kocianna
16.07.15, 11:10
Jadę odwiedzić dziecię na obozie (oficjalny dzień odwiedzin), obóz jest w środku niczego, mąż ma akurat zjazd na uczelni, ja nie prowadzę samochodu, nie znam innych rodziców.
Wymyśliłam sobie, że pojadę pociągiem z rowerem do najbliższej stacji, a stamtąd jest głupie 20 km. Z obciążeniem (namiot, śpiwór, karimata, kuchenka, bo na ognisko jest zbyt wysokie zagrożenie pożarowe), i nie znając drogi (mapa+gps w telefonie) będę jechała jakieś 2 godziny.
Z tym, że mam do wyboru różne drogi.
1) ścieżka rowerowa przez miasto, która urywa się nagle przy granicy tegoż, przechodząc w drogę krajową bez pobocza, za to ładną, równą i asfaltową.
2) droga lokalna przez miasto, połatana niemożebnie, bez pobocza, ale w google street view wygląda na mało uczęszczaną osiedlówkę, która przechodzi w szutrówkę za miastem.
3) dalej ewentualnie asfaltowa droga krajowa albo szutrowa droga przez las. W "dalej" znajdę się około 19-20, do przejechania zostanie 10 km, namiot po ciemku rozbiję, ale nie wiem, która trasa będzie bezpieczniejsza w okolicach zmroku w piątkowy wieczór?