Dodaj do ulubionych

Nauka w wakacje

05.07.15, 14:58
Dziecko siedmioletnie, idzie do pierwszej klasy - codziennie pół godziny czytania, tyle samo pisania i matematyki, oprócz tego kolorowanki - musimy ćwiczyć chwyt, a kolorować nie znosi, dlatego zaliczam to do nauki. Oprócz tego zalecone przez ortopedę ćwiczenia - godzinę dziennie i logopedę - pół godziny. Przesadzam??
Obserwuj wątek
    • aquella Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 15:03
      można podpowiedź- to chłopak czy dziewczyna?
    • forumkazforum Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 15:04
      Skoro lek. Zalecił ćwiczenia,to ok. Jednak z tym pisaniem i matematyka,to moim zdaniem niepotrzebnie meczysz dziecko i je tak tresujesz. Chyba ,ze ma niedorozwój umysłowy..?
    • z_lasu Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 15:08
      > Dziecko siedmioletnie, idzie do pierwszej klasy - codziennie pół godziny czytania, tyle samo pisania i matematyki,

      shock A po co??? Do polskiej szkoły to dziecko idzie?
    • joa66 Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 15:13
      Przesadzam??

      Przesadzasz. I to mocno.
    • edelstein Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 15:18
      Dziecko szescioletnie,idzie do pierwszej klasy - codziennie bawi sie na dworzu i w domu.Aha ani nie czyta,ani nie pisze,nauczy sie w szkole.



       
    • kub-ma Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 15:31
      Tak
    • lauren6 Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 15:38
      Zdecydowanie przesadzasz.
    • melancho_lia Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 15:38
      Gruba przesada. Nauczy sie tego w 1 klasie, po kiego teraz?
      • z_lasu Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 15:48
        > Nauczy sie tego w 1 klasie

        W pierwszej to ma się tylko nauczyć dukać. Tak naprawdę na naukę płynnego czytania mają 3 lata.
    • aankaa Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 15:44
      idzie do pierwszej klasy - codziennie pół godziny czytania, tyle samo pisania i matematyki <...> a to po kiego czorta ?
      i tak codziennie, przez całe wakacje ? 3-4 godziny dziennie ?
      • flicek Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 16:06
        Pol godziny czytania, a od wrzesnie bedzie poznawac litey...?
        • anilka Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 16:11
          przesada to bardzo łagodne określenie tego co robisz. Jak dziecko MUSI ćwiczyć to ok, niech ćwiczy, ale po co mu w wakacje matematyka i czytanie i to kolorowanie na siłę?
    • wilowka Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 16:31
      Idiotyzm. Pozwolę sobie tak nazwać te praktyki. Weź sobie pokoloruj dziennie przez 1,5 godzimy ( wszak troche masz już rączkę wyćwiczoną) nie masz pojecia o ćwiczeniu chwytu to sie za nauke nie zabieraj. Dziecko powinno wspinać się po placu zabaw i po drzewach. Kazać kredą na asfalcie, pięść wianki, prać chusteczki i wykrecać mokre szmatki, rysować patykiem na piasku, segregować fasolki, zbierać drobne kamyczki w dloń i z 10 minut kolorować jak lubi. A jak nie lubi niech rysuje mapy skarbow. Powinni sie tez doskonale samo ubierac z wiazaniem sznurowek i guzikami. A matematyka to co? dadawanie i odejmowanie na kartce? Powiedz że nie, proszę.
      • kaamilka Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 17:01
        Wilowka dobrze gada! Wodki jej dac! smile Naprawde madra babka z Ciebie.
        A autorka watku powinna sie zastanowic PO CO tak meczy dziecko i siebie w wakacje. Naprawde nie masz lepszych zajec?
      • lauren6 Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 17:22
        10/10

        Mamusce się pewnie wydaje, że wychowa geniusza, który będzie zgarnial same szóstki w szkole. Skończy się na tym, że będzie się nudził na lekcjach, bo program szkoły przerobi w domu. Nie wdrozy się do systematycznej pracy na lekcjach i nagle w 4 klasie pojawią się problemy, bo się okaże, że nie da się przerobić z mama w domu programu z tylu przedmiotów.
    • naomi19 Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 16:40
      Nie przesada, a zwykła głupota. Moje dziecko oszło do szkoły rok wczesniej pięknie czytając bez tresury jak w zoo. Inteligentne dzieci NIEMOLESTOWANE TAKIMI ZACHOWANIAMI RODZICÓW same łapią pewne sprawy...
      Daj mu żyć, bo cię znienawidzi!!!!!!!
      • mamma_2012 Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 20:24
        A potem okazuje sie, ze 3/4 genialnych, samouczacych sie czytać i pisać dzieci, jednak nie jest takie inteligentne, a wyuczone w wakacje lub przed, ale rodzice zeznaja, ze to mimochodem i wbrew ich woli.
        Lepiej Ci, jak już sie pochwalilas, ze wydaje ci sie, ze masz inteligentniejsze dziecko niż Autorka?
        • mamma_2012 Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 20:37
          Podstawowe pytanie dotyczy tego, co dziecko o tym myśli, czy lubi te zajęcia czy to zło konieczne. Mam syna, dla którego zabawy z wszelkimi ksiazeczkami z zadaniami, gry edukacyjne czy nauka angielskiego, to dzika radość i najlepsza nagroda. Zdecydowanie woli to np. od słuchania bajek.
          Pamiętam, ze córka tez miała okres, kiedy bardzo lubiła wszelkie zabawy w szkole, a to co uznaje sie za naukę, uważała za świetna " dorosła" zabawę, zwłaszcza jeśli np. "lekcje" prowadziła starsza koleżanka czy kuzynka.
          Tylko pamiętaj, ze dziecko idące do szkoły z umiejętnościami z danego poziomu, to z jednej strony jakis powód do dumy i wiecej czasu na zajęcia pozaszkolne, kiedy koledzy siedzą nad książkami, a z drugiej spore szanse, ze bedzie sie nudzić i szkoła stanie sie niefajna.
          Jeśli przy tych "lekcjach" ty i dziecko dobrze sie bawicie, to fajnie. Jeśli to letni koszmar, to odpuścić, bo nie warto.
          • natalie_rushman Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 20:49
            He he, moja nigdy nie lubiła nic z takich rzeczy robić w domu i posadzenie jej przed jakimiś ćwiczeniami byłoby pretekstem do wymyślenia tysiąca przeszkód, żeby tego nie robić. W pewnym momencie coś tam musiałam robić, bo walczyłam z deficytem SI i zagrożeniem dysleksją. Wspominam to jako katorgę.
            Co dziwne, w szkole bardzo chętnie uczy się, przyswaja, słucha nauczycieli, sprawdziany potem pisze na 100%, więc chyba jest dobrze.
            Gra za to od początku wakacji na instrumencie ok. 20 min. dziennie, za oknem żar, może powinnam odpuścić, ale sama się zdeklarowała... To i tak jest stosunkowo niewiele.
            A, i zaczęła się uczyć ze mną języka francuskiego, bo koleżanka go zna i chyba pozazdrościła (inna sprawa, że koleżanka to dwujęzyczna Francuzka wink). Ale ten francuski... jak nam się zachce.
    • nangaparbat3 Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 16:56
      Trudno powiedzieć, czy przesadzasz, bo nie mamy pojecia, na czym polegaja problemy dziecka, ani się specjalnie nie znamy na rehabilitacji.
      Rozumiem, że to Wy czytacie dziecku? To OK.
      Pisanie przez dziecko skróciłabym do max 15 minut dziennie, jesli jest konieczne. Najwazniejsze, żeby cwiczyć regularnie. Jesli będziecie ćwiczyć codziennie o tej samej porze, dziecko szybko wyrobi sobie nawyk pisania o tej godzinie.
      Jesli nie lubi kolorowanek, niech rysuje to, co lubi rysować - przeciez też będzie w ten sposob "ćwiczyl chwyt". Niech się bawi klockami, układankami lepi z plasteliny czy modeliny, wycina i wyszarpuje, wygina druciki i buduje zamki z piasku. I nie poprawiaj go - niech ma z tych zajęc wylacznie przyjeność, wtedy będzie chcial je wykonywać. Pamiętaj, ze to małe dziecko i dojrzewa, bo taki ma genetyczny program, byle go nie unieruchomic przed jakimś monitorem.
      A poza tym - dzieci maja w polskiej szkole 3 lata na nauczenie sie czytania i pisania - trochę się dziwię, kto Wam to wszystko zlecił?
      • z_lasu Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 20:28
        Ależ w poście jest napisane, że zalecone zostały ćwiczenia ortopedyczne i logopedyczne. Reszta to prawdopodobnie inicjatywa autorki (w każdym razie z postu nie wynika, żeby było inaczej).
    • zofijkamyjka Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 17:13
      przesadzasz, weźcie sie do roboty od początku roku szkolnego i czytanie głośne całkiem odpuść to wręcz szkodliwe.
    • rasowa_sowa Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 17:25
      A po co to robisz? Pytam o zmuszanie do nauki, a nie o ćwiczenia zalecone przez ortopedę I logopedę.
    • misterni Powiem więcej - odbiło Ci/ ntxt 05.07.15, 17:34

    • zuleyka.z.talgaru Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 18:03
      Biedne dziecko ;/
    • solejrolia Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 20:18
      PORĄBAŁO CIĘ?!
    • natalie_rushman Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 20:26
      Po co uczysz je czegoś, czego będzie się uczyło w I klasie?
      Jeżeli chcesz, żeby bez problemów załapało czytanie, miało wyćwiczoną motorykę małą, to powinnaś iść raczej w kierunku rozwijania analizatorów wzrokowo-słuchowych i ręki przez zabawę. Czytanie głośne dziecku wierszyków z wyraźnymi rymami, szukanie głoski w wyrazie, wymienianie rzeczy zaczynających się na daną literę, zajęcia plastyczne takie, jakie lubi (rysuje, co chce, lepi z modeliny, masy solnej, wycina, układa puzzle itp. itd.).
      Czy dziecko ma jakieś deficyty, z których wynika praca z logopedą i dostałaś też inne wskazówki do pracy, no i stąd to katowanie pisaniem liter i kolorowankami? Jeśli nawet, to spróbuj zmienić to w coś zabawnego i miłego.
    • ophelia78 Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 20:49
      Proponuję, zebyś zamiast katować dziecko, w trakcie swojego urlopu zaordynowała sobie godzinę prasowania, dwie godziny szorowania fug w łazience, co drugi dzień mycie okien, a potem xxx (tu wstaw to, co codziennie robisz w pracy). Fajny urlop, nie?
      No, to wakacje w Twoim wydaniu dziecku też się zapewne spodobają.....
    • pajesia Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 21:09
      żeby nie zamęczyć nudnymi ćwiczeniami, upieczcie pierniczki - niech dekoruje - są takie cudne kolorowe posypki czy kuleczki jak perełki ;
      pobawcie się w przesypywanie piasku czy ulepcie coś pięknego z plasteliny (możne też toczyć kuleczki z plasteliny czy drzeć gazetę - i też zwijać w kuleczki - wtedy poćwiczy małą motorykę a i nie zanudzi się na śmierć smile
    • mikams75 Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 22:09
      ale to tak w ramach przygotowan do pierwszej klasy?
      program pierwszej klasy jest dobry dla 5latka, a twoje dziecko ma 7 wiec i tak bedzie przysypiac z nudow.
      Cwiczenia ortopedyczne czy logopedyczne pewnie trzeba robic, ale cala reszte?
      A to kolowanie to niby co ma dac? Moje dziecko prawie nigdy nie kolorowalo (nie lubi) a manulanie jest bardzo sprawne. Znajdz inne sposoby na cwiczenie chwytu jesli faktycznie jest taka koniecznosc.
    • morekac Re: Nauka w wakacje 05.07.15, 23:12
      Przesadzasz i to bardzo. Daj dziecku spokój, bo zmęczone i zniechęcone pójdzie do szkoły. Ile wam tego wychodzi? 3,5 h? Mniej dzieci robią w szkole. Rozumiem, że zalecenie ortopedy jest nie do przeskoczenia, ale to naprawdę dużo. Nie da się tego zastąpić mniej nudnymi formami ruchu (rower ,pływanie )? Logopeda moim zdaniem też przesadził - ale jeśli już trzeba, to może podziel to na kilka porcji po kilka minut.
      Czytajcie dziecku, resztę odpuść, przynajmniej w szkolnej formie. Liczcie szyszki, a w ramach usprawniania motoryki małej polecam stawianie babek i inne dziecięce zabawy, chociażby wydawały się nieco głupie.
    • mamasiasiulki Liczy się forma :-) 06.07.15, 11:23
      maxivision napisała:

      > Dziecko siedmioletnie, idzie do pierwszej klasy - codziennie pół godziny czytan
      > ia,

      Takiego "klasycznego"? Bo można się fajnie bawić - skakanie z głoskowaniem słów, wymyślanie słów na daną literę, jakieś "wyszukiwanki" typu czu-czu, "wyskakiwanie" wyrazów na płytkach chodnikowych (każda płytka = 1 litera napisana kredą i skaczemy). Koniecznie na zasadzie zabawy, przyjemnej dla obu stron i bez presji "uczeniowej" smile "Tasiemce" - czyli ja wymyślam słowo, na które zakończyło się ostatnie wymyślone przez Ciebie. Obserwacja mrówek, chmur, liści, szukanie czterolistnych koniczynek (percepcja wzrokowa i ćwiczenie koncentracji).

      > tyle samo pisania i matematyki,

      Zamiast dodawania można segregować znalezione kamyki, mierzyć obwód drzew, ważyć samodzielnie mąkę do ciasta, samodzielnie płacić za lody, prowadzić obrazkowy kalendarz pogody (z wycinaniem nożyczkami lub wydzieraniem chmurek, słoneczka, kropel deszczu i co tam jeszcze), odczytywać czas na zegarze i temperaturę na termometrze, mierzyć miarką objętość mleka do budyniu, narysować mapę osiedla i szukać z mamą skarbów, grać w klasy, dzielić po równo truskawki do słoików na zimowy kompot.

      > oprócz tego kolorowanki - musimy ćwiczyć ch
      > wyt, a kolorować nie znosi, dlatego zaliczam to do nauki.

      A może spróbujcie lepić pierogi, skubać porzeczki z gałązek, zrobić coś fajnego (szmaciana, namalowana mapa skarbów z oznaczeniami w postaci guzików?), co wymaga użycia igły i nitki. Jeśli to dziewczynka, to nawlekać koraliki, jeśli chłopak - zrobić pióropusz na mocnej nici. Dużo wycinać - robić zabawki z kartonów, łazić po drzewach, lepić z gliny, chodzić na jagody?

      >Oprócz tego zalecone
      > przez ortopedę ćwiczenia - godzinę dziennie i logopedę - pół godziny. Przesadza
      > m??

      Zabiłabym wszystkich logopedów za te "ćwiczeniapółgodziny". Można pograć w gry słowne korygując przy tym wymowę. Wykonać jakieś ćwiczenie w drodze na plac zabaw, czy porobić miny przed "lustrem" z drzwi tramwajowych podczas nudnej jazdy na drugi koniec miasta. Zjeść w ramach wakacyjnego luzu pół słoika nutelli oblizując ją z podniebienia. U mnie do logopedy trafiła najmłodsza, parę miesięcy takich "ćwiczeńpółgodzinyiupanibeatki" i się jej zrozumieć nie dało. Zmieniła przedszkole - nowe nie ma logopedy, jedynie nauczycielka prowadzi standardową "gimnastykę języka" i w fajny sposób, na bieżąco koryguje wymowę. Młoda mówi wyraźnie, z szeregiem szumiącym, zaczyna wymawiać "r" (3 lata, 10 m-cy). Czary normalnie. Ale tu Cię akurat nie namawiam, twoja decyzja - zależy, co się dzieje i z jakich powodów młode trafiło do logopedy.

      Co do ortopedy, to też bym przemyślała, czy się czegoś nie da uatrakcyjnić. Jeśli nie, to jak mus, to mus - zresztą podobnie, jak z logopedą. Ale na pewno dorzuciłabym możliwie dużo małpich gajów, wspinania się po sznurkach i drabinkach, może pływanie, albo balet na stałe? Osobiście ze dwa lata chodziłam na korekcyjną, g...no mi dała, za to wady postawy szybko mi się wyrównały w klubie sportowym (gimnastykę trenowałam w dzieciństwie).
    • bachtin Re: Nauka w wakacje 06.07.15, 11:28
      A za pół roku będzie wątek "moje dziecko przeszkadza na lekcjach, nauczycielka każe mi interweniować, a ja nie wiem jak". Jak zamęczysz go ćwiczeniami teraz, to w szkole będzie się nudził.Teraz dzieciak zapierdziela na pół dorosłego etatu, a ma przecież wakacje. Puść go na podwórko, niech ćwiczy chwyt na drabinkach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka