Dodaj do ulubionych

Tabletowe dzieci

26.07.15, 18:27
Jeżeli uważacie, że najlepszym sposobem na uciszenie małego dziecka jest wręczenie mu smartfona lub tabletu, koniecznie sięgnijcie po najnowszy numer Newsweeka, który opisuje dramatyczne konsekwencje tego typu wychowania. Dzieci, którym w pierwszych latach życia pozwala się całymi dniami bawić elektroniką, kilka lat później mają kłopoty z nauką i rozwojem społecznym. Są także fizycznie znacznie słabsze niż powinny być w swoim wieku. a ile to razy czytałem na tym forum że tablet to taka świetna sprawa gdy ma się dziecko...
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 18:33
      ciekawa jestem jak to się stało, że ematki wyrosły na ludzi bez tabletów i smartfonów tongue_out
      • sundry Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 08:40
        Chyba nie wszystkie wink
    • mayaalex Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 18:35
      No ale chyba nikt rozsadny nie bedzie dziecku wreczal tableta bez ograniczen? za to czasami, owszem, przydaje sie chwila oddechu - na przyklad w samolocie bajki z tableta sa super. Ja jutro bede leciec dwie godziny z trzylatkiem i roczniakiem (bez meza) i zakladam ze tablet w jakims momencie lotu moze sie bardzo przydac. Mysle, ze wspolpasazerowie raczej beda mi wdzieczni smile
      • aneta-skarpeta Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 08:16
        wszystko jest dla ludzi, co nie oznacza że dziecko ma siedziec z tabletem dzień i noc.

        dla mnie tablet to taka sama zabawka jak każda inna

        jak moje dziecko kocha klocki lego to też nie zostawiam go samego na całe dnie z tymi klockami tylko proponuję mu inne zabawy, wyjścia, rozmowy, wygłupy etc etc etc

        mój syn co prawda wychowywał się bez tableta, ale sporo spędza czasu przy komputerze- ale mimo to rozmawiamy ze sobą, wygłupiamy, chodzimy do kina, bawimy sie, sprzatamy etc etc

        znam ludzi, którzy mimo że tabletów nie dają to i tak o relacje z dziecmi nie dbają- po prostu tablet jest zastąpiony książką czy klockami

        to naprawdę nie jest wina tabletów i komputerów tylko LUDZI, którzy wolą nie spędzać czasu z dziećmi wcale wiec im wygodnie włączyc 10latkowi kompa na 12 h 7 dni w tygodniu
        • wuika Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 10:52
          Tylko, że w przeciwności do klocków i książek - nadmierne siedzenie z tabletem szkodzi dzieciom.
          • aneta-skarpeta Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 10:55
            wszystko w nadmiarze szkodzi

            dziecko, które całe boże dnie czyta tylko książki też jest upośledzone społecznie i nie nawiązuje właściwych relacji z ludźmi itd
          • ichi51e Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 11:02
            Masz jakies badania ktore udowadniaja ze dziecko wylacznie budujace z klockow nie jest do tylu spolecznie i nieruchawe?
    • fifka02 Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 18:42
      A moje wcale nie lubią tabletów jakoś fanatycznie. Mają 3 i 5 lat i dwa tablety i włączają może raz w tygodniu. Jeden się zepsuł dwa miesiące temu i do wczoraj nikt nie pamiętał, żeby oddać do naprawy.
      Za to uwielbiają papier, klej i nożyczki. Są chwile, kiedy wolałabym je widzieć na sofie z tabletami. smile
      • ichi51e Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 19:16
        Moje tez niespecjalnie. (Moze dlatego ze bajek nie ma) ma czasem uzywa fizycznie rozwiniety nad wyraz i bardzo silny. Nie ma to zeiazku z tabletem tylko z tym jak sie spedza czas po za tabletem
    • marusia_ogoniok_102 Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 19:08
      Antyk-acap, ale wiesz, że dokładnie to samo, jota w jotę i toćka w toćku, mówiło się w międzywojniu o czytaniu dzieciom książek? smile
      • szeera Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 20:31
        Marusia, masz może pod ręką cytat lub źródło? Bo mi się bardzo spodobało.
        • marusia_ogoniok_102 Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 20:47
          Należy spytać Verdanę, ona będzie wiedziała smile mnie tylko mignęło w którymś z poradników dla matek z tego okresu.
          • menodo Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 12:35
            A co się działo w czasach, kiedy pojawiło się radio!
            big_grin
      • tryggia Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 21:57
        Kto mówił?
        Moja babcia miała w domu biblioteczkę dziecięcych opowiastek i zszyte przez introligatora fragmenty dla dzieci zamieszczone w gazetach.
    • murwa.kac Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 19:58
      ja tez nie ogarniam tego, ze tablet sie przy dziecku przydaje.
      jakos kurcze ludzie 15 lat temu z dziecmi podrozowali.
      minimalny wysilek i głupie busy box'y porobic dla dzieciakow na podroz mozna.

      moj syn (3.5) tableta nie zna. w sensie - wie co to, umie wlaczyc, ogarnac. ale nie dostaje do celow rozrywkowych. tablety sa rodzicow do pracy.podobnie telefony czy laptopy.
      bajki ma puszczane na laptopie, ale tez go nie kojarzy z wielogodzinna rozrywka.
      • marychna31 Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 20:19
        > minimalny wysilek i głupie busy box'y porobic dla dzieciakow na podroz mozna.

        co to busy box'y?
        • murwa.kac Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 20:46
          www.learnwithplayathome.com/2012/06/diy-busy-box-how-and-why.html

          thedomesticfour.com/2014/02/06/diy-quiet-time-busy-boxes/

          edconfetti.blogspot.com/2014/09/diy-toddler.html#.VbUq_vntmko


          www.pinterest.com/lmideas/busy-bags-and-busy-boxes/
          • ichi51e Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 21:52
            To do samolotu bierzesz na 9h lotu?
            • wilowka Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 22:00
              Nie popadajmy w przekażę wszystko dla ludzi ale chyba jasnym jest że słowami " TABLETOWE DZIECI" nie określa się dziecka co w podróży bajkę obejrzy czy po gra. Mowa o dzieciach co obiadu bez bajeczki pitolącej przed oczami nie zjedzą obiadu ani nie dadzą się ubrać.
              • wilowka Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 22:02
                W przesadę nie popadajmy. A nie przekażę. ( Mix uzupełniania w telefonie i gorączki)
              • ichi51e Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 22:12
                Niby tak ale nistety przez ostatni wysyp artykulow w temacie strach wziac tablet do poczekalni u lekarza bo wszyscy patrza z potepieniem...
                • murwa.kac Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 22:22
                  w poczekalni nie mozesz z dzieckiem ksiazki poczytac? pokolorowac? napisac wspolnie bajki? ulozyc jakies niewielkie puzzle?
                  • aneta-skarpeta Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 08:19
                    a nie można włączyc ebooka na tablecie i poczytac?

                    czy lepiej zeby sobie samo malowało kredkami, czy zeby razem na tablecie pograc w kółko i krzyżyk?

                    nikt nie mówi o zastąpieniu tabletem życia dziecku, chodzi o niepopadanie w paranoje
                    • ichi51e Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 10:42
                      No wlasnie. Moje dziecko nie ma bajek na tablecie - ma memo i ksiazeczki interaktywne. Niestety nie jest to tak ze daje tablet i mam chwile spokoju. Raczej po unikam balaganu.
                      • aneta-skarpeta Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 11:00
                        ja nie rozumiem demonizowania tabletów, smartfonów etc

                        wszystko jest dla ludzi, kwestia tego żeby wszystkiego uzywać z głową i czerpać korzyści

                        fakt świat się zmienia i tego nie unikniemy i nie ma udawać, że nie dawanie dziecku tableta odwróci bieg świat

                        wszystko trzeba robić z głową

                        tymbardziej, że mruwa tak nam sobie tutaj samopoczucie poprawiła jadac po rodzicach, ale mimo że jej 4latek nie wie co to tablet to wie jak go włączyć i wyłączyćwink

                        i pytanie czy rodzice, którzy dzieci wychowują tabletem i telewizorem gdyby ich nie mieli zajmowaliby sie dziecmi?

                        czy w naszym pokoleniu tak wszyscy jak jeden mąż sumiennie dbał o rozwój dzieci itd?
                  • ichi51e Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 10:41
                    Moge. Ale nie musze big_grin
            • murwa.kac Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 22:24
              9 godzinnej podrozy nie uskutecznialam.

              ale tak, na prawie 5 godzinna TO zabralam. dostosowane oczywiscie do wieku i zainteresowan syna.
              na 9 godzinna tez pewnie bym wziela.
              • ashraf Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 00:54
                5 h a 15 h czy 24 h w podrozy to jednak roznica, ktora poznaje sie w praktyce, w teorii to mozna wiele... Ostatnie wakacje: 6 lotow w ciagu 2 tyg, w sumie 28 h na pokladzie plus po godzinie pociagu/taksowki na lotniska. I owszem, mielismy sporo ksiazek, puzzli, znikopisow i innych zabawek, mlody dostawal tez za kazdym razem zestaw dla malucha od obslugi lotu, ale i tak tablet sie przydal, bo dziecko w pewnym momencie sie nudzi, chce pobiegac czy zmienic aktywnosc, kazdy mialby dosc puzzli po 7 h. Poza tym nie mam w czterech literach innych pasazerow, ktorzy tez chca odpoczac.
                • antyk-acap Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 05:21
                  W takim razie rodzi się pytanie: czy w ogóle należy tak długo podróżować z dzieckiem?
                  • ashraf Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 07:36
                    Sugerujesz, ze lepiej odpuscic zwiedzanie Azji, byle dwulatek nie dostal na kilka h tableta? big_grin
                    • lady-z-gaga Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 12:31
                      >Ostatnie wakacje: 6 lotow w ciagu 2 tyg, w sumie 28 h na pokladzie plus po godzinie pociagu/taksowki na lotniska.

                      I to wszystko z 2latkiem.
                      Jesli dziecko jest kompletnie nic nie znaczącym dodatkiem do swoich rodzicow, a jego dobra nie bierze się pod uwagę przy robieniu wakacyjnych planów, to najlepiej nie mieć dziecka.
                      • ashraf Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 14:00
                        Jasne, bo z dzieckiem to tylko w domu sie siedzi do 10 rz, ewentualnie jezdzi do Karpacza lub do babci na wies. Wez przestan, ludzie na calym swiecie podrozuja i to z kilkorgiem dzieci, kwestia organizacji i przyzwyczajenia. Nasz dwulatek lecial ok. 40 razy i piszczy z radosci na widok samolotu, sam siada w fotelu, zapina pasy i wola stewardesse, zeby dala mu soczek smile Podroz jest meczaca, ale przy dobrym przygotowaniu do przezycia, a wrazenia na miejscu niezapomniane, przede wszystkim dla dziecka! Wiesz jak taki dwulatek cieszy sie z jazdy na sloniu, z kapieli w cieplym morzu z egzotycznymi rybami podczas snorkelingu, z plywania motorowka, z zabawy z malpami, z dzikiej jazdy tuk-tukiem? Duze miasta to z kolei niesamowite, z azjatyckim rozmachem zbudowane parki rozrywki dla calej rodziny, oceanaria czy bajecznie kolorowe swiatynie, ktore dziecko odbiera zupelnie inaczej niz dorosli, dostrzegajac niezauwazalne dla nas szczegoly. Inna kuchnia, inne zapachy, inni ludzie i kultura.
                        Nie twierdze, ze to zabawa dla kazdego, ale nasz syn cieszy sie z tych wyjazdow nie mniej niz my, wiec niczyjej krzywdy tu nie widze. A podczas wszystkich lotow w te wakacje plakal przez ok. 15 min., kiedy ze snu wybudzil go koszmar. W domu tez sie to zdarza.
                        • lady-z-gaga Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 16:25
                          (...) swiatynie, ktore dziecko odbiera zupelnie inaczej niz dorosli, dostrzegajac niezauwazalne dla nas szczegoly. Inna kuchnia, inne zapachy, inni ludzie i kultura.

                          Szczerze się uśmiałam smile Dwulatek, ktory podczas zwiedzania dostrzega więcej niż dorośli i potrafi docenić różnice kulturowe przebija wszystko, co czytałam na ematce smile
                          • ashraf Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 16:43
                            Zartujesz, czy otaczaja cie same niekumate dwulatki? Nigdy nie widzialas malucha, ktory dostrzega male listki, owady, ktory przez 10 obserwuje trase mrowki? Dzieci widza wiecej i odbieraja wiecej bodzcow niz my, fajnie jest spojrzec na swiat ich oczami smile A roznice kulturowe dostrzega sie chocby na poziomie skladania dloni przy dziekowaniu, jedzeniu czyms innym niz widelcem (proby jedzenia paleczkami w wykonaniu dwulatka sa boskie), dziecko pyta czemu ta pani ma zaslonieta twarz i dlaczego ten pan chodzi bez butow. Swiat mozna odkrywac z dzieckiem, tylko najpierw trzeba z nim w tym swiecie bywac, a nie zamykac sie w domu z doskonala wymowka w postaci "bo on jest za maly".
                            • lady-z-gaga Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 16:49
                              nie, no skąd.... w mojej okolicy same kumate i wszystkie jak jeden mąż protestują, kiedy każe im się oglądać polskie listki i owady... chcą koniecznie azjatyckich, choćby miały kilkanaście godzin tłuc się samolotem wink
                              • ashraf Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 16:52
                                Moj dwulatek zna i lokalne i azatyckie, roznorodnosc jeszcze nikomu nie zaszkodzila. Egzotyczne zwierzeta to gratka warta podrozy, ktora wydaje ci sie takim koszmarem, a dla mojego syna jest fajnym przezyciem. Aktualnie jest pasjonatem lotnictwa, a ze lotnisko blisko, to a dodatkowe atrakcje wink Nie mam zamiaru przekonywac cie do swojego zdania, niektorych rzeczy po prostu trzeba sprobowac samemu.
                                • lady-z-gaga Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 17:05
                                  Ja też nie próbuję Ciebie przekonać, że 2latkowi spokojnie wystarczy tych atrakcji, ktore ma bliżej, chociaz nie trzeba być wielkim znawcą psychologii dziecięcej, aby to wiedzieć smile chcesz podróżować, więc wmawiasz sobie, że dziecko odniesie z tego bóg wie, jakie korzyści - i Twoja sprawa smile jeżeli faktycznie masz tak bezproblemowe dziecko, dobrze znoszące podróże, to krzywda mu się nie dzieje i to najważniejsze.
                                  • ashraf Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 18:49
                                    Dziecku "wystarczy" obecnosc rodzicow w wakacje, zmiana klimatu i atrakcje dostosowane do wieku. Co nie znaczy, ze nie odnosi korzysci z dalszych podrozy i ze to dla niego meczarnia. Tak trudno zrozumiec, ze sa ludzie, ktorzy lubia i umieja podrozowac z dziecmi tak, zeby bylo to przyjemne dla wszystkich?
                                    • szeera Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 19:28
                                      To jest już kolejny wakacyjny wątek w którym wakacje z dziećmi to straszne cierpienie (oczywiście dla dzieci też). To może napiszę złośliwie - wielu dorosłych nie potrafi dla samych siebie zorganizować przyjemnych wakacji, więc tym bardziej nie potrafią więc tego zrobić z dziećmi. Ci którzy potrafią wymyślić i zorganizować ciekawe wakacje naprawdę czerpią z tego dużo radości, a ich dzieci jeszcze więcej. Nie wyobrażam sobie, że moje dzieci mają spędzać wakacje tylko w najbliższej okolicy, którą zresztą świetnie znają z krótszych wypadów.
                                      W podróżach jak najbardziej korzystam z elektroniki, bo nie rozumiem dlaczego miałabym sobie i współpasażerom nie ułatwić życia. Czy dzieci przeciwniczek tabletów w podróży czy u lekarza naprawdę wcale nie oglądają telewizji? Bo jaka to różnica czy tablet czy inny ekran?
                            • akalaka Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 19:36
                              Ja nie pamiętam prawie nic z czasu kiedy miałam 2 lata. Dla dwulatka atrakcyjne jest wyjechanie do babci na wieś i obserwowanie motyli, dla dwulatka atrakcyjne jest właściwie wszystko, nawet spacer na balkon, bo takie dziecko poznaje dopiero świat, pierwszy raz widzi małpy i pierwszy raz zobaczy gołębia na parapecie. Po co więc męczyć dziecko i wlec na drugi koniec świata? Żeby rodzice mogli wrzucić zdjęcia na FB? Tak tylko zgaduję.
                              • aneta-skarpeta Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 19:47
                                Ja nie jestem wielką podróżnicza, ale jak usłyszę jeszcze raz o wrzucanie zdjęć na fb to zacznę strzelać do forumek:p

                                Na litość boska jak można tak płasko oceniać świat ze ludzie podróżują żeby wrzucić zdjęcia na fb?!!!

                                Mam kuzynki podróżniczke. Była już chyba wszędzie i w różnej formie. Od zawsze była taka aktywna. Urodziło im się dziecko i naturalne było ze zaczęło podróżować z nimi w najodlegldjsze zakątki. Często bez luksusów. Dziecko dobrze to znosi. Mi by się nie chciało choć i tak jesteśmy dość aktywni tylko ze lokalnie. Ale ludzie są różni

                                Natomiast jeśli ktoś opcje podróżowania aktywnego i dalekiego sprowadza do robienia zdjęć na fb to ja mu serdecznie współczuję wąskich horyzontów
                                • akalaka Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 19:56
                                  Najbardziej chodziło mi o to, że dla dwulatka bez różnicy jest czy "zwiedza" Azję, czy Pierdziszewo Górne. I tak niewiele z tego zapamięta. Ale rodzicie wolą pokonać setki tysięcy km z dzieckiem pod pachą, z WŁASNYCH, osobistych pobudek, dorosłych pobudek. Czasami FB jest ważnym elementem autopromocji, bo przecież jakże inaczej prezentują się zdjęcia z Azji, w odróżnieniu od zdjęć z Pierdziszewa Górnego wink
                                  • ichi51e Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 20:26
                                    Sory ale tak moze pisac tylko ktos kto jezdzi tylko do Pizdziszewa nigdy nie byl gdzie indziej i jest przekonany ze w sumie wszedzie to samo wiec po co tluc sie i przeplacac.
                                  • szeera Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 20:56
                                    A skąd jesteś taka pewna, że dla małego dziecka atrakcyjne turystycznie miejsca są tak samo ciekawe jak najbliższa okolica? Ja widzę ogromną różnicę jak dzieci odbierają coś co już dobrze znają, a jak obierały obiektywnie intereujące i całkiem nowe miejsca. Przecież do tych tabletów ludzie nie sadzają niemowlaków (którym rzeczywiście wszystko jest obojętne) tylko dzieci które już sporo rozumieją.
                                    Nie wiem co jest też złego we własnych osobistych, pobudkach. Jeżdzę do miejsc które kocham i spedzam tam tak czas aby moje dzieci były szczęśliwe. Czy zamiast tego powinniśmy uprawiać cierpiennictwo, pt. "Z dziećmi nic nie da się zrobić?"
                              • ichi51e Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 20:29
                                Czyli liczy sie tylko to co pamietasz? Terazniejszosc nie istnieje? Czlowiek w ogole malo co pamieta. Pamietasz swoje zeszle wakacje z detalami? A te z przed 5 lat? Jesli nie to czy uwazasz ze kasa w bloto?
                                • antyk-acap Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 20:43
                                  Ależ oczywiście. Wejście na Mount Everest jest OK. Tylko tyle że strefa śmierci powyżej 6000 metrów to nie jest miejsce dla dziecka. Podobnie dwunastogodzinny lot do Australii jest być może zbyt dużą ceną za przeżycia dla rodzica. Może warto zapłacić cenę w postaci wakacji w Pcimiu Górnym w imię zdrowia dziecka?
                                  • szeera Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 21:02
                                    A może istnieje coś pomiędzy Mount Everestem, a polską wsią zabitą dechami? (obiektywnie miejsce dużo bardziej niebezpieczne niż wiele moich kierunków wakacyjnych z dziećmi big_grin Parogodzinny lot samolotem naprawdę nie jest torturą, a daje do dyspozycji już spory kawałek świata. Ciekawe czemu gdzie indziej zdrowie dziecka ma być bardziej narażone niż w Pcimiu Górnym?
                                  • ichi51e Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 21:20
                                    Nie wiem nawet jak odniesc sie do tej histerii. Nie chcesz nie zabieraj kto ci kaze? Tylko nie miej pretensji ze inni zabieraja i jakos zyja.
                                • akalaka Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 20:48
                                  Ja piszę o małym dziecku. Dla takiego dziecka jest wszystko jedno, wszystko dla niego jest nowe i atrakcyjne, swojski kot i egzotyczna papuga. Później, gdy człowiek poznał świat dookoła, najbliższe otoczenie, można pokusić się o bardziej egzotyczne podróże. Uważam, że ciągnięcie dwulatka w dalekie podróże jest realizacją potrzeb rodziców, a nie dziecka. A argument "będzie miał niezapomniane wspomnienia" jest absurdalny. Nie będzie miał.
                                  • antyk-acap Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 20:58
                                    Po prostu jest taki trend - mam dziecko ale to nic nie zmienia. Dam mu tableta i dziecko wychowa się samo. Albo tablet je wychowa. A ja będę miał czas na hobbi.
                                    • ichi51e Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 21:28
                                      Ale jaki to ma zwiazek z wakacjami? Myslisz ze rodzice sie fotosza na sloniu podczas gdy dziecko smetnie marzac o motylach nad kanalem goclawskim stuka sobie w angry birdsy?
                                  • ashraf Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 21:19
                                    Dzieci jak najbardziej mają wspomnienia, tyle że krótkotrwałe. Zdziwiłabyś się ile pamięta mój synek i jak przeżywa wszystko co zobaczył i zrobił, zdecydowanie jest to coś innego niż pobliska wieś. Nie twierdzę, że wakacje blisko domu są gorsze, ale nie oszukujmy się, że Ciechocinek to ten sam poziom odmienności i atrakcji co Meksyk. Jeśli planuje się z głową, dziecko może świetnie się bawić i wiele skorzystać na wyjeździe, chyba że rodzice są z gatunku przewalania się z leżaka do basenu przez 3 tyg., wtedy faktycznie lepiej zostać na działce, różnicy nie ma.
                                • akalaka Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 20:55
                                  Oczywiście, że pamiętam wakacje sprzed 5 lat. A zeszłoroczne z wieloma detalami.
                                  Z dzieciństwa natomiast pojawiają się pierwsze obrazy z mniej więcej wieku 3 lat. Wcześniej czarna dziura z przebłyskami. Nie można porównywać pamiętania z wieku 2 lat, do pamiętania dorosłego. Nie muszę pamiętać ile kosztował chleb 20 lat temu, ale pamiętam każdy rok, zdarzenia, ludzi, imiona, wszystko co ważne a czasami także co mało ważne.
                              • ashraf Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 21:15
                                Sorry, ale szczęka mi opadła. Niech zgadnę - podróżujesz do tej pory palcem po mapie? Bo chyba tylko to tłumaczyłoby palnięcie takiej głupoty. To, czy dwulatki wolą motyle czy słonie jest sprawą do dyskusji, natomiast posądzanie ludzi o to, że wsiadają na 20+ h do samolotu, żeby polansować się na fb to żenada. A to, czy i jak dziecko poznaje świat zależy od rodziców. Spacery na balkon moje dziecko ma na co dzień, wakacje są wyjątkowym czasem, kiedy wszyscy robimy coś innego: śpimy gdzie indziej, jemy co innego, spędzamy inaczej czas.
                • murwa.kac Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 07:43
                  skoro nie umiesz sie zajac swoim dzieckiem - siedz w domu.
                  • ashraf Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 08:04
                    Na mniej prymitywna odpowiedz z twojej strony nie liczylam smile Argumentow brak, wiec wlacza die tryb forumowej przekupy smile
                • ichi51e Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 10:46
                  No wlasnie. Moje dziecko akurat jest bardzo ciche ale ostatnio podrozowala kolo nas wesola rodzinka ktora grala w gry spiewala zaczepiala wspolpasazerow i roleplayowala. Serio wolalabym mniej kreatywnych wspolpasazerow.
                  Z drugiej strony w drodze powrotnej towarzyszyla nam rodzina w ktorej pomysl taty na zabawienie dzieci to bylo puszczanie im hitow dzieciecych z telefonu. Wszystkie w typie discopolo. Cala droge Malbork/wwa...

                  Mnie jest moze latwiej bo ja przewaznie sama z dzieckiem jezdze to mi latwiej ogarnac i i tak caly czas jestem na nim skoncentrowana. A tak w rodzinie to widze ze ludzie maja ochote na dorosle konwersacje a nie ciagle co widze za oknem memo i ksiazeczka...
              • ichi51e Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 10:53
                Mi sie wydaje ze tez troche sposob transportu sie zmienil. Owszem jako dziecko podrozowalam z rodzicami po 9h ale to byla podroz typu - najpierw tluklismy sie autobusem na dworzec potem pociag 2h przesiadka drugi posciag (po godzinie) dojazd do Konina czekanie na pks (ktory nam uciekl) pks (w pksie kury i baby z kozkami big_grin) i potem jeszcze podwozka... No w takim ukladzie tablet (czy nawet pudlo nie nudno) rodzicom na grzyba (pomijam mile panie ktore dawaly jajko i kozke poglaskac i ogolne zabawianie dziecka przez podroznych) dzisiaj dzieciak tylko raz sobie przejdzie przez pendolino to juz kazdy krzywonpatrzy ze na d.. Nie siedzi. Za to krytykowac ze zle wychowane kazdy umie... A dzieciak byl super cierpliwy jak wstal o 4 zeby zdazyc na pociag na 5 mega laskawy jak wysiedzial do 11 potem przebiegl sie i zmeczony padl o 13 ale niestety juz o 17 ma dosyc tej przygody
        • wilowka Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 20:46
          Ilu ja widzę zachwycontch rodziców i dziadków "Paaani jeszcze trzech lat nie ma a włączyć umie ją nie umiem" ale motoryka mała i duża leżą, nie gada. Pić z kubka nie umie, łyżką nie zje bo go karmią jak ges, nie gryzie. No zachwycać się jest czym naprawde uncertain


          Ja uwielbiam quiet
          book obejrzyjcie w necie jakie cuda smile
          • murwa.kac Re: Tabletowe dzieci 26.07.15, 22:30
            mam baaardzo podobne obserwacje.
            ogólny rozwój leży, ale tablet włączy.

            i przestało mnie już dziwić, ze mojego syna podciągają pod 4 - 5 lat. bo na tle 3 latków rzeczywiście sprawia takie wrażenie.
            co ciekawe u niego motoryka mała jest dość powolna i dostaliśmy prikaz z przedszkola, żeby nad nią trochę popracować przez wakacje. więc się boje nawet myśleć jak to wygląda u tych typowo tabletowych dzieci.
            • aneta-skarpeta Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 08:26
              ja mam inne obserwacje

              3 lateki potrafią wlaczyc tablet i sie nim bawic i świetnie sobie radzą same przy stole, latają po trampolinach, placach zabaw itd

              nie mam w bliskim otoczeniu dzieci nieaktywnych ruchowo lub ułomnych w kwestiach stołowych

              btw mój starszy ( beztabletowy) nigdy nie pił z niekapka, ok roku zaczął pić ze słomki i normalnie ze szklanki ( oczywiscie się zalewał gdy pił sam)
              • lady-z-gaga Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 09:35
                ja mam dokładnie takie obserwacje, jak wyżej
                wystarczy emamę poczytać i policzyć dzieci powyżej 2 lat walące w pampersy, albo 3latki kompletnie niesamodzielnie w każdej dziedzinie
                a w każdym wątku o tabletach i smartfonach u dzieci matki jak jeden mąż przyznają ( albo chwalą się), że ich dziecko korzysta
                i oczywiście nie widzą związku między brakiem umiejętności skupienia się na podstawowych sprawach, a wgapianiem się w migający ekranik
                • lauren6 Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 10:47
                  A mnie zastanawia dlaczego obce osoby mają problem z pieluchą u cudzego dziecka?
                  Ubyło ci coś od tego, że cudzy dwulatek lata z pieluchą?
                  Twój świat się zawalił z tego powodu?

                  Świetnie, że znalazłaś wytłumaczenie tej sytuacji: dwulatek nie panuje nad zwieraczami, bo umie korzystać z tabletu! Długo myślałaś nad tą teorią? suspicious

                  Oczywiście masz prawo do swojej opinii, niezależnie od tego jak ta opinia byłaby głupia big_grin
                  • lady-z-gaga Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 10:58
                    Posmaruj sobie czymś ten odcisk, na ktory Ci wlazłam i kontynuuj naukę samodzielności dziecka poprzez tablet smile
                    • lauren6 Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 12:19
                      Moje dziecko już dawno odpieluchowane i jak najbardziej samodzielne (myślę, że ponad normę w tym wieku). Dlatego daruj sobie stwierdzenia o odciskach.

