elle-hivernale 09.07.15, 12:24 Potrafiłybyście docenić aromat trutnia z lewej ręki? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
triss_merigold6 Re: La fą 09.07.15, 12:39 Ja jestem chamką z Pragi, która lubi bigos, pierogi ruskie i żurek z jajkiem więc powiem, że kogoś chyba porąbało i tą osobą nie jest poczęstowana larwą trutnia. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: La fą 09.07.15, 12:42 Na myśl o tym że jeszcze miałabym z ten zaszczyt zapłacić kilkaset złotych robie sie wkurzona. To juz wole maka. Nie uważam że powinnam być na siłe edukowana kulinarnie w ten sposób.. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurny_troll_forum Re: La fą 09.07.15, 12:44 beataj1 napisała: > Na myśl o tym że jeszcze miałabym z ten zaszczyt zapłacić kilkaset złotych robi > e sie wkurzona. Stało jedynie 180PLN... > To juz wole maka. Nie popadajmy w skrajności po drugiej stronie.... Ale pół kilowy kawał krowy i butla wina byłaby w sam raz... Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: La fą 09.07.15, 12:46 jedynie, nie jedynie. Jak mi ma ktoś larwy czy inne chrobotki wciskać i to jeszcze zaskoczenia to jest to o 180 zł za dużo. W maku przynajmniej nikt mnie larwami karmił nie będzie - albo nie będę o tym wiedzieć. Sorry ale w konkurencji larvy vs mak - wygrywa mak. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurny_troll_forum Re: La fą 09.07.15, 12:42 To jeszcze raz, bo widać, że moderacja nie za bardzo ogarnia zabawę słowem pisanym: Uwielbiam takie "barwne opisy": ------------------- Jej pojawienie się na stole poprzedził zainicjowany przez senselierkę rytuał związania nadgarstków wstęgami zanurzonymi w pochodzącej z Iranu zielonej żywicy galbanum, której surowy, dymno-zielony zapach towarzyszył interakcji z jedzeniem i piciem ----------------- Chyba nawet lepiej niż delikatna nuta truskawki rozdeptanej końskim kopytem, acz zaburzona wyczuwalną rdzą, która osadzić musiała się już na podkowie nie zmienianej jakiś czas, wyczuwalna w pewnym czerwonym winie... Aż muszę się, choć z pewnym, nieskrywanym niesmakiem, przychylić do opinii wyrażonej przez pewnego bohatera innego wątku: ---------------------- Takie osoby są kompletnie bezużyteczne dla społeczeństwa, niczym nie przysługują się do rozwoju ludzkości. ---------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: La fą 09.07.15, 12:56 prawdopodobnie skrzetnie wylizywalabym mus ze slonecznika i zalowala, ze mam takie maciupkie dlonie. Mnie to raczej ten krowi zoladek rusza. Ale i tak pierwszy raz z flaczkami byl najgorszy, wiec teraz to z gorki. Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: La fą 09.07.15, 13:03 No, ja to prosta dziewczyna jestem. Nie polubiłabym tej odmiany haute cuisine, tak samo jak nie rusza mnie haute couture. Po prostu nie rozumiem ani jednego, ani drugiego. Dla mnie jedzenie ma być smaczne i syte, a ubrania wygodne i ładne. Ale najwyraźniej są ludzie, którzy rozumieją te dziedziny, i którzy oczekują czegoś więcej - jakiegoś elementu geniuszu twórcy, zaskoczenia, nowości, choćby dziwnej i niepraktycznej. Blogerka najwyraźniej ma podobne podejście do mnie, ale już np.: Antony Bourdain, który napisał świetną książkę o haute cuisine, pewnie byłby zachwycony. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: La fą 09.07.15, 13:22 Nie Ale dla mnie jedzenie ma być smaczne, ładnie wyglądać , ładnie pachnieć i nie uciekać z talerza. Robaki są poza moim zainteresowaniem. Owoce morza za to uwielbiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: La fą 09.07.15, 13:39 Wszystko spoko - co kto lubi, ale wine coach? WTF? Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: La fą 09.07.15, 13:48 zuleyka.z.talgaru napisała: > Wszystko spoko - co kto lubi, ale wine coach? WTF? Ja bym zas powiedziala "wszystko spoko - co kto lubi, ale tekstura? WTF " Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: La fą 09.07.15, 13:56 Szczerze mówiąc, to nie wiem. Jestem bardzo otwarta na nowe smaki. Sama z siebie na tego typu degustację bym nie poszła. Wolałabym wydać 180 zł na dobrego T-bona. I byłoby nawet na 2 sztuki. I byłabym na bank najedzona i szczęśliwa (oczywiście, gdyby był dobrze przyrządzony). Ale jak bym musiała wybrać, to wolałabym wypróbować te dziwne i kontrowersyjne dania, niż wymienione tu już McDonaldy czy pierogi i kapustę. Odpowiedz Link Zgłoś
angeika89 Re: La fą 10.07.15, 00:07 W życiu nie zjadłabym robala i jeszcze płacić za to Nie no,to nie jest warte ani grosza... Flaków i innych tego typu rzeczy też nie jadam... www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: La fą 10.07.15, 00:17 za podłozenie mi pod gębę plastra miodu pewnie pozwalabym o odszkodowanie (po ocuceniu) mam trypofobie Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: La fą 10.07.15, 01:22 Po scolopendrze ( gigantea) to już mnie już nie zaskoczy Odpowiedz Link Zgłoś
matka_polka_zona Re: La fą 10.07.15, 10:14 Mój kolega to hodował. Ja do dziś się wzdrygam na samą myśl o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
latarnia_umarlych Re: La fą 10.07.15, 11:02 wytrząsnęłam to kiedyś ze śpiwora na wakacjach Odpowiedz Link Zgłoś
stara-a-naiwna Re: La fą 10.07.15, 05:06 czytałam ten artykuł przerost formy nad treścią, nowobogackie wydziwianie i zawszelką cenę chęć wyróżnieniasię (zaistnienia; zabłyśnięcia) nie "doceniła" bym lubię dobrze zjeść - tutaj goście z restauracji wyszli głodni cena nieadekwatna- raz ze jedzenie srednio smaczne dwa że mało ciekawe ilu zakompleksionych będzie świadomie chciało być klientem tego kucharza? Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: La fą 10.07.15, 05:49 "Marta Niedźwiecka, pierwsza w Polsce certyfikowana sex coach". Aha Odpowiedz Link Zgłoś
elle-hivernale Re: La fą 10.07.15, 07:58 O przepraszam, ja też mam. Certyfikowaną sex couch. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: La fą 10.07.15, 06:53 To jest przerost formy nad treścią sama wolę zjeść smacznie i "normalnie" czasem sie zastanawiam czy aby na pewno dania tego typu to taka rozkosz dla zmysłów czy udziewnianie dla udziwniania Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: La fą 10.07.15, 09:43 Ale winko było...dużo wina....... Jako dziecko kiedyś w lesie weszłam na drzewo urwałam sobie hubę i zjadłam trochę, może nawet z żuczkiem była... - to pewnie nadawałbym się na takiego szefa kuchni Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: La fą 10.07.15, 11:22 ten truteń to jeszcze jak Cie moge, pewnie bym sie przemogła i spożyła. ale za próbę poczęstowania mnie skolopendrą i krowim flakiem opier....łabym od góry do dołu. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: La fą 10.07.15, 11:29 nie mówiąc o tym że jak patrze na te zdjęcia dań to sie zastanawiam czy tym sie da najeść w ogole. artykul opisujący wizytę w Atelier Smaku wyraxnie zaznaczał że były tam też "czekadełka" - co w sumie z kilkoma "momentami" daje szansę zapełnić żołądek. tutaj wychodzi mi że bylo pięć "dań" o objętości ok. łyżki do zupy. no, jesli ktoś poszedł na kolację niezbyt głodny to ok - ale jesli ktoś specjalnie się przegłodzil żeby pojeść pyszności (tak, wiem, to niezdrowo), to mógl sie naprawde poważnie wkurzyc. i tak chyba miała autorka listu. Odpowiedz Link Zgłoś
latarnia_umarlych Re: La fą 10.07.15, 11:26 Mogłabym zjeść, dlaczego nie? Lubię nowe smaki. W szczególności jestem ciekawa tej szczeżui. Wydziwioną otoczkę okołojedzeniową i te górnolotne pierdy potraktowałabym jako element humorystyczny. Jakbym nienawidziła insektów i wpadała w histerię, to nie dałabym sobie ich kłaść na dłoni, choćby to była nie wiem jak snobistyczna kolacja. Tu dziwię się trochę pani "znanej blogerce". Odpowiedz Link Zgłoś