nangaparbat3
04.08.15, 19:18
Taki list dzisiaj dostałam:
Dzisiaj rano jakaś pani wysiadła na przystanku z autobusu i chciała się przesiąść do innego, który stał przed nim, ale nie zdążyła bo autobus już zamknął drzwi, odjechał kawałek i stanął na czerwonym świetle. Po chwili, kierowca tego autobusu, z którego wysiadła zatrąbił do niej (dwa razy trąbił) i pokazał jej gestem żeby poszła wsiąść do tego autobusu stojącego na światłach. Ona poszła, zapukała i faktycznie kierowca z uśmiechem jej otworzył drzwi.
Wcześniej wdziałam, jak jakiś kierowca stojąc na światłach kupował sobie lody ze stoiska przy ulicy. Światło się zmieniło na zielone, a on jeszcze kupował te lody i kierowca za nim zaczął trąbić. W końcu tamten ruszył, a ten drugi podjechał kawałek i zatrzymał się przy budce z lodami. Myślałam, że zacznie rzucać jakimiś przekleństwami, a on śmiał się do sprzedawcy i pokazywał kciuk uniesiony.
Dziwny kraj.