Dodaj do ulubionych

gdzie popełniłam błąd - prośba o ocenę

    • pomidorepomidorowy Re: gdzie popełniłam błąd - prośba o ocenę 04.08.15, 08:44
      jestes wspaniala, silna osoba, która poswiecila wiele dla rodziców, na pewno z perspektywy czasu bedziesz miala poczucie czystego sumienia.
      Mialas ciezka szkole zycia ale to bedzie procentowalo na cale zycie.
      dalas takze wspanialy przyklad swoim dzieciom.
      To co napisala edelstein ...ciezko nazwac- od zajmowania sie matka sa dzieci a nie pielegniaki z mopsu, one to dodatek jesli juz sa...ale coz jakie wartosci wyniesione z domu taki charakter.
      Starosc smierdzi gó...a niemowleca kupka to same róze....
    • burina Re: gdzie popełniłam błąd - prośba o ocenę 04.08.15, 09:10
      Na serio pogląd o tym, że nie dość poświęciłaś się dla rodziców jest tak powszechny?

      Bo brzmi to trochę tak, jakbyś eksternalizowała swoje własne wyrzuty sumienia. Jest coś, czego jeszcze nie przepracowałaś, jeśli a) tak Cię boli to, że ktoś skrytykował Twoje wybory życiowe; b) że od razu nie byłaś w stanie odpowiedzieć tak, żeby osoba, która poczuła się upoważniona do pouczania Cię, miała pełen obraz sytuacji.

      W nieprzychylne komentarze personelu medycznego szczerze wierzę. Ale one też nie powinny Ciebie ruszać: pielęgnierki wzbudzają wyrzuty sumienia, żeby rodziny jak najbardziej angażowały się w obsługę pacjentów, bo same nie wyrabiają; lekarze wolą wypisać pacjenta do córki, która uniosła się honorem, niż szukać przytułków dla schorowanych alkoholików bez grosza przy duszy; zdarzają się też piguły upojone swoją władzą nad rozedrganymi emocjami bliskich swoich pacjentów.
    • 7viorika8 cd 04.08.15, 09:45
      Dziękuję, dziewczyny, za wszystkie odpowiedzi. Pisałyście, żeby olać osoby postronne. Staram się, ale są to najczęściej pielęgniarki/lekarze z którymi się spotykam. Piszę z perspektywy małego miasta (dwa szpitale na krzyż) i u nas sytuacja wygląda tak, że jeśli starsza osoba znajdzie się w szpitalu, to od rana do nocy zwykle zaglądają do niej osoby z rodziny - przynoszą domowe jedzenie/ podają/ kontaktują się z lekarzem prowadzącym. Jeśli osoba nie ma nikogo przy sobie, to rodzina od razu z góry dostaje łatkę "zła". Często bywa tak, że pielęgniarki postawią śniadanie/obiad/kolację i pies z kulawą nogą nie poda choremu, jeśli nie ma on siły sam zjeść. Jedzenie - wiadomo zwykle mało zjadliwe. Pamiętam jak miałam 17 lat to pielęgniarki mnie zjechały, że moja mama jest zaniedbywana, ponieważ nie przynoszę jej domowych obiadów a tymi szpitalnymi typu niedogotowana kasza wymiotuje i mają problem. Straszyły, że jeszcze zobaczę, że moja mama przez to moje zaniedbywanie odejdzie. Potem już przestraszona karnie gotowałam, przynosiłam, karmiłam. Po drugim porodzie zostałam opieprzona przez ordynatora, że co ja sobie wyobrażam, do terminalnie chorego ojca wysłać mamę w takim stanie. I chyba jestem niepoważna (w domyśle głupia), żeby sobie dzieci rodzić, skoro rodzice wymagają takiej opieki. Nie wdawałam się w pyskówki, napisałam