                      Po prostu zastanawia mnie dlaczego ludzie nie wstydzą się wymyślać tak durnych teorii i dzielić się nimi na forum smile
                • aneta-skarpeta Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 11:19
                  na emamie to ja dużo rzeczy czytam

                  moi znajomi mają w miarę ogarnięte dzieci- po prostu normalne dzieci- różne, ale nie jakieś dziwolągi co nie potrafią zjesc same etc
      • jola-kotka Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 02:08
        Kiedys zyli bez swiatla i polowali tez zyli.
      • kotradykcja Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 07:14
        murwa.kac napisała:

        > moj syn (3.5) tableta nie zna. w sensie - wie co to, umie wlaczyc, ogarnac. ale
        > nie dostaje do celow rozrywkowych. tablety sa rodzicow do pracy.podobnie telef
        > ony czy laptopy.
        > bajki ma puszczane na laptopie, ale tez go nie kojarzy z wielogodzinna rozrywka

        Dokładnie tak samo u mnie.
        Moje dziecko ma tablet - zabawkę edukacyjną z funkcjami do nauki liczenia i literek.
        Normalnego tableta do ręki nie dostał. Telefon tak, żeby porozmawiać z tatą, dziadkami lub ze mną.
        W drodze nad morze i znad morza (ponad 600 km) jakoś dał sobie radę bez zmian gadżetów.
        Co więcej, zauważyłam, że przebywające u nas dzieci przyspawane do tabletów, laptopów i smartfonów mają gorszą koncentrację i rzadziej się uśmiechają niż te, które nie korzystają z tych urządzeń lub korzystają sporadycznie.
    • pelissa81 Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 01:07
      "popełnili błąd, dając swojemu dziecku nieograniczony dostęp do elektronicznych gadżetów"
      Znacie kogoś takiego? Bo można dać na kilkanaście minut, pół godziny, ale NIEOGRANICZONY?
      My mocno dawkujemy, głównie w podróży i na kilkanaście min. dziennie, jako jedną z zabawek.
      Wróciliśmy dziś z hotelu, gdzie mnóstwo dzieciaków jadło posiłki w towarzystwie elektroniki.

      • aneta-skarpeta Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 08:40
        nie znam NIKOGO kto daje nieograniczony dostęp do gadżetów kilkulatkom

        NIKOGO!!!

        znane mi dzieci korzystają z tabletów czy smarfonów, ale nie non stop tylko okazjonalnie, chwilowo

        te dzieci nie maja problemów z motoryką, lubią biegać, wygłupiać się, potrafią jeść przy stole, pić z butelki/szklanki, nie robią w pieluchę itd itd świetnie sie rozwijają, śpiewają piosenki i robią to co dzieci robić powinny

        nastolatka, który nie robi nic innego tylko rżnie w kompa znam jednego- z opowieści syna, to jego kolega... i miałam takiego kolegę w klasie w liceum- typowy nolife

        znam za to kilkoro dzieci, które są przeciążone rozwojowymi zajęciami- no stop się uczą, edukują, rozwijaja, a rodzice sprowadzili się do roli kierowców- czy takie dziecko jest takie super, bo jest wyuczone, rozwinięte i "zdolne"?
        • wilowka Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 09:37
          Ale to że nie znasz NIKOGO!!! To jakoś Cię nobilituje? Czy to znaczy że tacy ludzie nie istnieją? No Nie rozumiem.

          Ja natomiast pracuję w branzy dzieciecej i znam kilkanaście osób których dzieci mają nieograniczony dostępdo bezmyslnego klikania. Znam też sześciolatka który codziennie nudzi się w przedszkolu bo w domu namietnie i codzinnie gra w Battle Field ( chyba tak to się pisze ) w każdym razie stzelanka z mordercami od 16 roku zycia. Jako ciekawostke dodam ze ów szesciolatek nie posiadł jeszcze umiejętności panowania nad fizjologią i regularnie kilka razy w tygodniu wali kupę w majty. Znam siedmiolatka ktory ma mega wade wymowy, ma bardzo skąpą wiedzę ( nie potrafi podać nazwy kraju w którym mieszka ani wskazać Polski na mapie) za to Minecraft jest jego obsesją i jakiejkolwiek pytani3 zadasz opowiada TYLKO o tej grze... ale to nie bierze sie z bajki puszczonej na tablecie w samolocie czy poczekalni smile
          • ichi51e Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 10:39
            No wlasnie - dajesz przyklad ktory udowadnia ze nie tablet jest zly tylko ogolne zaniedbanie dziecka. Kto pozwala dziecku grac w gre +16 nie uczy zasad higieny itp - ano rodzic ktory ma je w dupie za to chce miec cisze i spokoj. Nie znaczy to ze wszystkie tablety i wszystkie apki sa do bani i robia z dzieci zombie.
          • aneta-skarpeta Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 11:23
            do niczego mnie to nie nobilituje bo to dla mnie norma.

            a patologie byly i beda
            warto o nich rozmawiac ale wina nie lezy w tym nieszczesnym tablecie
        • wuika Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 10:53
          Wiesz, mi się zdarzało na wakacjach widzieć dzieci (u jednych znajomych i u mojego kuzyna), gdzie dzieci nie zjedzą nic, jeśli nie mają włączonej bajki. Dziadkowie więc tachali laptopa na stołówkę, bo wnuczek inaczej nie zjadł obiadu uncertain
          • ichi51e Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 10:57
            Coz a ja bylam na weselu na ktorym dzieciak 3letni jesc nie chcial az w koncu ojciec powiedzial jak zjesz dostaniesz 50 zeta. Jka ten dzieciak szamal... Na naszych oczach tez 50pln dostal do kieszonki...
      • lauren6 Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 10:48
        > Znacie kogoś takiego? Bo można dać na kilkanaście minut, pół godziny, ale NIEOGRANICZONY?

        Takie rzeczy to tylko na ematce big_grin
      • figrut Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 20:19
        > Znacie kogoś takiego? Bo można dać na kilkanaście minut, pół godziny, ale NIEO
        > GRANICZONY?
        Znamy, choć nikt się nie przyzna do tego, że dostęp jest nieograniczony. Rodzicom się wydaje, że jak powiedzą dziecku "zaraz obiad, wyłącz komputer" i dziecko posłucha, to jest to dostęp ograniczony. Zaraz później wyślą dziecko ze śmieciami, a później powiedzą nie ma włączania komputera póki nie odrobisz lekcji. Dziecko lekcje odrobi i oczekuje, że skoro wykonało obowiązki, to teraz może bez przeszkód włączyć komputer (czy tableta jak kto woli). Rodzicom się wydaje, że ograniczyli dziecku dostęp, bo w końcu najpierw obowiązki, a prawda jest taka, że nic nie ograniczyli, bo po spełnieniu wymagań rodziców dziecię komputer ma właśnie nieograniczony. Ograniczenie to jest jak kiedyś w kafejce internetowej - masz czas od 16 do 17, a kolejny raz jutro albo pojutrze, a nie jak wykonasz swoje obowiązki.
    • mid.week Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 07:37
      Każde stare pokolenie walczy o status quo, a świat nie zwraca na to uwagi i stale się zmienia.
      Od " ile to razy czytałem na tym forum że t
      > ablet to taka świetna sprawa gdy ma się dziecko..."

      do

      " Dzieci, którym w pierwsz
      > ych latach życia pozwala się całymi dniami bawić elektroniką,"


      jest tak daleko jak od stwierdzenia w innym watku, że internet na wakacjach to samo zło i uzależnienie bo na FB ludzie zdjęcia z wyjazdów pokazują wink
      • olewka100procent Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 11:20
        Ja, urodzona na początku lat 80' pamiętam jak się grało w gierkę gdzie wilk łapał spadające jajka smile , w podstawówce w tetris , a w domach wiele dzieci miało gry ( atari ?) takie czarne pudło, pamiętam grę lecący samolot miał unikać przeszkody .. Jak widzę teraz swoje dziecko 8 letnie i jego kolegów , fakt czasami mają odpały typu wyjście na plac zabaw i nos w telefonie na ławce, ale nie jest tak źle , bawią się policjantów i złodziei , chodzą na gejzery , zwiedzają place zabaw w okolicy , jest nadzieja smile
        • aneta-skarpeta Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 16:59
          Ja mam też takich znajomych którzy nie pozwalają korzystać z kompa etc. W efekcie mój komputerowy syn polatslby po krzakach kolegami a koledzy najchętniej pogrsliby z nim na xboxie. No aleeee oni wcale nie grają ba kompie i jest super; )
    • aurinko Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 16:31
      Wystarczy pilnować zasady "wszystko z umiarem".
    • figrut Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 19:58
      Artykuł jest niestety boleśnie prawdziwy. Nie da się uniknąć rozwoju techniki, ale przestajemy nad tym panować. Jeśli dzieciaki nie siedzą przed komputerem, to bawią się tabletami lub telefonami dotykowymi, a bez tych drugich mało które dziecko wychodzi na podwórko. Narzekamy, że dzieci nie potrafią się bawić, a sami do tego dopuściliśmy. Nasze pokolenie świetnie bawiło się z rówieśnikami nie dlatego, że znaliśmy więcej zabaw, a dlatego, że nie lubiliśmy się nudzić, więc wymyślaliśmy zabawy.
      • aneta-skarpeta Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 20:04
        Byliśmy tacy wyjątkowi bo nie mieliśmy takiego dostępu do gadżetów. Daj bandzie dzieciaków chwile i zaraz się organizują i się bawią jak ta lala. Choć w pierwszej chwili mówią ze nie na co robic
    • tryggia Re: Tabletowe dzieci 27.07.15, 21:52
      Prawdopodobnie niedługo rodzice znajomych naszych dzieci uznają za Amiszów, bo dzieci nie mają tabletów i telefonów i nie widzą nas przy komputerach.
      Oczywiście - mają pewien dostęp do komputera.
      Kilka tygodni temu syn zaprosił 4 kolegów na urodziny do siebie.
      Zaplanowaliśmy kilka atrakcji, ale oni coś tacy niechętni byli.
      Cisza w pokoju, mieli układać razem duże Lego.
      Wchodzimy, a oni napieprzają w jakąś grę, bo jeden z chłopaków przyniósł 2 tablety.
      Myślimy, trudno, nasz dom, nasze warunki.
      Tablety a półkę, a mąż zabrał ich na boisko, potem graliśmy z nimi w planszówki, potem robiliśmy razem lody.
      Mimo ponad 6 godzin urodzin - nie chcieli wychodzić.
      Dla mnie ekranowe dzieci to DRAMAT.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka