Dodaj do ulubionych

co to za mentalność?

27.06.15, 16:57
Mam rodzine na Śląsku i zauwazylam cos specyficznego w zachowaniu kobiet z tego regionu cos czego nie widze u kobiet w moim otoczeniu, ciekawi mnie czy to przypadek,trafiam zwyczajnie na takich ludzi akurat w tej części polski czy moze jest to faktycznie jakas mentalność regionalna? Kobiety które znam ze śląska (i dotyczy to zarówno starszego pokolenia jak i tego młodego )to jest jakas dziwna presja wewnętrzna na tyranie, tzn ciągła prace.One mam wrażenie maja w głowach ze trzeba cos robić,mozna usiąść, i zapiepszaja tak na okrągło np w domu po czym chodzą i sie żalą ze inni chcą je zatyrać, jakie sa zmęczone. Najlepsze jest to że otoczenie naprawde nie oczekuje od nich roboty, wrecz przeciwnie, ja np ciagle sie zastanawiam co trzeba miec w głowie by chodzić jak królik Duracell,cały Boży dzien.jestem np co roku na wakacjach z ciotka meza na wakacjach,rownież tesciowa przyjeżdża do mnie,. Te kobiety tylko oczy otworzą i od rana przy garach, z miotła, cały czas cos robia, choc mowię im zeby dały spokój, nie da sie co rozwalajace jak wracają do siebie to żalą sie po rodzinie jak to sie u mnie narobily, nie odpoczęłybig_grin wczoraj byłam u córki jednej z ciotek, widźe te sama mentalność , laska siedzi w domu i chodzi jak robot, rwue sie do roboty nie usiedzi i w zasadzie nie było z nią innego tematu jak tylko żale jak to tesciowa ( z która nie mieszka ) chce ja zatyrać. Mowię jej a kto ci każe od rana piec ciasta i plewić grządki przy małym dziecku? Przeciez tesciowa widzi cie raz na dwa tygodnie. Nie ma dyskusji to inni wymagają i ona chodzi wykonczna. Czy spotykacie sie z czymś takim? Bo ciagle sie zastanawiam skąd sie to bierze i czemu akurat tak mocno widze to na konkretnym terenie?
Obserwuj wątek
    • matematryczka00 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 17:07
      Zapomniałaś dodać, że kiedy usiądą to najpierw wygłoszą epopeje n/t tego co zrobiły dziś. takie usprawiedliwianie się że chce się odpocząć.
      • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 27.06.15, 17:15
        Dokładnie, nie raz słyszałam co juz dzis zrobiły.O co tu chodzi, czy to jest wychowanie w poczuciu powinności? Czemu np tak mocno siedzi im w głowie ze to otoczenie od nich wymaga ciągłej pracy,mimo ze tak nie jest. Ile razy mówiłam tym babkom z mojej rodziny, teściowej zeby dały spokój z robota, sa impregnowane na to. Kiedys tesciowa pojechała na wakacje z moja mama i wspólnymi wnukami, od rana siedziała przy garach po czym obgadana moja mamę ze ta zorganizowała wyjazd nie dla towarzystwa tylko zeby tesciowa gotowała, ogarniała.mojej mamie kopara opadła choc teraz juz wie ze to taka mentalność była wtedy bardzo zdziwiona.
    • baltycki Re: co to za mentalność? 27.06.15, 17:14
      No dobrze, zalety wymienilas..
      A wady?
      • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 27.06.15, 17:16
        Ze ciagle jęczą narzekają urobione inni chcą je zatyrać, męczące dość.
        • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 27.06.15, 17:20
          I zgadzam sie ze ten rodzaj pracowitości moze byc fajny dla innych, baba wszystko zrobi, ciagle w ruchu, tyle ze bałtycki one ciagle narzekają, umęczone, urobione, niezadowolone itd
          • baltycki Re: co to za mentalność? 27.06.15, 17:25
            Pilot, golonka, piwo..
            i niech sobie narzkaja wink

            Gdzie taka znalezc? big_grin
            • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 27.06.15, 17:34
              Serio taka bys chciał,wiecznie umęczona niezadowolona narzekającą sił na seks nie ma bo ona utyrana, bo ja chcesz ty np i woja rodzina zajeździć, żale awantury,moj maz z którym o tym kiedys rozmawiałam mówi ze by nie wytrzymał. Ja widze ze te kobiety ich mentalność unieszczęśliwia, ale nie umieją inaczej.
              • baltycki Re: co to za mentalność? 27.06.15, 17:43
                > Serio taka bys chciał..

                > presja wewnętrzna na tyranie, tzn ciągła prace.
                > zapiepszaja tak na okrągło..
                > tylko oczy otworzą i od rana przy garach, z miotła, cały czas cos robia..
                > chodzi jak robot,
                > rwue sie do roboty

                Biore w ciemnobig_grin
              • beataj1 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 17:45
                Ja CHCE, JA CHCE!!!.

                Potrzebuje takiej zony. może marudzić i wzdychać niech tylko robi za darmochę.

                Seksu z nią uprawiać nie muszę. Załatwię to we własnym zakresie. Inne przyjemności tez. Ona niech lata na szmacie ku chwale śląska....
                Uważam że żona (zwłaszcza taka) jest potrzebna w każdym domu.
                • echtom Re: co to za mentalność? 27.06.15, 17:50
                  big_grin
                • baltycki Re: co to za mentalność? 27.06.15, 18:02
                  Ustaw sie w kolejce tongue_out
            • goodnightmoon Re: co to za mentalność? 29.06.15, 10:57
              baltycki napisał:

              > Gdzie taka znalezc? big_grin

              Przeca napisala - no Sliusku smile
      • jowita771 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 17:46
        > No dobrze, zalety wymienilas..
        > A wady?

        Ja czytając post założycielski, widziałam moja ciotkę, która wprawdzie nie jest Ślązaczka, ale zachowanie identyczne. A co do wad - takie osoby wymagają od innych, żeby tez tyrali na okrągło. Jak umiesz i lubisz sobie odpocząć, to jesteś leniem. Nie wiem, czy to jakaś zazdrość, że jak same nie potrafią żyć na większym luzie, to innym tez chcą tego zabronić?
      • k1k2 Re: co to za mentalność? 29.06.15, 02:45
        Baltycki, tak nisko mierzysz?
        Taka kobiete to dobrze najac na gosposie, ale zeby na zone?
        To nigdy nie bedzie kobieta sukcesu, taka meczennica.
        Oby sie twoje zyczenai nei spelnily, bo na jakims przyjeciu dojdzie do wymiany:

        Facet 1: Moja zona jest nawet lepsza w biznesie nizja.
        Facet 2: Moja zona odchowala dzieci i teraz majac dosyc zap. w domu poszla sobie na studia z filologii.
        Baltycki: A moja u Was sprzata uncertain bo w tym sie najepiej sprawdza.
    • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: co to za mentalność? 27.06.15, 17:39
      Przypuszczam, że one tak naprawdę to lubią, zapierniczać i narzekać, w oczach świata są poświęcającymi się męczennicami, a im dokładnie o to chodzi. Druga możliwość: od własnych potrzeb ważniejsze jest to co ludzie powiedzą, za głupotę (czyt. konformizm) się płaci.
    • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 27.06.15, 17:39
      Co istotne te kobiety bardzo duzo wymagają od mężów, to nie jest tak ze ty piwo golonka a ona robi,moj teść choc pracuje zawodowo jest goniony do roboty po pracy, zawsze ma cos zrobic, inaczej jest darcie.
    • ichi51e Re: co to za mentalność? 27.06.15, 17:49
      Sa takie. Polecam film "perla w koronie"
    • vivyan Re: co to za mentalność? 27.06.15, 17:55
      Cóż, to raczej specyfika Twojej rodziny mieszkającej na Śląsku, a nie Ślązaczek jako takich. Jestem Ślązaczką od pokoleń, większość moich znajomych babek to Ślązaczki, nie zaobserwowałam tego, o czym piszesz. Za to mam ciotkę w Szczecinie, jej teściowa i obydwie szwagierki idealnie pasują do nakreślonej przez Ciebie charakterystyki. smile
    • gulcia77 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 18:01
      Też tak mam, choć staram się z tym walczyć wink No i nie narzekam, że jestem zarobiona. Ale fakt, potrafię sobie zawsze robotę wyszukać. A jak już usiądę na zadku, to mnie nosi i na przykład coś uhekluję, zaceruję albo nagotuję gar fasolki do zamrożenia. W sumie złego nic w tym nie ma. Mogłoby się rozsiać po całej Polsce, bez szkody dla społeczeństwa. big_grin
      • baltycki Re: co to za mentalność? 27.06.15, 18:04
        Jestes do wziecia? smile
        • gulcia77 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 18:08
          Musiałbyś o mnie stoczyć małą wojnę z takim jednym Kujawiakiem smile Ostrzegam, ma dwa metry wzrostu i od 28 lat trenuje taekwondo. Ale jest na tyle lojalny, że publicznie docenia "śląską babę", jak mnie czasem, żartobliwie, nazywa. big_grin
          • baltycki Re: co to za mentalność? 27.06.15, 18:10
            A to sfiniabig_grin
            Polecisz kolezanke?
            • gulcia77 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 18:43
              Baltycki, ale ja ci muszę ważną rzecz uświadomić. To nie działa tak, że ty pilot i piwo, a baba leci na szmacie. Moi panowie uważają, że przy mnie gestapo to bardzo przyjemni ludzie byli.
              • baltycki Re: co to za mentalność? 27.06.15, 18:51
                > przy mnie gestapo to..
                Zapomnijmy..
                Ok?
                Wole sam myc okna, niz miec gestapo w domu..
                • gulcia77 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 18:57
                  No, okien to ja akurat nie myję, firanek też nie wieszam big_grin W końcu po coś te dwa metry mam wink Ale ja jestem dobre gestapo, właśnie druga połowa pochrapuje w fotelu, aż się ściany trzęsą, a ja już na dziś żadnej aktywności nie planuję, no może później, wieczorem...
                  • baltycki Re: co to za mentalność? 27.06.15, 19:06
                    "dobre gestapo"..
                    dobre..
                    Juz nie chce slazaczki..
                    "dobre gestapo"..
                    Jaka szurnieta trza byc, zeby cos takiego napisac..
                    "dobre gestapo"..

                    Dobre gestapo...


                    Dobre gestapo.
                    • gulcia77 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 19:23
                      Baltycki, słyszałeś kiedyś o hiperboli??? Tak, wiem czym było gestapo. Zażartowałam, nawet jeśli kiepsko
        • z_lasu Re: Ty lepiej napisz baltycki 27.06.15, 19:32
          co oferujesz w zamian big_grin
          • baltycki Re: Ty lepiej napisz baltycki 27.06.15, 20:55
            Dam Ci serce szczerozlote.....
            I konika.....

            • z_lasu Re: Ty lepiej napisz baltycki 27.06.15, 21:01
              I myślisz, że takiej turboślązaczce to wystarczy? smile
              • baltycki Re: Ty lepiej napisz baltycki 27.06.15, 21:17
                Rozwoj jej zapewnie..
                Jeszcze wiecej sprzatania..
                Jeszcze wiecej mycia..
                Jeszcze wiecej gotowania..
                Taki staz,,
                Jesli wazy nie wiecej niz 60, to jeszcze na rekach ponoszewink
    • 18lipcowa3 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 18:02
      mentalność sląskich bab, nie pracują latami to niech chociaż chałupe ogarniaja
    • klamkas Re: co to za mentalność? 27.06.15, 18:05
      To nie kwestia Śląska, tylko stan konkretnych umysłów, albo skaza przekazywana w twojej rodzinie z pokolenia na pokolenie. Fakt, moja matka jest taka i uważa, że to jedyny słuszny model. Ale ja już taka nie jestem, moja bratowa taka nie jest, większość moich śląskich koleżanek taka nie jest. Myślę, że to bardziej kwestia konkretnego środowiska (matka tak wychowała konkretną panią, ta pani trafiła na pana wychowanego przez podobną matkę, oni przekazują to dzieciom i tak to się kręci). Moja teściowa nie mająca nic wspólnego ze Śląskiem też taka jest - choćby miała paść, to będzie tyrać.
      • bazia8 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 18:24
        może po prostu nie mają nic innego do roboty? Książki nie poczytają, muzyki nie posłuchają, do muzeum nie pójdą, pod jabłonią nie posiedzą, na łeb im jabłko nie spadnie, no i prochu nie wymyślą.





        • aneta-skarpeta Re: co to za mentalność? 28.06.15, 20:38
          To raczej taka samonakrecajaca die spirala. Te kobiety są tak przyzwyczajone do roboty ze je po prostu nosi. Ja mam coś podobnego ale w słabym zakresie i nie narzekam bo lubię "kręcić się po chałupie". Jestem na macierzyńskim. Nikt nic 9de mnie nie wymaga. A ja robie prace ogrodnicze. Porządki w chałupie i weki. Pierogi i kompot. W swoim rytmie. Bez tyrania. Ale ciągle się kręcę. Ale ha to lubię choć mąż mnie nazywa robót wielofunkcyjny. Wiec myślę że one mają poważniejsze stadium tej choroby.
          • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 28.06.15, 20:49
            Ale z ręka na sercu tak lubisz, nie jest tak ze nie lubisz tego u siebie,bez pcha cie do tej roboty jakis wewnętrzny przymus. Bo ja uwazam ze kazdy jest inny i rozumiem ze ktos tak lubi, problem zaczyna sie gdy narzeka, zamęcza, terroryzuje innych robota. U kobiet z tej rodziny widać serio frustracje tym stanem rzeczy, cos na zasadzie chciałabym inaczej ale nie umiem.
        • gazdzinazdaleka Re: co to za mentalność? 29.06.15, 12:29
          Niekoniecznie. Moja mama, bynajmniej nie Ślązaczka, rzeczywiście kręci się niemal cały dzień, robiąc coś nieustannie. Teraz jest na emeryturze, kiedyś pracowała zawodowo. I jakoś znajduje czas na lekturę (zazwyczaj wieczorem), na spędzenie chwili w ogrodzie, na muzeum czy inną wystawę. Fakt, prochu pewnie nie wymyśli, ale może jednak ta ich mrówcza praca popycha nieco świat do przodu. Ojciec Ślązak też, oprócz pracy zawodowej, zawsze coś w domu robił, sprzątał, gotował, malował, naprawiał itd. Dziadkowie i babcie zarówno z jednej, jak i z drugiej strony też tacy byli. I chwała im za to.
      • roks30 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 18:25
        Mnie się wydaje, że to nie kwestia geograficznego pochodzenia tylko wieku. Te babki to po prostu tzw" stara szkoła" z braku lepszego określenia. Moja teściowa taka jest rocznik 46, moja mama rocznik 59 już nie i ja też nie. Ile ja się nawalczyłam z Teściową, żeby tyle nie robiła, ze po co dwudaniowe obiady, a nieskoszoną trawę skoszę ja, ale nie już zaraz, tylko za czas jakiś. Niestety nie dociera i już walczyć tym przestałam. Chce niech robi i tyle.
    • jagienka75 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 19:14
      moj maz pochodzi ze Slaska i kiedy jedzie na urlop do rodzicow, nie posiedzi.
      caly czas musi cos robic. jak nie w domu, to na dzialce. tam nie ma odpoczywania tylko robota na okraglo.
      nie ma co robic? matka szybko mu zajecie znajdzie.
      ona sama od rana do wieczora sprzata, piecze, gotuje i smazy. idzie spac , wstaje i apiac to samo.
      gdybym miala tam zyc, juz dawno bym stamtad zwiala. musialabym nie tylko codziennie zapieprzac, ale tez wszystko pofdawac pod pysk panu i wladcy, bo tak wedlug jego matki powinna robic prawdziwa kobieta.
      • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 27.06.15, 19:48
        Dokładnie,cały dzien sprzątają, pieką, gotują,smażą i wyszukują robotę sobie i innym,takim ludziom jak teść współczuje bo chłop nie usiądzie, wraca z pracy i jest goniony do roboty, choc w sumie nie wiem jak to jest z facetami takich kobiet, moze oni tez tak maja,w każdym razie darcie z ust teściowej ze trzeba zrobic słyszałam w stronę teścia wiele razy.mlodsze kuzynki sa podobne ale potrafią wprost mowić ze je meczy kto ze nie umieją odpoczywać, ciekawa jestem co je tak wewnętrznie pcha do tej roboty na okrągło, napewno jakies poczucie ze sie tego wymaga ale co jeszcze czy to ze obserwowały całe dzieciństwo ciagle cis robiąca matkę?
        • jagienka75 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 19:56
          leokadiaxx napisała:

          > Dokładnie,cały dzien sprzątają, pieką, gotują,smażą i wyszukują robotę sobie i
          > innym,takim ludziom jak teść współczuje bo chłop nie usiądzie, wraca z pracy i
          > jest goniony do roboty, choc w sumie nie wiem jak to jest z facetami takich k
          > obiet, moze oni tez tak maja,w każdym razie darcie z ust teściowej ze trzeba z
          > robic słyszałam w stronę teścia wiele razy.


          z ojcem męża jest dokładnie tak, jak opisujesz z ta tylko różnicą, że od dawna jest już na emeryturze.
          teściowa chciała, żeby poszedł do dodatkowej pracy, ale ten się nie zgodził. mimo wszystko on musi ciągle coś robić a jak usiądzie, od razu jest lament, bo leń itd...
          sama byłam świadkiem takich scen, więc wiem, co masz na myśli.
          mąż podczas każdego urlopu u rodziców bez przerwy coś robi. jak nie prace remontowe domu, to na działce coś kopie, albo naprawia. zamiast odpoczywać i cieszyć się dniami wolnymi, po prostu zapiernicza, jak mały robocik.
        • gulcia77 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 19:57
          Mężczyźni chyba też tak mają. Zresztą, tą samą mentalność mają Poznaniacy. Mój dziadek też na d... nie usiedział. W zasadzie do samej śmierci coś robił. Jak już nie mógł ogródka i remontów, to całej rodzinie buty naprawiał. Pierwszy raz w życiu buty do szewca zaniosłam po jego śmierci.
          • jagienka75 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 20:02
            gulcia77 napisała:

            > Mężczyźni chyba też tak mają. Zresztą, tą samą mentalność mają Poznaniacy. Mój
            > dziadek też na d... nie usiedział. W zasadzie do samej śmierci coś robił.


            w bloku obok po sąsiedzku mieszkaja starsi państwo po 70 roku życia, którzy bez przerwy coś robią. ciągle widzę ich na ogródku, albo jak coś przy klombach robią, albo przy drzewkach itd...
            z tego co wiem, to on goni małżonkę do roboty bez przerwy i chwili wytchnienia. małzonka niejednokrotnie sie buntowała i na ogródeczku nie raz z tego powodu wybuchały ogniste kłótnie.
            • gulcia77 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 20:32
              Ale ja nie jestem po 70-tce (12 dni temu skończyłam 38), a też nie znoszę lenistwa. Ok, trzeba odpocząć, dla higieny psychicznej, ale na litość, jak trzeba coś zrobić, to trzeba, a zaraz to jest taka "wielga bakteria". Walczę z tym u młodego, chłop już się "nauczył". Czasem, w żartach, nazywają mnie gestapo, ale przynajmniej mamy zrobione co trzeba na czas i zazwyczaj jeszcze jest czas na coś więcej. Chłop dziś przyznał, że gdybym uparcie nie goniła do roboty, to papa na daszku nad tarasem pewnie nie byłaby zrobiona do sierpnia, a tak mamy z bańki i pewnie jeszcze zabierzemy się za zrobienie mini łazieneczki w letniej kuchni. Oboje robimy tak samo i wcale się nie zajeżdżamy jak stare kobyły. A że pogoda jest jaka jest, to nawet nie ma szans iść w jeziorze popływać.
              • jagienka75 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 20:36
                no wiesz, ja też do leniwych się nie zaliczam, ale bez przesady.
                jeśli chcą oboje "tyrać", to ok. niech robie tyrają a potem na pysk padają.
                tylko po co wyszukiwac tej drugiej stronie zajęcia na siłę, żeby sie tylko nie leniła?
                no mnie by szlag trafił.
                • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 27.06.15, 20:45
                  No albo tyrać i narzekać, tego nie rozumiem, czy twierdzić ze sie zapiepsza bo inni tego oczekują, tak jak np ta moja matka od teściowej na wakacjach ciągłej roboty i gotowania jak miały pełno jedzenia czy np przyjeżdża do mnie i cały czas na szmacie i mnie obgada ze przyjechała do mnie zapiepszac a nie w gości mimo ze jej mowię zeby tego nie robiła a wrecz mnie drażni gdy ktos mi miesza w garach w moim domu. To jest chore.
                • t.tolka Re: co to za mentalność? 27.06.15, 20:48
                  Jam Slazaczka, prawie 40 lat mieszkalam na Slasku.
                  I owszem takie kobiety znalam, ale.tez znalam czesto i gesto inne.

                  Niemniej cos w tym jest - pokolenie moich dziadkow i rodzicow to byly baby doma i chopy na grubie. Jak juz z szychty wrocili to szli na logrodek i lauba rychtowali.

                  Tez cos z tego mam - pracoholizm. Bynajmniej nie domowy. W domu bywa rzadko.
                • aneta-skarpeta Re: co to za mentalność? 28.06.15, 20:44
                  No ja właśnie Lubie dobie robotę znaleźć ale mam oczywiście odrobinę zdrowego rozsądku i nie robie aby robić i to co robię to nie na zasadzie ze musze mezysiowi bigosu nagotowac tylko wymyślam sobie coś co mi w efekcie da satysfakcję choćby byłoby to układanie ubrań kolorystycznie
    • angeika89 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 21:13
      Nie od regionu to zależy lecz od człowieka. Ja ze Śląska nie jestem a też zawsze sobie znajdę coś do roboty i do tego nie narzekam,gdyż zwyczajnie nie lubię się nudzić...
      Mam ciotkę na Śląsku,mieszka z rodziną wielopokoleniową i u nich np nie ma też takiej mentalności,że za wszelką cenę zawsze trzeba coś robić. Lubią sobie usiąść przy kawce i zwyczajnie jak baby poplotkować. Nie lubię tylko jak zaczynają gwarą nawijać bo rozumiem co drugie słowo smile

      www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png
      • kitjensen Re: co to za mentalność? 27.06.15, 22:23
        to sie bierze bo byli pod zaborem niemieckim i maja w mentalnosci ze trzeba pracowac a kobiety siedzialy dawniej w domu ,wiec musialy sie wykazac ze ich domy sa najczystsze, najladniejsze ,meble nowe,malowanie co rok itd
        • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 27.06.15, 22:54
          Serio chodzi o zabory?
          Ale tak jak i kiedys i dzis kobiety nie pracują zawodowo i to w rożnych częściach polski ale ja autentycznie nie znam niepracujacych lasek z mojego miasta które zapiepszaja od świtu do zmroku, pewnie że cos robia przy tych dzieciach i w domu ale żadna nie szuka sobie roboty nie jest ciagle w ruchu ogarniając tylko i wyłącznie obowiązki a na Śląsku widze ze kobiety wrecz szukają sobie pracy.
          • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 27.06.15, 22:58
            I ciagle tylko załatana ja, załatana ja, bo jak juz usmażyłam, ugotowałam, uprasowalam to teraz wymyślam malowanie altany np.
            • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 27.06.15, 23:00
              Miało byc za la ta na, musi byc za la ta nie i zarobienie.
        • gulcia77 Re: co to za mentalność? 28.06.15, 11:40
          "Pod zaborem niemieckim" to Górny Śląsk nie był nigdy, no chyba, że zaczniemy uczyć dzieci, że pierwszy rozbiór Polski odbył się w XIII/XIV wieku. Oberschlehsien był taką samą częścią Niemiec, jak Saksonia, Nadrenia etc.
        • kai_30 Re: co to za mentalność? 28.06.15, 14:20
          kitjensen napisała:

          > to sie bierze bo byli pod zaborem niemieckim

          Nie, to nie jest kwestia zaborów. Moja mama (rocznik '39) pochodzi spod Wilna, i ma to samo. I też przyjeżdża do mnie sprzątać, a potem narzeka, jak się naharowała. To jest bardziej taka chłopsko-robotnicza mentalność, jesteś coś warta póki możesz harować, a potem won na wycug. Ja mam z kolei mentalność pani dziedziczki, idealnie potrafię pokazywać palcem, co trzeba zrobić, a sama najchętniej leżę i pachnę big_grin
          • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 28.06.15, 14:37
            Dobre big_grin jednak nie moge zrozumieć dlaczego np dwie kobiety które jednak nie wywodzą sie z arystokracji, wzorce w domu raczej robotnicze wink potrafią miec tak ina mentalność jedna ta faktycznie robotnicza chłopska jestes cos warta dopóki charujesz,a inna ma mentalńosc dziedziczki, umie pokazywac palcem, umie peżec i pachńiec bez wyrzutów sumienia bo użyteczność nie wpływa na jej poczucie wartości big_grin widze wiele kobiet i sa skrajnie rożne.
            • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 28.06.15, 14:47
              Powiem ci ze poza Śląskiem , w moim otoczeniu tzn obserwując koleżanki, to one maja raczej mentalńosc dziedziczki, żadna nie zapiepsza od świtu do nocy.
              • aneta-skarpeta Re: co to za mentalność? 28.06.15, 20:50
                Ja powiem dlaczego ja mam zawsze coś robić. Bo lubię mieć ładnie. W domu. W ogrodzie. Ładne ubrania etc. A samo się nie zrobi. Jednocześnie Lubie prace ręczne i mam potem satysfakcję.
                • angeika89 Re: co to za mentalność? 29.06.15, 15:43
                  aneta-skarpeta napisała:

                  > Ja powiem dlaczego ja mam zawsze coś robić. Bo lubię mieć ładnie. W domu. W o
                  > grodzie. Ładne ubrania etc. A samo się nie zrobi. Jednocześnie Lubie prace ręc
                  > zne i mam potem satysfakcję.

                  O to to. Ja mam właśnie tak samo...

                  www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png
                • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 30.06.15, 13:02
                  aneta-skarpeta napisała:

                  > Ja powiem dlaczego ja mam zawsze coś robić. Bo lubię mieć ładnie. W domu. W o
                  > grodzie. Ładne ubrania etc. A samo się nie zrobi. Jednocześnie Lubie prace ręc
                  > zne i mam potem satysfakcję.

                  Kurczę ja tez lubię, powiem więcej nie znam chyba kobiet które tego nie lubią,nie mńiej jednak żadna nie bedzie sie z tego powodu ciagle kręcić w kółko.pewnie ze mozna sobie ciagle znajdować robotę,akurat dom to jest dowód na to ze perpetum mobile istnieje, nie będziesz miec nigdy perfect, strata energii w dodatku frustrująca jak dla mńie,ja widze kobiety które maja ogarnięte te mieszkania,ubrania nie sa abnegatkami,ale nie znaczy to ze ciagle cos w tym kierunku robia, cały czas sa w ruchu tylko i wyłącznie ogarniając te rzeczybig_grin
      • pulcino3 Re: co to za mentalność? 27.06.15, 22:23
        przy kafeju suspicious
    • mid.week Re: co to za mentalność? 27.06.15, 22:51
      Moja babcia miała zawsze motorek w d...e, odpoczywała pracując. Ale ona nie ze sląska tylko z wielkopolski, nigdy też nie narzekała na zmeczenie i nie zmuszała innych do tyrania razem z nią. Takie zdrowszy w obyciu typ wink
    • mynia_pynia Re: co to za mentalność? 28.06.15, 14:33
      Nie wiem czy to faktycznie region ale faktycznie niektóre kobiety mają zaburzenia.
      Mam koleżankę której chata lśni i co ją widzę to ona ze ścierą, zawsze myślałam, że mam czysto w domu ale ilekroć jestem u niej to przychodzę do siebie i widzę wszędzie burdel, w dodatku ona ma wystrój salonu i kuchni jak ze sklepu meblowego a u mnie w kuchni i cukierniczka i solniczka i olej i deski do krojenia i dzbanek z wodą i sok otwarty a w salonie derka psa + pies, kocyk zawsze na kanapie lezy nie zawsze ładnie ułożony, zabawki na podłodze, na stole jakieś papiery, no syf!
      • kitjensen zabory 28.06.15, 19:28
        to jest mentalnosc slaska i wielkopolski wplywy niemieckie protestanckie czyli jestes wart i modlisz sie poprzez prace ,wiem co pisze .jestes wart poki pracujesz , dlatego rdzenni Niemcy , Dunczycy nie lubia byc na bezrobociu ,a inne narody zwlaszcza poludniwe maja to gdzies.Polacy sa posrodku bo jestesmy katolikami gdzie liczy sie radosc zycia i modlenie w kosciele ale tez mamy wplywy z Niemiec bo sasiadujemy z nimi , niektorzy sa pod wplywem dawnych zaborow.Przejedzcie sie do Lublina inny swiat a w Poznaniu inny ,podwroclawskie wsie tez jakies takie zabuzanskie bo tam zyja potomkowie Karguli i Pawlakow.a z Wilna np sa pracowici bardzo ,nie wiem dlaczego ,ale mam kolezanke z Wilna ciagle orze i haruje ale tak ze juz przesadza ale to w pracy , nie wiem jak w domu.
        • gulcia77 Re: zabory 29.06.15, 07:20
          Określenie "zabory" w stosunku do Śląska, to bzdura do kwadratu. Od XIII wieku Śląsk NIE BYŁ częścią Polski. Górny od Dolnego różni się tym, że na Górnym pozostało sporo autochtonów.
    • joanekjoanek Re: co to za mentalność? 28.06.15, 19:45
      jest to też charakterystyczne dla córek i żon alkoholików
      może być, że region akurat mocno nasycony
      • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 28.06.15, 19:54
        E cos ty, moze to także przypadek ale ja ludzi z rodzin gdzue jest problem alkoholowy to raczej skrajnie rozwalonych i nieogarnietych widze, tzn maja problem zeby sie zabrać czy zebrac do zycia, roboty itd
        Ale czy w Wielkopolsce i Niemczech to tez jest taka robota glowńie domowa tzn baby głownie zafiksowane sa zeby byc tip top gospodyniami, miec chałupy czyste, domowe obiady działki obrobione i wypieki?
        • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 28.06.15, 19:55
          Cos mi sie wydaje ze z przeciętnej Niemki to chyba nie była idealna gospodyni,ale moze sie mylę.
      • mia_siochi Re: co to za mentalność? 28.06.15, 19:56
        Bo ja wiem, ja jestem córka alkoholika, a nie znam bardziej leniwego człowieka wink
        • leokadiaxx Re: co to za mentalność? 28.06.15, 20:05
          Mi sie przypomniały opowieści tych bab ze śląska, sąsiadek głownie które to pojechały zarobić do Włoch jako pomoce domowe, pomoce dla osob starszych przy rodzinie, juz kilka lat opowiadają jak to sa w szoku ze Włoszka to ma dom w dyszlu,bo doleje oliwy do makaronu i ma obiad w 3 minuty haha a sasiadka teściowej śląska baba gotowała tradycyjnie, piekła tym Włochom i maz Włoszki jej nie spuszczał z okabig_grin
          • klamkas Re: co to za mentalność? 28.06.15, 20:32
            A ty nas pytasz o opinię, czy potwierdzenia jedynej słusznej tezy szukasz? Bo ja znam panią ze wschodu Polski, która we Włoszech też była gwiazdą kuchni (gotuje kiepsko, ale cycki ma i nie waha się ich pokazać, a w domu same chłopy i niepełnosprawna matka ;p).
    • mag1_k Re: co to za mentalność? 28.06.15, 22:40
      no prawda, chyba cos w tym jest smile
      trudno mi usiąść na 4 literach i odpoczywać, kiedy chałupa nie lśni, ani kiedy wszysie rzeczy nie są wyprane/wususzone/wyprasowane. Wypada teą panom ugotować obiad, uzupełnić lodówkę/zamrażarkę/szafki kuchenne/łazienkowe, aby niczego nie brakowało.
      Po prostu nie potrafę odpoczywać w bałaganie i brudzie. Relaksuję się dopiero wtedy, kiedy wykonam juz wszystkie punkty planusmile
      Jest to męczące, ale inaczej nie potrafię. Zastanawiałam się nie raz, skąd to mam. Zakładam, że głównym winowajcom jesy wychowanie i widok ciągle krzątającej się mamy popułudniami, wieczorami i w weekendy, po powrocie z pracy zawodowej żeby nie było.
      • mag1_k Re: co to za mentalność? 28.06.15, 22:46
        jedynie w jednej kwestii się wyłamałam: nie gotuję codziennie dwudaniowego pełnego obiadu z mięsem i warzywami na ciepło typu kapusta zasmażana. Preferuję kuchnię lekką i szybką, co jest nie do końca w moim otoczeniu doceniane. Mąż takie dania uwielbia, ale starsze pokolenie nie traktuje tego jedzenia jak pełnowartosciowego obiadu.
        Kult pracy kobiety jest tak głęboko zakorzeniony, że swojego czasu po powrotach do domu po 12 godzinach pracy (długi okres biurowych nieodpłatnych nadgodzinwink) odczuwałam presję gotowania i oporządzania domu, bo "mężowi może moje zaniedbanie przeszkadzać i powinnam uważać, bo mnie porzuci"...
        • wioskowy_glupek Re: co to za mentalność? 29.06.15, 00:04
          Moja mama - Ślązaczka ma dokładnie tą mentalność big_grin wypisz wymaluj - to samo miała babcia. Ja nie Ślązaczka - tego nie ogarniam big_grin
          • mag1_k Re: co to za mentalność? 29.06.15, 10:24
            A wiesz, zazdroszczę dziewczynom, które potrafią ot tak popijać kawkę, czytac, ogólnie relaksować się w otoczeniu nie do końca sterylnym. Albo takim, które z uśmiechem na ustach przerzucają gotowanie na panów, lub po prostu nie gotują i przewrotu w tego powodu nie ma. Próbuję się tego nauczyć, ale na razie efektów brak smile
    • czar_bajry Re: co to za mentalność? 29.06.15, 00:57
      Może weź z nich przykład i pracowitość wykaż przy poprawie swojej pisowni.
      • mag1_k Re: co to za mentalność? 29.06.15, 10:20
        Baardzo przepraszam, w końcu o to w tym wątku chodzi wink
    • chipsi Re: co to za mentalność? 29.06.15, 10:57
      Masz rację. Znam ten typ z mojego rodzinnego domu jak i widuje u znajomych czy dalszej rodziny. Hanyski tak mają ze trzeba biegać bo nie wypada się lenić. Jakiś syndrom męczennicy domowej. Może to wynika z tego że większość kobiet tutaj to niepracujące żony górników. Mąż ciężko pracuje to ona tez musi, w domu. Inaczej dostaje łatkę złej żony. Sama taką posiadam. Co ja się nasłucham od rodziny czy nawet sąsiadów. To że pracuje zawodowo to tylko kolejny dowód na to że mam mniej czasu na dom więc pewnie zarastam brudem a biedny mąż głoduje. A jak już usiądę w ogródku z książka to zawsze usłyszę że za dużo czasu chyba mam, nudzi mi się i czy nie mam nic do roboty. No i oczywiście Hanysowi nie wypada pomagać żonie, przez co mój mąż też ma nieprzyjemności.
      • klamkas Re: co to za mentalność? 30.06.15, 21:17
        A tak z ciekawości: ile znasz niepracujących żon górników? Bo ja jedną w moim pokoleniu, młodszą też jedną (ale los obdarował ich trojaczkami, więc się nie dziwię) i kilka w pokoleniu moich rodziców, ale na równi z pracującymi. Moja mama pracowała. Moje ciotki pracowały. Żony moich kuzynów pracują. Sąsiadki moich rodziców i ich córki pracują. Wszytko żony górników.
        • chipsi Re: co to za mentalność? 01.07.15, 11:38
          Znam jedną pracującą. W moim wieku. Pozostałe, w różnym wieku , nie pracują. Z najbliższego otoczenia (rodzina i przyjaciele) będzie ich z 10. Dalszych znajomych i sąsiadów ze 3 x tyle.
      • niennte Re: co to za mentalność? 30.06.15, 21:23
        chipsi napisała:

        > Masz rację. Znam ten typ z mojego rodzinnego domu jak i widuje u znajomych czy
        > dalszej rodziny. Hanyski tak mają ze trzeba biegać bo nie wypada się lenić. Jak
        > iś syndrom męczennicy domowej. Może to wynika z tego że większość kobiet tutaj
        > to niepracujące żony górników.


        To nie musi być reguła i proponuję nikogo nie szufladkować. Pracowałam z wieloma Ślązaczkami, a zapamiętałam zwłaszcza dwie: obie miały po czworo dzieci, pracowały zawodowo i odnosiły duże i znaczące sukcesy w pracy, każda mieszkała w domu z ogrodem, który też ogarniały na bieżąco, pierwsze piekły pierniczki na święta i były niesamowicie zorganizowane. W "wolnych" chwilach czytały książki, najczęściej naukowe lub robiły wnuczętom sweterki na drutach.
        Ich dzieci szybko potrafiły się usamodzielnić, rozjeżdżały się po świecie, mieszkały w Stanach, Kanadzie, Danii, Holandii, studiowały na Sorbonie.
        Kiedyś zwierzyłam się jednej z nich, że właśnie moja córka tuż po studiach poleciała do Stanów do bardzo dalekich znajomych, w związku z czym trochę się o nią martwię. Koleżanka powiedziała mi spokojnie: "Nie bój się, da sobie radę"- i rzeczywiście smile
        Do tej pory, choć mają obecnie po siedemdziesiątce, gdzieś jeszcze dorabiają i nadal są aktywne.
        Taka rasa.
        • chipsi Re: co to za mentalność? 01.07.15, 11:41
          Nie szufladkuję . Pisałam o swoim otoczeniu i przypuszczenie z czego taka mentalność może wynikać. Tak jakbym napisała że moje znajome ze stolicy pracują. Czy to oznacza że w stolicy nie ma bezrobotnych kobiet?
          • niennte Re: co to za mentalność? 01.07.15, 13:00
            Chodziło mi raczej o nieuleganie stereotypom.
            Dawniej Ślązaczka to była kobieta, która ogarniała dom, ogródek, kilkoro dzieci, była na nogach od świtu do zmroku, piekła, robiła przetwory, oszczędzała na wszystkim, co można było zrobić samemu.
            Potem Ślązaczki zaczęły masowo pracować i również wtedy potrafiły zorganizować sobie zarówno życie służbowe, jak prywatne.
            Tymczasem obecnie w społeczeństwie zaczyna funkcjonować stereotyp leniwej żony górnika, która wyleguje się na kanapie, nic nie robi i domaga się od reszty społeczeństwa, żeby dopłacali do pensji jej męża, bo jej się nie chce iść do pracy.

            Sądzę, że taki obraz jest mocno krzywdzący. Być może obraz pracowitej Ślązaczki też jest nie do końca prawdziwy, ale z moich kontaktów towarzysko - pracowniczych wynika, że one rzeczywiście takie są.
    • antychreza Re: co to za mentalność? 29.06.15, 11:08
      Jesteś z rodziny mojej teściowej? Dokładnie tak, zapitala jakby ją nakręcili, a teść jeszcze pogarsza sprawę, bo jak już kobita sobie usiądzie, to on marudzi czy by mu kawy/herbaty/ciasteczka/buzi w dupcię nie dała. Najlepsze że mój chłop przez pewien czas żył w przekonaniu, że normalne kobiety się tak zachowują. Naprostowałam.
    • inguszetia_2006 Re: co to za mentalność? 29.06.15, 11:23
      Witam
      Straszna mentalność. Coś jest na rzeczy z tym wycugiem, jak ktoś wyżej przytomnie zauważył. Ja to w ogóle współczuję wszystkim ludziom, bez względu na płeć, którzy nie mają imperatywu lenistwa. U mnie ten imperatyw wysoko stoi w rankingu;-P
      Pzdr.
      Ing
      • 3fanta Re: co to za mentalność? 29.06.15, 14:43
        No ja się też od koleżanek nasłuchałam.Byłam chora i chciałam aby mi za kaskę ktoś okna umył.Resztę stwierdziłam,ze jakoś ogarnę.No jak to?Sama se okien nie umyjesz?Wstyd i lenistwo.Jak się nie jest lekarzem albo adwokatem to wynajem pani do sprzątania to straszny wstyd.Moja babcia tak usłyszała od sąsiadki bo jej synowa,której ona nie akceptuje taką panią dwa razy w tygodniu wynajmuje.
        • mag1_k Re: co to za mentalność? 29.06.15, 20:45
          prawda. Sama też głupia czułam się w obowiązku tłumaczyc otoczeniu, że wynajęłam panią do sprzątania w okresie, kiedy miałam bezwzględny zakaz wykonywania wszelakich prac w ciąży. Niektórym w ogóle o tym nie mówiłam, bo z góry wiedziałam, jaka byłaby reakcja.
          Bardzo zamozne koleżanki nie korzystają z usług sprzątania swoich powierzchni mieszkalnych ok. 250-400m kw. z obawy o krytykę otoczenia. W oficjalnej wersji nie chcą, aby ktoś się kręcił po ich domu, ale od słowa do słowa wychodzi prawdziwy powód.
    • mia_siochi Re: co to za mentalność? 30.06.15, 16:04
      Samo czytanie tego wątku jest męczące wink
      • damakama Re: co to za mentalność? 30.06.15, 21:04
        Jestem Ślązaczką od pokoleń i faktycznie coś "od środka" mi mówi, że mam robić, robić, robić... - nie tylko w domu, ale też w pracy. Porządek musi być, ugotowane i uprane, upieczone czasami też, a narzekać to sobie mogę pod nosem, że nikt nie docenia, bo i tak wiem, że to będę robić - to silniejsze ode mniesmile Ale ja to w genach po tacie i jego rodzinie mam, ze strony mamy - całkiem odwrotnie - pełen luz i totalny brak parcia na domowe robótki (też śląska rodzina). A tak w ogóle to dla mnie bardziej męcząca jest sytuacja, gdy nic nie robię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka