Dodaj do ulubionych

Szpital - jak przekonać

31.07.15, 12:21
Kiedyś pisałam że mój ojciec ubzdurał sobie że matka go zdradza. Uznaliśmy w rodzinie że to paranoja alkoholowa i za naszą namową mama wyprowadziła się od taty z informacją że wróci jak się ojciec zaszyje i pójdzie do psychiatry poszukać jakiś leków bądź rozwiązania swoich problemów.

Ojciec zaszyć się nie chce za żadne skarby ale do psychiatry poszedł - mam wrażenie że bardziej po to by lekarz potwierdził mu że problem jest z resztą świata a nie z nim.
Lekarz (wg słów ojca) wysłuchał relacji ojca i powiedział że zanim cokolwiek ruszy chce ojca przebadać neurologiczne by sprawdzić czy nie dzieje się tam nic złego (tata cierpi często na bóle głowy i ma problemy ze słuchem).
I tak szczerze mówiąc uważam że coś może być na rzeczy - ojcu się pogarsza - pogłębia mu się paranoja zaczyna reagować nieadekwatnie do sytuacji ale do szpitala nie pójdzie za nic bo twierdzi że chcemy z niego zrobić wariata i zamknąć w szpitalu dla psychicznie chorych. Nie trafiają do niego nasze przekonywania że idzie na oddział neurologiczny i że może sobie wybrać szpital taki który nie ma nawet oddziału psychiatrycznego.
Normalnie byłabym za tym bo go przetrzymać aż sam skruszeje ale martwię się że dzieje się coś przy czym czas może mieć kluczowe znaczenie.

Wiem że go nie zmusimy i na razie nie planujemy akcji prawnych ale szukam jakiegoś argumentu lub sposobu by obejść jego upór i wysłać go do tego szpitala. Niech się tylko sprawdzi. Reszte problemów może sobie ogarniać tak długo jak chce tym bardziej że mama już z nim nie mieszka.
Jak go namówić? A może da się to załatwić jakoś przy okazji. Nie wiem: wysłać go na badania związane z sercem i poprosić by przebadali to " bo już tam jest".

Może moje pomysły są głupie ale szukam troche na ślepo...
Obserwuj wątek
    • nevada_r Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:01
      Szczerze mówiąc, choćby nie wiem, jak dobrze twój ojciec się leczył neurologicznie, to moim zdaniem nic to nie da, dopóki nie przestanie pić. Możesz go jedynie do tego namawiać, niewiele możesz zrobić.
      • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:05
        Chodzi mi bardziej o to że boje się czy nie ma jakiegoś guza - tu czas ma po prostu duże znaczenie.
        Co do samego alkoholizmu - tak zgadzam się ale jak napisałam - mam już z nim nie mieszka i on wie jakie są warunki powrotu i że ma się leczyć. I na to ma czas jak chce czy potrzebuje.

        Tylko groźbą jakiegoś guza się martwię i to bym chciała sprawdzić.
        • nevada_r Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:10
          Kobieto, nie mam pojęcia, czemu się martwisz guzem, skoro masz o wiele poważniejszy problem. Przecież pijący, a nawet chlejący facet może wpaść po pijaku pod samochód albo np. spowodować wybuch w mieszkaniu. To alkoholizm on musi leczyć, a nie guza. Triss dała parę dobrych rad, możesz zastosować.
          • triss_merigold6 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:12
            Jezu... jeśli dostanie psychozy z powodu zespołu Otella to może kogoś zabić, bo złapie w amoku za szpadel czy wyleci z nożem. To jest problem, a nie to że gość ma bóle głowy.
            • wapaha Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:29
              Facet może mieć po prostu guza mózgu, może mieć glejaka.
              Nie rozpozna się tego bez tomografii. Mało tego, lekarz robi słusznie bo chcąc ustalić strategię leczenia zaczyna od wykluczenia/potwierdzenia przyczyn biologicznych.
              No ale po co w sumie to robić, skoro forumowy psychiatra zdiagnozował już problem
        • triss_merigold6 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:10
          Zaszycie to nie leczenie.
          Wybacz, ale wywalanie kasiory podatnika na tomografię i kosztowne badania neurologiczne dla wieloletniego czynnego alkoholika, to czysta strata.
          • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:18
            Ale pomysł z badaniami nie wyszedł od nas. To była wyraźna sugestia lekarza psychiatry, Mało tego lekarz powiedział że nie ma w ogóle o czym rozmawiać zanim ojciec nie wykona badań.

            Do leczenia go nie zmusimy - musi sam dojrzeć. I widze że powoli kruszeje.
          • jola-kotka Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 16:17
            OJP
        • priszczilla Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:29
          Im bardziej będziesz naciskać tym większy opór ojciec będzie stawiał. Daj sobie spokój. To jest sprawa poza twoją kontrolą.
    • triss_merigold6 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:05
      Chcecie skutecznie?
      Facet dostanie rzutu paranoi, wzywacie karetkę do chorego psychicznie który może być niebezpieczny dla bliskich i siebie, pasy, psychiatryk, badania w psychiatryku.
      Hm... zespół Otella to choroba psychiczna.
      Cackacie się z alkoholikiem jak z jajkiem Faberge.
      • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:13
        Ej ale tak na serio bo nie mam doświadczenia.
        Zabrali by do szpitala faceta który na spokojnie twierdzi że matka ma romans ewentualnie sobie popłacze.
        Ojciec ma paranoje ale nie robi scen. On po prostu rozudował sobie w głowie teorie i skupia się na tym jaki jest skrzywdzony. Jest to męczące i wkurzające ale nie groźne. A i czasem bywa złośliwy ale raczej jak 3 latek a nie z nożem w ręku...
        Może się mało znam ale nie wydaje mi się by ktokolwiek chciał go zabrac w pasach do psychiatryka w takiej sytuacji.
        • triss_merigold6 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:16
          Czego nie rozumiesz? Zgłaszacie, że ma atak. Na widok sanitariuszy zapewne będzie protestował czynnie.
          • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:21
            triss ja nie wiem czy ty czegoś nie projektujesz tu mi na siłe.
            Ojciec nie jest agresywny, Na widok sanitariuszy pewnie by się rozpłakał i pogrążył w rozpaczy jak go niszczymy,.

            To jest typ który jak widzi silniejszego od siebie to kuli pod sebie ogon i ucieka albo udaje że to nie on i generalnie go tu nie ma.
            To nie jest paranoja w stylu zabije cię dziw....
            tylko w stylu jak możesz mi to zrobić przecież jak cię tak kocham i wszystko dla ciebie zrobię i tu następuje wybuch płaczu. Ewentualnie jeszcze dodane: co ludzie powiedzą...
            • priszczilla Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:40
              Ciężko uwierzyć, że twój ojciec nie jest agresywny, skoro twoja matka musiała uciekać z domu przed jego urojoną zazdrością. Postanowiłaś ją zastąpić? Kiedy ostatnio sama sobie zrobiłaś jakieś badania, kiedy byłaś u dentysty? Nie masz kim się zajmować, że upierasz się niańczyć faceta, który w dupie ma rodzinę oraz swoje zdrowie i od lat systematycznie się zabija?
              • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 14:22
                On nie jest agresywny. Jest jęczący i potwornie męczący. Taki tym wiecznie upity na smutno.

                Mama się wyprowadziła bo akurat mieszkanie na wynajem stało puste. Po to by zmusić go do leczenia i dlatego że była już nim zmęczona - wiecznym jęczeniem i oskarżeniami. Fakt że my ją namówiliśmy i pomysł wyszedł od nas.
                Z resztą z tego co widzę mama raczej nie wróci do ojca- bardzo spodobało jej się mieszkanie samej.

                Co nie zmienia faktu że też chciałaby by się przebadał ze zwykłej ludzkiej troski.
                • priszczilla Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 16:27
                  To czemu akurat tylko neurologicznie chcesz go badać? Z prostatą, nerkami, wątrobą i sercem na pewno żadnych problemów nie ma? Szukasz alternatywnego udprawiedliwienia dla objawów spowodowanych najprawdopodobniej przez jego nałóg?
                  • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 17:27
                    Neurologiczne chce go badać bo to zalecił psychiatra. Od tego uzależnił dalsze leczenie. Ja też (i mama) byłabym spokojniejsza gdyby się przebadał.

                    Nałogu nie neguje i objawy widzę. Boje się jedynie czy objawy nałogu nie przykrywały ewentualnych innych objawów.

                    Co do reszty ciała ojciec sam dba - uwielbia chodzić po lekarzach i brać leki - tylko głowy nie pozwala tknąć.
          • kota_marcowa Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:26
            Matkę mojej znajomej tak koleżanka załatwiła tongue_out
            Przy pogaduszkach kawkowych, ta matka chciała się swojej koleżance wyżalić, bo akurat miała faktycznie dosyć trudną sytuację rodzinną, takie standardowe gadki, typu, że ma już dość wszystkiego itp. a ta koleżanka zadzwoniła po karetkę, z hasłem, że jej znajoma chce się zabić. Biedną kobietę wywlekli z pracy w pasach, bo co naturalne wyrywała się i za nic do psychiatryka nie chciała jechać big_grin
      • kota_marcowa Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:20
        Ja myślę, że to żaden guz, tylko pijakowi po prostu alkohol już tak mózg wyżarł. Przecież różne psychozy alkoholowe, to nic niezwykłego u czynnych, długoletnich alkoholików. Pewnie póki nikogo nie zaatakuje albo nie padnie na granicy śmierci, nic się nie da zrobić.
        wiem, że kiedyś rodzina mogła się zwrócić do sądu o przymusowe leczenie pijaka, ale coś się miały przepisy zmieniać i nie wiem jak jest teraz.
        • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:24
          Ja od początki tez miałam taką teorie ale ten psychiatra zasiał mi trochę wątpliwości. I o te wątpliwości mi chodzi,
          Ja nie neguje pierwotnego problemu ojca jakim jest alkoholizm. Martwie się tylko czy przy okazji nie przyplątało się coś jeszcze czego pierwszych symptomów nie wyłapaliśmy bo złożyliśmy je na poczet uzależnienia.
          I tak jak w przypadku uzleznienia on sobie może robić 12 kroków zaszywac się itd. Ma tyle czasu ile chce.
          Tak w przypadku guza - czas ma znaczenie.
          • priszczilla Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:32
            Nie uratujesz ojca wbrew jego woli. Miotasz się bez sensu.
            • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:42
              Generalnie sprawa trwa od dawna. Sytuacja wyglądała tak: matka się wyprowadziła za naszą namową. Ojciec usłyszał od matki jakie są warunki powrotu a od nas że stoimy za matką i generalnie nie ma na ten temat dyskusji. Ze robimy to co robimy bo go kochamy a reszta zależy od niego.
              Trochę to trwało zanim zdecydował się na psychiatrę.
              I jeśli chodzi o mnie w dalszym ciągu nie mam zamiaru mieszać się w kwestię jego wychodzenia z uzależnienia (znaczy się jeśli zacznie się leczyć o będzie potrzebował wsparcia to spoko ale poza tym nic).
              Jedyne na czym, mi zależy to zbadanie czy mu coś w głowie nie rośnie - reszta czyli kwestia wychudzenia z uzależnienia pozostaje baz zmian - tu on musi wykonać całą robotę.
              • triss_merigold6 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:44
                Twoje posty powinny być przyszpilone w charakterze przykładu jak wygląda współuzależnienie w rodzinie.
              • priszczilla Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:51
                Ale to nie są oddzielne sprawy. Olewanie zaleceń lekarza to jest bezpośrednia konsekwencja nałogu twojego ojca. Równie dobrze mogłabyś powiedzieć, że nie ingerujesz w jego wychodzenie z uzależnienia, ale będziesz mu sprzątać, prać i gotować obiadki nawet, jeśli będzie w ciebie kamieniami rzucał. Swoją drogą kto ojcu sprząta, pierze i gotuje obiadki?

                Uwierz, że nie chcę być złośliwa, ale naprawdę ty i twoja rodzina mielibyście się znacznie lepiej, gdybyście zajęli się sobą, swoim zdrowiem i dobrostanem.
                • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 14:19
                  Ojciec sam ogarnia dom. Nie byłam u niego od kiedy się wyprowadziła mama. A nie byłam raz zabrać jakieś swoje barbetle.

                  Martwię sie o ojca również z troski o samą siebie. Nie chce kiedyś mieć do siebie pretensję że mogłam coś zrobić a olałam. Tak samo martwiłabym się o matkę. Cholera to mój rodzic.
                  To nie jest tak że siedzę nad nim i go przekonuje. Szkoda mojej energii. Ja się po prostu zastanawiam co zrobić by to było skuteczne i jak w tym wszystkim pomóc mojej mamie.
                  • nevada_r Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 14:52
                    >Martwię sie o ojca również z troski o samą siebie. Nie chce kiedyś mieć do siebie pretensję że mogłam coś >zrobić a olałam.

                    Najwyższa pora powiedzieć sobie, że on jest dorosły, że on wie, co robi [przynajmniej na razie] i że ty NIE jesteś odpowiedzialna za jego wybory życiowe. Bo widzę, że jesteś typowym dzieckiem alkoholika, czujesz się za niego odpowiedzialna, próbujesz go ratować. Tak się nie da. Dam ci dobrą radę - idź na terapię. Pewnie mnie nie posłuchasz, ale naprawdę uważam, że to by ci sie przydało.
                    • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 15:01
                      No dobrze ja to wszystko wiem. Ale to nie zmienia faktu że chce mu pomóc. Podobnie czasami (fakt że coraz rzadziej ) daje piątaka żebrzącemu nie dlatego że czuje potrzebę a dlatego że nie che się potem źle czuć z tym że nie dałam.

                      Ja nie namawiam ojca, nie wiszę nad nim nie pomagam. Zastosowałam całkowite odcięcie się od niego. I tak jak w przypadku samego alkoholizmu nie szukam rozwiązania nie proponuje terapii itd, tak w przypadku potencjalnej choroby somatycznej chce poszukać i pomóc. Tak po prostu z życzliwości i dlatego że go kocham.
                      Ja wiem że na tym forum powinnam napisać że to śmieć i nie chce go więcej widzieć. Trudno wychodzę na współuzależnioną. Ale w tym konkretnym wypadku uważam że powinnam mu pomóc i tyle. Bo to już nie jest kwestia picia (w którą sie nie mieszam bo musi to sam ogarnąć) ale znacznie poważniejsza.
                      • nevada_r Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 15:27
                        >Ale to nie zmienia faktu że chce mu pomóc.
                        >Ja wiem że na tym forum powinnam napisać że to śmieć i nie chce go więcej widzieć.

                        Nikt ci nie każe określać go śmieciem ani nic, oczywiście, że możesz mu pomóc, ale to musi być mądra pomoc. Taka, która nie zaszkodzi ani jemu, ani tobie. A tutaj zwróć uwagę: męczysz się, szarpiesz, przejmujesz się. Musisz sobie uświadomić, że niepotrzebnie, bo na razie naprawdę nic z tym nie zrobisz. Terapia by ci pomogła.

                        >Bo to już nie jest kwestia picia (w którą sie nie mieszam bo musi to sam ogarnąć) ale znacznie >poważniejsza.

                        Ręce opadają. sad Picie jest na razie kwestią najpoważniejszą i do rozwiązania jak najszybciej!
          • nevada_r Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:49
            >I tak jak w przypadku uzleznienia on sobie może robić 12 kroków zaszywac się itd. Ma tyle czasu ile chce

            E tam, ma. Już ci pisałam - on chociażby jutro może się nachlać i np. wpaść pod samochód. Albo wywoła wybuch gazu w mieszkaniu. Dla mnie to jego picie to byłby priorytet do leczenia, bo moim zdaniem to picie powoduje mu te problemy psychiczne, a nie żaden guz.
        • solange54 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:43
          W każdym Urzędzie Miasta i Urzędzie Gminy jest komisja d/s Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Tam się składa wniosek o przymusowe leczenie.
    • ichi51e Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:23
      Tato matwimy sie zrob to dla NASZEGO swietego spokoju?
      • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:26
        Odpada niestety. Reakcja była:
        Stoicie za matką i jej zdradą. To wy namówiliście ją by się wyprowadziła (co jest prawdą) by mogła spotykać się z kochankiem bez przeszkód (co prawdą nie jest)...
        • kota_marcowa Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:28
          No to zróbcie tomografię prywatnie.
          • kota_marcowa Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:29
            Przecież nie musi leżec w szpitalu żeby się zbadać.
            • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:35
              O widzisz i to jest rada która ma szanse na powodzenie. Skoro on tak się boi szpitala to może na badanie z doskoku się zgodzi...
              • triss_merigold6 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:38
                Na tomografię potrzebne jest skierowanie nawet jeśli ktoś chce prywatnie.
                • kota_marcowa Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:43
                  wystarczy byle kartka od jakiegokolwiek lekarza, może być rodzinny czy nawet dentysta, bo to chodzi tylko i wyłącznie o szkodliwe promieniowanie.
              • kota_marcowa Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:41
                W ogóle możecie mu tą tomografię, czy tam rezonans spróbować podsunąć pod pretekstem zupełnie innych badań i coś tam naściemniać o udarze albo zawale, a nie o psychiatrze, można poprosić rodzinnego żeby pogadał, że w tym wieku trzeba się profilaktycznie badać itp.
                • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:46
                  No właśnie tak kombinowałam. Chodzi mi tylko o sprawdzenie czy nie dzieje się nic w mózgu reszty nie mam zamiaru ruszać...
        • marzeka1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:31
          Ale to pokazuje, że ciągle gracie tak, jak chce tego ojciec- wmawia wam takie głupoty, nie widzi swojego krzywdzenia przez chlanie.
          Nie wiem, jak chcesz pomóc, to zgłoś potrzebę karetki, bo zgody ojca nie dostaniesz.
          • kota_marcowa Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:35
            > Ale to pokazuje, że ciągle gracie tak, jak chce tego ojciec- wmawia wam takie g
            > łupoty, nie widzi swojego krzywdzenia przez chlanie.

            To tak nie działa, osoba psychicznie chora jest święcie przekonana o prawdziwości swoich urojeń.
            • marzeka1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:42
              Wiem, ale dlatego Beata nie powinna w tę grę ojca grać.
              • jola-kotka Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 16:25
                I spokojnie poczekać aż ojciec zejdzie z tego świata. Łatwo sie cos takiego pisze prawda? Ciekawe jakby to o waszym ojcu była mowa.
                • marzeka1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 16:30
                  Chwila, chwila, Jolka, chcesz powiedzieć, ze zejście z tego świata- byłoby powodem zachowania Beaty, a nie życia, jakie wybrał dla siebie jej ojciec: chlania? Bo jak dla mnie tym tekstem wpędzasz ją w jeszcze większe poczucie winy: muszę, muszę, muszę, bo inaczej umrze i będzie to moja wina.
                  • kota_marcowa Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 16:47
                    Jolka ostatnio wydobywa z siebie podejrzane pokłady empatii (szkoda tylko, że nie w tym kierunku co trzeba) lada moment nastąpi powtórka z rozrywki i w tym swoim miłosierdziu zacznie znowu paczki wysyłać big_grin
                    No po prostu pierwsza święta emamy big_grin
                    Chyba po prostu znowu jej zaczyna odbijać.
                    • kota_marcowa Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 16:49
                      Choć w sumie się nie dziwię, że szczególną empatią darzy narkomanów i alkoholików...
                    • jola-kotka Re: Szpital - jak przekonać 01.08.15, 02:46
                      Nie Jolka sie leczy i wreszcie jest taka jak jest naprawdę . Nie ma łba przycmionego nie ma co drugi dzień odlotow takich ze nie ma sily wstać . Przytyła 9 kg i żadnej powtórki z rozrywki nie bedzie . Tak ja uważam ze chorych bezwzględnie na wszystko należy leczyć. Kochać i dbać o nich w sumie można powiedzieć ze moja choroba to tez moja wina tak jak alkoholik pije z własnej winy. Nie miałam zamiaru nikogo wpędzać w poczucie winy a moje komentarze nie były skierowane do autorki tylko do osób piszących poszczególne komentarze.
                  • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 17:24
                    Nie nie nie. Nie ma we mnie takiego myślenia. Jest chęć uniknięcia poczucia - szkoda że czegoś nie zrobiłam by go zmotywować do zbadania się. Może miałby szanse.
                    I tyle. Nie przeceniam swoich możliwości zarówno jako córki jak i człowieka.
    • jatojagodnik Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 13:53
      Nie znam sie na chorobie alkoholowej, ale mój były teść z guzem mózgu zachowywał sie bardzo podobnie. Obawy Beaty i dążenie do tomografii sa jak najbardziej zasadne. I nie można wykluczyć współwystępowania obu problemów oraz ich zależności. Guz może napędzać alkoholizm, alkoholizm może karmić guz, a może guza nie ma. Bez badań nic nie wiadomo sad
      • marzeka1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 14:06
        Dlatego warto iść na tę tomografię, gdy potrzebowałam badań dla syna- nie czekałam na kolejkę z NFZ, tylko czekałam 4 dni i poszłam prywatnie, ale skierowanie i tak musiałam mieć od lekarza, co ma zostać zbadane.
        • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 14:25
          No więc o to od początku pytałam. Nie pytam jak go zmusić do leczenia AA. Na razie na Cito trzeba wykluczyć guza. Resztę można zrobić już we własnym tempie.
          • jatojagodnik Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 14:34
            Teść dał się zaprowadzić jak zmienił się w szurającą, powłóczącą nogami roslinę. Wzięty za rękę grzecznie poszedł za przewodnikiem. Guz był wielkosci sporej sliwki sad
          • melancho_lia Re: Szpital - jak przekonać 01.08.15, 11:21
            A nie da sie przekonać do tomografii bez pobytu w szpitalu?
    • karmelowa_bombonierka Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 14:35
      Chwała lekarzowi psychiatrze że przed rozpoczęciem leczenia psychiatrycznego i stawianiem diagnozy chce wykluczyć przyczyny czysto somatyczne.
      Myślę że dodatkowym argumentem za tym dla lekarza jest to że Twój ojciec sam się do niego zgłosił.

      W Polsce nie można nikogo zmusić do leczenia psychiatrycznego jeśli nie zagraża sobie lub innym - przy czym to zagrożenie sobie nie może polegać na tym że facet sobie uwidział zdradę żony i siedzi smutny z tego powodu. Nie ta skala objawów.
      W sytuacjach poważniejszych można uzyskać zgodę sądu na leczenie przymusowe.

      Akurat urojone podejrzewanie żony o zdradę, urojenia prześladowcze (żona mnie truje, podsłuchuje, sąsiedzi zakładają pułapki i podsłuchy) - to są rzeczy dosyć charakterystyczne dla alkoholików. Może tam w tle się jątrzyć jakieś dodatkowe zaburzenie psychiatryczne - ale nie wiązałabym tego za bardzo z ewentualnością guza mózgu.
      Raczej z powikłaniami alkoholizmu - takim czymś jest np. zespół korsakowa (gdzie też występują często urojenia zdrady, trucia, tworzenia jakichś wyimaginowanych wyjaśnień różnych zjawisk - w przypadku alkoholików tłem rozwoju tej przypadłości są długotrwałe niedobory wit. B i uszkodzenia mózgu tym spowodowane).
      Tak więc badanie neurologiczne na pewno się przyda - ale nie w temacie szukania guza mózgu - ale określenia na ile mózg ucierpiał wskutek alkoholizmu, czy nie dokłada się dodatkowo coś co może da się jakoś ustabilizować (np. przy uszkodzeniach neurologicznych mózg jest zwykle bardzo wrażliwy na zaburzenia jonogramu, niedobory witamin etc), rodzaj uszkodzenia mózgu też wpływa na rodzaj leków jakie się stosuje.

      Argumentem do badań może być to iż jest to sposób udowodnienia wszystkim że jest zdrowy.
      • beataj1 Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 14:41
        Wielkie dzieki za informacje. To z tym udowadnianiem że jest zdrowy też jest dobre.
        • gragi_tara Re: Szpital - jak przekonać 31.07.15, 18:55
          Hej. Moj tata alkoholik, który też odwalał niezłe numery, kiedyś trafil do szpitala (nie pamiętam z jakiego powodu) i zrobiono mu tomografię. Stwierdzono zespół móżdzkowy. Od diagnozy żył 2 lata. Przestał pić, próbował naprawić wiele rzeczy, niestety za póżno.
          Może dla Twojego ojca za późno nie jest. Tomografia to dobry pomysł.
    • demonii.larua Re: Szpital - jak przekonać 01.08.15, 10:58
      Powiem tak, dopóki nie padnie nic nie zrobisz, w sensie nie przekonasz. Zwłaszcza, że ma uknutą swoją prawdę. Niestety.
      Mój ojciec ma cukrzycę, jest po leczeniu raka prostaty, potężne nadciśnienie i POChP. Do szpitala trafił dopiero z niewydolnością oddechową. Po szpitalu nie pił całe dwa miesiące, potem strzelił sobie tygodniówkę... Tyle dobrego, że nie ma żadnych paranoi w stylu Twojego ojca.
      Nie wkręcaj sobie żadnego guza, mierzył kiedy ciśnienie jak go dzban boli? Rodzinny go zbadał?
      Jeśli chodzi o kroki prawne... nawet jak dostanie sądowy nakaz leczenia, to nie znaczy że tam w ogóle trafi. Siły doprowadzające (policja czytaj tongue_out), działa wyjątkowo ujowo, jeśli o to chodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka