Dodaj do ulubionych

Wakacje na rowerze

16.07.15, 11:10
Jadę odwiedzić dziecię na obozie (oficjalny dzień odwiedzin), obóz jest w środku niczego, mąż ma akurat zjazd na uczelni, ja nie prowadzę samochodu, nie znam innych rodziców.
Wymyśliłam sobie, że pojadę pociągiem z rowerem do najbliższej stacji, a stamtąd jest głupie 20 km. Z obciążeniem (namiot, śpiwór, karimata, kuchenka, bo na ognisko jest zbyt wysokie zagrożenie pożarowe), i nie znając drogi (mapa+gps w telefonie) będę jechała jakieś 2 godziny.
Z tym, że mam do wyboru różne drogi.

1) ścieżka rowerowa przez miasto, która urywa się nagle przy granicy tegoż, przechodząc w drogę krajową bez pobocza, za to ładną, równą i asfaltową.
2) droga lokalna przez miasto, połatana niemożebnie, bez pobocza, ale w google street view wygląda na mało uczęszczaną osiedlówkę, która przechodzi w szutrówkę za miastem.
3) dalej ewentualnie asfaltowa droga krajowa albo szutrowa droga przez las. W "dalej" znajdę się około 19-20, do przejechania zostanie 10 km, namiot po ciemku rozbiję, ale nie wiem, która trasa będzie bezpieczniejsza w okolicach zmroku w piątkowy wieczór?
Obserwuj wątek
    • stacie_o Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 11:39
      każda z tych opcji napawa mnie przerażeniem. A nie możesz dojechać pociągiem do najbliższego miasteczka i wziąć lokalnej taryfy?
      • kamyk.w.skarpecie Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 11:46
        Taksówki w miasteczkach...kolejny dowód na to, że ematki żyją w matrixie big_grin
        • stacie_o Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 11:54
          O przepraszam, wychowałam się w małym miasteczku, prawie wsi, w centrum tongue_out pod targowiskiem zawsze stały ze dwie prywatne taksówki pana Zenka i Janusza, kiedyś poldki, a teraz zmieniło się tylko tyle, że biznes przejęli ich synowie i zamiast poldków mają opla i audi. tongue_out
          • kamyk.w.skarpecie Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 12:04
            I kogo wożą? Ile kursów dziennie big_grin
          • kamyk.w.skarpecie Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 12:06
            Wysiadam z pociągu, rozumiem, że musze dreptac na targowisko aby znaleźć taryfę?

            No chyba, że Zenek i Janusz to lokalna korporacja nr tel. 9625 big_grin
          • gazeta_mi_placi Re: Wakacje na rowerze 20.07.15, 13:02
            W znanym mi małym miasteczku są taksówki.
            • mikams75 Re: Wakacje na rowerze 20.07.15, 17:16
              i ty myslisz, ze tak jest wszedzie jak w tym tobie znanym miasteczku?
            • april25 Re: Wakacje na rowerze 21.07.15, 19:19
              W moim miasteczku (4 tyś mieszańców) nie ma ani jednej taksówki
      • kocianna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 11:47
        Mogę wziąć lokalny pekaes big_grin A od przystanku drałować parę kilometrów do kempingu, a z kempingu kolejne parę kilometrów na środek niczego do dziecka, następnego dnia. I z powrotem takoż.
        No, stopem jeszcze mogę jechać.
        20 km to bułka z masłem, w Wawie poruszam się również po jezdni (ale kawałkami - tu jest jednak ddr zatrzęsienie), no i w Wawie jestem u siebie i cywilizację mam na wyciągnięcie ręki, jeśli jakieś zwierzątka dzikie czy ludzkie się na mnie zaczają...
    • wuika Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 11:46
      20km z obciążeniem, w nieznanym terenie, w okolicach zmroku. Wszystkie trzy razem u mnie by jednak dyskwalifikowały taki wyjazd, bo zbyt ryzykownie. Nie ma tam pksu, czy czegoś?
    • mary_lu Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 11:51
      Poproś dziecko, alby skontaktowało Cię z rodzicami jakiejś koleżanki, do której rodzice tego dnia przyjadą samochodem i zaproponuj, że zapłacisz za paliwo...
      • kocianna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 11:57
        Nie mam kontaktu z dzieckiem big_grin Druhny mają kontakt w jedną stronę - do nas, my do nich tylko jak świat się wali.
    • srubokretka Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 11:52
      Musisz tam wogole jechac?
    • inguszetia_2006 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 11:53
      Witam
      Kocianna, zadzwoń do burmistrza, sołtysa czy innego wodza wioski i zapytaj, czy nie ma tam kogoś na podorędziu, kto odpłatnie zawiezie cię na miejsce i odbierze. Do dzieła. Telefon w łapę;-D I przypucuj się, jak ci poszło.
      Pzdr.
      Ing
    • run_away83 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 11:56
      Rozumiem, że nie przeraża cię opcja samotnego podróżowania rowerem z taką ilościa maneli i na taki dystans, mąż już doświadczenie w takich wycieczkach? Jeśli masz pewność, że podołasz kondycyjnie i logistycznie, że w razie czego zmienisz sobie dętkę, a jeśli (tfu, tfu) wywalisz się i poobijasz to nie spanikujesz, sama się pozbierasz i pojedziesz dalej? Dwadzieścia km to niby niewiele, ale z obciążeniem albo w terenie choćby lekko pagórkowatym należy wziąć poprawkę i uznać że wyliczony przez nawigację czas dojazdu jest mocno zaniżony, może się okazać, że dotrzesz do celu dużo później niż sobie obliczyłaś. Dobrze by było tak zaplanować wycieczkę, żeby mieć więcej czasu i dotrzeć na miejsce za dnia.

      Jeśli nie masz możliwości wyruszyć wcześniej, a mimo to chcesz jechać, to jedź, ale odpuść sobie trasę szosą bez pobocza w piątkowy wieczór po zmroku - to w zasadzie próba samobójcza, masz spore szanse, że trafisz na jakiegoś kretyna na podwójnym gazie, który nawet nie zauważy jak się potrąci. Jedź szutrówką. I koniecznie zostaw komuś info gdzie się wybierasz i jaką trasą jedziesz i umów się na kontakt jak już dotrzesz. A jeszcze lepiej weź sobie kogoś do towarzystwa.
    • bramstenga Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 12:02
      Ja bym zapytała, czy nie ma przypadkiem w obozie wolnych kanadyjek i możliwości wykupienia posiłku, aby ograniczyć ilość maneli. Jazda drogą krajową po zmroku w weekend - never ever.
      • kocianna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 12:07
        Oni tam w ogóle kanadyjek nie mają, prycze sobie wyplatali.
        Nocować tam nie można, trzeba na kempingu parę kilometrów wcześniej.
        Taką trasę normalnie robię w godzinę, założyłam dwie. Słońce zachodzi o 21, więc ciemno będzie ok. 22. Chyba wolę szutrówkę, bo ona nie ma rowu - w razie czego będę miała gdzie wiać. I milion odblasków i światełek, jak choinka...
      • little_fish Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 12:09
        dlaczego chcesz spać w namiocie "niewiadomogdzie" ? Rozumiem, że pociąg do miasteczka przyjeżdża pod wieczór, tak? To nie lepiej przespać się w miasteczku, wcześnie rano wsiąść na rower i bez obciążenia za godzinkę z kawałkiem będziesz u dziecka? W drodze powrotnej możesz wykonać taki sam manewr - chyba, że będziesz miała szczęście i będą jacyś rodzice z dućym autem, którzy cię zabiorą do cywilizacji
        • little_fish Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 12:10
          z dużym autem miało być wink
        • kocianna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 13:03
          Hmmm. Dobry pomysł.
        • ichi51e Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:20
          No wlasnie - po co kombinowac jak kon pod gorke
    • kowalka33 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 12:13
      A mąż to nie może sobie czegoś tam poprzekładać i pojechać do własnej córki. A jeśli nie , może masz koleżankę, kogoś z rodziny np dziadka czy babcie kto by cię tam zawiózł. Gdym wparowała wieczorem na rowerze z bambetlami i zaczęła rozbijać namiot moja własna córka by padła ze wstydu chyba. Narobisz dzieciakowi wstydu i tyle, chyba że chęć pokazania niestandardowego zachowania masz we krwi.
      • dziennik-niecodziennik Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 12:18
        > Gdym wparowała wieczorem na rowerze z bambetlami i zaczęła rozbijać namiot moja własna córka by padła ze wstydu chyba.

        yyyyy
        bo?
        matka jeżdząca na rowerze i umiejąca rozbić namiot to powód do wstydu???
        • srubokretka Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 12:24
          W przypadku kocianny tak wlasnie moze byc. I nie chodzi wcale o namiot ani rower.
        • triss_merigold6 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:13
          Drama queen. Patrz, jak się poświęcam żeby cię odwiedzić, ile wysiłku wkładam w dojechanie przez bory, lasy, pustynie, dziurawe drogi.

          Nie rób dziecku wiochy, dogadaj się z jakąś matką albo weź samochód.
          • aankaa Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:16
            czytała: ja nie prowadzę samochodu ?
            • triss_merigold6 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:20
              To niech się z kimś dogada. Qrde, termin odwiedzin był znany w momencie podania terminu obozu.
              Nie kupuję, że nie można dzwonić i zero kontaktu, bo mam syna na obozie harcerskim i jedziemy go odwiedzić. Też w lesie, pod namiotami, w środku niczego.
      • aankaa Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 12:24
        kowalka, czytaj post, na który odpisujesz !! kocianna będzie się rozbijać na kempingu kilka km od obozowiska córki
      • atoness Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 12:33
        Brzmi zachwycająco. Już przebieram nogami i jadę z tobą. Jedź tak, żeby cię mijało jak najmniej samochodów. Reszta jest mniej ważna. Może być uciążliwie, byle nikt w ciebie nie walnął. Uwielbiam takie wycieczki, moje dziecko też. A 20 km to pestka, zwłaszcza że masz wprawę.
      • ichi51e Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:21
        Rowniez zgadzam sie ze widze to ze troche owszem wioska tak. Znaczy sie namiot etc nie rower
        • sasanka4321 Re: Wakacje na rowerze 20.07.15, 00:06
          > Rowniez zgadzam sie ze widze to ze troche owszem wioska tak.

          Czytam to zdanie i czytam... i nie moge pojac, mimo, ze mnie jakos tak zachwyca. big_grin
    • dziennik-niecodziennik Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 12:19
      po co tam w ogole jedziesz?...
      • azja001 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 12:55
        No właśnie, po co? Nie jest fajnie odpocząć od siebie w czasie wakacji? I zatęsknić. ja wolałabym zorganizować sobie jakis wypad tylko dla siebie, może z koleżanką? Jakieś spa, koncert, cokolwiek...
        Zdaje sie że wątek wyżej zastanawiasz jak dać córce trochę swobody i nie obcążać jej nadmiernie swoją ewentualną toksycznościa w przyszłości. To może dobry moment aby zadbać o swój samodzielny sposób na spędzenie wolnego czasu?
        • kocianna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 13:02
          Ej no, OFICJALNE ODWIEDZINY. Jak to, nie będzie mnie na oficjalnych odwiedzinach, jeśli tylu rodziców będzie. Już i tak nie było mnie na zakończeniu roku szkolnego, bo myślałam, że w IV klasie już nie trzeba, i byłam JEDYNA, której nie było.
          W tymczasowej bezdzietności nurzam się z dziką rozkoszą - właściwie biwak pt-sb-nied jest jednym z elementów nurzania się, bo ja to uwielbiam, a ona po obozie harcerskim będzie miała dość namiotów do końca wakacji.
          • srubokretka Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 13:10
            Rodzice sa zaproszeni na caly weekend? Na obozie harcerskim?
            • wuika Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 13:13
              Żeby pomogli dziecięciom się ogarnąć w tych ciężkich warunkach wink
              • triss_merigold6 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:11
                Żeby wymienić dzieciom ciuchy i ręczniki, zabrać co nadgniło itp. Na obozach zuchowych też można było odwiedzać dzieci, zabrać na weekend poza obóz. Eks pojechał jak starszak był na pierwszym obozie, my nie jeździliśmy bo jednak zuchowe trwały krócej, a tu bite 3 tygodnie.
                • srubokretka Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:19
                  > Żeby wymienić dzieciom ciuchy i ręczniki, zabrać co nadgniło i

                  Rowerem?
                  • triss_merigold6 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:22
                    A, sorki.
                    Miałam na myśli mniej oryginalnych rodziców, takich którzy przyjeżdżają samochodem albo przekazują przez kogoś paczkę.

                    Wielki apel do Kocianny: nie rób wiochy córce!

                    Nie, inne dzieci nie będą na to patrzeć Ach, jaka fantastyczna matka, wyluzowana i dzielna tylko powiedzą, że freak.
                    • srubokretka Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:30
                      na i dzielna[/i] tylko powiedzą, że freak.

                      Mam bujna wyobraznie, wiec siedze i placze ze smiechu. Kociana pogina pociagiem, 20 km rowerem noca rozbija namiot po to zeby nastolatce brudne majtki wyprac w domu wink))))))
                      • triss_merigold6 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:35
                        Etam, my jedziemy i akurat nie bielizna na wymianę jest najważniejsza.wink Nie dawałam b. dużo ciuchów, bo te plecaki ze śpiworem, karimatą, kocem, menżkami etc. dzieci taszczyły samodzielnie na miejsce obozu, a 11-latek ma jednak sporo mniej siły od takiego 14-15-latka.

                        Mnie po prostu rozwala wizja kombinowania jak koń pod górę z rowerem, biwakiem etc. zamiast po ludzku dogadać się z innymi rodzicami.
                        • srubokretka Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:41
                          > Mnie po prostu rozwala wizja kombinowania jak koń pod górę z rowerem, biwakiem
                          > etc. zamiast po ludzku dogadać się z innymi rodzicami.

                          Inni rodzice tam jada na kilka godzin. Trzeba to glownie wziac pod uwage wink
                          • triss_merigold6 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:43
                            Tak, już wierzę w to, że nikt nie wpadł na pomysł zarezerwowania kwatery na noc w pobliskim miasteczku, w jakimś pensjonacie czy ośrodku...
            • kolibeer2 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 13:18
              Tak u mnie było : my , rodzice przyjeżdżaliśmy w sobotę , można było zabrać dzieci poza obóz , wieczorem ognisko , spaliśmy poza obozem harcerskim ale blisko było wyznaczone miejsce .
              Obóz 300 km w jedną stronę , sporo rodziców nie dojechało, przewoziliśmy sporo bambetli w jedną i w drugą stronę .
            • kocianna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 13:29
              Nie, na sobotę. Ale na jeden dzień mi się nie opyla, więc w sobotę ją odwiedzę, a resztę czasu spędzę radośnie po drugiej stronie jeziora.
              • ewa_mama_jasia Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:06
                Pomysł fajny. Choć sama pewnie nie zdecydowałabym się, co innego w dwie osoby. Tylko pojechałabym dzień wcześniej, albo wybrała wcześniejszy pociąg (jeśli jest taka możliwość), tak aby rozlokować się jeszcze za dnia.
              • triss_merigold6 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:09
                Kobieto przestań wypisywać bzdury. Mam syna na obozie harcerskim teraz, można kontaktować się z druhnami, można poprosić dziecko do telefonu, można poprosić żeby dziecko zadzwoniło z telefonu druha czy druhny, jeśli jego własny telefon się rozładował.

                Przestań być drama queen, bo to też toksyczność. Wszyscy przyjadą normalnie samochodami własnymi albo z innymi rodzicami, a Ty nie, oryginalnie i byle trudniej i byle zwrócić uwagę na to ile zadałaś sobie trudu żeby odwiedzić dziecko.
                Skontaktuj się z druhną, dogadaj z jakimiś innymi rodzicami, przyjedź jak człowiek i zanocuj albo w namiotach harcerskich albo wynajmij pokój w pobliskiej miejscowości.
                • atoness Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:27
                  Kocianno. Tym, co imputuje Triss, nie przejmuj się ani trochę. Jeżdżę na rowerze w różne miejsca. Na pogrzebie na przykład byłam. Pod cmentarzem polar z grzbietu, żakiecik na grzbiet, koszyk z dobytkiem do samochodu kolegi i już. Znajomi wiedzą, że jestem przyrośnięta do roweru jak oni do samochodów. Wożą mnie, jak trzeba jechać daleko. 20 kilometrów to żadna wyprawa. Co o tym myślą nieznajomi - nie moja sprawa. Pewnie są i tacy, którzy uważają, że się popisuję. I jak zawsze, kiedy ktoś robi problem z tego, co robi ktoś inny, to ich problem.
                • grazbed Re: Wakacje na rowerze 22.07.15, 09:23
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Kobieto przestań wypisywać bzdury. Mam syna na obozie harcerskim teraz, można k
                  > ontaktować się z druhnami, można poprosić dziecko do telefonu, można poprosić ż
                  > eby dziecko zadzwoniło z telefonu druha czy druhny, jeśli jego własny telefon s
                  > ię rozładował.
                  >
                  > Przestań być drama queen, bo to też toksyczność. Wszyscy przyjadą normalnie sam
                  > ochodami własnymi albo z innymi rodzicami, a Ty nie, oryginalnie i byle trudnie
                  > j i byle zwrócić uwagę na to ile zadałaś sobie trudu żeby odwiedzić dziecko.
                  > Skontaktuj się z druhną, dogadaj z jakimiś innymi rodzicami, przyjedź jak człow
                  > iek i zanocuj albo w namiotach harcerskich albo wynajmij pokój w pobliskiej mie
                  > jscowości.

                  Kobieto, dopuszczasz myśl, że mogą być różne warunki organizacji tego konkretnego obozu?
                  I, że nie wszystkie obozy wyglądają identycznie jak u triss-merigold6 i jej syna?
              • srubokretka Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:17
                Kocianna jezeli choc przez ulamek sekundy przyszlo ci do glowy, ze bedziesz siedziala w krzakach z lornetka po tej drugiej stronie jeziora, to nie waz sie tam jechac. Twoja swiadomosc, ze jestes toksyczna matka ,nawet bez tych mysli o krzakach i lornetce , tez cie dyskwalifikuje. Zostan w domu smile
                • kocianna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:24
                  A skund! A w życiu w krzakach z lornetką!
                  Co do Triss - tak, mam tendencję do bycia drama queen, nie lubię tego i z tym walczę.
                  Ale:
                  1) uwielbiam rower
                  2) uwielbiam biwak
                  3) mam okazję to połączyć w szczytnym celu zabrania dziecku brudnych ciuchów
                  4) nie zamierzam chwalić się wszem i wobec, jaka to jestem super dzielna, że na rowerze
                  5) planowałam w te wakacje wyjazd zieloną siódemką nad morze, nie wyjdzie z przyczyn niezależnych ode mnie, to chociaż na obóz sobie 20 km przejadę...
                  • srubokretka Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:27
                    Ok, to jedz. Ale w przeciwnym kierunku!
                  • wuika Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:28
                    I ze swoimi tobołami w drodze powrotnej będziesz zabierać jeszcze brudne rzeczy? Przyczepkę zapakujesz do pociągu, czy jak?
                    • kocianna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:30
                      Ej no, wszystko mam przytroczone do roweru, a ciuchy pójdą do plecaka - plecak mam pusty, ale tak zupełnie pusty. Ja mam solidne sakwy i solidny koszyk, i rower też solidny, bo przyrośnięta jestem i w zimie też na nim jeżdżę do pracy, mimo dobrej komunikacji miejskiej.
                  • triss_merigold6 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:28
                    Powstrzymaj się z uwielbieniem roweru i biwaków dla dobra dziecka. Narobisz jej obory i tyle.

                    Może to okrutne, ale 10-11-12-latki chcą mieć - przynajmniej oficjalnie - normalnych, standardowych rodziców, którzy zachowują się tak jak inni, bez wyskoków i bez ściągania na siebie nadmiernej uwagi.
                    • kocianna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:31
                      Triss, ale jakim cudem dzieciaki na obozie dowiedzą się, jak przyjechałam?
                      • srubokretka Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:34
                        To sa harcerki!! Wyczaja cie w 5 sekund z drugiej strony jeziora.
                      • triss_merigold6 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:36
                        Dobra, odpadam.
                      • baltycki Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 22:22
                        Bedzie dumna, ze ma rowerowa matke ..
                    • evolene Re: Wakacje na rowerze 19.07.15, 23:42
                      Co Ty kobieto bredzisz?Myślisz, że każdy musi jeździć samochodem? Jak dla dziecka to niby wstyd, że rodzic przyjedzie na rowerze? Jaki to niby jest wyskok? Wielu moich znajomych zawozi dzieci rowerem do przedszkola czy szkoły(tak, dzieje się to w Polsce) i nikt się temu nie dziwi. Byc może środowisko w którym Ty się obracasz jest jakieś dziwaczne skoro rodzic jeżdżący na rowerze to <obora>.
                      Na czym więc jeszcze rodzic nie może przyjechać w odwiedziny do dziecka? Na skuterze może? Na motorze? A samochodem typu dostawczak? Naprawdę dylematy jak nie wiem co.

                      Jedyne co w tym pomyśle Kocianny jest słabe, to kwestie noclegu. Prościej jest spać w tym miasteczku, przynajmniej pierwszą noc. Ale nie ze względu na dziecko, a ze względu na siebie.

                      Jak miałam 12 czy 11 lat, to zdecydowanie bym się ucieszyła, gdyby moi rodzice przyjechali na mój obóz na rowerze i spali pod namiotem. Wątpię by inne dzieci uważały, że to obciach.
                      Masz Triss dziwne myślenie.
                    • ada1214 Re: Wakacje na rowerze 20.07.15, 12:47
                      ale 10-11-12-latki chcą mieć - przynajmniej oficjalnie - norma
                      > lnych, standardowych rodziców, którzy zachowują się tak jak inni,

                      calkowicie sie zgadzam. Mam 11 latka; nie przejdzie nic, co byloby inaczej niz u kolegow. Chociaz staram sie syna uczyc, ze indywidualizm jest fajny, to zdaje sobie sprawe ze 11 lat to za wczesnie by oprzec sie naciskom grupy.
                      • triss_merigold6 Re: Wakacje na rowerze 20.07.15, 12:58
                        Indywidualizm jest fajny jeśli dotyczy elementów, którymi można zaimponować otoczeniu. Stuknięci rodzice do w/w elementów się nie zaliczają.
    • ichi51e Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:17
      20 km bedziesz jechac dluzej niz 2h (obciazenie nieznana droga) oczywiscie jest to do zrobienia. Ja tylko nie rozumiem po co ci te graty. Na tydzien tam jedziesz? Ja bym brala tylko rower pojechala rano i wrocila wieczorem - co to jest 20k?

      Chociaz prawde mowiac JA to bym pojechala pksem i potem sie przeszla.
    • anel_ma Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:32
      ja bym brała opcje 2
      i zazdroszczę ci takiego wypadu i dziecka na obozie tez smile
      miłej zabawy smile
    • labianka Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:42
      Popieram dziewczyny, które sugerują, żebyś zabrała się z innymi rodzicami. Jak znam życie zjedzie tam karawana aut. Nie ma bata, żeby nie znalazł się wśród tych ludzi ktoś pomocny, dla kogo machnięcie 40 kilosów nie będzie najmniejszym problemem. Wśród moich znajomych wiele osób jeździ firmowymi autami, które wolno im zupełnie legalnie wykorzystywać do prywatnych celów, więc nawet nie chcą, żeby się składać na paliwo. Skontaktuj się z druhną, albo jeszcze lepiej z kimś z hufca, kto sprawuje formalną pieczę nad tym obozem i zadaj im zadanie skojarzenia cię z rodzicami, którzy mogą cie odebrać z tego dworca.

      • triss_merigold6 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:46
        Tak na marginesie: na zorganizowanie kontaktu z innymi rodzicami Kocianna miała czas przynajmniej od wiosny. Rodzice zuchów i harcerzy widują się przy okazji odbierania dzieci z rajdów, zebrania przedobozowego, uroczystego spotkania z zapraszaniem rodzin w okolicach świąt BN itd.
        • kocianna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:53
          Triss, znam rodziców z klasy mojego dziecka, którzy mają dzieci w tej samej drużynie. Dwoje z nich wysłało dzieci na inne obozy, dwoje odwiedza dzieci w czasie swoich urlopów, których nie spędzają w Warszawie. Innych nie miałam potrzeby znać, nie miałam też potrzeby niczego sobie organizować, bo zjazd męża na uczelni został przełożony z czerwca (kto normalny ma zjazdy w lipcu???).
          Ale przede wszystkim - ja podjęłam decyzję przejechania się na rowerze i robienia tego, co lubię, i pytam nie CZY jechać, ale KTÓRĘDY jechać.
        • bergamotka77 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 15:11
          Boze kocianna ty jestes zawodniczka - rzeczywiscie "drama queen". Wyobrazam sobie moja matke w podobnych okolicznosciach i serio - zapadlabym sie pod ziemie smile Czasami mam wrazenie ze szukasz sobie problemow na sile. inguszetia ma racje - jakis gospodarz w okolicy za pare zl cie podrzuci w to pustkowie, ale jak wolisz survival noca... Twoja sprawa, tylko zebysmy w kroknkach policyjnych potem nie czytali. Ja sie boje lasu noca jak diabel swieconej wody. I nie pojechalabym w ogole jesli mialabym tak kombinowac, chyba ze z mezem. Odwiedzacie dzieci nz obozach? Ja nie - 10 czy 14 dni wytrzyma beze mnie.
          • evolene Re: Wakacje na rowerze 19.07.15, 23:48
            Serio zapadłabyś się pod ziemię?
            Moja mama kiedyś była opiekunem na klasowym biwaku. Spała pod namiotem itd.
            Jedynym dla mnie problemem było to, że mogła mnie obserwowaćbig_grin
            Miałam wtedy 12 lat. Dla innych dzieci było to super, że moja mama chciała pojechać z klasą na biwak i spała pod namiotem. Nawet mogę zaryzykować stwierdzenie, że mówiły o tym z podziwem. O jakim zapadaniu pod ziemię więc mowa? Kobieta w okolicy 40-tki nie może jechać na rowerze, nie może spać pod namiotem?
    • seniorita_24 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:52
      Opcja 2 lub 3 wydają się w miarę ok, ale co jeśli akurat tego dnia będzie lało lub będzie do tego burza - masz plan B?
      • kocianna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:55
        Mam plan B - w mieście stacyjnym też mają kemping big_grin
    • ruda.anka2 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 14:53
      Ależ tu się zgromadziło starych ciotek kanapowych. Jedź Kocianna drogą bezpieczniejszą i tylesmile Też bym wolała weekend w lesie zamiast nocowania w miasteczku i jazdy czyimś samochodem. Fajny pomysł.
      • anel_ma Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 15:04
        e-ciotki kanapowe big_grin
        tez odniosłam takie wrażenie, kobieta pyta o wybór trasy, a nie o to czy w ogóle jechac i jak zamienic rower na czyjś samochód

        • labianka Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 16:14
          Hej, wypraszam sobie wyzywanie mnie od ciot kanapowychsmile Ja też uwielbiam rower i chętnie bym sobie taką Kociannę przygadała, żeby pojeździć, ale nie jesteśmy już nastolatkami i nie ma sensu ryzykować! Kobieta ma dziecko. MIeszkałam kiedyś w powiecie, gdzie było najwięcej wypadków śmiertelnych wśród idących/jadących po drogach bez pobocza. Człowiek siedzący w blasze przeżyje, pieszy czy rowerzysta ucierpi bardzo, a idiotów na drogach nie brakuje. Poza tym świat się dookoła nieco zmienił od czasu, gdy byłyśmy małolatami. Aut dzisiaj tyle, co mrówek w lesie, więc nie ma sensu wozić dupy w pojedynkę w kilkuosobowym pojeździe - mówię o sobiesmile Na stopa nikogo raczej bym nie wzięła, ale znajome kobiety zawsze chętnie podwoże - fajniej mi się jedzie z kimś niż samej. NIestety również w lasach popaprańców nie brakuje. Ostatnio pocieszałam znajomą, którą pobił jakiś idiota w lesie miejskim, gdy spacerowała z psem. Po prostu jej mina mu się nie spodobała. Gwałt w Lesie Kabackim opisano nie tak dawno w jakimś tygodniku. Przykro mi bardzo, ale samotna kobieta na odludziu niestety ryzykuje. Elementarna zasada bezpieczeństwa: wyzwania tak, ale nie w pojedynkę. Skoro już chce na tym rowerze, to niech znajdzie sobie chociaż kogoś do tandemu.
    • kocianna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 15:21
      Zmieniam pytanie. Jadę nad morze zieloną siódemką. Na rowerze. Z córką. W Mławie lepiej się zatrzymać na kempingu, czy w bursie szkolnej?

      Czy dostanę odpowiedzi dotyczących wyższości A1 nad S7, tudzież Adriatyku nad Bałtykiem albo w ogóle Tatr nad morzem? Albo polecony mi zostanie hotel Pasymowski ***? A może mam nie robić dziecku wiochy, bo jakie ona zdjęcia z wakacji przywiezie?
      • ichi51e Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 15:32
        czym jest zielona siodemka?
        • kocianna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 15:41
          Trasa opracowana przez rowerowych freaków, prowadzi z Wawy na Hel, ma własną stronę internetową z opisem dróg, noclegów i fajnych rzeczy do zwiedzenia/zrobienia po drodze.
      • ewa_mama_jasia Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 15:35
        Dobre smile
    • labianka Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 16:46
      OK odpadam, Kocianna pyta, jak jechać, ja zrozumiałam, jak dojechać. Kocianna chyba z takim pytaniem udajesz się w niewłaściwe miejsce. Zapytaj tych freaków rowerowych, oni skupią się na jechaniu, nie na fakcie że oto matka jedzie do dziecka i dobrze by było żeby dojechała cała i zdrowasmile

      ps
      Ja się kiedyś napaliłam, żeby przejechać z dziećmi na rowerach trasę z Władka na Hel, bo wyoczyłam sobie z auta, ze wzdłuż krowiego ogona ścieżka rowerowa prowadzi. No i zapytałam freaków, jak sie do takiej wyprawy z dzieciakami przygotować. Odradzili mi, argumentując, że tam śmiga mnóstwo szybkobieżnych na rowerach, a ścieżka miejscami wąska i kręta, normą jest ścigacz wyskakujący zza zakrętu, a dziecko może akurat zygzakiem pojechać. W Pl niestety nie ma kultury jazdy, tak na drogach, jak i na ścieżkach, więc imo nie ma co dzieci niepotrzebnie narażać.
    • kocianna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 21:32
      Kontynuując poranną próbę rowerową, po pracy z pełnym obciążeniem (które nie okazało się wcale tak wielkie - namiot 5 kg, śpiwór 3 kg, karimata nic nie waży smile, załadowany koszyk 3 kg, plecak normalny do pracy, z książkami i notatkami i laptopem) wybrałam się na zwiedzanie miejsc zapomnianych przez Boga i ludzi w Warszawie. Wniosłam rower na stację kolejową po schodach. Wniosłam rower do pociągu. Wyniosłam go z pociągu i ze stacji. Przejechałam 10 km trylinką, bardzo, bardzo starą trylinką. Wybyczyłam się na plaży. Zrobiłam kilkadziesiąt zdjęć, wracając kilka razy do "tamtej kamienicy, co wygląda mi na XIX wiek" i polując "na tego cholernego ptaszka, żeby się nie ustawiał do mnie ogonem". Zgubiłam się między torami. Wniosłam rower na kładkę nad ruchliwą ulicą i zniosłam. Wracałam wąską i lekko zakorkowaną jezdnią do domu. Zrobiłam od stacji, na której wysiadłam, do domu 23 km i zajęło mi to (z plażą i szukaniem drogi i robieniem zdjęć) niecałe dwie godziny.

      Znaczy, czasowo i wytrzymałościowo dam radę.
      Zwłaszcza, że znalazłam sobie plan C, czyli śliczny i tani kemping PTTK, który jest dokładnie w połowie drogi, przed lasem smile Nie ma jeziora, ale ma rzekę, no i nie wypatrzą mnie harcerki z drużyny mojego dziecka.
      • klamkas Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 22:02
        Ale ja myślę, że wszystkim wypowiadającym się nie chodzi o to, że nie dasz rady, ale o to, że samotna kobieta w obcym terenie, wieczorem (mamy 22, w mieście zupełnie ciemno, w lesie zrobi się ciemno sporo wcześniej), na jakimś zapomnianym przez Boga odludziu to nie jest rozsądny pomysł. I tyle.

        Nie masz kogoś prorowerowego kto chciałby przeżyć taką przygodę z tobą? Pomijając świrów na drodze i zboczeńców w krzakach - wywalisz się na jakimś wertepie, na leśnej drodze, sama, kto ci pomoże? Niby są komórki, ale drugi człowiek zawsze pewniejszy...
        • kocianna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 22:07
          Toż mówię, że kemping jest w połowie drogi - czyli mam do zrobienia 10 km, a nie 20, czyli spokojnie zdążę przed zachodem. I nie będę samotną kobietą w lesie po zmroku.

          A co ma do mojej wycieczki moje biedne dziecko? Przyjedzie matka, jak wszytkie inne matki, jak wszystkie inne matki zabierze brudne rzeczy i przywiezie czekoladę, do obozu i tak się nie da wjechać samochodem, coś w rodzaju parkingu jest 2 km wcześniej. Założę się, że połowa rodziców będzie miała rowery na bagażnikach, i założę się, że większość będzie nocować gdzieś w pobliżu, bo tam jest bardzo ładnie, a do Warszawy 350 km...
      • anel_ma Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 22:05
        Kocianna, podałabyś na priv namiar na ten camping? szukam fajnych opcji noclegowych na sierpniowe wypady w Polskę
      • labianka Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 22:06
        Jedź dziewczyno, wracaj zdrowo i mów jak byłosmile Szczery podziw i szacun z mojej strony!
        A później jedź z tą swoją córą tą zieloną siódemką i napisz takim ja - wypłochom, gdzie i jak z dzieckiem się oporządzić, to i ja się zbiorę na taki wyczyn. Z tym, że ja bym wolała gromadnie, dla mnie solo żadna frajdawink
        A teraz fanfary, bo nastąpi uroczyste nadanie Ci kolejnego imienia: od dziś możesz się tytułować Majka!!!!!!!
    • kanna Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 21:58
      Rozumiem, ze masz ochotę zrobić sobie wycieczkę, pociągiem i rowerem, koniecznie z kuchenką (! - nie rozumiem, po co Ci ona, ale ok). Twoje prawo i wola.

      Tylko po co mieszasz w tą imprezę to biedne dziecko?!
    • awesome810 łojezu 16.07.15, 22:37
      i rowerem, i z kuchenką, i namiocik...
      Już nie wiesz, co by tu wykombinować żeby córce wstydu narobić?
      Nocleg weź w miasteczku, a rano podjedź sobie na obóz, jak człowiek na wakacjach.

      • wioskowy_glupek Re: łojezu 16.07.15, 23:03
        Może na czymś takim, ten namiot powiezie big_grin w sumie nawet grill się zmieści big_grin

        https://www.przejdznaswoje.pl/gallery/przyczepki-rowerowe-dobrym-pomyslem-na-biznes/normal/20080918112730_rower_d.jpg
      • mikams75 Re: łojezu 16.07.15, 23:33
        czytam i czytam ten watek, i fakt, nie wiem po co kuchenka, ale zupelnie nie rozumiem o co chodzi z tym wstydem u dziecka.
      • kocianna Re: łojezu 16.07.15, 23:52
        Ja też nie rozumiem. Tam nie ma innej możliwości noclegu, niż kemping - to duży obóz, przyjezdzie koło setki rodziców, w sezonie okoliczne wioski ich nie pomieszczą. Rodzice harcerzy, często byli harcerze, lubią kempingowe klimaty. Pewnie przywiozą swoje namiociki i kuchenki samochodami (btw kuchenka na paliwo turystyczne jest wielkości połowy puszki po coli), ale do samochodów będą mieli przyczepione rowery, zwłaszcza że część jest w trakcie urlopów. Mój rower przyjedzie pociągiem, a nie samochodem, ot i cała różnica.
        • mikams75 Re: łojezu 17.07.15, 00:06
          wiesz co, mnie by sie nie chcialo bawic z jakas kuchenka i pichceniem niewiadomoczego w takich warunkach. Kupilabym cos co przetrwa podroz, w miasteczku bym cos w sklepie dokupila, na kolacje/sniadanie zjadla cokolwiek bez gotowania i tyle.
          • kocianna Re: łojezu 17.07.15, 00:28
            Na paliwku nie da się niczego upichcić, tylko zagotować wodę na herbatę i chińską zupkę smile Kobieto, nie widziałaś paliwka turystycznego? To taka malutka miała tabletka, która się pali około 5 minut. Uczepiły się baby kuchenki smile
            • mikams75 Re: łojezu 17.07.15, 09:48
              ale ja nie dyskutuje o rozmiarach kuchenki, choc przyznaje, ze nie widzialam paliwka turystycznego, bo nigdy nie mam potrzeby zeby tego uzywac. Wole zjesc kanapke z czymkolwiek zamiast zupki chinskiej i popic woda.
    • inguszetia_2006 Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 23:27
      Witam
      Po głębokim zastanowieniu - nie wybieraj drogi przez las. Jak ci pęknie dętka, opona etc. to zostaniesz sama w lesie. Metaforycznie i dosłownie. Przerabiałam chyba ze dwa tygodnie temu tę opcję, tzn. pęknięta dętka i opona (szprycha przebiła obie, nit puścił!). Byłam pod miastem, akurat obok mojego kolegi (Bóg mnie kochawink), który jest rowerzystą i się wszystko rozeszło po kościach. Tzn. pojechaliśmy po nową oponę, dętkę etc. Na moje hasło - ty sobie kłopotu nie rób, załatajmy jakoś - zabił mnie śmiechem;-D Dziura po szprysze to jakieś pół centymetra;-P
      Pzdr.
      Ing
    • buuenos Re: Wakacje na rowerze 16.07.15, 23:57
      Jak tak czytam niektore e matki to one tylko na rowerze na rynek po warzywa.Rowerem mozna przemierzyc i miasta i wsie .Kocianno w droge! >uwazaj na siebie! Nie uwazaj na Triss ona ma tylek przspawany w konwenanse.Wierzylby ktosmile
    • naomi19 Re: Wakacje na rowerze 17.07.15, 01:00
      zazdroszcze odwagi, powodzenia, napisz jak minela droga!
    • mid.week Re: Wakacje na rowerze 17.07.15, 07:43
      3) dalej ewentualnie asfaltowa droga krajowa albo szutrowa droga przez las. W "
      > dalej" znajdę się około 19-20, do przejechania zostanie 10 km, namiot po ciemku
      > rozbiję, ale nie wiem, która trasa będzie bezpieczniejsza w okolicach zmroku w
      > piątkowy wieczór?

      Najbardziej kusząca opcja dla mnie. 10km przejedziesz w 30 minut. Ciemno robi się dopiero ok 22. Dasz radę szutrówką i lasem. A czy to bezpieczne... Tego nie wiesz póki nie pojedziesz - gaz pieprzowy sobie kup wink
    • heca7 Re: Wakacje na rowerze 20.07.15, 00:28
      Właśnie wczoraj wróciliśmy z pola namiotowego znajdującego się obok obozu harcerskiego (a nawet wielu obozów). Na Mazurach, koło Giżycka, w głębokim lesie , nad jeziorem. Jeździmy tam od lat jak wielu innych byłych harcerzy (ja nie, mąż). I co roku w weekend obserwujemy jak zjeżdżają rodzice aby rozstawić namioty na sąsiednim polu namiotowym. Nikt tam nie uważa, że to wieś i obora wink Męża też odwiedzali rodzice. Obecnie niektórzy przyjeżdżają tam przyczepami i zostają obok na cały tydzień.
      Zdarzało nam się już widzieć przerażonych rodziców pytających- dziecko a gdzie twoje łóżko?! Nie mam bo jeszcze nie zbiłem big_grin
      Jeśli jedziesz na Mazury to w tym roku wg mnie są koszmarnie zimne noce. Mimo śpiwora zmarzłam. Dzieci nie- mają lepsze śpiwory. Kuchenkę bym sobie darowała. I jazdę po nocy też.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka