od zawsze spedzam część wakacji "na letnisku"- czyli nic super atrakcyjnego, nie jakies luksusy- najczesciej góry, trawa, las, czyste powietrze, jakis domek czy pokój- byle byl zieleniec i przestrzeń
co tam robię? NIC

czytam tysiące stron, haftuję, piwo piję, z ludzmi gadam, gotuję, gram w siatkę/badmingtona/frisbee, monopoly, remika, kanastę. o odpoczyyyyywam. mój mąż gardzi i najczęsciej pracuje wtedy, dzieci uwielbiają tę część wakacji, między obozami i wyjazdem właściwym z rodzicami.
tak, mam dużo urlopu (4 tygodnie), więc mnie na to "stać".
własnie na chwilę z letniska zjechałam- wyyypoczęta.
lubicie takie wczasy pod gruszą?