lola211
25.07.15, 23:25
2,5 latek.
Od paru dni głosno wyraza swój sprzeciw.
Ciocia chce wziac go na rece- on jej mówi pa pa- po swojemu komunikuje idz sobie.Cioci przykro.
Próbuje dalej.Maly ja uderza rączka.Nie chce.
Zaskoczył mnie,bo tak sie zachował po raz pierwszy.Znaczy sie wyskoczył z rękoczynami.Wyraziłam głosny sprzeciw,udzieliłam reprymendy.
Ciocia -dorosła osoba- moim zdaniem powinna odpuscic sobie,skoro widzi, ze mlode nie chce.
Ma mały człowiek prawo do sprzeciwu czy nie ma?
Jestem niewydolna wychowawczo?