W Polsce działa Stowarzyszenie Wyzwoleni, które skupia byłych świadków Jehowy i pomaga osobom, które są niezdecydowane czy mają odejść, bo widzą te wszystkie bzdury i złe rzeczy u śJ ale boją się samotności i odrzucenia.
                    • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 10:02
                      Koncepcja się sypie już mniej więcej od połowy lat 80-tych, kiedy jeszcze obowiązywał dogmat o tym, że Armagedonu doczekają ci, którzy pamiętają rok 1914. Potem się zaczęło szukanie na gwałt rozwiązania, bo ludzie po prostu zaczęli wymierać.
                      W Stowarzyszeniu Wyzwoleni dość aktywnie działa mój serdeczny kolega, który też odszedł. Ale ja przyznam, że nie do końca mi po drodze z niektórymi ich założeniami. Raczej jestem opcją "totalna wolność od religii". Szczerze mówiąc wiary, jako takiej, nie czułam nigdy.
                      • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 10:35
                        Ja też jestem za opcją "wolność od religii". O ile mi wiadomo, Stowarzyszenie nie zakłada działalności religijnej, tylko pomoc ofiarom działań śJ, głównie jeśli chodzi o działalność komitetów sądowniczych. Dobrze, że jest internet i media, dzięki temu więcej osób, które tkwią w zborze ze strachu przed odejściem może poczuć siłę, by odejść, ze świadomością, że nie będą sami poza organizacją.
                        • znowu.to.samo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 20:53
                          To i ja zapisze się do klubu...mam bardzo podobną sytuacje do Gulci...a po przeczytaniu ksiąki Franza ``Kryzys Sumienia`` dosłownie łuski mi opadły z oczu...uwolniłam się na zawsze od armagedonu i strachu przed nim, i całej reszty....Postanowiłam żyć tak, że gdyby faktycznie po śmierci Bóg chciał mnie rozliczać, to ja nie mam się czego wstydzić.
                          • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 21:15
                            Strasznie nas dużo na emamie! smile
    • angeika89 Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:03
      Dla mnie to domokrążcy i sekta.
      Dzieci wychowywane w tej wierze zapewne kiedyś jak będą chcieli wziąć ślub kościelny to będą mieć żal do rodziców że nie mają podstawowych sakramentów kościelnych(znam przypadek gdzie facet nawet chrztu nie ma i teraz gdy jego kobieta chce ślubu kościelnego to mają problem)...
      • ichi51e Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:05
        Straszny problem...
      • asia-loi Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:11
        angeika89 napisał(a):

        ... znam przypadek gdzie facet nawet chrztu nie ma i teraz gdy jego kobieta chce ślubu kościelnego to mają problem)...


        Ale jaki problem? to ksiądz nie ochrzci pana młodego, jeżeli ten będzie chciał?
        Wreszcie chrzest byłby taki jaki powinien być - czyli jak mówił Jezus:
        człowiek ma najpierw wierzyć, a później być dopiero ochrzczonym, a w Kościele katolickim jest dokładnie odwrotnie.
        • angeika89 Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:17
          No właśnie mają problem bo wszystkie sakramenty musi robić po kolei (chrzest,komunię,bieżmowanie ) i musi jechać 100 km,bo u nas ksiądz mu nie zrobi na zawołanie...
          • ichi51e Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:21
            Bierzmowac moze tylko biskup i jak najbardziej da sie ogarnac w jednaj mszy.
            • angeika89 Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:25
              No to najwyraźniej chodzi o chęci księdza...Chrzest i komunię by dostał u nas,ale na bieżmowanie musi jechać...
              • rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 05:01
                BieRZmowanie, skarbie, bieRZmowanie.
                • angeika89 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:45
                  oj tam oj tam...Wiadomo nie big_grin
                  • poppy_pi Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 09:31
                    Czyli problem nie w tym, że nie ma sakramentów tylko, że ksiądz jest głupi. Ja mam za to pretensje do rodziców, że mnie ochrzcili. Jak widać-nie dogodzisz wink
              • wies-baden Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 05:40
                Panna młoda może dostać ślub kościelny bez udziału religijnego narzeczonego.
              • ichi51e Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 09:32
                Tak - bo ksiadz zwykly nie ma wladzy bierzmowac. Wybierzmowac moze tylko ktos o randze biskupa co najmniej.
            • kota_marcowa Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:26
              Zacznijmy od tego, że do ślubu wcale nie jest potrzebne bierzmowanie, o czym sami katolicy zdają się nie wiedziećwink
              A druga sprawa, że każdy, absolutnie każdy marzy o katolickich sakramentach i w wątku dotyczącym ŚJ to jest największy problem big_grin
          • zuleyka.z.talgaru Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:54
            To kiepsko kombinuje bo u nas idzie ogarnąć wszystkie sakramenty na jednej mszy.
            • kota_marcowa Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:59
              Ja znam parę, która odbyła całe nauki przedmałżeńskie w jeden dzień big_grin Wytrwali byli, przez cały dzień jeździli od kościoła do kościoła, ale zaliczyli cały materiał big_grin
              • thea19 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 09:48
                ale jednodniowe nauki to zadna nowosc. jedziesz na jakies 8h pogadanki (w jednym miejscu), placisz jakies 150zl od pary i zaswiadczenie dostajesz, baa, nawet obiad daja.
                • kota_marcowa Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 13:45
                  Ale to było bardzo dawno temu i przynajmniej w naszym mieście nie było czegoś takiego jak jednodniowe nauki, oni po prostu jeździli od parafii do parafii i zaliczali po godzinie smile
        • plater-2 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 10:11
          Jezus wypowiedział się "Kto uwierzy i chrzest przyjmie, otrzyma wieczne zbawienie".

          A nie "Kto uwierzy, a nastepnie chrzest przyjmie...."
          • cosmetic.wipes Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 10:49
            Niestety nie napisał: "Kto chrzest przyjmie i uwierzy..."tongue_out
            • plater-2 bo napisał to sw. Marek Ewangelista 18.06.15, 12:52
              Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16,15-16).
              • maslova Re: bo napisał to sw. Marek Ewangelista 18.06.15, 14:48
                (14). W końcu ukazał się onym jedenastu, gdy siedzieli u stołu, i ganił niedowiarstwo ich i twardość serca, że nie uwierzyli tym, którzy go widzieli zmartwychwstałego.
                (15). I rzekł im: Idąc na cały świat głoście ewangelię wszelkiemu stworzeniu,
                (16). Kto uwierzy i ochrzci się, zbawion będzie, a kto nie uwierzy, będzie potępiony.
                (tekst według tłumaczenia ks. Eugeniusza Dąbrowskiego, 1954 r.)

                Chrzest ma być jedynie widzialnym znakiem nawrócenia, czyli wewnętrznej przemiany człowieka, który uwierzył w ewangelię.


                A więc najpierw należy uwierzyć, a dopiero potem przyjąć chrzest.
                • 2aura2 Re: bo napisał to sw. Marek Ewangelista 18.06.15, 16:19
                  Nieprawda, nieprawda, nieprawda! Jezus posyłam apostołów do pogan i żydów. Odnoszenie tej scenki do dzisiejszych czasów to zwykła manipulacja.
                  • maslova Re: bo napisał to sw. Marek Ewangelista 18.06.15, 19:02
                    Serio? Przecież większość Biblii (zwłaszcza Nowego Testamentu) odnoszona jest do dzisiejszych czasów? Czyżby katolicy byli tak jawnie manipulowani?? tongue_out
                  • kolter Re: bo napisał to sw. Marek Ewangelista 11.07.15, 17:34
                    2aura2 napisał(a):

                    > Nieprawda, nieprawda, nieprawda! Jezus posyłam apostołów do pogan i żydów. Odnoszenie tej scenki do dzisiejszych czasów to zwykła manipulacja.

                    kłania sie ew Matusza (5) Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! (6) Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. (7) Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.
              • kolter Re: bo napisał to sw. Marek Ewangelista 11.07.15, 17:31
                plater-2 napisała:

                > Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy
                > i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”
                >
                (Mk 16,15-16).

                taaaa a twoja rodzina najpierw cię ochrzciła na zasadzie;najpierw ochrzcić a może kiedys uwierzy, czyli dokładnie wbrew temu o czym mówił wasz ponoć zbawiciel smile)
          • asia-loi Re: do plater-2 18.06.15, 18:35
            plater-2 napisała:

            > Jezus wypowiedział się "Kto uwierzy i chrzest przyjmie, otrzyma wieczne zbawienie".
            >
            > A nie "Kto uwierzy, a nastepnie chrzest przyjmie...."


            Plater, a jaką wiarę ma niemowlę. Przecież w KrK chrzci się niemowlęta i od tego momentu jest się nowym członkiem Krk.
            • plater-2 jak ziarnko gorczycy 18.06.15, 20:58
              Czyli chrzest tylko dla tych, ktorzy "udowodnia" fakt , że wierza ? W jaki sposob moga to zrobić ? Wystarczy słowna deklaracja ? Czy maja powiedziec gorze - "przesun sie" ? A gora poslusznie przesunie sie i to bedzie DOWÓD ?

              A jak z chrztem osoby dorosłej niepełnosprawnej, opóxnionej umyslowo, na poziomie niemowlecia ?
              • maslova Re: jak ziarnko gorczycy 18.06.15, 21:19
                Nikt nie musi niczego udowadniać, wystarczy, że zadeklaruje wiarę.
              • asia-loi Re: jak ziarnko gorczycy 18.06.15, 21:46
                plater-2 napisała:

                > Czyli chrzest tylko dla tych, ktorzy "udowodnia" fakt , że wierza ? W jaki sposob moga to zrobić ? Wystarczy słowna deklaracja ?


                Ale to Jezus powiedział, że najpierw trzeba wierzyć żeby być ochrzczonym (nie ja).
                Dlatego spytałam w co wierzy niemowlę, bo to niemowlęta się chrzci.
                • plater-2 Re: jak ziarnko gorczycy 19.06.15, 16:23
                  "Bylam w Honolulu i Nowym Jorku". Czy to znaczy, że najpierw byłam w Honolulu a później w Nowym Jorku ?
              • kolter Re: jak ziarnko gorczycy 11.07.15, 17:38
                plater-2 napisała:

                > Czyli chrzest tylko dla tych, ktorzy "udowodnia" fakt , że wierza ? W jaki sposob moga to zrobić ? Wystarczy słowna deklaracja ? Czy maja powiedziec gorze - "
                > przesun sie" ? A gora poslusznie przesunie sie i to bedzie DOWÓD ?
                >
                > A jak z chrztem osoby dorosłej niepełnosprawnej, opóxnionej umyslowo, na pozio mie niemowlecia ?

                Chrzest w Kościele

                1226 Kościół celebrował chrzest i udzielał go od dnia Pięćdziesiątnicy. Istotnie, św. Piotr mówi do tłumu poruszonego jego przepowiadaniem: "Nawróćcie się i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego" (Dz 2, 38). Apostołowie i ich współpracownicy udzielają chrztu każdemu, kto wierzy w Jezusa: Żydom bojącym się Boga i poganom 20 . Chrzest zawsze wiąże się z wiarą: "Uwierz w Pana Jezusa, a zbawisz siebie i swój dom" - oświadcza św. Paweł strażnikowi w Filippi. Opowiadanie mówi dalej: "Natychmiast przyjął chrzest wraz z całym swym domem" (Dz 16, 31-33).

                1229 Gdy ktoś chciał stać się chrześcijaninem, musiał - od czasów apostolskich - przejść pewną drogę i wtajemniczenie złożone z wielu etapów. Można tę drogę przejść szybciej lub wolniej. Zawsze powinna ona zawierać kilka istotnych elementów: głoszenie słowa, przyjęcie Ewangelii, które pociąga za sobą nawrócenie, wyznanie wiary, chrzest, wylanie Ducha Świętego, dostęp do Komunii eucharystycznej.
      • ira_08 Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:16
        "Podstawowy sakrament" big_grin. Sakramenty są dwa. Chrzest i Komunia. Reszta to ludzkie wymysły. Zresztą pewnie dzieci ŚJ mają swoje śluby wyznaniowe, czemu miałyby chcieć akurat katolickiego?

        >znam przypadek gdzie facet nawet chrztu nie ma i teraz gdy jego kobieta chce ślubu kościelnego to mają problem

        Boże, Boże - to niech się ochrzci i bierzmuje jak ma ochotę. A mój mąż od pokoleń ewangelik też by katolickiego wziąć nie mógł, choć chrzest uznany przez KRK ma (KRK i KEA uznają swoje chrzty). Zdradzę ci sekret - nie ma z tym problemu. Ja np. nie mogłabym wziąć ślubu prawosławnego ani katolickiego i też problemu nie mam.
      • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:25
        Szokującą tajemnicę Ci zdradzę - w Polsce nie wszyscy są katolikami i nie wszyscy mają chrzest. Też nie mam big_grin Inna rzecz, że, choć znam wielu byłych ŚJ, to nie znam nikogo, kto po uwolnieniu się od tej religii dobrowolnie poddał by się mackom następnej. Choć pewnie i tacy się zdarzają.
      • demonii.larua Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:57
        A dlaczego mają problem? Moi znajomi wzięli ślub kościelny, on katolik ona śj.
      • madi138 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 00:04
        Fajnie. Tylko, czy facet chce sie naprawde nawrocic, czy tez chce tylko slubu koscielnego, bo 'wszyscy maja' albo jego narzeczona mu truje?
        No I zawsze moga wziac slub jednostronny- tak to sie chyba nazywa....
        • angeika89 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 21:49
          I chyba tu jest Madi pies pogrzebany.On chce tego ślubu kościelnego bo jego laska tego chce,''bo tak trzeba''. On ogólnie uważa się za ''wierzącego nie praktykującego''Co trochę mnie dziwi...Ale mniejsza o to, ich sprawa i niech sobie robią jak chcą.
          Z drugiej strony to mam kuzyna który jest ŚJ i jest zadowolony.Chodzi na różne spotkania,jakieś dary dostają i do ślubu cywilnego pani młoda była w bajecznej sukni jak do kościoła.I kościelnego nie potrzebują.No ale to kwestie indywidualne...

          www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png
          • rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 10:46
            No z tymi darami to przegięłaś.
            • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 12:24
              Urban legends zazwyczaj trzymają się świetnie big_grin
              Swoją drogą ciekawe skąd się to wzięło, bo, de facto, z darami jest jak z radiem Erewań wink
              • angeika89 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 23:22
                No ja nie wiem jak jest bo ŚJ nigdy nie byłam.Dlatego chętnie podczytuję ten wątek.
                Ale znajomy twierdzi że rzekomo tak jest i mało tego gdy jest w jakiejś innej potrzebie to może liczyć na ''wsparcie wspólnoty'' (tak ich nazywa).
          • kino.mockba Re: Świadkowie Jehowy 02.07.15, 22:32
            > Z drugiej strony to mam kuzyna który jest ŚJ i jest zadowolony.Chodzi na różne
            > spotkania,jakieś dary dostają i do ślubu cywilnego pani młoda była w bajecznej
            > sukni jak do kościoła.
            I kościelnego nie potrzebują.No ale to kwestie indywidual
            > ne...

            Ja pie....
            • angeika89 Re: Świadkowie Jehowy 02.07.15, 23:14
              Co ja pie...? Że jak do kościoła? U nas do USC kobiety chodzą ubrane w zwykłe sukienki wieczorowe. Więc biała suknia w USC była czymś nowym tongue_out

              www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png
              • arwena_11 Re: Świadkowie Jehowy 03.07.15, 07:29
                moja przyjaciółka miała białą sukienkę do ślubu cywilnego. Spokojnie mogłaby w niej brać ślub w kościele. NIe była to księżniczkowa kiecka. Wyglądała śliczniesmile
      • yenna_m Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 00:45
        Ale to wbrew pozorom jest mniejszy problem niż posiadanie chrztu.
        W przypadku braku chrztu jest procedura kościelna, gdzie zawierasz ślub tzw mieszany.
        Ja chciałam taki ślub i problemem było to, że mąż był ochrzczony.
        Więc biedak poszedł do komunii, do bierzmowania. On nie żałuje (chyba nawet chciał, wiele razy z nim na ten temat rozmawiałam), ale ja z perspektywy czasu uważam, że nie było warto dawać się wpuszczać w poczucie winy na zasadzie "co rodzina powie" i brać ten ślub kościelny.
        Ino to było ponad 20 lat temu, więc i podejście do tej kwestii w rodzinie było inne (bo oczywiście przez ten czas zmieniło się bardzo).
      • atena12345 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 09:48
        łojojoj...straszne
      • arwena_11 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:51
        A jaki to problem?
        W rok zrobi i przygotowanie do chrztu, komunii i bierzmowania i nauki przedślubne. Tylko trzeba chcieć
        • cosmetic.wipes Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 20:10
          Ja się pytam po co wyplatywac się z jednej sekty, żeby wpaść w łapy drugiej?
      • jowita771 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 13:10
        > Dzieci wychowywane w tej wierze zapewne kiedyś jak będą chcieli wziąć ślub kośc
        > ielny to będą mieć żal do rodziców że nie mają podstawowych sakramentów kościel
        > nych

        Taaa, największy problem członka sekty jest taki, że należy do tej sekty, a wolałby do innej.
        A co do sakramentów - szybciej można je przyjąć niż uzyskać od kk potwierdzenie apostazji.
      • kolter Re: Świadkowie Jehowy 11.07.15, 17:19
        angeika89 napisał(a):

        > Dla mnie to domokrążcy i sekta.
        > Dzieci wychowywane w tej wierze zapewne kiedyś jak będą chcieli wziąć ślub kośc
        > ielny to będą mieć żal do rodziców że nie mają podstawowych sakramentów kościel
        > nych(znam przypadek gdzie facet nawet chrztu nie ma i teraz gdy jego kobieta ch
        > ce ślubu kościelnego to mają problem)...

        no to ty tak na wszelki wypadek przeleć się ze swoim dzieckiem do pagody ,meczetu, cerkwi zborów protestanckich i synagogi i swoje dziecko tam wprowadź, ot tak na wszelki wypadek bo czort wie z kim zechce żyć smile
    • kota_marcowa Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:10
      Ogólnie uważam ich za sektę, ci co chodzą po domach i głoszą działają mi na nerwy, na płaszczyźnie zawodowej spotkałam się oszołomstwem transfuzyjnym.

      Natomiast nie tak dawno temu, na gruncie towarzyskim poznałam jednego, tylko, że z niego taki SJ, jak ze mnie katoliktongue_out Ze zboru, czy jak się tam te ich kościoły nazywają, nie wywalili go chyba tylko dlatego, że po prostu nie chodzi i może go przegapilibig_grin Aż z ciekawości wypytam go o szczegóły przy najbliższej okazji. W ogóle bym nie wiedziała, że to ŚJ gdyby mi osoby postronne nie powiedziały. A czego jak czego, ale alkoholu i fajek, to on sobie na pewno nie odmawia tongue_out
      • asia-loi Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:17
        Mnie ŚJ przeszkadzają tylko wtedy jak chodzą po domach lub zaczepiają na ulicy, a poza tym to nic do nich nie mam. Nawet nie wiem, czy ktoś z moich znajomych jest ŚJ. W szkole średniej miałam w klasie chyba trzy czy cztery koleżanki ŚJ, chociaż pewności nie mam, bo ja jestem pokoleniem, które na religię chodziło do salek przy kościele. Koleżanki były bardzo fajne, teraz mamy rzadki kontakt, czasami gdzieś się spotkamy na mieście. Pamiętam je dobrze.
    • aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:28
      Sekta.
    • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:31
      Denerwuje mnie ich stosunek do kobiet (kobiety zawsze ciche, poddane, podporządkowanie ble, ble ble), artykuły takie jak ten: wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2007125?q=kobiety&p=par#h=1 działaja mi na nerwy.
      • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 00:23
        Niezłe, co nie? A wiesz jakim problemem jest bystra babka, mądrzejsza od 90% facetów w zborze? Mój tata, w czasach kiedy byłam nastolatką, ciągle miał wizyty starszych, żeby mnie okiełznał i nie pozwalał mi czytać świeckiej literatury, bo mam buntowniczą naturę. No mam, nic na to nie poradzę. Do tego bardzo szybko się połapałam, że to pic na wodę fotomontaż. A decyzję o odejściu uważam za najmądrzejszą, jaką w życiu podjęłam smile
        • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 09:37
          > decyzję o odejściu uważam za najmądrzejszą, jaką w życiu podjęłam

          To tak jak ja smile
        • znowu.to.samo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 21:06
          oni i tak ostatnio rozluźnili politykę.....pamiętam gdzieś w latach 90 podstawą do rozwodu była wyłącznie zdrada...cała reszta z biciem i maltretowaniem włącznie nie wchodziła w grę...Pamiętam jak kłóciłam się z ojcem o to bo nie mieściło mi się w głowie.
      • kolter Re: Świadkowie Jehowy 11.07.15, 17:23
        basia_400 napisał(a):

        > Denerwuje mnie ich stosunek do kobiet (kobiety zawsze ciche, poddane, podporządkowanie ble, ble ble), artykuły takie jak ten: wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2007125?q=kobiety&p=par#h=1 działaja mi na nerwy.

        no a czy znasz kobietę księdza ?? smile) każda religia wyłoniona z tzw chrześcijaństwa tak ma
    • mynia_pynia Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:35
      Mam kolezanke, bardzo ja lubie, kiedys doś czesto ja wypytywalam o rozne rzeczy zwiazane z ich wiara typu o rozwody o niebo o dziesiecine o pomaganie innym wspolwyznawca, o ich msze, ich kaplana, czy uczyla sie gdzies mowic, o dzieci, o transfuzje i ich interpretacje bibli i konfrantacja z naszymi pogladami - z tym ze ja nie jestem zbytnio praktykujaca totez sama sie dziwilam w co ja wierze wink
    • jola-kotka Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:37
      Ja mam takiego w rodzinie co wolal isc do pudla niz do wojska w imie tej religii oczywiscie to bylo dawno jakies 17lat temu,potem byli juz zwoknieni ze sluzby wojskowej i nie ponosili za to odpowiedzialnosci karnej. Taka glupota chodzenie od drzwi do drzwi. Sekta zwykla.
      • konwalka Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:57
        tak, koszmarna grupa manipulatorów
        zniszczyli mi siedem lat zycia
        (nie, ja nigdy nie zostalam sj)
      • kolter Re: Świadkowie Jehowy 11.07.15, 17:25
        jola-kotka napisał(a):

        > Taka glupota chodzenie od drzwi do drzwi. Sekta zwykla.

        tak nakazuje niejaki Chrystus
    • justyna-anna Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:56
      Sekta krążąca po domach i wciskajaca swoje gazetkitongue_outtongue_out
    • niktmadry Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 22:56
      Manipulacja, stosunek do transfuzji ale mnie zniechęciło skutecznie jedno: bywałam swojego czasu na ich zebraniach (z ciekawości) - zwróciłam uwagę na ich nienawiść do Kościoła Katolickiego. W KK raczej nie jest tak, żeby na każdej mszy udawadniac sobie i innym jacy to ŚJ są zli, w jakim są błędzie i jak marnie skończą oraz jaką to my mamy przewagę nad nimi - tam ich "wykłady" to w sumie udawadnianie, że KK się myli.
      Druga sprawa - tam nie było modlitwy - modlitwa dla człowieka wierzącego powinna być oczywistością, W sumie po 3 miesiącach chodzenia tam miałam pewność, ze to nie ma być religia sama w sobie tylko wspólnota zwalczająca KK.
      Nie chcę porównywać moralności katolików i świadków - w tym porównaniu pewnie świadkowie wypadliby lepiej - ale KK skupia się bardziej na Bogu i auce moralności, Świadkowie na udawadnianiu za wszelką cenę błędów KK.
      • noemi29 Re: Świadkowie Jehowy 17.06.15, 23:29
        Nieprawda. Mieszkam przy samym kościele SJ (chociaż to bardziej sala), jak jest lato to maja okna otwarte i czasem siedze na balkonie i słyszę. Każde ich spotkanie zaczyna się od modlitwy. Co tydzień też wymieniają szyby, bo niestety nasza osiedlowa (katolicka) młodzież im je wybija.
        Podoba mi się jak ze sobą rozmawiają, podwożą starsze osoby, często w soboty spotykają się na tej swojej sali i sprzątaja, malują, potem siedzą na kawie. Co ciekawe ostatnio pojawiła się FAMA że oni chcą wyprowadzić się z tego budynku i jakiś bar miał na tym miejscu powstać - wszyscy sąsiedzi z mojego bloku latali z listą protestacyjną i zbierali podpisypodpisy żeby tego baru tu nie było.



      • kolter Re: Świadkowie Jehowy 11.07.15, 17:28
        niktmadry napisał(a):

        > Manipulacja, stosunek do transfuzji ale mnie zniechęciło skutecznie jedno: bywa
        > łam swojego czasu na ich zebraniach (z ciekawości) - zwróciłam uwagę na ich nie
        > nawiść do Kościoła Katolickiego. W KK raczej nie jest tak, żeby na każdej mszy
        > udawadniac sobie i innym jacy to ŚJ są zli, w jakim są błędzie i jak marnie sko
        > ńczą oraz jaką to my mamy przewagę nad nimi - tam ich "wykłady" to w sumie udaw
        > adnianie, że KK się myli.
        > Druga sprawa - tam nie było modlitwy - modlitwa dla człowieka wierzącego powinn
        > a być oczywistością, W sumie po 3 miesiącach chodzenia tam miałam pewność, ze t
        > o nie ma być religia sama w sobie tylko wspólnota zwalczająca KK.
        > Nie chcę porównywać moralności katolików i świadków - w tym porównaniu pewnie ś
        > wiadkowie wypadliby lepiej - ale KK skupia się bardziej na Bogu i auce moralno
        > ści, Świadkowie na udawadnianiu za wszelką cenę błędów KK.

        kłamiesz w tym poście od a do z ja tez bywałem u nich i jakoś nie pamietam żeby nie było mi.n kilku modlitw podczas spotkania
    • yenna_m Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 00:39
      Ja tam lubię ŚJ. Bardzo lubię.
    • emamamamowata Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 05:24
      swiadkowie jehowy sa formalnie uznani za sektę,panuje u nich warunkowe podporzadkowanie. Mam kol,który prze prawie 6 lat należał do tej sekty. po odejściu od nich długo dochodził do siebie pod opieka psychologa. stosuja typowa dla sekt psychomanipulacje; potwierdzam ich nienawisc do in. relugii.W wielu krajach na świecie i w Europie ich działalność jest zakazana.
      • rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 05:37
        Co za bzdury.. sciana
        • aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 08:30
          A co konkretnie jest bzdurą?
          • cosmetic.wipes Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 09:49
            Jeśli chodzi o ścisłośc, to bzdura jest, że ich działalność jest zakazana w wielu krajach Europy. Owszem Francja próbowała zdelegalizowac tę organizacje uznając ja za sekte, ale skończyło się to wypłatą gigantycznego odszkodowania na rzecz SJ.
            Na świecie wygląda to różnie, w niektórych miejscach są na nielegalu, w niektórych aresztowani i prześladowani.

            Ja osobiście uważam ich za szkodliwych manipulatorow , ale trzymajmy się faktów.
            • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 09:59
              Dokładnie, jak piszesz. W Europie ich działalność nie jest zakazana, chyba że za Europę uznamy Moskwę, w której był jakiś czas temu zakaz ich zebrań (nie wiem, jak teraz).
          • rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:04
            aandzia43 napisała:

            > A co konkretnie jest bzdurą?
            >

            To nie jest sekta. Reszta też nadaje się do kosza.
            • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:24
              Rosa, co najmniej dwie osoby będące całe lata świadkami Jehowy w tym wątku to potwierdzają, więc z czym dyskutujesz?
              • rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:31
                katolikos.republika.pl/r/koscioly1.htm
              • noemi29 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 18:12
                Te osoby to nawet obok ŚJ nie stały. Spytaj się kim są teraz.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 18:14
                  Jesteś jehowitą, że się tak burzysz?
                • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 18:18
                  Oczywiście, wiesz lepiej. Typowy świadek Jehowy big_grin
                • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 18:19
                  "Kim są teraz?"
                  Normalnymi, spełnionymi i szczęśliwymi kobietami. Jak nigdy w życiu. Przynajmniej ja, myślę, że gulcia tak samo.
                  • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 18:29
                    Taaa jest!!! Jestem naprawdę szczęśliwa, zadowolona, uwolniona od koszmarów mózgomanipulacji. Twardo stoję na ziemi, końca świata się nie boję, raczej z ciekawością oglądam, jak to się wszystko potoczy, co nie znaczy, że jestem hurraoptymistką. Mam swoją pracę, możliwość utrzymania się, chłopa od 15 lat tego samego i dobrze zapowiadającego się dziesięciolatka na stanie. I sernik na zimno w lodówce, dlatego się długo nie odzywałam big_grin
                    • znowu.to.samo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 21:16
                      Ja jestem szczęśliwa, zadowolona, mam męża od 12 lat i dwójkę dzieci....a ŚJ mi żal i współczuję im, bo to są w sporej części zwykli porządni ludzie, którzy zostali zmanipulowani....dostali się w misternie utkaną sieć zrobioną tak, aby nie można było się z niej wydostać
                      • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 21:20
                        Mnie CZASEM żal tych znajomych, których miałam - jak odchodziłam, byłam w zborze anglojęzycznym i dużo było tam osób młodych, w moim wieku... jak na komendę wszyscy przestali mnie poznawać na ulicy po "ogłoszeniu mnie" w zborze, a miałam wiele z tych osób za inteligentne...
                        • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 21:33
                          Bliskie osoby w zborze przez całe życie miałam 3 sztuki. Żadna z nich nie jest już dziś ŚJ, w związku z czym mamy dalej serdeczny kontakt. Zmusiłyście mnie dziewczyny do wspomnień, a że mniej więcej do drugiej w nocy jestem sama, to mogę powspominać.
                          Dziwnym byłam dzieckiem, wiecznie głodnym wiedzy, nienasyconym pod tym względem. "Mój zbiór opowieści biblijnych" znudził mnie szybko. Tolerowałam "Przebudźcie się!", nie cierpiałam "Strażnicy". Kiedy tak myślę, to chyba mój dziadek wiedział, że nic z tego nie będzie, bo kiedy połykałam kolejne książki i zadawałam miliony pytań, często uśmiechał się i powtarzał, że mi w zborze łatwo nie będzie. Nie było. Mniej więcej w wieku 12 lat zaczęłam się zastanawiać co w tym jest takiego trudnego, że się na okrągło wałuje to samo. Żałuję, że ugięłam się pod naciskiem i w wieku 15 lat przyjęłam chrzest. Dwa lata później na temat zboru i tego, jak się fasada ma do realu, miałam wyrobione zdanie.
                          • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 21:39
                            Ja dzięki fb prawdę mówiąc odnowiłam i utrzymywałam różne pozazborowe znajomości, zwłaszcza potrzebowałam tego po odejściu. Poznałam też nowych ludzi, zaczęłam chodzić do takiego jednego klubu na karaoke, tam się stała ekipa zbierała, to był czas, że potrzebowałam pokrzyczeć. Wzięłam sobie na głowę na raz w tym samym czasie rozwód i odejście z organizacji, emocje musiały ujść. Potem zaczęłam grać w różnych zespołach, muzykę jakiej na pewno nie stolerowaliby śJ. Dzięki temu poznawałam coraz więcej i więcej ludzi i dzisiaj na brak towarzystwa nie narzekam. Po drodze nowy mąż, teraz dziecko... wink
                            • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 21:51
                              Hihi! Ale mi historię przypomniałaś! Jeździłam jeszcze wtedy poldolotem i miałam w kaseciaku na full "British steel" Judas Priest. Lało jak z cebra i zobaczyłam na przystanku dwie ciotki, to dobre wychowanie nakazało mi zatrzymać się i podwieźć zmokłe kury. Jakoś nie pomyślałam, żeby radio wyłączyć. Wieczorem miałam telefon, że starsi chcą ze mną rozmawiać. Ojciec oczywiście zbladł i mówi coś znowu narozrabiała? Ja byłam w szoku, bo przecież NIC nie zrobiłam. Przyszli oczywiście krawaciarze i pytają, czy ja mam świadomość, że słucham szatańskiej muzyki i że mam wyrzucić te kasety. Tak mi się skojarzyło, bo mi właśnie leci "Ecliptica" Sonata Arctica. Teraz musiałyby mnie ciotunie odwiedzić. Przy tym co leci, to bogowie metalu to kołysanka big_grin
                              • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 21:53
                                Jak jeszcze byłam śJ, dałam się tak urobić, że przepadła mi możliwość grania w zespole, której do dzisiaj żałuję. Zespół grał muzykę celtycką i miał jako nazwę imię celtyckiej bogini - demona przepowiadającego śmierć. Uwielbiam taką muzykę, poza metalem, i do dziś mi szkoda.
                                • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 22:04
                                  Łoj wierzę ci, wierze. Też ich uwielbiam smile Byłam na każdym koncercie, bo często grali w Katowicach. Może miałybyśmy się okazję już wtedy poznać. Ale muszę Cię jutro o coś zapytać na privie, bo wygląda na to, że możemy mieć wspólnych znajomych.
                                  • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 22:06
                                    wal śmiało smile
            • agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:20
              Każda religia to sekta.
      • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 09:36
        Nie dziwię się, że potrzebował psychologa. Żeby poradzić sobie po odejściu od świadków Jehowy, trzeba mieć silną osobowość, albo wsparcie bliskich. Jeśli zostaje się samemu, ciężko się pozbierać. Niektórzy nawet sprawy zawodowe mieli powiązane z tą organizacją, co nieraz skazywało ich na problemy z pracą po odejściu.
        • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 09:55
          Myślę, że to wynika z faktu, że reglamentuje się kontakty z osobami spoza zboru. Jeśli ktoś odchodzi/zostaje wykluczony, to bardzo często nie ma wokół siebie nikogo. Dla mnie osobiście odejście było jak haust powietrza po długim przebywaniu pod wodą. Ale też miałam zbudowany krąg przyjaciół, dzięki którym nie odczułam ostracyzmu prawie wcale. Zbór po prostu nie był mi do niczego potrzebny.
          • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 09:57
            Ja miałam mądrych rodziców, którzy co prawda najpierw mnie w tym wychowali, ale nigdy nie zabraniali rozwijać innych zainteresowań, nie chcieli mnie pozbawić wykształcenia, zrobić ze mnie "pionierkę po zawodówce" itd. Potem sami zaczęli badać nieścisłości, aż w końcu razem odeszliśmy. Miałam ich duże wsparcie, oraz kilka osób spoza zboru z którymi się przyjaźniłam, a potem zaczęlam zawierać nowe znajomości i udało mi się nawet ułożyć życie na nowo (odejście od śJ kosztowało mnie rozwód z eksmężem fanatykiem, na szczęscie nie mielismy dzieci).
            • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 10:11
              Odeszłam krótko po rozpoczęciu studiów, a poszłam na kulturoznawstwo. Możesz sobie wyobrazić jaki szał się zaczął w zborze po rozpoczęciu tak "nieprawomyślnego" kierunku. Też moim rodzicom zawdzięczam, że nie bronili mi wiedzy.
              Współczuję Ci, że dałaś się wmanewrować w małżeństwo ze ŚJ. Mnie to jakoś naturalnie ominęło, bo nie poznałam "brata", o którym nie myślałabym inaczej niż "idiota", ewentualnie "kretyn". Jedyny człowiek płci męskiej, którego autentycznie lubiłam odszedł ze zboru jeszcze wcześniej niż ja wink
              • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 10:38
                Dałam się wmanewrować, bo głupia byłam i niedoświadczona, w ogóle nie znałam mężczyzn (która dziewczyna wychowana w tej religii ma szansę ich poznać?). No i młoda bardzo. Jak wychodziłam za mąż, miałam 23 lata. A mój eks na początku był spoko, potem niestety sfanatyzował się na maksa i okazał przemocowcem psychicznym i ekonomicznym.
                • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 10:44
                  Współczuję Ci z całego serca. Osobiście znam kilka osób, które doznały przemocy (wszelakiej) od małżonków ŚJ. Bufo, napisz proszę na gazetowego maila. Chyba chciałabym poznać Cię osobiście. Jeśli oczywiście masz ochotę smile
                  • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 10:52
                    Napisałam priv smile
                    • karola1008 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:06
                      Gulcia i Bufo, musicie mieć naprawdę niesamowicie silne osobowości. Ja byłam tylko "zainteresowaną", a było mi niesamowicie trudno podjąć decyzję o definitywnym zerwaniu, Wy byłyście w wierze ŚJ wychowywane. Jak w takiej sytuacji zachować niezależne myślenie i zdolność realistycznej oceny członków zboru, to naprawdę nie wiem. Pozdrawiam serdecznie.
                      • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:10
                        Ja mam fajnych rodziców. Nigdy się nie sfanatyzowali. Weszli do organizacji na przełomie lat 70/80, na fali odwilży po nieudanym proroctwie (rok 1975). Nie było internetu. Gdyby wówczas wiedzieli to, co teraz, nigdy by się nie ochrzcili. Mojemu tacie dość prędko przestało wszystko pasować, ale długo był po prostu krytyczny, wciąż widzieliśmy, że warto, że jest więcej dobrego niż złego. Krach to była ta wiadomość o przynależności do ONZ. A potem reszta informacji, które się wylały z internetu - jakoś tak 2005/2006, a potrzebowaliśmy jeszcze paru lat, żeby się definitywnie odciąć (u mnie się to głównie opóźniło przez niefortunne małżeństwo, długo nie moglam zebrać sił na przecięcie tego węzła gordyjskiego, bałam się rozwodu, rozprawy, sądu, bałam się ostracyzmu). Ale tak, w końcu okazało się, ze jednak d...ę mam twardą smile
                        • agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:38
                          A jak radziłyście sobie z tymi wszelkimi absurdami tej religii w dzieciństwie? Tym, że np nie mogłyście przynieść cukierków z okazji imienin, zaprosić koleżanek na urodziny, świętować z rówieśnikami w przedszkolu/szkole Dnia Mamy, Taty, Babci, Dziadka? Że nie miałyście okazji wygłupiać tak jak rówieśnicy, nawiązywać z nimi bliższych relacji? Że nie uczestniczyłyście w różnych kółkach zainteresowań? Że nie mogłyście śpiewać hymnu? Mam wrażenie, że dzieciństwo ŚJ jest bardzo smutne i samotne.
                          • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:46
                            Moje dzieciństwo na pewno nie było smutne ani samotne smile
                          • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:47
                            Jakoś nie pamiętam, żeby te cukierki były dla mnie ważne. Ot, nie obchodziłam urodzin i tyle. Natomiast, jak już pisałam, nie miałam rodziców fanatyków, więc bawiłam się z dziećmi, uczęszczałam na kółko historyczne, język francuski i grałam w SKS-ie w piłkę ręczną. Mój tata zresztą sam przez kilka lat jeździł w Stali Gorzów na żużlu. Problemem stały się zawody międzynarodowe i hymn. Wtedy rodzina go zmusiła żeby zrezygnował.
                            Ale faktem jest, że jak dziecko trafi na nawiedzonych to może mu być przykro. Inna rzecz, że wtedy niedostatki ze szkoły nadrabia z dziećmi ze zboru.
                            • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:56
                              Tak, te cukierki to był pikuś smile
                              Ja chodziłam do szkoły artystycznej i później takie studia skończyłam; zresztą zawód ten sam, co rodzice, oni wśród świadków byli ewenementem pod tym względem, dużo osób ze zboru miało z tym problem. Nie wiem, czy wiadomo, ale świadkowie Jehowy krzywo patrzą na tzw. wyższe wykształcenie, uważają je za bezcelowe, bo najważniejsze jest głoszenie, a poza tym studiowanie na wyższej uczelni może oprócz pozbawienia czasu na "sprawy duchowe" doprowadzić do grzechu "niezależnego myślenia" tongue_out
                              Rodzice zapisywali mnie na języki obce, zawsze miałam jakichś znajomych spoza społeczności śJ.
                              • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 18:03
                                U mnie na dwie rzeczy rodzice nie pozwolili i może nie tyle mam do nich żal, co oni sami twierdzą, że byli głupi. Grałam w ręczną, bo mnie nie puścili na łucznictwo, które mnie dużo bardziej interesowało i nie puścili mnie do szkoły muzycznej. Całkiem niezły kontralt się zmarnował. Na szczęście z mojej kuzynki córką już tak głupio rodzice nie postąpili i czuję dumę i radość kiedy ją oglądam i słucham. Zwłaszcza, że wygląda jak skóra ze mnie darta i jest w branży doceniana za warunki wokalne (parę całkiem znających się na rzeczy osób z lubością nazywa ją "polską Adele").
                            • agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 18:34
                              A okres dorastania? Czy ŚJ mogą pozwolić sobie na trochę więcej szaleństwa? Wypady ze znajomymi nad morze pod namioty, dyskoteki, imprezy, spotkania z chłopakami, młodzieńcze bunty modowe?
                              • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 18:51
                                Szszsz - zdurniałaś? Organizowane są ośrodki pionierskie, najczęściej w okresie wakacyjnym, jeżdżą tam ludzie w różnym wieku, gdyż młodzieży samej nikt by nigdzie nie puścił. Tam się głosi we wzmożonej ilości, a wieczorem śpiewa się "pieśni królestwa" lub inne kawałki, jednak zaakceptowane przez starszego, który taki ośrodek prowadzi, siedzi przy ognisku, przygotowuje się do zebrań, no te sprawy. Przez starszych takie ośrodki są najlepszym sposobem ewentualnego wyrwania męża ("chodzenie ze sobą" jest źle widziane, raczej od razu formalne narzeczeństwo). Poza tym organizuje się "spotkania młodzieży", oczywiście z nadzorem, spotkania z pionierami etc. Generalnie chodzi o to, żeby całe życie koncentrowało się wokół religii. Również wyrwanie męża to proces religijny, w który cały zbór czuje się w obowiązku ingerować. Mam znajomego, który DWA razy pojechał odwiedzić dziewczynę i miał rozmowę ze starszymi, że albo się zdeklaruje i oświadczy, albo ma więcej razy nie przyjeżdżać. Małżeństwo już nie istnieje, ale prawie 20 lat się ze sobą męczyli.
                                • agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 19:03
                                  Z jednej strony masz dziecko pod kontrolą. Z drugiej nigdy nie doświadczy w życiu tego co może być fajne i może w sercu kiedyś obudzić się ten żal za straconą młodością. Zabawy szkolne, 18-stki, koncerty, randki.
                                  • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 19:12
                                    To prowadzi najczęściej do małżeństw ludzi, którzy nigdy nie powinni się pobrać, w zasadzie dla siebie obcych. Do tego w zawoalowany sposób, ale jednak, w Strażnicy można wyczytać popieranie małżeństw aranżowanych, w których głos decydujący mają rodzice.
                                    Dziecko, a właściwie młody człowiek musi mieć czas żeby poznać siebie i swoje potrzeby. Inaczej staje się frustratem.
                                    • heca7 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 20:47
                                      A tak z ciekawości. Jak wyglądają śluby u ŚJ ? Kto udziela ślubu. Jest biała kiecka itd? Gdzie się odbywają? No i głupie, może pytanie. Robicie wesela? wink
                                      • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 21:10
                                        Śluby się odbywają w USC smile W zborze jest tylko wykład. Owszem, są wesela.
                                        • heca7 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 21:50
                                          Dzięki smile myślałam, że jest coś na kształt ślubu kościelnego.
                                          • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 00:32
                                            W USA świadkowie Jehowy mają uprawnienia i mogą udzielać ślubu.
                      • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:30
                        Urodziłam się z duchem przekory i bardzo krytycznym umysłem. Do tego nie miałam rodziców fanatyków. Jestem niezwykłym, jak na długość istnienia zboru w Polsce, przypadkiem, który z obu stron był 3 i 4 pokoleniem ŚJ. Więc już moi rodzice byli nieskażenie świeżością, tylko byli ŚJ, bo byli ich rodzice, a wypadku mojej mamy, również jej babcia, a moja prababcia. To się wszystko jakoś złożyło na to, że nie miałam złudzeń i, oprócz zebrań i kongresów, nikt mnie w domu nie straszył nadciągającym Armagedonem. A ewentualne resztki wiary straciłam na początku lat 90-tych, w wyniku "nowych świateł", to już była ekwilibrystyka i szarlataneria, która do mnie przemówić po prostu nie mogła. A do tego słuchałam power i speed metalu, więc seria Strażnic, jaka to szatańska muzyka, tylko mnie rozbawiła.
                        • karola1008 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:37
                          Dziewczyny, dla mnie Wasze historie to dowody ogromnej siły wewnętrznej. Niesamowite.
                        • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:40
                          Bratnia dusza smile
                  • rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:57
                    Dziewczyny, byłam ŚJ przez ponad 4 lata mojego młodzieńczego życia, dajcie znaczka i do mnie na gazetowego, please.
                    • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:07
                      Pisz Rosa, przecież na mojego priva masz wjazd smile Nie jestem pewna, ale chyba nawet mój tel masz smile
                    • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:12
                      A to mnie zaskoczyłaś...
                  • noemi29 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:28
                    A ja znam mnóstwo osób które doznaly przemocy od małżonka katolika, buddysty, islamistyki...i co z tego wynika?
                    • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:32
                      Argument z gatunku "a u was biją Murzynów" tongue_out
                      To wynika, że świadkowie Jehowy uważają, że mają monopol na prawdę i że tylko oni żyją wg zasad, a reszta to zły świat. Piramidalna bzdura.
                • znowu.to.samo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 21:24
                  Ja często tak sobie myślę: Jak to dobrze że nie wyszłam za świadka!!! o czym ojciec lata całe marzył, namawiał mnie i swatał, na dodatek za jakiegoś ``bogobojnego``!!! Znam wiele historii małżeństw ŚJ, które nigdy nie powinny mieć miejsca w małżeństwie a co dopiero u ŚJ...
                  • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 21:43
                    Ja się cieszę, że nie wrobili mnie w dziecko jak byłam śJ. Jak sobie pomyślę... brrr. Przecież oni każą od maleńkiego te dzieci na zebrania przyprowadzać.
                    • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 21:58
                      Fakt uncertain To by było przerąbane. Nie uwolniłabyś się od exa, a nacisk na "wychowywanie w wierze" jest do wyobrażenia tylko dla tych, którzy to osobiście przerabiali.
                    • noemi29 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 23:26
                      A katolicy nie przyprowadzają maleńkich dzieci do kościoła? Albo do galerii? No naprawdę straszne, maleńkie dziecko raczej towarzyszą wszędzie rodzicom, gdzie ma być w tym czasie?
                      Czytajac twoje posty mam wrażenie że jesteś jakimś wynajętym hejterem.
    • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 08:11
      Świadkowie Jehowy na zewnątrz, osobom postronnym wydają się porządnymi ludźmi, ponieważ zdecydowana większość z nich przestrzega zasad moralnych, nie pali, nie upija się. Mają ostre restrykcje - za złamanie zasad grozi im tzw. "komitet sądowniczy" - rodzaj sądu kapturowego, rzadko kiedy "oskarżony" unika kary, jaką jest wykluczenie. Wykluczenie ze społeczności wiąże się z ostracyzmem, niestety także ze strony rodziny i to najbliższej.
      Pół biedy, gdyby wykluczenia dotyczyły tylko łamiących zasady. U świadków Jehowy na równi z pijakami czy złodziejami traktowani są ci, którzy przyznają się do tzw. niezależnego myślenia. Świadkowie Jehowy mają swoją interpretację całej Biblii, Starego i Nowego Testamentu, która na przestrzeni ponad 100 lat ich działalności zmieniała się multum razy. Oni to nazywają "nowym światłem". Jeśli ktoś kwestionuje to "światło" i mówi o tym głośno, również może go wezwać komitet sądowniczy i wykluczyć. Tak, za myślenie smile
      Straszne jest podejście do transfuzji i godzenie się na śmierć wlasnych dzieci w imię religii. Tego nie da się zrozumieć. Tzn. świadkowie Jehowy wierzą, że ich dzieci zmartwychwstaną, więc tym się pocieszają, jak im dziecko umrze.
      Dodatkowo jeszcze Towarzystwo Strażnica - wydawca literatury śJ - to chodząca hipokryzja. Mają udziały w koncernach wojskowych i tytoniowych, podczas gdy "owieczki" czytają w Straznicy, że nie wolno im iść do wojska, mają być neutralni politycznie (nie wolno głosować, śpiewać hymnu, pozdrawiać sztandaru), oraz oczywiście nie wolno im palić papierosów. Afera była też z przynależnością organizacji świadków Jehowy do pozarządowych agend ONZ, które to ONZ jednocześnie świadkowie Jehowy uważają za bestię z Księgi Objawienia (Apokalipsy). Zdemaskował ich "Guardian" w 2001 r. Kilka dni po ukazaniu się artykułu w Guardianie Towarzystwo Strażnica wystąpiło z ONZ. Owieczkom, które się dowiedziały, wciskali kit, że chodziło o korzystanie z bibliotek.
      Towarzystwo Strażnica wyprzedaje obecnie swoje Biura Oddziału budowane rękami wolontariuszy na całym świecie, by pokryć koszty milionowych odszkodowań za molestowania seksualne w obrębie zboru. Obecnie ofiary są już dorosłe i pozywają organizację świadków Jehowy. Na całym świecie toczy się mnóstwo procesów w tej sprawie. Molestowanie w tej społeczności ułatwia fakt, że dziecko molestowane powinno przedstawić dwóch świadków, jeśli oskarża kogoś o coś. Jak wiadomo, nikt dzieci nie molestuje przy dwóch swiadkach, zatem tzw. starsi zboru pedofile są bezkarni. Sprawy molestowania są w zborach tuszowane i zamiatane pod dywan. Więcej o tym można przeczytać na stronie www.silentlambs.com

      Byłam w tej religii 29 lat, z czego 9 jako ochrzczony świadek Jehowy. Odeszłam sama, napisałam list.
      • kota_marcowa Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 13:59
        Kurde tyle napisałam i mi się skasowało wrrr.
        Nie chce mi się pisać tego wszystkiego od nowa, więc napiszę w skrócie.
        W obliczu tego co piszecie z gulcią, jestem ciekawa jak to w ogóle możliwe, że tego mojego znajomego świadka jeszcze ze zboru nie wyrzucili. On jest z tych urodzonych w rodzinie świadków, ale w zasadzie żadnych ich zasad nie przestrzega, taki z niego świadek, jak z ochrzczonego ateisty katolik.
        Wypytam go na pewno, jak go spotkam.
        • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 14:14
          Może to jest tak, jak z moimi rodzicami. W zborze nikt nie wie gdzie się przeprowadzili, zostałam tylko ja na Śląsku, a ode mnie się nie dowiedzą, bo się do mnie nie odzywają big_grin
          • kota_marcowa Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 14:32
            Nie, on mieszka z rodzicami, ci jego rodzice z tego co wiem, tez nie są jacyś bardzo nawiedzeni ( w sumie nie mogą chyba być, skoro akceptują takiego syna) chyba nawet nie głoszą, ale jakoś tam praktykują. Szczegółów nie znam, bo nigdy mnie to nie interesowało, to bliski kolega mojego szwagra, dlatego zwykle spotykamy się na jakichś imprezach, w których ów kolega ochoczo uczestniczy. Kolega luzak i się nie obrazi jak go przemagluję wink
            A ciekawość mnie zżera, bo jak już pisałam, ze świadkami miałam same negatywne doświadczenia, w mediach i relacjach byłych świadków, są przedstawiani w bardzo złym świetle i ten kolega nijak mi nie pasuje do schematu.
            • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 14:40
              Pomimo, że zbór się bardzo o to stara, to jest wielu takich, co nie pasują do schematu. Jedna taka z Tobą pisze. Kiedy tak pomyślę, to moja mama też za chiny ludowe nie pasuje do schematu. Z ojcem jest trochę inaczej, on się przez lata dawał manipulować swojej rodzince i wyłaziła z niego taka śmiesznawa małomiasteczkowość. Zresztą, w miasteczku, w którym się wychował ŚJ od zarąbania i miałam chyba ze 12 lat, jak stwierdziłam, że jak na Pełczyckiej kichniesz, to na Gorzowskiej cię o katar pytają.
            • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:26
              Kota, picie, palenie jest dużo bardziej lajtowe niż "samodzielne myślenie". Samodzielnie myślących tępią bez litości.
              • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:36
                Że tak powiem, amen. Wolny umysł jest największym wrogiem. Oczywiście, trzeba również pamiętać, że filozofia, logika, etc. są "dziełem szatana" i samo zapoznanie się z wiedzą jest już traktowane jako grzech śmiertelny. Ma to oczywiście na celu "mindcontrol" - po, nawet pobieżnym, przyswojeniu sobie myślenia niezależnego, cały system przestaje trybić.
      • noemi29 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:54
        Udowodnij to. Każde słowo to kłamstwo.
        • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 18:52
          Te, siostrunia, a wiesz że starsi mogliby Ci zrobić piękny komitecik jakby się dowiedzieli, że ze "światuskami" na forum gadasz? Bo chyba nie przyszłaś tu głosić big_grin
          Złe towarzystwo psuje pożyteczne zwyczaje, więc sio stąd, Strażnicę czytaj. Dla Ciebie nie ma ratunku.
          Dowody? Wszystko jest w internecie, wygooglaj sobie, ja za Ciebie tego robić nie będę, jeden link do strony podałam. O ONZ też znajdziesz, na oficjalnych stronach. O udziałach w koncernie Phillip Morris też.
          Mało Ci? To jeszcze poczytaj o pijaństwie Rutherforda, oraz obejrzyj na youtube: sprawa o molestowanie Candace Conti www.youtube.com/watch?vshockPcYn4AiwQE
          • noemi29 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 23:29
            A ja widziałam w internecie latający dywan...
            • thea19 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 23:33
              idz sie poskarzyc.
      • na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 18:57
        Cześć, Bufo - do tej pory z zainteresowaniem tylko czytałam ten wątek, uśmiechając się pod nosem (ja zresztą rzadko pisuję na forach, nie mam na to czasu - ale podczytuję, bo to mi zwykle daje sporo frajdy smile)
        Ale to co napisałaś o ONZ i molestowaniu cokolwiek mną wstrząsnęło. Od ponad 11 lat nie jestem w organizacji. Moja historia jest bliska historii gulci (wolnomyślicielstwo, "herezyjne" studia, upór, na większość braci "do wzięcia" patrzyłam z politowaniem itp.). Najbliższa rodzina została w organizacji. Mój ostracyzm - mój problem (ale nie duży). Zawsze umiałam być "inna" - w dużej mierze to zasługa świadków smile Ale ja o nich często pozytywnie myślę - bo mnóstwo ludzi trafiło tam z potrzeby serca lub jak to ładnie ujmuje Strażnica "z potrzeb duchowych" - zwał jak zwał, ale doceniałam właśnie tę niezłomność - co do wojska, co do polityki, co do seksu - czyli ogólnie moralności. Mnie ciągnęło i do aktywności społecznej i politycznej, i do innej roli kobiety niż ta przedstawiona w zborze, no i podejście do seksu też mi było nie na rękę. Więc uznałam, że pora jednak odejść, bo nie dam rady żyć w tych okowach. Ale sądziłam, że co jak co - ale owa neutralność polityczna to jest kwestia bezdyskusyjna. To co napisałaś - wstrząsnęło mną. Skąd masz te informacje? Jakie to są udziały w koncernach wojskowych czy tytoniowych?
        Przyznam, że aż nie chce mi się w to wierzyć...
        • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 19:31
          www.watchtowerlies.com/the_watchtower_is_earning_money_from_the_tobacco_industry.html
          en.wikipedia.org/wiki/Jehovah's_Witnesses_and_the_United_Nations
        • na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 19:42
          Poszukałam w necie, materiałów jest rzeczywiście sporo - głownie na tzw. "odstępczych" stronach smile No cóż - sama jestem odstępcą, i to jeszcze wyuzdanym (nie mylić z niemoralnością!)! smile)
          I tym bardziej jakoś mnie to uderzyło... Chyba dalej naiwna pozostałam... Chyba jednak cały czas mam o świadkach lepsze zdanie niż o innych wyznaniach z naszego polskiego grajdołka.
          Ale i wiem, że rację miał Marks a propos religii, tylko żal, że tyle lat sama byłam taką "masą".
          • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 19:56
            Kiedy The Guardian napisał o powiązaniach z ONZ świętowałam drugi rok wolności, pracowałam nad pozbyciem się "obserwatora wewnętrznego", trzymałam się z daleka od wszelkich informacji o ŚJ. Tą rewelację przyniósł mi mój chłop, co skwitowałam stwierdzeniem, że jakoś nie jestem zdziwiona i ciekawe kiedy wypłyną inne kwiatki. Długo czekać nie musiałam smile
          • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 20:07
            Zauważ, że ci "odstępcy" podają oficjalne źródła swoich informacji, a nie tak jak świadkowie Jehowy w literaturze piszą "niektórzy naukowcy" tongue_out
    • edelstein Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 09:40
      Sekta.Natretni jak muchy.Srednio co dwa tyg.musze sie od nich opedzac,bo lata po domach i zawracaja 4litery. Nie mam psa,bo bym ich psem poszczula by juz wiecej nie przylezli.
      • ichi51e Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 13:38
        Znajdz miejscowa wersje Wyzwolonych wydrukuj ulotke i zapodaj im. 2 raz nie przyjda wink
    • 2aura2 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 10:07
      Nigdy nie byłam ŚJ ale znam ich dobrze. W okresie młodzieńczego buntu przeżywałam zainteresowanie innymi religiami. Po latach doszłam do wniosku że to prawdziwa sekta. Gorsza nawet niż większość sekt protestanckich. Znam sprawe gdzie w domu SJ ganiające się dzieci wpadły w szybę dzwiowa i dziewczynka strasznie się pocięła. Do uratowania jej potrzebna była krew a rodzice zabronili podawać dziecku krew. W trybie pilnym zebrał się sąd i zdecydował o ograniczeniu praw rodzicielskich i nakazał podac krew. Jednak to trwało kilka godzin i dziewczynka na skutek niedotlenienia nie wyszła bez szwanku. Wtedy ŚJ wniesli pozew przeciwko szpitalowi że podał krew zbyt późno. Zakłamanie i hipokryzja. Broń nas Boże od takich ludzi. Jak nie chcesz palić pić albo ćpać to nie potrzebni ci sa do tego świadkowie. Masz swój rozum i jak wiesz że to złe to nie pij, nie pal i nie ćpaj.
      • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 10:39
        > Jak nie chcesz palić pić albo ćpać to nie potrzebni ci sa do tego świadkowie. Masz swój rozum i jak wiesz że to złe to nie pij, nie pal i nie ćpaj.

        10/10
        • agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:58
          bufo.bufo napisała:

          > > Jak nie chcesz palić pić albo ćpać to nie potrzebni ci sa do tego świadko
          > wie. Masz swój rozum i jak wiesz że to złe to nie pij, nie pal i nie ćpaj.
          >
          > 10/10

          Bingo.
    • morgen_stern Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 10:43
      Oczywiście sekta. Interesowałam się nimi dość mocno, kiedy miałam kryzys wiary jako trzynastolatka smile byłam nawet na kongresie. Na szczęście skapnęłam się czym to śmierdzi i darowałam sobie religię w ogóle.
      Niemniej miałam na studiach koleżankę Świadka, trzymałyśmy się razem cały czas. Sympatyczna, wesoła i nie próbowała mnie nawracać, mówiła tylko że gdybym tylko chciała pogadać, to ona tu jest wink no jakoś nie chciałam. Bardzo była zasadnicza w kwestii i swojej wiary, i wyznawanych zasad. Jej rodzice byli Świadkami od niedawna, twierdziła, że jej ojciec przestał pić od kiedy został Świadkiem i ogólnie sytuacja rodzinna się poprawiła.
      Mogłam jej ufać w 100% w koleżeńskim sprawach - prawdomówna, miła, uczciwa, rzetelna.
      Teraz straciłyśmy kontakt, z tego, co wiem, wyszła za swojego chłopaka, też świadka.
    • karola1008 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 14:15
      W sensie formalnym - ŚJ nie są sektą, są prawnie zarejestrowanym związkiem wyznaniowym. Natomiast ich metody postepowania z wyznawcami określiłabym jako sekciarskie. Miałam ze ŚJ dużo do czynienia w wieku 18-19 lat. Przez ok. rok się z nimi spotykałam i studiowałam Biblię. Byłam też na dwóch kongresach oraz na niedzielnych spotkaniach w Sali Królestwa, a także na Pamiątce.
      W tym czasie postrzegałam ich bardzo pozytywnie: uczciwi ludzie, nie piją nie palą, nie kradną, dobrzy pracownicy, pomagają sobie itp., itd. Poza tym dawali mi to, czego akurat w tamtym momencie mi brakowało : akceptację. Zasady ich religii wydawały mi się w pewnym momencie tak spójne, że w zasadzie uwierzyłam i prawie gotowa byłam przyjąć chrzest w ich wierze. "Prawie" jednakże robi wielką różnicę. Tym, co mnie zawsze przed tym krokiem powstrzymywało była świadomość, ze wraz z przyjęciem chrztu skończy się, cóż, samodzielność intelektualna. Nie będzie czytania tego, co chcę, oglądania tego co chcę, nie będzie dyskusji o polityce, historii, filozofii - poza oczywiście rytualnymi stwierdzeniami, że to wszystko to dzieło szatana. Nie będzie też dysput na temat zasad ich wiary, o nie, nie, takie rzeczy to tylko na początku, żeby przekonać kandydata. A potem nie ma, że nie pasuje, że coś się nie zgadza, że ten i ten werset w Biblii mówi coś innego. A miałam tego świadomość, bo akurat Biblię znałam bardzo dobrze. Dodatkowo wątpliwości pomogła mi usystematyzować książka "Pismo święte przeczy nauce ŚJ". Nie ze wszystkimi tezami tej książki mogłam się zgodzić, ale parę dało mi do myślenia.
      Niewątpliwie w moim przypadku ŚJ zagrali na argumencie, że "Żyjemy w dniach ostatnich. Niedługo nastąpi Armagedon, bo zgodnie z Biblią mają go doczekać ludzie żyjący w 1914 r." Ten raj na ziemi był tak cudownie przedstawiony na ilustracjach w "Strażnicy". A ja, hmm, albo zostanę ŚJ i będę sobie w nim żyła, albo nie zostanę i zginę w Armagedonie. No cóż, czas zweryfikował ten argument. Jak to teraz ma być? "Nowe światło"? Kto chce, niech wierzy.
      Najbardziej jednak wstrząsnęła mną sprawa z wykluczeniem ze zboru jednego z członków. Młoda dziewczyna została ŚJ wraz z matką. "Niestety", studium Biblii nie wytępiło w niej "złych nawyków" w rodzaju czytania gazet innych niż "Strażnica". Poza tym dziewczyna była, wg. mojej oceny, gorliwie wierzącym ŚJ i aktywnym głosicielem. To nie wystarczyło. Została wykluczona ze zboru, matka zaczęła traktować ją jak powietrze, na szczęście oparcie znalazła w reszcie rodziny.
      • marzeka1 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:14
        Moja bardzo dobra koleżanka jest ŚJ, znamy się i spotykamy, rozmawiamy od lat 15, długo. Jest ŚJ któreś już pokolenie, rozmawiamy na tematy różne, ale jakoś bez "uświadamiania"- ona wie jak od tej strony ze mną, ja- jak z nią. Jedna z fajniejszych koleżanek.
      • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:29
        Okazywali Ci sympatię i akceptację, bo chcieli "złowić". Zainteresowanych zawsze traktują lepiej, niż członków. Dobrze, że zorientowałaś się, co Cię czeka i nie wstąpiłaś w ich szeregi.
        • karola1008 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:44
          Wiem, Bufo. Teraz wiem, ale swego czasu naprawdę wydawało mi się, że przedkładam "czytanie książeczek" nad "życie wieczne". Mimo wszystkich znaków na niebie i na ziemi, potwierdzających, że postępuję właściwie, mimo tego, że na własne oczy widziałam, co zrobiono z dziewczyną, która naprawdę chciała tylko minimum niezależności - ja się bałam, autentycznie bałam, że znajdę się wśród "skazanych na wieczną śmierć". Wiem, jak to brzmi, ale cóż, tak było. Z Kościołem Katolickim też przeżywałam różne chwile, ale naprawdę, nigdy nie czułam takiego lęku i zagubienia. Summa summarum, katolicyzm to mój świadomy, po różnych przejściach, wybór.
          • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:54
            Rozumiem to uczucie strachu przed zagładą, bo odchodzenie od śJ jest jak wychodzenie z uzależnienia - ja już wiedzialam, że organizacja jest zła, że ma te wszystkie rzeczy na koncie, które powyżej wymieniłam, a mimo to gdzieś z tyłu głowy się zastanawialam, czy się nie narażam na to, że Bóg sie odwróci.
            Potem już ten Bóg sam się stał dla mnie na tyle enigmatyczny, że określam siebie mianem agnostyka.
            A życie mi się tak świetnie poukładało, i to w ciągu 3, 4 lat, jakby chciało mi pokazać, że ta cala gadka o braku błogosławieństwa i opieki po odejściu z organizacji to jedna wielka bujda na resorach smile
            • karola1008 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:26
              bufo.bufo napisała:
              > A życie mi się tak świetnie poukładało, i to w ciągu 3, 4 lat, jakby chciało mi
              > pokazać, że ta cala gadka o braku błogosławieństwa i opieki po odejściu z orga
              > nizacji to jedna wielka bujda na resorach smile
              Mnie też się bardzo dobrze życie ułożyło smile. Jestem szczęśliwa bez ŚJ, kto by pomyślał smile.
              • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:29
                I tak trzymać! smile
      • 2aura2 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:55
        Trzeba jeszcze sprawuedliwie dodać że sa jeszcze gorsze sekty np pentakostalne.
        • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:59
          Oczywiście, że są. Tylko akurat w tym wątku znalazłyśmy się dwie, byłe ŚJ. I, jak widać każda z nas ma swoją trudną historię, w wielu punktach zbieżną, właśnie dlatego, że doświadczyłyśmy tego samego.
        • karola1008 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:09
          Oczywiście, że są gorsze, nie neguję tego. Ja piszę tylko o tym, że swoje piekło przeżyłam ze Świadkami Jehowy, których akurat ten watek dotyczy.
        • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:15
          Tak, a islam o wiele jest gorszy, no ale wątek jest o świadkach Jehowy smile
          • 2aura2 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:23
            Islam jest zły ale jest w nim jakas logika. Mahomet wypowiedział św wojnę więc ją prowadzą. Logiczne. U niektórych chrześcijan nie ma wogóle logiki. Jak obaliłam takiemu jednemu argumenty to mi powiedział:"ty tego nie zrozumiesz bo nie masz ducha a ja mam ducha i to rozumiem" w tym logiki nie ma.
            • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:27
              Ale co z tej logiki w islamie, skoro się wysadzają, oraz każą kobietom chodzić w namiotach???
            • karola1008 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:34
              Nie jestem pewna, czy dobrze znasz Koran. Bo w Koranie, zarówno umiarkowani, jak i fanatycy, znajdą poparcie na potwierdzenie swoich tez. Polscy Tatarzy świętej wojny nie prowadzą, a niewątpliwie wyznają islam. Kiedy umiarkowani mówią, że islam to religia pokoju, mogą wskazać setki wersetów przemawiających za tą tezą. Kiedy fanatycy głoszą potrzebę prowadzenia świętej wojny - mogą zrobić to samo. Tyle, że masz po prostu marne szanse na wyliczenie fanatykowi sprzeczności, bo jak tylko otworzysz usta możesz zostać skrócona o tę część ciała, w której one się znajdują.
              • karola1008 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:34
                To było do 2aura2 oczywiście.
              • 2aura2 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:57
                Oczywiście że nie znam Koranu bardzo dobrze. Ale wiem np że pozwala a nawet każe bic kobiete w pewnych okolicznościach. Ja pisałam o czymś innym. Mahomet ogłosił Święta wojnę w obronie islamu. Jest to fakt historyczny, nie ma tego w koranie.
    • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:34
      Jak już pisałam wyżej, drażni mnie ich stosunek do kobiet. I to ciągłe powtarzania, że mężczyzna to głowa kobiety, mężczyzna reprezentuje Boga na ziemi, i dlatego kobiety powinny być podporządkowanie i ,,mieć głęboki respekt dla swego męża'' itp itd.
      Ok, to niby biorą z Biblii, bo w tej księdze są tez takie teksty o kobietach, które wiele pozostawiają do życzenia i które te kobiety dyskryminują, ale mnie jeszcze jedna rzecz ciekawi: czy u Swiadków wszystkie kobiety rzeczywiscie sa ciche, podporządkowane ich mężom? Zawsze i we wszystkim? Pytają się ich mężowie o zdanie, liczą się z uczuciami żon, czy też faktycznie sterują kobietami, jak chcą?
      • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:38
        Niby mają wielkie gadania o równosci mężczyzn i kobiet, niby były w ich Strażnicy i Przebudźcie się! artykuły o przemocy wobec kobiet, i że przemoc należy tępić, ale... pisanie swoje, a życie swoje. Choć może się mylę.
        • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:39
          Nie mylisz się. Mężczyzna ma wg nich "przewodzić" rodzinie. W praktyce te młotki pojmują to jako autorytarne rządy. Wiem, bo doświadczyłam i zaobserwowałam.
          • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:43
            Dziekuję Ci za odpowiedź.
            Tylko z tego co kojarze z ich nauk, to niby mężczyźni powinni wzorować się na swojej głowie - Chrystusie - i traktować żony jak Jezus zbór (Mężowie, wciąż miłujcie swe żony, jak tez Chrystus umiłował zbór i wydał zań samego siebie, czy tez kolejny często cytowany fragment: Mieszkajcie z nimi (zonami) stosownie do wiedzy, darząc je szacunkiem, jako naczynia słabsze, żeńskie).
            Czyli w realu to inaczej często wygląda?
            • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:51
              Niektórzy potrafią, ale to są mężczyźni z natury delikatni. Ci, którzy są z natury alfa, nie są w stanie tego zastosować, a kobiety łatwiej dają się zmanipulować tymi wersetami o uległości i milczeniu i raczej nie walczą o partnerstwo.
        • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:43
          Znałam przypadki, że żona pytała męża co ma na siebie założyć.
          Mój własny osobisty eksmąż też mi dał popalić, bardzo mu się jego rola podobała.
          Obecny mąż jest prawie całkowicie jego odwrotnością, nawet z wyglądu. Nauczyłam się na tym pierwszym małżeństwie, czego kategorycznie w życiu i na pewno nie chcę. Dobrze, że miałam resztki instynktu samozachowawczego i nie zrobiłam sobie z eksem dziecka. Dzięki temu po rozwodzie całkowicie zniknął z mojego życia.
          • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:46
            No i jedyną biblijną podstawą do rozwodu jest rozpusta współmałżonka.
            Tego to tak ogólnie nie rozumiem. No bo jak to tłumaczyć? Tylko zdrada jest zła i tylko zdrada może rozwiązać małżeństwo? A co z przemocą fizyczną/psychiczną/seksualną/ekonomiczną? To już nie jest podstawa do rozwodu, to juz nie jest złe?
            Szczerze tego nie rozumiem
            • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:50
              Dlatego ja rozwód wzięłam i z mężem i z organizacją smile potraktowałam to "po świecku", a jakże smile a pozew napisałam tak treściwy, że jak sędzina zaczęła eksa przepytywać, to nie wiedział gdzie uciekać. I kłamał w żywe oczy. No to mu później powiedziałam: "kłamcy Królestwa Bożego nie odziedziczą, nie wstyd Ci?" smile
            • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:09
              Według komitetu sądowniczego w sytuacjach przemocowych kobieta jest winna, gdyż nie potrafi się zachowywać tak, aby "pozyskać swego współmałżonka". Też bym w to nie uwierzyła, gdyby żona tego znajomego gnojka mi tego nie opowiedziała kilkanaście minut po zakończeniu spotkania. Przemoc NIE JEST podstawą do rozwodu w sensie biblijnym, czyli jeśli ktoś się nawet świecko rozwiedzie i wyjdzie za mąż ponownie staje się z automatu winnym rozpusty, co oczywiście powoduje wykluczenie i, oczywiście, niewinną ofiarą staje się kat.
              • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:16
                Komitety sądownicze to w ogóle jest paranoja. Ale są tacy, którzy próbują z tym walczyć prawnie w naszym kraju smile podziwiam, że im się chce.
        • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:51
          Jak w każdej zbiorowości, trafiają się różni ludzie. Ale w każdym hierarchicznym systemie są pewne elementy, które przyciągają szczególne elementy. O nadreprezentacji homoseksualistów wśród katolickich księży napisano całe tomy. Natomiast ŚJ przyciągają słabych, nieodnajdujących się w rzeczywistości mężczyzn, którym "na tacy" podane są kobiety z obowiązkiem podporządkowania. I występuje nadreprezentacja przemocowców, gdyż znajdują "uzasadnienie". Moja jedyna przyjaciółka ze zboru była rodzoną siostrą takiego gnojka , u niego zresztą w rodzinie zastępczej. On się nad nią dosłownie pastwił. Oczywiście w ramach "jej dobra" gdyż była "buntownikiem" i "dawała dostęp szatanowi". System zakazów i kontroli był taki, że kilkakrotnie interweniował mój ojciec, co jednak wiele nie dało. Dziewczyna po skończeniu szkoły zwiała przed ukochanym bratem do Niemiec. Ten tymczasem znalazł sobie inną ofiarę, w postaci żony. Największym kuriozum było to, że żona została wykluczona, bo się z nim rozwiodła, a on był "napominany". Co nie znaczy oczywiście, że nie ma tam porządnych ludzi, w końcu mój najukochańszy dziadek też był ŚJ, przesiedział nawet kilka lat w komunistycznym obozie pracy w Knurowie. Ale jakoś umiał zachować dystans.
          • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 15:57
            Nie mówię, że wszyscy są źli, bo prawda jest taka, że normalni i oszołomy są wszędzie, w każdej religii.
            tutaj tylko nie podoba mi się to, że o tym podporządkowaniu kobiet za dużo i za często piszą.
            No, nie ma to nic wspólnego z równoscią płci.
            Inna sprawa, że to pochodzi od Boga, a nie od Apostoła Pawła..
            • 2aura2 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:10
              Nie wiem czy cię dobrze zrozumiałam ale pisanie że to pochodzi od Boga jest nieporozumieniem i to dużym.
              • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:15
                W samej Biblii jest napisane:
                Proroctwo nigdy nie zostało przyniesione z woli człowieka, lecz ludzie mówili od Boga, uniesieni duchem swiętym

                Gdy przyjęliscie słowo Boże, którescie od nas słyszeli, to przyjęliscie je nie jako słowo ludzi, lecz - jak jest naprawdę - Jako słowo Boga

                To w takim razie teksty apostoła Pawła o kobietach nie sa jego osobistymi poglądami, tylko pisał to pod Bożym natchnieniem. Tak by wynikało z ww cytatów.
                • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:18
                  Wiem, że Biblia sama o sobie mówi, że jest natchniona, jednak tak w wielu miejscach jest sprzeczna, że osobiście nie podejmuję się uwazać jej obecnie za coś więcej niż tylko pracę zbiorową pod rzekomym kierownictwem Ducha Świętego wink
                  • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:20
                    No w sumie też prawda.
                • 2aura2 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:29
                  W Biblii jest wiele rzeczy spisane np na jakich warunkach można zabić niewolnika albo jak obchodzić się z czarownicami albo że mężczyzna powinien nosić brode i pejsy itd. Tylko co to ma wspólnego z naukami Jezusa. Żyjemy w nowym przymierzu a nie starym tak jak Żydzi. W Biblii sa również księgi historyczne a nie same kanoniczne.
                  • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:40
                    Jahwe można się bać, miłosierdzia w nim nie widać. Teksty o tym, że nie pozwolisz żyć czarownicy, woń miła dla Jahwe to często krew, ofiara spalona, jakies kamieniowanie, kary smierci za np obraze rodziców. Co to za miłosierdzie, co to za kochający Bóg i Ojciec? Starotestamentowy Bóg to raczej potwór.
                    • 2aura2 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:48
                      Tak było kiedyś i te straszne praktyki Bóg wprowadził aby wspomódz naród wybrany w sojej wędrówce i później. My żyjemy w nowym przymierzu - przymierzu Jezusa na Krzyżu.
                      • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:52
                        Mnie się przypomniał taki dowcip:
                        - Blumenstein, wasz syn się ochrzcił, co zrobicie?
                        - To samo, co Bóg, kiedy jego syn się ochrzcił. Spiszę nowy testament wink
                        • karola1008 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 23:09
                          A mnie taki:
                          Przychodzi Mosze do synagogi i lamentuje:
                          -Panie Boże, mój syn się ochrzcił, co za wstyd, co za wstyd! Ach, Panie Boże mój syn się ochrzcił, co za skandal w rodzinie! Panie Boże, mój syn się ochrzcił i ....
                          - Szzszszszszsz, cicho Mosze. Mój też.
            • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:13
              > Inna sprawa, że to pochodzi od Boga, a nie od Apostoła Pawła..

              Kłóciłabym się smile biorąc pod uwagę stosunek Jezusa do kobiet.
              • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:18
                Jezus to inna, że się tak wyrażę, para kaloszy. Sama jego rozmowa z Samarytanką wzbudzała emocje. Nie mówiąc juz o uzdrawianiu kobiet czy o tym, że po zmartwychwstaniu najpierw ukazał się kobietom.
                • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:24
                  Owszem, inna, chociaż katolicy wg doktryny o Trójcy utożsamiają go z Bogiem, a z kolei świadkowie Jehowy, w Trójcę nie wierzący, twierdzą jednakowoż, że Jezus jest odbiciem Boga Ojca i jego poglądy są kompatybilne z poglądami Boga.
                  • 2aura2 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:33
                    Nie tylko katolicy uznają Jezusa za Boga. Uważa tak 99% protestantów i całe prawosłąwie. SJ uważają Jezusa że jest Archaniołem Michałem.
            • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:16
              Równość płci to wymysł szatana. Pamiętaj, że każda wątpliwość to wymysł szatana. Będzie ci łatwiej zrozumieć smile
              • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:28
                Aha, czyli walka kobiet o równouprawnienie (np. żeby kobiety miały zarobki takie same, jak mężczyźni, zeby miały równy dostęp do edukacji/służby zdrowia) to wymysł szatański?
                Czyli jaki z tego przekaz? Że lepiej trzymać z szatanem, niż Bogiem?
                wink
                • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:33
                  No i co jak co, ale akurat tego Swiadkowie nie przestrzegają (na szczęscie dla kobiet):
                  Mężczyzna zaś nie powinien nakrywać głowy, bo jest obrazem i chwałą Boga, a kobieta jest chwałą mężczyzny. To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny. Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania, ze względu na aniołów7.

                  Żadnej kobiety-Swiadka nie widziałam z nakryta głową. A był czas, że sporo z nimi rozmawiałam.
                  • 2aura2 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:37
                    Nakrycie głowy nie jest znakiem poddania. Wynika to ze starej tradycji i służy temu aby nie rozpraszać na modlitwie mężczyzn swoim wdziękiem. To tak w dużym skrócie.
                  • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:37
                    O, kochana. Kobieta ma nakrywać głowę u śJ jeśli by się zdarzyło, że ma poprowadzić zebranie i/lub się pomodlić na głos w obecności mężczyzn. Najśmieszniejsze jest to, że ten werset śJ traktują dosłownie (inna rzecz że rzadko się zdarza taka sytuacja), a z kolei inny, w którym jest napisane, że kobieta w zborze ma milczeć interpretują, że "ach, to przeżytek z I wieku, przetłumaczymy sobie to na 'nauczać' i pozwolimy siostrom zgłaszać się na zebraniu do odpowiedzi i przedstawiać scenki" smile
                    I to jest właśnie ich bezczelność w najczystszej postaci - KTO dał im prawo do interpretacji, że coś należy rozumieć dosłownie a inne coś symbolicznie? Oni powiedzą, że ich Ciało Kierownicze, które podobno zostało uznane przez Jezusa. Problem tylko w tym, że nikt tego nie widział, nie słyszał, i nie potwierdza smile
                    • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:41
                      No to pięknie smile
                      Coraz lepsze kwiatki.
                    • 2aura2 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:45
                      Sorry! Ja pisałam skąd taki zwyczaj odnośnie nakrywania głowy był u katolików i prawosławnych. O takim podejściu do tego u ŚJ nie wiedziałam.
                      • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:53
                        Niektóre teksty Swiadkowie biorą zbyt dosłownie do siebie, inne elegancko zlewają; gdyby się wszystkiego trzymali, jak trzeba, i jak prawo nakazuje, to by nie dopuszczali kobiet do głosu na zebraniach w zborach.
                        • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:04
                          Pisałam smile
                    • thank_you Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:58
                      Kiedyś na innym forum popełniłam podobny wątek I przeklejam stamtąd swój wpis:

                      Stara nauka/nowa nauka ŚJ:

                      ---Ap 12 opisuje narodziny antychrysta ("Dokonana Tajemnica" 1925r., str. 219) / Ap 12 opisuje narodziny Królestwa Bożego ("Wspaniały finał objawienia bliski!" 1993 r., str. 177)


                      ---Obchodzili Boże Narodzenie do 1926 r., nawet w ich Biurze Głównym ("Strażnica" nr 10, 1995 r., str. 19) / Zakazują obchodzenia Bożego Narodzenia ("Prowadzenie rozmów na podstawie Pism" 1991 r., str. 362)


                      ---Zmartwychwstanie 144 tys. rozpoczęło się niewidzialnie w 1878 r. ("Dokonana Tajemnica" 1925 r., str. 72) / Zmartwychwstanie 144 tys. rozpoczęło się niewidzialnie w 1918 r., ("Strażnica" nr 9,1993 r., str.13)


                      ---Jezus wszechmogący ("Dokonana Tajemnica" 1925 r., str.16) / Jezus nie jest wszechmogący (j. w., str. 391)


                      ---Można modlić się do Jezusa ("Co kaznodzieja Russell odpowiadał na liczne zadawanej emu pytania", str. 290) / Nie można modlić się do Jezusa ("Strażnica" nr 24, 1994 r., str. 23)


                      O ich podejściu do transmisji, konfliktów zbrojnych oraz wyciszaniu sposobu, w jaki powstali nawet nie wspomnę.

                      Zawsze bawią mnie dyskusje z nimi - ich wykute na blachę i jak mantra powtarzane fragmenty Biblii kontra niewygodne pytania. Różnie to się kończy, raz zostałam zbluzgana od szatanow.
                      Każda religia ma swoje za uszami, ale ordynarnie sekciarski sposób działania ŚJ zwyczajnie mnie obrzydza.
                      • agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 18:21
                        thank_you napisała:

                        > Każda religia ma swoje za uszami, ale ordynarnie sekciarski sposób działania ŚJ
                        > zwyczajnie mnie obrzydza.

                        Mam tak samo.
                  • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:49
                    Kiedy były trzy zebrania w tygodniu i jedno z nich odbywało się w domach prywatnych (studium książki) zdarzało mi się prowadzić zebrania. Uparcie nakładałam na głowę kapelusz, gdyż stwierdziłam, że chustki nie założę za chiny ludowe. Nawet to denerwowało "braci", choć formalnie zasada była spełniona - miałam nakrytą głowę, a że fantazyjnym borsalino, a nie chustką, cóż, trudno wink
                    • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 16:57
                      Czyli co: smiac się czy płakać?
                      I Swiadkowie mają czelnosc mówić cos o rownosci kobiet i mężczyzn?
                      • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:03
                        Zdecydowanie się śmiać. Nie ma w życiu zbyt wielu spraw, które należy traktować ze śmiertelną powagą. I, wydaje mi się ważna, uwaga - ludzie, którzy są w zborze są tam z własnej woli, zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Ci, którzy tego nie chcą, zawsze mogą odejść. Uszczęśliwianie na siłę i wyrywanie przemocą ze zboru kogoś, kto chce tam zostać, kłóci się, według mnie, z wolnością człowieka. Jedynie w odniesieniu do dzieci, którym potrzebna jest transfuzja, całkowicie popieram czasowe ograniczenie praw rodzicielskich. U ŚJ nie ma chrztu niemowląt, te dzieci też będą mogły podjąć własną decyzję.
                        • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:07
                          Gulcia, zgadzam się że z własnej woli, chociaż często zamotani, zmanipulowani. Teoretycznie mogą odejść. Praktycznie - sama wiesz, jak to wygląda. Niektórzy nie mają siły.
                          Mój ojciec odkąd się zapoznał z niewygodnymi faktami rozgłaszał komu mógł. Zebrało się pewne grono "uświadomionych", dzięki temu moi rodzice wciąż mają spore grono znajomych, a poznają coraz nowszych, dzięki Stowarzyszeniu.
                          • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:14
                            Zawsze jest spore grono osób, które po prostu potrzebują rządów "silnej ręki", to występuje praktycznie we wszystkich religiach, występowało w komunizmie, nazizmie, ot, taki felerek ludzkości - chcą mieć proste odpowiedzi na trudne pytania. Nie ukrywam swoich doświadczeń, chętnie się z nimi dzielę, jeśli ktoś ma wątpliwości i chce rozmawiać, zawsze, o każdej porze dnia i nocy służę swoim czasem, pomocą, czy kto tam czego potrzebuje. Ale wyrywanie z korzeniami na siłę może przynieść więcej szkody, jak pożytku.
                    • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:10
                      A propos Twojego kapelusza: znałam taką anegdotę: przyjechał gościnnie powiedzieć wykład do jakiegoś zboru "brat" w niebieskiej koszuli. Tamtejsi "bracia" wzięli go na bok i kazali mu... przebrać koszulę na białą smile dali mu "dyżurną", którą przechowywali w szafie z literaturą big_grin
                      • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:25
                        Dobre, tego nie słyszałam. big_grin
                        Zawsze miałam sentyment do kolorowych lakierów do paznokci i kiedyś przed zebraniem zapomniałam zmyć i pojawiłam się z żarówiastożółtymi paznokciami, oczywiście po zebraniu zostałam poproszona na rozmowę do kantorka. Tydzień później była wizyta nadzorcy i jego żona miała na jednym zebraniu błękitne, a na drugim czarne paznokcie. Od tej pory nosiłam już na paznokciach co chciałam, a na każdą uwagę prosiłam, żeby skontaktowali się z nadzorcą, niech się wypowie big_grin
                        • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:29
                          A ile było gadania o długości spódnic... wink ja byłam bardzo "potulna" pod tym względem, a potem jechałam na kongres i tam rewia mody, wszystkie się wylaszczały, żeby wyrwać męża big_grin
                          • konwalka bufo bufo 18.06.15, 17:43
                            podziwiam Cie, naprawde
                            ten twoj eks to był neofita? bo ci dopiero maja narąbane we łbach
                            pamietam koncówkę mojego związku z facetem, który zostal wkręcony w ten syf
                            ja chce zapomniec, co on ze mną wyprawiał, ale nie moge
                            • bufo.bufo Re: bufo bufo 18.06.15, 17:51
                              Nie, też był w tym od dziecka. A ja, jak wspomniałam, nie miałam umiejętności właściwej oceny, kiedy go poznałam. Dodatkowo po prostu każde z nas zaczęło się zmieniać, oddalaliśmy się od siebie, on się fanatyzował, a ja szłam w drugą stronę. W pewnym momencie pamiętam, jak mnie uderzyło, kiedy po długich moich prośbach poszliśmy razem do kawiarni (on był straszny dusigrosz, szkoda mu było kasy na to), zamówiliśmy czekoladę na gorąco i siedzieliśmy w milczeniu, a ja w popłochu szukałam tematów do rozmowy. Wtedy zaczęło do mnie docierać, że to nie ma sensu. Później nieraz do rozpaczy doprowadzała mnie myśl, że mam z nim spędzić jeszcze jakieś 50 lat życia... przerażenie czułam na myśl o dziecku z nim.
                              • konwalka Re: bufo bufo 18.06.15, 18:21
                                Później nieraz do rozpaczy doprowadzała mnie myśl, że mam z nim spędzi
                                > ć jeszcze jakieś 50 lat życia... przerażenie czułam na myśl o dziecku z nim.

                                silna dziewczynka z ciebie smile
                          • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 17:53
                            O wyrywaniu męża i o odwiedzaniu w tym celu innych zborów to musimy kiedyś emamom napisać, będą boki rwały ze śmiechu. wink
                            Szkoda tylko, że często to się kończyło smutno.
                            • ra_gra82 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 18:20
                              Piszcie, piszcie, dla mnie ten temat to egzotyka.
                            • agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 18:28
                              gulcia77 napisała:

                              > O wyrywaniu męża i o odwiedzaniu w tym celu innych zborów to musimy kiedyś emam
                              > om napisać, będą boki rwały ze śmiechu. wink
                              > Szkoda tylko, że często to się kończyło smutno.

                              Dawajcie wink
                              • basia_400 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 18:31
                                No sama jestem ciekawa, co się tam wyprawiało wink
                                • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 11:48
                                  U mnie było tak, że na jednej Sali Królestwa miały cztery zbory zebranie w niedzielę, na zmiany. Rotacja co rok albo co pół. Pory zebrań były: 9, 12, 15, 18 (zebranie niedzielne trwało dwie godziny zegarowe: pień, modlitwa, wykład, pieśń, studium Strażnicy za pomocą pytań i odpowiedzi zebranych z sali - od razu zaznaczam że te wypowiedzi to zero wolności, zero od siebie, miały być parafrazą treści akapitu do którego zadano pytanie - potem na koniec znów pieśń i modlitwa). Żeby poznawać chłopaków spoza zboru chodziło się czasem na zebrania o innej porze niż własny zbór, do innych zborów. A nawet robiliśmy odwiedziny na innych salach, ja np. miałam taką kumpelę która chodziła na salę do innej dzielnicy i kiedyś całą paczką ze zboru tam pojechaliśmy. Zreszta mojego pierwszego męża jakoś tak w sumie poznałam, niby się rodzice znali, coś tam w dzieciństwie też, ale na dobre poznalismy się właśnie na sali, a potem na kongresie (kongresy to takie zjazdy 3x w roku, na których spotyka się większa ilość świadków, to takie jakby powiększone zebrania, trwające od 9.30 do ok. 16, zwykle z półtoragodzinną przerwą w środku, na którą wszyscy czekają jak na wybawienie big_grin ). Na te kongresy zwykle panny na wydaniu dość mocno się stroją, bo to okazja, żeby poznać męża. A poznać można przez znajomych z ośrodka pionierskiego (takie wyjazdy wakacyjne na głoszenie, Gulcia pisala), przez rodziców, przez jakieś kursy pionierskie - pionierzy to tacy świadkowie Jehowy, którzy deklarują, że będą miesięcznie spędzać minimum 50 (pomocniczy), lub 70 (stali) godzin na głoszeniu.
                                  • rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 12:15
                                    A to widzę, że się trochę zmieniło, bo ja pamiętam czasy, gdy pionier stały musiał wyrobić 90 godzin minimum.
                                    • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 12:26
                                      Rosa, zmieniło się jakoś chyba na przełomie wiekow ale nie pamiętam dokładnie. Kiedyś zgłosiłam się latem na pomocniczego ale udało mi się wyrobić tylko 36 godz. bo zachorowałam. Ale mi zaliczyli, mimo wszystko smile
                                      • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 12:29
                                        Dwa razy byłam pomocniczym, na ośrodkach pionierskich. Trzeci raz to by mnie wołami nie zaciągnęli. Jeszcze za czasów wyrobienia 60 godzin. W ogóle to po 17 roku życia byłam ŚJ już tylko z nazwy. A miało to swoją konkretną przyczynę.
                            • rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 11:26
                              Kuźwa, sama byłam wkręcana w takie akcje przez starszych..
                          • rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 11:22
                            No to mi przypomniałaś teraz historię dziewczyny, która samodzielnie sobie szyła ciuchy. Bardzo zdolna manualnie. I cholernie zgrabna. I uszyła sobie spódniczkę, która kończyła się tuż przed kolanami. Osobiście noszę znacznie krótsze, a swoje lata mam suspicious Została wyproszona z zebrania. Innym razem założyła spódnico - spodnie, długie, do kostek - to samo, proszę się w takim stroju nie pokazywać. Wyszła za mąż za ŚJ, 20 lat od niej starszego. Gdy po raz kolejny pokazała się z siniakami na twarzy w pracy, to jej koledzy nie wytrzymali i się z już dawno byłym mężem porządnie rozprawili. W zborze nie dostała żadnego wsparcia. Odeszła. I rozwiodła się ofkors. Na szczęście dzieci z nim nie miała.
    • najma78 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 18:30
      agnieszka77_11 napisała:

      > Czy znacie przedstawicieli ŚJ? Co się Wam podoba w tej religii,

      Nic, bo zadna religia mi sie nie podoba.

      Czy uważacie ich za sektę, któa manipuluje ludźmi?

      kazda religia manipuluje ludzkimi umyslami



    • drinkit Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 19:07

      > To co moim zdaniem jest pozytywne w ŚJ to wyzbywanie się używek typu papierosy,
      > nadmiar alkoholu i środków serwujących mocniejsze doznania


      No to jest zdecydowanie negatywne - sekta mowiaca ludziom co maja robic. Na to mam ciezka alergie
    • gazeta_mi_placi Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 20:11
      Miałem kolegę w klasie i jednocześnie jego rodzina mieszkała na tym samym osiedlu, normalny był, zwykły, jego rodzina też, nie doświadczali żadnych przykrości, każdy ich normalnie traktował, mieli opinię spokojnych, podrądnych ludzi, więc trochę się dziwię Waszym opowieściom.
      • 2aura2 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 20:56
        Przeciez nikt tutaj nie napisał że ŚJ to złodzieje i bandyci. Tutaj chodzi o kwestie doktrynalne. Nie wolno skazywać swoich dzieci na śmierć w imie jakichś błednie pojetych doktryn religijnych. Jak dorosna może nie będa chciały byc świadkami.
      • noemi29 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 23:10
        Bo to są opowieści dziwnej treści. Dwie dziwaczki się dobrały i jakieś bzdety opowiadają. Pracuję z 5 ŚJ, świetni ludzie, z dużymi umiejętnościami . Najpierw jedna osoba się dostała, takie pozytywne wrażenie zrobiła przez rok, że bardzo chętnie dyrektor zatrudnial kolejnych ŚJ mimo że sam jest katolikiem.
        Wbrew tym co pisza dziewczyny, wszyscy są dobrze wykształceni, podziwiam ich za to że bardzo angażują się w religię, w pracy są zawsze na bieżąco , na szkoleniach brylują,, nie wiem jak znajdują na to czas.
        • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 23:39
          Oj Noemi, Noemi. Ładnie to tak kłamać? A twój nick to niby skąd się wziął? Tak z miłości do Żydów? No i oczywiście tylko pracujesz? Doskonale wiesz, że piszemy prawdę, całą prawdę i tylko prawdę, a każda nasza opowieść jest łatwo weryfikowalna. Do tego podajemy konkrety.
          W przeciwieństwie do g... prawdy, którą wyznają ŚJ, których znamy aż do bólu, bo obie w tym bagnie byłyśmy wychowywane. Zresztą okazało się, że jest nas więcej i każda ma bardzo podobne odczucia. Nic tylko się pewnie zmówiłyśmy big_grin
          Dajże spokój, Twoje zmanipulowanie aż kłuje w oczy.
          • noemi29 Re: Świadkowie Jehowy 18.06.15, 23:57
            Moja babcia była ŚJ, a Noemi to miało być imię mojej córki, Sherlocku. Ty nigdy nie byłaś Świadkiem Jehowy.
            • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 00:17
              Zdradź mi proszę cóż też Cię wprawia w taką pewność big_grin Jestem absolutnie przekonana, że każdy, kto choć trochę zna tą sektę po moich i Bufo postach z miejsca wie, że byłyśmy. Za dobrze znamy wewnętrzną strukturę i zasady działania. Poinformuję Cię tylko, że w oczach ŚJ jesteśmy najgorszym złem - odstępcami. Więc jakby co, ten teges, jak Cię złapią na rozmowie z odstępcami, nawet wirtualnej, to komitecik gwarantowany.
              • noemi29 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 00:47
                Za dużo nienawiści, żalu i emocji przebija z twoich postów. Czysty hejt. Tak jakbyś chciała, ale cię nie przyjęli, nie nadawałaś się więc teraz robisz czarny PR.
                Gdybyś była szczęśliwa tak naprawdę jak piszesz, nie poświęcałabyś tyle czasu j energii na pisanie w tym wątku.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 08:27
                  Jehowitko - mózg Ci wyprano i się rzucasz. Odejdź w pokoju zanim Cię wykluczą..
                • priszczilla Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 08:46
                  Noemi, może opowiesz nam jak naprawdę jest u ŚJ?

                  Tylko skąd w sumie masz to wiedzieć skoro zapierasz się tej wiary. Jakbym była bogiem ŚJ to za coś takiego szło by się prosto do piekła. Już cię bestia łapie za kostki. Nie boisz się?

                  A może bóg jest mało ważny dopóki zbór nie wie o twoim złym postępowaniu? To by oznaczało, że w żadnego boga nie wierzysz. Musisz cały czas udawać, to musi być trudne.
                  • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 09:01
                    Ona nie ma żadnych argumentów. Wszyscy w tym wątku to widzą, a ona dalej swoje i z braku argumentów ad rem idzie w argumenty ad personam. Typowo świadkowskie, nawiasem mówiąc big_grin
                  • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 09:12
                    W doktrynie śJ jest coś lepszego od piekła. Całkowita zagłada w jeziorze ognistym.
                    A tak BTW, to Jezus w ewangelii mówił, że kto się go zaprze przed ludźmi, tego on też się zaprze przed swoim Ojcem (czyli Bogiem). Noemi, weź to pod uwagę.
                    • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 09:19
                      Najlepsze jest to, że nas nikt nie musi opłacać - niechęć wychodzi całkiem bezinteresownie smile
                    • priszczilla Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 09:50
                      LOL, nie dziwne że słuchacie metalu smile
                      • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 10:01
                        Ja nawet gram metal, pół roku po odejściu od śJ poszukałam sobie takiego zespołu smile
                        Nie masz pojęcia jak to jest. Od 4 lat czuję, jakbym się z więzienia wyrwała. Na początku nadrabiałam utraconą młodość - łaziłam na to karaoke, wracałam do domu o 2, 3 nad ranem nocnymi autobusami (pierwszy raz w życiu w wieku 28-29 lat), pojechałam z nowym kumplem gejem i nową kumpelą na 3 wyjazdy zagraniczne po Europie, które sama zaplanowałam, a potem jak poznałam obecnego męża, zasmakowałam całej radości kilkumiesięcznego konkubinatu big_grin
                        W pełni zdaję sobie sprawę, że był to typowy syndrom psa, co urwał się z łańcucha. I dobrze mi z tym.
                        • rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 11:30
                          Byłam z dekadę młodsza, ale normalnie jakbym o sobie czytała..
                    • 2aura2 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 09:56
                      O tym jeziorze nie słyszałam. Kiedys za namową znajomego jak zapukali do drzwi i otworzyłam powiedziałam na powitanie:"niech będzie pochwalony Jezus Chrystus", a oni do mnie dzień dobry a ja z uporem niech bedzie pochwalony i pytam dlaczego nie szanuja zasad jakie u mnie w domu obowiązują a oni że w Biblii nie pisze żeby mówic niech będzie pochwalony, a ja na to: "a gdzie w biblii pisze żeby mówić "dzień dobry". Zabrali swoją pyche podziekowali i odeszli.
              • karola1008 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 09:42
                gulcia77 napisała:

                > Zdradź mi proszę cóż też Cię wprawia w taką pewność big_grin Jestem absolutnie przeko
                > nana, że każdy, kto choć trochę zna tą sektę po moich i Bufo postach z miejsca
                > wie, że byłyśmy. Za dobrze znamy wewnętrzną strukturę i zasady działania. Poinf
                > ormuję Cię tylko, że w oczach ŚJ jesteśmy najgorszym złem - odstępcami. Więc ja
                > kby co, ten teges, jak Cię złapią na rozmowie z odstępcami, nawet wirtualnej, t
                > o komitecik gwarantowany.
                Ja tam nie mam wątpliwości, że Gulcia i Bufo były ŚJ. To co piszą tak mi się jakoś dokładnie zgadza z tym co sama zaobserwowałam.
            • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 04:46
              Bla bla bla. Babcię miałaś i niby sama nie jesteś, a rzucasz się jak wściekła osa z powodu tego, co piszemy big_grin nie kłam tak nieudolnie, kilka kliknięc dobrego informatyka i cały ten wątek leci do Nadarzyna z wyszczególnieniem Twoich danych; dobrze Ci radzę, zamilcz i już się nie pogrążaj.
              Rzniesz glupa aż zęby bolą: po naszych cytatach i sformułowaniach (charakterystyczna dla śJ nowomowa) ślepy by się zorientował, że bylysmy w tym bagnie.
              • noemi29 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 06:59
                Ty naprawdę masz coś z garem...od 4.00 rana żeby włazić na forum...musisz być zawodowym hejterem chyba. Ide do pracy i nie mam czasu na neta (to tak gwoli wyjasnienia mojej nieobecnosci na forum)
                • thank_you Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 08:46
                  Tylko zawodowy hej ter (wow, co za zawod) może negować absurdy ńauczania śj?
                • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 08:57
                  Nie mam z garem, tylko mam 8-tygodniowe dziecko i wlaśnie była pora karmienia. Wyjaśniam, bo mam dobrą wolę, a wcale nie musiałabym się tłumaczyć przed Tobą.
                  I proszę, jak wyraźnie widać, że NIE MASZ ŻADNYCH ARGUMENTÓW, potrafisz tylko bluzgać, wyzywać mnie i gulcię od hejterów, pisać, że kłamiemy, ale obalić niczego, co napisałyśmy, nie potrafisz smile
                  Jeszcze dwa smaczne linki a propos udziałów organizacji świadków Jehowy w Phillip Morris i polityce:
                  forum.interia.pl/zyski-fundusze-i-palenie-papierosow-ala-wt-tematy,dId,1019657
                  www.jwfacts.com/watchtower/polish/polityka.php

                  Noemi, miej odwagę dyskutować z FAKTAMI i ŹRÓDŁAMI, a nie tylko bluzgać i tworzyć teorie spiskowe (zawodowe opłacone hejterki śJ na emama... no trzymajcie mnie ludzie).
                  • karola1008 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 09:51
                    bufo.bufo napisała:
                    > Jeszcze dwa smaczne linki a propos udziałów organizacji świadków Jehowy w Phill
                    > ip Morris i polityce:
                    > Noemi, miej odwagę dyskutować z FAKTAMI i ŹRÓDŁAMI, a nie tylko bluzgać i tworz
                    > yć teorie spiskowe (zawodowe opłacone hejterki śJ na emama... no trzymajcie mni
                    > e ludzie).
                    No, Noemi, dawaj. Jak nie wierzysz, a znasz angielski, to jeden telefon do biura prasowego ONZ załatwi sprawę. Tylko różnicę czasu uwzględnij.
                    Ach, jakże się to różni od tego, co o swojej organizacji mówią ŚJ.
                    • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 10:06
                      > Ach, jakże się to różni od tego, co o swojej organizacji mówią ŚJ.

                      Od dnia, gdy moi rodzice się o tym dowiedzieli, nie poszli już na ani jedno zebranie, a potem zaczęli gruntownie badać temat. To był straszny czas dla mnie - miotałam się między tymi faktami a mężem fanatykiem, któremu pokazanie czarno na białym tych samych informacji kompletnie nic nie dawało. To miotanie trwało kilka lat...
                      • ixiq111 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 11:11
                        bufo.bufo napisała:

                        > > Ach, jakże się to różni od tego, co o swojej organizacji mówią ŚJ.
                        >
                        > To był straszny czas dla mnie -
                        > miotałam się między tymi faktami a mężem fanatykiem, któremu pokazanie czarno n
                        > a białym tych samych informacji kompletnie nic nie dawało. To miotanie trwało k
                        > ilka lat...

                        Coż, byliście dla nich "jak poganie i celnicny".
                        Fajnie, że z tego wyszłaś.

                        Wielu ex-świadków bez psychiatry nie daje rady. Trudno wytrzymać, gdy dla "braci i sióstr" nagle jesteś powietrzem lub wrogiem. o rodzinie nie wspomnę.
                        • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 11:38
                          Tylko jedna moja przyjaciółka, jak się dowiedziała, że odchodzę (wprost jej powiedziałam), zażądała, bym przyjechała się z nią "pożegnać". Byłyśmy przyjaciółkami osiem lat, była świadkiem na moim pierwszym ślubie. Przyjechałam, uściskałyśmy się, popłakałyśmy, ona mi życzyła szczęścia w życiu poza organizacją, ale dodała też coś o Dawidzie, któremu Bóg wybaczył błędy tongue_out pół roku później spotkałam ją na ulicy z mężem, ja szłam z tatą, udała że nas nie widzi. A niedawno przypadkiem zorientowałam się, że zablokowała mnie na fb.
                          Jak wspomniałam, miałam kilka "serdecznych koleżanek" w zborze anglojęzycznym w moim miescie (z takiego odchodziłam, gdy się odłączałam). Fajne dziewczyny, większośc po studiach, takie bardziej "obyte". Co z tego, skoro im tez Strażnica wyprała mózgi. Jedna z nich, która jeszcze pod koniec kwietnia 2011 na jakiejś imprezie wołała do mnie, że mnie kocha, dwa miesiące później spotkana w galerii handlowej patrzyła mi w oczy z nienawiścią. Takie na ogół były reakcje - albo spuszczanie głowy na mój widok, albo patrzenie z nienawiścią.
                          O tym, jak zachował się mój eks to nawet nie chcę pisać, bo to wstyd straszny. Ale za to, co mi zrobił gdy zdecydowałam o rozwodzie, właściwie powinien był wylecieć od świadków, tylko ja już wówczas bylam poza organizacją i nikt ze starszych nie potraktowałby moich zeznań poważnie.
                          • gazeta_mi_placi Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 11:47
                            A co zrobił? Uderzył Cię?
                            • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 12:00
                              To juz nie ma znaczenia.
        • ichi51e Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 04:01
          Ale to sa raczej ogolnie znane fakty - tu np m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132748,16695760,Byly_swiadek_Jehowy__Nie_jestem_gnojem_na_polu.html
          • ichi51e Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 04:03
            I tu m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132748,16616927,Zadnej_krwi.html
            • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 09:22
              Tak btw, piszesz o czwartej rano na forum? Wg teorii spiskowej noemi jesteś zawodowym opłaconym hejterem big_grin
              • rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 11:36
                To ja też! To ja też! Też pisuję o dziwnych porach, o 4 nad ranem również mi się to zdarza smile
                • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 11:40
                  Ja pisałam, bo karmiłam dziecko. Co tu robić, jak leżysz w łóżku z piersią w buzi niemowlaka? smile
                  • rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 12:17
                    Osiem tygodni, powiadasz? Dzielna z ciebie mama! smile
                    • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 12:48
                      Dzięki, ale myślę, że zupełnie zwyczajna smile
          • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 04:57
            Po jehoTego człowieka z wywiadu znam osobiście. Po jego wystąpieniu w ddtvn śJ strasznie go hejtowali w komentarzach i oczywiście uznali to za prześladowania i znak zbliżającego się Armagedonu big_grin
    • feniks_z_popiolu Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 05:00
      Nie znam świadków Jehowy. Kilkanaście lat temu mąż otworzył im drzwi i wdał się w dyskusję. Potem nachodzili nas parę razy zawsze trafiając na mnie. W końcu powiedziałam, że mąż się wyprowadził a ja nie chcę ich widzieć. I przestali przychodzić. Teraz na ulicy w ogóle nie reaguje na ich zaczepki.
      • kota_marcowa Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 14:53
        Jak do mnie pukają, otwieram, no bo w końcu nie wiem kto zacz, ale jak zaczynają tekstem "czy chce pani porozmawiać o bogu" albo widzę machnięcie propagandową ulotką, to mówię do widzenia jednocześnie zatrzaskując drzwi, niezbyt kulturalne, ale niezwykle skuteczne tongue_out
    • kawka74 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 08:49
      Walczyli o mnie niespełna dwadzieścia lat, ale przegrali. Zaczęli w dobrym momencie, bo byłam nastolatką i każda możliwość sprzeciwu wobec aktualnej koniunktury była mile widziana, ale nie było sposobu, żeby nie dostrzec potężnych dziur w ich rozumowaniu (chociaż rozumowanie to za dużo powiedziane, tam nikt z szeregowych wyznawców nie rozumuje, tylko działa na zasadzie kopiuj + wklej, a jeśli nie chce, idzie na aut). Do tego doszły informacje, które mocno zaburzały sielski obraz organizacji, więc nie było już o czym rozmawiać.
      Kwestia używek, służby wojskowej czy świąt to detale, religia nie jest potrzebna do odniesienia się do tych kwestii, najgorsze jest poczucie, że nie ma czym oddychać, zewsząd bracia, siostry, czujne oko starszych, zebrania, głoszenie i odtwarzanie tych samych formułek. Z punktu widzenia zaangażowanego świadka, szczególnie neofity to nie jest stłamszenie, tylko poczucie wspólnoty, ale niektórym to mija, na szczęście.
      • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 09:02
        Bardzo ładnie opisałaś to uczucie permanentnego osaczenia smile Sama o tym nie wiedziałam, ale mój chłop twierdził, że mam "wewnętrznego obserwatora", taki dziwny stan jak u wieloletnich więźniów - ciągle "na oriencie", czy aby nikt niepowołany mnie nie widzi/nie słyszy. Lata całe zajęło mi wyrwanie się z tego stanu, gdyż to działa w podświadomości.
        • bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 09:03
          Mój z kolei zauważył, że łatwo mnie wpędzić w poczucie winy.
          • rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 12:13
            bufo.bufo napisała:

            > Mój z kolei zauważył, że łatwo mnie wpędzić w poczucie winy.

            To zupełnie jak mnie.
        • gazeta_mi_placi Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 09:38
          Straszne, a wyglądają na takich miłych ludzi.
          • gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 09:46
            To, że fasada wygląda ok, jeszcze nie znaczy, że ściany niezagrzybione. Dla osób postronnych, nie mających kontaktu ze świadkami w sytuacjach trochę bardziej skomplikowanych niż sąsiedztwo/praca, rzeczywiście może to wyglądać super ładnie. Gorzej, jak się w trybiki maszyny dostaniesz (w moim i Bufo przypadku nie z własnej do końca woli) i jeszcze masz czelność używać własnego mózgu.
            • gazeta_mi_placi Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 09:55
              Moi wyglądali na takich w porządku, nawet moja babcia gorliwa katoliczka mówiła o nich "porządne ludzie". Kolega z klasy normalnie miał innych kolegów, nikt go nie odtrącał czy coś, jego brat też często wystawał z osiedlowymi chłopakami pod trzepakiem czy na ławce, jak każdy inny w jego wieku. Gdy religia była pomiędzy lekcjami zostawał w ławce (chyba było to ustalone z księdzem), my robiliśmy swoje, on w tym czasie czytał, wypełniał ćwiczenia na inne lekcje czy przepisywał zaległe lekcje (np. po chorobie). Nikt się tym jakoś specjalnie nie ekscytował ani nie było żadnych konfliktów na tym tle czy w szkole czy na osiedlu. Raz była na zastępstwie siostra zakonna i zapytała go (na samym początku lekcji) czemu nie mówi modlitwy, powiedział, że jest innej wiary i tyle, zero komentarzy. Było wiele innych problemów w szkole, ale pod tym względem było w porządku czyli pełna tolerancja.
    • lauren6 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 09:32
      Znam ludzi, którzy nie piją alkoholu, stronia od uzywek i na prawdę nie potrzebowali do tego religii. Podejście do transfuzji, m.in. porzucanie dzieci, którym lekarze zrobili transfuzje i uratowali zycie wbrew woli rodziców, to mega oszołomstwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka