Zastanawiam się nad kupnem mieszkania. Jestem póki co sama i od stycznia wyjeżdzam do pracy za granicę. Wkładu własnego mam 50%. Reszta na kredyt. Jednak raczej jestem przekonana co do checi zakupu, bede wynajmowala bo to w miescie akademickim, w nowym budownictwie wiec nawet moge wynajmowac troche taniej i dokladac do kredytu te 300-400zł wiec napewno beda chetni. Zastanawiam się nad dwoma mieszkaniami jedno ma 55m2 i polozone jest od strony poludniowo-zachodniej co mnie bardzo cieszy bo bedzie to sloneczne mieszkanie, ma 3 pokoje ale co mi przeszkadza to malutki balkon tylko na niecale 4metry

. Drugie mieszkanie nad którym się zastanawiam ma 58m2 rowniez 3 pokoje okolo 20 000zł drozsze od pierwszego ale od strony południowo- wschodniej i tu jest ten minus. Salon ma okna na południe więc bedzie słoneczny ale pozostałe dwa pokoje beda na wschód czyli jak wrócę z pracy bedą ciemne. Jednak co mnie do niego przekonuje to balkon prawie na 10metrów. Obydwa mieszkania na drugim piętrze. Obydwa na tym samym nowopowstającym osiedlu. Które byście brały?