itka-julitka
30.06.15, 09:55
Moze cos pomożecie, może któraś spotkała się z takimi objawami. 8-latka ok. miesiąc temu miała biegunkę - luźne stolce kilka razy dziennie. Przy czym za prawie każdym razem wypróżnienie poprzedzał bardzo silny skurczowy ból brzucha. Trwało to kilka dni, więc poszłam z dzieckiem do lekarza, który stwierdził, że to wirus, przepisał probiotyk i tyle. Sytuacja troszkę się potem poprawiła, ale luźne stolce pojawiały sie nadal, chociaż już nie tak często i nie przy każdym wypróżnieniu, silny ból brzucha tez od czasu do czasu przy wypróżnieniu wracał. Trwało to jakieś 2-3 tygodnie, poszłam więc po raz drugi do lekarza, głownie ze wzgledu na te niepokojące, moim zdaniem, sile bóle brzucha przy wyporóżnianiu się. Lekarz stwierdził, że to "pokłosie" cały czas tego wirusa i przepisał inny probiotyk. Nic to nie zmieniło. Za to w miniony weekend córka rozchorowała się totalnie - wymioty,biegunka, silne bóle brzucha. Meczyło ją to przez od piatku wieczorem do soboty rano. Miałam nadzieje, ze to już definitywna walka jaką organizm stoczył z wirusem i teraz bedzie już wszystko Ok. Dziś niestety córka znów ma luźny stolec oraz silny ból brzucha trzy wypróżnieniu się. Planuje kolejna wizytę u lekarza, ale obawiam się, ze usłyszę to samo co ostatnio, czyli właściwie nic konkretnego. Czy to możliwe, aby miała w sobie jakiegoś wirusa juz od miesiąca? Jesli tak - jak go sie pozbyć ? Spotkałyście się z podobnymi objawami ? Dodam, że nikt inny w domowników nie chorował.