skargę i wiecie jaki był efekt? Następnym razem mojego ojca nie przyjęto na ten oddział (powszechnie wiadomo, że "lepszy") , tylko z rzekomego braku miejsc na inny ("gorszy"). Jeśli chodzi o instytucje pomocowe - próbowałam wielokrotnie, na różnych etapach życia. Pamiętam szczególnie ten, gdy umierała babcia. Kopałam się dosłownie z koniem. Źle wspominam kontakty z pielęgniarkami środowiskowymi (z laski na uciechę) a najgorzej z osławioną instytucją na C. Wiecznie nic się nie należałosad(( Wiecznie słyszałam, że jestem młoda, mam siłę a ośmielam się prosić.Na ZOLu brak miejsc, ze szpitala wypisali, bo już nic się nie da zrobić, a łóżko zablokowane. Próbowałam w hospicjum - bez efektusad Tam rakowcy, a babcia odchodziła z innych powodówsad O podawanie zastrzyków a potem też kroplówek w domu musiałam walczyć tak, że prawie o każdy raz osobno. Pielęgniarka z ośrodka zwalała robotę na tę z C. a ta z C. na ośrodkową. Owszem - za pieniądze te same pielęgniarki zrobią wszystko (przepraszam od razu pielęgniarki - ja piszę o małym, hermetycznym, moim środowisku; nie piszę o wszystkich w PL). Niestety ja tych pieniędzy nigdy nie miałam. Na dziś rodzice mają śmieszne emerytury, byli zwykłymi, prostymi robotnikami po ZSZ, nie awansowali, nie liczono im jakiś premii. Mama ma chyba najniższą krajową. Nie traktujcie mojego postu jako "użalania się nad sobą". Ja po prostu piszę jak jest. Zwykle staram się być silna. Czarę goryczy chyba przelał komentarz mojej koleżanki z pracy, która wzięła 14 dni opieki nad matką, która trafiła na zabieg do szpitala i przy okazji skomentowała jak ja to się "źle" zajmuję. Przepraszam i dzięki za zrozumienie. Miłego dnia wszystkimsmile
      • ola_dom Re: cd 04.08.15, 09:53
        7viorika8 napisał(a):

        > Nie traktujcie mojego postu jako "użalania się nad sobą".

        Chyba nikt go tu tak nie potraktował!
        Dla mnie - i jak widzę, dla wielu innych forumowiczek - jesteś heroiczną bohaterką. Zrobiłaś wszystko, co się dało i jeszcze DUŻO więcej.
        Nie zadręczaj się, bo głupi ludzie wszędzie są i będą. Są zwyczajnie głupi.
      • echtom Re: cd 04.08.15, 09:58
        Nie ma możliwości, by w razie potrzeby załatwić miejsce w szpitalu w najbliższym dużym mieście?
        • cud_bogini_w_bikini Re: cd 04.08.15, 10:11
          nie łudź się, że w mieście pielęgniarki nie oczekują siedzenia przy chorym osób z rodziny. Siedziałam tak i widziałam, że osoby, które tej rodziny nie miały były zlewane totalnie. Nie miałam sumienia i karmiłam taką samotną babcię, ale przez pierwszy dzień nie reagowałam i widziałam jak kładły śniadanie - śniadanie zabierały, kładły obiad a potem kolację i to samo. Mało tego, ona nawet nie dostała leków z rana. Położyły i poszły! Dopiero zmiana wieczorna zauważyła, że tabletki leżą więc dostała za jednym zamachem od razu porcję z rana i wieczorną! Babcia po wylewie, podobnie jak inne pacjentki w sali - te z rodziną rehabilitowane, ona nie! (ze względów medycznych? bo nie miał się o nią kto upomnieć?) Nosz....
      • aniani7 Re: cd 04.08.15, 10:28
        Niestety mam do czynienia z pigułami i powiem Ci, że większość to takie @%#& jakich mało. Potrafią stać w grupie i pie...ć o tym, że mało zarabiają przez trzy godziny zamiast zająć się pracą. Specjalnie wywołują u Ciebie wyrzuty sumienia, bo właśnie dzięki temu mają więcej czasu na czytanie prasy kolorowej, popijanie kawki i opowiadanie o swoich trudnych warunkach (może jestem niesprawiedliwa w stosunku do innych pielęgniarek, ale na "moim" oddziale to norma). To są takie rozlazłe flądry, że nawet jak dostają opieprz od kadry lekarskiej, kompletnie się tym nie przejmują. A jeśli chodzi o choćby szczątki empatii w stosunku do pacjenta, to sądzę, że meduza czy rozwielitka ma więcej w tej kwestii do zaoferowania. Nie możesz przejmować się tymi cwaniarami!!! Dziwi mnie postawa lekarza, bo ja z czymś takim się nie spotkałam. Trzeba było mu powiedzieć, żeby Cię nie oceniał, bo widzi tylko skrawek rzeczywistości i jak chce, to wtajemniczysz go resztę. Zachowania koleżanki nie ma sensu komentować, pewnie wie więcej o Tobie niż służba zdrowia, ale niestety chodzą po świecie takie pipy, które dowartościowują się kosztem innych. Przynajmniej wiesz, że to tylko koleżanka z pracy i nigdy nikt więcej. My tu się rzadko zgadzamybig_grin, a jak widzisz wszystkie "jesteśmy za Tobą". Wspaniała z Ciebie osoba, nie wiem czy tak potrafiłabym się zachować, bo to już dla mnie wyższy poziom, a ja raczej z tych leniwych. Jak będzie Ci źle to czytaj sobie to co napisałyśmysmile
        • 71tosia Re: cd 04.08.15, 12:06
          nie chce bronic pielegniarek, bo sama mam nie najlepsze doswidczenia. Ale nie do konca winne same pielegniarki, lecz system opieki zdrowotnej jest u nas tragicznie zle skonstruowany. Te same pilegniarki pracujac w Anglii czy Norwegii pracuja bardzo dobrze. Zarobki pielegniarki to zwykle ok 2000 zl na reke, praca zmianowa, czesto jedna pielegniarka ma kilkudziesieciu chorych pod opieka, sa kompletnie lekcewazone przez lekarzy (nawet najglubszy lekarz na odzziale zarabia kilka razy wiecej niz pielegniarka), srednia wieku pielegniarki w Polsce to prawie 55 lat. A studia pielegniarske raczej nie sa studiami pierwszego wyboru. Wiec czego tu oczekiwac. Bez zmian systemowych opieka nad chorym bedzie zawsze wygladac tak jak w tym poscie.
          • aniani7 Re: cd 04.08.15, 12:27
            Tosiu, na tym konkretnym oddziale, na jednej zmianie, potrafiłam doliczyć się 9. pielęgniarek, do których obowiązków należy - podanie lekarstw, zmierzenie temperatury, wagi, czasami wyjęcie welfronu - koniec. Jest to oddział, na którym przebywam czasowo i nie ma tam osób obłożnie chorych. Co potrafią zrobić - mylą lekarstwa (zawsze bardzo dokładnie sprawdzam, co dostałam), powiedzieć, żebym przyszła na wyjęcie welfronu za godzinę!, kiedy wiem, że już może być wyjęty, bo panie prowadzą ożywioną rozmowę o dzieciach, płacach, wakacjach itp., potrafią kompletnie nie przejmować się, że w danym momencie ktoś np. zwija się z bólu. Te panie studiów pielęgniarskich nie mają, z takimi, inteligentniejszymi, zetknęłam się na sali operacyjnej i faktycznie to była klasa. Zmiany systemowe tak, ale nie powiesz mi, że to normalne, że w toalecie spotykam starszą panią (na oko miała z 85-90 lat) z innego oddziału, która kompletnie nie radzi sobie z założeniem pieluchomajtek, pomagam jej, usadawiam na krześle, idę po pielęgniarkę, a ona mówi mi, że ta pani przechodzi z sąsiedniego oddziału i żebym ją odprowadziła! Byłam po zabiegu operacyjnym. Obojętność, obojętność i jeszcze raz obojętność.
            • aniani7 Re: cd 04.08.15, 12:31
              Przepraszam, zapomniałam jeszcze o dobowej zbiórce moczu, ale wtedy wystarczy wydać baniaczek i pobieraniu krwi - to robi zawsze jedna z najstarszych pielęgniarek, najnormalniejsza z całego radosnego grona.
              • 71tosia Re: cd 04.08.15, 13:23
                ale ja nie twierdze ze pielegniarki pracuja dobrze tylko ze jest jaks przyczyna ich zlej pracy. A podstwowa jest bardzo negatywny nabor do tego zawodu i to od wieleu lat, a te pielegniarki ktore maja jakies ambicje zawodowe wyjezdzaja jak tylko zorientuja sie ze w Polsce szklany sufit w tym zawodzie jest tuz przy podlodze.
      • prawdziwa_czarodziejka Re: cd 04.08.15, 11:33
        Nie będę powtarzała, co wiekszość dziewczyn napisała. Dodatkowo na przyszłość dobrze by było, abyś znała na pamięć Prawa Pacjenta i powoływała sie na konkretne zapisy w sytuacjach tego wymagających. Niektórzy lekarze czy pielęgniarki wykorzystują niewiedzę rodziny i pacjenta w tym zakresie. U mnie sie to sprawdziło, po walkach i awanturach, ale działa (mówię o przypadkach, gdzie te prawa są naruszane). Po drugie jeśli masz dostępne do porządnego, fajnego lekarza pierwszego kontaktu (jeśli nie to poszukaj takiego) i poproś o stałe zlecenia pielęgniarki POZ, poproś również o wizyty domowe lekarza. Po trzecie wymagaj i nie daj się zbywać (znaj swoje prawa i bądź asertywna). Zwasze też, jak szybko chcą się pozbyc mamy ze szpitala, to możesz poprosić o konsylium. Na 99% przysługuje Ci również te 14 dni opieki (10 dni roboczych). Poszukaj może w Twoim województwie jest jakaś fundacja lub wolontraiusze. Wiem z autopsji, że to nie jest łatwe, ale może skorzystasz. Być może juz to robiłaś, to sorkismile W dużych miastach też nie trzymają długo pacjentów w szpitalach, też są podobne sytuacje. Sprawdź w MOPS-ie co sie nalezy Twojej mamie. I trzymam kciuki, abys zmieniła postawę na bardziej asertywną, a i waleczną/agresywną jeśli ktoś Cię atakuje (lekarze, koleżanki). Nie dawaj zwalać na siebie, tego co nalezy do innych osób. Powoli nauczysz się. Ale też rozumiem Ciebie i Twoje emocje. Ale taka jest rzeczywistość. Pozdrawiamsmile
        • memphis90 Re: cd 04.08.15, 18:33
          14 dni opieki to 14 dni opieki, nie 10 dni roboczych. Można brać i po jednym dniu (niektórzy tak biorą - np. wożąc rodziców na chemioterapie albo odbierając po kolejnych hospitalizacjach).
          • prawdziwa_czarodziejka Re: cd 04.08.15, 19:28
            Memphis90, pisałam skrótem. Tak oczywiście można brać po 1 dniu, po 3 dni itd. jak piszesz. Ja zwykle brałam 14 dni ciągiem, bo była taka potrzeba, lekarka doliczała mi do tego sob. i niedz. i wychodziło 10 dni roboczych. Muszę się tym zainteresować przy ewentualnym korzystaniu.
            • eryk2601 Re: cd 04.08.15, 22:34
              Błąd na pewno popełniła twoja mama,która tolerowała męża pijaka,który ma wszystko w de.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka